netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...

1 182 odpowiedzi491 913 wyświetleńzałożony przez un hombre, 23.12.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...

Strony Poprzednia 1 … 15 16 17 18 19 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 041 do 1 105 z 1 183 ]

1 041

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...

Cześć. Postanowiłem po krótce opisać tutaj moją historię.
Mamy po 24 lata. Byłem juz ze swoaj eks przez jakies 4 miesiace. Zupelnie spontaniczna znajomosc z nia ktora przerodzial sie w cos fajnego. Ona nie wiele wczesniej zerwala ze swoim chlopakiem i definitywnie zakonczyla tamten etap w swoim zyciu. I tego akurat jestem pewien. Obawialem sie byc 'plasterkiem na rany' ale wszystko wskazywalo na to ze tak nie jest. Spotykalismy sie często w gronie znajomych. Wychodzilismy spontanicznie gdzies na imprezy. Nie moge powiedziec zeby w naszej relacji gościła monotonia. Zaczynalem czuc cos wiecej do tej dziewczyny i wydawalo sie ze z wzjamenoscia. Jednak bardzo obawiałem sie angażowac zupełnie, bo obawialem sie że to nie bedzie meic przyszlosci. Mialem wczesniej przejscia z innymi dziewczynami i nie chcialem sie wpieprzyc w kolejna emocjoną dziure. Nie byłem zawsze mily dla mojej już byłej dziewczyny. Czasem byłem opryskliwy i pozwalałem żeby kłótnie pozostały nie wyjasnione (chociaz nie bylo ich zbyt wiele) Nie okazywalem jej uczuc mimo że sam jestem raczej typem romatyka. Ona zaczela sie odemnie oddalac. Koniec koncow np.wybierala imprezowanie w innym towarzystwie, coraz częściej mijaliśmy się.Zaczela mnei coraz bardziej olewa. Kiedy w koncu chcialem z nia porozmawiac o tym, chcąc poprawic nasze relacje. Ona dala mi do zrozumienia ze jej na tym nei zalezy. Troche pod wplywem emocji postanowilem sie z nią rozstać. Było mi źle z tym i tak na prawde nie chcialem tego robic.

Znajomi jeszcze tego samego dnia wsparli mnie wyciagajac mnie na impreze. Nie naleze do typow ktorzy 'wyrywaja na prawo i lewo' chociaz nie narzekam na brak powodzenia. Zdobylem jeszcze tego samego wieczoru numer od nowo poznanej b.ladnej dziewczyny i to napawalo mnie troche optymizmem że może życie przysporzy okazje do poznania kogoś interesujacego tak szybko. Ale koniec koncow i tak sie z nia nie spotkałem.
Z moja byla spotkalem sie potem kilka dni po zerwaniu. Stwierdzila ze nie chce byc teraz z nikim i potrzebny jej czas bo nie poukladala sobie jeszcze w glowie po tamtym zwiazku. Uszanowalem to ale postanowilem urwac kontakt. Było przez pewien czas dobrze. Pomyslalem ze trzeba isc do przodu. Jednak 2 tyg po tym spotkaniu dowiedzialem sie ze juz sie kims spotyka czy nawet nocuje u siebie. Zdenerwowalem sie bardzo i w rozmowie telefonicznej powiedzialem jej troche nieprzyjemnych rzeczy. Jak mi tlumaczyła, to nie byl nikt procz kolegi (ktorego poznala raptem kilak dni wczesniej) Ale takie tlumaczenie wydawalo mi sie bardzo naiwne i powiedzialem jej ze nei chce jej znac i urwalem calkiem kontakt. Nie wiem do konca jak bylo z tym kolesiem ale wydawalo mi sie to tak bardzo podejrzane ze bylem przekonany ze robi zemnie idiote takim tlumaczeniem. Niestety nie przeprosiłem jej za nie dobre słowa jakei do niej powiedzialem w stylu 'szybka jestes, puszczalska' Byłem wzburzony jakkolwiek teraz jestem zly na siebie ze dalem sie poniesc emocją. Pomyslalem ze bedzie lepiej jesli damy sobie czas. I tak po okolo miesiacu odezwalem sie do niej. Ona bardzo nie chciała sie spotkac. Pisala zemna, rozmawiala ale nie bylo nic o uczuciach i tak przez prawie kolejny miesiac-myslalem zeby sie nie spieszyc, ze potrzeba jej wiecej czasu. W koncu nie wytrzymalem i wymusilem na niej spotkanie zeby w koncu porozmawiac. Wtedy z wielkimi pretensjami że jej zawracam glowe spotkaniem powiedziala mi ze jest po uszy zakochana w jakims nowym kolesiu.
Ta wiadomosc bardzo mna wstrzasnela. Po pierwsze ze kogos ma, a ani slowem mi o tym nie wspomniala. Po drugie ze nagle zakochala sie w kims z tygodnia na tydzien(. . .) Powiecie ze to gówniarskei zachowanie ale ona jest taka osoba. Dosc emocjonalna, uczuciowa. Skora do nagłych decyzji. Nie wiedzialem co jej powiedziec. Bylem w szoku. Nie prosilem, nie blagalem. Na szczescie nie zrobilem z siebie pajaca ale twierdzac ze nie mam nic do stracenia, powiedzialem jej że ja kocham. .
Zmieszała sie tym wyznaniem, koniec koncow odeszla w swoaj strone (jak sie potem okazalo do swojego nowego chlopaczka) Pisalem pozniej z nia jeszcze troche na fb, szukajac jakiegos kontaktu. Koniec koncow stwierdzilem ze skoro nie chce miec zeman nic wspolnego to ja szanuje jej decyzje i przestalem sie do niej odzywac.

Nie bylo zemna najlpiej przez pierwsze 2 tyg. Pilem prawie dzien w dzien, bo to pomagalo mi ukoic mysli i to wszystko bardziej racjonalizowac. Ogarnalem sie i zaczynam ukladac sobie wszystko na nowo (przynajmniej sie staram) Najgorsze jest to keidy przychodza mysli ze ona jest z typem, ktora 'ma ją tak jak ja' Bardzo to boli. Poza tym to była osoba do ktorej naprawde poczulem cos mocnego od długiego czasu. Czuję że pomimo ze roznimy sie to bardzo do siebie pasujemy. Wiem ze to nie zalezy tylko odemnie ale bardzo chcialbym wierzyc w to że to nie jest defintywny koniec.

W poszukiwaniu pocieszenia w internecie trafiłem na tą teorie prawa przyciagania. Jakkkolwiek zastanwiam sie ile to wszystko jest warte. Staram sie myslec pozytywnie, byc nastawionym pozytywnie do swiata. I wiem że w koncu tak bedzie. Tylko bardzo zależy mi wlasnie na tej osobie. Na jej charakterze, usmiechu.
Nie chce ignerowac w tej jej nowy zwiazek. .  Mimo ze czasem mam ochote coś z tym zrobic. Zastanawiam sie czy bede mial jeszcze keidys szanse z nia cos zbudowac. Licze podswiadomie na to ze sie rozstaną i to bedzie moment dla mnie. .

Co myslicie o tej sytuacji? Czy jest jakas szansa na to?

1 042

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...

a teraz tylko widze na fb jak z nowym chlopaczkiem chodzi po imprezach . . boli to strasznie. .

1 043

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...

No właśnie. Przyciągnie działa, gdy OBIE osoby nadal CHCĄ być ze sobą razem. A nie kiedy tylko jedna ze stron tego chce i działa pod wpływem własnego egoizmu. Rozumiem, że są ludzie którzy z byle powodu rozchodzą się, a później wracają. Jednak niektórzy ludzie (np. ja) najpierw próbują naprawić sytuacje, a jeśli się nie da to ostatecznie kończą związek raz na zawsze. Bo po co wracać do czegoś, co i tak źle funkcjonowało?  Sama miałam delikwenta, który starał się mnie odzyskać 3 lata po rozstaniu. Pomimo, że nie robił tego w nachalny sposób byłam wściekła, że nie chciał się odczepić i dać mi spokoju!

1 044

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...

Dzięki za odpowiedz. Nie oczekuję że nagle przez to 'przyciaganie' ona rzuci typa i bedzie chcial do mnie wrocic. Staram sie nie byc egoista i nie jestem nachalny w stosunku do niej. Ale wierzę że nie będzie z gościem na zawsze i być może będziemy mieli szanse zacząć wszystko od początku. Bo tak na prawdę ani ona ani ja do konca nie chcielismy sie rozstawać z sobą. Z nieporozumienia wynikło rozstanie, gdzie ona bardzo szybko poznala kogos nowego. Gdy rozmawialem z nia ostatni raz, twierdziła że jest bardzo zakochana. . Ale wiadomo jakie sa poczatki. Nie życzę jej źle ale ona sama przyznala ze gdyby nie to to moglibysmy byc razem szczesliwi. .
Teraz jest tak że ona przeżywa codzinnie 'milosne unisienia', a ja katuję się myślami. . Czasu nie cofnę niestety ale chciałbym żeby prawo przyciągania w pewnym momencie zadziałało.

1 045

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...

mamy źle w głowach
Nie do końca rozumiem o co Ci chodzi. Sama siebie rozumiesz? Najpierw zrywasz, ponoć dobrze Ci z tym, potem żalisz się, że on za Tobą nie biega (przecież to Ty zerwałaś...) i czujesz "chęć zemsty" - dobrze rozumiem, zerwałaś i to wywołuje pragnienie odwetu? Sorrki, ale z taką "logiką" to ja bym nie wyjazd za granicę, nie związek, a psychologa proponował.

1 046

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...
EeeTam napisał/a:

mamy źle w głowach
Nie do końca rozumiem o co Ci chodzi. Sama siebie rozumiesz? Najpierw zrywasz, ponoć dobrze Ci z tym, potem żalisz się, że on za Tobą nie biega (przecież to Ty zerwałaś...) i czujesz "chęć zemsty" - dobrze rozumiem, zerwałaś i to wywołuje pragnienie odwetu? Sorrki, ale z taką "logiką" to ja bym nie wyjazd za granicę, nie związek, a psychologa proponował.

Nie wiem czy czytałaś/eś mój post. Bo ja jestem facetem, a ona kobietą. Zerwanie nie do końca tak wyglądało. Bardzo sie zaczeło coś psuć i chciałem to naprawić. Zapytałem czy mi w tym pomoże. Ale ona nie wyraziła aprobaty, nie nie mówiłą po czym dodala ze 'do siebie nie pasujemy' Pomyslałem okej, skoro tak to chyba nie ma sensu 'zebysmy dluzej byli ze soba' Zależało mi na niej bardzo i pomyślałem że rozstanie dobrze nam zrobi. Jak widac nie zrobiło. . w krótkim czasie poznała kogos nowego, chociaż prawdopodbne że już wcześniej go znała. .
Poza tym, czasem potrzeba dystanu i czasu zeby coś zrozumieć. Myślałem że postępuję słusznie.

1 047

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...
altiude napisał/a:

Dzięki za odpowiedz. Nie oczekuję że nagle przez to 'przyciaganie' ona rzuci typa i bedzie chcial do mnie wrocic. Staram sie nie byc egoista i nie jestem nachalny w stosunku do niej. Ale wierzę że nie będzie z gościem na zawsze i być może będziemy mieli szanse zacząć wszystko od początku. Bo tak na prawdę ani ona ani ja do konca nie chcielismy sie rozstawać z sobą. Z nieporozumienia wynikło rozstanie, gdzie ona bardzo szybko poznala kogos nowego. Gdy rozmawialem z nia ostatni raz, twierdziła że jest bardzo zakochana. . Ale wiadomo jakie sa poczatki. Nie życzę jej źle ale ona sama przyznala ze gdyby nie to to moglibysmy byc razem szczesliwi. .
Teraz jest tak że ona przeżywa codzinnie 'milosne unisienia', a ja katuję się myślami. . Czasu nie cofnę niestety ale chciałbym żeby prawo przyciągania w pewnym momencie zadziałało.

Wydaje mi się, że mogła się jednak w tym przypadku zakochać na serio. Tu jest problem. Każdy przypadek jest inny, a ten może się zakończyć inaczej, niż w Waszym przypadku. Dlatego jeśli chcesz czekać na ich rozłąkę to możesz, ale nie masz pewności na 100%, że to nastąpi smile. A w takim razie Ty stoisz w miejscu.

1 048

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...

Być może ejszcze jestem na etapie żeby sie z tym wszystkim pogodzic. Czasem mysle ze moze faktycznie do siebie nie pasowalismy chociaz tak naprawdę nie poznalismy sie na tyle dobrze żeby to stwierdzic. Nie chce stać w miejscu. Prowadze całkiem ciekawe życie, wiem że podobam się kobietą ale mam wrażenie że 'prawdziwa miłość' nie zdarza się zbyt często. . I tym gorzej mi się z tym pogodzić. Śpię już całkiem nieźle, czasem budze sie w nocy kiedy mi ona śni. Muszę w końcu zaczać wychodzić do ludzi, poznać kogoś nowego. . Nie wiem czy wyrzucic tą moją byłą ze znajomych na fb. To dziecinne ale kiedy dzis sprawdziłem 'co u niej' dostałem nagłego spadku nastroju. Wiem że nie powinienem tego robić ale czasem to bywa silniejsze. .
Chciałbym z nią założyć rodzinę, być przy niej kiedy jest dobrze i źle. Niestety to wszystko jest teraz nie możliwe, a miałem na to szanse. . I te wszystkie piękne wspomnienia z nią. . Ma się wrażenie że już nigdy nie będzie się czuc czegoś takiego. .

1 049

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...

Bardzo chciałbym zastosować PP, lecz problem, w tym, że mieszkamy w tym samym mieście, oraz studiujemy to samo i często się widujemy. Czy ktoś miał podobnie i rozwiązał ten problem ? smile

1 050

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...
lord991 napisał/a:

Bardzo chciałbym zastosować PP, lecz problem, w tym, że mieszkamy w tym samym mieście, oraz studiujemy to samo i często się widujemy. Czy ktoś miał podobnie i rozwiązał ten problem ? smile

Nie wiem, nie rozumiem skąd takie parcie mają niektórzy do stosowania PP. Poczytaj watek temu poświęcony. Czy ktoś kto stosował z "powodzeniem" to prawo na dłużej? nie, nawet założyciel tego wątku w sumie sparzył się na jego działaniu. Na dobrą sprawę nie wiesz co czeka Ciebie za dzień, dwa... Skąd Masz pewność, że stosując PP nie zamykasz sobie możliwości spotkania kogoś wartościowszego, bardziej odpowiedniego?

1 051

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...

Hej. Chciałabym Was poprosić o radę, ale wpierw opowiem jaka jest sytuacja.
6 miesięcy temu rozstałam się z chłopakiem. Od zawsze nas coś do siebie ciągnęło, on na długo przed tym, jak został moim mężczyzną chciał ze mną być, ja krótko przed naszym związkiem z bliżej nie znanych mi przyczyn zaczęłam być o niego zazdrosna. W końcu wyszło tak, ze staliśmy się parą. Fantastyczny związek, ludzie mówili, że do siebie idealnie pasujemy, ja również uważam, że świetnie się uzupełniamy. Ale w maju coś się zaczęło psuć. Ja miałam troszkę nerwowy okres w życiu i nie ukrywam, odbijało się to trochę na X. On też się dziwnie zachowywał, przestał być czuły, zaczęły się dziwne pytania w stylu "czy jak się rozstaniemy to będziemy przyjaciółmi", że chyba go taki związek przerasta, bo ja myślę poważnie o przyszłości, a on żyje z dnia na dzień (jestem od niego 3 lata starsza). Czułam, ze coś jest nie tak. Okazało się, że on od kilku tygodni pisze z koleżanką. Codziennie. Od rana do wieczora. Sporo dwuznacznych wypowiedzi. Oczywiście poszła o to awantura. Mnie to bolało, on się zirytował, że go skontrolowałam (tak, weszłam na jego fb, ale sam mi kiedyś dał hasło, proszę, nie odnoście się do tego, nie jestem z tego dumna). Próbowaliśmy to ratować, ale po tygodniu się rozstaliśmy. Był smutek, żal, jemu też było przykro. Ale mieliśmy mimo to całkiem dobry kontakt, zresztą, łączyło nas wiele rzeczy. Po jakimś czasie z nim porozmawiałam, chciałam zacząć od nowa, ale on odmówił. Ale czułam, że wciąż mnie kocha i widziałam jego wzrok, jego gesty. Tak, jak by sam do końca nie był pewny swojej decyzji. Któregoś dnia ja się ścięłam z kolegą X (nie ukrywam, kolega ten trochę mieszał X w głowie, strasznie nim manipuluje, a X traktuje go jak swoje guru, jest wręcz jego kopią). Od tego momentu wszystko się zepsuło. Padło wiele niemiłych słów, później przestaliśmy się odzywać. Dwa dni po tej aferze nagle zobaczyłam X razem z tą dziewczyną do której pisał gdy wszystko się zaczęło psuć. W wakacje zrobiłam u siebie grilla na którego był zaproszony kolega X wraz ze swoją dziewczyną. I o dziwo X przyszedł razem nimi. Byłam w szoku. No ale pozwoliłam mu zostać. Był też chłopak z którym w tym czasie trochę się spotykałam. X to bolało, widać było, ale nic nie zrobił. Zdarzały nam się kilkakrotnie jeszcze wspólne imprezy (mamy masę wspólnych znajomych, mieszkamy w małym mieście) oraz wspólne wakacje (byliśmy opiekunami na obozie, niestety była tam też ta dziewczyna). I mimo, że on się z nią spotykał, to często napotykałam jego wzrok zwrócony w moją stronę. Czasami to nie tyle zerkał, co się wręcz gapił jak zaczarowany. Ale wciąż nic. Po wakacjach już go przestałam widywać. Ale słyszałam,  że on dalej z nią jest. W listopadzie był na imprezie z klubie, wiedziałam, że tam jest. Też się na tą imprezę wybierałam z przyjaciółmi. Zdążyłam wejść na salę, on siedział w jej drugim końcu, jak to w klubie - ciemno, masa ludzi. I nie wiem czy to przypadek, ale w momencie kiedy przekroczyłam próg na salę on się spojrzał na mnie. Nie wiedział kiedy przyjdę. Z drugiego końca sali mnie dostrzegł pomiędzy ludźmi. Ale nadal nic. W listopadzie na mieście zahaczyła mnie cyganka. Poprosiła o papierosa. W podzięce powróżyła mi. Powiedziała, że ten chłopak, którego chcę odzyskać czuje to samo, ale się boi wrócić. Boi się odrzucenia, wierzy w plotki. I wiecie co? Ja też czuję, że on mnie kocha. A z tą dziewczyną jest bo jest. Możecie się śmiać, że wierzę w słowa cyganki, ale nie ukrywam, podniosły mnie na duchu. Nie ukrywam, ze też czytam horoskopy i mimo, że wiele się nie sprawdza, to jak czytam o tym, że czeka mnie miłość, spełnienie marzeń itd. to serce mi się raduje. Bo w to wierzę.
I teraz mam zagwozdkę. Jakiś czas temu czytałam "Potęgę podświadomości". Kilkoro znajomych którzy to czytali powiedziało mi, że to faktycznie działa. Zaczęłam to stosować jakiś miesiąc temu, może trochę dłużej. Wyobrażam sobie często, jak on wraca do mnie, z kwiatami, prosi o przebaczenie... A dzisiaj trafiłam na ten artykuł i tu jest mowa, że musimy pracować nad sobą. Stąd moje pytania:
1) wg tego co tu jest napisane to mam się skupić na sobie, nie na nim. Czyli mam sobie nie wyobrażać, jak jestem z nim szczęśliwa? Jak wraca? Była też mowa o tym, by sobie wmawiać, że chcę się stać taką osobą, której on pragnie. Ale ja sobie to wyobrażałam tak, że ja będę pracowała nad sobą, natomiast on też musi pewne swoje zachowania zmienić. Miałam taki plan ułożony w głowie, że on chce wrócić, przeprasza, rozmawiamy szczerze i otwarcie o wszystkim i... że na początku mówię nie. Bo chciałabym, żeby się postarał, walczył o mnie. Z wielu przyczyn. Raz - wiele osób uważa, że więcej jest jego winy i powinien to odpokutować, zwłaszcza, że to ja płakałam pół roku (do tej pory płaczę) a nie on, dwa - zarzucono mi, że moim błędem było to, że za bardzo pokazałam, że mi na nim zależy, a faceci lubią zdobywać. Stąd pytanie nr 2) czy mogę czekać bezczynnie na jego krok? Bo co ja mam zadziałać? Nie chcę też do niego pisać pierwsza, bo się boję tego co mogę usłyszeć. Pytanie nr 3) co z żalem za to wszystko? Bo nie ukrywam, jestem bardzo emocjonalna i szybko nie zapomnę. Zwłaszcza, że odniosłam wrażenie, że mimo tego, iż kocha mnie, to o tą dziewczynę jak by bardziej się starał, miesiąc za nią biegał, odbił ją kumplowi (z tego co wiem on jest w niej zauroczony, ale powiedział, że nie chce się poważnie angażować emocjonalnie, bardziej mu chodzi o seks i wydaje mi się, że też o to, by mnie zabolało, taka zemsta za kłótnię z tym jego kolegą). I ostatnie pytanie: co z typową "Potęgą podświadomości"? Mogę myśleć na zasadzie takiej, że staję się osobą, jakiej on pragnie, a następnie sobie wyobrażać, jak dajemy sobie szansę i jesteśmy szczęśliwi? Czy to już będzie stawianie go na piedestał? Bo mimo żalu bardzo go kocham i tęsknię za nim, i wierzę, że jesteśmy dla siebie ale nie wiem w jaki sposób mam kierować swoimi myślami i uczuciami by on wrócił. Od miesiąca sobie wyobrażałam, jak on się o mnie stara, wracamy do siebie... wszystko tak wedle mojego planu, ale póki co nic się nie dzieje. I już głupia jestem, bo mi zależy, ale nie wiem co robić. Zwłaszcza, że natrafiłam na ten wątek i już w ogóle mam mętlik w głowie. Proszę, poradźcie mi coś!

1 052

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...

Aaa, jeszcze jedno pytanie. Czy to przyciąganie zadziała w momencie, kiedy nie mamy ze sobą kontaktu, nie widujemy się? Bo mam się stać osobą jakiej on pragnie. Ale skąd on będzie wiedział, że już taka jestem? Tak jak mówię, nie chcę się z nim pierwsza kontaktować. Chcę, by to on wyszedł z inicjatywą. To dla mnie istotne.

1 053

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...

W sierpniu zostawił mnie chłopak, po 6 latach związku. Zawróciła mu w głowie inna kobieta, oznajmił mi, że przy mnie życie uciekało mu między palcami, że spróbował czegoś nowego i zrozumiał że przy niej będzie mu lepiej, że mam pozwolić mu odejść i być szczęśliwym. Poniżałam się, błagałam, prosiłam, szantażowałam, żeby tylko nie odchodził. Był nieugięty, powiedział, że mnie nie kocha i chce ułożyć sobie życie. Zawaliło mi się wszystko, planowałam wspólne życie, zawsze rozmawialiśmy o tym, że weźmiemy ślub i będziemy żyć długo i szczęśliwi. Płakałam, nie wychodziłam z domu, leżałam w łóżku i chciałam umrzeć. Przeszukiwałam Internet w poszukiwaniu informacji, co zrobić, jak przyciągnąć go z powrotem. Wiedziałam, że będziemy razem, że coś go po prostu opętało, dlatego mimo życzliwych rad, nie odpuściłam. Trafiłam na tekst z tego forum, wydrukowałam, zaznaczyłam najważniejsze fragmenty, czytałam w nieskończoność, aż byłam pewna, że rozumiem. Powtarzałam sto razy dziennie, że jestem osobą, do której on chciałby powrócić, dziękowałam za transformację. Stanęłam na nogi, tknięta impulsem postanowiłam dorobić, znalazłam ogłoszenie o pracę, wysłałam CV, po godzinie pani oddzwoniła, przyjęła mnie. Pierwszego dnia pracy naprawdę to poczułam, to zdanie mną zawładnęło: jestem osobą, z którą dobrowolnie, z wielką chęcią chciałby znowu być. Uwierzyłam w to właśnie wtedy, bo ogarnęłam się, wyszłam z dołka, znalazłam pracę. Na drugi dzień zostałam służbowo wysłana w miejsce, gdzie nie powinnam być. Spotkałam go, po dwóch miesiącach bez jakiegokolwiek kontaktu. Wiedziałam, że go przyciągnęłam. Porozmawialiśmy, dowiedziałam się, że nie są razem, że zwolnił się z pracy (która go ogłupiła). Spotkaliśmy się raz, drugi, dziś ubieraliśmy razem choinkę i teraz wiem, że będziemy ze sobą na zawsze. Podczas którejś rozmowy wyznał, że nie wie, kim był, co złego się z nim działo. Nie przestawajcie wierzyć i walczyć. Ja, czytając to forum pierwszy raz, powiedziałam sobie, że opiszę tu swoją historię. I oto piszę, wbrew wszystkim, którzy pukali się w czoło smile

1 054

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...

Cześć.
Jestem tu nowy. Chciałbym przedstawić wam swoją historię rozstania z moją dziewczyną i prosić o radę.
Mam 24 lata ona jest o rok młodsza ode mnie. Jesteśmy studentami. Byliśmy ze sobą ok.3,5 roku. Przez ostatnie wakacje mieszkaliśmy razem. Ja studiuje w Kielcach a ona od roku w Krakowie. Poznaliśmy się na pierwszym roku studiów w Kielcach. To co z nią przeżyłem, to było cudowne. Istny kosmos uczuć i miłości, ale w pewnym momencie zaczęły się kłótnie, mamy trochę odmienne spojrzenie na świat. Czasem może jej nie rozumiałem, myślałem że przekonam ją do swojej racji, ale to tylko wywoływało jeszcze gorszy efekt. Starłem się jak mogłem, prezenty, kwiaty, czułe słówka, szacunek i odwzajemnianie jej uczuć. Kiedy skończyła licencjat w Kielcach przeprowadziła się do Krakowa, aby kontynuować studia magisterskie w tym mieście. Przez jakiś czas było ok, ja jeździłem do niej ona do mnie. Spotykaliśmy się, byliśmy szczęśliwi w każdej chwili naszego wspólnie spędzonego czasu. Później się zaczęło trochę psuć, częściej si,ę kłóciliśmy, źle się dogadywaliśmy, ale i tak to znosiłem i starałem się to naprawiać. Do tego jej współlokatorka, nie przepada z mną, Wydaje mi się teraz, że ona chciała tego żebyśmy się rozstali bo ma wtedy większą kontrolę nad moją eks. Po za tym ona jest bardziej otwarta do ludzi niż moja eks i chyba jej to imponowało. Dużo mi o niej opowiadała, że ona to że tamto, czasem mnie to irytowało czułem się zazdrosny. Wiem, ze ona jej teraz uświadamia, że dobrze zrobiła. Wiem to. Mój związek rozpad się w listopadzie, z początku dzwoniłem namawiałem, pisałem, ale ona bardziej się denerwowała i zaprzestałem tych metod. Po za tym jak przyjechała mi to powiedzieć to był wtedy piątek, wtedy się dowiedziałem, co najlepsze w tym ona została u mnie do niedzieli, jak ją spytałem czemu nie jedzie, przecież to koniec już to powiedziała mi te słowa "Że nie jestem jakąś dziwką żeby tak to kończyć". Bardzo przeżyłem to rozstanie, ona powiedziała mi że myślała nad tym długo. Że nie odwzajemniałem jej uczuć, owszem było tak, bo miałem problemy, starałem się trzymać ją trochę z dala od tego, żeby mogła żyć swoim życiem a nie moimi problemami. Tak było, jak miałem zły dzień to czasem swoją irytację na nią przenosiłem, wiem że źle robiłem, ale było mi ciężko i jej rady czasem pogarszały mój stan. Najgorsze jest to, że jak przyjechała mi powiedzieć że to koniec to powiedział mi że już do mnie nic nie czuje. Ma szacunek za to jaki byłem, że jestem dla niej kimś wyjątkowym w życiu, ale ona potrzebuje teraz zająć się sobą i myśleć o sobie a nie myśleć o innych. Wiem, widzę to że jej koleżanki mają na nią wpływ, one lubią się w zagranicznych studentach, studiują filologie, maja eks pedagogikę. I powiedziała mi, że pisze z takim studentem z wymiany z Turcji, który jest do końca tego semestru w Polsce. Powiedział mi, że to znajomość czysto koleżeńska i wiem że tak jest z pewnego źródła. Ona pisze z nim po angielsku, żeby tylko poprawić język. I wierze jej, bo wiem że tak jest. On w pewnym momencie trochę sobie myslała za dużo ale go szybko sprowadziłą na ziemię. A teraz najważniejsze, odkąd odeszłą a ja zmieniłem swoje życie po radach jakie tu znalazłem, widzę że ona się zastanawia, myśli o powrocie, ale nie potrafi tego zrobić. Tak mówi do naszych znajomych. Jak ją koleżanka zapytała czy chce wrócić do mnie to powiedziała jej "raczej nie". Nie wiem jak mam to odbierać, czasu jak narazie niedużo minęło od rozstania, ja star,m się żyć tak jak przed poznaniem jej, spełniam się w tym co robię, jestem szczęśliwy z mojego obecnego stanu, ale pragnę jej powrotu. Cały czas ją kocham, ale tez mam obawę jak to będzie wyglądać jeśli się ponownie zejdziemy. I tu pytanie do was.
Co mam robić? Jak mam to wszystko odbierać?
Wczoraj z nią pisałem, ale nie wspominałem nic o tym żeby wróciła, tylko mówiłem jak minęły święta, jak mi jest dobrze i co zamierzam zrobić po nowym roku. Rozmowa była czysto koleżeńska. Czuję cały czas do niej wielkie uczucie i szacunek, dlatego postanowiłem zmienić siebie i przestać ją nękać i biadolić, użalać się i prosić. Może kiedyś się przekona do mnie i wróci, ale wiem, że jak będzie w Krakowie  to jej koleżanki zrobią wszystko żeby tak nie myślała.
Wiem też, że jestem jej pierwszym facetem w życiu, że przede mną nikogo nie miała. Pierwszą miłością.
I tak wygląda moja historia, jeśli ktoś ma chęć się wypowiedzieć na ten post, będę wdzięczny, przyjmę każdą radę, ale i krytykę.
Pozdrawiam

1 055

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...
MaxMati napisał/a:

Cześć.
/.../. Ja studiuje w Kielcach a ona od roku w Krakowie.

Czyli to Wasz pierwszy związek, ponad trzyletni i rozpadł się po kilku miesiącach bycia związkiem na odległość?  Niestety, tak jak trzeba dorosnąć do związku, tak do związku na odległość trzeba dorosnąć podwójnie. Trzy lata, to okres zamierania "motyli w brzuchu"
wielkiej fascynacji, a zaczyna się okres stagnacji. Najczęściej pierwsze związki rozpadają się w tym okresie. Te które trwają dłużej, niejako z rozpędu i tak ten rozpęd tracą, pojawia się odczucie "wypalenia" i poszukiwanie innej "motylarni". Zaręczam Ci, że byłbyś w gorszym stanie, gdyby okazało się, że Twoja dziewczyna tak intensywnie poszukiwała nowej motylarni, że Masz już poroże.
Twój stan zakochania w niej, niejako wtórny, jest tylko spowodowany "syndromem odstawienia". Jesteś teraz niczym narkoman na głodzie...
Jak sobie z ty poradzić Masz receptę na tym wątku: http://www.netkobiety.pl/t67911.html

MaxMati napisał/a:

Do tego jej współlokatorka, nie przepada z mną, Wydaje mi się teraz, że ona chciała tego żebyśmy się rozstali bo ma wtedy większą kontrolę nad moją eks. Po za tym ona jest bardziej otwarta do ludzi niż moja eks i chyba jej to imponowało. Dużo mi o niej opowiadała, że ona to że tamto, czasem mnie to irytowało czułem się zazdrosny. Wiem, ze ona jej teraz uświadamia, że dobrze zrobiła. Wiem to.

Najwyraźniej zaimponowała jej "światowa" koleżanka, a ona jako osoba o niższym poczuciu własnej wartości, podporządkowała się jej. 

MaxMati napisał/a:

/.../ Że nie odwzajemniałem jej uczuć, owszem było tak, bo miałem problemy, starałem się trzymać ją trochę z dala od tego, żeby mogła żyć swoim życiem a nie moimi problemami.

No niestety, próbowałeś matkować jej, a tak się nie da w związku. Po to jest związek, że uczymy się wszystko robić i odczuwać RAZEM

MaxMati napisał/a:

Tak było, jak miałem zły dzień to czasem swoją irytację na nią przenosiłem, wiem że źle robiłem, ale było mi ciężko i jej rady czasem pogarszały mój stan.

Po czym miała odczucie, że ją odpychasz...

MaxMati napisał/a:

Najgorsze jest to, że jak przyjechała mi powiedzieć że to koniec to powiedział mi że już do mnie nic nie czuje. Ma szacunek za to jaki byłem, że jestem dla niej kimś wyjątkowym w życiu, ale ona potrzebuje teraz zająć się sobą i myśleć o sobie a nie myśleć o innych.

Miała odwagę przyznać się do stanu swoich uczuć w rozmowie f2f. Wolałbyś żeby zrobiła to esemesem, czy na FB?

MaxMati napisał/a:

Wiem, widzę to że jej koleżanki mają na nią wpływ, one lubią się w zagranicznych studentach, studiują filologie, maja eks pedagogikę. I powiedziała mi, że pisze z takim studentem z wymiany z Turcji, który jest do końca tego semestru w Polsce. Powiedział mi, że to znajomość czysto koleżeńska i wiem że tak jest z pewnego źródła. Ona pisze z nim po angielsku, żeby tylko poprawić język. I wierze jej, bo wiem że tak jest. On w pewnym momencie trochę sobie myslała za dużo ale go szybko sprowadziłą na ziemię.

Zakończyła związek z Tobą w najbardziej cywilizowany sposób. Teraz ma prawo robić co chce...

MaxMati napisał/a:

A teraz najważniejsze, odkąd odeszłą a ja zmieniłem swoje życie po radach jakie tu znalazłem, widzę że ona się zastanawia, myśli o powrocie, ale nie potrafi tego zrobić. Tak mówi do naszych znajomych. Jak ją koleżanka zapytała czy chce wrócić do mnie to powiedziała jej "raczej nie". Nie wiem jak mam to odbierać, czasu jak narazie niedużo minęło od rozstania, ja star,m się żyć tak jak przed poznaniem jej, spełniam się w tym co robię, jestem szczęśliwy z mojego obecnego stanu, ale pragnę jej powrotu. Cały czas ją kocham, ale tez mam obawę jak to będzie wyglądać jeśli się ponownie zejdziemy. I tu pytanie do was.
Co mam robić? Jak mam to wszystko odbierać?

Skoro napisałeś na TYM wątku, to chyba sam wiesz co masz robić. Przeczytaj go od początku. Dostaniesz przepis na to jak ją przyciągnąć do siebie z powrotem. Zacznij stosować ta metodę. Ale w tym wszystkim jest jeden myk, o którym autor tego wątku chyba zapomniał. Przyciągniesz osobę, ale bez miłości do Ciebie, bo w niej tego nie ma już. Sama Ci o tym powiedziała...
/.../

MaxMati napisał/a:

Wiem też, że jestem jej pierwszym facetem w życiu, że przede mną nikogo nie miała. Pierwszą miłością.
I tak wygląda moja historia, jeśli ktoś ma chęć się wypowiedzieć na ten post, będę wdzięczny, przyjmę każdą radę, ale i krytykę.
Pozdrawiam

Kilka postów wyżej napisałem: Nie wiem, nie rozumiem skąd takie parcie mają niektórzy do stosowania PP. Poczytaj watek temu poświęcony. Czy ktoś kto stosował z "powodzeniem" to prawo na dłużej? nie, nawet założyciel tego wątku w sumie sparzył się na jego działaniu. Na dobrą sprawę nie wiesz co czeka Ciebie za dzień, dwa... Skąd Masz pewność, że stosując PP nie zamykasz sobie możliwości spotkania kogoś wartościowszego, bardziej odpowiedniego?
Również Pozdrawiam

1 056

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...

Czy komukolwiek z Was udało się przyciągnąć eks?

1 057

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...

Mi sie udalo wrocic, ale czy to bylo " przyciagniecie ", to nie wiem

1 058

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...

Do emczi
Napisalas, ze wierzylas, codziennie powtarzalas afirmacje, i ze w koncu sie udalo. A powiedz, czy mialas chwile zwatpienia? Czy bylo tak, ze nie widzialas sensu w tym? I jak doszlo w ogole do spotkania, skoro nie mieliscie kontaktu? Kto w ogole zaczal temat zejscia sie?

Do dantezg
Jak doszlo do ponownego bycia razem? Ty zerwales czy ona? Napisz cos wiecej.
Pozdrawiam

1 059

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...

Tak sie zaczelam zastanawiac nad tym prawem przyciagania. Mam dosc sceptyczne podejscie, jednak jak czytam co sie ludziom przydarza to mam metlik.
Przebrenlam przez wszelkie strony, ksiazki, filmy zwiazane z tym tematem, i dalej jednak nie wiem jednego. "Magiczne" rzeczy zaczynaja sie dziac jak my odpuszczamy, czyli co tak naprawde? Przestajemy wierzyc, afirmowac, myslec o tym, poddajemy sie? Jesli chodzi o faceta, to zaczynamy go nienawidzic, akceptujemy, to ze mozemy sie nie zejsc? Jak Wy to widzicie? Z jednej strony mowia, ze trzeba odpuscic a z drugiej strony, ze nie przestawac wierzyc. Czy jest w tym jakas ukryts filozofia, ktorej nie rozumie?. Zgubilam sie.
Pomozecie?

1 060

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...

A po co przyciągać ex.. mało to innych kobiet i facetów na świecie? Trzeba się ograniczać do ex?

1 061

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...

Ja na swoim przykładzie mogę śmiało powiedzieć, że jak zawsze godziłam się z losem, odpuszczałam i nie myślałam natarczywie, to ten ktoś się nagle pojawiał. Dodam, że nigdy nie bawiłam się w afirmacje ani tego typu rzeczy. Samo przychodziło. No ale wiadomo, że nie każdy przypadek jest taki sam, nie z każdym musi być identycznie.

1 062

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...
nat999 napisał/a:

Do dantezg
Jak doszlo do ponownego bycia razem? Ty zerwales czy ona? Napisz cos wiecej.
Pozdrawiam

Zerwała ona, jeszcze w bardzo perfidny sposob, bo znalazla specjalnie jakiegos przydupasa z ktorym przyszla do lokalu w ktorym bylem ze znajomymi i robila " popisowke ". Ktos z moich znajomych to przyuważył i po paru głębszych zaczal sie szarpać z tym chlopakiem i go pobił, afera na całego ( młode głupie lata ). Pozniej znienawidzilismy sie z moja ex. doslownie tryskaliśmy na siebie jadem. Oczywiscie z miejsca pousuwanie numerow, wszystkich NK FB itd, wszystko poblokowane z 2 stron. Wzajemne obrzucanie sie błotem na miescie wsrod znajomych. Z 2 miesiace pozniej spotkała mnie gdzieś w lokalu i próbowała się łasić, to ja wyzwałem....zrobiła mine i była świadoma nienawiści. Pozniej wrocila do swojego byłego chłopaka z ktorym byla przede mna. My doslownie zero kontaktu, zero widzenia sie przez okres niecałych 2 lat.
Po tych około 2 latach wpadliśmy na siebie przypadkiem w pubie, ale tak naprawde doslownie wpadła na mnie wychodząc zza rogu. Staneliśmy obydwoje jak wryci, Dodam, ze od dłuższego czasu ( ok roku ) nie wracałem nawet myślami do tego związku, przez brak FB, NK, zdjec wychodzenia do lokali w ktorych ona przesiadywala. Usmiechnela sie do mnie i nasza wspolna kolezanka ktora z nia byla powiedziala cos w stylu " moze byscie w koncu zazegnali ten wojenny topor ". No i pogadalismy chwile, fajnie sie rozmawialo, bez zadnych podtekstach o przeszlosci itd.
Wrocilem do domu juz mialem zaproszenie od niej na FB do znajomych. Przyjalem i napisalem tylko cos w stylu " milo bylo spotkac i fajnie, ze sobie pogadalismy i wyjasnilismy ". Odpisala tez cos milego ( juz nie pamietam co ) i tak zaczelismy rozmawiac. Ona byla w zwiazku i zaczela mi sie zalic na nowego ( starego...w koncu niby milosc jej zycia ) faceta. I sama zaczela wypytywac o nasz zwiazek, co najlepiej wspominam itd...ja mialem do niej kompletnie obojetny stosunek wtedy ( tak myslalem ). Zazwyczaj sam konczylem te rozmowy ( a to jeszcze nie era FB w telefonach ) bo mialem duzo do roboty z kolegami wieczorami. Ktoregos razu jak wychodzilem i musialem konczyc rozmowe to poprosila mnie o moj nr tel, bo fajnie jej sie ze mna rozmawia i chciala jeszcze popisac. Praktycznie wiekszosc czasu naprawde narzekała na faceta, zaczal sie temat seksu, ze ze mna wspomina go najlepiej, ze zawsze bylo mega itd. Ja na to odpowiadalem zazwyczaj w formie " bylo minelo, jestes w zwiazku i nic juz z tym nie zrobimy ". Pewnego razu przychodzi sms " zostawilam x, chce byc z toba ". Bylem w szoku, ale szczerze przyznam ze juz po takim miesiacu rozmow, tez jakos wrocilem emocjami do tego co bylo, i tez bylem podkrecony. Zaczelismy sie spotykac, ale nie chcac tego ujawnic wygladalo to bardzo dziwnie. Zwiazek polegal na tym, ze przyjezdzalem poznym wieczorem do niej i zostawalem do rana. I tak prawie dzien w dzien. Bardzo duzo namietnosci, ojjj bardzo duzo. Szczerze dogadywalismy sie super i uczucie bylo chyba nawet mocniejsze niz za pierwszym razem. Jednak potrwalo to  ok 3 miesiace i stety niestety bylo zbyt wiele " problemow", ktore nie pozwalaly nam byc ze soba oficjalnie i to skonczylismy. Zaznaczam ze nie byl to powod taki sam jak za pierwszym razem, gdzie duzo osob mowi " skoro odwalila raz, to odwali drugi ". Po prostu zbyt wiele rzeczy bylo przeciwko nam i to nie mialo prawa przetrwac.

1 063

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...

Wczoraj w Rmf mówili, że jeżeli rozmawiasz dużo o rozstaniu to szybciej przestaje boleć... Mówili też, że można pisać: Poznałam go 7 lat temu i uwierzyłam, że jestem wartościowa, że komuś mogę się podobać. Nauczył mnie co to znaczy być w związku. Opiekował się mną jak byłam chora, dużo pomagał finansowo, doradzał, naprawiał, przejmował jak coś się działo nie tak, był zazdrosny w umiarkowany sposób, pracowity, przystojny, zawsze był gdy go potrzebowałam... Jeden minus, za to ogromny, nigdy nie mieszkaliśmy razem i nie poznałam jego rodziny ani nikogo z jego znajomych... Mieszkamy prawie 80 km od siebie. Gdy śniło mi się że odchodzi ode mnie to budziłam się z krzykiem a w piersi brakowało mi tchu... Prawdopodobnie sama to spieprzyłam bo tak bardzo bałam się, że mnie zostawi.... I zostawił przez telefon - wcześniej jeszcze coś do Ciebie czułem teraz już nie... Mam prawie 40 lat i nie wiem co robić. Walczyć czy odpuścić - 7 lat a ja nie znałam nikogo z jego rodziny... Ale był dla mnie wszystkim... Czy można kogoś zdobyć po raz drugi?

1 064 Ostatnio edytowany przez Harper'sBazaar (2015-01-12 00:52:02)

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...

Wiecie co, ja ostatnio sporo myślałam na temat powrotów, przeczytałam wiele artykułów (w tym poradników, były trochę śmieszne a trochę prawdziwe).

Ja w swoim życiu przerobiłam kilka podejść do powrotów. Muszę jednak zaznaczyć, że u mnie powód rozstania (to moje przypuszczenie) był zawsze taki sam, tzn. moje niezaangażowanie.

Pierwszy facet, rozstanie po pół roku, moje "idealne" zachowanie tzn. zachowanie zimnej krwi podczas rozstania, rozejście się, zero kontaktu, życie własnym życiem. Nie minął miesiąc jak zagadał pod byle pretekstem i namawiał na wspólną kawę. Zaczęły się spotkania (ja nadal niedostępna - miałam to "wbudowane" w głowie, honor i te sprawy), on chciał wrócić, ostatecznie ja się z tego wycofałam.

Przypadek drugi, schemat jak wyżej, ja ciągle niemająca czasu dla tej osoby, zerwany kontakt (powiedział, że "nie ma już ochoty się ze mną widywać/rozmawiać"). Wzięłam to na klatę, a w ramach pocieszenia zaczęłam spotykać się z kimś nowym, kogo od dłuższego czasu "reklamowali" mi znajomi smile Już nawet nie wiem ile minęło, ale były nagle się ocknął, zaczęły się telefony i propozycje spotkania. Ale tak się stało, że zakochałam się w tym nowym (jak się okazało byłam zakochana pierwszy raz w życiu).

No i tutaj dochodzimy do finału. Nowy facet, ja zakochana, a mimo to wciąż popełniająca te same błędy. Dodatkowo zaczęłam być zazdrosna, co uważałam wówczas za niedopuszczalne zachowanie (nie chcąc się przyznać stwarzałam konflikty). Doszło do rozstania, i jakkolwiek źle to nie zabrzmi on zobaczył, że mi zależy dopiero wtedy. Postanowił to przemyśleć, ale ostatecznie zdania nie zmienił. Ja zachowałam się wtedy dokładnie tak, jak kobiety, których nigdy nie rozumiałam (była scena płaczu). Niedługo potem jednak się odezwał, znalazł u siebie coś mojego, nie chciał przekazać tego naszym znajomym (jak to ujął "chyba nie będziemy się unikać?"). Potem życzenia świąteczne, noworoczne, zaczął inicjować rozmowy. Postanowiłam więc wziąć sprawy w swoje ręce i od razu wypaliłam, żeby do siebie wrócić. Spotykaliśmy się przez jakiś czas, ale kiedy nie widziałam pożądanych efektów odpuściłam. No i stało się, zaczął z kimś być (podobno to bardzo częste, że mężczyzna szybko znajduje sobie zastępstwo). Nie trwało to długo, bo jakiś miesiąc. Potem kontakt znowu był (niefizyczny), ja powiedziałam mu dobitnie o swoich uczuciach i się wycofałam. Do czasu, kiedy spotkaliśmy się ponownie kilka miesięcy później u znajomych. Nasz kontakt znów się odbudował, piszemy, ale czuję, że z jego strony to czysto koleżeńskie (a ja udaję, że u mnie jest tak samo).

Wiecie, to nie powrót tak naprawdę jest rozwiązaniem, ale to, czy relacja utrzyma się później. Po rozstaniu często bywa tak, że osoba, która zerwała w pewnym momencie zaczyna tęsknić, przypominać sobie wszystkie miłe chwile, zastanawia się czemu się nie odzywasz, co u ciebie, jak sobie radzisz (a najwidoczniej sobie radzisz, skoro się nie odzywasz i nie wysyłasz ckliwych wiadomości). Sytuacja ma się inaczej gdy okazujesz, że oto w tej chwili wali Ci się świat, że sam(a) sobie nie poradzisz, wręcz prosisz, żeby nie być zostawionym. To niestety działa zupełnie w drugą stronę, tzn. stajesz się odpychająca.

W moim przypadku jest tak, że w tej chwili (mam nadzieję, że to się zmieni) żyję przeświadczeniem, że straciłam miłość mojego życia. Kogoś, z kim rozumiałam się bez słów, z kim śmiałam się z tych samych żartów, kogoś przeinteligentnego, dobrego, pociągającego mnie fizycznie. Według naszych znajomych nigdy nie widzieli go tak szczęśliwego jak ze mną. Teraz podobno nie jest u niego najlepiej, smutki topi w alkoholu itd. Wiem, że tęsknił, wiem, że coś do mnie czuł, ale sama go odepchnęłam, zraziłam (tak jak poprzednich, którzy mówili mi o tym wprost), i po prostu zmarnowałam swoją szansę. Mam ogromną nauczkę, która trwa już kilkanaście miesięcy.

Myślę, że w większości przypadków, które tu opisujecie powrót jest całkiem realną wizją. Mam tylko nadzieję, że docenicie daną Wam szansę smile I pamiętajcie, że co ma być, to będzie. I jeszcze jedna ważna rzecz (to słowa mojego byłego, które utkwiły mi w pamięci), "początek jest tylko jeden"

1 065

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...

Prawo przyciągania działa... Miałam tego dowody w poprzednich latach. Po tych paru dniach zastanawiam się czy naprawdę chcę żeby zadziałało. Pomyślałam dobry czas na zmiany... Więc jutro idę na rozmowę kwalifikacyjną - chcę zmienić miejsce pracy bo tam go poznałam, a poza tym lepsza kasa, inni ludzie... zmiany zmiany :-) I czekam, nie natarczywie, aż się odezwie:-)

1 066

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...

Kobiety rzucają z innych przyczyn niż faceci. Dlatego na faceta prawo przyciągania rzadko, baaaaardzo rzadko, ale może zadziałać.
Na kobietę nigdy nie działa. Ona ma negatywny wizerunek swojego faceta z końca związku. Kobiety zwykle wracają z rozsądku (bo dobry materiał na męża, odpowiedzialny, nie zrani itp...) albo z braku laku. Ewentualnie jeśli facet się gruntownie zmieni - ale to raczej po kilku/kilkunastu LATACH.

1 067 Ostatnio edytowany przez akswonillam (2015-01-16 16:50:16)

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...

Czy nie macie tak, że po tym długim okresie rekonwalescencji nie macie już potrzeby powrotu eks?

1 068

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...

Myślę, że właśnie o to chodzi w prawie przyciągania... Jestem osobą mocno stojącą na ziemi, więc chciałabym wiedzieć ile miesięcy minie jak spojrzę za siebie i powiem "to nic takiego" i będę tego pewna na 100%...

1 069

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...
akswonillam napisał/a:

Czy nie macie tak, że po tym długim okresie rekonwalescencji nie macie już potrzeby powrotu eks?

Ja jako zdradzony nie mam potrzeby powrotu od praktycznie tygodnia po rozstaniu, jednak w sercu dalej siedzi. To glupie.

1 070

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...
pletwa95 napisał/a:

Nie wiem co mam robić.
To ja zniszczyłam mój związek. Wiem, że jestem młoda.
Ale może zacznę od początku.
Miałam ja sobie kolegę (liceum) chodziliśmy na papierosy w ciągu przerwy, siedzieliśmy w jednej ławce. I nagle coś zaiskrzyło zaczeliśmy się spotykać, zaczeliśmy być razem(maj2013)  przerażało mnie uczucie do niego, nie umiałam przyznać się sama przed sobą, że mogę kochać kogoś tak bardzo mocno to z nim miałam swój pierwszy raz. Przez ponad pól roku byliśmy bardzo szczęśliwi. Nagle mi zaczęło coś odwalać ok grudnia/stycznia coś odwalać  chciałam od niego co raz więcej i więcej samej nie dając mu nic.  Tzn np wszytskie winy za kłótnie zwalałam na niego a to mu nie zależy/ nie kocha/ ma wszystko gdzieś. Nasze kłótnie stawały się co raz bardziej większe a zarazem ich powody były co raz bardziej absurdalne. 10 lipca tego roku powiedział że nie chce ze mną być, że to nie ma sensu. Tydzień później spotkaliśmy się bo chciałam mu powiedzieć, że dużo sobie przemyślałam, przekonać go że widzę swoje błędy i że się zmieniam. W tedy też mówił, że musi się zastanowić, że nie wie czy tego chce ale mówił że mnie kocha, że raczej chce spróbować ale chce jeszcze to przemyśleć.  Wczoraj się do niego odezwałam chciałam porozmawiać, na spokojnie, powiedzieć mu to co sobie przemyślałam. A przemyślałam dużo w ostatnim czasie zatraciłam gdzieś siebie może wszytsko troche mnie przerosło matury, egzamin na prawko, wybór studiów itp. itd. Nie zachowywałam się jak ja. W tym wszystkim męczyłam się i ja i on w sumie nie tylko my odpychałam od siebie ludzi, rodzinę, wszytskich. Po przeszło tygodniu od mojego rozstania czuję się jakbym przestała być opętana. Tak nie byłam sobą teraz zdaję sobię z tego sprawę nie byłam osobą w której on się zakochał i o którą on walczył tak długo.

Wszystko co pogrubione opisuję także moją sytuacje.. Nawał wszystkiego co działo się w moim życiu, sprawił, że stałam się kimś innym i zaczęłam zachowywać się absurdalnie. Nienawidzę siebie za to, że to zrobiłam, że nie widziałam swojego zachowania wcześniej. Nie rozumiem jak mogłam być tak głupia?

Moja sytuacja z byłym wygląda trochę inaczej niż autorki tego tekstu, po zerwaniu ustaliliśmy z byłym, że chcemy mieć ze sobą kontakt, więc czasem piszemy, czasem widzimy się jak znajomi. Po tym co tu przeczytałam, powinnam nie mieć z nim kontaktu, tylko sama nie wiem jak to teraz będzie odebrane? Skoro po rozstaniu normalnie rozmawiamy to zerwanie kontaktu z dnia na dzień będzie bardzo dziwne. Co zrobić? Skupić się na sobie i na swojej poprawie, ale utrzymywać ten kontakt?

1 071

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...

A i jeszcze coś... ciągle o nim mysle, nie umiem przestać. Staram się cwiczyc, dużo się uczyć, widziec ze znajomymi, ale wstaję rano i pierwsza myśl to czy on już wstał co robi.. czy o mnie myśli. Nie umiem sobie z tym poradzić

1 072

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...

Coś na temat przyciągania: Wyobrażałam sobie niebieskie piórko i po tygodniu zobaczyłam tyle tych piórek, że można by zrobić jaśka :-)

1 073

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...

U mnie sytuacja wygląda trochę inaczej. W większości osoby wypowiadające się w tym temacie zostały zostawione przez partnera. W moim przypadku to ja rozstałem się z dziewczyną. Byliśmy razem kilka miesięcy i z dnia na dzień praktycznie moja dziewczyna przestała mnie kochać, przestała coś do mnie czuć, przestało jej zależeć. Tkwiliśmy w takim niczym kilka tygodni, kiedy to próbowałem ratować związek, jednak nie widziałem żadnego rezultatu, a strasznie się męczyłem w byciu z osobą, która ma mnie gdzieś. Była dla mnie całym światem. Rozstaliśmy się z mojej inicjatywy, pokojowo, spokojnie (jednak emocje były obecne). Kontakt urwany, jedyne spotkanie po rozstaniu to aby wymienić się swoimi rzeczami (rozmawialiśmy jak zwykli znajomi, nikt nie wspominał o związku czy powrocie). Spróbuję zastosować PP żeby się ogarnęła i poczuła kogo straciła - jak wyjdzie, zobaczymy.

Teraz pracuje nad sobą i nad tym co mam w głowie i cierpliwie czekam...

1 074 Ostatnio edytowany przez vero_nick26 (2015-02-10 20:14:47)

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...

rodon1, i daj znać co z tego wyszło...

1 075

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...
rodon1 napisał/a:

U mnie sytuacja wygląda trochę inaczej. W większości osoby wypowiadające się w tym temacie zostały zostawione przez partnera. W moim przypadku to ja rozstałem się z dziewczyną. Byliśmy razem kilka miesięcy i z dnia na dzień praktycznie moja dziewczyna przestała mnie kochać, przestała coś do mnie czuć, przestało jej zależeć. Tkwiliśmy w takim niczym kilka tygodni, kiedy to próbowałem ratować związek, jednak nie widziałem żadnego rezultatu, a strasznie się męczyłem w byciu z osobą, która ma mnie gdzieś. Była dla mnie całym światem. Rozstaliśmy się z mojej inicjatywy, pokojowo, spokojnie (jednak emocje były obecne). Kontakt urwany, jedyne spotkanie po rozstaniu to aby wymienić się swoimi rzeczami (rozmawialiśmy jak zwykli znajomi, nikt nie wspominał o związku czy powrocie). Spróbuję zastosować PP żeby się ogarnęła i poczuła kogo straciła - jak wyjdzie, zobaczymy.

Teraz pracuje nad sobą i nad tym co mam w głowie i cierpliwie czekam...

W twoim wypadku to nie wyjdzie bo to ty ją zostawiłeś, nawet jak będzie żałować to tego nie okaże. A skoro jej nie zależało na Tobie to pewnie to zerwanie jej tyko na rękę. Już lepiej było z nia porozmawiać o problemie.

1 076

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...
rodon1 napisał/a:

U mnie sytuacja wygląda trochę inaczej. W większości osoby wypowiadające się w tym temacie zostały zostawione przez partnera. W moim przypadku to ja rozstałem się z dziewczyną. Byliśmy razem kilka miesięcy i z dnia na dzień praktycznie moja dziewczyna przestała mnie kochać, przestała coś do mnie czuć, przestało jej zależeć. Tkwiliśmy w takim niczym kilka tygodni, kiedy to próbowałem ratować związek, jednak nie widziałem żadnego rezultatu, a strasznie się męczyłem w byciu z osobą, która ma mnie gdzieś. Była dla mnie całym światem. Rozstaliśmy się z mojej inicjatywy, pokojowo, spokojnie (jednak emocje były obecne). Kontakt urwany, jedyne spotkanie po rozstaniu to aby wymienić się swoimi rzeczami (rozmawialiśmy jak zwykli znajomi, nikt nie wspominał o związku czy powrocie). Spróbuję zastosować PP żeby się ogarnęła i poczuła kogo straciła - jak wyjdzie, zobaczymy.

Teraz pracuje nad sobą i nad tym co mam w głowie i cierpliwie czekam...

Niczego tu nie zmienia kto kogo zostawił. Liczy się to kto stracił zainteresowanie. Tak naprawdę to ta osoba zrywa. Ty tylko skonczyłeś to co zaczęła. Nie rozni sie ta sytuacja od innych porzuconych.

1 077

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...
Puchatekk napisał/a:
rodon1 napisał/a:

U mnie sytuacja wygląda trochę inaczej. W większości osoby wypowiadające się w tym temacie zostały zostawione przez partnera. W moim przypadku to ja rozstałem się z dziewczyną. Byliśmy razem kilka miesięcy i z dnia na dzień praktycznie moja dziewczyna przestała mnie kochać, przestała coś do mnie czuć, przestało jej zależeć. Tkwiliśmy w takim niczym kilka tygodni, kiedy to próbowałem ratować związek, jednak nie widziałem żadnego rezultatu, a strasznie się męczyłem w byciu z osobą, która ma mnie gdzieś. Była dla mnie całym światem. Rozstaliśmy się z mojej inicjatywy, pokojowo, spokojnie (jednak emocje były obecne). Kontakt urwany, jedyne spotkanie po rozstaniu to aby wymienić się swoimi rzeczami (rozmawialiśmy jak zwykli znajomi, nikt nie wspominał o związku czy powrocie). Spróbuję zastosować PP żeby się ogarnęła i poczuła kogo straciła - jak wyjdzie, zobaczymy.

Teraz pracuje nad sobą i nad tym co mam w głowie i cierpliwie czekam...

Niczego tu nie zmienia kto kogo zostawił. Liczy się to kto stracił zainteresowanie. Tak naprawdę to ta osoba zrywa. Ty tylko skonczyłeś to co zaczęła. Nie rozni sie ta sytuacja od innych porzuconych.

dokladnie jeszcze zrzucila na ciebie odpowiedzialnosc za to mimo ze ona powinna zerwac gdy nie kocha
jeszcze gorszy poziom zfrajerzenia

1 078 Ostatnio edytowany przez chocoshock (2015-02-11 19:26:20)

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...

Nawet człowiek nie zdaje sobie sprawy jak naprawdę to prawo przyciągania działa. Po obejrzeniu filmu Sekret uświadomiłam sobie, że wszystko co osiągnęłam w moim życiu to właśnie dzięki temu, że miałam odpowiednie nastawienie, wierzyłam w to i stosowałam się do tego, ale nawet nie zdawałam sobie wtedy sprawy, że to jest prawo przyciągania i można je zastosować do wszystkiego.
Ludzie zawsze mi mówili, że mnie to wszystko łatwo przychodzi. Sama aż zaczęłam zastanawiać czemu tak jest, czemu byłam w stanie osiągnąć bardzo wiele w sporcie choć z medycznego punktu powinno być to praktyczne niewykonalne. A ja i tak dawałam radę i to odkąd tylko jestem w stanie sięgnąć pamięcią. Wiecie czemu? Bo wiedziałam, że mogę wszystko osiągnąć jeśli będę miała odpowiednie nastawienie i będę o to walczyć.

1 079

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...
Karola_23 napisał/a:

W twoim wypadku to nie wyjdzie bo to ty ją zostawiłeś, nawet jak będzie żałować to tego nie okaże. A skoro jej nie zależało na Tobie to pewnie to zerwanie jej tyko na rękę. Już lepiej było z nia porozmawiać o problemie.

Rozmawiałem, próbowałem to ratować prawie miesiąc czasu. Bez większych rezultatów. Powiedziała mi przy rozstaniu, że wie, że za jakiś czas będzie tego żałować. Ja mam sumienie czyste.


Też wydaje mi się, że po prostu chciała, abym ja to zakończył. Czas pokaże co z tego wyjdzie. Nie odczuwam potrzeby kontaktowania się z nią (po prostu nie wiem o czym miałbym z nią teraz gadać, nie będę prosić o uczucia czy jakieś powroty, to musi dotrzeć do niej samo).
Tęsknię mocno bardzo za nią, ale wiem, że dam spokojnie sobie radę w życiu bez niej. Moja cierpliwość co do niej będzie trwać do momentu kiedy to poznam jakąś interesującą dziewczynę, a tych na świecie nie brakuje wink Czas działa na moją korzyść.

1 080 Ostatnio edytowany przez Jaszczur (2015-02-15 20:41:09)

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...

Witajcie

Przeczytałem posty jakie dodawaliście i chciałbym dodać własną historię i dowiedzieć się jeśli mogę co o tym sądzicie jeśli spojrzeć na to pod kątem Prawa Przyciągania i odzyskania dziewczyny.

Byliśmy Razem ponad dwa lata. Były kłotnie mniejsze i większe (dużo mojej winy m.in. sprawdzanie, zaniedbywanie, kumple itp) ale  wina jest po obu stronach (choć i tak jestem obwiniany całością a kłótnie były wynikiem jej bezsilności). Powiedziała że od roku ne była szczęśliwa, że stała w miejscu i chciała coś zmienić zamiast iść Razem do przodu staliśmy, napewno wpływ miało też to że poza soba nie mieliśmy zainteresowań (żadnych wyjść spotkań ze znajomymi, wszystko Razem - wyjścia, kina, studia, wakacje i jeszcze mieszkamy obok siebie w pokojach w kamienicy). Półtora miesiąca temu czara się przelałą. Powiedziała że potrzebuje czasu, musi przemyśleć i chce trzech tygodni. Po trzech tygodniach powiedziała że wtedy póki co mnie nie chce ale nie skreśla mnie, że jestem dla niej ważny, zależy jej w pewnym sensie na mnie , że zawsze będzie nie kochać (ale ma mętlik, nie wie co czuje itp). Chce mieć ze mną kontakt, wychodzić czasem ale nie chce teraz ze mną być. W pewnym momencie (nie wiem czy ona napisała do niego czy on do niej) u nas w kamienicy pojawił się jej były. Ona się zarzeka że to kolega, że się nudzi, że nie miała z kim czasu spędzać. Ale to że on u niej śpi? Twierdzi że on jest u niej spalony, że to lekkoduch i tylko z braku laku czas z nim spędza ale powiedziała że on się zachowuje i mówił jej że chce do niej wrócić ale ona twierdzi że z tego nic nie będzie i go nie chce (choć dla mnie to nie jest normalne że on już trzy, albo dwa;p nie pamiętam weekendy u niej siedział, w łazience są jego rzeczy). Nie miała z kim czasu spędzać bo twierdzi że nie jest ze mną i nie możemy tyle Razem czasu spędzać.
Z jednej strony ten facet tu przyjeżdża, ja nie wiem o co chodzi, nie rozumiem bo nie jest dla mnie normalne że koleś jedzie tyle km po to żeby z nią tylko gadać, nie wiem do końca jakie jest jej podejście choć zaprzecza i chyba jej wieże że to tylko kolega, lekkoduch, że jest spalony.

I teraz nie wiem do końca robić. Postanowiłem zastosować się do rad z pierwszego postu. Prace dorywczą znalazłem sobie, zacznę na siłownie chodzić i ćwiczyć w domu, spotkałem się z koleżanką na piwie, kolegą wyjście, mam prawo jazdy ale chce zacząć jeździć, chcę się rozwijać dla siebie, być lepszym niż byłem. Jak jej powiedziałem że byłem z koleżanką to powiedziała że jest zazdrosna i wypytywała mnie jak wychodziem a gdzie, z kim co kiedy itp. I co z kontaktem z nią? Ona chce kontaktu bo jestem dla niej ważny itp, sugerowała że brak kontaktu może uniemożliwić powrót. A ja nie chcę być przyjacielem, psiapsiółą, kimś kogo ma jak potrzebuje ale z drugiej strony nie chcę żeby pomyślała że mam ją gdzieś, że odpuszczam, zrywam kontakt, że się obrażam, że tak mi niby zależało a teraz się nie odzywam. Z jednej strony kontaktuje się z tamtym facetem, dzwonią, piszą smsy a zdrugiej jak jest ze mną szturcha, przytula sie zaczepia wysyła smsy co tam u mnie co robię. I jeszcze dzisiaj jedzie na pięć dni do domu i to z nim jedzie bo są z jednego miasteczka, on był w weekend i ją przy okazji zabiera i dostałem do niej smsa co porabiam? ale nie odpisywałem. Jestem w kropce i nie wiem co robić. Może jest ktoś kto jest bądź był w podobnej sytuacji albo podpowie co robić?

1 081 Ostatnio edytowany przez On31 (2015-05-26 16:07:44)

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...

Witam wszystkich,
Przeczytałem ten temat do 23-11-2011. Prawo Przyciągania stosowałem w sensie przyciągania pieniędzy.
Działa perfekcyjnie.
Potrzebuję porady, jeśli możecie proszę o pomoc.
Niedawno zakończyłem związek z dziewczyną.Ja 31 lat, ona 22. Powiedziała, że zasługuje na jej Serce, ale nie może mi go dać tak jakby chciała .. Mój związek z nią trwał, wiem że to śmieszne.... 2 miesiące.
Popełniłem kardynalne błędy jak dziś wiem. Dawałem jej wszystko to co najlepsze- kolacje, obiady w drogich najlepszych restauracjach, prezent co spotkanie (spotykaliśmy się 2-3 razy w tyg.). Chociaż nie musiałem- nie oczekiwałem nic w zamian. Na początku spotkań nie była pewna mnie, ale ot
wierała się, byliśmy blisko, było intymnie, spaliśmy ze sobą, czuliśmy bliskość duchową..
Tu może wpłynęła moja szczerość.
Powiedziałem jej że miałem dziewczynę (miałem 18 lat, ona 19) która zginęła w wypadku samochodowym w momencie gdy do niej dzwoniłem..(ciężarówka wojskowa).

Powiedziałem jej że mieszkałem z chorą psychicznie dziewczyną do której uczucie opierałem na współczuciu- była piękna, mądra ale chora psychicznie ..Planowaliśmy dziecko, mieliśmy córkę która się nie narodziła ..(A. poddała się aborcji bez mojej wiedzy, mieliśmy mieć córeczkę Zosię,kupowałem dla niej buciki już, elementy do pokoju ..).

Powiedziałem wreszcie, że jestem chory (bez diagnozy choroby)- badałem się w różnych miejscach (też laboratoria) i dostaję przekaz od lekarzy- choroba immunologiczna, nie do diagnozy obecnie, można leczyć ból fizyczny- objawy, to potrwa max.7 lat- bo centrum dowodzenia,do pnia mózgu może dojść. Ona powiedziała, ze ma nadzieję że będzie dobrze ze zdrowiem, ustawiałem próbę diagnozy w Szwajcarii.

Po stracie pierwszej dziewczyny nie potrafiłem dać Serca jakiejkolwiek (nie zdążyłem powiedzieć jej Kocham). To jak patrzeć na przezroczystą pancerną ścianę która oddziela od życia i można walić głową w nią czy pięściami, płakać,ale ona nie zniknie.

Mojej ostatniej która mnie zostawiła dawałem to co najlepsze, zamówiłem bilety na jej wymarzony zagraniczny zespół (zagranicą),
byłem taki że zamówiłem na weekend apartment prezydencki w Hiltonie (stać mnie, to naturalne dla mnie dawać to co najlepsze- nie poczułem skali- ona studentka z miasteczka, ja pracuję, nieźle zarabiam- im więcej wydawałem tym więcej pieniędzy dostawałem- nagrody, premie-ale to nieważne
).

Dałem jej bardzo dużo uczucia, a ona miała (ma?) go do mnie niewspółmiernie mało. Minęło kilka dni, nie odzywam się, nie błagam by wróciła.
Przy rozstaniu powiedziałem: Twoje szczęście dla mnie jest najważniejsze (tak jak jej uśmiech-zaskoczenie gdy dostawała prezenty-czasem lizak w kształcie serca za 20 gr., czasem drogą biżuterię (perły Swarovskiego)
Po zerwaniu powiedziałem do niej:pomyśl. Ona pocałowała, powiedziała: Wiem, że Ty dla mnie wszystko..
Po 1 dniu koniec. Powiedziałem jej, że może ze mną rozmawiać, czasem spotkać się. Jakby przyjaciel. To chyba błąd jak piszę rozmaici faceci, kobiety.

Nie wiem co robić tak naprawdę.
Wiem, że muszę czekać.
Co robić?
Dziękuję za pomoc i pozdrawiam

1 082

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...

Proszę o radę!
Rozstanie po 5 latach.  On kilka tygodni później wszedł w nowy związek.
Ale czeka nas jeszcze kilka spotkań.
Targają mną różne emocje, ale trzymam się i nie piszę, był tylko jeden telefon jakiś czas temu - pierwszy od rozstania..
Wciąż dręczy mnie nadzieja, że jeszcze do siebie wrócimy. Nie wiem kiedy.. ale że tak będzie..
Czuję, że ta nowa dziewczyna to pocieszenie, ucieczka..

Co zrobić, by nie pogrążyć się na spotkaniu z nim?
Chcę mu wiele powiedzieć, bez pretensji, ale bardziej moje przemyślenia odnośnie zwiazku. Co było nie tak z obu stron etc.. Spokjna rozmowa..
Jak się zachowywać, by może zatęsknił? pożałował? zaczął myśleć? Jak go przyciągnąć?

1 083

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...

Nie da się. Szybciej zrozumiesz szybciej sie pogodzisz. Nie kazdy jest sobie przeznaczony a obok mozemy znalezc takie same uczucie.

1 084

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...
bazyliada napisał/a:

Proszę o radę!
Rozstanie po 5 latach.  On kilka tygodni później wszedł w nowy związek.
Ale czeka nas jeszcze kilka spotkań.
Targają mną różne emocje, ale trzymam się i nie piszę, był tylko jeden telefon jakiś czas temu - pierwszy od rozstania..
Wciąż dręczy mnie nadzieja, że jeszcze do siebie wrócimy. Nie wiem kiedy.. ale że tak będzie..
Czuję, że ta nowa dziewczyna to pocieszenie, ucieczka..

Co zrobić, by nie pogrążyć się na spotkaniu z nim?
Chcę mu wiele powiedzieć, bez pretensji, ale bardziej moje przemyślenia odnośnie zwiazku. Co było nie tak z obu stron etc.. Spokjna rozmowa..
Jak się zachowywać, by może zatęsknił? pożałował? zaczął myśleć? Jak go przyciągnąć?

Jeśli chodzi o inną babę to zatęskni jak opadną mu motylki. Tylko czy Ty zechcesz takiego faceta "z recyklingu"?

1 085

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...

Jeżeli będę sobie mówić " dziękuję za transformację w osobę którą pragnę się stać najbardziej: osobę, którą XYZ i osoby podobne do niego wybrali by jako swoją partnerkę" to Wszechświat właśnie zmieni mnie w taką osobę ?
Czy ja dobrze rozumiem?
Okej, skupie się na sobie. Zacznę czytać różne książki np. ale skąd będę wiedziała, że to właśnie dzięki tej książce stanę się właśnie tą wymarzoną partnerką?

1 086

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...

W moim przypadku zadziałało, ale nigdy nie chciałam się stać wymarzoną partnerką, tylko odnaleźć i zrozumieć siebie. Stałam się bardziej świadoma i pewna, zaakceptowałam swoje wady, przestałam dążyć do zaspokajania czyichś potrzeb zaczęłam zaspakajać swoje. Po roku facet chciał wrócić, chociaż gdy go spotkałam byłam osobą z własnym zdaniem i potrzebami, co nie było wymarzonym wzorem kobiety dla ex i mimo tego chciał powrotu. Prawo przyciągania dla mnie to nie magiczne sztuczki, ale odbudowa i zrozumienie swojego wnętrza smile, tak to widzę a do exa nie chce wracać.
Jednak afirmacje pomagają w początkowym stadium, przeprogramowują mózg na inne tory myślowe, jest to dość sztuczne, ale jakimś sposobem działa.
Świeżo po zerwaniu najlepsza metoda nie spotykać się z ex. jak ma dojść do spotkania to bardziej intrygujące jest to jak pewny jest ktoś siebie niż jak bardzo zapłakany i dygoczący.

1 087

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...

witajcie to i ja opisze swoja historie. Poznalem dziewczyne rok temu bylo wszystko super spotkania , rozmowy niesamowita chemia czytanie w myslach i sprawy lozkowe . ona uwielbia bdsm ale ja w tym watku sie nie zaglebialem . 2 tyg sexu i zapasc. ponoc zawsze tak miala z innymi. Myslalem ze da sie nad tym popracowac zwlaszcza ze ciagla nas do siebie strasznie. Remontowala mieszkanie ja jej pomagalem i zamieszkalismy razem po 2 miesiacach znajomosci. Ja mam taka prace ze moge spokojnie siwdziec w domu i siw nie ruszac ogolnie jestem typem domatora . Po jakim czasie dawala znak ze za duzo spedzamy ze soba czasu i ze za szynko weszlismy w zwiazek bez etapow. Zawsze jak nadazyl sie wyjazd to byla oschla gdzie ja tesknilem powrot do domu i slodkie slowka z jej strony. Pozniej zaczela mowic ze miedzy nami nie ma uniesien ani sexu ze ona by chciala tez po flirtowac z kims innym ze dusi sie w zwiazku i ze ja zyje nia. Z tym sie zgodze zylem nia i to byl blad cale moje szczescie stawialam nizej a patrzylem na nia. Pewnego dnia powiedziala ze czy nawet jak sie rozstaniemy to zostaniemy przyjaciółmi co bylo dla mnie nie zbyt wygodne. Nastwpnym razem zastanawiala sie czy ciagnac to jak jest czyli bez uniesien seksu bdsm czy poprostu odejsc. Kulminacja byl jej wyjazd za granice nie moglem jechac a ona jechala do znajomej ( przyjaciolka ktora strasznie miesza i jest dobrym prowodorem do jej zmian zachowan). Nic nie wskazywalo na to ze bedzie to poczatwk piekla. Juz  w obcym kraju znalazla pretekst i odeszla mowiac ze nie jest gotowa na zwiazek chce szalenstwa wolnosci doswiadczen. Wrocila inna odmieniona zaledwie po 3 dniach. Powiedziala ze my juz dawno jak przyjaciele sie zachowywalismy i ze to koniec. Zalamanie dosc mocne zwlaszcze ze po odejsciu mieszkalismy ze soba troche poki sie nie wyprowadze. Posegregowala moje rzeczy a ja wyjechalem na tydzien odpoczac. wtedy po 4 dniach zadzwonila ze sie steknila i czy do niej nie wpadne. ja jak omotany przyjechalem byla slodka kochana od slow moj tygrysek po moj skarb kochany. I tak jest do dzis mimo iz odeszla 1.5 miesiaca temu. Kiedy mnie widzi nazywa slodko nie kontroluje slow mowi moj moj moj poczym sie opamietuje i mowi juz nie moj ale tygrysek. Uwielbiamy zapachy naszej skory tulimy sie po czym doszlo miedzy nami do sprzeczki i powiedziala ale my sie rozstajemy i moze nie bede juz cie calowac i tulic. Te calowania i tulenia wynikaly tylko od niej ale jak tu zabronic jak czlowiek kocha. Dokladnie od paru dni mieszkam gdzies indziej juz nie z nia. Ona wyjechala wiec jak wroci bedzie miec to co chciala sama by mieszkac. Nadal pisze co tam ale jak zawsze na wgjazdach oschle. Chce byc przyjaciolka a ja nie powiem ze darze ja wiekszym uczuciem niz przyjazn. Nigdy miedzy nami nie dochodzilo do sprzeczek jakis poważniejszych mielismy wspolne plany cel wakacje firme a teraz ja z peknietym sercem i ona.  Najbardziej boli jej obojeynosc i bie przejecie sie rozstaniem. Moze bierze pod uwage mam co chcialam wolnosc i przyjazn wiec jak co to on bedzie. Zaznacze ze sama juz wspominala ze bedzie jej teskno. Ps sama ma problemy emocjonalne i ta jej przyjaciolka ktora ma przyjechac na wakacje a nikt jej nie cierpi ze znajomych w Polsce.

1 088

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...
MaciekM napisał/a:
bazyliada napisał/a:

Proszę o radę!
Rozstanie po 5 latach.  On kilka tygodni później wszedł w nowy związek.
Ale czeka nas jeszcze kilka spotkań.
Targają mną różne emocje, ale trzymam się i nie piszę, był tylko jeden telefon jakiś czas temu - pierwszy od rozstania..
Wciąż dręczy mnie nadzieja, że jeszcze do siebie wrócimy. Nie wiem kiedy.. ale że tak będzie..
Czuję, że ta nowa dziewczyna to pocieszenie, ucieczka..

Co zrobić, by nie pogrążyć się na spotkaniu z nim?
Chcę mu wiele powiedzieć, bez pretensji, ale bardziej moje przemyślenia odnośnie zwiazku. Co było nie tak z obu stron etc.. Spokjna rozmowa..
Jak się zachowywać, by może zatęsknił? pożałował? zaczął myśleć? Jak go przyciągnąć?

Jeśli chodzi o inną babę to zatęskni jak opadną mu motylki. Tylko czy Ty zechcesz takiego faceta "z recyklingu"?

Nie wiem czy zechcę. Może w tym czasie będę już poza tym wszystkim... Ciężko powiedzieć.
Teraz jest to dla mnie wciąż świeży temat i bardzo boli!! Tęsknię za nim i zastanawiam się czy to naprawdę możliwe, by tak szybko wyparł z pamięci te ponad 5 lat, wspólne mieszknaie etc.. Da się tak? Czy ta nowa ma mu właśnie ułatwić odsuniecie tego tematu..
Między nami bywało różnie, ale jestem pewna, że to była miłość.

I nie wiem jak powinnam się zachowywać. Walczę ze sobą w momentach, gdy mam wielką ochotę napisać mu, że cierpię, tęsknię etc.. Nie robię tego, ale czassami zastanawiam się czy słusznie? Może powinnam powiedzieć wprost, że mi wciąż zależy?
Nie wiem też czy wytrzymam emocjonalnie nasze spotkanie.. Chcialabym bardzo być w tym momencie silna. O to chyba tez chodzi w Prawie Przyciągania?

1 089 Ostatnio edytowany przez kadzius997 (2015-08-13 22:38:42)

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...

Odezwij sie do mnie. Potrzebuje bardzo twojej pomocy.  kadzius997@gmail.com

1 090

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...

To prawda prawo przyciagania działa- po tym jka mój obecny mąż zostawił mnie obejrzałam film sekret przeczytałam książkę- dosłownie po kilku miesiącach spotkalismy się przpadkiem - przyciagnęłam go - po kilu miesiacach został moim mężem i coo po 6mcach od slubu zostawił mnie bez słowa- boli cholernie- i z tym przyciaganiem to był mega błąd zyciowy bardzo tego żałuję chodź nadal go kocham zrobił mi tyle krzywd.

1 091

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...

Witajcie
Jestem tu nowa.. Byłam w związku 3 lata, mieszkalismy razem. Bywały gorsze i lepsze dni.. On ze swojej strony zawinił tym że spędzał najwiecej czasu przed komputerem, nigdzie nie chcial juz pozniej ze mną wychodzic, miał problemy finansowe, nagle zatesknil za kumplami i oni stali sie dla niego najwazniejsi, mial o wszystko pretensje..Natomiast ja tez nie bylam idealne- byłam zazdrosna, jak widzialam go z jakas kolezanka to robilam awanture, staralam sie go kontrolowac, narzekalam ze nigdzie nie wychodzimy i nie ma dla mnie czasu... W koncu bylo tak ze on specjalnie czesciej chodzil do pracy zeby ze mną nie siedziec sad Ja go bardzo kochalam, chcialam dla nas jak najlepiej, zebysmy sie nie klocili, on mial przewage bo ja zawsze lagodzilam klotnie i kiedys powiedzial ze czego by nie zrobil to i tak go nie zostawie... Stwierdzil ze sie stalam taka bez energii.. Ze taka sierotka marysia sad I nagle powiedzial ze chce sie rozstac, ze nie widzi tego, ze to sie zrobilo nieznosne, cos sie w nim wypalilo i nie wiem czy mnie jeszcze kocha..Aczkolwiek ze nie przekresla tego calkowicie, ale zebym zyla tak jakbysmy mieli sie juz nie zejsc, zebym sobie w razie czego nie narobila nadzieji sad Na poczatku pisalam do niego, plakalam, mowilam ze czemu mi to robi, ze go kocham itp...Jeszcze pare dni mieszkalismy razem, olewal mnie, zle mi bylo...W koncu stwierdzilam ze to ja sie wyprowadze bo akurat kolezanka szukala wspollokatorki.. A on tam zostal w naszym wynajetym mieszkaniu..Wyprowadzilam sie, ciezko bylo. Pare dni nie wychodzilam z domu, nic nie jadlam, schudlam.. Piłam, paliłam... W koncu stwierdzilam dosc i jakos sie ogarnelam, zapisalam sie na basen, chce zaczac chodzic w butach na obcasie by poczuc sie sexi..bo on niestety zanizyl mi samoocene twierdzac ze jestem jak sierota i w ogole ze ubieram sie jak facet...Od momentu wyprowadzki ogarnelam sie i nie blagalam go o powrot, stwierdzilam ze koniec ponizania..On pare razy sie odezwal 'co tam' i chwile z nim pogadalam jak z kolega..Ale od 2 tygodni sie nie odzywa, niby dobrze ale tesknie cholernie za nim! inni faceci mnie narazie nie interesuja, wiekszosc znajomych niestety ma kogos i nie ma dla mnie czasu, albo maja rodziny, prace w innych godzinach niz ja...
Bylismy ze soba tyle czasu, czulam ze to 'ten jedyny'... Musze byc silna i sie nie odzywac, ale pare rzeczy mi zostalo u niego w mieszkaniu, jakies talerze, odkurzacz itp.. I bede musiala to odebrac, ale tego sie najbardziej boje ze odzyja wspomnienia...Jak sie wtedy zachowac?

1 092

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...

Szkoda ze watek umarl smiercia naturalna przebrnelam przez wszystkie posty... Wierzy ktos jeszcze w to ze to dziala ? Ja poniekad troche tak

1 093

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...

Szczerze? Ja nie wierzę w to ani trochę:) I w sumie dobrze, bo po co ponownie takich dupków przyciągać do życia? Jeżeli odszedł to nie kochał:) koniec i kropka;)

1 094

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...

Witam wszytkich smile
Czy komukolwiek udało się odzyskać ex?? Oczywiście jestem po rozstaniu 1,5 miesiąca  i nie wiem co dalej...:(

1 095

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...

Co dalej?  Nie czekać, zapomnieć i nie wyobrażać sobie , że coś z tego będzie, bo nie będzie:) Czas wszystko wyleczy:)

1 096

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...

Odświeżam temat smile Czy komuś udało się przyciągnąć ex za pomocą PP?

1 097

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...

To jedna wielka ściema.

1 098

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...

Nadzieja na ponowne przyciągnięcie partnera tuż po rozstaniu jest formą terapii, łagodzi ból i szok z tym związany. Wiem co to znaczy, bo rok temu sama byłam w takiej sytuacji i teraz wiem jedno, że za nic na świecie nie chciałabym być z tym człowiekiem ponownie. Szczęście mają te osoby z którymi ex się nie kontaktuje i pozwala dojść do siebie. Czytałam ten wątek non stop dokładnie rok temu. Trzymało mnie to trochę przy życiu, ale czas mijał, a ja coraz rzadziej o tym myślałam. Potem jak umysł trochę ochłonął to zaczęłam zauważać rzeczy, na które wcześniej byłam ślepa. Wszystko samo mi się poukładało, życie zawodowe i osobiste, po prostu wierzyłam, że moje cierpienie się kiedyś skończy i będę szczęśliwa. A co u exa się dzieje? Nie mam pojęcia, ale widziałam go przypadkiem w sklepie w wigilię i był chyba wielce zaskoczony jak powiedziałam mu pierwsza cześć. Nawet mi serce mocniej nie zabiło smile

1 099

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...
umartwiona napisał/a:

Nadzieja na ponowne przyciągnięcie partnera tuż po rozstaniu jest formą terapii, łagodzi ból i szok z tym związany. Wiem co to znaczy, bo rok temu sama byłam w takiej sytuacji i teraz wiem jedno, że za nic na świecie nie chciałabym być z tym człowiekiem ponownie. Szczęście mają te osoby z którymi ex się nie kontaktuje i pozwala dojść do siebie. Czytałam ten wątek non stop dokładnie rok temu. Trzymało mnie to trochę przy życiu, ale czas mijał, a ja coraz rzadziej o tym myślałam. Potem jak umysł trochę ochłonął to zaczęłam zauważać rzeczy, na które wcześniej byłam ślepa. Wszystko samo mi się poukładało, życie zawodowe i osobiste, po prostu wierzyłam, że moje cierpienie się kiedyś skończy i będę szczęśliwa. A co u exa się dzieje? Nie mam pojęcia, ale widziałam go przypadkiem w sklepie w wigilię i był chyba wielce zaskoczony jak powiedziałam mu pierwsza cześć. Nawet mi serce mocniej nie zabiło smile


przez ten rok Twój były nie chciał ani razu do Ciebie wrócić? Ja mam teraz to samo co Ty wcześniej, również codziennie czytam ten wątek bo w jakiś sposób mi to pomaga. Tyle, że u mnie jest trochę inna sytuacja bo z ex rozstaliśmy się w zgodzie, a głównym powodem był brak czasu na spotkania, dlatego gdyby była taka możliwość to wróciłabym do Niego. Jednak nie żyję tylko tą myślą, że kiedyś do mnie wróci. Chcę zwyczajnie sama dla siebie zacząć żyć tak jak przedtem, być wesoła i uśmiechnięta, a taka myśl w głębi, że może dzięki temu odzyskam miłość dodaje mi otuchy i choć na chwilę przestaję płakać smile

1 100

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...
mila999 napisał/a:
umartwiona napisał/a:

Nadzieja na ponowne przyciągnięcie partnera tuż po rozstaniu jest formą terapii, łagodzi ból i szok z tym związany. Wiem co to znaczy, bo rok temu sama byłam w takiej sytuacji i teraz wiem jedno, że za nic na świecie nie chciałabym być z tym człowiekiem ponownie. Szczęście mają te osoby z którymi ex się nie kontaktuje i pozwala dojść do siebie. Czytałam ten wątek non stop dokładnie rok temu. Trzymało mnie to trochę przy życiu, ale czas mijał, a ja coraz rzadziej o tym myślałam. Potem jak umysł trochę ochłonął to zaczęłam zauważać rzeczy, na które wcześniej byłam ślepa. Wszystko samo mi się poukładało, życie zawodowe i osobiste, po prostu wierzyłam, że moje cierpienie się kiedyś skończy i będę szczęśliwa. A co u exa się dzieje? Nie mam pojęcia, ale widziałam go przypadkiem w sklepie w wigilię i był chyba wielce zaskoczony jak powiedziałam mu pierwsza cześć. Nawet mi serce mocniej nie zabiło smile


przez ten rok Twój były nie chciał ani razu do Ciebie wrócić? Ja mam teraz to samo co Ty wcześniej, również codziennie czytam ten wątek bo w jakiś sposób mi to pomaga. Tyle, że u mnie jest trochę inna sytuacja bo z ex rozstaliśmy się w zgodzie, a głównym powodem był brak czasu na spotkania, dlatego gdyby była taka możliwość to wróciłabym do Niego. Jednak nie żyję tylko tą myślą, że kiedyś do mnie wróci. Chcę zwyczajnie sama dla siebie zacząć żyć tak jak przedtem, być wesoła i uśmiechnięta, a taka myśl w głębi, że może dzięki temu odzyskam miłość dodaje mi otuchy i choć na chwilę przestaję płakać smile


Nawet nie o to chodzi, że nie chciał wrócić, bo od momentu rozstania nie licząc dwóch spotkań podczas, których trzeba było zabrać resztkę swoich rzeczy z mieszkania on w ogóle się nie odezwał, zresztą ja podobnie. Nie wyszłam na tym źle, a teraz patrząc na to z perspektywy czasu to nie chciałabym z takim typem być. Pewnych rzeczy się nie zauważa w odpowiednim momencie i potem dzieją się dramaty. My też rozstaliśmy się w zgodzie, ale to niczego nie zmienia, ból przy rozstaniu jest taki sam. Rozumiem, że Wy razem podjęliście decyzję o rozstaniu? Jeśli tak to dlaczego chciałabyś żeby do Ciebie wrócił? Według mnie w dobrym związku, w którym jest uczucie nie powinno brakować czasu na spotkania z drugą osobą. Po prostu nic nie dzieje się bez przyczyny

1 101

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...

Rozstanie z powodu braku czasu na spotkania jest niedorzeczne. Świadczy to o tym, że albo jest drugie dno rozstania albo nie ma w tej relacji żadnej miłości.

1 102

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...

Czy ja dobrze rozumiem, że afirmujecie sobie że będziecie ze swoimi eksiami??

1 103

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...

Witam !
Założyłam konto specjalnie żeby napisać ten post. Nie wiem czy ktoś tu jeszcze zagląda, ale na pewno zajrzy i możliwe , że zrobi to co ja - czyli przeczyta wszystko od deski do deski big_smile
Czemu to zrobiłam ? Z ciekawości ... z nadzieją , że komuś się udało " przyciągnąć ex" .
Każdy na tym forum , zastanawia się  jak to zrobić, czy komuś się udało czy po powrocie było pięknie itd.
Ja już się nad tym nie zastanawiam, bo chyba już rozumiem na czym polega prawo przyciągania, dzięki trzem filmikom z kanału Rafała Dudka na YouTube. Zrozumiałam, że jeszcze wczoraj byłam desperatką mimo, że myślałam , że poradziłam sobie z rozstaniem .
Zachęcam do obejrzenia tych filmików wszystkich , którzy chcą przyciągnąć swoją miłość i chcą zrozumieć na czym to polega big_smile
Z racji tego , że jestem nowym użytkownikiem i nie mogę wkleić linków do tych filmików , to po prostu podam tytuły big_smile
1.Prawo Przyciągania: Jak działa Sekret - prawdziwa formuła
2.Jak przyciągnąć miłość korzystając z Prawa Przyciągania
3.Prawo Przyciągania: 3 Najczęściej Popełniane Błędy w Korzystaniu z Sekretu

Polecam wszystkim !
Po obejrzeniu zachęcam do podzielenia się opinią na ten temat ;p

Pozdrawiam !

1 104

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...

Hallo! ktoś tu jeszcze zagląda? smile

Rzadko kiedy wypowiadam się na forum tego typu, jednak ten wątek naprawdę podnosi na duchu stąd moja wiadomość tutaj.

Jestem oczywiście po rozstaniu. Jak niektórzy z nas popełniałam błędy typu błaganie, płacz itp. Oczywiście powrotu nie było. Kontakt utrzymywaliśmy (nie było seksu jak w większości przypadków smile). Ostatnio jednak doszliśmy wspólnie do wniosku, że lepiej będzie jeśli kontakt urwiemy.

Dam nam trochę czasu i odezwę się do niego smile

Jeśli znajdzie w tym czasie kogoś innego - trudno. Najwidoczniej nie będzie mnie wart.
Jeśli się nam uda po tym czasie - będę robiła wszystko aby było jak najlepiej smile

Zatem jeśli wątek się utrzyma dam Wam znać już niedługo z jaką reakcją się spotkalam... a być może to on odezwie się pierwszy bądź znajdzie kogoś z kim będzie chciał być i mojego kontaktu do niego juz nie będzie? smile) Czas wszystko zweryfikuje... zwłaszcza miłosc smile

Pozdrawiam i trzymajcie się ciepło! smile

1 105

Odp: Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...

Cześć, czy ktoś tu jeszcze zagląda? smile

Posty [ 1 041 do 1 105 z 1 183 ]

Strony Poprzednia 1 … 15 16 17 18 19 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Prawo Przyciągania a odzyskanie eks...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026