Małżeństwo z rosądku. Czy będę szczęśliwa? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Małżeństwo z rosądku. Czy będę szczęśliwa?

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 96 z 96 ]

66

Odp: Małżeństwo z rosądku. Czy będę szczęśliwa?

Dziękuję Anhedonia bardzo  ale to bardzo dziękuję:)

Zobacz podobne tematy :

67 Ostatnio edytowany przez sandra 80 (2011-03-07 09:10:34)

Odp: Małżeństwo z rosądku. Czy będę szczęśliwa?

Mam taki problem i pytanie do Was. To forum pomogło mi podczas mojego rozstania , i mam nadzieje że teraz też. Spotkałam się kilka razy z pewnym facetem. Fajny jest, fajnie mi się z nim gada itd. Ale jak narazie traktuję go bardziej jako kolegę. Z tego co wyczułam i zresztą sam mi napisał że on chciałby żebyśmy spróbowali być ze sobą jako para. Dodam że rozstałam się z moim ex 27 grudnia - więc minęło niewiele czasu. Nadal myślę niestety o swoim byłym i to jest największy problem. Nie wiem co robić , bo nie chce skrzywdzić tego z którym się spotykam. Ale z drugiej strony coś tam takiego malutkiego mnie do niego ciągnie . Co robić ? Doradźcie ?
A i gratulacje z powodu zaręczyn smile

68

Odp: Małżeństwo z rosądku. Czy będę szczęśliwa?

SANDRA to że "coś malutkiego" cię do niego ciągnie to jest bardzo dobry zwiastun...oznacza że jesteś w stanie zapomniec szybciej niż ci sie zdaje o poprzednim partnerze.Dla czego mialabys nie spróbowac nowego związku...no może nie związku w pelnym tego słowa znaczeniu.Jesli jednak cię do niego ciągnie to może warto.Powiedz jednak żeby nie obiecywal sobie zbyt wiele,graj w otwarte karty,powiedz ze nie jestes jeszcze gotowa ale chcesz z nim utrzymywac kontakt.Sam zaproponował żebyście spróbowali,wiec pewnie zna twoje przeżycia związane z rozstaniem,wie że to wszystko świeze i nie będzie naciskał...

69

Odp: Małżeństwo z rosądku. Czy będę szczęśliwa?

EH...juz po zaręczynach...przegapilam... sad
Gratuluje NAIWNA i zycze duuuzo MILOSCI !!!

70

Odp: Małżeństwo z rosądku. Czy będę szczęśliwa?

Tak mówiłam mu o tym rozstaniu. Zresztą on też był w związku i się rozstał , tylko to było we wrześniu - więc minęło trochę więcej czasu . Może masz rację że warto spróbować - chociaż boję trochę że znowu nic z tego nie wyjdzie. On ma trochę inny charakter niż mój były . Jest bardziej czuły. Trochę go porównuje  do byłego i to jest też mój błąd. I to chyba sprawia że nie chce się zaangażować .

71

Odp: Małżeństwo z rosądku. Czy będę szczęśliwa?

Jeśli Wam nie wyjdzie to trudno...ale sprobowac warto smile kto wie...nie angazujcie się,spoko,trzeba czasu i Tobie i temu facetowi. Jesli jest jednak szansa na przyjazn to też warto...to miłe...

72

Odp: Małżeństwo z rosądku. Czy będę szczęśliwa?

sandra spróbuj Ja tez się broniłam ale mojemu facetowi bardzo zależało na mnie więc powoli nauczył mnie patrzeć w inny sposób a nie tylko przez pryzmat nieudanego związku a teraz jestem zaręczona i bardzo szczęśliwa. Daj wam szanse.

Dziękuję Dziewczyny za gratulacje smile prawde pisząc to dziwnie się czuję mając pierścionek na palcu bo dawno nie nosiłam biżuterii . Ale miałam stresa jak ukląkł przede mną na kolana i spytał czy zgodziłabym się wyjść za niego a dosłownie to było tak " Czy zechciałabyś wyjść za takiego wariata jak JA ? '' A ja na to że muszę się zastanowić hmmm..... - nastało milczenie a On no powiedz tak bardzo mocno mnie przytulił i powiedziałam TAK. Chłop miał aż łzy w oczach.

No i zaczynam nowy etap mojego życia niedługo znowu będę żoną - przeraża mnie ta myśl ale z drugiej strony chciałabym być w końcu spełnioną kobietą. smile

73

Odp: Małżeństwo z rosądku. Czy będę szczęśliwa?

Masz rację . Chyba spróbuje. A powiedz mi czy na początku już coś czułas do niego czy wszystko przyszło z czasem ? Bo ja się tego boję że jak teraz nic nie czuje to już nie poczuje .

74

Odp: Małżeństwo z rosądku. Czy będę szczęśliwa?

sandra nic nie czułam pierwsze początki były takie że on namawiał mnie na spotkanie a ja wymyślałam milion wymówek żeby nie iść ale potem było mi głupio i się zgodziłam ale odrazu powiedziałam mu że się nie chcę wiązać ale On był cierpliwy i tak się spotykaliśmy rozmawialiśmy dużo i o wszystkim ja cały czas mówiła że nie chce się wiązać żę się nie pozbierałam po ostatnim związku itp. itd. i tak przez pare miesięcy A On czekał i czekał i tłumaczył i do mnie docierał najpierw Go polubiłam i dopiero jak zaproponował mi małżeństwo zaczełam się zastanawiać nad sensem dlatego tutaj napisałam i w końcu do mnie dotarło po dyskusjach z koleżankami że to coś więcej niż tylko lubienie. Naprawdę trzeba spróbować a może z tego wyniknie coś fajnego jak u mnie. Pozdrawiam

75

Odp: Małżeństwo z rosądku. Czy będę szczęśliwa?

No właśnie u mnie jest tak samo. Nie jest tak jak poprzednio że pędze  na  to spotkanie jak na skrzydłach  i nie moge sie już doczekać. Jak mi się poprostu nie chce to tez wymyślam jakieś wymówki . Ale może to kiedyś minie tak jak u Ciebie .

76 Ostatnio edytowany przez naiwna_79 (2011-03-09 09:51:11)

Odp: Małżeństwo z rosądku. Czy będę szczęśliwa?

Ehh... koniec sielanki sad odkąd mam pierścionek na palcu i częściej przebywam u mojego przyszłego męża - co ja tu będę owijać w bawełnę już jej (teściowej) się nie podoba to jak się ubieram - no karze mi nosić o 3 rozmiary ubrania za duże - NEVER to było w poniedziałek dzisiaj jest środa i już się jej nie podoba to że mój facet rano siedzi i je ze mną śniadanie. Co ja mam robić bo ciśnienie mi podskoczyło i chciałam coś powiedzieć ale pomyślałam królestwo za spokój - ale czy to dobre rozwiązanie milczeć? Zwaliłam całą odpowiedzialność na mojego Z. to w końcu jego matka niech z nią rozmawia. Ale też grzecznie Go uprzedziłam że nie pozwolę sobie w kasze dmuchać i jak na razie mam gdzie mieszkać. Mam ochotę uciec w swoją samotność, zamknąć się znowu w swoim świecie.

Wiem że ta moja przyszła teściowa jest fajną kobietką i nie chce źle ale co za dużo to nie zdrowo!!!!

hellp jak się zachować ? jak postąpić ? czy się poddać? Oddać pierścionek i wrócić do siebie?

Bo w tej chwili widzę tylko jedno wyjście ucieczka!!!!!

Mój Z. jest za mną ale i nie chce zranić swojej mamy:((

77

Odp: Małżeństwo z rosądku. Czy będę szczęśliwa?

Odwieczny problem NAIWNA.Tesciowa.Twoj facet miedzy swoja mamą i Toba musi pelnic role mediatora.Nie wiadomo komu w takim ukladzie bardziej wspolczuc Tobie czy narzeczonemu...
Przyznam że troche mnie rozbawilas smile Chcesz zwrocic pierścionek?Chcesz uciec? Naiwana gorszej rzeczy nie moglabys zrobic w tej chwili!
Przeciez to bedzie Wasze życie a ty wystraszylaś sie teściowej? smile Najważniejsze ze Twoj Z jest za tobą i to on niech pogada z mamą bo po co ci zatargi z tesciowa o jakies bzdety-chociaż mam świadomośc że od błahostek sie zaczyna...Jesli powie lub zrobi cos co cie denerwuje skomentuj to grzecznie z usmiechem ale dosadnie tak żeby zrozumiala ze nie powinna ingerowac w Wasze życie.Powodzenia NAIWNA on Cie kocha i wierze że wszystko sie pouklada...ale na spokojnie smile

78

Odp: Małżeństwo z rosądku. Czy będę szczęśliwa?

Dzisiaj wyjątkowo jest mi smutno i źle:( Czuję wielki ciężar na sercu i nie wiem czemu? Tak się czuję jak by moje szczęście powoli dobiegało końca choć niedawno się zaczęło a już się kończy. Byłam bardzo szczęśliwa że odkryłam w sobie coś więcej niż tolerancję i sympatię a teraz kiedy mam ten pierścionek, kiedy On wprowadził mnie w inny świat i kiedy to zasmakowałam ciepełka rodzinnego na drodze staje nam Ona teściowa niby kobieta do rany przyłóż . Naprawdę ciepła rodzinna itp. - tylko wyłazi z niej ten syndrom teściowej - ja ci pokażę kto tu będzie rządził! Nie będziesz zabierała czasu mojemu synowi! Nie może z Tobie poświęcał czasu, bo on jest zarezerwowany dla mnie! A gdzie jest miejsce dla mnie NAIWNEJ? Mój Z się stara jakoś pogodzić mnie i swoją matkę - ja nie wywieram na niego presji tylko Ona stała się dla mnie jakaś wredna już nie jest tak jak na samym początku. Przypomniało się jej wczoraj że ja jednak mam dzieci. Nie wiem jak to jest mieć teściową bo to mój debiut. Ratujcie jak mam postąpić ? Jak mam sobie z tym radzić? Żeby nie zwariować?

79

Odp: Małżeństwo z rosądku. Czy będę szczęśliwa?

GAME OVER

aż tydzień byłam narzeczoną smile

80

Odp: Małżeństwo z rosądku. Czy będę szczęśliwa?

Naiwna - to on mieszka z matką? Czytałam sobie Twoją historię i fajna się zapowiadała, ja też swojego męża poznalam po 40stce i był kawalerem, więc Ci w duchu kibicowałam. Ale tego drobiażdżku że mieszka z mamusią nie nadmieniłaś. A szkoda. Jeszcze się będziesz z tego śmiała. Taki egzemplarz. Niech go kule biją!

81

Odp: Małżeństwo z rosądku. Czy będę szczęśliwa?

naiwna co ty mowisz bylam??
kochana nei ma wyjscia powiedz ze chcesz zeby to on mieszkal z toba a nie ty z nim i jego matka...
przeciez zalezy ci na nim, bezdyskusyjne jest ze jemu zalezy na tobie wiec walcz o to nie daj sie!
a od tesciowej jak najdalej! chocby byla z samego zlota to nie musisz z nia zyc tylko z nim
znam podobna sytulacje u mego znajomego...ona tez jest mniej wiecej w twoim wieku i tesciowa nie uznaje jej, wiem ze zadko tam przyjezdza, po prostu spotkaja sie u niej, a gdy nawet dochodzi do konfrontacji tesciowa a ona to on jest za nia...
mysle ze z takich sytulacji jest jedno wyjscie, uciec owszem, ale z facetem!
jesli tesciowa miala powiedzmy 35lat synka tylko sobie a teraz jakas baba zabiera go to jasne ze nie bedzie ci pomagac, przyzwyczaila sie ze juz ja dochowa do starosci, ale ja ci mowie WALCZ!!
kurcze jestes dorosla kobieta to stan na nogach i postaraj sie:) nie zrywaj zadnych zareczyn przez jakies babsko!!

czy jego starania mimo twojej niecheci i braku zaangazowania malo ci pokazalo jak cie kocha?

czy jego cierpliwosc i czekanie na to az ty cos poczujesz czy zechcesz sexu nie pokazuje jak cie kocha??
widzisz to napewno dla tego teraz ty postaraj sie o was.
wierze ze warto-jestem pewna ze warto

82

Odp: Małżeństwo z rosądku. Czy będę szczęśliwa?

Nie no...brak slów na tesciowe, jak potrafia namiszac.......:(

83

Odp: Małżeństwo z rosądku. Czy będę szczęśliwa?

syla135 żeby to było takie proste i żeby On mnie słuchał to by było w porządku ale nie jest. Nie słucha mnie i nie dociera do niego nic - mnie zaschło w gardle od przekonywania Go do swojej racji. On słucha swojej kochanej mamusi. Tylko nie chce mi się wierzyć że po prawie roku chodzenia za mną, spotykaniu się. Po euforii uczuć z jego strony nagle wszystko staje się odwrotnością - nie dziewczyny nie potrzebuje następnego psychopaty - teraz już nikomu nie zaufam - żądnemu facetowi .
Pozdrawiam

84

Odp: Małżeństwo z rosądku. Czy będę szczęśliwa?

naiwna ale o co chodzi z ta mamusia? Na prawde ma na niego taki ogromny wpływ?
przezraza mnie to jak dorosly facet moze sluchac mamusi, radzic sie bardziej niz kogos z kim jest. jesli tak ma to bedzie trudno to zmienic.
tez kiedys bylam w takim zwiazku z maminsynkiem, ktory doslownie bez przerwy konsultowal sie z mamusia, a nawet opowiadal co robimy-jak spedzamy czas itd. dobrze ze jej nie mowil co robimy w lozku. a moze mowil?;-P I powiem Tobie tyle - mamusie potrafia rozwalic niejeden zwiazek i w moim przypadku sie ona do tego przyczinila. ale absolutnie nie zaluje ze z nim nie jesetm, tzn z nimi bo to byl moj zwiazek z mamusia a nie z mezczyzna:)

Probowalas z nimr ozmawiac na ten temat?

85

Odp: Małżeństwo z rosądku. Czy będę szczęśliwa?
motylek79 napisał/a:

naiwna ale o co chodzi z ta mamusia? Na prawde ma na niego taki ogromny wpływ?
przezraza mnie to jak dorosly facet moze sluchac mamusi, radzic sie bardziej niz kogos z kim jest. jesli tak ma to bedzie trudno to zmienic.
tez kiedys bylam w takim zwiazku z maminsynkiem, ktory doslownie bez przerwy konsultowal sie z mamusia, a nawet opowiadal co robimy-jak spedzamy czas itd. dobrze ze jej nie mowil co robimy w lozku. a moze mowil?;-P I powiem Tobie tyle - mamusie potrafia rozwalic niejeden zwiazek i w moim przypadku sie ona do tego przyczinila. ale absolutnie nie zaluje ze z nim nie jesetm, tzn z nimi bo to byl moj zwiazek z mamusia a nie z mezczyzna:)

Probowalas z nimr ozmawiac na ten temat?

To i ja się dołączę do waszej dyskusji na temat mamuśki(teściowej),moja jest absolutnie wyjątkową natrętną babą!zniszczyła życie i dzieciństwo mojemu mężowi,przez nią leczy się od kilku lat na depresje to jeszcze rozwaliła przez to nasze małżeństwo!opisałam jak to wyglądało w moim wątku.On całkowicie jest jej podpożądkowany do dzisiaj,jak ona powie "uderz" on to zrobi;-( te same charakterki.

86

Odp: Małżeństwo z rosądku. Czy będę szczęśliwa?

motoserce ja akurat sie skapnęłam wczesniej o co chodzi w tej rodzinie, przed ślubem i odeszlam. Nie chcialam być w zwiazku z teściową ani mamisynkiem, lecz z mezczyzną.  Ale co ciekawe, mój eks nadal mieszka z mamusia i chyba im to najlepiej odpowiada ;-) Co jeszcze lepsze - takie zaborcze matki bywaja zazdrosne o czas, jaki my dziewczyny, zony spedzamy z ich synami! Obłędne baby!

87 Ostatnio edytowany przez naiwna_79 (2011-03-16 11:44:50)

Odp: Małżeństwo z rosądku. Czy będę szczęśliwa?

no co ja będę wiele się rozpiywać to jest część innego wpisu na innym temacie.

...Mój były narzeczony (tydzień byłam zaręczona smile) w piątek dopiero wyjawił swojej mamusi że chce się związać z kobieta po przejściach i że mam dzieci no Kobietki oj się działo!!!
Mamuśka byłego wpadła w szał wygłosiła mu takie kazanie że klękajcie narody - nie da się tego opowiedzieć ale ja byłam w pracy więc to mnie ominęło. Wracając do domku wstąpiłam po drodze do Ex - chłop wystraszony jak dziecko - mamuśka zaczyna swoją tyrade w moim kierunku ale jeszcze można to wytłumaczyć szokiem -  słucham i milcze. Potem wychodze od nich jadę do siebie z myslą że to wszystko minie - tłumaczę sobie że ja też matką jestem i nie wiem jak bym zareagowała no nic. Nie widzimy się całą sobotę bo maił jakis słuzbowy wyjazd. W niedzielę ja nie mam czasu bo odwiedzam przyjaciółke w szpitalu 50 km ode mnie. Ale on dzwoni i prosi bym w drodze powrotnej do niego wpadła musimy porozmawiać - no oki sobie myślę. Wracając wpadam do niego - teraz jest najlepsze (dodam że mamuśka jest niepełnosprawna chodzi o kulach i poruszanie sprawia jej problem) no wchodzę do kuchni a tam Z obiad kończy robić mamuska siedzi na wersalce i ryczy - tak się zanosi że szok i przez ten lament krzyczy Boże co ja Ci zrobiłam że Ty mnie tak karzesz - wiedziałam że to się mnie tyczy. Więc wyszłam Z poszedł za mną i się pytam co jest grane - nie zdążył mi odpowiedzieć staruszka migiem przeleciała trzy pokoje i wyskoczyła na mnie z takimi słowami Ty jesteś nic nie warta że nie jesteś z mężem , ja nie chcę ciebie widzieć nie chcę na ciebie patrzeć , nie chcę żebyś korzystała z mojej kuchni - tutaj jak chcecie to se róbta swoja kuchnie i wszystko - teraz do niego wrzeszczy Ty się zastanów bo jej dzieci moga kiedyś ciebie zabić, pobić itp. Byłam w szoku i nie wytrzymałam - zaczęłam się bronic powiedziałam jej że niedawno była rewelacyjną przyszłą synową a teraz jestem czarownicą i niech stos przygotuje żeby mnie spalić a do tego że jej synalek nie jest księciem z bajki i ma 42 lata i nie ma co liczyć na księzniczkę z bajki .

Najgorsze było to że myślałam o NIM że jest porządnym odpowiedzialnym gościem i przy nim będę bezpieczna a tu dupa . Facet wystraszył się mamuśki, płakał jak dziecko - nie powiedział ani słowa w mojej obronie.

Odwróciłam się i poszłam sobie Ona coś jeszcze za mną krzyczała ale ja już nie słuchałam.

Wiecie co Dziewczyny tylu facetow chodzi po świecie jeden na miljon  ot mamy synek i mnie się on zawsze trafia.

Nie wiem , nie rozumiem - może któraś z was to pojmuje i mi to wytłumaczy? proszę

Facet to stworzenie nie do ogarnięcia i odszyfrowania. Dobrze że się nie zakochałam ale i tak mnie boli moje własne Ego bo naprawdę dogadywaliśmy się bez słów i było nam ze sobą dobrze.


Najgorsze że nie powiedział ani słowa w tedy ani w moją strone ani w w jej stronę. Nie chciałam pisać tutaj tych wszystkich wulgaryzmów które usłyszałam bo wstyd normalnie wstyd. Kobieta ta to totalny chodzący obłęd. A teraz sam powtarza to co u mamusia nakładła do główki te same brednie - nie chce mi się już z nim gadać. O co mam walczyć?

88

Odp: Małżeństwo z rosądku. Czy będę szczęśliwa?

niezła jazda Naiwna..
Dobrze zrobiłaś, ja na pewno na Twoim miejscu postąpiłabym podobnie..
Nie dośc że taki jazgot teściowej..przyszłej... to najważniejsze że facet stał jak dziecko i nie ruszył ani palcem ani gębą aby stanąć w Twojej obronie, obronie kobiety którą kocha, mając 42 lata... masakra..
Nie skreślaj tylko proszę każdego kogo napotkasz..

89

Odp: Małżeństwo z rosądku. Czy będę szczęśliwa?

Prześledziłam od początku do końca całą historie i : no szok ! Dobrze zrobiłaś bo ciężko mi wyobrazić sobie że teściowa by się zmieniła a przechodzić piekło i mieć zszargane nerwy przez jakąś babę i faceta który nie potrafi się przeciwstawić , bronić siebie sama i odbierać sama ataki ... NIE ! Gdyby jeszcze On był za Tobą a wyszło że się boi swojej mamy , no rany przeciez kiedy On ją raczył poinformować że masz dzieci , a tak swoją drogą to nie rozumie afery którą rozpętała ta baba ale wiesz co ? Najlepsze jest to że nie musisz sobie tym głowy zaprzątać i masz święty spokój smile

90

Odp: Małżeństwo z rosądku. Czy będę szczęśliwa?

A mnie się tak teraz wydaje, że to wszystko przez to że w końcu do niej dotarło, że synek ucieknie spod jej opiekuńczych skrzydełek, a skoro jest inwalidką to musi to być dla niej dodatkowym powodem do strachu, że ją zostawi i nie będzie miał jej kto pomóc(bo pewnie zakłada dla niej najgorszy scenariusz, ze się wyprowadzicie od niej i zostanie w domu sama tym bardziej, że jest to prawdopodobne jako że masz dzieci więc nie jesteś osobą, którą można by spokojnie kierować bo już jakieś doświadczenie życiowe masz). A tak było jej dobrze, żyli razem przez te lata, mogła na niego liczyć, i z jednej strony chciała aby był szczęśliwy i znalazł sobie dziewczynę, ale z drugiej strony zaborczość(w stylu co ja teraz biedna bez niego zrobię) nie pozwoli jej tego syna wypuścić z domu. Więc go pewnie szantażuje emocjonalnie, mówi jakim jest złym synem skoro chcę ją zostawić dla jakiejś obcej baby, która pewnie najchętniej by się  jej pozbyła itp. a skoro żyli tak długo razem to jestem pewna, ze zna jego słabe punkty i umie na niego wpłynąć(na jego poczucie winy względem kochającej matki).
Mnie się jednak wydaje, że ta historia nie jest jeszcze skończona, i są dwie możliwości albo on nie umiejąc sie matce sprzeciwić zostawi wszystko tak jak jest albo w końcu zmęczy się jej wyrzutami(czy też zauważy jej manipulacje), do głosu dojdzie to czego on sam tak naprawdę potrzebuje i pragnie i wróci do Ciebie z błaganiem o wybaczenie, gotowy opuścić rodzinne gniazdko nawet od zaraz. Co Ty zrobisz w takiej sytuacji nie wiem. Ale trzymam za Ciebie kciuki.

91

Odp: Małżeństwo z rosądku. Czy będę szczęśliwa?

mi sie zdaje ze w wieku dojzalym(bez urazy nikomu) zmiany sa zawsze trudne, 40latek ktory wciaz mieszka z mama nie jest normalne! wiadomo ze bedzie mamisynkiem, tylko szkoda ze wczesniej to nie wyszlo na jaw, a nie wyszlo wlasnie dla tego ze on nie umie przeciwstawic sie mamusi, moze i kocha szczeze ale mniej niz kocha matke a wybrac musi, wiec wybral matke...
szkoda ze facet nie ma charakteru...
ja bym sie juz nie odzywala, moze by dorosl, ale jak nawet startowac razem, to tylko i jedynie bez osob trzecich, tylko wy i dzieci.

92

Odp: Małżeństwo z rosądku. Czy będę szczęśliwa?

ewelina 102  nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki - próbowałam i mnie nie wyszło. Nie musielibyśmy się wyprowadzać bo ma swój dom i miejsca dla nas wszystkich jest wystarczająco. Faktem jest że ma Kobieta na niego ogromny wpływ i zna jego słabości - w podobny sposób pozbyła się jego poprzedniej kobiety też zaraz po zaręczynach - to raczej nie zbieg okoliczności !!!
Tylko wtedy On walczył jeszcze ale teraz już nie - o  mnie nie walczy. Inwalidka też coś znam ludzi bez rąk i nóg a sobie sami doskonale radzą bez niczyjej pomocy. Po prostu Ona chce mieć Go tylko i wyłącznie dla siebie .  Szantażuje Go emocjonalnie a chłop ma naprawdę dobre serce a kto ma miękkie serce jak mówi przysłowie musi mieć twardą dupę.

93

Odp: Małżeństwo z rosądku. Czy będę szczęśliwa?

Naiwna79 nie udzialałam sie w tym wątku, ale Twoją historie śledziłam z zaintersowaniem. Czytałam o tym co początkowo myslałaś o Z, o tym jak zmieniały sie Twoje uczucia zwględem niego i jak zdecydowaliście sie na małżenstwo.
Uważałam twoją decyzje za słuszną, bo wychodzimy za mąż nie tylko z miłości, przyjaźń i poczucie bezpieczeństwa też są ważne i cieszyłam sie, że tak sie to ułożyło.
Ale ostatnie Twoje posty sprawiły, że opadło mi wszystko (szczęka itd...), jak przeczytałam o teściowej z piekła rodem zwątpiłam w męski gatunek.

Facet po 40 , uzależniony od swojej matki-komiczne i smutne zarazem, że żałosne to już nie dodam.
Teściowa też odrealniona, bo skoro synek ma 40 i jest wolny to znaczy, że Daniela Craiga nie przypomina i powinna być wdzięczna losowi, że jakaś kobieta go chce i synek nie umrze jako stary kawaler.
Nie chce sie bawić w czarnowidzctwo, ale wydaje mi sie, że Z jednak wybierze mamusie, bo żyje z nią już 40 lat a przyzwyczajenie robi swoje.

94 Ostatnio edytowany przez naiwna_79 (2011-03-16 14:45:27)

Odp: Małżeństwo z rosądku. Czy będę szczęśliwa?

Cieszyłam się jak gwizdek kiedy okazało się że jednak więcej nas łączy ale radość nie trwała długo.
Wiecie co ? JA patrze na to wszystko nie z perspektywy kobiety zdradzonej czy oszukanej po prostu stoję sobie z boku i się przyglądam - wyłączyłam uczucia i tak se patrze i nadziwić się nie mogę. Masakra jakaś - ja mam też synów dwóch - nie wyobrażam sobie żebym ja tak postępowała i moje dzieci mając po 12 i 13 lat dokładnie wiedzą co myśli ich matka i to że jak się usamodzielnią będą pracować i założą rodziny to będą musieli iść na swoje zresztą jestem w takiej sytuacji że nie było by innego wyjścia. Ale kierować dorosłymi facetami O Nie !!! Każdy musi popełniać swoje błędy się na nich uczyć. Ja chcę być teściową na medal - doradzać kiedy się mnie zapyta , odwiedzać kiedy się mnie zaprosi albo wyrazi taką chęć zobaczenia mnie a wnuki - pewnie będę rozpieszczać i się nimi zajmować ale nic na siłę - nie chcę być toksyczną teściową . Jest takie przysłowie jak sobie pościelesz tak się wyśpisz i ja ją wyznaję nawet w stosunku to mojej osoby.

Nic nie poradzę że mój Były okazał się dużym dzieckiem który nie potrafi odciąć pępowiny bo boi się zranic mamuśkę a nie myśląc o swoim szczęściu i o tym że rani mnie.

Nie widzę dalszej przyszłości sad


dzięki dziewczyny że mogę na was liczyć smile

95

Odp: Małżeństwo z rosądku. Czy będę szczęśliwa?

No i to na tyle co można było napisać w tym temacie - BYŁO I SIĘ SKOŃCZYŁO !!!
Dziękuję za wasze rady i wsparcie były naprawdę przydatne.
Pozdrawiam

Posty [ 66 do 96 z 96 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Małżeństwo z rosądku. Czy będę szczęśliwa?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024