netkobietyWszystkie działy
Religia - duchowe poszukiwania

Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

201 odpowiedzi35 216 wyświetleńzałożony przez motylek79, 22.04.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 202 ]

66

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

Odcinając już w to co kto prywatnie wierzy ja postępuje według prostej zasady " Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe."

Dlatego szanuję wolę innych ludzi ,każdy ma prawo żyć jak mu się podoba jeśli nie łamie prawa. Świadkom Jehowy odpowiadam w oczy że mam swoja wiarę i nie chce nawracania. Zawsze kulturalnie rezygnują.

W każdej religii zdarzają się czarne owce, wiec nie powinniśmy traktować się jako lepszych bo wierzymy w "właściwego "Boga.

67 Ostatnio edytowany przez frytka292 (2011-08-09 22:49:20)

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
Kizia75 napisał/a:
frytka292 napisał/a:

moim  zdaniem to po co oni to robią przecież człowiek jak od dziecka w naszej wierze wychowany to przecież nie przejdzie na ich. może to źle zabrzmi ale ich nie trawię .... dla mnie to jest sekta bo jak można nie uważać Matki Boskiej ... i na dodatek te ich metody łażenia po domach i opowiadania rzeczy których nie chce sie tak naprawdę nikomu słuchać.
to tak jak wmówić mi że polubię cebulę gdy ja ją nienawidzę od dziecka .

Rozumiem, że jesteś katoliczką wyłącznie dlatego, że zostałaś tak wychowana?
Co do twojego pierwszego stwierdzenia to muszę cię poinformować, że co roku całkiem sporo ludzi w Polsce zmienia wyznanie a nawet religię (chociaż tych jest chyba mniej) pomimo że zostali wychowani jako katolicy.  Po prostu, jeżeli ktoś autentycznie interesuje się sprawami wiary i dużo czyta i myśli na ten temat to czasem dochodzi do wniosku, że wyznanie w którym został wychowany nie do końca jest jego drogą do Boga. Zaczyna wtedy szukać i często znajduje swoją drogę w innym wyznaniu (wcale niekoniecznie u ŚJ). Oczywiście czasem jest tak, że dana osoba się nie zastanawia nad swoją wiarą, ale po spotkaniu ze ŚJ  przyjmuje ich argumenty (bo jego własna wiedza na temat Biblii jest praktycznie żadna) i wydaje mu się że ŚJ to właśnie To.
Co do "uważania Matki Boskiej", nie wiem jak ŚJ, ale np. protestanci uważają Ją jak najbardziej  - za matkę Jezusa, wybraną przez Boga i bardzo szanują jako wzór do naśladowania, lecz nie oddają Jej czci, nie modlą się do Niej gdyż modlić się można jedynie do Boga. Kult Maryjny rozwinął się dopiero w średniowieczu więc wg. twojego rozumowania to pierwsi chrześcijanie a nawet Apostołowie też "nie uważali" Matki Boskiej. Przeczytaj sobie listy apostolskie - ani jednego słowa o Maryi.
A propos cebuli, to ja nienawidziłam od dziecka brukselki, do czasu aż ktoś mi ją tak przyrządził, że polubiłam smile

no wiesz... ja mam po prostu swoje zdanie i akurat nie zmieni go osoba po kilku spotkaniach... ja nie mówię że to co dzieje się w naszej wierze jest ok... mi wytarczy uklęknąć w domu pomodlić się, " porozmawiać z Bogiem" ... żyje zwykłym szarym życiem. nie uważam  że inne wiary są gorsze... ale tej nikt mi nie wykorzeni bo ona tkwi we mnie od zawsze

68

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

Każdy wierzy w to w co chce wierzyć,najlepiej nie ingerować w życie innych i nie oceniać nikogo,bo mają inną religię.Owszem bardzo często pukają do mnie świadkowie Jehowy,ale grzecznie informuję,że nie chcę rozmawiać.Bo nie chcę,aby mi mącono w głowie.

69

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
frytka292 napisał/a:

no wiesz... ja mam po prostu swoje zdanie i akurat nie zmieni go osoba po kilku spotkaniach... ja nie mówię że to co dzieje się w naszej wierze jest ok... mi wytarczy uklęknąć w domu pomodlić się, " porozmawiać z Bogiem" ... żyje zwykłym szarym życiem. nie uważam  że inne wiary są gorsze... ale tej nikt mi nie wykorzeni bo ona tkwi we mnie od zawsze

Jakoś słabo tkwi w tobie ten katolicyzm skoro nie stosujesz się do nauczania swojego Kościoła i twierdzisz że wystarczy "uklęknąć w domu pomodlić się, " porozmawiać z Bogiem" ..." . Jest to całkowicie nie zgodne z nauczaniem Magisterium twojego Kościoła i nie ma dla niego znaczenia twoje prywatne zdanie. Katolik ma obowiązek uczęszczać co niedziela na mszę i uczestniczyć w Eucharystii. W twoim wyznaniu nie możesz się nie zgadzać z Magisterium bo wg. waszej tradycji działa ono pod natchnieniem Ducha Świętego. Negując sens tego nauczania popełniasz bardzo ciężki grzech (wg. twojego Kościoła).  Zapytaj z resztą swojego proboszcza co sądzi na temat twojej interpretacji bycia katoliczką.
Nie wiem jaki jest sens bycia katolikiem i nie uznawania jego nauczania. Może nazwa? A może po prostu lenistwo - "ochrzcili mnie w Kościele Katolickim, posłali do I Komunii, więc nazywajcie mnie katolikiem, a że de facto nie mam z tym Kościołem prawie nic wspólnego, to nie ważne."

70

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

Spotkałam kilku Świadków Jehowy i byli to różni ludzie.
Kiedy byłam dzieckiem do mojego bloku  przychodzili owi ludzie i zazwyczaj nie otweraliśmy im drzwi ponieważ byli bardzo upierdliwi. W ostatnim czasie spotkałam bardzo kulturalnych wyznawców tej religii. Zawsze dziękuję i mówię, że nie jestem zainteresowana. Wówczas oni sobie odpuszczają.
Znam bardzo fajną kobietę, która należy do Świadków Jehowy. Nie oceniam nikogo po tym do jakiej grupy religijnej należy.

71 Ostatnio edytowany przez AquariusAquariorum (2011-08-26 19:24:21)

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

Widzę, że często w odniesieniu do Świadków Jehowy pada określenie: "SEKTA". Obyczajowo przyjęło się również, że owa "sekta" to nic pozytywnego, a wręcz przeciwnie. Kojarzy się z wyzyskiem, zniewoleniem, "zbiorowym odurzeniem", HEREZJĄ. Jednak "sekta" to nic innego jak NARODZINY NOWEJ RELIGII/ NOWEGO NURTU MYŚLOWEGO/ "NOWEJ DROGI ŻYCIOWEJ"/ FILOZOFII. Wszystko co nowe jest automatycznie postrzegane jako "dziwne i nietypowe", a według KONSERWATYSTÓW (ludzi odpornych na przemiany) wręcz... "złe". Jak na ironię to JEHOWY ODŁAM jest odłamem najbardziej zbliżonym do pierwotnego Chrześcijaństwa - jeszcze z czasów prześladowania pierwszych Chrześcijan (chociażby sam sposób przyjmowania namaszczeń). Jak widzicie oni również kiedyś traktowani byli jako HERETYCY czy "sekciarze". KATOLICYZM, który wyznaje siedemdziesiąt procent Europy, to taki właśnie "jehowy kręgosłup" wymieszany z postrzeganiem pierwszych "nawróconych" cesarzy rzymskich i tak:

KOŚCIÓŁ GREKOKATOLICKI - zakorzenił się w Cesarstwie Wschodnim - wschodnia strona Imperium Rzymu wraz z oddzielnym cesarzem (późniejsze BIZANCJUM do zdobycia Konstantynopola przez Turków). Tutaj Chrześcijanie mogli bez presji zakładać swoje świątynie.

KOŚCIÓŁ RZYMSKOKATOLICKI - wsiąknął w Półwysep Apeniński wraz z krwią rzeszy pomordowanych w okrutny sposób pierwszych Chrześcijan. Chrześcijanin zyskał tutaj miano ODWAŻNEGO, NIEZWYKŁEGO, NIEZŁOMNEGO. Krzyż stał się PRODUKTEM MARKETINGOWYM niczym dzisiejsza COCA-COLA. Walczono z nim na każdym kroku i niechętnie rezygnowano z pierwotnych wierzeń i obyczajów. Zaczęto go wieszać na początku w ubogich chatach (za co groziła kara śmierci), a po pewnym czasie wdarł się do domostw patrycjuszy (arystokracja rzymska). trochę głupio było krzyżować AWANGARDĘ RZYMU, więc w końcu zaprzestano terroru wobec tego znaku. Na końcu?! Na końcu powiesił go sobie w pałacu sam rzymski cesarz i odtąd ogłosił się PAPIEŻEM. Osobiście uważam, go za najbardziej "skurwysyński" odłam w historii wierzeń wszelakich, ale ktoś z Was może mieć inne zdanie.

PROTESTANTYZM - to nie żaden religijny "nurt", co zwykły WYBIEG POLITYCZNY ANGIELSKIEGO KRÓLA HENRYKA VIII, który czuł niepohamowaną żądzę do kobiet. Zażądał on rozwodu ze swoją nieatrakcyjną małżonką dla świeżej i pachnącej małolaty. Gdy papież odmówił mu, twierdząc że ślub kościelny można zawrzeć RAZ NA CAŁE ŻYCIE, on wpadł w furię, kazał pozabijać bądź wypędzić katolickich biskupów z wyspy, kłądąc łapę na ich majątkach. To zapoczątkowało długoletnie wojny dynastyczne - Tudorowie, Habsburgowie versus europejskie dynastie katolickie (głównie Hiszpania z której to pochodziła "kopnięta w tyłek" pierwsza żona Henryka VIII), napuszczone przez "urażonego" papieża. Zręcznie podparto się nurtem luterańskim, który dotąd ignorowany, stał się teraz doskonałym narzędziem do prowadzenia "wojny ideowej", a nie "biznesowej" (bo kto chciałby ginąć za prywatną głupotę króla "buhaja")... Dzięki "wyidealizowaniu" konfliktu można było pozyskać całe państwa głównie kraje niemieckie (ojczyzna Marcin'a Lutra). Dlatego właśnie PROTESTANTYZM wszystko ma "na opak", aniżeli w katolicyźmie. Po to tylko, by dodatkowo "wkurwić" papieża... PROTESTANCKI "NURT RELIGIJNY" to DRUGA Z NAJWIĘKSZYCH "ŚCIEM" LUDZKOŚCI (po socjaliźmie). "Nurt religijny", który podpalił osiemnastowieczną Europę na długie lata - WOJNA TRZYDZIESTOLETNIA, POTOP SZWEDZKI (Karol Gustaw - wuj Jana Kazimierza - podstępnie wykorzystał "różnicę wyznaniową" między Rzeczpospolitą Polską a Szwecją, by zdetronizować PRAWOWITEGO KRÓLA i samemu uzurpować sobie "stołek"). PROTESTANTÓW OTACZAM OSOBIŚCIE POGARDĄ, gdyż są to GŁUPCY.


Powracając do nurtu Jehowy:
cyt.
"(...) i na dodatek te ich metody łażenia po domach i opowiadania rzeczy których nie chce sie tak naprawdę nikomu słuchać.
to tak jak wmówić mi że polubię cebulę gdy ja ją nienawidzę od dziecka"


Fakt. Ich "metody" są irytujące. Dlatego też zrażają do siebie większość społeczeństwa. Ale tak to jest niestety, kiedy NAWRACA SIĘ ZA KASĘ, a nie z pobudek ideologicznych... Nie wiem czy Państwo wiecie, ale z KAŻDEGO "nawróconego" mają określone korzyści materialne.


************************ AŻ CHCE SIĘ NAWRACAĆ, heh! ************************

72

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

Świadkowie Jehowy są uważani za sektę nie tylko ze względów doktrynalnych (przy czym zdecydowanie trzeba odróżniać doktrynę deklarowaną od obserwowanej pośrednio w zachowaniu), ale i społecznych.

Tu akurat nie ma zbyt wielu relacji, są jednak fora poświęcone tylko różnym patologicznym zjawiskom w zborach. Władza nad pojedynczym wiernym stojącym w hierarchii najniżej jest zdecydowanie zbyt duża, by relacje mogły być zdrowe. Wskazuje to na sekciarski charakter ruchu, niezależnie od doktryny.

73

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
AquariusAquariorum napisał/a:

PROTESTANTYZM - to nie żaden religijny "nurt", co zwykły WYBIEG POLITYCZNY ANGIELSKIEGO KRÓLA HENRYKA VIII, który czuł niepohamowaną żądzę do kobiet. Zażądał on rozwodu ze swoją nieatrakcyjną małżonką dla świeżej i pachnącej małolaty. Gdy papież odmówił mu, twierdząc że ślub kościelny można zawrzeć RAZ NA CAŁE ŻYCIE, on wpadł w furię, kazał pozabijać bądź wypędzić katolickich biskupów z wyspy, kłądąc łapę na ich majątkach. To zapoczątkowało długoletnie wojny dynastyczne - Tudorowie, Habsburgowie versus europejskie dynastie katolickie (głównie Hiszpania z której to pochodziła "kopnięta w tyłek" pierwsza żona Henryka VIII), napuszczone przez "urażonego" papieża. Zręcznie podparto się nurtem luterańskim, który dotąd ignorowany, stał się teraz doskonałym narzędziem do prowadzenia "wojny ideowej", a nie "biznesowej" (bo kto chciałby ginąć za prywatną głupotę króla "buhaja")... Dzięki "wyidealizowaniu" konfliktu można było pozyskać całe państwa głównie kraje niemieckie (ojczyzna Marcin'a Lutra). Dlatego właśnie PROTESTANTYZM wszystko ma "na opak", aniżeli w katolicyźmie. Po to tylko, by dodatkowo "wkurwić" papieża... PROTESTANCKI "NURT RELIGIJNY" to DRUGA Z NAJWIĘKSZYCH "ŚCIEM" LUDZKOŚCI (po socjaliźmie). "Nurt religijny", który podpalił osiemnastowieczną Europę na długie lata - WOJNA TRZYDZIESTOLETNIA, POTOP SZWEDZKI (Karol Gustaw - wuj Jana Kazimierza - podstępnie wykorzystał "różnicę wyznaniową" między Rzeczpospolitą Polską a Szwecją, by zdetronizować PRAWOWITEGO KRÓLA i samemu uzurpować sobie "stołek"). PROTESTANTÓW OTACZAM OSOBIŚCIE POGARDĄ, gdyż są to GŁUPCY.

Cóż za oszołamiająca manipulacja faktami.
Pierwsze przekłamanie już w pierwszym zdaniu, gdzie reformację identyfikujesz z Kościołem Anglikańskim. Tymczasem po pierwsze Kościół Anglikański swój początek ma w roku 1534 (ogłoszenie niezależności Kościoła Anglii od Rzymu) a Luteranizm wcześniej - w roku 1517 - (notabene za 6 lat będziemy obchodzić 500 lecie reformacji). Po drugie zaś anglikanizm ma niewiele wspólnego z protestantyzmem jeśli chodzi o teologię (Bliżej mu do Kościoła Katolickiego). O członkach Kościoła Anglikańskiego mówi się - protestanci, ponieważ wyznanie to powstało w tym samym czasie co luteranizm i kalwinizm (mniej więcej) i nie uznaje zwierzchności papieża.
Kolejne przekłamanie w zdaniu mówiącym, że luteranizm był ignorowany do czasu powstania Kościoła Anglikańskiego. Przez kogo był ignorowany? Bo chyba nie przez papieża Leona X, który usiłował Lutra początkowo zmusić do odwołania poglądów a następnie ekskomunikował i cały czas prowadził z nim ideologiczna walkę.
Polecam ci książkę katolickiego pisarza - Jesusa Bastante Liebana- "Schizma" , gdzie w sposób na prawdę obiektywny opisuje historię i kulisy początków reformacji Lutra. Nie wybiela tam ani Lutra ani papieża, w dodatku książka jest świetnie napisana. To co ty piszesz o rzekomych przyczynach reformacji to kompletne bzdury, porównywalne z kłamstwami kontrreformacji.
A już największym kłamstwem jest stwierdzenie, że w teologii protestanckiej wszystko jest na opak w odniesieniu do katolicyzmu, na złość papieżowi. Większej bzdury w życiu nie słyszałam. Prawdą jest, że to co jest istotą Chrześcijaństwa, czyli Chrystus - Syn Boży jest w centrum i Katolicyzmu i Protestantyzmu (z wyjątkiem Świadków Jehowy - którzy Chrystusa za Boga nie uważają). Luteranie i Katolicy mają dokładnie takie samo wyznanie wiary (czyli tzw. "wierzę w Boga Ojca ...."), czy inni protestanci również - tego nie wiem. Wbrew pozorom luterańskie nabożeństwa i kościoły są bardzo podobne do katolickich, bo Luter był bardzo przywiązany do katolickiej liturgii. Inaczej jest u innych protestantów np. tych z późniejszego nurtu reformacji. Tam kościoły wyglądają bardzo współcześnie a i liturgia nie jest tradycyjna jak u luteran. Różnice oczywiście są, ale nie wynikają one z tego że ktoś chciał komuś zrobić na złość, tylko z tego że Luter widział zepsucie i błędy ówczesnego Kościoła Katolickiego i wiedział że wynikają one z odejścia od Słowa Bożego, które jest w Biblii. Chciał na to zwrócić uwagę i skłonić papieża do podjęcia reform ale został za to ekskomunikowany, dlatego zdecydował się na odejścia z Kościoła Katolickiego.
Twoje ostatnie zdanie o twoim stosunku do protestantów (czyli również do mnie) pozostawiam bez komentarza.
Życzę więcej pokory, mniej "gorącej głowy" a więcej rozwagi w formułowaniu niektórych wniosków.
Pozdrawiam

74 Ostatnio edytowany przez stephanie (2011-09-07 19:02:11)

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

Ja rozmawiam. Nie ubliżam, nie kpię. Mają swoją wiarę i szanuję to. Ja takiej nie mam i nigdy chyba mieć nie będę.

Zazwyczaj to bardzo krótkie miłe pogawędki zakończone wręczeniem czasopisma. Raz nawet przeczytałem parę artykułów. Była to gazetka w rodzaju wiedza i życie. O jakiś odkryciach historycznych, o kolibrze... Bardzo mało o religii.

Szanuję każdą religię, no chyba że jej wyznawcy podkładaja bomby, maltretują, poniżają kobiety i wzywają do świętej wojny przeciwko innym wierzeniom....

Oczywiście nie mam na myśli wszystkich muzułmanów. Tylko tych najbardziej fundamentalistycznych i grożnych dla otoczenia

75

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

Kilka lat temu szedłem parkiem i "wyrwałem", jak mi się wtedy wydawało, pewną dziewczynę. Porozmawialiśmy trochę i po dwóch kwadransach okazało się, że jest świadkiem jehowy. Zaprosiła mnie na ich "kongres". Daleko nie miałem więc przyszedłem następnego dnia chociażby z czystej ciekawości. Siedzimy, słucham tych głupot, gadamy sobie i nagle wyszło, że ona ma męża. Więc pytam - gdzie jest ten mąż ? A ona, że siedzi obok niej - acha. Ogólnie ona miała całkiem dobrą pracę (nie pamiętam już gdzie) - taka całkiem sensowna babka, utrzymywała dom, w którym jej mąż "studiował pismo". Widać było, że jest mocno zaangażowana choć wydawało mi się, że zauważyłem też pewne wątpliwości. Tego dnia jedyny raz w życiu udało mi się wyprowadzić świadka z równowagi. Rozmawiam sobie w przerwie z kilkoma facetami i w momencie w którym porównałem ich bodajże do kościoła katolickiego to jeden zrzucił tą sztuczną, łagodną maskę i wyleciał na mnie z pyskiem i agresją. Pierwszy i jedyny raz widziałem świadka jehowy w takim stanie smile  A co ciekawego powiedzieli ? Dowiedziałem się chociażby, że Jezus nie umarł na krzyżu tylko został przybity do pala. Imo zwyczajna sekta.

76

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
AquariusAquariorum napisał/a:

Fakt. Ich "metody" są irytujące. Dlatego też zrażają do siebie większość społeczeństwa. Ale tak to jest niestety, kiedy NAWRACA SIĘ ZA KASĘ, a nie z pobudek ideologicznych... Nie wiem czy Państwo wiecie, ale z KAŻDEGO "nawróconego" mają określone korzyści materialne.


************************ AŻ CHCE SIĘ NAWRACAĆ, heh! ************************

W Biblii jest napisane aby głosic słowo boże, czyli nie siedzieć dupa w kościółku i opierd*** z ambony rodzine pani Bożenki że od 3 tyg nie była na nabożenstwie,ale aby chodzić i rozgłaszać wole Boga,uczyć i ostrzegać.
I oni sa świadomi że ludzie będa im trzaskać drzwiami przed nosem, wyzywać, nawet używac wobec nich przemocy.
Współczesny świat jest okrutny,my zobojetnienie na wiarę - jakakolwiek nie wyznajemy, na to co sie dzieje.
Oni chcą abyśmy postepowali lepiej, nie zebyśmy wstapili do nich, ale żebyśmy chociaz parę wersetów z Księgi przeczytali, otworzyli się na Boga.
A my zalatani - ja tez, nie mamy checi,czasu na zawracanie takimi rzeczami dupska, bo biblia kasy i jeść nam nie da nie?
I w sumie błąd...bo jesli Bóg jest i istnieje,a ja potem stane przed nim co mu powiem? Że nie miałam czasu bo własnie odkładałam kasę na fajowe mebelki z "****" sklepu?

Sama nie wiem...

kizia 75 a wiesz ile przeklamanych faktów wykrzykuje ksiądz z ambony?
Aż mi sie niedobrze zrobiło i raz wyszłam z kościoła do którego notabene poszłam bo był chrzest kuzynki...
No myślałam że tam zacznę wyć z uciechy.

Heyy moon tak Jezus był przybity do zwyklego pala.
To katolicki kosciol wymyslil sobie takie bzdyty.
Tak samo jak ajkies posty,celibaty itp itd.

77

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

Unikam ich.
Podoba mi się, że bardzo się ze sobą trzymają i wzajemnie spędzają wiele czasu poświęcając się wierze.
Kiedyś wydawało mi się, że to dobrzy, bogobojni ludzie.

Ale zmieniłam zdanie. Miałam bardzo nieciekawe doświadczenie ze świadkiem.
Byłam nastolatką, jeszcze przed maturą. Wracałam późnym wieczorem od kolegi, który dużo czasu poświęcił żeby wbić mi matematykę do głowy. Jakkolwiek to nie brzmi - zasiedziałam się przy tej matematyce smile i późno wracałam do domu z Sopotu do Gdańska.
Pociąg się opóźniał, na peronie stało trochę pijanych młodzieńców więc byłam niespokojna. Pewien mężczyzna siedzący na tej samej ławce co ja zaczepił mnie mówiąc, że zauważył, że siedzę niespokojna i jeśli chcę to mogę z nim porozmawiać i może zrobi mi się lepiej.
Biła od niego serdeczność, miał łagodny wyraz twarzy i był bardzo przystojny, no więc rozmawiałam. I tak się zaczęły spotkania.
Na szczęście do żadnych zbliżeń między nami nie zdążyło dość, bo nigdy bym sobie tego nie wybaczyła.
Minęły ponad dwa miesiące, kiedy to wpadł na ulicy w dosłowną panikę odprowadzając mnie do domu gdy zobaczyli go inni ŚJ.
I potoczyło się szybko - okazało się, że jest ŚJ do czego przez ponad 2 miesiące się nie przyznał, co gorsza ma żonę (!) i jeszcze gorsza dziecko (!!)
Czułam się strasznie. O mały włos rozbiłabym rodzinę. Unieszczesliwiłabym małe dziecko i złamała serce niewinnej kobiecie.
Teraz trzymam się od nich z daleka.
Poza tym uwazam, że są zbyt nachalni. Prawie jak telemarketerzy smile

78

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

W swiadkach jehowy bardzo razi mnie kilka spraw i w sumie czuje odraze do nich:
1 ) nawracaja dla kasy! Moj kuzyn jest tam gl od tych spraw (rzadko rozmawiamy, a ja sie nie wtracam kim jest) ale sam mi powiedzial, ze nigdzie by tak nie zarobil

2) kazda prawde teologiczna odwroca do gory nogami, co moim zdaniem b dobrze zauwazyla Kizia (ktora nota bene bardzo szanuje za wiernosc swojemu wyznaniu i znajomosc teologii swego Kosciola) Wszystko co chrzescijanskie neguja, obrazaja innowiercow i gardza nimi.

3) Gardza swoimi zmarlymi (!) Sama bylam swiadkiem pogrzebu sasiada, ktory do nich nalezal. Duzo im placil, ale zachorowal. Potem kolejne operacje przechodzil, stracil obie nogi. Nie mogl juz ich finansowo wspierac... Kiedy zmarl corka (katoliczka) uznala, ze skoro byl Jehowy to takiego by sobie zyczyl pogrzebu. Zawiadomila ich o smierci, podala date i czas pogrzebu. NIKT NIE PRZYSZEDL. Przy nas wszystkich dzwonila gdzie jest "Mistrz ceremonii) powiedzieli, ze jedzie. Czekalismy na mrozie 2,5 godziny NIKT nie przyjechal sad To byl najzalosniejszy pogrzeb jaki widzialam. Suma sumarum odmowilismy "Ojcze Nasz" i ekipa po prostu zlozyla trumne. Zapytani potem odpowiedzieli ironicznie, ze nikt im za to nie zaplacil sad
Oni uwazaja, ze cialo nie jest wazne i mozna je zakopac gdziekolwiek, co moim zdaniem jest profanacja i poniza godnosc osoby ludzkiej. Czy jestesmy wierzacy, czy nie - osoby zmarle byly dla mas wazne i organizujac godny pochowek i stawiajac pomniki przedluzamy pamiiec o nich.

4) sa nachalni, gburowaci lub tez przesadnie mili i NIE SLUCHAJA, a od ksiezy na kilometr, bo maja odgorny zakaz rozmow z duchownymi, bo Ci lepiej znaja biblie. Pamietam jak szlismy z klasa (ekumeniczna) na nabozenstwo do Cerkwi. Szli z nami ksiadz katolicki, pastor i pop. Wszyscy w cywilu i napotkalismy 2 usmiechniete kobitki od Jehowych. Alez sie cieszyly, ze chcemy pogadac. Po kilku zdaniach im mina zrzedla, bo same sobie zaprzeczyly i wyuczone farmazony im sie poplataly sad

79

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

Nie jestem osoba wierzaca ale szanuje tych ludzi i uwazam ze kazdy ma prawo do wiary w co chce. Po za tym gdyby sie wglebic w ta wiare to jest ciekawa, kieruja sie tym co jest napisane w bibli, nie obchodza tych wszystkich poganskich swiat. Podziwiam ich za konsekwencje w swojej wierze, nie to co ci nasi katolicy ktorzy gowno wiedza o tym w co niby wierza...

80

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

Nie jestem osoba wierzaca ale szanuje tych ludzi i uwazam ze kazdy ma prawo do wiary w co chce. Po za tym gdyby sie wglebic w ta wiare to jest ciekawa, kieruja sie tym co jest napisane w bibli, nie obchodza tych wszystkich poganskich swiat. Podziwiam ich za konsekwencje w swojej wierze, nie to co ci nasi katolicy ktorzy gowno wiedza o tym w co niby wierza...nie wszyscy, ale spora wiekszosc

81 Ostatnio edytowany przez lena812 (2012-12-16 22:45:27)

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

Niech sobie wierzą w co chcą,ale niech nie chodzą po domach i nie zaczepiają ludzi na ulicy tylko po to aby namówić do przejścia na ich wiarę
swoją drogą sa też zakłamani, tak jak katolicy

82

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
jadvinia napisał/a:

2) kazda prawde teologiczna odwroca do gory nogami,

Prawda teologiczna... taaa, zgrabny oksymoron big_smile.

jadvinia napisał/a:

Wszystko co chrzescijanskie neguja

Dlaczego robisz zrównanie: katolicki =chrześcijański? Świadkowie Jehowy to także chrześcijanie.

jadvinia napisał/a:

obrazaja innowiercow i gardza nimi.

Jasne, gdzie im tam do tolerancji Michalika, Głodzia i Rydzyka big_smile

jadvinia napisał/a:

Oni uwazaja, ze cialo nie jest wazne i mozna je zakopac gdziekolwiek, co moim zdaniem jest profanacja i poniza godnosc osoby ludzkiej. Czy jestesmy wierzacy, czy nie - osoby zmarle byly dla mas wazne i organizujac godny pochowek i stawiajac pomniki przedluzamy pamiiec o nich.

Masz rację - twoim zdaniem, na szczęście ani ty,ani katolicki kler nie macie monopolu na prawdę.

ps.
Świadków Jehowy nie trawię.

ps. 2
Nawiedzonych katoli też nie trawię.

83

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
Vuk napisał/a:

Świadkowie Jehowy to także chrześcijanie.

Jedno małe sprostowanie - ś.J. nie uznają Chrystusa za Boga, zatem nie są Chrześcijanami, a właściwie bliżej im do Judaizmu.
P.S. trawię zarówno ś. J., jak i katolików byle nie zmuszali mnie do swoich praktyk religijnych, co akurat częściej robią katolicy niż świadkowie.

84

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

Zawsze chętnie przyjmuję wszelkiej maści "nawracaczy". Rozmowa jest bardzo miła i długa. Zapraszam na kolejne wizyty i ... nic. Nikt nie wraca. Może dlatego, że nie widzą we mnie materiału na osobę chociaż trochę wierzącą w jakiekolwiek bóstwo.

85

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
Kizia75 napisał/a:

Jedno małe sprostowanie - ś.J. nie uznają Chrystusa za Boga, zatem nie są Chrześcijanami, a właściwie bliżej im do Judaizmu.

Nieprawda. Jest wiele kościołów chrześcijańskich, które Jezusa za boga nie uznają. Nawet Encyklopedia Katolicka uznaje nurt Badaczy Pisma Świętego (którego odłamem są ŚJ) za chrześcijan. Cechą chrześcijaństwa nie jest ani uznawanie bóstwa Jezusa, ani wiara w Trójcę, lecz jedynie uznanie Jezusa za Mesjasza.

86

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
Ojciecpiotr napisał/a:

Zawsze chętnie przyjmuję wszelkiej maści "nawracaczy". Rozmowa jest bardzo miła i długa. Zapraszam na kolejne wizyty i ... nic. Nikt nie wraca. Może dlatego, że nie widzą we mnie materiału na osobę chociaż trochę wierzącą w jakiekolwiek bóstwo.

Podejrzewam, że po prostu zauważają, że nie masz w sobie łaski wink

87

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

Wiele osób uważa swoja wiarę za jedyna prawdziwa. A tak naprawdę nie wiadomo, dopóki się nie pozna innych wyznań. Dlatego jestem za tym, żeby rozmawiać, poznawać, dociekać. Przecież nikt nikogo nie zmusi na sile na zmianę religii. Wiec czemu nie pokonwersować, tylko z góry oceniać religie której się nawet nie zna? Większość "wierzących" po prostu boi się takiej rozmowy, bo nawet Biblii nie przeczytało smile. Wiec na czym maja opierać swoje przekonania wobec osób, które znają ja bardzo dobrze? Wtedy najłatwiej jest unikać a potem szydzić smile.

88 Ostatnio edytowany przez aristokratka (2013-01-12 23:02:27)

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

Jednego razu, kiedy czekałam na przystanku na autobus, zagadnęła do mnie dość miła starsza pani. Chwilę rozmawiałyśmy sobie i nagle zaczęła mówić na tematy religijne. Przyznała przy tym, że należy do świadków Jehowy. Powiedziała m.in. że są dwie osoby boskie, a nie trzy. Ja jej powiedziałam, że nikt mnie nie przekona do zmiany wiary. Ale ona dalej mówiła swoje wywody, a ja udawałam że słucham smile Długo ze mną nie rozmawiała, bo na szczęście zaraz autobus nadjechał.
To był jeden, jedyny raz w którym rozmawiałam z kimś ze ś.J. na temat tej wiary. A tak to się nawet nie zatrzymuję, jak ktoś chce mi wręczyć ulotkę związaną z tą wiarą.

89

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

Kilka razy miałam okazję rozmawiać ze świadkami Jehowy. Są to ludzie, którzy manipulują w większości nam znanymi tekstami biblijnymi. Są one najczęściej wyrwane z kontekstu i dostosowane do Ich ideologii. Powiedzieli mi, że Oni tak jak apostołowie nauczają, na co ja Im odpowiedziałam, że apostołowie nikogo na siłę nie chcieli zbawiać. Od tego czasu nie odwiedzają mnie Świadkowie Jehowy. Może zrozumieli, że mnie " nie nawrócą"!

90

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

Swego czasu rozmawiałam dość często, ponieważ miałam przemiła starszą sąsiadkę tego właśnie wyznania. O Bogu i religii rozmawiałyśmy niewiele - każda szanowała poglądy tej drugiej. Za to sporo o życiu, moralności, bieżących wydarzeniach... Z pełną odpowiedzialnością stwierdzam, że niewiele znałam osób o tak wielkiej kulturze osobistej, tak ogromnej mądrości życiowej i obdarzonych tak niewyczerpanymi pokładami życzliwości i serdeczności.

Wśród ŚJ, jak w każdej innej grupie społecznej/religijnej/politycznej/ itp są ludzie tak nieprzeciętnie cudowni jak wspomniana moja dawna sąsiadka, zupełnie niewyrózniający się niczym jak i zwykłe zera - pod każdym względem.

91 Ostatnio edytowany przez Jaga Baba07 (2013-01-13 18:14:25)

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

Jakoś rok temu Świadkowie Jehowy przychodzili do naszego domu. Kilkakrotnie nas nachodzili. Pewnego dnia, a było to po południu, kiedy postanowiłam uciąć sobie drzemkę. Spałam może chwilkę, obudził mnie dzwonek do drzwi, wyskoczyłam z łóżka błyskawicznie, otwieram drzwi i co się moim oczom ukazało? Pan i pani, uśmiechnięci od ucha do ucha. Pan ubrany w garnitur, pod krawatem, w ręce dzierżył neseser. Pani- szara mysz w garsonce. Zaspana zapytałam się, o co chodzi (wiedząc dobrze, jakiego są wyznania), a oni oznajmili mi z wielką radością, że chcą mnie serdecznie zaprosić na rocznicę śmierci Jezusa Chrystusa. Nie rozumiem, po co mam się cieszyć i świętować z takiej okazji. Nawet jeśli nastąpiła ok.2000 lat temu...Może gdyby mnie zaprosili na rocznicę śmierci Adolfa Hitlera, to bym zrozumiała radość wynikającą z faktu, że psychopata nie stąpa po ziemi już od 68 lat.

92

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
dusia40 napisał/a:

Kilka razy miałam okazję rozmawiać ze świadkami Jehowy. Są to ludzie, którzy manipulują w większości nam znanymi tekstami biblijnymi. Są one najczęściej wyrwane z kontekstu i dostosowane do Ich ideologii. Powiedzieli mi, że Oni tak jak apostołowie nauczają, na co ja Im odpowiedziałam, że apostołowie nikogo na siłę nie chcieli zbawiać. Od tego czasu nie odwiedzają mnie Świadkowie Jehowy. Może zrozumieli, że mnie " nie nawrócą"!

KK także manipuluje Biblią i używa fragmentów jemu wygodnych. Nie bez przyczyny Biblia była przez wiele wieków na indeksie ksiąg zakazanych.

93 Ostatnio edytowany przez dusia40 (2013-01-13 19:20:39)

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

Widzę,że Ojciecpiotr jest uprzedzony do KK. Ja otrzymałam wychowanie w wierze katolickiej i tak w niej trwam. W tej samej wierze wychowuję dzieci i nie zauważyłam, aby Kościół manipulował ludżmi cytując im nieprawdę wyrwaną z kontekstu, tak jak robią to świadkowie Jehowy. A to,że Biblia była na cenzurowanym, to dlatego, że władzom óczesnym była niewygodna i im przeszkadzała. Wtedy władza chciała zlaicyzować Polskę i Polaków. Jak widzisz nie bardzo im to wyszło.

94

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

Dusia, a ja mam wrazenie, że słowa Ojcapiotra to nie uprzedzenia, ale po prostu znajomość faktów. Jakby nie było to właśnie KK jest mistrzem w manipulacji Pismem Świętym. I dotychczas jako jedyny wpadł np na pomysl zmiany dekalogu - i juz samo to chyba wystarczy za argument za manipulacja, nie uwazasz?

95

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
dusia40 napisał/a:

A to,że Biblia była na cenzurowanym, to dlatego, że władzom óczesnym była niewygodna i im przeszkadzała. Wtedy władza chciała zlaicyzować Polskę i Polaków. Jak widzisz nie bardzo im to wyszło.

O czym ty mówisz? Biblii nie wolno było czytać "prostaczkom" w średniowieczu, z resztą nie była ona nawet przetłumaczona na języki narodowe aż do czasów reformacji, kiedy to Marcin Luter kwestię upowszechnienia Biblii uznał za priorytetową.  Wynikało to z tego, że Kościół katolicki uważał, że samodzielne czytanie Biblii przez wiernych doprowadzi do naruszenia jego (Kościoła) autorytetu oraz niezgodnych z jego nauczaniem interpretacji. Faktem jest, że w doktrynie Kościoła katolickiego jest mnóstwo niezgodnych z Biblią dogmatów (np. o czyśćcu, o którym w Biblii nic nie ma, albo o wniebowzięciu Maryi), ale Kościół katolicki uznaje swoją Tradycję za równą Słowu Bożemu poprzez to, że uznaje, że Bóg cały czas kieruje Kościołem, więc jeśli Kościół coś uznaje z fakt, to znaczy że tak chce Bóg, nawet jeśli w Biblii tego nie ma.

96 Ostatnio edytowany przez Ojciecpiotr (2013-01-14 10:58:40)

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
dusia40 napisał/a:

A to,że Biblia była na cenzurowanym, to dlatego, że władzom óczesnym była niewygodna i im przeszkadzała. Wtedy władza chciała zlaicyzować Polskę i Polaków. Jak widzisz nie bardzo im to wyszło.

Osoba, która ma 40 lat powinna wykazywać się nieco większą wiedzą historyczną. Kizia75 wie o czym mówię wink

Przypomina mi się fragment filmu "Brunet wieczorową porą" gdzie E. Krakowska grała nauczycielkę oprowadzającą dzieci po muzeum i mówiła tylko jedno "Słuchajcie,to jest butelka, z siedemnastego wieku, do której dziedzic nalewał
wódkę. I rozpijał tą wódką pańszczyźnianych chłopów. Proszę idziemy dalej."

Też niewiele wiedziała.

97 Ostatnio edytowany przez Vuk (2013-01-15 01:22:42)

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
dusia40 napisał/a:

Widzę,że Ojciecpiotr jest uprzedzony do KK. Ja otrzymałam wychowanie w wierze katolickiej i tak w niej trwam. W tej samej wierze wychowuję dzieci i nie zauważyłam, aby Kościół manipulował ludżmi cytując im nieprawdę wyrwaną z kontekstu, tak jak robią to świadkowie Jehowy.

A to nie dlatego, że KK Biblią nie manipuluje, tylko dlatego że masz zbyt małą wiedzę i tego nie wiesz. Nie wiesz np. że KK zmienił wbrew wyraźnej woli Jezusa sam dekalog, wywalając z niego jedno przykazanie, a ine dzieląc na dwa (coby się liczba zgadzała).

dusia40 napisał/a:

A to,że Biblia była na cenzurowanym, to dlatego, że władzom óczesnym była niewygodna i im przeszkadzała. Wtedy władza chciała zlaicyzować Polskę i Polaków. Jak widzisz nie bardzo im to wyszło.

Ale mądrala, padłem. Ty wiesz chociaż kiedy Biblia była zakazana i to nie przez władze, tylko przez Kościół? Nie, nie, nie za komuny big_smile W średniowieczu. Tyle że (tu Ojciecpiotr nie do końca też wie co pisze) zakazana była nie sama Biblia lecz jej tłumaczenia, a tłumacze często na stosie kończyli.

98

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
Vuk napisał/a:

Tyle że (tu Ojciecpiotr nie do końca też wie co pisze) zakazana była nie sama Biblia lecz jej tłumaczenia, a tłumacze często na stosie kończyli.

Nie zgodzę się do końca z Twoim zdaniem. Kościół nie chciał by zwykli ludzie wytykali duchowieństwu niewłaściwą interpretację Biblii. Za wszelką cenę utrudniali dostęp do niej właśnie poprzez zakaz tłumaczenia. Biblia była spisana po łacinie a tym językiem mało kto się posługiwał. Jak łacina zaczęła się popularyzować i dostęp do Biblii zyskiwało co raz więcej ludzi to Kościół ogłosił że właściwie interpretować mogą ją tylko osoby duchowne. Reasumując chodziło o to by tylko kler miał do Biblii dostęp. To był taki zakaz nie wprost. Coś tak obłudnego jak mówienie, że nie potępiamy homoseksualistów tylko ich czyny.

99

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

Jestem jedynym człowiekiem w moim otoczeniu który swego czasu bardzo się interesował historią Świadków Jehowy .Poznałem ich historię tak dokładnie że pozwoliło mi to wiele razy zaskoczyć ich samych. Wiele razy jest tak że jak spotykam młode osoby które myślą że one wiedzą więcej ode mnie na temat swojej sekty i próbują mnie przekonać to one same są zaskoczone moim poziomem wiedzy . Bo ja potrafię ich wszystkie teorie obalić w mgnieniu oka. Często są to młode atrakcyjne dziewczyny które są tak pewne siebie o tym co mówią że aż słuchać ich bredni . Na nich jest jedna metoda .Zaskoczyć wiedzą na ich temat .

100

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

Świadków Jehowy znam wielu , zzz kilkoma często wyskakuje "na piwko" są moimi bardo dobrymi znajomymi i powiem szczerze to mega ciepli ludzie . Szanują to że mam swoje wyznanie, owszem czasem rzeczywiście coś napomkną że może wpadłabym na ich spotkanie , ale grzeczne nie i temat się urywa. Są to uczynni ludzie , fakt faktem ich pukanie do drzwi bywa uciążliwe ale cóż wydaje mi się że i oni zasługują na szacunek , religia jak każda inna smile

101 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2013-03-09 14:55:15)

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

Wczoraj znowu byli. Dwaj chłopcy jeden starszy, drugi młodszy, pod krawatem, z Pismem Świętym w ręce. Pismem Świętym własnego przekładu, czyli takim, który zgadza się z głoszoną przez nich teologią. A jaka to teologia?

Ja znam ich wielu, ze sporą częścią regularnie swego czasu rozmawiałam. W końcu przestałam zapraszać ich do domu, gdy dzwonili. Znam wyznawców przeróżnych wyznań i nie lubię generalizować. Natomiast z przykrością muszę stwierdzić, że nie znam ani jednego ŚJ który byłby otwarty na dialog; w monologu wiodą prym, to fakt.
Nie znam ani jednego SJ który nie ma wypranego na wskroś mózgu.

No i mają tę samą taktykę: "Czy zastanawiała się Pani/Pan dlaczego na świecie jest tyle zła? Dokąd ten świat zmierza?".
ŚJ. rozpoznaję w mig.
I chociaż nie mam uprzedzeń wyznaniowych, lubię rozmawiać z ludźmi tylko dlatego, ze są ludźmi, to tutaj..... zmęczyłam się po prostu.

102

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

Ja chciałam jakiś czas temu z nimi porozmawiać, ale jak zaczęłam im opowiadać o innej fajnej świętej książce jaką jest Kamasutra, to się obrazili. Dziwni... Sami chcieli rozmawiać.

103

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

Problem w tym, że ŚJ jak się "ciekawie" nazywają, nie chcą rozmawiać, tylko mówić.
Wszystko jest sterowane, wyuczone, wytrenowane.
Każda osoba, z którą porozmawiają, idzie na ich poczet cotygodniowego "plusa" w kościele, a raczej.... Sali Królestwa.

104

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

Wiem, w poprzednim poście żartowałam. ;-)
Tzn serio chciałam im opowiedzieć o Kamasturze i serio się obrazili, ale żartowałam, że przez to wydali mi się dziwni. big_smile

105

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

Pozwolę sobie zboczyć odrobinę z tematu, mam bowiem pytanie do Vian...

Czytałam tę "starą" "Kamasutrę", uważaną za tekst filozoficzny, wzbogacający ars amandi w płaszczyźnie życia szczęśliwego i tę najnowszą autorstwa Meckenzie Eleanor ( "Zmysłowa Kamasutra " ), i w żadnej z nich nie doszukałam się niczego świętego. A może moja definicja świętości różni się od Twojej ?

Czy ktoś może mi wyjaśnić dlaczego Swiadków Jechowy nazywa się , nieco pogardliwie, kocia wiara ?

106 Ostatnio edytowany przez Florka65 (2013-03-09 15:42:05)

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

O matko, a ja odebrałam Twoją wypowiedź poważnie...

107

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
Florka65 napisał/a:

Pozwolę sobie zboczyć odrobinę z tematu, mam bowiem pytanie do Vian...

Czytałam tę "starą" "Kamasutrę", uważaną za tekst filozoficzny, wzbogacający ars amandi w płaszczyźnie życia szczęśliwego i tę najnowszą autorstwa Meckenzie Eleanor ( "Zmysłowa Kamasutra " ), i w żadnej z nich nie doszukałam się niczego świętego. A może moja definicja świętości różni się od Twojej ?

Ja Ci tam mogę odpowiedzieć całkiem poważnie. smile
Najwyraźniej nasze definicje się różnią, bo dla mnie święte jest to, co dana kultura uważa za świętą (a dla hinduistów seks jest de facto święty, bo poprzez seks i orgazm zbliżają się do absolutu). A co dla Ciebie jest święte i w czym Ty tej świętości się możesz doszukać, to ja nie wiem. Czy dajmy na to japoński Kanamara matsuri potocznie zwany festiwalem penisa jest dla Ciebie równie poważnym świętem co powiedzmy polskie Boże Ciało? Dla mnie tak.

108

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

O i to jest jak znalazł do wątku "Miejsca kultu - jak łatwo je zbeszcześcić" big_smile

109

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

Nie wiem co penis ma wspólnego z obrażaniem uczuć religijnych. Przecież to podobno Bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo więc "dzyndzel" i jego funkcje nie powinny mu być obce.

110

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

A ja się zastanawiam, dlaczego, skoro seks dla przyjemności jest grzeszny, a powinien służyć prokreacji, Jahwe stworzył go z natury takim przyjemnym... ^^

111

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

Ale chyba nieco zbaczacie z tematu wink No chyba, że dalej rozkminiacie tu postawę Świadków do kamasutry.

112

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

Ok, fair enough - sformułuję pytanie nieco inaczej. big_smile

A ja się zastanawiam, dlaczego, skoro seks dla przyjemności jest wg Świadków Jehowy grzeszny, a powinien służyć prokreacji, Jahwe stworzył go z natury takim przyjemnym... ^^

113

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

A powiedzieli Ci, że tak uważają ??

114

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

A nie uważają?
Jeśli seks dla przyjemności jest ok, to czemu się oburzyli na Kamasutrę?

115 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2013-03-09 17:56:16)

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

Vian, bo może wyczuli jakąś prowokację z Twojej strony. Pukają do drzwi, gadają o Biblii a Ty im wyjeżdżasz z Kamasutrą big_smile Może poczuć się nieco zdezorientowanym i zbytym, prawda? big_smile

Co do Świadków "od kuchni" oto broszura, którą posługują się między sobą, która mówi wszystko i w której nie ma miejsca na KAMASUTRĘ  Obrazek dodany przez użytkowniczkę

116 Ostatnio edytowany przez Vian (2013-03-09 18:11:44)

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

Bardzo dobrze wyczuli. Ja im mówię, że jestem agnostyczką, a oni tylko, że chcą żebym z otwartym umysłem podeszła do rozmowy. No to logiczne, że tego samego oczekuję od nich, nie? ;-)

PS.
Porażka z tymi sprawozdaniami. Ale ksiądz, przynajmniej u mnie w parafii, też ma kartotekę dla każdego wiernego - kto prenumeruje gazetkę parafialną, kto kiedy księdza po kolędzie przyjął i ile dał w kopercie, kogo się nie widuje w kościele, kto komunii stale nie przyjmuje, kto ile mszy zamówił i za co... ;-) Może jedni nauczyli się od drugich. big_smile

117 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2013-03-09 18:22:11)

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

Wszystkie wyznania na tym samym wózku jadą.
Moja koleżanka pewnego wyznania opowiadała mi kiedyś, jak to u nich w zborze/kościele musieli sprawozdawać ile w danym tygodniu mieli "Kontaktów przypadkowych" a od czasu do czasu szacowało się, ile w danym kościele jest "Członków wolno stojących" big_smile Nie, to nie żart!! To wszystko odnosiło się do LUDZI big_smile Te "kontakty" to ewangelizowanie, a "członki" to rzeczywiści wyznawcy praktykujący.

118

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
Vian napisał/a:

A ja się zastanawiam, dlaczego, skoro seks dla przyjemności jest wg Świadków Jehowy grzeszny, a powinien służyć prokreacji, Jahwe stworzył go z natury takim przyjemnym... ^^

Vian, nie uważają tak. Nawet nie mają specjalnie nic przeciwko antykoncepcji.

Catwoman napisał/a:

Nie znam ani jednego SJ który nie ma wypranego na wskroś mózgu.

To teraz wyobraź sobie osobę, która z tym wypranym mózgiem chciałaby znaleźć sobie miejsce poza tą wiarą i jej dogmatami, próbuje sięgnąć do kościoła Katolickiego, w którym została ochrzczona. Wyobraź sobie zagubienie i totalne niezrozumienie z wiecznym pytaniem "która wiara jest prawdziwa, do cholery?!". Zwłaszcza, kiedy ktoś jedną pozycją książkową podkopał wszystko, w co do tej pory się wierzyło. Mam tu na myśli "Kryzys sumienia", książkę byłego członka Ciała Kierowniczego.
A teraz pomyśl, jak musi mi być trudno się pozbierać ;].

119

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

Wyobrażam sobie. Miałam kolegę, który odszedł od ŚJ i chociaż był już daleko, hen za nimi.... miał charakterystyczne sposoby wyrażania się, mówienia o Biblii, Bogu; przewalczał to za każdym razem, ale wryło mu się w psychikę.

Uważam, że najważniejsze to nie mieć poczucia winy przed Bogiem.

120

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

Nigdy nie byłam ochrzczona, byłam bliska głosicielstwa, ale moja historia z ŚJ jest długa i zawiła, na tyle by teraz nie móc sobie poradzić. Mam mnóstwo pytań, chciałabym, żeby mi ktoś pewne rzeczy wyjaśnił, a nawet nie mam z kim na ten temat porozmawiać. Mój chłopak jest pomocny, ale często sam nie wie, co ma mi odpowiedzieć, kiedy przeskakuję z pytania na pytanie, a ja bym chciała osiąść na pewnym gruncie.

121

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

Aimee, a może tu? : http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=42216&p=6

122

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
Lupus napisał/a:

Zgadza się Kika, jak czytam Twoje wypowiedzi o homeopatii, wróżbiarstwie i tym podobnych bzdetach, to mam wrażenie, że jesteś w XV wieku. Razem z owymi jehowcami. Ale czemu tak skromnie z tą jedną nogą? Moim zdaniem tkwisz w nim w całości - obie nogi, ręce, korpus, a nade wszystko głowa.


Jaśnie Wielmożna Pani Dobrodziejko CupraFR, no nieco starszy od Łaskawej Pani jestem. Mam, jeszcze, 38 lat.

Żal mi ciebie lumpusie...

123

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

Dzien dobry wszystkim,mam sąsiadkę,która jest Świadkiem Jehowy i powiem wam wszystko co wiem,chodzą do ludzi i głoszą o Królestwie Bożym naśladują Jezusa.Jest to ich obowiązek tak pisze w Biblii.Mają swoje rodziny starają się żyć według Biblii popełniają błędy jak my wszyscy...I powinniśmy być im wdzięczni że swoj czas poświęcają nam  ostrzegają nas przed tym co ma nastąpić w przyszłości...Pamiętacie co wydarzyło się za dni Noego? Noe chodził i tak samo głosił i go nie słuchali i Bóg zesłał potop i wszyscy zginęli,podobnie jest dzisiaj nie możecie powiedzieć że nikt was nie ostrzegał.Poczytajcie sobie Pismo Święte tam wszystko jest napisane....A Jehowa to imię Boga a kto obraża Jego lud niech ma się na baczności....

124

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
jemi napisał/a:

Dzien dobry wszystkim,mam sąsiadkę,która jest Świadkiem Jehowy i powiem wam wszystko co wiem,chodzą do ludzi i głoszą o Królestwie Bożym naśladują Jezusa.Jest to ich obowiązek tak pisze w Biblii.Mają swoje rodziny starają się żyć według Biblii popełniają błędy jak my wszyscy...I powinniśmy być im wdzięczni że swoj czas poświęcają nam  ostrzegają nas przed tym co ma nastąpić w przyszłości...Pamiętacie co wydarzyło się za dni Noego? Noe chodził i tak samo głosił i go nie słuchali i Bóg zesłał potop i wszyscy zginęli,podobnie jest dzisiaj nie możecie powiedzieć że nikt was nie ostrzegał.Poczytajcie sobie Pismo Święte tam wszystko jest napisane....A Jehowa to imię Boga a kto obraża Jego lud niech ma się na baczności....

Widzę, że na darmo nie chodzi. Szacun.

Ja przez pięć lat wynajmowałem mieszkwnie od jehowego kaznodziei. Przemiły człowiek ale nigdy nawet nie spróbował mnie zainteresować swoją religią.

125

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

jemi a mnie się wydaje, że to Ty jesteś tą sąsiadką wink
Spoko, możesz się ujawnić smile

126

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
jemi napisał/a:

Dzien dobry wszystkim,mam sąsiadkę,która jest Świadkiem Jehowy i powiem wam wszystko co wiem,chodzą do ludzi i głoszą o Królestwie Bożym naśladują Jezusa.Jest to ich obowiązek tak pisze w Biblii.Mają swoje rodziny starają się żyć według Biblii popełniają błędy jak my wszyscy...I powinniśmy być im wdzięczni że swoj czas poświęcają nam  ostrzegają nas przed tym co ma nastąpić w przyszłości...Pamiętacie co wydarzyło się za dni Noego? Noe chodził i tak samo głosił i go nie słuchali i Bóg zesłał potop i wszyscy zginęli,podobnie jest dzisiaj nie możecie powiedzieć że nikt was nie ostrzegał.Poczytajcie sobie Pismo Święte tam wszystko jest napisane....A Jehowa to imię Boga a kto obraża Jego lud niech ma się na baczności....

Po pierwsze wszyscy jesteśmy Jego ludem. Po drugie wszelkie wskazówki dał nam Jezus Chrystus w Ewangelii, wystarczy przeczytać i wziąć do serca. Po trzecie to nie końca świata powinniśmy się obawiać, tylko własnego oddalenia od Boga tu i teraz.

127

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

Zgadzam się z Kizia. Czy ktoś nam obiecał dzień następny? ....

128

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

ja mam znajomą z ŚJ i ona przez dłuższy czas nie przyznawała się że jest z innej wiary...normalna dziewczyna jak inne...wyszło to na jaw jak powiedziała mi że ona nie obchodzi 1 listopada...powiedziała mi kilka rzeczy o swojej wierze ale nie namawiała...do dziś tak ma że nie gada o tym i jak bierze wolne nie mówi o tym że ma jakieś spotkania...dziwiła mi się tylko że jestem wierząca nie praktykująca bo u nich chodzi się co tydz na spotkania ( te ich msze), modli się codziennie i w ogóle full wypas....poza tym oni tacy święci nie są...ta dziewczyna miła akurat ale dwulicowa i papla okropna...

129

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

A kto nadaje "świętość" z okazji przynależności do jakiejś wspólnoty? Wspólnotą można się tylko zasłaniać, ale wychodzi tragikomedia, gdy próbuje się "kryć" dokładnie wszystkich jej członków na całej kuli ziemskiej, tkwiąc uparcie w przekonaniu, że żaden Świadek J., nie robi tego czy tamtego.
No i kończy się na uczynkowości mającej z hipokryzją wiele wspólnego.

130

Odp: Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?
frytka292 napisał/a:

tak zgodzę się  z tym że Świadkowie Jehowy są nachalni....pamiętam jak byłam dzieckiem do mojej cioci kilka razy w tyg przyjeżdżała taka pani. zaprzyjaźniła się  z moją ciotką... często ją odwiedzała. na początku sama a potem brała nawet dzieci swoje bo kuzynka była też mała wtedy ... razem się bawiły. ta pani nawet prezenty przywoził małej. trwało to około miesiąca... po tym czasie zaczęła namawiać ciotkę na zmianę wiary ... ciocia odmówiła a ta baba od tematej pory na oczy się nie pokazała.
ja miałam też taki incydent że przychodzili do nas do domu zawsze w porze obiadowej . rodzice nie wychodzili do nich przed dom a ja czasem tak i szczerze mówiąć oni są jacyś nienormalni. zaczęli mi wmawiać jakieś rzeczy jakbym to była jakaś naiwna i chyba przeszła na ich stronę... i w końcu ojciec ich wyprosił powiedział że nie życzy sobie takiego nachodzenia jeszcze na dodatek jak obiad jest i że zadzwoni następnym razem na policję . no i dali sobie spokój.
moim  zdaniem to po co oni to robią przecież człowiek jak od dziecka w naszej wierze wychowany to przecież nie przejdzie na ich. może to źle zabrzmi ale ich nie trawię .... dla mnie to jest sekta bo jak można nie uważać Matki Boskiej ... i na dodatek te ich metody łażenia po domach i opowiadania rzeczy których nie chce sie tak naprawdę nikomu słuchać.
to tak jak wmówić mi że polubię cebulę gdy ja ją nienawidzę od dziecka .

Mówisz tak,bo ich nie znasz a to co piszesz są tylko domysły

Posty [ 66 do 130 z 202 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Czy rozmawiacie ze Świadkami Jehowy i co ciekawego Wam powiedzieli?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026