Widzę, że często w odniesieniu do Świadków Jehowy pada określenie: "SEKTA". Obyczajowo przyjęło się również, że owa "sekta" to nic pozytywnego, a wręcz przeciwnie. Kojarzy się z wyzyskiem, zniewoleniem, "zbiorowym odurzeniem", HEREZJĄ. Jednak "sekta" to nic innego jak NARODZINY NOWEJ RELIGII/ NOWEGO NURTU MYŚLOWEGO/ "NOWEJ DROGI ŻYCIOWEJ"/ FILOZOFII. Wszystko co nowe jest automatycznie postrzegane jako "dziwne i nietypowe", a według KONSERWATYSTÓW (ludzi odpornych na przemiany) wręcz... "złe". Jak na ironię to JEHOWY ODŁAM jest odłamem najbardziej zbliżonym do pierwotnego Chrześcijaństwa - jeszcze z czasów prześladowania pierwszych Chrześcijan (chociażby sam sposób przyjmowania namaszczeń). Jak widzicie oni również kiedyś traktowani byli jako HERETYCY czy "sekciarze". KATOLICYZM, który wyznaje siedemdziesiąt procent Europy, to taki właśnie "jehowy kręgosłup" wymieszany z postrzeganiem pierwszych "nawróconych" cesarzy rzymskich i tak:
KOŚCIÓŁ GREKOKATOLICKI - zakorzenił się w Cesarstwie Wschodnim - wschodnia strona Imperium Rzymu wraz z oddzielnym cesarzem (późniejsze BIZANCJUM do zdobycia Konstantynopola przez Turków). Tutaj Chrześcijanie mogli bez presji zakładać swoje świątynie.
KOŚCIÓŁ RZYMSKOKATOLICKI - wsiąknął w Półwysep Apeniński wraz z krwią rzeszy pomordowanych w okrutny sposób pierwszych Chrześcijan. Chrześcijanin zyskał tutaj miano ODWAŻNEGO, NIEZWYKŁEGO, NIEZŁOMNEGO. Krzyż stał się PRODUKTEM MARKETINGOWYM niczym dzisiejsza COCA-COLA. Walczono z nim na każdym kroku i niechętnie rezygnowano z pierwotnych wierzeń i obyczajów. Zaczęto go wieszać na początku w ubogich chatach (za co groziła kara śmierci), a po pewnym czasie wdarł się do domostw patrycjuszy (arystokracja rzymska). trochę głupio było krzyżować AWANGARDĘ RZYMU, więc w końcu zaprzestano terroru wobec tego znaku. Na końcu?! Na końcu powiesił go sobie w pałacu sam rzymski cesarz i odtąd ogłosił się PAPIEŻEM. Osobiście uważam, go za najbardziej "skurwysyński" odłam w historii wierzeń wszelakich, ale ktoś z Was może mieć inne zdanie.
PROTESTANTYZM - to nie żaden religijny "nurt", co zwykły WYBIEG POLITYCZNY ANGIELSKIEGO KRÓLA HENRYKA VIII, który czuł niepohamowaną żądzę do kobiet. Zażądał on rozwodu ze swoją nieatrakcyjną małżonką dla świeżej i pachnącej małolaty. Gdy papież odmówił mu, twierdząc że ślub kościelny można zawrzeć RAZ NA CAŁE ŻYCIE, on wpadł w furię, kazał pozabijać bądź wypędzić katolickich biskupów z wyspy, kłądąc łapę na ich majątkach. To zapoczątkowało długoletnie wojny dynastyczne - Tudorowie, Habsburgowie versus europejskie dynastie katolickie (głównie Hiszpania z której to pochodziła "kopnięta w tyłek" pierwsza żona Henryka VIII), napuszczone przez "urażonego" papieża. Zręcznie podparto się nurtem luterańskim, który dotąd ignorowany, stał się teraz doskonałym narzędziem do prowadzenia "wojny ideowej", a nie "biznesowej" (bo kto chciałby ginąć za prywatną głupotę króla "buhaja")... Dzięki "wyidealizowaniu" konfliktu można było pozyskać całe państwa głównie kraje niemieckie (ojczyzna Marcin'a Lutra). Dlatego właśnie PROTESTANTYZM wszystko ma "na opak", aniżeli w katolicyźmie. Po to tylko, by dodatkowo "wkurwić" papieża... PROTESTANCKI "NURT RELIGIJNY" to DRUGA Z NAJWIĘKSZYCH "ŚCIEM" LUDZKOŚCI (po socjaliźmie). "Nurt religijny", który podpalił osiemnastowieczną Europę na długie lata - WOJNA TRZYDZIESTOLETNIA, POTOP SZWEDZKI (Karol Gustaw - wuj Jana Kazimierza - podstępnie wykorzystał "różnicę wyznaniową" między Rzeczpospolitą Polską a Szwecją, by zdetronizować PRAWOWITEGO KRÓLA i samemu uzurpować sobie "stołek"). PROTESTANTÓW OTACZAM OSOBIŚCIE POGARDĄ, gdyż są to GŁUPCY.
Powracając do nurtu Jehowy:
cyt.
"(...) i na dodatek te ich metody łażenia po domach i opowiadania rzeczy których nie chce sie tak naprawdę nikomu słuchać.
to tak jak wmówić mi że polubię cebulę gdy ja ją nienawidzę od dziecka"
Fakt. Ich "metody" są irytujące. Dlatego też zrażają do siebie większość społeczeństwa. Ale tak to jest niestety, kiedy NAWRACA SIĘ ZA KASĘ, a nie z pobudek ideologicznych... Nie wiem czy Państwo wiecie, ale z KAŻDEGO "nawróconego" mają określone korzyści materialne.
************************ AŻ CHCE SIĘ NAWRACAĆ, heh! ************************