netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

tracę męża..... on pije

353 odpowiedzi38 189 wyświetleńzałożony przez makarena, 04.01.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » tracę męża..... on pije

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 261 do 325 z 354 ]

261 Ostatnio edytowany przez makarena (2012-01-10 10:17:19)

Odp: tracę męża..... on pije
SadCryingWoman napisał/a:

makarena, co o tym zachowaniu sądzisz? ciężko obrażony, czy mu wstyd teraz i nie chciał otworzyć?

wczoraj nie otwierał, bo był jeszcze napity, przez noc przetrzeźwiał.... trochę,  a rano juz jak dzieci wstały to wylazł z jaskini, umył się i poprosił abym mu coś przywiozła, ze on juz nigdzie nie chce iść, przywiozłam i dawkuję. dałam mu jedno piwo i kieliszek 25ml wódki, powiedziałam, ze drugie piwo bedzie o 14.
zgodził sie
sprząta, pierze wszystko, nawet materac z łóżka chciął wietrzyć ale pada u nas

jak nie otwierał rano, gdy u niego byłam zanim dzieci wstały to miał faze, o ktorej mi opowiedział nie dawno:
mozecie mi nie wierzyć, ale ja od dziś wierze smierc to nie koniec, że cos się z ludzmi potem dzieje
otóż wieczorem w modlitwie prosiłam mojego zmarłego nie dawno młodszego brata, aby mi pomógł, aby zrobił coś z tym debilem
i wiecie co mój chłop miał faze , ze mój brat do niego przyszedł, złapał go za rękę i pociagnął, przez dłuższy czas czuł nad sobą zimne podmuchy powietrza, potem jeszcze długo mu sie snił, powiecie: pijackie majaki, ale ja wierze ze mój braciszek miał w tym swój udział, bo chop sie wystraszył i przestał pic


postawiłam warunek: leczenie albo wynajmuje mi mieszkanie na miescie, bo ja z nim nie bede
powiedział ze bedzie sie leczył, ze spotkał trzezwego kolege któregoś dnia i juz sie umowili

jest skruszony, ale nie przeprasza, powiedziałam mu ze bardzo dużo stracił

chciał, zebym mu zupy ugotowała: powiedziałam, co gdzie jest i ze ma dwie rece

takze wszystko wskazuje na to, ze ciąg sie kończy

262

Odp: tracę męża..... on pije

siedzi ze mna włączyłam mu "Ja, alkoholik" nagrałam 3 odcinki w tamtym tygodniu, dziś juz szósty, wczoraj zapomniałam. TVP2 19.30

263

Odp: tracę męża..... on pije

Fajnie masz, że trzeźwieje.
Myślałam, że mój też, ale się przeliczyłam.
Pojechałam po towar, razem z nim bo nie mógł jeszcze kierować i....
masakra, mam go dość...
To nie wszystko, że się napił....
Nawet mi się pisać o tym nie chce, idę się położyć...
Jak dam radę to później napiszę...
Boże, za co?...
sad

264

Odp: tracę męża..... on pije
SadCryingWoman napisał/a:

Fajnie masz, że trzeźwieje.
Myślałam, że mój też, ale się przeliczyłam.
Pojechałam po towar, razem z nim bo nie mógł jeszcze kierować i....
masakra, mam go dość...
To nie wszystko, że się napił....
Nawet mi się pisać o tym nie chce, idę się położyć...
Jak dam radę to później napiszę...
Boże, za co?...
sad

mój juz dzis telefony odbierał, sprawy załatwiał, woziłam Go,

robi mi herbate, drapie plecy, do rany przyłóż

i leczenie zapowiada, ze za bardzo mu na mnie zalezy i takie tam przepraszam,
przyznał, ze sam sobie nie poradzi i wróci na leczenie

znaczy moj scenariusz sie sprawdza

dzięki Ci Matko Boska

Sad, trzymaj sie, Twój też przestanie, moj walił od 29 grudnia, dzien w dzień na umór

265

Odp: tracę męża..... on pije

wiem, że przestanie...
w sumie to już mnie nie interesuje to, kiedy przestanie.
Przegiął pałę dzisiaj strasznie...


Pobił mnie w trakcie, gdy kierowałam o mało wypadku nie spowodowałam, złapał za kierownicę i skręcił w rów... zahamowałam...
Wyrwał mi lusterko wsteczne, boże...
wysiadłam z auta, zadzwoniłam po policję, auto stało w poprzek drogi...
Przyjechali, zabrali go...
Ja sama nie wiem jak dojechałam do domu hmm
Jechałam i ryczałam...
I dopiero teraz, jak już mi trochę przeszło to przypomniało mi się, że oni nawet prawa jazdy nie chcieli do wglądu hmm tylko DO
ciekawe dlaczego...
W sumie co mnie to sad

Ciekawe co zrobi jak wytrzeźwieje...
Powie, że nie pamięta?

Nie dociera do mnie to...
On się tak zachowywał jakby nie walczył ze mną tylko z jakimś wrogiem hmm
Coś mówił też od rzeczy w ogóle nie wiedziałam o co mu chodzi, jakby był z innej bajki...
Urojenia? hmm

266

Odp: tracę męża..... on pije

Prawdopodobnie delirium tremens, czyli majaczenie alkoholowe.

Wikipedia napisał/a:

Majaczenie alkoholowe (delirium tremens, majaczenie drżenne, biała gorączka) ? stan zaburzeń świadomości z iluzjami, omamami oraz urojeniami trwający do tygodnia. Często towarzyszą mu zaburzenia wegetatywne i inne objawy somatyczne. Jest spowodowany nagłym odstawieniem lub zmniejszeniem dawki alkoholu. Prawdopodobnie grają rolę również czynniki toksyczne. Śmiertelność wynosi poniżej 3-4%.

Burzliwa symptomatologia delirium tremens rozwija się zwykle 2-3 dni po przerwaniu ciągu alkoholowego. Do objawów wiodących delirium zalicza się zaburzenia świadomości z halucynacjami i lęk, który przechodzi w niepokój ruchowy, podniecenie a nawet agresję. U 25% chorych występują napady drgawkowe o charakterze napadów uogólnionych toniczno-klonicznych.

W badaniu fizykalnym stwierdza się tachykardię i wzrost ciepłoty ciała, a w badaniach laboratoryjnych hiperglikemię, podwyższony poziom mocznika, bilirubiny, aminotransferaz a także leukocytozę i wzrost OB. Hipokaliemia i hipomagnezemia stanowią poważne ryzyko zaburzeń rytmu serca, powodujących zatrzymanie krążenia.

U osób wyniszczonych objawem towarzyszącym delirium może być zapalenie płuc, niewydolność krążenia, wątroby lub nerek.

267 Ostatnio edytowany przez SadCryingWoman (2012-01-10 20:03:11)

Odp: tracę męża..... on pije
Wielokropek napisał/a:

Prawdopodobnie delirium tremens, czyli majaczenie alkoholowe.

Wikipedia napisał/a:

Majaczenie alkoholowe (delirium tremens, majaczenie drżenne, biała gorączka) ? stan zaburzeń świadomości z iluzjami, omamami oraz urojeniami trwający do tygodnia. Często towarzyszą mu zaburzenia wegetatywne i inne objawy somatyczne. Jest spowodowany nagłym odstawieniem lub zmniejszeniem dawki alkoholu. Prawdopodobnie grają rolę również czynniki toksyczne. Śmiertelność wynosi poniżej 3-4%.

Burzliwa symptomatologia delirium tremens rozwija się zwykle 2-3 dni po przerwaniu ciągu alkoholowego. Do objawów wiodących delirium zalicza się zaburzenia świadomości z halucynacjami i lęk, który przechodzi w niepokój ruchowy, podniecenie a nawet agresję. U 25% chorych występują napady drgawkowe o charakterze napadów uogólnionych toniczno-klonicznych.

W badaniu fizykalnym stwierdza się tachykardię i wzrost ciepłoty ciała, a w badaniach laboratoryjnych hiperglikemię, podwyższony poziom mocznika, bilirubiny, aminotransferaz a także leukocytozę i wzrost OB. Hipokaliemia i hipomagnezemia stanowią poważne ryzyko zaburzeń rytmu serca, powodujących zatrzymanie krążenia.

U osób wyniszczonych objawem towarzyszącym delirium może być zapalenie płuc, niewydolność krążenia, wątroby lub nerek.

On nie zmniejszał dawki i też nie przerwał picia, pił wódę 3 ćwiartki wypił to nie mało...
cały czas jest w ciągu...



Jest mi strasznie smutno...
Nie jestem przez to załamana, tylko mi bardzo przykro.

268

Odp: tracę męża..... on pije

To było pierwsze, co przyszło mi do głowy po przeczytaniu Twego postu. Być może się mylę.
Zresztą, wszystko jedno. Najważniejsze, że Tobie się nic nie stało, jesteś cała, a jego przy Tobie nie ma.

269

Odp: tracę męża..... on pije
Wielokropek napisał/a:

To było pierwsze, co przyszło mi do głowy po przeczytaniu Twego postu. Być może się mylę.
Zresztą, wszystko jedno. Najważniejsze, że Tobie się nic nie stało, jesteś cała, a jego przy Tobie nie ma.

Boli mnie tylko głowa, noo i nie ma go przy mnie bo go zabrali, więc się uspokoiłam, że nie przyjdzie.

270

Odp: tracę męża..... on pije

Wiem, że nie powinnam była tam z nim jechać załatwiać jego spraw...
chciałam mu pomóc a wyszło inaczej...
I to jest to współuzależnienie, tak mu właśnie pomogłam, ale w piciu, prawda?

271 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-01-10 20:13:41)

Odp: tracę męża..... on pije

Współczuję Ci bardzo.

Dzięki temu, że nie wróci dzisiaj do domu, będziesz miała (oby) spokojną noc. Możesz robić, co tylko chcesz.

***
Diagnozy stawiać nie będę, ale wiele wskazuje na to, że jesteś współuzależnioną. Na Twoim miejscu poszłabym do poradni ds. uzależnień i poszukała tam pomocy dla siebie samej.

272

Odp: tracę męża..... on pije
Wielokropek napisał/a:

Współczuję Ci bardzo.

Dzięki temu, że nie wróci dzisiaj do domu, będziesz miała (oby) spokojną noc. Możesz robić, co tylko chcesz.

***
Diagnozy stawiać nie będę, ale wiele wskazuje na to, że jesteś współuzależnioną. Na Twoim miejscu poszłabym do poradni ds. uzależnień i poszukała tam pomocy dla siebie samej.

Pójdę na pewno, w ogóle to ten policjant jak przyjechali powiedział, żebym go zgłosiła gdzieś w urzędzie miasta czy cos takiego, w sprawie jego picia, ale nie wiem o co dokładnie chodziło bo byłam w szoku, mało co pamiętam co do mnie mówili.

273 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-01-10 20:25:24)

Odp: tracę męża..... on pije

Jest coś takiego, co nazywa się gminna komisją rozwiązywania problemów alkoholowych.

INSTYTUCJA ZOBOWIĄZANIA DO LECZENIA ODWYKOWEGO

Podstawą prawną funkcjonowania instytucji prawnej zobowiązania do leczenia odwykowego są zapisy artykułów od § 24 do § 38 ustawy z dnia 26 października 1982r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (tekst jednolity Dz. U. z 2007r. Nr 70, poz. 473   z późniejszymi zmianami).

Instytucje zaangażowane w przeprowadzenie instytucji zobowiązania do leczenia odwykowego i ich obowiązki na różnych etapach procedury:
GMINNA KOMISJA ROZWIĄZYWANIA PROBLEMÓW ALKOHOLOWYCH
* Przyjęcie zgłoszenia o przypadku występowania nadużywania alkoholu połączonego z: powodowaniem rozkładu życia rodzinnego, demoralizacją małoletnich, uchylaniem się od pracy albo systematycznym zakłócaniem spokoju lub porządku publicznego. Zgłoszenia takiego może dokonać każda zainteresowana osoba (członek rodziny, sąsiad, nauczyciel itd.).
* Wezwanie osoby nadużywającej alkoholu na rozmowę z członkami Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.
* Skierowanie ww. osoby na badanie przez biegłego w celu wydania opinii w przedmiocie uzależnienia od alkoholu i wskazania rodzaju zakładu leczniczego.
* Przygotowanie dokumentacji dotyczącej postępowania dla sądu. Dokumentacja powinna zawierać: opinię wydaną przez biegłego, jeżeli badanie zostało przeprowadzone, protokół z rozmowy przeprowadzonej z osobą zgłaszającą przypadek nadużywania alkoholu, protokół z rozmowy z osobą uzależnioną, (jeżeli do takiej rozmowy doszło), dokumenty pochodzące z wywiadu środowiskowego.
* Złożenie wniosku do sądu rejonowego i wszczęcie postępowania.

SĄD REJONOWY (właściwy wg miejsca zamieszkania lub pobytu osoby, której postępowanie dotyczy)
1. Rozprawa powinna odbyć się w okresie 1 miesiąca od daty wpływu wniosku.
2. Sąd może zarządzić przeprowadzenie badania przez biegłego, (jeżeli nie było dotychczas wykonane), zarządzić obserwację osoby badanej w zakładzie leczniczym, zarządzić przymusowe doprowadzenie przez organ policji osoby odmawiającej poddania się tym zaleceniom lub nie stawiającej się na rozprawy.
3. Wysłuchanie osoby, której postępowanie dotyczy.
4. Wydanie orzeczenia o zastosowaniu obowiązku leczenia w zakładzie odwykowym (stacjonarnym lub ambulatoryjnym).
5. Na czas trwania obowiązku poddania się leczeniu sąd może ustanowić kuratora.
6. Obowiązek leczenia trwa tak długo jak wymaga tego cel leczenia, nie dłużej jednak niż 2 lata od chwili uprawomocnienia się postanowienia.
7. W wypadku ustania obowiązku poddania się leczeniu ponowne zastosowanie tego obowiązku wobec tej samej osoby nie może nastąpić przed upływem 3 miesięcy od jego ustanowienia.

    ZAKŁADY LECZNICTWA ODWYKOWEGO
* Osoba w stosunku, do której orzeczony został obowiązek poddania się leczeniu odwykowemu w zakładzie stacjonarnym nie może opuszczać tego zakładu bez zezwolenia kierownika tego zakładu.
* Stacjonarny zakład leczniczy może skierować ze względów leczniczych osobę zobowiązaną do innego zakładu w celu kontynuowania leczenia. Musi zawiadomić o tym sąd.
* Informuje sąd o ewentualnym przerwaniu przez pacjenta leczenia.
* Ponowne przyjęcie pacjenta po wypisie nastąpić może wyłącznie po ustaleniu kolejnego możliwego terminu.

274

Odp: tracę męża..... on pije

Przytulam Cię serdecznie.
Znam ten typ człowieka. Dobry, uczynny, kochający, spokojny, do rany przyłóż... Można by tak wyminiać w nieskończoność. Ale niestety alkohol zabija wszystko to co budowało się przez całe zycie.
Chyba tylko odwyk Wam pomoże. Trzymam kciuki za  Was

275

Odp: tracę męża..... on pije

Wielokropku.....dzięki, zawsze trzeźwo myślisz...
Pkt. 2. Poznał nowych kolegów, odwiózł ich do domu i rozmawiali o problemie.

SadCryingWoman.....
Moja historia jest bardzo długa, do przeczytania tylko przez wytrwałych smile
Tak. To była walka o małżeństwo, o męża. Nie jestem z tej walki dumna, nie mam poczucia wygranej. Pozew wycofał po 2 sprawach, mając moją zgodę na rozwód. Wiem, że to nie jest zły człowiek, ale ja kkzb i współuzależniona pewnie jak Wy. Mieszkam gdzie mieszkałam, nie spełniłam jego zachcianek, od 15 miesięcy znów jesteśmy ze sobą. Walczę wciąż ze sobą, wzięłam się za terapię i jak widzisz nadal łapią mnie doły, zwłaszcza przy kumulacji hormonów (PMS) wink

Co do Ciebie Kochana, bardzo mi przykro. Dobrze, że nic Ci się nie stało. Teraz niech paskud trzeźwieje, a Ty podejmij mimo wszystko terapię sama dla siebie, choć wydaje mi się, że jesteś bardzo mądrą kobietą i wiesz co robić.

Makareno - bądź silna i myśl realnie, proszę...

Gorąco Was wszystkie ściskam :*

276

Odp: tracę męża..... on pije

u nas etap lęków, leży koło mnie spanikowany, nie chce iść do sypialni, mówi, ze bedzie umierałl, kazłam mu się umyć, to  poźniej bede miała z głowy tongue
Sad, mój to raczej spokojny, nawet jak go spoliczkowałam kilka dni temu to się tylko odwrocił na drugi bok i pomruczał, a poza tym interesów nie załatwia po pijaku, poumawiał się na jutro,  nie martw się wytrzeźwieje na dołku,

u mojego to jeszcze sprawa taka, ze strasznie lękliwy, więc teraz ta z kosą co go ściga to wg niego naprawde, 4 lata temu tez po takim długim ciągu miał podobny stan, to zaraz zaczał jeździc do poradni i na mitingi chodzic, tak sie boi umierania,  może dla Twojego Sad ten dołek będzie takim dnem, od którego teraz się odbije

277 Ostatnio edytowany przez SadCryingWoman (2012-01-10 22:11:43)

Odp: tracę męża..... on pije

Myślę, że teraz mnie znienawidzi za tą policję, ale mam to gdzieś...
Przyjdzie za jakiś czas, być może jutro, ma u mnie wszystkie rzeczy, będzie wymyślał, że potrzebuje czegoś, np. telefonu.
Nie chcę z nim rozmawiać... Zamydli mi tylko oczy, będzie przepraszał, albo z zemsty zrobi mi coś...
Będzie jak to u pijaka jak wybaczę to ok jak nie to będę miała pozamiatane...
Czuję, że będzie mnie po tym traktował tak samo jak kiedyś mąż Liwie (olewająco) jakbym to ja była winna i pewnie wszystko odwróci kota ogonem hmm...


Wielokropku, dziękuję za info


Wszystkim dziękuję, że tutaj jesteście....

278

Odp: tracę męża..... on pije
makarena napisał/a:

u nas etap lęków, leży koło mnie spanikowany, nie chce iść do sypialni, mówi, ze bedzie umierałl, kazłam mu się umyć, to  poźniej bede miała z głowy tongue
Sad, mój to raczej spokojny, nawet jak go spoliczkowałam kilka dni temu to się tylko odwrocił na drugi bok i pomruczał, a poza tym interesów nie załatwia po pijaku, poumawiał się na jutro,  nie martw się wytrzeźwieje na dołku,

u mojego to jeszcze sprawa taka, ze strasznie lękliwy, więc teraz ta z kosą co go ściga to wg niego naprawde, 4 lata temu tez po takim długim ciągu miał podobny stan, to zaraz zaczał jeździc do poradni i na mitingi chodzic, tak sie boi umierania,  może dla Twojego Sad ten dołek będzie takim dnem, od którego teraz się odbije

A popija sobie coś powoli? czy odstawił całkowicie?

279 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-01-10 22:09:16)

Odp: tracę męża..... on pije

SadCryingWoman,
Twój mąż będzie odwracał kota ogonem dopóty, dopóki mu na to pozwolisz.

Ważnym jest  T w o j a   r e a k c j a   na jego takie gadanie.

280 Ostatnio edytowany przez SadCryingWoman (2012-01-10 22:20:09)

Odp: tracę męża..... on pije
Wielokropek napisał/a:

SadCryingWoman,
Twój mąż będzie odwracał kota ogonem dopóty, dopóki mu na to pozwolisz.

Ważnym jest  T w o j a   r e a k c j a   na jego takie gadanie.

Wiesz jak ja na to reaguję? Po prostu mu tłumaczę się, że tak nie było, że było inaczej a on mi wmawia, wmawia i jeszcze raz wmawia ,że się mylę, Ja jestem święcie przekonana, że jestem przecież normalna i wiem co mówię, a on robi ze mnie w danym momencie wariatkę...

Jak powinnam reagować? Masz jakiś pomysł?
Może w ogóle nie reagować, albo przytakiwać, tak... tak... masz rację(kochanie) a w środku ty diable rogaty hmm

281 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-01-10 22:22:45)

Odp: tracę męża..... on pije

Długie tłumaczenie mu czegokolwiek może dawać mu nadzieję na przekonanie Ciebie.
Może spróbuj powiedzieć mu jeden raz, zdecydowanie i dobitnie. Kolejną jego próbę przerwać od razu na wstępie, mówiąc "już o tym mówiliśmy". Bojkotować następne.

Przytakiwać? Myślę, że nie jest to dobry pomysł.

282

Odp: tracę męża..... on pije

Postaram się tak zrobić jeśli będzie w ogóle to potrzebne, bo nie wiem co będzie, może w ogóle nie przyjdzie do mnie po nic.
To chyba lepiej by było, bo oszczędzę swoje nerwy smile

283

Odp: tracę męża..... on pije
makarena napisał/a:

To co ja mam zrobić???? przecież napisałam, ze zaprowadzę go na terapię...... a właściwie to ja już nic nie chce robic........................................................ Nie kocham Go. Wyprowadzę się do duzego pokoju. Spróbuję usamodzielnić  za jakis czas. Nie mam siły na żadną walkę. Zwyczajnie nie daje rady. POstanowiłam: znajdę prace w większym mieście i zabiorę tam dzieci. On niech robi co chce.     Boże dlaczego to jest takie trudne. Czepiłyscie  sie mnie jakbym nie wiadomo co złego robiła. Co ja mogę??????????? On musi wytrzeźwieć!!!!! Dopoki to się nie stanie żadne all anon nie pomoże moim dzieciom. JA WIEM, ZE ON POJDZIE NA TERAPIE!!!!! WIEM I JUŻ. Wracając do pieniędzy... mamy w domu kilka tysięcy w szufladzie.... nie zabrał nawet złotówki. Co prawda przełozyłam do innej, trochę wpłaciłam do banku, ale nie szukał, wiem , ze narobi długów, ale na litość boską!!!!! ja pragnęłam przeczytać tu : słuchaj makarena ja mam podobny problem, robię to i to jest ok, albo niestety nie jest ok. A tu ciągle tylko złudzenia! lukrowany świat! źle robisz!!!! rób tak dalej!!krzywdzisz dzieci!    wychwycacie argumenty, te które chcecie, a top że się poświęcam dla dzieci, ze pragnę dla nich najlepszego, że zawsze przy nich jestem- tego nie komentujecie. Zamiast wsparcia, którego potrzebuję zostałam zaatakowana. Kolejni ludzie przeciwko mnie!!!!!!!!!!!

Nikt nie jest przeciw Tobie.Poprosiłas o radę a nie o głaskanie po głowie.Piszą tu ludzie ,którzy maja doświadczenia ze swoimi bliskimi,przechodzili przez to samo co Ty.
Jak trafiłam pierwszy raz na miting,to ryczalam jak ...eh ,lepiej nie mówic.Miałam żal ,ze mnie tak skierowano,żal do wszystkich,do całego swiata.Ale wychodząc wcisnął mi ktos parę broszurek.Po jakims czasie,kiedy mojego męża znowu "wciągnęło" a ja nie spałam i czekałam,kiedy "pan i władca" raczy wrócić,zaczęłam je przeglądac ,czytać,analizowć.I zobaczyłam:głupią ,zakłamną babę,który niszczy zycie swoje ,syna i w zasadzie męża też,bo daje ciche przyzwolenie na taką sytuacje.I zaczęlam od siebie,poszłam na spotkanie "All anomu"gdzie usłyszałam,co mialam usłyszeć,bolało jak cholera,ale przetrwałam.Na spotkania chodziłam systematycznie,dowiedziałam się czym jest choroba alkoholowa,że choruje cala rodzina.Ale do sedna.Nie udało mi sie mojego męża namowić na leczenie,nigdy,to było silniejsze od niego.Przeżyłam z nim 21 lat.Rozstaliśmy się,Zamieszkal ze swoja matka,potem poznał kobietę do siebie podobną.Niestey zapił się na śmierć.Nie żyje od 7 lat.
Był dobrym człowiekiem,kuturalnym,wykształconym,na stanowisku.Został dyscyplinarnie zwolniony z pracy/na szczęście miał prawa emerytalne i jakąś emerturke miał/,nie wszczynal awantur,był lubiany w towarzystwie,dopóki nie wypił o jednego za duzo.Niech mu "tam" bedzie jak najleepiej.Na pogrzebie obie z tą panią ubolewałyśmy,ze tak zmarnowałysmy  tyle lat zycia.
.Ja nabawiłam się silnej nerwicy lękowej,ta kobieta tez,mój syn niestety popija/mam nadzieję,że nie będzie alkoholikiem,ale wszystko wskazuje na to ,że jednak tak/.
Jak widzisz ,samo zycie.Niczego Ci nie będę radzila,jestes dużą dziewczynką,zrobisz jak uważasz.
Mam straszny żal do siebie,że zmarnowalam tyle lat swojego zycia,życia mojego syna,a byc może przyczyniłam się do tego,ze syn tez lubi alkohol.
Pozdrawiam,życze powodzenia i szczęścia.

284

Odp: tracę męża..... on pije

Spać nie mogę...i śmigam po netkobietach
Tyle wątków na tym forum, ileż ludzi ma problemy, to się w głowie nie mieści...

Ja się cieszę, że makarena już dzisiaj mogła spokojnie zasnąć, że mąż jej powrócił z tego złego okresu jakim jest ten cholerny ciąg.
I życzę jemu makarena, żeby nie musiał już do tego wracać, a przede wszystkim żeby nie chciał do niego wracać.
Masz już go w domu takiego jaki powinien być.

Heh... żeby on wiedział jak Ty się przez niego i o niego martwiłaś!

Przeszło mi przez myśl takie zastanowienie... Czy będziesz tutaj zaglądać?
Zaglądaj i pisz jak się rzeczy mają smile

Kobiety jednak są silne, dużo zniosą smile

285

Odp: tracę męża..... on pije
SadCryingWoman napisał/a:

Spać nie mogę...i śmigam po netkobietach
Tyle wątków na tym forum, ileż ludzi ma problemy, to się w głowie nie mieści...

Ja się cieszę, że makarena już dzisiaj mogła spokojnie zasnąć, że mąż jej powrócił z tego złego okresu jakim jest ten cholerny ciąg.
I życzę jemu makarena, żeby nie musiał już do tego wracać, a przede wszystkim żeby nie chciał do niego wracać.
Masz już go w domu takiego jaki powinien być.

Heh... żeby on wiedział jak Ty się przez niego i o niego martwiłaś!

Przeszło mi przez myśl takie zastanowienie... Czy będziesz tutaj zaglądać?
Zaglądaj i pisz jak się rzeczy mają smile

Kobiety jednak są silne, dużo zniosą smile

takie sytuacje jak ma teraz makarena: te obiecanki, przytulania, deklaracje powrotu na terapi?, śmierć w oczach miałam kilkadziesi?t razy-po każdym ci?gu.  dlatego nie wierzę w jego chęć leczenia, sorry ale nie wierzę. zbyt wiele razy to słyszałam.
Makarena zn?w mu uległaś ale zn?w tego nie widzisz.
Następnym razem zaboli bardziej.

286

Odp: tracę męża..... on pije
Motylewemgle napisał/a:
SadCryingWoman napisał/a:

Spać nie mogę...i śmigam po netkobietach
Tyle wątków na tym forum, ileż ludzi ma problemy, to się w głowie nie mieści...

Ja się cieszę, że makarena już dzisiaj mogła spokojnie zasnąć, że mąż jej powrócił z tego złego okresu jakim jest ten cholerny ciąg.
I życzę jemu makarena, żeby nie musiał już do tego wracać, a przede wszystkim żeby nie chciał do niego wracać.
Masz już go w domu takiego jaki powinien być.

Heh... żeby on wiedział jak Ty się przez niego i o niego martwiłaś!

Przeszło mi przez myśl takie zastanowienie... Czy będziesz tutaj zaglądać?
Zaglądaj i pisz jak się rzeczy mają smile

Kobiety jednak są silne, dużo zniosą smile

takie sytuacje jak ma teraz makarena: te obiecanki, przytulania, deklaracje powrotu na terapi?, śmierć w oczach miałam kilkadziesi?t razy-po każdym ci?gu.  dlatego nie wierzę w jego chęć leczenia, sorry ale nie wierzę. zbyt wiele razy to słyszałam.
Makarena zn?w mu uległaś ale zn?w tego nie widzisz.
Następnym razem zaboli bardziej.

nie spałam spokojnie, bo m. całą noc trząsł się po mieszkaniu, co było ciszej to szukałąm go czy aby naprawde nie umarł, żyje, ale bardzo cierpi, wczoraj polałam mu kilka razy kielicha, ale na wieczór i to już nie pomagało, więc koniec z alkoholem,

ku waszemu zadowoleniu powiem , zę wcale mi go nie zal,
ma nauczkę,
zorganizował chłopaków do pracy, a sam ma jeszcze zostać dziś w domu


motyle, niestety  nie znasz mojego męza, więc masz prawo pisać, że mu nie wierzysz, ja mu wierzę, zwyczajnie wierzę, i dopóki taka zostanę będzie trwalo nasze małżeństewo,

poczekam, az będzie mógł prowadzić i wyjeżdzam na kilka dni


za jakiś czas napisze wam, jak się sprawy maja, a na forum będę zaglądać, choćby po to, żeby sprawdzić co u Sad

287

Odp: tracę męża..... on pije

Nie wytrzeźwiał!!!
Jest u matki pijany jak wieprz, zrobił im zadymę, bo mu się chlać chciało, kupili mu 0,5 i jest w 7 niebie!
Powiedział matce, że to nie prawda z tym co mi wczoraj zrobił i nie wie skąd się wzieła policja.
Powiedziała mu, że ja wezwałam bo dostał palmę, mówi że nic nie pamięta.
Albo udaje, albo film mu się wczoraj urwał! Nie wiem.
Darł się na całe gardło tam u matki, że jak się dowie, że to ja, to mnie udusi... haha
Co za imbecyl big_smile

makarena, a Ty tutaj zaglądaj i pisz co u was.
Jak przetrwał dzień?
Bądź dzielna i pomagaj mu w terapii, kochasz jego a on Ciebie. smile
Tylko też za dużo mu w tyłek nie właź tongue

Później zajrzę ...

288 Ostatnio edytowany przez atmosfere (2012-01-11 14:25:17)

Odp: tracę męża..... on pije
SadCryingWoman napisał/a:

Nie wytrzeźwiał!!!
Jest u matki pijany jak wieprz, zrobił im zadymę, bo mu się chlać chciało, kupili mu 0,5 i jest w 7 niebie!
Powiedział matce, że to nie prawda z tym co mi wczoraj zrobił i nie wie skąd się wzieła policja.
Powiedziała mu, że ja wezwałam bo dostał palmę, mówi że nic nie pamięta.
Albo udaje, albo film mu się wczoraj urwał! Nie wiem.
Darł się na całe gardło tam u matki, że jak się dowie, że to ja, to mnie udusi... haha
Co za imbecyl :D

makarena, a Ty tutaj zaglądaj i pisz co u was.
Jak przetrwał dzień?
Bądź dzielna i pomagaj mu w terapii, kochasz jego a on Ciebie. :)
Tylko też za dużo mu w tyłek nie właź :P

Później zajrzę ...

Na Twoim miejscu absolutnie bym się od niego odcięła, widać, że Twój mąż to ten z tych "gorszych" typów, przemocowiec,  itp.
Musisz spojrzeć prawdzie w oczy i żyć swoim życiem jego sprawy zupełnie pomijając tylko w ten sposób zachowasz jako taką równowagę...
Oni doskonale pamiętają jakie numery odstawiają tylko wstyd i duma nie pozwala się do tego przyznać.
A Makarena wróci tu za jakiś czas, nic nie ugrała z mężem i jego uzależnieniem, to tylko pozory i kolejne odroczenie, może miesiąc, może 8 miesięcy, odroczenie.

289

Odp: tracę męża..... on pije

Teraz postanowiłam się odciąć, nie został sam na pastwę losu, jest ze swoją rodziną...
Nie będę za niego załatwiała spraw, nie chce z nim nawet rozmawiać, tylko wiem, że prędzej czy później będę musiała się z nim spotkać, po to by oddać mu najpotrzebniejsze jego rzeczy. Może załatwię to inaczej, by się z nim nie widzieć, zobaczę jak to zrobić, zawioze jego matce, albo bratu, jeszcze nie wiem.
Na dzień dzisiejszy nie chce go w ogóle widzieć smile

290

Odp: tracę męża..... on pije

Złość wielka mnie ogarnia gdy widzę jak kobiety pozwalają sobą manipulować  alkoholikom, że to już ostatni raz, że nie chciał, że nie pamięta, że pójdzie się leczyć, że chce być zdrowy, skruszone spojrzenie zbitego psa i baba znów jest jego a on cieszy się że znów mu się udało przechytrzyć tę naiwną, łatwowierną kretynkę.
Przepraszam ale tak to właśnie działa, nie u wszystkich oczywiście ale w bardzo znacznej ilości przypadków.

Zbyt wiele przeszłam i zbyt wiele widziałam historii z tragicznym zakończeniem dla kobiety w tle bo im zazwyczaj się upiecze, spadają na cztery łapy.

Widocznie każda ma swój limit na łzy i cierpienie i naiwność. Jedna nie zniesie miesiąca, druga 35 lat przeżyje z pijakiem dla "dobra" dzieci i z "miłości".
Ta, która nie zniesie miesiąca jest uratowana bo nie dała sobie sieczki z mózgu zrobić.

291 Ostatnio edytowany przez SadCryingWoman (2012-01-11 15:17:12)

Odp: tracę męża..... on pije

Se dzisiaj zaszalałam :]

Wypożyczyłam sobie kilka książek, dużo czytam, lubię czytać smile
Kupiłam sobie spodnie (rurki gniecione) , ładny pasek z cekinami (made in china) big_smile, Apetizer i BluMAG piję 3 kawy dziennie.
Połaziłam po sklepach i się wyluzowałam smile
aaa... i przykleiłam sobie lusterko wsteczne tongue na kleju do tipsów big_smile próbowałam oderwać, ale trzyma jak żyda za serce wiec jest ok wink


Jadę po córkę, później wrócę, bo jestem ciekawa co u makareny! smile

292 Ostatnio edytowany przez Liwia (2012-01-11 17:17:51)

Odp: tracę męża..... on pije

Sad...brawo, tak trzymaj. Facetem się próbuj nie przejmować. Mój też wszystkim w rodzinie opowiadał jaką to ja jestem "zołzą" , przeze mnie pił także, no i zawsze ja wszystkiemu byłam winna. Do czasu- widzisz, minęło chyba już z 2-3 lata jak popijał, jeszcze kiedyś z przerwami. Kiedy mówiłam jego rodzinie to słyszałam, że przecież każdy może sobie wypić. Póki nie zobaczyli pijaczka w święta....wtedy przyznali mi rację i po mojej rozmowie, w końcu teść zainterweniował. Dopiero wtedy przyznali się oficjalnie, że gdy mieszkał (podczas naszego rozstania) u nich przez 1,5 roku też pił i nieraz sprzątali po synku ćwiartki i "bombki".
Makareno-miej oczy szeroko otwarte, kiedyś też ręczyłam za męża w innych sprawach-już jakiś czas przestałam ręczyć i wierzyć w jego obietnice.

293

Odp: tracę męża..... on pije

Liwio,
jak sama dobrze wiesz, do zdrowego sposobu myślenia można namawiać w nieskończoność. Skuteczne się to staje dopiero/aż w momencie podjęcia, przez osobę zainteresowaną, decyzji  o zaprzestaniu oszukiwania się.

294

Odp: tracę męża..... on pije
SadCryingWoman napisał/a:

Se dzisiaj zaszalałam :]

Wypożyczyłam sobie kilka książek, dużo czytam, lubię czytać smile
Kupiłam sobie spodnie (rurki gniecione) , ładny pasek z cekinami (made in china) big_smile, Apetizer i BluMAG piję 3 kawy dziennie.
Połaziłam po sklepach i się wyluzowałam smile
aaa... i przykleiłam sobie lusterko wsteczne tongue na kleju do tipsów big_smile próbowałam oderwać, ale trzyma jak żyda za serce wiec jest ok wink


Jadę po córkę, później wrócę, bo jestem ciekawa co u makareny! smile

u nas do przodu, chłop mówi , ze przeżyje,  dziś już nie pije wcale, ale tyle lęków co on przeżył to mu się nie dziwię ze nabrał (chwilowego) wstretu do alkoholu,

czyta materiały z terapii, ogląda filmy, jutro idzie do roboty

atmosfere to by chyba chciała, żebym odeszła od mojego chłopa, to dla niej byłoby najlepsze wyjście,

przejrzałam Twoje posty i zauważyłam, z wielu kobietom tak radzisz, że sama nad tym się zastanawiasz, a nie potrafisz tego zrobic,

mój mąż jest chory, musi się leczyć, dlaczego mówisz, ze się nabieram, że on mnie znowu oszuka, czy Ty aż tak jesteś pewna swojego? to ze jest po zawale nie oznacza, zę nigdy nie wróci do kieliszka

u mnie wszystko jest na dobrej drodze do tego żeby było dobrze..... mam mu nie wierzyć w zadne słowo?????
on mówi: umówię się do terapeutki w następnym tygodniu   a ja co mam mu odpoiwedzieć? odpowiadam: dobrze, mam nadzieję, że dotrzymasz słowa, ty  byś pewnie chciała, żebym powiedziała: koniec z nami! nie wierzę ci , ze pojdziesz!


Sorry, ż etak bezczelnie to pisze, ale trochę mnie denerwujesz tym swoim gadaniem(pisaniem)


Jeśli masz ochotę, to napisz mi co byś dziś zrobiłą na moim miejscu,

295

Odp: tracę męża..... on pije
Wielokropek napisał/a:

Liwio,
jak sama dobrze wiesz, do zdrowego sposobu myślenia można namawiać w nieskończoność. Skuteczne się to staje dopiero/aż w momencie podjęcia, przez osobę zainteresowaną, decyzji  o zaprzestaniu oszukiwania się.

Oj tak, jestem żywym przykładem wink Czasem to chyba cios w łepetynę by mi się przydał i to solidny smile

296

Odp: tracę męża..... on pije
Liwia napisał/a:
Wielokropek napisał/a:

Liwio,
jak sama dobrze wiesz, do zdrowego sposobu myślenia można namawiać w nieskończoność. Skuteczne się to staje dopiero/aż w momencie podjęcia, przez osobę zainteresowaną, decyzji  o zaprzestaniu oszukiwania się.

Oj tak, jestem żywym przykładem wink Czasem to chyba cios w łepetynę by mi się przydał i to solidny smile

Kopałam Cię w odwłok tyle, ile mogłam. tongue

Cieszę się, że dojrzałaś decyzji o wzięciu odpowiedzialności za swoje życie. Moja sygnatura ciągle aktualna. smile

297

Odp: tracę męża..... on pije

chciałam ogólnie dodać, ze to forum otworzyło mi oczy na wiele spraw, dziękuje wszystkim za dobre słowa (te niedobre też tongue )

niech mi ktoś napisze: co ja mam teraz robić jak on jest trzeźwy????

no co???

298

Odp: tracę męża..... on pije

Kop ile wlezie Wielokropku , nie będę Ci miała tego za złe smile

299

Odp: tracę męża..... on pije
makarena napisał/a:

atmosfere to by chyba chciała, żebym odeszła od mojego chłopa, to dla niej byłoby najlepsze wyjście,

przejrzałam Twoje posty i zauważyłam, z wielu kobietom tak radzisz, że sama nad tym się zastanawiasz, a nie potrafisz tego zrobic,

mój mąż jest chory, musi się leczyć, dlaczego mówisz, ze się nabieram, że on mnie znowu oszuka, czy Ty aż tak jesteś pewna swojego? to ze jest po zawale nie oznacza, zę nigdy nie wróci do kieliszka

u mnie wszystko jest na dobrej drodze do tego żeby było dobrze..... mam mu nie wierzyć w zadne słowo?????
on mówi: umówię się do terapeutki w następnym tygodniu   a ja co mam mu odpoiwedzieć? odpowiadam: dobrze, mam nadzieję, że dotrzymasz słowa, ty  byś pewnie chciała, żebym powiedziała: koniec z nami! nie wierzę ci , ze pojdziesz!


Sorry, ż etak bezczelnie to pisze, ale trochę mnie denerwujesz tym swoim gadaniem(pisaniem)


absolutnie nigdy nikomu nie radziłam aby odszedł od męża, udzielam się w All annon, pomagam   wielu kobietom, pisz? do mnie na email od kilku lat, udzielam sie na portalach dla wsp?łuzależnionych, nigdy nikomu nie radziłam aby odszedł od męża dop?ki jest nadzieja na odbudowę zwi?zku, oczywiście jeżeli nie ma zagrożenia dla życia.
Nie zrozumiałaś mnie a to co napisałaś świadczy o tym, że nie wiesz jak działa mechanizm choroby alkoholowej i wsp?łuzależnienia, wypierasz z siebie podświadomie oczywiste fakty wynikajáce z doświadczenia tysięcy ludzi zmagajácych się z chorobá alkoholow?. I naprawdę nie ma tu znaczenia, że nie znam Twojego męża a Ty go znasz. Widzisz ja jestem kilka lat już za Tob?, kilkadziesi?t ci?g?w za mn?, kilkadziesi?t historii alkoholizmu napisanych do mnie na email, kilkaset takich rozczarowań poprzez kolejne obietnice zaprzestania picia ł?cznie z jego wyjazdami na terapię, obietnicami, udowadnianiem mi, że to już ostatni raz.
a gdybym chciała odejś od męża to zrobiłabym to napewno, jestem samodzielna, mam pracę, zarabiam na siebie odpowiednio, nie jestem od męża w jakikolwiek spos?b zależna i tym się r?żnimy. Ja nie straszyłam go, co m?wiłam to robiłam, byłam i jestem konsekwentna, opieram się na założeniach twardej czyli mâdrej miłości, opieram się na naukach wyniesionych z terapii.
Ale ty nie zrozumiałaś, zn?w założyłaś firanę złudzeń i obietnic, bo chesz wierzyć, że tym razem się uda, boisz się, że tw?j pozorny świat się rozleci na milion kawałk?w, nie m?wię że się nie uda ale pamiętaj jak teraz bolało.

A piszę pod dwoma r?żnymi nickami bo po prostu mam jeden komuter zalogowany na stałe w biurze, drugi tak samo w domu, ale moje posty s? sp?jne w treści.
Nie będę pisała już w Twoim temacie bo moje posty traktujesz jako atak na Ciebie i chęć rozbicia Twojego zwi?zku, oczywiście mylisz się w 100% o czym pisałam już wyżej.
Zero oczekiwań=zero rozczarowań.



Jeśli masz ochotę, to napisz mi co byś dziś zrobiłą na moim miejscu,

300

Odp: tracę męża..... on pije

trudno jest pisać odpowiedź z ipada dlatego taki trochę bałagan w mojej odpowiedzi za co przepraszam ale sens kto będzie umiał ten wyłapie.
Co do ostatniego pytania co ja bym zrobiła na Twoim miejscu: dostałaś już kilkanaście odpowiedzi, w żadnej nie było abyś odeszła czy go pogoniła, możesz przytoczyć mi te fragmenty?
Nie zrozumiałaś, czemu sie nie dziwię bo to normalne z złudzeniu postrzegania sytuacji naukowo zwanym wsp?łuzależnieniem.
Ale życzę powodzenia.

301

Odp: tracę męża..... on pije
makarena napisał/a:

chciałam ogólnie dodać, ze to forum otworzyło mi oczy na wiele spraw, dziękuje wszystkim za dobre słowa (te niedobre też tongue )

niech mi ktoś napisze: co ja mam teraz robić jak on jest trzeźwy????

no co???

Robisz i zrobisz to, na co się zdecydujesz. Nikomu nic do tego.


Napiszę tylko, co zrobiłabym będąc na Twoim miejscu.
Chcąc rozwiązać  s w o j e   problemy, poszłabym na własną, indywidualną terapię.
Nie wierzyłabym słowom męża, tylko jego czynom.
Nie robiłabym sobie żadnych nadziei, by później nie przeżywać rozczarowania.

302

Odp: tracę męża..... on pije
Wielokropek napisał/a:
makarena napisał/a:

chciałam ogólnie dodać, ze to forum otworzyło mi oczy na wiele spraw, dziękuje wszystkim za dobre słowa (te niedobre też tongue )

niech mi ktoś napisze: co ja mam teraz robić jak on jest trzeźwy????

no co???

Robisz i zrobisz to, na co się zdecydujesz. Nikomu nic do tego.


Napiszę tylko, co zrobiłabym będąc na Twoim miejscu.
Chcąc rozwiązać  s w o j e   problemy, poszłabym na własną, indywidualną terapię.
Nie wierzyłabym słowom męża, tylko jego czynom.
Nie robiłabym sobie żadnych nadziei, by później nie przeżywać rozczarowania.

czyli zrobiłabyś dokładnie to o czym ja pisałam do Makareny, tyle że bardziej dosadnie, a za co zostałam zaatakowana, myślę, że z nieświadomej samoobronie.

303 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-01-11 20:27:20)

Odp: tracę męża..... on pije
Motylewemgle napisał/a:

czyli zrobiłabyś dokładnie to o czym ja pisałam do Makareny, tyle że bardziej dosadnie, a za co zostałam zaatakowana, myślę, że z nieświadomej samoobronie.

Napisałam tak, bo myślę, podobnie jak Ty, przytomnie. Nie konsultowałam przecież z Tobą treści postu. smile

Atak nie jest rzeczą przyjemną dla atakowanego, wiem z własnego doświadczenia, tutaj na forum i w realu.
A dosadność wypowiedzi nie ma nic z atakiem wspólnego. Można napisać najłagodniej i też spotkać się z podobnymi zarzutami. Wiem też, że jest to oznaka trafienia w problem. Bo przecież jest to informacja, przed którą osoba zainteresowana ucieka, nie chce przyjąć jej do wiadomości. Taka informacja przecież zmusza do działania i nie można już się niczym zasłaniać, własną bezradnością też nie. Dzisiaj na ten temat pisałam o tym w tymże wątku z, uciekającą kiedyś, Liwią.
Wkładanie, w usta innych, swoich myśli też się zdarza dość często. W psychologii takie zjawisko nazywa się projekcją.

304

Odp: tracę męża..... on pije
Wielokropek napisał/a:

Robisz i zrobisz to, na co się zdecydujesz. Nikomu nic do tego.


Napiszę tylko, co zrobiłabym będąc na Twoim miejscu.
Chcąc rozwiązać  s w o j e   problemy, poszłabym na własną, indywidualną terapię.
Nie wierzyłabym słowom męża, tylko jego czynom.
Nie robiłabym sobie żadnych nadziei, by później nie przeżywać rozczarowania.

Ale dziewczyny..... wielokropku, motyle(atmosfere)
- tak na marginesie to myślałam cały czas, że to dwie różne osoby, ale jakże podobne historie przeżyły tongue

ja nie chciałam broń Boże nikomu zrobić przykrości, swoimi słowami,
odczułam, że atmosfere atakowała  mnie tym wpisem:

<<<Złość wielka mnie ogarnia gdy widzę jak kobiety pozwalają sobą manipulować  alkoholikom, że to już ostatni raz, że nie chciał, że nie pamięta, że pójdzie się leczyć, że chce być zdrowy, skruszone spojrzenie zbitego psa i baba znów jest jego a on cieszy się że znów mu się udało przechytrzyć tę naiwną, łatwowierną kretynkę.
Przepraszam ale tak to właśnie działa, nie u wszystkich oczywiście ale w bardzo znacznej ilości przypadków.>>>


ja jako łatwowierna kretynka,

ja jemu nie wierzę......  i spodziewam się, ze to nie ostatni ciąg w jego życiu,  nawet jak podejmie leczenie,

czy czytanie materiałów o alkoholiźmie to słowo czy czyn?

czy sprzątanie po sobie to słowo czy czyn?

to dopiero pierwszy dzień trzeźwosci, jeszcze zdązy mi pokazać co ma do zrobienia

wyznał mi co robił przez te wszystkie dni, zszokowłam się, ale też nie do końca wierzę, a właściwie podejrzewam, że nie powiedział mi wszystkiego

nie śpimy razem..... jeszcze dwie noce i wyjeżdzam(mam nadzieję, ze nie zmięknę)

on ciągle ma nie pościelone łózko(zdjął pościel do prania i tak zostało-goły materac i nieobleczone poduszki i kołdra)

nic nie gotowałam- dzieci jedzą w przedszkolu

pozwalam na przytulenie siebie, ale nie odwzajemniam uścisku, rozmowa raczej słuzbowa,


Nie jestem gotowa na terapię......... sad

305

Odp: tracę męża..... on pije

Jeżeli nie jesteś gotowa na terapię, to na nią nie idź.
Podejmowanie terapii, gdy nie jest się osobą zmotywowaną nie ma żadnego sensu.

Dlatego też napisałam, co  j a   zrobiłabym na Twoim miejscu.


Powodzenia. smile

306

Odp: tracę męża..... on pije

motyle(atmosfere) przepraszam,

chciałabym poczytać jeszcze twoje wpisy,  nie obrażaj się,


moze to Ci sie wyda dziwne, ale jakos bardziej lubie motyle niz atmosfere- ta pierwsza tyle nie ględzi tongue

307

Odp: tracę męża..... on pije

SadCryingWoman, co tam u Ciebie?

308

Odp: tracę męża..... on pije
makarena napisał/a:

SadCryingWoman, co tam u Ciebie?

Ehh... co u mnie?

W sumie nic ciekawego... dostał przebudzenia, zadzwonił do mnie od matki, chciał żebym go zabrała do domu, a ja nie mam ochoty go widzieć. Nie chcę słuchać jego bezsensownych tłumaczeń.

Byłam dziś u specjalistki psychoterapii uzależnień, we wtorek mam się do niej zgłosić w  GMINNIE żeby złożyć wniosek na
Wezwanie  na rozmowę z członkami Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.

Pójdę, zrobię to zgłoszenie, on dostanie wezwanie, jeśli się nie wstawi to poniesie konsekwencje, chyba policja będzie musiała go dowieźć, raczej pójdzie, tylko nie wiem jak na to zareaguje.

Zapytałam tej kobiety czy jestem współuzależniona, a ona mi odpowiedziała, że nie hmm dlatego, że widzę problem i staram się go nie od dziś rozwiązać. Sama już nie wiem, tutaj wiele osób twierdzi, że jestem współuzależniona.

A jak u was?
Już wszystko ok?
Czytałam, że wyjeżdżasz. Na jak długo?



Odpoczywam smile

309

Odp: tracę męża..... on pije

u nas dzięki Bogu dobrze, juz chyba jest czysty, ma mnie jutro odwieść na pociąg,
no i przyznał, ze potrzebuje terapii
wyjeżdzam na kilka dni do mojej siostry, planuję wrócić w środę, ale jak znam zycie to stęsknię się za dzieciakami i wrócę wcześniej

spanie mamy jeszcze osobne, ale zmiękłam i doprowadziłam sypialnie do ładu, niby posprzątał, ale pościel miał nie ubraną, pranie nie pochowane, więc to wszystko zrobiłam i poprawiłam to męskie sprzątanie, ucieszył się jak wrócił z pracy,

wiem, wiem, wiem co zaraz mogę tu przeczytać, znowu robię źle, ale zwyczajnie nie wiem jak mam się zachwywać.....
najważniekjsze że się kochamy....
pozdrawiam i trzymam kciuki za Was

310

Odp: tracę męża..... on pije
makarena napisał/a:

u nas dzięki Bogu dobrze, juz chyba jest czysty, ma mnie jutro odwieść na pociąg,
no i przyznał, ze potrzebuje terapii
wyjeżdzam na kilka dni do mojej siostry, planuję wrócić w środę, ale jak znam zycie to stęsknię się za dzieciakami i wrócę wcześniej

spanie mamy jeszcze osobne, ale zmiękłam i doprowadziłam sypialnie do ładu, niby posprzątał, ale pościel miał nie ubraną, pranie nie pochowane, więc to wszystko zrobiłam i poprawiłam to męskie sprzątanie, ucieszył się jak wrócił z pracy,

wiem, wiem, wiem co zaraz mogę tu przeczytać, znowu robię źle, ale zwyczajnie nie wiem jak mam się zachwywać.....
najważniekjsze że się kochamy....
pozdrawiam i trzymam kciuki za Was

wysłałam Ci na e-maila link do fajnego bloga, tam kobieta opisuje też jak się właśnie w takiej sytuacji zachowywać, w ogóle dużo fajnych rzeczy jest tam napisane. smile

311

Odp: tracę męża..... on pije

Cisza przed burzą roll
Oby nie!

312 Ostatnio edytowany przez makarena (2012-01-13 13:43:49)

Odp: tracę męża..... on pije

trzymam za Was kciuki, ja za godzinkę wychodzę z domu, o 15 mam pociąg, a przede mna 7 godzin podrózy- dobrze, że bez przesiadek

trzymaj się smile

p.s. postaram się czasem tu zajrzeć u siostry

313

Odp: tracę męża..... on pije

Mój chory wytrzeźwiał.

Ja i tak pójdę do tego urzędu.
On nic o tym nie wie, nie będę mu się tłumaczyć.
Rozmawiam z nim, służbowo.
Zestresowany strasznie, ale nie żal mi go!
Tyle razy mu podawałam rękę, ale to na nic.
Leczenie i tylko to pozostało.
Namawiać go nie będę...
Wybór należy do niego smile
Ja się nie dam oszukać jeszcze raz.
Baw się makarena u siostry i wypoczywaj smile

314

Odp: tracę męża..... on pije

Makareno, a kto zajmuje sie dziećmi? Przecież są małe...
Nie tęsknią za Tobą??

315

Odp: tracę męża..... on pije

Sad......jesteś silną kobietą. Działaj, by Twoje życie nabrało kolorów, bo życie z alkoholikiem jest okropne.

316

Odp: tracę męża..... on pije
koma5 napisał/a:

Makareno, a kto zajmuje sie dziećmi? Przecież są małe...
Nie tęsknią za Tobą??

no właśnie tesknią.....
zajmuje się nimi mąż......
może to dla was dziwne, ale ja jemu ufam w tej kwestii, wiem, że nie stanie im się zadna krzywda

wszystko przy nich zrobi, dzis byli na sankach   ......

a z  powodu tęsknoty wracam w poniedziałek ......

317

Odp: tracę męża..... on pije
SadCryingWoman napisał/a:

Mój chory wytrzeźwiał.

Ja i tak pójdę do tego urzędu.
On nic o tym nie wie, nie 'będę mu się tłumaczyć.
Rozmawiam z nim, służbowo.
Zestresowany strasznie, ale nie żal mi go!
Tyle razy mu podawałam rękę, ale to na nic.
Leczenie i tylko to pozostało.
Namawiać go nie będę...;
Wybór należy do niego smile
Ja się nie dam oszukać jeszcze raz.
Baw się makarena u siostry i wypoczywaj smile

ja też nie popuszczę, leczenie i koniec

spytał mnie przez tel/ czy go kocham,  aja na to, ze nie wiem że trudna to miłość  sad

318

Odp: tracę męża..... on pije

Pytania o miłość są częste, mój przeważnie pytał czy go kocham po wypiciu lub przepiciu. Miałam wrażenie, że to było "badanie" sytuacji-ile jeszcze zniosę....

319

Odp: tracę męża..... on pije

Mój się nawet nie pyta czy go kocham, dawno mu tego nie mówiłam i sama się zastanawiam, czy ja go w ogóle jeszcze kocham hmm
Mam wrażenie że po prostu go toleruję, jest słaby psychicznie i wydaje mi się, że jestem przy nim tylko po to by go z bagna wyciągnąć.
I myślę sobie, że jeśli teraz nie rozpocznie walki z alko, to zostawię już to wszystko, dlatego że nie mogę mu się cały czas poświęcać niszcząc siebie.
Ja walkę jakąś rozpoczęłam, co z tego wyjdzie naprawdę nie wiem.
Ale ja na siłę nie zdziałam nic! Zupełnie nic!
Jemu dałam czas...
Poprosiłam, żeby on również mi go dał...
Śpimy osobno, wie również, że na sex nie ma co liczyć.
Musi poznać swoje funkcjonalne granice zewnętrzne , a moje wewnętrzne.
On chyba nie ma ani tych, ani tych.
Przykre smile

Ale, idę przed siebie z głową uniesioną i walecznym sercem smile

320

Odp: tracę męża..... on pije

I tak trzymaj Sad. Jesteś naprawdę silną babką.

321

Odp: tracę męża..... on pije
makarena napisał/a:
SadCryingWoman napisał/a:

To gdzie on się ulatnia?

.

Spi gdzieś na melinie, nie znam melin w naszym mieście, nie wychowywałam się tu, kiedyś jak nie dawał znaku życia przez dwa dni zgłosiłam na policję zaginiecie. Oczywiście nie znaleźli Go, sam wrócił po 4 dniach. Najadłam się tylko wstydu, bo pytali po sklepach i znajomych!!!!!!!!
Po przeczytaniu tego wszystkiego co mi odpisaliście załamałam się.... niepotrzebnie zakładałam ten temat. Ja chcę mieć normalną rodzinę. Nie chcę pokazówy. Widzę inne rodziny z problemem.. nie chce do nich należeć, a należę nie z własnej woli.   Na pewno nie pójdę na żadną terapię, On niech idzie, a jak nic z tego nie wyjdzie gotowa jestem Go zostawic. Nigdy w życiu nie pozwolę, aby moje dzieci odczuły co to alkoholizm w rodzinie, teraz to ukrywam, na przyszłość gdy sytuacja się powtórzy opuszczę Go. Zrobiłabym to dziś, ale nie mam dokąd pójść.

Ja jezeli bym miala taka mozliwosc poszlabym na terapie nei widze w tym nic zlego i musisz sie zdecydowac czy chcesz mu pomoc i miec tak zwana normalna rodzine ( oczywiscie brak zaufania kiedy zacznie pic i kiedy wroci jezeli wogole wroci zostana ) a dzieci i tak odczuwaja to ze nie jest dobrze na swoj sposob

322

Odp: tracę męża..... on pije
ewa _29 napisał/a:
makarena napisał/a:
SadCryingWoman napisał/a:

To gdzie on się ulatnia?

.

Spi gdzieś na melinie, nie znam melin w naszym mieście, nie wychowywałam się tu, kiedyś jak nie dawał znaku życia przez dwa dni zgłosiłam na policję zaginiecie. Oczywiście nie znaleźli Go, sam wrócił po 4 dniach. Najadłam się tylko wstydu, bo pytali po sklepach i znajomych!!!!!!!!
Po przeczytaniu tego wszystkiego co mi odpisaliście załamałam się.... niepotrzebnie zakładałam ten temat. Ja chcę mieć normalną rodzinę. Nie chcę pokazówy. Widzę inne rodziny z problemem.. nie chce do nich należeć, a należę nie z własnej woli.   Na pewno nie pójdę na żadną terapię, On niech idzie, a jak nic z tego nie wyjdzie gotowa jestem Go zostawic. Nigdy w życiu nie pozwolę, aby moje dzieci odczuły co to alkoholizm w rodzinie, teraz to ukrywam, na przyszłość gdy sytuacja się powtórzy opuszczę Go. Zrobiłabym to dziś, ale nie mam dokąd pójść.

Ja jezeli bym miala taka mozliwosc poszlabym na terapie nei widze w tym nic zlego i musisz sie zdecydowac czy chcesz mu pomoc i miec tak zwana normalna rodzine ( oczywiscie brak zaufania kiedy zacznie pic i kiedy wroci jezeli wogole wroci zostana ) a dzieci i tak odczuwaja to ze nie jest dobrze na swoj sposob

Kolejna osoba dołączyła do grona, witaj ewa _29



makarena
wróciłaś?
Pisz co u Ciebie! Pewnie już wszystko w normie, ale to nie zmienia faktu, że nie powinnaś się tutaj logować i nas wspierać tongue

323

Odp: tracę męża..... on pije

hej, hej,
wróciłam w poniedziałek wieczorem,
mąż jak nie mąż,
naprawdę.... jeszcze w życiu takiego go nie widziałam,
dostałam kwiaty i w ogóle skacze koło mnie jak koło jajka, mówi że tak juz będzie zawsze,
ciekawe kiedy mu się znudzi?????
jak go pytam to odpowiada, ze zawsze,

wczoraj był na mitingu, lata co dzień do kościoła
nigdy nie walił skruchy tak długo, w ogóle jest jakiś inny

ja  niestety nie mogę powiedzieć, że mu uwierzyłam, ciągle go obserwuję

on chyba o tym wie

wiele ze mnie wyparowało przez tamten czas, nie czuję do niego tego samego co wcześniej, przynajmniej narazie, może to kiedys wróci

zastanawiam  się czy on teraz nie przerzucił się na jakieś prochy, bo ciagle jakiś taki zadowolony,
oczywiscie zaprzecza,
mówi, że uwierzył w moc Boga
modli się czyta pismo swięte

a może sekta???

nie wiem,

wierzę w Boga.... wiem, że czyni cuda.....

ale nie wierzę w mojego męża  hmm

324

Odp: tracę męża..... on pije

minął tydzień od mojego powrotu.... chłop się trzyma
nie gada
a coś z "tym" robi,
ja co dzień czuje sie lepiej


Sad, a co u Ciebie?

325

Odp: tracę męża..... on pije

hej.jestem tu poraz pierwszy,moj mąż pije co 5 dni i nie widzi problemu,bo jak twierdzi zarabia na nas.mamy 10 miesieczne dziecko.prosilam by sie zmienil dla nas,ale on twierdzi ze nie pije przeciez codziennie.powiedzcie czy to ja sobie wyolbrzymiam czy mąz ma problem.mieszkamy w szwecji i bym nie chciala wracac do polski,a wiem ze jak zostane tu sama to sobie nie poradze.nawet tesciowa mi mowila bym uwazala na meza bo lubi se wypic.co mam robic.ma wszystko tutaj fajny dom synka super i gospodarna zone.dlaczego on tak postepuje?

Posty [ 261 do 325 z 354 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » tracę męża..... on pije

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026