Pamsanteria:
Justyna: dzień dobry, chciałam zapytać jakie mają Panie koronki?
Ekspedientka: nie mamy koronek
J:żadnych?
E:żadnych
J: aha, a czy są zapięcia do broszek?
E: nie
J: a może zapięcia do naszyjnikow
E:(bardzo zniecierpliwiona): nie proszę pani
J: a może zamiast koronek jakieś ozdobne tasiemki? Coś żeby ładnie wyglądalo przyklejone na pudełku?
E: Proszę Pani, to jest PASMANTERIA!!! A nie sklepik wszystko po 2 zł! Tutaj mamy rajstopy, taiemki, igły, szpilki i cekiny
J: a może włóczki?
E: kordonki proszę Pani
J: dobrze w takim razie dziękuję, do widzenia
E: i co? tak Pani wypytuje i nic nie kupuje? A ja marnuje czas?
J: Może pani być spokojna, z tego co widzę klientów Pani tu nie ma, więc przynajmniej sobie Pani rozruszała gardło i kolana.
E: ta młodzież dzisiaj taka bezczelna, proszę wyjśc i nie wracać, jak pani nie wie czego chce, a nie głowe zawracać ludziom co prubują pracować!!
J: lepiej być bezczelną młodzieżą, niż starą nietoperzycą, która nie wie co powinno być w pasmanterii. A na pani miejsce pracy jest przynajmniej 10 chętnych, więc niech Pani to przemyśli. Do widzenia.
No więc sobie poszłam...byłam bardzo niemiła, i bardzo mi z tym niefajnie, ale babsko było tak wredne, ze aż mi na chwile dech zaparło... rajstopy ma...w pasmanterii...