I muszę wam powiedzieć, że i ja podjęłam męską decyzję !
Wczoraj mu powiedziałam, że nie chce abyśmy się kontaktowali dopóki nie podejmie decyzji co z nami, niestety teraz zastanawiam się czy dobrze zrobiłam ale On zbytnio nie protestował w sumie rozmawialiśmy przez telefon a On wtedy jest inny niż na żywo, bardziej obojętny.
Powodem mojej decyzji była pewna sytuacja w której się poczułam bardzo źle, otóż ostatnio między nami układało się dość dobrze, On przejmował inicjatywę w spotkaniach, rozmowach, mówił, że mu zależy i że to wszystko ma jaką przyszłość ale zamknął się przede mną się boi, że wraz z tym jak będziemy blisko ja się stanę taka jak przed rozstaniem i dlatego trzyma mnie na dystans, jednak przez to ja się czuje źle nie wiem na czym stoję, co On do mnie czuje, czy mnie nie zrani, czy nie chce mnie wykorzystać ( stanowczo mówi, że nie ale gdy ja się tak czasem czuję) jego mama wie, że ze sobą sypiamy, moi rodzice pewnie też się domyślają znajomi też o tym wiedzą a ja się zaczynam czuć jak panienka do łóżka i źle mi z tym.
Wczoraj mieliśmy wyjśc na rower ustaliśmy dzień wcześniej bo nam nie wyszło bo ja nie mogłam pogoda nie dopisała, więc napisałam mu wiadomość, że nici z roweru i żeby przyjechał do mnie a On mi odp. że raczej nie wpadnie bo chyba gdzieś tam wychodzi i nie zaproponował, żebym z Nim poszła i wtedy nie wytrzymałam, bo tym jak było dobrze jak uważałam, że wszytsko się pomału układa On nie uwzględnia mnie w swoich planach i pomyślałam, koniec tego i albo wszytsko albo nic, w sumie potem mówił, że myslał o tym, żebt mnie zaprosić ale sam nie wiedział czy będzie mógł pójść, jeszcze mówił, że nie chce rozmawiac o uczuciach i że sądzi że kiedyś może nam sie ułożyć a i najważniejsze kiedy sie spytałam kim dla niego jestem tzn. jak kogo mnie traktuje powiedział, że jak " przyjaciółkę" i sam sie z tego śmiał, pomimo, że ja powiedziałam, że traktuje go jak swojego faceta i cisza...
Dziś znów płakałam, znów nie mogłam spać, znów mi się śnił...
I miałam kryzys nie jestem pewna czy dobrze zrobiłam czy aby to nie oddali nas od siebie kiedy właśnie cały czas byliśmy coraz bliżej ale ja sie źle czuje w takim układzie mi, to nie odpowiada tylko, że jeszcze gorzej się czuje gdy pomyślę, że znów nie będę go słyszeć, widzieć, nie będę wiedziała co u Niego ... ehh
byłam blisko Niego i pomyślałam, że zadzwonię czy jest i zajadę porozmawiać w sumie sama nie wiedziałam o czym chciałam rozmawiać ( o wczorajszej rozmowie) ale na szczęście nie odebrał specjalnie zadzwoniłam z zastrzeżonego numeru, żeby nie wiedział, że dzwoniłam jak nie odbierze