Dlaczego taka cisza? Czy wszystko jest w porządku?
Witam serdecznie.
Troszkę mnie nie było... musiałem zająć się ukochaną i na szczęście czuje się lepiej. Dziękuję wszystkim za wiarę i modlitwę. W kwietniu będzie poddana operacji, która zaważy na wszystkim. Wierzę, że to już prawie 'za nami'
Siła i moc mnie rozpierd***
Chciałem się podzielić moim szczęściem- otóż w marcu się żenię !!!
Wybacznie zupełna nieskładnie wypowiedzi ale jestem po kilku szybkich.
Kocham Was ludzie !!!
łooooo! no to gratulacje
ciesze sie bardzo i nadal trzymam kciuki mocno. Odzywaj sie.
69 2011-02-08 01:10:53 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-02-08 01:11:35)
Witam serdecznie.
Troszkę mnie nie było... musiałem zająć się ukochaną i na szczęście czuje się lepiej. Dziękuję wszystkim za wiarę i modlitwę. W kwietniu będzie poddana operacji, która zaważy na wszystkim. Wierzę, że to już prawie 'za nami'
Siła i moc mnie rozpierd***
Chciałem się podzielić moim szczęściem- otóż w marcu się żenię !!!Wybacznie zupełna nieskładnie wypowiedzi ale jestem po kilku szybkich.
Kocham Was ludzie !!!
My Ciebie też!
A jak już odzyskasz "formę"
to napisz, co się działo. Jak doszło do tak gwałtownego zwrotu akcji w Waszym związku.
GRATULACJE!
Siła i moc mnie rozpierd***
Chciałem się podzielić moim szczęściem- otóż w marcu się żenię !!!
Kocham Was ludzie !!!
A ja Was.
Cieszę się waszym szczęściem
Wszystko będzie dobrze
Trzymam kciuki
Bardzo, bardzo bardzo się cieszę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Łooooo, w marcu sie zenisz? Super, czuje sie zaproszony i niech Twoja przyszla zona zaprosi duzo fajnych kolezanek.... ![]()
Wszystko bedzie dobrze stary, nie ma innej opcji. Jak juz bedzie po wszystkim, zrobicie sobie bobasa i bedziecie szczesliwa rodzinka ![]()
W końcu dobre wiadomości po tak długiej przerwie
Gratuluję ![]()
Dzień dobry wszystkim forumowiczom!
Wczoraj nie wytrzymałem i musiałem podzielić się z Wami moim szczęściem. Co prawda zbytnio się nie rozpisałem bo 'forma' mi nie pozwoliła. Dziękuję WAM, że byliście ze mną w tych ciężkich chwilach, dziękuję za rady, wsparcie, za to, że jesteście.
Powiem szczerze, że nigdy się tak nie bałem, uczucie przeszywające, kłujące. Bezradność. Czułem się jak nie 'facet'... ale na szczęście wybudziła się. Nie odzyskiwała przytomności przez 3 dni. Byłem z nią dzień i noc, trzymając za rękę- wierząc i modląc się, aż otworzyła piękne oczy. Co prawda konieczna jest operacja niemal, że natychmiast. Guz jest na tyle poważnie rozwinięty i zaplątany, że lekarze sami chyba boją się tego podjąć, ale pieprzyć lekarzy! Położyłem się obok niej- mówiliśmy jak będzie pięknie jak wrócimy do domu, co zrobimy, gdzie pojedziemy, co zobaczymy... Usłyszałem wtedy coś za czym tak bardzo tęskniłem- spojrzała na mnie i powiedziała 'Kocham Cię, jesteś wspaniały'...Ludzie jak my płakaliśmy!!! Jak ja strasznie mocno czuję JĄ, JEJ MIŁOŚĆ... coś niesamowitego. Leżałem koło niej śmiejąc się i płacząc na zmianę.
W sobotę zabrałem ją do NASZEGO mieszkania. Od razu pojawiło się w nim światło i życie. Niewyobrażalne uczucie, jak ekstaza, uniesienie!
Wiedziałem, że marzy o psiaku, niestety nasza sytuacja nie pozwalała na zajmowanie się szczeniakiem. Jestem szalony... W niedzielę przyjechałem z 7tygodniowym labradorkiem przewiązanym w szyi zieloną satynową wstążką, uklęknąłem, przełknąłem slinę do końca nie wiedząc czy to odpowiedni moment i zapytałem (ponownie) czy zostanie moją żoną... Powiedziała, że jestem wariat. A ja tak klęczałem i czekałem na odpowiedź, robiąc kocie oczy niczym ze shreka. 'Tak wariacie, przecież nie jestem taka głupia, żeby odmówić'
)))))))))) No i upiłem się wczoraj z teściem, bratem i ojcem ![]()
Co prawda muszę latać teraz za sikającym szczeniakiem, ale WARTO BYŁO, OJ WARTO! Jesteśmy szczęśliwi. 'Nie ważne jest 'długo i szczęśliwie, ale szczęśliwie teraz'.
Pozdrawiam Kochani
Ania i Łukasz
Zakochani
ogromnie się cieszę z Waszego szczęścia! Właśnie dzięki tym wspaniałym planom, miłości jej organizm dostaje potężnego "kopa" do walki!
Nie ma na Was mocnych, pisz co jakiś czas bo dzięki takim przykładom łatwiej uwierzyć że nie ma rzeczy niemożliwych ![]()
p.s.: lablador- to fantastyczna rasa, sama takiego psiaka chcę mieć, w przyszłości.
Pozdrawiam Oboje ![]()
Poryczałem się, gratuluję!!
Zabrakło mi słów
![]()
Życzę WAM wszystkiego co najlepsze !
Czytając jak Ty piszesz Zakochany odczuwa sie Twoje emocje.
To coś niesamowitego.
Bądźcie szczęśliwi,tego WAM życzę z całego serca ![]()
Życzę Wam dużo zdrówka i szczęścia...siebie już macie, więc będzie dobrze, musi być.
Również się popłakałam
Inaczej być nie mogło....
Cieszę się bardzo, że jest lepiej! i gratuluję!
dzięki Twojej, Waszej historii zaczynam wierzyć w 100%, że nie ma rzeczy nie możliwych.
powodzenia!
I co mam napisać ,też się poryczałam,ale tylko dlatego ,że WY jesteście tacy szczęśliwi.
Szczęścia wam życze.A tobie wytrwałości w wyprowadzania pupila.Powodzenia.
Kurcze i ja się poryczalam ze szczęścia oczywiście. Dużo siły i zdrowia. pozdrawiam.
KOCHANI WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO !!!! TAK TRZYMAĆ , WSZYSTKO BĘDZIE DOBRZE ![]()
Gratulacje dla Was i trzymamy kciuki za przyszłość. Odezwijcie się czasami i napiszcie co u Was. ![]()
Pozdrawiam Ciebie i przyszłą małżonkę Anie
mam córcię o tym imieniu i powiem Ci , że 7 światów z tymi Anciami, ale kochane 7 światów ![]()
p.s
labradorka też mam, fantastyczny psiak , szczególnie uwielbia skarpetki i roślinki w ogródku ![]()
Witam po długim czasie, jak tam sytuacja się ma?