choroba kobiety, odtrącenie, ból - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » choroba kobiety, odtrącenie, ból

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 85 ]

Temat: choroba kobiety, odtrącenie, ból

Witam drogie Panie.

Jestem na czymś takim jak 'forum' pierwszy raz. Mam nadzieję, że piszę we właściwej rubryce i nikt mnie stąd nie pogoni...
Zwracam się do Was może o pomoc, może o wsparcie, możliwe, że chcę coś usłyszeć, czego nie jestem w stanie sam wymyślić.
Otóż jestem 28-letnim facetem, co się okazuje zupełnie bezradnym małym chłopcem. Moja historia jest bolesna i już nie wiem gdzie szukać pomocy...
Poznałem Ją, gdy miałem 16 lat (ona również), trafiliśmy do jednej klasy. Piękna zielonooka brunetka. Fascynowała mnie jej mądrość, błysk w oku i pogląd na świat. Zauroczony do granic walczyłem o nią 2 lata- zwyciężyłem...
... (...) a teraz przegrywam.
Po kolei. Nasz związek trwa już 10 długich lat. Dojrzewałem przy niej, stawałem się mężczyzną. Nigdy nikomu tak nie ufałem, nikogo tak nie kochałem, nikt mnie tak nie fascynował. To ona była moim najlepszym przyjacielem- wyrozumiała na moje gafy, błędy, cierpliwa, ciepła, kochająca, z pasjami i wielką wyobraźnią- 'artystka'. Może to dziwne, ale moje uczucie nigdy nie zmalało.
Nasz związek był szczęśliwy, a my byliśmy najszczęśliwszymi ludźmi na świecie, swoim świecie............

3 lata temu zaręczyliśmy się i chcieliśmy się pobrać, aczkolwiek nie doszło to do skutku, gdyż przeżyliśmy traumę, otóż straciliśmy dziecko, wyczekiwane, wymarzone. Nasz świat się rozsypał poraz drugi kiedy dowiedzieliśmy się, że jej organizm nie wytrzymał donoszenia ciąży poprzez chorobę. Okazało się, że moja ukochana ma raka. Zaawansowanego guza mózgu........ Depresja, rozpacz, psychiatra, lekarze, szpital, dom, depresja, psycholog, szpital, dom...
3 lata walczymy z jej chorobą, jej stan poki co jest stabilnu... Lekarze nie wiedzą ile to potrwa, miesiąc, rok, dwa...
Ile moja księżniczka jeszcze wytrzyma na tym ciężkim świecie... chemia, naświetlanie to ją niszczy fizycznie i psychicznie.

A ja? A ja kocham i cierpię bezgranicznie. Wiem, że ona to moja jedyna. Wiem, że nie poskładam sobie bez niej życia, chcę, aby została moją żoną! Nieważne ile, jak, kiedy i gdzie... Pragnę i wiem, że ona w głębi duszy też tego chce, ale mnie odtrąca. Nie chce abym przyjeżdżał do szpitala i widział ją wyniszczoną. Powtarza, że nie może zawiązać mi rąk swoją chorobą, że muszę funkcjonować, muszę żyć. Mówi, że nie czuje się kobietą, gdyż nie może dać mi wymarzonego dziecka, że nie ma siły iść ze mną na spacer, a nawet głośno się śmiać... Moje myśli są nieposkładane. Ona wypełnia mnie całego. Tak się boję, tak bardzo nie chcę jej stracić!!! Chcę być przy niej codziennie, a ona mnie odrzuca... Płaczę jak małe dziecko... tutaj do Was, chociaż nie znam i nie widzę... płaczę w środku nocy i błagam- pomóżcie !!!!!!!!!!!!

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból

Moze powiedz jej,ze nie z powodu rozmnazania, czy specjalnego wygladu chcesz z nia byc... i nie dla litosci. Potrzebujesz cieszyc sie nia codziennie. Slyszec co mowi i jakie ma poglady bo jest Twoim najwiekszym przyjacielem i kobieta zycia nawet gdyby stracila wszystkie zeby, byla stara i pomarszczona i o lasce.... to nie ma znaczenia dla Ciebie bo Ty patrzysz na nia sercem, wiec widzisz wszystko. A to co widzisz jest piekne i ma dla Ciebie wielka wartosc.

Mysle (ale pierwszy raz dotykam takiego problemu), ze czasem czlowiek musi zmierzyc sie ze sprzecznymi ze soba uczuciami
1. Dobro osoby,ktora kochamy
2. Wstyd przed tym jak zmienia nas wyniszczajaca choroba
3. Pragnienie bycia kochanym

Nie wiem jak mozesz ja przekonac zeby czula sie przy Tobie ksiezniczka mimo wszystko.
Musisz znalezc jakis magiczny klucz slow ktory sprawi, ze zrozumie Twoja bezgraniczna milosc.
Mam nadzieje, ze wszystko skonczy sie dobrze...

3

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból

Założyłeś dwa takie same wątki, niestety jeden moderatorki zamkną, mam nadzieję że nie ten, w którym napiszę.

Akurat tej nocy nie mogę spać, weszłam na forum.
Ja także miałam guza mózgu... Miałam chłopaka, który mnie zostawił po pierwszej operacji, gdy czekałam na drugą.
Marzyłam wtedy o kimś takim jak Ty, o kimś kochającym, kimś kto powie "kocham cię, nie ważne że być może po operacji nie będziesz chodzić, mówić, widzieć, nie będziesz mnie pamiętać itd." Sam wiesz jakie mogą być skutki. Marzyłam, o tym ale nigdy jemu tego nie powiedziałam. Wręcz przeciwnie. Powtarzałam, że jeżeli tylko nie będę w pełni sprawna, aby odszedł, ułożył sobie życie z kimś zdrowym, z kimś kto da mu szczęście. Wydawało mi się, że ja nie mogę tego zrobić. Mówiłam dokładnie to samo co Twoja dziewczyna. Widzisz, gdy się kocha, to chce się tylko tego co najlepsze dla drugiej osoby. Wydaje się, że choroba jest ogromnym ciężarem, przeszkodą, problemem dla ukochanego. Jeszcze większym, niż dla osoby chorej. Skoro ja cierpię, to nie chcę obarczać tym innych osób. Napewno Twoja dziewczyna jest na co dzień uśmiechnięta, nie narzeka, nie płacze. To są pozory, ja także takie stwarzałam po to, aby moi bliscy nie cierpieli. Im się wydawało, że wszystko jest w porządku. Rodzice powtarzali wszystkim w koło, że: "Gosia tak dobrze sobie radzi, nie załamuje się." Koleżanki na studiach powtarzały: "podziwiam cię, ja na twoim miejscu położyłabym się do łóżka i czekała na koniec." A ja za wszelką cenę chciałam wrócić na studia. Zaliczałam egzaminy w miesiąc po pierwszej operacji. Uczyłam się chociaż mózg mi czasami "wysiadał". Osoby w takiej sytuacji chcą normalnego życia. Nie pokazują nadmiaru bólu, chociaż on jest w środku, chociaż są te okropne myśli. Dlatego ważna jest rozmowa. Nie jest istotne, to, że Twoja dziewczyna jest uśmiechnięta, to są pozory. Być może na co dzień ma dobry humor, ale są chwile, gdy pojawiają się myśli, wtedy poprostu przytul. Mnie chłopak przytulał, ale tylko przed pierwszą operacją i zaraz po. Potem coś zaczęło mu nie pasować, wymyślał "problemy". W końcu zapytałam, czy chce się rozstać. Odpowiedział, że tak i na tym się skończyło. Od tamtej pory napisał tylko raz z pytaniem jak się czuję. Poza tym zero kontaktu. Nie tęsknię, nie ma za kim.
Nie żałuję, bo dzięki mojej chorobie poznałam jaki jest naprawdę. Mam teraz szansę być z kimś kto mnie naprawdę kocha, czuję to całą sobą. Wtedy tylko mi się wydawało, że jestem szczęśliwa.
Po powrocie do domu po pierwszej operacji, chciał się ze mną kochać. Nie ważne, że minęły dopiero dwa tygodnie, bandaż na głowie. Powiedział: "Sprawdzę czy cię pod tym względem nie uszkodzili."............................. Już wtedy zaczęło migotać czerwone światełko, byliśmy razem jeszcze jakieś dwa miesiące. Mogłam wtedy się z nim rozstać.

Dużą różnicą jest to, że jesteście ze sobą bardzo długo. Macie długi staż jeszcze przed chorobą. Ja z nim byłam pół roku jak się dowiedziałam o guzie. W sumie byliśmy razem rok, o ten jeden rok za dużo...
Widziałam na oddziale młode małżeństwa, w których jedno z partnerów miało właśnie guza mózgu. Niektórzy wracali już na oddział kolejny raz, na kolejną operację. Jednak partner zostawał ten sam. Więc jest szansa, aby mimo tego pasożyta być razem. Naturalnie jest, że Twoja kobieta chce Cię uchronić przed tym cierpieniem. Jednak w rzeczywistości bardzo Ciebie potrzebuje. Nawet odsuń się na trochę. Tak aby miała poczucie, że tak bardzo nie obarcza Cię chorobą, ale z drugiej strony, aby wiedziała że może na Ciebie cały czas liczyć, że będziesz. Nie przebywaj z nią całych dni. Napewno znalazła już sobie jakąś formę urozmaicenia czasu. Długie pobyty w szpitalach sprawiają, że nie nudzisz się sam ze sobą. Pozwól jej na swoje przemyślenia. Ja nie cierpiałam sytuacji, w której przez cały dzień ktoś był obok. Miałam takie poczucie, że muszę tą osobę zabawiać rozmową. W rzeczywistości byłam bardzo słaba i chciałam tylko spać. Ten ktoś był, więc rozmawiałam chociaż czasami już nie miałam siły.
Naprawdę są mężczyźni, którzy potrafią się dojrzale zachować w obliczu takiej tragedii. Ja miałam 20 lat, gdy się dowiedziałam, mój były także. Zdecydowanie za wcześnie, chociaż nigdy nie jest odpowiedni moment na taką chorobę. Za 25 dni miną dwa lata od pierwszej operacji. 1,5 roku minęło od drugiej. Jest dobrze. Chodzę, mówię, wszystko, pamiętam. Mam nawet stypendium za średnią na studiach. Można żyć, mimo wszystko, można pokonać to paskudztwo. mam teraz partnera, który wie o wszystkim. Spotykam się od czerwca i z każdym dniem kocham go coraz bardziej smile

4

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból

Sluchaj, nie jestem chyba w stanie sobie wyobrazic przez co teraz przechodzisz...
To sa straszne emocje, nie wstydz sie placzu, nie wstydz sie tej "slabosci" ktora uwazasz, ze teraz czujesz.

Moze to zabrzmi dziwnie, ale pierwsza mysl jaka przechodzi mi do glowy to to, zebyscie razem obejrzeli sobie ten film: http://mrfire.pl/sekret-polskie-napisy-pelna-wersja/

Nie bede zdradzal o czym jest ten film, ale gdzies mniej wiecej w 3/4 tego filmu jest opowiesc o przypadkach uleczenia raka piersi i calkowitego paralizu pewnego czlowieka, uzywajac sily umyslu i bezgranicznej wiary w uleczenie. Wiem, ze moze brzmiec to abstrakcyjnie i niedorzecznie, ale nie wiem co wiecej moge doradzic a chcialbym jakos pomoc.

5 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-01-29 16:34:32)

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból

Zakochany: podpisuję się obiema rękami pod tym, co napisały Zazdrość i Małgorzatka.
Nie odpuszczaj - musisz być cierpliwy. Dla niej i dla Was.
Dwa potężne problemy na raz - strata dziecka i choroba. To trudne do udźwignięcia.
Tak sobie myślę, że mógłbyś spróbować nawiązać kontakt z osobami z podobnej sytuacji. Zapewne w internecie są fora dla najbliższych osób zmagających się z rakiem.
Znalazłam takie, ale nie wiem, na ile jest pomocne:
http://www.prosalute.info/forum/
http://www.chorymnaraka.pl/
http://www.unicorn.org.pl/

Potrzebna jest Ci pomoc fachowca - podpowie Ci, jak rozmawiać i wspierać ukochaną nie raniąc jej.
Nie chcę Cię stąd wyganiać - dla Ciebie na pewno będzie dobrze móc się tu wygadać i zrzucić ciężar - zawsze można liczyć tu na odzew smile Ale fachowa pomoc na pewno się przyda.
Ściskam Cię mocno i bardzo dziękuję Ci, że jesteś właśnie taki - kochający, ciepły, współczujący. Dla mnie to zaszczyt, ze obdarzyłeś nas zaufaniem. Siły życzę - będzie Wam potrzebna.

6

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból

Nie wiem jak zacząć. Chyba dobrze, że tu trafiłem. Opisujecie wszytsko racjonalnie. Na forach dotyczących bezpośrednio tego przypadku jak poleciła niekochana72 większość jest w czarnej rozpaczy i ciężko rozmawiać z takimi ludźmi, ciężko dowiedzieć się czegoś nowego, ale figuruję tam już długo i sięgam po każdą pomoć która jest mi dana. Dziękuje.
Powtarzałem jej, że dla mnie jest nadal piękną i tą samą wyjątkową, mądrą osobą. Myślę, że czyanmi wszystko okazuję, choć często czuję się bezsilny i taki niezaradny... Małgorzatka dziękuję, że podzieliłaś się swoją chorobą, to świadczy o odwadze. Jestem świadomy, że po wszytskich wyniszczających zabiegach skutki mogą być 'tragiczne'. Moja Kobieta już ma ciężko z pamiętaniem i wiem jak się tego wstydzi. Tak jak piszesz Malgorzatka ona już nie płacze, nie narzeka, wydaje mi się, że mówi  mądrzej i racjonalniej niż ja. Wiem jednak, że wewnątrz ból ją rozrywa, boi się. Ja naprawdę nie chcę być z nią z litości, ja po prostu ją kocham i chcę być, chcę pomagać, chcę aby czuła, że jestem i żeby wiedziała, że może na mnie liczyć. Przykro mi Malgorzatko, że Twój partner potraktował Cię w sposób przedmiotowy, że poczułaś się w najgorszych chwilach ciężarem. Okazał się tchórzem a Ty mistrzem. Nie mógł Cię kochać naprawdę. Radzicie abym nie przebywał z nią całymi dniami w szpitalu, bo to męczące... Ostatnimi dniami śpię w samochodzie pod szpitalem, idę aby ją ucałować i potrzymać za rękę... Nie zadaje pytań, często milczę, a wewnątrz wydaje mi się, że robię źle bo powinienem z nią rozmawiać, mówić, szeptać... sam nie wiem. Ja także wierzę że moja ukochana z tego wyjdzie, dlatego nie mogę jej zawieść.
un hombre odkąd spotkało nas tyle złego zacząłem wierzyć w moc podświadomości i siły umysłu. Dziękuję za linka, na pewno obejrzymy.
Jeśli chodzi o pomoc fachowca uczęszczam do poradni dla rodzin i bliskich walczących z rakiem, wizyty u psychologa, psychiatry. W jakimś stopniu łapałem się wszytskiego. Po weekendzie jadę się spotkać z facetem, którego żona cierpi na raka płuc- poznaliśmy się właśnie na forum. Kochani jestem wdzieczny Bogu, że są tacy ludzie jak Wy. Każde słowo, każda myśl jest dla mnie bezcenna. Moja Kobieta dziś wychodzi do domu na przepustkę po chemii... chce jechać do rodziców, a mnie nie chce  widzieć... nie wiem co robić. Nie chcę jej denerwować narzucając się. Jestem na siebie wściekły, że nic nie mogę zrobić!!!!
Moje zdania są nieposkładane, ale to nie ma znaczenia. Mam nadzieję, że jednak zrozumiecie mój przekaz.

7 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-01-29 14:17:45)

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból

Bardzo się cieszę, że tak "rozsądnie" piszesz. Teraz potrzebujesz wokół siebie określonych osób - nie tych, które się użalają i być może poddały się, ale tych, które dadzą Ci dawkę pozytywnej energii. Takiego energetycznego kopa.
Ja z przyjemnością przesyłam Ci maksymalna dawkę energii.
Tak sobie myślę, że może spróbuj (na ile to możliwe) robić z ukochaną rzeczy, które kiedyś sprawiały jej prawdziwa przyjemność. Książki, filmy, zdjęcia - internet i komputer są dziś sprzymierzeńcem w tych sprawach.
Czy odwiedzają ja jakieś koleżanki, przyjaciółki? Rodzina? Warto w takiej sytuacji ustalić swojego rodzaju "dyżury" - Ty też musisz kiedys odpoczywać. Nie przeforsuj się, Twoje zdrowie jest teraz podwójnie ważne.
Z internetu można ściągnąć e-booki, które może słuchać - jest naprawdę dość sporo pozycji.

I nie przejmuj się tym, że ona Cię odpycha - po prostu chce Tobie oszczędzić cierpienia. Nie daj się - warto.
Wiesz - bezpośrednio po chemii "biologia zycia" jest niezwykle ciążka -być może ona nie chce, żebys był tego świadkiem.
Ale spróbuj z nia o tym porozmawiać spokojnie - ale pamietaj, musisz mieć pewność, że to zniesiesz.
Ona właśnie tego się boi - odrzucenia.

8

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból

niekochana72 właśnie dlatego jestem na tym forum, aby dostać kopa od ludzi, którzy 'zwyciężyli'... Nie ważne jaki to był problem, ale na pewno uczący i indywidualny. Dziekuję za maksymalną dawkę energii. Naprawdę po Waszych słowach czuję się mocniejszy. Przed chorobą prowadziliśmy dość towarzyskie życie (znajomi, rodzina), ale teraz zwyczajnie nie ma do tego głowy, nie ma chęci. Mojego Skarba próbowałem zachęcić do robienia rzeczy sprzed choroby, szybko się zniechęcała, męczyła. Czytałem jej nawet ksiązki. Uwielbia współczesną piękną poezję, po czym zasypiała. Jest 'malarką-artystką', ale niestety lekarze odradzili jej mieć teraz styczność z farbami... To też ją boli, że nie kontynuuje pasji. Nie wiem czy nie raniło ją to, że próbowałem szukać jej zajęcia, a ona zwyczajnie nie miała na to siły...
Rodzina odwiedza ją bardzo często, są także moim wsparciem, a ja ich. Znajomych pogoniła, podobnie jak mnie. Nie chce widzieć swoich koleżanek, kolegów. Wstydzi się tego, że jest 'łysa', choć nosi chustki i opaski. Jestem świadomy, że wygląda inaczej, ale dla mnie się w ogóle nie zmieniła...
Wiem, że po chemii organizm się broni i jest wyniszczony... po pierwszych terapiach byłem przy niej, czułem się potrzebny, a teraz martwię się jak sobie poradzi...
Jestem pewny, że zniosę wszystko, dla Niej, dla Nas... Pragnę jej szczęścia, nie chcę być przeszkodą, ale będę, choć niewidzialny dla jej oczu- będę.

niekochana72 dziękuje.

9

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból

Bardzo dobrze, że masz dobry kontakt z jej rodziną. W kupie siła tongue

Tak sobie pomyślałam, że możecie "wirtualnie" poodwiedzać muzea - większość tych największych można odwiedzić wirtualnie.
Potrzebna Ci teraz duża dawka cierpliwości, ale nie zapominaj też o sobie - Ty tez jesteś ważny. Twoje potrzeby i Twoje samopoczucie. Nie zagub siebie w tej sytuacji.
Może warto podpytać (choćby na forum "specjalistycznym") jak radzą sobie inne młode kobiety - taki głos będzie dla Ciebie najlepszym źródłem informacji.
P.S. Myślę, że Małgorzatka nie obrazi się, jeśli spróbujesz ją na prive zapytać o te sprawy. big_smile

10

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból

Widzisz niekochana72... pomysł mogę podsunąć, aczkolwiek ona zwyczajnie nie chce mnie widzieć więc nie możemy zrobić tego razem. Ona chce abym uszanował jej decyzję. Nie wiem czy mam rozumieć ją dwuznacznie. Mówi 'nie'- myśli 'tak'. będę pomimo wszystko starał się, aby mnie 'czuła', aby 'czuła' że jestem. Wiem niekochana72, że ja też jestem ważny, życie się ma jedno i trzeba łapać je garściami jakie by nie było. Dlatego walczę o moje szczęście i wierzę. Nie poddam się bo chcę być, chcę mieć, chcę żyć.
Mam kontakt z kobietami chorymi na podobną przypadłość. Czerpię każdą wskazówkę i chcę sięgać głębiej. Muszę rozmawiać, człowiek z każdym dniem się uczy. Dziękuję za rady.

11

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból

Zakochany jak czytam to, co piszesz i w jaki sposob piszesz to.. to pierwszy raz od dawna sie rozklejam. Ech... cudowny mezczyzno, zycze Ci sily, Wam obojgu zycze duuuzo sily. Przywracasz mi wiare w mezczyzn i za to Ci dziekuje smile

12 Ostatnio edytowany przez un hombre (2011-01-29 16:19:15)

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból

Wiesz co, nie wiem czy to ktos wspomnial, ale ona pewnie chce Cie troche odtracic, zeby oszczedzic Tobie tez bolu i cierpienia, moze widzi, jak bardzo to przezywasz.
Moze "duma" jej tez dyktuje, ze nie chce, zebys ja widzial w takim stanie, w jakim teraz jest jak sie tak zle czuje psychicznie i cielesnie.

Badz po prostu dla niej podpora ziom, staraj sie rozbawic, usmiechaj, dalej rob to co robisz, ale zajmij sie tez troche soba, zeby nie zwariowac, rob cos co pozwala odreagowac i odstresowac sie.
Jako facet powiem Tobie, ze tez uwazam jak dziewczyny tutaj - zachowujesz sie bardzo dzielnie, Twoje zachowanie i starania na prawde daja jej strasznie wiele.

Tez zycze Tobie duzo sily i wiary, badzcie dobrej mysli i nie pozwolcie aby dopadaly was negatywne mysli.

13

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból
zakochany ja napisał/a:

Widzisz niekochana72... pomysł mogę podsunąć, aczkolwiek ona zwyczajnie nie chce mnie widzieć więc nie możemy zrobić tego razem. Ona chce abym uszanował jej decyzję. Nie wiem czy mam rozumieć ją dwuznacznie. Mówi 'nie'- myśli 'tak'. będę pomimo wszystko starał się, aby mnie 'czuła', aby 'czuła' że jestem. Wiem niekochana72, że ja też jestem ważny, życie się ma jedno i trzeba łapać je garściami jakie by nie było. Dlatego walczę o moje szczęście i wierzę. Nie poddam się bo chcę być, chcę mieć, chcę żyć.
Mam kontakt z kobietami chorymi na podobną przypadłość. Czerpię każdą wskazówkę i chcę sięgać głębiej. Muszę rozmawiać, człowiek z każdym dniem się uczy. Dziękuję za rady.

Wiesz, ja bym porozmawiała z kimś z najbliższej rodziny - jak oni to widzą.
Tu potrzeba dużo wyczucia i dyplomacji.

14

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból

Droga Median targają mną emocje, sam się rozklejam jak bezbronne dziecko stojące na skrzyżowaniu. Często płaczę i nie wstydzę się- to świadczy o byciu człowiekiem z typowymi odruchami w takiej sytuacji. Median każdy człowiek jest taki (mężczyzna czy kobieta)- wystarczy prawdziwe, głębokie uczucie, aby to uzewnętrznić.
Un hombre wiem, że ona chce dla mnie dobrze, wiem, że okazywaniem swojego cierpienia krzywdzę również ją. Staram się ja rozbawiać, śmieje się, jest bardziej 'życiowa' ode mnie, ale wiem, że to maska pod którą kryje się ogromny strach przed nieznanym.

Rozmawiałem z jej mamą. Cyt: "Synku wyjdź gdzieś, rozerwij się, bo jeszcze ty nam się rozchorujesz" Przywieźli ją do domu. Jest przygaszona i słaba, zamknęła się w sobie i z nikim nie rozmawia... a ja siedzę jak dureń bezczynnie tutaj zamiast być tam...

CO ROBIĆ??? ...... ludzie, co robić...

15 Ostatnio edytowany przez un hombre (2011-01-29 17:01:42)

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból

Kurcze, wez moze kup jakiegos metrowego miska, pojedz do niej, stan w drzwiach przed nia z tym miskiem i usmiechnij sie jak duren...
Wrecz zdobycz, pocaluj ja czule w czolo, powiedz, ze kochasz i pojedz do domu smile
Moze Cie zatrzyma i zechce, zebys zostal wink

Albo pojedz do niej i powiedz, ze masz fajna komedie, ktora chcialbys z nia obejrzec...

A moze po prostu wpadnij z nienacka i powiedz, ze ja kochasz, chcesz byc przy niej, tesknisz i masz straszna ochote ja przytulic. Tyle, ze nie jechalbym do niej jesli mialbym sie rozkleic albo smucic.

Nie wiem czy to co mowie ma sens, ale wiem, ze pewnie tak jak Ty, nie moglbym wysiedziec i zrobilbym jedno z tych trzech.

16

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból

A gdybyś tak pomimo tego że nie życzy sobie Twojej wizyty: wziął ubrał się, kupił jej ulubione kwiaty czy coś do zjedzenia i pojechał do niej? I powiedział: "Jesteś mi potrzebna, razem łatwiej przechodzić przez ciężkie chwile, to że mnie tu nie ma, nie znaczy że nie myślę o Tobie. Możemy się do siebie nie oddywać, pozwól mi tylko siebie przytulić."

17

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból

un hombre, alaclaudie JADĘ! Kupię tego metrowego miśka i jej ulubione stokrotki big_smile Nie będę się narzucał. Jeśli wyczuję, że chce abym został- zostanę, jeśli nie wrócę do domu. Jednak czasami trzeba popchnąć człowieka. Niby to takie oczywiste, ale tak ciężko zrobić cokolwiek. Dzięki- trzymajcie kciuki ludziska. Rzeczywiście siedząc w domu bezczynnie bym zwariował. un hombre dobrze, że faceci tu zaglądają.

18

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból

Powodzenia

19

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból
zakochany ja napisał/a:

un hombre, alaclaudie JADĘ! Kupię tego metrowego miśka i jej ulubione stokrotki big_smile Nie będę się narzucał. Jeśli wyczuję, że chce abym został- zostanę, jeśli nie wrócę do domu.

Mądre chłopaki i dziewczyny smile Powiedziałabym ucałuj ją od nas, ale wystarczy jak napiszesz jak Ci poszło z tym misiem - po powrocie. Trzymam MOCNO kciuki smile

20

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból

Kurcze.. za kazdym razem jak tu wchodze to mam obok siebie papier toaletowy (chusteczki sie wyczeraply). Zakochany, Ty mnie tak wzruszasz, ze nie moge sie ogarnac. A do płaczek nie naleze, o nie!



zakochany ja napisał/a:

Median każdy człowiek jest taki (mężczyzna czy kobieta)- wystarczy prawdziwe, głębokie uczucie, aby to uzewnętrznić.

Coz, nie zgodze sie. Nie zgodze sie z tym, ze kazdy. Owszem, byc moze jest tak, ze jakas czesc mezczyzn jest rzeczywiscie bardziej emocjonalna, a co za tym idzie troskliwa, ale jak wspomnialam - część. A jesli nawet byloby tak, ze kazdy jest do tego zdolny to w takim razie z przykroscia musze stwierdzic, ze tylko nielicznym udaje sie znalesc kogos, kto potrafi tak mocno i bezwarunkowo kochac. I jeszcze bardziej mi przykro, ze nie kazdemu bedzie dane cos takiego odczuc. I moze wlasnie dlatego czytajac Cie tak sie rozklejam. Bo to jest tak piekne, tak ciepłe, ze kazdy powinien miec szanse na cos takiego, a los jest niestety nie fair. I tym bardziej trzymam za Was kciuki. Nie zostawiaj mnie, nas..informuj jak sie sprawy maja, dobrze?

21 Ostatnio edytowany przez comete (2011-01-29 20:51:57)

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból

Zakochany - Ona, leżąc na łóżku, nie widząc sensu życia i obserwując jak inni wykonują codzienne czynności, ma prawo poczuć się podle - po prostu, potrzebuje czasu, aby pobyć przez chwilę sama z sobą. Możliwe, że dostrzegła Twoje przygnębienie, że nie radzisz sobie z tym wszystkim, choć pewnie mówisz jej, że z Tobą jest wszystko okay ( fizycznie może i tak ale psychicznie, również jesteś podłamany). Daj jej kilka dni, na uporządkowanie myśli, a dopiero później zacznij motywować, przypominając o Waszych wspólnych marzeniach i celach. Odwiedzając, pamiętaj o optymistycznym tonie głosu - nie prowokuj do pesymistycznego nastawienia komentarzami "Nie mam dzisiaj na nic ochoty.", "Inni mają dużo gorzej, a jednak się nie załamują." ponieważ, mimo szczerych chęci Ona nie przełamie swojej choroby, a świadomość, że nawet tego nie może - będzie dla Niej dodatkową frustracją. Wsłuchaj się w to, co mówi a kiedy zauważysz, że znów podupada, powiedz, że się nie poddacie ponieważ razem tworzycie jedność. Nie zmuszaj nigdy do odpowiedzi - uświadom, że doskonale rozumiesz. Studiuje medycynę, nie raz widziałam/widzę (szczególnie na oddziale onkologii), jak pacjenci świadomie wybierają samotność, ponieważ nie chcą być dla swoich rodzin obciążeniem. Większość (jak nie wszyscy) chorych, rozmyśla o tym samym: o chorobie, o szczęściu bliskich, o ich utracie... Rodzina/znajomi, powinni wykrzesać z siebie, więcej empatii - powinni trwać z chorym. Bezinteresowne oddanie swojego czasu, zaangażowania i trwanie przy chorym w każdy czas jest dla niego wielkim, często nowym doświadczeniem, którego dopiero zaczyna się uczyć. Zauważyłam, że coraz więcej osób zasłaniając się wymówkami: "Nie wytrzymuje psychicznie.", "Jej/Jego choroba mnie przerosła." odchodzą od bliskich, pogrążając ich w jeszcze większym cierpieniu. Cieszę się, że Ty jesteś inny, że dalej o Nią walczysz. Nigdy nie wiemy, co jest Nam pisane.

Również, pamiętaj o sobie. Odpoczynek, regeneracja sił - jest dla Ciebie bardzo istotna, przynajmniej dla Twojego samopoczucia oraz zachowania sił witalnych.

Powodzenia.

22

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból

Ja też kocham stokrotki...i wiesz co ..jeżeli chodz troszkę jest podobna do mnie...
to ja bym chciała byś był uparty...i został chodz Mówi -odejdz...
Mówi tak bo chce dać ci szansę na normalne życie...ale w głębi serca ..wierzy że zostaniesz /ja w to wierzę/

A ja mam jeszcze jeden pomysł..nie wiem czy dobry...ty zdecydujesz...
Moze wez laptopa i niech wejdzie na twój wątek...?

Powodzenia smile

i cały czas jej pisz i dzwoń -że ją kochasz...zobaczysz...to podziała...

23

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból
DORIS2727 napisał/a:

A ja mam jeszcze jeden pomysł..nie wiem czy dobry...ty zdecydujesz...
Moze wez laptopa i niech wejdzie na twój wątek...?

Ten watek lepiej pokazac jak juz dziewczyna wyzdrowieje i beda mieli troche spokoju wink

24

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból

Witaj zakochany.
Uważam, że postępujesz wspaniale. W takiej sytuacji potrzeba delikatnego, dyplomatycznego podejścia. Uważam, że ona kocha Cię równie mocno i po prostu chce Cię uchronić. Uszanuj jej decyzję, aczkolwiek nie oddalaj się, niech czuje, że jesteś, że może na Ciebie liczyć, z drugiej strony nie za blisko. Podobnie jak napisała DORIS2727 uważam, że powinieneś dzwonić, pisać i powtarzać jej o swojej miłości, jednakże zgadzam się z un hombre, że wątek możesz jej pokazać, gdy ona poczuje się lepiej, gdy między Wami się poukłada. Możliwe, że gdyby teraz go zobaczyła pomyślałaby, że jest Ci rzeczywiście ciężko i to mogłoby ją bardziej 'przybić'. Jestem jednak pewna, że kiedyś po jego przeczytaniu popłynie jej łezka i utwierdzi się w przekonaniu, że ma ogromne szczęście mając Ciebie. Pozdrawiam i mocno ściskam życząc powodzenia Tobie i Twojej ukochanej:)

25

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból

Zakochany, życzę Ci powodzenia z całego serca. Każdy z nas, reaguje inaczej na takie sytuacje. U mnie choroba objawiła się w wieku 30 lat , jak byłam już mężatką z 2 małych dzieci. Pamiętam , że tez starałam sie być pełna optymizmu i siły , żeby nie dać  bliskim powodu do jeszcze większej udręki. Mój mąż zachowywał sie dokładnie w ten sam sposób - silny, nie widziałam go np. płaczącego , dopiero po pewnym czasie okazało się , że to również była poza. Zwierzył się znajomym , że nie wiedział co robić , a poza miała wprowadzić pozory normalności na co dzień. Tak to więc chyba jest , że każdy stara się chronić swoich najbliższych, nawet kosztem siebie. Twoja ukochana potrzebuje Ciebie, bez względu na to co Ci mówi. Trzymam za Was kciuki i powodzenia.!!!

26

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból

A ja będę w opozycji do większości i napisze tak: nie pokazuj jej swojego wątku. To Twoje emocje i Twoje przemyślenia - jak pamiętnik. Dzięki temu piszesz całkiem szczerze, nie oglądając się na nikogo.
A poza tym po co jej to pokazywać? Żeby zobaczyła, jak Ci było ciężko? W czym miałoby to jej pomóc?

27

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból

Jestem. Byłem u mego Kochania. Wparowałem z pluszakiem (stokrotek nie znalazłem:(), pluszak może i nie metrowy, ale zawsze to pluszak. Gdy wszedłem- ona spała, bynajmniej taką informację otrzymałem. Rozmawiałem z jej mamą, która się totalnie rozkleiła, musiałem pocieszać ją i wyszło na to, że na tym spędziłem ten wieczór. Sprawdzałem czy rzeczywiście śpi kilka razy... może udawała, może nie. Nie wiem, byłem w przekonaniu, że tak więc nie chciałem jej budzić i niepokoić. Zostawiłem pluszaka i kartkę... wyszedłem i siedziałem w samochodzie przed jej domem płacząc i użalając się nad całą sytuacją... Miałem ochotę iść sprawdzić ponownie czy się obudziła, chciałem zobaczyć reakcję na niespodziankę, chciałem zobaczyć ją, jej uśmiech... nie poszedłem. Jadąc do domu połykałem łzy, nie chciałem wracać do Naszego pustego mieszkania... tu wciąż pachnie Nią... Gdy dojeżdżałem do domu zadzwonił telefon! To Ona!!! Moje serce zaczęło bić jak oszalałe, jakbym czekał na 'być czy nie być'... Coś w tym było. Mizernym, słabym, ale jakże pięknym i ciepłym głosem podziękowała. Zapytała jak się czuję i czy powiesiłem w mieszkaniu jej obraz... (jej widzenie raju)...coś pięknego. Odparłem- oczywiście kochanie, wygląda wspaniale. Czułem jak się uśmiecha... milczeliśmy, nie chciałem naciskać... Przyjechać?-zapytałem po chwili, Nie, odpocznijmy- powiedziała. Uszanowałem to. Powiedziałem, że kocham, nie otrzymałem tego wzamian, ale to nie ważne... Ważne, że się uśmiecha.
Tak cholernie za nią tęsknie, tak bardzo chcę się nią zaopiekować... Mam ochotę się upić, ale wiem, że muszę mieć trzeźwy umysł. Jestem szalony i pijany tą miłością...

28

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból

Dziękuję Wszystkim, że jesteście, dziękuję za słowa, za wsparcie, za rady...

29

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból
zakochany ja napisał/a:

Mam ochotę się upić, ale wiem, że muszę mieć trzeźwy umysł. Jestem szalony i pijany tą miłością...

Bez przesady - możesz zaszaleć  - jest okazja. I na pewno przyda Ci się małe odreagowanie. Niekoniecznie alkohol, ale coś, co sprawi Tobie przyjemność.
Bardzo się cieszę, że "operacja pluszak" się udała big_smile
Ściskam Cię mocno.

30

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból

Niekochana72 'zaszaleć'? Nie wiem jak to rozumieć. Na balety nie pójdę... Na znajomych nie mam ochoty... pić nie będę bo może przydam się 'trzeźwy'... Przeglądam sobie fora... to chyba sprawia mi przyjemność. Co do tego wątku niestety nie pokazę go mojej kobiecie... nie pora i nie ten czas... może kiedyś:)

Niekochana72... skąd ten nick/login?

31 Ostatnio edytowany przez inkaaa (2011-01-29 22:37:19)

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból

Zakochany podziwiam Cie! Takich facetów jak Ty już chyba nie ma, albo jedynie mała, śladowa ilość. czytając ten wątek łzy napływają do oczu... Zakochany widac w Tobie uczucie - Twoja kobieta ma szczęscie, że ma Ciebie...
powodzeniA!

32

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból
zakochany ja napisał/a:

Niekochana72 'zaszaleć'? Nie wiem jak to rozumieć. Na balety nie pójdę... Na znajomych nie mam ochoty... pić nie będę bo może przydam się 'trzeźwy'... Przeglądam sobie fora... to chyba sprawia mi przyjemność. Co do tego wątku niestety nie pokazę go mojej kobiecie... nie pora i nie ten czas... może kiedyś:)

Niekochana72... skąd ten nick/login?

Kochany, nie myślałam o żadnych bezeceństwach tongue Może kino? Albo książka? Teatr, filharmonia? Wiesz, bardzo łatwo zamknąć się na świat zewnętrzny. A to nic dobrego. Nie pozwól, żeby "świat choroby" stał się Waszym jedynym.

Mój nick - taka się czułam, kiedy szukałam tu 10/10/2010 ratunku. I znalazłam - ratunek, pokrewne dusze i nawet siostrę wink
Ale najważniejsze - odnalazłam siebie - "starą" siebie, którą porzuciłam. A 1972 - to mój rocznik.

33

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból

inkaaa tacy faceci są, nie wyginęli, tylko trzeba czuć coś prawdziwego. Mnie obudziła owa sytuacja, nie jest łatwo tłumić ból i łzy, po prostu czuję, jestem, cierpię... jak człowiek, nie jak facet. Ja też jestem ciekawy jaka była reakcja na pluszaka, wiem tyle, że wywołał uśmiech na jej twarzy, niestety nie widzialny dla moich oczu, ale odczuwalny po jej głosie i namalowany w wyobraźni:)

34

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból

niekochana72 mógłbym gdzieś wyjść (kino, teatr itd), niestety nie mam ochoty... może niedługo. Dziś i tak zauważam znaczną poprawę mojej 'formy'. Nawet zjadłem porządną kolację big_smile Książki owszem czytam, lubię, ale jak się za nie biorę to zazwyczaj nie pamiętam o czym czytam, nie potrafię się skupić (zacznę trenować).

Więc Twój nick jest nieaktualny... To takie smutne, że nieszczęścia przytrafiają się również tym 'dobrym', oni powinni być pod 'ochroną'... Cieszę się, że odnalazłaś Siebie i że pomagasz innym. Mi.

35

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból
zakochany ja napisał/a:

Więc Twój nick jest nieaktualny... To takie smutne, że nieszczęścia przytrafiają się również tym 'dobrym', oni powinni być pod 'ochroną'... Cieszę się, że odnalazłaś Siebie i że pomagasz innym. Mi.

Tak, jest nieaktualny. Już tu niektórzy sugerowali, żeby zmienić wink Ale ja muszę pamiętać - żeby "złe" już nie wróciło.
Bo wiesz - najważniejsze to kochać siebie - ja o tym na jakiś czas zapomniałam.
A Ty dbaj o siebie - my kobitki mamy taką radę - odmaczanie się w wannie w pianie. A w tle dobra muzyka. Tobie też nie zaszkodzi - zapewniam. I pozytywne myślenie - bez ograniczeń.
Odnośnie wychodzenia (teatr, kino) - najgorzej jest pierwszym razem. Ja jutro idę do kina. Nie wiem jeszcze na co, ale idę. Umówiłam się na randkę. Z bardzo interesującą osobą - SOBĄ. Tobie też polecam. big_smile

36

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból
niekochana72 napisał/a:

A ja będę w opozycji do większości i napisze tak: nie pokazuj jej swojego wątku. To Twoje emocje i Twoje przemyślenia - jak pamiętnik. Dzięki temu piszesz całkiem szczerze, nie oglądając się na nikogo.
A poza tym po co jej to pokazywać? Żeby zobaczyła, jak Ci było ciężko? W czym miałoby to jej pomóc?

Zgadzam się. Musisz być dla niej oparciem pomimo swojej rozpaczy. Cieszę się ze wypad udał się (po części).

37

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból

zakochany bardzo sie cieszę , że się udało smile dobrze , że w końcu zjadłeś coś porządnego , pamiętaj w tym wszystkim o sobie. Niekochana ma rację , psychiczna odskocznia bardzo  Ci sie przyda, nie da się być na "obrotach" cały czas, jesteś fantastycznym człowiekiem, pozdrawiam Cię gorąco smile

38 Ostatnio edytowany przez un hombre (2011-01-29 23:48:31)

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból
zakochany ja napisał/a:

inkaaa tacy faceci są, nie wyginęli, tylko trzeba czuć coś prawdziwego. Mnie obudziła owa sytuacja, nie jest łatwo tłumić ból i łzy, po prostu czuję, jestem, cierpię... jak człowiek, nie jak facet. Ja też jestem ciekawy jaka była reakcja na pluszaka, wiem tyle, że wywołał uśmiech na jej twarzy, niestety nie widzialny dla moich oczu, ale odczuwalny po jej głosie i namalowany w wyobraźni:)

Sa, sa, sa, jest ich sporo zapewne.

Ja wiem jak sie zachowywalem jak moja miala bolesne miesiaczki... Nie chce absolutnie tego porownywac do sytuacji jaka przechodzicie, ale dla mnie to byla dosyc intensywna sytuacja, bo jak to okreslil jeden z lekarzy, ktory  ja badal, ona co miesiac przezywala bol o intensywnosci takiej, jaka przechodza kobiety podczas porodu...
W kazdym badz razie krotkim czasie przeczytalem wszystko co mozna bylo sie dowiedziec, nawet mialem wrazenie, ze o bolach menstrualnych wiem za duzo... Tyle ziol roznych co nakupowalem i awaryjnie tabletek przeciwbolowych - szkoda gadac.
W kazdym badz razie nawet jak juz nie bylismy razem, w 1-2 miesiace po rozstaniu, jak tylko sie dowiedzialem, ze ma straszne bole a nie ma aktualnie u niej w domu kogos, kto by czuwal, pojechalem. Lezalem obok niej, trzymalem za reke, ktora mi sciskala mocno z bolu. Nosilem ja na rekach do ubikacji, bo jak sama chodzila to zwijala sie z bolu. Robilem herbatki, jechalem kupic jakies zupy zeby zjadla, bo nic nie mogla jesc i byla caly dzien na pustym zoladku.
Zostalem wtedy do momentu az widzialem, ze spi spokojnie obok mnie i juz jest wszystko w porzadku...
Podejrzewam, ze nawet gdybym teraz sie dowiedzial, ze cos sie dzieje, bez zastanowienia zrobilbym to samo. hmm

Prawdziwa wartosc drugiej osoby poznaje sie wtedy, kiedy zycie poddaje ich pewnym probom. 

Zakochany, niech ona sobie teraz spi, odpoczywa, spedza czas z rodzinka i miej czas na to, zebys Ty odreagowal i odpoczal, zeby miec sile na nastepne dni. Nie powinienes przy niej okazywac slabosci, plakac ani byc smutnym, musisz teraz byc tym, ktory zaraza ja energia, usmiechem i optymizmem, przynajmniej proboje.

Ja osobiscie polecam silownie albo basen. Basen jest genialny, bo jak plyniesz i dajesz z siebie wszystko, to nie masz czasu na myslenie o duperelach, skupiasz sie na oddechu i jestes skoncentrowany.
Silownia jest o tyle cudowna, ze mozesz sie wyrzyc na ciezarach, przenosisz kilogramy, dostajesz zastrzyku testosteronu i endorfin - polecam smile

Oprocz sportu mi strasznie pomaga sie rozerwac adrenalina, np gokarty. Nie wiem czy lubisz jazde autem, ale jesli tak to nie ma co sie zastanawiac i smigaj na te male popierdzielacze smile

Kino, kabaret, komedia w telewizji/z wypozyczalni, jakas dobra ksiazka, spacer na dworze (w taki mroz super sprawa), .
Przebywaj tylko wsrod znajomych, ktorzy sa weseli, co maja pozytywne nastawienie.

Jak wpadnie mi cos ciekawego do glowy to dam znac.

Ciesze sie, ze pomysl z miskiem wypalil, na pewno miala niezla mine jak sie obudzila i go zobaczyla.

Mam kolejny pomysl na to, jak mozna jej sprawic mala niespodzianke i moze lekko zaskoczyc za jakis czas wink

39

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból

niekochana72- zgadzam się, najważniejsze kochać siebie, aby prawdziwie pokochać innych. Właśnie powróciłem z gorącej kąpieli ale nie mogłem wysiedzieć tam długo bo mi się zaczęły dłonie 'marszczyć'...;) Myśli krążą wokół Niej. Nie wiem czy w tej sytuacji potrafię wyjść do kina, nie wiem czy to byłoby w porządku... różne myśli przychodzą do głowy, ale za to Tobie życzę udanej i niezapomnianej randki smile
alaclaudie i Żona73 nie udało się tak jak chciałem, aczkolwiek dało mi to dużo energii... myślę, że jej też.
Uwierzcie, że staram się funkcjonować jak trzeba, jestem świadomy, że muszę być silny i walczyć nie tylko o siebie, bo jestem potrzebny najbliższej mi osobie. Nie poddam się, a jeśli wyczuwam jakąś totalnie kiepską formę, świadomy szukam pomocy w sobie, u innych.
un hombre na szczęście moja Kobieta nie ma tak bolesnych miesiączek... współczuję... Co do faceta, kobiety, lepiej brzmi pojęcie 'człowiek' i rzeczywiście często to sytuacja zmusza nas do takich a nie innych odruchów...
Basen, siłownia owszem- wysiłek fizyczny pomaga rozładować negatywne emocje, ale najpierw podreperuję swoją odporność bo troszkę ucierpiała;) Właśnie zerkam na film, ale telefon leży obok i korci oh korci aby wybrać numer... choć zapewne śpi, a może ogląda ten sam film....
un hombre pomysł z miskiem był trafiony, dzięki kolego. Czekam na kolejny pomysł, na który wpadłes.
Dziękuję, dziękuje, dziękuje Ludziska kochane!

40

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból
zakochany ja napisał/a:

Właśnie powróciłem z gorącej kąpieli ale nie mogłem wysiedzieć tam długo bo mi się zaczęły dłonie 'marszczyć'...;)

To była jedna z fascynacji dzieciństwa mojej córki smile

41

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból

'Mamo a dlaczego mam pomarszczone rączki... ?!" - coś w ten deseń?;>
Mnie jakoś to nie fascynuje, lecz drażni, może dlatego, że jestem już dużym chłopcem:)...

...dla maluchów to zapewne odkryta fascynująca tajemnica big_smile

niekochana72 fajna z Ciebie Kobitka big_smile Dlaczego MM w Avatarze?

42

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból
zakochany ja napisał/a:

'Mamo a dlaczego mam pomarszczone rączki... ?!" - coś w ten deseń?;>
Mnie jakoś to nie fascynuje, lecz drażni, może dlatego, że jestem już dużym chłopcem:)...

...dla maluchów to zapewne odkryta fascynująca tajemnica big_smile

niekochana72 fajna z Ciebie Kobitka big_smile Dlaczego MM w Avatarze?

Śmiała się, że ma paluszki u rąk i stópek jak staruszka big_smile
MM - bo to (jak i ja) fascynująca kobitka była tongue 
Uwielbiana, a tak samotna. Ten sam obraz wisi u mnie na ścianie i spogląda na mnie.

43

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból

już myślałem, że zostałem tutaj sam i wszyscy przytulili się do poduszki:)

A no fascynująca i piękna. Widziałem jakiś Jej film biograficzny, aczkolwiek nie mogę wiele o Niej powiedzieć.
Obrazek piękny. Uwielbiana, a tak samotna... Podzieliłaś się Swoją historią tu na forum? Jak mogę ją odnaleźć?

44

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból

Witaj Zakochany ja jak to dobrze że na świecie są tacy wartościowi, dobrzy i tak kochajacy faceci, to przywraca mi wiarę w człowieka przez duże "C". Moja koleżanka z pracy też miała guza mózgu i przeszła już dwie poważne operacje, obecnie urodziła śliczną córeczkę i dobrze się czuje. Uwierz w to że wszystko będzie dobrze, bądź dla niej i całej jej rodziny podporą w tych cięzkich chwilach, wierzę w to z całych sił że Wasza miłość przerwa długie lata, bądź przy niej, niech czuje Twoją prawdziwą i piękną miłość.

45

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból
zakochany ja napisał/a:

już myślałem, że zostałem tutaj sam i wszyscy przytulili się do poduszki:)

A no fascynująca i piękna. Widziałem jakiś Jej film biograficzny, aczkolwiek nie mogę wiele o Niej powiedzieć.
Obrazek piękny. Uwielbiana, a tak samotna... Podzieliłaś się Swoją historią tu na forum? Jak mogę ją odnaleźć?

No nie wiem, czy masz ochotę na "moją historię" - ale zapraszam:
http://www.netkobiety.pl/t17390.html

Dawno tam nie pisałam, teraz bardziej w "Grupie wsparcia...." i "Dlaczego zdradzani są głupi".
Wygrzebałam się z bagienka i teraz staram się wyciągać rękę do innych.

46

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból

maxi jak dobrze, że istnieje to forum, bo właśnie tu spotyka się człowieka przez duże "C"! Ty mi przywracasz wiarę przez duże "W", dzięki takim historiom z 'życia wziętych' wierzę, coraz bardziej wierzę, że się da, że po zakręcie jest prosta. Wiem, że przetrwamy, musimy i zwyciężymy! To tylko próba...

nekochana72 nie jestem obojętny na ludzką krzywdę. Każdy problem jest ważny, indywidualny, choć niektórym może wydawać się błahy... 'bo jeśli wiemy, że inni żyją bez rąk, to nie znaczy, że mamy bagatelizować własną grypę"... Odwiedzę Twój wątek i choć nie jestem doświadczony w 'tych sprawach" to może dołączę do grupy wsparcia.

47

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból

Heh... Miałam raczej na myśli, że to nie jest ani trochę optymistyczna historia.
Ale teraz już jestem innym człowiekiem.

48

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból

Zakochany ja, masz rację to tylko próba od losu jak sobie dacie z tym radę, a że dacie to jestem w 100% pewna. I pamietaj jeśli Cię odtrąca to nic, przerosła ją ta sytuacja i bardzo się boi, musisz dać jej siłę i wiarę i olbrzymi optymizm że da radę z tym g....nkiem wygrać, bo tak będzie!!!!!!!!!!!!!

49

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból

Zakochany - Cieszę się, że polepszył Wam się nastrój smile. Trwajcie w nim jak najdłużej wink.

50

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból

Dziś zabrało Ją nieprzytomną pogotowie. Organizm odrzucił chemię. Lekarze dają nikłe szanse. Proszę o modlitwę.

'Nigdy nie jest tak, żeby człowiek czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą.
Jest równocześnie obdarowywany, obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością'

51

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból

sad

52

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból

Bez wiary potykamy się o źdźbło słomy, z wiarą przenosimy góry.

53

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból
zakochany ja napisał/a:

Dziś zabrało Ją nieprzytomną pogotowie. Organizm odrzucił chemię. Lekarze dają nikłe szanse. Proszę o modlitwę.

'Nigdy nie jest tak, żeby człowiek czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą.
Jest równocześnie obdarowywany, obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością'

Musisz wierzyć. Ja będę ściskać mocno kciuki.

54

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból

A ja sie pomodlilam.
Za Was oboje.

55

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból

ja też się za Was pomodlę, o zdrowie dla Niej i siłę dla Ciebie
Bóg z Wami

56

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból
Żona73 napisał/a:

ja też się za Was pomodlę, o zdrowie dla Niej i siłę dla Ciebie
Bóg z Wami

ja również ...

57

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból

Stary, przeczytałem, prośbę spełniłem...

Jesteś Wielki przez duże W, trzymaj się, oboje się trzymajcie.

58

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból

Przykro mi sad

59

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból

Na pewno będzie dobrze ! Bo nie może być inaczej ! Zakochany jesteś slinym człowiekiem wypelnionym po brzegi miłością ,twoja partnerka to czuje napewno,czuje Twoje wsparcie. Wie,że ja kochasz.To daje jej silę .
Mocno wierzę,że wszystko będzie dobrze. Także spełniłam Twoja prosbę .
Aż mi brak słow na to wszystko co przeczytałam,gula urosła mi w gardle. sad Jesteś niesamowitym człowiekiem! Oboje jesteście !
Walczcie. Trzymam kciuki !!!

60

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból

Ehh, chciałam tyle pisać ale w tej chwili żadne słowa nie pomogą. Podpisuję się tylko pod innymi, jestem myślami z wami, będzie dobrze, musi być dobrze, taka miłość jak wasza zdarza się bardzo rzadko, więc Bóg nie pozwoli na to aby was rozdzielić.
Zakochany jesteś wyjątkowym mężczyzną....

61

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból

Stary, bez chemii sobie poradzicie, chemia wg wielu zreszta bardziej oslabia naturalne mechanizmy obronne czlowieka w walce z rakiem, no ale to nie miejsce na dyskusje.

Obejrzcie film Sekret prosze, nawet przewincie do 2/3 filmu gdzie mowia o zdrowiu. Ludzie wychodzili z roznych opalow i uwazam, ze jesli uwierzycie, ze to jest mozliwe, to wszystko sie moze wydarzyc. Jest tam przyklad czlowieka, ktory po wypadku byl w 99% sparalizowany i jedyne czym mogl ruszac, to powieki. Ten skubaniec sila wiary, umyslu, zaparciem sprawil, ze krok po kroku odzyskiwal wladze nad cialem az w koncu byl w pelni sprawny... Nikt nie dawal mu szans smile

Nie bede Tobie mowil, ze jest mi przykro i sie uzalal, bo to w niczym nie pomoze i nic nie da. Mowie wprost, uwierz Ty i Ona, ze z tego wyjdzie i nie dopuszczajcie zadnej innej mysli do tego, uwierzcie, ze ona juz jest zdrowa.

62

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból

Trzymaj się... Trzymajcie się oboje... Miłość i wiara potrafią pokonać nawet to, co wydaje się nam niemożliwe... Prośbę spełniłem...

63

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból

Myslę o Was i wierzę że wygracie!!!

64

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból

Ja też jestem całym sercem z Wami!

65

Odp: choroba kobiety, odtrącenie, ból

Wiara góry przenosi,podziękuję w twoim imieniu za to co już otrzymałeś,pogody ducha!

Posty [ 1 do 65 z 85 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » choroba kobiety, odtrącenie, ból

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024