netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

przegrywam

1 126 odpowiedzi45 345 wyświetleńzałożony przez ot taka sobie, 08.02.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 … 16 17 18

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 106 do 1 127 z 1 127 ]

1 106

Odp: przegrywam

I muszę wam powiedzieć, że i ja podjęłam męską decyzję !
Wczoraj mu powiedziałam, że nie chce abyśmy się kontaktowali dopóki nie podejmie decyzji co z nami, niestety teraz zastanawiam się czy dobrze zrobiłam ale On zbytnio nie protestował w sumie rozmawialiśmy przez telefon a On wtedy jest inny niż na żywo, bardziej obojętny.

Powodem mojej decyzji była pewna sytuacja w której się poczułam bardzo źle, otóż ostatnio między nami układało się dość dobrze, On przejmował inicjatywę w spotkaniach, rozmowach, mówił, że mu zależy i że to wszystko ma jaką przyszłość ale zamknął się przede mną się boi, że wraz z tym jak będziemy blisko ja się stanę taka jak przed rozstaniem i dlatego trzyma mnie na dystans, jednak przez to ja się czuje źle nie wiem na czym stoję, co On do mnie czuje, czy mnie nie zrani, czy nie chce mnie wykorzystać ( stanowczo mówi, że nie ale gdy ja się tak czasem czuję) jego mama wie, że ze sobą sypiamy, moi rodzice pewnie też się domyślają znajomi też o tym wiedzą a ja się zaczynam czuć jak panienka do łóżka i źle mi z tym.
Wczoraj mieliśmy wyjśc na rower ustaliśmy dzień wcześniej bo nam nie wyszło bo ja nie mogłam pogoda nie dopisała, więc napisałam mu wiadomość, że nici z roweru i żeby przyjechał do mnie a On mi odp. że raczej nie wpadnie bo chyba gdzieś tam wychodzi i nie zaproponował, żebym z Nim poszła i wtedy nie wytrzymałam, bo tym jak było dobrze jak uważałam, że wszytsko się pomału układa On nie uwzględnia mnie w swoich planach i pomyślałam, koniec tego i albo wszytsko albo nic, w sumie potem mówił, że myslał o tym, żebt mnie zaprosić ale sam nie wiedział czy będzie mógł pójść, jeszcze mówił, że nie chce rozmawiac o uczuciach i że sądzi że kiedyś może nam sie ułożyć a i najważniejsze kiedy sie spytałam kim dla niego jestem tzn. jak kogo mnie traktuje powiedział, że jak " przyjaciółkę" i sam sie z tego śmiał, pomimo, że ja powiedziałam, że traktuje go jak swojego faceta i cisza...

Dziś znów płakałam, znów nie mogłam spać, znów mi się śnił...

I miałam kryzys nie jestem pewna czy dobrze zrobiłam czy aby to nie oddali nas od siebie kiedy właśnie cały czas byliśmy coraz bliżej ale ja sie źle czuje w takim układzie mi, to nie odpowiada tylko, że jeszcze gorzej się czuje gdy pomyślę, że znów nie będę go słyszeć, widzieć, nie będę wiedziała co u Niego ... ehh
byłam blisko Niego i pomyślałam, że zadzwonię czy jest i zajadę porozmawiać w sumie sama nie wiedziałam o czym chciałam rozmawiać ( o wczorajszej rozmowie) ale na szczęście nie odebrał specjalnie zadzwoniłam z zastrzeżonego numeru, żeby nie wiedział, że dzwoniłam jak nie odbierze

1 107

Odp: przegrywam

hej dziewczyny, po moim rozstaniu przed wczroaj minęły 2 miesiące, w przeciwieństwie do Was mój związek był trochę inny, bo był to związek z kobietą. Powiem szczerze ,że jakoś się pozbierałam, nie jest ze mną nadal najlepiej, wciąż się łudzę,że wróci do mnie mimo że związała się już z kim innym, nie potrafię się od niej odciąć nie mam takiego samozaparcia w sobie,i ciągle ją gdzieś podświadomie śledzę to na gg, to na innych portalach.. chociaż widzę,że ma opisy do tamtej to gdzieś podświadomie czuję że wróci do mnie, nie wiem czemu tak jest, ale przez to głupie przeczucie nie potrafię kompletnie zając się sobą i swoim życiem, jak się od tego oderwać by nie wyczekiwać z taką nadzieją,że jutro nastąpi ten dzień kiedy uświadomi sobie,że popełniła bląd zostawiając mnie? ( tak wiem,taki dzień może nie nastąpić,ale ja głęboko w to wierze i czuje,że tak będzie sad )

1 108

Odp: przegrywam

i najgorsze są te myśli czy one kiedykolwiek zniknął?
dziś chciałam się zajeździć na rowerze i na chwilę sie zatrzymałam i odrazu myśl żeby zadzwonić do Niego czy chce sie dołączyć nie zrobiłam tego wstałam i pojechałam dalej... bo najgorsze jest to żebym to zrobiła oznaczałoby to, że godzę sie na dotychczasową sytuację a tak nie jest i On musi sobie to uświadomić! każdy zakręt przypominał mi Go chyba nie ma miejsca gdzie nie byliśmy razem...

beforea22
ja też miałam takie przeczucie i wiesz co? powoli znika... mija 4 miesiąc a my nadal nie jesteśmy razem i jakoś żyje, chociaż od jakiś 3 nie czuję tego żebyśmy się rozstali może dlatego? ja już sama nie wiem jak to jest co czuje czego chce... pogubiłam sie w tym wszytskim... zastanawiam sie czy On mnie jeszcze kocha i coraz bardziej w to wątpie

nadejdzie taki dzień, kiedy Twoja nadzieja w końcu zniknie a Ty uwolnisz się od tego uczucia...

1 109

Odp: przegrywam

malaiduzy,
"I muszę wam powiedzieć, że i ja podjęłam męską decyzję !
Wczoraj mu powiedziałam, że nie chce abyśmy się kontaktowali dopóki nie podejmie decyzji co z nami, niestety teraz zastanawiam się czy dobrze zrobiłam "- jak mozesz podjąć męską decyzję i potem miec wątpliwości?
męska decyzja jest taka, że robisz coś raz i dobrze. myślisz, że on na Twoim miejscu by się żalił i smucił? marnował dni? nie, wykorzystaj to,że się czegoś możesz od faceta nauczyć. czasem trzeba chłodu, chcesz skończyć na starość z chorą pikawą?
zycze Ci, abyś znalazła siły i otworzyła się na innych-nie myśl, że zawsze będziesz w jednym zakochana. nie miej waskiego pola, są inni , lepsi, czekają by Ciebie zadowolić!

1 110

Odp: przegrywam

KGB...długo sie zastanawiałam co Ci napisać ( w związku z tymi zaręczynami) i nie napiszę ,że Ci WSPÓŁCZUJĘ! Wręcz przeciwnie- GRATULUJĘ! Gratuluję Ci tego ,że jesteś na jak najlepszej drodze aby uwolnic sie od niego raz na zawsze! No jeszcze tylko niech sie szybko ożeni,unieszczęsliwi swoją osobą następną, ma brzydkie dzieci i w rok po ślubie bedzie w trakcie rozwodu! Przecież wiesz,że ten człowiek nie da nikomu szczęścia! Tacy jak on - nie dorastają w kilka miesięcy. A ta wiadomość o zaręczynach....pożal sie Boże! Jeśli to on pisał- to wg mnie jakiś gówniarski chwyt aby pograć na Twoich emocjach. Jeśli zaś  pisała to ta "narzeczona!" to świadczy jak słabo ją ten pan dowartościowuje- skoro musi taką wiadomość przekazywać byłej. Kochana...gdyby mnie oświadczył sie ukochany facet- to ze swoim szcześciem nie obnosiłabym sie do byłego. Nawet w tyłku by mi nie zawierciło ( sorry za wyr.) by pisać do byłego. Przecież wiesz,że jak sie ma swoje własne szczęście to sie je ma ..tak dla siebie i przy sobie. Zresztą o rzeczach ważnych nie mówi się tak łatwo "wszystkim"- a juz na pewno nie byłemu partnerowi. Dla mnie to ,jak powiedziałam , głupia zagrywka! Ale pozwól im ,niech sie bawią, kompletnie to ignoruj. Jak ktoś wyżej napisał: najgorsza jest obojętność, nie ma nic gorszego niż obojętność. To jest takie zabranie siebie do końca....a tylko tak możemy sobie pomóc kobietki! Tak mi sie wydaje....

1 111

Odp: przegrywam

Malaiduzy...kiedyś napisałam Ci chyba abyś walczyła jeśli Ci zależy. To dobrze,że spróbowałaś...dobrze ,że wiesz czego chcesz ( JEGO) Wiesz- takie powroty mają sens pod warunkiem ,że obie strony chcą naprawić to "złe" ,które było w przeszłości,chcą iść dalej, rozwijać swój związek, mają wspólny cel  itd.... rozumiesz? Jeśli Ty chcesz związku a on traktuje Cie jak przyjaciólkę....nic z tego bynajmniej na chwilę obecną nie będzie! Ty teraz to co robisz to po prostu dajesz mu sie wykorzystywać. Inwestujesz w niego wszystko ,swoje uczucia,miłość,przyjaźń i ciało! Wszystko!Zostaw coś dla siebie! Jeśli chce mieć w Tobie przyjaciólkę a Ty możesz nią być- to bądź! Ale raczej jest to niemożliwe kochana - sama wiesz! Więc pewnie wiesz co bym Ci radziła zrobić.....ale wydaje mi sie ,że nie masz tyle siły w sobie jeszcze.

1 112

Odp: przegrywam

Jakieś gadulstwo mnie dzisiaj chwyciło...chyba z tego powodu ,ze jest moja ulubiona pogoda( pada )! Ale wiecie co kobitki- jak tak czytam te nasze posty tutaj...to chyba powinnam byc wdzięczna losowi,ze tylko takim PP mnie pokarał. Jesyne co mi zrobił to tylko "trochę nakłamał" -ale ja zawsze w życiu miałąm wyjątkowe szczęście do notorycznych kłamców. Chociaż nigdy nie powiedział mi ,że mnie kocha....za to inne takie tam...wiedziałam ,że jestem dla niego wyjątkowa. On należy do tych "twardzieli z przeszłością",którzy ze wszystkim sobie radzą. To i tak jak na niego-wiele! Ale w gruncie rzeczy to cenie go za to ,że szanuje moją decyzję i wole. Zakazałam mu sie odzywać do mnie ( ha ha nie wiedziałam cholera,że aż tak to poważnie potraktuje) i nie robi tego. Dzięki temu ...mam spokój ducha ...coraz wiekszy ...z dnia na dzień! nawet nie mogę znaleźć go na NK ani Fb...i dobrze- chociaż i tak rzadko zaglądałam na jego profil. Naprawdę mogę go cenić i szanować za to ,że zachowuje sie jak normalny facet. Skoro nie może ( lub nie chce) być ze mną- to nie odstawia jakiś cyrków! Nie wiem ...może źle oceniam sytuację ale nigdy nie mogłam narzekać na brak szacunku z jego strony. Może rzeczywiście uznał,że nie chce mnie skrzywdzić,nie chce abym sie angażowała w ten związek skoro on tego nie chce....Co o tym sądzicie dziewczyny? Przeceniam jego wspaniałomyślność? Idealizuję? Czy może tak być ?

1 113

Odp: przegrywam

anet miło Cię widzieć smile dla wyjaśnienia: nikt nie napisał mi o zaręczynach......portale społecznościowe i moja ciekawość dały mi możliwość dowiedzieć się o tym. Ja napisałam maila poprostu a odpowiedź była taka jak wspomnialam czyli, ze bez czytania wypiepsza je do kosza........ cóż........ tak jak wspomniałam wcześniej to juz chyba pora.... zapomnieć na dobre. Źle się czuje z tym, ze jednak bez żadnych złudzeń wiem, że byłam dla kogoś zabawką, że zniszczyłam życie swojej rodziny dla typa który dziś zapewne traktuje mnie jak jakąś przygodę.Dużo mnie ta historia nauczyła, mam teraz nadzieję, ze będę umiała wykorzystać tą wiedzę. Nie szanowałam się przy tym niedorozwoju i bardzo tego żałuję, że złamałam swoją psychikę tylko pod wpływem jakiegoś typa który udawał uczucia. Nadal życzę mu źle....

1 114

Odp: przegrywam

KGB...źle zrozumiałam( Ona podobno napisała tego drugiego maila- żebys nie pisała). W każdym razie dobrze,ze nie dzwoniłaś. A wg mnie to i tak jest jakiś blef! zobaczysz...mam przeczucie- a wiesz jakie ja mam przeczucia!

1 115

Odp: przegrywam

big_smile tak Ty masz dobre przeczucia!!! czy to blef czy nie blef jego zachowanie przypomniało mi jakim jest dupkiem. Wiem, że to niskie z mojej strony ale mam ochoty wystrzelać go po gembie. Naprawdę nigdy nikogo nie walnęłam:D ale mam taką ochotę:D dobrze, że się nie napatoczył na mnie big_smile

1 116

Odp: przegrywam

KGB ...ale co Cie tak wkurzyło? Przecież wiesz,że na tym etapie rozwoju emocjonalnego  na jakim on w tej chwili jest, nie stworzylibyście udanego związku. Więc niech teraz ta "inna " zasmakuje tego szczęścia. Wiem ,że mozesz czuć sie wściekła,że zmarnowałaś czas itp...ale o ile jesteś mądrzejsza,doświadczona...Lem napisał: " na szmatę nie warto splunąć- bo się sama wytrze"

1 117

Odp: przegrywam

Ale miałam ciężki weekend i znowu ten zabity gwóźdź...
W sobotę byłam na dyskotece, oczywiście fajna impreza, nowe znajomości, fajna muzyka itd. Wyszalałam się za wszystkie czasy i byłoby fajnie gdyby nie sms o godz. 2 w nocy od niego: "Brakuje mi Ciebie". Po 3 godz. odpisałam "mnie też" chociaż nie wiem czemu... przecież wcale mi go nie brakowało tej nocy - wręcz przeciwnie - cieszylam sie tym co mam a tu Pan "Klin" wtrącił swoje 3 grosze i zmącił mój spokój. Rano oczywiście mialam wyrzuty że tak napisałam, a oczywiscie na moja wiadomosc zadnego odzewu nie bylo. Cisza.
Wrócił po imprezie, na promilach i zatęsknił biedaczysko wiec pomyślał, że jego chwilowym uczuciom trzeba dać upust i sobie popisał chłop. Ale rano ocknął się że przecież już mu lepiej i po chaosie nastała cisza. Grrrrrr..... Mówię Wam, nienawidze tych glupich gierek. A bylismy juz jak kumple a tutaj taki zamęt. Moze sie spotkamy za pare dni i powie: "ponioslo mnie..." a wtedy wsadze mu ten tel w d.... tongue

1 118 Ostatnio edytowany przez Aga30 (2011-05-15 23:21:36)

Odp: przegrywam

Mirella, kiedyś nazwałabym takie zachowanie manipulacją. Ale teraz myślę, że oni robią to pod wpływem chwili i z poczucia bezkarności? I na pewno po to, by się dowartościować i przypomnieć sobie, że w dalszym ciągu są panami sytuacji.
mimo wszystko takie jego słowa nie były bez znaczenia...

1 119

Odp: przegrywam

"kocham Cię" te słowa wczoraj od Niego usłyszałam big_smile


mirella
pewnie rzeczywiście mu Ciebie brakuje, widać nadal coś do Ciebie czuje

1 120 Ostatnio edytowany przez mirella (2011-05-16 15:09:58)

Odp: przegrywam

Masz rację malaiduzy "coś" czuje ale On sam nie wie już co to jest. Czy miłość, przyjaźń, sentyment... On po prostu nie wie i mam go o to nie pytać więc olewam temat. Jak brakuje mu mnie to niech sobie z tym radzi. Ja poradziłam sobie z gorszymi anomaliami uczuciowymi. Nie mogę liczyć na faceta który nie wie co czuje. Ty przynajmniej wiesz że Cię kocha a ja wiem tylko że CZASEM jest mu beze mnie źle. Ale tylko czasem....

Aga ma rację to zwyczajna manipulacja...

I powiem Wam, że gdybym była trzeźwa tej nocy to pewnie bym do niego pojechała. Ale na szczęście odezwał się w "dobrym" momencie. hehe tongue Chyba tak już ma być...

1 121

Odp: przegrywam

Nie wiem czy przynajmniej dla mnie te slowa znacza wiecej niz jakiekolwiek inne i tłumaczą wszystko

nie uważam, że On chce Tobą manipulować niby po co?
"Chyba tak już ma być..." może byc tak jak Ty chcesz albo możesz, coś z tym zrobić albo nie.

Czasem lepiej żałować, że się coś zrobiło niż żałować tego, że się nie zrobiło, nic.

1 122

Odp: przegrywam

Ja też wyznaje zasade, ze lepiej coś zrobić niz żałować, że sie nie zrobiło- ale to nie dotyczy facetów. Bo są takie typki, które co pewien czas przypominają sobie o naszym istnieniu (chwila słabości, czy nudy) i burzą nasz z trudem wypracowany spokój sms-em, na którym my słabe kobiety budujemy zamek na lodzie.
Ja tak własnie użeram sie z Zamkniętym w sobie, co pewiem czas przypomina sobie o mnie i rzuca "haczykowatą" wiadomosc, a potem miesiącami milczy i nawet nie raczy odpisać na mojego sms-a.
Oni to robią by naszym kosztem poprwaić sobie nastrój, bo nic tak nie poprawi ci humoru jak świadomość, że jest ktoś, kto za tobą szaleje.

1 123

Odp: przegrywam

Tak jak ja chcę to już nie będzie nigdy a w tym cały ambaras żeby dwoje chciało na raz. smile Po prostu trudno nam się zgrać i tyle.

1 124

Odp: przegrywam

I zapomniałam dopisać najważniejszego- powoli zaczynam nienawidzić Zamkniętego za te jego gierki. Niech da mi spokój i nie pisze wcale lub niech traktuje mnie dobrze, bo na to zasługuje.

1 125

Odp: przegrywam
mirella napisał/a:

Tak jak ja chcę to już nie będzie nigdy a w tym cały ambaras żeby dwoje chciało na raz. smile Po prostu trudno nam się zgrać i tyle.

jak nie spróbujesz to nigdy się nie dowiesz czy mogłoby być tak jak chcesz...

po rozstaniu miałam wiele upadków ale zawsze wierzyłam, że On mnie kocha tak jak ja jego chociaż zdarzały się chwile zwątpienia... myślę, że moja wiara w to, że między nami może się wszystko ułożyć pomogła nam w tym abyśmy mogli znów zacząć być razem

miłość wraca i wiele wybacza na wszystko potrzeba czasu i cierpliwości

1 126

Odp: przegrywam

...a może jest Ci tak ciężko, bo wydaje Ci się, że już nic w życiu Cie nie czeka...??
Mylisz się OT TAKA SOBIE:)

wink

Posty [ 1 106 do 1 127 z 1 127 ]

Strony Poprzednia 1 … 16 17 18

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026