Wielokropek napisał/a:makarena,
takimi przykładami wytoczyłaś armatnie działa.
Napisałam, że wychowanie ma wpływ na nasze funkcjonowanie.
Napisałam też, że każdy z nas ma rozum, by z niego korzystać i podejmować swoje decyzje.
Oczywiście, przykłady, które przytoczyłaś, dobitnie świadczą o błędach w wychowaniu, jakie popełnili rodzice tych dwojga ludzi. Czy to znaczy, że oni sami są niewinni? Nie oni bezpośrednio podejmowali decyzje? Czy to znaczy, że każdy, kto miał mniej wydolnych wychowawczo rodziców, jest skazany na "złe" zachowanie?
Czy to znaczy, wracając do głównego tematu, że Twój mąż nie ponosi żadnej odpowiedzialności za swe picie? Jeśli tak, to jego terapia nie odniesie żadnego skutku, bo on po prostu musi pić.
widze ze sie nie rozumiemy, moze źle się wyrazam... chciałam tylko dowieźć ze wychowanie miało WPŁYW na alkoholizm mojego meza, a on sam ma głowe na karku i ma w tym niemały udział
ja kiedys po imprezie bałam sie wrócic do domu pijana, na szczescie rodzice nic mi nie powiedzieli, ale lęk przed szlabanem skutecznie chronił mnie od upijania się, moj ojciec tez czasem popijał, ale awantury jakie robiła mu mama za to uswiadomiły mi, ze alkohol to coś złego, moj ojciec nie jest alkoholikiem, ale delikatnym pijaczkiem był swego czasu, znaczy lubił wypic z kolegami i to dość czesto, ale na drugi dzien grzecznie szedł do pracy z podkulonym ogonem, nigdy nie imponowali mi chłpcy którzy za duzo wypijali,
to ze mam męza alkoholika wynikło z niewiedzy o alkoholiźmie, widywaliśmy sie tylko w weekendy, nie wiedziałam co robi cały tydzień, a nie zadko pił jak sie okazało, pokochałam go tak bardzo w okresie jego trzeźwości, ze wzięłam z całym dobrodziejstwem inwentarza, mając nadzieje, że jak bedziemy razem to nie bedzie uciekał w alkohol, a po ślubie to sie dopiero zaczeło i o dziwo, nigdy nie pil po kłotniach, raczej po ciężkiej pracy, a najczescie wpadal w cuga po jakiejs imprezie rodzinnej,
teraz nie pije na imprezach, zawsze jest kierowca,
wierze ze te 3 ciągi to momenty słabości spowodowane zaprzestaniem uczestnictwa w spotkaniach AA,
zachowuje sie tak jak mi radziłyscie i szczerze wierze, że on w końcu wytrzeźwieje i wróci na terapie