Linka - to go spytaj co On tam widzi, a czego mu nie dajesz? W sumie, to sama wiesz czego nie ma u was, a czego szuka w filmach....
Jeśli japonek to kup mu japonki na stopy i tyle. Niech się cieszy. Przejmij kontrolę nad tym i działaj.
Faktycznie wyglądają dość mechanicznie, ale tak to ludzie robią
A przecież nie nakręcą romantycznego głaskania, bo nikt tego nie będzie oglądał.
To akurat nieprawda. Rynek porno jest tak ogromny, że i na takie filmy jest miejsce.
Linka - to go spytaj co On tam widzi, a czego mu nie dajesz? W sumie, to sama wiesz czego nie ma u was, a czego szuka w filmach....
Jeśli japonek to kup mu japonki na stopy i tyle. Niech się cieszy. Przejmij kontrolę nad tym i działaj.
On twierdzi że nie ogląda w ogóle... Z resztą u nas seks może był z 6 razy od początku związku... więc nawet nie zdarzyłam poznać jego potrzeb do końca... wiele razy mnie odepchnął, rozmowy nic nie dają.. tak jest i już... sygnalizowałam mu wiele razy że mnie to boli, frustruje, przeszkadza i zero efektów... ehhh boli to cholernie ![]()
Piszesz, żebym przejęła kontrolę.. już nie potrafię, przez to wszystko brzydzę się sobą... mam wrażenie że nie jestem ani trochę atrakcyjna, może go nie pociągam, nie wiem.. wariuje już a jego to nadal nie obchodzi... ![]()
Remi napisał/a:Linka - to go spytaj co On tam widzi, a czego mu nie dajesz? W sumie, to sama wiesz czego nie ma u was, a czego szuka w filmach....
Jeśli japonek to kup mu japonki na stopy i tyle. Niech się cieszy. Przejmij kontrolę nad tym i działaj.On twierdzi że nie ogląda w ogóle... Z resztą u nas seks może był z 6 razy od początku związku... więc nawet nie zdarzyłam poznać jego potrzeb do końca... wiele razy mnie odepchnął, rozmowy nic nie dają.. tak jest i już... sygnalizowałam mu wiele razy że mnie to boli, frustruje, przeszkadza i zero efektów... ehhh boli to cholernie
Piszesz, żebym przejęła kontrolę.. już nie potrafię, przez to wszystko brzydzę się sobą... mam wrażenie że nie jestem ani trochę atrakcyjna, może go nie pociągam, nie wiem.. wariuje już a jego to nadal nie obchodzi...
Nie wariuj, każdego normalnego faceta pociąga kobieca cytryna
Tak jak jej usta, piersi, brzuch, uda, oddech.. Jakakolwiek byś nie była, jesteś kobietą, a o kobiety mężczyźni się zabijali i do dziś walczą. Zapamiętaj - jestem kobietą. I mów to sobie codziennie rano przed lustrem jak wstajesz i do łazienki idziesz. Za jakiś czas uwierzysz w to, co prawdą jest, wtedy będzie lepiej, czy z obecnym to nie wiem, ale z tobą na pewno.
^^
Ale ciężko podnosić swoje poczucie wartości w ten sposób, kiedy najbliższa osoba tego nie potwierdza.
linka89r napisał/a:Remi napisał/a:Linka - to go spytaj co On tam widzi, a czego mu nie dajesz? W sumie, to sama wiesz czego nie ma u was, a czego szuka w filmach....
Jeśli japonek to kup mu japonki na stopy i tyle. Niech się cieszy. Przejmij kontrolę nad tym i działaj.On twierdzi że nie ogląda w ogóle... Z resztą u nas seks może był z 6 razy od początku związku... więc nawet nie zdarzyłam poznać jego potrzeb do końca... wiele razy mnie odepchnął, rozmowy nic nie dają.. tak jest i już... sygnalizowałam mu wiele razy że mnie to boli, frustruje, przeszkadza i zero efektów... ehhh boli to cholernie
Piszesz, żebym przejęła kontrolę.. już nie potrafię, przez to wszystko brzydzę się sobą... mam wrażenie że nie jestem ani trochę atrakcyjna, może go nie pociągam, nie wiem.. wariuje już a jego to nadal nie obchodzi...
Nie wariuj, każdego normalnego faceta pociąga kobieca cytryna
Tak jak jej usta, piersi, brzuch, uda, oddech.. Jakakolwiek byś nie była, jesteś kobietą, a o kobiety mężczyźni się zabijali i do dziś walczą. Zapamiętaj - jestem kobietą. I mów to sobie codziennie rano przed lustrem jak wstajesz i do łazienki idziesz. Za jakiś czas uwierzysz w to, co prawdą jest, wtedy będzie lepiej, czy z obecnym to nie wiem, ale z tobą na pewno.
Tak działałam na poprzedniego partnera, wystarczył najmniejszy gest, czasem sam mój widok i już wariował
Bardzo tęsknie za tym uczuciem pożądania... Nie da się ukryć, że kobieta lubi być zdobywana i czuć jak działa na faceta... Staram się nie zwariować do reszty, ale nawet wstydzę się swojego ciała, zakrywam się już bardzo, mimo że zawsze lubiłam podkreślać swoje walory i czuć się seksownie... Teraz czuje się nijaka...
Lustra unikam... wmawiam sobie, że chyba po prostu taka ja nie zasługuję na czułość... paranoja i paradoks... jeszcze niedawno byłam świadoma swojej kobiecości... Teraz gdy się spotykam z partnerem to aż modle się by mu się nie zachciało, bo nawet już bym nie potrafiła się oddać przyjemności
Czuje się gorzej wtedy niż przed pierwszym razem
I ciągle przez to płaczę, nigdy nie zdawałam sobie sprawy, że taka sytuacja może na mnie działać tak destrukcyjnie... Ale może kiedyś odnajdę w sobie na nowo tą pewną siebie kobietę... ![]()
72 2012-10-20 22:27:51 Ostatnio edytowany przez sam22 (2012-10-20 22:41:05)
Pornografia zdecydowanie nie służy spełnianiu żadnej z podstawowych potrzeb człowieka.
Podobnie jak jedzenie w ładnej restauracji, filmy w kinie, teatr i wiele innych rzeczy. W sumie to trzeba się tylko najeść, napić i dzieci zrobić, no i przydałaby się jakaś jaskinia, aby zapewnić bezpieczeństwo.
Wilczyca -- czy mogłabyś oglądnąć 100 filmów z redtube czy xhamster i potem dyskutować?
Po drugie -- w Chinach dzieci szyją ubrania. Czy chodzisz naga, aby nie wspierać tego wyzysku?
Przepraszam za ostry ton, ale twoje wypowiedzi czasami są tak niedojrzałe, że wydaje się iż masz w głowie jakieś doktryny wpojone przez kogoś.
filmy zastępują partnerowi / partnerce kontakty intymne z połówką... To jak dla mnie jest bardzo bolesny policzek... Sama jestem w takiej sytuacji...
Przejdzie mu za jakiś czas. Musisz poczekać, aż uzna, że jednak lepiej jeść ciastko niż oglądać jak jedzą ciastko. Poza tym ciastko na filmach jest takie idealne, a na talerzu jak się go rozwali łyżeczką, to już takie nie jest. Chociaż można go smakować, więc jednak to na talerzu jest super-hiper.
zero bliskości, zero czułości, zero intymności, zaczynam się nawet zastanawiać czy to związek czy to przyjaźń...
Może trzeba zmienić partnera. Swoje poczucie wartości możesz podbudować -- fryzjer, paznokcie, bieganie/fitness/rower. Nie chodzi o to, abyś się upiększyła, tylko abyś o sobie lepiej myślała. Prawdopodobnie jesteś młoda i nie zniszczona ciążami -- takie są podobno idealne
-- zapytaj jakiegoś gościa 10 lat starszego.
Ja lubię i to bardzo, kiedy nie mam partnera oglądam regularnie, czasami robię sobie przymusową przerwę bo boje sie że się uzależnię
, kiedy jestem w związku rzadziej. Nigdy nie przyznałam się partnerowi jakiego typu filmiki lubię oglądać, bo zwyczajnie w świecie się wstydzę, w porno najbardziej pociągają mnie starsi mężczyźni uprawiający sex z młodymi dziewczynami, im bardziej obrzydliwy partner tym bardziej jestem podniecona O.o Tragedia ale tak już mam, w realu starsi panowie nigdy mnie nie pociągali na samą myśl aż mi niedobrze ale "świcie fantazji, fikcji" bardzo mnie to kręci.
Samo porno oglądam ponieważ pozwala mi łatwy i szybki sposób zaspokoić się podczas masturbacji.
Wilczyca -- czy mogłabyś oglądnąć 100 filmów z redtube czy xhamster i potem dyskutować?
A skąd wiesz, że nie obejrzałam 100 filmów na Redtube? Obejrzałam, na dodatek sądzę, że o wiele więcej, niż 100.
Po drugie -- w Chinach dzieci szyją ubrania. Czy chodzisz naga, aby nie wspierać tego wyzysku?
Na to pytanie odpowiedziałam już wcześniej. Zerknij, z łaski swojej
.
Wilczyca -- czy mogłabyś oglądnąć 100 filmów z redtube czy xhamster i potem dyskutować?
A skąd wiesz, że nie obejrzałam 100 filmów na Redtube? Obejrzałam, na dodatek sądzę, że o wiele więcej, niż 100.
Aktorzy są zadowoleni, Redtube jest zadowolony, osoby oglądające są zadowolone. A Ty na przekór im wszystkim prowadzisz krucjatę. Dlatego tak pomyślałem.
Krucjata wygląda tak, jakbyś chciała zabronić sprzedaży ciastek, bo dzieci są grube, bo mąż spasł się przed TV i niszczy małżeństwo, bo w Chinach dzieci robią ciastka. Ciastka są dla przyjemności, Euro 2012 jest dla przyjemności, pornole są dla przyjemności.
Echhh... w zasadzie to nie chce mi sie z Tobą polemizować, a robię to tylko dlatego, że widziałem jakieś niegłupie posty spod twojej ręki, które seksu nie dotyczą... więc delikatnie zwracam Ci uwagę, że może gdzieś masz błąd w rozumowaniu.
O tak, Redtube na pewno jest z tego zadowolony, w końcu ma z tego pieniążki
. A aktorzy? Jeśli wierzyć słowom byłych gwiazd porno, to mówią o tym, że są zadowolone, bo nie mają innego wyjścia, a dla mnie takie opinie nie mają raczej większej wartości. Jakoś rzadko widziałam na tych filmach zadowolonych aktorów.
Mam chyba wyjątkowe szczęście. Uwielbiam uprawiać seks z moim facetem, ale oboje od czasu do czasu oglądamy porno (oddzielnie) i oboje nie mamy nic przeciwko temu ![]()
On twierdzi że nie ogląda w ogóle... Z resztą u nas seks może był z 6 razy od początku związku... więc nawet nie zdarzyłam poznać jego potrzeb do końca... wiele razy mnie odepchnął, rozmowy nic nie dają.. tak jest i już... sygnalizowałam mu wiele razy że mnie to boli, frustruje, przeszkadza i zero efektów... ehhh boli to cholernie
Piszesz, żebym przejęła kontrolę.. już nie potrafię, przez to wszystko brzydzę się sobą... mam wrażenie że nie jestem ani trochę atrakcyjna, może go nie pociągam, nie wiem.. wariuje już a jego to nadal nie obchodzi...
Powiem szczerze, skoro do tej pory rozmowy nic nie dały to i nie dadzą. Miałam tak samo, ale on twierdził, ze wszystko jest ok. Rozstaliśmy się ok pół roku temu. Ja jestem już w nowym związku od prawie 4 miesięcy, on ponoć znalazł niedawno kogoś. tak czy siak w rozmowie 2 dni temu powiedział mi, że go nie podniecałam. Zatem wychodzi na to, że był ze mną 2 lata bo mu było wygodnie, miał wyprane, posprzątane, ugotowane. mieszkał ze mną i moją mamą. Jednym słowem dobrze się urządził.
Zastanów się dlaczego on jest z Tobą jakie ma korzyści będąc w takich, a nie innych relacjach. Ja na Twoim miejscu bym go kopnęła w cztery litery, nauczona błędami jakie ja popełniłam.
Jak ktoś ma problem z sobą to szybko znajdzie go też dla innych, widać to zwłaszcza po wypowiedziach co poniektórych.
80 2012-10-22 09:32:25 Ostatnio edytowany przez sam22 (2012-10-22 09:37:20)
A aktorzy? Jeśli wierzyć słowom byłych gwiazd porno, to mówią o tym, że są zadowolone, bo nie mają innego wyjścia, a dla mnie takie opinie nie mają raczej większej wartości. Jakoś rzadko widziałam na tych filmach zadowolonych aktorów.
Obiektywnie piszesz nieprawdę naciągając fakty w swoją stronę. Zwalczasz coś, co służy innym ludziom. Zwalczasz, bo Ci się to nie podoba. O ile pornografia dla osób nie znających seksu jest szkodliwa, to dla pozostałych powinna być co najmniej obojętna.
Ja też nie mam innego wyjścia -- muszę chodzić do pracy. Muszę też czasem iść do sklepu po chleb. Rzadko widuję tam zadowolonych klientów. Biedni Ci ludzie -- nie mają wyjścia tak jak i ja...
Oto normalny stosunek do tematu:
Mam chyba wyjątkowe szczęście. Uwielbiam uprawiać seks z moim facetem, ale oboje od czasu do czasu oglądamy porno (oddzielnie) i oboje nie mamy nic przeciwko temu
Jeżeli porównujesz handel żywym towarem do kupowania bochenka chleba, to pozostaje mi jedynie pogratulować umiejętności wartościowania i oceny sytuacji.
Biznes porno to nie to samo co prostytucja. Nie ma tutaj za specjalnie handlu ludźmi - najwyżej jakiś niewielki odsetek. To filmy pełne różnych efektów jak i każde inne. Kiedyś ciekawy program na ten temat oglądałem. Zapętlanie pewnych sekwencji, aby cały film (stosunek) wydawał się dłuższy, hektolitry sztucznej spermy, różne dziwne suplementy i preparaty, aby jednak erekcja trochę czasu trwała i aby ekipa (z reguły 2-3 osoby) nie rozpraszała za bardzo aktora i tak dalej i tak dalej....
yoghurt007, poszukaj w Internecie wypowiedzi byłych aktorek porno. Wybacz, ale dla mnie zmuszanie młodej dziewczyny do bolesnego stosunku seksualnego i "ośmielanie" jej narkotykami, a następnie zastraszanie, jest handlem żywym towarem.
Poza tym małe pytanie do wszystkich miłośników pornografii: skoro uważacie, że to takie normalne, zdrowe i naturalne, to jak zareagowalibyście, gdyby Wasza 18-letnia córka powiedziała, że zamierza grać w filmach pornograficznych? "Wspaniale, córeńko, jak wyjdzie film to powiem kumplom z pracy, oni lubią oglądać takie młode"? Co byście zrobili, gdybyście znaleźli na Redtube film z własną córką? Przyklasnęlibyście jej? Twierdzilibyście, że jest bohaterką, bo dzięki oglądaniu jej intymności tacy jak Wy mogą sobie zwalić gruchę? Jeśli Wasza odpowiedź brzmi "nie", to znaczy, że jesteście hipokrytami.
84 2012-10-22 13:36:21 Ostatnio edytowany przez sam22 (2012-10-22 13:38:07)
Poza tym małe pytanie do wszystkich miłośników pornografii: skoro uważacie, że to takie normalne, zdrowe i naturalne, to jak zareagowalibyście, gdyby Wasza 18-letnia córka powiedziała, że zamierza grać w filmach pornograficznych?
Kwestia szczęścia i podejścia. Nie miałbym nic przeciwko. W filmach porno grają chyba dorośli ludzie, a nie córeczki tatusia. Pewnie wielu z nich jest szczęśliwych. Lepiej aby grała w filmach porno i była szczęśliwa, niż pod przymusem szyła ciuszki w Chinach, albo niewolniczo zbierała herbatkę dla panienek z Europy, albo umierała z głodu w Afryce. Standardowo wyszukujesz powodu, aby walczyć z pornografią. Tak samo mogłabyś namawiać do likwidacji konserw rybnych, bo ktoś tam ogołocił całe jezioro. Wybacz Wilczyca, ale ja się wypisuję z dyskusji z Tobą na tematy seksualne, bo to jest po prostu szarpanina.
Ja tam lubię z lubą obejrzeć klasyczny włoski pornos z lat 80 tych. Te soczyste 30 letnie makaroniary zawsze mi się podobały.
86 2012-10-22 14:10:17 Ostatnio edytowany przez november (2012-10-22 14:20:38)
Nie mam nic do filmików porno, sama lubię je oglądać. Nie wiem czy mój facet to robi regularnie, ale nie przeszkadzałoby mi to. Poza tym sama chciałabym z nim obejrzeć, ale on nie ma chęci. Obydwoje szanujemy swoje podejście do takich spraw i uważam, że jest to w pełni zdrowe. Nie rozumiem dlaczego ludzie mieliby tego nie oglądać? Mam podejście takie samo jak vinnga i cieszę się, że myślę w ten właśnie sposób. A jeśli zacznę kiedyś się zastanawiać, że nie wyglądam tak jak pani w pornosach - niby nie będę taka zgrabna, ale nie ukrywajmy, niektóre aktorki porno nie są szczuplutkie (wiadomo, chodzi o różnorodność) - wręcz przeciwnie, to wtedy przynajmniej będę miała sygnał, że czuję się sama ze sobą nie do końca komfortowo i może warto zacząć nad swoim ciałem pracować, a nie narzekać, że tu i tam mam za dużo. Uważam, że najbardziej jesteśmy skłonni do ograniczania partnera, jeśli odczuwamy zagrożenie - nie koniecznie wynikające ze skłonności partnera, a raczej z własnego stosunku do swojej osoby...
Ogolnie ogladam tylko wtedy jak chce sie nakrecic:)
Mnie do pornografii w ogóle nie ciągnie. Jakoś mnie to odpycha. No ale jak ktoś ogląda to jego sprawa, mi nic do tego i uważam, że jak ktoś chce i mu to pomaga to niech ogląda. ![]()
Lubie pornografie.
Daje mi inspiracje.
Wybieram takie pornoski w ktorych jest cos wiecej a nie tylko mechaniczne posuwanie przez 25 minut.
Lubie pornografie.
Daje mi inspiracje.
Wybieram takie pornoski w ktorych jest cos wiecej a nie tylko mechaniczne posuwanie przez 25 minut.
Możesz się śmiać ale polecam Ci produkcje włoskie w reżyserii Mario Salieriego.
Sadie napisał/a:Lubie pornografie.
Daje mi inspiracje.
Wybieram takie pornoski w ktorych jest cos wiecej a nie tylko mechaniczne posuwanie przez 25 minut.Możesz się śmiać ale polecam Ci produkcje włoskie w reżyserii Mario Salieriego.
Czemu mialabym sie smiac?
Dziekuje, zobacze gdzie moge je znalezc ![]()
Ciekawe jest to że chyba każdy ma troche inną ,własną definicję pornografii.
Nie zawsze musi ona dotyczyć spraw sexu. Czasem pornografią jest coś co wydaje się nam brzydkie,szokujące, niesmaczne, okropne,obrzydliwe.
Natomiast wizerunki sexu (nawet dość odważne ukazywanie samego stosunku sexualnego ) mogą nie uchodzić za pornografię a za erotykę(jeśli nas to podnieca i daje przyjemność z oglądania a nie wiąże się jednocześnie z robieniem komuś prawdziwej krzywdy).
obserwując zachwyt męża stronami porno -zabiłam w sobie chęć patrzenia na coś takiego
obserwując zachwyt męża stronami porno -zabiłam w sobie chęć patrzenia na coś takiego
Zachwyt?, co przez to rozumiesz bo brzmi dziwnie. Pornosy mogą od czasu do czasu spełniać rolę kickstarterów ale nic poza tym.
95 2012-11-02 12:04:04 Ostatnio edytowany przez sam22 (2012-11-02 12:04:38)
obserwując zachwyt męża stronami porno -zabiłam w sobie chęć patrzenia na coś takiego
Pewnie za mało ich oglądał. A Ty, koleżanko, jak nie masz chęci to nie oglądaj. On niech nie ogląda przy Tobie. Za jakiś czas mu przejdzie. Fajnie jest patrzeć jak jedzą ciastka, ale jednak lepiej samemu jeść niż tylko patrzeć. Mam nadzieję, że jakość seksu u Was się przez to nie pogorszyła.
Według mnie pornografia jest szkodliwa. Faktem jest że jest fajna, podniecająca, czasem nawet inspirująca i rozwijająca, pomaga ludziom 'otworzyć się' w łóżku i próbować nowych rzeczy ale uważam że jest szkodliwa. Wiem to na własnym przykładzie bo parę lat temu uzależniłem się od porno (serio) i do teraz z tym walczę. Nie mam przez to teraz już jakichś dużych problemów w związku i w kontaktach z ludźmi ale widzę że jakoś to zadziałało na moją psychikę. Przynajmniej nigdy nie było tak że 'porównywałem' aktorki z realnymi dziewczynami, czy żywe laski mnie nie podniecały.
Bywało swego czasu tak że oglądałem codziennie np. przez tydzień i czułem się okropnie, jak ćpun, coraz cięższe i bardziej hardcoreowe sceny itd, kiedy próbowałem z tym walczyć było ciężko - nie mogłem się na niczym skupić, ciągnęło mnie strasznie do kompa, neta. Okropność. Ciężko to wyważyć, myślę że facetom łatwo się uzależnić od porno, z drugiej strony nie wyobrażam sobie żeby gość nie obejrzał paru 'dupczochów' w życiu.
Co do dziewczyn, moja lepsza połówka ogląda porno, nie pytałem nigdy jakie, ale świadomość tego jest bardzo fajna - że dziewczynę podniecają takie rzeczy. Oboje jesteśmy ludźmi rozsądnymi i to raczej jest oczywiste że nigdy do takich rzeczy jak 'nie chcę z tobą uprawiać seksu bo nie wyglądasz jak jakaś sasha grey' czy 'tamta miała większe cycki' nie dojdzie. Mądry człowiek wie że aktorki (i aktorzy) są dobrze podrasowani i przerobieni tak żeby mieć wszystko większe, i dłuższe...
Tak więc z porno chyba jest jak ze wszystkim - raz na jakiś czas jest całkiem ok, i używać z głową
Tak więc z porno chyba jest jak ze wszystkim - raz na jakiś czas jest całkiem ok, i używać z głową
To tylko jedna z wielu używek. Tak jak z wódką, kiedy zaczyna ci smakować to znaczy że masz problem.
Za jakiś czas mu przejdzie. Fajnie jest patrzeć jak jedzą ciastka, ale jednak lepiej samemu jeść niż tylko patrzeć. Mam nadzieję, że jakość seksu u Was się przez to nie pogorszyła.
Jednak nie każdemu przechodzi. Mój partner siedzi non stop na stronach dla panów od nawet nie wiem kiedy, ale na pewno od wielu lat i jakoś mu nie przechodzi.
Ja nie mam nic przeciwko pornografi o ile jest z umiarem i nie wpływa na życie seksualne.
Jak ktos chce znac prawde o porno to niech wejdzie na strone yourbrainonporn com jak rowniez obejrzy wyklad Zimbardo w TED i zapozna sie ze statystykami jak pornografia wplywa na samoocene, postrzeganie kobiety (jako narzedzie do masturbacji), jak wplywa na malzenstwo i popelnianie gwaltow i pedofilie. Ale jak piszecie co kto lubi
pozdrawiam.
Sadie napisał/a:Lubie pornografie.
Daje mi inspiracje.
Wybieram takie pornoski w ktorych jest cos wiecej a nie tylko mechaniczne posuwanie przez 25 minut.Możesz się śmiać ale polecam Ci produkcje włoskie w reżyserii Mario Salieriego.
A nie lepszy Tinto Brass? Fajna delikatna porno-erotyka.