Jak wzmacniacie odporność swoich pociech? Czy w ogóle zwracacie na to uwagę?
My staramy się, żeby nie przegrzewać dziecka, dbamy żeby temperatura w pomieszczeniach nie była zbyt wysoka. Jeżeli już ciężko ją wyregulować i np. zimą bywało za ciepło codziennie włączany był nawilżacz. Dzięki temu śluzówka u córki nie była wysuszona, lepiej jej się spało (mąż też mniej chrapał:) ) nie było tylu katarów ile poprzedniej zimy. Staramy się codziennie wychodzić na spacery, nawet jeżeli jest wiatr, jest zimno- po prostu lepiej się ubieramy. Córa przez pół dnia biega w cienkich skarpetkach po mieszkaniu (również ze względu na kształtowanie stópek), a kiedy zrobi się ciepło będzie latać na bosaka. Z suplementów codziennie podajemy jej tran (cytrynowy mollers'a) i powiem wam, że wszystkie inne suplementy mogą się schować. Od kiedy podajemy tran córka dużo rzadziej choruje, nawet zwykły katar dużo rzadziej się pojawia. Podaje jej łyżeczkę do mleka/herbatki, jej to w żaden sposób nie przeszkadza- ani smak ani zapach.
Jakie wy macie sposoby na wspomaganie odporności swoich maluchów??
