Romans....chwila przyjemnosci i dużo bólu i cierpienia - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Romans....chwila przyjemnosci i dużo bólu i cierpienia

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 107 z 107 ]

66

Odp: Romans....chwila przyjemnosci i dużo bólu i cierpienia
Batrix napisał/a:

Dlaczego ludzie są tak puści????Dlaczego dla chwili uniesienia ryzykują cierpienie i ból swój...a zwłaszcza innych?

W przypadku Smutnej to proste jak drut. Ona swojego męża nie kocha i nie kochała, jest z nim z braku laku. Wciąż czeka na swojego królewicza z bajki i wtedy męża zostawi bez mrugnięcia okiem i bez wyrzutów sumienia. Po czym zrozumie, że "nowy" też nie jest królewiczem z bajki i scenariusz zacznie się powtarzać. Niedojrzałe typy tak mają.

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Romans....chwila przyjemnosci i dużo bólu i cierpienia
Lupus napisał/a:

Wciąż czeka na swojego królewicza z bajki i wtedy męża zostawi bez mrugnięcia okiem i bez wyrzutów sumienia. Po czym zrozumie, że "nowy" też nie jest królewiczem z bajki i scenariusz zacznie się powtarzać. Niedojrzałe typy tak mają.

Zastanawiam się jak odróżnić czy w tej kwestii kieruje nami niedojrzałość, czy rzeczywiście TO okazało się nie być TYM?

68

Odp: Romans....chwila przyjemnosci i dużo bólu i cierpienia
Aga30 napisał/a:
Lupus napisał/a:

Wciąż czeka na swojego królewicza z bajki i wtedy męża zostawi bez mrugnięcia okiem i bez wyrzutów sumienia. Po czym zrozumie, że "nowy" też nie jest królewiczem z bajki i scenariusz zacznie się powtarzać. Niedojrzałe typy tak mają.

Zastanawiam się jak odróżnić czy w tej kwestii kieruje nami niedojrzałość, czy rzeczywiście TO okazało się nie być TYM?

Hmm.... czyli eksperymentujemy, szukamy TEGO depcząc jednocześnie godność i uczucia dotychczasowego partnera???
Jakże to egoistyczne sad

69

Odp: Romans....chwila przyjemnosci i dużo bólu i cierpienia
Lupus napisał/a:

Niedojrzałe typy tak mają.

Szkoda, że nie można ich rozróżnić ot, tak - na oko. Ewentualnie na węch...

70

Odp: Romans....chwila przyjemnosci i dużo bólu i cierpienia

Nie pisałam tego myśląc o zdradzie, tylko o zakończeniu jednego związku i dalszym poszukiwaniu, bez gwarancji jednak na szczęśliwy finał... Po prostu zastanowiły mnie słowa Lupusa w bardziej ogólnym wymiarze.

71

Odp: Romans....chwila przyjemnosci i dużo bólu i cierpienia
Aga30 napisał/a:

Zastanawiam się jak odróżnić czy w tej kwestii kieruje nami niedojrzałość, czy rzeczywiście TO okazało się nie być TYM?

Smutna okazałaby dojrzałość odchodząc od męża, a nie trzymając go w rezerwie. Dla mnie ta chęć posiadania chłopa, nawet takiego, którego nie kocha i jest gotowa w każdej chwili zostawić, to nie tylko niedojrzałość i egoizm, ale i okrucieństwo. Co jej daje prawo do zabierania mu kolejnych lat życia?

72

Odp: Romans....chwila przyjemnosci i dużo bólu i cierpienia

No właśnie o tym mówię. Ale Lupus, zwróć uwagę, jak wiele jest związków, które trwają tylko dlatego, że ludzie boją się radykalnych decyzji. Wolą więc rozwiązania takie jak Smutna. Twoje słowa zainteresowały mnie dlatego, że jakiś czas temu rozstałam się z kimś, bo przestałam kochać (nie było tam żadnych zdrad ani dramatów). Jednak do tej pory na nowo nie ułożyłam sobie życia i tak sobie myślę, że może fakt, że zabrakło w tamtym związku emocji nie oznaczał braku miłości, tylko był to po prostu kolejny etap relacji między dwojgiem ludzi. A mój niedojrzały umysł miał problem z zaakceptowaniem faktu, że nie ma juz WOW....

73

Odp: Romans....chwila przyjemnosci i dużo bólu i cierpienia

Wkleję Wam tu artykuł z gazeta.pl, który może ułatwi zrozumienie, dlaczego niektóre kobiety wciąż czekają na królewicza.

Zanim się zaangażujesz, sprawdź, co ona czyta

Romansidła mogą wywierać zły wpływ na kobiety: pogarszać ich stan zdrowia oraz psuć związek. Warto więc sprawdzić, co czyta kobieta, wobec której masz poważne plany.

Popularne harlekiny przekazują kobietom nierealistyczne poglądy na temat stosunków damsko-męskich, ponieważ przedstawiają zwykle romantyczną wizję miłości rodem z kilku wieków wstecz, uważa Susan Quilliam, brytyjska psycholożka z Cambridge, specjalizująca się w seksuologii i mowie ciała. - Oferują one wyidealizowane wersje miłości romantycznej, co może sprawiać, że niektóre kobiety po ich lekturze będą się źle czuć ze sobą, ponieważ ich związki nie dorównają nigdy tym z książek, nie będą doskonałe.

W niektórych przypadkach romansidła mogą doprowadzić do złych decyzji mających wpływ na zdrowie, włączając w to decyzję o nieużywaniu prezerwatywy podczas stosunku - scenariusz ten jest częsty właśnie w harlekinach, gdzie bohaterowie rzadko się zabezpieczają (choć nowo wydawane harlekiny, szczególnie te oryginalne kanadyjskiego wydawnictwa Harlequin Enterprises, zaczynają już propagować seks z zabezpieczeniem). Według badań, na które powołuje się ?MyHealthNewsDaily?, tylko 1 na 10 romansów wspomina o prezerwatywach, a w reszcie książek bohaterki wręcz odrzucają prezerwatywy, bo nie chcą tworzyć ?bariery? pomiędzy sobą a kochankiem.

Quilliam zaznacza, że nie uważa, że kobiety są naiwne i nie widzą różnicy pomiędzy światem rzeczywistym a fikcją. Twierdzi też, że w dzisiejszym świecie jest miejsce na romantyczne historie rodem z książek i to nie musi być złe. Psycholożka przekonuje jednak, że harlekiny mogą wyrabiać u kobiet przekonanie, że emocje i namiętności zawsze wpływają pozytywnie na trafność podejmowanych w życiu decyzji. - A tak nie jest. Najlepiej, jak wzajemne relacje opierają się na mieszance romansu i zdrowego rozsądku - twierdzi psycholożka.

Tymczasem wiele romansideł nie podejmuje współczesnych problemów świata, takich jak samotne wychowywanie dziecka czy przemoc w rodzinie, ponieważ odnoszą się zwykle do fikcyjnych wyobrażeń doskonałej miłości, które sięgają połowy XVIII wieku, gdzie kobiety to pasywne dziewice odkrywające swój popęd seksualny dopiero po uwiedzeniu przez mężczyznę, osiągające orgazm za orgazmem już przy pierwszym stosunku. Quilliam podaje przykład powieści epistolarnej ?Pamela, czyli cnota wynagrodzona? z 1740 roku, na której schemacie (podrzędnej relacji damsko-męskiej, gdzie mężczyzna kojarzony jest z siłą i władzą i sprawnością seksualną, a kobieta ze słabością i uległością) budowanych jest wiele współczesnych romansów.

Dlatego Susan Quilliam przestrzega przed zbyt poważnym traktowaniem historii z harlekinów.
- Kobiety powinny być świadome, ze relacje z mężczyznami w zasadzie nigdy nie będą idealne i nie zawsze mają szczęśliwe zakończenie. Nie wolno więc im obwiniać się za to, że ich związki są dalekie od ideału - pisze w lipcowym numerze czasopisma ?Journal of Family Planning and Reproductive Health Care?.

Quilliam zaznacza, że wszyscy, nie tylko czytelniczki romansideł, powinni skorzystać z porady i nie podejmować w życiu decyzji w oparciu o wyidealizowane wizje miłości z popkultury.

74

Odp: Romans....chwila przyjemnosci i dużo bólu i cierpienia
Lupus napisał/a:

W niektórych przypadkach romansidła mogą doprowadzić do złych decyzji mających wpływ na zdrowie, włączając w to decyzję o nieużywaniu prezerwatywy podczas stosunku - scenariusz ten jest częsty właśnie w harlekinach, gdzie bohaterowie rzadko się zabezpieczają (choć nowo wydawane harlekiny, szczególnie te oryginalne kanadyjskiego wydawnictwa Harlequin Enterprises, zaczynają już propagować seks z zabezpieczeniem). Według badań, na które powołuje się ?MyHealthNewsDaily?, tylko 1 na 10 romansów wspomina o prezerwatywach, a w reszcie książek bohaterki wręcz odrzucają prezerwatywy, bo nie chcą tworzyć ?bariery? pomiędzy sobą a kochankiem.

Taką samą rolę odgrywają (zwłaszcza dla młodzieży) pornosy. Też w większości prezentują seks bez zabezpieczenia.
Oglądałam reportaż, w którym podawano, że 80% nastolatków (13-16 lat) w GB nie stosuje prezerwatyw. A to głównie tzw przygodny seks. Masakra!

75

Odp: Romans....chwila przyjemnosci i dużo bólu i cierpienia

Ja harlequinów nie czytam, ale myślę, że to wszystko przez bajkę o Kopciuszku wink

76

Odp: Romans....chwila przyjemnosci i dużo bólu i cierpienia

Ja nie chcę księcia! Już chyba wolę OGRA wink

77 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-07-17 16:01:00)

Odp: Romans....chwila przyjemnosci i dużo bólu i cierpienia
niekochana72 napisał/a:

Taką samą rolę odgrywają (zwłaszcza dla młodzieży) pornosy. Też w większości prezentują seks bez zabezpieczenia.
Oglądałam reportaż, w którym podawano, że 80% nastolatków (13-16 lat) w GB nie stosuje prezerwatyw. A to głównie tzw przygodny seks. Masakra!

Ech, mogłem to o prezerwatywach wyciąć, bo tu trochę nie na temat. Nie chodzi mi o zabezpieczenie, tylko przyczyny zdrady.

Aga, ale z tymi harlequinami jest coś na rzeczy. Tylko pytanie: czy przez ich lekturę kobieta nabiera niedojrzałości, czy też kobieta jest niedojrzała, więc sięga po romansidła. Klasyczne pytanie, co było pierwsze: kura czy jajko.

78 Ostatnio edytowany przez Monia139 (2011-07-17 16:00:07)

Odp: Romans....chwila przyjemnosci i dużo bólu i cierpienia
niekochana72 napisał/a:

Ja nie chcę księcia! Już chyba wolę OGRA wink

No mój książę zmienił się w ropuchę. A w bajce było odwrotnie smile

79

Odp: Romans....chwila przyjemnosci i dużo bólu i cierpienia
Lupus napisał/a:
niekochana72 napisał/a:

Taką samą rolę odgrywają (zwłaszcza dla młodzieży) pornosy. Też w większości prezentują seks bez zabezpieczenia.
Oglądałam reportaż, w którym podawano, że 80% nastolatków (13-16 lat) w GB nie stosuje prezerwatyw. A to głównie tzw przygodny seks. Masakra!

Ech, mogłem to o prezerwatywach wyciąć, bo tu trochę nie na temat. Nie chodzi mi o zabezpieczenie, tylko przyczyny zdrady.

Oj, przepraszam - zdrada bez zabezpieczenia - to dopiero świństwo! Przywlecze nie wiadomo co do domu...
Ja coś o tym wiem - przychodzą do mnie (żeby było jasne-zawodowo) tacy delikwenci. Z przerażeniem w oczach. I jak im mówię - zero seksu przez 6 tygodni, bo dopiero wtedy będą wiarygodne wyniki - to niejednokrotnie słyszę "A co ja powiem żonie?"
Tiaa... więc pewnie nie mówią i zarażają sad

80 Ostatnio edytowany przez Aga30 (2011-07-17 16:15:08)

Odp: Romans....chwila przyjemnosci i dużo bólu i cierpienia

Lupus, myślę że sam fakt czytania romansów nie jest oznaką niedojrzałości. Bajki i romanse to jedno, a konfrontacja ich potem z życiem i umiejętność rozdzielenia jednego od drugiego to inna sprawa. Każdy człowiek z czasem powinien podejmować decyzje kierując się odpowiedzialnością, konsekwencjami... A dla mnie ciągle najważniejsze są emocje... niestety dojrzałości nie można się naczyć sad

A tak w ogóle to każdy tęskni za miłością idealną - moim zdaniem ta tęsknota jest w każdym z nas, jedni radzą sobie z nią lepiej, inni żyją w poczuciu niespełnienia, jeszcze inni co jakiś czas robią skok w bok jednocześnie nie chcąc ponieść konsekwencji zdrady, nielojalności, kłamstwa...

81 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-07-17 16:14:15)

Odp: Romans....chwila przyjemnosci i dużo bólu i cierpienia

Aga
Jeśli ktoś czyta romanse (i to z wyższej półki niż harlequiny i paranormale) tak jak każdą inną książkę i nie ogranicza się wyłącznie do tego typu literatury, to OK. Ale jak kobieta pochłania harlequiny to coś z nią nie tak.

82

Odp: Romans....chwila przyjemnosci i dużo bólu i cierpienia

powiedzialabym raczej, że coś nie tak z jej życiem. Jest za słaba, nie ma odwagi, by coś zmienić, rzeczywistości jednak też nie jest w stanie znieść - stąd ucieczka w świat idealnej miłości.

83 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-07-17 16:21:21)

Odp: Romans....chwila przyjemnosci i dużo bólu i cierpienia

Aga
co nie jest lekarstwem, tylko pogłębianiem choroby. A nieraz to zwykła niedojrzałość do tego pcha. Są kobiety, które niezależnie od tego jak udany związek mają, wciąż będą czekać na swojego królewicza, czy wampira (to o czytelniczkach Zmierzchu itp.)
Ale skończmy już ten OT, tylko pośrednio związany ze sprawą Smutnej, bo zaraz się, któraś z pań moderujących pojawi smile.

84 Ostatnio edytowany przez Aga30 (2011-07-17 16:24:55)

Odp: Romans....chwila przyjemnosci i dużo bólu i cierpienia

Oj tam wink Wszystko jest przecież na temat.... Mam jedną prośbę: odpowiesz na jedno pytanie? Jesteś kilka lat po ślubie, sa dzieci. Pojawia się ktoś, nie szukasz tego, ale ona prawdziwie Cię fascynuje. Wiesz, że nie zostawisz rodziny. Ulegasz fascynacji?

85

Odp: Romans....chwila przyjemnosci i dużo bólu i cierpienia

Aga, gdybym kochał moją panią, a związek był udany, to żadna inna kobieta nie byłaby w stanie mnie zafascynować.

86

Odp: Romans....chwila przyjemnosci i dużo bólu i cierpienia
Lupus napisał/a:

Aga, gdybym kochał moją panią, a związek był udany, to żadna inna kobieta nie byłaby w stanie mnie zafascynować.

big_smile:D:D

87

Odp: Romans....chwila przyjemnosci i dużo bólu i cierpienia

A co Cię tak rozbawiło Niekochana?

88

Odp: Romans....chwila przyjemnosci i dużo bólu i cierpienia

Nie pytam o przyczyny tylko skutek. Niektórzy ulegają takim fascynacjom, ale konsekwencji nie ponoszą (bynajmniej widocznych). Rodzina dalej jest, wyjazdy na wakacje, dzielenie się wydatkami, idealny społecznie model życia,  a jej (tej fascynacji) zostaje powrót do pustych ścian...
Przepraszam za tę dygresję.

89

Odp: Romans....chwila przyjemnosci i dużo bólu i cierpienia

Aga, ale nie będę teoretyzował. Znam siebie, jak związek będzie beznadziejny, to odejdę i tak już raz zrobiłem, nie przeszkodził mi w tym ślub, dziecko itd. A gdy związek jest "nadziejny" to inna kobieta nie jest w stanie mnie zafascynować.

90 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-07-17 16:47:25)

Odp: Romans....chwila przyjemnosci i dużo bólu i cierpienia
Lupus napisał/a:

A co Cię tak rozbawiło Niekochana?

To jest szczera radość z Twojej odpowiedzi. Ja mam tak samo. Ale mam wrażenie, że nie jest to bardzo popularny pogląd hmm

Aga - taka rola kochanki. A raczej cena wliczona w koszt romansu big_smile

91

Odp: Romans....chwila przyjemnosci i dużo bólu i cierpienia

No to widzę, że trochę takim facetem z harlequinów jesteś smile

92

Odp: Romans....chwila przyjemnosci i dużo bólu i cierpienia
Aga30 napisał/a:

No to widzę, że trochę takim facetem z harlequinów jesteś smile

Nie, to jest facet z zasadami.

93

Odp: Romans....chwila przyjemnosci i dużo bólu i cierpienia
niekochana72 napisał/a:

Aga - taka rola kochanki. A raczej cena wliczona w koszt romansu big_smile

Tak Niekochana, cena za sięganie po coś co do nas nie należy, musi być wysoka...

94

Odp: Romans....chwila przyjemnosci i dużo bólu i cierpienia
nikaa1982 napisał/a:

Nie, to jest facet z zasadami.

Stąd to porównanie do książek - w prawdziwym życiu mało znam ludzi z zasadami. Ja też w zestawieniu zasady kontra uczucie słabo sobie radzę.

95 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-07-17 17:08:22)

Odp: Romans....chwila przyjemnosci i dużo bólu i cierpienia
Aga30 napisał/a:
niekochana72 napisał/a:

Aga - taka rola kochanki. A raczej cena wliczona w koszt romansu big_smile

Tak Niekochana, cena za sięganie po coś co do nas nie należy, musi być wysoka...

Zważ jeszcze na to, że najwyższą  cenę płacą Ci najniewinniejsi - partnerzy i dzieci. I to nad nimi powinno się pochylić. A przeważnie jest tak, że chce się o ich istnieniu zapomnieć.

Poza tym - po co kobieta ładuje się w związek bez przyszłości? To jest jej wymarzony związek? Tak sobie wyobrażała miłość swego życia?
Kochana - nie szukasz, samo Cię nie znajdzie... To nie książka. To proza życia.
Żeby coś się zaczęło dziać - musisz dać na to pozwolenie.

96

Odp: Romans....chwila przyjemnosci i dużo bólu i cierpienia

Nie jestem facetem z harlequina i życie ze mną to nie jest cud, miód i orzeszki. W romansidłach faceta przedstawia się jako kobiecy podnóżek, którego jedynym celem jest dostarczanie atrakcji kobiecie. A ja wymagam wzajemności. Nie odmierzając linijką, z grubsza co dajesz to dostajesz. Innymi słowy, traktuj mnie tak, jak chcesz być traktowana. Moje drugie małżeństwo nauczyło mnie, że nie ma co frajerzyć i starać się bardziej niż druga strona, bo to i tak docenione nie będzie. Czasem sam mówię, że ze mnie takie lustereczko, co przed nim ustawisz, to w nim zobaczysz.

Natomiast rzeczywiście dbam o system nerwowy partnerek. Nie tylko nie zdradzam, ale i staram się nie dawać powodów do zazdrości: nie oglądam się za paniami na ulicy, nie flirtuję w pracy, nie umawiam się z koleżankami na kawy. Nie jest mi to niezbędne, a po co drugą stronę stresować.

97

Odp: Romans....chwila przyjemnosci i dużo bólu i cierpienia
Aga30 napisał/a:

Ja też w zestawieniu zasady kontra uczucie słabo sobie radzę.

No to trudno potem oczekiwać, że zostaniesz inaczej potraktowana hmm
Moim zdaniem - straconego zaufania nie da się już odbudować. Ja nie potrafiłabym być z kimś, kogo kochałam, a on mnie zdradził. Po prostu NIE. Bo jak zdradzasz - NIE KOCHASZ. I już.
A jak mnie nie kocha - niech spada.

98

Odp: Romans....chwila przyjemnosci i dużo bólu i cierpienia
niekochana72 napisał/a:
Aga30 napisał/a:

Ja też w zestawieniu zasady kontra uczucie słabo sobie radzę.

No to trudno potem oczekiwać, że zostaniesz inaczej potraktowana hmm
Moim zdaniem - straconego zaufania nie da się już odbudować. Ja nie potrafiłabym być z kimś, kogo kochałam, a on mnie zdradził. Po prostu NIE. Bo jak zdradzasz - NIE KOCHASZ. I już.
A jak mnie nie kocha - niech spada.

i  za taką odpowiedż oscar wielkie brawa czy mogę cię nazwać moją ZNAJOMĄ  proszę  PLISSSSS

99 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-07-17 18:06:32)

Odp: Romans....chwila przyjemnosci i dużo bólu i cierpienia
panx napisał/a:
niekochana72 napisał/a:
Aga30 napisał/a:

Ja też w zestawieniu zasady kontra uczucie słabo sobie radzę.

No to trudno potem oczekiwać, że zostaniesz inaczej potraktowana hmm
Moim zdaniem - straconego zaufania nie da się już odbudować. Ja nie potrafiłabym być z kimś, kogo kochałam, a on mnie zdradził. Po prostu NIE. Bo jak zdradzasz - NIE KOCHASZ. I już.
A jak mnie nie kocha - niech spada.

i  za taką odpowiedż oscar wielkie brawa czy mogę cię nazwać moją ZNAJOMĄ  proszę  PLISSSSS

Chwileczkę - muszę wyjaśnić, czy czasem mnie nie obrażasz... Bo za co ten Oskar?
Bo jeśli: Oskar - nagroda za grę aktorską - to pomówienie.
Bo ja napisałam prawdę smile

A tak w ogóle - ja zawsze uprzedzałam, że jeśli stanie się tak, że pomimo moich próśb, rozmów - związek się sypie, ta druga osoba nie współpracuje - ja odchodzę. I zawsze to samo - ZDZIWIENIE. Płacz, kolana, a potem - że zimna suka.
Co Ci faceci z tą suką mają? Suki są przecież wierne i kochające hmm

100

Odp: Romans....chwila przyjemnosci i dużo bólu i cierpienia
niekochana72 napisał/a:
panx napisał/a:
niekochana72 napisał/a:

No to trudno potem oczekiwać, że zostaniesz inaczej potraktowana hmm
Moim zdaniem - straconego zaufania nie da się już odbudować. Ja nie potrafiłabym być z kimś, kogo kochałam, a on mnie zdradził. Po prostu NIE. Bo jak zdradzasz - NIE KOCHASZ. I już.
A jak mnie nie kocha - niech spada.

i  za taką odpowiedż oscar wielkie brawa czy mogę cię nazwać moją ZNAJOMĄ  proszę  PLISSSSS

Chwileczkę - muszę wyjaśnić, czy czasem mnie nie obrażasz... Bo za co ten Oskar?
Bo jeśli: Oskar - nagroda za grę aktorską - to pomówienie.
Bo ja napisałam prawdę smile

A tak w ogóle - ja zawsze uprzedzałam, że jeśli stanie się tak, że pomimo moich próśb, rozmów - związek się sypie, ta druga osoba nie współpracuje - ja odchodzę. I zawsze to samo - ZDZIWIENIE. Płacz, kolana, a potem - że zimna suka.
Co Ci faceci z tą suką mają? Suki są przecież wierne i kochające hmm

ojtam ojtam miało być miło wyszło inaczej sory winetu

101 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-07-17 18:34:08)

Odp: Romans....chwila przyjemnosci i dużo bólu i cierpienia
panx napisał/a:

ojtam ojtam miało być miło wyszło inaczej sory winetu

O - i to bardzo zgrabne podsumowanie zachowania kilku moich partnerów big_smile

102

Odp: Romans....chwila przyjemnosci i dużo bólu i cierpienia
niekochana72 napisał/a:
panx napisał/a:

ojtam ojtam miało być miło wyszło inaczej sory winetu

O - i to bardzo zgrabne podsumowanie zachowania kilku moich partnerów big_smile

jesteś zbujcza  i twoje riposty są the best

103 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-07-17 19:29:44)

Odp: Romans....chwila przyjemnosci i dużo bólu i cierpienia
panx napisał/a:
niekochana72 napisał/a:
panx napisał/a:

ojtam ojtam miało być miło wyszło inaczej sory winetu

O - i to bardzo zgrabne podsumowanie zachowania kilku moich partnerów big_smile

jesteś zbujcza  i twoje riposty są the best

No mam nadzieję, że tam miało być "zabójcza" tongue
Chłopaku - nie dasz rady wink

Taaa... te riposty i inteligencja to się podobają - na początku. Potem zaczynają przeszkadzać wink

104 Ostatnio edytowany przez panx (2011-07-17 19:31:53)

Odp: Romans....chwila przyjemnosci i dużo bólu i cierpienia
niekochana72 napisał/a:
panx napisał/a:
niekochana72 napisał/a:

O - i to bardzo zgrabne podsumowanie zachowania kilku moich partnerów big_smile

jesteś zbujcza  i twoje riposty są the best

No mam nadzieję, że tam miało być "zabójcza" tongue
Chłopaku - nie dasz rady wink

sprubuj z moją ortografią ( nie to żebym był mściwy) , ale pamiętliwy że hoho żeś dopisała i poległem uwielbiam jak kobieta mnie stara się okiełzać perwersja , aj (żart) pomożesz w nowym poście

105

Odp: Romans....chwila przyjemnosci i dużo bólu i cierpienia
panx napisał/a:

pomożesz w nowym poście

Zapewniam Cię - nie chcesz znać mojej opinii na ten temat. Uwierz starszej koleżance.

106

Odp: Romans....chwila przyjemnosci i dużo bólu i cierpienia
niekochana72 napisał/a:
panx napisał/a:

pomożesz w nowym poście

Zapewniam Cię - nie chcesz znać mojej opinii na ten temat. Uwierz starszej koleżance.

zara tam takie ojtam ojtam , pitu pitu

Posty [ 66 do 107 z 107 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Romans....chwila przyjemnosci i dużo bólu i cierpienia

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024