Ja i moja epilepsja - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ZDROWIE KOBIETY » Ja i moja epilepsja

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 111 do 165 z 287 ]

111

Odp: Ja i moja epilepsja

Alu, jak szybko ten czas zleciał...to już jutro...
I ja również trzymam za Ciebie mocno kciuki.
Jesteś silna babka, wszystko będzie dobrze i niedługo odetchniesz z ulgą, że to już za Tobą.
Czekam na informacje co tam u Ciebie.
Pozdrawiam cieplutko, w ten zimny zimowo-wiosenny wieczór.

"Mądrego widać, głupiego słychać."
Zobacz podobne tematy :

112

Odp: Ja i moja epilepsja

Witam,w poszukiwaniu info o Amizepinie znalazlam to forum.
Na epi zachorowalam w wieku 13 lat,na pierwszej wizycie u neurolog tato powiedzial ze moja mama ma epi a neurolog stwierdzila ze tej choroby sie nie dziedziczy!!/to info dla przyszlych mam,martwiacych sie o potomstwo)
Na poczatek bralam Phenedantin 2 razy dziennie,potem Amizepin.Utrata przytomnosci,sztywnosc miesni,nigdy jednak nie bylam szykanowana z powodu choroby,moze dlatego ze ataki miewalam rzadko i w domu,kilka razy w kolejce w sklepie.Po 5 lattach sama odstawilam leki.Dzis po 25 latach zaczynam od nowa,niestety möj niemiecki neurolog nigdy nie slyszal o moich branych w pl lekach,ja z kolei wcale nieznam moich obecnych tabletek Levetiaracetam Stada 250mg-biore pierwszy tydzien.Na razie czuje sie dosc dobrze,ale deko nie swojo.
Urodilam 6 dzieci-wszystkie zdrowe.Wciazy nigdy nie bralam tabletek.Teraz nie wiem co bedzie,mam duzo stresu,pewnie stad powröt choroby po latach,boje cie co z praca,czy bede mogla pracowac?nie wiem jak to dziala w Niemczech,ale jestem nastawiona pozytywnie.Mam 44 lata,wiec czas na spokojne patrzenie na wnuki i spotkania z przyjaciölmi,wiec nie mam czasu na zawracanie sobie glowy choroba,na szczescie zawsze wiem kiedy nadchodzi atak,wiec chyba dam jakos rade,trzymam kciuki za operowana forumowiczke i powodzenia wszystkim z epi smile

113

Odp: Ja i moja epilepsja

czesc jestem na oddziale i jak to w szpitalu nie mowia za wiele. rodzina zamecza mnie ciaglymi telefonami i odwiedzinami. jak tu przyszlam zapanowal we mnie spokoj w koncu to najlepsi fachowcy w kraju (wojskowy szpital w bydgoszczy).! a to takjest zeco nas nie zabije to nas wzmocni. dzisiaj mi ktos madry powtorzyl slowa pewnego ksiedza zepnij posladki alleluja i do przodu, wiec tak zrobilam ,:D
dziekuje Wam za wsparcie staram sie byc twarda i jak nikt wkolo nie panikuje to czuje sie pepiej.
niestety zaczal mi sie "sezon" na ataki, wczoraj i dzisiaj kilka razy. moze to nerwy. a zie rozpisalam. pozdrawiam nowa znajoma na forum i wszystkie Was smile jutro mam nad,ieje ze poznam termin zabiegu to od razu dam znac

Epilepsja to choroba wyjątkowa, budząca skrajne emocje. Tak jak miłość. Choć może trudno jest pokochać padaczkę, zawsze można zmienić nastawienie do cierpiących na tę chorobę ze stereotypowego i pełnego obaw, na ciepłe, pełne zrozumienia i miłości. Nie bez przyczyny zwie się ją także chorobą świętego Walentego, a 14 luty to również święto chorych na padaczkę.

114

Odp: Ja i moja epilepsja

wiadomosc z ostatniej chwili.. operacja prawdopodobnie w czwartek...

Epilepsja to choroba wyjątkowa, budząca skrajne emocje. Tak jak miłość. Choć może trudno jest pokochać padaczkę, zawsze można zmienić nastawienie do cierpiących na tę chorobę ze stereotypowego i pełnego obaw, na ciepłe, pełne zrozumienia i miłości. Nie bez przyczyny zwie się ją także chorobą świętego Walentego, a 14 luty to również święto chorych na padaczkę.

115

Odp: Ja i moja epilepsja

Alu, to dobrze ze dlugo nie bedziesz czekac. Lepiej szybko to miec za soba. A co do atakow, to na 100% wedlug mnie ze stresu. Czasami wydaje nam sie, ze jestesmy spokojni, ale w srodku nas gdzies te nerwy i stres siedzi. Wszystko bedzie dobrze. Trzymamy mocno kciuki, zebys szybko wracala do zdrowia i do nas na forum. Bedziesz pod opieka specjalistow, wiec musi byc dobrze. Nie ma innego wyjscia smile
A wiec zepnij posladki, alleluja i do przodu smile

"Mądrego widać, głupiego słychać."

116

Odp: Ja i moja epilepsja

Kochana na pewno jesteś w dobrych rękach smile. Życzę Ci powodzenia i szybkiego powrotu do zdrowia....i oczywiście do nas. Będziemy z niecierpliwością czekały na wieści od Ciebie.

"W życiu bowiem istnieją rzeczy, o które warto walczyć do samego końca" - Paulo Coelho

117

Odp: Ja i moja epilepsja

Powodzenia alibern, nie martw się smile

Miłość to nie pluszowy miś ani kwiaty, to też nie diabeł rogaty
Ani miłość kiedy jedno płacze, a drugie po nim skacze.
Bo miłość to żaden film w żadnym kinie, ani róże ani całusy małe duże
Ale miłość kiedy jedno spada w dół, drugie ciągnie je ku górze (Happysad)

118

Odp: Ja i moja epilepsja

zmiana planow na brak planow. na jutro mnie nie ma na lisxie jesli nie pojde w piatek, to doiero po weekendzie wiec czekanie i czekanie. dziekuje za cenne wsparcie. a ten szital jjest cudowny, tu racuja ludzie z powolania.

Epilepsja to choroba wyjątkowa, budząca skrajne emocje. Tak jak miłość. Choć może trudno jest pokochać padaczkę, zawsze można zmienić nastawienie do cierpiących na tę chorobę ze stereotypowego i pełnego obaw, na ciepłe, pełne zrozumienia i miłości. Nie bez przyczyny zwie się ją także chorobą świętego Walentego, a 14 luty to również święto chorych na padaczkę.

119

Odp: Ja i moja epilepsja

Ciekawe jak nasza kochana Alibem. Mam nadzieje, że jesteś już po operacji i dochodzisz do siebie. Czekamy tu na wiadomości.

"W życiu bowiem istnieją rzeczy, o które warto walczyć do samego końca" - Paulo Coelho

120

Odp: Ja i moja epilepsja

Elfiku, ja też trzymam kciuki za Ale i czekam na wieści. Na pewno wszystko będzie dobrze. Ważne, że ona sama była spokojna, bo czuła, że zajmują się nią właściwi ludzie. Teraz tylko zostało nam czekać na informacje od niej.

"Mądrego widać, głupiego słychać."

121

Odp: Ja i moja epilepsja

czesc dziewczyny. jak ja sie ciesze ze juz jest po. dzis wrocilam do domu. przepraszam ze nie pisalam. wszystko jest w porzadku. mam znak zapytania na prawej skroni i gluche uch. poza tym praktycznie nie widac ze mialam operacje. w trakcie podobno byly problemy z moim oddechem. po operacji nie jadlam przez 5 dni. ale teraz wcinaam za 5. mam wypoczywac i czekac. boje sie tylko wynikow pato. jeszcze nie ma. poznalam mnustwlo cudoownycch ludzi z calej polski . najlepszy szpital wojskowy w bydgoszczy i cudowny doktor Birski. jestem bardzo wdzieczna. nie wiadomo czy padaczka ustapi bo mialam aury i lekkie ataki w szpitalu ale mam nadzieje.

Epilepsja to choroba wyjątkowa, budząca skrajne emocje. Tak jak miłość. Choć może trudno jest pokochać padaczkę, zawsze można zmienić nastawienie do cierpiących na tę chorobę ze stereotypowego i pełnego obaw, na ciepłe, pełne zrozumienia i miłości. Nie bez przyczyny zwie się ją także chorobą świętego Walentego, a 14 luty to również święto chorych na padaczkę.

122

Odp: Ja i moja epilepsja

Alu, co za miłe wieści z wieczora smile
Strasznie się cieszę, że już jest po wszystkim i że jesteś w domku.
Będę trzymała z całych sił kciuki, żeby wynik badań, jak i całej operacji był jak najlepszy.
W szpitalach, choć atmosfera czasem kiepska to właśnie mili ludzie rekompensują wszystko.
Dobrze, że Tobie ten pobyt minął przyjemnie, jak na takie okoliczności.
Ależ sie ciesze...no na prawdę... smile
Buziaki i zdrowiej szybko big_smile

"Mądrego widać, głupiego słychać."

123

Odp: Ja i moja epilepsja

Alibem, cieszę się bardzo, że już jesteś po i że wszystko w porządku.
To bardzo szczęśliwą wiadomość nam napisałaś na te święta.
Ja tylko na chwilkę weszłam bo robię jakieś papu na jutro:/ dobijają mnie święta. Jestem już padnięta a do tego boli mnie gardło i mam jakby przesuszoną śluzówkę nosa ale i jest zatkany. Mam wrażenie jakby miał zaraz odpaść. Jakoś ciężko się oddycha.
Lecę do kuchni.

Spokojnych Świąt Wam życzę.

"W życiu bowiem istnieją rzeczy, o które warto walczyć do samego końca" - Paulo Coelho

124

Odp: Ja i moja epilepsja

cześć dziewczyny wczoraj rozstałam się z mężem chorym na epi.powiecie potwór ze mnie .Kiedy go poznałam od razu mi powiedział o chorobie i chyba zakochał się we mnie w cudzysłowie z powodu mojego podejścia do choroby.Uważam że nie jest bardziej niebezpieczna niż cukrzyca powiem więcej cukrzycy obawiałabym się bardziej bo śpiączka i nie wiadomo co robić .Mój mąż przy mnie miał kilka ataków owszem raz płakałam ze strachu bo zrobił się czarno-szary na twarzy zaraz po ataku ale po kilku minutach odzyskał kolory.wiem jak wam chorym jest przykro wiem jak ludzie reagują raz widziałam jak kobiecie prawie zęby wyłamali tak ją chcieli ratować choć to byli tacy pseudo samarytanie-jak nawrzeszczałam na kolesi to kobitkę zostawili w spokoju było już po ataku i potrzebowała jedynie spokoju na dojście do siebie.Sporo ludzi rozumie tą chorobę ale niestety większość nie ma pojęcia co robić .mój mąż był na mizodinie dodatkowo brał tranksenę przeciwlękowo od niej się uzależnił bierze ją od 4 lat codziennie .W moim wypadku to mąż bywał wściekły agresywny i nie chciał normalnie normalnie żyć np.nigdzie nie wyjdę z tobą bo mam epi. ale całą noc mogę siedzieć na laskach przed kompem i jest okey.na marginesie jednego z ataków dostał po 15 godz przed ekranem pozdrawiam świątecznie

125

Odp: Ja i moja epilepsja

Hmm czarodziejko... myślę, że nikt nie licytuje się tutaj która choroba jest gorsza. I jednej i drugiej są różne odmiany (nasilenia). Znam ludzi chorych na cukrzyce funkcjonujących normalnie, moja epi także pozwala mi w pełni normalnie funkcjonować (po za problemami z otoczeniem i dostaniem pracy). Ale są ludzie - uwierz mi, którzy dostają ataki nawet po kilka razy dziennie - niestety!
I przyznam że chyba nie zrozumiałam co chciałaś nam przekazać w swoim poście.
Mam wrażenie, że w jakis sposób chciałaś się usprawiedliwić z tego dlaczego rozstałaś się z mężem. Nikt (mam nadzieję) nie będzie Cię tu oceniał. Sama wiesz najlepiej jak wyglądało Twoje życie z tym człowiekiem. Myślę, że problem nie leży w epi tylko w jego charakterze lub może psychice. Wspomniałaś o lekach przeciwlękowych. Może na jego agresję i brak akceptacji siebie samego wpłynełaby jakaś terapia u psychologa.
W każdym razie mam nadzieję, że ułożysz sobie życie (z kimś innym lub może jednak z mężem) i będziesz szczęśliwa.
Pozdrawiam

"W życiu bowiem istnieją rzeczy, o które warto walczyć do samego końca" - Paulo Coelho

126

Odp: Ja i moja epilepsja

chciałam powiedzieć że jest mnóstwo ludzi traktujących tą chorobę jak każdą inną chorobę.sama nie wiem i nie rozumiem dlaczego epi jest traktowana inaczej niż grużlica,anoreksja czy zapalenie stawów.Jest chorobą okropną jak każda choroba.To podejście samego chorego do choroby sprawia że jest człowiekiem w porządku lub nie .A propo jego zdobywania pracy jak chciał zdobyć prace przyznawał się do ożeczenia a na pytanie jaka przyczyna odpowiadał -takie tam drobiazgi neurologiczne i zero problemu z przyjęciem do pracy szef się cieszył z (zus) dopiero ja po czasie nalegałam żeby powiedział w czym żecz bo się bałam o niego .po przepracowaniu miesiąca 4 szefów wiedziało jak pracuje i nikt nie robił mu problemów raz nawet szef był zdziwiony dlaczego nie przyznał się do choroby bo jego siostra jest chora na epi i ten szef absolutnie nie dyskryminował chorych a nawet przeniósł męża na lepsze stanowisko.w moim przypadku mam złe skojażenia z mężem jest draniem pastwi mi się nad moimi dziećmi zdradza i zasłania chorobą jakby epi była wytłumaczeniem jestem chory więc mi wolno .nie szukam usprawiedliwienia 8 lat szukałam zrozumienia czy choroba może sprawiać brak kontaktu z rzeczywistością i brak normalnych więzi i uczuć .przepraszam jeśli się wciełam wybaczcie jest mi cięzko w tej chwili.

127

Odp: Ja i moja epilepsja

Czarodziejko, przede wszystkim forum jest po to żeby się w nim udzielać jeśli chcesz. Nikt Ci tego nie zabroni. Po drugie jeśli jest ci ciężko a napisanie tych kilku słów sprawia że czujesz się lżej tym bardziej powinnaś pisać - po to tu jesteśmy.

Kwestia pracy wygląda bardzo różnie. Widzisz mój szef był zadowolony z mojej pracy zaproponował stałą umowę, ale przed jej podpisaniem dostałam w pracy ataku i stwierdził, że "za bardzo się boi" - powiedział mi to prosto w oczy. Poza tym, nie wiem czy mówienie "takie tam drobiazgi neurologiczne" jest odpowiednie. Już wyjaśniam dlaczego. Spędzając w pracy 8-10 czy 12 godzin ważne jest aby ktoś wiedział jak trzeba takiej osobie pomóc jeśli zajdzie taka konieczność. Tak niestety było u mnie. Wspomniany szef wcześniej nie wiedział, że mam ten problem  a atak dostałam po 2,5 roku pracy w tym zakładzie. Kolejną kwestią jest fakt że jeśli idziesz do pracy z orzeczeniem musisz dostarczyć dokumenty na których masz napisane oznaczenie choroby. Jeden szef nie sprawdzi co to za choroba, ale są tacy którzy zwrócą na to uwagę i po sprawdzeniu oznaczenia wiedzą dokładnie i "wymiękają". Wiem o czym piszę bo niestety miałam kilka pomyślnych rozmów kwalifikacyjnych, a mimo to nie zostałam przyjęta. Zdarzało się że "oni" mówili mi wprost że gdyby to było inne schorzenie, ale w tym wypadku się boją. Potem dla usprawiedliwienia padał szereg zmyślonych historyjek co by było gdybym np dostała ataku wtedy i upadła np na ostrą krawędź itd itd. Śmieszne bo prawda jest taka, że stracić przytomność i upaść na coś może każdy nawet potencjalnie zdrowa osoba - ludziom takie rzeczy się zdarzają. Tylko że niektórzy myślą, że skoro masz wpisane epi to Tobie musi sie tak zdarzyć. A przecież to nie prawda - po to są leki żeby nas chronić.

"W życiu bowiem istnieją rzeczy, o które warto walczyć do samego końca" - Paulo Coelho

128

Odp: Ja i moja epilepsja

u nas jest średniowiecze i brak zainteresowania.siedzą kobitki nad serialami gdyby jakieś stoważyszenie poprosiło panią łebkowską o pokazanie ludziom co robić w wypadku ataku czy osłabienia cukszycowego to może ludzie mieli by większe zrozumienie.a z pracą to i zdrowi mają problemy takie same ja podjełam 4 prace od lipca tamtego roku i w żadnej pracy k....a nawet o moje nazwisko nie spytali ostatnio pracowałam miesiąc w prestiżowej restauracji taka wizytówka mojego miasta  państwowa inspekcja pracy byłam tam nawet nie raczyła oddzwonić a ja jak zażądałam po miesiącu umowy to wyleciałam i prędzej przyjmą kogoś z ożeczeniem niż zdrowego...powodzenia

129

Odp: Ja i moja epilepsja

myślę że prawda z tą pracą jest taka że przyjmą taką osobę coby się o swoje nie upominała. I najlepiej jakby miała jakieś papiery uprawniające do jakiegoś zysku dla pracodawcy. Ale widzisz tych chorób jest dużo. I taki pracodawca woli wziąć "przyjemniej wyglądającą" chorobę - że tak to ujmę, niż coś co wygląda brzydko jak taki napad z drgawkami i pianą.

"W życiu bowiem istnieją rzeczy, o które warto walczyć do samego końca" - Paulo Coelho

130

Odp: Ja i moja epilepsja

czarodziejko moim zdaniem obwiniasz wszystkich chorych na epi za Twoje nieudane malzenstwo. jak maz sie nie nadawal to bardzo dobrze ze sie z nim rozstalas. a to jak jestesmy postrzeganni to nie nasza wina bo staramy sie zyc normalnie ale niestety dla niektorych ta choroba jest niczym jakas wscieklizna. a maz moze faktycznie mial problem z psychika depresja lub zalamanie roznie wyglada.. nie kazdy sobie z tym radzi.

Epilepsja to choroba wyjątkowa, budząca skrajne emocje. Tak jak miłość. Choć może trudno jest pokochać padaczkę, zawsze można zmienić nastawienie do cierpiących na tę chorobę ze stereotypowego i pełnego obaw, na ciepłe, pełne zrozumienia i miłości. Nie bez przyczyny zwie się ją także chorobą świętego Walentego, a 14 luty to również święto chorych na padaczkę.

131

Odp: Ja i moja epilepsja

czesc dziewczyny, przyszly dzisiaj wytniki glejak pierwszego stopnia. nie wiem co teraz bedzie dalej, guz zostal usuniety w 100% wiec chyba zadne dalsze kroki nie beda podjete. probuje sie dodzwonic do lekarza, ale niestety nie odbiera. pewnie operuje. najwyzej pojade prywatnie. boje sie tego co bedzie dalej. szczescie ze trafilam na tego lekarza i to wszystko poszlo tak  szybko. pomyslec ze inny lekarz, przez to ze guz nie rosl, od razu wykluczyl glejaka. ehh co by bylo gdyby...

Epilepsja to choroba wyjątkowa, budząca skrajne emocje. Tak jak miłość. Choć może trudno jest pokochać padaczkę, zawsze można zmienić nastawienie do cierpiących na tę chorobę ze stereotypowego i pełnego obaw, na ciepłe, pełne zrozumienia i miłości. Nie bez przyczyny zwie się ją także chorobą świętego Walentego, a 14 luty to również święto chorych na padaczkę.

132

Odp: Ja i moja epilepsja

Alu, nie ma co wracać myślami do tego "co by było". Ważne, że już po operacji, a guz okazał się pierwszego stopnia. Najlepiej, jak pojedziesz prywatnie na wizytę, wtedy dokładnie wszystkiego się dowiesz i na spokojnie. Teraz tylko dbaj o siebie i wracaj do zdrowia. My tutaj trzymamy za Ciebie kciuki!

"Mądrego widać, głupiego słychać."

133

Odp: Ja i moja epilepsja

Dziewczyny czytam wasze posty i jestem  z Wami.Wiem ,co przezywacie kazdy Wasz sukces mnie bardzo cieszy.Bede Waszym dobrym duszkiem,bo wiem jak to przezywacie  i co byscie zrobily zeby byc zdrowym.Wiem ,az za dobrze ,co to jest epi i jak sa traktowani prawie wszyscy z ta choroba.......przykre to,ale  ja wiem,ze jestescie wrazliwymi ,dobrymi ludzmi
POZDRAWIAM

134

Odp: Ja i moja epilepsja

gojka proszę ja boję się bardziej cukrzycy niż epi napisz po czym można poznać że ktoś nieprzytomny potrzebuje pomocy czy jest jakiś sposób żrenice?i jak pomóc nic nie wiem za mało cukru za dużo można zrobić komuś kszywdę zamiast pomóc ,Takie wiadomości powinni znać wszyscy wiem że czasem szybko należy podać cukier najlepiej w napoju ale kiedy? przy za wysokim cukrze podawanie słodkiego przecież może się skończyć tragicznie.napisz nam

135

Odp: Ja i moja epilepsja

Witam wszystkich " epi ". Piszę pracę licencjacką nt Efektywności w leczeniu pacjentów z epilepsją... Czy jest ktoś chętny aby pomóc mi i wypełnić anonimową ankietę?? smile pozdrawiam serdecznie!

136

Odp: Ja i moja epilepsja

czarodziejko jedyne co moge Ci poradzic to zalozyc nowy wontek dotyczacy chorych na cukrzyce, lub znalezc taki na forum ;D  nie  bedzie to trudne, bo sa tu watki praktcznie na kazdy temat, pozdrawiam

a jesli chodzi o ankiete z checia pomoge wink

Epilepsja to choroba wyjątkowa, budząca skrajne emocje. Tak jak miłość. Choć może trudno jest pokochać padaczkę, zawsze można zmienić nastawienie do cierpiących na tę chorobę ze stereotypowego i pełnego obaw, na ciepłe, pełne zrozumienia i miłości. Nie bez przyczyny zwie się ją także chorobą świętego Walentego, a 14 luty to również święto chorych na padaczkę.

137

Odp: Ja i moja epilepsja

Alu, jak samopoczucie u Ciebie? smile

Ashish, ja również mogę pomóc.

"Mądrego widać, głupiego słychać."

138

Odp: Ja i moja epilepsja

dziękuje Margolinko coraz lepiej ;D ciesze się życiem. dziś nawet przeżyłam bez tabletki przeciwbólowej ;D to wielki sukces bo jeszcze 2 dni temu nie pomogała żadna ilość, wracam do życia, a to tak bardzo cieszy. Swoją drogą cieszy aż tak że nie mogę przestać się śmiać. big_smile

Epilepsja to choroba wyjątkowa, budząca skrajne emocje. Tak jak miłość. Choć może trudno jest pokochać padaczkę, zawsze można zmienić nastawienie do cierpiących na tę chorobę ze stereotypowego i pełnego obaw, na ciepłe, pełne zrozumienia i miłości. Nie bez przyczyny zwie się ją także chorobą świętego Walentego, a 14 luty to również święto chorych na padaczkę.

139

Odp: Ja i moja epilepsja

Świetnie Alibem że tak szybko dochodzisz do siebie. smile A ja dziewczyny dowiedziałam się, od hematologa a potem od mojego ginekologa że będę miała cesarkę. Boją się że naturalnie mogłabym nie dać rady, za duży wysiłek i jakby coś pękło to bym się wykrwawiła - przez ten problem z małopłytkowością. No cóż trudno - chciałam rodzić naturalnie ale jak się nie da to nic innego mi nie pozostaje. Martwię się tylko tym że mogą wystąpić problemy z karmieniem, słyszałam że po cesarce dzieci nie chcą ssać cyca. Muszę dopytać lekarza.

A co u Ciebie Margolinko?

"W życiu bowiem istnieją rzeczy, o które warto walczyć do samego końca" - Paulo Coelho

140

Odp: Ja i moja epilepsja

Witam,
co prawda sama nie choruję na epi ale od lutego zmaga się z nią mój mąż....długa historia i chyba jeszcze nie umiem o tym opowiedzieć.
Alibem cieszę się że operacja się udała. Jeżeli to glejak I stopnia i został usunięty w 100% to ogromny sukces. Mimo że była to łagodna zmiana to wydaje mi się że dobrze by było skonsultować się z onkologiem. Czasami nawet w takich sytuacjach zalecana jest radioterapia dla pewności. Teraz najważniejsze żeby wrócić do formy po operacji.
Swoją drogą wiecie coś na temat wpływu leków przeciwpadaczkowych na płodność u mężczyzn i czy mogą ieć one jakikolwiek wpływ na dzisidziusia i jego rozwój?

141

Odp: Ja i moja epilepsja

Kluszczanka....lekarzem nie jestem, ale nie sądze, żeby lek miały wpływ na płodność.
Jeśli miałby to musiałby też w jakiś sposób działać na płodność kobiet (tak mi się wydaje). Jak widzisz ja zaszłam w ciąże na lekach, i przez cały czas leki biorę.
Czy mają jakiś wpływ na dzidziusia? jeśli chodzi o ciężarne kobiety to poprostu leki muszą być dobrze dobrane (nie wszystkie można brać) i ustalone odpowiednie dawki. Nie wiem jak to jest w przypadku mężczyzn. Ale myślę, że u nich to wygląda łatwiej, bo przez całe 9 miesięcy życia płodowego nie dostaje żadnych ilości leków (wiadomo, że jak kobieta je leki to w jakiś sposób, jakaś ich część przenika do płodu).
Najlepiej wypytaj o szczegóły lekarza smile i neurologa męża i swojego ginekologa.

"W życiu bowiem istnieją rzeczy, o które warto walczyć do samego końca" - Paulo Coelho

142

Odp: Ja i moja epilepsja

Malinowy Elfie też nie przyszłoby mi do głowy że leki na epi mogą wywołać bezpłodność u mężczyzn gdybym nie wyczytała tego w ulotce (depakine). Oczywiście przy następnej wizycie u neurologa dopytam o to, póki co szukałam jakiś informacji w necie bo męża to bardzo niepokoji.

143 Ostatnio edytowany przez Malinowy_Elf (2013-05-01 21:15:47)

Odp: Ja i moja epilepsja

hmmm...chyba że tak. Ale zawsze możesz poprosić o zmianę leku, jeśli planujecie kiedyś posiadanie dzieci to lekarz powinien wziąć to pod uwagę. Ja brałam depakine ale dawno temu (ponad 6 lat temu) i to krótko bo bardzo źle na mnie działały te tabletki i brałam je chyba tylko przez 4 miesiące. Zaraz sprawdzę czy na moich lekach pisze coś o obniżaniu płodności u mężczyzn. Ale chyba nie bo wtedy bałabym się że ja mogę przez to mieć problemy. A wielokrotnie pytałam swojego lekarza czy na tych lekach (biorę orfiril retard) będę mogła zajść w ciąże. Jak zerknę w ulotkę to napiszę Ci tu czy jest tam jakaś wzmianka.

Aha właśnie mi się przypomniało, że jak powiedziałam neurologowi o tym że chcemy się starać o dziecko to pani doktor przepisała mi kwas foliowy 5 mg (ten jest na receptę, bo dostępna dawka bez recepty to 0,4 mg - taka wystarczy zdrowym kobietom i powinny zacząć brać na 3 miesiące przed staraniami). U mnie te 5 mg miało być większym zabezpieczeniem dla dziecka. Nie wiem czy w tym wypadku Twój partner przed zapłodnieniem nie powinien też brać kwasu, albo Ty brać większą niż normalnie dawkę - ale to oceni lekarz on będzie wiedział czy to konieczne.

"W życiu bowiem istnieją rzeczy, o które warto walczyć do samego końca" - Paulo Coelho

144

Odp: Ja i moja epilepsja

Hej dziewczyny... mam pytanie czy któraś z Was chorujących na epi była w kinie na filmie w 3d - w technologii pasywnej?
Wiem, że z aktywnej na pewno nie mogę korzystać. A film na który chcieliśmy się wybrać będzie wyświetlany w technologii pasywnej.
Tylko nie wiem czy nie wywoła ataku.

Dajcie znać proszę - bardzo mi zależy. Film jest aktualnie w kinie. I bardzo chciałabym na niego pójść.

"W życiu bowiem istnieją rzeczy, o które warto walczyć do samego końca" - Paulo Coelho

145

Odp: Ja i moja epilepsja

Witam Was!!!Ja z kolei jestem już grubo po 40tce i zmagam się z epilepsją od 35lat.Tak do końca życia....Zachorowałam mając 12lat,prawdopodobnie na tle hormonalnym,jak stwierdzono,zaczęlo się od tzw.małych ataków,petit mall,od 10-25razy dziennie!!!Jako dziecko bralam Relanium 5mg,Clonazepamum2mg,Phenytoina,Phenydantin,Convulex i inne świństwa,które w ogóle mi nie pomagaly.Po pół roku od małych,nastąpiły duże ataki drgawkowe,grand mall.Ciężko było mi w szkole skupić się na nauce,z ledwością ukończyłam szkołę podstawową,większość dnia przesypialam.Duże ataki miałam raz-dwa w miesiącu.Musiałam wybrać szkołę na miarę mojej możliwości a więc zawodówkę i bez żadnych ostrych narzędzi.Znalazłam z internatem,ale niestety udalo mi się ukończyć tylko dwie klasy.Po ukończeniu 18lat starałam się o niepełnosprawność i dostałam pierwszą grupę,całkowitą niezdolność do pracy.Starałam się o jakąkolwiek i gdziekolwiek pracę ale wszędzie odsyłają z kwitkiem,kiedy slyszą PADACZKA...Muszę żyć ze skromnej renty.Ja pogodziłam się ze swoją chorobą,epilepsją maksymalną,nie mam dzieci,nie wyszłam nigdy za mąż.Obecnie biorę leki:Depakine chrono500,2 rano i 2 wieczór,oraz Sabril500 2razy po 1t.Jak widzicie nie mogę Was wesprzeć,z tym trzeba się pogodzić i żyć jak z siostrą...Szkoda,że inni nie mogą tego zrozumieć i zaraz uciekają jak gdyby bali się ,że może się zarażą,choć to nie jest choroba zakażna....

146

Odp: Ja i moja epilepsja
Malinowy_Elf napisał/a:

Hej dziewczyny... mam pytanie czy któraś z Was chorujących na epi była w kinie na filmie w 3d - w technologii pasywnej?
Wiem, że z aktywnej na pewno nie mogę korzystać. A film na który chcieliśmy się wybrać będzie wyświetlany w technologii pasywnej.
Tylko nie wiem czy nie wywoła ataku.

Dajcie znać proszę - bardzo mi zależy. Film jest aktualnie w kinie. I bardzo chciałabym na niego pójść.

Jeżeli masz światłoczułą epi to nie powinnaś iść na taki film.Zależy od rodzaju padaczki...

147

Odp: Ja i moja epilepsja

Hej, Malinowy_Elfiku! Pytałaś co u mnie...
Właściwie bez zmian... póki co spokój na szczęście z napadami (od 1,5 roku smile )
Niestety dalej nie pracuję, odpowiedziałam na kilka ogłoszeń (gdzie ewentualnie dałabym radę dojechać sobie), ale niestety cisza... Na prawo jazdy jeszcze długo szans nie będę miała, więc.... zostaje grzebać w ogródku big_smile

Co do filmów 3D w tech.pasywnej. Byłam na takim filmie i to nie raz. Tylko że u mnie nie stwierdzono epi światłoczułej. Miałam badanie eeg ze stroboskopem, a nawet wcześniej zanim miałam przeprowadzane to badanie, miałam nie raz styczność ze światłami stroboskopowymi i nigdy nic mi się nie działo.
Jednak Ty Elfiku jesteś w ciąży, więc gdy nie jesteś pewna, to musisz przemyśleć, czy nie odpuścić sobie ten film.
Witam też nowe osoby. Nie mogę powiedzieć, że z radością... bo akurat w tym wątku nie chciałabym witać już nikogo nowego (i to nie ze względu na brak kultury) wink

"Mądrego widać, głupiego słychać."

148

Odp: Ja i moja epilepsja

czesc dziewczyny. w piatek wrocilam do szpitala ;( bylam do wczoraj. strasznie bolala mnie glowa, nic nie pomaagalo, wiec zabrala mnie karetka. okazalo sie ze ataki nie ustapily, zmienil sie jedynie ich wyglad i przedewszystkim nie ma juz aury. moglam miec napady nawet codziennie, nie wiedzac zypelnie nic. zaobserwowala u mnieb atak kolezanka z sasiadniego lozka, ja tylko bardzo zle sie poczulam i potwornie rozbgolala mnie glowa. odpiatku do wczoraj dostalam 5 atakow z czego jeden z drgawkami (drugib  raz w zyciu) byloto po rezonansie. tak cvhcialam ju zyc normalnie ;(. juz zadne leki na mnie nie dzialaja. albo uczulenie, albo nietolerancja, albo poprostu zwyczajnie brak reakcji. rezonans ok guz nie odrasta goi sie praawidlkowo, jedynie eeg jest dosc niepokojace, silna swiatloczulosc. tak jak neurochirurg mowil blizna tez moze powodoiwac ataki i tak niestety jest. dodaatkowo mam bardzo rozchwiane cisnienie rano 110/70 na wieczor 150/110. tendencje do niskiego poziomu cukru po kroplowce, cukierku i batoniku 84 w skrajnych przypadkach 77 w trakcie jedzenia. jestem bezsilona bo nic nie pomaga.a juz bylo tak dobrze, owszem meczylam sie, bolala glowa ale myslkalam ze tak ma byc, a jednak moze byc alle nie do tego stopnia.

zepnij posladki ALLELUJA i do przodu

Epilepsja to choroba wyjątkowa, budząca skrajne emocje. Tak jak miłość. Choć może trudno jest pokochać padaczkę, zawsze można zmienić nastawienie do cierpiących na tę chorobę ze stereotypowego i pełnego obaw, na ciepłe, pełne zrozumienia i miłości. Nie bez przyczyny zwie się ją także chorobą świętego Walentego, a 14 luty to również święto chorych na padaczkę.

149

Odp: Ja i moja epilepsja

Witaj w klubie!!!!Jak widzę jest nas coraz więcej,choć raczej z przykrością to stwierdzam,bo wolałabym abyście wszystkie były zdrowe.U mnie chwilowo bez ataków dużych,czasem są małe,ale z tym jeszcze daje się się żyć.Kupilam sobie pieska,jest mi raźniej,choć mieszkam z siostrą,która jest pielęgniarką z zawodu i zawsze potrafi mnie wspomódz i pocieszyć.Nie mam męża ani dzieci,wolałam nie decydować się na coś takiego,za duże ryzyko.Najgorzej jest z pracą,bo nikt nie chce chorego na epi.Czy wy też macie z tym problem?Pozdrawiam Was wiosennie i słonecznie.

150

Odp: Ja i moja epilepsja

Alibem... bardzo mi przykro że tak to wygląda.

Ja zrezygnowałam z tego filmu...reaguję na światło więc po co się tam pchać. Teraz odliczam dni do porodu.

Agutek... brak pracy, tak. To co mi osobiście najbardziej doskwiera. Bo mimo że (na szczęście) ataki mam rzadko to i tak nikt mnie nie chce zatrudnić sad Teraz wiadomo, póki co nawet nie szukam bo macierzyństwo big_smile

"W życiu bowiem istnieją rzeczy, o które warto walczyć do samego końca" - Paulo Coelho

151

Odp: Ja i moja epilepsja

Hej
wam dziewczyny znalazłam to forum i szukam porady jakl i wsparcia bo nie moge sie pogodzic z  tym ze mam epi , ze akurat ja musze ja miec moja mama ma 2 braci i oni tez maja epi a ona nie ma a zas ja ją mam , wczesniej miałam ataki w nocy jak spałam a teraz mam jak wstaje rano zaczyna sie od tików i mdleje.Niemam pojecia jak bedzie wygladało moje zycie planowałam prawo jazdy do pracy raczej tez nikt mnie nie przyjmie poje sie ze nie bede miała znajomych jak dostane atatku przy nich i zobacza jak ta choroba wyglada;// Wróciłam do leków depakine chrono 500 rano i wieczorem biore mam prawie 19 lat a czuje sie jak bym miała 30 masakra

152

Odp: Ja i moja epilepsja

Witaj anq!Nikt chyba nie potrafi pogodzić się z tym,że jest chory,że to właśnie jego spotkało...Ale niestety takie jest życie,jak widzę jestem na forum najstarszą chorą na epi i też nie mogłam długo pogodzić się z moją chorobą,ale wiedziałam,że jest nieuleczalna,no,chyba ,że ktoś kiedyś coś wymyśli,ale na razie nie ma takiego leku.Można zaleczyć,podleczyć,ale nie wyleczyć....Teraz ja jako stara baba,jestem całkowicie pogodzona z tą chorobą,bo nie wiem jak to jest być zdrową,a wyglądam i czuję się o 10lat młodsza niż mam..Nie wolno się poddawać dziewczyny!!!Nigdy w życiu!!!A Tobie Malinowy Elfku życzę pomyślnego rozwiązania i największego szczęścia,mam nadzieję,że Twoje zdrowie poprawi się!

153

Odp: Ja i moja epilepsja

Agutek niedziekuje zeby nie zapeszyć wink

"W życiu bowiem istnieją rzeczy, o które warto walczyć do samego końca" - Paulo Coelho

154

Odp: Ja i moja epilepsja

Rozumiem Agutek nie wolno ale to jest ponad moje siły wszyscy w koło gadaja o prawie jazdy a ja mówie no fajnie macie bo ja nie moge byc normalna jak wszyscy .Mam chłopaka i on będzie musiał mnie wozic ja tez go ograniczam w pewnym stopniu bo musze byc wczesniej w domu zebym mogła sie wyspać .Kiedys byłam usmiechnieta dziewczyna a teraz nie pamietam kiedy sie smiałam niewiem czy bede miała prace czy powinnam mówic o chorobie czy ja ukrywac przy kazdej rozmowie. Jestem na profilu gastronomiczym i chciała bym pracowac na kuchni jako pomoc tylko niewiem czy w moim przypadku to jest dobra praca

155

Odp: Ja i moja epilepsja

anq!Rozumiem Cię doskonale,że nie chcesz być zależna od swojego chlopaka,ale w naszym przypadku prawo jazdy jednak nie jest wskazane tak jak i ukrywanie choroby,bo wiemy dobrze,że jest to ''zdradliwa'' choroba i nie wiemy kiedy nas zaskoczy,a gdyby w trakcie jazdy?Nie daj Boże!!!!A gdyby w trakcie pracy w kuchni?Nie daj Boże!!!Można długo tak gdybać....Więc lepiej nie ukrywać tej choroby,a jeśli chcesz pracować w gastronomii,to bardziej polecałabym założenie baru z przekąskami,sałatkami,ludzie to lubią,a Twój chlopak mógłby Ci pomóc,jeśli mu ufasz i być przy Tobie.Odradzam gorącą kuchnię...W końcu zdrowie ważniejsze...Trzymam za Ciebie kciuki!!!!

156

Odp: Ja i moja epilepsja

Cześć dziewczyny!!!Nie jestem chora ale zakochałam się w osobie chorej na epi.Może Was to zdziwi ale jest to moja partnerka od lat prawie 10.Nie przeszkadza mi to. Pierwszy atak przerzyłyśmy 5 lat temu.To był dla mnie szok. Niby człowiek wie co wtedy robić ale bałam się ,że coś złego się stanie,że nie zrobię wszystkiego tak jak należy.Od tego pierwszego razu jeszcze było 3 razy.Nic to nie zmieniło w moim uczuciu.Kocham i kochać będę moją kobietkę!Jestesmy razem i mam nadzieję,że długo będziemy razem.Ja daję swojej Kobiecie poczucie bezpieczenstwa a ona mi daje to co dla mnie najważniejsze!!!!!!MIŁOŚĆ!!!Będę przy Niej zawsze!!!Potępiacie mnie?

157

Odp: Ja i moja epilepsja
alex26 napisał/a:

Cześć dziewczyny!!!Nie jestem chora ale zakochałam się w osobie chorej na epi.Może Was to zdziwi ale jest to moja partnerka od lat prawie 10.Nie przeszkadza mi to. Pierwszy atak przerzyłyśmy 5 lat temu.To był dla mnie szok. Niby człowiek wie co wtedy robić ale bałam się ,że coś złego się stanie,że nie zrobię wszystkiego tak jak należy.Od tego pierwszego razu jeszcze było 3 razy.Nic to nie zmieniło w moim uczuciu.Kocham i kochać będę moją kobietkę!Jestesmy razem i mam nadzieję,że długo będziemy razem.Ja daję swojej Kobiecie poczucie bezpieczenstwa a ona mi daje to co dla mnie najważniejsze!!!!!!MIŁOŚĆ!!!Będę przy Niej zawsze!!!Potępiacie mnie?

A nie rozumiem co tu potępiać? Miłość? jeśli dobrze zrozumiałam, obie jesteście kobietami, tak? I co z tego? Ja uprzedzeń nie mam uważam, że pary jednopłciowe mają takie same prawo do miłości, bliskości i poczucia bezpieczeństwa co hetero.
Wszystkiego najlepszego i życzę jak najmniej ataków dla partnerki w przyszłości smile

"W życiu bowiem istnieją rzeczy, o które warto walczyć do samego końca" - Paulo Coelho

158

Odp: Ja i moja epilepsja

Jejku jak nas tu duzo;D ciesze sie z tego bo im wieceej sie laczymy tym lzej na duszy, ja teraz bardzo potrzebuje przyjaciol. zaczynam sie zalamywac, juz calkiem stracilam swoje dawne zycie, bylam na wycieczce wyladowalam w szpitalu, pojechalam po wypis i nowu tam. ogladam swoje zdjecia i chce mi sie plqkac. poddalan sie operacji zeby wyzdrowiec, jest coraz gorzej, juz mam stwierdzenie paqdaczki lekoopornej, zoladek coraz gorzej od tch pieprzonych lekow. no i drgawkim nigdy ich nie mialam a teraz sa. ta pieprzoona padaczka mnie wykonczy, a mialo byc dobrrze;(
alex my tu jestesmy jak najdalej od potepiania. tyle upokorzen co niesie za soba choroba budzi w czllowieku ogromna tolerancje, pozatym milosc trafia i nie wybiera, nie kazdy ma tyle szczescia zeby ja miec, mmilosc jest najcenniejsza i gratuluje wytrwalosci bo napewno nie jest lagtwo w naszym spoleczenstwie. cieszy mnie to ze tak pieknie kochasz i sie tego nie wstydzisz, napewno jestes wielkim wspqarciem dla swojej ukochanej.

anq badz twarda zycie z epi jest trudne, ale godzac sie z nia jest lzeej, nas ukochhala epilepsja trzeba ja przyjac
z pokora mnie ta pokora sie konczy. szpital co tydzien bol pooperacyjny i te napady poprostu mam dosc i rak zrozumieniaa, albo strach, albo zbytnia opieka i zalosc albo poprostu brak zrozzumienia. jestem juzz tak zmeczonaa

spiac posladki ALLELUJA  i do przodu,....

Epilepsja to choroba wyjątkowa, budząca skrajne emocje. Tak jak miłość. Choć może trudno jest pokochać padaczkę, zawsze można zmienić nastawienie do cierpiących na tę chorobę ze stereotypowego i pełnego obaw, na ciepłe, pełne zrozumienia i miłości. Nie bez przyczyny zwie się ją także chorobą świętego Walentego, a 14 luty to również święto chorych na padaczkę.

159

Odp: Ja i moja epilepsja

Alu, strasznie mi przykro że tak się dzieje. Kochana powiem Ci tyle... jeśli jakiś czas było dość dobrze, to znaczy że prawdopodobnie da się to osiągnąć. Trzeba trochę czasu, a lekarza jakoś to wszystko opanują. Trzymam za Ciebie kciuki i wierzę, że dasz radę. Nie poddawaj się tej wstrętnej padaczce smile

"Mądrego widać, głupiego słychać."

160

Odp: Ja i moja epilepsja

alibem od leków mój żoładek wysiada  teraz co zjem to zaraz mi jesdt niedobrze a szczególnie na noc. Jestem tez zmeczona bo dostałam ataków od 2 gim i niewiem dlaczego dopiero wtedy a nie wczesniej od poczadku, brałam 3 lata i mysleli ze to na tle dorastania ale zaczełam miec tiki i mdlec a potem drgawki i tego juz nie mogłam przezyc i u lekarza tak sie zdenerwowałam ze na drugi dzien rano tez dostałam ataku;/ , znajomi mówia ze rozumieja ale jak bym dostała ataku przy nich to by wtedy napewno sie odwócili bo kto chce sie kolegowac z kims takim oni moga isc na impreze a ja nie pójde ;/;/

161

Odp: Ja i moja epilepsja

Zaglądam tu prawie codziennie,ale jak dotąd CISZA z waszej strony,mam nadzieję,że wszystko jest w porządku z waszym zdrowiem?A szczególnie Malinowy Elfku,Twój termin miał być wczoraj,obyś Ty i Twój nowo narodzony dzidziuś byli razem zdrowi....Poza tym wszystkim życzę zdrowia!!!

162

Odp: Ja i moja epilepsja

o tak czekamy za Toba mamusiu. Ja rzadko piszę bo zaczęłam pracować na stażu i to w domu, ale jestem bardzo zajęta. praca przy komputerze i przerwy od 10 do 18. w  przerwie zazwyczaj spię. ostatnio miałam kilka ataków ale od kąd dostałam nowy lek Vetira i mam zwiekszaną dawkę zaczyna się poprawiać. biegam od lekarza do lekarza. neurolog w srode za tydzien gastrolog. jestem na scislej dziecie. tylko chudy twarzożek i kurczak na parze umiarkowanie uparowane warzywka. Nie ruszam sie nigdzie chyba ze z kijkami do nordic walking pomagaja w utrzymaniu rownowagi i nie meczy tak chodzenie. Dziewczyny jesli macie tak silne problemy z zoladkiem to taka dieta jest o wiele lepsza niz tabletki oslonowe. zgaga trafia sie juz zadziej raz na kilka dni. a nie tak jak bylo codziennie. czeste stale posilki ja jem o 9, 11, 13, 15, 18. tylko jasne przenne pieczywo, ziemniaki na parze, nic smarzonego, jesli pieczone to w foli, grill tez w foli aluminiowej i tylko piers z kurczaka, malo pieprzu soli w miare normalnie bo mam ciagly niedostatek sodu, duzo koperku (czasami nawet zaparzam sobie jak sie cos zaczyna) natka pietruszki. wszystko doprawiam glownie ziolami. unikam cherbatek owocowych i mietowych, bardzo dobra i lagodna jest nagietkowa, bławatkowa (chabry zbieram sama) i najprostrza czarna lekko oslodzona. zupelno odwrotnosc moej stalej diety bo jadlam niby dietetycznie ale ciezko przedewszystkim kiepsko wplywa ciemne pieczywo, otreby, chrupkie pieczywo. polecam, jakby co wymyslilam juz wiele nowych przepisow i zmodyfikowalam stare, z checia Wam podam jesli macie cheć anq spróbuj naprawdę pomaga. szukam jeszcze sp[osobu na czkawke bo jak sie zacznie to przez godz sie mecze.

Epilepsja to choroba wyjątkowa, budząca skrajne emocje. Tak jak miłość. Choć może trudno jest pokochać padaczkę, zawsze można zmienić nastawienie do cierpiących na tę chorobę ze stereotypowego i pełnego obaw, na ciepłe, pełne zrozumienia i miłości. Nie bez przyczyny zwie się ją także chorobą świętego Walentego, a 14 luty to również święto chorych na padaczkę.

163

Odp: Ja i moja epilepsja

Hej dziewczyny

Urodziłam przez planowaną cesarkę 27.06. Lena Aleksandra...zdrowa kochana kruszynka.

nie mineły 2 tyg a mój Tatuś dostał wylewu, teraz jest po operacji krwiaka w stanie bardzo ciężkim w śpiączce patologicznej. Lekarze mówią ze lepiej już nie będzie.
Ale ja mam nadal nadzieję że się obudzi.

"W życiu bowiem istnieją rzeczy, o które warto walczyć do samego końca" - Paulo Coelho

164

Odp: Ja i moja epilepsja

Elfiku, gratuluje zdrowej córci. Niech rośnie na pociechę swoich rodziców smile
Jednocześnie bardzo mi przykro z powodu Twojego taty.
Nie są to łatwe sytuacje, gdy człowiekiem targają tak skrajne emocje.
Życzę Wam dużo zdrowia przede wszystkim, oraz sił.
Mam nadzieję, że lekarze w tym przypadku się mylą i tata się obudzi.
Trzymaj się.

"Mądrego widać, głupiego słychać."

165 Ostatnio edytowany przez Muszka28 (2013-07-15 22:01:39)

Odp: Ja i moja epilepsja

Malinowy Elfie serdecznie gratuluję urodzenia dzidziusia to cudowne winkŻycze aby stan twojego tatusia sie poprawił pozdrawiam. Mucha

Posty [ 111 do 165 z 287 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ZDROWIE KOBIETY » Ja i moja epilepsja

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018