netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Dramat!!

832 odpowiedzi133 269 wyświetleńzałożony przez moniaCo, 29.06.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 … 9 10 11 12 13 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 651 do 715 z 833 ]

651

Odp: Dramat!!
kjersti napisał/a:

No jedziem, tylko trzeba się będzie jakoś umówić smile Tak sobie teraz myślę, że może nie będę Ci zabierać czasu, wszak dogranie się to też zawsze jakiś kłopot tongue

Uuuu strach Cię obleciał?? tongue Ja tam nie widzę kłopotów tam gdzie ich nie ma big_smile

Malwina69 napisał/a:

Teo ja tez koszty telefoniczne biorę na siebie.. jakbys miala komórkę w play to by było za darmo big_smile   ja spod stolicy.. okolice.. big_smile  baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo mi zależy.. No to kiedy? big_smile big_smile big_smile seans?

No w pleju mam i właściwie z okolic Warszawy też jestem to może mamy do siebie bliżej niż dalej? smile

To może tak! Ogłoszenie parafialne tongue Wszystkie zainteresowane prosze o PW i tam już sobie coś ustalimy, żeby moni wątku herezjami nie zaśmiecać tongue

652 Ostatnio edytowany przez End_aluzja (2012-07-11 13:03:15)

Odp: Dramat!!

alkohol jest łatwy, która z nas tego nie wie. łatwy, bo pozwala opaść napięciu i wyrzuca uczucia, które dusimy w sobie...
ja po alkoholu często wpadam w stany takie lekko depresyjne, podbarwione złością...
bo jak się cały czas spina człowiek, "radzi sobie" ze wszystkim, to gdy po alkoholu napięcie opada.. odreagowujemy...

sama się łapałam na tym, że czasami, jak czuję, że zaplątał mi się w środku supeł... to mam ochotę wypić. żeby odreagować, albo zobojętnieć.. różnie

wiem też, jak łatwo wypracować sobie schemat reakcji naszego organizmu i potem coraz łątwiej nam topić smutki w alkoholu.
Jak sie przyzwyczajamy do jakies formy reagowania.. to potem cięzko nam się z niej wyzwolić..

w kazdym razie Monia -rozumiem, że cały ostatni rok był takim okresem, kiedy łatwiej było "się znieczulić"
i teraz będziemy MUSIAŁY.. dziewczyny słyszycie - będziemy MUSIAŁY zaproponowac ci rózne formy odreagowania... UWAGA - JA ZACZYNAM:

strona dom kamieni.. albo swiat kamieni - kupujemy cudowne, naturalne kamienie - polecam labradoryt- odwaga, koral - ochrona itp..
do tego kupujemy zyłkę - gumke silikonową i robimy włąsne, autorskie, odczynnikowe bransoletki.. które nosimy, rozdajemy, czarujemy.. TA DAM!!!

opcja numer dwa dla tych, co nie chcą wydawać...

robimy duzo masy solnej - powtarzam.. duzo
bierzemy atlas ptaków polskich.. i formułujemy ptaszki - coby naturę przypominały... jaskółeczka, wróbelek, drozd...  a potem malujemy...

albo wersja B) robimy sobie takie ptaszki bardziej symboliczne i fajnie malujemy

teraz wy kolezanki!!

653

Odp: Dramat!!

Ptaszki symboliczne, no no.
Ja Ametyst polecam na równowagę emocjonalną.
Można też szydełkować, wyszywać, haftować...zbierać znaczki, malować butelki... moc możliwości.

654

Odp: Dramat!!

ja tam nie wiem, ale mam iniversalna metode :

JOGGING !

C O D Z I E N N I E !

655

Odp: Dramat!!

Ja mam książki i zumbę i clubbing kurka ostatnio. Nadrabiam zaległości.

656

Odp: Dramat!!

no tak, bo może monia musi się bardziej FIZYCZNIE WYZYC.......

na wrocławskiej - o 17.00 jest fajna ZUMBA!!!;)

657

Odp: Dramat!!

Przeczytałam z ciekawości wszystko, prawie wszystko, stanęłam na momencie, gdy Autorka pisze o wyprowadzce męża, o tym jak miała powiedzieć dziecku, ze on niby na delegacje wyjechał.
Ten temat pozwolił mi zrozumieć jaka ja głupia byłam. Postępowałam jak typowa durna kobieta. Ja się nie dziwie, że facet zaczął się potem zachowywać podobnie jak mąż autorki (zmiany nastroju, ogólnie zniechęcenie itp)
Problem autorki był taki: mąż mnie zdradził, chcę uratować ten związek. Jak mąż się zdecydował, że chce być z żoną, to ta jednak cały czas drążyła, wchodziła tutaj codziennie, lub co drugi dzień i nakręcała się wypowiedziami innych kobiet.
Jeżeli zdecydowałaś się na ratowanie związku, to się zapomina o tym co było i żyje dalej, a jeżeli się nie da zapomnieć to się rezygnuje z dalszej walki. Ja się nie dziwię, że facet nie wytrzymał, mało kto by wytrzymał (bez względu na płeć)
Jak już pisałam byłam w podobnej sytuacji, ale to było poszukiwanie sobie kogoś przez internet, ja tez miałam pretensje, tez sie dopytywałam, też się zadręczała w ten sposób, bo też myślałam, że mam prawo wiedzieć na czym stoję. Tylko, że jak się podejmuje decyzje "wybaczam", to oddziela się od przeszłości grubą linią. Ja wiedziałam, że nie będę umiała tego zrobić, że nigdy nie zaufam tak jak ufałam na początku, dlatego to JA podjęłam decyzję o rozstaniu.
I się nie zgodzę, że faceci chca być w centrum uwagi, to kobiety wchodza na takie fora i stosują ekshibicjonizm psychologiczno- emocjonalny. Same sie nakręcamy, gdyby autorka po tej rozmowie, gdzie mąż powiedział, że z tamtą zerwał, koniec kropka i już, zdecydowała się ok, zaczynamy od nowa. To dzisiaj byłaby szczęśliwa w małżeństwie. Trudno jak się wybacza, to się wybacza i nie męczy innych i siebie swoimi dylematami, w ogóle nie powinno ich być.
Jeszcze raz podkreślę, że wiem jak się czuje zdradzana kobieta, albo taka która podejrzewa, ze jest zdradzana, bo pewności nigdy mieć nie można (fakt bez otoczki rodzinnej).

Nie bronie facetów, tylko po prostu rozumiem ich tok myślenia, a raczej teraz zrozumiałam w 100% do końca jak myśli osoba (bez względu na płeć), która znalazła się fakt na własne życzenie w takiej sytuacji jak mąż autorki

658

Odp: Dramat!!
End_aluzja napisał/a:

no tak, bo może monia musi się bardziej FIZYCZNIE WYZYC.......

na wrocławskiej - o 17.00 jest fajna ZUMBA!!!;)

Ja gorąco polecam to daje mnóstwo satysfakcji.

659

Odp: Dramat!!
hm... napisał/a:

Ja mam książki i zumbę i clubbing kurka ostatnio. Nadrabiam zaległości.

clubbing??? to wez mnie ze sobą?  tylko, żebym jak twoja matka nie wyglądała....

660

Odp: Dramat!!
Pela napisał/a:

Przeczytałam z ciekawości wszystko, prawie wszystko, stanęłam na momencie, gdy Autorka pisze o wyprowadzce męża, o tym jak miała powiedzieć dziecku, ze on niby na delegacje wyjechał.
Ten temat pozwolił mi zrozumieć jaka ja głupia byłam. Postępowałam jak typowa durna kobieta. Ja się nie dziwie, że facet zaczął się potem zachowywać podobnie jak mąż autorki (zmiany nastroju, ogólnie zniechęcenie itp)
Problem autorki był taki: mąż mnie zdradził, chcę uratować ten związek. Jak mąż się zdecydował, że chce być z żoną, to ta jednak cały czas drążyła, wchodziła tutaj codziennie, lub co drugi dzień i nakręcała się wypowiedziami innych kobiet.
Jeżeli zdecydowałaś się na ratowanie związku, to się zapomina o tym co było i żyje dalej, a jeżeli się nie da zapomnieć to się rezygnuje z dalszej walki. Ja się nie dziwię, że facet nie wytrzymał, mało kto by wytrzymał (bez względu na płeć)
Jak już pisałam byłam w podobnej sytuacji, ale to było poszukiwanie sobie kogoś przez internet, ja tez miałam pretensje, tez sie dopytywałam, też się zadręczała w ten sposób, bo też myślałam, że mam prawo wiedzieć na czym stoję. Tylko, że jak się podejmuje decyzje "wybaczam", to oddziela się od przeszłości grubą linią. Ja wiedziałam, że nie będę umiała tego zrobić, że nigdy nie zaufam tak jak ufałam na początku, dlatego to JA podjęłam decyzję o rozstaniu.
I się nie zgodzę, że faceci chca być w centrum uwagi, to kobiety wchodza na takie fora i stosują ekshibicjonizm psychologiczno- emocjonalny. Same sie nakręcamy, gdyby autorka po tej rozmowie, gdzie mąż powiedział, że z tamtą zerwał, koniec kropka i już, zdecydowała się ok, zaczynamy od nowa. To dzisiaj byłaby szczęśliwa w małżeństwie. Trudno jak się wybacza, to się wybacza i nie męczy innych i siebie swoimi dylematami, w ogóle nie powinno ich być.
Jeszcze raz podkreślę, że wiem jak się czuje zdradzana kobieta, albo taka która podejrzewa, ze jest zdradzana, bo pewności nigdy mieć nie można (fakt bez otoczki rodzinnej).

Nie bronie facetów, tylko po prostu rozumiem ich tok myślenia, a raczej teraz zrozumiałam w 100% do końca jak myśli osoba (bez względu na płeć), która znalazła się fakt na własne życzenie w takiej sytuacji jak mąż autorki

PELA - ale mąz Moni się nie zdecydował.. bo JAKBY SIE zdecydował, to Monię stac na to było, by iśc do przodu. powiem więcej, ona mimo tego, że on się nie zdecydował... chciała iśc do przodu...

Mąż moni się rozumiesz POŚWIĘCIŁ i CIERPIAŁ i miał DEPRESJĘ, bo zzostał z żoną,,, a kochał inną...

a MONIA oddałaby mu wszystko, żeby chciał z nia być. i monia tak właśnie zrobiła
ale on NIE CHCIAŁ
niewazne, że siedział w domu - JEGO TAM NIE BYŁO..
więc oczywista jest dla mnie zasada - zdrada - decyzja- albo zyjemy razem, albo się rozstajemy....

ale DECYZJA - rozumiesz - mąz mopni podejmował decyzję PONAD ROK!!

a propos umiem wybaczam , będe potrafiła wybaczać..
zwykle PELA tego nie wiemy
nie wiemy czy potrafimy wybaczac i ile potrafimy wybaczyć. wiesz dlaczego? bo nikt przedtem nas tak nie zranił, więc tego nie ćwiczymy..

my CHCEMY wybaczyć naszemu partnerowi zdrajcy - ale nie zawsze potrafimy - to trudna lekcja i twarda szkoła, którą trzeba przejść..
ja na przykład taką szkołę przeszłam. I na przykład dzisiaj wiem, że w kolejnej takiej sytuacji... mówię PASS!

661

Odp: Dramat!!
Teo napisał/a:

To może tak! Ogłoszenie parafialne tongue Wszystkie zainteresowane prosze o PW i tam już sobie coś ustalimy, żeby moni wątku herezjami nie zaśmiecać tongue

Ależ nie mam nic naprzeciw!!!

662

Odp: Dramat!!
hm... napisał/a:

Ptaszki symboliczne, no no.
Ja Ametyst polecam na równowagę emocjonalną.
Można też szydełkować, wyszywać, haftować...zbierać znaczki, malować butelki... moc możliwości.

No butelki to mogę malować bo po tym co wypiłam troche ich jest!!!

Żartuję!

663

Odp: Dramat!!
End_aluzja napisał/a:

no tak, bo może monia musi się bardziej FIZYCZNIE WYZYC.......

na wrocławskiej - o 17.00 jest fajna ZUMBA!!!;)

No niestety do 17 w robocie!
Ale nie da rady, bo zumba na mój kręgosłup nie tego....
Chdziłam jeszcze niedawno na tańce latino i musiałam zrezygnować, bo właśnie obciążało to nadmiernie mój kręgosłup na odcinku lędźwiowym...mam tam jakieś zwężenia między dyskami czy cóś......

Nie martwcie się na brak zajęć nie narzekam! Dziecko mi zapewnia!

664

Odp: Dramat!!
Pela napisał/a:

Przeczytałam z ciekawości wszystko, prawie wszystko, stanęłam na momencie, gdy Autorka pisze o wyprowadzce męża, o tym jak miała powiedzieć dziecku, ze on niby na delegacje wyjechał.
Ten temat pozwolił mi zrozumieć jaka ja głupia byłam. Postępowałam jak typowa durna kobieta. Ja się nie dziwie, że facet zaczął się potem zachowywać podobnie jak mąż autorki (zmiany nastroju, ogólnie zniechęcenie itp)
Problem autorki był taki: mąż mnie zdradził, chcę uratować ten związek. Jak mąż się zdecydował, że chce być z żoną, to ta jednak cały czas drążyła, wchodziła tutaj codziennie, lub co drugi dzień i nakręcała się wypowiedziami innych kobiet.
Jeżeli zdecydowałaś się na ratowanie związku, to się zapomina o tym co było i żyje dalej, a jeżeli się nie da zapomnieć to się rezygnuje z dalszej walki. Ja się nie dziwię, że facet nie wytrzymał, mało kto by wytrzymał (bez względu na płeć)
Jak już pisałam byłam w podobnej sytuacji, ale to było poszukiwanie sobie kogoś przez internet, ja tez miałam pretensje, tez sie dopytywałam, też się zadręczała w ten sposób, bo też myślałam, że mam prawo wiedzieć na czym stoję. Tylko, że jak się podejmuje decyzje "wybaczam", to oddziela się od przeszłości grubą linią. Ja wiedziałam, że nie będę umiała tego zrobić, że nigdy nie zaufam tak jak ufałam na początku, dlatego to JA podjęłam decyzję o rozstaniu.
I się nie zgodzę, że faceci chca być w centrum uwagi, to kobiety wchodza na takie fora i stosują ekshibicjonizm psychologiczno- emocjonalny. Same sie nakręcamy, gdyby autorka po tej rozmowie, gdzie mąż powiedział, że z tamtą zerwał, koniec kropka i już, zdecydowała się ok, zaczynamy od nowa. To dzisiaj byłaby szczęśliwa w małżeństwie. Trudno jak się wybacza, to się wybacza i nie męczy innych i siebie swoimi dylematami, w ogóle nie powinno ich być.
Jeszcze raz podkreślę, że wiem jak się czuje zdradzana kobieta, albo taka która podejrzewa, ze jest zdradzana, bo pewności nigdy mieć nie można (fakt bez otoczki rodzinnej).

Nie bronie facetów, tylko po prostu rozumiem ich tok myślenia, a raczej teraz zrozumiałam w 100% do końca jak myśli osoba (bez względu na płeć), która znalazła się fakt na własne życzenie w takiej sytuacji jak mąż autorki

Droga Pelu!
A weź się wgryź w mój wątek i przeczytaj go całego ze zrozumieniem!
Potem wskocz na wątek "Dorosłe dzieci z rodzin dysfunkcyjnych" i dodatkowo "Kobieta na zakręcie".

Potem pogadamy!

665

Odp: Dramat!!

On się decydował rok, bo ona go ciągała po różnych specjalistach bo sama nie umiała się z tym uporać. To tylko moje zdanie. Ja się nie dziwie facetowi. Za to dziwie się autorce, że skoro nie umiała się pogodzić z sytuacją od razu tego nie zakończyła. wiem, że to nie jest łatwe, ale na pewno zdrowsze

666 Ostatnio edytowany przez monia&Co (2012-07-11 13:52:27)

Odp: Dramat!!
Pela napisał/a:

On się decydował rok, bo ona go ciągała po różnych specjalistach bo sama nie umiała się z tym uporać. To tylko moje zdanie. Ja się nie dziwie facetowi. Za to dziwie się autorce, że skoro nie umiała się pogodzić z sytuacją od razu tego nie zakończyła. wiem, że to nie jest łatwe, ale na pewno zdrowsze

Nie moge Cię zrozumieć!
Mąż był rozlazły jak żaba, bo to kręci i to nęci.....
Nie potrafił jednoznacznie zdecydować czego chce.
Żal mu było rodziny i wzdychał do innej...stąd te depresje i inne cuda...
Ja chciałam zapomniej, wybaczyć i iść dalej...tylko się nie dało, bo on nie chciał, ale bał się powiedzieć przez rok...
czytaj ze zrozumieniem!

667

Odp: Dramat!!

Oj Pela... Facet uciekł w końcu po roku, bo przez ten rok to ON nie umiał się ZDECYDOWAĆ ! To on łaził z kąta w kąt i nie umiał jej powiedzieć, że z tamtą koniec. To on wzdychał za "nieznanym", to on mówił, że nie pisze, a po nocach wysyłał smsy itp. I przede wszystkim i nade wszystko to ON powiedział swojej kochance, że jest w separacji. Więc nie pisz, że się monia nie umiała ogarnąć, bo umiała. Po specjalistach ciągała, bo to ON jej jęczał, że nie wie, że nie umie, że czuje się zagubiony, że potrzebuje pomocy, a ona - jako dobra i kochająca żona- próbowała mu pomóc. Niestety okazało się, że facet to dno i wyszło jak wyszło.

668

Odp: Dramat!!

Pela, ale Monia nie obarczała swojego męża swoją nieufnością, pisała na forum, bo tak było jej lżej. A zaufać się starała, ale najwidoczniej on za mało się starał, było przecież wiele niuansów, które wskazywały, że on niby chce ratować rodzinę, ale tak naprawdę myślami był przy tamtej. Dlatego to on już dawno wolał tamtą z pracy, to nie jest wina Moni.

669

Odp: Dramat!!

Bo, jak tutaj już wiele razy było powiedziane, do tanga trzeba dwojga. Poza tym też nie rozumiem podejścia "zapominam/wybaczam oddzielam gruba krechą idziemy dalej". Żebym ja mogła coś takiego zrobić to wymagałabym od partnera zadośćuczynienia na 120% ! Mogło by to trwać nawet i rok! A nie że dochodze do takiego wniosku i z dnia na dzień koniec tematu. Mąż moni nie robił NIC, absolutnie NIC poza jęczeniem i mówieniem jak to jemu jest cięzko i źle... JEMU?! Śmiech na sali i żal dupe ściska...

670

Odp: Dramat!!
End_aluzja napisał/a:
hm... napisał/a:

Ja mam książki i zumbę i clubbing kurka ostatnio. Nadrabiam zaległości.

clubbing??? to wez mnie ze sobą?  tylko, żebym jak twoja matka nie wyglądała....

No chętnie, zapraszam. To lepsze od wszystkich wygibasów świata smile
A czemu jak matka, masz skończone 18?

671

Odp: Dramat!!
monia&Co napisał/a:
Pela napisał/a:

Przeczytałam z ciekawości wszystko, prawie wszystko, stanęłam na momencie, gdy Autorka pisze o wyprowadzce męża, o tym jak miała powiedzieć dziecku, ze on niby na delegacje wyjechał.
Ten temat pozwolił mi zrozumieć jaka ja głupia byłam. Postępowałam jak typowa durna kobieta. Ja się nie dziwie, że facet zaczął się potem zachowywać podobnie jak mąż autorki (zmiany nastroju, ogólnie zniechęcenie itp)
Problem autorki był taki: mąż mnie zdradził, chcę uratować ten związek. Jak mąż się zdecydował, że chce być z żoną, to ta jednak cały czas drążyła, wchodziła tutaj codziennie, lub co drugi dzień i nakręcała się wypowiedziami innych kobiet.
Jeżeli zdecydowałaś się na ratowanie związku, to się zapomina o tym co było i żyje dalej, a jeżeli się nie da zapomnieć to się rezygnuje z dalszej walki. Ja się nie dziwię, że facet nie wytrzymał, mało kto by wytrzymał (bez względu na płeć)
Jak już pisałam byłam w podobnej sytuacji, ale to było poszukiwanie sobie kogoś przez internet, ja tez miałam pretensje, tez sie dopytywałam, też się zadręczała w ten sposób, bo też myślałam, że mam prawo wiedzieć na czym stoję. Tylko, że jak się podejmuje decyzje "wybaczam", to oddziela się od przeszłości grubą linią. Ja wiedziałam, że nie będę umiała tego zrobić, że nigdy nie zaufam tak jak ufałam na początku, dlatego to JA podjęłam decyzję o rozstaniu.
I się nie zgodzę, że faceci chca być w centrum uwagi, to kobiety wchodza na takie fora i stosują ekshibicjonizm psychologiczno- emocjonalny. Same sie nakręcamy, gdyby autorka po tej rozmowie, gdzie mąż powiedział, że z tamtą zerwał, koniec kropka i już, zdecydowała się ok, zaczynamy od nowa. To dzisiaj byłaby szczęśliwa w małżeństwie. Trudno jak się wybacza, to się wybacza i nie męczy innych i siebie swoimi dylematami, w ogóle nie powinno ich być.
Jeszcze raz podkreślę, że wiem jak się czuje zdradzana kobieta, albo taka która podejrzewa, ze jest zdradzana, bo pewności nigdy mieć nie można (fakt bez otoczki rodzinnej).

Nie bronie facetów, tylko po prostu rozumiem ich tok myślenia, a raczej teraz zrozumiałam w 100% do końca jak myśli osoba (bez względu na płeć), która znalazła się fakt na własne życzenie w takiej sytuacji jak mąż autorki

Droga Pelu!
A weź się wgryź w mój wątek i przeczytaj go całego ze zrozumieniem!
Potem wskocz na wątek "Dorosłe dzieci z rodzin dysfunkcyjnych" i dodatkowo "Kobieta na zakręcie".

Potem pogadamy!

I jeszcze KKZB jedyne milion stron smile
Jak ja nie lubię jak ktoś mówi o czymś o czym nie ma pojęcia.
Mam jeden wniosek, panowie wątłe chłopięcia, które męczą się rozmową, każdym słowem, każdą decyzją, dupy wołowe, taka prawda. Cokolwiek trzeba zrobić on biedny miś. (wiem to nie od dziś )

672

Odp: Dramat!!
monia&Co napisał/a:
hm... napisał/a:

Ptaszki symboliczne, no no.
Ja Ametyst polecam na równowagę emocjonalną.
Można też szydełkować, wyszywać, haftować...zbierać znaczki, malować butelki... moc możliwości.

No butelki to mogę malować bo po tym co wypiłam troche ich jest!!!

Żartuję!

No proszę jaki zarobek byłby, galeria.:)


Żartuję też.

673

Odp: Dramat!!
Pela napisał/a:

On się decydował rok, bo ona go ciągała po różnych specjalistach bo sama nie umiała się z tym uporać. To tylko moje zdanie. Ja się nie dziwie facetowi. Za to dziwie się autorce, że skoro nie umiała się pogodzić z sytuacją od razu tego nie zakończyła. wiem, że to nie jest łatwe, ale na pewno zdrowsze

A Ty byś się tak na pstryknięcie uporała, no patrzcie ludzie, wyrocznia.

674

Odp: Dramat!!
Teo napisał/a:

Bo, jak tutaj już wiele razy było powiedziane, do tanga trzeba dwojga. Poza tym też nie rozumiem podejścia "zapominam/wybaczam oddzielam gruba krechą idziemy dalej". Żebym ja mogła coś takiego zrobić to wymagałabym od partnera zadośćuczynienia na 120% ! Mogło by to trwać nawet i rok! A nie że dochodze do takiego wniosku i z dnia na dzień koniec tematu. Mąż moni nie robił NIC, absolutnie NIC poza jęczeniem i mówieniem jak to jemu jest cięzko i źle... JEMU?! Śmiech na sali i żal dupe ściska...

Jakby to było takie proste to nie byłoby tego forum.

675

Odp: Dramat!!
AdaMaria napisał/a:

A ja wiesz co bym zrobila? Moze to bedzie ryzykowne....Byc albo nie byc. Tzn. Jak wroci z pracy to postaw mu torbe z jego(najpotrzebniejszymi) rzeczami i powiedz,ze pomoglas mu rozwiazac problem. Ze masz dosc tego wszystkiego! Bo ile mozna? łaski Ci nie robi! Owszem kochasz go i chcesz aby byl przy Tobie,ale jesli sie wacha i nie jest pewien swych uczuc to niech sam sobie radzi. I zobaczymy co zrobi.
Jezeli nie wezmie tych torb tylko zostanie,tzn.ze chce NA PRAWDE ciebie,a jesli chwyci torby..to coz...bedzie bolało i to mocno,ale przynajmniej bedziesz wiedziala na czym stoisz. Bo wiesz moze byc tak,ze on szuka u ciebie pomocy,a ty nic nie robisz tylko zadajesz mu pytania! A jak zobaczy,ze Ty jestes zdecydowana na to,ze on isc w cholere to moze go to zakłuć,i otworza mu sie oczy,ze moze na prawde Ciebei starcic! Albo moze byc tez tak,ze on chce odejsc ale boi sie  tego zrobic i czeka az ty sie domyslisz ,ze on nie chce....
A moze jest tez tak,ze tamta kobieta nie wie czy chce z nim byc i on czeka za jej odpowiedzia,a dopoki ona sie nie okreslila to siedzi z  Toba ,zeby nie zostac  sam jak palec.Bez zony,i "niby"kochanki.

ALBO WYSTAWIĆ MU WALIZKI I NIECH IDZIE DO TAMEJ.ZOBACZYMY JAK DŁUGO Z NIĄ BĘDZIE. JEŚLI CHCE BYĆ Z TOBĄ TO NIECH W PRACY WEŹMIE URLOP.ZERO KONTAKTÓW Z TAMTA KOBIETA.

676

Odp: Dramat!!
agam1980 napisał/a:
AdaMaria napisał/a:

A ja wiesz co bym zrobila? Moze to bedzie ryzykowne....Byc albo nie byc. Tzn. Jak wroci z pracy to postaw mu torbe z jego(najpotrzebniejszymi) rzeczami i powiedz,ze pomoglas mu rozwiazac problem. Ze masz dosc tego wszystkiego! Bo ile mozna? łaski Ci nie robi! Owszem kochasz go i chcesz aby byl przy Tobie,ale jesli sie wacha i nie jest pewien swych uczuc to niech sam sobie radzi. I zobaczymy co zrobi.
Jezeli nie wezmie tych torb tylko zostanie,tzn.ze chce NA PRAWDE ciebie,a jesli chwyci torby..to coz...bedzie bolało i to mocno,ale przynajmniej bedziesz wiedziala na czym stoisz. Bo wiesz moze byc tak,ze on szuka u ciebie pomocy,a ty nic nie robisz tylko zadajesz mu pytania! A jak zobaczy,ze Ty jestes zdecydowana na to,ze on isc w cholere to moze go to zakłuć,i otworza mu sie oczy,ze moze na prawde Ciebei starcic! Albo moze byc tez tak,ze on chce odejsc ale boi sie  tego zrobic i czeka az ty sie domyslisz ,ze on nie chce....
A moze jest tez tak,ze tamta kobieta nie wie czy chce z nim byc i on czeka za jej odpowiedzia,a dopoki ona sie nie okreslila to siedzi z  Toba ,zeby nie zostac  sam jak palec.Bez zony,i "niby"kochanki.

ALBO WYSTAWIĆ MU WALIZKI I NIECH IDZIE DO TAMEJ.ZOBACZYMY JAK DŁUGO Z NIĄ BĘDZIE. JEŚLI CHCE BYĆ Z TOBĄ TO NIECH W PRACY WEŹMIE URLOP.ZERO KONTAKTÓW Z TAMTA KOBIETA.

Nie ma to jak opóźniony zapłon... się Autorko spóźniłaś z tym postem dobre pół roku...

677

Odp: Dramat!!

Czytam ze zrozumieniem on dosyć szybko zadecydował, ale potem to autorka nie umiała się z tym wszystkim pogodzić wypytywała go itp. Nie jestem wyrocznią po prostu logicznie myślę. Tak jak napisałam, ja nie umiałam tego oddzielić grubą kreską, dlatego zadecydowała o rozstaniu. Mniejsza z tym, wyraziłam swoją opinię i najważniejsze, że Wasze wpisy były wsparciem dla Autorki,a mi ta historia wiele uświadomiła.

678

Odp: Dramat!!
Pela napisał/a:

... gdyby autorka po tej rozmowie, gdzie mąż powiedział, że z tamtą zerwał, koniec kropka i już, zdecydowała się ok, zaczynamy od nowa. To dzisiaj byłaby szczęśliwa w małżeństwie. Trudno jak się wybacza, to się wybacza i nie męczy innych i siebie swoimi dylematami

Lecz do tego trzeba dwojga.
Owszem wybaczyła, ja też odcięłam wszystko grubą kreską i nie wracałam do tematu. I co? On dalej kręcił, nie sprawdzałam, okazał się oszustem- to oni nie dotrzymali obietnicy,że koniec z kochanką. My z Moniką zrobiłyśmy wszystko jak trzeba, to nasi mężowie od siedmiu boleści zrobili to co zrobili, nadal jechali na dwa fronty. Czemu od razu nie powiedzieli kocham tamtą, koniec z nami? Każdy jest inny i każdy postępuje jak mu serce nakazuje. Monika chciała określenia się z jego strony i w takiej sytuacji nie miała innego wyjścia jak tylko czekać. Moniko ciężko będzie, szczególnie jeśli chodzi o podział, jeszcze nie raz zobaczysz jakim facetem jej twój mąż. Konkretne decyzje i działania teraz się liczą, żadne obiecanki bo za chwilę się tak zmieni że nic nie będziesz w stanie z nim ustalić. U mnie od lutego ciągnie się sprawa podziału i polubownie nic nie umiem zrobić, zostanie w końcu sąd. Nie wyobrażałam sobie, że do tego może dojść. Poznajemy teraz ich prawdziwe oblicza, nie są to szlachetne osoby oj nie. Nie biorą pod uwagę jak będą ci wspaniali ojcowie wyglądać w oczach swoich dzieci? Udają że chcą dobrze, ale to tylko gra pozorów. Trzymaj się Monia

679

Odp: Dramat!!

Wróciłam z pracy, liczyłam na zapchaną skrzynkę mejlami od spragnionych wiedzy przyszłości kobiet, a tu pusto! No jak nie to nie tongue

680

Odp: Dramat!!
Maja66 napisał/a:
Pela napisał/a:

... gdyby autorka po tej rozmowie, gdzie mąż powiedział, że z tamtą zerwał, koniec kropka i już, zdecydowała się ok, zaczynamy od nowa. To dzisiaj byłaby szczęśliwa w małżeństwie. Trudno jak się wybacza, to się wybacza i nie męczy innych i siebie swoimi dylematami

Lecz do tego trzeba dwojga.
Owszem wybaczyła, ja też odcięłam wszystko grubą kreską i nie wracałam do tematu. I co? On dalej kręcił, nie sprawdzałam, okazał się oszustem- to oni nie dotrzymali obietnicy,że koniec z kochanką. My z Moniką zrobiłyśmy wszystko jak trzeba, to nasi mężowie od siedmiu boleści zrobili to co zrobili, nadal jechali na dwa fronty. Czemu od razu nie powiedzieli kocham tamtą, koniec z nami? Każdy jest inny i każdy postępuje jak mu serce nakazuje. Monika chciała określenia się z jego strony i w takiej sytuacji nie miała innego wyjścia jak tylko czekać. Moniko ciężko będzie, szczególnie jeśli chodzi o podział, jeszcze nie raz zobaczysz jakim facetem jej twój mąż. Konkretne decyzje i działania teraz się liczą, żadne obiecanki bo za chwilę się tak zmieni że nic nie będziesz w stanie z nim ustalić. U mnie od lutego ciągnie się sprawa podziału i polubownie nic nie umiem zrobić, zostanie w końcu sąd. Nie wyobrażałam sobie, że do tego może dojść. Poznajemy teraz ich prawdziwe oblicza, nie są to szlachetne osoby oj nie. Nie biorą pod uwagę jak będą ci wspaniali ojcowie wyglądać w oczach swoich dzieci? Udają że chcą dobrze, ale to tylko gra pozorów. Trzymaj się Monia

Pela.. wygląda na to niestety,że zbyt powierzchownie zapoznałas się z tematem.. Ja również postawiłam GRUBĄ jak cholera kreche i wyobraź sobie( sama do dzis nie wiem jakim cudem) nie wracałąm do tematu.. nie pwoeim ,że łatwo było ale nie.. nie było kontrolowania, nie było pytań, zaglądania w oczy..NIC. i wraz zrobił co chciał bo patrząc chyba na mój spokój dał sobie luzik jeszcze raz.. Nie ma dwóch takich samych historii i koniec tematu.. Monia zrobiła wszytsko w swoim własnym tempie i wg.własnej oceny i wiesz mi,ze nie nakręciła się dyskusjami z nami tutaj na tym forum.. gdyby tak było pogoniłaby gada już pół roku temu bo każda praktycznie tutaj dziewczyna suszyła jej głowę..

Fajnie ,ze masz takie zdanie..prosze bardzo.. ale w tej konkretnej sytuacji nie masz racji ;_)

681

Odp: Dramat!!
Teo napisał/a:

Wróciłam z pracy, liczyłam na zapchaną skrzynkę mejlami od spragnionych wiedzy przyszłości kobiet, a tu pusto! No jak nie to nie tongue

Ja niesmialo napisalam, ale nie wiem, czy dasz sie namowic.

682

Odp: Dramat!!
Teo napisał/a:

Wróciłam z pracy, liczyłam na zapchaną skrzynkę mejlami od spragnionych wiedzy przyszłości kobiet, a tu pusto! No jak nie to nie tongue

ja napisałam  big_smile

683

Odp: Dramat!!
Teo napisał/a:

Wróciłam z pracy, liczyłam na zapchaną skrzynkę mejlami od spragnionych wiedzy przyszłości kobiet, a tu pusto! No jak nie to nie tongue

Napisałam. TADAM !!! tongue

684

Odp: Dramat!!

Ja również!

O żesz mam stresa!

685

Odp: Dramat!!
monia&Co napisał/a:

Ja również!

O żesz mam stresa!

Wstyd się przyznać, ale ja też! Sceptycyzm sceptycyzmem, ale emocje robią swoje tongue

686

Odp: Dramat!!

Witam.
Pela, ja odnoszę wrażenie, że tak naprawdę, to odgrywasz się na monii za podsumowanie przez nią, Twojej znajomości z "panem sponsorem" i przyszłościowych planów z nim związanych, że: 'to faktycznie świetny kandydat na męża', co zabrzmiało bardzo ironicznie i prawdopodobnie Cię to uraziło.
(zainteresowanych odsyłam do historii Peli opisanej w wątku pt: "Sponsor - dylemat natury moralnej i nie tylko).

W swojej i jego obronie, wobec stawianych Ci zarzutów natury moralnej przez forumowiczów, napisałaś również, że:

Pela napisał/a:

Naprawdę nie chcę wchodzić w szczegóły, bo to mało istotne dla postronnych. Powiem tak jak powiedział ów Pan "Nie ważne jak mężczyzna zaczyna, ważne jak kończy". Co daje spore nadzieje na dalszą znajomość, przebiegającą normalnym rytmem.

Mąż monii zaczął od wyznania jej prawdy, że w jego sercu jest uczucie do innej kobiety, ale deklarował się wycofać, bo rodzina jest dla niego najważniejsza. Tylko, że na deklaracjach się skończyło! I nie było już żadnej nadziei, aby ich małżeństwo 'przebiegało normalnym rytmem' -normalnie funkcjonowało.

I tego należy się trzymać. Zatem nie dopasowuj faktów do swojej TEORYJKI, bo nikt, kto chociaż pobieżnie przeczyta historię monii, nie przyjmie Twojego punktu widzenia. Dlaczego? Bo jest on całkowicie błędny!
To tak, jakbyś z ofiary chciała zrobić KATA.

Dlatego uważam jak na wstępie, że Twoje intencje są nieczyste i tendencyjne, ponieważ wyrażone opinie nie mają poparcia w materiale dowodowym. I tyle w tym temacie!

687

Odp: Dramat!!

Na Allaha, jakie zainteresowanie! big_smile Może ja założe oddzielny wątek?? tongue Po kolei, drogie Panie, po kolei, gdybym miała wolne jak to zwykle w mym hulaszczym życiu bywało mogłabym wróżyć cały dzień big_smile Niestety szara rzeczywistość dopadła i mnie także mój czas jest ograniczony, co nie oznacza, że będę wróżyć wybiórczo! Tylko czas oczekiwania się wydłuży, ale proszę się zgłaszać smile tongue

688

Odp: Dramat!!
Teo napisał/a:

Na Allaha, jakie zainteresowanie! big_smile Może ja założe oddzielny wątek?? tongue Po kolei, drogie Panie, po kolei, gdybym miała wolne jak to zwykle w mym hulaszczym życiu bywało mogłabym wróżyć cały dzień big_smile Niestety szara rzeczywistość dopadła i mnie także mój czas jest ograniczony, co nie oznacza, że będę wróżyć wybiórczo! Tylko czas oczekiwania się wydłuży, ale proszę się zgłaszać smile tongue

Alez możesz liczyć na naszą wielkoduszną wyrozumiałość... Wróżko?? ;D

689

Odp: Dramat!!

No to se pogadałyśmy!
Paskudny sprzęt!
A się napaliłam!

690

Odp: Dramat!!
monia&Co napisał/a:

No to se pogadałyśmy!
Paskudny sprzęt!
A się napaliłam!

No to teraz na spokojnie następnym razem smile Co się odwlecze itp tongue

691

Odp: Dramat!!
Teo napisał/a:
monia&Co napisał/a:

No to se pogadałyśmy!
Paskudny sprzęt!
A się napaliłam!

No to teraz na spokojnie następnym razem smile Co się odwlecze itp tongue

Jasne! smile

692

Odp: Dramat!!
żyworódka napisał/a:

Witam.
Pela, ja odnoszę wrażenie, że tak naprawdę, to odgrywasz się na monii za podsumowanie przez nią, Twojej znajomości z "panem sponsorem" i przyszłościowych planów z nim związanych, że: 'to faktycznie świetny kandydat na męża', co zabrzmiało bardzo ironicznie i prawdopodobnie Cię to uraziło.
(zainteresowanych odsyłam do historii Peli opisanej w wątku pt: "Sponsor - dylemat natury moralnej i nie tylko).

W swojej i jego obronie, wobec stawianych Ci zarzutów natury moralnej przez forumowiczów, napisałaś również, że:

Pela napisał/a:

Naprawdę nie chcę wchodzić w szczegóły, bo to mało istotne dla postronnych. Powiem tak jak powiedział ów Pan "Nie ważne jak mężczyzna zaczyna, ważne jak kończy". Co daje spore nadzieje na dalszą znajomość, przebiegającą normalnym rytmem.

Mąż monii zaczął od wyznania jej prawdy, że w jego sercu jest uczucie do innej kobiety, ale deklarował się wycofać, bo rodzina jest dla niego najważniejsza. Tylko, że na deklaracjach się skończyło! I nie było już żadnej nadziei, aby ich małżeństwo 'przebiegało normalnym rytmem' -normalnie funkcjonowało.

I tego należy się trzymać. Zatem nie dopasowuj faktów do swojej TEORYJKI, bo nikt, kto chociaż pobieżnie przeczyta historię monii, nie przyjmie Twojego punktu widzenia. Dlaczego? Bo jest on całkowicie błędny!
To tak, jakbyś z ofiary chciała zrobić KATA.

Dlatego uważam jak na wstępie, że Twoje intencje są nieczyste i tendencyjne, ponieważ wyrażone opinie nie mają poparcia w materiale dowodowym. I tyle w tym temacie!

Dzięki żyworódko!

693

Odp: Dramat!!
żyworódka napisał/a:

Witam.
Pela, ja odnoszę wrażenie, że tak naprawdę, to odgrywasz się na monii za podsumowanie przez nią, Twojej znajomości z "panem sponsorem" i przyszłościowych planów z nim związanych, że: 'to faktycznie świetny kandydat na męża', co zabrzmiało bardzo ironicznie i prawdopodobnie Cię to uraziło.
(zainteresowanych odsyłam do historii Peli opisanej w wątku pt: "Sponsor - dylemat natury moralnej i nie tylko).

W swojej i jego obronie, wobec stawianych Ci zarzutów natury moralnej przez forumowiczów, napisałaś również, że:

Pela napisał/a:

Naprawdę nie chcę wchodzić w szczegóły, bo to mało istotne dla postronnych. Powiem tak jak powiedział ów Pan "Nie ważne jak mężczyzna zaczyna, ważne jak kończy". Co daje spore nadzieje na dalszą znajomość, przebiegającą normalnym rytmem.

Mąż monii zaczął od wyznania jej prawdy, że w jego sercu jest uczucie do innej kobiety, ale deklarował się wycofać, bo rodzina jest dla niego najważniejsza. Tylko, że na deklaracjach się skończyło! I nie było już żadnej nadziei, aby ich małżeństwo 'przebiegało normalnym rytmem' -normalnie funkcjonowało.

I tego należy się trzymać. Zatem nie dopasowuj faktów do swojej TEORYJKI, bo nikt, kto chociaż pobieżnie przeczyta historię monii, nie przyjmie Twojego punktu widzenia. Dlaczego? Bo jest on całkowicie błędny!
To tak, jakbyś z ofiary chciała zrobić KATA.

Dlatego uważam jak na wstępie, że Twoje intencje są nieczyste i tendencyjne, ponieważ wyrażone opinie nie mają poparcia w materiale dowodowym. I tyle w tym temacie!

Ehh Kobiety i Wasze doszukiwanie się głupotek, ja nawet nie pamiętałam, że Autorka tego wątku coś pisała w moim temacie. nie pamiętam nicków, tak samo jak imion. (dlatego wolę sie kumplować z facetami, oni nie szukają drugiego dna tam gdzie go nie ma tongue )Poza tym ja zamieszczając taki temat byłam przygotowana na wiele, różnych wpisów, tak już jest w wielkim świecie- internecie. Nigdy też nie negowałam opinii osób wypowiadających się w moim wątku, ba zawsze dziękowałam za każdy wpis, bo każdy wpis coś wnosi do historii i daje kolejny bodziec do rozmyślań. Przynajmniej ja wychodzę z takiego założenia.
Nie dorabiam teorii tylko wyrażam swoją opinię, może błędną, może nie, nie można tego stanowczo stwierdzić. Opinia to opinia, a nie prawda niezaprzeczalna.
Nie doszukuję się tutaj kto jest "katem" kto "ofiarą". dzięki temu wątkowi po prostu zrozumiałam co mojego faceta denerwowało w moim zachowaniu. Co niewątpliwie jest bardzo ważną informacją, dzięki autorce i jej historii po prostu będę już wiedziała co jest wskazane, a co nie w postępowaniu z mężczyznami.
Do tej pory nie wiedziałam jakie moje zachowania są przyczyną jego konkretnych zachowań- reakcji. Jak się czyta historię kogoś innego, odnajduje się analogie.
Tak czy siak dziękuję za uświadomienie smile

694

Odp: Dramat!!
Pela napisał/a:

Ehh Kobiety i Wasze doszukiwanie się głupotek,ja nawet nie pamiętałam, że Autorka tego wątku coś pisała w moim temacie. nie pamiętam nicków, tak samo jak imion. (dlatego wolę sie kumplować z facetami, oni nie szukają drugiego dna tam gdzie go nie ma tongue )odnajduje się analogie.
Tak czy siak dziękuję za uświadomienie smile

Ehhh Pela, Pela, Pela...nie ściemniaj, bo Twoja pamięć ma się dobrze.:)
Ja przytoczę Ci tylko pewne fakty, na których m.inn. oparłam się, wyrażając pogląd, że Twoje intencje nie były takie "czyste":
- dnia 10.07.2012 roku godź.23:25:20 monia napisała w Twoim wątku 
  post nr 231,
- jeszcze tego samego dnia o godź. 23:57:06 odpowiedziałaś jej postem
  nr 233,
- już następnego dnia, pierwszy post jaki piszesz (godź.13:10:57), to w
  tym właśnie wątku monii -post nr 657.

Ale myślę, że temat został już na tyle wyczerpany, że możesz darować sobie podziękowanie, za kolejne uświadomienie Ci i wytknięcie pomijania istotnych faktów.

Ty pewnie smacznie już śpisz, zatem życzę Ci kolorowych snów.:)

695

Odp: Dramat!!

Powiem tak. Człowiek zdradzający, który chce prawdziwego przbaczenia i zapomnienia nie ma nic do gadania i powinien znosić najcięższe humory osoby, którą skrzywdził. Jeżeli ona czuje potrzebę drążenia, dopytywania i męczenia tematu, niech męczy, jej prawo. A facet nie ma się jakaś przez 2 tygodnie, a potem wielka pretensja, że jeszcze jej nie przeszło. On ma to wszystko wytrzymać. Poza tym zachowaniem i postawą powinien łagodzić to zachowanie, bo nawet najbardziej zacięta kobieta odpuści jak zobaczy, że nie ma już powodów. Dlatego takie bronienie i "rozumienie" facetów, że nie dał rady wytrzymać tego gadania jest nie na miejscu, moim zdaniem, bo to jego psi obowiązek znosić utyskiwania, choćby trwały one rok.

696

Odp: Dramat!!
żyworódka napisał/a:

Witam.
Pela, ja odnoszę wrażenie, że tak naprawdę, to odgrywasz się na monii za podsumowanie przez nią, Twojej znajomości z "panem sponsorem" i przyszłościowych planów z nim związanych, że: 'to faktycznie świetny kandydat na męża', co zabrzmiało bardzo ironicznie i prawdopodobnie Cię to uraziło.
(zainteresowanych odsyłam do historii Peli opisanej w wątku pt: "Sponsor - dylemat natury moralnej i nie tylko).

W swojej i jego obronie, wobec stawianych Ci zarzutów natury moralnej przez forumowiczów, napisałaś również, że:

Pela napisał/a:

Naprawdę nie chcę wchodzić w szczegóły, bo to mało istotne dla postronnych. Powiem tak jak powiedział ów Pan "Nie ważne jak mężczyzna zaczyna, ważne jak kończy". Co daje spore nadzieje na dalszą znajomość, przebiegającą normalnym rytmem.

Mąż monii zaczął od wyznania jej prawdy, że w jego sercu jest uczucie do innej kobiety, ale deklarował się wycofać, bo rodzina jest dla niego najważniejsza. Tylko, że na deklaracjach się skończyło! I nie było już żadnej nadziei, aby ich małżeństwo 'przebiegało normalnym rytmem' -normalnie funkcjonowało.

I tego należy się trzymać. Zatem nie dopasowuj faktów do swojej TEORYJKI, bo nikt, kto chociaż pobieżnie przeczyta historię monii, nie przyjmie Twojego punktu widzenia. Dlaczego? Bo jest on całkowicie błędny!
To tak, jakbyś z ofiary chciała zrobić KATA.

Dlatego uważam jak na wstępie, że Twoje intencje są nieczyste i tendencyjne, ponieważ wyrażone opinie nie mają poparcia w materiale dowodowym. I tyle w tym temacie!

O żesz...
Ja się podpisuję pod tym, absolutnie.

697

Odp: Dramat!!
Pela napisał/a:

dzięki temu wątkowi po prostu zrozumiałam co mojego faceta denerwowało w moim zachowaniu. Co niewątpliwie jest bardzo ważną informacją, dzięki autorce i jej historii po prostu będę już wiedziała co jest wskazane, a co nie w postępowaniu z mężczyznami.
Do tej pory nie wiedziałam jakie moje zachowania są przyczyną jego konkretnych zachowań- reakcji. Jak się czyta historię kogoś innego, odnajduje się analogie.

Życzę ci by choć jeden facet w Twoim życiu przyjął sobie za szczytny cel "zrozumienia Twojego zachowania", aby choć jeden w podobnej sytuacji wiedział jak to określiłaś "co jest wskazane a co nie w postępowaniu z kobietami"
Próbujesz wgryźć się w miejsce u faceta gdzie powinien na daną chwilę być mózg ,niestety ale w większości takich przypadków , zwyczajnie go tam brak !
Piszesz tak ,jakbyś się kajała przed swoim facetem za jego popełnione względem Ciebie błędy....jakbyś nie dość była wyrozumiałą a swoją upierdliwością męczyła, zamiast wspierać w "ciężkich chwilach" popełnionych na jego własne życzenie.
Może to z mojej strony nadinterpretacja ale tak się odczuwa, czytając Ciebie.
W postępowaniu męża  Moni nie ma miejsca na wyrozumiałość ani analizę  jego zmęczenia i depresji  powodowanym ciągłym "utyskiwaniem"z jej strony.
To nie Ona się zakochała ,to nie Ona rozpiernikała kilkuletni związek dla koleżanki z pracy zatem nie w jej intencji było zastanawianiem się nad "przyczyną i skutkiem zachowań/ reakcji" męża, na jej jakże uzasadnione pretensje i  żale.
Dziwna ta Twoja analogia, która sprowadza Cię do roli winnego za coś czego nie popełniłaś.
Idź umyj panu nogi ,może w zamian utuli i pogłaszcze.

Pela napisał/a:

Ehh Kobiety i Wasze doszukiwanie się głupotek, ja nawet nie pamiętałam, że Autorka tego wątku coś pisała w moim temacie. nie pamiętam nicków, tak samo jak imion. (dlatego wolę sie kumplować z facetami, oni nie szukają drugiego dna tam gdzie go nie ma tongue )odnajduje się analogie.

Ehh Kobieto ,czemu więc doszukiwałaś się głupoty w swoim zachowaniu względem sponsora?
Trza było nie doszukiwać się drugiego dna...tylko iść na całość!
Tak analogicznie i  po "męsku" wink

698

Odp: Dramat!!
nikandra napisał/a:
Pela napisał/a:

dzięki temu wątkowi po prostu zrozumiałam co mojego faceta denerwowało w moim zachowaniu. Co niewątpliwie jest bardzo ważną informacją, dzięki autorce i jej historii po prostu będę już wiedziała co jest wskazane, a co nie w postępowaniu z mężczyznami.
Do tej pory nie wiedziałam jakie moje zachowania są przyczyną jego konkretnych zachowań- reakcji. Jak się czyta historię kogoś innego, odnajduje się analogie.

Życzę ci by choć jeden facet w Twoim życiu przyjął sobie za szczytny cel "zrozumienia Twojego zachowania", aby choć jeden w podobnej sytuacji wiedział jak to określiłaś "co jest wskazane a co nie w postępowaniu z kobietami"
Próbujesz wgryźć się w miejsce u faceta gdzie powinien na daną chwilę być mózg ,niestety ale w większości takich przypadków , zwyczajnie go tam brak !
Piszesz tak ,jakbyś się kajała przed swoim facetem za jego popełnione względem Ciebie błędy....jakbyś nie dość była wyrozumiałą a swoją upierdliwością męczyła, zamiast wspierać w "ciężkich chwilach" popełnionych na jego własne życzenie.
Może to z mojej strony nadinterpretacja ale tak się odczuwa, czytając Ciebie.
W postępowaniu męża  Moni nie ma miejsca na wyrozumiałość ani analizę  jego zmęczenia i depresji  powodowanym ciągłym "utyskiwaniem"z jej strony.
To nie Ona się zakochała ,to nie Ona rozpiernikała kilkuletni związek dla koleżanki z pracy zatem nie w jej intencji było zastanawianiem się nad "przyczyną i skutkiem zachowań/ reakcji" męża, na jej jakże uzasadnione pretensje i  żale.
Dziwna ta Twoja analogia, która sprowadza Cię do roli winnego za coś czego nie popełniłaś.
Idź umyj panu nogi ,może w zamian utuli i pogłaszcze.

Pela napisał/a:

Ehh Kobiety i Wasze doszukiwanie się głupotek, ja nawet nie pamiętałam, że Autorka tego wątku coś pisała w moim temacie. nie pamiętam nicków, tak samo jak imion. (dlatego wolę sie kumplować z facetami, oni nie szukają drugiego dna tam gdzie go nie ma tongue )odnajduje się analogie.

Ehh Kobieto ,czemu więc doszukiwałaś się głupoty w swoim zachowaniu względem sponsora?
Trza było nie doszukiwać się drugiego dna...tylko iść na całość!
Tak analogicznie i  po "męsku" wink

O!!!

699

Odp: Dramat!!

Dzięki kobitki!

W Was jest moc!!!!

700

Odp: Dramat!!

Ty, monia, Ty po mikrofon i słuchawki idź, a nie na forum siedzisz tongue

701 Ostatnio edytowany przez monia&Co (2012-07-12 11:39:59)

Odp: Dramat!!
Teo napisał/a:

Ty, monia, Ty po mikrofon i słuchawki idź, a nie na forum siedzisz tongue

Nie moge teraz, bo w pracy jestem jakby kto pytał smile

A Malwina Cie już dopadła? Bo ona grzała się na wróżby najbardziej!

702

Odp: Dramat!!

Dopaść dopadła, ale musimy ustalić jakieś mądre rozwiązanie kontaktowe smile Też mam okrojony czas w związku z tym ograniczone pole manewru smile

703 Ostatnio edytowany przez Malwina69 (2012-07-12 12:02:28)

Odp: Dramat!!

Teo .. ja sie dostosuje .. nawet telefona mam w Play specjalnie z Twojej okazji big_smile... skaypa..hmhmm nie wiem gdzie mam oprogramowanie do kamerki.. gdzie mam mikrofon....

704 Ostatnio edytowany przez monia&Co (2012-07-12 12:07:55)

Odp: Dramat!!

Kurde dziewczyny, może przeniesiemy do do Malwinowego wątku? Nie lubię już tego swojego Dramatu!
Nigdy nie lubiłam!
Mam dosyć dramatów!!!!!

Malwina po co Ci kamerka?
Teo wczoraj niechcący widziała moją wredna gębę bo mi sie kamerka włączyła.. ale siedziałam w ciemościach to wyglądałam jak ropucha:)

705

Odp: Dramat!!

Żaba Monika?
Nie gadaj smile
A jaki to wątek bo ja nic nie wiem, i nic nie wiem, nic a nic big_smile

706

Odp: Dramat!!

Nie no mi tu dobrze w tym wątku smile Może można dodać do niego jakiś podtytuł? "Gęba" moni wcale nie była taka straszna big_smile Wręcz powiedziałabym całkiem przyjemna i nawet tak mniej więcej podpadała pod moje wyobrażenia smile Nawet kolor włosów się zgadzał tylko myślałam, że są dłuższe smile

707

Odp: Dramat!!
Teo napisał/a:

Nie no mi tu dobrze w tym wątku smile Może można dodać do niego jakiś podtytuł? "Gęba" moni wcale nie była taka straszna big_smile Wręcz powiedziałabym całkiem przyjemna i nawet tak mniej więcej podpadała pod moje wyobrażenia smile Nawet kolor włosów się zgadzał tylko myślałam, że są dłuższe smile

Mnie tez dobrze, aczkolwiek niech zdecyduje Założycielka wink
Ciekawam tej moninej "gęby", zazdroszczę podejrzenia big_smile

708 Ostatnio edytowany przez monia&Co (2012-07-12 12:31:37)

Odp: Dramat!!
kjersti napisał/a:
Teo napisał/a:

Nie no mi tu dobrze w tym wątku smile Może można dodać do niego jakiś podtytuł? "Gęba" moni wcale nie była taka straszna big_smile Wręcz powiedziałabym całkiem przyjemna i nawet tak mniej więcej podpadała pod moje wyobrażenia smile Nawet kolor włosów się zgadzał tylko myślałam, że są dłuższe smile

Mnie tez dobrze, aczkolwiek niech zdecyduje Założycielka wink
Ciekawam tej moninej "gęby", zazdroszczę podejrzenia big_smile

Nie ma sie czym ekscytować! Naprawdę! Przeciętna, krótkowłosa!
Co więcej? Parę piegów od słońca i diastema między zębami jak u Tomka Karolaka!
No niech Wam będzie zostaję tu! Ale poskacze sobie do woli po innych wątkach!

709

Odp: Dramat!!

Ale Monia ma rację . Ona jest TERAZ na zakręcie.. na wirazu ostrym.. a nie DRAMAT .. wracajmy na watek " Kobiety na zakręcie"..

zwłaszcza jak mi sie otwiera pierwszy wpis Moni spzred równo  roku....................szlag mnie trafia..

710

Odp: Dramat!!

No może i racja. Albo przenieśmy się na gg.

711

Odp: Dramat!!
hm... napisał/a:

No może i racja. Albo przenieśmy się na gg.

Nie na gg, tu jest dobrze!
Pierwsze i jedyne forum od którego się uzależniłam!

712

Odp: Dramat!!

Wiesz Monia,że ja tez...

713

Odp: Dramat!!

Wiem, że tu klimat jest wyjątkowy i w tym cały charakter.

714

Odp: Dramat!!
Malwina69 napisał/a:

Wiesz Monia,że ja tez...

A jak u Ciebie? Lepiej tyćko?

715

Odp: Dramat!!

Nie. Równo. Kłocimy się, godzimy sie, kłócimy sie. Napisałam Ci cos super ważnego na moim wątku.. Wex sobie to do serca.

Posty [ 651 do 715 z 833 ]

Strony Poprzednia 1 … 9 10 11 12 13 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026