dzisiaj Cię kocham, jutro odchodzę. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » dzisiaj Cię kocham, jutro odchodzę.

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 81 z 81 ]

66 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-02-24 18:18:55)

Odp: dzisiaj Cię kocham, jutro odchodzę.
olly napisał/a:

truskaweczka19 - nie pokocham nikogo innego, przez 4 lata kochałem Ją nie znając w sumie, kochałem moje o niej wyobrażenie, następnie pokochałem po raz drugi, tym razem prawdziwą Ją. I kochać będę nadal, bo tego chcę, nie boli mnie fakt, że nikt nigdy już. Całkowicie świadomie wyryłem sobie celibat na ciele, dla jednych to głupie, dla drugich naiwne, ale dla mnie to wszystko, nawet jeśli Jej nie ma i nie będzie już.

romantyk ;p lubie takich.. szkoda, ze cierpisz


nie wiem czy sie da. sama mam bardzo mocne wrazenie, ze gdyby rozpadalo mi sie z obecnym chlopakiem to nie pokochalabym juz nikogo, bo do nikogo nie czulam tego co do niego. wielkie uczucie

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: dzisiaj Cię kocham, jutro odchodzę.
truskaweczka19 napisał/a:

romantyk ;p lubie takich.. szkoda, ze cierpisz

taki tam werteryzm;)

osobiście nie wyobrażam sobie kogoś innego, bo oznaczałoby to powtarzanie tych wszystkich rytuałów bycia w związku, tak w pierwszych jego etapach, jak i późniejszych. i tak robiąc to wszystko, patrząc na kogoś nowego myślałbym i widział tylko Ją.

68

Odp: dzisiaj Cię kocham, jutro odchodzę.
olly napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

romantyk ;p lubie takich.. szkoda, ze cierpisz

taki tam werteryzm;)

osobiście nie wyobrażam sobie kogoś innego, bo oznaczałoby to powtarzanie tych wszystkich rytuałów bycia w związku, tak w pierwszych jego etapach, jak i późniejszych. i tak robiąc to wszystko, patrząc na kogoś nowego myślałbym i widział tylko Ją.

Mam podobnie. Od roku, gdy dziewczyna mnie "zostawiła".  Jakoś również nie chce mi się przerabiać tego samego z kimś innym. Moja była, była jaka była big_smile, ze świecą szukać wiekszej sadystki yikes
Ogolnie skupiłem się na "mundurówce", siłowni itp. Jestem szczesliwy i nie widze poki co, sensu wiazania sie z kims. Jesli jest dobrze to po co to zmieniać smile


olly

pozdrawiam Cie i przesylam 200g piersi z kurczaka gotowanej na parze, 100g ryzu i 50g groszku  tongue. Piwa nie pijam big_smile
3maj się i bądź wytrwały w tym co robisz smile

69

Odp: dzisiaj Cię kocham, jutro odchodzę.

SonAndros - niechęć do powtarzania wszystkiego z kimś innym to jedno, u mnie dochodzi coś jeszcze. Jak wyżej napisałem, kochałem Ją kochając wyobrażenie o niej, wiedziała o tym. I gdy już powoli przyzwyczajałem się do myśli że nigdy nic, zacząłem się spotykać ze znajomą, w sumie przyjaciółką. Nic poważnego, jeden wspólny wyjazd, ledwie kilka miesięcy dziwnego w sumie układu, albowiem dziewczyna ta wiedziała, że w głowie kogoś innego mam. Wystarczyło by Ona się odezwała, bym zrozumiał, że takie siebie oszukiwanie, ranienie drugiej osoby nie ma sensu. W kilka godzin od momentu gdy się odezwała zakończyłem 'związek' ze znajomą.
I tak samo może być kiedyś, choć już się nie łudzę że zmieni zdanie, zatęskni. Nie chcę powtarzać błędów z przeszłości. Nie jest tak, że po porostu z nikim innym wiązać się nie chcę. W innym wątku un hombre polecił wypisanie sobie cech pożądanych przez nas u partnera, a także zalet osoby, która odeszła i porównanie obu list. U mnie wszystkie się pokrywają, ideałem była, jest.

70

Odp: dzisiaj Cię kocham, jutro odchodzę.

olly, wiem, ze to boli, rozstania zawsze bola,ale zycie Ci przejdzie kolo nosa jak tak bedziesz na nia czekal. Powinienes zmusic sie do myslenia: jak wroci to ok, jak nie wroci to tez ok.
Nie pozwalaj by jedna osoba byla dla Ciebie calym swiatem! Jak to o Tobie swiadczy? Gdzie w tym wszystkim jestes Ty? Jak ona ma Cie znowu pokochac, jak nie potrafisz pokochac siebie i swojego zycia?

Ja zmienilam moje myslenie z "dam mu czas i sie otrzasnie, zrozumie" na "musi byc z niego nudziarz skoro nie jest ze mna, walic go". I wiesz co? Tak jak wczesniej ja do niego wydzwanialam, tak teraz to on do mnie wydzwania, ale myslisz, ze madrym postapieniem byloby wrocic do osoby, ktora raz juz mnie kopnela w tylek? NIE! I to kieruje do Ciebie, bo nie wchodzi sie do tej samej wody dwa razy. Zastanow sie. To Ty jestes najwazniejszy w zyciu, nie ona.

71 Ostatnio edytowany przez olly (2011-02-27 20:27:46)

Odp: dzisiaj Cię kocham, jutro odchodzę.

szyszka2011 - Nie czekam już, pogodziłem się z tym, że odeszła. Nie potrafię natomiast pogodzić się z tym że Jej nie ma, nie potrafię pogodzić się z samym sobą. Wsiadając do auta, nim ruszę, spoglądam na fotel pasażera, czasem mimowolnie ręka z biegów wędruje na jej fotel. Kilka dni temu byłem w kinie, prawie kupiłem dwa bilety. Jak przez pół roku, gdy mieszkaliśmy osobno, spałem sam, na środku sporego łóżka, tak teraz zasypiam się i budzę na jednej stronie, tam gdzie normalnie bym spał gdyby zasypiała obok. Podświadomie to wszystko.
Dziś mam kolejny dzień, kiedy nie wiem co z sobą zrobić, po co to wszystko. 2 tygodnie temu zrobiłem listę miejsc w których byliśmy razem, jeżdżę co tydzień wykreślając kolejne punkty. Żeby zrobić nowe zdjęcia, żeby wejść wyżej, zrobić coś więcej, inaczej, żeby były nowe wspomnienia. Bo stare nie dają mi żyć, nie pamiętam co robiłem wczoraj, tydzień i trzy tygodnie temu, ale dokładnie wiem co robiliśmy rok, dwa i trzy lata temu.

72

Odp: dzisiaj Cię kocham, jutro odchodzę.

Olly - jestem kolejnym facetem, który przeżywa dokładnie to samo, co Ty... Też bardzo kocham osobę, z którą spędziłem tyle lat i byłem bardzo szcześliwy. Też wszystko posypało się z dnia na dzień, a nawet nie wiem, jaka było tego przyczyna... Wszystko funkcjonowało pieknie, aż do dnia, kiedy stwierdziła, że "coś się wypaliło"... Wiem, jak to boli. Tylko my - osoby, które przechodzą przez to "piekło" wiedzą, co znaczy zostać skrzywdzonymi przez osoby, za które bez wahania oddalibyśmy życie...

Ale Stary, jak czytam co Ty wyrabiasz, to normalnie szok... Po co jeździsz w te miejsca??? Co Ci to ma dać??? Po cholerę się "biczujesz"? NIE MA innej drogi na wyleczenie, jak nauczenie się "obojetności" w stosunku do naszej byłej połówki. Nie mówię, że ma dla nas nic nie znaczyć... Ale jak przejdzie obok na ulicy, to nie znaczy, że mamy paść na chodnik i płakać... Ja też nie umiem czuć złości do swojej byłej, na pewno ją idealizuję, ale staram się z tym walczyć...

I nie czekaj aż ona wróci. Nie wróci. A na pewno nie wróci, jak będziesz na nią czekał i nic nie robił... Nie możesz jej zmienić, ale możesz zmienić siebie. Na tyle, by ją ponownie przyciągnąć!

73

Odp: dzisiaj Cię kocham, jutro odchodzę.

Kazdy z nas musial spotkac kobiete demona, niestety wink

74

Odp: dzisiaj Cię kocham, jutro odchodzę.

mc - nie czekam. poza tym zawsze miałem skłonności do 'autodestrukcji';)
Numer0 - demonem to Ona była w pozytywnym znaczeniu;)

75

Odp: dzisiaj Cię kocham, jutro odchodzę.

Bardzo Ci współczuje. Nie chciałabym się znaleźć w podobnej sytuacji,ale wszystko na to wskazuje, że się znajdę i nie wiem co robić. Mój chłopak jedzie na erasmusa. Nawet nie powiedział mi że złożył papiery i że był na rozmowie. Dopiero po kilku tygodniach się przyznał tłumacząc to tym, że nie chciałam o tym słyszeć...Owszem nie chciałam, bo nie chcę żeby jechał. To że chce jechać tłumaczy tym, że się nauczy angielskiego (;/ jedzie do Czech), że rodzice mu kazali..., no i że dadzą mu za to dodatkowe pieniądze (1500 Euro), które chce odłożyć. No i tutaj niespodzianka...bo zbiera na mój pierścionek zaręczynowy. Rozwaliło mnie to. Powiedziałam mu, że pierścionek może kupić za kilka stówek, nie musi być brylant czy coś w tym stylu, byleby został ze mną.
Szczerze mówiąc nie wiem co o tym myśleć. Wydaje mi się że mnie okłamuje, żeby mi przykro nie było i żebym,  z nim nie zerwała do wyjazdu, a tam będzie sobie korzystał z życia. Tylko takie wytłumaczenie mi chodzi po głowie. Czytałam na forach co się wyprawia na erasmusach. Biorąc pod uwagę to, że już raz mnie zdradził po 3 latach, a ja mu wybaczyłam. Kocham go, nie chcę go ograniczać, ale jego wytłumaczenia mnie nie przekonują. Boje się. Myślałam o tym, żeby sama z nim zerwać i dać mu żyć, skoro chcę mnie zostawić na tak długo i nie obchodzi go to że ja cierpię. Nie wiem czy wolę życie w niepewności co mój Maciuś robi teraz w Czechach, żyć nadzieją, że wróci i mnie tam nie zdradzi, czy może oswajać się z tą myślą i powoli się od niego oddalać i układać sobie na nowo życie. Miłość jest pełna poświęceń, ale czy ja mam być tą która się znowu poświęci. W imię miłości straciłam koleżanki i kolegów, bo on był zazdrosny o wszystko co się rusza...a teraz mnie zostawia. Chyba nie tak wygląda miłość.

76

Odp: dzisiaj Cię kocham, jutro odchodzę.

to że nie powiedział o wyjeździe jest na pewno nie fair z jego strony, ale moim zdaniem nie jest to powód do zrywania, mieszania sobie w głowie rozmyślaniem, że korzysta z życia. Nie wiem gdzie mieszkasz, ale Czechy to przecież sąsiad Polski, kilka/kilkanaście godzin i jesteś u niego. Gorzej jakby to był drugi koniec europy. Do tego masz telefony, skype, gg, facebooka. Nie warto niszczyć i marnować kilku lat z takich powodów i bez dowodów. do góry głowa, rozłąka potrafi zbliżać do siebie:)

77

Odp: dzisiaj Cię kocham, jutro odchodzę.
olly napisał/a:

to że nie powiedział o wyjeździe jest na pewno nie fair z jego strony, ale moim zdaniem nie jest to powód do zrywania, mieszania sobie w głowie rozmyślaniem, że korzysta z życia. Nie wiem gdzie mieszkasz, ale Czechy to przecież sąsiad Polski, kilka/kilkanaście godzin i jesteś u niego. Gorzej jakby to był drugi koniec europy. Do tego masz telefony, skype, gg, facebooka. Nie warto niszczyć i marnować kilku lat z takich powodów i bez dowodów. do góry głowa, rozłąka potrafi zbliżać do siebie:)

Mieszkam w Łodzi, ale nie rozumiem tego dlaczego az tak bardzo chce wyjechac. Nie jest to spelnienie jego marzen bo wolalby spedzic ten czas a Niemczech albo Austrii ale nie w Czechach... Ja bym nie pojechala bo nie chcialabym zostawic go samego. Czasami sie zastanawiam czy to nie wina jego rodzicow, ale z tego co widze niby mnie lubia..Sama nie wiem, ale dziekuje za odpowiedz. Milo mi ze ktos sie zainteresowal. Generalnie nie mam sie komu wygadac, a Taty nie chce martwic. Dobrze ze wynalezli internet smile

78

Odp: dzisiaj Cię kocham, jutro odchodzę.
89karat89 napisał/a:

Ja bym nie pojechala bo nie chcialabym zostawic go samego.

Zgubi Cie takie myslenie! Mysl o sobie!

A nim absolutnie sie nie przejmuj, moim zdaniem jak komus zalezy to zalezy, ot to takie proste, wiesz. Nie ludz sie, bo on ewidentnie po prostu wyluzowal od tego zwiazku.

Pomysl o sobie i badz silna!!

79

Odp: dzisiaj Cię kocham, jutro odchodzę.
89karat89 napisał/a:

. W imię miłości straciłam koleżanki i kolegów, bo on był zazdrosny o wszystko co się rusza...a teraz mnie zostawia. Chyba nie tak wygląda miłość.

Dokladnie, tak nie wyglada milosc smile

Nigdy nie rezygnuj z siebie i swojego otoczenia

80

Odp: dzisiaj Cię kocham, jutro odchodzę.

po kolejnym już kryzysie przyszły lepsze dni, dostałem w ciekawe oferty pracy, pojechałem za granicę, w miejsce które znam doskonale, które lubię i jakoś się odnajduję. Chcąc coś dla siebie zrobić poszalałem przez kilka dni na zakupach (tak, faceci też to czasem lubią;)), trochę pojeździłem. I coś znowu się załamało, że wszędzie sam, że kiedyś razem byliśmy tu. Wspomnienia powróciły więc, a za nimi smutek i nieprzespane noce. Jedynym plusem tego wszystkiego jest tylko to, iż wróciłem do poprzedniej wagi. Ciężko jest żyć w tej samotności mając wciąż Ją w głowie, wiedząc że daleko jest, już nie tylko geograficznie ale coraz bardziej życiowo. Dowiedziałem się ostatnio cóż w hiszpanii robi, erasmus jednak powoduje, iż ludzie przestają się szanować, bo i po co. Wszak nikt się nie dowie (taaa) jak to z kwiatka włoskiego, na francuskiego, by zaraz na hiszpańskiego się skacze, gdy w polsce ktoś czeka i tęskni. Pozostaje mi się cieszyć, że stało jak się stało przed wyjazdem Jej. Strzeżcie się wyjazdów erasmusowych, zmieniają one ludzi nie do poznania.

Posty [ 66 do 81 z 81 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » dzisiaj Cię kocham, jutro odchodzę.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024