Test wykonałam ze względu na to , że nie miałam okresu w określonym terminie. Okres powinnam dostać tydzień temu. Na teście jest napisane że wykrywa 6 dniową ciąże, skoro okres spóźnia mi się tydzień... to do zapłodnienia winno dojść ewentualnie wcześniej. Stosunki uprawiałam tylko w dni niepłodne z i bez zabezpieczeniem. WIem, że ryzyko jest zawsze, więc biorę pod uwagę każdą ewentualność, aczkolwiek jestem przekonana , że na podstawie moich obserwacji i analizie kalendarzyka zajście w ciąże było średnio prawdopodobne. W dodatku test wyszedł NEGATYWNIE.
Miałam wcześniej przed tym stresem objawy okresu, nabrzmiałe piersi, wydzielina biała, nadwrażliwość i nerwowość, teraz mi to wróciło, jak założyłam dziś spodnie to tak jak kilka dni przed okresem, tzn. czuje się troche przepełniona wodą.
Mimo wszystko jestem zestresowana, tylko teraz już tym , że nie mam okresu i jestem w stanie sobie wkręcić , że jestem w ciąży.
Obecnie mam mało wydzieliny, lekko obolałe piersi, jestem mega zestresowana i spięta, bez kija nie podchodź, wynika to głównie z tego , że nie mam okresu i jestem wściekła. Wczoraj miałam ochotę na słodkie dziś na słone, takie zachciewajki mam przed okresem czasem też... ale to też objawy ciąży 
Wczoraj nie miałam testu temp. w pochwie 37,1 dziś rano 36,7 o ile to coś komuś mówi , bo ja się nie bawię w pomiary temperatur, aczkolwiek nie miałam testu i tak z ciekawości znalazłam , że temp. może coś sugerować.
Kiedyś przed sesją miałam taki straszny stres że okres też mi się mega spóźnił i był bardzo skąpy, było to ponad rok temu i w ciąży nie byłam.
Chłopak twierdzi, że też jest raczej pewien , że nic nie powinno być, ale stwierdził, że co by nie było to będzie zadowolony
heh faceci im łatwo powiedzieć 