Wybieracie się gdzieś ze swoimi połówkami na wakacje? ![]()
Podobne tematy
Wybieracie się gdzieś ze swoimi połówkami na wakacje?
My neistety nie, nie mamy za bardzo kasy, on nie zarabia dużo , a dodatkowo odkłada na coś dla siebie ważnego, więc nie wypali nam.
My pewno tylko na jakiś weekend w góry i tyle... Jeszcze nigdy nie byliśmy nigdzie razem na wakacjach.
hej, mozna sie przyłączyć?
Również się przyłączam i czekam z Wami ![]()
Witajcie dziewczyny
Powiedzcie coś więcej o sobie i swoich związkach ![]()
Oj z wakacjami..niby planujemy, ale też mamy inne wydatki.Z resztą prawie co tydzień jeździmy na wieś do moich dziadków, albo do rodziców mojego Ukochanego. Chociaż nie przeczę,że mojemu Mężczyźnie przydałby się dłuższy odpoczynek, bo mimo,ze jest z pracy zadowolony, wiem, że wstając o 5 rano i wracając o 17 siłą rzeczy nie jest ani wyspany, ani wypoczęty, i dwa dni weekendu nie zastąpią mu chociaż tygodniowego spokoju.
małamii, Iwonka, zachęcamy do zwierzeń ![]()
Witam, mogę się przyłączyć?
139 2011-07-19 23:56:50 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-07-19 23:57:22)
A my mieliśmy nie wyjeżdzać, ale jednak być może pod koniec sierpnia pojedziemy gdzieś na 2 - 3 dni, raczej nie dłużej, ale lepszy rydz niż nic, prawda ? ![]()
No, ale to zależy od wielu czynników, nic jeszcze nie mamy zarezerwowane, za tydzień będę wiedzieć czy się uda, więc pewne to nie jest ![]()
Ewelka jasne, że tak ![]()
My tez wyjedziemy tylko na weekend ![]()
141 2011-07-20 00:22:22 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-07-20 00:22:34)
No i fajnie, zawsze to lepsze niż cały czas w mieście ![]()
A ile jesteście razem ?
ewelka11 napisz o Was coś więcej
Jak długo jesteście razem i co porabiacie na co dzień ![]()
hej dziewczynki! a co tu taka cisza na forum?
144 2011-10-12 21:53:43 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-10-12 21:54:26)
Jak się co która zaręczy, to pewnie będzie głośno
.
u mnie to na pewno parę ładnych latek hehe
a 2 i pół roku razem, jak to zleciało ![]()
Cisza, bo nikt się nie zaręcza
U mnie za 3 tygodnie będzie 3 lata razem ![]()
Powiem Wam dziewczyny, tak apropo zaręczyn. Ja się wypierałam, ale jak tylko rzucił hasło - pierścionek, to sama nalegałam, żebyśmy szybko się zaręczyli - i po prawie 2 latach razem oświadczył mi się ![]()
Razem wybraliśmy pierścionek, ale i tak żyłam w niepewności, bo nie wiedziałam kiedy mi się oświadczy ( nie będę mówić w jakich okolicznościach, z racji, że chcę być anonimowa, ale jak coś, to mogę napisać komuś na e-maila).
W sumie ślub miał być później, nigdy nie chciałam brać ślubu w tak młodym wieku, ale wyszło inaczej ![]()
I już za rok będę żoną ![]()
No to na pewno ciekawa historia
.
Czasem takie bywa życie, Juliette, na pewno, już nie możesz doczekać się ślubu. Skoro jesteście szczęśliwi, pewni siebie, kochacie się, to na pewno będzie to jeden z najpiękniejszych dni w Waszym życiu i tego oczywiście życzę
.
I ja się dolacze do tych czekajacych niezareczonych ![]()
Ja ze swoim poki co jestem rok, ale mamy juz mieszkanko, ktore własnie remontujemy. Planujemy wspolna przyszlosc z tym ze moj M. chyba woli zyc na kocia lape bez zadnego slubu itp, wiec u mnie mozliwe, że sie nigdy nie doczekam zareczyn ![]()
Juliette, jesli sie kochacie, macie warunki do wspolnego mieszkania, małżenstwa, to po co czekac
tez zawsze myslalam, ze nie wyjde za maz wczesniej niż przed 24 rok zycia, ale nie myslalam tez o tym, ze bede musiala czekac do 30stki albo i dłuzej lub w ogole nie wezme slubu
wszyustko w sumie wychodzi w praniu. A sama zobaczysz, jak ten rok Ci zleci
ani sie nie obejrzysz, a juz bedziesz stala na slubnym kobiercu ![]()
Dzięki Dziewczyny ![]()
Mika, na pewno doczekasz się zaręczyn. Myślę, że z czasem Twojemu facetowi zacznie tego 'czegoś' brakowac i poprosi Cię o rękę.
Poza tym ja tak jak Ty nie chciałabym czekac ze slubem do 30, tybardziej, ze juz jestesmy ze soba 3 lata.
Juliette, obawiam się, ze w moim przypadku bede musiała sobie poczekac, o ile się doczekam. Podczas rozmowy powiedział, że nie chce slubu, i " co zmieni jakaś plastikowa rzecz na palcu". Przykro mi się zrobilo, ale kocham go, i nie potrafie od niego odejsc. Trudno, jakos sobie dam poradze, a o dziecku to juz nie wspomne, bo na to to juz chyba w ogole nie mam co liczyc. Zazwyczaj nie chce gadac o slubie, unika tego tematu i nie chodzi tu o to, że jestesmy tylko rok ze soba tylko ogolnie on chyba naprawde nie chce się wiazac i zakładac rodziny.
Trzy lata to moim zdaniem idealny moment na zareczyny/slub i jesli sie ludzie naprawde kochaja, maja mozliwosc slubowania przed soba, to czemu by z tego nie skorzystac:) dla mnie dzien slubu bylby najpiekniejszym dniem zaraz po zareczynach. Dla Ciebie zapewne tez bedzie ![]()
Nie martw się Mika
Jestescie ze soba dopiero rok. U mnie to byla jeszcze faza meega zauroczenia i patrzenia przez rozowe okulary
pozniej, jak sie schodzi na ziemię, to się mysli o slubie itd. My po 2 latach się zareczylismy, takze cierpliwosci ![]()
No nie wiem czy pisałam, ale kiedyś podobno mój też był przeciwnikiem małżeństwa, a teraz sam nie może się doczekać i ten dzień na pewno nastąpi!
Oczywiście, że będzie to przed 30-stką, mam nadzieję
.
Pozdrawiam.
Ja po 3 latach nie czuję potrzeby bycia narzeczoną... Jeszcze rok temu czasem coś w sercu zakuło, gdy oglądałam zdjęcia ślubne koleżanek, gdy dowiadywałam się o kolejnej zaręczonej parze.
Przez rok wiele się zmieniło. Słuchając narzekań koleżanek na mężów, płaczące dzieci, pochłaniające krocie przygotowania do wesela stwierdziłam, że mam jeszcze czas. Cieszę się, że żyję tu i teraz i jestem na takim etapie związku, jakim jestem. Mam 22 lata, rozpoczęłam studia magisterskie i czerpię z życia garściami. Z moim D. kochamy się i jesteśmy szczęśliwi.
Po wielu rozmowach ustaliliśmy, że nasz ślub odbędzie się dopiero za 5 lat. Przez ten czas lepiej się poznamy, przygotujemy finansowo i duchowo do nowej drogi życia. Tak więc zaręczyny może za 2, może za 3 lata
Przed 30-stką na pewno zdążymy
Ważne jest, żeby obydwie osoby w związku chciały tego samego w przyszłości. Szczęśliwym można być będąc całe życie w konkubinacie, narzeczeństwie czy małżeństwie. Tylko żeby był ten ktoś, kto nada każdemu dniu życia sens i powie ,,kocham" na dobranoc ![]()
Monia, to oby moj tez przeszedl taka metamorfoze, bo na dzien dzisiejszy, to on nie chce gadac ani o zareczynach, ani slubie, nie wpsominajac o dzieciach. A ja na pewno nie chce zyc na kocia lape, bez zadnej rodziny, obowiazkow i przede wszystkim bez zobowiazan! a dla mnie taki dłuzszy zwaziek bez zadnych powazniejszych planow jest wlasnie takim bez zobowiazan. Kocham go i chce z nim stworzyc szczesliwa rodzine tylko nic na sile:(
Juliette, to obym i ja za rok doczekala sie piescionka na palcu
i zeby nie byl on plastikowy ![]()
Gothka, tez prawda. Niektore pary wolą ze slubem poczekam, lepiej sie poznac, pomieszkac dłużej razem, ale jednak marzeniem prawie kazdej kobiety jest dom, rodzina:) a oczywiste tez jest, że slubu bez pieniedzy tez sie nie wyprawi, wiec kwestia finansowa ma tutaj bardzo duze znaczenie, a my wisimy juz w kredycie i w sumie jestesmy uziemnieni przez to ![]()
hej hej no ja też czekam na pierścionek, choć się nie spieszymy. Ostatnio ciągnał mnie do jubilera i pytał jaki mi sie podoba:D
A ja myślę że mamy jeszcze czas do ślubu itd... Choć z drugiej srony chciałabym mieć juz dzidziusia. Niedawno ukończyłam 22 lata to chyba mam jeszcze pare lat do tego???????? Jak myślicie?
mominka, pewnie, ze masz jeszcze czas. Ja mam 23 lata i tez chcialabym miec juz dziecko, ale przeciez do tego trzeba checi dwojga ludzi, a nie jednej osoby. Nie ma tez co sie spiszyc, bo jak sie powie A, to trzeba powiedziec tez B, nawet jesli sie nie chce:) tez mi zalzy na pierscionku, slubie, ale nie skupiam sie tylko na tym i ciesze sie z tego co mam, a to czy kiedys bede narzecona czy nie, to czas pokaze. I Tobie tez radze sie nigdzie nie spieszyc chyba, ze mozecie sobie pozwolic na slub, macie ku temu warunki, oboje chcecie zareczyn juz teraz, to ok.
Hej dziewczynki:)
Dawno mnie tutaj nie było,ale postaram się to zmienić.
Chciałabym rozwinąć troszkę wątek i pokazać Wam pierścionek jaki mi się podoba:
http://allegro.pl/ShowItem2.php?item=1852193632&utm_source=ars&utm_socket_id=9&utm_rule_id=0
Ostatnio oglądałam i wpadł mi w oko:) Wklejajcie Wasze typy:)
Witam,a ja niewiem czy się doczekam zaręczyn czasem wydaje mi się,że chyba nie.Mam juz 28 lat,dziecko żyjemy razem ale bez ślubu,bo on czeka aż zacznie lepiej zarabiać,żeby mieć piękny ślub i wesele,więc niewiem kiedy..
159 2011-11-12 14:33:58 Ostatnio edytowany przez gothka (2011-11-12 14:34:22)
Witajcie dziewczyny
Co tam u Was? Zaręczyła się któraś? ![]()
areo pierścionek mi się podoba, tylko to serduszko jakoś mnie nie przekonuje
Bez urazy ale dla mnie jest tandetne... Inne oczko tak ale serduszko nie. No ale co się komu podoba
ewkarozmawiałaś ze swoim partnerem, że chciałabyś się zaręczyć?
160 2011-11-17 02:03:46 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-11-17 02:08:44)
Mnie podobają się najbardziej srebrne pierścionki, ale najważniejsza będzie ta chwila, a nie pierścionek.
A ten wymieniony pierścionek lepiej bez serduszka, jak dla mnie.
Dostałam pierścionek ![]()
to było w naszą 5 rocznicę,było super.Nie spodziewałam się.
Musiałam się Wam pochwalić xD
do siego roku!
Aero! Gratuluję serdecznie :)Chwal nam się tu szybko
jak było? Ustaliliście już coś?
Zapraszam do netkafejki dla Narzeczonych
Może tam się coś ruszy w końcu ![]()
thx ![]()
było totalnie mega zaskoczenie,bo znając mojego faceta to myślałam, że sobie jeszcze poczekam z pare miesięcy..a tu proszę:)
Byliśmy na naszym mieszkaniu i on zapytał czy chcę coś słodkiego,to powiedziałam, że chcę.Dał mi kinder niespodziankę, a ja chciałam tylko zobaczyć jaka zabawka jest w środku.Otwieram to, a tam pierścionek
i taki szok.I tak to mniej więcej wyglądało.
Co do ślubu to ustaliliśmy wspólnie, że będzie to ok. za 2 lata.Jeszcze nie wiem czy chcę cywilny z kościelnym, czy tylko cywilny.Teraz urządzamy po mału mieszkanie, a potem się zobaczy.
Dopiero teraz przyszłam i co widzę? aero gratulacje!
Chociaż to już pół roku... ![]()
No to która następna?:D
Chciałabym być nastepna, ale pewnie któras mnie wyprzedzi
u mnie bez zmian, nadal mieszkamy razem, i nie zanosi sie na pierscionek. Teraz w weekend mamy wesele jego brata, wiec moze a noz złapie welon i szczescie i do mnie do usmiechnie hehe czekam, cierpliwie, wyboru nie mam.
U nas też bez zmian życiowych ale w związku do przodu, fajnie jest...
To już ponad 3,5 roku razem ![]()
Zdanie co do zaręczyn podtrzymuję. Na razie nie chcę, nie czuję potrzeby... Mam jeszcze czas.
A zatrzęsienie zaręczyn/ślubów/dzieci wśród rówieśniczek i młodszych koleżanek ogromne. Niektóre już po raz drugi w ciąży
Od kiedy po niecałych dwóch latach zaręczyła się moja dwa lata młodsza kuzynka rodzinka patrzy na mnie spod byka wyczekując mojego wesela. Ale poczekają jeszcze, oj tak ![]()
A ja bym własnie chciala, no ale nie zmusze nikogo do tego i nie mam zamiary sie narzucac i zavzynac tego tematu, bo juz kiedys to robilam i nie na dobre to wyszło ![]()
Powiem Ci, ze u mnie tez bardzo duzo znajomych ma już dzieci lub jest w ciazy - zarowno kolezanki jak i dziewczyny kolegów. I jak tak patrze na klase licealna, to chyba jeszcze tylko ja z 4 dziewczynami jestesmy bezdzietne ![]()
Heh, a mówią, że nie ma dzieci a wokół pełno brzuszków albo mam z wózkami...
Pamiętam, jak wszyscy mówili, że najpierw studia, jakaś praca a potem dopiero pomyślą o rodzinie. Tymczasem z licealnej klasy też zostałam już w mniejszości ![]()
Dokładnie
chociaz nie wiem jak u Ciebie, ale z tego co sie orientuje, to u mnie wiekszosc wpadek niż planowanych dzieci
ja tez chcialam po studiach i w sumie juz je koncze, bo zostala mi tylko obrona, i mam parcie na dziecko, na macierzynstwo no ale niestety decyzji sama nie podejme ![]()
Witam dziewczyny
Tak przeglądałam sobie netkafejki i stwierdziłam, że ta mi odpowiada
Jestem z moim chłopakiem już ponad 4,5 roku i ostatnio właśnie poważnie się zastanawiałam czy to na pewno ten na całe życie itp, bo jak nie to po co marnować tyle czasu... Ale po paru dniach przemyśleń doszłam do wniosku, że to TEN, więc czuję się ,,panną oczekującą'' ![]()
Oboje studiujemy dziennie, przez to nie pracujemy, ale planujemy na 5 roku (kończymy 3) wziąć się do pracy. A kiedy Mój mi się oświadczy to nie wiadomo
![]()
Mika09 u mnie raczej wszystkie zaciążone koleżanki to ,,wpadki"
Rzecz jasna, nie pytałam bo pewnie i tak żadna by się nie przyznała no ale raczej wiadomo, o co chodzi, gdy koleżanka spotkana w czerwcu zapewnia, że nie planuje ślubu na 3. roku studiów, po czym w październiku wychodzi za mąż a w styczniu rodzi dzidziusia...
Chociaż bardziej od określenia ,,wpadka" wolę stwierdzenie ,,nieplanowane ale chciane"
allegrawitaj
Już troszkę czasu jesteście razem, całkiem poważny staż
Moim zdaniem nie ma co mówić o ,,marnowaniu razem czasu" tylko dlatego, że zaręczyny się odwlekają. Najważniejsze to kochać się, szanować, umieć ze sobą rozmawiać i wspierać się w codzienności. Wtedy to na pewno nie jest marnowanie czasu ![]()
Ważne, zeby było chciane, bo niektorzy to dziecko traktuja jak zło, co dla mnie jest nienormalne
moi rodzice chca nas "zmusic" do slubu, bo skoro tyle czasu mieszkamy ze soba, to do konca 2013 roku musimy zalegalizowac swoj zwiazek. Troche ich rozumiem, no ale nie zmusze przeciez swojego faceta do tego, by mi sie oswiadczyl i bral ze mna slub skoro wiem, ze tego nie chce. To, ze ja bym chciala, to juz inna bajka. Co prawda najpierw planujemy dziecko, a potem ewentualnie slub i to cywilny. Moi rodzice jak sie o tym dowiedzieli, to po prstu wstali i wyszli :]
Gothka, absolutnie nie chodziło mi o to, że marnuje czas bo się nie zaręczyliśmy
Ale o taką ogólną refleksję czy to ten człowiek, z którym chcę mieć dzieci, zestarzeć się, słowem spędzić życie. Myślę, że ten ![]()
Mika, w sumie to podziwiam Twoja wyrozumiałość. Ja nawet nie brałabym pod uwagę faceta, który ze mną jest a nie chce brać ze mną ślubu. Choć nie sądzę żeby się taki wariat znalazł, bo ja wcielam w życie zasadę zero seksu do ślubu
Więc nawiązując już do tych nieplanowanych ciąż, lepsze już takie nagłe śluby niż gdyby przyszły tatuś uznał, że w zasadzie to on tatą być nie chce i zwiał. Choć dla mnie to i tak takie podejście do życia jest nieodpowiedzialne, ale każdy ma swój rozumek i decyduje ![]()
allegra, oczywiscie, ze lepsze jest takie podejscie ![]()
Moj chce slub, ale nie teraz, przynajmniej tak twierdzi., Poki co konczymy remontowac domek i on zamierza sie tera wyszalec, wyszumiec. Mówil, ze pogadamy o dziecku niedlugo, no ale jakos w to nie wierze. A zakazu seksu to ja nie musze dawac, bo i tak rzadko sie kochamy przez jego, ponoc jest zmeczony ![]()
No tak, każdy facet jest inny:) Choć jakby miał zakaz to kto wie czy by go bardziej nie kusiło, bo czasem to wszystko tak działa na opak :]
Mój to ślub chciałby tak po studiach, może z rok po, mieszkać będziemy mieć gdzie, z pracą nie powinno być problemów, za to dzieci to już temat drażliwy, on by chciał jak najpóźniej, a ja gdzieś ze 2 może 3 lata po ślubie ![]()
Co tam, dziewczyny? Jak wakacje mijają? ![]()
Nudnie
szukam pracy, ale cos bez efektow i bylam zmuszona podjac prace jako niania, wiec od lipca walcze z 1.5 rocznym chłopcem
a tak to bez wiekszych zmian niestety poza konczacym sie remontem.
A jak u Was? ![]()
Ja miałam pisać magisterkę bo 11 września już oddajemy a nie zaczęłam jeszcze
Poza tym od połowy września mam dwa tygodnie praktyk w przedszkolu.
No i od października dostałam ofertę pracy jako niania tylko nie wiem, czy uda mi się to pogodzić ze studiami...
Cześć Kobitki
Jeśli chodzi o zaręczyny to mam pewne doświadczenie
Już raz byłam zaręczona ale chłopakowi się odwidziało i stwierdził, że jednak woli być sam, koledzy, imprezy, zajmowanie się głównie swoimi sprawami itd. Strasznie zabolało ale dla mnie to już przeszłość. Teraz jestem z chłopakiem, który twierdzi, że jestem Tą jedyną. Jesteśmy ze sobą krótko bo dopiero od kwietnia 2012 roku, ale świetnie się dogadujemy. Nawet razem już wyjechaliśmy do pracy do Szkocji, razem mieszkamy i pracujemy. Jest super. Jak opowiada o planach na przyszłość to też mnie uwzględnia, pyta co bym chciała itp więc chyba mam szansę zostać niedługo narzeczoną ![]()
Witaj wśród nas, Różyczko
Miło, że dołączyłaś
To Ty faktycznie doświadczona już w sprawie zaręczyn
Tylko szkoda, że tak się wszystko poukładało... Najważniejsze, że teraz jesteś już z zupełnie innym człowiekiem i jesteś szczęśliwa.
U mnie za niedługo 4. rocznica
Od 2 dni jesteśmy już w jednym mieście- ale żeby nie było tak pięknie to tylko do końca czerwca tak będzie...
gothka, oj tam dopiero sie pazdzernik zaczal, gdzie tam czerwiec
no własnie a czemu nie mozecie razem wynajac pokoju skoro mieszkacie w tym samym miescie teraz?
Ja dalej czekam i nie wiem czy i kiedy sie doczekam ![]()
Mika w naszym przypadku to byłaby strata kasy- ja wynajmuję, bo muszę. Nie jestem stąd. A D. mieszka tutaj na stałe, z rodzicami. Szkoda by było, jakby musiał wydawać te 400 zł co miesiąc na pokój, skoro z rodzicami mieszka za darmo:P I to jeszcze brać od nich.
Ile jesteście razem? Rozmawiacie czasem o zaręczynach? Nie chce mi się wertować w tył ![]()
aaa rozumiem
zawsze mogłabyś sie do niego wprowadzic, ale to tez nie zawsze są warunki to raz, a dwa nie zawsze rodzice sie na to zgadzaja
u mnie byl problem, zebym na weekend pojechala do faceta, a co dopiero z zamieszkaniem u niego... ale postawilam rodziców przed faktem dokonanym, sama sie spakowalam i jak juz mialam wyjezdzac, to dostalam tyle kazanie na temat ciązy
rzecz jasna oczywiscie, bo dla nich spanie razem = ciąża
nawet do tej pory nie mozemy u mnie spac w jednym łózku, choc wiedza, ze tu spimy razem, ba nawet kupila nam mama jedną kołdre wspolna ostatnio ![]()
Jestesmy 2 lata ze soba, niby niedlugo, ale dla mnie w sam raz na zareczyny i rodzinę
ja mam 24 lata, facet 26 lat. Jelsi chodzi o rozmowy o zareczynach to na poczatku gadalismy jak sie tu wprowadzilam i to głownie on zaczynal ten temat, potem ja coś napominalam, ale strasznie sie wkurzał i unikal tego tematu jak ognia i tak jest do tej pory... ja już nie odzywam sie nic na ten temat, ale kilka miesiecy temu jak rozmawialismy o tym i na pytanie ile mam czekac i kiedy mi sie oswiadczy itp uslyszałam odp "kiedyś" :] :] on mysli, ze po zareczynach za tydz staniemy przed ołtarzem, w ogole nie mysl i otym, ze na sale trzeba czekac u mnie minimum 1.5 roku. A dodam, że mamy mieszkanie, wiec już jakis start jest.
Ojej... to ja też powinnam się zapisać do tego grona czekających?
No bo w sumie, teoretycznie czekam, ale czy się doczekam to Allah raczy wiedzieć ![]()
Teo, witamy w poczekalni ![]()
napisz coś o sobie i swoim partnerze ![]()
"Poczekalnia"... brzmi straszliwie ![]()
Hmm, co tu pisać? Jestem z nim pierdylion lat i jeden dzień
Obecnie od roku na odległość. Po przemyśleniu wszystkich za i przeciw przedstawiłam lubemu sytuację i dałam czas do namysłu
Tak czy inaczej najpóźniej na koniec stycznia wyjdę z poczekalni, albo jako narzeczona, albo jako singielka ![]()
Teo, a co na to luby? zadeklarował się jakoś? jak zaregował na rozmowę? ![]()
Myśle, że niedlugo wiekszosc z nas wyjdzie stad albo jako narzeczone albo singielki ![]()
Wysłuchał, przyjął do wiadomości i trawi ![]()
Ja nie użyłam argumentów dosłownie - albo mi się oświadczysz, albo koniec z nami. Powiedziałam mu, że widzę nas razem i chciałabym nas widzieć razem. Znamy się już bardzo długo i chciałabym żeby nad tym się zastanowił. To ma być jego decyzja i jeżeli zdecyduje, że w najbliższej pięciolatce nie chce podejmować żadnych decyzji to uszanuje to, ale on ma również uszanować fakt, że odejdę.
Każdy ma wybór i możliwość decyzji. Rozmawiałam z nim o tym ponad pół roku temu, czas ma w sumie do końca stycznia. Ma się porządnie zastanowić i dowiedzieć czego on sam chce. No i czekam ![]()
Oczywiście nie jest to dla niego temat tabu i toksyczny, dlatego raz na jakiś czas żartuje pokazując mu jaki pierścionek mi się podoba, albo "kłócimy" się ile gości i kto będzie na naszym weselu.
Teo, ja tez przyjełam można powiedziec taka taktykę
nie powiedziałam mu wprost - albo sie oswiadczysz albo z nami koniec tylko podobnie do Ciebie żartowałam na temat gości, pokazywałam pierscionki, jakie mi sie podobają czy nawet czytalam mu fragmenty w książce w jaki sposób pan X oświadczył się pani Y
co on z tym zrobi, to jego decyzja. My mieszkamy razem, więc dość czesto mu o tym przypominałam i obawiam się, ze poczuł sie osaczony i zmuszony do podjęcia tego kroku, ale już przystopowalam i od paru miesiecy nic nie mówie na ten temat
Pewnie żadna z nas nie chciałaby wymuszonych zaręczyn i tak jak napisałas, również czekam na jego decyzje, ale wiecznie czekac nie będę.
Teo, ja tez przyjełam można powiedziec taka taktykę
nie powiedziałam mu wprost - albo sie oswiadczysz albo z nami koniec tylko podobnie do Ciebie żartowałam na temat gości, pokazywałam pierscionki, jakie mi sie podobają czy nawet czytalam mu fragmenty w książce w jaki sposób pan X oświadczył się pani Y
co on z tym zrobi, to jego decyzja. My mieszkamy razem, więc dość czesto mu o tym przypominałam i obawiam się, ze poczuł sie osaczony i zmuszony do podjęcia tego kroku, ale już przystopowalam i od paru miesiecy nic nie mówie na ten temat
![]()
Pewnie żadna z nas nie chciałaby wymuszonych zaręczyn i tak jak napisałas, również czekam na jego decyzje, ale wiecznie czekac nie będę.
Nie, nie. Źle mnie zrozumiałaś. Ja nie przekazywałam tego w żartach i zawoalowanych sugestiach. Ja mu najpierw powiedziałam wprost tak jak napisałam. Prosto bez podchodów, żeby dokładnie mnie zrozumiał. A gdy upewniłam się, że doskonale wie co do niego mówiłam wtedy zaczęły się żarty i luźne rozmowy. Ale najpierw konkret.
Teo, ja robiłam tak samo
dla mnie to są poważne sprawy i zanim wprowadziłam żarty, to powiedziałam mu jasno czego oczękuje. On dobrze wie, że wiąże z nim przyszłość i chciałabym z nim być, ale to nie zależy tylko ode mnie. On o tym wie i teraz co z tym fantem zrobi to już jego sprawa. Ja więcej nie zamierzam poruszać tego tematu, bo już się dość nagadałam. I to był mój błąd, ale czasu nie cofnę, mam za swoje
owszem, sam niekiedy coś napomknie o ślubie/zaręczynach, ale nic na poważnie tylko bardziej w żartach. Przynajmniej ja to tak odbieram. No ale chyba sie troche pospieszyłam z tym, bo 2 lata to nie jest dlugo, ale nie poradzę nic na to, że mam "parcie" na rodzinę ![]()
No my to już wychodzi, że ponad 3 lata, chyba blisko 4 lat już
No, ale jak znajdę stałą pracę, to wtedy pomyśli się na pewno o wspólnym mieszkaniu, a potem o zaręczynach. Sporo jesteśmy razem, ale pewnych rzeczy się nie przeskoczy
Oby Wasi lubi się zdecydowali, bo jak same mówicie Wy już warunki macie ![]()
Warunki, nie warunki coś trzeba planować i ruszać z tym życiem ![]()
Mika ciężko żebym wprowadziła się do malutkiego mieszkania w bloku, gdzie mieszka już 5 osób
Nawet jakby były warunki to niezbyt bym chciała. Lubię jego rodzinę, nawet bardzo ale jak mam się już wyprowadzać to tylko we dwoje- inna opcja nie wchodzi w grę.
Ja mam 23 lata, on prawie 25 i żyjemy trochę jak taka para hipisów
Od lat ci sami znajomi, piątkowe wyjścia do ulubionego klubu, Bieszczady, koncerty, wina...
Idylliczna harmonia,to nam pasuje i nie chcemy na razie nic zmieniać. Jesteśmy szczęśliwi, że jesteśmy razem, każdy dzień jest niepowtarzalny i jedyny w swoim rodzaju. Ciągle potrafimy się czymś zaskoczyć i upewniamy się, że jesteśmy swoimi połówkami pomarańczy.
Ustaliliśmy, że zaręczyny za jakieś 2 lata, ślub po kolejnych dwóch ale jak będzie- czas pokaże. Nigdzie się nam nie spieszy i szczerze mówiąc jemu bardziej zależy na ślubie niż mnie. Pod względem uczuciowym nic się nie zmieni, jedynie względy formalne przemawiają do rozsądku, że ten papierek czasem wiele ułatwia. W każdym razie chcę, żeby zaręczyny były naszą wspólną i przemyślaną decyzją, tak jak wspólną jest decyzja o założeniu rodziny. Albo będziemy chcieć oboje albo żadne.
Teo witaj ![]()
195 2012-10-03 17:25:16 Ostatnio edytowany przez Mika09 (2012-10-03 17:29:46)
Dokładnie. Jakbym tak miała czekać i NIC nie mówić na temat ślubu, to pewnie bym sie go nigdy nie doczekala. Moj facet raczej nie jest "domyślny" i nie wpadłby na pomysl zaręczyn
chociaż.... ![]()
Gothka, dobrze, że oboje macie takie samo zdanie na ten temat i już mniej więcej (bardziej więcej
) wiecie, kiedy nastąpią zaręczyny, ślub, wspólne mieszkanie. Chociaż jesli chodzi o zaręczyny to chciałabym aby były one niespodzianką, żebym niczego się nie spodziewała i na pewno nie chciałabym planowanych oświadczyn np jak to niektórzy umawiają się, że w święta facet poprosi kobietę o rękę i to jeszcze przy rodzinie. Nie dla mnie takie oświadczyny
dla mnie to jest wyjątkowa chwila i chciałabym aby ten moment nastąpił w relacjach sam na sam
ale rozumiem, że Twój chłopak wstępnie wie, że musi Ci sie oswiadczyć za 2 lata, a Ty wstępnie jesteś przygotowana na niespoodziankę również za 2 lata ![]()