netkobietyWszystkie działy
Religia - duchowe poszukiwania

Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

201 odpowiedzi35 217 wyświetleńzałożony przez motylek79, 22.04.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 202 ]

131

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
Lupus napisał/a:

A mnie ŚJ chyba nie lubią. Od 1,5 r. nie zaszczycili mnie odwiedzinami... sad Być może przez to, że jak ostatnio byli i byli nachalni, otworzyłem kojec i moje 3 kaukaziki pomogły Jehowcom w biciu życiowych rekordów w sprincie...

Zapewne jesteś dumny ze swojej inteligencji. Na dobrą sprawę....Czego się boisz...?Czemu nie wysłuchasz, co oni mają do powiedzenia? Wiesz, jak prześladowano pierwszych chrześcijan? Wiesz, że po raz pierwszy, terminu sekta użyto właśnie w pierwszym wieku, i to właśnie do uczniów Jezusa? Czy wiesz, że w biblii przepowiedziano pojawienie się głosicieli Dobrej Nowiny, którzy mieli się pojawić właśnie w naszych czasach, którą w pierwszym wieku głosił Jezus i jego Apostołowie? Ile tak naprawdę wiesz? Skąd wiesz, że zamiast naśladować Jezusa, - do czego On sam zachęca wszystkich, nie naśladujesz Faryzeuszy i Rzymian z pierwszego stulecia? Co Cię tak bardzo mierzi? To, że są to całkiem normalni ludzie? Ludzie, którzy potrafią robić dobry użytek z praktycznej wiedzy, do jakiej wszyscy macie dostęp... Dzięki temu, odnoszą się do was z wielkim szacunkiem. Prowadzą szczęśliwe życie rodzinne i samotne. Są uczynni nie tylko dla siebie nawzajem, ale kiedy znajdzie się w trudnej sytuacji, ktoś taki jak Ty, nie wspominają Twoich wsławionych wyczynów, kompletnie kretyńskiego zachowania, ale niosą jako pierwsi pomoc. Poczytaj sobie o nich, jeśli chcesz, cokolwiek na ich temat pisać. Na całym świecie nie ma, choćby w małym stopniu dorównującej ich społeczności religii, która okazuje sobie nawzajem tyle miłości i szacunku. Religii,- która darzy szacunkiem każdego, bez względu na jego status społeczny, wygląd, przynależność religijną i społeczną. Kto z was, bez, żadnych uprzedzeń i obrzydzeń, podejdzie do kloszarda, zarośniętego, brudnego, z uśmiechem porozmawia z nim, jak z przyjacielem, troszcząc się o jego osobę. Oni to robią. Czytałeś Biblię? Może nawet nie wiesz co to jest... Ale to jest właśnie fundament wiary religii Chrześcijańskiej. A w jednym miejscu wyraźnie są zanotowane słowa Pana Jezusa, który jako jeden ze znaków rozpoznawczych Jego prawdziwych naśladowców:" Daję wam nowe przykazanie, żebyście się wzajemnie miłowali; tak jak ja was umiłowałem, żebyście się wy też wzajemnie miłowali. Po tym wszyscy poznają, że jesteście moimi uczniami, jeśli będzie wśród was miłość"(Jana 13:34,35). Myślę, że najpierw powinniście poznać własną religię i sprawdzić, czego tak naprawdę was uczy? Poniżej FRYTKA pisze, że są nachalni. Takie maja polecenie. Ratują wam życie, ale wy tego nie dostrzegacie. Postrzegacie ich jako, ciągle pukających natrętów. Ale są to czasy końca, i oni mają obowiązek to ogłosić. Trwa dzień dobrej woli ze strony Boga. Tak było za dni Noego, o czym też Jezus wspomniał w Ewangelii według( Mateusza 24:37-39). Sprawdźcie z własną biblią to co oni wam głoszą, a później wyrażajcie swą opinię. Z tego, co większość z was pisze, wynika jasno, że macie stereotyp głęboko zaszczepiony przez kościół, przeciwko tym, którzy kościołowi zagrażają. Kler dostrzegł to, co Faryzeusze, w czasie, gdy Jezus potępiał ich fałsz i zakłamanie nazywając ich, grobami pobielanymi. Dlaczego Kościół nie podjął się zadania, do którego poczuwa się powołany. Jest tak, jak powiedział Jezus, sami do Królestwa Bożego nie wchodzą, i nie dają innym. Przez całe wieki prześladowali za posiadanie biblii.Dzisiaj z ambony wykrzykują, że sekta Jehowców odbiera im wiernych. Jezus też to robił, dlatego Go zamordowali. I to samo robili, klerycy podburzając motłoch i a w czasie wojny Hitlera, do mordowania tych, którzy wykonywali dzieło, którego Kler nigdy się nie podjął. Czemu nie porozmawiacie ze Świadkami Jehowy? Przeraża was ich dokładna wiedza biblijna? Dziecko Świadków Jehowy, mające pięć lat, ma większą wiedzę biblijną niż, Katolik mający 90 lat. W takim razie czego uczy kościół swoich wiernych? Nienawiści do Boga..Obwiniając Go publicznie, za złe decyzje ludzi, mówiąc, że Bóg go pokarał? Czyniąc Boga bezlitosnym i okrutnym Bogiem, twierdząc, że taka była wola Boża gdy umiera zrozpaczonym rodzicom małe dziecko? Ani to, ani tamto twierdzenie nie jest prawdziwe. Ale sami to możecie sprawdzić, to całkiem proste... Życzę przyjemnych rozważań.

132

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
Ojciecpiotr napisał/a:
jemi napisał/a:

Dzien dobry wszystkim,mam sąsiadkę,która jest Świadkiem Jehowy i powiem wam wszystko co wiem,chodzą do ludzi i głoszą o Królestwie Bożym naśladują Jezusa.Jest to ich obowiązek tak pisze w Biblii.Mają swoje rodziny starają się żyć według Biblii popełniają błędy jak my wszyscy...I powinniśmy być im wdzięczni że swoj czas poświęcają nam  ostrzegają nas przed tym co ma nastąpić w przyszłości...Pamiętacie co wydarzyło się za dni Noego? Noe chodził i tak samo głosił i go nie słuchali i Bóg zesłał potop i wszyscy zginęli,podobnie jest dzisiaj nie możecie powiedzieć że nikt was nie ostrzegał.Poczytajcie sobie Pismo Święte tam wszystko jest napisane....A Jehowa to imię Boga a kto obraża Jego lud niech ma się na baczności....

Widzę, że na darmo nie chodzi. Szacun.

Ja przez pięć lat wynajmowałem mieszkwnie od jehowego kaznodziei. Przemiły człowiek ale nigdy nawet nie spróbował mnie zainteresować swoją religią.

Nigdy Cię nie zainteresował..No, no... Musisz być zatem bardzo bystrym uczniem..Czy te pozytywy ciągniesz za sobą jeszcze z podstawówki?  Poważanko dla bystrego ucznia..

133

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
jemi napisał/a:
Lupus napisał/a:

Zgadza się Kika, jak czytam Twoje wypowiedzi o homeopatii, wróżbiarstwie i tym podobnych bzdetach, to mam wrażenie, że jesteś w XV wieku. Razem z owymi jehowcami. Ale czemu tak skromnie z tą jedną nogą? Moim zdaniem tkwisz w nim w całości - obie nogi, ręce, korpus, a nade wszystko głowa.


Jaśnie Wielmożna Pani Dobrodziejko CupraFR, no nieco starszy od Łaskawej Pani jestem. Mam, jeszcze, 38 lat.

Żal mi ciebie lumpusie...

lumpus.... Masz bardzo ciężki umysł, jeśli w ogóle go masz.....

134

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

Cieszę się, że zawitało na ten wątek kilku Świadków. Możemy mieć ciekawą dyskusję smile

135

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
Florka65 napisał/a:

Pozwolę sobie zboczyć odrobinę z tematu, mam bowiem pytanie do Vian...

Czytałam tę "starą" "Kamasutrę", uważaną za tekst filozoficzny, wzbogacający ars amandi w płaszczyźnie życia szczęśliwego i tę najnowszą autorstwa Meckenzie Eleanor ( "Zmysłowa Kamasutra " ), i w żadnej z nich nie doszukałam się niczego świętego. A może moja definicja świętości różni się od Twojej ?

Czy ktoś może mi wyjaśnić dlaczego Swiadków Jechowy nazywa się , nieco pogardliwie, kocia wiara ?

jest to sekta, a przynależność do niej daje profity finansowe. twórcy tej herezji totalnie pogubili sie w tym co podają swoim wyznawcom do wierzenia. bywało tak, ze raz na kilka lat zmieniali ten sam "dogmat" tłumacząc ze poprzedni był niewłasciwy, albo wogóle nic nie tłumacząc. az jeden znich sie wkurzył, odszedł a teraz ujawnia prawde, pisząc książki. jak by ktoś potrzebował nazwisk, czy tytułów to napisze w nasrepnym poscie. szkoda tych ludzi bo ciężko jest odejsc od świadków nie tracąc tego co,sie zyskało, albo co można jeszcze zyskac.

136

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
Ojciecpiotr napisał/a:

Nie wiem co penis ma wspólnego z obrażaniem uczuć religijnych. Przecież to podobno Bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo więc "dzyndzel" i jego funkcje nie powinny mu być obce.

no i tu widac jak rozumiesz obraz i podobienstwo do Boga. jak to możliwe żeby Pan Bóg stworzył penisa na swój obraz i podobieństwo skoro jet Duchem i nie ma penisa. obraz to godnosc osoby(rozumianej jako istota posiadająca rozum, wolną wole, zdolnosc kochania, rozwoju itd,a nie cos co ma nogi rece i wspomnianego penisa)  ludziej a podobieństwo - dąznosc do bycia doskonałym choc w cząstce jak On. dlatego dla chrzescijan może to byc bulwersujące, aczkolwiek nie obraza naszych świetosci.

137

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
Vian napisał/a:

A ja się zastanawiam, dlaczego, skoro seks dla przyjemności jest grzeszny, a powinien służyć prokreacji, Jahwe stworzył go z natury takim przyjemnym... ^^

seks ma słuzyc równiez pogłębianiu miłości małżenskiej. no nie wiem czy by sie tak pogłębiła gdyby był inny niz jest.

138 Ostatnio edytowany przez Eileen (2013-03-22 05:58:07)

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

Ja do samej religii/sekty (jak zwał, tak zwał, nie chcę nikogo obrazić, a w temacie głęboko nie siedzę) nic nie mam, natomiast to zaczepianie ludzi jest dla mnie niesamowicie irytujące. Może wynika to z tego, że do 15 roku życia mieszkałam w niewielkim mieście, gdzie Świadków Jehowy było sporo i może przez to ich wizyty były zbyt częste dla mojej tolerancji, wręcz regularne. Nie widzę problemu, jeśli taka osoba poinformowana o tym, że nie mam czasu, zrozumie to i odejdzie. Nie znoszę tłumaczyć się obcym, niezależnie od misji, z jaką do mnie przychodzą. Niestety, wiele wizyt przekonało mnie o tym, że większość z nich stawia sobie nawrócenie mnie czy po co tam dokładnie chodzą (nie wiem, nie słuchałam nigdy do końca) nad jakiekolwiek zasady zwykłej kultury. Mówię oczywiście o jednostkach, nie osądzam wszystkich, ale u mnie takie sytuacje były naprawdę bardzo częste. Przykłady?
- wyjeżdżamy na narty, w kombinezonach wynosimy z rodziną narty, kije, buty do samochodu - nie, nie zrozumieli, że nie mamy czasu i łazili za nami po schodach w tę i z powrotem.
- byłam w liceum, wróciłam do domu na wakacje, mamy nie było, zaczynałam popołudniem imprezę - ooo, to wspaniale, od razu wszyscy posłuchają tego, co oni mają do powiedzenia i dlaczego ja jestem taka niemiła, że zatrzasnęłam drzwi? Halo?!
- siedzę sama w domu z zapaleniem krtani, wszystko mnie boli, z trudem zwlekam się z łóżka, tuptam do drzwi w szlafroku, bo może coś ważnego, ledwo mówię - przecież to nie problem, to one mi zaraz wszystko powiedzą, no czemu ich nie chcę zaprosić do środka i wysłuchać?

Gorzej, że to nie ogranicza się tylko do domu. Mieszkam w uzdrowisku, piękny park, siedzę na ławce z ówczesnym chłopakiem, jedna z pierwszych randek, romantycznie jak cholera, ja wtedy na etapie motylków w brzuchu, całujemy się. Nagle słyszę zza pleców "Ekhem... czy mogliby państwo przerwać, bo my tutaj mamy..." i zaczyna się. Także myślę, że moja niechęć jest całkiem uzasadniona.

Kiedyś za to sobie odbiłam z koleżanką. Była u mnie na weekend, Świadkowe Jehowy w liczbie dwie się zjawiły, a my dla odmiany wciągnęłyśmy je do środka i same spróbowałyśmy je "nawracać". W sumie zabawnie całkiem było, bo panie wbrew naszym oczekiwaniom nie uciekły, tylko próbowały przerywać i czytać, co tam miały zanotowane, a że już jakoś tak głupio nam było poprosić je o opuszczenie domu, to zrobiłyśmy drinki i próbowałyśmy je częstować. Zadziałało wink.

Mam nadzieję, że nie uraziłam nikogo tym postem, bo nie taki był mój zamiar (no, chyba że któraś z odwiedzających mnie osób to czyta, to tak, niech się czują urażone, ile wlezie).

139

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

Eileen nieszczęście tych ludzi polega na tym, że są TRYBAMI  w machinie. Są tak natrętni, bo muszą tygodniowo mieć jakieś wizyty i rozmowy. Jak odhaczą: mają plusik w niebie. To uczynkowość jeszcze gorsza niż w KK.

140

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
wiesiek napisał/a:

Czy wiesz, że w biblii przepowiedziano pojawienie się głosicieli Dobrej Nowiny, którzy mieli się pojawić właśnie w naszych czasach,

Poproszę cytat.

wiesiek napisał/a:

Ratują wam życie, ale wy tego nie dostrzegacie.

A moim zdaniem sprowadzacie ludzi na manowce głosząc nieprawdziwe Słowo Boże i wmawiając, że Jezus Chrystus nie jest jednym z Bogiem Ojcem. Tylko przez wiarę w zbawczą śmierć Jezusa Chrystusa - Boga wcielonego, możemy dostąpić zbawienia, a wy głosicie zbawienie poprzez uczynki, więc z mojego punktu widzenia, wasza droga jest fałszywa.

wiesiek napisał/a:

Czemu nie porozmawiacie ze Świadkami Jehowy? Przeraża was ich dokładna wiedza biblijna?

Według ciebie ta dokładna  znajomość Biblii to bezrefleksyjne wykucie na pamięć waszych interpretacji wyrwanych z kontekstu fragmentów Słowa Bożego.
Nie da się dyskutować z kimś, kto ma wbite do głowy, że tylko taka, a nie inna interpretacja jest właściwa. Właśnie na tym polega z wami problem, że z wami nie da się podjąć dyskusji, bo jesteście całkowicie zamknięci na samodzielne myślenie, na własną refleksję. Nie dopuszczacie możliwości innego rozumienia niż wpojone wam poprzez waszych "nauczycieli".  Jak Bóg ma przemówić do kogoś poprzez swoje Słowo, skoro ten ktoś całkowicie zamknął  przed Nim swe serce.

141

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

W moim mniemaniu ŚJ mogą zrobić wrażenie na przeciętnym człowieku, który Biblii nigdy nie czytał i nie zna no i naturalnie nie ma żadnych refleksji z tym związanych. Takkk...wtedy Świadek wertujący kartki w odpowiedzi na każde pytanie, może jawić się jako osoba światła, znająca temat.
Na kogoś, kto Biblię zna, czyta raz po raz i ma przeróżne refleksje, a przede wszystkim ważny jest dla niego osobista więź (i to więź!.... nie bojaźń przed karą) z Bogiem, wrażenia nie robi, a efekt jest wręcz przeciwny.

142

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
wiesiek napisał/a:

Czemu nie porozmawiacie ze Świadkami Jehowy? Przeraża was ich dokładna wiedza biblijna?

Biblijna? Chyba raczej wiedza z publikacji. Na podstawie czego przygotowujecie się do służby, jak nie przy pomocy przeznaczonych do tego publikacji? Biblijna, to ci dopiero żart...
Albo te wskazówki, jak zacząć rozmowę. Pomoc na każdy temat! Bo myślenie samodzielne jest zakazane, spróbuj podważyć jakąkolwiek teorię, mówić po swojemu, a za parę dni dostaniesz zaproszenie na komitet sądowniczy.

143

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

Aimee potwierdzam po sprawozdaniu mojego kolegi- byłego świadka. Po odejściu z tego Kościoła, zamieszkał u mnie na kilka tygodni zanim nie wyjechał do Anglii, bo "współbracia" nachodzili go w domu.

144

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
Catwoman napisał/a:

Eileen nieszczęście tych ludzi polega na tym, że są TRYBAMI  w machinie. Są tak natrętni, bo muszą tygodniowo mieć jakieś wizyty i rozmowy. Jak odhaczą: mają plusik w niebie. To uczynkowość jeszcze gorsza niż w KK.

To w takim razie to jeszcze gorzej o nich świadczy, niżby mieli chodzić po to, żeby nas zbawić czy co tam innego. Jeśli robią to w gruncie rzeczy dla siebie, to niestety, ale ja nikomu zbawienia nie zamierzam ułatwiać, zwłaszcza kosztem swojego czasu. wink

145

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
Aimee napisał/a:
wiesiek napisał/a:

Czemu nie porozmawiacie ze Świadkami Jehowy? Przeraża was ich dokładna wiedza biblijna?

Biblijna? Chyba raczej wiedza z publikacji. Na podstawie czego przygotowujecie się do służby, jak nie przy pomocy przeznaczonych do tego publikacji? Biblijna, to ci dopiero żart...
Albo te wskazówki, jak zacząć rozmowę. Pomoc na każdy temat! Bo myślenie samodzielne jest zakazane, spróbuj podważyć jakąkolwiek teorię, mówić po swojemu, a za parę dni dostaniesz zaproszenie na komitet sądowniczy.

To prawda. Posługujemy się publikacjami, które dotyczą konkretnie poruszonych kwestii. Nie każdy ma czas, przystanąć i prowadzić dłuższe dyskusje. Ale mam propozycję. Skoro twierdzisz, że Świadkowie opierają swą wiedzę wyłącznie na publikacjach, możemy podyskutować wyłącznie w oparciu o Biblię. Tutaj raczej nie jest to możliwe, bo pojęcia nie mam, czy ktoś w tym czasie kiedy piszę jest, czy tez nie. Podam facebooka wiesiek.lila.sawka, GG 38504777. Tam możemy prowadzić dyskusję wyłącznie przy użyciu Biblii. Jeżeli można twoim zdaniem, dobrowolnie interpretować Biblię, to zapraszam spróbuj sił. Nie rozmawiamy wyłącznie z ludźmi na ulicach, czy w domach. Chętnie prowadzimy z waszymi kościelnymi kaznodziejami, szybko się denerwują, bo tak naprawdę biblia ich nie interesuje. Naprawdę nie jest naszym zamiarem kogoś obrażać, poniżać, czy wynosić się swoją wiedzą biblijną. Co do tego jak zacząć rozmowę... To prawda, że mamy w zborach szkołę Teokratyczną. Tam uczymy się prowadzić rozmowy, które mają na celu pomóc w zainteresowaniu prawdami biblijnymi takie osoby jak Ty. Może tego nie dostrzegasz, ale bardziej kierujesz się uprzedzeniem do Świadków Jehowy, niż znajomością struktury dzałania tej prawie 8 000 000 organizacji religijne. Zachęcam do aktywnej rozmowy.

146

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

Wieśku, dziękuję bardzo, ale mylisz się co do jednego, strukturę ŚJ to ja znam aż za dobrze. Nie jestem do was uprzedzona, znam wielu ludzi, którzy do dzisiaj są mi bliscy, a uprzedzona jestem właśnie do tych struktur, do organizacji, która ogranicza zdolność myślenia samodzielnego, wpływa na życie prywatne i kieruje każdą podejmowaną decyzją.

147

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

....nie bez powodu ludzie, którzy odeszli mają problem z odnalezieniem się "w świecie" - tak przeklętym, bo przecież grzesznym.... Pogrzebałam trochę w necie i na pęczki jest linków, for i blogów takich jak:
?Byli Świadkowie Jehowy - obecnie ateiści?
?Byli świadkowie Jehowy pomagają innym wyjść z sekty?.

blogi:
np.?Moje 20 lat życia?,
?dwa światy - Świadkowie Jehowy od wewnątrz ?.

148

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
Eileen napisał/a:
Catwoman napisał/a:

Eileen nieszczęście tych ludzi polega na tym, że są TRYBAMI  w machinie. Są tak natrętni, bo muszą tygodniowo mieć jakieś wizyty i rozmowy. Jak odhaczą: mają plusik w niebie. To uczynkowość jeszcze gorsza niż w KK.

To w takim razie to jeszcze gorzej o nich świadczy, niżby mieli chodzić po to, żeby nas zbawić czy co tam innego. Jeśli robią to w gruncie rzeczy dla siebie, to niestety, ale ja nikomu zbawienia nie zamierzam ułatwiać, zwłaszcza kosztem swojego czasu. wink

Eileen... Skąd ty masz takie informacje? Wiesz... jesteś dość  błyskotliwa. Coś Ci napiszę, na temat twojej teorii o machnie i tych TRYBACH. Każda organizacja, czy to religijna, czy też inna, jest swego rodzaju machną. Jest też coś, a nawet musi być, by ją napędzać. Bez Trybów, żadna machina nie ruszy, tak więc siłą rzeczy, są niezbędne. W tej machinie wszyscy głoszą i nie dla własnych korzyści, lecz wspólnych. Jeśli posiadasz biblię, to odszukaj proszę słowa zamieszczone w Księdze (Ezechiela 3:17-21). Jest tam zawarte wyraźne polecenie skierowane do Proroka Ezechiela. Chcę zauważyć, że w biblii znajduje się wiele Ksiąg nazwanych imieniem proroka. Prorocy pełnili zadania z którymi posyłani byli od samego Boga.Mieli docierać tam, gdzie przebywali ludzie. Nigdy nie czekali aż oni przyjdą do nich. Rzecz ciekawa, że w tamtym czasie, działali też Kapłani, zadaniem ich było przypominać prawo zapisane na zwojach, ale też sami mieli do nich się stosować. Oczywiście pełnili też inne funkcje, ale o tym możesz przecież sobie sama przeczytać. Ci prorocy nie musieli by, iść do narodu, by ich ostrzegać o nadchodzącej klęsce, gdyby oni wszyscy,-łącznie z Kapłanami, stosowali się do wymagań Bożych. Podobna sytuacja miała miejsce, za czasów Jezusa. Dlatego Jezus, wypowiedział ostrzegawcze słowa, nie tylko kierując je do swoich uczniów, ale często otaczało go tysiące słuchaczy. Zajrzyj zatem proszę do tego fragmentu biblii, i spróbuj go po swojemu zinterpretować(Marka 12:38-41). Dalej odnośnie tych TRYBÓW, bo stale w biblii się pojawiają... Otóż Jezusa,-idąc tokiem twojego rozumowania, można z powodzeniem nazwać, GÓRĄ MACHINY , którą sam Jezus powołał, jako nową organizację religijną do istnienia w I w.n.e. Jak poczytasz Ewangelie, których jak zapewne Ci wiadomo jest cztery, to się dowiesz, że wszystkie TRYBY, były głosicielami Królestwa Bożego. A raczej Dobrej Nowiny, o zbliżającym się Królestwie Bożym, o które zapewne tak gorliwie się modlisz, mówiąc:"..przyjdź Królestwo Twoje, bądź wola Twoja, jak w niebie, tak i na ziemi". Czy sądzisz, że to tylko regułka i pobożne życzenie? Powracając jednak do natrętów Cię dręczących, chcę Ci jeszcze zaproponować inny fragment Biblii. (Mateusza 24:14). Mowa tam o czymś, co miało stanowić znak, jeden z wielu złożonych znaków czasu końca, a zatem, pojawieniu się natrętów, wyglądających jak TRYBY, toczące się do waszych domów, aby zanieś zbawczą wieść, a wraz z nią ostrzeżenie, przed zbliżającą się zagładą. Jak wynika z biblii, nie wszyscy muszą ponieść śmierć. Było by bardziej rozsądne skupić uwagę na tym, co, Ci ludzie maja Tobie do przekazania, a może mniej, na skojarzeniach, do których nawiązałaś w swoich, poniekąd błyskotliwych wywodach. Kwestia nieba.... Może innym razem. Pozdrawiam

149

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
Catwoman napisał/a:

....nie bez powodu ludzie, którzy odeszli mają problem z odnalezieniem się "w świecie" - tak przeklętym, bo przecież grzesznym.... Pogrzebałam trochę w necie i na pęczki jest linków, for i blogów takich jak:
?Byli Świadkowie Jehowy - obecnie ateiści?
?Byli świadkowie Jehowy pomagają innym wyjść z sekty?.

Widzisz...Jak w każdej organizacji, tak i tutaj, pojawiają się tak pospolicie zwane,-czarne owce. Często są to tak zwani odstępcy, którzy próbowali forsować swoje tezy i błędne przemyślenia. Zdarzają się też tak zwani karierowicze. Ani dla jednych, ani dla drugich nie ma miejsca w organizacji Bożej. Ale też są tacy, co prowadzą podwójne życie. W zborze chcą wyglądać jak najlepiej, tym czasem kiedy są daleko od współwyznawców, postępują, łamiąc zasady biblijne, kalając się czynami nazywanymi w biblii, "uczynkami ciała". Biblia wymienia je w Liście Pawła do (Galatów 5:19-21) Jezus, przyrównał takich ludzi do zakwasu. Powiedział, że odrobina kwasu, może zepsuć cały zaczyn. To, że Świadkowie wykluczają ze swojej społeczności pewne osoby, jest zgodne z zasadami prawdziwej religii. W I w.n.e.n również utrzymywano zbory Boże w czystości moralnej i duchowej. Wynika to z zapisu (1 Koryntian 5 :9,11,13). To, co rozpowiadają takie osoby później, gdy znajdą się po za zborem, jest najczęściej odwetem złożonym z oszczerstw.

blogi:
np.?Moje 20 lat życia?,
?dwa światy - Świadkowie Jehowy od wewnątrz ?.

150

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

wiesiek tu nie chodzi o wykluczenie, ale samowolne odejście.
"ani dla drugich nie ma miejsca w organizacji Bożej." - a jaka to organizacja, ta "Boża" ??

151

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
Aimee napisał/a:

Wieśku, dziękuję bardzo, ale mylisz się co do jednego, strukturę ŚJ to ja znam aż za dobrze. Nie jestem do was uprzedzona, znam wielu ludzi, którzy do dzisiaj są mi bliscy, a uprzedzona jestem właśnie do tych struktur, do organizacji, która ogranicza zdolność myślenia samodzielnego, wpływa na życie prywatne i kieruje każdą podejmowaną decyzją.

Z całym szacunkiem, ale, najwyraźniej wydaje Ci się, że znasz. Jehowa jest Bogiem miłości, i choć brzydzi się wieloma praktykami ludzi, pozwala im korzystać z wolnej woli. Świadkowie Jehowy nie przymuszają nikogo, do robienia czegoś w brew ich własnej woli. Jak wynika z jednego fragmentu biblii, wszystko wolno, ale nie wszystko wychodzi z korzyścią. Każda chętna osoba, chcąc poznać swoją własną biblię, może korzystać z prowadzonego nieodpłatnie studium biblii, ze Świadkami Jehowy. Ma możliwość wyrażać własne zdanie, a później oczywiście z tym, co na ten temat mówi biblia, i albo się z tym zgadza, albo nie. Nikt nie zostaje Świadkiem Jehowy automatycznie. A ponadto, sam podejmuje decyzję, czy chce nim zostać, czy też nie. Nikt nie wywiera na te osoby nacisku. Tym niemniej, taka osoba, poznając wymagania Boże, najczęściej dostrzega potrzebę dokonanie zmian w swoim życiu. Może prowadził się niemoralnie, kradł, i wiele innych rzeczy się dopuszczał. Biblia o takich osobach mówi, i podaje, że pod wpływem Słowa Bożego się zmienili(1 Koryntian 6:9-11). Sprawą oczywistą jest, że jeśli ktoś po jakimś czasie niejako zapomina o zasadach Bożych i zaczyna schodzić na dawną drogę, jest przywoływany w duchu miłości i łagodności do zaprzestania praktyk, którymi nie tylko kala zbór, ale ściąga hańbę na imię Jehowy. Jeżeli nie odstąpi, od swej nie poprawnej drogi, może zostać,-zgodnie z zaleceniem ap.Pawła, usunięty ze zboru, aby w ten sposób zachować czystość o której wcześniej Ci napisałem.
Nie ma żadnego przymusu. Masz złe informacje

152

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
Catwoman napisał/a:

wiesiek tu nie chodzi o wykluczenie, ale samowolne odejście.
"ani dla drugich nie ma miejsca w organizacji Bożej." - a jaka to organizacja, ta "Boża" ??

I owszem, każdy decyduje, czy chce służyć Bogu, czy nie. Judasz był jednym z 12 apostołów. Sam zdecydował, że zdradzi Jezusa. I wielu innych, o których mówi Biblia, kiedy nie pojęło o czym mówi Jezus, zgorszylo się i odeszło od niego. Nie ma w tym nic niezwykłego. Na tym polega wolna wola.. Czyż nie?

153 Ostatnio edytowany przez Eileen (2013-03-22 22:07:43)

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
wiesiek napisał/a:

Eileen... Skąd ty masz takie informacje?

Od Catwoman, która tak napisała w poście wyżej wink. Jak mówiłam, ja się w to nie wgłębiałam, tylko napisałam o odczuciach, jakie budzą we mnie osoby nachodzące mnie w domu i nie tylko.

wiesiek napisał/a:

Wiesz... jesteś dość  błyskotliwa. Coś Ci napiszę, na temat twojej teorii o machnie i tych TRYBACH. Każda organizacja, czy to religijna, czy też inna, jest swego rodzaju machną. Jest też coś, a nawet musi być, by ją napędzać. Bez Trybów, żadna machina nie ruszy, tak więc siłą rzeczy, są niezbędne. W tej machinie wszyscy głoszą i nie dla własnych korzyści, lecz wspólnych. Jeśli posiadasz biblię, to odszukaj proszę słowa zamieszczone w Księdze (Ezechiela 3:17-21). Jest tam zawarte wyraźne polecenie skierowane do Proroka Ezechiela. Chcę zauważyć, że w biblii znajduje się wiele Ksiąg nazwanych imieniem proroka. Prorocy pełnili zadania z którymi posyłani byli od samego Boga.Mieli docierać tam, gdzie przebywali ludzie. Nigdy nie czekali aż oni przyjdą do nich.

Owszem, aczkolwiek porównanie proroków z Pisma do tych pań z ulotkami wydaje mi się nieco naciągane. Prędzej porównałabym je do nachalnych akwizytorek, które niemal na siłę próbują coś wcisnąć - towar czy też wiedzę o zbawieniu. I może nie czekali, aż przyjdą do nich, jednak kojarzą mi się fragmenty Pisma, gdzie ludzie się gromadzili i byli nauczani... Nie przypominam tam sobie fragmentów o uciekających przed prorokami ludziach, a jeśli nawet jest gdzieś coś napisane, to przypominam, że w Piśmie kobiety skalane krwią miesięczną oddawały synogarlice na całospalenie, bo były nieczyste, a nieposłuszne potomstwo można było zabrać poza mury miasta i ukamienować - więc tyle w kwestii wcielania w życie nakazów Pisma.


wiesiek napisał/a:

Dalej odnośnie tych TRYBÓW, bo stale w biblii się pojawiają... Otóż Jezusa,-idąc tokiem twojego rozumowania, można z powodzeniem nazwać, GÓRĄ MACHINY , którą sam Jezus powołał, jako nową organizację religijną do istnienia w I w.n.e. Jak poczytasz Ewangelie, których jak zapewne Ci wiadomo jest cztery, to się dowiesz, że wszystkie TRYBY, były głosicielami Królestwa Bożego. A raczej Dobrej Nowiny, o zbliżającym się Królestwie Bożym, o które zapewne tak gorliwie się modlisz, mówiąc:"..przyjdź Królestwo Twoje, bądź wola Twoja, jak w niebie, tak i na ziemi". Czy sądzisz, że to tylko regułka i pobożne życzenie?

Nie wiem, czy gorliwie się modlę, ale zazwyczaj nie są to wyklepywane regułki z katechizmu, aczkolwiek nie widzę żadnego związku z tematem. I owszem, głosiciele Królestwa Bożego - ale tak można nazwać i katolickich księży, tyle że ci nie biegają raczej po domach i nie narzucają niezainteresowanym swojego zdania. Bo to właśnie mi przeszkadza - chęć narzucenia własnych poglądów pozostałym wiarom. Jestem dorosła i zwyczajnie sobie tego nie życzę. Jeśli chciałabym zmienić wiarę czy pokontemplować tekst Pisma, to sama bym się tym zajęła. To trochę jak banki dzwoniące i wciskające kredyty - a ile osób, które chcą wziąć kredyt czekają na telefon, zamiast samemu ruszyć się do banku i poznać możliwości? No właśnie.

wiesiek napisał/a:

Powracając jednak do natrętów Cię dręczących, chcę Ci jeszcze zaproponować inny fragment Biblii. (Mateusza 24:14). Mowa tam o czymś, co miało stanowić znak, jeden z wielu złożonych znaków czasu końca, a zatem, pojawieniu się natrętów, wyglądających jak TRYBY, toczące się do waszych domów, aby zanieś zbawczą wieść, a wraz z nią ostrzeżenie, przed zbliżającą się zagładą. Jak wynika z biblii, nie wszyscy muszą ponieść śmierć. Było by bardziej rozsądne skupić uwagę na tym, co, Ci ludzie maja Tobie do przekazania, a może mniej, na skojarzeniach, do których nawiązałaś w swoich, poniekąd błyskotliwych wywodach. Kwestia nieba.... Może innym razem. Pozdrawiam

Dobrze, tylko że... ja nie jestem tym zwyczajnie zainteresowana. Jak dla mnie ŚJ mogą mieć swoje racje, swoje przesłania i ja im tego nie bronię. Z drugiej strony oczekuję tego samego - zostawienia mnie w spokoju. Nawet jeśli będą wieścić zagładę, to ja o niej nie chcę słuchać i uważam, że też mam do tego prawo bez żadnych tłumaczeń. Nie jestem nieletnia, a oni nie są moimi rodzicami, żeby decydować za mnie, co jest dla mnie najlepsze. I może pora, żeby to w końcu zrozumieli... Że jeśli nie chcę rozmawiać, to nie chcę, niech nie będą tak nachalni, bo to jest moja sprawa i jeśli w ich mniemaniu nie dostąpię zbawienia, to jest to również moja prywatna sprawa, a nie ich.

154

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
Catwoman napisał/a:

wiesiek tu nie chodzi o wykluczenie, ale samowolne odejście.
"ani dla drugich nie ma miejsca w organizacji Bożej." - a jaka to organizacja, ta "Boża" ??

Jehowa zawsze miał swoją organizację. Tak było w czasach starożytnych, i tak jest obecnie. Nie jestem w stanie dzisiaj dokładnie Ci tego opisać. Jest już późno, a ja troszkę zmęczony. Jak zasiadłem tutaj po pracy, to nic innego nie robię tylko staram się rzeczowo odpowiadać na posty. Ale chętnie Ci odpowiem na Twoje pytanie jutro. Mam wojne, i myślę, że w godzinach rannych tutaj będę.

155

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

wiesiek masz rację: Bóg ma SWOICH LUDZI, ale nie jest to żadna, absolutnie żadna organizacja. Są to czasem rozproszeni po całym globie ziemskim ludzie, którzy nigdy nie przekroczyli progu żadnego kościoła, a także tacy, którzy są Katolikami, Ewangelikami, Zielonymi, Adwentystami, Metodystami ale tych wszystkich ludzi wyróżnia jedno:
szczera chęć służenia Bogu z pozycji Bożego syna/córki, nie zatrwożonego sługi. Służenia= czynienia dobra, uzdrawiania, karmienia niedożywionych, ubierania ubogich, a czasem powiedzeniu kilku słów pokrzepienia (i wcale nie muszą być związane z Bogiem) a przede wszystkim.... dzieleniu się miłością.
Gdy nie ma Biblii, gdy nie ma zakazów, nakazów, przepisów- nadal wiadomo jak żyć dobrze; wystarczy kierować się miłością. Jak jest napisane w Biblii: "ci, którzy ufają Panu, rozumieją wszystko".

156

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
Eileen napisał/a:
wiesiek napisał/a:

Eileen... Skąd ty masz takie informacje?

Od Catwoman, która tak napisała w poście wyżej wink. Jak mówiłam, ja się w to nie wgłębiałam, tylko napisałam o odczuciach, jakie budzą we mnie osoby nachodzące mnie w domu i nie tylko.

wiesiek napisał/a:

Wiesz... jesteś dość  błyskotliwa. Coś Ci napiszę, na temat twojej teorii o machnie i tych TRYBACH. Każda organizacja, czy to religijna, czy też inna, jest swego rodzaju machną. Jest też coś, a nawet musi być, by ją napędzać. Bez Trybów, żadna machina nie ruszy, tak więc siłą rzeczy, są niezbędne. W tej machinie wszyscy głoszą i nie dla własnych korzyści, lecz wspólnych. Jeśli posiadasz biblię, to odszukaj proszę słowa zamieszczone w Księdze (Ezechiela 3:17-21). Jest tam zawarte wyraźne polecenie skierowane do Proroka Ezechiela. Chcę zauważyć, że w biblii znajduje się wiele Ksiąg nazwanych imieniem proroka. Prorocy pełnili zadania z którymi posyłani byli od samego Boga.Mieli docierać tam, gdzie przebywali ludzie. Nigdy nie czekali aż oni przyjdą do nich.

Owszem, aczkolwiek porównanie proroków z Pisma do tych pań z ulotkami wydaje mi się nieco naciągane. Prędzej porównałabym je do nachalnych akwizytorek, które niemal na siłę próbują coś wcisnąć - towar czy też wiedzę o zbawieniu. I może nie czekali, aż przyjdą do nich, jednak kojarzą mi się fragmenty Pisma, gdzie ludzie się gromadzili i byli nauczani... Nie przypominam tam sobie fragmentów o uciekających przed prorokami ludziach, a jeśli nawet jest gdzieś coś napisane, to przypominam, że w Piśmie kobiety skalane krwią miesięczną oddawały synogarlice na całospalenie, bo były nieczyste, a nieposłuszne potomstwo można było zabrać poza mury miasta i ukamienować - więc tyle w kwestii wcielania w życie nakazów Pisma.


wiesiek napisał/a:

Dalej odnośnie tych TRYBÓW, bo stale w biblii się pojawiają... Otóż Jezusa,-idąc tokiem twojego rozumowania, można z powodzeniem nazwać, GÓRĄ MACHINY , którą sam Jezus powołał, jako nową organizację religijną do istnienia w I w.n.e. Jak poczytasz Ewangelie, których jak zapewne Ci wiadomo jest cztery, to się dowiesz, że wszystkie TRYBY, były głosicielami Królestwa Bożego. A raczej Dobrej Nowiny, o zbliżającym się Królestwie Bożym, o które zapewne tak gorliwie się modlisz, mówiąc:"..przyjdź Królestwo Twoje, bądź wola Twoja, jak w niebie, tak i na ziemi". Czy sądzisz, że to tylko regułka i pobożne życzenie?

Nie wiem, czy gorliwie się modlę, ale zazwyczaj nie są to wyklepywane regułki z katechizmu, aczkolwiek nie widzę żadnego związku z tematem. I owszem, głosiciele Królestwa Bożego - ale tak można nazwać i katolickich księży, tyle że ci nie biegają raczej po domach i nie narzucają niezainteresowanym swojego zdania. Bo to właśnie mi przeszkadza - chęć narzucenia własnych poglądów pozostałym wiarom. Jestem dorosła i zwyczajnie sobie tego nie życzę. Jeśli chciałabym zmienić wiarę czy pokontemplować tekst Pisma, to sama bym się tym zajęła. To trochę jak banki dzwoniące i wciskające kredyty - a ile osób, które chcą wziąć kredyt czekają na telefon, zamiast samemu ruszyć się do banku i poznać możliwości? No właśnie.

wiesiek napisał/a:

Powracając jednak do natrętów Cię dręczących, chcę Ci jeszcze zaproponować inny fragment Biblii. (Mateusza 24:14). Mowa tam o czymś, co miało stanowić znak, jeden z wielu złożonych znaków czasu końca, a zatem, pojawieniu się natrętów, wyglądających jak TRYBY, toczące się do waszych domów, aby zanieś zbawczą wieść, a wraz z nią ostrzeżenie, przed zbliżającą się zagładą. Jak wynika z biblii, nie wszyscy muszą ponieść śmierć. Było by bardziej rozsądne skupić uwagę na tym, co, Ci ludzie maja Tobie do przekazania, a może mniej, na skojarzeniach, do których nawiązałaś w swoich, poniekąd błyskotliwych wywodach. Kwestia nieba.... Może innym razem. Pozdrawiam

Dobrze, tylko że... ja nie jestem tym zwyczajnie zainteresowana. Jak dla mnie ŚJ mogą mieć swoje racje, swoje przesłania i ja im tego nie bronię. Z drugiej strony oczekuję tego samego - zostawienia mnie w spokoju. Nawet jeśli będą wieścić zagładę, to ja o niej nie chcę słuchać i uważam, że też mam do tego prawo bez żadnych tłumaczeń. Nie jestem nieletnia, a oni nie są moimi rodzicami, żeby decydować za mnie, co jest dla mnie najlepsze. I może pora, żeby to w końcu zrozumieli... Że jeśli nie chcę rozmawiać, to nie chcę, niech nie będą tak nachalni, bo to jest moja sprawa i jeśli w ich mniemaniu nie dostąpię zbawienia, to jest to również moja prywatna sprawa, a nie ich.

Podałaś Dzieje Apostolskie i 21 rozdział, później 07 i dalej nie pamiętam. Nie bardzo wiem, na co zwrócić uwagę, bo dwókropek oddziela rozdział od wersetu, a ty postawiłaś, w dwóch rzędach dwukropek. Ale mniejsza o to. Muszę cię w jednej sprawie zmartwić. Otóż, będą tak długo pukać do Twoich drzwi, jak długo to będzie konieczne. Ale też pocieszę Cię, że podobnie jak za czasów Noego, tak obecnie, przed samą zagładą, Świadkowie zaprzestaną pukać zarówno do Twoich drzwi, jak i Twoich sąsiadów. Ale jeśli nie zachodzą do ciebie moi współwyznawcy dwa razy na dzień, to jakoś to przetrzymasz. Pozdrawiam Cię

157

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
wiesiek napisał/a:
Eileen napisał/a:
wiesiek napisał/a:

Eileen... Skąd ty masz takie informacje?

Od Catwoman, która tak napisała w poście wyżej wink. Jak mówiłam, ja się w to nie wgłębiałam, tylko napisałam o odczuciach, jakie budzą we mnie osoby nachodzące mnie w domu i nie tylko.

wiesiek napisał/a:

Wiesz... jesteś dość  błyskotliwa. Coś Ci napiszę, na temat twojej teorii o machnie i tych TRYBACH. Każda organizacja, czy to religijna, czy też inna, jest swego rodzaju machną. Jest też coś, a nawet musi być, by ją napędzać. Bez Trybów, żadna machina nie ruszy, tak więc siłą rzeczy, są niezbędne. W tej machinie wszyscy głoszą i nie dla własnych korzyści, lecz wspólnych. Jeśli posiadasz biblię, to odszukaj proszę słowa zamieszczone w Księdze (Ezechiela 3:17-21). Jest tam zawarte wyraźne polecenie skierowane do Proroka Ezechiela. Chcę zauważyć, że w biblii znajduje się wiele Ksiąg nazwanych imieniem proroka. Prorocy pełnili zadania z którymi posyłani byli od samego Boga.Mieli docierać tam, gdzie przebywali ludzie. Nigdy nie czekali aż oni przyjdą do nich.

Owszem, aczkolwiek porównanie proroków z Pisma do tych pań z ulotkami wydaje mi się nieco naciągane. Prędzej porównałabym je do nachalnych akwizytorek, które niemal na siłę próbują coś wcisnąć - towar czy też wiedzę o zbawieniu. I może nie czekali, aż przyjdą do nich, jednak kojarzą mi się fragmenty Pisma, gdzie ludzie się gromadzili i byli nauczani... Nie przypominam tam sobie fragmentów o uciekających przed prorokami ludziach, a jeśli nawet jest gdzieś coś napisane, to przypominam, że w Piśmie kobiety skalane krwią miesięczną oddawały synogarlice na całospalenie, bo były nieczyste, a nieposłuszne potomstwo można było zabrać poza mury miasta i ukamienować - więc tyle w kwestii wcielania w życie nakazów Pisma.


wiesiek napisał/a:

Dalej odnośnie tych TRYBÓW, bo stale w biblii się pojawiają... Otóż Jezusa,-idąc tokiem twojego rozumowania, można z powodzeniem nazwać, GÓRĄ MACHINY , którą sam Jezus powołał, jako nową organizację religijną do istnienia w I w.n.e. Jak poczytasz Ewangelie, których jak zapewne Ci wiadomo jest cztery, to się dowiesz, że wszystkie TRYBY, były głosicielami Królestwa Bożego. A raczej Dobrej Nowiny, o zbliżającym się Królestwie Bożym, o które zapewne tak gorliwie się modlisz, mówiąc:"..przyjdź Królestwo Twoje, bądź wola Twoja, jak w niebie, tak i na ziemi". Czy sądzisz, że to tylko regułka i pobożne życzenie?

Nie wiem, czy gorliwie się modlę, ale zazwyczaj nie są to wyklepywane regułki z katechizmu, aczkolwiek nie widzę żadnego związku z tematem. I owszem, głosiciele Królestwa Bożego - ale tak można nazwać i katolickich księży, tyle że ci nie biegają raczej po domach i nie narzucają niezainteresowanym swojego zdania. Bo to właśnie mi przeszkadza - chęć narzucenia własnych poglądów pozostałym wiarom. Jestem dorosła i zwyczajnie sobie tego nie życzę. Jeśli chciałabym zmienić wiarę czy pokontemplować tekst Pisma, to sama bym się tym zajęła. To trochę jak banki dzwoniące i wciskające kredyty - a ile osób, które chcą wziąć kredyt czekają na telefon, zamiast samemu ruszyć się do banku i poznać możliwości? No właśnie.

wiesiek napisał/a:

Powracając jednak do natrętów Cię dręczących, chcę Ci jeszcze zaproponować inny fragment Biblii. (Mateusza 24:14). Mowa tam o czymś, co miało stanowić znak, jeden z wielu złożonych znaków czasu końca, a zatem, pojawieniu się natrętów, wyglądających jak TRYBY, toczące się do waszych domów, aby zanieś zbawczą wieść, a wraz z nią ostrzeżenie, przed zbliżającą się zagładą. Jak wynika z biblii, nie wszyscy muszą ponieść śmierć. Było by bardziej rozsądne skupić uwagę na tym, co, Ci ludzie maja Tobie do przekazania, a może mniej, na skojarzeniach, do których nawiązałaś w swoich, poniekąd błyskotliwych wywodach. Kwestia nieba.... Może innym razem. Pozdrawiam

Dobrze, tylko że... ja nie jestem tym zwyczajnie zainteresowana. Jak dla mnie ŚJ mogą mieć swoje racje, swoje przesłania i ja im tego nie bronię. Z drugiej strony oczekuję tego samego - zostawienia mnie w spokoju. Nawet jeśli będą wieścić zagładę, to ja o niej nie chcę słuchać i uważam, że też mam do tego prawo bez żadnych tłumaczeń. Nie jestem nieletnia, a oni nie są moimi rodzicami, żeby decydować za mnie, co jest dla mnie najlepsze. I może pora, żeby to w końcu zrozumieli... Że jeśli nie chcę rozmawiać, to nie chcę, niech nie będą tak nachalni, bo to jest moja sprawa i jeśli w ich mniemaniu nie dostąpię zbawienia, to jest to również moja prywatna sprawa, a nie ich.

Podałaś Dzieje Apostolskie i 21 rozdział, później 07 i dalej nie pamiętam. Nie bardzo wiem, na co zwrócić uwagę, bo dwókropek oddziela rozdział od wersetu, a ty postawiłaś, w dwóch rzędach dwukropek. Ale mniejsza o to. Muszę cię w jednej sprawie zmartwić. Otóż, będą tak długo pukać do Twoich drzwi, jak długo to będzie konieczne. Ale też pocieszę Cię, że podobnie jak za czasów Noego, tak obecnie, przed samą zagładą, Świadkowie zaprzestaną pukać zarówno do Twoich drzwi, jak i Twoich sąsiadów. Ale jeśli nie zachodzą do ciebie moi współwyznawcy dwa razy na dzień, to jakoś to przetrzymasz. Pozdrawiam Cię

/Poprawka do tych wersetów. Przepraszam, spojrzałem nie na właściwy post/

158

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

No i masz, obcy człowiek, który mnie nie zna stwierdził, że nie mam pojęcia o strukturach ŚJ. Czyli moje życie zostało podsumowane do jednej wielkiej niewiedzy, to nie ja byłam w strukturach organizacji, mój sobowtór.

wiesiek napisał/a:

Każda chętna osoba, chcąc poznać swoją własną biblię, może korzystać z prowadzonego nieodpłatnie studium biblii, ze Świadkami Jehowy. Ma możliwość wyrażać własne zdanie, a później oczywiście z tym, co na ten temat mówi biblia, i albo się z tym zgadza, albo nie.

Własne zdanie, które polega na odpowiedzi na pytanie spod akapitu, oczywiście odpowiedzi według wcześniej przeczytanego tekstu?
Poznanie Biblii polegające na czytaniu wybiórczych zdań, często przetłumaczonych tak, żeby pasowało do nauk organizacji? W organizacji poznałam Biblię, o tak, umiałam otworzyć automatycznie na wskazanym wersecie, wiedziałam, gdzie znajdę poparcie nauk, ale tak naprawdę nie znałam kontekstu tych zdań. Przeczytałam kilka więcej, przed i po właściwym zdaniu i nagle się okazało, ze coś tu nie halo.

Ale ta dyskusja nie ma sensu, bo przecież ja się nie znam i jestem uprzedzona. Jeszcze brakuje żebyś mi maila wysłał, to nie byłby pierwszy Świadek, który owieczkę chciałby przyciągnąć do stada. Nie. Dziękuję.

159

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
anna3066 napisał/a:
Florka65 napisał/a:

Pozwolę sobie zboczyć odrobinę z tematu, mam bowiem pytanie do Vian...

Czytałam tę "starą" "Kamasutrę", uważaną za tekst filozoficzny, wzbogacający ars amandi w płaszczyźnie życia szczęśliwego i tę najnowszą autorstwa Meckenzie Eleanor ( "Zmysłowa Kamasutra " ), i w żadnej z nich nie doszukałam się niczego świętego. A może moja definicja świętości różni się od Twojej ?

Czy ktoś może mi wyjaśnić dlaczego Swiadków Jechowy nazywa się , nieco pogardliwie, kocia wiara ?

jest to sekta, a przynależność do niej daje profity finansowe. twórcy tej herezji totalnie pogubili sie w tym co podają swoim wyznawcom do wierzenia. bywało tak, ze raz na kilka lat zmieniali ten sam "dogmat" tłumacząc ze poprzedni był niewłasciwy, albo wogóle nic nie tłumacząc. az jeden znich sie wkurzył, odszedł a teraz ujawnia prawde, pisząc książki. jak by ktoś potrzebował nazwisk, czy tytułów to napisze w nasrepnym poscie. szkoda tych ludzi bo ciężko jest odejsc od świadków nie tracąc tego co,sie zyskało, albo co można jeszcze zyskac.

Co za bzdury... Nawet nie wiem, czy warto to komentować..... Raczej szkoda czasu. Pozdrawiam

160

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
wiesiek napisał/a:

Otóż, będą tak długo pukać do Twoich drzwi, jak długo to będzie konieczne.

Tylko z jakiej racji ONI wiedzą, że to konieczne? Jakim prawem decydują, że jest to konieczne dla mnie? Może trochę pokory i pozostawienia życia ludzi w ich rękach, a nie wtrącania się tam, gdzie ich się nie prosi. To, że ktoś jest ŚJ, nie oznacza dla mnie, że pozjadał wszystkie rozumy i może mieć jakikolwiek wpływ na moje życie. Przykro mi, nawet jeśli uważacie swoją religię za lepszą od innych czy jedyną właściwą, nie powinno wam zamykać oczu na to, że większość wierzących tak właśnie myśli o swojej religii i tak naprawdę nie ma dowodów na to, kto ma rację, niezależnie od ilości biblijnych wersetów, ulotek, gazetek, które zinterpretujecie na własną korzyść. Pojawiały się posty o wolnej woli - skoro Bóg ją zostawia ludziom, dlaczego ŚJ nachalnie pchają się tam, gdzie ich się najczęściej nie chce?

161

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
Eileen napisał/a:
wiesiek napisał/a:

Otóż, będą tak długo pukać do Twoich drzwi, jak długo to będzie konieczne.

Tylko z jakiej racji ONI wiedzą, że to konieczne? Jakim prawem decydują, że jest to konieczne dla mnie? Może trochę pokory i pozostawienia życia ludzi w ich rękach, a nie wtrącania się tam, gdzie ich się nie prosi. To, że ktoś jest ŚJ, nie oznacza dla mnie, że pozjadał wszystkie rozumy i może mieć jakikolwiek wpływ na moje życie. Przykro mi, nawet jeśli uważacie swoją religię za lepszą od innych czy jedyną właściwą, nie powinno wam zamykać oczu na to, że większość wierzących tak właśnie myśli o swojej religii i tak naprawdę nie ma dowodów na to, kto ma rację, niezależnie od ilości biblijnych wersetów, ulotek, gazetek, które zinterpretujecie na własną korzyść. Pojawiały się posty o wolnej woli - skoro Bóg ją zostawia ludziom, dlaczego ŚJ nachalnie pchają się tam, gdzie ich się najczęściej nie chce?

Posłuchaj Eileen... Zapytam Cię o coś... Skąd wiesz, że czarne, to czarne i białe, to białe? Może nam wmówiono, że te kolory należy tak nazywać.  Czy, zastanawiasz się nad sensem życia? Czy planujesz swoje życie? Wiesz co będziesz robić na drugi dzień? A gdybyś miała do dyspozycji władzę zmienić coś, w życiu swoich najbliższych...Czy, było by Ci obojętne  co ich spotka jutro? Wiesz..może te pytania wydają Ci się wyrwane z kontekstu i abstrakcyjne, ale codziennie,- nie zdając nawet sobie z tego sprawy, zadajemy ich sobie setki, co świadczy, że jest naturalną sprawą w życiu normalnego człowieka, podejmować ważne decyzje, - dotyczące nas, i często naszych najbliższych. Dokonujesz wielu wyborów, ale jednego z całą pewnością nie wybierałaś... Wiesz co to takiego? To Twoja religia, której bronisz, ale tak naprawdę,- przepraszam Cię najmocniej, ale muszę to napisać, a Ty, sama to dokładnie rozważ, nie masz pojęcia o jej początkach, jak się rozwinęła, ale zapewniam Cię, że powstała na bazie wczesnochrześcijańskiego Chrystianizmu. Wystarczy pogrzebać w historii, aby się przekonać, że dzisiejsze nominalne chrześcijaństwo, powstało drogą odstępstwa, przyjmując pogańskie zwyczaje i praktyki, które wyraźnie są potępione w Piśmie Świętym. Powracając do wcześniejszego twierdzenia, dotyczącego wyboru. Otóż, nie wybrałaś sobie swojej własnej religii. Zanim, wypowiedziałaś pierwsze słowo, zanim postawiłaś pierwszy krok, byłaś już katoliczką, czy chcesz, czy nie. To nie był wybór, to nie jest Twoja religia...Po pierwsze, została Ci narzucona, po drugie wpojono Ci później jej poglądy. Jezus pozostawił wierny przykład dotyczący chrztu wodnego. Pamiętasz ile lat miał, kiedy wstawił się przed Janem Chrzcicielem, aby ten go ochrzcił? Biblia podaje, że około lat 30. Gdzie w Biblii znajdziesz wzmiankę, że ochrzczono choć jedno niemowlę? A wiesz dlaczego jej nie znajdziesz? Ponieważ prawdziwe znaczenie chrztu, nie ma żadnego związku z małymi dziećmi. Chrzest oznacza, świadome oddanie się Bogu, na czynienie Jego woli. A zatem, musi to być świadoma i dojrzała decyzja. Chrześcijaństwo od szeregu stuleci, sztucznie napędzało liczebność swoich wiernych, przez narzucanie ludziom znajdującym się jeszcze w pieleszach, swojego wyznania. Powiedz proszę...Czy znasz choć jeden prawdziwy fakt praktykowany w swoim kościele, będącym w zgodzie z przykładem pozostawionym przez Jezusa. Na przykład coś na potwierdzenie Bożych Narodzin....  Powiem Ci jeszcze coś... Czytałem tu , gdzieś ktoś napisał, że tylko słaby człowiek, staje się Świadkiem Jehowy. Niech ta silna osoba, spróbuje nim być choć przez tydzień czasu, a na pewno już na początku próby, zweryfikuje swój płytki pogląd. Bo być Katolikiem, nie potrzeba żadnej siły. Wszystko wolno, we wszystko można wierzyć, tak czy owak, rozgrzeszenie da ksiądz, który ma więcej na sumieniu niż przeciętny katolik.  Co, Ci mogę więcej napisać, skoro zamykasz się w narzuconym Ci świecie. Może to...że naprawdę potrzeba, otwartego umysłu, na dokonanie przeglądu pewnych wartości, używając przy tym wybitnych porównań, wraz z użyciem logiki. Kiedy zrozumiesz, gdzie leży prawda, będziesz potrzebowała nie lada odwagi, oznajmić to swoim bliskim. Nie za darmo, chrześcijanie ginęli na Rzymskich arenach, rozszarpywani przez lwy, lub płonęli na poboczach traktów, jako żywe pochodnie. Podobnie w imię zdrowych zasad głoszonych przez Jezusa i Jego uczniów, nowożytni naśladowcy  pierwszych chrześcijan, byli mordowani przez Hitlerowców, bo nie chcieli brać udziału w mordowaniu się nawzajem. Dobrze rozumieli w tamtym czasie nakaz Jezusa, i z takim samym szacunkiem dzisiaj odnoszą się do tego nakazu (Jana 13:34,35). Nie wystarczy powtarzać regułki wykute na pamięć, ale potrzebna naprawdę jest silna wiara, by oddać życie za kogoś, kto cię nigdy nie szanował. Miłego weekendu

162

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
Kizia75 napisał/a:
wiesiek napisał/a:

Czy wiesz, że w biblii przepowiedziano pojawienie się głosicieli Dobrej Nowiny, którzy mieli się pojawić właśnie w naszych czasach,

Poproszę cytat.

Oto cytat:" I wnikliwi będą jaśnieć jak blask przestworza, a ci którzy prowadza wielu do prawości, jak gwiazdy-po czas niezmierzony, na zawsze. Ty zaś Danielu, okryj te słowa tajemnicą i zapieczętuj księgę aż do czasu końca. Wielu będzie przebiegać i nastanie obfitość prawdziwej wiedzy.(...)Ja wprawdzie słyszałem, lecz nie rozumiałem; rzekłem więc:Panie mój, jaki będzie koniec tych rzeczy? On zaś przemówił:" Idź Danielu, gdyż słowa te okryto tajemnicą i zapieczętowano aż do czasu końca. Wielu się oczyści i wybieli, zostaną też uszlachetnieni. A niegodziwcy działać będą niegodziwie i żaden z niegodziwych nie zrozumie, ale wnikliwi zrozumieją" (Daniela 12:3,4,8-10). Prorok zapisał te słowa około 536 r.p.n.e. Wskazują te słowa, że proroctwa dotyczące zakończenia systemu rzeczy, w których my dzisiaj żyjemy, przez wiele stuleci były nie zrozumiałe, Jehowa miał udzielić zrozumienie dopiero w ściśle określonym przez siebie czasie. Jednak nie wszyscy mieli pojąć znaczenie proroctw. Nie wszyscy mieli się podjąć zadania dotyczącego przekazywania tych informacji innym. Natomiast w (Mateusza 24:14) jest też zapowiedź na nasze czasy. Ta zapowiedź, jest jednocześnie częściom złożonego znaku, mającego pojawić się w dniach końca. Czytamy tam:"I ta dobra nowina o królestwie będzie głoszona po całej zamieszkanej ziemi na świadectwo wszystkim narodom; a potem nadejdzie koniec". Świadkowie Jehowy objęli działalnością ogłaszania tej dobrej nowiny, 239 państw. I jak do tej pory tylko oni Świadkowie Jehowy, podjęli się wywiązania się z polecenia zawartego w (Mateusza 28:19,20)"Idźcie i czyńcie uczniów, z ludzi ze wszystkich narodów, chrzcząc ich w imię Ojca, Syna i ducha świętego, ucząc ich przestrzegać wszystkiego, co wam nakazałem. A oto ja jestem z wami przez wszystkie dni aż do zakończenia systemu rzeczy". Oczywiście spodziewam się twojej osobistej interpretacji, zanim jednak to zrobisz, dobrze się zastanów nad tymi cytatami.

wiesiek napisał/a:

Ratują wam życie, ale wy tego nie dostrzegacie.

A moim zdaniem sprowadzacie ludzi na manowce głosząc nieprawdziwe Słowo Boże i wmawiając, że Jezus Chrystus nie jest jednym z Bogiem Ojcem. Tylko przez wiarę w zbawczą śmierć Jezusa Chrystusa - Boga wcielonego, możemy dostąpić zbawienia, a wy głosicie zbawienie poprzez uczynki, więc z mojego punktu widzenia, wasza droga jest fałszywa.

wiesiek napisał/a:

Czemu nie porozmawiacie ze Świadkami Jehowy? Przeraża was ich dokładna wiedza biblijna?

Według ciebie ta dokładna  znajomość Biblii to bezrefleksyjne wykucie na pamięć waszych interpretacji wyrwanych z kontekstu fragmentów Słowa Bożego.
Nie da się dyskutować z kimś, kto ma wbite do głowy, że tylko taka, a nie inna interpretacja jest właściwa. Właśnie na tym polega z wami problem, że z wami nie da się podjąć dyskusji, bo jesteście całkowicie zamknięci na samodzielne myślenie, na własną refleksję. Nie dopuszczacie możliwości innego rozumienia niż wpojone wam poprzez waszych "nauczycieli".  Jak Bóg ma przemówić do kogoś poprzez swoje Słowo, skoro ten ktoś całkowicie zamknął  przed Nim swe serce.

163

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
wiesiek napisał/a:

Posłuchaj Eileen... Zapytam Cię o coś... Skąd wiesz, że czarne, to czarne i białe, to białe? Może nam wmówiono, że te kolory należy tak nazywać.  Czy, zastanawiasz się nad sensem życia? Czy planujesz swoje życie? Wiesz co będziesz robić na drugi dzień? A gdybyś miała do dyspozycji władzę zmienić coś, w życiu swoich najbliższych...Czy, było by Ci obojętne  co ich spotka jutro?

Właśnie, planuję SWOJE życie, a nie narzucam swojej woli innym, również najbliższym, bo zakładam, że są osobami inteligentnymi i zdolnymi brać odpowiedzialność za własne czyny. No i mają przecież wolną wolę, skoro Bóg im niczego nie narzuca, to kimże ja jestem? wink
  Btw, czy to sugestia, że dla ŚJ wszyscy ludzie są najbliższymi i dlatego wtrącają się w ich życie? To trochę jednostronne podejście, bo dla mnie są obcy.

wiesiek napisał/a:

Wiesz..może te pytania wydają Ci się wyrwane z kontekstu i abstrakcyjne, ale codziennie,- nie zdając nawet sobie z tego sprawy, zadajemy ich sobie setki, co świadczy, że jest naturalną sprawą w życiu normalnego człowieka, podejmować ważne decyzje, - dotyczące nas, i często naszych najbliższych. Dokonujesz wielu wyborów, ale jednego z całą pewnością nie wybierałaś... Wiesz co to takiego? To Twoja religia, której bronisz, ale tak naprawdę,- przepraszam Cię najmocniej, ale muszę to napisać, a Ty, sama to dokładnie rozważ, nie masz pojęcia o jej początkach, jak się rozwinęła, ale zapewniam Cię, że powstała na bazie wczesnochrześcijańskiego Chrystianizmu. Wystarczy pogrzebać w historii, aby się przekonać, że dzisiejsze nominalne chrześcijaństwo, powstało drogą odstępstwa, przyjmując pogańskie zwyczaje i praktyki, które wyraźnie są potępione w Piśmie Świętym. Powracając do wcześniejszego twierdzenia, dotyczącego wyboru. Otóż, nie wybrałaś sobie swojej własnej religii. Zanim, wypowiedziałaś pierwsze słowo, zanim postawiłaś pierwszy krok, byłaś już katoliczką, czy chcesz, czy nie. To nie był wybór, to nie jest Twoja religia...Po pierwsze, została Ci narzucona, po drugie wpojono Ci później jej poglądy. Jezus pozostawił wierny przykład dotyczący chrztu wodnego.

Ja nie bronię swojej religii, wiesz, ja nawet nie jestem szczególnie wierząca i mam wiele wątpliwości, co nie zmienia faktu, że nie zamierzam jej zmieniać w tym momencie. A jeśli będę kiedyś chciała, to sama się postaram o informacje na jej temat. I owszem, została mi narzucona podczas chrztu, nastomiast ja już nie jestem niemowlakiem i jeśli ŚJ uważają mnie za na tyle dorosłą, by próbować mnie przekonać do swojej wiary, niech przyjmą do wiadomości to, że jestem również na tyle dorosła, by własną decyzją przy tej wierze zostać.

wiesiek napisał/a:

Pamiętasz ile lat miał, kiedy wstawił się przed Janem Chrzcicielem, aby ten go ochrzcił? Biblia podaje, że około lat 30. Gdzie w Biblii znajdziesz wzmiankę, że ochrzczono choć jedno niemowlę? A wiesz dlaczego jej nie znajdziesz? Ponieważ prawdziwe znaczenie chrztu, nie ma żadnego związku z małymi dziećmi. Chrzest oznacza, świadome oddanie się Bogu, na czynienie Jego woli. A zatem, musi to być świadoma i dojrzała decyzja. Chrześcijaństwo od szeregu stuleci, sztucznie napędzało liczebność swoich wiernych, przez narzucanie ludziom znajdującym się jeszcze w pieleszach, swojego wyznania. Powiedz proszę...Czy znasz choć jeden prawdziwy fakt praktykowany w swoim kościele, będącym w zgodzie z przykładem pozostawionym przez Jezusa. Na przykład coś na potwierdzenie Bożych Narodzin....

Ja mogę wytknąć jeszcze wiele nieścisłości w religii chrześcijańskiej, bo swego czasu dość mocno się tym interesowałam, tylko że nie mam potrzeby tutaj pisać. Ja nie zarzucam nic waszej religii, nie udowadniam, że to moja jest prawdziwa, bo to jest niemożliwe ani w jedną, ani w drugą stronę. Wszystkie moje wypowiedzi nie są atakiem na waszą wiarę, tylko na sam fakt chodzenia ludzi po domach. I tutaj nie robi mi różnicy, czy chodzilibyście z happeningiem, z proszkami do prania, z namawianiem ludzi na buddyzm, czy na cokolwiek innego. To nie ma znaczenia, bo, nie owijając w bawełnę, mnie zwyczajnie nie interesuje, co ktoś ma mi przekazać, tylko mówię o łamaniu jakichś ogólnie przyjętych norm współżycia społecznego, o nachalnym wpychaniu się do domów i narzucaniu na siłę własnej woli. Nie wiem, czy wszyscy, ale 90% osób nagabujących mnie, nie rozumiało słowa "nie", żądało wytłumaczenia albo próbowało zbywać dość oczywiste argumenty, jakie podałam w 1. poście tutaj, a ja nie mam obowiązku tłumaczyć się z tego, że nie chcę z kimś rozmawiać. Dla mnie ŚJ to jest normalny człowiek i czy idzie z jakąś misją, nie robi mi to żadnej różnicy. Żądacie specjalnego traktowania w tym względzie, bo żaden inny normalny człowiek nie wpycha się komuś na siłę do domu i nie przedstawia swoich racji. Tak więc, podkreślam, to nie chodzi o samą religię, bo ona jest mi obojętna, ale o to, co jej wyznawcy robią. 

wiesiek napisał/a:

Powiem Ci jeszcze coś... Czytałem tu , gdzieś ktoś napisał, że tylko słaby człowiek, staje się Świadkiem Jehowy. Niech ta silna osoba, spróbuje nim być choć przez tydzień czasu, a na pewno już na początku próby, zweryfikuje swój płytki pogląd. Bo być Katolikiem, nie potrzeba żadnej siły. Wszystko wolno, we wszystko można wierzyć, tak czy owak, rozgrzeszenie da ksiądz, który ma więcej na sumieniu niż przeciętny katolik.  Co, Ci mogę więcej napisać, skoro zamykasz się w narzuconym Ci świecie. Może to...że naprawdę potrzeba, otwartego umysłu, na dokonanie przeglądu pewnych wartości, używając przy tym wybitnych porównań, wraz z użyciem logiki. Kiedy zrozumiesz, gdzie leży prawda, będziesz potrzebowała nie lada odwagi, oznajmić to swoim bliskim. Nie za darmo, chrześcijanie ginęli na Rzymskich arenach, rozszarpywani przez lwy, lub płonęli na poboczach traktów, jako żywe pochodnie. Podobnie w imię zdrowych zasad głoszonych przez Jezusa i Jego uczniów, nowożytni naśladowcy  pierwszych chrześcijan, byli mordowani przez Hitlerowców, bo nie chcieli brać udziału w mordowaniu się nawzajem. Dobrze rozumieli w tamtym czasie nakaz Jezusa, i z takim samym szacunkiem dzisiaj odnoszą się do tego nakazu (Jana 13:34,35). Nie wystarczy powtarzać regułki wykute na pamięć, ale potrzebna naprawdę jest silna wiara, by oddać życie za kogoś, kto cię nigdy nie szanował. Miłego weekendu

Jak wyżej. Ja nie chcę, żebyś tłumaczył mi tę wiarę czy podkreślał nieścisłości chrześcijaństwa, bo to w ogóle nie wpływa na mój osąd. Nie krytykuję was za wierzenia, tylko za zachowanie i tyle w tym temacie, dlatego nie rozumiem, dlaczego w każdym chyba poście skierowanym do mnie mówisz o jednej albo drugiej wierze. Powtórzę: mi przeszkadza zachowanie, a nie wiara sama w sobie.

164

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
wiesiek napisał/a:
anna3066 napisał/a:
Florka65 napisał/a:

Pozwolę sobie zboczyć odrobinę z tematu, mam bowiem pytanie do Vian...

Czytałam tę "starą" "Kamasutrę", uważaną za tekst filozoficzny, wzbogacający ars amandi w płaszczyźnie życia szczęśliwego i tę najnowszą autorstwa Meckenzie Eleanor ( "Zmysłowa Kamasutra " ), i w żadnej z nich nie doszukałam się niczego świętego. A może moja definicja świętości różni się od Twojej ?

Czy ktoś może mi wyjaśnić dlaczego Swiadków Jechowy nazywa się , nieco pogardliwie, kocia wiara ?

jest to sekta, a przynależność do niej daje profity finansowe. twórcy tej herezji totalnie pogubili sie w tym co podają swoim wyznawcom do wierzenia. bywało tak, ze raz na kilka lat zmieniali ten sam "dogmat" tłumacząc ze poprzedni był niewłasciwy, albo wogóle nic nie tłumacząc. az jeden znich sie wkurzył, odszedł a teraz ujawnia prawde, pisząc książki. jak by ktoś potrzebował nazwisk, czy tytułów to napisze w nasrepnym poscie. szkoda tych ludzi bo ciężko jest odejsc od świadków nie tracąc tego co,sie zyskało, albo co można jeszcze zyskac.

Co za bzdury... Nawet nie wiem, czy warto to komentować..... Raczej szkoda czasu. Pozdrawiam

za
bardzo ci współczuje bo wpadłes jak sliwka w kompot. bardzo wierzysz w to co piszesz. niestety jednak ludzie wiedza a jesli nie to czuja ze wasza organizacja to sekta, która robi metlik w głowie i donikad nie prowadzi. zastanów sie w obronie czego ty stajesz, tych kłamców, którzy buduja waszym kosztem imperia finansowe i smieja sie ze dajecie sie tak wykorzystywac.

165

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
wiesiek napisał/a:
Kizia75 napisał/a:
wiesiek napisał/a:

Czy wiesz, że w biblii przepowiedziano pojawienie się głosicieli Dobrej Nowiny, którzy mieli się pojawić właśnie w naszych czasach,

Poproszę cytat.

Oto cytat:" I wnikliwi będą jaśnieć jak blask przestworza, a ci którzy prowadza wielu do prawości, jak gwiazdy-po czas niezmierzony, na zawsze. Ty zaś Danielu, okryj te słowa tajemnicą i zapieczętuj księgę aż do czasu końca. Wielu będzie przebiegać i nastanie obfitość prawdziwej wiedzy.(...)Ja wprawdzie słyszałem, lecz nie rozumiałem; rzekłem więc:Panie mój, jaki będzie koniec tych rzeczy? On zaś przemówił:" Idź Danielu, gdyż słowa te okryto tajemnicą i zapieczętowano aż do czasu końca. Wielu się oczyści i wybieli, zostaną też uszlachetnieni. A niegodziwcy działać będą niegodziwie i żaden z niegodziwych nie zrozumie, ale wnikliwi zrozumieją" (Daniela 12:3,4,8-10). Prorok zapisał te słowa około 536 r.p.n.e. Wskazują te słowa, że proroctwa dotyczące zakończenia systemu rzeczy, w których my dzisiaj żyjemy, przez wiele stuleci były nie zrozumiałe, Jehowa miał udzielić zrozumienie dopiero w ściśle określonym przez siebie czasie. Jednak nie wszyscy mieli pojąć znaczenie proroctw. Nie wszyscy mieli się podjąć zadania dotyczącego przekazywania tych informacji innym. Natomiast w (Mateusza 24:14) jest też zapowiedź na nasze czasy. Ta zapowiedź, jest jednocześnie częściom złożonego znaku, mającego pojawić się w dniach końca. Czytamy tam:"I ta dobra nowina o królestwie będzie głoszona po całej zamieszkanej ziemi na świadectwo wszystkim narodom; a potem nadejdzie koniec". Świadkowie Jehowy objęli działalnością ogłaszania tej dobrej nowiny, 239 państw. I jak do tej pory tylko oni Świadkowie Jehowy, podjęli się wywiązania się z polecenia zawartego w (Mateusza 28:19,20)"Idźcie i czyńcie uczniów, z ludzi ze wszystkich narodów, chrzcząc ich w imię Ojca, Syna i ducha świętego, ucząc ich przestrzegać wszystkiego, co wam nakazałem. A oto ja jestem z wami przez wszystkie dni aż do zakończenia systemu rzeczy". Oczywiście spodziewam się twojej osobistej interpretacji, zanim jednak to zrobisz, dobrze się zastanów nad tymi cytatami.

wiesiek napisał/a:

Ratują wam życie, ale wy tego nie dostrzegacie.

A moim zdaniem sprowadzacie ludzi na manowce głosząc nieprawdziwe Słowo Boże i wmawiając, że Jezus Chrystus nie jest jednym z Bogiem Ojcem. Tylko przez wiarę w zbawczą śmierć Jezusa Chrystusa - Boga wcielonego, możemy dostąpić zbawienia, a wy głosicie zbawienie poprzez uczynki, więc z mojego punktu widzenia, wasza droga jest fałszywa.

wiesiek napisał/a:

Czemu nie porozmawiacie ze Świadkami Jehowy? Przeraża was ich dokładna wiedza biblijna?

Według ciebie ta dokładna  znajomość Biblii to bezrefleksyjne wykucie na pamięć waszych interpretacji wyrwanych z kontekstu fragmentów Słowa Bożego.
Nie da się dyskutować z kimś, kto ma wbite do głowy, że tylko taka, a nie inna interpretacja jest właściwa. Właśnie na tym polega z wami problem, że z wami nie da się podjąć dyskusji, bo jesteście całkowicie zamknięci na samodzielne myślenie, na własną refleksję. Nie dopuszczacie możliwości innego rozumienia niż wpojone wam poprzez waszych "nauczycieli".  Jak Bóg ma przemówić do kogoś poprzez swoje Słowo, skoro ten ktoś całkowicie zamknął  przed Nim swe serce.

Niestety wiesiek ale  Kizia75 ma w pełni rację . Ś J to sekta w 100% i macie wyklepane formułki pisma Świętego na pamięć. Wiesz, i macie tylko szczęście że większość katolików nie za Pisma Świętego . Poza tym, nie ma żadnej różnicy pomiędzy tobą a biernym katolikiem , ty masz pranie mózgu i bierny katolik tak samo. Przed laty miałem do czynienia z takimi jak Ty , ale tylko w dyskutowaniu na tematy zawarte w Starym i NT. I muszę cię zasmucić dla nie jest to totalna bzdura co wy wyznajecie. Dawniej jak ja byłem młody nazywano was KOCIKAMI a wiesz dlaczego? Bo wszystko to co napisane jest w Starym i NT odwracacie tak jak wam to pasuje. A chyba znasz takie powiedzenie ? Odwracać kota ogonem ? dlatego mówiono na was KOCIKI. Nie wiem jak jest  teraz w Polsce ale jak ja tam mieszkałem tak was nazywano. I wiesz co powiedział jeden z członków twojej sekty do mnie : jesteś w złej sekcie przejdź do nas to jeszcze zarobisz! Mam już sporo lat i muszę Ci napisać że Bóg jest tylko jeden a wiar i sekt tysiące i nie wciskaj na siłę twoich doktryn innym bo nie jesteś w tym momencie nic lepszy od  księży katolickich , A w twoich szeregach są ludzie bardzo słabej wiary, bo większość z twoich braci to byli katolicy którzy kiedyś nie znali treści Pisma Świętego i dlatego dali się zwieść.. A to że cytujecie tylko to co was pasuje jako przykład :
http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?pid=1452579#p1452579
Twój post z innego tematu. Dlaczego nie odpowiesz Aimee w tym temacie??

166

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
Aimee napisał/a:

No i masz, obcy człowiek, który mnie nie zna stwierdził, że nie mam pojęcia o strukturach ŚJ. Czyli moje życie zostało podsumowane do jednej wielkiej niewiedzy, to nie ja byłam w strukturach organizacji, mój sobowtór.

wiesiek napisał/a:

Każda chętna osoba, chcąc poznać swoją własną biblię, może korzystać z prowadzonego nieodpłatnie studium biblii, ze Świadkami Jehowy. Ma możliwość wyrażać własne zdanie, a później oczywiście z tym, co na ten temat mówi biblia, i albo się z tym zgadza, albo nie.

Własne zdanie, które polega na odpowiedzi na pytanie spod akapitu, oczywiście odpowiedzi według wcześniej przeczytanego tekstu?
Poznanie Biblii polegające na czytaniu wybiórczych zdań, często przetłumaczonych tak, żeby pasowało do nauk organizacji? W organizacji poznałam Biblię, o tak, umiałam otworzyć automatycznie na wskazanym wersecie, wiedziałam, gdzie znajdę poparcie nauk, ale tak naprawdę nie znałam kontekstu tych zdań. Przeczytałam kilka więcej, przed i po właściwym zdaniu i nagle się okazało, ze coś tu nie halo.

Ale ta dyskusja nie ma sensu, bo przecież ja się nie znam i jestem uprzedzona. Jeszcze brakuje żebyś mi maila wysłał, to nie byłby pierwszy Świadek, który owieczkę chciałby przyciągnąć do stada. Nie. Dziękuję.

Aimee.. 38504777 To numer mojego GG. Jeśli chcesz możemy porozmawiać tam całkiem na spokojnie

167 Ostatnio edytowany przez Kizia75 (2013-03-26 09:39:26)

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
wiesiek napisał/a:

Oto cytat:" I wnikliwi będą jaśnieć jak blask przestworza, a ci którzy prowadza wielu do prawości, jak gwiazdy-po czas niezmierzony, na zawsze. Ty zaś Danielu, okryj te słowa tajemnicą i zapieczętuj księgę aż do czasu końca. Wielu będzie przebiegać i nastanie obfitość prawdziwej wiedzy.(...)Ja wprawdzie słyszałem, lecz nie rozumiałem; rzekłem więc:Panie mój, jaki będzie koniec tych rzeczy? On zaś przemówił:" Idź Danielu, gdyż słowa te okryto tajemnicą i zapieczętowano aż do czasu końca. Wielu się oczyści i wybieli, zostaną też uszlachetnieni. A niegodziwcy działać będą niegodziwie i żaden z niegodziwych nie zrozumie, ale wnikliwi zrozumieją" (Daniela 12:3,4,8-10).

Dopiero teraz zauważyłam, że dodałeś ten cytat. Znam nieco inne tłumaczenie z Biblii Warszawskiej: "Lecz roztropni będą jaśnieć jak jasność na sklepieniu niebieskim, a ci, którzy wielu wiodą do sprawiedliwości, jak gwiazdy na wieki wieczne". Rozumiem, że według ciebie tymi wnikliwymi lub roztropnymi są Świadkowie Jehowy smile? No i dlaczego akurat teraz miało by się spełnić owo proroctwo? Bywały gorsze czasy w dziejach ludzkości niż obecnie.   Baaaaaardzo naciągana interpretacja.

168

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
wiesiek napisał/a:
Aimee napisał/a:

No i masz, obcy człowiek, który mnie nie zna stwierdził, że nie mam pojęcia o strukturach ŚJ. Czyli moje życie zostało podsumowane do jednej wielkiej niewiedzy, to nie ja byłam w strukturach organizacji, mój sobowtór.

wiesiek napisał/a:

Każda chętna osoba, chcąc poznać swoją własną biblię, może korzystać z prowadzonego nieodpłatnie studium biblii, ze Świadkami Jehowy. Ma możliwość wyrażać własne zdanie, a później oczywiście z tym, co na ten temat mówi biblia, i albo się z tym zgadza, albo nie.

Własne zdanie, które polega na odpowiedzi na pytanie spod akapitu, oczywiście odpowiedzi według wcześniej przeczytanego tekstu?
Poznanie Biblii polegające na czytaniu wybiórczych zdań, często przetłumaczonych tak, żeby pasowało do nauk organizacji? W organizacji poznałam Biblię, o tak, umiałam otworzyć automatycznie na wskazanym wersecie, wiedziałam, gdzie znajdę poparcie nauk, ale tak naprawdę nie znałam kontekstu tych zdań. Przeczytałam kilka więcej, przed i po właściwym zdaniu i nagle się okazało, ze coś tu nie halo.

Ale ta dyskusja nie ma sensu, bo przecież ja się nie znam i jestem uprzedzona. Jeszcze brakuje żebyś mi maila wysłał, to nie byłby pierwszy Świadek, który owieczkę chciałby przyciągnąć do stada. Nie. Dziękuję.

Aimee.. 38504777 To numer mojego GG. Jeśli chcesz możemy porozmawiać tam całkiem na spokojnie

Wiesiek a co ty na taki cytat z drugiego listu do Koryntian:

13 Ci fałszywi apostołowie to podstępni działacze, udający apostołów Chrystusa. 14 I nic dziwnego. Sam bowiem szatan podaje się za anioła światłości. 15 Nic przeto wielkiego, że i jego słudzy podszywają się pod sprawiedliwość. Ale skończą według swoich uczynków.

Może tu pisze Apostoł Paweł na wasz temat?

169

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
Kizia75 napisał/a:
wiesiek napisał/a:

Oto cytat:" I wnikliwi będą jaśnieć jak blask przestworza, a ci którzy prowadza wielu do prawości, jak gwiazdy-po czas niezmierzony, na zawsze. Ty zaś Danielu, okryj te słowa tajemnicą i zapieczętuj księgę aż do czasu końca. Wielu będzie przebiegać i nastanie obfitość prawdziwej wiedzy.(...)Ja wprawdzie słyszałem, lecz nie rozumiałem; rzekłem więc:Panie mój, jaki będzie koniec tych rzeczy? On zaś przemówił:" Idź Danielu, gdyż słowa te okryto tajemnicą i zapieczętowano aż do czasu końca. Wielu się oczyści i wybieli, zostaną też uszlachetnieni. A niegodziwcy działać będą niegodziwie i żaden z niegodziwych nie zrozumie, ale wnikliwi zrozumieją" (Daniela 12:3,4,8-10).

Dopiero teraz zauważyłam, że dodałeś ten cytat. Znam nieco inne tłumaczenie z Biblii Warszawskiej: "Lecz roztropni będą jaśnieć jak jasność na sklepieniu niebieskim, a ci, którzy wielu wiodą do sprawiedliwości, jak gwiazdy na wieki wieczne". Rozumiem, że według ciebie tymi wnikliwymi lub roztropnymi są Świadkowie Jehowy smile? No i dlaczego akurat teraz miało by się spełnić owo proroctwo? Bywały gorsze czasy w dziejach ludzkości niż obecnie.   Baaaaaardzo naciągana interpretacja.

Naciągana piszesz mądralo......
No dobrze... Jeśli potrafisz uchwycić sens proroctw, to przez jakiś moment pozostańmy tylko przy księdze Daniela. Nie bez znaczenia jest fakt, że ta księga powstał około 536 r.p.n.e. Pisarzem jest Daniel. Miejsce jej spisania, to Babilon.
Sny opisane w tej księdze, a także wizje, pojawiły się na przestrzeni 82 lat przebywania Hebrajskiego proroka Daniela, na wygnaniu w niewoli Babilońskiej. Tym niemniej wspomniane sny, oraz wizje dotyczyły spełnienia w okresie dużo późniejszym, począwszy od zapowiedzianego upadku istniejącego wówczas,  mocarstwa Babilońskiego. Rzecz niezwykle ciekawa, ponieważ sen o posągu, oraz wizja czterech bestii, dotyczą pojawiających się po sobie mocarstw światowych. 1. Głowa ze złota, to Babilon 2.Pierś i ramiona ze srebra, to mniej znaczące mocarstwo Medów i Persów 3.Brzuch i uda z miedzi, to Grecja pod wodzą błyskotliwego Aleksandra Macedończyka 4.Golenie z żelaza, to Rzym 5. Stopy po części z żelaza a po części z uformowanej gliny, to Anglo-Ameryka. Warto przy tym dodać, że ostatnie dwuczłonowe mocarstwo Anglo-Amerykańskie, powstało nijako na bazie wcześniejszego, ale bez aktów zbrojnych. Dokonywało podbojów, głównie na morzu. Tymczasem, Rzym jako mocarstwo, uległo rozpadowi wewnętrznemu w wyniku upadku moralnego. Anglo-Ameryka istnieje po dziś dzień. Dlatego też, Daniel po omówieniu snu o posągu dodaje..."A za dni tych królów Bóg nieba ustanowi królestwo, które nigdy nie zostanie obrócone w niwecz. I to królestwo nie przejdzie na żaden inny lud. Zmiażdży ono wszystkie owe królestwa i położy im kres, lecz samo będzie trwać po czasy niezmierzone"(Daniela 2:44). O jakie królestwo w tym wersecie chodzi? Odpowiedzi na to pytanie dostarcza inny sen... Sen o drzewie. Czego zatem dowiadujemy się z tego snu. Pierwotnie, sen ten spełnia się na królu Babilońskim. Ponieważ król ten nie uznał władzy Jehowy Boga, Bóg postanowił odebrać mu władzę królewską na okres siedmiu czasów(siedmiu literalnych lat). Kiedy to został nijako wypędzony ze swego królestwa, i żył jak zwierzę polne przez cały ten okres. Tym niemniej, fakt, że pozostawiono pień w ziemi, oznaczał, że ta władza zostanie mu przywrócona(Dan. 4:34). Tym niemniej werset wcześniej cytowany, nie odnosi się do władzy królów ziemskich, zatem, opis drzewa i jego ścięcie, oraz założenie żelaznych oków na pień musi oznaczać coś bardziej znamiennego. Ewangelia według Łukasza 21:24 zawiera następującą wypowiedź Jezusa:"Jerozolima będzie deptana przez narody, aż się dopełnią wyznaczone czasy narodów["czasy pogan",biblia warszawska]". Jerozolima była stolicą państwa żydowskiego-siedzibą królów  z rodu Dawida (Psalm 48:1,2). Królowie ci wyróżniali się spośród innych władców czymś szczególnym. Zasiadali na "tronie Jehowy", czyli reprezentowali samego Boga (1 Kronik 29:23). Tak więc Jerozolima symbolizowała władzę Jehowy Boga. Ale kiedy zgodnie z zapowiedzią Jezusa, ta władza zaczęła być "deptana przez narody"? Nastąpiło to na sporo przed pojawieniem się Mesjasza, czyli Jezusa. Dokładnie w roku 607 p.n.e.  - gdy Jerozolimę podbili Babilończycy. Rządy królów z rodu Dawida, zasiadających "na tronie Jehowy Boga", zostały wtedy przerwane (2 królów 25:1-26).  W czasie najazdu Babilończyków, ostatnim z królów z dynastii Dawida był Sedekiasz. W księdze (Ezechiela 21:26,27) znajdujemy słowa skierowane do tego właśnie króla:"Usuń zawój i zdejmij koronę.(...) Niechybnie stanie się niczyja,aż przyjdzie ten, do którego należy tytuł prawny, i jemu to dam". "Tytuł prawny" do korony Dawida przysługuje Chrystusowi Jezusowi (Łukasza 1:32,33). Tak więc 'deptanie' miało się skończyć wraz z objęciem władzy królewskiej przez Jezusa. Ustalenie długości  owego okresu jest możliwe dzięki informacjom z 4 rozdziału Księgi Daniela. Zrąbanie tamtego symbolicznego drzewa wskazywało więc na przerwanie rządów Boga reprezentowanych przez królów w Jerozolimie. Jak wspomniano, owo 'deptanie' miało potrwać "siedem czasów". Zgodnie z Księgą Objawienia 12:6,14 trzy i pół czasu, to "tysiąc dwieście sześćdziesiąt dni". Siedem czasów" musi zatem oznaczać  okres dwa razy dłuży, czyli 2520 dni. Ale po upływie 2520 dni od klęski Jerozolimy poganie nie zaprzestali 'deptać' władzy Jehowy Boga. A zatem, musiało chodzić o znacznie dłuższy okres. Księga Liczb i Ezechiela - gdzie podano zasadę"dzień za rok" - pozwala wysnuć wniosek, że siedem czasów to 2520 lat.Okres 2520 lat rozpoczął się w październiku 607 r.p.n.e. gdy Jerozolima wpadła w ręce Babilończyków i dynastia Dawida utraciła tron, a skończyła się w październiku 1914 roku n.e. Dobiegły wtedy "wyznaczone czasy narodów" i Jezus Chrystus wstąpił na tron w niebiańskim królestwie Bożym (Psalm 2:1-6; Daniela 7:13,14).
Tak jak przepowiedział Jezus, o jego "obecności" w charakterze niebiańskiego Króla świadczą dramatyczne wydarzenia świecie (miały towarzyszyć podczas intronizowania Jezusa na Króla) - wojny, klęski głodu, trzęsienia ziemi, zarazy (Mateusza 24:3-8; Łukasza 21:11).  STANOWIĄ ONE NIEZBITY DOWÓD, ŻE W ROKU 1914 RZECZYWIŚCIE NARODZIŁO SIĘ NIEBIAŃSKIE KRÓLESTWO BOŻE, a dla teraźniejszego złego świata zaczęły się "dni ostatnie" (krytyczne) 2 Tymoteusza 3:1-5.
/Od października 607 roku p.n.e.do października 1 roku p.n.e. minęło 606 lat. Ponieważ nie było roku zerowego, od października 1 roku p.n.e. do października 1914 minęło 1914 lat. Gdy dodamy te dwa okresy - 606 lat i 1914 lat - otrzymamy 2520 lat/. Na objęcie władzy Królewskiej w niebie przez Syna Bożego Jezusa Chrystusa, wskazują też inne proroctwa. Chociażby Księga Objawienia 6:2-8 opisująca, galop symbolicznych jeźdźców, zwaną przez niektórych, szarżą czasu końca. Objawienia 12:7-12 opisuje wojnę w niebie. To co zapisał Mateusz w 24:3-8, Łukasz 21:7-11, 2 Tymoteusza 3:1-5, Objawienia 6:2-8, Objawienia 12:7-12, są ze sobą ściśle związane. Znasz inną interpretację tych znamiennych proroctw? Jehowa zawsze miał jeden kanał, którym się posługiwał do przekazania w sposób rzetelny, informacje dotyczące ważnych dla ludzi wydarzeń. Skąd nazwa Świadkowie Jehowy? W Księdze Izajasza 43:10-12 Jehowa Bóg zastępów oznajmia:"Wy jesteście moimi świadkami-brzmi wypowiedź Jehowy-moim sługom, którego wybrałem, abyście mnie poznali i wierzyli we mnie, i rozumieli, że ja jestem ten sam. Przede mną nie został utworzony żaden Bóg ani po mnie nie ma żadnego. Ja właśnie ja jestem Jehowa, a oprócz mnie nie ma wybawcy. Ja oznajmiałem i wybawiałem, i sprawiałem, że to usłyszano, gdy nie było wśród was obcego boga. Wy zatem jesteście moimi świadkami - brzmi wypowiedź Jehowy - a ja jestem Bogiem". (Daniela 3,4,8-10) Serdecznie pozdrawiam

170

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
wiesiek napisał/a:
Kizia75 napisał/a:
wiesiek napisał/a:

Oto cytat:" I wnikliwi będą jaśnieć jak blask przestworza, a ci którzy prowadza wielu do prawości, jak gwiazdy-po czas niezmierzony, na zawsze. Ty zaś Danielu, okryj te słowa tajemnicą i zapieczętuj księgę aż do czasu końca. Wielu będzie przebiegać i nastanie obfitość prawdziwej wiedzy.(...)Ja wprawdzie słyszałem, lecz nie rozumiałem; rzekłem więc:Panie mój, jaki będzie koniec tych rzeczy? On zaś przemówił:" Idź Danielu, gdyż słowa te okryto tajemnicą i zapieczętowano aż do czasu końca. Wielu się oczyści i wybieli, zostaną też uszlachetnieni. A niegodziwcy działać będą niegodziwie i żaden z niegodziwych nie zrozumie, ale wnikliwi zrozumieją" (Daniela 12:3,4,8-10).

Dopiero teraz zauważyłam, że dodałeś ten cytat. Znam nieco inne tłumaczenie z Biblii Warszawskiej: "Lecz roztropni będą jaśnieć jak jasność na sklepieniu niebieskim, a ci, którzy wielu wiodą do sprawiedliwości, jak gwiazdy na wieki wieczne". Rozumiem, że według ciebie tymi wnikliwymi lub roztropnymi są Świadkowie Jehowy smile? No i dlaczego akurat teraz miało by się spełnić owo proroctwo? Bywały gorsze czasy w dziejach ludzkości niż obecnie.   Baaaaaardzo naciągana interpretacja.

Naciągana piszesz mądralo......
No dobrze... Jeśli potrafisz uchwycić sens proroctw, to przez jakiś moment pozostańmy tylko przy księdze Daniela. Nie bez znaczenia jest fakt, że ta księga powstał około 536 r.p.n.e. Pisarzem jest Daniel. Miejsce jej spisania, to Babilon.
Sny opisane w tej księdze, a także wizje, pojawiły się na przestrzeni 82 lat przebywania Hebrajskiego proroka Daniela, na wygnaniu w niewoli Babilońskiej. Tym niemniej wspomniane sny, oraz wizje dotyczyły spełnienia w okresie dużo późniejszym, począwszy od zapowiedzianego upadku istniejącego wówczas,  mocarstwa Babilońskiego. Rzecz niezwykle ciekawa, ponieważ sen o posągu, oraz wizja czterech bestii, dotyczą pojawiających się po sobie mocarstw światowych. 1. Głowa ze złota, to Babilon 2.Pierś i ramiona ze srebra, to mniej znaczące mocarstwo Medów i Persów 3.Brzuch i uda z miedzi, to Grecja pod wodzą błyskotliwego Aleksandra Macedończyka 4.Golenie z żelaza, to Rzym 5. Stopy po części z żelaza a po części z uformowanej gliny, to Anglo-Ameryka. Warto przy tym dodać, że ostatnie dwuczłonowe mocarstwo Anglo-Amerykańskie, powstało nijako na bazie wcześniejszego, ale bez aktów zbrojnych. Dokonywało podbojów, głównie na morzu. Tymczasem, Rzym jako mocarstwo, uległo rozpadowi wewnętrznemu w wyniku upadku moralnego. Anglo-Ameryka istnieje po dziś dzień. Dlatego też, Daniel po omówieniu snu o posągu dodaje..."A za dni tych królów Bóg nieba ustanowi królestwo, które nigdy nie zostanie obrócone w niwecz. I to królestwo nie przejdzie na żaden inny lud. Zmiażdży ono wszystkie owe królestwa i położy im kres, lecz samo będzie trwać po czasy niezmierzone"(Daniela 2:44). O jakie królestwo w tym wersecie chodzi? Odpowiedzi na to pytanie dostarcza inny sen... Sen o drzewie. Czego zatem dowiadujemy się z tego snu. Pierwotnie, sen ten spełnia się na królu Babilońskim. Ponieważ król ten nie uznał władzy Jehowy Boga, Bóg postanowił odebrać mu władzę królewską na okres siedmiu czasów(siedmiu literalnych lat). Kiedy to został nijako wypędzony ze swego królestwa, i żył jak zwierzę polne przez cały ten okres. Tym niemniej, fakt, że pozostawiono pień w ziemi, oznaczał, że ta władza zostanie mu przywrócona(Dan. 4:34). Tym niemniej werset wcześniej cytowany, nie odnosi się do władzy królów ziemskich, zatem, opis drzewa i jego ścięcie, oraz założenie żelaznych oków na pień musi oznaczać coś bardziej znamiennego. Ewangelia według Łukasza 21:24 zawiera następującą wypowiedź Jezusa:"Jerozolima będzie deptana przez narody, aż się dopełnią wyznaczone czasy narodów["czasy pogan",biblia warszawska]". Jerozolima była stolicą państwa żydowskiego-siedzibą królów  z rodu Dawida (Psalm 48:1,2). Królowie ci wyróżniali się spośród innych władców czymś szczególnym. Zasiadali na "tronie Jehowy", czyli reprezentowali samego Boga (1 Kronik 29:23). Tak więc Jerozolima symbolizowała władzę Jehowy Boga. Ale kiedy zgodnie z zapowiedzią Jezusa, ta władza zaczęła być "deptana przez narody"? Nastąpiło to na sporo przed pojawieniem się Mesjasza, czyli Jezusa. Dokładnie w roku 607 p.n.e.  - gdy Jerozolimę podbili Babilończycy. Rządy królów z rodu Dawida, zasiadających "na tronie Jehowy Boga", zostały wtedy przerwane (2 królów 25:1-26).  W czasie najazdu Babilończyków, ostatnim z królów z dynastii Dawida był Sedekiasz. W księdze (Ezechiela 21:26,27) znajdujemy słowa skierowane do tego właśnie króla:"Usuń zawój i zdejmij koronę.(...) Niechybnie stanie się niczyja,aż przyjdzie ten, do którego należy tytuł prawny, i jemu to dam". "Tytuł prawny" do korony Dawida przysługuje Chrystusowi Jezusowi (Łukasza 1:32,33). Tak więc 'deptanie' miało się skończyć wraz z objęciem władzy królewskiej przez Jezusa. Ustalenie długości  owego okresu jest możliwe dzięki informacjom z 4 rozdziału Księgi Daniela. Zrąbanie tamtego symbolicznego drzewa wskazywało więc na przerwanie rządów Boga reprezentowanych przez królów w Jerozolimie. Jak wspomniano, owo 'deptanie' miało potrwać "siedem czasów". Zgodnie z Księgą Objawienia 12:6,14 trzy i pół czasu, to "tysiąc dwieście sześćdziesiąt dni". Siedem czasów" musi zatem oznaczać  okres dwa razy dłuży, czyli 2520 dni. Ale po upływie 2520 dni od klęski Jerozolimy poganie nie zaprzestali 'deptać' władzy Jehowy Boga. A zatem, musiało chodzić o znacznie dłuższy okres. Księga Liczb i Ezechiela - gdzie podano zasadę"dzień za rok" - pozwala wysnuć wniosek, że siedem czasów to 2520 lat.Okres 2520 lat rozpoczął się w październiku 607 r.p.n.e. gdy Jerozolima wpadła w ręce Babilończyków i dynastia Dawida utraciła tron, a skończyła się w październiku 1914 roku n.e. Dobiegły wtedy "wyznaczone czasy narodów" i Jezus Chrystus wstąpił na tron w niebiańskim królestwie Bożym (Psalm 2:1-6; Daniela 7:13,14).
Tak jak przepowiedział Jezus, o jego "obecności" w charakterze niebiańskiego Króla świadczą dramatyczne wydarzenia świecie (miały towarzyszyć podczas intronizowania Jezusa na Króla) - wojny, klęski głodu, trzęsienia ziemi, zarazy (Mateusza 24:3-8; Łukasza 21:11).  STANOWIĄ ONE NIEZBITY DOWÓD, ŻE W ROKU 1914 RZECZYWIŚCIE NARODZIŁO SIĘ NIEBIAŃSKIE KRÓLESTWO BOŻE, a dla teraźniejszego złego świata zaczęły się "dni ostatnie" (krytyczne) 2 Tymoteusza 3:1-5.
/Od października 607 roku p.n.e.do października 1 roku p.n.e. minęło 606 lat. Ponieważ nie było roku zerowego, od października 1 roku p.n.e. do października 1914 minęło 1914 lat. Gdy dodamy te dwa okresy - 606 lat i 1914 lat - otrzymamy 2520 lat/. Na objęcie władzy Królewskiej w niebie przez Syna Bożego Jezusa Chrystusa, wskazują też inne proroctwa. Chociażby Księga Objawienia 6:2-8 opisująca, galop symbolicznych jeźdźców, zwaną przez niektórych, szarżą czasu końca. Objawienia 12:7-12 opisuje wojnę w niebie. To co zapisał Mateusz w 24:3-8, Łukasz 21:7-11, 2 Tymoteusza 3:1-5, Objawienia 6:2-8, Objawienia 12:7-12, są ze sobą ściśle związane. Znasz inną interpretację tych znamiennych proroctw? Jehowa zawsze miał jeden kanał, którym się posługiwał do przekazania w sposób rzetelny, informacje dotyczące ważnych dla ludzi wydarzeń. Skąd nazwa Świadkowie Jehowy? W Księdze Izajasza 43:10-12 Jehowa Bóg zastępów oznajmia:"Wy jesteście moimi świadkami-brzmi wypowiedź Jehowy-moim sługom, którego wybrałem, abyście mnie poznali i wierzyli we mnie, i rozumieli, że ja jestem ten sam. Przede mną nie został utworzony żaden Bóg ani po mnie nie ma żadnego. Ja właśnie ja jestem Jehowa, a oprócz mnie nie ma wybawcy. Ja oznajmiałem i wybawiałem, i sprawiałem, że to usłyszano, gdy nie było wśród was obcego boga. Wy zatem jesteście moimi świadkami - brzmi wypowiedź Jehowy - a ja jestem Bogiem". (Daniela 3,4,8-10) Serdecznie pozdrawiam

Zasada rok za dzień, dzień za rok:( Liczb 14:34; Ezechiela 4:6).....

171

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
Lupus napisał/a:
Kika kominiarska napisał/a:

Szanujmy sie wzajemnie, niezależnie od naszych pogladow.

Akurat ŚJ nie szanuję i mam ku temu powody także osobiste. Zaręczam Ci, że znam tę sektę lepiej niż ktokolwiek tu piszący. A owych nieproszonych gości, grzecznie wyprosiłem, nie dotarło, to pomogłem im zrozumieć.

Lupus...Ty nie tylko nie znasz ŚJ, Ty nie masz o nich bladego pojęcia.Pisząc "sekta" najwyraźniej nie masz pojęcia jak ten termin się definiuje. W każdym razie, nie ma on zupełnie nic wspólnego z nimi. Inna rzecz..Sprawa kultury... Wygląda na to, że i tego nie masz. Obecnie w świetle prawa, za szczucie kogokolwiek psem, czy wywieranie agresji na osoby, które zachodzą do ciebie z jakąkolwiek ofertą, czy czymkolwiek, jest karalne, dotyczy to również twojej posesji. Zwolniony od odpowiedzialności jesteś wówczas, gdy posesja jest ogrodzona, a przy wejściu na posesję, jest tabliczka informująca, że za ogrodzeniem, znajduje się agresywny pies, a ktoś wtargnie na posesję ignorując ostrzeżenie. Karalne jest, gdy pomimo tabliczki ostrzegawczej, ktoś wszedł na twoją posesję, a ty wypuścisz celowo w tym momencie psa z mieszkania lub innego pomieszczenia, ograniczającego jego poruszanie się po posesji.   Równie dobrze możesz powiedzieć, że denerwujesz się na listonosza, bo przynosi ci pisma od komornika. Domokrążny handlarz, raz w tygodniu przynosi ci garnki których wcale nie potrzebujesz. Jestem pewien, że nawet na komornika byś nie odważył się wypuścić swojego kundla, bo prawdopodobnie byłby to twój pierwszy i ostatni raz. Ale na ŚJ owszem, bo są to ludzie o bardzo wysokiej kulturze. Ale jest inny powód twojego zuchwałego zachowania, i o tym wie każdy ŚJ po za takimi ludźmi jak ty brachu."Gdybyście byli częścią tego świata, świat kochałby to, co jest jego własnością. A ponieważ nie jesteście częścią świata, ale ja was ze świata wybrałem, dlatego świat was nienawidzi. Pamiętajcie o słowie, które wam powiedziałem: Niewolnik nie jest większy od swego pana. Jeżeli mnie prześladowali, was też będą prześladować, jeżeli moje słowo zachowywali, wasze też będą zachowywać. Ale to wszystko będą czynić przeciwko wam z powodu mego imienia, ponieważ nie znają tego, który mnie posłał" (Jana 15:19). Myślę, że jesteś żałosnym gówniarzem, bez obycia i wiedzy. Średniowiecze ci się kłania. Jeżeli należysz do jakiejś Pobliskiej parafii, to sprawdź w leksykonie co znaczy słowo PARAFIANIN. Miliony Katolików pozwala sie obrażać swoim klerykom od wielu wieków. Ale do ciebie to może pasować.

172

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

Do mnie ostatnio przyszli, zapukali do drzwi, otwieram je a tu młoda dziewczyna gdzieś w moim wieku... przywitałam się nie wiedząc kto to jest... A ona mówi: "że chciałaby porozmawiać o moim szczęściu" big_smile zdziwiłam się nie wiedziałam o co chodzi, odpowiedziałam jej tylko że nie dziękuję, że już jestem szczęśliwa, dopiero później zrozumiałam kto to był. I szczerze nie rozumiem tego rodzaju nachodzenia po domach i takich pytań.

173

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
Lilia20 napisał/a:

Do mnie ostatnio przyszli, zapukali do drzwi, otwieram je a tu młoda dziewczyna gdzieś w moim wieku... przywitałam się nie wiedząc kto to jest... A ona mówi: "że chciałaby porozmawiać o moim szczęściu" big_smile zdziwiłam się nie wiedziałam o co chodzi, odpowiedziałam jej tylko że nie dziękuję, że już jestem szczęśliwa, dopiero później zrozumiałam kto to był. I szczerze nie rozumiem tego rodzaju nachodzenia po domach i takich pytań.

To taka sama agitacja i indoktrynacja, której dopuszczają się katolicy wieszając wszędzie krzyże i nakazując innym życie zgodne z zasadami KK.

174 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-03-28 01:13:08)

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
Lilia20 napisał/a:

Do mnie ostatnio przyszli, zapukali do drzwi, otwieram je a tu młoda dziewczyna gdzieś w moim wieku... przywitałam się nie wiedząc kto to jest... A ona mówi: "że chciałaby porozmawiać o moim szczęściu" big_smile zdziwiłam się nie wiedziałam o co chodzi, odpowiedziałam jej tylko że nie dziękuję, że już jestem szczęśliwa, dopiero później zrozumiałam kto to był. I szczerze nie rozumiem tego rodzaju nachodzenia po domach i takich pytań.

Lilia20, jeśli czegoś nie rozumiesz, to naturalną koleją rzeczy jest spróbować zrozumieć. Ludzie często kierując się uprzedzeniem a nie wiedzą, oceniają ŚJ jako ludzi, którzy nie mają nic innego do roboty, tylko nachodzą innych. Tym czasem, chyba nie ma na całej ziemi bardziej zajętych ludzi. Podobnie jak każdy z was, chodzą do szkół, zarabiają na utrzymanie swoje i rodziny(1 Tymoteusza 5:8); (2 Tesaloniczan 3:8-10). Dwa razy w tygodniu mają zebrania na salach Królestwa, gdzie studiują biblię (Hebrajczyków 10:24,25). Oprócz tego każdy oprócz zebrań, ma swoje własne studium biblii i to praktycznie codziennie, choćby po 15 min.(Jozuego 1:8);(Psalm 1:1-3). Mężowie i zarazem ojcowie, dbają nie tylko o potrzeby materialne swojej rodziny, ale również dbają o pomyślność duchową całej rodziny(Efezjan 5:15-17;21-29; 6:1-4). Lilia...Te ostatnie fragmenty biblii, podkreślają w szczególny sposób, warunki prowadzenia szczęśliwego życia. Ale powracając do do tego co wcześniej, to w zakres naszych zajęć i obowiązków, nie wynikających z przymusu, lecz z ochoczego serca(Dzieje Apostolskie 20:35). Pomimo tak napiętego czasu, Świadkowie Jehowy są najszczęśliwszym ludem na ziemi. Może to zabrzmi dziwnie, ale mamy dużo czasu również na rozrywkę całą rodziną. Lilio...Możesz się dowiedzieć dużo więcej na temat ŚJ wchodząc na oficjalną stronę ŚJ link. Napisałaś, że szczerze nie rozumiesz tego, co robią ŚJ, dlatego ufam, że równie szczerze zechcesz poznać nas bliżej, a wtedy, inaczej będziesz nas postrzegać.


Wstawianie linków jest sprzeczne z regulaminem forum.
Mod. Wielokropek

175 Ostatnio edytowany przez wiesiek (2013-03-28 02:10:45)

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
Ahriman napisał/a:
wiesiek napisał/a:
Aimee napisał/a:

No i masz, obcy człowiek, który mnie nie zna stwierdził, że nie mam pojęcia o strukturach ŚJ. Czyli moje życie zostało podsumowane do jednej wielkiej niewiedzy, to nie ja byłam w strukturach organizacji, mój sobowtór.


Własne zdanie, które polega na odpowiedzi na pytanie spod akapitu, oczywiście odpowiedzi według wcześniej przeczytanego tekstu?
Poznanie Biblii polegające na czytaniu wybiórczych zdań, często przetłumaczonych tak, żeby pasowało do nauk organizacji? W organizacji poznałam Biblię, o tak, umiałam otworzyć automatycznie na wskazanym wersecie, wiedziałam, gdzie znajdę poparcie nauk, ale tak naprawdę nie znałam kontekstu tych zdań. Przeczytałam kilka więcej, przed i po właściwym zdaniu i nagle się okazało, ze coś tu nie halo.

Ale ta dyskusja nie ma sensu, bo przecież ja się nie znam i jestem uprzedzona. Jeszcze brakuje żebyś mi maila wysłał, to nie byłby pierwszy Świadek, który owieczkę chciałby przyciągnąć do stada. Nie. Dziękuję.

Aimee.. 38504777 To numer mojego GG. Jeśli chcesz możemy porozmawiać tam całkiem na spokojnie

Wiesiek a co ty na taki cytat z drugiego listu do Koryntian:

13 Ci fałszywi apostołowie to podstępni działacze, udający apostołów Chrystusa. 14 I nic dziwnego. Sam bowiem szatan podaje się za anioła światłości. 15 Nic przeto wielkiego, że i jego słudzy podszywają się pod sprawiedliwość. Ale skończą według swoich uczynków.

Może tu pisze Apostoł Paweł na wasz temat?

2 Koryntian zawiera 13 rozdziałów, więc warto zaznaczyć wcześniej o który rozdział ci chodzi. Masz na myśli (2Kor.11:13-15). Równie dobrze mogłeś czy mogłaś napisać, że ap.Paweł pisze o sobie. Takie zarzuty, często powstają na podstawie braku zrozumienia i znajomości zasad biblijnych, według, których, prawdziwi słudzy nie tylko z nazwy mają być rozpoznawani, ale przede wszystkim z tego, że się stosują do słów swojego nauczyciela, Jezusa Chrystusa. Apostoł Paweł, nie tylko w tym liście, ale także w innych, wymieniając tez niektórych z imienia, napiętnuje jako odstępców od prawdziwej wiary(2Tymoteusza 4:14,15). Ale również ap.Jan w swoim 3 Liście wymienia jednego z duchowych braci, który zaczął postępować w brew temu, czego się wcześniej nauczył, a nawet zaczął się sprzeciwiać apostołom, to też , Paweł nazywa ich prześwietnymi apostołami. Jan o Demetriuszu pisze tak:(3 Jana 9-11). Ponadto Jezus udzielił również wiele wskazówek pozwalających rozpoznać jego prawdziwych naśladowców. Między innymi w (Ew.Jana 13:34,35). Następnie w( Mateusza 7:15-23). Można by wiele jeszcze w tej kwestii pisać i argumentować. Tu jednak potrzebna jest wnikliwość i zrozumienie, a znajduje się te obie rzeczy wówczas, gdy posiada sie szczere usposobienie i pokorę(Przysłów 26:12;22:12; 2:112). Powodzenia podczas analizy. A przy okazji...Jakiego wyznania jesteś?

176

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
anna3066 napisał/a:
Florka65 napisał/a:

Pozwolę sobie zboczyć odrobinę z tematu, mam bowiem pytanie do Vian...

Czytałam tę "starą" "Kamasutrę", uważaną za tekst filozoficzny, wzbogacający ars amandi w płaszczyźnie życia szczęśliwego i tę najnowszą autorstwa Meckenzie Eleanor ( "Zmysłowa Kamasutra " ), i w żadnej z nich nie doszukałam się niczego świętego. A może moja definicja świętości różni się od Twojej ?

Czy ktoś może mi wyjaśnić dlaczego Swiadków Jechowy nazywa się , nieco pogardliwie, kocia wiara ?

jest to sekta, a przynależność do niej daje profity finansowe. twórcy tej herezji totalnie pogubili sie w tym co podają swoim wyznawcom do wierzenia. bywało tak, ze raz na kilka lat zmieniali ten sam "dogmat" tłumacząc ze poprzedni był niewłasciwy, albo wogóle nic nie tłumacząc. az jeden znich sie wkurzył, odszedł a teraz ujawnia prawde, pisząc książki. jak by ktoś potrzebował nazwisk, czy tytułów to napisze w nasrepnym poscie. szkoda tych ludzi bo ciężko jest odejsc od świadków nie tracąc tego co,sie zyskało, albo co można jeszcze zyskac.

Piszesz...profity finansowe... Widzę tutaj same bystre osoby, o niezwykłym intelekcie i niezrównanej wiedzy na temat ŚJ. Może nie tyle ten ktoś się wkurzył, co na znalezienie się po za zborem zasłużył. Czy nie piszesz przypadkiem o sobie? Jeśli tak, to brak ci świadomości, na temat świadomego oczerniania organizacji Jehowy, okrywasz hańbą imię Jehowy, wysuwając oszczercze zarzuty. Utożsamiasz się z Ojcem Kłamstwa, o którym sam Jezus wypowiedział się w (Jana 8:44). Jeśli jednak to, co piszesz wynika z twojej nieświadomości, to może najpierw sprawdź jak tam wszystko funkcjonuje. Ja tylko dodam, że jest to organizacja religijna,-obecnie prawie 8 milionowa, całkowicie nie dochodowa i utrzymująca się z dobrowolnych datków. Taką informację możesz otrzymać nawet  od pięcioletniego dziecka z rodziny Świadków Jehowy. Więc jeśli nie masz odwagi zapytać wprost dorosłego Świadka Jehowy o swoje wątpliwości, to porozmawiaj z dzieckiem któregoś ze Świadków Jehowy, a nie wypisuj głupot i oszczerstw.

177 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-03-28 12:55:20)

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
CupraFR napisał/a:
Lupus napisał/a:

A mnie ŚJ chyba nie lubią. Od 1,5 r. nie zaszczycili mnie odwiedzinami... sad Być może przez to, że jak ostatnio byli i byli nachalni, otworzyłem kojec i moje 3 kaukaziki pomogły Jehowcom w biciu życiowych rekordów w sprincie...

Jesteś po prostu niesamowity... tongue Masz moją gwarancję, że Cię nie lubią i wciąż wspominają. smile Ja bym czegoś takiego na ich miejscu nie zapomniała.
Przynajmniej dwa razy do roku pojawią się w moim domu.. Niestety. hmm Strasznie mnie męczą, ja próbuje odmówić i zamykać drzwi, a oni pchają się po prostu do środka. Raz chciałam wezwać policję, bo było dwóch starszych panów i wręcz przytrzymywali mi drzwi do domu które ja chciałam zamknąć. A że miałam wtedy jakieś 12 lat, to byłam bardzo przestraszona ich zachowaniem, wręcz bałam się, ze będą chcieli mnie uprowadzić.. tongue Jehowi są strasznie nachalni..

kikaniunia stanę w obronie Pana Lupusa, jest to inteligentna osoba, wystarczy, że poczytasz sobie jego posty. Nie wiesz, jakie miał doświadczenia związane z tymi ludźmi, bodajże spotkało go coś bardzo nieprzyjemnego i ma prawo tak sądzić cytuję Twoje słowa- "czy Ci się to podoba, czy nie". Niektórzy są na prawdę nie mili i nie szanują osoby do której przychodzą. Na siłę zajmują czas i próbują komuś na siłę coś wcisnąć nie szanując tego, że ten ktoś wierzy w co innego.

Bardzo Ci zależy by zrobić dobre wrażenie na innych? Jestem Świadkiem Jehowy, i bardzo dobrze wiem, na czym polega głoszenie Dobrej Nowiny. Jesteście tak przerażeni tym co możecie usłyszeć, że do bólu się nakręcacie, tworząc historie wyrwane prosto z horroru. Piszesz, że miałaś dwanaście lat kiedy przyszło dwóch starszych panów.... Skąd ci dziecko przychodzą takie bzdury do głowy. Owszem, zaczepiamy ludzi wszędzie i staramy się to robić taktownie. Jeśli sobie ktoś nie życzy rozmowy, taktownie odchodzimy. Szanujemy wolę ludzi. Ale będziemy do was zachodzić, dopóty, dopóki będzie to konieczne. Ale wszystko wskazuje na to, że już niedługo uwolnicie się od natrętnych głosicieli Dobrej Nowiny o Królestwie Bożym, i tym, co dla każdego będzie ono oznaczać z osobna,-o które się modlicie, być może nawet po kilka razy dziennie, tylko chyba nie do końca wiecie, o co prosicie, w każdym razie, będzie to czas, kiedy Świadek Jehowy będzie kimś, z kim najbardziej chcielibyście, w tym czasie mieć kontakt. Wszystko dzieje się zgodnie z zamierzeniem Jehowy. Wasza postawa jest dobrze zilustrowana w fragmencie biblijnym(2 Tymoteusza 4:1-5). Miłego dnia, mniej szkodliwej fantazji

178

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
wiesiek napisał/a:

Tak jak przepowiedział Jezus, o jego "obecności" w charakterze niebiańskiego Króla świadczą dramatyczne wydarzenia świecie (miały towarzyszyć podczas intronizowania Jezusa na Króla) - wojny, klęski głodu, trzęsienia ziemi, zarazy (Mateusza 24:3-8; Łukasza 21:11).  STANOWIĄ ONE NIEZBITY DOWÓD, ŻE W ROKU 1914 RZECZYWIŚCIE NARODZIŁO SIĘ NIEBIAŃSKIE KRÓLESTWO BOŻE, a dla teraźniejszego złego świata zaczęły się "dni ostatnie" (krytyczne) 2 Tymoteusza 3:1-5.

Takie tragiczne okresy w dziejach ludzkości bywały nie raz, gdy klęski głodu pokrywały się z zarazami czarnej ospy, dżumy czy cholery, trzęsieniami ziemi, a na dodatek wojny i czystki etniczne dokładały się do tego.  Z resztą jest to dość logiczne, bo klęski żywiołowe doprowadzały do głodu,  a wtedy szybko pojawiały się też epidemie (spadała odporność ludzi, bo byli niedożywieni), a częste wojny wpisywały się w ten tragiczny  krajobraz.
Zauważ, że twoja teoria jest jedną z miliona możliwych interpretacji, w dodatku stworzona po to TYLKO, aby argumentować kolejne naciągane i nieprawdziwe teorie o tym, jakoby Świadkowie Jehowy byli wybawicielami świata i jedynymi odkrywcami prawdy objawionej. To samo o sobie mówią Mormoni i chociaż daty im wyszły z tych interpretacji inne, to też "wyczytali" je z Biblii smile.
Nie będę się odnosić to twoich interpretacji sensu proroctw starotestamentowych bo nie mam czasu, żeby się długo rozpisywać, ale są one jak widzę podobnie naciągnięte jak ten przytoczony fragment. Wszystko widzisz tak jak chcesz to widzieć i dopasowujesz do swoich teorii, a na dodatek uważasz, że jest to niezbity dowód. W ten sposób można wspaniale WYPACZYĆ Słowo Boże, ale na pewno nie zrozumieć.

179

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

Jezus powiedział : "Czuwajcie...bo nie znacie dnia ani godziny". Ale wiem jedno: człowiek, który jest blisko Boga, będzie wiedział kiedy nadejdzie koniec; no, chyba, że wcześniej umrze wink

180

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
wiesiek napisał/a:

Tym czasem, chyba nie ma na całej ziemi bardziej zajętych ludzi. Podobnie jak każdy z was, chodzą do szkół, zarabiają na utrzymanie swoje i rodziny(1 Tymoteusza 5:8); (2 Tesaloniczan 3:8-10). Dwa razy w tygodniu mają zebrania na salach Królestwa, gdzie studiują biblię (Hebrajczyków 10:24,25). Oprócz tego każdy oprócz zebrań, ma swoje własne studium biblii i to praktycznie codziennie, choćby po 15 min.(Jozuego 1:8);(Psalm 1:1-3). Mężowie i zarazem ojcowie, dbają nie tylko o potrzeby materialne swojej rodziny, ale również dbają o pomyślność duchową całej rodziny(Efezjan 5:15-17;21-29; 6:1-4). Lilia...Te ostatnie fragmenty biblii, podkreślają w szczególny sposób, warunki prowadzenia szczęśliwego życia. Ale powracając do do tego co wcześniej, to w zakres naszych zajęć i obowiązków, nie wynikających z przymusu, lecz z ochoczego serca(Dzieje Apostolskie 20:35). Pomimo tak napiętego czasu, Świadkowie Jehowy są najszczęśliwszym ludem na ziemi. Może to zabrzmi dziwnie, ale mamy dużo czasu również na rozrywkę całą rodziną. [/color]

Podobnie żyją inni pobożni ludzie na całym świecie, a przy okazji należą do normalnych wspólnot religijnych, a nie do sekty. Czy wiesz, że Mormoni wyjeżdżają z misja głoszenia Słowa Bożego nawet na rok i dłużej, na inne kontynenty? Oni też uważają, że poznali prawdę objawioną i że są najszczęśliwszymi ludźmi na ziemi. To samo o sobie powiedzą Zielonoświątkowcy czy Adwentyści Dnia Siódmego oraz inne ewangeliczne wspólnoty, które jednak nie głoszą kłamstw i wypaczeń jak Świadkowie Jehowy.
Ciekawa jestem co byś powiedział, gdybym przyszła kiedyś niezapowiedziana do twego domu i od progu powiedziała, że chcę porozmawiać o tym, że Chrystus cię szuka. Oczywiście moim głównym celem było by wyciągniecie cię z błędu, w którym jesteś zwiedziony przez szatana, a o czym jestem przekonana. Nie żartuję.

181

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
Lupus napisał/a:

Dziękuję Paniom za poparcie.

kikaniunia, co do sekty to definicji jest wiele i ŚJ jak najbardziej pod te definicje podchodzą. Zacznijmy od tego, że sama nie znasz definicji słowa "sekta", tylko znaczenie potoczne (to czy "coś" jest zarejestrowane czy nie, nie ma żadnego znaczenia). Tymczasem - masz za Wiki, bo nie chce mi się słowników przepisywać - Na gruncie religioznawstwa termin "sekta" nie ma, w przeciwieństwie do sytuacji z języka potocznego, zabarwienia pejoratywnego (słowo "pejoratywny" też w słowniku znajdziesz).

Sekty dzieli się na tzw. sekty destrukcyjne oraz nowe ruchy religijne. ŚJ to grupa religijna z pogranicza tych dwóch typów - ma pewne, ale nie wszystkie cechy sekty destrukcyjnej (brak np. jednego żyjącego guru, brak celów politycznych - to zresztą wydaje mi się naciąganym kryterium, bo większość sekt takowych celów nie ma).

Lupus, kiedy Jezus po chrzcie, powołał apostołów, później jeszcze miał innych uczniów, to w związku z tym mam pytanie...Założył nową religię, czy sektę?



ŚJ maja takie np. cechy sekt:
1. Doktryna chybotliwa jak kupa w przeręblu - wystarczy wspomnieć kolejne wyznaczane przez tę sektę daty końca świata, z których - jak łatwo zauważyć choćby przez okno - żadna się nie "powiodła" smile
2. Dosłowne odczytywanie Biblii.
3. Nieetyczne pozyskiwanie członków.
4. Próba uniezależnienia się od wszelkich ingerencji z zewnątrz (np. sprawy pedofilii w tej sekcie będą rozstrzygane wśród jej członków - nie zostaną zgłoszone do prokuratury).
5. Rozbijanie rodzin (np. przychylny stosunek do rozwodu z małżonkiem niesekciarzem, nakaz zerwania kontaktów z krewnymi - nawet dziećmi, którzy sektę opuścili).

Więcej znajdziecie na stronie (przez google - zakaz linkowania): "Świadkowie Jehowy.
Poznaj prawdziwe oblicze sekty". Zresztą wystarczy dać w google sekta + Świadkowie Jehowy.

Tak, mam swoje, bardzo niemiłe doświadczenia z tymi sekciarzami. Nie lubię pisać o sobie, ale napiszę o innym przypadku. Poznałem przez jedną z fundacji antysekciarskich przedsiębiorcę z tzw. ściany wschodniej, którego żonę sekta ŚJ zwerbowała. Więc pani z małżeństwa "wystąpiła" a do sekty wstąpiła. Wstąpiła razem z zawartością kont męża. Jak twierdzi ów pan, została do tego namówiona przez ŚJ. Jak rozmawiałem z szefową owej fundacji, dowiedziałem się, że takich przypadków jest więcej.


ps.
CupraFR, jak będziesz pisać per "Pan Lupus", to ja będę pisał per "Jaśnie Wielmożna Pani Dobrodziejka CupraFR" smile

182

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
Lupus napisał/a:
Kyntia napisał/a:

Lupus nie mów,nie pisz Jehowcy, bo Jahwe, Jehowa to imię Boga które znajdziesz w Biblii.
Ciekawostka:
Katolicy zabijali,mordowali w imię Boga.
ŚJ byli umieszczani w zakładach karnych za odmowę udziału w wojnie,czy poborze do wojska.

I nie mów mi że Katolicy tylko niektórzy bo moherowych beretów wokół siebie mam mnóstwo, jestem tym przerazona, dewotów i nawracających też, tak samo wrzeszczących księzy, katechetów (jeden uderzył mi dziecko za koszulkę).

No to rzeczywiście ja mam straaasznie wyprany mózg przez Świadków, bo od dzieciństwa żyłam wśród nich.
A do ich zboru nie należę do kościółka też nie uczęszczam. Nikt oprócz księzy mnie do niczego nie zmuszał....

Zarzuty do katolików wyrażane wobec mnie są wyjątkowo nietrafione - nie jestem katolikiem, jestem ateistą. Patrzę więc niejako z boku. I jako osoba patrząca z boku na dziś (nie przez to co było 500 lat temu) oceniam katolików znacznie pozytywniej niż jehowców (taka jest popularna nazwa tej sekty i będę jej używał).
Różnica jest taka, że np. w rodzinie katolik + prawosławny - nie ma problemu, katolik + protestant - nie ma problemu, protestant + prawosławny - nie ma problemu, katolik + Żyd - nie ma problemu, katolik + buddysta - nie ma problemu, jehowiec + niejehowiec - jest problem. Bo jehowiec musi nawracać wszelkimi metodami i za wszelką cenę małżonka, dzieci itd. Znajomi z sekty (czyli tzw. bracia i siostry) są ważniejsi niż własna rodzina.

Fragment artykułu o. Jacka Salija (jest to odpowiedź na list człowieka, którego żona została jehówką i rozwala ich związek):

o. Jacek Salij napisał/a:

Spróbujmy zrozumieć, na czym socjologicznie polega czyjeś przejście do jehowitów, zielonoświątkowców czy adwentystów. Kiedy się czyta teksty, kolportowane przez te grupy religijne, rzuca się w oczy, że ludzkie społeczeństwo jest tam widziane dychotomicznie: Z jednej strony jest olbrzymia większość ludzi pogrążonych w grzechu i błędzie, a zatem zmierzających do wiecznej zagłady, z drugiej zaś strony są świadkowie Jehowy albo inna grupa, różniąca się od wszystkich pozostałych tak jak światło od ciemności.

Żeby uzyskać tak dychotomiczny obraz społeczeństwa, wystarczy tylko w dwóch miejscach odejść od prawdy: Trzeba wytrwale potępiać i oczerniać tych innych, siebie zaś należy idealizować. Toteż grupy te uwielbiają przedstawiać się jako odnowienie wspólnot pierwszych chrześcijan, z tą jednak różnicą, że listy apostolskie wspominają nawet o ciężkich grzechach, jakie zdarzały się w tamtych wspólnotach, natomiast jehowici oraz inne grupy tego rodzaju są, rzecz jasna, wolni od jakichkolwiek poważniejszych grzechów. Spontanicznie przypomina się to, co Antoni Kępiński pisał w swojej Schizofrenii o nastawieniach urojeniowych w grupach społecznych.

Co się osiąga poprzez uwierzenie w ten dychotomiczny opis społeczeństwa? Ogromnie wiele! Skoro świat zewnętrzny jest tak głęboko pogrążony w niegodziwości, to wolno uprawiać grupowy autyzm: odciąć się od tego świata, nie współuczestniczyć w nim, tworzyć świat własny. Świat zewnętrzny nie ma w sobie nic, co mogłoby wzbogacić, nie ma też w nim nic, co zasługiwałoby na dialog. W świecie zewnętrznym dwie tylko rzeczy interesują grupę autystyczną: potępianie go oraz werbowanie stamtąd nowych członków.

Zatem to, co się dzieje w Pańskiej rodzinie, to coś więcej niż konflikt dwóch wiar. Bez trudu da się pomyśleć zgodne i szanujące wzajemnie swą religijną odrębność małżeństwo między wyznawcami wiary katolickiej i luterańskiej, prawosławnej czy metodystycznej. Konflikty religijne są tam, oczywiście, możliwe, ale przy dobrej woli obu stron zawsze da się osiągnąć jakieś porozumienie. Bo każda z wymienionych przed chwilą grup wyznaniowych oficjalnie wyznaje swoją własną ułomność, żadna z nich nie widzi świata w kategoriach biało-czarnych, żadna z nich nie lekceważy uczestnictwa w kulturze i ogólnym życiu społecznym.

Natomiast to, co się dzieje w Pańskiej rodzinie, jest to inwazja świata autystycznego, który zawładnął już jednym z członków rodziny, a chciałby połknąć całą rodzinę. To zrozumiałe, że broni się Pan przed tą inwazją. I zrozumiałe, że próbuje Pan przekonać żonę, aby - skoro została świadkiem Jehowy - próbowała nim być mniej więcej w taki sposób, w jaki luteranin jest luteraninem, katolik katolikiem, a kalwinista kalwinistą - to znaczy bez potępiania innych, bez pogardy dla tradycji ojczystych, bez izolowania się od kultury i zaangażowań społecznych, bez tego potwornego monopolu zainteresowań prozelickich, który kompromituje nawet samą wiarę w Boga.

Lupus,nie musisz podkreślać faktu, że jesteś niewierzący, bo to chyba każdy dostrzegł. Ale nie chcąc być niegrzecznym, KORCI mnie zapytać, o kolor twego podniebienia. Znam wielu ateistów, którzy nie tylko się deklarują, że nimi są, ale istotnie są. Ktoś tutaj napisał, że nie lubisz pisać o sobie. Czy miałeś ciężkie dzieciństwo? Co jest z tobą chłopie nie tak? Odkąd wszedłem, na to forum, ciągle gryziesz. Twoja postawa, to cały bukiet uprzedzeń do ludzi, których kompletnie nie znasz. Skąd u ciebie tyle nienawiści do ludzi, którzy są gotowi oddać również za ciebie swoje życie. Ponieważ nigdy nie brali broni do ręki, aby ja kierować przeciwko swojemu bliźniemu, byli tępieni w imię Boga i ojczyzny, ponieważ nie chcieli walczyć za ojczyznę.Inni walczyli, zabijali się nawzajem. Nie rzadko zdarzało się, że walczyli członkowie rodzin po przeciwnych stronach, bo różniły ich mundury. Twierdzi się, że gdyby wszyscy zachowali się tak jak Świadkowie Jehowy, to wróg by ich wybił do nogi. Ale jaki wróg? Gdyby wszyscy stosowali się do zasad biblijnych, to kto byłby wrogiem? Z kim, i przeciw komu należało by podnieść miecz? Obecnie Organizacja religijna Świadków Jehowy, liczy prawie 8 000 000 wiernych zasadom Bożym. Pochodzą, z przeróżnych warstw społecznych, narodowości i kultur. Pod wpływem Nauk biblijnych, potrafili jako jedyni na ziemi, zintegrować się w jedności i nadziei, i prowadzić szczęśliwe życie, bez uprzedzeń do siebie i innych ludzi nie będącymi spokrewnieni z nimi w wierze. Ale tych osiągnięć, nie przypisujemy sobie, lecz jak wcześniej napisałem naukom pochodzący z Biblii (Hebrajczyków 4:12). Wdrażanie w życie zasad biblijnych, pozwala już dzisiaj prowadzić szczęśliwe życie. Są tam zawarte rady dla mężów, żon, dzieci, i każdego kto pragnie prowadzić sensowne życie w tym mrocznym świecie. A w niedalekiej przyszłości, Jehowa zrealizuje swój odwieczny zamiar, obdarzenia ludzi doskonałym życiem, ku swojej chwale, i szczęściu i radości wszystkich Jego poddanych. To, że tobie trudno pogodzić fakt, że nie powstałeś drogą ewolucji, a twoim przodkiem nie jest żaden GORYL, nie zmienia faktu, że istnieje Bóg, który darzy cię miłością Ojcowską, i zarówno tobie jak i innym osobą daje czas, na uznanie Go, za jedynego Boga. Póki co, twoja walka, ogranicza się jedynie do walki z wiatrakami, nijako twierdzisz, - Nigdy nie miałem matki ni ojca. Nikt ci nie zabroni tak twierdzić, co nie znaczy, że twój pogląd i twierdzenie jest normalne....

183 Ostatnio edytowany przez wiesiek (2013-04-01 14:44:49)

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
Zakochany facet napisał/a:

Jestem jedynym człowiekiem w moim otoczeniu który swego czasu bardzo się interesował historią Świadków Jehowy .Poznałem ich historię tak dokładnie że pozwoliło mi to wiele razy zaskoczyć ich samych. Wiele razy jest tak że jak spotykam młode osoby które myślą że one wiedzą więcej ode mnie na temat swojej sekty i próbują mnie przekonać to one same są zaskoczone moim poziomem wiedzy . Bo ja potrafię ich wszystkie teorie obalić w mgnieniu oka. Często są to młode atrakcyjne dziewczyny które są tak pewne siebie o tym co mówią że aż słuchać ich bredni . Na nich jest jedna metoda .Zaskoczyć wiedzą na ich temat .

Zakochany facet.... Wygląda na to, że jesteś tak zakochany w sobie, w swoim zarozumialstwie, ze nie masz wstydu i respektu dla samego siebie. A pycha rozpiera cie na wskroś. Chętnie podejmę z tobą dyskusję znawco tej sekty.... Znajdziesz mnie na GG 38746383. Nie chce cię kompromitować publicznie. Uważam, że jesteś zwykłym zawadiakom..

184

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

Owszem, bardzo chętnie rozmawiam z nimi. Mam wśród swoich znajomych świadków jechowy i są to wspaniali, bardzo uczciwi i uczuciowo ludzie.
Rozmawiałam z księdzem na ten temat i powiedział mi, że absolutnie to nie grzech .

185

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
wiesiek napisał/a:

To, że tobie trudno pogodzić fakt, że nie powstałeś drogą ewolucji, a twoim przodkiem nie jest żaden GORYL, nie zmienia faktu, że istnieje Bóg, który darzy cię miłością Ojcowską, i zarówno tobie jak i innym osobą daje czas, na uznanie Go, za jedynego Boga. Póki co, twoja walka, ogranicza się jedynie do walki z wiatrakami, nijako twierdzisz, - Nigdy nie miałem matki ni ojca. Nikt ci nie zabroni tak twierdzić, co nie znaczy, że twój pogląd i twierdzenie jest normalne....

Aż muszę sparafrazować:

To, że Tobie trudno pogodzić fakt, że powstałeś drogą ewolucji, a twoim przodkiem jest jakiś GORYL, nie zmienia faktu, że nie istnieje Bóg, który nie darzy Cię żadną miłością (bo nie istnieje) i zarówno Ty, jak i inne osoby macie czas na zrozumienie tego. Póki co, Twoja walka ogranicza się do walki z wiatrakami. (...) Nikt Ci nie zabroni tak twierdzić, co nie znaczy, że Twój pogląd i twierdzenie jest normalne.

I żeby nie było niedomówień - ja wierzę w Boga, ale po prostu musiałam to napisać. Bo widzisz, ja WIERZĘ w Boga, czyli uznaję, że coś jest tak, a nie inaczej, ale nie mam na to dowodów. Tak samo Ty nie masz dowodów na to, że masz rację. Dlatego, proszę Cię bardzo, nie pisz o FAKTACH, bo one nie istnieją. Istnieją wiary i nie ma żadnych dowodów, która jest tą właściwą i jedynie słuszną oraz czy w ogóle taka istnieje.

186

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

Otóż to.
I też piszę to, jako osoba wierząca. Uważam, że zachowanie pewnej dozy pokory jest jak najbardziej wskazane.

187

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
Kami90 napisał/a:

Mnie w tamtym roku zaczepili chyba dwa razy na ulicy, a byli tak nachalni że szok. Mówiłam ze nie jestem zainteresowana i znam Pismo Święto i że jestem wierząca a oni nadal i o mało za mną nie szli...
A raz jakieś dwie młode dziewczyny zaczepiły mnie jak szłam do kościoła, czekały pod kościołem z ich książeczkami, i jakie sprytne, gadały tak żeby nie skumać że to Świadkowie Jehowy dały pisemko, dopiero późnij skumałam co to i wyrzuciłam.

Mam znajomych Świadków Jehowy ale oni z szacunku do mnie są moimi znajomymi a nie próbują mnie "nawracać"

pozdrawiam

"Znam Pismo Swiete"..... w wieku 22 lat? Szczerze podziwiam! Padam na kolana wrecz... Mam szaczunek dla mlodych ludzi, bo sam nadal sie czuje mlodo...... Ja mam smialosc twierdzic, ze nawet zaden z bylych ani obecny papiez nie zna Pisma Swietego! Bo gdyby znali, to religia katolicka nie tonela by w bagnie zepsucia..... przykra prawda. Wiec jesli znasz pisma, to rozumiesz co mam na mysli i tak samo ubolewasz nad tym faktem. Tak trzymaj!

188

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

dzisiaj mnie odwiedzili,
powiedzieli że jak do nich przejdę to  bedę żyć   wiecznie big_smile
i że katolicy to fałszywi ludzie
a słowo katolik = kat

189

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
lena812 napisał/a:

...katolicy to fałszywi ludzie
a słowo katolik = kat

To akurat nie jest pozbawione sensu. Przynajmniej w przypadku niektórych katolików.

190

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

Wiesiek niestety z przykrością muszę przyznać, że po części przez właśnie takie zachowanie, jakie tutaj reprezentujesz(między innymi usiłowanie wmówienia wszystkim, że TYLKO tak prawda jest jedyna i właściwa) zrezygnowałam z bycia Świadkiem Jehowy, a byłam nim od dzieciństwa.

Głoszenie to było coś, czego wręcz nienawidziłam. Głosiłam z braćmi, którzy byli bardzo mili i kulturalni- jak ktoś podziękował to od razu odchodzili, nie nagabywali, nie namawiali, byli grzeczni i taktowni, rozumieli słowo "nie". Ale głosiłam niestety również z takimi, którzy wręcz potrafili wsadzić nogę w zamykające się drzwi i natrętnie namawiać, pomimo wyraźnej odmowy- nigdy się tak nie wstydziłam jak wtedy.
A z dzieciństwa pamiętam głównie zakazy- nie wolno obchodzić urodzin, świąt, nie wolno czytać o magii i się nią interesować, nie wolno interesować się zjawiskami nadprzyrodzonymi, nie wolno mieć przyjaciół "ze świata"... ciężko wymienić co wolno.
Pamiętam bardzo dobrze, jak będąc dzieckiem znalazłam martwą ćmę. I jak to dziecko chciałam jej urządzić pogrzeb, zrobiłam krzyż z dwóch patyczków(widziałam krzyże na cmentarzu, więc naturalnym dla mnie było, że takowy powinien być na grobie) i pobiegłam do mamy, żeby pomogła mi go dobrze związać. Dostałam w tyłek i zostałam skrzyczana za to, że robię coś złego. Ale nie wytłumaczono mi już, co takiego złego zrobiłam.
Nawet jak nie miałam chęci, sił czy zwyczajnie ochoty iść na zebranie, to w domu rozpętywała się wojna- jakim prawem ja śmiem NIE MIEĆ OCHOTY iść na zebranie?! Tłumaczenie, że jako 7-8 letnie dziecko się zwyczajnie NUDZĘ było kwitowane tym, że jest to nie ważne- bo chodzenie na zebranie to mój obowiązek i nie może mi się nie chcieć. Tak samo tłumaczenie, że nie bardzo interesuje mnie to, co będzie działo się po śmierci i wcale nie chcę "żyć wiecznie w raju na ziemi"- bo przecież KAŻDY tego chce, a ja jestem mała, głupia i nie wiem, co dla mnie dobre.
Teraz, będąc dorosłą wiem, że nie była to do końca kwestia religii- bo przecież moje koleżanki z organizacji nie miały aż tak ściśle wytyczonych granic i miały zdecydowanie więcej swobody. To niestety była wina mojej mamy, która za bardzo zapatrzyła się w tę religię(bo nawet bracia mówili jej, żeby troszkę przystopowała np. z chodzeniem na zebrania, bo jeśli nie mam ochoty to przecież nie trzeba mnie na każde ciągnąć- ale mama niestety to olewała). Bardzo ją kocham, ale niestety muszę stwierdzić, że swoim zapałem i wręcz fanatyzmem zrobiła więcej złego niż dobrego. Do dziś potrafi narzekać i marudzić na inne religie, jednocześnie oczekując całkowitego szacunku do własnej. I chociaż mam świadomość, że jest po prostu przykładem osoby zbyt zapatrzonej w pewne rzeczy i tak jestem zniechęcona do ŚJ.

191

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

Samsungowa i takie historie są smutne, bo ludzie często kojarzą organizację kościelną z Bogiem. I zniechęcają się do tego drugiego. A wystarczyłoby tylko do tego pierwszego.

192

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

Dokładnie. Teraz sama nie wiem, czy chcę wierzyć w Boga. Religia ŚJ jest nasycona niesamowitą ilością męczeństwa i poświęcenia. Na zasadzie "poświęcamy się całkowicie Bogu i jego prawom, pomimo prześladowań i urągań".

193

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

Samsungowa bo ci ludzie nie są jeszcze na etapie, by przyjąć zbawienie z łaski i PRAWDZIWĄ wolność, którą daje człowiekowi PRAWDZIWY Bóg.

194

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

Ale jedno muszę przyznać- naprawdę większość zasad, którymi się kierują robi z nich dobrych ludzi. Większość jest uczciwa, pomocna i bardzo sympatyczna, sama uzyskiwałam od nich nie raz nie dwa bardzo dużą pomoc- pomimo odejścia z organizacji. Jednak jak w każdej religii również i tam trafiają się fanatycy i szuje, które są Świadkami tylko na pokaz. Idealnym przykładem może być mąż siostry mojej znajomej, który chodził na każde zebranie, co sobotę głosił, codziennie czytał Biblię i modlił się- a za węgłem domu palił jak smok i z przyjściem soboty wieczór na stole lądowały minimum 3 butelki wódki, które pił prawie na raz, żeby do poniedziałku wytrzeźwieć i znów udawać dobrego chrześcijanina. Ta hipokryzja wręcz biła po oczach, a i tak nikt z tym nic nie zrobił.

195

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
Ojciecpiotr napisał/a:
lena812 napisał/a:

...katolicy to fałszywi ludzie
a słowo katolik = kat

To akurat nie jest pozbawione sensu. Przynajmniej w przypadku niektórych katolików.

w każdej wierze jest pełno fałszywych ludzi,nie tylko wśród katolików

Posty [ 131 do 195 z 202 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026