Nad budowaniem odporności tak jak np. nad odchudzaniem trzeba pracować. Nie mam nic od zaraz. Jeśli ktoś chce wspomagać budowę odporności dodatkowo to preparaty z olejów ryb zawierają mieszankę bardzo wartościowych substancji, które regularnie podawane mogą zadziałać bardzo korzystnie na system immunologiczny. Warto właczyć je do diety nawet gdy dziecko ma stabilną odpornośc, bo ma pozytywny wpłayw na wiele procesów zachodzących w organizmie.
Podobne tematy
Shmi - słusznie. I nie tylko trzeba pamiętać o regularności, ale też trzeba zwiększać odporność już od najmłodszych lat Ba! Nawet w ciąży kobiety powinny pamiętać by już wtedy wpływać na odporność malucha.
W ciąży wskazany jest tran w kapsułkach czy syropie i ograniczenie ryb, przynajmniej mi tak lekarz zalecał.
Jak byłam w ciąży nie brałam kwasów omega, jakoś nie było o tym tak głośno a może ja nie wiedziałam jaki pozytywny wpływ mają na nasz organizm. Teraz ja je łykam i podaję swoim dzieciom.
Czy ja wiem, kiedyś tran był prawie w każdym domu czy szkołach bo oczywiste było, że jest zdrowy.
Teraz co chwilę się słyszy, że to co jest od dawna uważane za zdrowe, już zdrowe nie jest. Tak jest niestety ze wszystkim, tranem, mlekiem, owocami itd.
Jasne, tran był u nas w domu, nawet go łykałam ale nie zdawałam sobie sprawy jako dziecko co to i na co to i jakie ma właściwości ![]()
Teraz dużo o tym się pisze i uświadamia to nas jak te kwasy są dla nas ważne.
Jest ważny, ale wydaje mi się, że za mało się o tym mówi. Z ostatnich 4 lat pamiętam jedną większą kampanię na ten temat a tak to sama sobie czytam w internecie.
W ciąży wskazany jest tran w kapsułkach czy syropie i ograniczenie ryb, przynajmniej mi tak lekarz zalecał.
Nie jest do końca prawdą, że należy ograniczyć spożycie ryb. Owszem, niektórych, tych bogatych w rtęć (m.in. makrela, tuńczyk, dorsz, halibut), ale bez obaw można zajadać np. łososia bardzo bogatego w kwasy omega-3 czy np. pstrąga. Jeśli ktoś jednak rezygnuje z ryb to powinien zadbać, żeby w diecie (nie tylko w farmaceutykach) nie zabrakło omega-3 (2 łyżki oleju rzepakowego pokrywają dzienne zapotrzebowanie - to nie jest dużo, ani nie jest to też duży wydatek)
Ja ryby uwielbiam, wszystkie bez wyjątku, szkoda tylko, że moje dzieci w ogóle ich nie chcą jeść
Sałatki moje dzieci średnio jedzą a jak już to ze śmietaną, a słyszałam, że do zupy nie dodawać bo w gorącej temperaturze kwasy tracą swoje wartości.
A nie próbujesz przekonać dzieci, że to co zielone to zdrowe i potrzebne. U nas też były na początku problemy ale cierpliwe , systematyczne tłumaczenie, wyjaśnianie przyniosło pożądany efekt. Jemy oleje - rzepakowy, czasem jeśli jest promocja to lniany chociaż ten nie bardzo smakuje domownikom. Ryby również są jedzone - z mniejszą ilością tych zagranicznych, stawiam na nasze polskie morskie. Teraz maluchom kupione zostały lizaki z manuką i propolisem, to na problemy z chrypką i gardłem, a to reguła w okresie letnim. Z tranu zrezygnowaliśmy, ani dorosłym a tym bardziej dzieciom nie smakuje. Ale na ogół na odporność nie możemy narzekać ostatnio.
mikrus rybek jest dużo różnych - inaczej smakuje dorsz, inaczej śledź, a inaczej wędzona makrela - popróbuj w różnych kombinacjach, może coś dzieciom zasmakuje ![]()
a co do dodawania oleju do zupy to fakt, nie należy go gotować, ale jeśli dodamy łyżkę czy dwie już po zdjęciu garnka z ognia to nie utraci zdrowotnych właściwości.
Ważne, żeby te kwasy w diecie były w odpowiednich ilościach, i u dzieci i u nas samych, bo zdrowie jest w każdym wieku potrzebne.
Ważne, żeby te kwasy w diecie były w odpowiednich ilościach, i u dzieci i u nas samych, bo zdrowie jest w każdym wieku potrzebne.
w ilościach, ale i proporcjach - ponoć idealne proporcje to 1:1. Spośród olejów roślinnych, olej rzepakowy jest tych proporcji najbliżej bo jest to 2:1.
Tu akurat spotykam różne wersje, ważne żeby nie przesadzać z omega 6, ale nie eliminować z diety, bo wszystko jest potrzebne.
loteczka oczywiście masz rację, dlatego nie piszę o eliminowaniu, a jedynie o zachowaniu odpowiednich proporcji. Olej rzepakowy o którym piszę oczywiście kwasy omega-6 także zawiera.
Tak jest z każdym produktem, nawet zdrowym. Jeśli przesadzamy i nadmiernie coś spożywamy, może zaszkodzić. Istotną kwestią jest zachowanie odpowiednich dawek.
Próbowałam podawać różne ryby i zawsze było tak samo, już sam zapach ryb nie podoba się moim dzieciom. Przyjdzie na pewno taki czas, że zaczną je jeść a póki co nie będę ich do tego zmuszać....
Dzieci często nie chcą jeść ryb jak są małe, nie ma co się martwić. Ważne, żeby jadły dużo warzyw i owoców a jak najmniej śmieciowego jedzenia i koniecznie coś ciepłego na śniadanie.
nie mam jakiegoś sprawdzonego sposobu, dieta i nieprzegrzewanie dziecka to nie wszytko. Przedszkole to wylęgarnia i ciężko uchronić dziecko.
Ja kupiłam mojemu starszemu synowi Vitamarin junior w kapsułkach. wzmacnia odporność ale nie tylko, działa też na koncentrację uwagi i pamięć. Do tej pory podawałam mu tylko tran ale ten zostawiłam dla rocznych bliźniaków, przy trójce dzieci jednak za szybko on si e kończy a wydaje mi się, że dla 5latka sam tran to za mało. znacie ten suplement? dobrze wybrałam?
nie mam jakiegoś sprawdzonego sposobu, dieta i nieprzegrzewanie dziecka to nie wszytko. Przedszkole to wylęgarnia i ciężko uchronić dziecko.
no wlasnie ja z tym samym pytaniem
troche tu na forum tego jest, ale moze od 2 lat cos nowego skutecznego weszo na rynek
odporność - czym ją skutecznie zwiększyć / poprawić u dzieci (7 i 10lat) ?
w kapsułkach
a nie sądzisz ze w kapsułkach się gorzej wchłania niż np syropek
Do tej pory podawałam mu tylko tran
ja wlasnie uwazam ze tran to niewiele wnosi, co prawda ma kwasy omega3, ale one same nie zapewnia należytej odpornosci organizmu, wg mnie stosowanie tranu na wszystkie zlo swiata, to naleciałość kulturowa, niekoniecznie najskuteczniejsza obecnie, choc napewno nie zaszkodzi
88 2012-10-06 22:01:15 Ostatnio edytowany przez czarna1982 (2012-10-06 22:01:52)
Witam ![]()
Jak każda z Was też borykałam się z problemem jak zwiększyć odporność u dzieci...
Dopóki dziecko małe i karmiłam piersią było ok, nie chorowało, ale jak podrosło, zaczęło chodzić do przedszkola to się zaczęło ![]()
Jakoś nie jestem zwolenniczką faszerowania dziecka witaminami, po prostu od jakiegoś czasu podaję soki zrobione przeze mnie w domu. Latem robię sok z malin, rewelacyjny na wszelkie dolegliwości, a jesienią sok z pigwy, mega bogaty w witaminę c, ma jej nawet więcej niż cytryna
I zauważyłam, że jest lepiej, maluchy mniej chorują ![]()
sylfka napisał/a:w kapsułkach
a nie sądzisz ze w kapsułkach się gorzej wchłania niż np syropek
to też zależy w jakim wieku jest dziecko. maluszkowi trzeba dać tylko syropek a starsze niech łyka tabletki ![]()
Tabletki i syropki to nie wszystko. Dieta ma duże znaczenie, bez wątpienia, ale jest jeszcze coś takiego co nazywa się hartowaniem. Świeże powietrze i ruch również mogą zdziałać cuda. Wiecie, że tak naprawdę nie ma czegoś takiego jak zła pogoda? Są tylko źle do pogody dobrane ubrania ;-)
Czasami mam takie wrażenie, że wiele mam boi się wypuszczać dziecko na podwórko kiedy na przykład pada deszcz albo jest przymrozek. Bo się przeziębią
Albo ubierają dzieci jak na wyprawę na Syberię, przegrzanie jest równie groźne jak przewianie.
Przez prawie rok po rozpoczęciu w przedszkolu moje dziecko bardzo często było chore, wszystko od zwykłego przeziębienia, poprzez zapalenie uszu do zapalenia oskrzeli. Większość dzieci po prostu musi przez ten etap przejść kiedy zaczyna kontaktować się z "cudzymi" bakteriami i wirusami. Ale to również poprawia odporność.
Młodsze dziecko może nie umieć połknąć kapsułki to wtedy zostaję nam syropek. Staram się żeby moje dzieci spędzały dużo czasu na świeżym powietrzu, no może darujemy sobie spacery w deszczu ![]()
U nas zaczęło się przedszkole i od razu infekcje, chyba zacznę podawać jakieś kwasy omega 3 z ryb. W niektorych badaniach podają, że własnie kapsułki z olejami ryb są nawet preferowane od dużej ilosci ryb dopóki nie mamy pewności co do jakości mięsa.
Witajcie,
U nas również zawitało przedszkole i już po tyg chodzenia synek przywlókł przeziębienie, walczymy z nim od ponad 3 tygodni.
Weszłam na ten temat i zainteresowałam się tranem. Sama nigdy go nie stosowałam, ale moja odporność w dzieciństwie pozostawiała wiele do życzenia. Obawiam się, aby z moim synkiem nie było tak samo. Ma w tej chwili 2 lata, nie wiecie może, czy można już podawać mu tran?? Chciałabym mu dawać coś dodatkowo na wzmocnienie odporności ale nie bardzo wiem co (oczywiście wszystkich kwestii związanych z odpowiednią temp. i spacerkami przestrzegamy). Również nie należę do rodziców którzy chuchają i dmuchają, ale chciałabym pomóc mu jakoś delikatniej przejść ten okres przedszkolny, gdzie choroba skacze z dziecka na dziecko.
Ja podaję dzieciom syrop z kwasami omega, który można zacząć podawać po skończeniu przez dziecko 3 latek.... może znajdziesz w aptece coś dla młodszych dzieci. Tran jest świetny na wzmocnienie odporności i w ogóle ma dobry wpływ na niemal cały organizm.
co wy tak z tym tranem? a co jest w nim takiego świetnego?
Ma w tej chwili 2 lata, nie wiecie może, czy można już podawać mu tran??
Można, pewnie, że można. Zapytaj w aptece o tran smakowy albo w formie żelek, teraz cuda są dostępne na rynku ;-) Polecam tran norweski.
co wy tak z tym tranem? a co jest w nim takiego świetnego?
chociażby to ;-)
omega-3 (EPA i DHA) i witaminy A, D i E zawarte w tranie:
- wzmacniają układ odpornościowy,
- wpływają na rozwój mózgu oraz rozwój intelektualny,
- poprawiają koncentrację.
a gdzie jest potwierdzenie na to, że podnosi odporność? Bo brałam całe dzieciństwo a i tak chorowałam. No i oczywiście zwiększenie koncentracji u przedszkolaków to kluczowa sprawa.
ja takze uwazam że tran nie wplywa na poprawę odpornosci organizmu
nie przeczę że dziala pozytywnie na metabolizm, uklad nerwowy i caly organizm ogolnie
ale wg mnie nie dziala na odpornosc, i takze gdzies czytalam ze to blef z czasow prl
Młodsze dziecko może nie umieć połknąć kapsułki to wtedy zostaję nam syropek.
w zasadzie to bardziej chodzilo mi o kwestie związane z masą tabletkową i wątrobą niż umiejętnoscią poknięcia tabletki,
mój skarb ma już wiek przedszkolny, także łyka co tylko wpadnie mu w rękę,
ale i tak jestem zwolenniczką płynnych środków
Staram się żeby moje dzieci spędzały dużo czasu na świeżym powietrzu, no może darujemy sobie spacery w deszczu
to jasne, że odpornosci nie zbudujemy tylko lekami czy suplementami (ani nawet tranem i czosnkiem)
trzeba dziecko odpowiednio ubierac, karmić, dbać o kondycję, ruch, czas spędzony na powietrzu itd - to wiem, i z tym sobię radzę, ale jestem juz na etapie, w którym potrzebuję wspomóc moje zabiegi jakimś środkiem, i dlatego szukam czegoś odpowiendiego, sprawdzonego i bezpiecznego na odpornosć
Mój syn nie ma zupełnie problemu z połykaniem kapsułek Vitamarin junior, baa nawet sam się dopomina
jestem spokojna że jednak te ważne kwasy omega 3 ma dostarczane w takiej postaci, bo ryb on wogóle nie je, nie toleruje. zastanawiam się tylko czy warto i czy powinnam mu jeszcze podawać np. witaminy w żelkach?
Ja tam nie podaję żadnych żelek itp, same kwasy omega 3, teraz moje dzieci wcinają dużo jabłek, robię herbatę z cytryną i malinkami. Jakoś się trzymamy, nawet bez kataru ![]()
to jasne, że odpornosci nie zbudujemy tylko lekami czy suplementami (ani nawet tranem i czosnkiem)
trzeba dziecko odpowiednio ubierac, karmić, dbać o kondycję, ruch, czas spędzony na powietrzu itd - to wiem, i z tym sobię radzę, ale jestem juz na etapie, w którym potrzebuję wspomóc moje zabiegi jakimś środkiem, i dlatego szukam czegoś odpowiendiego, sprawdzonego i bezpiecznego na odpornosć
w budowaniu odporności przede wszystkim musi być kontakt z bakteriami i zarazkami.
Mój syn nie ma zupełnie problemu z połykaniem kapsułek Vitamarin junior, baa nawet sam się dopomina
jestem spokojna że jednak te ważne kwasy omega 3 ma dostarczane w takiej postaci, bo ryb on wogóle nie je, nie toleruje. zastanawiam się tylko czy warto i czy powinnam mu jeszcze podawać np. witaminy w żelkach?
nie toleruje ryb? Ile ma lat? To dziecko wybiera sobie dietę czy rodzice? Omega 3 masz też w olejach, skoro dziecko nie lub ryb.
Ja tam nie podaję żadnych żelek itp, same kwasy omega 3, teraz moje dzieci wcinają dużo jabłek, robię herbatę z cytryną i malinkami. Jakoś się trzymamy, nawet bez kataru
nie rozumiem trendu wtykania dzieciom witamin w kapsułkach żelkach syropach itd. skoro można to wszytko podać z jedzeniem. Moje dzieci też jedzą owoce, ryby itd. Normalna zdrowa zbilansowana dieta, niestety sama dieta nie wystarczyła
mikrus napisał/a:Ja tam nie podaję żadnych żelek itp, same kwasy omega 3, teraz moje dzieci wcinają dużo jabłek, robię herbatę z cytryną i malinkami. Jakoś się trzymamy, nawet bez kataru
nie rozumiem trendu wtykania dzieciom witamin w kapsułkach żelkach syropach itd. skoro można to wszytko podać z jedzeniem. Moje dzieci też jedzą owoce, ryby itd. Normalna zdrowa zbilansowana dieta, niestety sama dieta nie wystarczyła
wszystko dostarczysz z jedzeniem? i czemu uwazasz ze sama dieta nie wystracza? kiedy nie wystarcza?
szczesliwamariolka - moim zdaniem wszystko da się dostarczyć w zbilansowanej diecie, także wspomniane tu kwasy omega-3 (jak nie w rybach to w 2 łyżkach oleju rzepakowego - taka dawka pokrywa dzienne zapotrzebowanie). Witamin i minerałów również nie trzeba szukać w tabletkach, jeśli tylko je się zdrowo i różnorodnie.
tatrinka - i ja sie pytalam Margotki czemu uważa że dietą nie dostarczy do organizmy potrzebnych skladników
ja uważam jednakże, że w stanach powaznych, chorobliwych, osłabienia ect interwencyjnie można a nawet powinno sie suplementowac diete, aby szybko odbudowac bądź zbudować odpornosc oranizmu
108 2012-10-31 23:55:59 Ostatnio edytowany przez Bombelini (2012-10-31 23:56:41)
Póki co daję moim dzieciaczkom multi sanostol w syropie i nie jest tak źle, fakt teraz córa przynosi z przedszkola ale jeszcze tak na dobre jej nie rozłożyło, odpukać oczywiście ![]()
Margotka05 napisał/a:mikrus napisał/a:Ja tam nie podaję żadnych żelek itp, same kwasy omega 3, teraz moje dzieci wcinają dużo jabłek, robię herbatę z cytryną i malinkami. Jakoś się trzymamy, nawet bez kataru :)
nie rozumiem trendu wtykania dzieciom witamin w kapsułkach żelkach syropach itd. skoro można to wszytko podać z jedzeniem. Moje dzieci też jedzą owoce, ryby itd. Normalna zdrowa zbilansowana dieta, niestety sama dieta nie wystarczyła
wszystko dostarczysz z jedzeniem? i czemu uwazasz ze sama dieta nie wystracza? kiedy nie wystarcza?
przy zdrowym odżywianiu można dostarczyć wszystkich niezbędnych witamin. Trzeba tylko uważać bardzo na wit B, bo z nią jest najtrudniej. Czasem dieta nie wystarczy na odporność, bo dziecko może mieć ją bardzo osłabioną np. po częstych antybiotykoterapiach lub częstym kontakcie z bakteriami.
tatrinka - i ja sie pytalam Margotki czemu uważa że dietą nie dostarczy do organizmy potrzebnych skladników
ja uważam jednakże, że w stanach powaznych, chorobliwych, osłabienia ect interwencyjnie można a nawet powinno sie suplementowac diete, aby szybko odbudowac bądź zbudować odpornosc oranizmu
ja wolę zamiast suplementu podać lekarstwo, uważam że ma lepsze działanie. Jak trzeba daję Bioaron C.
szczesliwamariola napisał/a:tatrinka - i ja sie pytalam Margotki czemu uważa że dietą nie dostarczy do organizmy potrzebnych skladników
ja uważam jednakże, że w stanach powaznych, chorobliwych, osłabienia ect interwencyjnie można a nawet powinno sie suplementowac diete, aby szybko odbudowac bądź zbudować odpornosc oranizmuja wolę zamiast suplementu podać lekarstwo, uważam że ma lepsze działanie. Jak trzeba daję Bioaron C.
Nie mylmy suplementów z lekarstwami - te pierwsze mają na celu dostarczyć organizmowi coś, czego mu brakuje (witaminy, minerały itp.), lekarstwo ma z czegoś wyleczyć. Nie neguję lekarstw, a jedynie przestrzegam, przed napychaniem dzieci suplementami, często nie potrzebnymi, bo wystarczy zbilansowana dieta, bogata we wszystkie te składniki (łącznie z omega-3 z ryb czy oleju rzepakowego, o których tu tak dyskutujemy). Jak już dziecko się rozchoruje to oczywiście, że należy podać lekarstwo.
to miałam na myśli właśnie, że suplementy są niepotrzebne skoro się wszystkie potrzebne składniki dostarcza w diecie.
Suplementy są potrzebne tylko gdy niedobór jakiegoś składnika w naszym organizmie jest tak duży, że musimy sobie z nim radzić wspomagaczami. Bywa, że na skutek choroby lub złych nawyków to jedyna forma "powrotu do zdrowia". Jednak jeśli mówimy o diecie maluszków i takich rzeczach jak omega-3 czy witaminy to rzeczywiście, całkowicie da się zastąpić suplementy zdrową, zbilansowaną dietą. To na prawdę nie jest tak duży wysiłek przygotować dziecku sałatkę złożoną ze świeżych warzyw, dodać do tego trochę oleju itd...
szczęśliwi rodzice gdy ich dzieci jedza wszystko co im proponują, moja córka lubi jeść,, ale nie zawsze to co ja bym chciała żeby jadła.Bardzo lubi ryby i z tego się cieszę, ale od początku swojego życia nie pokochała owoców (nad czym ubolewam) udaje mi się wcisnąć w nią jedynie jabłko, banan i ewentualnie winogrona. Dodam, że soków też nie lubi. Teraz ma 4 lata i na trochę więcej udaje mi się ją namowić,ale nie jest łatwo.wogole teraz stała się bardziej wybredna. gdy miała rok trafiłysmy do szpitala z zapaleniem płóc,wątroby i biegunką wywołaną jakąś paskudną bakterią i od tamtej pory jej odporność spadła bardzo. ciągle borykamy się z chrobami:katary, kaszle, zapalenie oskrzeli i biegunki. cay zeszły rok chodziła do przedszkola w kratkę ale przewalczyłyśmy: tran i czosnek pomogły.teraz nowy rok przedszkolny zaczęłyśmy dużo lepiej,
także polecam tran i czosek.
ja wolę zamiast suplementu podać lekarstwo, uważam że ma lepsze działanie. Jak trzeba daję Bioaron C.
podawać lekarstwo kiedy ? w czasie choroby czy profilaktycznie ?
ten bioaron c to nie jest cos bardziej w strone suplementu?
Suplementy są potrzebne tylko gdy niedobór jakiegoś składnika w naszym organizmie jest tak duży, że musimy sobie z nim radzić wspomagaczami. Bywa, że na skutek choroby lub złych nawyków to jedyna forma "powrotu do zdrowia". Jednak jeśli mówimy o diecie maluszków i takich rzeczach jak omega-3 czy witaminy to rzeczywiście, całkowicie da się zastąpić suplementy zdrową, zbilansowaną dietą. To na prawdę nie jest tak duży wysiłek przygotować dziecku sałatkę złożoną ze świeżych warzyw, dodać do tego trochę oleju itd...
hmm ja bym uwazala jednak z pokladaniem calej wiary w omega-3
ja i moje rodzenstwo jako dzieci jedlismy ryby moze 2razy w miesiacu, i bylo wszystko ok, teraz se duzo mowi o omega-3, i nawet poklada sie w nich wieksze znaczenie niz w wit.c , moim zdaniem mylnie, i ta nagonka na kwasy mnie zastanawia nawet
tran i czosnek pomogły.teraz nowy rok przedszkolny zaczęłyśmy dużo lepiej,
także polecam tran i czosek.
jak juz mowialam, w tran nie wierze, dla mnie nie ma on wplywu na uklad odpornosciowy
a czosnek owszem lubie i cenie, ale trzeba uwazac, ma on dzialanie bakteriobojcze - taki domowy antybiotyk - trzeba uwazac zeby calej flory bakteryjnej z ukladu pokarmowego nie wytłuc, bo ona jest bardzo potrzebna
szczęśliwi rodzice gdy ich dzieci jedza wszystko co im proponują, moja córka lubi jeść,, ale nie zawsze to co ja bym chciała żeby jadła.Bardzo lubi ryby i z tego się cieszę, ale od początku swojego życia nie pokochała owoców (nad czym ubolewam) udaje mi się wcisnąć w nią jedynie jabłko, banan i ewentualnie winogrona. Dodam, że soków też nie lubi. Teraz ma 4 lata i na trochę więcej udaje mi się ją namowić,ale nie jest łatwo.wogole teraz stała się bardziej wybredna. gdy miała rok trafiłysmy do szpitala z zapaleniem płóc,wątroby i biegunką wywołaną jakąś paskudną bakterią i od tamtej pory jej odporność spadła bardzo. ciągle borykamy się z chrobami:katary, kaszle, zapalenie oskrzeli i biegunki. cay zeszły rok chodziła do przedszkola w kratkę ale przewalczyłyśmy: tran i czosnek pomogły.teraz nowy rok przedszkolny zaczęłyśmy dużo lepiej,
także polecam tran i czosek.
nie chodzi tu o szczęście, trzeba podawać dziecku różnorodne pokarmy od małego. musi poznawać różne smaki. Moje dziecko je praktycznie wszytko. jak czegoś nie zna chętnie próbuje, tak samo jak ja, bo tak zostałam wychowana. Nie ma że czegoś nie lubi, jak coś jest na obiad, trzeba zjeść.
gala34 napisał/a:tran i czosnek pomogły.teraz nowy rok przedszkolny zaczęłyśmy dużo lepiej,
także polecam tran i czosek.jak juz mowialam, w tran nie wierze, dla mnie nie ma on wplywu na uklad odpornosciowy
a czosnek owszem lubie i cenie, ale trzeba uwazac, ma on dzialanie bakteriobojcze - taki domowy antybiotyk - trzeba uwazac zeby calej flory bakteryjnej z ukladu pokarmowego nie wytłuc, bo ona jest bardzo potrzebna
do tego jogurciki i będzie zdrowo ![]()
gala34 napisał/a:szczęśliwi rodzice gdy ich dzieci jedza wszystko co im proponują, moja córka lubi jeść,, ale nie zawsze to co ja bym chciała żeby jadła.Bardzo lubi ryby i z tego się cieszę, ale od początku swojego życia nie pokochała owoców (nad czym ubolewam) udaje mi się wcisnąć w nią jedynie jabłko, banan i ewentualnie winogrona. Dodam, że soków też nie lubi. Teraz ma 4 lata i na trochę więcej udaje mi się ją namowić,ale nie jest łatwo.wogole teraz stała się bardziej wybredna. gdy miała rok trafiłysmy do szpitala z zapaleniem płóc,wątroby i biegunką wywołaną jakąś paskudną bakterią i od tamtej pory jej odporność spadła bardzo. ciągle borykamy się z chrobami:katary, kaszle, zapalenie oskrzeli i biegunki. cay zeszły rok chodziła do przedszkola w kratkę ale przewalczyłyśmy: tran i czosnek pomogły.teraz nowy rok przedszkolny zaczęłyśmy dużo lepiej,
także polecam tran i czosek.nie chodzi tu o szczęście, trzeba podawać dziecku różnorodne pokarmy od małego. musi poznawać różne smaki. Moje dziecko je praktycznie wszytko. jak czegoś nie zna chętnie próbuje, tak samo jak ja, bo tak zostałam wychowana. Nie ma że czegoś nie lubi, jak coś jest na obiad, trzeba zjeść.
niestety niektore dzieci sa bardziej marudne, ale tu moga pomoc syropki na apetyt tez.
szczesliwamariola napisał/a:gala34 napisał/a:tran i czosnek pomogły.teraz nowy rok przedszkolny zaczęłyśmy dużo lepiej,
także polecam tran i czosek.jak juz mowialam, w tran nie wierze, dla mnie nie ma on wplywu na uklad odpornosciowy
a czosnek owszem lubie i cenie, ale trzeba uwazac, ma on dzialanie bakteriobojcze - taki domowy antybiotyk - trzeba uwazac zeby calej flory bakteryjnej z ukladu pokarmowego nie wytłuc, bo ona jest bardzo potrzebnado tego jogurciki i będzie zdrowo
hm to nie slyszalam, ze moze on miec takie dzialanie. chyba zabija tylko te zle bakterie, anie te w ukladzie pokarmowym?
sylfka napisał/a:Mój syn nie ma zupełnie problemu z połykaniem kapsułek Vitamarin junior, baa nawet sam się dopomina
jestem spokojna że jednak te ważne kwasy omega 3 ma dostarczane w takiej postaci, bo ryb on wogóle nie je, nie toleruje. zastanawiam się tylko czy warto i czy powinnam mu jeszcze podawać np. witaminy w żelkach?
nie toleruje ryb? Ile ma lat? To dziecko wybiera sobie dietę czy rodzice? Omega 3 masz też w olejach, skoro dziecko nie lub ryb.
mój syn ma 5 lat i nieststy jeśli chodzi o dietę, to jest ona bardzo uboga, ja go nie zmuszam bo daje to odwrotny efekt wraz ze zwracaniem. on ma swoje wybrane dania i nic na to nie poradzę. Ryba pod żadnym pozorem nie przejdzie, olej rzepakowy także dlatego nie wydaje mi się, abym mu wielką krzywdę robiła podając suplement z kwasami omega 3. czuję się poprostu spokojniejsza że coś na odporność dostaje.
a podawałaś coś na apetyt?
jest rewelacyjna szczepionka Ribomunyl na odporność. Warto poczytać.
Dziecko mojej siostry ciągle chorowało i to bardzo intensywnie.
Po tym jak ręką odjął
Margotka05 napisał/a:sylfka napisał/a:Mój syn nie ma zupełnie problemu z połykaniem kapsułek Vitamarin junior, baa nawet sam się dopomina
jestem spokojna że jednak te ważne kwasy omega 3 ma dostarczane w takiej postaci, bo ryb on wogóle nie je, nie toleruje. zastanawiam się tylko czy warto i czy powinnam mu jeszcze podawać np. witaminy w żelkach?
nie toleruje ryb? Ile ma lat? To dziecko wybiera sobie dietę czy rodzice? Omega 3 masz też w olejach, skoro dziecko nie lub ryb.
mój syn ma 5 lat i nieststy jeśli chodzi o dietę, to jest ona bardzo uboga, ja go nie zmuszam bo daje to odwrotny efekt wraz ze zwracaniem. on ma swoje wybrane dania i nic na to nie poradzę. Ryba pod żadnym pozorem nie przejdzie, olej rzepakowy także dlatego nie wydaje mi się, abym mu wielką krzywdę robiła podając suplement z kwasami omega 3. czuję się poprostu spokojniejsza że coś na odporność dostaje.
oczywiscie, ze nie mozna wmuszac w dziecko na sile jesli sa takie zle efekty potem, ale warto tez szukac naturalnych zamiennikow.
Margotka05 napisał/a:szczesliwamariola napisał/a:jak juz mowialam, w tran nie wierze, dla mnie nie ma on wplywu na uklad odpornosciowy
a czosnek owszem lubie i cenie, ale trzeba uwazac, ma on dzialanie bakteriobojcze - taki domowy antybiotyk - trzeba uwazac zeby calej flory bakteryjnej z ukladu pokarmowego nie wytłuc, bo ona jest bardzo potrzebnado tego jogurciki i będzie zdrowo
hm to nie slyszalam, ze moze on miec takie dzialanie. chyba zabija tylko te zle bakterie, anie te w ukladzie pokarmowym?
a skad takie warzywo jak czosnek moze wiedziec ktore bakterie sa dobre a ktore zle ?! ![]()
niestety, czosnek ma dzialanie antybiotyczne
i z jego stosowaniem trzeba uwazac
To zalezy od wieku dziecka. Ja mam 4 latka i podaję mu miód manuka, oczywiście odpowiednio wcześnie przed tym okresem większej zachorowalności. Oczywiście o zdrowie mojego dziecka dbam cały rok, bo to, że w listopadzie zaczniecie coś podawać nic nie da. Dużo spacerów, mniej przetworzonej żywności. Korzystam póki jeszcze możemy, bo niedługo nie będziemy mieć wyboru ( GMO) . staramy się żyć zdrowo i czynnie. To jest moja recepta na zdrowie:))
Margotka05 napisał/a:sylfka napisał/a:Mój syn nie ma zupełnie problemu z połykaniem kapsułek Vitamarin junior, baa nawet sam się dopomina
jestem spokojna że jednak te ważne kwasy omega 3 ma dostarczane w takiej postaci, bo ryb on wogóle nie je, nie toleruje. zastanawiam się tylko czy warto i czy powinnam mu jeszcze podawać np. witaminy w żelkach?
nie toleruje ryb? Ile ma lat? To dziecko wybiera sobie dietę czy rodzice? Omega 3 masz też w olejach, skoro dziecko nie lub ryb.
mój syn ma 5 lat i nieststy jeśli chodzi o dietę, to jest ona bardzo uboga, ja go nie zmuszam bo daje to odwrotny efekt wraz ze zwracaniem. on ma swoje wybrane dania i nic na to nie poradzę. Ryba pod żadnym pozorem nie przejdzie, olej rzepakowy także dlatego nie wydaje mi się, abym mu wielką krzywdę robiła podając suplement z kwasami omega 3. czuję się poprostu spokojniejsza że coś na odporność dostaje.
To nie o to chodzi, że synowi robisz krzywdę, ale moim zdaniem, zupełnie niepotrzebnie robisz krzywdę swojemu portfelowi. Olej rzepakowy dostępny na sklepowej półce jest dużo tańszy, a jak już wielokrotnie pisałam nawet niewielka jego ilość (2 łyżki dziennie) potrafi zapotrzebowanie w omega-3 pokryć.
Jeśli chodzi o oleje to przede wszystkim oleje rybie są bardziej preferowane i polecane, zwłaszcza te z sardeli i tuńczyka. Sa lepiej przyswajalne po prostu.
można też podawać dziecku tran,teraz jest on dostępny w różnej postaci i o różnych smakach,jest więc w czym wybierać.