The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 86 z 86 ]

66

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

U nas wiosna jest juz dluugo, sloneczko, cieplutko, no ale w ostatnich dniach troche chłodniej jest, slonca jets i tu duzo, prawie zero chmur nad cala polska, ale neisttey bardzo zimny wiatr wieje hmm

a jak tam nauka do egzaminu?

Zobacz podobne tematy :
Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I
ikaa napisał/a:

U nas wiosna jest juz dluugo, sloneczko, cieplutko, no ale w ostatnich dniach troche chłodniej jest, slonca jets i tu duzo, prawie zero chmur nad cala polska, ale neisttey bardzo zimny wiatr wieje hmm

a jak tam nauka do egzaminu?

Heh tu pogoda zmienia sie z minuty na minute. Chwile swieci slonce poczym zaraz pada. Weekend byl piekny bo w gole nie padalo tylko slonce swiecilo. Nauka jako tako. W weekend troche nadrobilam jednak nadal musze troche powtorzyc bo topici sa rozne na tym egzaminie i nie wiadomo o co mi sie trafi. Hehe Juz chce to miec za soba bo takto to nie moge sie na innych rzeczach skoncentrowac i zrelaksowac ... Mam nadzieje, ze stres mnie nie zje.

A teraz strasznie spac mi sie chce. jeszcze ok 2h w pracy i juz. Moze sobie pojde do klubu sportowego pod wieczor... hmm zobacze ejszcze jak tam sie wyrobie z czasem. A Ty co porobiasz Ikaa?

68

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

A ja sobie studiuje, ostatni rok, finanse i bankowosc, no i jestem na etapie pisania pracy mgr smile

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

No to fajnie masz, ze juz ostatni rok. Powodzenia Ci zycze!

Ja nie wiem co ze mna ale cos sie nie za dobrze czuje... Nie wiem co jest. Za duzo stresow i pracy. Jeszcze exam niedlugo. Mr. Weirdee (Nieznajomy) tez dziwnie sie zachowuje. Niby sie tu czasem kreci ja unikam spojrzen z nim. Ahh nie wiem jak mam o nim zapomniec. Nadal go lubie pomimo, ze on tak sie zachowuje sad

70

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Hej, hej, co tam u Ciebie?
Wątek ucichnął sad

71

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Według mnie jesteś bardzo fajną młodą osóbką, a ten nieznajomy to jakiś ostatni dupek... ile on ma lat ??13?podejrzewam, że jest starszy od Ciebie...ale to nie jest facet skoro nie ma odwagi podejść do Ciebie i pogadać, wyjaśnić i powiedzieć szczerze, że się z kims spotyka, albo że nie jest zainteresowany, albo ze z miłą chcęcią Cie bliżej pozna...a tu nic...ale chyba nie muszę pisać co taka cisza w większości przypadków oznacza... nie przejmuj się i idz dalej przez życie z podniesioną główka:)pozdrawiam Cię ciepło:)

72

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Witam wszystkich i Ciebie motylku szczególnie,przeczytałam cała opowiesc i zasmuciło mnie ze watek sie urwał......minelo juz duzo czasu wiec pewnie twoje zycie sie duzo zmienilo,ogolnie jestem pod wrazeniem twojej osoby i podziwiam cie,wątek nieznajomego mnie rozbawil bo nagłowiłas sie co by tu zrobic by zwrocic na siebie uwage a ten co?zeżarł jajko i cisza hihihi,mam nadzieje ze spelnilas swoje marzenia,ze studiujesz i masz sie dobrze,....pewnie nowa milosc juz sie pojawila....czekamy na ciebie.....pozdrawiam

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Witajcie ponownie drogie forumowiczki smile

Po dlugiej przerwie znalazlam swoje dane do Waszego forum. Kilkakrotnie chcialam napisac a juz bardzo dulugo nie pisalam. Dziekuje Wam za wypowiedzi. Ja nadal sobie jakos zyje, jednak juz nie w Irlandii Pln. Ostatni raz gdy wyslalm posta musialo to byc zaraz po swietach Wielkanocnych ponad rok temu. Sproboje nadrobic zaleglosci i opisac dalszy ciag mojej przygody w UK.

Maj 2009

Pamietam jakby to bylo wczoraj. 1 maja swieto narodowe bank holiday dzien wolny od pracy. Byl dlugi weekend. Nieznajomego widzialam ukradkiem w pracy zaraz przed swietami wielkanocnymi. Wtedy jeszcze nie wiedzialam, iz to bedzie ostatni raz gdy nasze oczy sie spotkaja. Nic poza tym sie miedzy nami do tej pory nadal nie wydarzylo. Bez zmian. Ja na tym ucierpialam najwiecej. Tak wiec 1 maja... dostalam telefon ze nie musze przychodzic jutro do pracy, ze kontrakt zostal niespodziewanie bez zadnych wyjasnien zakonczony, tak zdecydowala nowa szefowa (kilka lat starsza ode mnie). Niestety doprowadzilo mnie to do depresji. Wiedzialam ze najprawdopodobniej nie zobacze juz Nieznajomego. Tak sie tez stalo... Juz go nie spotkalam, nadal mnie przesladowal, czasem pojawial sie w snach. W miedzyczasie moj ex b/f zaczal sie spotykac ze mna ponownie, byla to jednak bardziej przyjazn. Pomagal mi, zabieral na wycieczki samochodowe staral sie jak mogl. Jego rodzina sie nie zmienila. Jedyne co uleglo zmianie to fakt iz sie przerowadzili do innego miasta Bambridge. Nadal jednak kontynuowali kontrolowanie jego zycia a w tym takze mojego. Nie moglam tego zniesc. Z jegnej stronylaczylo nas przywiazanie i przyjazn, z drugiej dla mnie stawalo sie to nie do zniesienia przez co stres doprowadzil do zaburzen tarczycy. Spedzilam 2 tygodnie w Polsce. Po powrocie nadal staralam sie znalezc prace. Nie bylo latwo w czasie wakacji. Nie udalo mi sie dlatego rozwazylam opcje szukania pracy w Londynie i udania sie na studia na ktore sie dostalam. Nie mialam jednak wystarczajo duzo oszczednosci aby sie utrzymac. Oferte studiow postanowilam przelozyc na jeszcze jeden rok...

**New Chapter/New life in London**

1st Sept 2009

Nigdy wczesniej nie bylam w Londynie pomimo ze spedzilam 3 lata w UK. Teraz dopiero widze jak zycie rozni sie od tego jakie mialam w Irlandii PLn, Oxfordzie, Bath czy Cambridge. Londyn jest zupelnie inny. Nie do porownania. Miasto to bogate jest w rozmaite miejsca rozrywki, godne uwagi zabytki, muzea, galerie sztuki i wiele innych ciekawych miejsc. Jak sie tu dostalam? Otoz, wystawilam swoj profil na stronie int. dla opiekunek do dzieci. Nie mialam innego wyjscia. Tym razem dostalam oferte od pozadnej rodziny francuskojezycznej. Zaoferowali mi dosyc dobra place, osobne zakwaterowanie plus wszystkie rachunki etc. Udalam sie wiec z Belfastu International do London Heathrow AirLingus linia lotnicza. Wszystko szlo zgodnie z planem. Odebrali mnie z lotniska, przywitali w pieknym egipskim domu w South Kensington - Pld-Zach dzielnicy Londynu. Ludzie dosyc zamozni majacy trojke dzieci - Marcus l.12, Homer l.7 oraz Elise l.14. Z poczatku bardzo mi sie podobalo, dobrze mnie traktowali i obowiazki byly lekkie. Z czasem jednak obowiazkow przybywalo jakoze moja poprzedniczka sie wyprowadzila, musialam zaczac pomagac w lekcjach nie tylko po angielsku, niemiecku ale i po francusku co czasem ni ebylo takie proste. Dalam sobie jednak rade. Z Elise bylysmy jak siostry. Zabrali mnie tez na wakacje do Francji. Nie bylo to ekscytujace gdyz pojechalismy na pewna wies 'La Ville de Change' niedaleko Le Mans gdzie nie ma praktycznie wiele do zwiedzania. W drodze powrotniej zwiedzilam troche Paryz co bylo mila niespodzianka. Tak wiec miesiace lecialy jeden po drugim. W koncu listopada goscilam moja mame ktora przyjechala w odwiedziny. Przy okazji poznala ludzi dla ktorych pracowalam i zwiedzila troche okolice. Wtedy tez poznalam nowego Homme.

28th of November 2009

Poznalismy sie w Muzeum 'The Musuem od London' niedaleko Barbician. Bylo to ok 15. Listopada. Najpierw myslalm ze jest Polakiem jednak po krotkiej rozmowie okazalo sie, ze to Francuz.

Po pewnym czasie dodalam go na FB, a on wyslalm mi message. Chcial sie spotkac. Tak wiec umowilismy sie na spotkanie 'dinner date' w sobote 28 Listopada...

Bylo zabawnie. Rozmawialismy 50% po Francusku, 50% po Angielsku. Nie czulam do niego pociagu/milosci od pierwszego wejrzenia tak jak do Nieznajomego. Nie szukalam przygod. Jednak jego kultura i erudycja cos w sobie mialy. Byl tez romantyczny i gentleman co mi sie podobalo. Tak wiec historia sie rozwinela i jest nowy watek o nim. Wkrotce go napisze...

Pozdrawiam serdecznie drogie Netkobietki smile Moze ktos mnie tu pamieta.

Trzymajcie sie cieplo,

Ciao xXxxx

74

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

green.butterfly67 no wkoncu sie pojawiłas,az nie moge uwierzyc,bardzo sie ciesze i napewno dziewczyny ktore sledziły twoj wątek rowniez zauważa ze znowu jestes;)no widze ze szalejesz po swiecie,jestes naprawde zaradną i mądrą kobieta,zazdroszcze takich przezyc,,,,czekam na dalsze losy.....no i przykro mi ze nie udało sie z nieznajomym...ale czekam na wątek nowego adoratora....pozdrawiam

75

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Witam po długiej przerwie i oczywiście czekam na d.c. wątku smile

76

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Ja również czytałam Twoją historię "z zapartym tchem". Do samego końca byłam przekonana że historia z Nieznajomym zakończy się happy-end'em. Szkoda. Pisz dalej co u Ciebie, Twoja opowieść jest naprawdę bardzo ciekawa i niesamowita... pisz więc! smile

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

New Life in London with a French Gentleman

W koncu listopada 2009 przylaczylam sie do 'London art & culture group' aby poznac wiecej ludzi i zdobyc nowych przyjaciol. Tego dnia mieslismy sie wszyscy spotkac niedaleko Barbician w The Musuem od London. Nie mialam pojecia gdzie to jest, jednak z pomoca znajomej Macedonki Gabi ktora rowniez sie wybierala na to spotkanie obie tam dotarlysmy na czas. Pozniej zostalysmy najlepszymi przyjaciolkami. Spotkanie bylo udane, przyszlo ponad 20 osob wraz z organizatorami. Ogladajac muzuem dostrzeglam pewnego blondyna, ktory z daleka wydawal sie rozmawiac po polsku. Podeszlam do niego i nawiazalam rozmowe, jednak okazalo sie, ze jest Francuzem. Wymienilsimy kilka zdan o sobie i to na tyle. Po ok. 2 tygodniach dodalam go na FB.  Z reguly dodaje ludzi ktorych spotykam. On jednak pomyslal, ze podoba mi sie czy cos w tym stylu. Ja tego wtedy jeszcze nie wiedzialam.

1st restaurant date...

Zaproponowal spotkanie. W koncu wyszla z tego randka w restauracji. Dzien byl deszczowy, spacerowalismy wiec pod parasolem. Caly czas pytal czy wszystko ok i trzymal mnie za reke albo kladl dlon na moim ramieniu. W restauracji milo spedzilismy czas, rozmowa angielskofrancuska. Na koniec spotkania pocalowal mnie w usta i zapytal czy spotakmy sie ponownie.... Tak tez zaczelismy sie spotykac, a to do kina razem, na spacer, na obiad/lunch. On stracil prace w koncu grudnia, ja go wspieram na duchu i dawalam sile i motywacje do znalezienia pracy na jaka zasluguje. Przez 2 miesiace spedzalismy ze soba coraz wiecej czasu. Spotykalismy sie nie tylko w weekendy ale tez w tygodniu niedaleko mojego domu w South Ken. Byla zima, romantyczne wieczory ktore spedzalismy byly niezapomniane. Jemu sie to podobalo. W koncu dostal swietna oferte pracy, nie byle jakiej pracy tylko bardzo dobre wysokie stanowisko z czego sie oboje ucieszylismy. Tak wiec od kwietnia zaraz po swietach wielkanocnych zaczal swoja wymarzona prace na ktora czekal jakis czas. Wczesniej tez pracowal w banku jednak zarobki byly nizsze. W koncu marca pojechalismy do Francji aby poznac jego rodzine. Bylo fajnie, nawet mnie polubili. Troche pozwiedzalismy. Wszystko sie wiec zaczelo ukladac jednak... czy oby wszystko jest uslane rozami? O tym w nastepnej czesci... xxx

78

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Przeczytałam całą historię smile tajemnicza jesteś wink książki powinnaś pisać wink 3mam kciuki za nową znajomość... smile

79

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

I co dalej? Nie trzymaj nas tak... Kochana pisz bo chyba wszystkie chcialybysmy dowiedziec sie co sie dzieje smile

80

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

green.butterfly67 i co dalej??nie trzymaj nas w niepewnosci!!!powinnas sprzedac swoja opowiesc z zycia jakiemus producentowi filmowemu;))))

81

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

No no, ja przeczytalam wszytskie twoje opowiesci utaj smile Szczeze? Tak ciekawie piszesz ze nie da sie przestac czytac smile Ciesze sie ze ci sie powodzi, no ale czy napewno? To sie dowiemy w kolejnym odcinku tongue:P smile Ojj trzymasz w niepewnosci smile

82

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Czekam na ciąg dalszy smile

83

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

No i co z tym dalszym ciągiem będzie ?

84

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

chyba musimy jeszcze poczekac..

85

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

SUPER-CZEKAM NA CIĄG DALSZY!!

Posty [ 66 do 86 z 86 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024