netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Jeden w życiu, drugi w głowie. Czyli jak zapomnieć...

77 odpowiedzi10 206 wyświetleńzałożony przez arwen, 31.01.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jeden w życiu, drugi w głowie. Czyli jak zapomnieć...

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 78 z 78 ]

66 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2012-02-06 12:26:35)

Odp: Jeden w życiu, drugi w głowie. Czyli jak zapomnieć...
atinasarz napisał/a:

I wiecie co mnie przeraża hasła "idź za głosem serca nie oglądaj się za siebie , no cóż nie ważne że kogoś zdepczesz jesteś młoda masz prawo - młodość wszystko tłumaczy" - to naprawdę smutne.

A mnie osobiscie przerazaja tzw. "umarle" zwiazki, gdzie ani jedno ani drugie albo tylko jedno nie czuje kompletnie nic i wola siedziec razem "dla przyzwoitosci" niz rozstac sie , nawet jesli to trudne dla obu badz jednej ze stron i zaczac wreszcie zyc tak jak sie powinno.
Gdybym nie rozstala sie z moim eks mezem (bo uczucie we mnie zgaslo) 2 lata temu to obecnie i on i ja bylibysmy zgorzkniala i smutna para nieszczesliwych ludzi polaczonych jakims tam "wezlem" a juz od dawna nie kochajacych sie. Dzieki mojej decyzji, trudnej i kosztujacej nas wiele rozmow, krzykow, lez, prosb, tlumaczen itp., dzis i on i ja mamy obok siebie cudownych partnerow i oboje jestesmy zakochani. Nie w sobie bynajmniej. Nie zloscimy sie na siebie i doskonale rozumiemy, ze nasze zycie razem nie bylo nam pisane. Ale skad moglismy to wtedy wiedziec? Mysle, ze autorka, tez nie spodziewala sie, ze bedac z R jednak nie uwolni sie od L. Nie udalo sie wiec czas to ponaprawiac. Nie krzywdzic ani R, ani L, ani jego dziewczyny ani siebie tkwiac w jakims marazmie przez kolejne lata.

Zycie jest jedno i w wieku 22 lat a nawet pozniej warto je przezyc a nie odsiedziec jak wyrok.

67

Odp: Jeden w życiu, drugi w głowie. Czyli jak zapomnieć...

Tak czytam i czytam...Ja dwa lata temu byłam w takiej samej sytuacji....Wszystko identycznie jak u Ciebie.Ale ja zaryzykowałam zerwałam ze swoim byłym spróbowałam z tym drugim...Jetseśmy teraz już dwa lata i właśnie obecną sytuacje opisałam w innym wątku na tym forum bo troszkę się popsuło. Ale wiesz co...Nie żałowałam tej decyzji nawet przez chwile....

68

Odp: Jeden w życiu, drugi w głowie. Czyli jak zapomnieć...

Oj Oj Oj. A ja Ci powiem, z wlasnego doswiadczenia - ze niewazne, co sie stanie - i tak zawsze bedziesz myslala o L. Nawet jesli rozstaniesz sie z R, nawet jesli znajdziesz kolejnego XYZ.. L zawsze bedzie z Toba, bo to pierwsza milosc. Z kolei gdybys w koncu z nim miala byc - strzelam ze byloby intensywnie, ale szybko by sie wypalilo.
Przynajmniej ze mna tak bylo.
Wyleczylam sie (w90%) z mojego "L", teraz mam swojego "R" i wiem, mimo tego ze kocham go jak nikogo, i tak do konca zycia czasem jeszcze bede myslala o "L".
Tak juz mamy, kobiety.

69

Odp: Jeden w życiu, drugi w głowie. Czyli jak zapomnieć...

Jak w greckiej tragedii. Znam to uczucie. Nie ma dobrego wyboru. Ale wybrać musisz. I poświecić się jednemu. Znasz R. wiesz jaki jest, jak Ci się z nim żyje na co dzień. Ł to w pewnym sensie zagadka, ryzyko. Tylko nie wiem czy warte podejmowania.

Decyzje musisz podjąć sama ale wiem co ja bym zrobił. Został przy tym kogo znam i jak sama mówisz darzysz go uczuciem.

70 Ostatnio edytowany przez Killerka (2012-02-07 13:52:44)

Odp: Jeden w życiu, drugi w głowie. Czyli jak zapomnieć...
Zenobi11 napisał/a:

Jak w greckiej tragedii. Znam to uczucie.

Ja również, i wiele innych osób...jedni się do tego przyznają inni nie. 11 lat temu zakończyła się moja najpiękniejsza, najburzliwsza, największa i najtragiczniejsza w skutkach miłość. Byłam ze swoim "Ł" ponad 5 lat. Było burzliwie, jak to w latach młodzieńczych...skończyło się z różnych powodów. Każde z nas dołożyło do tego "pieca". Przez te 11 lat byłam sama, byłam w krótkim związku, znowu sama...3 lata temu wyszłam za mąż za swojego "R", mam dwoje dzieci. Tydzień temu spotkałam swojego "Ł"...który przez ten 11 letni okres "niby zapomnienia" zawsze wypływał z dna mojej pamięci, przy jakiejś piosence, przy jakimś miejscu, przy jakichś słowach. Zawsze był w moich wspomnieniach i gdzieś w sercu... Jedno wiem na pewno, szczera rozmowa z Twoim "Ł" to podstawa. Będziesz wiedziała "na czym stoisz" i co dalej". Załatw niedokończoną miłość sprzed lat i wówczas podejmij decyzje co z "R"...


p.s. niezależnie od wyniku rozmowy z "Ł"....zawsze będzie do Ciebie wracał...bo jak mówi mój przyjaciel "kocha się tylko raz, reszta to matematyka"

71

Odp: Jeden w życiu, drugi w głowie. Czyli jak zapomnieć...

Szkoda,że autorka postu już nic nie pisze....
Przeczytałem uwaznie wszystkie posty w tej sprawie i byłem ciekaw jak sie to wszystko zakończyło....
Mam nadzieję,że wróciła do swojego Łukasza

72

Odp: Jeden w życiu, drugi w głowie. Czyli jak zapomnieć...

Prześledziłam cały wątek, jestem w podobnej sytuacji i to również Ł i R. Jestem z R od 3 lat a w głowie Ł. tylko ,że ja nie mam szans na powrót do Ł bo on jest już w poważnym związku,i nic a nic dla Niego nie znacze. Co tu dużo pisać jestem nieszczęśliwa jak cholera.

Szkoda ,że autorka posta już sie nie odzywa jestem baaardzo ciekawa jak sie potoczyła ta historia.

73

Odp: Jeden w życiu, drugi w głowie. Czyli jak zapomnieć...

Dołączam do grona "....ARWEN....." Jestem w tej samej sytuacji w głowie jeden w życiu drugi to jest straszne. Doskonale Cię rozumiem sama codziennie myślę a nawet nie ma godzinki abym nie myślała o tym drugim. To jest taka nie dokończona  sprawa bo Byłam z nim jakieś 5 miesięcy ale w młodym, wieku przez co nie doceniałam tego jaki był i sama to zepsułam  nie chciałam sie wiązac na stałe,przez te wszystkie lata a mianowicie 7 lat myślę o nim co jakis czas mamy kontakt on szczerze mówi że mnie kocha wciąż!!!!!!!!!!a ja sama podkręcam atmosferę bo nie chce aby przestał się odzywać .Dlatego wiem o czujesz  ARWEN   i  3 mam kciuki za decyzję która będzie dobra dla Ciebie.

74

Odp: Jeden w życiu, drugi w głowie. Czyli jak zapomnieć...

Nie rań R. bo i tak to nie będzie szczęśliwe małżeństwo. Bo kiedy Ł. znowu kiwnie paluszkiem polecisz do niego jak ćma spychając R. na drugi plan. Jesteś teraz przy R. bo Ci z nim dobrze, bo Ł. ma inną więc wybrałaś drugą opcję żeby nie być sama,a to jest przyzwyczajenie a nie kochanie, kochasz Ł. a nie R i nie oszukuj samej siebie. Jak wyobrażasz sobie siebie z R. i jego dziećmi? No nie wiem czy budowanie życia na kłamstwie to dobry pomysł. Albo może R jest kasiasty i życie w bezpiecznym związku zamiast w kochającym Ci wystarczy i dobrze Ci z tym będzie? A z resztą to Twoje życie i zrobisz jak uważasz.

75

Odp: Jeden w życiu, drugi w głowie. Czyli jak zapomnieć...

wiesz co ci napisze ze wolalabym byc sama niz z kims kogo nie kocham albo zeby byl jako kolo zapasowe wierz mi wasz zwiazek nie przetrwa a jak on ie dowie prawdy nie wybaczy ci

76

Odp: Jeden w życiu, drugi w głowie. Czyli jak zapomnieć...

NIE POTĘPIAM CIE.JA MAM TAK SAMO ,TYLKO ,ZE JA MAM 2 DZIECI. MÓJ BARDZO MNIE KOCHA,CHYBA AZ ZA BARDZO.TEN DRUGI TEZ JEST DLA MNIE WAZNY.NIE WIEM CO CI PORADZIĆ ALE ROZUMIE CIE

77

Odp: Jeden w życiu, drugi w głowie. Czyli jak zapomnieć...
Dara1987 napisał/a:

Dołączam do grona "....ARWEN....." Jestem w tej samej sytuacji w głowie jeden w życiu drugi to jest straszne. Doskonale Cię rozumiem sama codziennie myślę a nawet nie ma godzinki abym nie myślała o tym drugim. To jest taka nie dokończona  sprawa bo Byłam z nim jakieś 5 miesięcy ale w młodym, wieku przez co nie doceniałam tego jaki był i sama to zepsułam  nie chciałam sie wiązac na stałe,przez te wszystkie lata a mianowicie 7 lat myślę o nim co jakis czas mamy kontakt on szczerze mówi że mnie kocha wciąż!!!!!!!!!!a ja sama podkręcam atmosferę bo nie chce aby przestał się odzywać .Dlatego wiem o czujesz  ARWEN   i  3 mam kciuki za decyzję która będzie dobra dla Ciebie.

Posty [ 66 do 78 z 78 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jeden w życiu, drugi w głowie. Czyli jak zapomnieć...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026