mam czasem wrażenie, że boli niektórych z was, że są osoby na tym forum co zaczęły zdrowo podchodzić do sprawy,logicznie odstawiając emocję na bok, bo zaraz zaczyna być na nich pojazd, że są kąśliwe, pełne żółci i fermentu.
Uważam, że niewłaściwie mnie odczytałeś, ale to tylko dlatego ,że nie znasz zaszłości, które mną kierowały, aby przeprowadzić tą, jak to nazwał LUPUS pseudo psychoanalizę jego osoby. Gościsz dopiero parę dni na forum, dlatego rozumiem, że nie możesz mieć pełnego obrazu- spojrzenia nabiera się z czasem.
Dlatego warto byłoby , abyś zapoznał się z jego wypowiedziami ( z całokształtem) i to nie tylko w sprawach damsko- męskich. Myślę, że wtedy możesz dojść do innych wniosków. Często jego sposób konwersacji, to tzw. pyskówki. Każdy, kto jest innego zdania, czy wytknie mu jakiś błąd wypowiedzi pozostaje na cenzurowanym, czyli jego potencjalnym wrogiem. Wtedy rzuca epitetami, chamskie odzywki kieruje również do gospodarzy tj. kobiet. Ponieważ ON jest tutaj gościem forum, a więc również moim, dlatego próbowałam zrozumieć przyczynę jego postępowania.
Przeczytaj choćby uważnie ten wątek, wypowiedzi JEGO, ARTIEGO i MOJE. Oboje wypowiadają opinie za ogół płci męskiej, ale zdaniem LUPUSA ARIEMU nie wolno, , czyli uzurpuje sobie prawo na wyłączność. Włączyłam się do rozmowy i zarzuciłam mu niekonsekwencje w wypowiedziach.Zajęłam bezstronne stanowisko... i zaraz w odwet poszły epitety pod moim adresem, krytykuje poziom moich wypowiedzi, bo nie przyklasnęłam mu.
Nie tylko tu o mnie chodzi, bo w tej chwili odnoszę się już do ogółu problemu. Często zdarza się tak, że osoby odpłacają mu się ? pięknym , za nadobne?, czyli w tym samym tonie, inni ucinają grzecznie rozmowę, albo też po prostu ignorują jego odzywki pod swoim adresem. Jak widzisz reakcje są różne.
Podkreślam, że nie chodzi mi o jego poglądy, wypowiedzi co do treści wątków, tylko o czepianie się, osobiste wycieczki , uzurpowanie sobie prawa do nieomylności, traktowanie osób ?per noga?. Na tym polega jego jątrzenie...a czego jest ono wynikiem???
ALTER-EGO myślę, że wystarczająco jasno wyjaśniłam problem.
Więc jako przykład dla ciebie arbi i Lupusa i pewnie z ulgą wielu Pań znikam jako czynny użytkownik tego forum, gdyż uważam, że rozważania na tematy czemu zostawił, czemu zdradziła ja zdradziłem nie ma sensu dla pełno wartościowego faceta.
ALTER-EGO, może jednak kiedyś zajrzysz do tego wątku i przeczytasz moją odpowiedź.
Pozdrawiam.
Do LUPUSA
Wszystko jest do czasu. Bo choć wg przysłowia ? gość choć świnia, ale swoje prawa ma?, to widzisz, że miarka Ci się przebrała ? dostałeś upomnienie od moderatora ANEMONNII. Myślę, że będziesz pamiętał jakie miejsce zajmujesz w szeregu.
Jeśli chamstwo świadczy o poziomie człowieka, to faktycznie ja jestem poniżej.
Zatem, nie zaśmiecaj tego forum. Piszesz, że jesteś człowiekiem wykształconym ( dziennikarstwo?), więc myślę, że można wymagać od Ciebie ogłady i umiejętności bezkonfliktowego bycia wśród ludzi. Czasem odnoszę wrażenie, że Twoim ?przesłaniem? jest podgrzewanie atmosfery , tu na forum., aby coś się działo i robisz to nie przebierając w środkach wyrazu, co wywołuje spięcia.
Odnosząc się do Twoich ciągłych wzmianek cyt. ?pochwa- penis? to sam wskazujesz, że prawdopodobnie, któregoś z tych organów Ci brakuje, wg przysłowia, że ?głodny myśli o chlebie?. Tak to sobie tłumaczę. Można by tak z Tobą długo o Tobie, ale ponieważ to do Ciebie i tak nie dociera, to ograniczę się do dania Ci ? wirtualnego klapsa?.:P
Nawet jak "coś" odpiszesz , to Ci nie odpowiem.
Do KRISS
Traumatyczne przeżycia pozostawiają w człowieku trwały ślad- choroba, śmierć bliskiej osoby, utrata pracy, zdrada przez partnera itd.
Każdy człowiek w przypadku urazu odczuwa ból na poziomie fizycznym czy psychicznym, ale w różnym nasileniu chociaż przyczyna będzie ta sama. Np. jeden przewróci się i złamie nogę, a drugi tylko obedrze kolano.
Myślę, że tak samo można się odnieść w przypadku doznanego urazu psychicznego.
Wszystko zależy od psychiki danego człowieka, bo co jednego złamie, to drugiego umocni.
W odniesieniu do zdrady przez partnera, myślę, że można posłużyć się tymi samymi fazami co w chorobie:
- wstrząsu, szoku, rozpaczy ( właśnie się dowiedziałaś/łeś, świat się zawalił),
- zaprzeczanie i negowanie ( może to nieprawda? niemożliwe...jakaś pomyłka),
- gniewu (np. do ludzi, do Boga , dlaczego ja, pretensje),
- targowania ( jak będę dobra/dobry to się zły los odwróci ),
- depresji ( płacz, złość albo zobojętnienie),
- akceptacja ( pogodzenie, powrót do radości, do normalnego życia)
Nie ma terminu czasu trwania poszczególnych faz i niekoniecznie musi się przejść przez wszystkie, niekoniecznie w takim samym nasileniu i czasie trwania. Mogą też wystąpić nawroty faz tj. cofania się do tego co zdarzyło się wcześniej.
Dlatego, moim zdaniem dobrze byłoby, aby mąż SMUTEJ zdecydował się na wizytę u psychologa, jeśli przeżywa obecnie okres nawrotu do zdarzeń, które go zraniły( pisałam już o tym).
Jeśli, to jest przyczyna zmiany jego zachowania.
P.s. Kriss życzę zdrówka...hmmm hipopotam, wiesz , że to nawet "pieszczotliwie" brzmi
i ![]()
Jak masz reagować? cieszyć się z komplementu adekwatnego do błogosławionego stanu. ![]()