Całe ale leniwe...
To chociaż tyle ![]()
Nas o 18 wygoniła burza- a miał byc gril ![]()
Gril się odbył na balkonie- poza tym żadnych odstępst od normy ![]()
Witam! po dłuższej nieobecności.Wreszcie mam więcej czasu dla siebie,bo koleżanka wróciła od wnusia i znowu jest nas dwie do roboty.Wreszcie mogłam posprzątać mieszkanie,iść na działkę i najważniejsze odpocząć! Na działce dopiero teraz posiałam fasolkę i bób,posadziłam kwiatki a tak ogólnie to chodzę tam leniuchować.Mam już za sobą badanie gastroskopowe i już wiem co mi tak dolega...zapalenie dwunastnicy,teraz tylko odpowiednie leki i mam nadzieję ze będzie dobrze,za 2miesiące mam powtórzyć badanie.
Magda, ależ Ty jesteś młoda. Ja zaczęłam 40tkę.
Na ogródku nic nie sadzę, bo jest malutki i ma być rekreacyjny. Jest w końcu zieloniutko i miło. Traweczka i krzewiki. Wysiłek z zeszłego roku nie poszedł na marne.
Ja też swoją działkę chcę bardziej do odpoczynku przystosować a nie do harówki.Ilość kwiatów zwiększę,warzywa sieję tylko takie co lubię a reszta to trawnik i krzewy ozdobne,co się będę na stare lata zaharowywać.
Foster, toś mnie teraz rozbroiła normalnie ![]()
Obydowiosny mlode dziewcze z Ciebie...
czy ja dobrze pamietam ze to dzisiaj jest Twoj wielki dzien?kochana wszystkiego co najlepsze!
DZiekuje kochana, niestety ten dzien nastapi jutro, ale wybacze ci ten błąd
![]()
Cieszynalia czas zacząć
zrobiłam wczoraj tort...nie lubie tortów, nie wiem dlaczego, zawsze sa za słodkie, i maziste
i choć ten nie był az tak mazisty to i tak był
ale znajomi sie rozpływali i chwalili wiec jestem zadowolona
poza tym alergia mnie męczy a zgubiłam gdzies mój lek
i nie moge znaleźć
A jak tam Jola w stolicy?
jola pisała, że we wtorek Łukasz będzie miał echo serca. teraz robią mu wstępne badania.
dobrze ze teraz da rade zrobic badania bez komplikacji...no nic,trzeba czekac na wiesci...
Obydowiosny,to ja sie ciesze ze sie pierwsza wyrwalam
co tam,jutro rano powtorze.ale pamietam kochana,a co wazniejsze nie chce przegapic ![]()

dla Magdy
Foster dzieki, swietny jest i tak sie zastanawialam o jakim sloniu pisalas na gg ![]()
-
- Moi mnie z rana zaskoczyli i tez mi sie słonia dostało , ten mniejszy od nich a wiekszy od znajomych;

Witam!
Magda to i ja pędzę z życzeniami.Wszystkiego naj,naj,najlepszego i kufereczek stóweczek daj Ci Boże,a najważniejsze zdrowia,zdrowia i jeszcze raz zdrowia!
Magdaleno, i my posyłamy najlepsze życzenia
. Dużo, dużo zdrówcia, spełnienia wszelkich marzeń ![]()
wiec zyj nam sto lat i usmiech miej na twarzy,niech zycie Ci da to wszystko o czym marzysz...
do zyczen przylepia sie tez moje male bo poinformowalam ja o tak waznym dzis dniu ![]()
Dziekuje wam BAAAARDZO dziewczyny, jetescie kochane:)))))
jola napisała:
"łukasza wypisali. prawie wszystko jest ok. czasami za wolno mu bije serce. mamy to kontrolować. dostał lek, żeby nie dopuścić do powiększenia lewej komory."
No to dobrze, teraz wie na czym stoi a to juz duzo.
Witajcie:)
Magda, spóźnione, ale szczere życzenia ode mnie:)
Zdrowia i kondycji życzę:):):)
606 2011-05-26 06:18:46 Ostatnio edytowany przez pchełka perełka (2011-05-26 06:23:38)
a teraz mogę o Łukaszu:)
Więc jeżeli chodzi o wadę Łukasza to zespolenie żył jest w porządku, przepływ krwi w miejscu zespolenia również mieści się w granicach normy. oczywiście zespolenie i przepływ krwi w jego mijecu będą cały czas okresowo kontrolowane (przez całe życie Łukasza).
Łukasz musi być obserwowany w kierunku barykardii (okresowo musimy mu robic ekg oraz badanie holtera) ponieważ tak jak pisałam Oli Łukasza serce czasami bije za wolno...
No i Łukasz będzie na stałe przyjmował verospiron żeby nie dopuścić do powiększenia się lewej komory serca (na dzień wczorajszy Łukaszka lewa komora nie ma wymiaru 100 % dla lewj komory lecz ten wymiar wynosi 125% (czyli lewa komora serca jest o 25% za duża)...
Łukasz dostał listę leków, których nie może przyjmować.... jest tam między innymi klacid (w zesłym roku mial ten antybiotyk conajmniej dwa razy)... nie może brać między innymi także ventolinu a i ten lek był mu włączany...
lista tych leków jest na bieżąco aktualizowana na stronie internetowej, którą podała nam lekarz prowadząca, więc będziemy to na bieżaco sprawdzać i z tą listą chodzć do każdego lekarza...
Jeżeli chodzi o płuca w nich wszystko jest w porządku...
No i dentysta...
lakowanie ząbków u dziecka z wadą serca nic nie daje, ząbki muszą być wyleczone z próchnicy albo usunięte, więc musimy zmienić dentystkę gdyż ta obecna tylko lakowała, nie chciała leczyć ząbków Łukasza.... Nie leczenie próchnicy może u "sercowca" wywołać bardzo poważne choroby serca więc już dzisiaj szukam innego, lepszego dentysty...
nie miałam internetu w Warszawie, ponieważ nie udło się mężowi złapać dostępnego wi-fi a nie wykupił jeszcze internetu bezprzewodowego ponieważ w sierpniu będziemy zmieniać telefony i mąż z bezprzewodowym internetem czeka do tego czasu... żeby dostać jakąś korzystna nie niego ofertę...
więc do sierpnia będe dostępna ze stacjonarnego komputera a później... hulaj dusza hihihihiihhi:):):)
a teraz znikam dzieci trzeba zacząć do przedszkola zbierać:)
dzisiaj dzień matki, u Mikołaja w grupie impreza się szykuje... plenrowa:)
Magda a jak Twój połamaniec?
Jola, jak ty to wszystko ogarnelas, ja terminy medyczne zapominam zaraz jak lekarz konczy wywód;) no ale ciesze sie ze masz wiele kwestii jego zdrowia juz wytlumaczone bop najgorzej to bladzic po omacku.
Jolus, bardzo dzieki za zyczenia, tylko kurcze obawiam sie czy ja z kondycja dorownam co by dobrze tego pana od ciebie wyeksploatowac
![]()
Pchelko najwazniejsze ze wreszcie Lukasz jest przebadany i wiesz jak z nim postepowac.
Dziewczyny wszystkiego naj w tym naszym dniu ![]()
Obydowiosny musisz pokazac mezowi zdjatko i probujcie cos wymodzic z ta figura ![]()
Ach mam spadek energii i zla jestem na niego tez.
Ale zakupilam baze na pandorki, fotki nie mam bo kupilam w realu u Kruka;)
no i git!teraz jestesmy trzy muszkieterki ![]()
Dzien dobry kochane
wszystkiego naj naj za wczoraj
ostatnio mój komputer pokrył się kurzem
były cieszynalia, wczoraj impreza urodzinowa chłopaków. Wróciłam dzisiaj o 6 rano i jestem padnięta ale zadowolona bo świetnie się bawiłam
w końcu koleżanka zafarbowała mi włosy
i znowu jestem ruda cholera bez odrostów ![]()
Jolciu cieszę się, ze w końcu wiesz na czym stoisz, teraz może być juz tylko lepiej ![]()
Twardowska a Ty jak tam?
Dziewczyny wybaczcie mi sprawe z forum prywatnym, jeszcze stoi w martwym punkcie. Kolega ma mi doradzić, ale chwilo bylo tyle spraw do ogarnięcia że nam to wypadło z głowy.
A z nowych wiadomości...mój tata został sołtysem ![]()
Nooooo kochana to ty teraz bedzie miala najpiekniejszy dom na wsi
)))))) hehehe , tytul zobowiazuje
)))))))))))
615 2011-05-28 08:34:50 Ostatnio edytowany przez obydowiosny (2011-05-28 08:35:43)
hejka, kurcze teraz przez was ( dotyczy muszkieterek) siedze na necie i szukam modułow na baze
![]()
Nie no domu nie ruszamy
ale mam nadzieję, że ruszymy system
byłam wczoraj na nocy muzeów...spotkało nas oberwanie chmury, wichura i burza jakiej dawno nie widziałam. Walneło kilka metrów od nas, spaliło transformator i szlismy sobie w ciemnosci...z tego wszystkiego zostało mi kaszlenie, katarzenie i złamany parasol
było świetnie ![]()
pisałam wczoraj post i mi go wcięło:(
witam:)
oj Czarny Kocie to Ty teraz będziesz teraz najlepsza partią we wsi:):):)
Gratuluję Twojemu Tacie:):):)
Twardowska jak tam w słonecznej Italii i jak możesz przypomnij mi kiedy wracacie z wakacyjnych wojaży?
... Córka Sołtysa ... bony ... jeny ... jak to BRZMI! nie no, ale czad
))))
córka pisarza, sołtysa, biologa, pasjonata historii i mitologii, córka emerytowanego nauczyciela, znawcy kwiatów ogrodowych, miłosnika kotów, psów i wszystkich zwierząt..a przede wszystkim córka fajnego taty ![]()
córka pisarza, sołtysa, biologa, pasjonata historii i mitologii, córka emerytowanego nauczyciela, znawcy kwiatów ogrodowych, miłosnika kotów, psów i wszystkich zwierząt..a przede wszystkim córka fajnego taty
z całego serca GRATULUJĘ, Justyś
![]()
Witajcie:)
u Was też dzisiaj piękne słońce i już upał?
Dziękuję Olu ![]()
Tak pchełko jest pięknie..a Pani etnolog siedzi i pisze o problemach z kulturową płcią i klnie na czym świat stoi bo na słońce chce iść ![]()
a mnie wcale na słońce się nie chce iść...
ja wole siedzieć w domu i robić karteczkę... właśnie robię oczywiście...
byłam tylko zawieźć dzieci doprzedszkola, powiesić pranie i starczy...
a i byłam jeszcze tylko na podwórku po koronki, które suszyłam po wcześniejszym farbowaniu ich w kawie ince:)
Pisz, pisz Czarny Kocie:)
tosą uroki studiowania:):):)
To ja się przyznam co ja ostatnio zrobiłam...
Będziecie sięśmiały i wyrobicie sobie o mnie jeszcze gorszą opinię niż miałyście do tej pory hehehheeh...
Wspominałam, że i ja studiowałam (w Olsztynie)... zaocznie ... najpierw licencjat a później magisterkę (pedagogika pracy)...
studiowałam i jednocześnie pracowałam... praktyka ogólnie stosowana...
po obronie licencjatu jak tylko odebrałam zaświadczenie z uczelni, że zdobyłam tytuł licencjata oddałam je do kadr w pracy... podobnie było z magisterką, dostałąm zaświadczenie że zdobyłam tytuł magistra... zaniosłam je do kadr...
hehehe i tu się zaczyna...
nie odebrałam w wyznaczonym terminie dyplomów (obydwu), więc żeby je dostać musiałam wybrać sie po nie do Warszawy.
Zawsze mi było nie podrodze , nawet jeżeli byłam w stolicy to byłam tam tylko w poradniach specjalistycznych z Łukaszem...
Specjalnie po dyplomy jakoś nie udawało mi sie do warszawy pojechać, zawsze coś ważniejszego było...
Ale w końcu je odebrałam...
Właśnie podczas ostatniego pobytu w Centrum Zdrowia (dzieki temu, że było ono trzydniowe)...
i zgadnijcie po ilu latach je odebrałam???????
usiądźcie....
w lipcu minie 10 lat jak obroniłam licenjat... magisterke dwa lata później!!!!
Może gdyby w pracy dopytywali sie o dyplomy zrobiłabym to wcześniej, a że nie ścigali mnie za to...
to pchełka perełka zlewała to sobie...
w kocu mąż mój wziął sie za zorganiozwanie mi odbioru tych dyplomów...
pewnie gdyby nie On jeszcze bym ich nie odebrała:):):)
Otocała pchełka perełka....
:):):):):):):):):):):)
kurna olek, a czy to wazne kiedy je odebrałaś? ![]()
miałaś przynajmniej co odebrać, odebrałaś i jest fajnie ![]()
gratuluję pani magister z dyplomem
a co do słońca, to mi coś ono ostatnio służy. jak sobie tak na nim posiedzę, to mam więcej energii i mniej depresyjna jestem i lepiej się czuję.
teoretycznie nie jest ważne, ale praktycznie, no to troszkę przegięłam hehehehehhe
Witam serdecznie pani Foster:)
626 2011-05-31 08:49:46 Ostatnio edytowany przez p.Twardowska (2011-05-31 08:56:39)
czesc dziewczyny.
taka sobie przerwe zrobilam w pisaniu...
dobrze mi tutaj,ale male nie ma zbyt wielu zajec.jest troche nieznosna.jest tez zazdrosna czasem nieludzko.no,ale to bylo do przewidzenia...do Twardowskiego lgnie(chociaz czasem dziwnie to okazuje,jak to dziecko)
Twardowski caly czas pracuje.na szczescie przyjezdza na obiadki i w ciagu dnia jestesmy 3 godzinki razem.potem tylko wieczory,ktore staja sie czasem troche zabiegane.w weekendy dzieje sie nieco wiecej,bo gdzies jezdzimy.w soboty grille(integruje sie z polonia we wloszech
)
alergia daje nam w tylek...musze udac sie do porzadnego alergologa.
migdalami tez trzeba sie zajac.juz mamy umowiona wizyte w Chorzowie u laryngologa na 20 lipca.
nie mamy jeszcze biletow,ale niedlugo wracamy.
nie moge pisac komentarzy na blogach.nie wiem co jest,ale juz mnie trafia.dlatego Pchelko dla mnie to nie nowosc pisac komentarz kilka razy,a potem i tak nie opublikowany.net mam kiepski(bo zasiegu nie ma),ale w sumie nie chce mi sie przy kompie siedziec.
no i to chyba na razie tyle...
wracac trzeba,a bedzie ciezko sie rozstac.....dodam jeszcze tylko
otóż..czarny kot ma psa
moja mama, która jeszcze miesiąc temu kiedy mówiłam jej że nie można zniechęcać się psów po jednym nieudanym problemie psychicznym, ta która mówiła, że nigdy więcej szczekania i gryzienia w domu tak ta sama moja mama przytargała do domu w którym miało nie byc szczekania...psa, ktory szczeka, piszczy i nie opuszcza jej ani na krok
historia jak z bajki, biedny kundel, wychudzony, wałęsający sie pod szkołą, i Pani, która w tej szkole pracuje, widzi psa, daje mu bułke, po czym leci do sklepu po kiełbase...5 ni póxniej pies ma pod szkołą 2 swoje miski, 2 dni później sobota i niedziela pani biegnie pod szkołe żeby psu dac śniadanie, potem obiad i kolacje, w miedzy czasie pies coraz bardziej się zaokrągla i podchodzi żeby go ktoś pogłaskał. Po 2 tygodniach odprowadza swojego wybawce do domu, po czym sobie idzie, po 16 dniach wchodzi do ogrodu swojego wybawcy i bawi się z nim piłką, po 3 tygodniach śpi na korytarzu i swoją obecnością wprawia koty w osłupienie, aż tuy nagle po 24 dniach, spi na dywaniku w przedpokoju, nie opuszcza swojej wybawicielki na krok, odprowadza ją do pracy, potem wraca do ogrodu, potem wychodzi po swoja nową pania, dostaje jeść, łasi sie łasi, pogoni 2 koty, bo trzeciego się boi. Tęskni za Panią strasznie, dlatego czasem da się tez pogłaskać Panu. Wczoraj Pani wzieła go do weterynarza, ktory po leczeniu wszystkich naszych kotów i psów stwierdził że jesteśmy troszkę walnięci że przygarniamy kolejnego zwierza..ale skoro jestesmy juz tak walnięci to przegląd zrobi nam za darmo
piesek dostał krople na odpchlenie, i książeczkę w którym zostało wpisane imię Reksio
dramat nie? żeby chociaż Rex..ale nie nie Reksio musi być. więc tak oto mam psa, prawdziwego ![]()
Twardowska grunt że dobrze się bawisz :* nie myśl narazie o tym, że musisz wracać, kiedy już będziesz musiała wrócisz, narazie korzystaj z tego co masz, z tego co się dzieje i z tego że mała ma wakacje :*
Jola prawda taka, ze dyplom nie jest do niczego potrzebny w dzisiejszych czasach
ja i tak pracy po etnologii nie znajde ![]()
Twardowska siedz ile wlezie , szalej na calego
No, dzisja micha;mial zrobione zdiecie rtg i sciagniete szwy, wszystko jest w porzadku, kosc sie nie przemieszcza. jak tak dalej pojdzie to za 2 tygodnie powoli bedzie juz mial powazniejsza rehabilitacje.
Jolus , smiesznie wyszlo z tymi dokumentami nie ma co;)
Byłam wczoraj w Gliwicach uczyć dzieci kwiatków z bibuły...dzieci okazały się 4,6 i 8 latkami...te 8 to jeszcze...ale 4...i to grupy 30 osobowe. Więc padłam wczoraj jak kafka, a dzisiaj zaliczenie na prawach egzaminu, więc panika w sercu..ale i tak jestem dobrej mysli, bo lubię ten przedmiot. Trzymajcie kciuki ![]()
trzymamy, powodzenia;)
witajcie:)
powodzenia na egzaminie Kotku:):):)
a ja mam doła od przedwczoraj:(
po pierwsze; przedwczoraj zablokowałam mężowi kartę do bankomatu (moja i jego wina bo przy pierwszym wpisywaniu pinu ja się pomyliłam, ale następne już piny telefonicznie podawał mi mąż)...
po drugie: Natalia mi zaczęła mocno kaszleć więc wczoraj poszłam z nią do lekarza... i okazało się, że Natalia ma obustronne zapalenie płuc:(
poza tym nie zdążyłam kupić stempli do kartek na które polowałam od jakiegoś czasu w sklepie internetowym...
Właścicielka pisała mi, że się rozeszły w kilka godzin od wstawienia ich do sklepu:(
po trzecie: dzisiaj przy wyjeździe z parkingu pod przedszkolem otarłam babce samochód swoim autem....
Oc pokryje koszty naprawy ich auta ale nasze jest mocniej porysowane i wgniecione i jestem zdołowana tym moim pechem:(
Jolus chuchaj i dmuchaj na mloda, az w sumie dziwne ze taka chora bo na dworze cieplutko, no moze pomijajac wczorajszy deszcz.
a reszta jak to mowia ;olej to i spusc wode, auto sie wyklepie, stempelki sie trafia takie albo inne.karta tez sie odblokuje;)
ja z moim mlodym wczoraj tez bylam u kontroli, poprosilam o zrobienie rtg i chociaz lekarz byl niechetny to dal przyzwolenie, wszystko dobrze jest i oby tak zostalo
Jola,uszy do gory;)
nie no tak...
ale od początku tygodnia mam pecha i to mnie wkurza....
i od razu człowiek sobie przypomina jaką jest fajtłapą.... wejdę do sklepu a jest w nim coś "do zrzucenia" to oczywiście ja to zrzucę...
wrrrrrrrrrrrrrrrrr:(
Zdałam
dziękuję za kciuki
zaraz idę na miasto, mam ochotę kupić sobie nagrodę..jakąś małą skrzyneczke do ozdobienia czy cus ![]()
a tutaj relacja z wczorajszego dnia dziecka
jest tam tez moja osóba
ledwo to przeżyłam ![]()
koleżanka dzisiaj do mnie podeszła i powiedziała że widziała mnie w telewizji
byłam w szoku bo nie widziałam tam telewizji..a moment w ktorym się usmiechnęłam prościutko do kamery był momentem w którym uśmiechnełam się do Marka, który pojechał ze mną żebym się nie zgubiła w wielkim świecie
ale jak żywoi Pana kamerzysty nie pamiętam ![]()
http://www.itv.gliwice.pl/artykul.php?id=4338
636 2011-06-02 18:23:32 Ostatnio edytowany przez pchełka perełka (2011-06-02 20:47:51)
No to fajnie, że kolejny egzamin masz z głowy, gratuluję:):):)
oj ależ Ty Kocie jesteś medialna, kamera Cię lubi:):):)
to ja na poprawę własnego humoru pokażę Wam kartkę mojego autorstwa, z której prawie w 100% jestem zadowolona:)
a na pewno w 100% jestem zadowolona z kwiatka, którego własnoręcznie zrobiłam:)
listki to też ja hheehhhhehe


Jola, ma kłopot.
Natalia bidna.
Jola nie łam się.Tak jak ja rozpieprzyłam bezmyslnie auto, to chyba nikt nigdy.
Justyś widziałam Cie właśnie na filmie. Wyglądasz olśniewająco, a co najwazniejsze bardzo przekonująco wśród tego gronka
.
Jolus ja też śćiągam wszystkie nieszczęścia
tak już bywa, ale za to karteczke zrobiłaś cudną
kwiatek jest piękny!! Jak Ty to robisz? Skąd masz tyle pomysłów?
Kamera pokazała moje "matko kochana co tu sie dzieje?" Wygladam jakbym nie wiedziała co robie..no i nie wiedziałam naprawde
nigdy nie widziałam tylu dzieci na raz
I kamera chyba jednak nie bardzo mnie kocha ![]()
Jolus ja też śćiągam wszystkie nieszczęścia
tak już bywa, ale za to karteczke zrobiłaś cudną
kwiatek jest piękny!! Jak Ty to robisz? Skąd masz tyle pomysłów?
Kamera pokazała moje "matko kochana co tu sie dzieje?" Wygladam jakbym nie wiedziała co robie..no i nie wiedziałam naprawde
nigdy nie widziałam tylu dzieci na raz
I kamera chyba jednak nie bardzo mnie kocha
he ... jaka skromna ![]()
Hej
A u mnie znów stresogenna atmosfera...
Wczoraj byłam w poradni genetycznej w Prokocimiu ( nienawidzę tego miejsca). Pani dr stwierdziła że skoro jestem pod opieką CZD to ona już żadnych badań zlecać nie będze a Wa-wa też ma to w nosie i nie bardzo doszukuje się przyczyn... 5 lipca jesteśmy tam umówieni w poradni ch. metabolicznych i też nie spodziewam się dalszych poszukiwań. Brakuje tylko żeby olali temat i pozostawili nas samych sobie.
8 czerwca udajemy się na neurologię do Chorzowa- musimy zmienić leczenie bo to już od dawna jest mało skuteczne. I znów perspektywa zmiany leków napawa mnie strachem biorąc pod uwagę to co działo się poprzednim razem z dzieckiem... Na zajęcia też mało jeździmy bo dziecko zrobiło się bardzo wrażliwe- w sumie chyba na wszystko...
Tyle u nas.
Jola, przykro mi że mała choruje.
Biedronko gratuluję występu ![]()
Witam
oj Laudanum... moje problemy przy Twoich to pryszcz....
zapalenie płuc o ile nie jest zaniedbane jest wyleczalne... więc my sobie poradzimy... gorzej z Twoją Tosią...
...praktyka często stosowna przez lekarzy ale ja nie rozumiem jak można zlewać chore dziecko, zwłaszcza tak jak Twoje... niepojęte jest to dla mnie:(
a u mnie z news'ów to to, że łukasz dołączył dzisiaj do Natalii... byłam z Nim u lekarza bo rano raz mi zakasłał.... i w tym jednym kaszlnięciu usłyszałam zapalenie oskrzeli...
Do wczoraj kompeltnie nie miał kaszlu... a dzisiaj raz zakasłał i już wiadomo było, że coś się święci...
poszłam do lekarza i potwierdził moje obawy:(
ręce mi opadają...
Laudanum,bardzo macie wyboista droge...nawet nie wiem co napisac....trzymaj sie kochana
Jola,to wlasnie najwieksze pulapki dla dzioeciakow.czesto bywa tak,ze w srodku lata dzieci choruja.ja mamie co lato lapalam angine ropna(tak mi z reszta zostalo).no ale z Natalia widze zartow nie ma.najwazniejsze ze juz wiesz co jest....
reszta problemow to pryszcz.nie warto sobie szarpac zbytnio nerwow.zycie kochana.....
Obydowiosny dobrze ze z reka wszystko oki! ![]()
no i kartka jest boska! kwiatek jest rzeczywiscie powodem do dumy.
a ja dziewczyny wczoraj bylam nad morzem.jutro Rzym...niedziela morze....a poniedzialek koniec wakacji...lecim do domu.
dziewczyny zastanawiam sie czy nie musze leciec z moim dzieciakiem do psychologa.jest koszmarna.teraz mi sie oczy otworzyly jeszcze szerzej...byla taka dla wioli(siostry),dla babci taka jest....i teraz dla Twardowskiego.szkoda mi dzieciaka.nie moge pozwolic na takie ataki furii i takie traktowanie ludzi na ktorych jej zalezy.nie wiem skad takie dziwne reakcje...
kiedys moj brat ja gonil jak ona lgnela do niego.teraz widze ze ona dokladnie tak sie zachowuje w stosunku do innych.tak jakby to byl jedyny sposob na okazanie tego ,ze jej na kims zalezy.
myslicie ze psycholog pomoze?
serce mi sie kroi jak ja taka widze.mysli tez mam niezle...a jak ona bedzie taka jak jej ojciec?w jednej chwili jak aniol,a za chwile samo zlo....
powiem wam ze mam cykora....
napiszcie co myslicie.
Foster-Ty mialas mala probke jej zachowania....co myslisz?
Kocie... pytasz skąd biorę pomysły...
a akurat w tym przypadku to zapragęłam zrobić własnoręcznie jakiegoś ładnego kwiatka, poszukałam jakichś kursów w internecie i znalazłam między innymi ten, u scrapujących polek...
moja kartka kompozycyjnie jest bardzo podobna do kartki, w której zastosowano kwiatka z kursu:)
a na niektóre kartki sama wpadam...zamajaczy mi sie jakiś szczegół i robię...
Kocisko,nawet nie wiesz jak fajnie Cie na zywo w akcji krecenia kwiatkow widziec!Jestes nasza Gwiazda ![]()
psycholog na pewno coś zaradzi... idź z małą koniecznie Twardowska
pewnie specjalista podpowie Ci jak "naprawić' zachowanie Dominiki
psycholog na pewno coś zaradzi... idź z małą koniecznie Twardowska
pewnie specjalista podpowie Ci jak "naprawić' zachowanie Dominiki
chyba nie ma wyjscia...ona ma 5 lat,moge jej chyba pomoc,prawda?
mam takie wrazenie,ze jak teraz nic nie zrobie,to utrwale jej te zachowania.ja sama swoim tlumaczeniem nic nie jestem w stanie zrobic.buntuje sie coraz bardziej....
na pewno da się coś zrobić... widocznie Dominika potrzebuje innego autorytetu niż mama (jest już w takim wieku, że słowa mamy nie wystarczą...)
648 2011-06-03 11:11:24 Ostatnio edytowany przez p.Twardowska (2011-06-03 11:14:00)
prawda jest tez taka,ze w wychowaniu mojego dziecka bierze duzo osob udzial.mieszkam w bardzo tlocznym jednak domu.to tez nie jest dobre....
taka ze mnie okazuje sie matka.nie daje rady z wlasnym dzieckiem.chce dobrze,ale chyba ja za bardzo ropuscilam....
przepraszam dziewczyny ze marudze...tak mnie naszlo.naprawde mnie martwia jej zachowania.czuje sie winna,ze nie umialam sobie z nia poradzic.mam tylko jedno dziecko.Wy macie wiecej i nie roczulacie sie nad soba...
Twardowska... przestań...
chodzi o to, że mała ma tylko Ciebie jako rodzica...brakuje Jej taty... w wychowaniu a tata jest bardzo potrzebny w procesie wychowywania...
brak ojcowskiej ręki najlepiej widać u moich braci... zwłasczat tych, którzy sprawali kiedyś trudności wychowawcze a mama nie pozwalała tacie w odpowiednim momencie zainterweniowac (poniważ jego interwencja była z reguły tylko siłowa)...
teraz to skutkuje w bolesny sposób...
i wcale nie marudzisz...
to normalne ze sie martwisz...