Haha Famme, a znasz sposoby na techniki flirtu, bez kontaktu wzrokowego?
( Jestem w klubie. Podnosząc nieśmiało wzrok, upatruję pierwszego przystojniachę. Wciąż spoglądając w ziemię i potrącając przy tym trzydzieści innych osób podążam w jego kierunku. Wreszcie kolejnym powalonym na ziemię, okazuje się być ON. Wciąż w pozycji horyzontalnej wyciągam kartkę i deklamuję :..Twoje oczy są jak... ;D)
Hah, dzięki kochana. Jeśli to się nie sprawdzi spróbuję techniki "worek na łeb, biust na wierzch". To może być w końcu kwestia wyglądu ;-) A mężczyźni lubią przecież tajemniczość ;D
Buziak :*
Podobne tematy
Haha
Mia wiedziałem,że się przyczepisz do tego błędu.Choć miałem nadzieję,że się domyślisz,że został zrobiony specjalnie.Specjalnie dla Ciebie:P
Haha
Mia wiedziałem,że się przyczepisz do tego błędu.Choć miałem nadzieję,że się domyślisz,że został zrobiony specjalnie.Specjalnie dla Ciebie:P
Dziękuję, lubię jak ktoś robi coś specjalnie dla mnie, z myślą o mnie ![]()
69 2011-06-10 23:12:14 Ostatnio edytowany przez fammefatale (2011-06-10 23:13:11)
Tommy jak to miło z Twojej strony haha ![]()
marooda Mam 'dobry'(w ogóle nie żenujący, ) tekst .Podchodzisz do faceta i mówisz : Hej lubię Cię bardziej , niz moje ulubione truskawki hahahaha.Jak miałam 14 lat ,to przeczytałam to jako sposób na podryw w Bravo Girl, i od tamtej pory nie wzielam do reki juz tej gazety ![]()
Teraz tak powaznie.. Lepiej bez glupich , wymyslnych tekstow , bardziej na luzie,jak juz gadka sie nakreci. Bez kontaktu wzrokowego chyba sie nie da. Nie wiem,czy radze podchodzic jako 1 ..jesli masz odwage?
70 2011-06-11 10:32:29 Ostatnio edytowany przez tommy88 (2011-06-11 10:56:51)
Hej lubię Cię bardziej , niz moje ulubione truskawki
Z biedronki haha.Teskt na pewno dający 100% skuteczność.A teraz poważnie.
MaroodaJeszcze nie odniosłem się do Twojego tematu,więc teraz to zrobię.
Wydajesz się fajną kobitką,całkiem ciekawie i do rzeczy piszesz,charakter wygląda na to,że też masz fajny.Jeśli chodzi o atrakcyjność zewnętrzną to nie ma co ukrywać,że jest ważna,a te wszystkie teksty,że wygląd nie jest ważny lub,że się w ogóle nie liczy to można schować między bajki.Oczywiście charakter jest bardzo ważny,ale faceci to faceci wiadomo.
Dostajesz ode mnie dużego"+" za wzrost,uwielbiam wysokie dziewczyny,masz tyle samo wzrostu co moja kobitka i nie ma co ukrywać,że to dodaje kobiecości.Jeśli chodzi o wagę to powiem,że lepiej jak kobitka ma troszeczkę więcej ciałka(zwłaszcza w bioderkach),a niżeli mają wystawać kości,więc wcale nie uważam,że te Twoje 75 kg przy 176cm to dużo(w sam raz do noszenia na rękach hehe).
Jednak przyczepie się do Twojej desperacji o której napisałaś i o tym,że możesz zakochać się w nodze od stołu,gdyby owa noga wykazała jakieś zainteresowanie Twoją osobą(lepiej mniej się na baczności heh).Wiesz różni są faceci,ale ogólnie można powiedzieć,że uwielbiamy tajemniczość i niedostępność,więc desperacja tutaj raczej nie pomoże,bo sama się wyłożysz facetowi na "tacy",a my uwielbiamy się trochę pomęczyć(nie mówię tu o zdobywaniu dla seksu żeby nie było).
Lepiej się nie nakręcaj tak.Na pewno nie zaszkodzi,a może tylko pomóc.Również jestem tego zdania,że najczęściej poznajemy kogoś w najmniej spodziewanym momencie,jestem tego przykładem,kiedy rozglądałem się trochę za jakąś kobitką to praktycznie bez żadnych efektów.Pojawiła się jak to zwykle bywa w najmniej spodziewanym momencie i słyszałem to od naprawdę wielu osób,że też taki mieli,więc coś w tym jest.
A gdzie poznawać to ja nie mam pojęcia,bo jakoś tak wyszło,że mężczyźni mnie nie interesują hehe.Ale powiem tylko,że wszelkiego typu dyskoteki,puby itp odpadają.Można tam spotkać raczej tylko podpitych lub po jakiś prochach napaleńców,ale to tylko moje skromne zdanie.
Może załóż konto na jakimś portalu randkowym,spotkasz się z kilkoma to nabierzesz wprawy w rozmowie z facetami.
A jeśli chodzi o rozmowę to tak,jak Famme radzi na luzie bez spinania się. Wiesz nawet inteligentny facet to nadal facet,więc lepiej nie zasypywać nas skomplikowanym słownictwem jak z egzaminu na uczelni czy rozmowy kwalifikacyjnej,bo to nie o to chodzi.Trzeba stworzyć luźną atmosferę,żeby rozmowa była lekka i przyjemna.
Hej Tommy, wielkie dzięki za rady ![]()
Przypuszczam, że potrzebuję jednak bezpośredniego kontaktu, bo nie do końca jest tak, że mam problem z rozmową z facetami w ogóle. Wśród moich znajomych i przyjaciół, są także faceci i jakoś dajemy radę z komunikacją ;] Problem zaczyna się, kiedy dochodzi aspekt bezpośredniego kontaktu z nieznanym. Wtedy to już padaka i "run forest, run! - słowem jedna wielka ucieczka ;]
Oczywiście, że wygląd ma znaczenie. Kiedy nie wcinam łyżkami Nutelli (sesja na studiach, potrzebuję magnezu
), staram się o to dbać. Pomimo, że na szczęście (nieszczęście?), mam dosyć kobiecą figurę, nawet w stanie czystej kulkowatości zachowywałam różnicę między talią a biodrami na poziomie 30 cm +; śmigam biegać, bo zamierzam wypracować to za czym się oglądam - tzw typ gazeli
Czyli dosyć chłopięca sylwetka przy dłuuugich nogach, bo też gdzieś tam częściej zawieszam wzrokiem na tym co długonogie, słowem - uważam za atut i rozumiem Twoje upodobania ;]
Chyba rzeczywiście, za bardzo się napinam i jest to wyczuwalne, przez wszystko co oddycha;)
Dzięki serdeczne, łap buziaka i ucałuj swoją damę, wydajesz się być bardzo fajnym facetem ;] Choć mniemam, że akurat do tego ostatniego, moja zachęta Ci nie potrzebna ;D
Famme - lmao ;D Bravo girl, to w zasadzie skarbnica wszelkiej dziewczęcej mądrości. Począwszy od pytań czytelniczek ("całowałam się z facetem, czy grozi mi ciąża?") po dział "żenujące historie" - "Chciałam pomachać facetowi chusteczką na odchodnym, niestety tak się jakoś złożyło, że wyciągniętym z mojej torebki materiałem, okazała się być nie chusteczka a stringi".
Truskawki, mmm.. no tak, to ta sama bajka co " bolało, jak spadałaś z nieba mój aniele?" ![]()
O dziwo, fama głosi, że da się na to kogoś wyrwać ;] Więc zobaczymy, gdzie ta desperacja popchnie .. ;D
Maroodo,
z Twoich postów wyłania się obraz fajnego i mądrego człowieka.
Chciałbym Ciebie jednak przestrzec przed ,,efektem nogi sołowej''. Uważam, że w tym aspekcie powinnaś być szczególnie czujna...
Piszę to na bazie swoich smutnych doświadczeń. W akcie desperacji zwiazałem się z kobietą, która normalnego faceta zredukowała do pozycji niańki, szofera, bankiera itd. Szczęśliwie otrzeźwienie przyszło w porę ![]()
pzrd
marooda a powiedz mi, czy Ty aby nie za dużo myślisz, a nie za mało działasz? Baw się nowymi znajomościami, pamiętając o granicy i swoim bezpieczeństwie. Może wtedy się "odblokujesz".
Marooda, przeczytałam tylko pierwszą stronę, ale powiem ci - zajebista jesteś
Ja cię biorę
Pewnie wielu facetów ma na ciebie ochotę, ale nie potrafią się przebić przez Twoje złośliwości, albo myślą, żeś pewnikiem zajęta ![]()
Zastanawiam się teraz, czy pewna osoba w moim otoczeniu - z podobnym poczuciem humoru, pewna siebie, itd, nie jest w głębi duszy też nieśmiała, jak ty
To by było fajne, bo bardzo ją lubię, ale się boję zbliżyć
;>
A na deser poczytaj sobie wątek niejakiej Kriss, pt. ''Namiary na drzewo''. Ahoj!
http://www.netkobiety.pl/t21363.html
75 2011-06-12 12:13:45 Ostatnio edytowany przez marooda (2011-06-12 13:04:50)
Jeżu-zwierzu, bardzo mi przykro, że tak wyszło. Tak sobie myślę, że to o czym piszesz, jest chyba wliczone w ryzyko za każdym razem. Trzeba by chyba być kompletnie znieczulonym, na drugą osobę, by zwyczajnie nie próbować zaoferować jej wszystkiego co najlepsze (chciałam tu użyć "nieba przychylić", ale jestem na odwyku od romansidłowania i patosu, dla własnego dobra
), to raczej nie świadczy o Twojej naiwności, lecz o tym że nie jesteś znieczulony i mocno angażujesz się uczuciowo. A to bardzo dobrze o Tobie świadczy
Hah, "efekt nogi stołowej" mnie rozbawił ;D Spodziewajmy się rychłego opatentowania terminu przez psychologię w kraju i za granicą. Tak, tak moi drodzy, aż chce się dodać : to tu rodzi się nauka! ;] lmao. Ale prawda, uważać będę, niemniej trochę więcej otwartości też by mi się przydało.
Paulina
Ja cię biorę
Nu! Doczekałam się!
Widzicie? I tak to powinno wyglądać od samego początku ;P Wreszcie jakieś konkrety, a nie jakieś tam pitu-pitu. Lojalnie uprzedzam, że nie jadam buraczków, pora, selera, kminku i koperku, posuwam się do wykradania nutelli z każdej napotkanej lodówki, gadam nawet przez sen, fukam na wszystko i wszystkich, reagując warczeniem i gryzieniem na wszelkie próby kontaktu w godzinach 6-10 rano, a przechodząc zostawiam za sobą chaos, jako że wywalam wszystko z szafy za każdym razem gdy komponuję outfit i zostawiam wszędzie kosmetyki;]
Jeśli wciąż jesteś zainteresowana - call me! call me anytime kochana! ;D
Nie wiem jak to jest z Twoją znajomą/znajomym (przypuszczam jednak, że znajomym ;]), niemniej może też powinnaś zastosować się do rad jakie tu padły i po prostu.. spróbować? ![]()
P.S wątek który wkleiłaś, to woda na młyn chyba każdej kobitki
Fajnie coś takiego przeczytać :]
AVO, sęk w tym, że ja się bardzo szybko przywiązuje. Gdyby nie simlock na myśleniu, byłabym chyba jeszcze bardziej zgorzkniała i zniechęcona, niż na chwilę obecną. Blokuje mnie myśl, że są mimo wszystko doświadczenia, których wcale nie chciałabym w swoim bagażu. A tych nieciekawych, może bardziej wynikających z problemów z sobą, niż innymi jednak trochę mam. A tu już łatwo o przełożenie. Gdybym się tak nie broniła, byłoby dokładnie tak jak w poście Jeżyka. Pewnie nawet radykalniej, już pisano by o mnie w gazetach. Raczej w kontekście "poćwiartował i zjadł zwłoki, krzycząc - nic mi nie udowodnicie!" niż "nowa gwiazda programu dwójki" ;] Instynkt.
p.s - jeśli gdzieś nabredziłam, wybaczcie. Bardzo kiepsko spałam..
kolejny dowód na to nikt mnie nie chce
tydzień temu zerwał ze mną chłopak
zresztą prawie jak każdy ... za 3 tygodnie mam wesele potem tydzień po nim następne wesele... co najlepsze ( najgorsze) nikogo nie mogę sie doprosić żeby ze mną poszedł
już 5 osób mi odmówiło .... były to różne powody... często było tak że dawali odpowiedź ze pójda a za kilka godz lub dni że jednak nie .... masakra. co ze mną jest nie tak ... ja nie wyobrażam sobie iśc sama na te wesela... jak każdy będzie mieć pary - żony, mężów, dziewczyny, chłopaków, koleżanki, kolegów....
sukienka jest, buty są, kasa jest , wszystko jest - partnera 0
ale mi przykro ja cie sunę... ![]()
77 2011-06-13 12:45:05 Ostatnio edytowany przez marooda (2011-06-13 12:47:17)
Frycia <głaszcze i tuli>, bardzo mi przykro
Mimo wszystko: pierś do przodu, zrób się na bóstwo i broń Cię Boże, nie waż się rezygnować z wesela. A nóż poznasz tam kogoś komu zawrócisz w głowie, sama znam takie przykłady ;] Poza tym jak na ogół wychodzi tak w trakcie, faceci tam obecni nie dadzą odczuć dziewczynie, że jest sama
Roześlij jeszcze szerzej wici wśród znajomych, na ogół znajduje się taka osoba, choćby wśród znajomych - znajomych, która jest wolna i chętnie pójdzie
Głowa do góry i bez "jak każdy". Wiem, że to brzmi jak pusty frazes, ale to jak będziesz się bawić jest na ogół kwestią nastawienia i podpórka przy boku w postaci męskiego ramienia, nie jest wcale ku temu niezbędna ![]()
maroodaTy pisz ,co tam na tym portalu piekni ludzie,czy jak to tam szlo slychac ![]()
Weszlam z ciekawosci nawet
i powiem,ze faceci nie najgorsi ![]()
79 2011-06-13 13:31:53 Ostatnio edytowany przez marooda (2011-06-13 13:46:19)
maroodaTy pisz ,co tam na tym portalu piekni ludzie,czy jak to tam szlo slychac
Weszlam z ciekawosci naweti powiem,ze faceci nie najgorsi
No to słuchaj Famme, bo już trochę wyniuchałam co i jak ![]()
Ogólnie, nie nazwałabym tego "portalem społecznościowym" a targowiskiem próżności ![]()
Partnera to raczej bym tam nie szukała
Niemniej napisało do mnie kilku całkiem fajnych facetów, szkopuł polega na tym, że tam są ludzie z całego świata, więc prawdopodobnie i tak ciężko byłoby się nam spotkać.
Tak czysto socjologicznie po raz kolejny potwierdziło się powiedzenie, że największe powodzenie słowianki mają wśród męskich przedstawicieli tych ciemnowłosych i śniadoskórych nacji, więc moje drogie panie.. pakujemy najlepsze ciuchy i widzimy się na lotnisku, czas podbić świat! ;]
A z takich bliższych nam zakątków, to wprawdzie zagadał do mnie pewien Polak.
Wizualnie nawet do schrupania, charakterologicznie jednak.. Sama powiedz, co byś pomyślała o facecie którego zdjęcia wyglądają mniej więcej tak : 1) Ja i moja bmka (chyba bmka
), 2) Ja i wypaśna bryka mojego sąsiada, 3) ja i bling- bling fura nr 3 ... lol, nazwij mnie stereotypowo myślącą, ale aż się żachnęłam i zignorowałam próbę kontaktu ![]()
Ogółem jest na co popatrzeć (oj jest.. niektóre zdjęcia to tylko bach na drukarkę i ołtarzyk budować nad łóżkiem ;D) i uprzejmie wysłuchać ochów i achów nad sobą, co oczywiście podbudowuje :] Ewentualnie seks z przyjemnymi doznaniami estetycznymi ;]. Ale żeby jakiś związek z tego, to raczej nydyrydy. Więc pozostaje mi pokrążyć po własnym podwórku.
Buźka ![]()
Hmm, chetnie polecialabym gdzies , ale widzisz ja mam raczej urode poludniowa,wiec nie wiem czy wzbudzilabym za granica zainteresowanie
, no ale sprobowac zawsze mozna ![]()
Co do faceta z bmw,ja to odebralabym jako szpan i wioche no , nic nie poradze
Ale z 2 str wiesz,ze czasem pozory moga mylic?;)
Hej Marooda.
A czy nie lepiej byłoby założyć konto na jakimś rodzimym portalu?Chociaż można zrobić inaczej:
W Lipcu będę we Francji,więc jak chcesz,to mogę przytargać jakiegoś francuzika dla Ciebie,oczywiście nie za darmo,ale dogadamy się hehe.
Dobra na poważnie już:).Więc wolisz tylko patrzeć sobie na te ciacha niż działać?Załóż sobie jakieś konto na naszym portalu i spotkaj się z kilkoma,zobaczysz,że dużo Ci to pomoże.
Chyba,że poczekasz na tego francuzika haha.
A teraz z innej beczki.Widzę,że Bolid Młodzieży Wiejskiej(BMW)w Polsce nadal ma opinię wiadomo jaką,nawet kobiety mówią,że to wiocha no no.A statystyki mówią,że coraz więcej kobiet jeździ BMW,więc pewnie wyrywają facetów na furę,tzw blacharzy hahaha.
Ja tam wolę władcę pierścieni....
Paulina
paulina20 napisał/a:Ja cię biorę
Nu! Doczekałam się!
Widzicie? I tak to powinno wyglądać od samego początku ;P Wreszcie jakieś konkrety, a nie jakieś tam pitu-pitu. Lojalnie uprzedzam, że nie jadam buraczków, pora, selera, kminku i koperku, posuwam się do wykradania nutelli z każdej napotkanej lodówki, gadam nawet przez sen, fukam na wszystko i wszystkich, reagując warczeniem i gryzieniem na wszelkie próby kontaktu w godzinach 6-10 rano, a przechodząc zostawiam za sobą chaos, jako że wywalam wszystko z szafy za każdym razem gdy komponuję outfit i zostawiam wszędzie kosmetyki;]
Jeśli wciąż jesteś zainteresowana - call me! call me anytime kochana! ;D
I super! Zero pitu-pitu! Ja jestem zdecydowana, nie zniechęcisz mnie ;D Choćbyś się co noc przemieniała w zielonego ogra, to moje serce już należy do ciebie ;* A jeśli przypadkiem nie jadasz też czosnku lub innych śmierdziuchów, to jesteś ideałem. Nawet nie wiesz, jak brak przykrych zapachów z ust uatrakcyjnia człowieka!
To na kiedy się umawiamy? I cóż mogę zrobić na spotkaniu, żeby cię w pełni, bezboleśnie i nieodwracalnie oczarować?^^ Ach, moja słodka MaroOOoooOdo!
A z takich bliższych nam zakątków, to wprawdzie zagadał do mnie pewien Polak.
Wizualnie nawet do schrupania, charakterologicznie jednak.. Sama powiedz, co byś pomyślała o facecie którego zdjęcia wyglądają mniej więcej tak : 1) Ja i moja bmka (chyba bmka), 2) Ja i wypaśna bryka mojego sąsiada, 3) ja i bling- bling fura nr 3 ... lol, nazwij mnie stereotypowo myślącą, ale aż się żachnęłam i zignorowałam próbę kontaktu
No widzisz. Dostałaś się i nawet ktoś cię tam zaczepia, tak więc nie ma bata, musisz być ładna ;P A oni po prostu się ciebie boją ;P
A co do tego Polaka (mojego konkurenta, chociaż z ulgą zauważyłam, że ja poszczycić się mogę większymi względami u ciebie ;d) to bym bardziej patrzyła na opis niż na zdjęcia. Chyba że tam opisów się nie uzupełnia, tylko same foty o.O Powiem ci, że tez by mnie nie porwał ;P Założyłam tam konto, żeby do ciebie napisać, ale raczej się nie dostanę :'P
Marudo droga, powiedz mi, jak żeś ty zrzuciła te 30 kg? Właśnie jestem na początku odchudzania, i takie 'historie z życia' mi się przydadzą ;P
Niecne forum storpedowało moje plany edytowania posta.. W każdym razie chciałam dopisać, że muszę przeczytać w końcu cały wątek od początku,tylko nie wiem kiedy, bo teoretycznie powinnam teraz ryć, i to nie w ziemi ;f
Famme
Widzisz? A tak dobrze się zapowiadałaś, polubiłam Cię już, a Ty wszystko popsułaś. Ech..
Wybacz, ale nie mogę lubić dziewczyny, która sprawia, że skręcam się z zazdrości! ;D
Południowa uroda jest bardzo cacy ;] W takim razie, po tripie w kraje Latynosów, powinnyśmy obrać za cel Skandynawie, może niekoniecznie Finlandia, ale taka Szwecja? :>
Pozory mylą, ale facet wystawiający tego typu zdjęcia, wydaje się być zwyczajnie głupi.
Bo o ile przypadek w którym delikwent jest motomaniakiem, czy nawet ogląda się częściej za fajnymi brykami, niż kobitkami wydaje mi się całkiem normalny (w moim towarzystwie to nawet powszechny, ostatnio szłam ze znajomymi facetami przez miasto i jedyną osobą, w tym jedyną kobietą w gronie - która obejrzała się za przecudną blondyną byłam ja ;D Lmao, chłopy tak namiętnie studiowały auta ;]), o tyle kiedy facet traktuje fakt posiadania fajnego wózka jako wabik, podkreślenie statusu, to już z góry krecha jak stąd do Bangkoku ;]
Tommy, phi, ja jestem wyposzczona! Co ja z jednym zrobię? Ile trzeba dopłacić za porwanie jakiejś miłej francuskiej drużyny piłkarskiej? :> Nie bądźmy egoistami, sport w naszym kraju skorzystałby ;] Dlatego uderzam w Twój patriotyzm - zrób to dla ojczyzny! ;D
Konto założyłam w zasadzie dla podbudowania, nie myślałam o tym poważnie. Nie wiem czy też masz tak jak ja, ale hmm.. poznawanie facetów przez portale randkowe jakoś takie niefajne mi się wydaje ;] Umówiłbyś się z dziewczyną z tego typu portalu?
Paulinka - pierwsza randka u mnie
Fajna dziewucha jesteś, to, że w moim typie to się rozumie samo przez się, a jeśli do tego w przeciwieństwie do mnie potrafisz gotować, to pomijamy pierwszą randkę i od razu ciągnę Cię do ołtarza
Mam nawet dobry plan na ewentualne wspólne małżeńskie życie - Ty, ja i grupka przystojnych półnagich niewolnikow :> Nie obiecam i nie oczekuję, nie skuszenia się na któregoś z nich w przypływie słabości, słabość ludzka rzecz
Ale uczuciowo - dozgonna wierność. Jesteś tą jedyyną :* ![]()
To ja się ich boję. Uświadomiłam sobie coś komicznego niedawno. Mam to w każdej relacji, taki syndrom dzikiego zwierzątka. Najpierw zachęcam, a później nieświadomie robię wszystko by odpychać, mimo wszystko licząc po cichu na to, że będą o mnie walczyć, że jakoś mnie oswoją ;] No, ale wychodzi to jak wychodzi..
Co do diety, to miałabym dla Ciebie na pewno świetne rady, ale musiałabyś mi powiedzieć, skąd wzięło się to "więcej do kochania", czy to co chcesz zgubić ;] Nie wiem czy jesteś chętna, ale na pewno trzeba rozważyć :
1) Kiedy zauważyłaś nadmiar (przypuszczam, że nie nadmiar - jesteś po prostu jak i ja baba, a my lubić kości, niezależnie od stanu faktycznego
), co sprzyjało nagromadzeniu się, jakiś konkretny okres i nawyki żywieniowe? Kiedy i jak grzeszysz? Czy tak jak ja wcinasz np kiedy ktoś zalezie Ci za skórę?/jest Ci smutno/nie masz co zrobić z rękami? ![]()
2) Czy lubisz jakiś konkretny sport, czy uprawiasz regularnie? Jesteś typem 'in' czy 'out' - siłownia czy raczej teren? Czy w ogóle lubisz sport? A tym samym - czy jesteś osobą, która przechodząc na dietę woli ograniczać kalorie dostarczając ich mniej, czy spalać raczej nadmiar, a wcinać względnie dużo ![]()
3) Wreszcie, co lubisz jeść i bez czego nie możesz żyć. Na tym łatwiej zbudować dietę, która nie będzie dla Ciebie katorgą. Na katorgach z własnej woli jak dotąd, mało kto wytrzymuje.
U mnie sytuacja była o tyle nietypowa, że przemiana materii rozjechała mi się w trakcie kuracji farmakologicznej, więc kiedy odstawiłam leki - poleciało prawie samo ;]
Lubię wcinać, raczej nie jestem typem osoby która tyje "z powietrza". Wcinam zwłaszcza w stresie, kiedy zostaje z sobą sam-na-sam. Sprawę rozwiązuje po części tak, że staram się wychodzić z domu w sytuacji napadów, organizować czas wieczorami, żeby broń Boże nie wylądować z słoikiem nutelli i nadmiarem czasu ;]
Nie ograniczam się specjalnie, nie wcinam później niż 4 godziny przed snem i na ostatni posiłek wybieram białko (żadnych kanapencji i słodkich jogurcików, nie wolno! :>). Jeśli zakuwam, czy wiem że będę wcinać w nocy - też wybieram białko. Do tego wiadomo, śniadanie bogate w węgle. Jakieś dobre węgle, niekoniecznie pochodzące z produktów wysokoglikemicznych ( np jeśli wrzucasz banana do owsianki, to natychmiast wywal. Lepiej już wrzucić kawałki czekolady o podobnej zawartości kalorycznej, po nich mniejsza szansa, że rzucisz się na lodówkę)
Do tego jeśli produkt jest wysoko przetworzony, to zuo ;] Niezależnie ile ma kcal, nie wcinamy.
No.. i biegać lubię ;] Początki to była tragedia, ale później jest niemal ekstatycznie ;] Cholernie przyjemnie zatopić się w sobie, muzyce w słuchawek, rozpraszając się tylko by odpuścić oczko biegającym ciachom ;] Na moich trasach joggują takie, że wręcz palę się do biegania ;D lmao.
Nie wiem ile ważę w tej chwili, ale cały czas chudnę
Tylko początek jest cholernie trudny, ale potem bonusy w postaci konieczności wymiany garderoby czy nawet zwyczajnie faktu, że podobasz się w lustrze, widzisz efekty - sprawiają, że wcale trudno nie jest ![]()
Rozpisałam się, ale jeśli cokolwiek z tego Ci się przyda,czy nasunie jakiś plan działania, to mnie to ucieszy ;]
Łapcie buziaki :*
p.s -> sesja to zUo ;] Wysprzątałam już pół chałupy, zacieśniłam więzi wysłuchując historii z życia osób za którymi średnio przepadam, obejrzałam zaległe filmy... Nie ma już chyba nic, co byłoby na tyle ważne, żeby nie zakuwać
Więc co mi pozostaje? Bierzemy nutellę, książki i heja
Oby do wakacji.
Witam wszystkich mam podobny problem do tych tu opisywanych w tym roku mam 19 lat i nigdy nie miałam chłopaka dłuzej niż rok mój ostatni chłopak zostawił mnie po 8 miesiącach twierdząc że jestem super dziewczyną ale on teraz nie umie mieć dziewczyny w ogóle długa historia z nim a zawsze tak mam że poznam chłopaka zacznie się flirtowanie jest fajnie a po kilku tygodniach czar pryska i słysze jesteś fajną dziewczyną ale ja nie jestem gotowy zaczęłam się już zastanawiać co ze mna jest nie tak ![]()
phi, ja jestem wyposzczona! Co ja z jednym zrobię? Ile trzeba dopłacić za porwanie jakiejś miłej francuskiej drużyny piłkarskiej? :> Nie bądźmy egoistami, sport w naszym kraju skorzystałby ;] Dlatego uderzam w Twój patriotyzm - zrób to dla ojczyzny! ;D.
Tutaj masz rację,można by było zrobić podmiankę z naszymi na euro 2012 i mundial nasz!!!
A tak poza tym,to co Ty chcesz z całą drużyną robić co???Przyznaj się haha.
Jeśli chodzi o portale to:
Nie wiem czy też masz tak jak ja, ale hmm.. poznawanie facetów przez portale randkowe jakoś takie niefajne mi się wydaje ;].
Dokładnie mam tak samo jak Ty.Poznawanie facetów przez portale randkowe jest niefajne haha:P
Umówiłbyś się z dziewczyną z tego typu portalu?.
Oczywiście,że tak.Wiesz nigdy nie miałem konta na portalu randkowym ponieważ gdy byłem sam,nie odczuwałem takie silnej potrzeby poznania kogoś,choć na powodzenie nigdy narzekać nie mogłem,to dosyć długo byłem singlem.Jeśli miałbym już dość samotności i źle bym się z tym czuł,to na pewno wybrałbym i taką formę na poznanie kogoś.Przecież tam są faceci którzy właśnie po to założyli sobie konto.Oczywiście zawsze mogą się trafić jakieś podejrzane typki,ale wiesz przecież w lesie nikt się nie spotyka.Jedna randka,nie spodoba Ci się,to inny zawsze się znajdzie.
A tak w ogóle,to ja nie wiem gdzie taka fajna kobitka jak Ty się uchowała?W dodatku z czystym kontem.Niech się jakiś chłop w końcu bierze do roboty,bo to aż szkoda wręcz heh.Więc żeby ktoś za ową robotę mogł się wziąć,to w domu nie siedź!Tylko wieczorami jakieś spacery mile widziane,nad portalem też się zastanów:)
I jeszcze do jednego się przyczepię:
Jakieś dobre węgle, niekoniecznie pochodzące z produktów wysokoglikemicznych.
W ogóle nie korzystać z produktów o wyskoim IG dlatego,że wysokie IG ma taki wpływ,że pobudza insulinę do działania która powoduje odkładanie,a nie spalanie tłuszczu,również występuje efekt głodu ponieważ co dostarczymy organizmowi odłoży się w postaci tkanki tłuszczowej,a nie zostanie przetworzone w energię(to,tak w skrócie).Musicie korzystać tylko z produktów o niskim IG,ale,to tylko jeden z wielu elementów tej"układanki".
Tutaj masz rację,można by było zrobić podmiankę z naszymi na euro 2012 i mundial nasz!!!
A tak poza tym,to co Ty chcesz z całą drużyną robić co???Przyznaj się haha.
Ba, ma się ten łeb, co?
No, nieskromnie przyznam, że cudnie to sobie wykoncypowałam :>
Poza tym mam i w tym swój interes, nie mówiąc już o ostrym fiksie na punkcie łydek piłkarzy :] Mrau ;> Nawet takie "na beczce prostowane" przyprawiają mnie o szybsze bicie serduszka ;]
Hę, czyżbyś powątpiewał kolego, że brakowałoby mi pomysłów na zagospodarowanie nadmiaru szczęścia?
Nie ta pora, ani miejsce, żeby wtajemniczać Was konkretnie, wstydam się po prostu, no
:> niemniej - damy radę ^^
(dwójka leci na zakupy, tachać za mną siaty i służyć kompetentnym doradztwem w dziedzinie odcieni bluzeczek najlepiej podkreślającą barwę moich oczu, reszta odwala prace domowe i sumiennie skrobie zaległe referaty
)
Jeśli chodzi o portale to:
Dokładnie mam tak samo jak Ty.Poznawanie facetów przez portale randkowe jest niefajne haha:P
Ładnie to tak za słówka niewiastę łapać, co? :> Ależ, facety to fajne stwory, serio :] No po prostu nigdy nie załapię, jak można woleć panny ;D lol ;D To mnie chyba przerasta, choć i ...cieszy, nie ukrywam :]
Umówiłbyś się z dziewczyną z tego typu portalu?.
Oczywiście,że tak.Wiesz nigdy nie miałem konta na portalu randkowym ponieważ gdy byłem sam,nie odczuwałem takie silnej potrzeby poznania kogoś,choć na powodzenie nigdy narzekać nie mogłem,to dosyć długo byłem singlem.Jeśli miałbym już dość samotności i źle bym się z tym czuł,to na pewno wybrałbym i taką formę na poznanie kogoś.Przecież tam są faceci którzy właśnie po to założyli sobie konto.Oczywiście zawsze mogą się trafić jakieś podejrzane typki,ale wiesz przecież w lesie nikt się nie spotyka.Jedna randka,nie spodoba Ci się,to inny zawsze się znajdzie.
Hmm, no nie wiem, jakoś tak czarno to widzę ;] Może rzeczywiście za szybko się uprzedzam.. Nie wiem.
I jeszcze do jednego się przyczepię:
W ogóle nie korzystać z produktów o wyskoim IG dlatego,że wysokie IG ma taki wpływ,że pobudza insulinę do działania która powoduje odkładanie,a nie spalanie tłuszczu,również występuje efekt głodu ponieważ co dostarczymy organizmowi odłoży się w postaci tkanki tłuszczowej,a nie zostanie przetworzone w energię(to,tak w skrócie).Musicie korzystać tylko z produktów o niskim IG,ale,to tylko jeden z wielu elementów tej"układanki".
Dzięki, to wcale nie czepialstwo. Dobrze, że to napisałeś, taka wiedza na pewno się przyda ;]
89 2011-06-14 22:54:52 Ostatnio edytowany przez fammefatale (2011-06-14 22:55:17)
marooda zawsze mozesz pochodzic na solarium na 10 min dziennie i tez bedziesz miala poludniowa urode ![]()
Dziewczyno , a moze poznasz kogos na tym Openerze? ![]()
Ja to sie czuje,jakbym sesji nie miala , siedze i robie co chce
Ogladam Wojewodzkiego , dzisiaj nawet udany ![]()
90 2011-06-15 15:59:29 Ostatnio edytowany przez marooda (2011-06-15 16:00:44)
Haha Famme ;D Południową? Raczej urodę dobrze wypieczonego kotleta, przy mojej karnacji ;]
Nad brązem już pracuję, ale pogodziłam się z tym że brzoskwiniowy odcień, to maksimum tego, na co mogę liczyć ![]()
Z tym, trzeba się kochana urodzić, więc bez krygów, masz się z czego cieszyć - a ja zazdroszczę ;]
Kto był u Wojewódzkiego? Ja w czasie "przeznaczonym na pisanie pracy" obcykałam już kilka dobrych seriali
A na Openerze, znając życie będę w takim cugu jarania się dźwiękiem, że przypuszczalnie nawet gdyby podbił do mnie Johnny Depp z pytankiem "skoczymy gdzieś, mała?", odmruczałabym coś równie sensownego jak : "przepraszam, ale nic od Pana nie kupię"
Szał :>
Ja tam Deepem nie pogardzilabym ,nawet gdybym akurat byla zaobsorbowana sluchaniem muzyki ![]()
U Wojewodzkiego byli :Michal Szpak , Gienek Loska i Ada Szulc.
marooda a na imprezy do jakichs klubow chodzisz?
marooda ,widzę że wątek już się zakończył jakiś czas tamu dlatego nie będę się rozwodzić z radami wybacz ale no nie byłabym sobą gdybym chociaż jednej nie pozostawiła ;-p
bedzie bez patetycznych stwierdzeń i z lekkim dystansem :
masz jeszcze czas na spotkanie jakieś fajnej duszy dla siebie, 23 lata to nie koniec świata , przesadne koncentrowanie się na swoich brakach tylko je wyolbrzymia i raczej nie daje szans na zmianę ,(choć coś mi się wydaje że możesz lubić swoją melancholię) ale poroponuję ze swojej strony inne podejście ,
zabierz się Kochana ( sory za poufałość tak działają niektóre Twoje wypowiedzi na pozostałych forumowiczów ) za pisanie książki !!! serio w Tobie jest potencjał dziewczyno , piszesz sensownie ;-p zabawnie i jest w tym to coś:) ale że mam być bez patetycznych wypowiedzi to serio poświęc się pisaniu a tym samym odwrócisz uwagę od swoich niedociągnięć , skrzywień itp a jak już to się stanie to będąc w pełni sobą przyciągniesz niejednego rozumnego mężczyne z takimi połączeniami neuronalnymi że będziecie dyskutować o życiu do białego rana ;-p,
czego Ci serdecznie życzę !
93 2011-06-15 22:43:25 Ostatnio edytowany przez marooda (2011-06-15 22:47:39)
Cytrusku, napisałaś mi coś tak cholernie miłego, że nie wiem co powiedzieć (tyle jeśli chodzi o wenę twórczą, z pisaniem poezji chyba nie poszłoby najlepiej, chyba powinnam celować w kucharskie, albo telefoniczne
) Nie masz pojęcia, jak bardzo potrzebowałam dziś coś takiego usłuszeć, więc strasznie Ci dziękuję:*. Do reszty odniosę się kiedy odeśpię dzisiejszy dzień. Niby dziś 15-sty, a zupełnie jak 13;| Heh, świat wyjątkowo mnie coś dziś nie lubi. Z wzajemnością z resztą
Istnieje szansa, że jeśli napiszę coś więcej, to i forum zepsuję ;-)
Uściski :*
Helloł, dziewczyny! ![]()
First of all - Marooda, odpisz mi w temacie o Openerze ;P
''23 lata to nie koniec świata , przesadne koncentrowanie się na swoich brakach tylko je wyolbrzymia i raczej nie daje szans na zmianę ''
O, i ja też potrzebowałam coś takiego usłyszeć. Nie dostałam się na wyżej wspominany portal (beautifulpeople.com) i zdołowało mnie to, przyszłam się wyżalić, bo i tak już bez tego czuję się kompletnie nieatrakcyjna
Wydaje mi się, że przez ten wygląd już resztę życia spędzę sama.. A jak każda dziewczyna chciałabym się komuś podobać i kogoś pociągać. Przeżyć jakąś WZAJEMNĄ fascynację. Ciągle ostatnio dostaję dowody, jaka to brzydka nie jestem. Nie mogę się powstrzymać od płaczu, wybaczcie..
Jeszcze parę dni temu czułam się wręcz szczęśliwa, a dzisiaj mam doła.
Paulinka - pierwsza randka u mnie
Fajna dziewucha jesteś, to, że w moim typie to się rozumie samo przez się, a jeśli do tego w przeciwieństwie do mnie potrafisz gotować, to pomijamy pierwszą randkę i od razu ciągnę Cię do ołtarza
Mam nawet dobry plan na ewentualne wspólne małżeńskie życie - Ty, ja i grupka przystojnych półnagich niewolnikow :> Nie obiecam i nie oczekuję, nie skuszenia się na któregoś z nich w przypływie słabości, słabość ludzka rzecz
Ale uczuciowo - dozgonna wierność. Jesteś tą jedyyną :*
Nie ma problemu, ja też czasem sobie ''schrupię'' niewolnika i będziemy kwita
To teraz tylko kościół, sukienki, zaproszenia, i zaczynamy szczęśliwe małżeńskie pożycie ![]()
Co do diety, to miałabym dla Ciebie na pewno świetne rady, ale musiałabyś mi powiedzieć, skąd wzięło się to "więcej do kochania", czy to co chcesz zgubić ;] Nie wiem czy jesteś chętna, ale na pewno trzeba rozważyć :
1) Kiedy zauważyłaś nadmiar (przypuszczam, że nie nadmiar - jesteś po prostu jak i ja baba, a my lubić kości, niezależnie od stanu faktycznego), co sprzyjało nagromadzeniu się, jakiś konkretny okres i nawyki żywieniowe? Kiedy i jak grzeszysz? Czy tak jak ja wcinasz np kiedy ktoś zalezie Ci za skórę?/jest Ci smutno/nie masz co zrobić z rękami?
2) Czy lubisz jakiś konkretny sport, czy uprawiasz regularnie? Jesteś typem 'in' czy 'out' - siłownia czy raczej teren? Czy w ogóle lubisz sport? A tym samym - czy jesteś osobą, która przechodząc na dietę woli ograniczać kalorie dostarczając ich mniej, czy spalać raczej nadmiar, a wcinać względnie dużo
3) Wreszcie, co lubisz jeść i bez czego nie możesz żyć. Na tym łatwiej zbudować dietę, która nie będzie dla Ciebie katorgą. Na katorgach z własnej woli jak dotąd, mało kto wytrzymuje.
Od wczoraj jestem na diecie Turbo. Miałam nawet pisać pamiętnik, ale odwidziało mi się chwilowo ;p A od około tygodnia mniej/inaczej jem i biegam codziennie.
1) Nadmiar mam ;] Ważę ponad 70 kg przy 170 cm wzrostu. A rozmiary ubrań to 42;p Jem dla przyjemności, z ''nudów'' (w stresie nie lubię), a przytyłam dlatego, że nie uprawiałam sportu i pozwalałam sobie na wszystko..
2) Wolę coś ćwiczyć. Tylko to skomplikowana sprawa, bo wyjść z domu mi trudno, ale jak już wyjdę, to mi się podoba ![]()
3)Lubię spaghetti. Kiedyś było mi niedobrze na myśl o kurczaku albo ogólnie białkowych rzeczach, ostatnio mi nawet smakują.
Teraz na tej diecie mam problem, bo chyba zjadłam za mało - nie miałam siły biegać, bo mnie żołądek, prawdopodobnie z głodu, bolał.. Wróciłam, wszamałam jakiegoś kurczaczka, którego niby nie miałam w planie.. Ogólnie dziwnie jest, bo ona polega na tym, że jem (z grubsza mówiąc): owoce/warzywa/białko/orzechy. Pierwszego dnia było super, a drugiego już mi trudno wymyślać jadłospis i ogólnie się najeść (bo muszę jeść na siłę, tak mi nie smakuje).
Bardzo mi zależy na skończeniu tury tej diety (mocno spróbuję dotrwać,ale nie mam pojęcia już, co jeść). No i na schudnięciu, ale zawsze mam ten sam problem, niedobrze mi jak mam jeść więcej kurczaka..
A uparłam się na nią bo mi się zasady podobają, ale okazują się ciężkie w praktyce.
Helloł, dziewczyny!
Teraz na tej diecie mam problem, bo chyba zjadłam za mało - nie miałam siły biegać, bo mnie żołądek, prawdopodobnie z głodu, bolał.. Wróciłam, wszamałam jakiegoś kurczaczka, którego niby nie miałam w planie.. Ogólnie dziwnie jest, bo ona polega na tym, że jem (z grubsza mówiąc): owoce/warzywa/białko/orzechy. Pierwszego dnia było super, a drugiego już mi trudno wymyślać jadłospis i ogólnie się najeść (bo muszę jeść na siłę, tak mi nie smakuje).
Bardzo mi zależy na skończeniu tury tej diety (mocno spróbuję dotrwać,ale nie mam pojęcia już, co jeść). No i na schudnięciu, ale zawsze mam ten sam problem, niedobrze mi jak mam jeść więcej kurczaka..
A uparłam się na nią bo mi się zasady podobają, ale okazują się ciężkie w praktyce.
Hej
Widzę ze się za Dietę Turbo wzięłaś:)
Co do ilości, to watpię czy jesz za mało (w końcu to 6 posiłków) żoładek pobolewa ponieważ bardzo zmieniły się Twoje nawyki żywieniowe, jakby nie było zniknęły całkowicie produkty pszenne i inne zbożowe (nie zdziw się jeśli będziesz miała również zaparcia, pij wtedy rozpuszczalny błonnik, pomaga,ale nie przesadzaj, bo tez w wiekszej ilosci nie sprzyja chudnieciu, przynajmniej mi nie pomagało). To szok dla organizmu, ale przejdzie wierz mi. Brak sił spowodowany jest maksymalnym obniżeniem zawartości cukru w jadłospisie, przy tej diecie zaleca się wysiłek typu półgodzinny spacer itp, z czasem przywykniesz, mi zmęczenie przeszło po 3-4 turach, przez brak cukru moga się zdarzyć też częstrze bóle głowy, ja wzięłam się na sposób i zamiast tabletek wybrałam 2-3 kostki czekolady do porannej kawy, nie przeszkodziło mi to w zrzucaniu wagi, a i czułam się znacznie lepiej.
A zamiast kurczaka możesz wybrać przecież rybę lub szynkę, pieczona wołowinę (możesz przygotować sobie pieczeń na kilka dni) tuńczyk zapiekany z żółtym serem, czy sałatka z tuńczyka (dozwolony majonez dietetyczny) itd...Ogółem to z podanymi w tabeli składnikami możesz robić co Ci się żywnie podoba, gotować, piec, dusić, kombinować można wedle uznania, odrobina pieprzu czy soli nie przeszkodzi, a musztarda też ujdzie:)
Mam nadzieję że pomogłam i że dotrwasz. Jeśli masz jeszcze inne pytania czy uwagi to służę, w takich zmaganiach przydaje się wsparcie:)
Dotty,
dzięki, że odpisałaś
Na pewno mam bardzo dużą motywację. Tak szczerze mówiąc, to zaczęłam się martwić, że za mało jem i zaczynam spalać mięśnie (bo kondycję miałam gorszą niż jeszcze 2 dni temu). A tego bym nie chciała..
Nie zjadłam dzisiaj 6 posiłków, w dodatku trochę zmodyfikowałam plan. Np. zamieniłam 2xowoce na białko (jajka na twardo z kawałkami szynki), żeby się bardziej najeść. Nie wiem, czy to dobrze, czy lepiej ortodoksyjnie trzymać się planu.
Głowa na szczęście mnie nie boli, i niby głodna tez nie chodzę, ale z bieganiem było bardzo słabo.
Co do faktu, że z produktami ''mogę zrobić co zechcę'' - chyba mam małą fantazję w kuchni
Potrzebuję gotowych przepisów. Wiesz może skąd wziąć grzyby, żeby zrobić sobie tak jak ty kiedyś - z cebulą? A tak poza tym, smażyłaś na tłuszczu?
Aha, i czy mogę jeśc smażone orzeszki ziemne? Kupiłam ostatnio jakieś, bo były bez soli, no ale zauważyłam że smażone toto, czyli przetwarzane i tłuste
I jak jest z rodzynkami - są w tej diecie czy nie?
Jeśli zmęczenie przeszło ci dopiero po 3-4 turach to niezbyt fajnie. Może to po prostu oznacza, że ci sie metabolizm wtedy spowolnił? Wiesz, ja chciałabym jeździć na rowerze, biegać trochę.. Najbardziej to boję się spowolnienia metabolizmu/utraty mięśni, czyli tego, czemu Turbo niby przeciwdziała ![]()
paulina20 mozesz powiedziec,co Ci sie jeszcze w Twoim wygladzie nie podoba , oprocz wagi?
Moze cos poradzimy ![]()
98 2011-06-16 12:41:51 Ostatnio edytowany przez marooda (2011-06-16 13:06:09)
Babeczki, po pierwsze przepraszam, jeśli któraś z Was poczuła się wczoraj przeze mnie olana. Jakoś czułam, że muszę to napisać, bo zwyczajnie Was polubiłam i skoro dałyście się złapać, to już koniec, teraz nie wypuszczę tak łatwo, no ;D. Miałam wczoraj dosyć trudny dzień i od samego rana emanowałam jakimś spięciem. Co więcej, zdaje się że zaczęłam tym zarażać, wszystko czego się tykam - więc i pewnie ewentualne problemy z elektroniką w Waszych domach, możecie śmiało przypisać mojemu druzgocącemu wpływowi ;] Taka karma.
Famme, na imprezy - imprezy, właśnie chadzam rzadko. Raczej są to wypady w gronie znajomych, jeśli już. Najczęściej wybieram rozmaite koncerty, staram się nie tracić żadnej okazji do zgnębienia moich, już udręczonych bębenków :]
Cytrusku,
Po pierwsze, nie mam pojęcia jak wyłapałaś to wrażenie, jakobym gdzieś po cichu pielęgnowała w sobie pieczołowicie ździebko (ździebełeczko, ździebusio
) melancholii, ale jestem pod wrażeniem wnikliwości i znajomości ludzkich charakterów, bo tak jest faktycznie, chociaż przyznać się ciężko, oj ciężko ;]
Ja wcale nie jestem zdania, że o - 23 lata, to wypadałoby już hajtać się bo rodzina nosem kręcić zaczyna, imiona dzieciom wymyślać, golden retrivera zakupić w zestawie z ogrodem, w którym jako sumienna pani domu wydawałabym przyjęcia dla całego sąsiedztwa, podtruwając osiedle efektami moich wątpliwych zdolności kulinarnych. Tyle, że stan u mnie, jest o tyle krytyczny, w kontekście tego, że zaczynam dziwaczeć (nie, żebym kiedykolwiek była mniejszym dziwadłem, to byłoby naginanie faktów:P) niemniej.. Na daną chwilę, nie jestem już pewna czy wytrzymałabym w jakimś związku, gdzie inwestujesz w drugą osobę gro czasu. Obawiam się trochę tego, bo pomimo przylepności do wszystkiego co żyje, mam własne dróżki, które lubię przemierzać samotnie ;]
Hah, co do książek, to tak sobię kminie, że jakiś domorosły poeta, nie byłby wcale takim niepożądanym nabytkiem ;]
Fakt, że facet ma u mnie+ 10 do fascynacji jeśli potrafi skleić kilka ciekawych zdanek, uwieść zawartością łepetyny (podczas gdy fajne łydki, to już jedynie +9
No, może 9,5 w ostateczności.. ;-))
No i wreszcie Paulina, która mówiąc między nami, niedawno zwierzyła mi się z planów zmiany nicka na "marooda2" (gdzie dwa, znaczy ni mniej ni więcej, do kwadratu
)
Główną nieatrakcyjną częścią Ciebie, jest ten meander Twojej głowy, w którym ubzdurałaś sobie nieatrakcyjność.
Jeśli się nie mylę, jesteś chyba w związku prawda, kocie? ;-)
Co jest tożsame, z tym, że ktoś zobaczył w Tobie tę najbardziej fascynującą i zachwycającą kobietę, dla której porzucił pozostałe 3 miliardy (olał NAS, wzgardził, bezwzględnie odrzucił, serduszka zdeptał!
), nie mam racji? :]
Ale musisz nad sobą pracować. Degradowanie wartości siebie samej, nienawiść do własnego ciała - to nie zniknie ot tak, samo z siebie. Gabaryty masz w miarę podobne do mnie, bmi zupełnie normalne, więc jeśli się odchudzasz, to tylko by podkarmić własne uwielbienie perfekcjonizmu. Bo gruba, nie jesteś. Pytanie tylko, czy osiągnięcie wymarzonej wagi ruszy coś w Tobie od strony psychiki?
Czy nie jest tak, że zakorzeniło się to w Tobie gdzieś głębiej? Ok, odchudzanie, dbanie o siebie jest ważne. Ale moment w którym, odmawiasz sobie korzystania z życia, próbując przekładać to na czas "kiedy już będziesz w swoim mniemaniu idealna", powinien zapalić w Twojej głowie ostrzegawcze światełko. Jakkolwiek wyświechtanie to zabrzmi - dbanie o swoje ciało jest dodatkiem do życia i nie powinno przesłaniać jego istoty.
Dlatego myślę, że Famme zadała Ci tu bardzo dobre pytanie. Jak to jest z Tobą?
(P.s o wątku openerowskim zapomniało mi się, przyrzekam poprawę! ;])
Co do beautifulpeople.com..heh, ja teraz zaczęłam nakręcać się, że wzięli mnie z litości ![]()
Ślepy kulawego prowadził, też nie powiem, że mam za wysokie mniemanie o swojej urodzie...:(
Dziewuchy, o jakiej diecie konkretnie piszecie? Turbo, czyli - faza turbo Dukana, Turbo ONZ, jakiś inny czort? ;]
cześć wam ,
maroodna cieszę się że dałam Ci słowo otuchy a w tym co napisałam jestem śmiertelnie poważna !!! wyżywaj się "listownie" ile tylko dasz radę , zbieraj swoje zapisane mądrosci skrupulanie a nóż kiedyś złapiesz wenę i zrobisz z tego konstruktywny użutek ?
paulina20 czerp z tego co napisałam do maroodnej ile chcesz tylko z dobrym użytkiem proszę ;-p
no tak to właśnie jest że w naszej głowie , nasze sprawy ( w tym wygląd) są dwa a nawet trzy razy większe i najważniejsze na świecie i na pewno każdy inny to zauważa , czekając tylko kiedy może wytknąć nam jakąś wadę - nic bardziej mylnego !!!
ja mogę siebie określić jako byłą perfekcjonistkę ufff bo dręczyłam się niepotrzebnie i zrobiłam z tego użytek , nich żyje pragmatyzm
sami sobie jesteśmy niewolnikami , w naszych głowkach trzymamy całą altylerię : kajdany , kaftany bezpieczeństwa , kotfice , kule itp itd przez tą całą paplaninę naszego wewnetrznego krytyka podcinamy sobie nasze piękne skrzydełka które w normalnym toku rzeczy dałyby nam szanse na szybowanie w chmurach !!!
dużo trzeba się naprawcowac by tego warjata-kata nie słuchać albo chociaż czasami ignorować ale pracę podjąc warto !!!
rozpisałabym się jeszcze ale zmykam na spacer , na pewno zajrzę do was bo fajne z was babeczki ![]()
pozdrawiam ciepło
Ale ja jestem GŁUPIA! Dziewczyny, jestem totalną idiotką. Nie żartuję
Ja naprawdę mam coś w stylu amnezji ;/ Ale po kolei.
''przez tą całą paplaninę naszego wewnetrznego krytyka podcinamy sobie nasze piękne skrzydełka które w normalnym toku rzeczy dałyby nam szanse na szybowanie w chmurach !!! ''
Coś w tym jest, oj, coś w tym jest.
Ja wcale nie jestem zdania, że o - 23 lata, to wypadałoby już hajtać się bo rodzina nosem kręcić zaczyna, imiona dzieciom wymyślać, golden retrivera zakupić w zestawie z ogrodem, w którym jako sumienna pani domu wydawałabym przyjęcia dla całego sąsiedztwa, podtruwając osiedle efektami moich wątpliwych zdolności kulinarnych.
Hie, hie
No i wreszcie Paulina, która mówiąc między nami, niedawno zwierzyła mi się z planów zmiany nicka na "marooda2" (gdzie dwa, znaczy ni mniej ni więcej, do kwadratu
)
Główną nieatrakcyjną częścią Ciebie, jest ten meander Twojej głowy, w którym ubzdurałaś sobie nieatrakcyjność.
Jeśli się nie mylę, jesteś chyba w związku prawda, kocie? ;-)
Co jest tożsame, z tym, że ktoś zobaczył w Tobie tę najbardziej fascynującą i zachwycającą kobietę, dla której porzucił pozostałe 3 miliardy (olał NAS, wzgardził, bezwzględnie odrzucił, serduszka zdeptał!), nie mam racji? :]
No i właśnie tutaj wyszło na to, że mam ciężki uraz pamięci. Już miałam pisać, że: ''właśnie w moim związku nigdy nie było żadnej fascynacji, zachwytów, itd, był taki pusty, pewnie nic w sobie nie mam''. Przypomniałam sobie jednak, że gdzieś tam, kiedyś tam było jakieś ''kotku''.. wpisałam to sobie na mailu i trafiłam na maile (plus swoje zapiski) z okresu, kiedy związek trwał pół roku. No i mnie zatkało. Ja naprawdę muszę się leczyć, ale paradoksalnie jest to dla mnie wiadomość pozytywna - bo to znaczy, że nie świat jest pop.., tylko ja
A siebie łatwiej zmieniać niż cały świat, nie?
W każdym razie oto, co tam wyczytałam:
-nazywał mnie piękną, mówił ze jestem śliczna,ze kocha mój uśmiech,ze podobam mu się, pociągam go, ze mnie pragnie, ze mam piękną twarz i cała dla niego jestem przepiękna (ja tego za Chiny Ludowe nie pamiętałam, a tak poza tym to nadwagę miałam wtedy większą niż teraz)
-często mówił,ze mnie kocha, (czasem dostawałam smsy składające się z samych slow ''kocham'', ale z pierwszym wyznaniem czekał, żeby mi powiedzieć prosto w oczy), raz po 'kocham cię' dodał ''jak wariat'' i pisał, ze świata poza mną nie widzi, że 'o takiej lasce jak ja zawsze marzył''. A kiedy nasza znajomość była świeższa pisał,ze chciałby, żebym była jego pierwszą i ostatnią kobietą..
-A gdy kiedyś miałam dola i wątpiłam we wszystko,a najbardziej w sens naszego związku, powiedział,że podoba mu się moje postrzeganie świata i chciałby ten świat poznawać razem ze mną
Czyli on mnie kochał! Dostawałam jedne z najpiękniejszych słów i nie potrafiłam tego dostrzec (a raczej w to uwierzyć). Lol! No hahaha! Tylko tyle mogę powiedzieć.. Dodam, że poznaliśmy się przez internet, po 3 miesiącach od pierwszej rozmowy spotkanie. A jak zniszczyłam tę miłość kompleksami i innymi wadami (nerwowość, słaba psychika), to możecie poczytać w moim świetnym wątku
Oczywiście to był długi proces..
Ale musisz nad sobą pracować. Degradowanie wartości siebie samej, nienawiść do własnego ciała - to nie zniknie ot tak, samo z siebie. Gabaryty masz w miarę podobne do mnie, bmi zupełnie normalne, więc jeśli się odchudzasz, to tylko by podkarmić własne uwielbienie perfekcjonizmu. Bo gruba, nie jesteś. Pytanie tylko, czy osiągnięcie wymarzonej wagi ruszy coś w Tobie od strony psychiki?
Akurat nadwagę to ja mam, chyba nawet wg bmi. Swojego ciała już dawno nie-nienawidzę - na szczęście
Od strony psychicznej zrobiłam spore postępy w porównaniu do kiedyś (nawet mój, już były, chłopak to zauważył), niestety wciąż jestem dość neurotyczna. Badania pokazują, że ta cecha samoistnie z wiekiem maleje, więc będę miała ułatwienie. Uwierz mi, bardzo bym chciała zawsze być szczęśliwą, wesołą, optymistyczną i ''na luzie'' dziewczyną. Pomaga wyświechtany frazes - grunt to się nie poddawać
Bo czasem naprawdę jestem wręcz szczęśliwa, a czasem dołowanie wraca.
Co do beautifulpeople.com..heh, ja teraz zaczęłam nakręcać się, że wzięli mnie z litości
Ślepy kulawego prowadził, też nie powiem, że mam za wysokie mniemanie o swojej urodzie...:(Dziewuchy, o jakiej diecie konkretnie piszecie? Turbo, czyli - faza turbo Dukana, Turbo ONZ, jakiś inny czort? ;]
Jeszcze spróbowałam z innym zdjęciem (na tamtym,które dałam, miałam włosy krótkie na jeża),a jak się nie dostanę to trudno, walę to, bo mi się podoba ![]()
Dieta Turbo a ONZ to dwie różne diety. Jestem na Turbo
Dziś sobie leczo zrobiłam. Starałam się najeśc przed bieganiem, niestety znowu to samo - ''fizycznie'' może miałam siłę, ba, nawet nie byłam głodna, jednak żołądek zaczął mnie boleć tak, jakbym była. Był pusty i się skręcał w środku ;p W dodatku zaczęła mnie trochę boleć głowa.. Jak wróciłam to zrobiłam sobie twarożek z cukrem, żeby się lepiej poczuć. Myślę, że skończę tą turę (10 dni), a potem dołożę jakieś złożone węglowodany, bo jednak chciałabym biegać, jeździć na rowerze, ćwiczyć.
101 2011-06-17 05:42:50 Ostatnio edytowany przez paulina20 (2011-06-17 05:47:00)
Jeszcze znalazłam początek mojego pseudo opowiadanka, wkleję wam, bo bardzo pasuje do tematyki ![]()
Odbicie nie zawsze jest wierne.
Powieść dla neurotycznych dziewczynek, takich jak ja. (to chyba tytuł albo nakreślenie myśli przewodniej
)
-Bardzo mi sie podobasz-wyznał Michał czułym szeptem.
Wzruszyła ramionami.
-Akurat. Mówisz tak,żebym cię polubiła. Tylko czemu musisz ciągle kłamać?! - pod koniec zdania,wypowiedzianego crescendo, w jej oczach zabłyszczały łzy.
-Ania..o co ci chodzi?
-No jak to o co? NIE MOGĘ ci się podobać. Nie przy tych pięknych kobietach, które codziennie widujesz w gazetach. Więc albo chcesz mnie oszukać, żeby mieć w końcu dziewczynę - nieważne jaką,ważne,żeby była - albo..
Urwała, widząc niedowierzanie na jego twarzy.
-no co? Przecież mam rację..!
-Kobieto - złapał ją za dłoń, którą chciała natychmiast wyrwać,ale się powstrzymała.- Przeżyliśmy razem cudowne chwile. Podszedłem do ciebie wtedy dlatego, że wpadłaś mi w oko - to nie był przypadek, w który dotąd chciałaś wierzyć. Od poczatku mi się podobałaś. Bardziej,niż jakieś siksy z gazet.
-Ale one..
- O wiele bardziej -dodał z naciskiem.- One są sztuczne. Zresztą -pogładził ją po włosach - założę się, że gdyby twoje zdjęcie umieścili w gazecie, zauroczyłabyś niejednego chłopaka.
Uśmiechnęła się nieśmiało.
-Bo ja.. bo ja nigdy..- westchnęła. - Bo ja zawsze uważałam się za brzydką. Dla ojca nie istniałam, dla żadnego chlopaka nigdy nie istniałam - głos załamał się jej i przeszedł w szloch. Michał długo nie mógł zrozumieć urywanych,spazmatycznych słów. Była dla niego zagadką, kompletną zagadką. Przechodziła od miłości do nienawiści, od radości do smutku tak niespodziewanie, szybko i płynnie, że mógłby ją posadzić o chorobę psychiczną, gdyby jej nie znał. A może właśnie dlatego,że ją znał.
-Kochanie - nawet nie wiedział,kiedy to słowo to pojawilo się w jego ustach- nie płacz..
Kwestia ta brzmiała śmiesznie i banalnie, ale bał się dodać cokolwiek więcej. Jej humory były takie nieprzewidywalne.. Jak miał wyrazić to,co czuje i mieć pewność,że ona tego źle nie zinterpretuje?
Dla niego jej rude włosy,słodkie piegi na aksamitnej skórze, niebieskie, ''źródlane'' oczy były ideałem piękna. Żadna dziewczyna dotąd tak na niego nie działała, nigdy. A ona uważała się za brzydką! Było to tak niepojęte, że mąciło mu myśli i całkowicie dezorientowało. Tracił kontrolę nad kierunkiem rozmowy.
-Nie umiem nie płakać! Źle się czuję ze sobą. Ciągle czuję, że na coś nie zasługuję. A wewnątrz jestem pusta. Nie wiem,jak możesz cokolwiek do mnie czuć. Wydaje ci się..
-Ale..
-Nie kłam! Nie okłamuj mnie wiecej, proszę. Wiem,ze mnie lubisz i chcesz poprawić mi humor, ale mam dosyć kłamstw.
102 2011-06-17 11:27:36 Ostatnio edytowany przez marooda (2011-06-17 11:30:05)
Ale ja jestem GŁUPIA! Dziewczyny, jestem totalną idiotką. Nie żartuję
Ja naprawdę mam coś w stylu amnezji ;/
Tobie to tylko klapsa na tyłek Paula i patrzeć czy równo puchnie ;P Tu, że głupia, tam że brzydka - łaskawiej moja droga, łaskawiej na siebie patrz ![]()
"Czyli on mnie kochał!" Nie,no coś Ty?
Eureka! Aż się roześmiałam, tak uroczo wyszła Ci oczywistość tego stwierdzenia
No jasne, że Cię kochał, kocie. Kto by Cię nie kochał, z Twoim wdziękiem?
Ale rozumiem dokładnie co u Ciebie zadziałało, dlatego też Twoje opowiadanko wydaje się mieć w sobie dużo prawdy. Choćby wydarzyły się tysiące rzeczy dobrych, to akurat ta jedna jedyna zła, jest tym, co zapada w naszej pamięci, jest tym co rozgrzebujemy. Taka nasza natura
Ale potrafię się domyślić, jak fajnie i budująco musiało Ci się dochodzić do tych wniosków o tymczasowej krótkowzroczności.
Akurat nadwagę to ja mam, chyba nawet wg bmi.
Nadwagi to "akurat" (dziwnie się składa, co?
) nie masz, wiem bo sprawdziłam - 24,2
Neurotyczność rozumiem, bo znam od podszewki. Też przydałaby się odrobina "luzu"
Od dziś postanowienie, że spróbujemy mniej rozkminiać, a więcej żyć - i to się tyczy nas obu, co Ty na to kocie, na złożenie mi takiej obietnicy? ![]()
I, żeby nie było, popieram Twoje dietetyczne działania, pisz jakbyś miała jakieś wątpliwości, ale przy tym pamiętaj, żeby bardzo na siebie uważać.
ja mogę siebie określić jako byłą perfekcjonistkę ufff bo dręczyłam się niepotrzebnie i zrobiłam z tego użytek , nich żyje pragmatyzm
sami sobie jesteśmy niewolnikami , w naszych głowkach trzymamy całą altylerię : kajdany , kaftany bezpieczeństwa , kotfice , kule itp itd przez tą całą paplaninę naszego wewnetrznego krytyka podcinamy sobie nasze piękne skrzydełka które w normalnym toku rzeczy dałyby nam szanse na szybowanie w chmurach !!!
dużo trzeba się naprawcowac by tego warjata-kata nie słuchać albo chociaż czasami ignorować ale pracę podjąc warto !!!
Cytrusku, dzięki za kolejną porcję cennych i trafnych przemyśleń. Niestety, tak jak piszesz, z tym to jest tak - że łatwiej się na tym czasem połapać, niż trwale zmienić. Nie wiem, czy to nie jakiś stygmat realiów, gdzie wystarczająco dobre zdaje się być to, co nieosiągalnie doskonałe. Hę..
Pochwalę się i ja, bo przyjaciel z którym skoczyliśmy dziś na miasto, na (swoją drogą pyycha ;] - dodam, ciągle głaszcząc się po brzuszku :]) śniadanko, powiedział mi kilka tak miłych słów, pozytywnie skruszyłam się od wewnątrz. Rozmowa potoczyła się jakoś tak, że po raz kolejny wywiązała się gadka, o tym że za mało wychodzę, pomimo że mam gdzie, mam z kim itd. No i wypowiedziałam kwestię, że dziwi mnie, iż pomimo że tak się momentami izoluję (moje tendencje ku dziwaczeniu), jestem kapryśna, nadwrażliwa, nadpobudliwa, melancholijna i choleryczna, przyciągam do siebie tak wiele osób, które wciąż nie odpuściły sobie mnie, pomimo moich czasowych eskapizacji.
(I teraz uwaga uwaga, o werble proszę - bo będzie "MOMENT". Tak, z gatunku TYCH momentów
) Odrzekł mi on : 'masz taką dziwną umiejętność sprawiania, że wszyscy wokół Ciebie czują się wyjątkowi. Do tego spoglądasz na wszystko w taki sposób, że nawet szara codzienność w Twoim towarzystwie wydaje się być jakaś lepsza, ciekawsza, staje się niemalże przygodą'. (A dodam, że łączy nas taka "tough love" i nie jest to facet skłonny do prawienia ludziom komplementów, raczej nasze relacje są historią drobnych uszczypliwości z gatunku powitań w stylu "Ktoś tu się dziś znowu nie uczesał?:)" ![]()
Drukuję i wieszam na ścianę, co dzień będę sobie pochlipywać nad tym ze wzruszenia
Niech żyje egzaltacja! :> Prawda to czy nie, są to słowa z rodzaju tych w które bardzo chciałabym uwierzyć. Chyba.. "ścinam za ciasno związane warkoczyki", uciskające moją rozczochraną i rozpoczynam nowe życie " ![]()
(Heh, zostaje mi tylko dodać: Boże pobłogosław mnie jakimiś lejcami na ten, nieujarzmialny, rozpędzony patos ;] Może być i kaganiec
)
maroodna to masz pewnie banana na twarzy !:) i dobrze niechaj Ci on zostanie na długo ;-p
ja nigdy nie dostałam takiego fajnego komplementu od znajomych , więc tak przez chwile wyobraziłam sobie jakbym się czuła słysząc takie słowa : no i powiem że lewitowałabym pod sufitem
to baardzo miłe i całe szczęście że pozwalasz sobie popławić w tych słowach , zarzywaj w nich codzienną kąpiel...;)
paulina20
to "pseudo opowiadanko" jak to nzawałaś właśnie w dobitny sposób pozakuje nasze skrzywione myślenie , i skoro już to wiemy to dlaczego ciągle nie wierzymy w siebie ??? też nad tym zastanawiam ;-p wychodzi na to że najprostrze rozwiąznia sa najtrudniejsze no bo co nam szkodzi uwierzyć ze jesteśmy ładne i wartosciowe? , zróbmy to tak samo jak uwierzyłyśmy w naszą "małość " no wałśnie to jest pomysł któraś z was posili się o jego wykonanie ?
moze połączymy siły ? ![]()
ale co do diet , które to się w postach przewijają to dobrej rady wam nie dam ba nawet obniosę się ze swoją dezaprobatą ,
nigdy nie popierałam tego typu diet , wyznaję mega proste zasady i nie mam problemów z nadwagą nie jestem tez chuderlakiem bo czasem się rozpieszczam smakołykami ale raczej w granicach normy ![]()
nie róbcie sobie krzywdy takimi dietami , najgorzej jest schudnąc w najszybszym czasie efekt jojo gwarantowany , nasze ciałko , włosy , skóra , paznokietki są piękne i błyszcą tylko wtedy kiedy dostarczamy im wielu witamin i składników odzywczych a nie tylko tych pochodzących np. tylko z białek , organizm potrzebuje różnorodnoasci , trzeba go czasem połechtać jak ma ochotę bo inaczej się zbuntuje ,
temat diet jest działaniem komercyjnym zyskują na tym i wydawnictwa i portale i gazety
chyba bardzo chcemy wierzyć że one zadziałają i tak już zostanie na wielki amen;-/
i znowu wróciałm do chołdowania prostym zasadom ![]()
104 2011-06-18 01:22:33 Ostatnio edytowany przez paulina20 (2011-06-18 01:46:25)
Ale piękne słowa! Maroodo droga, skoro ktoś, kto cię DOBRZE zna (właśnie, ile się znacie?
), mówi ci takie słowa, to uwierz w nie bez żadnych wątpliwości. Naciesz się nimi. Za łatwo wierzymy w złe słowa, za trudno w komplementy. A to częściej te złe pewnie są nieprawdziwe, no bo wypowiadane ze.. złośliwości
Ja już wystarczająco długo w moim związku nie wierzyłam w oczywistości, a potem przecierałam oczy ze zdumienia
(Trafiła mi się miłość jak Romea do Julii, a ja ciągle rozmyślałam o swojej żałosności i modelkach z gazet i gdzieś mi to umknęło ;/
<to taki śmiech przez łzy>)
I tak, na pewno przejrzenie na oczy jest bardzo budujące
Od razu wczoraj porozmawiałam z nim i przeprosiłam za to, jak było kiedyś. Miałam taką potrzebę, po prostu. On już słabo to pamiętał co ja wyprawiałam, ale na pewno miło mu się zrobiło
Marooda, wiesz co? Fajnie, że masz tylu przyjaciół. Ja nie mam. Dostałam cholernej blokady i nie umiem się zbliżyć ani otworzyć. Zauważyłam, że do ludzi podchodzę jak do wilków, ciągle się boję, że ktoś mnie zrani lub odrzuci. Co najśmieszniejsze, mam tak tylko w stosunku do osób niegdyś ze szkoły, teraz z uczelni. To chyba przez to, że kiedyś przyjaciółka ze szkoły mnie odrzuciła, nabrałam takiego urazu do tej ''grupy społecznej''. Ktoś wie jak się tego pozbyć? Mam na roku naprawdę fajnych facetów i dziewczyny, ale jak mam z nimi gadać, skoro ciągle czuję, że jestem nudna? Jednocześnie bardzo chciałabym poznać bliżej parę osób z uczelni. Co mam zrobić, jak pozbyć się wewnętrznego strachu? Dodam, że tych mniej śmiałych osób się nie boję, tych śmiałych już tak.
Cytrusowa, co do diet - ja doszłam do wniosku, że dołożę złożone węglowodany, bo po prostu nie wydolę
W dodatku czuję, że schudłam z kilogram (mam ponad 1 cm mniej w talii i inaczej wyglądam) po tych 3 dniach diety, ale mam wrażenie, że to za szybko.. bo czułam się wygłodzona jakaś. Ale muszę powiedzieć, że dużo mi ta dieta dała wiedzy o skokach cukru w organizmie. Teraz nie wiem tylko, czy dokończę już 10 dni tej tury, czy od jutra zacznę jeść też ciemne węgle. Zobaczymy jak się będę czuła. Tak czy siak chcę spowolnić trochę spadek wagi, 1 kg lub cm na tydzień byłoby optymalnie.
A jaki rozmiar ubrań nosisz?
Marooda - z tego co wiem ja ważę ponad 70 ;> I miałam 80 cm w talii. Teraz już 79. W moim najlepszym okresie było 74
A chcę 70, łiii ![]()
Także, Cytrusku, dzięki za rady, a ty, Marudziuszku, nie 'eskapizuj się'' ![]()
Paulinko20 na radzenie sobie z relacjami z ludźmi polecam Ci ksiazę Suzan Jeffers "Nie bój się bać "
podobno skierowana do takich "wylęknionych soób min. w relacjach z innymi też często miewiam ten problem złapałam się na tym że czasem boję się ludzi , jak wypadne i czuje cholera podwyższony poziom lęku choć świadomość tego ze nie muszę być idealna i ze ludzie żdanej krzwydy nam nie zrobią (raczej) pomaga mi;) , jeszcze tej ksiązki nie czytałam ale zamierzam, na chwilę obecną zaczytuje się w Ewie Wojdyłło i ona właśnie wspomina w jednym z wątków o tej książce ![]()
z doświdczenia wiem że problem leży po naszej stronie , że sami budujemy mur przeciw otoczeniu tą właśnie swoją podejrzliwością nieufnością , chociaż ja nie mam problemu ze spontanicznością w kontaktach z ludźmi ale jestem chyba za ufna właśnie i szybko się rozczarowuje niestety(choć nie zawsze!) ;-p ale podobnie jak Ty odkryłam że czasem boję się ludzi ;-/
mogę Cię pocieszyć ze to się da zmienić , da się pracować nad sobą i uczyć się innych zachowań i zmieniać swoje dotychczasowe przekonania tylko to nie dzieje się odrazu potrzeba na to czasu nawet długiego i tutaj nie ma co się łudzić , ksiażę na białym rumaku nas z tego nie wybawi same musimy ale za to potem jaka satysfakcja ![]()
co do jedzenia to trochę się namądrzyłam a wczoraj pochłonęłam kubek lodów grycana i zjadałm paczkę orzeszków w jakieś panierce!!! dzisiaj brzuch mnie boli i czuje się jak balon ;( ale na codzień odżywiam się prawidłowo jem cztery psiłki dziennie dużo warzyw , owoców , pieczywko tylko na siadanie i czuje się dobrze w swoim ciałku choć czasem a szczególnie przed pms-em jem więcej i wtedy tez słodycze bo na codzień radze sobie bez nich , choć to nie było tak odrazu ,
gdzieś kiedyś wychaczyłam ze do zmieny nawyku potrzebne jest 28 dni i tak spróbowałam ze słodyczami no i już po dwóch tygodniach nie musiałam ich jeść , no poza tymi trzema dniami w miesiącu ;-p
rozmiar mam okey 36/38 to zalezy od sieciówki więc chyba zasady które sobie założyłam działają , jestem szczupła ale nie chuda , mam swoje krągłości gdzieniegdzie , czasem najdzie mnie jakaś durna myśl żeby się odchudzać ale naszczęście tylko myśl , nie wierzę w diety , bo tak naprawde optymalna dieta ma wszystkie składniki i jest do końca życia ![]()
no ale że jesteśmy tylko ludźmi no to oczywiste wcale nie jest takie oczywiste ,
a my kobitki mamy gorzej od facetów , skoki hormonów pobudzają apetyt i trzeba mieć silną wolę za dwóch ,
zeby jednak nie kończyć w negatywnym brzmieniu to powiem wam że i tak jesteśmy fajne bo jedyne w swoim rodzaju ![]()
cześć wam!
Ale naprodukowałyście się ![]()
Co do tych diet, to naprawdę macie silną wolę? bo ja nigdy nie stosowałam żadnych diet.W sumie u mnie to byłoby chore,bo zazwyczaj ważę 50 , ale nawet gdybym więcej ważyła to niestety podejrzewam,że nie miałabym na tyle silnej woli,żeby zastosować taką dietę.
Jak to u Was wygląda? ciężko się przyzwyczaić?
Podziwiam takie osoby ![]()
paulina20 Ty już nie jesteś z tym chłopakiem? bo niedawno wydawało mi się,że masz jakiegoś?czy to inny z tego listu?:P
marooda wymyśliłaś coś w swojej sprawie?bo jakby nie patrzeć to Twój wątek
Jak to się mówi , Twój cyrk Twoje małpy ![]()
P.S Żałuję , że nie mogę teraz dokładnie przeczytać , tego co napisałyście , ale właśnie wpadłam do chłopaka na parę dni , a nie chcę ,żeby czytał ze mną ![]()
Pzdr.!
Zaczytalam sie w Waszych historiach i postanowilam dorzucic cos od siebie.
Rowniez jestem sama i nigdy tak naprawde z nikim nie bylam. Spotykalam sie z kims, ale to nie zdalo egzminu. Relacja ta nigdy nie weszla na wyzszy poziom, tak naprawde skonczyla sie zanim dobrze sie zaczela. A teraz z tego smutku czasem mysle ze moze trzeba bylo mimo wszystko to ciagnac... wiem glupia jestem.
Mam wiele z Wami wspolnego. Masa kompleksow, brak wiary w siebie, a mimo to ludzie odbieraja mnie jako wyniosla, pewna siebie i chyba zdystansowana osobe. Ale ja juz wiem ze to jest taka moja obrona, przed tym zeby ktos mnie za dobrze nie poznal, nie dostrzegl moich slabosci.
A najbardziej denerwuje mnie to, ze slyszalam wiele milych slow "co taka piekna dziewczyna robi tu sama?", "masz piekny usmiech", "kazdy z obecnych tu facetow zazdrosci mi ze akurat ze mna rozmawiasz", "jestes bardzo bystra i inteligenta" i co? Nic. Wychodzi na to ze byly to jakies puste slowa za ktorymi nic nie idzie... Wiec chyba w nie nie wierze i coraz czesciej jak je slysze zastanwiam sie ".. ale czego ode mnie oczekujesz w zamian?"
Moje przyjaciolki sa w zwiazkach, stalych albo dopiero rozkwitajacych. I ja chce sie tym z nimi cieszyc, a nie potrafie. Bo wole nie sluchac o tym jacy ci ich faceci sa cudowni, romntyczni i jak pieknie okazuja im swoje uczucie. Bardzo mnie to boli, tak baardzo tego pragne. To wszystko poteguje moja samotnosc i smutek. Czasem sie zastanawiam czy jestem w ogole komukolwiek do czegos potrzebna, bo jesli nie.. to po co tak cierpiec.
Troszke sie rozpisalam, ale nawet takie wirtualne wyzalenie ujmuje troche tego smutku.
Kathleen09 Rozumiem Cię sama jestem w takiej sytuacji wszędzie same pary wśród znajomych a ja sama i jak tylko słysze jak to im się cudownie układa to aż mnie mdli bo też nie umiem się cieszyć ich szczęściem. Nawet spotykać mi się już z nimi nie chcę bo zawsze jest gadka o swoich drugich połówkach a ja co mam powiedzieć to nie mam nic do powiedzenia w tym temacie.
Owszem dużo ludzi uważa że ze mnie jest super dziewczyna że mam ładny uśmiech,dziewczyny zazdroszczą mi figury itp ale co z tego skoro ciągle jestem sama. Tak jak napisałaś to są chyba puste słowa bo uważam że skoro na prawdę by tak było to jakiś chłopak by się mną zainteresował na poważnie.
czakoladka7, wiesz co zaczełam czytać Twojego posta i po jego przeczytaniu zerknęłam w lewą stronę i Kochanie Ty jesteś jeszcze młodziutka! przed Tobą życie się dopiero na powaznie zaczyna nie myśli w ten spoób że ciągle jesteś sama bo tym robisz sobie krzywdę , daj tym facetom wszystkim czas na to żeby Cię odnaleźli
moje dobre psiapsióły maja ok. 30-tki i w tej chwili są same i one rzeczywiście wokół siebie mają same pary ba małżeństwa z dziećmi i to jest rzeczywiście nie fajna sprawa choć to też zależy od podejścia , jedna z nich w ogóle się tym nie przejmuje bierze z życia garściami a druga rzeczywiście użależnia swoje poczucie szczęścia od posiadania chłopaka tak jakby ten facet miał decydowac o tym czy jesteśmy coś warte czy nie , w naszych głowach i owszem tak to wygląda ale w rzeczywistości ten pratner nie stanowi o naszym być albo nie być , nie stanowi o tym czy to być albo nie być jest okey czy nie ?
pomyśl sobie o kobietach które po trzydziestce , czterdziestce czy tak jak moja po piędziesiątce znajdują swoją miłość i często tą prawdziwą !!! już po przejściach rozdwodach itp
na miłośc trzeba być wewnętrznie gotowym , trzeba być otwartym i nie mieć wygórowanych nierealnych oczekiwań bo inaczej przejdzie nam koło nosa a my nawet nie spostrzerzemy że to Ona ,
nie odrazu Rzym zbudowano , nie zawsze jest tak jakbyśmy odrazu tego chciały na tu i teraz dlatego czekoladko życzę Ci cierpliwości i wiary nie podcinaj sobie skrzydełek już na poczatku drogi bo zgodnie z prawem przyciągania stanie się to najgorsze co przewidujesz , zyczę Ci tego z całego serducha !
a i jeszcze jedno oglądanie się na inne pary nie ma sensu - uwierz mi nie wszytsko złoto co się świeci , to że widzisz inne pary trzymające się za ręke jeszcze nie oznacza że są oboje szczęśliwi , a ile tu wątków się otworzyło o kobietach które czują się samotne w związkach ? moze warto poczytać żeby nie patrzeć z zazdrością i poczuciem niesprawiedliwości na innych ... też tak myślałam jak Ty jednak niespełna trzy lata temu i naszczęście dojrzałam , dla Ciebie tez jest szansa ![]()
Cytrusowa masz racje jestem młoda i na dobra sprawe facet nie jest mi potrzebny i nawet się tak tym nie przejmuję ale czasami są momenty kiedy chciałabym się mieć do kogo przytulić wiedzieć że jest ktoś na kim mogę polegać. Wkurza mnie to że moje koleżanki mają chłopaków po 2-3 lata a moje wszystkie związki wytrzymują kilka miesięcy i czar pryska. Jestem straszną zazdrośnicą ale nie sądzę żeby to była taka bardzo zła wada.
Był jeden chłopak który bardzo wiele dla mnie znaczył ale co z tego jak po 8 miesiącach uciekł. Uznałam że widać nie zasługiwał na mnie bo ja zawsze starałam się mu pomóc mogł na mnie polegać zawsze go wysłuchałam a co się potem dowiedziałam że mi czułe słówka pisała równocześnie chciał do swojej byłej wrócić której mu tak bardzo brakowało zresztą robł takie akcje że głowa mała gdzie normalny chłopak który kocha dziewczynę jedzie dzień po jej urodzinach na striptiz obrzydlistwo blee ;/
Leonie, przeczytałem wszystko co napisałaś. Czyż to nie progressssss? ![]()
Cytrusowa, napisalas ze czekoladka jest jeszcze mlodziutka ima swoj czas, ja jak bylam w jej wieku tez tak myslalam, teraz mam 22 lata i nic sie nie zmienilo. Wiesz o co chodzi? Ze ja sie wlasnie strasznie boje ze bede miec 30 lat i bede sama, bo poki co na kozdy kolejny rok patrze z nadzieja zmian, a tak sie nie dzieje niestety.
Wiem, ze nie mozna budowac swojej wartosci poprzez mezczyzne, bo on jest, ale jutro go moze nie byc i co wtedy? nie mozna sie w nim zatracic. Ale ja mysle ze my nie tesknimy za takim zatraceniem, tylko za tym uczuciem ktorego nic nie zastapi.
Czlowiek jest skonstruowany do zycia z innym czlowiekiem, nie jest stworzony do samotnosci.
Cytrusowa, napisalas ze czekoladka jest jeszcze mlodziutka ima swoj czas, ja jak bylam w jej wieku tez tak myslalam, teraz mam 22 lata i nic sie nie zmienilo. Wiesz o co chodzi? Ze ja sie wlasnie strasznie boje ze bede miec 30 lat i bede sama, bo poki co na kozdy kolejny rok patrze z nadzieja zmian, a tak sie nie dzieje niestety.
Wiem, ze nie mozna budowac swojej wartosci poprzez mezczyzne, bo on jest, ale jutro go moze nie byc i co wtedy? nie mozna sie w nim zatracic. Ale ja mysle ze my nie tesknimy za takim zatraceniem, tylko za tym uczuciem ktorego nic nie zastapi.
Czlowiek jest skonstruowany do zycia z innym czlowiekiem, nie jest stworzony do samotnosci.
A spotykasz się ogólnie z facetami, otwierasz się ??/
Właśnie ja się strasznie boję że zostane już sama że już nie poznam nikogo ![]()
Powiem tak: jak pokochasz siebie i przestaniesz gorączkowo szukać drugiej połowy, a ponadto odblokujesz się na innych wewnętrznie - poznasz tego odpowiedniego chłopaka. Ja mam kolegę, który ma blokadę na innych i nie wierzy w siebie i ja wiem, że jeśli nie zmieni postrzegania samego siebie to nic się w tej kwestii nie zmieni. Ja sama mam faceta, który nie potrafił nikogo znaleźć dla siebie, aż trafił na mnie i się otworzył... Da się - wierz mi, tylko nie czekaj (jak on) aż skończysz 33 lata...
Jestem otwarta na nowe znajomości ale nie wiem czemu jak na razie przyciągałam do siebie samych palantów ;/
Jestem otwarta na nowe znajomości ale nie wiem czemu jak na razie przyciągałam do siebie samych palantów ;/
Może właśnie tacy zwracają na siebie Twoją uwagę ?
Moja kumpelka przyciągała palantów przez wiele lat... a potem przeczytała książkę "Sekret" i... dosłownie w ciągu kilku miesięcy poznała cudownego mężczyznę, który rok później został jej mężem... coś w tym jest
Wpisz w Google "Prawo przyciągania" ![]()
truskaweczka -> czy spotykam sie z chlopakami? na randki ostatnio nie chodze, bo nikt mnie na nie nie zaprasza, ale to nie jest tak ze od nich stronie i sie ich boje. Bo na przyklad jak jestem na imprezie to poznaje czasem roznych facetow i to takich ok, bo bawie sie w gronie studenckim. Ale co z tego? Skoro nikomu serca nie skradlam ani nikt nie skradl mojego.
Poza tym ja mam tez taki "problem" ze jesli wchodze w jakas relacje to sie angazuje, robie sobie nadzieje itd, wiec jesli nie czuje tego czegos nie potrafie sie przelamac i sprobowac zblizyc do danej osoby. A niestety jak juz ostatnio zdarzylo mi sie kogos poznac, kogos kto zaczarowal mnie slowem, on okazal sie dupkiem ktory tylko ladnie mowil.
truskaweczka -> czy spotykam sie z chlopakami? na randki ostatnio nie chodze, bo nikt mnie na nie nie zaprasza, ale to nie jest tak ze od nich stronie i sie ich boje. Bo na przyklad jak jestem na imprezie to poznaje czasem roznych facetow i to takich ok, bo bawie sie w gronie studenckim. Ale co z tego? Skoro nikomu serca nie skradlam ani nikt nie skradl mojego.
Poza tym ja mam tez taki "problem" ze jesli wchodze w jakas relacje to sie angazuje, robie sobie nadzieje itd, wiec jesli nie czuje tego czegos nie potrafie sie przelamac i sprobowac zblizyc do danej osoby. A niestety jak juz ostatnio zdarzylo mi sie kogos poznac, kogos kto zaczarowal mnie slowem, on okazal sie dupkiem ktory tylko ladnie mowil.
Ciężko mi powiedzieć w czym twki problem, bo musiałabym Cię znać. Zastanawiałaś się czemu nie możesz znaleźć partnera, czy doszłaś do jakiś wniosków ?
Może np źle dobierasz sobie facetów, odrzucasz tych porządnych ? Tak się zdarza.
Albo czymś zniechęcasz ich na randkach. Oczywiście pewnie tak nie jest, ale teraz to już gdybam, a powodów może być wiele.
A może kompleksy jakoś Cię blokują??
Pisałaś, że uważają Cię za wyniosłą ? Czy przechwalasz się czymś w towarzystwie, że tak sądzą ??
czekoladka7 napisał/a:Jestem otwarta na nowe znajomości ale nie wiem czemu jak na razie przyciągałam do siebie samych palantów ;/
Może właśnie tacy zwracają na siebie Twoją uwagę ?
Moja kumpelka przyciągała palantów przez wiele lat... a potem przeczytała książkę "Sekret" i... dosłownie w ciągu kilku miesięcy poznała cudownego mężczyznę, który rok później został jej mężem... coś w tym jestWpisz w Google "Prawo przyciągania"
Czytałam troszkę na temat "Prawa przyciągania" i tak hmmm nie wiem czy w to wierzyć
wiem na siłe miłości się nie szuka bo ona sama w najmniej oczekiwanym momencie przyjdzie przerabiałam to już kiedyś nie myślałam o chłopaku w ogóle tylko się bawiłam imprezy i te sprawy aż tu nagle bach i się zakochałam bez pamięci.
Mówisz że właśnie może tacy palanci zwracają moją uwagę hmmmm może coś w tym jest bo na początku znajomości to tylko im skrzydeł brakuje a potem wychodzi szydło z worka ;/
Pisałaś, że uważają Cię za wyniosłą ? Czy przechwalasz się czymś w towarzystwie, że tak sądzą ??
Nie jest to kwestia przechwalania, tylko dystansu, ktory stwarzam. Tak jak pisalam wyzej, nie potrafie sie otworzyc ot tak, mysle ze dlatego ludzie mnie tak odbieraja. Czesto jak mnie juz ktos pozna to mowi ze sprawialam wrazenie zupelnie innej osoby.
Wiem, ze jest to na pewno jeden z czynnikow determinujacych moja sytuacje, ale z drugiej strony jestem jego swiadoma i staram sie nad tym pracowac, zreszta wydaje mi sie ze z dobrym efektem, bo odnosze wrazenie ze ludzie mnie ogolnie darza sympatia.
A na pytanie czemu los/Bog (jak kto woli) daje mi nadmiar samotnosci, wciaz nie potrafie sobie odpowiedziec i chyba nikt nie zna takiej odpowiedzi. Staram sie myslec ze ta cierpliwoscia i wytrwaloscia zasluze kiedys na piekne uczucie, czego i Wam zycze. Teraz tylko byc cierpliwym... co z natury jest mi nie po drodze!
122 2011-06-23 09:58:11 Ostatnio edytowany przez tommy88 (2011-06-23 10:00:19)
Marooda co tam u Ciebie słychać?Chyba,że spotkałaś jakiegoś długonogiego piłkarza i Twój temat już nieaktualny hyhy:P.=)
Mam 23 lata i nigdy nie chciał mnie żaden facet. Nigdy w sensie - nigdy nic.
Nie. Nawet się nie całowałam - Naprawdę.Pomiędzy jednym a drugim chlipnięciem we własny rękaw, nie przychodzi mi na myśl żadne konstruktywne uzasadnienie. Bo przecież jest ziarnko prawdy między przysłowiami - potwory, amatory, amory..- wiecie o co chodzi
Przecież pomiędzy adonisami zarezerwowanymi dla afrodyt, jest chyba mężczyzna wystarczająco głupi, głuchy i ślepy, by zainteresować się mną?..
Moje tropy i rozkminy :
Aspekt wizualny : całe swoje nastoletnie życie byłam gruba. Gruba w sensie gruba. Nie przy kości, puszysta, apetycznie krąglutka. 105 kg przy 175 cm. Taka gruba, o. Część z tego balastu udało mi się zgubić jakieś 2 lata temu. Jest 75 przy 176 cm. Czyli taka trochę mniejsza kulka.
Mimo to nigdy nie usłyszałam o sobie, że jestem brzydka. O ironio - opinie z jakimi się zetknęłam wskazywałyby na to, że jest całkiem nieźle. Piękna, ładna..sratatata. Ciężko ocenić mi się obiektywnie, ale przypuszczalnie nie jestem wybitnym straszydłem.Aspekt psychologiczny : Depresja. Nie tylko z racji bezfacetowia, lecz jako przebytej (i miejmy nadzieje - odpukać! zakończonej) jednostki chorobowej, na którą cierpiałam od ok 16 -22 roku życia. Skutki niestety pozostały. Jestem nadmiernie wrażliwa, emocjonalna, cierpię na syndrom poszukiwaczki księcia, choć o ironio w mojej desperacji byłabym w stanie zakochać się w .. nodze stołowej, gdyby ta przejawiła jakieś zainteresowanie moją osobą. Poza tym jest paradoksalnie władczość i coś na kształt symulacji poczucia humoru, za którymi chowam to wszystko.
Wychodzę do ludzi, chociaż nie przepadam za imprezami, a szukanie tam związku wydaje mi się nieco abstrakcyjne. Staram się względnie dbać o siebie itp. itd. Nie szukam ideału, lecz faceta który zaimponuje mi osobowością i wiedzą. Co mogę jeszcze zrobić?
Co ze mną jest nie tak?
Czytajac twój post, czuje się jakbym czytała własną historie..
Marooda co tam u Ciebie słychać?Chyba,że spotkałaś jakiegoś długonogiego piłkarza i Twój temat już nieaktualny hyhy:P.=)
Hej Tommy
Piłkarza niestety nie spotkałam, nadal uważam, że będziemy musieli opracować jakiś chytry plan podreperowania stanu Polskiej piłki ;]
Niemniej coś tam, można powiedzieć się ruszyło - póki co, oszczędzę szczegółów, coby nie zapeszyć, bo "zwierzaczek" nie złapał się jeszcze na dobre w moje sidła
;]
Buziaki i dzięki za pamięć ![]()
Mika - przeczytaj cały wątek, może przydadzą Ci się jakieś rady stąd ;]
Dobry tytuł tematu, też bym chciała znaleźć odpowiedź na to pytanie... ![]()
Super,że się ktoś pojawił na horyzoncie:).Szkoda żeby taka fajna kobitka ciągle sama była,no nie.
A ten zwierzaczek niech szybciej w te sidła wpada,wierzę w Ciebie!