netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...

349 odpowiedzi45 476 wyświetleńzałożony przez Arletta26, 17.07.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 350 ]

66

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...
Arletta26 napisał/a:

Jeśli nic się nie wydarzy na tych wakacjach, ani po powrocie(w naszą 2 rocznicę) będę się od niego stopniowo odsuwać(mniej spotkań). Będę wiecznie zajęta pracą, może nawet zapiszę się na studia podyplomowe....

Szczerze wam powiem - nienawidzę czekać....

Taki to ze mnie niespokojny duch....

Wybacz mi ale czytając ten post mam nieodparte wrażenie, że zależy Ci jedynie na zaręczynach... Oświadczy się to fajnie a jak nie to jak dziecko z obrażoną minką odwrócę się plecami.
I po co to wszystko? Żeby mieć wrażenie, że skoro ten wymuszony pierścionek jednak jest to może i do ślubu da się jakoś namówić? Żeby pochwalić się koleżanką?
Dorośli ludzie powinni postawić na swoje relacje, na budowanie więzi a nie na wymuszanie błyskotki. Zaniechanie rozmowy ze sobą to najgorsze co można zrobić w związku.

67

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...

Gothka nie chcę wymuszonych zaręczyn , a tym bardziej ślubu . Aż tak zdesperowana nie jestem smile Chciałabym tylko wiedzieć, czy on myśli o małżeństwie ze mną, jak to wszystko widzi po kolei, w którym roku co się będzie działo. Jestem ciekawa jak mi odpowie na te wszystkie pytania...

Torba już spakowana, dziś w nocy jedziemy do Poznania i stamtąd wylatujemy o 10.20.
Trzymajcie za mnie kciuki;) choć oczywiście nie nastawiam się na nic. Obiecałam sobie, że przeprowadzę poważną rozmowę i nie będzie tak jak zawsze bez konkretów (typu nie 5 nie 10 lat), ale zapytam wprost czy w roku 2013 będę już mężatką(skoro maks miało być 4 lata)... Ciekawa jestem reakcji na to pytanie...

68

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...

Ja bym poczekala chociaz do rocznicy... A jesli on chce oswiadczyc sie w niedlugim czasie? Ty z nim pogadasz, a pozniej bedziesz miala wrazenie, ze to przez te rozmowe i jego decyzja jest wymuszona.

69

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...

Dziewczyny powiem Wam jak było ze mną.

Znalismy się dość krótko, gdy on zaproponował wspólne mieszkanie. Na początku były wpólne wyjazdy na mazury, nad morze. Dobrze się ze sobą czuliśmy, świetnie nam się rozmawiało, wiadomo jak na początku. Gdy go poznałam on akurat kupił mieszkanie, zabierał mnie na zakupy które musiał zrobić do mieszkania, pytał o radę gdy czegos nie był pewny. Wszystko układało się świetnie, polubili mnie jego rodzice, no mówię Wam jak w bajce. Po jakimś czasie dałam mu odpowiedź że możemy razem spróbować zamieszkać, a co dalej czas pokaże. Przez pierwszy rok było super, nie będę tu opisywać naszego sielankowego życia ale nie było większych problemów, wspólnie dbaliśmy o związek, mieszkanie. On zadawał pytania czy chcę żeby nasz związek się rozwijał, mówił o zaręczynach, jak rozmawiał z kimś przez tel. mów - jadę z żonką, miłe to było i czułam że mu zależy.

Rok temu razem wyjechaliśmy do USA na wycieczkę, wczesniej wspominał że ma dla mnie niespodziankę, jednak ja czułam że nie ma tego czego oczekuję, o czym tak często wspominał. On bardzo unikał tego tematu, gdy zadałam mu pytanie wprost powiedział że chce poczekać jeszcze i tyle.. Czułam się wykorzystana, jakby się mną bawił, nie zdobył się na szczerość.. Strasznie mi było przykro, długo po powrocie nie mogliśmy się dogadać. On w ogóle nie chciał ze mną rozmawiać, powiedział że ma problemy w pracy i nie ma czasu teraz o tym myśleć. W lutym tego roku przyjechała do mnie koleżanka z Australi, poznała Ł. i miała o nim bardzo dobre zdanie. Gdy wyjechała przeprowadziałam z nim poważną rozmowę, powiedziałam że nie wiem czemu zmienił zdanie, ale ja też nie będę czekać w nieskończoność, zwłaszcza że mieszkaliśmy jak małżeństwo, wspólne święta z jego i moją rodziną. Ustaliliśmy że do wakacji się określi. Oczywiście nie zrobił tego, nie chciał rozmawiać, nagle zaczęłam mu przeszkadzać - mam za dużo butów, ubrań, wiercę się w nocy, po co te kwiatki, itp. Mega źle się czułam, jak jakiś intruz, a on nadal milczał w temacie.

Miał dużo problemów w pracy - wspierałam go , starałam się nie wymyślać problemów, i wiecie? miałam już tego dość - zaniebdywał mnie maksymalnie, nigdzie nie zabierał - wcześniej cały czas coś wymyślał aby było mi miło. Zadałam mu wprost pytanie co do mnie czuje i jak to sobie wyobraża - powiedział Nie Wiem Czy Cię Kocham i nie wiem czy chce z Tobą być!!! Wyobrażacie sobie, po 2 latach, wspierania, gotowania, wyjazdów usłyszeć takie Słowa!!! Straaaaasznie ciężko mi było - oczywiście wróciłam do domu, dałam mu czas do namysłu, on nadal nie wiedział.. Po 2 mcach zabrałam swoje rzeczy, ile mnie to zdrowia kosztowało.. sad On nie chciał żebym się wyprowadzała, ale co miałam zrobić? Dusiłam się w tym związku, byłam "zawieszona" Spotkaliśmy się kilka razy po tym jak zabrałam rzeczy, spotkania te zawsze "odchorowywałam". Ale na żadnym naszym spotkaniu nie dał mi najmiejszego sygnału że chce ze mną stworzyć coś poważnego. On chce zamieszkać w USA i w tym roku też tam jedzie, to miała być nasz wycieczka, ciągle do mnie dzwonił, zadawał pytania czy z nim pojadę, ale nadal chłopczyk nie zdecydowany...

Chyba po pół roku życia w zawieszeniu, mojej wyprowadzce i jego męczących telefonach (bo niby chce ale nie wie ..) powiedziałam kategorycznie aby nie dzwonił chyba że na prawdę będzie to coś ważnego. Od tego czasu zadzwonił tylko raz, bo chcę kupić auto a on mi może przywieźć z CH. I tyle o zaręczynach, związkach i wspólnym mieszkaniu przed ślubem.

Teraz leczę się z tej chorej miłośći i wiem że nigdy, przenigdy nie zamieszkam z mężczyzną  nie miejąc choć pierścionka na palcu.

Zadajcie sobie teraz pytanie - czy mężczyzna będzie dążył do ślubu mając w domu kobietę która, robi wszystko jak żona a mimo wszystko on nadal jest wolny? Po co ma to robić? Jest mu wygodnie i tak może przeciągać w nieskończoność... Więc dobrze się zastanówcie bo mnie ten błąd kosztował 2 lata i masę zdrowia i zaniedbania przez to swoich spraw....

70

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...
mamba83 napisał/a:

Zadajcie sobie teraz pytanie - czy mężczyzna będzie dążył do ślubu mając w domu kobietę która, robi wszystko jak żona a mimo wszystko on nadal jest wolny? Po co ma to robić? Jest mu wygodnie i tak może przeciągać w nieskończoność... Więc dobrze się zastanówcie bo mnie ten błąd kosztował 2 lata i masę zdrowia i zaniedbania przez to swoich spraw....

Tak, poważny i dojrzały mężczyzna będzie dążył do ślubu i mieszkanie nie ma nic do tego. Mieszkamy razem żeby przekonać się czy jesteśmy w stanie razem żyć, bo jak się po ślubie dopiero okaże, że nie to już niewesoło. Mieszkając z facetem nie trzeba być od razu jego żoną. Może zrobiłaś ten błąd, że właśnie się nią stałaś zanim on się o to postarał. I pewnie, że mu było dobrze, bo czemu miałoby być źle? To, że razem mieszkacie nie znaczy, że miałaś mu codziennie gotować, sprzątać, zmywać, prać i prasować majtki. Trzeba było na początku ustalić zasady, kto kiedy sprząta, kto gotuje, jak sobie mniej więcej wyobrażacie czas wolny razem i osobno. Jesteście parą, mieszkacie razem, ale to nie małżeństwo dlatego ten związek opiera się na innych zasadach. Mój facet nigdy nie nazwał mnie "żonką" mimo, że zaczęliśmy ze sobą mieszkać i długo jesteśmy razem. Dbam o niego, czasem coś ugotuję i posprzątam, ale nie jestem żoną. Twój Cię tak nazywał, bo tak myślał, już Cię tak określił więc po co miał się oświadczać?

71

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...

Też uważam, że można mieszkać razem, a potem oświadczyć się. To zależy. Jak facetowi zależy, to na pewno nie zapomni o tym wink  A jak trafisz na takiego, który nie jest pewny czego chce, to niestety nie zmienisz go.
Mój też czasem nazwał mnie 'żonką', ale plany wobec siebie mamy sprecyzowane i ufam Mojemu Wariatowi wink

72

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...

Ja też jestem zdania, ze najlepiej jest zamieszkac razem przed slubem. Wtedy partnerzy widza sie codziennie, swoje reakcje, konflikty staraja sie rozwiazywac od razu i to jest to okres takiej pierwszej próby, , gotowania, sprzatania, po prostu wspolnego życia. A jeśli facetowi zalezy, to na ewno sie oswidczy oredzej czy pozniej. Może nie kazdy jest otowy na taki krok, boi sie, ma pewne obawy, a moze i brak funduszy na pierscionek. I w ogole co to tez za przyjemnosc byc zareczynoym a nie robi nic w kierunku ślubu?:) a z tym też się wiążą pieniądze. Nie chciałabym bym zareczona i czekac w nieskonczonosc na slub, wolę sie zareczyc i od razu planowac wesele, orkiestre itp Pierscionek to jednak nie wszystko i nie widziaabym nawet wiekszej różnicy pomiedzy tym kiedy bylam narzeczona, a kiedy nie. Takie jest moje zdanie:) zareczyny wg mnie juz do czegos zobowiazuja i nie powinny byc one robione Bóg wie ile czasu przed slubem. Chciałabym aby u mnie byl schemat zareczyny - od razu planowanie slubu - czekanie - slub.

Obecnie od miesiąca mieszkam z facetem i się docieramy:) nie jest najgorzej ,nie klocimy sie tak, wiecej rozmawiamy ze soba i jestem szczesliwa:) i choc jestesmy krotko ze soba, to wiem, ze to TEN, innego nawet bym nie chciała i nie bede ukrywac, ze czekac na zareczyny i on sam powiedzial, ze jak pomieszkamy razem, to na pewno coś ruszy, a o slubie, dzieciach gadalismy juz od samego poczatku, bo oboje chcemy sie ustatkowac smile takze mysle, ze jeszcze rok, góra 1.5 i  bede juz narzeczona, planującą i organizującą wesele:)

73

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...

OK u mnie też były rozmowy z jego strony o dzieciach, o ich wspólnym wychowywaniu, o zaręczynach, no o wszystkim.. Coś się zaczeło psuć u niego w firmie, na pewno coś zaniedbaliśmy, ale gdy coś się działo a ja chciałam pogdać on wiecznie zmęczony, ma swoje problemy i nie będzie myślał o mnie, kiedys w kłótni powiedział ze jestem dla niego problemem.

Być może trafiłam na niedojrzałego chłopca który chciał się pobawić w dom, a później się wystraszył...
Nie mówię że mieszkanie ze sobą przed ślubem to błąd, bo watro jest się sprawdzić jak to by wyglądało już 'po'
Ale są mężczyźni którzy wykorzystują taką sytuację
Mieszkanie z kobietą daje im przywileje na które nie 'zasłużył' gdy kobieta czeka w nieskończoność może się wydawać że albo jest zdesperowana albo naiwna... jeśli wiecie co mam na mysli..
Jeśli facet gra na zwłokę to dla mnie - nie mam innego określenia - wykorzystuje kobietę.
Kobieta obniża swoją wartość jeśli zostaje przy takim mężczyźnie.

Oczywiście nie mówię o sytuacji gdy niebawem po wspólnym zamieszkaniu sprawy idą na przód:)
Obyśmy tylko z takimi mężczyznami się wiązały a nie byly zwodzone za nos przez kilka lat.. Ja opisałam swoją sytuację i doświadczenia które miałam z eks..

74

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...

Tak a propos, powiem Wam, że szkoda by mi było zachodu na człowieka, który "uwielbiam Cię" zmienia na "nie wiem co czuję". Szkoda by mi było, żeby taki typek marnował mój cenny czas na "określanie się", bo co tu określać? Jak zaczynasz wątpić w uczucie, to już po zabawie. Miłość nie jest skomplikowana. Jest, albo jej nie ma. Ktoś, kto wątpi w swoje uczucie do mnie, zwyczajnie mnie obraża, a więc paszoł won! A nuż wróci po rozum do głowy i dotrze do łba zakutego, że jestem najlepszym, co spotka go w jego marnym życiu. Ale musi do tych wniosków dojść sam i bez mojej pomocy.

A mieszkanie razem- jak najbardziej tak. To odkrywa zupełnie nowe obszary, reakcje, zachowania drugiej strony. Coś, czego nigdy nie poznasz na wyjazdach, wakacjach, czy weekendowych spotkaniach. Codzienność to prawdziwy test, a nie jakieś kizi mizi na 2-3 godziny. Ktoś, kto podchodzi poważnie do instytucji jaką jest "małżeństwo", nie powinien kupować kota w worku.

A tak poza tym to trochę martwi mnie ciśnienie autorki na zamążpójście. Wszystko tworzone pod presją ucierpi na tym. I mimo wszystko, zamiast stawiać sprawę na ostrzu noża, poczekałabym. No, przynajmniej do końca urlopu. Bo a nuż wytworzy się kwas i zatruje atmosferę...

75

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...

Mamba, doskonale Cię rozumiem!
Są tacy mężczyźni, którzy graja na zwłokę i wykorzystują kobiety. Chętnie z nią zamieszkają, bo fajnie mieć w domu full servis, ale poważne zobowiązania? Co to to nie! I tak długo przeciągają strunę, az kobieta sama odejdzie, tak jak Ty, tak jak moja córka i tak jak poprzednia dziewczyna faceta autorki wątku, która zostawiła go po 9 (!!!) latach. Myślę, że ten fakt powoduje niepokój Arletty. No bo jeśli ktoś przez 9 lat nie potrafił się zdecydować..... Na tym forum przeczytałam historię, w której dziewczyna trwała w takim układzie 15 lat i nie doczekała się niczego!

Moja córka nigdy nie ukrywała, że chce być żoną i matką. Jej ex o tym wiedział i nigdy nie zająknął się, że nie podziela jej planów. Wręcz przeciwnie, snuł wizje przyszłości ze slubem i dziećmi w roli głównej, choc nie miał zamiaru ich realizować. Pięć lat córce zajęło dotarcie do tej prawdy, a nie była ona naiwną, zależną od swojego faceta kobietką. Wręcz przeciwnie, świetnie wykształconą, niezależną pod każdym względem dziewczyną, która go kochała i uczciwie mowiła o swoich oczekiwaniach. Jego nie bylo stać na to, by uczciwie powiedzieć o swoich. Oszukiwał przez cały czas.

Wiesz Mamba, moja córka powiedziała to samo co Ty! Ze nigdy, przenigdy nie zamieszka z facetem, nie mając chocby pierścionka na palcu! Bo została z niczym w wieku 29 lat.  Powiedziała, ze nie stać jej na kolejne, kilkuletnie próby z niewiadomym zakończeniem. Że inaczej się patrzy na swoja przyszłość, gdy ma się 20 lat i jest dużo czasu na eksperymenty, a inaczej gdy trzydziestka na karku. Bo co, kolejny 5-letni związek i bedzie miała 35 lat? A potem następny i 40? Wreszcie menopauza ją zastanie na tych eksperymentach?

Kobieta nie ma tyle czasu co mężczyzna. On zawsze może mieć dzieci, nawet na starość, jemu  sie nie spieszy. Ale jej tak, w pewnym wieku, bo czas plodności dla kobiety nie jest tak długi.
Pewnie, może mieć dziecko bez małżeństwa, ale niektóre kobiety tak nie chcą.
Jeśli uczciwie o tym mówią, to maja prawo do uczciwości ze strony swoich partnerów. Jeśli on myśli inaczej, niech o tym powie i wszystko będzie jasne.
Niestety, zwykle jest tak, że ona milczy, nie pyta, nie naciska, czeka aż on sie zdeklaruje. Bo facet nie lubi presji, bo się zniechęci. I tak czas sobie płynie.

A stosunek do małżeństwa, do posiadania dzieci to są PRIORYTETY. O tym sie powinno rozmawiać, zanim się ze soba zamieszka. Jeśli oboje nie chca ślubu, to wszystko w porządku. Jesli oboje chcą, to też. Ale jeśli jedno chce, a drugie nie chce, to niech każde pójdzie sobie w inna stronę i szuka kogoś z kim będzie po drodze. Często jest tak, że mieszkają ze sobą, on udaje, że chce slubu, choć naprawdę nie chce i za deklaracjami nie idą czyny, a ona bagatelizuje sprawę, choć niepokój ją zżera. Mało to uczciwe.

Jest w tym wszystkim straszne pomieszanie. Romantyczne ideały z psudo-nowoczesnością. Wolne związki uznawane są za wyraz wyzwolenia i nowoczesności kobiety, a tak naprawdę wszystko się dzieje pod dyktando mężczyzn. Ciągle powtarzam, że dzisiejsza nowoczesność i "wyzwolenie" kobiety to spełnienie meskich marzeń, minimum kosztów i maximum zysków. W ostatecznym rozrachunku to ONA zapłaci, albo upokorzeniem, albo utratą szans na szczęśliwą rodzinę. Bo gdy ON, czterdziestolatek będzie właśnie zakładał rodzinę z jakąś dwudziestolatką, to ONA w tym samym wieku juz raczej takich samych szans jak ON nie będzie miała.

Moja córka właśnie się zaręczyła z kimś kto tak jak ona chce ułożonego, spokojnego i tradycyjnego życia. Ona parę miesiecy temu skończyła 30 lat, on ma 33. Nie mieszkają razem, choć spędzają ze sobą mnóstwo czasu, wyjeżdżają na wspólne wakacje, są ze sobą w weekendy. Ale córka nie jest jeszcze żoną, więc nie zachowuje się jak żona, nie ma jej na każde wyciągnięcie ręki.

Teo, masz rację, dziewczyny wchodzą w rolę żon, nie bedąc nimi, to błąd.

76

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...

marena7
cieszę się że rozumiesz moje stanowisko w tej sprawie
chyba część osób źle mnie zrozumiała
można zamieszkać z mężczyzną ale gdy ma on wobec nas sprecyzowane zamiary, i za jego słowami idą czyny..
Choć tak jak napisałam wcześniej - ja osobiście nigdy tak już nie zrobię że zamieszkam z facetem aby się sprawdzić..
niektorzy mogą nas tak sprawdzać kilka lat a potem stwierdzić że jednak 'to nie to'..


ale wiadomo wszystko zależy od ludzi, nie ma tu 'dobrego' schematu

77

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...

No jasne, gdyby ze strony mojego słowa były tylko słowa, to bym go nie chciała ! Przecież to jasne, że stara się o mnie i udowadnia mi , że na mnie mu zależy .

78

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...

Witajcie dziewczynki smile:):)

Widzę, że w trakcie mojej nieobecności temat znacznie się rozwinął:) Cieszę się bardzo smile

Wczoraj wróciłam do domku, oczywiście pięknie opalona;) i wypoczęta... było naprawdę pięknie...powroty do szarej Polski zawsze mnie przygnębiają... Piękne widoki ciągle mam w swojej głowie... zawsze po takiej podróży jestem trochę zakołowana:) i ciężko się odnależć w codzienności... no ale trzeba:)

Tak więc przejdę do sedna sprawy:
Oświadczyn nie było - tak jak myślałam, za to były pważne rozmowy na temat wszystkiego co nas dotyczy...

Początkowo pytałam o jego szczęście: czy teraz w danym momencie jest w 100% szczęśliwy - bo tak naprawdę ma wszystko i nie musi tego zmieniać...

Odpowiedział, że tak jak na ten moment to niczego mu nie brakuje, że bardzo mnie kocha i chciałby, żeby czas się zatrzymał - ALE (uwaga, uwaga:) ... to co jest teraz nie jest sensem Jego życia....

Ja oczywiście udawałam zdziwioną i pytam a co jest tym sensem?

Powiedział, że wszystko mogłoby być tak jak teraz , ale chciałby, żeby koło nas biegało nasze dziecko, żeby z nami kąpało się w basenie, z nami zwiedzało - zdziwiło mnie też , że powiedział:

Zacznij myśleć o imionach, bo jak Bóg da to chciałby mieć nawet więcej dzieci smile

Mówię Wam jak się wtedy ucieszyłam- rozmawialiśmy praktycznie całą noc na balkonie, o wschodzie słońca poszliśmy spać...

Mówił bardzo dużo... chciał rozwiać wszystkie moje wątpliwości:

Opowiadał o moich koleżankach, które najpierw zachodzą w ciążę, póżniej ślub i kredyt na mieszkanie - ON TAK NIE CHCE!!! Mówił, że przyjął inną kolejność:

- zostało mu pół roku do kupna całkowicie swojego mieszkania (powiedział NASZEGO:)

- potem zaręczny i jak się zgodzę smile to mogę się wprowadzać i do czasu ślubu mamy tak jakby taką próbę - on mówi, że nie potrzebuje takiej próby poprostu się zaręczamy zamieszkamy razem i od razu wyznaczamy datę ślubu - wstępnie 13.07.2013 smile choć powiedział,żę chciałby wcześniej smile

- po slubie dziecko - ale kiedy wszystko jest do ustalenia

Powiem Wam , że takie konkretne podejście uspokoiło mnie, teraz pozostaje mi tylko uzbroić się w cierpliwość, prosił mnie o nią bardzo...

Cóż muszę dać radę... smile

Napiszcie co o tym wszystkim sądzicie dziewczynki, pozdrawiam Was serdecznie:)

79

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...

Gratuluję! smile

Masz mądrego faceta koło siebie.

Przeczytaj rozmowę z prof. Hanną Świdą-Ziembą w dzisiejszych "Wysokich obcasach" - poruszony tam temat jest bardzo zbieżny z Twoim.

80

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...

Też gratuluję!

Wszystko zostało wyjaśnione, powiedziane. Chyba juz sie możesz uspokoić i cieszyć szczęściem!

81

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...

Więc jednak można znaleźć "księcia na białym koniu" i żyć jak w bajce.
Gratulacje Arletta26 smile

82

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...

Oczywiście, że można smile Ja jednak sporo błądziłam zanim go znalazłam... Trzeba tylko właściwie wybierać i znać swoją wartość przede wszystkim smile

Mam tylko nadzieję, że Jego słowa przejdą niedługo w czyny... bo sporo już w życiu słyszałam obiecanek- cacanek... ale wierzę i będę czekać bo naprawdę Go kocham...

83

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...

Witajcie smile Nie wiem czy jeszcze ktokolwiek tu zajrzy, bo minął dokładnie rok od mojego ostatniego wpisu...

Jeśli chodzi o sprawę zaręczyn to do tej pory ich nie było sad, jego zapewnienia z tamtego roku nie mają odzwierciedlenia w czynach sad Często poruszam kwestie ślubu czy choćby zamieszkania, jednak bez skutku...  Nigdy nie powiedział mi tego wprost, ale widzę , że tego poprostu nie chce...

Jest mi tak strasznie przykro...  znów się szykuję na wakacje (3 rok z rzędu) i zastanawiam się tylko, jak długo jeszcze to wytrzymam...

Miałam pomysł, żeby moja mama z nim porozmawiała oślubie i zaręczynach ( po 3 latach też chciała by wiedzieć co on planuje). Myślicie , że to dobry pomysł?

Ostatnio rozmwialiśmy jakoś ogólnie o biżuterii i mówię, że on nawet nie zna rozmiaru mojego palca... odpowiedział tylko, że:

"Kiedyś trzeba będzie zmierzyć..."

Myślałam,,że się przesłyszałam....nawet przez myśl, przez ułamek sekundy w ciągu 3ech lat nie przeszło mu że mógłby się oświadczyć sad

Po co obietnice sprzed roku, po co mamienie?

Gdy byliśmy rok temu na targach ślubnych (tylko i wyłącznie z mojej inicjatywy) powiedziałam , że można tu od razu wiele rzeczy załatwić...

On na to:
"To prawda, ale trzeba by się było tym intersować...." i smutna mina....

Ja już straciłam wszelką nadzieję, że coś będzie z naszego związku, nadal go kocham i poczekam kolejny, ostatni już rok...

Obiecał ślub w 2013 więc został mu równy rok... nie wiem tylko jak przeżyję rozstanie... sad

84

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...

Nie czytałam wszystkich postów tylko Twój ostatni. Wydaje mi się że masz za duże ciśnienie na ten ślub. Czym bardziej chcesz tym bardziej on może się wahać i unikać tego tematu. Daj mu wolną rękę w tym aspekcie. Plany powinny być wspólne,a nie Tylko Twoje..
Myślę że rozmowa z Twoją mamą dodatkowo mogłaby go zniechęcić. Poczuje się naciskany z każdej strony. Chyba nie chcesz go zmusić do ślubu?Taka rozmowa z rodzicami ma sens gdy już zapadanie konkretna decyzja co do ślubu. A póki co to jest tylko Wasz temat...
Dodam że moja siostra miała podobną sytuację.  Jej facet ciągle coś wspominał że może oświadczy się jej na wakacjach, później na świętach.. i tak ciągle wymyślał okazje a oświadczyn nie było... Moja siostra już całkowicie zwątpiła że coś w tym kierunku się zmieni i zostawiała kompletnie ten temat, o nic go nie pytała i w nic nie wnikała. Myślę że on sam musiał dojrzeć do tej decyzji, bo w końcu sam od siebie zdecydował się na ten krok. Obecnie są już po zaręczynach, planują ślub, kupili mieszkanie. A wydawało się że nic z tego związku nie będzie.. bo mimo 5 lat razem ciągle nie miał planów..  Także, nie da się kogoś zmusić, czy zachęcić.. To jest ważna decyzja i on powinien czuć że jest na to gotowy.

85

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...

Zgadzam się z Teo. Po co komu ślub?? Mówią, że i tak nie daje gwarancji bycia razem, bo przecież można wziąść rozwód. Ale jeżeli jest jakiś kryzys w małżeństwie, zawsze się walczy, nie jest tak łatwo odejść, natomiast zakończenie nieformalnego związku jest dość proste. Kobiety zawsze pragnęły ślubu, dziecka, założyć własną rodzinę. To jak najbardziej naturalne i oczywiste. Więc puste gadanie: 'a co by ślub zmienił' jest dla mnie puste, głupie i denne. Ślub potrafi dużo zmienić. A mianowicie utwierdzić obu partnerów, że są kochani przez druga połowę. Że są akceptowani ze swoimi wadami.

Ja natomiast uważam, że masz tutaj prawo się zaniepokoić jego zachowaniem. Dlaczego? Po pierwsze dużo do myślenia daje jego poprzedni związek, dziewięcioletni związek nieprzypieczętowany deklaracją jaką są oświadczyny. Dla mnie to po prostu jest chore żeby chodzić ze sobą 9 lat i nic nie zmieniać. Nie wiem skąd się biorą tacy nieodpowiedzialny i dziecinnie faceci unikający jakichkolwiek zobowiązań. A może to jest winna kobiet. Bo zakochana kobieta jest w stanie dać wszystko swojemu partnerowi. A to jest błąd. Powinna zaangażowanie stopniować i dopasowywać do rodzaju znajomości. Nie rozumiem zupełnie po co mieszkać ze sobą przed ślubem. Przecież Wy w ten sposób dajecie mu wszystko co jest na poziomie pary małżeńskiej. Sprzątacie mu, pierzecie, obiadki gotujecie, seks kiedy tylko go najdzie ochota. Po co ma cokolwiek zmieniać skoro ma wszystko co jego koledzy, którzy dawno się ożenili mając przy tym całkowite poczucie wolności i brak jakichkolwiek zobowiązań. To jest chore! Ehh...Ty masz 26 lat i czujesz się gotowa na ślub a on 34 i nie czuje się gotowy na oświadczyny. Dziwne. Faceci w jego wieku już dawno mają pozakładane rodziny a on nie poczuwa się nawet do zaręczyn. Ale z drugiej strony znacie się dopiero 2 lata. Więc to nie jest tragedia. Ja czytałaś tutaj na forum dziewczyny chodzą z facetami po 7 a nawet 9 lat. Moja rada - bądź z nim jeżeli go kochasz. Ale miej oczy szeroko otwarte. Obserwuj go uważnie. I oceń, czy taki wieczny chłopiec, który mimo dorosłego wieku ciągle mieszka z rodzicami zasługuje na samodzielną, stateczną, a co najważniejsze dojrzałą kobietę, która pragnie założyć rodzinę. Nie przekreślaj go całkowicie. Bo nie wszystkie fakty ciągną na jego niekorzyść. A najlepiej by było jakbyś z usiadła wieczorem i spokojnie porozmiawiała. Bez nerwów i emocji. Jego również przed tym poproś o szczerość. Ja jeszcze nie jest zaręczona. Chodzę z chłopakiem od 6 miesięcy. Ale przeczuwam, że oświadczy mi się w grudniu, w rocznicę naszego poznania się. smile Oczywiście nie dam sobie reki za to uciąć, ale jego słowa na to wskazują. Bo wiele razy o tym gadaliśmy. On już podobno ustalił kiedy to zrobi i ustalił sobie datę. On bardzo przywiązuje wagę do symboli, a co za tym idzie sądzę, że zrobi to w symboliczną datę kiedy to pierwszy raz spotkaliśmy się. Wiem, że mógłby to zrobić na rok w grudniu, ale myślę, że jak się planuje to w przeciągu najbliższego czasu a nie z takim wyprzedzeniem. Hehehe, jak widać też jako kobieta długo nad tym myślałam i się zgłębiałam kiedy to może nadejść. smile

86

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...

Czasem się zastanawiam czy przyczyna takiego Jego zachowania nie leży gdzieś głębiej?
Może coś ważnego przede mną ukrywa?
Kiedyś mi napisał,że on nigdy nie marnuje czasu... i zaskoczy mnie w najbardziej nieoczekiwanym momencie...ale ile można czekać?

Wiem, że za rok czy dwa te zaręczyny nie będą już dla mnie źródłem takiej radości, jakiej byłyby np po roku związku, gdy tego oczekiwałam, a się zawiodłam sad

Zgodzę się ,ale powiem, że przykro mi ze tyle czasu zajęło mu przekonywanie się do mnie, sprawdzanie czy nadaję się na żonę??? sad

Zazdroszczę dziewczynom, których mężczyźni z radością i uśmiechem planują razem przyszłe życie:(

87

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...
Arletta26 napisał/a:

Wiem, że za rok czy dwa te zaręczyny nie będą już dla mnie źródłem takiej radości, jakiej byłyby np po roku związku, gdy tego oczekiwałam, a się zawiodłam sad

Czy ja dobrze czytam?? Oczekiwalas zareczyn po roku zwiazku?? Wiesz co gdyby facet mi sie po roku zwiazku oswiadczyl to bym sie ciezko wystraszyla takiego nieodpowiedzialnego podejscia do zycia.

88 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2012-07-17 05:58:27)

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...

Arletta, nic na siłę. On tego nie chce, przypomina mi mojego kolegę, który miał WYOBRAŻENIA na temat tego jak fanie by było żyć, ale on sam się tego bał.
Dziewczynom też opowiadał to samo- że dom, dzieci, wspólne mieszkanie najpierw , super wakacje, on po prostu wiedział czego pragnie przeciętna kobieta i ją "lapał" na to, a kolejna jak ta głupia kwitła przy nim przez następne miesiące. Efekt jest taki, że żył tak począwszy od wieku lat 18, dziś ma prawie 40 i  aktualnie jest sam. Te młodsze, które mogły czekać, po prostu już dorosły i poznały facetów, którzy chcieli tego samego co one i przeszli do czynów.

Arletta, jestem przekonana że w ciągu roku, 2 i 3 NIC się nie zmieni. Twój chłopak to Piotruś Pan, niedojrzały do związku- zastanów się , czy nawet gdyby Ci się oświadczył za rok powiedzmy, to czy on jest dla ciebie na dzień dzisiejszy na tyle wiarygodny byś chciała związać z nim każdy swój dzień? Czasem nie warto kochać miłością cielęcą, sama miłość nie wystarczy.

ps. co do oświadczyn, mnie się mąż oświadczył po kilku miesiącach i sie nie przeraziłam smile Wiedział czego chce, ustaliliśmy że chcemy tego samego i jest O.K.

89

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...

Tak mi przykro, Arletta. Gdy zobaczyłam odświeżony wątek, byłam przekonana, że chcesz opowiedzieć o zaręczynach. Ehhhhhh......

Zgodnie z jego obietnicami sprzed roku, to już od paru miesiecy mieliście mieszkać razem w mieszkaniu, na które zbierał pieniądze. Tak się nie stało?

Facet, bo trudno mówić chłopak o 35-letnim mężczyźnie, najwyraźniej nie chce nic zmieniać. Tobie zostało czekać. Dobrze, ze postawiłaś sobie granicę tego czekania.

Pomysł z mamą nie jest najlepszy, odpuść go sobie.
---------------------------------------------------------------------------------------------
Co do oświadczyn, mój mąż oświadczył mi się po półrocznej znajomości. Ślub był po roku od nich. Jesteśmy razem od 34 lat.

90

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...

Arletta26, przykro mi sad przeczytałam cały watek i tez myslalam, ze na tych wakacjach Ci sie oswiadczy, ale tego nie zrobił. Widze, ze nie tylko mnie niepokoi to, ze on dalej mieszka z rodzicami. Jemu przeciez tak wygodniej, wszystko ma pod nosem, nie musi sobie gotowac, sprzatac, prac, prasowac, bo mamusia za niego wszystko zrobi. Moze nie chce z Toba zamieszkac, bo boi sie, że ta sielanka sie skonczy? że juz nie bedzie miał ugotowane i posprzatane na czas? rozmawialas z nim juz na pewno tysiace razy i nic to nie dawalo, wiec chyba jedyne co Ci zostało to albo zostawic to tak jak jest i czekac w koncu na jego krok, albo dac mu ultimatum. Niech sie chłopak chociaz zdecyduje na wspolne zamieszkanie, może rzeczywiscie zamierza Ci sie opswiadczyc, zrobic Ci niespodzianke tylko czeka na odpowiedni moment, choc nie wiem, kiedy jego zdaniem ten moment ma nastapic.
Ja jestem w troszke podobnej sytuacji z tym, ze ja mieszkam z facetem od ponad roku, a jestesmy ze soba prawie 2 lata. Pisalam zresztą rok temu tu o sobie :] mamy mieszkanie tzn on ma, bo to nie moje mieszkanie przeciez, choc jestem tu zameldowana już. Od roku gada cos o zareczynach, dzieciach itp a jest tak jak u Ciebie -cisza. Rozmawiałam z nim juz setki razy i odpuscilam sobie, bo widze, ze to nie ma sensu. Powiedział, że po remoncie mieszkania wszystko się zmieni i że on najpierw chce skonczyc jedna rzecz, by zabrac sie za druga. Cóz, nie wierze mu, ale czekam. Głupia jestem, ale to na własne zyczenie być może marnuje sobie kolejne miesiaca/lata w tym zwiazku. Kiedy pytałam się go o slub, zareczyny to odpowiadał, że kiedys bedzie chcial, no wlasnie, kiedys.... pytanie kiedy? teraz tak jak juz pisalam olałam to i nic sie nie odzywam na ten temat. Moi rodzice zaczeli już napominac o slubie, ale przeciez go nie zmusze, prawda? bo to byloby bez sensu, a nie mam zamiaru się ponizac i blagac go o zareczyny, slub. On ostatnio coraz czesciej sam z siebie mowi o rodzinie jednak nic z tym nie robi,. Ja nie potrzebuje slow tylko czynow. Daje sobie czas do konca roku, a potem najprawdopodoniej sie rozstaniemy, bo tez mam swoje lata i pragne dzieci, a on mi ich nie da nawet przy takiej czestotliwosci seksu, jaka mamy teraz :] :]
Takze, ja na Twoim miejscu tez bym takie ultimatum postawila sobie, bo bez sesnu zebys czekala w nieskonczosc i marnowala sobie zycie.

91

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...
Sadie napisał/a:
Arletta26 napisał/a:

Wiem, że za rok czy dwa te zaręczyny nie będą już dla mnie źródłem takiej radości, jakiej byłyby np po roku związku, gdy tego oczekiwałam, a się zawiodłam sad

Czy ja dobrze czytam?? Oczekiwalas zareczyn po roku zwiazku?? Wiesz co gdyby facet mi sie po roku zwiazku oswiadczyl to bym sie ciezko wystraszyla takiego nieodpowiedzialnego podejscia do zycia.

To samo mnie w tym poście uderzyło. Kurde, ja jestem z moim facetem od ponad roku, ale nie wyobrażam sobie, żeby mi się teraz oświadczył. I nie wiem co bym wtedy zrobiła, bo go kocham, ale przecież za mało się jeszcze znamy, by decydować, czy spędzimy ze sobą całe życie. Nie wiem czemu niektóre kobiety tak strasznie chcą szybko wyjśc za mąż i "zaklepać" sobie faceta. A nie lepiej poczekać i się upewnić, że to ten niż potem płakać w poduszkę, że on jednak okazał się inny i szykować rozwód?

92

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...

Różnie to może być. Znam przypadek gdy dziewczyna zerwała na tydzień przed zaręczynami-niespodzianką bo nie mogła już znieść że facet jest niepoważny i nie chce się oświadczyć smile

93

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...
uruboros napisał/a:

Różnie to może być. Znam przypadek gdy dziewczyna zerwała na tydzień przed zaręczynami-niespodzianką bo nie mogła już znieść że facet jest niepoważny i nie chce się oświadczyć smile

dobra, ale uważam, że w tym przypadku gorsze jest akurat to obiecywanie, robienie "konkretnych " planów, które na zawsze pozostaną planami.

94

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...

Tak Sadie oczekiwałam zaręczyn po roku, o czym mówiłam już w pierwszych miesiącach naszej znajomości, że nie zamierzam czekać długo. Obecnie mam już skończone 27 lat i nadal chyba wierzę w cuda... sad

95

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...

Arletta26  mój mąż własnie po naświetleniu mu historii stwierdził: On po prostu nie chce i koniec.
Stwierdził też, że mozna oczywiście tak żyć, tylko zamieszkać ze sobą, wymuszac nie ma sensu ale robić coś, by ten związek szedł do przodu. Mój mąż własnie skomentował, że postawiłby najpierw na wspólne mieszkanie.
o:)

96

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...

Jeśli chodzi o mieszkanie Mareno, temat całkowicie ucichł, on nie wyraża nawet najmniejszej chęci rozmowy o tym. Nie wiem czy zbiera dalej, czy już przebalował te pieniądze, myślę, że było to tylko obiecywanie, żebym już dała spokój.

Nie ma szans na wspólne mieszkanie, powiedział mi, że wynajmować nigdy nie będzie, bo to wyrzucanie ciężko zarobionych pieniędzy w błoto. Kredyt też odpada bo nie będzie go później spłacał przez 40 lat. Tak więc kółko się zamyka sad

Jego rodziców wogóle nie obchodzi nasz związek, mam wrażenie że zupełnie ich to nie interesuje. Jestem tam ok. 3 razy do roku: w Święta Bożego Narodzenia, w Wielkanoc, w Jego urodziny (oczywiście nadal przesiadujemy w jego pokoju, a rodzice w swoim ).

Ciężko powiedzieć o co tak naprawdę tutaj chodzi...

Tak naprawdę to wolałabym zamieszkać z nim dopiero po zaręczynach i z dokładną datą ślubu. Znowu łudzę się kolejnymi wakacjami, ale wiem , że nic się nie wydarzy skoro on nie zna nawet rozmiaru mojego palca wink

Widzę, że nie spełnia obietnic, więc zawiódł moje zaufanie już na całej linii sad Przykro mi to pisać , ale tak jest sad

97

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...

Arletta26 i masz ochotę ciągnąć to dłużej? Szczerze.... kopnęłabym mu w d** i zajęła swoim życiem. W tym czasie gdy tracisz z nim czas, mogłabyś poznać kogoś naprawdę godnego uwagi.

98

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...

Catwomen jeśli naprawdę nie chce to chyba powinien mieć cywilną odwagę i mi o tym powiedzieć, żebym mogła ułożyć sobie życie po swojej myśli prawda?

Zawsze zapewnia mnie, że wszystko co obiecał się spełni, musi tylko pozamykać pewne sprawy? Ciekawe jakie?

99

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...

Hmm... czy to ciągnąć...zależy mi na Nim i obydwoje czujemy, że to prawdziwa miłość, pomagamy sobie we wszystkim, wspieramy się, ciężko to tak od razu przekreślić sad

Ostatnio szukałam dla siebie  ( nie dla NAS !) mieszkania do wynajęcia, po fakcie powiedziałam mu, że kilka mieszkań już odwiedziłam. Wkurzył się mówiąc, że o wszystkim mieliśmy decydować razem, a ja działam na własną rękę...

Niestety ten rok będę nadal musiała mieszkać w moim domu rodzinnym, ze względu na zmianę pracy.

100

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...

Jeśli ma się spełnić jego obietnica o ślubie w 2013r. to oświadczyny powinny byc w te wakacje tak myślę, w święta, sylwester będzie już za późno, żeby zorganizować np.salę na pół roku przed ślubem. Zastanawiam się czy jemu chociaz przez minutę takie myśli chodzą po głowie?

101

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...

No właśnie, czy jedynym "problemem" są zaręczyny? A poza tym wszystko jest w porządku i jesteś szczęśliwa? Jeśli tak to może podejdź do tego inaczej. Uświadom partnerowi że dla Ciebie to już czas żeby założyć rodzinę. Dowiedz się co on o tym myśli. Jeśli jesteście szczęśliwi to jestem przekonany że chce z tobą żyć i w końcu się ożenić. Podejrzewam że ze względu na poprzednie doświadczenia jest bardzo nieufny wobec wszelkich tak poważnych deklaracji. Co nie znaczy że nie chce. Bardziej bym stawiał że chce ale gdzieś w głębi może być jakaś blokada a nie że wygodnie mu w luźnym związku.
Dużo piszesz o "zaręczynach" i dacie ślubu jakby to miało gwarantować szczęśliwe życie razem. Tymczasem uważam że powinniście porozmawiać i to wiele razy co znaczy dla was to wspólne życie i czego oczekujecie od niego i od siebie. O ile tego jeszcze nie zrobiliście. W każdym razie uważam że lepiej nad tym razem popracować niż szachować ewentualnym rozstniem jako formą szantażu tudzież "karą" za opieszałość.

102

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...

Dziękuję Ci uruborus za wypowiedź smile Jako mężczyźnie może  jest Ci łatwiej zrozumieć postępowanie mojego chłopaka. Poza brakiem zaręczyn wszystko jest w porządku, z tym, że on nie lubi rozmów na poważne tematy, ucieka od nich. To mnie bardzo martwi sad

Kiedy Twoim zdaniem podejmie jakąkolwiek poważną decyzję? Nie będziemy chyba całe życie mieszkać osobno?

103

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...
Arletta26 napisał/a:

Ostatnio szukałam dla siebie  ( nie dla NAS !) mieszkania do wynajęcia, po fakcie powiedziałam mu, że kilka mieszkań już odwiedziłam. Wkurzył się mówiąc, że o wszystkim mieliśmy decydować razem, a ja działam na własną rękę...

Marzy Ci się wspólne dalsze życie z Twoim lubym, a kwestię zmiany lokum trzymasz w tajemnicy? Czyli nie rozmawiacie ze sobą o ważnych rzeczach?
A może postanowiłaś go wykluczyć z ważnych decyzji, dopóki nie usłyszysz konkretnych deklaracji?

Pomyśl, co Twój mężczyzna mógł sobie pomyśleć. Jak ma się oświadczyć, skoro jego potencjalna przyszła małżonka uprawia samowolkę?
Pewno wolał by być z Tobą i doradzać Ci w wyborze mieszkania.

Arletta26 napisał/a:

Jeśli ma się spełnić jego obietnica o ślubie w 2013r. to oświadczyny powinny byc w te wakacje tak myślę, w święta, sylwester będzie już za późno, żeby zorganizować np.salę na pół roku przed ślubem. Zastanawiam się czy jemu chociaz przez minutę takie myśli chodzą po głowie?

Jedno proste pytanie: co ma Tobie dać ten ślub? Poczujesz się wtedy lepiej? Jak to zmieni waszą sytuację?
Przecież to decyzja WSPÓLNA.
Moim zdaniem sprawa może mieć dwa rozwiązania:
- kochasz go i akceptujesz, że na razie on nie jest gotowy. odpuszczasz i czekasz, aż się określi. a życie toczy się dalej smile
- odchodzisz z tego związku, bo chcesz teraz ślubu i to jest priorytet

Moim zdaniem stawianie ultimatum (albo ślub albo koniec) czy też upierdliwe sugerowanie, które doprowadza w końcu do ślubu dla świętego spokoju, to strasznie ryzykowne rozwiązania.
Facet poczuje się osaczony lub w pułapce. Jeśli nie zwieje teraz, to może mieć uraz, który będzie niekorzystnie odbijał się na kondycji związku.

104

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...

Skoro nie lubi rozmów, ucieka od nich, ja bym uciekła od niego. Sorry ale to co piszesz, jest w moich oczach pogrążające go jako kandydata do wspólnego życia, jako przyjaciela na dobre i złe.
Umiejętność szczerej rozmowy to PODSTAWA każdego UDANEGO związku.

105

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...

Niestety, każdy jest inny. Moja sugestia jest tylko jedną z możliwych opcji i wcale nie musi być bliska prawdzie. Przyznam że wg. mnie nie zaszkodziłoby trochę nacisków na poważne rozmowy i przede wszystkim wiążące. Postaraj się w sposób w miarę możliwości nieinwazyjny uświadomić mu jak to dla Ciebie jest ważne i dowiedzieć się czemu potrzebuje tyle czasu i zwleka z takimi zobowiązaniami. A może być różnie. Możliwe że się wycofa i okaże się że to nie dla niego co też oznacza ze i dla Ciebie nie. Albo podejmie kroki w "szczęśliwszą" stronę. My tu na forum możemy sobie dywagować i dawać rady najczęściej bazujące na naszych włąsnych doświadczeniach ale Ty masz tam żywego człowieka którego nie znamy i swoją unikatową sytuację. W każdym razie życzę powodzenia i dużo rozwagi.

106

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...

uruburos masz rację, natomiast gdy Arletta26 napisała że on unika rozmowy na poważne tematy-sorry, nie widzę tego. Równie dobrze może kłamać ,skoro Arletta będzie ta stroną inicjującą takie rozmowy, albo co powie? Że NIE MA OCHOTY rozmawiać? Do czego to prowadzi? żal.

107

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...

Jeszcze tego by brakowało , żeby ze mną wybierał mieszkanie!!! On tego nie chce, a ja nie będę go mieszała w swoje prywatne sprawy. Powiedziałam mu , że obojętne przecież czy przyjeżdzą do mnie tu gdzie teraz, czy do innego mieszkania. Na to samo wychodzi... Zachowuje się jak licealista, tylko że teraz rzuca teczkę z pracy, je obiad u mamusi, przyjeżdza do mnie i z powrotem do domku spać. TO jest dojrzałość?

Może właśnie jak bym się wyprowadziła od rodzinki, zajęła nowym mieszkaniem, pracą i własnym rozwojem to on wtedy przejrzałby na oczy, że biorę sprawy w swoje ręce, a nie czekam na niego, na jego decyzję... Jak myślicie?

108

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...

Arletta26 weź pod uwagę jeszcze jedno i zapamietaj to sobie: chłop ma 34 lata. Jego nie zmienisz.

109 Ostatnio edytowany przez uruboros (2012-07-17 17:08:24)

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...

Na pewno usamodzielnienie się w niczym Ci nie przeszkodzi smile Ciesz się z tego co masz i się rozwijaj. Niczego pochopnie nie kończ ale też wyraźnie zaznacz co jest dla Ciebie ważne i priorytetowe. Ale dobrze to przemyśl, to poważne decyzje zmieniające bardzo dużo w życiu. Co nagle to po diable.

Catwoman - tu się nie zgodzę. Różni są ludzie i rożnie możne być. Kto wie jaki impuls na kogo wpłynie. A przede wszystkim nie zgadzam się że ludzie się nie zmieniają w  jakimś wieku. Są po prostu leniwi ludzie którzy się nie zmieniają, albo uparci.

110

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...
Arletta26 napisał/a:

Jeszcze tego by brakowało , żeby ze mną wybierał mieszkanie!!! On tego nie chce, a ja nie będę go mieszała w swoje prywatne sprawy.

Hmm. Myślałam, że w związku o aspiracjach małżeńskich kwestie mieszkaniowe to nie są prywatne sprawy. Być może po ślubie to będzie przez chwilę wasze wspólne gniazdko?

Wytykasz mu, że nie chce rozmawiać o poważnych sprawach, ale odpłacasz mu się tym samym.


Arletta26 napisał/a:

Może właśnie jak bym się wyprowadziła od rodzinki, zajęła nowym mieszkaniem, pracą i własnym rozwojem to on wtedy przejrzałby na oczy, że biorę sprawy w swoje ręce, a nie czekam na niego, na jego decyzję... Jak myślicie?

Własnym rozwojem to się trzeba dla siebie samego zajmować. Nie jako sprawdzian dla faceta/męża.
Przyda Ci się to na pewno. Kwestii z którymi ma problem Twój facet jednak raczej nie rozwiąże.

111

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...

Cóż przyjęłam taką zasadę: oko za oko, ząb za ząb smile

112

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...

Powiedziałam mu wczoraj, że powinniśmy odłożyć na razie wszystkie plany zarówno małżeńskie, jak i mieszkaniowe - przyjął to z wielką ulgą, i nauczyć się wreszcie szczerze rozmawiać o wszystkim co nas dotyczy, bo inaczej z naszego związku nic nie będzie....

113

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...
Catwoman napisał/a:

uruburos masz rację, natomiast gdy Arletta26 napisała że on unika rozmowy na poważne tematy-sorry, nie widzę tego. Równie dobrze może kłamać ,skoro Arletta będzie ta stroną inicjującą takie rozmowy, albo co powie? Że NIE MA OCHOTY rozmawiać? Do czego to prowadzi? żal.

No dobrze Cotku a nie przyszlo ci do glowy ze w obliczu wiecznego nekania o slub (wybacz ale autorka wydaje mi sie wrecz zdesperowana i jedyne czego chce to ten slub a potem to juz swiat sie moze skonczyc) to facet ma dosc sluchania w kolko o tym samym? I ja sie nie dziwie ze ucieka i nie ma ochoty gadac. Bo wyglada na to ze do autorki nie dociera. Ona chce slubu i juz. Koniec kropka albo bedzie na jej albo wcale. W obliczu takiego podejscia to ma sie poczucie ze jest sie zmuszanym do konkretnej decyzji. Bo co nie powie przeciez "nie". Zwlaszcza jesli generalnie do swojej kobiety cos sie czuje ale jeszcze sie nie chce zawierac zwiazku malzenskiego.

Mnie jak sie tak dlugo za przeproszeniem truje dupe to tez dostaje awersji do rozmow na dany temat.
I prosze mi nie mowic ze nie rozumiem o czym mowie bo sama przeprowadzilam z mezczyzna powazna rozmowe nt malzenstwa i dalszego wspolnego zycia, dalam ultimatum ale potem na ponad 9 mcy w ogole nie wracalam do tematu. Dalam mu tyle czasu ile chcial i tyle przestrzeni ile potrzebowal.
Arletta ty chcesz odwagi cywilnej od drugiego czlowieka..? big_smile To rzadkosc i skarb ktorego ciezko sie spodziewac big_smile radze zejsc z nieba na ziemie smile

114

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...
Arletta26 napisał/a:

Cóż przyjęłam taką zasadę: oko za oko, ząb za ząb smile

Z takim podejściem, to może i lepiej, że na razie tego ślubu nie planujecie.

Rozumiem, że jesteś sfrustrowana tym czekaniem i niepewnością, ale radzę wyluzować.
Zarówno przygotowania do ślubu, planowanie jak i sam ślub powinny się odbywać w zdrowej atmosferze. Kolejny rozdział warto zaczynać na luzaku i bez napinki. A póki co to wygląda na to, że Ty się bardzo napinasz. Facet to wyczuwa i może dla tego jest taki wycofany.

Arletta26 napisał/a:

Powiedziałam mu wczoraj, że powinniśmy odłożyć na razie wszystkie plany zarówno małżeńskie, jak i mieszkaniowe - przyjął to z wielką ulgą, i nauczyć się wreszcie szczerze rozmawiać o wszystkim co nas dotyczy, bo inaczej z naszego związku nic nie będzie....

Czas i przestrzeń pod spokojne i niewymuszone rozmyślanie. To  na pewno dobrze Wam zrobi smile

115

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...

Sadie i jak to się skończyło? Twój  się zdeklarował? Ale to tylko z ciekawości pytam smile nie musisz odpowiadać jak nie chcesz, podziwiam, ze nie wracałaś do tematu potem, to bardzo dobrze.


Arletta też mi się wydaje, że takie naciskanie na ślub tylko pogarsza sprawę i też wiem o czym mówię bo to przerabiałam w swoim związku. Skończyło się na odwołaniu ślubu, teraz potrafię być szczęśliwa bez tego, wiem, że partner musi dojrzeć. Ale z drugiej strony mój facet jest dużo młodszy od Twojego i sama zaczęłam się bać że jak dojdzie do tego wieku to może nic się nie zmieni;/ Trochę mnie dziwi, że facet w tym wieku dalej chce mieszkać z rodzicami, wiem, że każdy dojrzewa inaczej, ale skoro już kilka lat jest z kobietą którą kocha, to na co czeka...?

116

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...

Natasha, na co czeka to nie wiem i pewnie się nigdy nie dowiem, on jest bardzo zamknięty w sobie... o pracy tak naprawdę zaczął mi opowiadać po około roku od spotykania się a takto też musiałam go ciągnąć za język...

Myślę, że naszym głównym problemem jest brak rozmów, wybaczcie ale ciągle o pogodzie, czy wakacjach nie da się rozmawiać po 3 latach sad

117 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2012-07-18 18:20:22)

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...

Witaj Arletta26.smile
Czytałam Twoją pierwszą część historii i oczekiwałam, że w Waszym związku ruszy do przodu. A tu przykra wiadomość.
Niestety, nadal stoicie w miejscu, bo facet zapuścił już głęboko korzenie i trudno go ruszyć/przesadzić w inne miejsce.

Mało rozmawiacie na tematy Was dotyczące, bo jest człowiekiem skrytym. Jego rodzice też trzymają Cię na dystans...
Piszesz, że poza brakiem zaręczyn, nie możesz mu zarzucić, aby nie dbał o Ciebie.

Nie mam już podglądu, ale chyba pisałaś, że zaczynasz podejrzewać, że ukrywa coś przed Tobą. Mówi Ci, że musi pozamykać pewne sprawy? Jakie? Zatem nie jest szczery z Tobą! Ma jakieś swoje sprawy/życie, do którego Cię nie dopuszcza.
Może warto iść tym śladem i dowiedzieć się czegoś więcej o nim.

Z tego co wyczytałam, to z jego przeszłości wiesz tylko tyle, że 8 czy 9 lat trwał jego poprzedni związek.
Ponadto sugerujesz, że powód ich rozstania mógł być taki, w jakim Ty obecnie się znajdujesz tj. brak zdecydowanych kroków w kierunku legalizacji związku. Czy, aby na pewno?
Co prawda jesteście z sobą ok. 3 lat, ale Ty obawiasz się, że tak powiem "powtórki z rozrywki", a latka płyną nieubłaganie do przodu.

Arletta26 napisał/a:

Może właśnie jak bym się wyprowadziła od rodzinki, zajęła nowym mieszkaniem, pracą i własnym rozwojem to on wtedy przejrzałby na oczy, że biorę sprawy w swoje ręce, a nie czekam na niego, na jego decyzję... Jak myślicie?

Ja myślę, że dobrze myślisz.
Pozdrawiam. smile

118 Ostatnio edytowany przez Nilos (2012-07-18 22:07:50)

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...

Mam pytania do Drogiej Autorki Arlietty26. A za te wyjazdy płaciliście po połowie czy on je fundował? Wspomniałaś w jednym poście, że ucieszyłaś się, gdy powiedzial, że to nowokupione mieszkanie będzie Wasze. Na jakiej podstawie to potencjalne wspólne mieszkanie miało być Wasze, dołożyłabyś się do niego? W tym czasie co on oszczędzał środki na nie też oszczędzałaś? Ja bym szukał w kwestii finansowej problemu również zwłaszcza, że Twój Towarzysz Życiowy ma podobne priorytety jak ja i wydaje się, że też zbilansowany stosunek do pieniędzy. Lubi być szczodry, ale gdzieś powinna Jego Dama sama powiedzieć nie. Spróbuj pokazać większą niezależność finansową i ukaż mu, że zgadzasz się, że to ważne. Mężczyznę można opisywać jako wygodnisia i tak jest najprościej, ale my się skupiamy bardzo na finansach. Samo wesele to około 30 tysięcy, a to na dobry początek. Zamiast studiów dyplomowych choć to też dobry kierunek to lepiej dobierz nagodziny, albo poszukaj drugiej pracy by więcej zarobić na Wasze wspólne cele.

Jeżeli nie pieniądzę są kwestią problemów to może objaw nudy się pojawił w związku. Jego pasją są podróże. Jakie Ty masz zainteresowania, czy też go nimi zarażasz?

Mężczyźnie niepotrzebny jest rozmiar palca. Kupi najwyżej za wielki to się go zmniejszy. Mężczyźni patrzą praktycznie. Dla niego będzie liczył się gest, niespodzianka, a niewymiary.

Jeszcze jedno, bo się ukazalo, że mężczyzna żyjący z rodzicami i mający ponad 30 lat to objaw nienoramlności. Wręcz przeciwnie to objaw rodzinności. Ja jestem zwolenniekim by rodziny dwupokoleniowe - rodzice i małżeństwo młode żyli razem w domu zajmując górę lub dół domu. Ma to minusy, że mogą być spięcia, ale ma to wiele plusów - większa socjalizacja dzieci, nie ma problemu z wyjściami tylko razem, mniejsze koszty, danie dzieciom wzoru, że za rodziców na starość bierze się odpowiedzialność.

119

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...

witam, uwazam ze tu rozmowa w niczym juz nie pomoze, przepraszam za szczerosc ale naobiecywal ci gruszek na wierzbie i nic z tego nie wyszlo. kochasz go ? on Ciebie ? mysle ze go kochasz a on ciebie chyba nie bo ma gleboko gdzies to ze tobie zalezy na slubie, zareczynach na rodzinie , opowiadajc o dziecku wspolnym biegajacym w kolo basenu uwazam ze bral cie na ciekawa historyjke. widzisz mieliscie w ciagu pol roku zamieszkac razem i nic cisza minal rok. wiec zastanow sie czy chcesz tkwic w takim zwiazku.

120

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...

Tak jest mężczyzna to ten zły i niedobry. Na razie Szanowna Arletta26 nie ustosunkowała się do mojej wypowiedzi, więc będzie ad abstractum.

Niektóre kobiety chcą narzeczeństwa, ślubu i dzieci. To tyle z ich strony. Mężczyzna zaś musi kupić pierścionek, wywalczyć kasę na ślub i wesele, następnie utzrymać rodzinę. Gdy wróci po pracy usłyszy, że kobieta jest zmęczona opieką nad domem i powinien jej pomóc.

Skoro mężczyzna nie chcę ślubu to znaczy, że coś mu w kobiecie nie leży. Mężczyzna jak widzi dziecko to chcę z nim spędzić czas i mieć ten czas dla szkraba. Chcę mu zapewnić wszystko. Wy jakoś to będzie, a my chcemy ideału.

Kobieta musi pokazać, że faktycznie myśli zdroworozsądkowo, a nie tylko ma postawę roszczeniową. Pokazać, że potrafi dbać o finansę, gotować, zadbać o dom i sprawiać by ten mężczyzna z Nią dzielił wszystko. To Wam się śpieszy do ślubu,nie Nam. Dla Nas zegar bije wolniej, taka brutalna prawda.

121

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...

tylko szkoda ze Wy faceci co nie ktorzy nie widzicie ze zegar bije biologiczny i zajsc w ciaze nie jest wcale prosto a czas ucieka kobiecie dosc szybko.

122

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...

a pozniej wielkie pretensje bo nie dalas mi dziecka, nie ur mi dziecka co z ciebie za kobieta.

123

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...
cisowianka napisał/a:

tylko szkoda ze Wy faceci co nie ktorzy nie widzicie ze zegar bije biologiczny i zajsc w ciaze nie jest wcale prosto a czas ucieka kobiecie dosc szybko.

Tylko cisowianka...nic na siłę:) Parcie na małżeństwo to najgorsze zabójstwo udanego związku:)

124

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...
natasha1 napisał/a:

Sadie i jak to się skończyło? Twój  się zdeklarował? Ale to tylko z ciekawości pytam smile nie musisz odpowiadać jak nie chcesz, podziwiam, ze nie wracałaś do tematu potem, to bardzo dobrze.

A prosze to zadna tajemnica smile Zdeklarowal sie a jak! smile Na kolanach z blyskotka godna pozazdroszczenia i bardzo romantycznie smile
We wrzesniu bedzie trzecia rocznica slubu smile

Nilos a co musi kobiecie pokazac facet zeby zechciala dla niego wszystkie te darmowe uslugi wykonywac? big_smile

125 Ostatnio edytowany przez Nilos (2012-07-18 23:24:45)

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...

Osobiście Szanowna Cisiowianko ja na to bardzo baczę. Przez to rozstałem się z kobietą, którą kochałem i byłem 3 lata z nią w związku, bo chciała już założyć rodzinę. Jednak uznałem, że wolę zbudować dom, zadbać o finansę i wtedy założyć rodzinę jak będzie tak jak sobie wymarzyłem.To potrwa lekko licząc 10 lat, jak nie 15 czy 20, a mam już koło 30. Jak się nie uda mi tego zrobić to nie założe. Od razu mówię o tym kobietom. Uczciwość to podstawa.

Szanowna Sadie, a dlaczego od razu epitet darmowe, a niewspólne? Związek, małżeństwo to partnerstwo.  Mężczyzna ma być wierny do grobowej deski, utrzymać rodzinę i być wzorem dla dzieci tak w skrócie.

126

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...
Nilos napisał/a:

Osobiście Szanowna Cisiowianko ja na to bardzo baczę. Przez to rozstałem się z kobietą, którą kochałem i byłem 3 lata z nią w związku, bo chciała już założyć rodzinę. Jednak uznałem, że wolę zbudować dom, zadbać o finansę i wtedy założyć rodzinę jak będzie tak jak sobie wymarzyłem.To potrwa lekko licząc 10 lat, jak nie 15 czy 20, a mam już koło 30. Jak się nie uda mi tego zrobić to nie założe. Od razu mówię o tym kobietom. Uczciwość to podstawa.

Szanowna Sadie, a dlaczego od razu epitet darmowe, a niewspólne? Związek, małżeństwo to partnerstwo.  Mężczyzna ma być wierny do grobowej deski, utrzymać rodzinę i być wzorem dla dzieci tak w skrócie.

Czy wchodzi w to np pomaganie w pracach domowych?
A w zwiazku z tym ze to partnerstwo to i uslugi darmowe nie? big_smile

127

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...

Nilos - oczywiscie szczerosc to podstawa ale chlopak autorki raz mowi tak a raz inaczej niech sie sprecyzuje a nie zabawa w kotke i w myszke. dla mnie najwazniejsza jest rodzina moja najblizsza , partner i nasze kiedys tam dziecko RODZINA , finanse odkladam na bok bo wiem ze z glodu nie umre, nie bede miala willy z basenem dzieci nie beda chodzic do prywatnych szkol ale bedzie MILOSC , SZACUNEK < ZAUFANIE , bedzie rodzina kochajaca sie a nie ilosc cyferek na koncie.

128 Ostatnio edytowany przez Nilos (2012-07-18 23:43:28)

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...

Szanowna Sadie oczywiście, że wchodzi. Chcesz zjeść to sobie zrób. Jecie wspólnie to wspólnie przygotowujecie, albo dzielicie harmonogram - on śniadania itd., albo on w pona, wt. Wszystko jest do dogadania. Tylko kobiety często się fochują i weź się facet domyśl.

Apropo tego to już do Szanownej Autorki tematu. Gdyby do mnie przyszła mama partnerki w sprawie nakłaniania do ślubu to ja wcale bym się nad ślubem nie zastanowił tylko nad rozstaniem. Skoro jeszcze nawet nie teściowa wtrąca się w nasze sprawy to nawet bym nie chciał sobie wyobrażać co będzie po ślubie.

Ja się boję jak z pięknych kobiecych ust, albo, gdy delikatne kobiece paluszki wstukują w stronę mężczyzny słowo darmowe. Od razu obawiam się, że będzie posądzenie o zrobienie z kobiety darmowej pomocy domowej.

Szanowna Cisiowianka mężczyźni tak nie myślą, a pieniądze wbrew pozorom traktujemy powierzchownie, bo to środek, ale niezbędny. Nikt nie mówi o willach, ale o domu lub własnym mieszkaniu by było choć temu dziecku co w spadku zapewnić, ułatwić mu start. Można walić frazesy o szczęściu, miłości itd., ale ludzie nie kłócą się w małżeństwach o miłość, ale o kasę przede wszystkim. Weź powiedz swojemu szkrabowi, że mu nie kupisz Bobo fruta, bo na chleb nie będzie. Jak mam taką scenę przed oczyma to wolę nie mieć dzieci. Nie sztuką jest mieć dzieci tylko wychować.Nie jestem zwolennikiem by wszystko temu dziecku pod nos podkładać, ale zapewnić mu komfort i start by osiągnął więcej niż rodzice.

129

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...
Nilos napisał/a:

Szanowna Sadie oczywiście, że wchodzi. Chcesz zjeść to sobie zrób. Jecie wspólnie to wspólnie przygotowujecie, albo dzielicie harmonogram - on śniadania itd., albo on w pona, wt. Wszystko jest do dogadania. Tylko kobiety często się fochują i weź się facet domyśl.

Spoko Nilos ja sie tylko upewniam bo nie chce na ciebie wydrzec jadaczki przez nieporozumienie smile
Jak tak to nie pozostaje mi nic jak tylko sie zgodzic z jednym z twoich wczesniejszych postow smile

130

Odp: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...
Nilos napisał/a:

Szanowna Cisiowianka mężczyźni tak nie myślą, a pieniądze wbrew pozorom traktujemy powierzchownie, bo to środek, ale niezbędny. Nikt nie mówi o willach, ale o domu lub własnym mieszkaniu by było choć temu dziecku co w spadku zapewnić, ułatwić mu start. Można walić frazesy o szczęściu, miłości itd., ale ludzie nie kłócą się w małżeństwach o miłość, ale o kasę przede wszystkim. Weź powiedz swojemu szkrabowi, że mu nie kupisz Bobo fruta, bo na chleb nie będzie. Jak mam taką scenę przed oczyma to wolę nie mieć dzieci. Nie sztuką jest mieć dzieci tylko wychować.Nie jestem zwolennikiem by wszystko temu dziecku pod nos podkładać, ale zapewnić mu komfort i start by osiągnął więcej niż rodzice.

Jeezu Nilos zeby wiecej kobiet tak myslalo to swiat bylby piekny big_smile
Szacun...

Posty [ 66 do 130 z 350 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026