Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 … 13 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 261 do 325 z 807 ]

261

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych

loveaellie, świetny artykuł. Moim zdaniem autorka idealnie przedstawiła, czym jest biseksualizm. Myślę, że ogromnym problemem jest właśnie niewiedza ludzi w kwestii biseksualizmu i podejście do biseksualnych osób - homoseksualiści nie uważają ich za "swoich", ale heteroseksualiści także nie.

Zobacz podobne tematy :

262

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych

Dokladnie. I wiekszosci ludzi biseksualisci to po prostu wiecznie napaleni ludzie, ktorym juz obojetnie z kim pojda do lozka - tak bardzo sa wyuzdani.

263

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych

Witam .
    Ja również zapoznałam się z treścią artykułu . Historia w nim przedstawiona jest w zasadzie ...standardowa .
    Strach przed wyjściem z szafy , przed niezrozumieniem , przed brakiem akceptacji i w końcu ucieczka
    w wygodne , akceptowalne społecznie schematy . Małżeństwo, które czasami daje satysfakcje i pozwala
    czy to zapomnieć , czy to spolaryzować swoją orientację . Ale tak jak pisałam wcześniej - nie da się
    według mnie i na moim przykładzie . To i tak wróci .
    Etykietka przypinana osobom biseksualnym - jak to napisała LOVEAELLIE , że to napaleni ludzie , którym
    wszystko jedno z kim idą do łóżka - jest właśnie konsekwencją tego o czym wyżej . Że osoby bi częściej
    niż inne stwarzają społecznie akceptowalne pozory - rodzina , dzieci ... Ujawnienie się tych osób należy do
    rzadkości , więc wiele osób które dają taką a nie inną etykietę nawet na dobrą sprawę nie wie o czym
    mówi . Ale fakt , że powszechnie może być przyjęte że bi - ze względu na to , że mogą mentalnie
    uprawiać seks i z kobietą i z mężczyzną - to są to ludzie wyuzdani i jest im "wszystko jedno z kim".
    Nic bardziej błędnego . I to chyba tyle , chociaż można byłoby pisac i pisać w tym temacie , ale osoby
    biseksualne , które tu zaglądają same wiedzą o co chodzi , a inne ...pewnie tu nie zajrzą , więc nie ma
    kogo uświadamiać.
Pozdraiwam.

264

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych
destrukcja napisał/a:

Strach przed wyjściem z szafy , przed niezrozumieniem , przed brakiem akceptacji i w końcu ucieczka w wygodne , akceptowalne społecznie schematy . Małżeństwo, które czasami daje satysfakcje i pozwala czy to zapomnieć , czy to spolaryzować swoją orientację . Ale tak jak pisałam wcześniej - nie da się według mnie i na moim przykładzie . To i tak wróci .

Naprawdę ciekawe jest to, co piszecie. Dla mnie wyjście za mąż kobiety biseksualnej nie różni się niczym od wyjścia za mąż kobiety heteroseksualnej.

265

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych
destrukcja napisał/a:

że to napaleni ludzie , którym wszystko jedno z kim idą do łóżka - jest właśnie konsekwencją tego o czym wyżej (...) Ale fakt , że powszechnie może być przyjęte że bi - ze względu na to , że mogą mentalnie uprawiać seks i z kobietą i z mężczyzną - to są to ludzie wyuzdani i jest im "wszystko jedno z kim".

Nie rozumiem takiego podejścia ludzi (a raczej niektórych ludzi) do osób BI.
Ze względu na prace (yyy nazwijmy to pracą) mam kontakt z osobami  hetero, homo jak i bi - w ogóle nie widzę różnic między ich podejściem do seksu.
Są "ludzie" i "ludzie" - bez względu na orientację. Jedni traktują seks jako zabawę i eksperymentowanie, inni kochają się tylko z osobą, z którą są w związku.

Kiedyś spotkałam się z twierdzeniem, że BI to przeważnie prostytutki o_O bo za kasę uprawiają seks zarówno z kobietami jak i mężczyznami. Ręce opadają a cycki jeszcze niżej.

Z pewnością nie uważam osób BI za "wyuzdane", którym jest obojętne z kim sypiają. Osoby każdej orientacji robią głupoty i błądzą.
Sama jestem hetero, eksperymentowałam i miałam przygodny kontakt z facetem, kobietą a nawet gejem (jedna z tych przygód niestety nie skończyła się dla mnie dobrze).

Mimo wszystko uważam osoby hetero i homo i bi za jedną grupę - ludzi.

266

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych

No tak, ale niestety nie wszyscy tak uwazaja.

267 Ostatnio edytowany przez destrukcja (2012-06-19 10:25:09)

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych

Witam .
    Masz rację "BabaOsiadła" . Małżeństwo osób biseksualnych i heteroseksualnych nie różni się niczym .
    To ja w swoim wpisie "poleciałam" skrótem myślowym . Chodziło mi o to , że - przynajmniej ja to tak
    rozumiem- osoby biseksualne to nie są osoby, które jednego dnia są zafascynowane facetem a drugiego
    dnia kobietą, może być że cykle tej fascynacji są równoczesne , ale są to dłuższe fazy . W związku z
    tym - nazwijmy to - niezdecydowaniem osoby biseksualne w sprzyjających warunkach zawierają związek
    małżeński z pełną nadzieją , że tak zostanie , ale natury nie oszukasz i prędzej czy później może być tak
    że ta druga strona osobowości się odezwie . przy czym mówię tylko o osobach typowo BI , bo moim zdaniem
    są też osoby o typowo sprecyzowanej homoseksualności , a związki hetero tworzą od początku jedynie
    dla pozoru , dla "świętego spokoju" . Wracając natomiast do związków osób BI , chodziło mi dalej , że
    taki związek hetero w dalszym czasie może być pozorowany , chociaż , na początku założenie było czyste
    i jasne , zgodne z wolą takiej osoby .
    Potem mogą pojawić się różne dylematy itd. , że przywołam tu wątek z tego forum "Kobieta z kobietą..."
    No a teraz do "mineral water" ...
    Bardzo się ciesze , że zabrałaś głos w dyskusji i Twój głos jest bardzo optymistyczny . Dziękuję
    Fajnie , że są osoby które i mają takie podejście do tematu i otwarcie o tym mówią i wierzę
    że jest nas więcej.
Pozdrawiam wszystkie forumowiczki .

268

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych
destrukcja napisał/a:

.
Fajnie, że są osoby które i mają takie podejście do tematu i otwarcie o tym mówią i wierzę że jest nas więcej.

Kiedyś nie byłam tak otwarta wink Aż w liceum usiadłam a jednej ławce z chłopakiem homo wink No i tak się potoczyło, że koleżanki były i przeminęły a on został jako przyjaciel i pomoc w każdej sytuacji.
Nawet jesteśmy obecnie współlokatorami wink

Kiedyś media huczały, że np. geje są "grupą podniesionego ryzyka" jeśli chodzi o HIV (mnie jakoś zakaził facet hetero więc teoria bierze w łeb), że męskie prostytutki to zawsze geje - tym czasem wielu jest facetów hetero zarabiających w ten sposób.
Nagłaśniane są tylko negatywnie nacechowane przypadki skutkujące jednostronnym spojrzeniem na temat.
Szkoda- bo wielu wartościowych ludzi prze to cierpi.

269

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych

Witam ,
    Masz rację "mineral water", że przez stereotypowe myślenie , wiele ludzi może ucierpieć .
    Mówię o tym ogólnie , nie tylko w kwestii oceny osób homoseksualnych czy Bi . Stereotypy
    panują , również w wielu innych sferach i wiele osób można w ten sposób nie tylko urazić ale
    i zniszczyć.
    Tak , był czas , kiedy mówilo się , że HIV dotyczy tylko dwóch środowisk - homoseksualistów
    i osób uzależnionych od środków odurzających . Mnie się wydaje , że taka "nagonka" była
    spowodowana "poprawnością światopoglądową" . Na szczęście już to nam przechodzi ...
    Zresztą nie tak dawno był w TV program , gdzie wypowiadali się ludzie , którzy swojego
    wirusa złapali w naprawdę dziwnych okolicznościach nie związanych w żaden sposób z ich
    seksualnością czy życiem seksualnym .
    Jednak dużo trzeba wykonać pracy , żeby stereotypy nie rządziły naszym życiem.

270

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych
destrukcja napisał/a:

Witam ,
    Masz rację "mineral water", że przez stereotypowe myślenie , wiele ludzi może ucierpieć .
    Mówię o tym ogólnie , nie tylko w kwestii oceny osób homoseksualnych czy Bi . Stereotypy
    panują , również w wielu innych sferach i wiele osób można w ten sposób nie tylko urazić ale
    i zniszczyć.

Racja i nawet pomijając sfery seksualności, tysiące krzywdzących schematów utartych przez lata nadal funkcjonuje.
Nawet z codzienności znane:
rude = wredne
cygan = złodziej
arab = brudas (!)
itd itp.

Tak , był czas , kiedy mówilo się , że HIV dotyczy tylko dwóch środowisk - homoseksualistów
    i osób uzależnionych od środków odurzających .

Hehe jeszcze prostytutki, jeszcze prostytutki big_smile

Mnie się wydaje , że taka "nagonka" była
    spowodowana "poprawnością światopoglądową" . Na szczęście już to nam przechodzi ...

Poprawnością tak ale też niewiedzą i strachem.
Przechodzi z pewnością, ale bardzo powoli. Nic w tym dziwnego skoro 20 lat temu funkcjonowało przekonanie, że to problem krajów 3 świata i gejów, 10 lat później - ogłaszanie wszem i wobec, że hiv cały czas czyha na ludzi a tak w ogóle to wszyscy umrzemy na aids. A teraz staramy się te wszystkie wcześniejsze wiadomości weryfikować i tłumaczyć ludziom, że to nie jest wyrok i nie czeka na nas za rogiem ulicy.
Nic dziwnego, że ludzie nie wiedzą co myśleć.

271 Ostatnio edytowany przez destrukcja (2012-06-20 18:04:49)

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych

Tak "mineral water" , dokładnie o tego typu i podobnych steroeotypach myślałam.
Ale te w sferze seksualnej bardziej są niezrozumiałe i bardziej bolą osoby , których
dotyczą . Te , które podałaś , już sa raczej traktowane żartobliwie, bo już się
społeczeństwo przyzwyczaiło , że nie można generalizować . A homofobia ...?
Jeszcze ze dwa pokolenia i będzie ok . Już jest lepiej , a będzie całkiem OK.
A co do chorób ...nigdy nie wiadomo co i na kogo tak naprawdę za rogiem czeka.
A HIV/AIDS to tez nie są choroby zarezerwowane dla kontaktów seksualnych
a już w żaden sposób nie widzę - tak , jak Ty- związku z orientacją seksualną.

Poza tym ...czas chyba skończyć temat zagrożeń chorobowych w związkach w
tym wątku , bo zrobi się tu strasznie smutno i pesymistycznie .
Wcześniejsze wpisy dawały tyle energii - że są trwałe związki , że odnajdujemy swoje
szczęście , miłość , spełnienie . I to sie liczy !!!

Wracając zaś do głównego wątku kilku ostatnich dni ...
Brak akceptacji osób Bi zarówno przez środowisko heteroseksualne , jak i homoseksualne wynika
również z tego , że wiele osób identyfikuje się z orientacją Bi , kiedy tak naprawdę jest im do tego
bardzo daleko. Wystarczy przejrzeć kilka innych wątków , gdzie - najczęściej- kobiety piszą , że
są w jakiś tam sposób zainteresowane , zafascynowane inną kobietą , że chciałyby spróbować jak to
jest z kobietą i zaraz za tym one same i wiele uczestników dyskusji , określa te osoby jako Bi .
Pokutuje chyba to twierdzenie , że w każdej z nas jest trochę Bi . A czy to naprawdę są osoby Bi?
Według mnie osoby na krótko zafascynowane ta samą płcią , osoby chcące poeksperymentować, albo szukające tylko
chwilowego pocieszenia zrozumienia w czasie gdy w ich heterozwiązku nie dzieje się dobrze.

272

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych
destrukcja napisał/a:

Chodziło mi o to , że - przynajmniej ja to tak rozumiem- osoby biseksualne to nie są osoby, które jednego dnia są zafascynowane facetem a drugiego dnia kobietą, może być że cykle tej fascynacji są równoczesne , ale są to dłuższe fazy . W związku z tym - nazwijmy to - niezdecydowaniem osoby biseksualne w sprzyjających warunkach zawierają związek małżeński z pełną nadzieją , że tak zostanie , ale natury nie oszukasz i prędzej czy później może być tak że ta druga strona osobowości się odezwie . przy czym mówię  tylko o osobach typowo BI

Pewnie, że się odezwie i często się odzywa. Ale tak samo zamężna kobieta heteroseksualna może zauroczyć się w innym mężczyźnie. Albo zerka na innych panów i myśli "fuck, szkoda, że jestem mężatką, fajne ciacho" wink Dlatego właśnie zastanawiam się, dlaczego dla niektórych wypowiadających się tutaj osób ich biseksualność zdaje się być trudnym do udźwignięcia ciężarem...

273

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych

"Brak akceptacji osób Bi zarówno przez środowisko heteroseksualne , jak i homoseksualne wynika"

A czy nie wydaje Wam  się, że wynika to z tego, że osoby bi same poniekąd są sobie winne takiej opinii i  braku akceptacji? Bo jeśli kobieta określa się jako bi i pisze posty w stylu "a co do spotkań sam na sam...miewam takie z kobietami ...mój mąż czasem się przygląda,czasem nie, a niekiedy uczestniczy aktywnie w naszych spotkaniach...Fajnie być Bi" to co osoby  czytające takie  słowa mogą pomyśleć? Oczywiście że kobiety bi są jak chorągiewki i mogą sypiać zarówno z kobietami jak i mężczyznami równocześnie. Dla mnie nie jest to żadna bi, to zwyczajnie nie wyżyta seksoholiczka.
Ale takie właśnie kobiety motyle,przefruwające z kwiatka na kwiatek tworzą ta złą opinie uogólniającą wszystkie bi. Bo jak można mieć inną opinie o takich osobach jeśli dla większości z nich zafascynowanie  kobietą  jest to  tylko miły incydent  w ich życiu a i tak wrócą do mężów. I  niby wszystko jest w porządku bo one są bi im wolno.
Ale prawdą jest, że kobieca seksualność jest znacznie bardziej różnorodna i bujna, niż sądzimy. Myśli o seksie z inną kobietą, erotyczne fascynacje, eksperymenty zdarzają się częściej, niż przypuszczamy, również kobietom o heteroseksualnej orientacji, czy one tez mogą mówić o sobie że są bi?
Destrukcja kochać... to cudowna rzecz, być kochaną i spełnioną jeszcze piękniejsza.

274 Ostatnio edytowany przez destrukcja (2012-06-21 09:35:51)

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych

Hej wszystkim :-))
   "Baba Osiadła" ...piszesz , że osoby Bi , które się tu wypowiadają , sugerują , że ich status zdaje się być "trudnym do udźwignięcia ciężarem".
    Pewnie , że luksusu nie ma , ale też nie jest to też aż taki ciężar , żeby nie udźwignąć . To jest raczej kwestia wewnętrznych dylematów ,
    własnej mentalności .
    Z czego to wynika ? Moim zdaniem sytuacja jest taka ...zanim ukształtuje się nasza osobowość seksualna , zaczną się ujawniać nasze
    predyspozycje, jesteśmy kształtowani społecznie, światopoglądowo itp. Od wczesnych lat mamy wpajany model , że kobieta tworzy
    związek z mężczyzną i pełni w nim określoną rolę : rodzenie dzieci itp . Zresztą na ogół mamy taki wzorzec rodzinny , prawda?
    Osoba Bi , to nie żaden "wybryk natury" bo jest na 100%kobietą i w momencie kiedy uświadamia sobie , że w równym stopniu jest w stanie
    kochać i wiązać się zarówno z kobietą jak i z mężczyzną , zaczyna myśleć że to nie mieści się w kategoriach społecznych . To jedno .
    Drugie ... jeśli jesteś już w usankcjonowanym związku , masz jakieś zasady , to związek z innym partnerem jest zdradą . Jeśli jest to
    tzw. kochanek , to jeszcze pół biedy , bo nadal jesteś w "normalnym" schemacie : kobieta-mężczyzna , chociaż nie jest to sytuacja
    moralnie idealna . Ale tu dochodzi jeszcze czynnik tej samej płci . A więc działasz przeciwko wszystkiemu czego Cię uczono , co widzisz
    w życiu . Bo nie dość , że masz męża , zdradzasz go , to jeszcze zdradzasz go z kobietą . A więc powstaje wewnętrzny konflikt między
    wzorcami , tym co "poprawne" , społecznie akceptowalne a tym czego Ty chcesz , co daje Ci satysfakcję , co Cię uszczęśliwia z czym
    czujesz  się cudownie .
    Może to nie najlepsze miejsce do takiego stwierdzenia , ale zaryzykuje : zdrada jest uznawana za grzech , a zdrada z osobą tej samej płci....?
    "miszmasz" ...masz rację , że opinia na temat osób Bi wynika z opisywanych zachowań różnych osób , które dla jakichś tam własnych
    chwilowych kaprysów zmieniają partnerów/partnerki jak chorągiewki i swoje postępowanie usprawiedliwiają przez pryzmat Bi . Ja już wcześniej
    pisałam tu , że to nie są osoby BI .
    Osoba Bi to nie jest taka , co to może i uprawia seks z osobami różnej płci . Według mnie to jest dużo głębsze ...to zdolność mentalna do tworzenia
    trwałych związków ( układów) czy to z mężczyzną czy to z kobietą , to więzi emocjonalne , bliskość psychiczna i fizyczna ... ale tak głęboka , nie taka na
    chwilę , na dziś , na noc , na próbę ... I raczej nie równoczesna ...

275

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych

Dobry wieczór smile
Widzę że netkafejka ruszyła po małym przestoju smile Fajnie big_smile
Jeśli mogę to też się wypowiem na temat biseksualizmu.
Sama jestem 100% lesbijką, ale moja żona jest osobą biseksualną. W naszym związku na początku było ciężko bo ciągneło ją z powrotem do facetów-była rok po rozwodzie z mężczyzną z którym była 14 lat-więc mnie to nie dziwiło i zdawałam sobie sprawę, że jest jej ciężko "przestawić" się na wspólne mieszkanie, sex i życie z kobietą.
Były obawy, że mnie zostawi dla faceta. Ale jednak moja miłość i zaangażowanie sprawiło, że Ją rozkochałam w sobie i teraz nieraz mówi że jest "moją lesbijką" i nie wyobraża sobie życia z facetem.
I co do ciężaru o którym mówicie osoby BI go nieść muszą. Tak jak moja żona była w związku z facetem to ciągneło ją do kobiet i na początku naszego związku do facetów. Ale wydaję mi się, że to o to chodzi, że poprostu nie była usatysfakcjonowana i szukała czegoś innego u przeciwnej płci lub jak była z facetem do płci kobiecej.
Nie wiem czy coś wniosłam w dyskusję swoją wypowiedzią, ale zbierałam się chyba z 3 dni do niej tongue
Pozdrawiam smile

276

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych

Witam.
Zaglądam tu od jakiegoś czasu i podczytuje was i choć nie jestem ani Bi ani Les, chciałam poznać, zrozumieć, co rządzi takim a nie innym zachowaniem, takimi z nie innymi preferencjami. Od pewnego czasu jestem przekonana, że moja siostra jest lesbijką.  Nie mówiła mi o tym ale  ja się domyślałam już od pewnego czasu. Wiem że nie znajdę tu odpowiedzi na wszystkie nurtujące mnie pytania, ale trochę rozjaśniło mi się w głowie. Widzę, że różnie wam się układa, jednym lepiej, jednym gorzej, dla niej chciałabym oczywiście jak najlepiej. Powiedzcie mi proszę, czy lesbijka nie jest narażona na samotność, na wyobcowanie w pracy? Przecież nie wszystkim i nie wszędzie może o swoich skłonnościach powiedzieć. Obawiam się się ze rodzicom też trudno będzie zaakceptować ją w takiej roli. Żal mi jej bo z tego co się zorientowałam trudna droga przed nią.
I jeszcze mam pytane do destrukcji, czy to nie ty pisałaś w innym temacie o swoim szczęśliwym i zgodnym małżeństwie? Tu deklarujesz się, jako Bi? Nie chcę dociekać ani zarzucać nieszczerości, ale coś mi się w tym nie zgadza. Bo czy to nie jest tak jak piszesz we wcześniejszym poście że w hetero związku nie dzieje się dobrze, czegoś brakuje, dlatego szuka się ukojenia w ramionach kobiety? Wiadomo każdemu wolno kochać jednak nie chciałabym być tą kobietą. Bo jakby nie patrzeć ty będziesz w "szczęśliwym" związku a ona będzie zawsze tą z boku.   I chyba powinnam się cieszyć ze siostra nie jest Bi.
Lesbijki są jednak bardziej lojalne dla swoich partnerek.
Pozdrawiam was i życzę szczęścia z waszymi wybrankami

277

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych

Witam .
Jako, że zostałam wywołana do odpowiedzi przez doroteę55 , to jestem .
Na początku powiem , że ciesze się , że wyraziłaś swoje zdanie , w tym na mój temat .
W zasadzie mogłabym powiedzieć , że chyba też wolałabym być Les . Fakt , że jest to sytuacja
bardziej dookreślona , nie budząca takich kontrowersji , zarzutów o nielojalności.
Ale życie nie składa się tylko z czarnych lub białych klocków .
Wskazałaś, że w innym wątku pisałam o swoim szczęśliwym małżeństwie ... Tak był tam taki wpis , ale
po pierwsze szczęśliwe, to pojęcie względne , a po drugie ...było to określenie użyte w kontekście tematu
tamtego wątku . Jeśli mnie pamięć nie myli chodziło o przesądy, które mają wpływ na nieszczęście w związku.
Więc daleka jestem od nieszczerości w swoich wpisach . A małżeństwo szczęśliwe w sposób formalny , to
nie znaczy idealne w sensie emocjonalnym .
Zarzucasz mi pewnego rodzaju nieszczerość ... Masz do tego prawo , ale przeczytaj moje duuużo wcześniejsze wpisy.
Twoje spojrzenie na temat osób BI jest w zasadzie "normalne" tak nas właśnie ludzie widzą.
Tak , w mojej sytuacji kobieta z którą jestem w sposób formalny jest "tą z boku" ale nie w sposób emocjonalny !!!
Ale dokładnie tak samo mogłabyś napisac na forum w wątkach dotyczących osób , które mają swoje drugie życie
heteroseksualne . Bo przecież jest wielu ludzi , którzy mają udane małżeństwa a jednocześnie mają satysfakcjonujące
związki pozamałżeńskie . Czy ich też "piętnujesz" ? Czy też dopuszczasz takie związki bo są "normalne" , bo to nadal jest
kobieta-mężczyzna?

278

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych
dorotea55 napisał/a:

chciałam poznać, zrozumieć, co rządzi takim a nie innym zachowaniem, takimi z nie innymi preferencjami.

Rodzimy się z tym i kompletnie nie mamy na to żadnego wpływu.

dorotea55 napisał/a:

Powiedzcie mi proszę, czy lesbijka nie jest narażona na samotność, na wyobcowanie w pracy? Przecież nie wszystkim i nie wszędzie może o swoich skłonnościach powiedzieć. Obawiam się się ze rodzicom też trudno będzie zaakceptować ją w takiej roli.

Wszystko zależy głównie od tego, czy siostra zaakceptuje SAMĄ SIEBIE. To jest połowa sukcesu. Brak akceptacji samego siebie prowadzi do depresji, nerwicy, a nawet samobójstwa (ja, zanim pokochałam siebie taką, jaka jestem, próbowałam się zabić, bo bez przerwy rozmyślałam, jak to będzie, że nie będę miała przyjaciół, że ludzie na ulicy będą rzucać we mnie kamieniami, że rodzice z domu wyrzucą, itd.). W pracy? Ja bym nie wpadła na to, żeby opowiadać w pracy o swoich preferencjach seksualnych, ale rozumiem, że chodzi Ci o np. wspólne wyjścia pracowników na piwo i związane z tym ploteczki "Ja mam męża i troje dzieci... a mój Piotr to... ja się rozwodzę... a ty masz chłopaka?" Siostra sama będzie musiała zdecydować, czy na luzie opowiadać o swojej dziewczynie, czy wymyślać jakieś kłamstwa o narzeczonym za granicą wink
Przyjaciele? Ja mam ich mnóstwo, ale obracam się w środowisku, w którym nawet wypowiedź "Spotykam się z koniem, który ma dwie głowy" spotkałaby się z życzliwym "To kiedy go poznamy?" big_smile

dorotea55 napisał/a:

Bo czy to nie jest tak jak piszesz we wcześniejszym poście że w hetero związku nie dzieje się dobrze, czegoś brakuje, dlatego szuka się ukojenia w ramionach kobiety?

Ja również jestem biseksualną mężatką i, jak widać w moich poprzednich postach, kompletnie nie rozumiem problemu. Mnie nigdzie nie ciągnie i nie szukam ukojenia w niczyich ramionach. Pewnie, że czasem obejrzę się za jakimś zgrabnym tyłeczkiem, czy pięknym biustem, ale czynię to tak samo niewinnie, jak kobiety heteroseksualne, podziwiające urodę mijanych na ulicy panów. Fakt zamążpójścia nie czyni nas przecież ślepymi na ludzkie piękno.

Fakt, że jestem biseksualna, nie oznacza, że koniecznie muszę mieć i kobietę, i mężczyznę. Po prostu MOGĘ wchodzić w związki z kobietami i z mężczyznami, i odczuwam pociąg seksualny i do kobiet, i do mężczyzn. A wyszłam za mąż, bo poznałam najlepszego CZŁOWIEKA na świecie, który akurat wink jest mężczyzną.

dorotea55 napisał/a:

Lesbijki są jednak bardziej lojalne dla swoich partnerek.

Eee, bez takiego generalizowania. To zależy od kręgosłupa moralnego, a nie od preferencji seksualnych. Są osoby hetero, homo i bi, które zdradzają, są osoby do końca życia wierne jednemu partnerowi/jednej partnerce, a wreszcie są i takie, które nie zawahają się co prawda walczyć o swoje szczęście, gdy poznają kogoś innego, ale wcześniej kulturalnie kończą poprzedni związek, bez oszustw i ranienia drugiej osoby. Takich oczywistości chyba nie trzeba tłumaczyć.

279

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych

BabaOsiadła
     Bardzo fajnie to wszystko wyjaśniłaś . I masz oczywiście rację , że osoby BI nie muszą mieć i mężczyzny i kobiety .
     Dokładnie tak jest . Albo , albo ale ... też mi się kiedyś wydawało , że jeśli odezwie się we mnie natura ciągnąca do
     kobiety - bo myślałam , że jest to już poza mną - to uczciwie i kulturalnie zakończę związek . Tylko , że to wszystko
     nie jest takie proste . Są sytuacje tak "zakorzenione" , że czasami nie jest to takie oczywiste . Wiem , że mogą
     się na mnie- za to co tu napisałam- posypać gromy.
     Czy jesteś pewna , że gdyby w Tobie odezwała się ta druga strona osobowości, gdybyś się tak autentycznie i
     bezgranicznie zakochała , to po wielu latach małżeństwa , mając tyle wspólnych sprawa z mężem , naprawdę byś
     go zostawiła ...? Tak pozostawanie w związku , to jakiś rodzaj hipokryzji , oszustwa, zdrady itd. ale to co dziś
     wydaje się oczywiste takie być nie musi w przyszłości .

280

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych
destrukcja napisał/a:

Czy jesteś pewna , że gdyby w Tobie odezwała się ta druga strona osobowości, gdybyś się tak autentycznie i bezgranicznie zakochała , to po wielu latach małżeństwa , mając tyle wspólnych sprawa z mężem , naprawdę byś go zostawiła ...?

Nie, nie jestem pewna smile To, że się tu tak ładnie wymądrzyłam, jakie postępowanie jest uczciwe i kulturalne wcale nie znaczy, że właśnie tak bym się zachowała. Człowiek to tylko człowiek, słaby, popełniający błędy, egoistyczny i głupi. Każdego dnia robię coś, na temat czego jeszcze niedawno zarzekałam się: "Nigdy tego nie zrobię!" Ja się tylko oburzyłam na generalizowanie, jakoby lesbijki były lojalniejsze od biseksualistek. No i nie wiążę całego problemu z biseksualizmem - równie dobrze mogę za parę lat zakochać się w innym mężczyźnie.

281 Ostatnio edytowany przez miszmasz (2012-06-22 23:59:25)

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych

Co człowiek to inne spojrzenie na problem, biseksualiści są takimi samymi ludźmi jak inni; tak samo mają prawo do uszanowania ich godności, do tego, by osądzano ich na podstawie charakteru, zachowania, postępowania bez wtłaczania w schematy i stereotypy? Tak samo jak inni, mają prawo do swej orientacji i do tego, by ich za nią nie opluwano... biseksualistki w trwałych związkach mają o wiele gorzej, bo jak nadmieniły moje "przedmówczynie" nie jest prosto pogodzić dobro związku nie krzywdząc nikogo. Najlepszym wyjściem jest, być tz. wolnym strzelcem. - ...Kocham kobietę jestem z nią rok dwa, dziesięć lat , bo ja kocham i jest mi dobrze ale zakochałam się w mężczyźnie wiec rozstaje się z kobietą i jest to tak samo "normalne "jak w związkach hetero. Tylko czy w układzie kobieta bi, on i ona, któraś z tych trzech osób jest szczęśliwa? Zastanówmy się czy takie urywane relacje mogą dąć pełnie szczęścia osobie będącej nazwijmy ją kochanką/iem. Czy mając świadomość, że wybranka wraca potem do tej pierwotnie obranej osoby, nie odczuwają zazdrości?..Czy jeżeli w grę nie wchodzi stały partnerski związek, nie chodzi tylko o seks.? A czy kobieta bi, która nie jest w pełni zaangażowana, ani w jedna ani w drugą stronę jest szczęśliwa? Nie ma gotowej recepty jak przeżyć życie, a ono bywa bardzo trudne?, bo jeśli od początku popełniało się ?błędy? to w tle będą się przewijać mniejsze lub większe kłamstewka i tylko od nas zależy jak sobie z tym poradzimy.
Bycie ?z boku?  będzie ok., jeśli tylko odpowiada tej osobie. A "odpowiada" wtedy jeśli się kocha.Bo kochając, tak prawdziwie, całym sercem można znieść bardzo dużo.

282

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych

Witam smile
A cóż to takie pustki, po tak ciekawie zapowiadającej się dyskusji znowu zapadła cisza, nikt nie zgląda? Nikt nie pisze?

283

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych

Ja zaglądam, czytając dyskusję smile

284 Ostatnio edytowany przez justynka_bielsko (2012-07-04 22:07:02)

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych

Dobry smile
A ja się Wam czymś pochwalę. Byłyśmy teraz na tydzień w Polsce i postanowiłam się wyautowac przed moją rodziną.
Moja mam wie o nas, co prawda powiedziała jej to moja żona, ale dobrze zareagowała i nas zaakceptowała.
Także ciężar spadł smile
Jeszcze czasu potrzebuję żeby powiedziec tacie, może mama mu powie jak wyczuję chwilę.

Teraz mamy dużo pracy do końca wakacji ale postaram się tu zaglądać.
Wszystkiego dobrego życzę :*

285

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych

O, to się cieszę, jeszcze tylko jak tata normalnie zareaguje to już naprawdę będzie świetnie smile

286

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych

Witajcie:-))))
    Bardzo się cieszę justynka_bielsko , że przynajmniej częściowo masz to już za sobą .
    Jak widać "nie taki diabeł straszny jak go malują" - to dobrze , a z drugiej strony coś mi się wydaje,
    że jednak Twoja rodzina chyba się czegoś domyślała . Ale to i tak bez znaczenia , teraz już będzie
    Ci pewnie łatwiej ...fajnie .
    Pozdrawiam wszystkie kobietki ...wakacje , więc pewnie znowu zapadnie cisza na forum , ale bawcie się
    się dobrze :-)))

287

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych
justynka_bielsko napisał/a:

Dobry smile
A ja się Wam czymś pochwalę. Byłyśmy teraz na tydzień w Polsce i postanowiłam się wyautowac przed moją rodziną.
Moja mam wie o nas, co prawda powiedziała jej to moja żona, ale dobrze zareagowała i nas zaakceptowała.
Także ciężar spadł smile
Jeszcze czasu potrzebuję żeby powiedziec tacie, może mama mu powie jak wyczuję chwilę.

Super! Gratulacje! smile

288

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych

Dzięki smile
destrukcja może i się domyślali ale wprost nie mówili smile
Na szczęście mam to już z głowy. W sumie nic się nie zmieniło bo i tak moją żonę traktowali jak rodzinę.

Widzę, że wakacje pełną parą smile
My może pod koniec roku będziemy miały wakacje, gdzieś pojedziemy.
Miał być pracowity czas ale poukładało się trochę inaczej, mam nadzieję że się jakoś ułoży po naszej myśli.
Pozdrawiam i dużo miłośći Wam życzę kobitki smile:):)

289

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych

Witam smile
Widzę, że wszystkie wczasują i nie mają czasu skrobnąć coś w naszej netkafejce smile
Co słychać u Was dobrego?
Nie wiem czy słyszałyście o tym co się dzieję teraz, ale są osoby co angażują się i walczą o to aby związki partnerskie znalazły miejsce na obradach w sejmie i może w tej kadencji się uda je zatwierdzić. Fajnie by było wrócić do kraju i móc żyć ze swoją partnerką, tak jak to mogą małżeństwa i związki hetero.
Tu można dołączyć :)https://www.facebook.com/Miloscniewyklucza a więcej na temat związków partnerskich znajdziemy tutaj: http://files.gildia.pl/reklama/abiekt/projekt.pdf
Pozdrawiam big_smile

290

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych

Witam smile
Skoro Justynko pytasz, to się pochwalę, że jestem w Paryżu, w moją 4 rocznicę smile No znaczy oczywiście moją i mojej lubej wink
Także pozdrawiam w ten mój ulubiony chyba dzień w roku wink

291

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych

Czarna to gratuluję 4 rocznicy i wszystkiego dobrego życzę smile
Pozdrawiam big_smile

292

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych

Hej jestem tu nowa i dlugo sie zastanawialam czy napisac czy nie....moze wy mi pomozecie...opowiem tak w skrocie...bylam z dziewczyna w zwiazku od grudnia 2010 roku.miedzy nami bylo roznie ale ani ja ani ona wczesniej nie mialysmy dziewczyny.wydarzylo sie to przez pocalunek,ktory nas polaczyl na dlugo...bylo cudownie nasze codzienne spotkania,wariacje itp.konczylysmy to z 6 razy ale i tak powracalysmy do siebie akle od stycznia tego roku mialysmy to zakonczyc na amen bo stwierdzilysmy ze tak nie powinno byc(w sumie ona stwierdzila) ale to nadal trwalo zadna nie umiala odejsc,przestac....tak bylo do tamtego tyg.gdy jej przyjaciel wyznal jej milosc...stwierdzilla ze to jedyna okazja zebysmy mogly to zakonczyc..w sumie bylysmy 1,5 roku i teraz takie cos.juz po 2 dniach go zdradzila ze mna....nic to nie dalo procz tego ze mi jest ciezko i nie wiem co z soba zrobic...ona oszukuje sama siebie bo mnie kocha sama mi to powtarza a mysli ze dzieki niemu cos sie zmini ze my sie ockniemy....do tego sie przyjaznimy nadal choc jest bardzo ciezko bo mi az sie serce kraja jak sobie cos pomysle na jej i jego temat.pomozcie co ja mam zrobic zeby umiec sie z nia przyjaznic normalnie...bo nie chce jej stracic moze bd umiala sie pogodzic ze to tylko przyjazn ale jak to zrobic...nie umiem bez niej bo to jak cieply dzien bez slonca.... ale z nia tez mi jest ciezko...troszke sie pogubilam...

293

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych

Gabson witaj serdecznie.
Miałam podobną historię do Ciebie. Też byłam z kobietą, która była moją 1, i też zostawiła mnie dla faceta. Co prawda byłyśmy krótko ze sobą bo tylko 4 miesiące, a o tym że zostawiła mnie dla faceta dowiedziałam się jakiś czas później, kiedy nie układało się jej z nim i chciała do mnie wrócić.
Powiedziałam jej że wyznaję zasadę, że 2 razy do tej samej rzeki się nie wchodzi, jak raz zostawiła to i 2 zrobi to samo.
Po tym jak mnie zostawiła szukałam nowej znajomośći, po to żeby zabić klina, klinem, tylko znajomość, nic więcej nie chciałam ale wyszło inaczej.
I tu taka moja rada: wiem że po rozstaniu jest ciężko, ale może nie warto na siłe chcieć jej powrotu?
Już tyle razy wracałyście do siebie że może jest tak że osobno będziecie szczęśliwsze?

Pozdrawiam smile

294

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych

moze i masz racje ze osobno bd bardziej szczesliwsze.....ale najgorsze jest to ze ona z nim jest a mi mowi ze mnie kocha....on teraz wyjechal do pracy na 2 miesiace i wszystko jest takie dziwne...wracac to juz raczej bym nie chciala bo nie mialabym zamiaru od nowa tego przechodzic ale jak mam teraz sie z nia przyjaznic skad wziasc ta sile...bo to bym chciala taka zwykla przyjazn nic wiecej....ale jak..? ;/

295

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych

W pracy jestem otoczona kobietami. Dwa razy w tygdoniu przychodzi do nas taka jedna. Ubiera sie normalnie, nie jakos szczegolnie kobieco, ale tez nie mesko. Jest przesliczna. Kilka tygodni temu, rozmawiajac ze mna, jakos dluzej przetrzymala spojrzenie, powiedzmy z 4 -5 sek (czy to juz liczy jako "dlugo"? ). Ma mega niski glos. I te czorne oczy. Od tamtej pory nie moge przestac o niej myslec. Dzis snila mi sie cala noc. Czy to mozliwe, zeby ona tez byla mna zainteresowana? Czy hetero kobiety patrza sie tak dlugo w oczy? Czy jak zwykle sobie cos wkrecam?

W sumie i tak, nawet GDYBY, to i tak nic sie nie stanie, bo obecnie mam chlopaka. Ale nie moge przestac o niej myslec.

296

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych
loveaellie napisał/a:

W pracy jestem otoczona kobietami. Dwa razy w tygdoniu przychodzi do nas taka jedna. Ubiera sie normalnie, nie jakos szczegolnie kobieco, ale tez nie mesko. Jest przesliczna. Kilka tygodni temu, rozmawiajac ze mna, jakos dluzej przetrzymala spojrzenie, powiedzmy z 4 -5 sek (czy to juz liczy jako "dlugo"? ). Ma mega niski glos. I te czorne oczy. Od tamtej pory nie moge przestac o niej myslec. Dzis snila mi sie cala noc. Czy to mozliwe, zeby ona tez byla mna zainteresowana? Czy hetero kobiety patrza sie tak dlugo w oczy? Czy jak zwykle sobie cos wkrecam?

W sumie i tak, nawet GDYBY, to i tak nic sie nie stanie, bo obecnie mam chlopaka. Ale nie moge przestac o niej myslec.

Loveaellie! Co ja bym oddała, żeby mi ktoś powiedział czy to przeciągłe spojrzenie z przepięknym uśmiechem to było już dawanie znaków, czy jeszcze nie wink Nadmienię, że ona jest biseksualna i sama to obwieszcza.

297

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych
grace_west napisał/a:
loveaellie napisał/a:

W pracy jestem otoczona kobietami. Dwa razy w tygdoniu przychodzi do nas taka jedna. Ubiera sie normalnie, nie jakos szczegolnie kobieco, ale tez nie mesko. Jest przesliczna. Kilka tygodni temu, rozmawiajac ze mna, jakos dluzej przetrzymala spojrzenie, powiedzmy z 4 -5 sek (czy to juz liczy jako "dlugo"? ). Ma mega niski glos. I te czorne oczy. Od tamtej pory nie moge przestac o niej myslec. Dzis snila mi sie cala noc. Czy to mozliwe, zeby ona tez byla mna zainteresowana? Czy hetero kobiety patrza sie tak dlugo w oczy? Czy jak zwykle sobie cos wkrecam?

W sumie i tak, nawet GDYBY, to i tak nic sie nie stanie, bo obecnie mam chlopaka. Ale nie moge przestac o niej myslec.

Loveaellie! Co ja bym oddała, żeby mi ktoś powiedział czy to przeciągłe spojrzenie z przepięknym uśmiechem to było już dawanie znaków, czy jeszcze nie wink Nadmienię, że ona jest biseksualna i sama to obwieszcza.

No widzisz, Twoja chociaz obwieszcza. Moja caly czas (do dzis) sie na mnie patrzy.. ale sprawa juz ucichla. Kilka tygodni temu wyslalam jej wiadomosc na FB. Nic strasznego, takie tam blablabla. Zero odpowiedzi. Pomyslalam, ze moze nie widziala, moze rzadko sie loguje.. tydzien temu spotkalam ja znowu w pracy i wspomnialam cos o tej wiadomosci - mowila ze nie zauwazyla i ze co pisalam. Tego samego dnia wrocilam do domu z nadzieja, ze o ile wczesniej nic, to teraz juz na pewno zobaczyla i odpisze..
I NIC.
Wiec albo nie jest bi/les, albo nie jest mna w ogole zainteresowana.
Auc..

298

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych

Moja nawet na FB miała napisane, że jest zainteresowana również kobietami, chociaż do niedawna podchodziłam do tego sceptycznie, ale pewnego dnia spotkaliśmy się małą grupką osób na piwo i rozmawialiśmy o orientacji, więc aktualnie jestem tego pewna.
Tylko nie wiem czy ona jest mną zainteresowana, niby tak, a nic nie robi sad

299

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych

To teraz dopiero wiemy jak trudno jest poderwac kobiete wink Biedni mezczyzni big_smile

300

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych

Oj biedni, biedni... jesteśmy tak niezrozumiałe, że mnie samej czasem ciężko ogarnąć.
Chyba jednak się z nią dzisiaj zobaczę, tzn. no nie jestem pewna, chciałabym, ale troszkę się boję.

301

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych

O, jak długo nikt nie pisał wink

loveaellie napisał/a:

No widzisz, Twoja chociaz obwieszcza. Moja caly czas (do dzis) sie na mnie patrzy.. ale sprawa juz ucichla. Kilka tygodni temu wyslalam jej wiadomosc na FB. Nic strasznego, takie tam blablabla. Zero odpowiedzi. Pomyslalam, ze moze nie widziala, moze rzadko sie loguje.. tydzien temu spotkalam ja znowu w pracy i wspomnialam cos o tej wiadomosci - mowila ze nie zauwazyla i ze co pisalam. Tego samego dnia wrocilam do domu z nadzieja, ze o ile wczesniej nic, to teraz juz na pewno zobaczyla i odpisze..
I NIC.
Wiec albo nie jest bi/les, albo nie jest mna w ogole zainteresowana.
Auc..

A tak z ciekawości, oczywiście jeśli mogę, to co jej napisałaś? Mniej więcej tak smile

302

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych

Właśnie, właśnie, co napisałaś? Bo ja napisałam coś, czego się sama po sobie nie spodziewałam, ale podziałało big_smile

303

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych

Witam ,
    Żeby zaczęło się coś dziać , potrzeba było kogoś "odważnego" żeby pojawiła się jakaś nowa ciekawa myśl .
loveaellie
     Twój wpis na temat "ciężkiej" doli mężczyzn, którzy chcą poderwać dziewczynę to chyba jednak żart.

     A teraz dołączę do dyskusji i pozwolę sobie zauważyć:  Wasze słuszne uwagi na temat tego , że czasami
     trudno wyczuć , czy nasze spostrzeżenia , że dana osoba jest nami zainteresowana w sposób wykraczający
     poza relacje koleżeńskie ... powinni przeczytać ci wszyscy , którzy uważają , że zwłaszcza osoby Bi-
     mają łatwiej bo mogą wiązać się z obiema płciami . Niby mogą , ale ani to łatwiej ogólnie , ani zwłaszcza w poznaniu
     odpowiedniej osoby tej samej płci.
     Oczywiście nie dotyczy to tylko osób Bi ale tak mi się właśnie wydaje, że jeśli jest się taką osobą i obracasz
     się w środowisku teoretycznie hetero , to często trudno odróżnić , czy TO spojrzenie, TEN uśmiech , TAKI A NIE
     INNY uścisk dłoni coś znaczy czy nie . A wtedy pojawia się pokusa zrobienia pierwszego kroku a z drugiej strony
     strach przed odrzuceniem , być może niepotrzebnym ujawnieniem ( zwłaszcza w naszym społeczeństwie).
     A wtedy sytuacja robi się nie komfortowa.
     A czym ryzykuje facet - dostanie kosza i to wszystko . Nikt nie będzie go obgadywał za plecami , nie będzie
     wytykał palcami, że jest inny .... żeby nie użyć mocniejszych określeń.
     W każdym razie ja tak to widzę .
Pozdrawiam

304

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych
destrukcja napisał/a:

powinni przeczytać ci wszyscy , którzy uważają , że zwłaszcza osoby Bi-
     mają łatwiej bo mogą wiązać się z obiema płciami . Niby mogą , ale ani to łatwiej ogólnie , ani zwłaszcza w poznaniu
     odpowiedniej osoby tej samej płci.

Tutaj się zgodzę, osoby biseksualne nie mają łatwiej, nieważne w jakim jest związku, przeważnie zawsze brakuje tej "drugiej" płci, jeśli partner wie o naszej orientacji jest zazdrosny podwójnie, bo już nawet wyjście z koleżanką na drinka jest podejrzane. Łatwiej nie jest.

305

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych
Czarna21 napisał/a:

O, jak długo nikt nie pisał wink

loveaellie napisał/a:

No widzisz, Twoja chociaz obwieszcza. Moja caly czas (do dzis) sie na mnie patrzy.. ale sprawa juz ucichla. Kilka tygodni temu wyslalam jej wiadomosc na FB. Nic strasznego, takie tam blablabla. Zero odpowiedzi. Pomyslalam, ze moze nie widziala, moze rzadko sie loguje.. tydzien temu spotkalam ja znowu w pracy i wspomnialam cos o tej wiadomosci - mowila ze nie zauwazyla i ze co pisalam. Tego samego dnia wrocilam do domu z nadzieja, ze o ile wczesniej nic, to teraz juz na pewno zobaczyla i odpisze..
I NIC.
Wiec albo nie jest bi/les, albo nie jest mna w ogole zainteresowana.
Auc..

A tak z ciekawości, oczywiście jeśli mogę, to co jej napisałaś? Mniej więcej tak smile

Pracuje w klubie fitness i tego dnia (czwartek 3 tyg temu) sprzedalam jej proteinowy napoj. Zaraz po tym jak wyszla (a chwile sobie gadalysmy o dupie marynie) pomyslalam, ze sama jestem ciekawa jak ta nasza "nowosc" smakuje i tez sobie kupilam. Okazalo sie MEGA OBRZYDLIWE w smaku.. i to byl wlasnie moj pretekst. Znalazlam ja na FB i napisalam cos w stylu "Hej, sory ze Cie tu znalazlam, ale nudze sie w pracy.. zaraz po Twoim wyjsciu kupilam ampulki proteinowe (te same co Ty dzis).. i smakuja okropnie! Probowalas juz swoich? Az mi wstyd ze Ci je wcisnelam wink costam costam blablabla, mam nadzieje ze nie bedziesz miala mi za zle tego malego przeszpiegu, ale po prostu musialam podzielic sie z Toba moim przezyciem blablabla milego dnia" Cos w ten desen.
Kiedy spotkalam ja tydzien temu i powiedziala ze nie widziala mojej wiadomosci powiedzialam jej co tam napisalam, posmialysmy sie obie najpierw z oblesnych proteinowych odzywek, potem z moich szpiegowskich umiejetnosci.. i tyle. Sama nie wiem co o tym myslec.

W sumie jak teraz to czytam to chyba jednak jestem troche zalosna big_smile Ech..

306

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych
loveaellie napisał/a:

W sumie jak teraz to czytam to chyba jednak jestem troche zalosna big_smile Ech..

Daj spokój, żałosna? Wykazałaś się mnóstwem umiejętności, na mnie by to podziałało smile
A wracając do mnie... miałam się z nią wczoraj spotkać, nie spotkałam - spanikowałam. Obgadałam to z przyjacielem i kazał mi sobie ją odpuścić, bo "mnie zniszczy", sama nie wiem...

307

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych

Czemu Cie zniszczy? Nie daj sie zniechecic! Probuj, do odwaznych swiat nalezy big_smile!

308

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych

Ona na mnie działa destrukcyjnie, niestety. Już się o tym przekonałam. Ma problemy z używkami, ba! Z narkotykami nawet mogę śmiało powiedzieć, a ja nie wiem czy mam siłę na takie poświęcenie... Poza tym, ona dziewczyny traktuje przygodowo wink

309

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych

Ooooooooj to nie. Moja kolezanka zmarnowala ostatnio pol roku z factem, ktory bral narkotyki. W maju go zamkneli, dostal 8 lat. I co z tego ze byla milosc, ze dla niej byl dobry, skoro to wrak czlowieka. Uciekaj od niej. Znajdz sobie lepszy target tongue

310

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych

Ja zawsze miałam skłonności do złych "obiektów", a jej przypadku to coś tak mistycznego... aż się włącza coś jak o tym pomyślę big_smile

311

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych
loveaellie napisał/a:

Kiedy spotkalam ja tydzien temu i powiedziala ze nie widziala mojej wiadomosci powiedzialam jej co tam napisalam, posmialysmy sie obie najpierw z oblesnych proteinowych odzywek, potem z moich szpiegowskich umiejetnosci.. i tyle. Sama nie wiem co o tym myslec.

No a potem jeszcze gadałyście coś?

grace_west napisał/a:

Ona na mnie działa destrukcyjnie, niestety. Już się o tym przekonałam. Ma problemy z używkami, ba! Z narkotykami nawet mogę śmiało powiedzieć, a ja nie wiem czy mam siłę na takie poświęcenie... Poza tym, ona dziewczyny traktuje przygodowo wink

Uuu, no to może faktycznie lepiej nie próbować wink

312

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych

Nie, pozniej mialam jakies inne godziny pracy i juz jej nie widzialam. Ale w tym tygodniu bede miec troche nadgodzin, wiec mam nadzieje ze na siebie trafimy. Chociaz szczerze mowiac stracilam juz nadzieje na cokolwiek.

313

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych

Nie trać, czasem naprawdę warto spróbować smile

314 Ostatnio edytowany przez destrukcja (2012-08-26 19:14:23)

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych

Witam :-))
    Po informacji "grace_west" o możliwym działaniu destrukcyjnym na autorkę poprzez jej obiekt zainteresowań posypały
się wpisy na temat tego , że może lepiej byłoby sobie darować brnięcie w tę znajomość.
    I co do zasady ja się z tym zgadzam ... bo i dość niebezpieczny ( prawdopodobnie) nałóg i działanie destrukcyjne , chociaż
"grace_west" nie powiedziała czy to tylko w związku z nałogiem , czy też w jakiś sposób może działać destrukcyjnie.
    Tylko jest jedno małe ale ... fajnie jest widzieć to "niebezpieczeństwo" niejako z boku . Oczywiście realnie i obiektywnie
każdy widzi ew. zagrożenia dla niektórych związków , czasami tylko ich nielogiczność i brak perspektyw .
    A jeśli to dotyczy nas samych , jeśli nie przyglądamy się temu z boku , tylko to nas dopadło uczucie , czy chociażby zauroczenie ? Czy wtedy
to wszystko "złe" co widzą wszyscy naokoło i widzimy nawet my ...potrafimy przyjąć do wiadomości, potrafimy postąpić logicznie , zdroworozsądkowo?
Strasznie to też trudne. Czasami wówczas ludzie ( bez względu na płeć i orientację) zachowują się, jak przysłowiowa ćma, idąc w ogień wiedząc, że mogą
zginąć .
   Jednak na tym etapie ... ja bym się jednak nie poddawała , a przede wszystkim zweryfikowała swoje spostrzeżenia .
   Więc powodzenia "grace_west" ...może być tak , że wszystko się ułoży tak jak sobie wymarzyłaś.

315

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych

Destrukcjo, widzę potencjalne zagrożenie, ale mam własny rozum i doskonale umiem ocenić sytuację. Kobieta ta działa w sposób destrukcyjny, ale nie chodzi o jej nałóg, lecz o to w jaki sposób ona działa na człowieka. To taka osoba, która w jakiś sposób jest niebezpieczna i mocno podnieca.

316

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych

"grace_west "
           Nie miałam na myśli tego , że Ty nie dostrzegasz niebezpieczeństwa czy też źle oceniasz sytuację.
           Napisałam ogólnie , że w życiu tak często jest , że to co niebezpieczne, nieznane najbardziej nas nakręca.
           I doskonale rozumiem to, że z jednej strony ktoś może mocno podniecać a z drugiej strony w jakiś
           niewiadomy sposób wysysa z człowieka energię itd.

317

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych

Rozumiem, całkowicie cię rozumiem i coraz częściej sądzę, że powinnam odpuścić, ale sama już nie wiem...

318

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych

Po pierwsze to moj 500 post na tym forum, a po drugie.. ODPISALA big_smile Dokladnie po miesiacu i 1 dniu. A ja? Po 22 sekundach i teraz znowu czekam na jej wiadomosc. Ciesze sie jak gupia tongue

319

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych

Loveaellie - gratulacje! I tego pięćsetnego postu, i tego, że odpisała smile Ja z "moją" widuję się parę razy na miesiąc, czasem coś popiszę, zainteresowania nie straciłam, ale już nie wiem czy gra jest warta świeczki...

320

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych

A co odpisała? Jeśli można spytać smile

321

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych

loveaellie
             ja też gratuluję i dobicia do 500 i tego , że nawiązałyście kontakt .
          Mam nadzieję , że odpowiedź była pozytywna i zachęcająca do dalszych wysiłków.
          Ja w każdym razie życzę powodzenia i mam nadzieję że teraz pójdzie już "z górki".
grace_west
             może się nie poddawaj tak szybko . Kobieta to nie facet , zawsze może się
           zmienić , tylko jak się zmieni to czy będzie tak "elektryzująco"?

322

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych

Wlasciwie odpisala tak troche nijak, o suplemencie diety, ktory jej sprzedalam i KIEDY BEDE W PRACY, bo dawno mnie nie widziala (pracuje teraz w innym oddziale) big_smile Pozniej ja, pozniej ona, pozniej znowu ja.. Wlasciwie zauwazylam ze ja pisalam strasznie duzo + pytania (zeby miec pewnosc, ze odpisze), a ona tylko na to odpowiadala, nie dajac nic wiecej od siebie. Juz mialam to zostawic, ale raz kozie smierc. Napisalam znowu, w dodatku tak jakby proponujac spotkanie (powiedzialam, ze zaczynam biegac i czy chce sie przylaczyc, bo we 2 razniej) big_smile Zobaczymy, co odpisze tongue

323

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych

Aaa, no znam to - pytania, żeby musiała (teoretycznie) odpisać big_smile
No a z bieganiem myślę, że dobry pomysł smile

324

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych
destrukcja napisał/a:

grace_west
             może się nie poddawaj tak szybko . Kobieta to nie facet , zawsze może się
           zmienić , tylko jak się zmieni to czy będzie tak "elektryzująco"?

Właśnie wydaje mi się, że nie... tzn. ona dla mnie jest osobą bardzo interesującą, o ciekawych rysach twarzy i bardzo ciekawym charakterem oraz temperamentem tylko tak straszliwie to niszczy... Niedawno nasi wspólni znajomi zaproponowali jej, tak mimo chodem, terapię uzależnień co skwitowała "jeszcze nie teraz". Traci bezpowrotnie swój urok.

loveaellie napisał/a:

Wlasciwie odpisala tak troche nijak, o suplemencie diety, ktory jej sprzedalam i KIEDY BEDE W PRACY, bo dawno mnie nie widziala (pracuje teraz w innym oddziale)  Pozniej ja, pozniej ona, pozniej znowu ja.. Wlasciwie zauwazylam ze ja pisalam strasznie duzo + pytania (zeby miec pewnosc, ze odpisze), a ona tylko na to odpowiadala, nie dajac nic wiecej od siebie. Juz mialam to zostawic, ale raz kozie smierc. Napisalam znowu, w dodatku tak jakby proponujac spotkanie (powiedzialam, ze zaczynam biegac i czy chce sie przylaczyc, bo we 2 razniej) Zobaczymy, co odpisze

Myślę, że to całkiem dobrze, że tak ciągniesz rozmowę, każdy tak robi big_smile Byle ta druga strona odpisała. Pomysł z bieganiem dobry, o ile nie wstydzisz się biegać z nią spocona, czerwona i zmęczona, ja np. preferuję indywidualny trening tongue

325

Odp: Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych

Powiedziala ze bieganie to nie dla niej (w sumie wiedzialam, ze sie nie zgodzi, chyba nawet lepiej big_smile), ale napisala ze ma nadzieje ze niedlugo sie zobaczymy. Tyle. Nie mam juz co na to odpisac, zostawiam tongue Pozostaje mi czekac min. tydzien az wroce do swojego oddzialu.. tongue

Posty [ 261 do 325 z 807 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 … 13 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Wszyscy chcą kochać... Netkafejka dla osób bi- i homoseksualnych

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024