netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Kłótnie,brak szacunku,a miłość

142 odpowiedzi11 239 wyświetleńzałożony przez Izabela22, 07.11.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kłótnie,brak szacunku,a miłość

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 143 ]

66

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość

Też tak właśnie myślałam,by nie dać znaku życia, zobaczę co wtedy zrobi. Dam mu spokój,długo i tak pewno nie wytrzymam,ale może tydzień lub dłużej . Ją w tym czasie postaram się popracować nad sobą i swoimi nerwami. Jeśli on jednak nadal będzie taki dla mnie  i moja zmiana nic nie da, to widocznie rzeczywiście albo mu się znudziłam,albo taki ma charakter. A jak nic nie da,cóż choć to będzie trudne,będę się musiała pogodzić z tym,ze go stracę

67

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość

Przede wszystkim nie możesz się uzależniać od faceta, musisz mieć swoje własne życie. Tydzień nieodzywania się to dla mnie dłuuuuuugo:P Dla mnie trudno byłoby się tego trzymać tongue Ale musisz być silna, i wytrwać w swoim postanowieniu. A pracowanie nad charakterem to dobry pomysł. smile Pomyśl tylko jakie będzie jego zdziwienie gdy wróci z pracy i zobaczy, że nic do niego nie pisałaś, wtedy zacznie myśleć: Alee o co chodzi ? Zobaczymy co będzie dalej, a Ty musisz stać się bardziej silna i niezależna.

68

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość

No właśnie,najgorsza będzie praca nad mną,bo to,ze się nie odezwie,to nic trudnego,bo i tak pracuje,to ups usnełam albo,coś,to zawsze jakoś da się by nie pisać i nie dzwonić,skupie się nad  sobą. Tylko właśnie nie wiem jak się za siebie wziasc. Bo ok,do niego nie będę się odzywać, zobaczymy kto się przełamie, a jak wróci,pogadam z nim. Tylko to co da nadal nie wiem. Muszę się wziasc za siebie by panować nad swoimi nerwami,może rzeczywiście to wina tego wszystkiego. Gdy bym nie była taka wybuchówa,on był by dobry dla mnie i nie musiała bym szukać wsparcia i porad u innych

69

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość

Nerwy nerwami, ale Ty popracuj nad swoim uzależnieniem! Co z tego, że nie będziesz pisać, jeśli cały czas będziesz się tylko na tym skupiać. Naucz się organizować sobie czas tak, żeby nie rozmyślać ciągnie o swoim chłopaku. Poszukaj sobie jakiś rozrywek, zainteresowań, odśwież kontakty ze znajomymi. Osobiście nie jestem za tym, żeby "odpoczywanie" oznaczało zaprzestanie kontaktu. Jakieś to sztuczne i wymuszone. Dla mnie "odpoczywanie" to ograniczenie kontaktu - jeśli on napisze - odpisanie grzecznie i zdawkowo, koniec z marudzeniem o tym jak strasznie tęsknisz i że on nie tęskni itp, itd.

Aha, kiedy skończysz czytać książkę, którą poleciła Ci koleżanka - zacznij czytać "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy". I bez obaw - zołza to wcale nie jest wiedźma i histeryczka, jaką Ty ostatnio się stałaś...

70

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość

Może to też to,ze ją nie potrafię żyć bez niego, może to jakieś uzależnienie,ale ją naprawdę chce dobrze. Skoro mamy się pobrać,to chyba to normalne, ze chce by mi okazywał miłość, a to,ze jestem nerwowa,to nie moja wina,będę się starać to opanować,ale by on wtedy się zmienił. Może te półtora miesiąca rozłąki da nam coś, nie będę mu już marudzic o tym samym, jak napisze,to odp mu zgadkowo, bez uczuć itp, może w końcu zrozumie,ze to chore jest takie zachowanie, bo oboje na tym  cierpimy

71

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość
Izabela22 napisał/a:

Też tak właśnie myślałam,by nie dać znaku życia, zobaczę co wtedy zrobi. Dam mu spokój,długo i tak pewno nie wytrzymam,ale może tydzień lub dłużej . Ją w tym czasie postaram się popracować nad sobą i swoimi nerwami. Jeśli on jednak nadal będzie taki dla mnie  i moja zmiana nic nie da, to widocznie rzeczywiście albo mu się znudziłam,albo taki ma charakter. A jak nic nie da,cóż choć to będzie trudne,będę się musiała pogodzić z tym,ze go stracę

jak będziesz chciała do niego napisać,albo mu po marudzić to od razu pisz tu...my się Tobą zajmiemy smile
a poza tym a właściwie to powinno być pierwsze i najważniejsze,skoro już postanowiłaś się zmienić to pod żadnym pozorem nie dla niego-tylko i wyłącznie dla siebie...

72

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość

Ją nie tylko dla niego chce się zmienić,ale i dla siebie,bo koleżanki też mi mówią,ze jestem zbyt nerwowa i nie do wytrzymania

73

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość

Jeeeny... do ołtarza, do ołtarza, do ołtarza! "zmienie się", "zrobie wszystko"! do ołtarza!! - To wyziewa z Twoich postów.

Skoro piszesz tutaj, że go nie trzymasz i ma drogę wolną może odejść to powiedz mu to wprost.
Myślę, że za bardzo się zaplątałaś. Tak to jest z pierwszymi miłościami, ale czasem lepiej odpuścić. Że z Tobą jest nie znaczy, że Cię kocha i mu zależy, naprawdę. Ja bym na Twoim miejscu to zostawiła, bo na słowa "musisz się zmienić, jak będziesz idealna to się z Tobą ożenię" dostałabym szału. Wiadomo, że NIGDY nie będziesz idealna, czy on NIGDY się z Tobą nie ożeni...

To jak w tym dowcipie:

Chłopak z dziewczyną całują się namiętnie.
Ona: ale ożenisz się ze mną?
On: Jak się bedziesz szanować to się ożenię.
Całują się, całują, aż lądują w łóżku. Po wszystkim ona pyta:
- ale ożenisz się ze mna napewno?
On: No trzeba było się szanować.

Także Ty zrobisz wszystko, a on i tak znajdzie coś, żeby się nie żenić.

74

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość
Izabela22 napisał/a:

Też tak właśnie myślałam,by nie dać znaku życia, zobaczę co wtedy zrobi. Dam mu spokój,długo i tak pewno nie wytrzymam,ale może tydzień lub dłużej . Ją w tym czasie postaram się popracować nad sobą i swoimi nerwami. Jeśli on jednak nadal będzie taki dla mnie  i moja zmiana nic nie da, to widocznie rzeczywiście albo mu się znudziłam,albo taki ma charakter. A jak nic nie da,cóż choć to będzie trudne,będę się musiała pogodzić z tym,ze go stracę

jak dasz rade tydzień to już coś;)

Jeśli po tygodniu odezwiesz się nie rozmawiaj o tym co zwykle tylko o tym jak spędzałaś czas i jak byłaś zajęta...np.czytaniem dobrej książki.

75

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość

Tak,tylko on od wczoraj nagle zrobił się taki czuły,ze szok. Nie wiem czy to był tylko jednodniowy wybryk,ale nie wiedziałam co mu odp,bo tu miałam go olewać jak on mnie,a tu mój plan poległ, zobaczę co dziś napisze.

76

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość

a odpisałaś mu wczoraj coś?

77

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość

Na początku miałam nie odp,ale zaczął ciągle puszczać sygnały, potem napisał mi tak,ze widocznie mam ważniejsze rzeczy, to musiałam mu odp,ale on był słodki,a ją znów odp mu tak na odczep się,by się nie czepial

78

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość

I nic się nie nauczyłaś... Kiedy napisał, że chyba masz ważniejsze rzeczy wcale nie musiałaś natychmiast odpisywać. Mogłaś odpisać po godzinie, że właśnie wróciłaś z kawki z Izą/Magdą/Kleopatrą, że padasz i idziesz spać. Tak jak mówiłam - nie możesz zupełnie zerwać kontaktu (bo to dziwne, sztuczne i może co najwyżej być przyczyną konfliktu a nie jego zastanowienia), ale powinnaś pisać jak najmniej i jak najbardziej "po koleżeńsku".

79

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość

Dokładnie,Vinnga ma rację..powinnaś poczekać jakiś czas,a nie odpisujesz chwilę po tym jak on napisał...

80

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość

Trudne to będzie,ale jakoś muszę to zrobić.

81

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość

Trudne...każdemu jest trudno,ale jak chcesz coś osiągnąć,to musisz się postarać...nikt nie mówił,że życie jest proste,a jak chcesz dalej utrzymać ten związek,to niestety musisz nauczyć się cierpliwości...

82

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość

Tylko czy moja cierpliwość coś tu da, będę go zbywać , będę obojętna w obec niego,ale to nie pomoże mi opanować nerwów,gdy by mi się udało je opanować raz na zawsze,to nie miała bym pewno problemów w związku i w życiu.

83

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość

A może wybierz się do psychologa,albo zacznij od łykania jakiś tabletek na uspokojenie..

84

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość

Koleżanka też mi proponowała psychologa,ale jak by się ktoś dowiedział,to by od razu było gadanie,ze coś z głową mam. Ale tabletki to dobry pomysł,spróbuje, zależy mi na tym związku,więc chce zrobić wszystko,by mój facet znów zaczął mnie zauważać i był taki czuły jak na początku związku

85

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość

Zrób tak,aby było dobrze Tobie,a nie Twojemu chłopakowi...
Zastanawiałaś się co będzie jeśli Ty się zmienisz tak jak on tego chce,będzie między wami super przez 2-3 miesiące,a potem znowu zacznie się coś psuć..nie życzę Ci tego,ale co w takiej sytuacji?będziesz sobie i jemu wyrzucać,ze tyle poświeciłaś,tak sie zmieniłaś,a on co?znowu Cię nie docenił?
Nie rób wszystkiego dla niego,rób wszystko dla siebie!!!

Zajrzyj tu:
http://www.netkobiety.pl/t31133.html

86

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość

Ją wiem,ze nie mogę robić wszystkiego tylko dla niego,ale ją też się chce zmienić dla siebie. Może gdy ją się zmienię,to on też się zmieni, mam taka nadzieję,ze będzie dobrze. A jeśli moja poprawa nic nie da,to już nie wiem co z nim zrobić,po prostu będzie to świadczyło,ze mu się znudziłam

87

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość

Kurcze patrzyłam Issąbel na tego linka od Ciebie i jest już nie aktualny :-( a już się ucieszyłam ,ze uzyskam jakąś pomoc. A nie wiecie o jakieś str gdzie można dostać darmowe porady?

88 Ostatnio edytowany przez vinnga (2011-11-09 23:45:10)

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość

Issabell, wstawianie linków do innych stron jest na forum zabronione. Zawsze możesz wysłać mailem

To link do akcji wolontariatu.Mają tam darmowe porady mailowe,piszesz o problemie,a oni próbują Ci pomóc,ale akcja trwa chyba tylko do 20 grudnia...

89

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość

To może napisze tam. Bardzo bym się chciała zmienić,zaczęłam od wyglądu,teraz pora na zachowanie. Może to coś da i mój facet mnie zauważy na nowo i zacznie mnie szanować.

90

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość

Wiesz, powinnaś zmienić ale swoje myślenie. Popełniasz jeden ogromny błąd - uważasz, że musisz zasłużyć na to, żeby facet Cię szanował. Owszem, rozumiem, że możesz chcieć walczyć z nerwami, ale powinnaś robić to dla siebie, nie po to, żeby facet Cię zauważył. Ale Ty masz zakodowane "to moja wina", "jak się zmienię to wszystko będzie dobrze". Teraz myślisz, że on Cię będzie szanował jeśli nie będziesz urządzać awantur - niedługo dojdzie do tego "on mnie będzie szanował, jeśli nie będę miała koleżanek", "on mnie będzie szanował, jeśli na czas podam obiad", "on mnie będzie szanował, jeśli jego skarpetki będą idealnie czyste". Zrozum - nie musisz się starać ZASŁUŻYĆ na miłość!

91

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość

No tak,to może brzmi tak,jak bym chciała wszystko tylko jemu podporządkować,ale to nie jest tak. Ją chce dla siebie też się zmienić. Bym miała lepsza ocenę o sobie, i jeśli ją się poprawie,a dzięki temu poprawia się relacje z moim,to będę bardzo szczęśliwa,ale jak już pisałam,to nie tylko dla niego,bo ją już dość dla niego się starałam przez te 4lata,teraz chce coś zrobić dla siebie , tylko też chce sprawdzić czy mu jeszcze zależy na mnie i czy to ,ze ją się zmienię przyniesie jakieś efekty , czy nadal będzie się fochal i traktował jak bym nic dla niego nie znaczyła.

92

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość

Kochana zapewniam,ze nawet jeśli się rozejdziecie,a facet zobaczy,że się zmieniłaś,że jesteś szczęśliwa,że masz nowe ciekawe zainteresowania,to żal mu dupę ściśnie..naprawdę..tylko pomyśl też czy z Twojej strony to oby dalej na pewno miłość..wiele osób tak krzyczy,ale w momencie gdy w związku zaczyna być źle to i miłość się powoli zaczyna wypalać,a zostaje tylko przyzwyczajenie...

93

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość

Z mojej strony napewno to miłość, gdy by nie,nie walczyła bym,o to,by starać się zmienić i dotrzeć do niego by mnie na nowo zauważył. Ale chyba z jego str to jest przyzwyczajenie.

94

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość

Wiesz ja kiedyś też walczyłam o chłopaka,którego tak na prawdę nie kochałam,ale byłam przyzwyczajona do bycia z nim..
Ale nie wiem czy ew.nie powinnaś pomyśleć co będzie jeśli jednak mimo Twoich starań się nie uda,bo jeśli jemu już na prawdę nie zależy,to wszelkie zmiany niewiele dadzą..

95

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość

Jeśli wszelkie próby rozmowy z nim, a także moja poprawa nie przyniosą oczekiwanych rezultatów, to cóż , będę musiała to skończyć,bo już jestem wykończona psychicznie.

96

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość

Jeśli wszelkie próby rozmowy z nim, a także moja poprawa nie przyniosą oczekiwanych rezultatów, to cóż , będę musiała to skończyć,bo już jestem wykończona psychicznie. A też chce być szczęśliwa,a jeśli on będzie miał to gdzieś to cóż ją sobie ułoże na nowo życie,bo jestem młoda itp, gorzej z nim

97

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość
Izabela22 napisał/a:

Jeśli wszelkie próby rozmowy z nim, a także moja poprawa nie przyniosą oczekiwanych rezultatów, to cóż , będę musiała to skończyć,bo już jestem wykończona psychicznie. A też chce być szczęśliwa,a jeśli on będzie miał to gdzieś to cóż ją sobie ułoże na nowo życie,bo jestem młoda itp, gorzej z nim

We wszystkim co piszesz wyziewa ON. Wszytko dla NIEGO, nawet jak planujesz, że pójdziesz w swoją stronę to martwisz się NIM. On ma matkę i swój rozum, poradzi sobie, a widać, że wszystko co robisz, co mówisz, jak postępujesz, nawet jak twierdzisz, ze robisz to dla siebie i tak ON jest na pierwszym miejscu i wszystko idzie dla niego... Lecz się dziewczyno, bo uzależniona jesteś do granic możliwości.

98

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość

Nie jestem uzależniona,po prostu go bardzo kocham i nie mogła bym sobie poradzić z jego strata, wolę leczyć swoje nerwy, i próbować do niego przemówić,by się zmienił, niż potem leczyć złamane serducho

99

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość

Teo masz racje,ze z każdego postu Izabeli22 aż wylewa się jej chłopak,dlatego ja też jej przy każdym poście powtarzam żeby robiła to wszystko dla siebie...
Izabela powiem Ci szczerze,że człowiek najczęściej nie wie,że jest od kogoś uzależniony...a Twój ostatni post akurat to dokładnie oddaje..

100

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość

No ale czy to,ze się kogoś bardzo kocha i nie może się żyć bez niego,jest uzależnieniem?

101

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość

Ją nie jestem od nikogo uzależniona, po prostu kocham bardzo swojego chłopaka i chce dla niego jak najlepiej. Ciekawe,jak Wy byście się zachowywały na moim miejscu. Widocznie nie kochałyście nikogo tak bardzo. Ją tam wolę się zmienić i dla nas i dla samej siebie i porozmawiać z nim poważnie o nas niż stracić go i potem jeszcze bardziej cierpieć. Mój problem to to,ze  on oddalil się od mnie, ze przestał być czuły itp, ale to pewno przez mnie, bo wiem,ze jeśli by uczucie wygasło i nie kochał by mnie,to by mnie zostawił, bo ją go na siłę nie trzymam . Dlatego też jeśli miłość jest uzależnieniem to przyjemnym. Wolę próbować uratować to,bo dużo ją zawiniłan w tym związku,więc nie dziwię się jego zachowaniu,więc spróboje to odbudować. W końcu czego nie robi się dla miłości. Ale widocznie Wy tego nie rozumiecie

102

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość

Ja się zachowywałam dokładnie tak jak Ty...dlatego uważam,że byłam uzależniona smile

103

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość

No a Ty jak postąpilas?

104 Ostatnio edytowany przez Issabell (2011-11-10 16:03:10)

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość

Mój chłopak mnie zostawił...pokłóciliśmy się i taki jest koniec naszego Love story...dlatego próbuję Ci uzmysłowić,że to że się zmienisz niekoniecznie będzie oznaczało,że on dalej z Tobą będzie...i musisz wziąć to pod uwagę...

105

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość

Ją wiem, jestem też przygotowana na najgorsze,choć będę wtedy złapie totalnego dola,ale póki co będę się starać by wszystko było ok

106

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość

Wiesz co...a może tą waszą rozłąkę uznaj za właśnie nowy początek dla siebie...może jesteś taka awanturnica,bo zwyczajnie jesteś sfrustrowana?może zacznij chodzić na jakiś fitness,albo taniec i tam wyładowuj swoje negatywne emocje..

107

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość

Można kogoś bardzo kochać i umieć żyć bez niego. I ja też Cię rozumiem, bo kiedyś długo nie umiałam zakończyć związku, który mnie nie satysfakcjonował. Też sobie myślałam, że to pewnie moja wina, też próbowałam przemówić mu do rozumu. Dzięki temu teraz już wiem, że nie da się zrobić tak, jak było na początku związku. I wiem, ze jeśli ktoś problemu nie widzi, to choćbym na uszach stawała to on nic ze swoim zachowaniem nie zrobi.

108

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość

Ją wiem,ale próbować zawsze można. Wszystko okaże się w święta,bo wtedy mija nasza rocznica, mam półtora miesiąca czasu by się poprawić,zobaczymy, czy jak wróci zauważy moja zmianę i czy i on zmieni stosunek do mnie, czy uczcimy nasza rocznicę radośnie i w zgodzie

109

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość

Nie wiem czemu czytając Twoja wypowiedź złapałam dołek sad

110

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość

To co tak dołujacego napisałam?

111

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość

Ehhh...święta,rocznica...my chwilę przed świętami też mamy rocznicę...niby teraz się trzymam całkiem nieźle i w ogóle,ale kurcze gdzieś tam w głębi serca boli...

112

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość

To teraz wiesz jak ją się czuje :-(  skoro mamy być nadal razem,to chce by nowy rok był lepszy od tego i by zmienić się,by było już tylko dobrze. A ,ze w święta mija nasza rocznica,to chciała bym by do tego czasu  wszystko udało się naprawić , bym ją zaczęła panować nad swoimi nerwami i by mój znów mnie zauważył i zaczął szanować. Mam nadzieję,ze magia Świat i to,ze wtedy wypada nasza rocznica wpłynie na niego i wszystko będzie ok i nie będę musiała łapać dola i rozmyślać,czemu nam nie wyszło,jeśli byśmy się rozstali.

113

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość

Widzisz ja Cie rozumiałam od samego początku,dlatego tak naciskałam żebyś robiła lub nie robiła pewnych rzeczy,żebyś nie powtórzyła moich błędów,bo wiem jak strasznie boli odejście kogoś dla kogo się wszystko poświęciło...a ja niestety poświeciłam...

114

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość

Kurcze,szkoda,ze Tobie nie wyszło. Ją wiem,ze nie powinnam się poświęcać tylko dla niego tylko robić też dla siebie,ale zależy mi na tym związku, a w szczególności na tym,by on zaczął mnie znów dostrzegać,ją wiem,ze już nie będzie tak jak na początku związku,ale chce wiedzieć,ze jestem dla niego kimś ważnym, a nie ,ze będzie mnie traktował,jak bym obca:-( uczucie nie wygasło,to napewno,bo gdy by mnie nie kochał,nie był by ze mną,ale to jest w tym wszystkim problem i temu tu napisałam , szukając pomocy, by przemówić do niego,by dać mu do zrozumienia,ze mnie rani.

115

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość

sad w tym wszystkim gdzieś widzę też siebie i mojego partnera ...ostatnio ma jakieś złę dni i odsunął się ode mnie ;/ twierdzi że nie przeze mnie ale ja wiem swoje ...na szczęście dzisiaj wraca jutro się z nim zobaczę i mam nadzieję że poprawi się między nami bo ostatnio ciągle się kłócimy cały pazdziernik i teraz...smutno sad

116

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość

To witaj w klubie, tyle,ze mój mi powiedział,ze po części to moja wina,przez to,ze jestem nerwowa,temu też chce popracować nad sobą , a jak wróci przemówić do niego,ze rani mnie tym,ze się tak od mnie oddała

117

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość

ja mówię do swojego tak i raz dociera a raz nie ;/ ale teraz jak wróci szczerze sobie pogadamy,jak ma tak być to lepiej się rozstać sad on się odcina ,zamyka w sobie a mi brakuje jego ,tego jak jeszcze niedawno było,tak pięknie .mam nadzieję że to wróci a wtedy trzeba się starać zeby to utrzymać i unikać konfliktów

118

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość

To tak samo jak u mnie,mogę mówić,a tu nic, powtarza mi,bym ją się zmieniła,dlatego też szukałam pomocy. Oddakil się od mnie, nie jest taki jak dawniej, dlatego chce zrobić wszystko,by było jak dawniej,bo brakuje mi jego czułości :-( On wraca na Święta,więc mam półtora miesiąca na to,by popracować nad sobą, a on by przemyślał to co robi, postanowiłam też,byśmy odroczeli od siebie,tzn utrzymujemy kontakt,ale nie mecze go,ani nic,pisze o sprawach codziennych,a nie o nas, a jak wróci,porozmawiam z nim poważnie, ale to wszystko nic nie da,to już nie wiem, nasza rocznica pewno się okaże ostatnia rocznica,bo po co się męczyć,skoro on nic sobie z moich próśb nie robi. No ale jeśli mu zależy i jednak znów zbliżymy się do mnie,to nasza rocznica będzie najlepszą jaką do tej pory obchodziliśmy.

119

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość

dokładnie wiem o czym mówisz ...ale najlepiej zrobisz jak postarasz się z całych sił wyluzować ,oczywiście nie narzucaj się ale utrzymuj kontakt,ja tym razem postanowiłam być taka ja on i też nie odzywam się do niego ,a jesli już to na pewno nie często i zdawkowo ,ale z obserwacji nie daje to nic a chyba pogarsza jak we dwoje tacy jesteśmy oddalamy się bardzo .ktoś musi ustąpić ...tak jak ja za dużo o tym myślisz ,jak chcesz zmienisz zmień to i nie mów o tym tylko rób .pewnie będzie to Tobie róznie wychodziło ale z czasem się nauczysz ,masz mieć oczywiście swoje zdanie ale kwestia tego jak jemu to przekażesz ,nie awanturą ,podniesionym tonem i wyrzutami.Mi tez brakuję uczuć,bliskości ,tego jak mu zależy .jemu wystarczą dwa smsy w ciągu dnia jak jest w pracy i dopiero jak wraca na wieczór rozmawiamy ;/ ehh długo by mówić,zresztą już wypowiadałam się w moich postach ...kocha się ich i jakoś się to znosi ale jak długo...

120

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość

No dokładnie,z tymi facetami są same  problemy,bo ciągle im coś nie pasuje, ciągle coś trza zmieniaći,by było super,starać się i w ogóle,ale bez nich jest jeszcze gorzej. Mam nadzieję,ze i mi i Tobie jakoś się ułoży.

121

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość

pozytywnie sie nastawic trzeba smile ja Tobie tez życze tego bardzo bo wiem jak bys cierpiala bez niego

122

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość

Oj bardzo bym cierpiała, bo go bardzo kocham yikes(

123

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość

Pozwól, że rozbiorę Ci Twój post na części pierwsze, bo takie farmazony zaczynasz wygadywać, że słabo mi się robi...


Izabela22 napisał/a:

Ją nie jestem od nikogo uzależniona, po prostu kocham bardzo swojego chłopaka i chce dla niego jak najlepiej. Ciekawe,jak Wy byście się zachowywały na moim miejscu.

Na Twoim miejscu, gdy chłopak wyraźnie olewa, jest zimny i jeszcze żąda kategorycznie, żebyś się zmieniła, ale u siebie nie widzi najmniejszego problemu, to wtedy mówi się takiemu "bujaj się mały" i idzie w swoja stronę. Miłość miłość, ale SZACUNEK przede wszystkim.

Izabela22 napisał/a:

Widocznie nie kochałyście nikogo tak bardzo.

Się tak zastanawiam... Czy on Ciebie tak strasznie i mocno kocha jak Ty jego... Nie sądzę, a nawet wątpię. Kochać wielką, gorącą miłością to jedno. Kochaś ŚLEPO i GŁUPIO to zupełnie co innego.

Izabela22 napisał/a:

Ją tam wolę się zmienić i dla nas i dla samej siebie i porozmawiać z nim poważnie o nas niż stracić go i potem jeszcze bardziej cierpieć.

Tak, tak, Ty wolisz wszystko poświęcić, żeby on Cię tylko nie zostawił. Na torach się położysz, gdy on będzie miał taki kaprys, ale zrobisz to, żeby Cię nie zostawił. Problem z cierpieniem po rozstaniu jest taki, że ono z czasem przechodzi. Dożywotnia męka z człowiekiem, który nami pomiata i ma nasze uczucia w dupie nie zakończy się tak szybko, a konsekwencję mogą być znacznie gorsze.



Izabela22 napisał/a:

Mój problem to to,ze  on oddalil się od mnie, ze przestał być czuły itp, ale to pewno przez mnie, bo wiem,ze jeśli by uczucie wygasło i nie kochał by mnie,to by mnie zostawił, bo ją go na siłę nie trzymam .

Jesteś na bardzo dobrej drodze, żeby przepraszać go za to, że musiał Ci przyłożyć z pięści, bo go zdenerwowałaś. Jak śmiałaś w ogóle?! Czy Ty czytasz to co piszesz?! Czytasz to ze zrozumieniem?!?! Nawet objawów już nie masz. Ty jesteś desperacko do niego przywiązana i stałaś się głęboko uzależniona.


Izabela22 napisał/a:

Dlatego też jeśli miłość jest uzależnieniem to przyjemnym. Wolę próbować uratować to,bo dużo ją zawiniłan w tym związku,więc nie dziwię się jego zachowaniu,więc spróboje to odbudować. W końcu czego nie robi się dla miłości. Ale widocznie Wy tego nie rozumiecie

Przyjemna miłość jest przyjemnym uzależnieniem. Chora miłość jest uzależnieniem niekiedy śmiertelnym. I my Ciebie doskonale rozumiemy tylko nie tak jakbyś sobie tego życzyła. My wiemy co to jest NORMALNA miłość kiedy dwoje parterów współgra ze sobą, a nie wymaga zmian od drugiego i stawia warunki.
Sama się nakręcasz i wmawiasz sobie, że bez niego zginiesz, umrzesz, będziesz wić się w bolesnych konwulsjach. Zastanawiam się czy on sam nie zasiał w Tobie takiej wizji. A mi się wydaje, ze jakbyś odpuściła i po jakimś czasie spojrzała na to z boku to zauważyłabyś, że teraz jest Ci o wiele lepiej niż z nim. I przestań powtarzać, że gdyby Cię nie kochał to by z Tobą nie był, bo to bzdura! Gdyby Cię kochał to kochałby Ciebie taką jaka jesteś i za to kim jesteś. Gdyby Cię kochał nie stawiałby warunków "zmień się, albo z nami koniec", "zmień się, bo się z Tobą nie ożenię". Zastanów Ty się, dziewczyno nad tym co robisz, bo zmarnujesz sobie życie. Już je marnujesz.

124

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość
Izabela22 napisał/a:

Ją nie jestem od nikogo uzależniona, po prostu kocham bardzo swojego chłopaka i chce dla niego jak najlepiej. Ciekawe,jak Wy byście się zachowywały na moim miejscu. Widocznie nie kochałyście nikogo tak bardzo. Ją tam wolę się zmienić i dla nas i dla samej siebie i porozmawiać z nim poważnie o nas niż stracić go i potem jeszcze bardziej cierpieć. Mój problem to to,ze  on oddalil się od mnie, ze przestał być czuły itp, ale to pewno przez mnie, bo wiem,ze jeśli by uczucie wygasło i nie kochał by mnie,to by mnie zostawił, bo ją go na siłę nie trzymam . Dlatego też jeśli miłość jest uzależnieniem to przyjemnym. Wolę próbować uratować to,bo dużo ją zawiniłan w tym związku,więc nie dziwię się jego zachowaniu,więc spróboje to odbudować. W końcu czego nie robi się dla miłości. Ale widocznie Wy tego nie rozumiecie

Przeczytaj to co napisalas jeszcze raz...
On uwaza, ze cos zle robisz, to ty tez stwierdzasz, ze cos zle robisz.
On sie od ciebie oddalil i nie okazuje ci uczuc, to na pewno ty cos zle zrobilas.
Ona uwaza, ze wszystko to twoja wina, wiec to jest twoja wina.
On ci powie, zebys wskoczyla w ogien, to ty to zrobisz.
On cie kiedys uderzy, ty bedziesz go przepraszac, bo pewnie go sprowokowalas.
On cie zdradzi, to na pewno twoja wina, no bo kogo innego.

Zastanow sie nad tym co robisz i mowisz. Bo wyglada na to, ze jestes od niego uzalezniona i on wcale cie tak bardzo nie kocha, jak tobie sie wydaje...

125

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość

Nie jestem od nikogo uzależniona! Nic o tym nie wiecie,może i on święty nie jest, ale wiem jaki był jeszcze pół roku temu! Ale odkąd zaczęliśmy się kłócić to oddalilismy się od siebie! Teo wiesz co tak czytając wszystkie posty na tym forum,to ty zamiast pomagać, robisz wszystko,by kogoś jeszcze bardziej zdolować

126

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość

Są dwa sposoby pomagania. Pierwszy to podstawienie rękawa do wypłakania, wysłuchanie i mówienie tego, co dana osoba chciałaby usłyszeć. Drugi to próba racjonalnego, obiektywnego spojrzenia i rozwiązania problemu. Ten drugi sposób jest trudniejszy i bywa bolesny dla osoby, której problem staramy się rozwiązać, często spotyka się z protestem. Teo (ja też) jest zwolenniczką drugiego sposobu. Jeśli wolisz pierwszą metodę - idź się wypłakać przyjaciółce. Większość przyjaciółek charakteryzuje się tym, że stara się wspierać, niezależnie od naszych decyzji. Tego nie uzyskasz od obcych ludzi na forum (chyba, że są w podobnej do Twojej sytuacji i też boją się obiektywnego spojrzenia). Nie masz przyjaciółki? To by był mocny dowód na to, że jednak jesteś od niego uzależniona.

127

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość

Mam przyjaciółki,ale wolałam się wygadać obcym,byście mi doradzili co robić.

128

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość

Toteż radzimy. Ale Ty nie chcesz rady, tylko potwierdzenia słuszności Twojego zdania. A my nie chcemy potwierdzić, że brak czułości ze strony twojego faceta to Twoja wina. Nie chcemy potwierdzić, że jak się zmienisz to on znowu będzie czuły. Radzimy Ci, żebyś popracowała nad uzależnieniem od swojego chłopaka. Radzimy, żebyś "umiała żyć bez niego". Ale ponieważ te rady nie są zgodne z Twoimi oczekiwaniami - udajesz, że nie otrzymałaś tu żadnych rad i nadal czekasz na "rady" bardziej odpowiadające Twoim oczekiwaniom.

129

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość

To nie tak,ją nie jestem uzależniona! Pomogły mi wasze rady,bo już prawie tydzień jestem obojętna w obec swojego faceta. Starań się mu nie narzucać,ani nic. Macie rację,ze takie wlazenie facetowi do tylka się nie opłaca co nic w zamian nie masz.

130

Odp: Kłótnie,brak szacunku,a miłość

Izabela,tak jak Ci mówiłam miałam podobnie...fajnie,ze zastosowałaś się do naszych rad...prawda jest taka,ze niektóre z nas oczekują głaskania po głowie inne chcą dostać tu lanie po tyłku...ja osobiście lubię rady Teo,nie zostawia na Tobie suchej nitki,ale dzięki temu możesz zobaczyć coś z innej strony,nie musisz się z tym zgadzać,ale to jest naprawdę konstruktywna krytyka..

Posty [ 66 do 130 z 143 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kłótnie,brak szacunku,a miłość

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026