DZIĘKI MADZIUŚ ŻE WE MNIE WIERZYSZ... BO CHYBA PISZESZ SERIO NIE NAŚMIEWASZ SIĘ?
Podobne tematy
sinia Kochana ma racje oddaliłaś się od męża nie masz z nim kontaktu mimo ze jesteście obok siebie.
a horoskopy możesz czytać nie odpowiedzą ci na twoje pytania są tak ułożone ze przeczytasz w nich to co chcesz przeczytać. Tą osobą mogłem bycnawet ja bo jakiś czas nie pisałem na twoim poście.
Skoro w pierwszej chwili pomyślałaś o nim to niestety jeszcze długa droga przed tobą.
Powodzenia wiem jakie to trudne otworzyć oczy i spojrzeć na siebie.
DZIĘKI MADZIUŚ ŻE WE MNIE WIERZYSZ... BO CHYBA PISZESZ SERIO NIE NAŚMIEWASZ SIĘ?
oczywiście, że pisze serio i wierzę w Ciebie
wierzę, że Ci się uda bo masz tajną broń - męża którego kochasz i On jest twoją siłą
kiedy zajmiecie się sobą nawzajem to nawet nie będziesz miała czasu myśleć o bzdurach
powodzenia i informuj nas o postępach w relacjach z mężem
mam nadzieję że wysłałaś mężowi jakieś niegrzeczne smsy?
smski wysyłam codziennie i codziennie dzwonimy do siebie po kilka razy... tęsknie za nim jak jest w pracy ale zawsze tak było... co do szwagra no czasem coś pomyśle ale tak mi się dziwnie robi jakby na wymioty mnie ciągnie chyba za bardzo się poniżyłam i jakoś nie mogę sobie tego wydarować że byłam na każde jego zawołanie a mąż i dzieci wtedy się nie liczyły....
Sina mam nadzieję, że naprawdę myślisz tak jak piszesz
jeżeli w głębi serca czujesz to co piszesz to jesteś na dobrej drodze
Człowiek niestety czasami musi popełnić kilka błędów żeby zrozumieć i docenić jaki cenny skarb ma koło siebie.:)
Oby tak dalej Sina ![]()
cassie oczywiście że piszę to co myślę dlaczego miała bym np.kłamać.....niczego nie gwarantuje nie będe przyrzekała na wszystkie świętości że już nigdy tego nie zrobię ....mam tylko nadzieje że będe na tyle silna żeby powiedzieć mu nie....na razie dobrze jest nie myśle i nie tęsknie choć były momenty że było ciężko....
Pamiętaj, że nigdy nie można mówić nigdy ![]()
Odnajdź w sobie siłę, która pozwoli Ci przetrwać to wszystko. Na pewno ją w sobie masz. Każdy ją ma, tylko niektórzy nie potrafią jej z siebie wydobyć. Podejrzewam, że jest Ci ciężko, dlatego też współczuję.
właśnie ja nie będe mówiła że nigdy już tego nie zrobie bo życie jest pełne niespodzianek....teraz jest wszystko ok czuje w sobie siłe i taką ulge żebym tylko to czuła jak go zobacze...pozdrawiam
trzymam kciuki
powodzenia i zdaj nam relację ![]()
Po zapoznaniu się z twoim postem,wydaje mi się,że bardzo chcesz być silna,ale czy wytrzymasz?wspólnych spotkan nie unikniecie,a co wtedy?serce ci mocniej zabilo gdy on tylko zadzwonil,a co będzie gdy się spotkacie?za duże uczucie jest między wami.Najlepszym rozwiązaniem bylo by zerwać z nim kontakt zupełny,ale wiesz,że to nie możliwe,bo to twój szwagier.Mimo to rzyczę ci wytrwałości,i bycia silną.
dziękuje WAM bardzo.....
cześć moje kochane ... u mnie wszystko dobrze. ze szwagrem jeszcze się nie widziałam nie myślę o nim wcale. niedługo nowy rok ,nowe plany i postanowienia.ja też mam wiele planów i jeden rozdział który wraz z końcem starego roku postaram się zamknąć... właściwie to chyba już to zrobiłam..pozdrawiam was ciepło....
Miejmy nadzieję, że naprawdę postąpisz tak jak sobie postanowisz. Że trwając w swoim postanowieniu będziesz szczęśliwa. Bo o to chodzi w tym naszym życiu. By być szczęśliwym
Pozdrawiam
witam jestem nową osobą na forum chciała bym wreszcie się komuś wygadać chciała bym znaleść odpowiedż na pytanie co mam robić?oto moja historia.......jestem od 9 lat mężatką szczęśliwą mężatką..ale jest ktoś kogo tagże bardzo kocham--mój szwagier.. kiedyś byliśmy razem ale zerwaliśmy ja wyszłam za jego brata on też się ożenił..problem jest taki że nasze uczucie trwa już wiele lat kochamy się bardzo rozmawiamy o tym i cieszymy się każdą chwilą którą możemy spędzić razem jest ich mało..próbowaliśmy już wszystkiego żeby zapomnieć ale nie potrafimy... 2 lata temu mieliśmy romans od tego czasu wszystko się zmieniło jest gorzej niż było cały czs mamy kontakt ze sobą nie panujemy już nad swoimi uczuciami.....zapytacie pewnie dlaczego nie jesteśmy razem skoro się kochamy? otóż kocham swojego męża i nigdy go nie zostawie , to jest jedyny powód.. mój szwagier dla mnie zrobił by wszystko. dodam jeszcze że nasze rodziny wiedzą o naszym romansie i wiedzą że nie jesteśmy sobie obojętni... poradżcie co robić?jak zapomnieć?
ale cyrk:) nie wypowiadam się ja mam swoj cyrk i swoje małpi ale ciasno tam u Was:)
witam......czy ktoś moze mi napisać jak skasować mój post?bardzo proszę....
witam......czy ktoś moze mi napisać jak skasować mój post?bardzo proszę....
Napisz do Wielkiej Moderacji.
Nie zaluj ze sie wygadalas, zawsze to jakas ulga, a i zawsze znajdzie sie jakis guzik wsrod ludzi. Mialam wiecej szczescia od Ciebie, bo prawdziwa miloscia zakochalam sie raz i chyba we wlasciwym facecie. To, ze on zbladzil, to rzecz ludzka. ja tez mam wiele wad. Szkoda, ze Twoje zycie tak sie pogmatwalo.
Sinia jak wygląda Wasza sytuacja?
wszystko jest w porządku...aż dziw że wszystko tak dobrze się układa....jestem szczęśliwa przy mężu znalazłam prace myślimy też nad małą wycieczką to taka podróż poślubna której nie mieliśmy...jest dobrze,,,,
To fajnie. Oby tak dalej i obyś naprawdę była szczęśliwa.
hmm masz szczęście że trafiłaś na takiego męża normalny by cię już zostawił.
No to fakt. Drugi już dawno by ją kopną w cztery litery, może wtedy by jej się oczy naprawdę otworzyły..
Kilroy666 masz dziwne wyobrażenie normalnego faceta. Lepiej by było jak byś pisał przez własne odczucia a nie generalizował.
A ja uwazam ,że nie można oceniac i potepiac osoby przez pryzmat takiego zachowania....oczywiscie nie jest to dobre zachowanie ,ale czy ktos z Was kiedykolwiek zastanawial sie co by zrobil w takiej sytuacji? spotykacie ta swoja milosc jestescie sami.... czy jestescie na 100% pewni swojego postepowania w danej chwili?. czy wszyscy sa swieci? chyba nie....
ja nie pochwalam jej czynu ale rowniez nie potepiam ona sama musi z tym zyc i sama musi sie z tym uporac. zycie plata nam figle. eh....
a powiedz mi proszę jak ty się zachowujesz w stosunku do zony swojego szwagra ,nawet wtedy gdy jesteście wszyscy razem,,, i czy zona twojego szwagra wiedziała o was jeszcze przed waszym --kochaniem--- zanim za niego wyszła. odpowiedzi na te pytania dużo wniosą do tego posta .
Oczywiście, że nikt nie jest święty. Ale po to tu wszyscy jesteśmy, żeby doradzać, mówić własne zdanie na temat postępowania innych i starać się pomóc. A jeżeli komuś nie odpowiadają słowa krytyki to niestety ale nie widzę tu dla niego przyszłości.
jego zona wiedziała ze łaczyła nas miłosc przed moim i ich slubem...wielokrotnie obrazała sie choc nie miała do tego podstaw gdyz unikalismy sie z nim unikalismy tez i jakichkolwiek rozmów...przez kilka lat nie zamienilismy z soba słowa po to tylko zeby nikogo nie urazic ....ale podswiadomie chyba wiedzielismy ze ten romans to tylko kwestia czasu....czekalismy ......
Siniu, a jak jest teraz?
teraz???? witam wszystkich....... teraz??? nie mam kontaktu ze szwagrem od kilku miesiecy ,nie przyjezdza nawet do rodziców....powiem szczerze ...czasem mysle o nim i chciała bym go zobaczyc ale ,to tylko w momentach kiedy jest mi smutno i kiedy mam doła... pewnie nigdy o nim nie zapomne...
Pewnie nie, a jak z mężem się układa?
z mezem oki..... pozdrawiam
ZACZNIJCIE SIE WSZYSCY LECZYC!!! wraz z rodzinami...
hahahahahaha ;D Popieram ![]()