netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Mąż dowiedział się o romansie i chce odejść

109 odpowiedzi36 194 wyświetleniazałożony przez samotna77, 13.05.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mąż dowiedział się o romansie i chce odejść

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 110 z 110 ]

66

Odp: Mąż dowiedział się o romansie i chce odejść
alter-ego napisał/a:

mam czasem wrażenie, że boli niektórych z was, że są osoby na tym forum co zaczęły zdrowo podchodzić do sprawy,logicznie odstawiając emocję na bok, bo zaraz zaczyna być na nich pojazd, że są kąśliwe, pełne żółci i fermentu.

Uważam, że niewłaściwie mnie odczytałeś, ale to tylko dlatego ,że nie znasz zaszłości, które mną kierowały, aby przeprowadzić tą, jak to nazwał LUPUS pseudo psychoanalizę jego osoby. Gościsz dopiero parę dni na forum, dlatego rozumiem, że nie możesz mieć pełnego obrazu- spojrzenia nabiera się z czasem.
Dlatego warto byłoby , abyś zapoznał się z jego wypowiedziami ( z całokształtem) i to nie tylko w sprawach damsko- męskich. Myślę, że wtedy możesz dojść do innych wniosków. Często jego sposób konwersacji, to tzw. pyskówki. Każdy, kto jest innego zdania, czy wytknie mu jakiś błąd wypowiedzi pozostaje  na cenzurowanym, czyli jego potencjalnym wrogiem. Wtedy rzuca epitetami, chamskie odzywki kieruje również do gospodarzy tj. kobiet. Ponieważ  ON jest tutaj gościem forum, a więc również moim, dlatego próbowałam zrozumieć przyczynę  jego postępowania.

Przeczytaj choćby uważnie ten wątek, wypowiedzi JEGO, ARTIEGO i  MOJE. Oboje wypowiadają opinie za ogół płci męskiej, ale zdaniem LUPUSA ARIEMU nie wolno, , czyli uzurpuje sobie prawo na wyłączność. Włączyłam się do rozmowy i zarzuciłam mu  niekonsekwencje w wypowiedziach.Zajęłam bezstronne stanowisko... i zaraz w odwet poszły  epitety pod moim adresem, krytykuje poziom moich wypowiedzi, bo nie przyklasnęłam mu.
Nie tylko tu o mnie chodzi, bo w tej chwili odnoszę się już do ogółu problemu. Często zdarza się tak, że osoby odpłacają mu się ? pięknym , za nadobne?, czyli w tym samym tonie, inni  ucinają grzecznie rozmowę, albo też po prostu ignorują jego odzywki pod swoim adresem. Jak widzisz reakcje są różne.
Podkreślam, że nie chodzi mi o jego poglądy, wypowiedzi co do treści wątków,  tylko o czepianie się, osobiste wycieczki , uzurpowanie sobie prawa do nieomylności, traktowanie osób ?per noga?. Na tym polega jego jątrzenie...a czego jest ono wynikiem???
ALTER-EGO myślę, że wystarczająco jasno wyjaśniłam problem.

alter-ego napisał/a:

Więc jako przykład dla ciebie arbi i Lupusa i pewnie z ulgą wielu Pań znikam jako czynny użytkownik tego forum, gdyż uważam, że rozważania na tematy czemu zostawił, czemu zdradziła ja zdradziłem nie ma sensu dla pełno wartościowego faceta.

ALTER-EGO, może jednak kiedyś zajrzysz do tego wątku i przeczytasz moją odpowiedź.
Pozdrawiam.

Do LUPUSA
Wszystko jest do czasu. Bo choć wg przysłowia ? gość choć świnia, ale swoje prawa ma?,  to widzisz, że miarka Ci się przebrała ? dostałeś upomnienie od moderatora ANEMONNII. Myślę, że będziesz pamiętał jakie miejsce zajmujesz w szeregu.
Jeśli chamstwo świadczy o poziomie człowieka, to faktycznie ja jestem poniżej.
Zatem, nie zaśmiecaj tego forum. Piszesz, że jesteś człowiekiem wykształconym ( dziennikarstwo?), więc myślę, że można wymagać od Ciebie ogłady i umiejętności bezkonfliktowego bycia wśród ludzi. Czasem odnoszę wrażenie, że Twoim ?przesłaniem? jest podgrzewanie atmosfery , tu na forum., aby coś się działo i robisz to nie przebierając w środkach  wyrazu, co wywołuje spięcia. 
Odnosząc się do Twoich ciągłych wzmianek cyt. ?pochwa- penis?  to sam wskazujesz, że prawdopodobnie, któregoś z tych organów Ci brakuje, wg przysłowia, że ?głodny myśli o chlebie?. Tak to sobie tłumaczę. Można by tak z Tobą długo o Tobie, ale ponieważ to do Ciebie i tak nie dociera, to ograniczę się do dania Ci ? wirtualnego klapsa?.:P
Nawet jak "coś" odpiszesz , to Ci nie odpowiem.

Do KRISS
Traumatyczne przeżycia pozostawiają w człowieku trwały ślad- choroba, śmierć bliskiej osoby, utrata pracy, zdrada przez partnera itd.
Każdy człowiek  w przypadku urazu odczuwa ból na poziomie fizycznym czy psychicznym, ale w różnym nasileniu chociaż przyczyna będzie ta sama. Np. jeden przewróci się i złamie nogę, a drugi tylko obedrze kolano.
Myślę, że tak samo można się odnieść w przypadku doznanego urazu psychicznego.
Wszystko zależy od psychiki danego człowieka, bo co jednego złamie, to drugiego umocni.

W odniesieniu do zdrady przez partnera, myślę, że można posłużyć się tymi samymi fazami co w chorobie:
-    wstrząsu, szoku, rozpaczy ( właśnie się dowiedziałaś/łeś, świat się zawalił),
-    zaprzeczanie i negowanie ( może to nieprawda? niemożliwe...jakaś pomyłka),
-    gniewu (np. do ludzi, do Boga , dlaczego ja, pretensje),
-    targowania ( jak będę dobra/dobry to się zły los odwróci ),
-    depresji ( płacz, złość albo zobojętnienie),
-    akceptacja ( pogodzenie, powrót do radości, do normalnego życia)

Nie ma terminu czasu trwania poszczególnych faz i niekoniecznie musi się przejść przez wszystkie, niekoniecznie w takim samym nasileniu i czasie trwania. Mogą też wystąpić nawroty faz tj. cofania się do tego co zdarzyło się wcześniej.
Dlatego, moim zdaniem dobrze byłoby, aby mąż SMUTEJ zdecydował się na wizytę u psychologa, jeśli przeżywa obecnie okres nawrotu do zdarzeń, które go zraniły( pisałam już o tym).
Jeśli, to jest przyczyna zmiany jego zachowania.

P.s. Kriss życzę zdrówka...hmmm hipopotam, wiesz , że to nawet "pieszczotliwie" brzmi smile i smile
    Jak masz reagować? cieszyć się z komplementu adekwatnego do błogosławionego stanu. wink

67

Odp: Mąż dowiedział się o romansie i chce odejść
żyworódka napisał/a:

Dlatego warto byłoby , abyś zapoznał się z jego wypowiedziami ( z całokształtem) i to nie tylko w sprawach damsko- męskich. Myślę, że wtedy możesz dojść do innych wniosków. Często jego sposób konwersacji, to tzw. pyskówki. Każdy, kto jest innego zdania, czy wytknie mu jakiś błąd wypowiedzi pozostaje  na cenzurowanym, czyli jego potencjalnym wrogiem. Wtedy rzuca epitetami, chamskie odzywki kieruje również do gospodarzy tj. kobiet. Ponieważ  ON jest tutaj gościem forum, a więc również moim, dlatego próbowałam zrozumieć przyczynę  jego postępowania.

To jest Twoja subiektywna opinia. A wynika ona z tego, że ładnie wyłapałem jak w kilku wątkach prezentujesz  myślenie jajnikami. Totalny brak obiektywizmu w ocenach.

żyworódka napisał/a:

Zajęłam bezstronne stanowisko... i zaraz w odwet poszły  epitety pod moim adresem, krytykuje poziom moich wypowiedzi, bo nie przyklasnęłam mu.

Po co manipulujesz? Każdy może cofnąc się kilka postów do góry i zobaczyć, że na Twoją uwagę o mojej niby uzurpacji odpowiedziałem Ci kulturalnie i na temat. Wzmianka o Twoim myśleniu pochwa - dobrze, penis - źle tyczyła się tego fragmentu Twojej wypowiedzi:

żyworódka napisał/a:

Jeżeli, u męża SAMOTNEJ nastąpił powrót do zdarzeń, tzn. że nie może sobie sam poradzić. Ale z rady żony , żeby iść do psychologa też nie chce skorzystać.

czyli topowego dla Ciebie obwiniania faceta za wszystko (pewnie łącznie z przymrozkami z początku maja...).

żyworódka napisał/a:

Wszystko jest do czasu. Bo choć wg przysłowia ? gość choć świnia, ale swoje prawa ma?,  to widzisz, że miarka Ci się przebrała ? dostałeś upomnienie od moderatora ANEMONNII. Myślę, że będziesz pamiętał jakie miejsce zajmujesz w szeregu.

Nie zauważyłaś, że uwaga Anemonne tyczyła się także Ciebie... A osobiste upomnienie, to dostał Twój sojusznik Arbi, a nie ja. Nota bene zresztą, to ja zgłosiłem wątek do moderacji. Dlaczego? Dlatego, że wydawało mi się, że gdy po raz 5 Wam odpowiem, że nie będę opisywał swojego życia, to zrozumiecie. Niestety, okazało się, że nie zrozumiałaś, dalej nie rozumiesz, i wciąż zaśmiecasz ten wątek dyskusją nie na temat.

Wiem co Cię boli. Każdy chce uchodzić za uczciwego, nawet gdy ta uczciwość dotyczy tylko dyskusji na forum. A trudno za uczciwego uznać kogoś, kogo nie interesują żadne fakty, a oceny dokonuje wyłącznie przez pryzmat tego co dany człowiek ma w majtkach.


ps.
Jeśli administracja zechce usunąc ostatni post Żyworódki, to proszę również o usunięcie mojego. Już wystarczy tu rozmów nie na temat.

68

Odp: Mąż dowiedział się o romansie i chce odejść

Zgadzam się z Lupusem , busiu. Żyworódka faktycznie piszesz jakby każdego "obowiązkiem" było wybaczenie zdrady, bo inaczej człowiek słaby, dno. Czemu nie zwracasz wcale uwagi na to jakim błędem jest w ogóle zdradzanie drugiej osoby. Tu nie ma winy zdradzanego. No jasne, że wszystko ma swoje motywy, ale jak można usprawiedliwiać zdradę? Moim zdaniem nie można. Przecież jest tyle małżeństw , które przeżyły razem wiele lat, wiernie, kochając się. Da się tak ! Dlatego nie ma co usprawiedliwiać się popędem , alkoholem czy Bóg wie czym, bo to tylko głupia wymówka, a jakby się pomyślało to do tego by nie doszło.
Wybaczenie zdrady czy nie to indywidualna kwestia.
Jeśli ktoś nie potrafi być już z tą osobą po zdradzie, to ma pełne prawo rozstać się i po co piszecie o jakiś wizytach u psychologa ? Minęło 3 lata, on podjął decyzję. Jeżeli naprawdę nie potrafi z nią byc , to nawet psycholog nie pomoże.
Byłam kiedyś zdradzona, no niby nie byłam w małżeństwie, ale to zawsze boli tak samo. Ja już nie chciałam być z tym chłopakiem. Dlaczego ja osoba wierna mam być z kimś takim? Jej mąż może myśleć tak samo i ma prawo. Ma prawo ułożyć sobie życie z kobietą, która będzie mu wierna.

69

Odp: Mąż dowiedział się o romansie i chce odejść

Lupus - no teraz to mam pewne podejrzenia,  że Ty chcesz nas wszystkie mieć dla siebie wink Wykańczasz męską konkurencję na tym forum big_smile Szybko Panowie się poddają - my jesteśmy bardziej wytrwałe w polemice z Tobą.
Hmm.. troszkę już piszę na tym forum i już nabyłam umiejętność szybkiego domyślania się po treści postów jaki bagaż dźwiga dana osoba. Bo cóż - bardziej lub mniej świadomie winowajcy "wybielają się" szukając usprawiedliwienia dla takich samych jak oni.  I przyznam się, że to właśnie najbardziej mnie mierzi w zachowaniu osób zdradzających - ten brak cywilnej odwagi do przyznania się do błędu i gotowość na poniesienie wszelkich konsekwencji. Tak - moim zdaniem WSZELKICH. Zdradzający sprzeniewierzając się ustaleniom 'obowiązującym" w związku  moim skromnym zdaniem odbiera sobie prawo do jakichkolwiek roszczeń. Ma dwa uczciwe wyjścia: primo - zostać z partnerem/partnerką i robić wszystko, by odbudować zaufanie (biorąc pod uwagę możliwość niepowodzenia tej "akcji"), secundo - odejść uznając swoją winę za spartolenie życia innym osobom z powodu swojej delikatnie mówiąc lekkomyślności.  Mam świadomość, że dla niektórych "secundo" może wydać się wyjściem egoistycznym, ale MOIM zdaniem tkwienie przy zdradzanym partnerze w sytuacji, gdy nie ma mowy o odbudowaniu więzi  - to właśnie EGOIZM.

Kriss - moja Ty kochana. big_smile Po pierwsze - ściskam Ciebie i brzuszek.
A teraz do rzeczy, czyli Twoich przebiegłych pytań. Mam świadomość, że są hipotetyczne, ale odpowiem "do Ciebie".
Pytasz ile czasu? Ano - tyle, ile będziesz potrzebowała. Godzinę, rok, całe życie. I KAŻDY zdradzający powinien to sobie wdrukować na twardy dysk - nie ma "terminu wybaczenia". Oczekiwanie tego od zdradzonego partnera jest równie okrutne, jak sama zdrada. Jest też moja prywatna opcja "ilości czasu" - ZERO. Zdrada dla mnie osobiście oznacza skopanie mojej godności i wszystkiego, na czym moim skromnym zdaniem opiera się związek. Żeby nie było niejasności - zawsze głośno i wyraźnie to artykułowałam swoim partnerom - wchodząc w związek z takim ultrasem jak ja - godzili się na te zasady.

Hmmm... "to nic dla niego nie znaczyło" - no tu mnie z lekka krew zalała. Napiszę jasno i chętnym do refleksji: jeśli TO nic dla niego nie znaczyło, ale jednak dla tego NICZEGO zniszczył nasz związek, to ile znaczył dla niego NASZ ZWIĄZEK? Dla mnie odpowiedź jest prosta.   
Odnośnie tzw "odwzajemnienia się tym samym" - tu mam też pewnie kontrowersyjny pogląd. Bo jednak zdrada, to zdrada. Dla mnie nie ma znaczenia, że jest reakcją na to samo. Nie uznaję, bo moim zdaniem jest to sprzeniewierzenie się moim zasadom. I na pewno nie zrobię tego, aby zemścić się na wiarołomcy.
Odnośnie punktu drugiego - hmmm... gdyby to dotyczyło mnie, to nie byłoby żadnego problemu. Hormony "ciążowe" najprawdopodobniej spowodowały by, że byłabym "hipopotamową" wdową. big_smile  Takie słowa wobec kobiety w ciąży, noszącej "wspólne" dziecko - to poniżej wszelkiej skali.
Ja w ogóle uważam, że każdy z nas powinien się zastanawiać nad wypowiedzianymi kwestiami. Słów nie da się cofnąć, a jak po drugiej stronie ma się pamiętliwą jak słoń osobę (to ja) - to jesteśmy w czarnej dupie.
Kriss - mam nadzieję, że to były tylko hipotetyczne rozważania służące refleksji hmm

70

Odp: Mąż dowiedział się o romansie i chce odejść
truskaweczka19 napisał/a:

Jeśli ktoś nie potrafi być już z tą osobą po zdradzie, to ma pełne prawo rozstać się i po co piszecie o jakiś wizytach u psychologa ? Minęło 3 lata, on podjął decyzję. Jeżeli naprawdę nie potrafi z nią byc , to nawet psycholog nie pomoże.

TRUSKAWECZKO, może przeczytaj ze zrozumieniem moje wypowiedzi.
MĄŻ jeszcze nie podjął ostatecznej decyzji o rozstaniu.
Na ten moment nie jest wyjaśnione z jakich przyczyn odsunął sie od żony i dzieci.
Nawet zdrowy człowiek potrzebuje czasem rozmowy z psychologiem, a co dopiero ten, który przeżył traumę.
To przykre, że doświadczyłaś w tak młodym wieku zdrady.
Pozdrawiam.

71

Odp: Mąż dowiedział się o romansie i chce odejść

ale off top:)

Kończymy? Bo widzę, że stworzyło się kółko wzajemnej adoracji:P

72

Odp: Mąż dowiedział się o romansie i chce odejść
żyworódka napisał/a:

Nie ma terminu czasu trwania poszczególnych faz i niekoniecznie musi się przejść przez wszystkie, niekoniecznie w takim samym nasileniu i czasie trwania. Mogą też wystąpić nawroty faz tj. cofania się do tego co zdarzyło się wcześniej.
Dlatego, moim zdaniem dobrze byłoby, aby mąż SMUTEJ zdecydował się na wizytę u psychologa, jeśli przeżywa obecnie okres nawrotu do zdarzeń, które go zraniły( pisałam już o tym).
Jeśli, to jest przyczyna zmiany jego zachowania.

P.s. Kriss życzę zdrówka...hmmm hipopotam, wiesz , że to nawet "pieszczotliwie" brzmi smile i smile
    Jak masz reagować? cieszyć się z komplementu adekwatnego do błogosławionego stanu. wink

Właśnie o to mi chodziło. Bardzo dziękuję. Za zdrówko też - hipopotama sama wymyśliłam dla dramatyzmu (z góry przepraszam za drobną manipulację).


niekochana72 napisał/a:

Kriss - moja Ty kochana. big_smile Po pierwsze - ściskam Ciebie i brzuszek.
A teraz do rzeczy, czyli Twoich przebiegłych pytań. Mam świadomość, że są hipotetyczne, ale odpowiem "do Ciebie".
Pytasz ile czasu? Ano - tyle, ile będziesz potrzebowała. Godzinę, rok, całe życie. I KAŻDY zdradzający powinien to sobie wdrukować na twardy dysk - nie ma "terminu wybaczenia". Oczekiwanie tego od zdradzonego partnera jest równie okrutne, jak sama zdrada. Jest też moja prywatna opcja "ilości czasu" - ZERO. Zdrada dla mnie osobiście oznacza skopanie mojej godności i wszystkiego, na czym moim skromnym zdaniem opiera się związek. Żeby nie było niejasności - zawsze głośno i wyraźnie to artykułowałam swoim partnerom - wchodząc w związek z takim ultrasem jak ja - godzili się na te zasady.

O to to. Czyli jak postanowienia zostały zerwane - mamy zupełnie nowy układ, na nowych spontanicznych zasadach - ustalanych na bardzo osobistych dla każdego podstawach.

niekochana72 napisał/a:

Kriss - mam nadzieję, że to były tylko hipotetyczne rozważania służące refleksji hmm

Oczywista sprawa Kochana, dzięki za wyściski. smile Chciałam żeby było dramatycznie i wystarczająco okrutnie. Zamiast jajników "złapał się" Alter_ego i znowu się pieni.
Alter - Ciebie też lubimy smile - poza tym reszta w temacie - było o terminach po zdradzie, to o co kaman? A że niektórzy się lubią i się wspierają - wolałbyś żeby każdy na siebie pluł i skakał sobie do oczu? Weź daj spokój, zapal fajeczkę, wypij niskokofeinową małą czarną i wyluzuj chłopie.

73 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2011-05-20 07:59:14)

Odp: Mąż dowiedział się o romansie i chce odejść
Lupus napisał/a:

pochwa = ofiara, penis = sprawca.

ha ha ha.... obrazowo big_smile


ja tam uwazam, ze norma statystyczna to:  pochwa=sprawca, penis=ofiara (zwlaszcza losu)
i generalnie lukam tu i tam za nazwijmy to "naukowo" penisem perpetratorem valiantem.. ha ha ha bo nie stracilam wiary, ze takowe sa big_smile

74

Odp: Mąż dowiedział się o romansie i chce odejść

witam nie bylo mnie dlugo ,jestem po rozmowie z mężem,definitywnie chce zakończyć związek ,nie chce ze mną być,sam nie wie do końca dlaczego nie określil się nie podal mi konkretnego powodu.nie wiem do końca co czuję sama mieszanina zlości,smutku,bezradności,jestem skolowana,na sile nie uratuje tego związku,podczas rozmowy staralam się być opanowana mówić spokojnie i rzeczowo.on sam nie wie jak ma to rozstanie wyglądać,twierdzi że nie myślal o tym,o szczególach.obarczyliśmy się we wrześniu kredytem na 240 tys na mieszkanie ,nie zlożyl jeszcze finansowej propozycji musi to przemyśleć,na razie zostaje w domu ale nie wie na jak dlugo,prosilam tylko by pomyślal o dzieciach i wstrzymal sie do końca roku szkolnego one i tak mają dużo teraz na glowie,ważne jest to że przyznal mi racje co do jednej rzeczy że tak naprawde nie próbowal ratować naszego związku tylko chcial sam sobie z tym poradzić i mu się nie udalo tyko tyle,nawet nie mam teraz punktu zaczepienia,co ratować, jak ratować,jak mu pomóc,kiedy on nic już nie chce,na niczym mu nie zależy,jest gorzej niż myślalam,nawet nie mam o co walczyć,co bym nie zrobila dla niego bedzie bez znaczenia,na koniec powiedzialam mu że idzie na latwizne,spakuje sie pojdzie mieszkac do rodzićów/opieka zapewniona/ i ma spokojna glowę a wszyskie problemy,zmartwienia,obowiązki zostawia na mojej glowie.nie wiem co robić.może ja wybiorę latwiejsze rozwiązanie a reszte zostawie jemu, ja odejde tylko nie mam tyle sily by porzucić dzieci,jemu idzie to z latwością,przeraża mnie to ,twirdzi że nie ma nikogo innego,ale nie wiem ,już nic nie wiem,pozdrawiam

75

Odp: Mąż dowiedział się o romansie i chce odejść

jest ktoś do pogadania mam dola

76

Odp: Mąż dowiedział się o romansie i chce odejść

mąż napisal esa ze bedzie póżnij jedzie do siostry i szwagra na narade wczorajsza rozmowa dala mu pewno do myślenia,zaczynam wariować,

77

Odp: Mąż dowiedział się o romansie i chce odejść

Samotna
Daj mu chwile pobyc samemu. Moze, jak spedzi troche czasu z dala od Was, to sie otrzasnie, zdystansuje. Zdrada tak wiele w nas niszczy, a zdrajca nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, ze najwieksza krzywde robi sam sobie. Chwila glupoty, zapomnienia...i zycie zmienia sie o 180 stopni, zycie wielu ludzi. Wiele slow padlo w tym watku o wybaczaniu. Ale tak naprawde nie dopatrzylam sie w nich niczego, poza totalnym egoizmem - wybacze, bo mam z tego korzysci, nie wybacze bo jestem za dumna/y, upokorzona/y, pokrzywdzona/y. Kazdy wypowiadal sie ze z punktu swojego komfortu psychicznego. W przypadku zdrady wybaczenie/ nie wybaczenie zatacza o wiele szersze kregi: czy zdradzony wybaczy zdrajcy, czy zdrajca wybaczy sobie, czy dzieci wybacza zdrajcy, ze sciagnal zlo calego swiata na rodzine, czy wybacza zdradzonemu, ze nie umial wybaczyc zdrajcy, czy wszyscy wybacza sobie podjete decyzje?...Caly ogrom wybaczania... Wybaczenie najwazniejsze jest dla higieny naszej psychiki. Dopoki nie nauczymy sie wybaczac,nie bedziemy w stanie pogodzic sie z konsekwencjami naszych uczynkow i ruszyc do przodu pozostawiajac przeszlosc za soba. Niezaleznie od podjetych decyzji.

78

Odp: Mąż dowiedział się o romansie i chce odejść

Domyślam się jak musisz się czuć i jak ciężko musi Ci być.. ale w tym, co piszesz widzę, że jest nadzieja. Wbrew pozorom. On NIE WIE dlaczego chce odejść tak konkretnie. nie podaje powodów. No i przyznał, że próbował poradzić sobie z tym SAM. Jeśli Wasze małżeństwo zaczęło się z miłości, a nie innych powodów najpierw, to przypuszczam, że będziecie jeszcze razem.. to taka moja intuicja.

79

Odp: Mąż dowiedział się o romansie i chce odejść

dobry masz kontakt z jego siostrą? skoro on się jej radzi, to może powinnaś porozmawiać z nią również.  Szczerze oczywiście i nie za jego plecami. z troski o Wasz zwiazek... może podpowie, nawet nieswiadomie cos.. potrzebny Ci teraz punkt zaczepienia..

80

Odp: Mąż dowiedział się o romansie i chce odejść

Witaj SAMOTNA.
Doszło do rozmowy z mężem, ale w sumie nic z niej nie wyszło.
Nadal nie wiesz, jaka jest przyczyna jego zachowania, tylko że chce odejść.
A co z kredytem? przecież to ogromna suma...pewnie poszły pieniądze na budowę domu.
Czy Ty pracujesz? bo nic nie piszesz o tym. Chyba , że nie doczytałam , bo weszłam tylko na chwilę na forum zobaczyć, czy się odezwałaś - mam jutro imprezę- urodziny mamy i jeszcze duuużo roboty.
Pisałaś , że w niedziele są urodziny synka, może jego rodzina przyjdzie , bo przecież zostali zaproszeni. Może mąż dlatego pojechał do nich i jutro się dowiesz co z nimi uradził.
Jak na razie wszystko rozgrywa się poza Tobą i pozostaje Ci czekać.
Trzymaj się, życzę Ci spokojnego snu.

81

Odp: Mąż dowiedział się o romansie i chce odejść

Witaj Samotna - może sama, może wspólnie z rodziną udałoby się go namówić na terapię małżeńską. Zdrada to straszna trauma - jak wiadomość o raku czy śmierci (moje zdanie) - widać że facet nie dał rady sam. Szkoda że wtedy nie wpadliście na taki pomysl - terapii - nieważne, nie rozeszło się po kościach, trzeba działać.

Tylko jedno mnie troszkę martwi - w Twoim poście nie ma nic o miłości do męża - jest o kredycie, jest o roku szkolnym, o zostawianiu - o miłości nie ma nic. Kochasz męża? Lubisz go? Jesteście przyjaciółmi - ale takimi najlepszymi? Mam nadzieję że nie zamordowaliście całkiem uczucia i będzie na czym budować od nowa. Czego Ci gorąco życzę.

Powodzenia.

82

Odp: Mąż dowiedział się o romansie i chce odejść

Samotna. Może jest tak ze pewne rozdziały musza się zamknąć.
Czy tak wewnątrz w środku- wyobrazasz sobie kolejne 20 lat z nim. Facetem który nie okazuje ci miłości i został z tobą z rozsądku?
Ja mam takie poczucie- ze jeśli nie dam rady pokochac
męża który mnie zdradził- to
powinnam dać mu prawo do prawdy a nie oszustwa i normalnego życia. Popełniła błąd. Mój mąż tez. Specjalnie pisze tez o nim żebyś wiedziała ze nie teoretyzuje. Ale ten błąd nie powoduje ze na całe życie można zakuc was w dyby i wtracic do
lochu...
Mam prawo wyrazić zgodę na propozycje mojego męża dotycząca odbudowania naszego związku. Mam prawo próbować. Ale jak mi się nie uda to nie mam prawa utrzymywać na sile tego związku. Mam prawo uwolnić jego i siebie z zobowiązań.

83

Odp: Mąż dowiedział się o romansie i chce odejść

Samotna. Jakie mieliscie relacje w ostatnim roku.... Powiedzmy od września do grudnia? Jak wyglądała wasza gwiazdka? Co was łączy? Co dzieli?

84

Odp: Mąż dowiedział się o romansie i chce odejść

witam długo mnie nie było ałe byłam zajęta teraz po koei odpowiem na wasze pytania .dzięki za wsparcie to dła mnie wiełe znaczy.po pierwsze kocham męża zależy mi na nim bardzo,troche zlości mnie teraz jego zachowanie ale w pelni rozumiem że jest mu cholernie ciężko,też z tym mialabym problem,z wybaczeniem,tylko czemu nic nie powiedzial, pomoglabym jak tylko umiem,od września do listopada bylo ok .przed świętami jak zwykle nerwówka potem odsapka i sylwester pracowity,mąż urodzil się 31.12.,końcówkaroku zawsze taka sobie ale w normie,styczeń upragniony remont na po swojemu wiliśmy gniazdko,ja w 7 niebie mąż na początku też potem przygasl,i do utego zaczęlo się psuć, ja zaczęlam narzekać ,pierwsza sprzeczka,on nie sluchal,napisalam dlugi list i...brak reakcji,nic ,dalam spokój,zajęlam się sobą dziećmi domem o męża też dbalam ae nasze lóżko ostyglo, potem staczaliśmy się,raz lepiej raz gorzej,aż po wielkanocy bum,i tak nie wiem nic ,co robić on nic nie chce ja się zamartwiam, ciągle czekam ,chodze do psychologa ,jem tabletki i udaje pzy dzieciach że jest ok ,próbuje żyć NORMAlNIE ale się nie da,schudlam 7 kilo ,dla mnie to dużo,w pracy zauważyli wszyscy,że coś jest nie tak,ale wymigalam sie problemami z dzieckiem, bylam z nim w szpitalu ,jest już ok,więc na razie sobie radze.jak dlugo nie wiem,chce ratować związek , ale nie zmuszę męża do tego,a bez ciepla milości nie da się żyć nawet dla dzieci ,on też potrzebują kochających się rodziców a nie góry lodowej i placzącej po kątach matki.gdyby mąż odszedl 3 lata temu zrozumialabym to byloby to naturalne ,ale teraz nie mogę sobie z tym poradzić,część mnie mówi ok ,część wieksza mnie mówi że to nie jest ok,staralam się naprawić wszystko,okazać uczucie na jakie zaluguje,bylo naprawdę super ,wspólne wakacje,wspólne plany marzenia,zresztą zreaizowane/nasze m5,większe auto/i czemu teraz slysze z jego ust NIE,JEDNO WIElKIE NIE,DlACZEGO???????? czy ktoś mi odpowie na to pytanie?pozdrawiam

85

Odp: Mąż dowiedział się o romansie i chce odejść

A ja Ci powtórzę to, co napisał Lupus wcześniej: zdradzając męża wyraziłaś zgodę na rozpad Waszego związku. To, co masz teraz, to są tylko konsekwencje Twoich poczynań. Wasze dzieci też cierpią w ramach skutków ubocznych. Jeśli mąż się z tym nie pogodził, no to cóż- pozostaje Wam tylko rozstanie. Są błędy, których żadnymi siłami nie można naprawić.

86

Odp: Mąż dowiedział się o romansie i chce odejść

Samotna. Szacowanie wyrOkami w rodzaju zasluzylas w wykonaniu m.in busiA (busi?) nie ma teraz sensu. Cierpisz tak czy siAk. Jeśli nic nie zapowiadało tej sytuacji to może on ma po prostu depresję? I dlatego unika nie tylko ciebie ale i dzieci?

Może tak być.
A jeśli tak nie jest- to się trzymaj. Pamiętaj ze on ma prawo wybrać. W każdym momencie waszego związku tak jak i ty.
I naprawdę prawda jest lepsza niż kłamstwo... Życie w oszustwie. W końcu i tak bylibyscie samotni mimo ze obok...
Jeśli twój mąż nie dał sobie rady z twoja zdrada... To nie dał. I tyle.

87

Odp: Mąż dowiedział się o romansie i chce odejść

witam ,nie jestem jeszcze gotowa na rozstanie,nie umiem wyobrazić sobie życia bez niego ,po prostu zawsze przy mnie byl ,a ja zawsze bylam przy nim,nawet wtedy gdy byl ktoś trzeci ,mąż byl dla mnie ważny,nie myślalam o rozwodzie i byciu z kimś innym,zawsze byl mąż fizycznie obok mnie i mentalnie,tylko nie zawsze mnie rozumial że oprócz seksu potrzebuje rozmowy ,kontaktu mentalnego ,żeby pogadać podyskutować a nie tylko telegraficzny skrót dnia,gdy zainteresowal się mną ktoś inny mąż otym wiedzial,obiecywal że się zmieni i zaczniemy być razem nie tylko w lóżku ,i nie dotrzymal slowa,szybko zacząl żyć po staremu,i ja zostalam a obok ktoś szeptal że jestem warta wiecej niż mi się wydaje że potrafię  więcej i żę jestem super hiper, wiem banalane ale tego nie mówil mi mój mąż,czulam że mnie nie docenia i nie zauważa,zapytalam go wtedy jak by mnie opisal jak mnie widzi,powiedzial że jestem piękną kobietą mocno stąpającą po ziemi,tylko tyle,7 slów,8 lat malżeństwa i tylko 7 slów,i musialo mi to wystarczyć,i nauczylam się z tym żyć,a teraz muszę się nauczyć żyć z facetem który mnie nie kocha ,dam rade mojej milości starczy dla nas oboje,musi starczyć ,zstąpie nawet do piekla jeśi będzie trzeba,i uratuje ten związek,bo kocham go ,będę czekala na cud czasami się zdarzają,

88

Odp: Mąż dowiedział się o romansie i chce odejść

Samotna
Każdy człowiek rozgrywa własne życie, podejmując ważne decyzje, ryzykując czymś, dla czegoś.

Decydując się na romans musiałaś sobie zdawać sprawę z ryzyka:
- że zakochasz się w kochanku,
- że zdecydujesz się odejść od męża,
- że maż odkryje zdradę i zrobi Tobie z życia piekło
- że będziesz miotać się prowadząc podwójne życie
- że mąż okryje zdradę i postanowi odejść. etc etc etc

Kochanek był dla Ciebie ważny, bo mówił to co chciałaś usłyszeć, szukałaś elokwentnego mężczyznę, który chcąc uzyskać bonus ( bzykanie )  mówił  to, czego nie powiedział małomówny mąż.

Uważam, że Twój mąż zawsze był z Tobą nieszczęśliwy. Facet jest prosty w obsłudze i uważa, że skoro jest wszystko ok to nie ma potrzeby komunikowania o tym fakcie żony.  Ty zamiast łopatologicznie mu to codziennie tłumaczyć, poszukałaś pocieszenia w łóżku kochanka, a kiedy mąż po wielu miesiącach zmagania się z traumą zdrady chce wypisać się z tego związku, Ty każesz mu na siłę tkwić w małżeństwie, które kojarzy mu się z niezrozumiałą z jego punktu widzenia zdradą  żony.

Popatrz na małżeństwo z jego strony. Zapewne przyczyniał się do zaspokajania potrzeb rodziny, alkoholu nie nadużywał, na dziwki nie chodził, żony nie bił, seksu  żonie nie odmawiał - a tu nagle żona doprawiła mu rogi. On nie rozumie dlaczego został zdradzony,  cierpi, poddawany jest presji, że ma przebaczyć i żyć z piętnem rogacza udając, że jest wszystko ok.

Ale nie jest OK i on chce uwolnić się od zdradzieckiej żony, a ty każesz mu tkwić w związku w którym on się męczy

Dlatego pozwól mu odejść, jak zatęskni to wróci, jak nie zatęskni to mała strata, bo nie będzie dobrym partnerem człowiek nieszczęśliwy,  a  on jest nieszczęśliwym, zdradzonym człowiekiem.

89

Odp: Mąż dowiedział się o romansie i chce odejść

witam, mądre slowa ale jak je przyjąć gdy się kocha tak jak ja ,to bardzo trudne wiem że jego odejście jest nieuniknione widze i czuje to ale będę walczyla o niego do końca,tak mi podpowiada serce i rozum,a co do bzykania z kochankiem trudno bzyknąć się przez telefon on byl z innego miasta,boje się że jeśli pozwoe mu odejść to mąż pomyśli że mi na nim nie zależy a to nie prawda,wiem to pokręcone ale tak myśle,a poza tym naprawde nie dalam mu od tamtej pory powodu najmniejszego by mógl choć na chwile we mnie zwątpić,okazywalam mu uczucie absolutnie szczerze,bez żadnego zaklamania,nie zawiodlam jego zaufania, nie dalam mu nawet cienia podejrzenia,jestem z nim szczera niczego nie ukrywam nie robie za jego plecami,dbam o niego,troszcze się ,starsm się by bylo nam dobrze rodzinnie,pozwalam mu na prawie wszystko,ukladam życie pod niego nie pod siebie czy dzieci on byl i jest najważniejszy,ciężko to zmienić,czasami myśle że żyje tylko dla niego ,a może to byl bląd,ale kocham i moge poświęcić siebie dla niego,gdybym mogla cofnąć czas...

90

Odp: Mąż dowiedział się o romansie i chce odejść

Może ta twoja pełna poświęcenia miłość to błąd? Bo jak widział ze się poswiecasz to cieżko było odejść. A może zabrakło przestrzeni dla jego miłości?? Jego starania o ciebie??
Przez trzy lata ty naprawialas swój błąd... A czy rozmWialiscid o waszym związku waszym oczekiwaniach czego jemu brakowało a czego brakowało tobie???
Bo przecież czegoś ci brakowało... I czegoś szukalas...
I tak ty ta dobra i poswiecajaca się. I on ten zły bo nie potrafi wybaczyć i kochać jak kiedyś...

91 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2011-05-25 14:47:40)

Odp: Mąż dowiedział się o romansie i chce odejść
Olinderka napisał/a:
Busia napisał/a:

A ja Ci powtórzę to, co napisał Lupus wcześniej: zdradzając męża wyraziłaś zgodę na rozpad Waszego związku. To, co masz teraz, to są tylko konsekwencje Twoich poczynań.

Szacowanie wyrOkami w rodzaju zasluzylas w wykonaniu m.in busiA (busi?) nie ma teraz sensu.

Też tak uważam, jak Olinderka, autorka historii zwraca się o pomoc ? z każdego jej postu słychać rozpaczliwe wołanie. Przyznaje się do błędu, jest w pełni świadoma tego, jaką krzywdę wyrządziła rodzinie: mężowi, dzieciom i przede wszystkim sobie.
Nie przejmujmy roli sędziów, bądźmy doradcami, bo chyba o to chodzi na tym forum.
Myślę, że nawet status ?100% Net- kobiety? nie uprawnia do ferowania wyroków.

Nie należy ?kopać leżącego? tylko pomóc mu wstać, nawet wówczas gdy stało się to na jego własne życzenie. Tym bardziej, gdy autorka o to prosi, że nie rozumie dlaczego tak naprawdę dopiero po trzech latach mąż  przeżywa jej zdradę ( jeżeli, to jest prawdziwym powodem zachowania męża), bo pisze:

Samotna 77 napisał/a:

...gdyby mąż odszedl 3 lata temu zrozumialabym to byloby to naturalne ,ale teraz nie mogę sobie z tym poradzić

SAMOTNA, to temat do psychologa, korzystasz z porad więc poproś o wytłumaczenie, wtedy zrozumiesz, że takie zachowanie męża może mieścić się w ramach przeżyć związanych z traumą- powrót do wcześniejszych zdarzeń. Może , ale nie musi. Wstępnie, przeczytaj sobie ze zrozumieniem mój post nr 66, w części wypowiedzi skierowanej  do: KRISS.

Próby SAMOTNEJ zmierzające do nakłonienia męża do jednoznacznego określenia się, co do przyczyn jego decyzji o ich rozstaniu, nie odnoszą skutku:
cytuję:...jestem po rozmowie z mężem, definitywnie chce zakończyć związek ,nie chce ze mną być, sam nie wie do końca dlaczego nie określil się nie podal mi konkretnego powodu...?
Twierdzi też, że:?... nie ma nikogo innego, ale nie wiem...?
Moim zdaniem , jeżeli mąż robi ?uniki?  nie mówiąc jej wprost: tak, Twoja zdrada jest powodem naszego rozstania- to SAMOTNA może mieć podejrzenia, co do tego, że może obecnie istnieć dodatkowy  powód, ? łączny?.

Z wielu postów słychać wołanie pod adresem autorki historii:  WINNA....
Taka jest prawda. SAMOTNA wie o tym, że jest winna, bo zdradziła męża, wprawdzie emocjonalnie, ale to też zdrada. Okazuje skruchę, chce ratować związek, twierdzi że nadal męża kocha.
Jednakże z tego, co piszesz w poście nr 87to należy wnioskować, że źle działo się między Wami już dużo wcześniej.

samotna77 napisał/a:

byl mąż fizycznie obok mnie i mentalnie,tylko nie zawsze mnie rozumial że oprócz seksu potrzebuje rozmowy ,kontaktu mentalnego ,żeby pogadać podyskutować a nie tylko telegraficzny skrót dnia,gdy zainteresowal się mną ktoś inny mąż otym wiedzial,obiecywal że się zmieni i zaczniemy być razem nie tylko w lóżku ,i nie dotrzymal slowa,szybko zacząl żyć po staremu,i ja zostalam a obok ktoś szeptal że jestem warta wiecej niż mi się wydaje że potrafię  więcej i żę jestem super hiper, wiem banalane ale tego nie mówil mi mój mąż,czulam że mnie nie docenia i nie zauważa,zapytalam go wtedy jak by mnie opisal jak mnie widzi,powiedzial że jestem piękną kobietą mocno stąpającą po ziemi,tylko tyle,7 slów,8 lat malżeństwa i tylko 7 slów,i musialo mi to wystarczyć,i nauczylam się z tym żyć

Małżeństwo spełniało się Twoim zdaniem głównie na seksie, a Tobie to nie wystarczało. Jesteś osobą komunikatywną i bardzo brakowało Ci rozmów z mężem, tej płaszczyzny porozumiewania się  między dwojgiem kochających się ludzi. Z kolei mąż należy do osób skrytych i ma problemy z wyrażaniem nie tylko swoich uczuć, ale ogólnie z określaniem uzasadnienia swoich działań i decyzji.
Zatem, każde z Was szło w małżeństwie swoją drogą, mąż poświęcał się pracy, a Ciebie pchnęło w kierunku dowartościowania się jako człowieka, z którym można nawiązać dialog - chciałaś być postrzegana bezprzedmiotowo.

To nie jest z mojej strony usprawiedliwianie Twojej zdrady, tylko próbuję zrozumieć co Cię pchnęło do tego kroku.
Z pewnością Twój mąż jest dobrym człowiekiem, ale typem samotnika, dlatego brak między Wami tej łączności na płaszczyźnie emocjonalnej, którą nawiązałaś  z innym...a, prawdopodobnie  nadal go to boli.
Nie chce skorzystać z żadnej pomocy, aby odbudować związek, (w którym, już de facto przed Twoją zdradą występowały problemy), a sam też nie daje sobie z tym rady, bo jak piszesz:

Samotna 77 napisał/a:

... tak naprawde nie próbowal ratować naszego związku tylko chcial sam sobie z tym poradzić i mu się nie udalo tyko tyle,

Abstrahując od tego, czy jego decyzja odejścia ma drugie podłoże, a Twoje próby ratowania małżeństwa jednak okażą się nieskuteczne, to w konkluzji powtórzę za OLINDERKĄ : W końcu i tak bylibyscie samotni mimo ze obok...
Pozdrawiam.


P.s.

onomatopeja napisał/a:

... Kochanek był dla Ciebie ważny, bo mówił to co chciałaś usłyszeć, szukałaś elokwentnego mężczyznę, który chcąc uzyskać bonus ( bzykanie )  mówił  to, czego nie powiedział małomówny mąż....

Daruję sobie dalsze cytowanie...powiem tylko, że nie dopisujmy do treści wątku czegoś, co się nie zdarzyło. Do zdrady fizycznej nie doszło, był to wirtualny romans autorki. Dla mnie niedopuszczalne jest dopisywanie wyimaginowanych treści do wątku autorki i myślę, że należą się jej przeprosiny!

92 Ostatnio edytowany przez onomatopeja (2011-05-25 18:21:17)

Odp: Mąż dowiedział się o romansie i chce odejść
żyworódka napisał/a:

P.s.

onomatopeja napisał/a:

... Kochanek był dla Ciebie ważny, bo mówił to co chciałaś usłyszeć, szukałaś elokwentnego mężczyznę, który chcąc uzyskać bonus ( bzykanie )  mówił  to, czego nie powiedział małomówny mąż....

Daruję sobie dalsze cytowanie...powiem tylko, że nie dopisujmy do treści wątku czegoś, co się nie zdarzyło. Do zdrady fizycznej nie doszło, był to wirtualny romans autorki. Dla mnie niedopuszczalne jest dopisywanie wyimaginowanych treści do wątku autorki i myślę, że należą się jej przeprosiny!

Wielce szanowna Żyworódko, należny posiąść tajemną wiedzę czytania ze zrozumieniem.

Napisałam, że kochanek chciał uzyskać bonus, nie napisałam, że uzyskał.
Nie mam zatem za co przepraszać, tym bardziej, że oczywista jest motywacja faceta, który słodzi mężatce, napisałam prawdę na temat czego, czego oczekiwał kochanek od autorki wątku.

93 Ostatnio edytowany przez karen (2011-05-25 18:37:58)

Odp: Mąż dowiedział się o romansie i chce odejść
onomatopeja napisał/a:
żyworódka napisał/a:

P.s.

onomatopeja napisał/a:

... Kochanek był dla Ciebie ważny, bo mówił to co chciałaś usłyszeć, szukałaś elokwentnego mężczyznę, który chcąc uzyskać bonus ( bzykanie )  mówił  to, czego nie powiedział małomówny mąż....

Daruję sobie dalsze cytowanie...powiem tylko, że nie dopisujmy do treści wątku czegoś, co się nie zdarzyło. Do zdrady fizycznej nie doszło, był to wirtualny romans autorki. Dla mnie niedopuszczalne jest dopisywanie wyimaginowanych treści do wątku autorki i myślę, że należą się jej przeprosiny!

Wielce szanowna Żyworódko, należny posiąść tajemną wiedzę czytania ze zrozumieniem.

Napisałam, że kochanek chciał uzyskać bonus, nie napisałam, że uzyskał.
Nie mam zatem za co przepraszać, tym bardziej, że oczywista jest motywacja faceta, który słodzi mężatce, napisałam prawdę na temat czego, czego oczekiwał kochanek od autorki wątku.

sorry, że się wtrące... to Ty byłaś tym kochankiem, że tak dobrze wiesz czego chciał?
motywacje bywają rózne, może też tak jak Autorka nie miał z kim pogadać, a życie seksualne całkiem dobrze mu się ukladało z kim innym, skąd to możesz wiedzieć?
...no chyba, że to jednak Ty jesteś tym kochankiem i po prostu wiesz

94

Odp: Mąż dowiedział się o romansie i chce odejść

ONOMATOPEJA, w związku z Twoją wypowiedzią , zmuszona jestem zacytować całą Twoją wypowiedź w temacie z postu nr  88 i ripostę AUTORKI:

Samotna napisał/a:
onomatopeja napisał/a:

Samotna
Kochanek był dla Ciebie ważny, bo mówił to co chciałaś usłyszeć, szukałaś elokwentnego mężczyznę, który chcąc uzyskać bonus ( bzykanie ) mówił  to, czego nie powiedział małomówny mąż.

Uważam, że Twój mąż zawsze był z Tobą nieszczęśliwy. Facet jest prosty w obsłudze i uważa, że skoro jest wszystko ok to nie ma potrzeby komunikowania o tym fakcie żony. 
Ty zamiast łopatologicznie mu to codziennie tłumaczyć, poszukałaś pocieszenia w łóżku kochanka (...)

a co do bzykania z kochankiem trudno bzyknąć się przez telefon on byl z innego miasta,

A teraz w poście nr 92 piszesz:

onomatopeja napisał/a:

Napisałam, że kochanek chciał uzyskać bonus, nie napisałam, że uzyskał.

Przeczysz sama sobie, a mnie radzisz:

onomatopeja napisał/a:

Wielce szanowna Żyworódko, należny posiąść tajemną wiedzę czytania ze zrozumieniem.

Jak widzisz na załączonym powyżej obrazku ( poście AUTORKI) i wcześniejszej mojej wypowiedzi, czytanie ze zrozumieniem Twoich wypowiedzi nie wymaga wiedzy tajemnej, natomiast pisanie ich przez Ciebie - tak.
Za szacunek dziękuję i zapewniam Cię, że również zawsze staram się odnosić do WSZYSTKICH z należytym szacunkiem.

95

Odp: Mąż dowiedział się o romansie i chce odejść

witam spora dyskusja powstala wręcz ostrzejsza wymiana zdań,to nie ważne jak,stalo się i już,zdrada jest zdradą i to nie podlega wybieleniu ani zapomnieniu,nie placzmy nad rozlanym mlekiem,zdradzilam skrzywdzilam imusze z tym żyć i to nie jest latwe,caly czas w poczuciu winy,naważylam piwa i musze go wypić tylko jak dlugo mam je pić,tylko jeśi mąż nie chce ze mną zostać to po co je wypijać,mam dzisiaj dolek i wszystko widze w czarnych barwach,boje się dnia w którym spakuje swoje rzeczy,jak ja mam to wytlumaczyć dzieciom ,jak zacząć żyć na nowo,czy starczy mi sil,lepiej o tym nie myśleć pójść na żywiol,nie wiem ,nic nie wiem,i chyba nie chce wiedzieć,pozdrawiam

96

Odp: Mąż dowiedział się o romansie i chce odejść

SamotnA. Pewnie ze nie wiesz. Ale gdybyśmy wiedzieli wszystko.. To jutro nie miałoby sensu, prawda?
Dla mnie znaczący jest wybór twojego nickA...'samotnosc samotnej...
Jutro przynosi nam rzeczy których jeszcze nie znamy. Wierze w to.
Bo gdybym nie wierzyła to nie dałabym rady zmagać się prawie półtora roku z wiedza o zdradzie męża... Czy jestem dzisiaj bliżej decyji bycia z nim czy dalej?? Tego nie wiem. Ale nie jest mi łatwo.
Ale jutro wstaje rano i będzie świecić słońce. Ubiore coś kolorowego i zrobię słoneczny makijaż. I kto wie??? Może znajdę w jutrzejszym dniu małe radości??

97

Odp: Mąż dowiedział się o romansie i chce odejść

Przepraszam, ale jaki ja wyrok wydałam? Ja tylko dokładnie opisałam, jak wygląda sytuacja- samotna zdradziła, mąż się nie pogodził i odchodzi. Napisałam dokładnie to samo co olinderka, tylko inaczej. :x

Co można w ogóle w takiej sytuacji zrobić? Skoro przez trzy lata nie udało jej się "odpokutować" zdrady, a on nie wybaczył? On wyraźnie daje do wiadomości, że nie chce tego ciągnąć, nie chce z samotną być, ma dość. Mnie się wydaje, że za późno jest też na terapię małżeńską- ta powinna odbyć się zaraz po decyzji o kontynuowniu wspólnego życia. Skoro taką decyzję podjął, a ona zapewne kiełkowała w nim od dłuższego czasu, no to co, bić go, szantażować, ogłuszyć i zaciągnąć na terapię, żeby zmienił zdanie?

Dla mnie zdrada w ogóle jest zaprzeczeniem miłości, dlatego słowa samotnej o "kochaniu" męża traktuję z dystansem. "Kocham" równa się dla mnie bezwzględne "nie zdradzam"... no ale jak kto woli.

I moim zdaniem dyskusja o motywacji kochanka jest kompletnie bezsensu! Ważne, że mówił jej to, co chciała usłyszeć, a ona dała się na to złapać.

98 Ostatnio edytowany przez nell999 (2011-05-26 18:41:09)

Odp: Mąż dowiedział się o romansie i chce odejść
busiu napisał/a:

Dla mnie zdrada w ogóle jest zaprzeczeniem miłości, dlatego słowa samotnej o "kochaniu" męża traktuję z dystansem. "Kocham" równa się dla mnie bezwzględne "nie zdradzam"... no ale jak kto woli..

Dokladnie - cytat z Casanovy (!), ktory znalazlam niedawno:
"Kiedy sie kogos naprawde kocha, wiernosc nie jest zadna zasluga"

Czyli milosci do meza w przypadku Samotnej nie bylo. Oczywiste.

busiu napisał/a:

I moim zdaniem dyskusja o motywacji kochanka jest kompletnie bezsensu! Ważne, że mówił jej to, co chciała usłyszeć, a ona dała się na to złapać.

To nie kochanek zawinil - to Samotna miala byc wierna i kochac meza - slubowala przeciez (!).
Co ma do rzeczy kochanek??? On nikomu nic nie przyrzekal, nie mial wobec Samotnej ani wobec jej meza zadnych zobowiazan. Robi co mu sie zywnie podoba.

Samotna
Przez zdrade zapoczatkowalas bieg wydarzen, ktory mial duze szanse zakonczyc Twoje malzenstwo. To sa tylko konsekwencje - to nic ze odwleczone w czasie.
Po prostu najwyrazniej cos sie w Twoim mezu wypalilo. Nie wybaczyl, nie zapomnial.
I tyle.
Zycie.

99

Odp: Mąż dowiedział się o romansie i chce odejść

Kriss zwróciła uwagę na bardzo ważny fakt - nie ma mowy o uczuciu.Chcesz zostać z mężem bo boisz się trudności finansowych.
samotna77 - pozwól mu odejść,uszanuj jego decyzję

100

Odp: Mąż dowiedział się o romansie i chce odejść
daria1968 napisał/a:

Kriss zwróciła uwagę na bardzo ważny fakt - nie ma mowy o uczuciu.Chcesz zostać z mężem bo boisz się trudności finansowych.
samotna77 - pozwól mu odejść,uszanuj jego decyzję

A on zapewne o tym wie,tak daj mu odejść,trzeba przyjąć na klatę swoje wcześniejsze decyzje smile

101

Odp: Mąż dowiedział się o romansie i chce odejść

witam  nie boje sie trudnośi finansowych,kocham go to proste chociaż trudne do zrozumienia i zaakceptowania da was,zresztą to i tak już nie ważne,gdyż mam wrażenie że on ma kogoś,wiecznie zajęty bardzo póżno wraca i nie jest to uciekanie ode mnie ,dom traktuje jak hotel,a fuchy ma nie pokończone i rodzą się problemy, zagubil się ,coś jest nie tak on za bardzo się zmienil,ja to widze i czuje,boli mnie ale na sile go nie zatrzymam tylko czy starczy mi sil by pozwolić mu odejść,a dzieci,jak ja im to wytlumacze,ale z dwojga zlego lepiej dać mu to czego żąda,a ja i tak bylam samotna więc wielce moja sytuacja się nie zmieni;), tak jak mówicie trzeba przyjąć to na klate i żyć dalej a może jeszcze kiedyś zaświeci dla mnie slońce i będę szczęśliwa bo na razie to lipa,czy mam ja podjąć rozmowe czy poczekać aż on zechce

102

Odp: Mąż dowiedział się o romansie i chce odejść

a wszystko wydawalo się takie niewinne,bezpieczne,bo czy przez teflon można zrobić krzywde,tak superowego rozmówcy nie mialam nigdy ,mąż nigdy nie byl wylewny i rozgadany,a kocham gadać ,a jak jeszcze jest oczym i zkim to mnie nic wiecej nie potrzeba ,a sex nikt nie wymagal tego ode mnie , a mężowi trudno bylo dogodzić a to za malo a to inaczej a to.....,nie będę tego roztrząsala bo i tak to nic nie zmieni,brakuje mi rozmów,dla mnie taka rozmowa cenniejsza jest od kilku wzdechnięć i....,w rozmowie udzie nawiązują więż ze sobą glębszą niż przez sex,idąć do prostytutki nie rozmawiasz tylko ....,i nie oczekujesz nic więcej poza szybszym tętnem,czasem mam wrażenie że tak mnie traktowal mąż,nie to że nie lubie sexu ale nie jest priorytetem a dla męża chyba jest,ale to facet,tylko co to zmieni w mojej sytuacji,niestety nic

103

Odp: Mąż dowiedział się o romansie i chce odejść

jak dlugo będzie bolalo mnie jego strata,czy kiedyś przestanie boleć?

104

Odp: Mąż dowiedział się o romansie i chce odejść
nell999 napisał/a:

To nie kochanek zawinil - to Samotna miala byc wierna i kochac meza - slubowala przeciez (!).
Co ma do rzeczy kochanek??? On nikomu nic nie przyrzekal, nie mial wobec Samotnej ani wobec jej meza zadnych zobowiazan. Robi co mu sie zywnie podoba.

Przeczytałam jeszcze dzisiaj dokładnie wszystkie wypowiedzi SAMOTNEJ...brak jest najmniejszej wzmianki o tym, że o cokolwiek obwinia kochanka, inne osoby wypowiadające się również. Jest to kolejna insynuacja - dopisywanie swoich treści do wątku AUTORKI. Dla mnie jest to zachowanie niedopuszczalne.

samotna 77 napisał/a:

- nie boje sie trudnośi finansowych,kocham go to proste chociaż trudne do zrozumienia i zaakceptowania da was,

Ja Cię rozumiem, bo moim zdaniem miłość ma różne oblicza.
W tym krytycznym dla Ciebie momencie zdałaś sobie sprawę, że mąż mimo iż nie zaspakajał wszystkich Twoich potrzeb jakie winny łączyć małżonków( rozmowy) jest dla Ciebie kimś ważnym. Zawsze był przy Tobie i chciałabyś, żeby nadal tak było.
Ludzką rzeczą jest błądzić...

samotna 77 napisał/a:

zresztą to i tak już nie ważne,gdyż mam wrażenie że on ma kogoś,wiecznie zajęty bardzo póżno wraca i nie jest to uciekanie ode mnie ,dom traktuje jak hotel,a fuchy ma nie pokończone i rodzą się problemy, zagubil się ,coś jest nie tak on za bardzo się zmienil,ja to widze i czuje,boli mnie

Może mąż też w tej chwili błądzi...szuka akceptacji, której nie znalazł w Tobie?
Jeżeli ma kogoś , to z pewnością niedługo się dowiesz...

samotna 77 napisał/a:

ale na sile go nie zatrzymam tylko czy starczy mi sil by pozwolić mu odejść,a dzieci,jak ja im to wytlumacze,ale z dwojga zlego lepiej dać mu to czego żąda,a ja i tak bylam samotna więc wielce moja sytuacja się nie zmieni;),
(.)..czy mam ja podjąć rozmowe czy poczekać aż on zechce

Myślę, że w obecnej chwili najbardziej doskwiera Ci ta niewiadoma, co z Wami będzie...bo mąż uparcie nie podejmuje tematu, nie określa się. W myślach zaczynasz godzić się z jego odejściem ...ale przecież tak naprawdę fizycznie jeszcze jest z Wami.
Ja bym nie zaczynała rozmowy, niech się przełamie i zacznie mówić.
Dlaczego masz mu to ułatwiać...przecież przez całe lata małżeństwa właśnie tego Ci brakowało- rozmowy.
Niech się określi sam, z własnej potrzeby i nieprzymuszonej woli.
Oczywiście to tylko moje zdanie, zrobisz jak zechcesz.

samotna 77 napisał/a:

tak jak mówicie trzeba przyjąć to na klate i żyć dalej a może jeszcze kiedyś zaświeci dla mnie slońce i będę szczęśliwa bo na razie to lipa,

SAMOTNA, słońce zawsze świeci dla wszystkich...również dla zdradzających i dla zdradzanych.
Po złych dniach przychodzą dobre...może się jeszcze z mężem odnajdziecie, skoro tak tego pragniesz.
Mówią, że "dopóki kat głowy nie utnie, to jeszcze wszystko może sie zdarzyć" i w Waszym związku również.

Pozdrawiam.

105

Odp: Mąż dowiedział się o romansie i chce odejść

dzięki za mile slowa mam wrażenie że ktoś w końcu mnie zrozumial,wie co czuje co mnie boli ,daje dobre wskazówki,dzięki wielkie za to,tego mi trzeba bylo ,to jak ibuprom na ból glowy,nie zawsze pomaga ale dziala jak placebo,pozdrawiam

106

Odp: Mąż dowiedział się o romansie i chce odejść

witam zwlaszcza czytelników mojej historii,przypominam że można się zarejestrować gosianda i brać czynny udzial w dyskusji,pozdrawiam serdecznie

107

Odp: Mąż dowiedział się o romansie i chce odejść

rozmawiałam wczoraj z mężem o naszej sytuacji i co dalej; powiedział że nie jestem dla niego żoną od jakiś 3 lat,że wisi i lata mu to co ja robię nie istnieje dla niego i nie wiem co dalej,o finansach było jeszcze gorzej,wie że nie jestem wstanie utrzymać sie sama a co dopiero z dziećmi,zakup mieszkania potraktował jako inwestycje,myśli o tym jak spłacić kredyt ale dał mi do zrozumienia że za duży metraż dla mnie,powiedziałam że nie zamierzam się wyprowadzać i że dzieci będą ze mną,mina mu zrzedła,jest ciężko,to było wczoraj.dziś zablokował mi telefon chociaż mówiłam że moge płacić za siebie,miał rozdzielić numery ale tego nie zrobił,rachunku też nie zapłacił,sprawdzałam czy są popłacone inne rachunki i znalazłam umowe kredytową na 15 tys o której mnie nie poinformował,kredyt wziął w marcu ,a ja mu ufałam ,boże jaka ja głupia jestem ,a i zablokował mi komputer bo to on wziął na raty dla nas,więc jego własność,znalazł mnie tutaj,przeczytał i przesłał link do siostry[gosianda],a za kare że to odkryłam nie mam dostępu do jego kompa korzystam z syna laptopa,czy może być gorzej?wiem że był już u prawnika po porade,czyli dobrze to zorganizował,jeżeli ktoś chce się zemścić polecam nauke u mojego męża.BOŻĘ Z KIM JA ŻYJE,KIM ON JEST,CO MAM ROBIĆ,cały mój świat się zawalił,o co mam walczyć o kogo mam walczyć co ratować siebie czy fikcyjny związek?nic już nie wiem,czuje pustke,nawet już nie udaje przy dzieciach bo po co,i tak czują co się dzieje,TO NAPRAWDE KONIEC...

108

Odp: Mąż dowiedział się o romansie i chce odejść

Samotna. Trzymaj sie.

109

Odp: Mąż dowiedział się o romansie i chce odejść

samotna chyba nawarzyłaś sobie piwa i to nieźle.zdrady nie da si wybaczyć, to zawsze tkwi w człowieku i nie ma szans moim zdaniem na rozpoczęcie nowego życia. to zawsze będzie wracać i przypominać że może się powtórzyć. nie chcę cię załamywać ale ja przechodziłem podobne zdarzenie tylko tyle że to moja żona zdradziła (mamy 1 dziecko). tego  się nie da wymazać dlatego ja odszedłem ale kontakt z dzieckiem mam wzorowy, nie rozumiem kobiet ,które piszą że kochaja i zarazem zdradzają.poza tym uważam że jeśli nie rozwalicie waszego małżeństwa to udusicie się oboje w tak toksycznym związku. pamiętaj nie ma zaufania - nie ma nic

Posty [ 66 do 110 z 110 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mąż dowiedział się o romansie i chce odejść

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026