netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

mój szwagier i ja.......

229 odpowiedzi38 109 wyświetleńzałożony przez sinia, 05.11.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » mój szwagier i ja.......

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 230 ]

66

Odp: mój szwagier i ja.......
sinia napisał/a:

mój mąż nie jest nudziarzem jest wspaniały pod każdym względem jest super kochankiem jest przystojny itd juego brat to taki pijaczynka awanturnik babiarz jest średni w łóżku nie jest urodny w wieku 33 lat nie dorobił się niczego nawet żonka go nie zameldowała u siebie choć śa 8 lat po ślubie... my z mężem mamy po 28 lat mamy własny dom na wsi życie nam się układa nie kłócimy się wcale potrafimy się dogadać ... nie rozmawiamy o moim romansie było minęło jesteśmy szczęśliwi . nie chce go ranić  on jest dla mnie wszystkim .......ciesze się że mogłam komuś się wygadać dajecie mi dużo dobrych rad niektórzy piszą też niezbyt przyjemnie ale mają racje .... to daje dużo do myślenia....

Czekaj czekaj.....BYŁO MINĘŁO????..Przeciez to trwa....czyli on nie wie ,ze Ty nadal romansujesz z jego bratem???....Wybaczył Ci...a Ty nadal to po cichu robisz....echhh kiedys czara się przechyli...

67 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2010-11-07 22:28:01)

Odp: mój szwagier i ja.......

I tym optymistycznym akcentem....
Upss... długo pisalam, miało się wkleić pod postem, że mąż jest wspaniały wink

68

Odp: mój szwagier i ja.......
sinia napisał/a:

mój mąż nie jest nudziarzem jest wspaniały pod każdym względem jest super kochankiem jest przystojny itd juego brat to taki pijaczynka awanturnik babiarz jest średni w łóżku nie jest urodny w wieku 33 lat nie dorobił się niczego nawet żonka go nie zameldowała u siebie choć śa 8 lat po ślubie... my z mężem mamy po 28 lat mamy własny dom na wsi życie nam się układa nie kłócimy się wcale potrafimy się dogadać ... nie rozmawiamy o moim romansie było minęło jesteśmy szczęśliwi . nie chce go ranić  on jest dla mnie wszystkim .......ciesze się że mogłam komuś się wygadać dajecie mi dużo dobrych rad niektórzy piszą też niezbyt przyjemnie ale mają racje .... to daje dużo do myślenia....

To po co Ci ten brat:)??

69

Odp: mój szwagier i ja.......
Batrix napisał/a:
sinia napisał/a:

mój mąż nie jest nudziarzem jest wspaniały pod każdym względem jest super kochankiem jest przystojny itd juego brat to taki pijaczynka awanturnik babiarz jest średni w łóżku nie jest urodny w wieku 33 lat nie dorobił się niczego nawet żonka go nie zameldowała u siebie choć śa 8 lat po ślubie... my z mężem mamy po 28 lat mamy własny dom na wsi życie nam się układa nie kłócimy się wcale potrafimy się dogadać ... nie rozmawiamy o moim romansie było minęło jesteśmy szczęśliwi . nie chce go ranić  on jest dla mnie wszystkim .......ciesze się że mogłam komuś się wygadać dajecie mi dużo dobrych rad niektórzy piszą też niezbyt przyjemnie ale mają racje .... to daje dużo do myślenia....

Czekaj czekaj.....BYŁO MINĘŁO????..Przeciez to trwa....czyli on nie wie ,ze Ty nadal romansujesz z jego bratem???....Wybaczył Ci...a Ty nadal to po cichu robisz....echhh kiedys czara się przechyli...

Może się nie przechyli:) Ja nadal uważam że faceci postępują podobnie i często nic im się nie przechyla:)

70

Odp: mój szwagier i ja.......
sonieczka123 napisał/a:
Batrix napisał/a:
sinia napisał/a:

mój mąż nie jest nudziarzem jest wspaniały pod każdym względem jest super kochankiem jest przystojny itd juego brat to taki pijaczynka awanturnik babiarz jest średni w łóżku nie jest urodny w wieku 33 lat nie dorobił się niczego nawet żonka go nie zameldowała u siebie choć śa 8 lat po ślubie... my z mężem mamy po 28 lat mamy własny dom na wsi życie nam się układa nie kłócimy się wcale potrafimy się dogadać ... nie rozmawiamy o moim romansie było minęło jesteśmy szczęśliwi . nie chce go ranić  on jest dla mnie wszystkim .......ciesze się że mogłam komuś się wygadać dajecie mi dużo dobrych rad niektórzy piszą też niezbyt przyjemnie ale mają racje .... to daje dużo do myślenia....

Czekaj czekaj.....BYŁO MINĘŁO????..Przeciez to trwa....czyli on nie wie ,ze Ty nadal romansujesz z jego bratem???....Wybaczył Ci...a Ty nadal to po cichu robisz....echhh kiedys czara się przechyli...

Może się nie przechyli:) Ja nadal uważam że faceci postępują podobnie i często nic im się nie przechyla:)

Może... i nie....ale czy warto ryzykować i ranić najbliższą osobę???

71

Odp: mój szwagier i ja.......

Zauważ że jej mąż nie jest jej najbliższy skoro wypisuje to co wypisuje. Raczej w tym związku bliskości nie ma a to jej bredzenie o miłości to ściema.

72

Odp: mój szwagier i ja.......
sonieczka123 napisał/a:

Zauważ że jej mąż nie jest jej najbliższy skoro wypisuje to co wypisuje. Raczej w tym związku bliskości nie ma a to jej bredzenie o miłości to ściema.

Myślę,że kiedyś zda sobie sprawę,ze to właśnie on jest jej najbliższy...ale dopiero wtedy Gdy Go straci...na dobre...bo tak będzie.

73

Odp: mój szwagier i ja.......

sinia, kobieto! - mam nadzieję, że przejrzałaś na oczy. A jeśli nie, to przejrzyj koniecznie!
Weź usiądź i przez chwilę sobie wyobraź, że to nie mąż, a jego brat jest Twoim partnerem życiowym... I jak Ci jest? Szczęśliwa? Zadowolona? Emocjonalnie zaspokojona?
A jak już Twój mąż będzie wolny od Ciebie to daj mi na niego namiar. Chciałabym być kochana przez kogoś tak wyrozumiałego.

74

Odp: mój szwagier i ja.......

droga mamo.niki wiele razy siadałam i wyobrażałam sobie szwagra w roli męża ...nie była bym z nim szczęśliwa pewnie by mnie zdradzał i poniżał. pierwszy kroczek mam za sobą już bo zerwałam z nim kontakt nie piszemy do siebie..może wreszcie przejże na oczy..co do męża to nikomu go nie oddam.... pozdrawiam

75

Odp: mój szwagier i ja.......

Sinia, sama chyba nie wiesz czego chcesz. Zachowujesz się trochę jak nastolatka. Masz (miałaś) uporządkowane życie z facetem, którego kochasz a wdałaś się w romans z facetem, który (jak sama piszesz) jest draniem. Kobiety kochają drani, na chwilę... Wydaje mi się, że sama się w tym pogubiłaś. Czegoś wyraźnie brakuje Ci przy mężu - może dreszczyku emocji? Szukałaś tego gdzieś indziej, wdałaś się w ten romans, było (nie)minęło i pewnie nigdy nie minie jeśli będziesz cały czas wracać myślami do szwagra.

Podziwiam Twojego męża, że jeszcze nie kopnął Cię w cztery litery. Nie wiem czy ja na jego miejscu potrafiłabym Ci zaufać.

Piszesz, że jesteście szczęśliwi. Mi się wydaje, że Ty chcesz żebyście byli i sobie sama to wmawiasz. Szczęśliwa kobieta, spełniona, u boku swojego mężczyzny, którego kocha nie romansuje z jego bratem, w ogóle z nikim nie romansuje, nie wymienia znaczących spojrzeń, nie całuje się i nie dotyka potajemnie z innym facetem. Bo nie musi, nie ma takiej potrzeby. A Ty masz.

Najlepiej by było gdybyś spotkała się ze szwagrem i raz na zawsze zakończyła ten romans i już nigdy to tego nie wracała. Spróbuj być z mężem a jeśli Ci czegoś nadal będzie brakować, to zostaw męża i daj mu normalnie żyć jakąś inną kobietą, która będzie go kochać i nie będzie z niego robić idioty, nie będzie go poniżać i krzywdzić.

76 Ostatnio edytowany przez mbt22 (2010-11-08 13:54:45)

Odp: mój szwagier i ja.......
sinia napisał/a:

nie kochana sonieczko nie chce szwagra chce mojego męża i chce zapomnieć o szwagrze. wszystko by ło ok jednak od tego naszego romansu wszystko się zepsuło nic już nie jest jak dawniej.. co do jego żony to oni nie będą razem i ja to wiem za dużo ich dzieli a i on noi jest święty już teraz siedzi u niej a płaci alimenty na dzieciaki... on jest bardzo szalony bardzo... bużka

a ja sadze, ze ty nie wiesz, czego chcesz... mysle, ze w momencie, kiedy zdecydowalas sie zdradzic i oszukac swojego meza (z jego bratem!!!) juz wtedy dzialo sie z toba cos niedobrego... powinno ci sie juz wetdy wlaczyc czerwone swiatelko, ze cos jest nie tak, nie myslalas o konsekwencjach, tylko o SOBIE... oboje skrzywdziliscie tyle osob, nie wyciagnelas z tego doswiadczenia zadnych wnioskow, brniesz dalej i jeszcze piszesz, ze od czasu romansu wszystko sie zepsulo... samo sie nie zepsulo! ty i on wszystko popsuliscie i przekroczyliscie nieprzekraczalne granice... zamiast wzdychac do kogos, kto z wielu wzgledow jest poza twoim zasiegiem, powinnas zadbac o stan swojego malzenstwa, zadbac o to, by odzyskac zaufanie swojego meza i o jego poczucie bezpieczenstwa, albo przestac mu zawracac glowe...nie wiem, na co czekasz, jakiej rady tutaj szukasz, w sumie to nie rozumiem tak do konca czego szukasz na tym forum? wielu szuka wsparcia, potrzeby innej, obiektywnej perspektywy, analizy, ale ty nie sprecyzowalas wystarczajaco (dla mnie) co ty chcesz uslyszec? teraz probujesz zapomniec o szwagrze? dlaczego tego nie zrobilas po waszym romansie lata temu??? czy dlatego, ze tak jestes pewna uczuc swojego meza i jego lojalnosci, ze czujesz, iz nie masz nic do stracenia i podoba ci sie zainteresowanie innego faceta, mimo tego, ze tak wiele osob ucierpialo i nadal cierpi? ... dmuchawce, latawce, wiatr...
to, co jest miedzy szwagrem a jego zona, to nie twoja sprawa, zajmij sie soba i tymi, ktorych skrzywdzilas!

sinia napisał/a:

..co do męża to nikomu go nie oddam.... pozdrawiam

nie bedzie sie ciebie pytal o pozwolenie, sam odejdzie, jak wyweszy co sie dzieje, mysle, ze po tym, co sie juz stalo jego wech jest o wiele bardziej wyostrzony!

docen to co masz i dbaj o to, zanim bedzie za pozno

77 Ostatnio edytowany przez GORKA (2010-11-08 14:06:53)

Odp: mój szwagier i ja.......
sinia napisał/a:

słuchaj kolego marsie225 nie mam romansu teraz ze szwagrem to miało miejsce prawie 3 lata temu obecnie łączy nas może coś więcej niż przyjażń ale nie sex!mój mąż wybaczył mi romans pogodził się z bratem choć do tej pory wiele go to kosztuje.. mój szwagier nie mieszka w tej samej miejscowości co my  tylko 100 km od nas... kontaktujemy się jednak ze sobą są czułe słowa itd jak przyjedzie jest przytulanie całowanie ukrywany dotyk rąk....nie sex!

Sorki ale to jest obrzydliwe co piszesz!!!!!!!!!!!!!
Poszłaś na łatwiznę, wogóle ty jesteś łatwa skoro nie potrafisz zapanować nad swoimi emocjami. Mąż raz ci wybaczył,dał szansę i wydaje mi się że cię bardzo kocha skoro tak postąpił. Jak on się musiał czuć jak się dowiedział że jego żonka zabawiała się z jego bratem? ??????
A jak będzie się czuł jak się dowie że to się nie skończyło?????????????

sinia napisał/a:

nic nie rozumiesz kolego..................smutna 80 ja też myślałam że wyjazd wszysto zmieni i pojechałam do pracy do niemiec na 2 miesiące kontakt ze szwagrem zerwałam choć było ciężko... za to tęskniłam za mężem okropnie .. wróciłam 3 tyg temu do kraju i było cudownie do czasu kiedy tydzień temu przyjechał się ze mną przywitać ... byłam twarda powiedziałam że miedzy nami nic już nigdy nie będzie a on na to ze nie wierzy że jego serce należy tylko do mnie. do niczego nie doszło między nami pierwszy raz byłam prawie obojętna a teraz tęsknie za nim znowu.....głupie to bardzo...

Sama nie wiesz za kim ty masz tęsknić, raz za mężem raz za szwagrem. Dziewczyno weź się w garść i określ sobie jakieś moralne zasady które każdy normalny człowiek powinien mieć.

78

Odp: mój szwagier i ja.......
sinia napisał/a:

mój mąż nie jest nudziarzem jest wspaniały pod każdym względem jest super kochankiem jest przystojny itd juego brat to taki pijaczynka awanturnik babiarz jest średni w łóżku nie jest urodny w wieku 33 lat nie dorobił się niczego nawet żonka go nie zameldowała u siebie choć śa 8 lat po ślubie... my z mężem mamy po 28 lat mamy własny dom na wsi życie nam się układa nie kłócimy się wcale potrafimy się dogadać ... nie rozmawiamy o moim romansie było minęło jesteśmy szczęśliwi ...

Ty widzisz co piszesz? Życie wam się układa???????????????????
Nie rozmawiamy o romansie,było minęło??????????????????????

Skoro było minęło to w czym ty masz teraz problem?

79

Odp: mój szwagier i ja.......

Przeczytałam  kolejne  komentarze....ale numer!!
Idealny,  kochany,  przystojny etc  etc  mąż.....  i  kochanek-szwagier  pijaczyna, babiarz,  awanturnik  jej  mężowi  do  pięt  nie  sięga....co  jest  grane!!!
Ale  sina  wszystkich  wkręciła.. Każdy  z  nas  udziela  rad  i  porad,  a  ona  poprostu  nieźle  się  bawi. Bo  nie  sadzę, żeby  była  tak  niezróważona

80

Odp: mój szwagier i ja.......

Meggy, też pomyslałam, że post Siny może być podpuchą. Ktos nawet porównał Jej sytuację do "Mody na sukces". Ale wiadomo, że życie pisze najlepsze scenariusze, więc prawdopodobieństwo, że jednak Sina pisze prawdę jest bardzo duże.

81

Odp: mój szwagier i ja.......

piszę prawde nie szukam tu jakiegoś zrozumienia czy współczucia ..możecie mi nie wierzyć i potępiać mnie... to jak postąpie zależy tylko ode mnie ale dzięki tym co piszecie na mój temat wiem że postępuje jak ostatnia szmata.... może właśnie czekam na takie słowa ...jest mi wstyd nawet przed wami choć was nie znam i nie patrze wam w oczy.........

82

Odp: mój szwagier i ja.......

Sina, bo jednak trudno Ci współczuć. Ja Cię nie potępiam, aczkolwiek daleko mi do zrozumienia Twojego postepowania. Nie rozumiem też Twojej miłości do męża, skoro o niej  piszesz. Dla mnie to słowo ma inny wymiar i  nigdy nie idzie  w parze ze zdradą.

83

Odp: mój szwagier i ja.......

Sinia, jesli piszesz szczerze to i ja CI napiszę szczerze - bez oceniania, krytykowania, czy chęci zrobienia Ci przykrości. Masz w sobie jakiś pierwiastek samozagłady i nie umiesz z nim walczyć. Wszystkie rady żebyś skontaktowała się z psychologiem są jak najbardziej trafne i nie odbieraj ich jako sposób na dokopanie Ci.

84

Odp: mój szwagier i ja.......

i co ja mam powiedzieć mężowi że idę się leczyć z miłości do twojego brata...nie- ja sądze że psycholog mi nie jest potrzebny raczej porządny kop w d..... nie chce stracić męża a wiem że gdyby się dowiedział zostawił by mnie... tak mi powiedział . wcale mu się nie dziwie

85

Odp: mój szwagier i ja.......
sinia napisał/a:

i co ja mam powiedzieć mężowi że idę się leczyć z miłości do twojego brata...nie- ja sądze że psycholog mi nie jest potrzebny raczej porządny kop w d..... nie chce stracić męża a wiem że gdyby się dowiedział zostawił by mnie... tak mi powiedział . wcale mu się nie dziwie

Czyli jednak wkręt big_smile
Silna strasznie plączesz swoja historię....raz piszesz  jedno raz drugie...raz z nim jeszcze romansujesz a zaraz juz 3 lata nie.Raz mąż Cię rozumie i wybaczył...a zaraz zostawił by Cię....
Od kogo Ci ten kop w tyłek potrzebny???Od szwagra,jego zony ,czy męża?????W sumie się należy... i to z przytupem.
Coraz bardziej jednak jestem przekonana ,ze psycholog Ci potrzebny...

86 Ostatnio edytowany przez GORKA (2010-11-09 11:50:54)

Odp: mój szwagier i ja.......

Batrix autorka tego tematu sama nie wie czego chce.

Pisze żeby doradzić jej jak ma zapomnieć----a przecież jeżeli ona sama tego bardzo chcieć nie będzie to nie znajdziemy jej recepty 100%

87

Odp: mój szwagier i ja.......

Ale czad,albo twoj maz nie ma nic do powiedzenia w waszym DOMU,albo to komplety laczek a wy to wykorzystujecie,dla mnie wszyscy jestescie nienormalni,jakbys kochala meza powiedzialabys mu prawde i wybrala szwagra,to byloby normalne podejscie do sprawy.dla mnie to zwykla seksualna zabawa i niedojrzalosc emocjonalna.

88

Odp: mój szwagier i ja.......

nie było mnie tu jakiś czas i jestem w szoku

Naprawdę nie rozumiece o czym piszecze czasami

Miłość szastacie tym słowem. Stało se bez wartości do wszystkiego można powiedzieć że kocham
Wszystko co lubicie bardziej niż zwykle określacie jako miłość
Do tego stopnia ze uważacie ze można kochać za bardzo i wtedy należy to leczyć.

Myślice miłość z bezpieczeństwem i stabilizacja życiową
Myślice miłość z pożądaniem

Co z tego ze mąż zapewnia jej wszytko poza tym dreszczykiem emocji jakie daje szwagier. Taki wspaniały ale nie dostrzega tego co brat w niej dostrzegł - kobietę pełna namiętności.
Którą z was jakikolwiek facet chciał porwać.
Który dotkną w was tak głęboko.

Mimo ze ten drugi po pięt nie dorasta pierwszemu, to on sprawia że ona czuje się tak a nie inaczej przy nim.

Jak możesz skończyć te przygodę
Odciąć się od szwagra i powiedzieć mężowi czego brakuje mu żeby w pełni z nim być. Pytanie czy on w swoim poukładanym świece ma to coś

89

Odp: mój szwagier i ja.......

Morfeusz, chyba niezbyt uwaznie czytałeś posty Siny. Przecież Ona pisze, że męzowi nic nie brakuje, jest przystojny, jest super kochankiem i jest wspaniały pod każdym względem. Hm, czego może Mu brakować??? Może mnie oświecisz?
Za to szwagier,  cóż przypomnijmy Jego zalety: awanturnik, babiarz, pijaczyna i średni w łózku. No gdyby taki facet chciał mnie porwać, wielkie nieba co to byłby za zaszczyt.
I wiesz co? Mnie miłośc kojarzy się z bezpieczeństwiem i stabilizacją życiową. I jeśli kogos kocham to pożadam Jego i tylko Jego. W innym przypadku nie mówimy o miłości. I jeśli kocham syna, rodziców, rodzeństwo, przyjaciółkę,  mojego psa, wreszcie, kocham życie to według Ciebie jest to szastanie miłością???

90

Odp: mój szwagier i ja.......

Monia
Odnosisz wyraz kocham i miłość do wielu podobnych uczuć
Mylimy je

Siny źle coś przeczytałem?
Powiedz nam co to jest ze tracisz głowę do tego drugiego?
I nie nazywaj tego z miłością.

91

Odp: mój szwagier i ja.......

Morfeusz, a do jakich innych uczuć odniosłam słowo kocham i z czym pomyliłam? Bo nie bardzo rozumiem.
O i mojego postu też nie przeczytałeś ze zrozumieniem. Piszemy tu o tym konkretnym przypadku Siny. Moim zdaniem, jak to piszesz mozna stracić głowę dla kogos innego. Można kogoś pożadać. Usiłuję tylko zrozumieć, ale może nie jestem dośc mądra by to ogarnąć, jak można tak bardzo kochac męża jak deklaruje to Sina i jednocześnie pożadać brata męża. Poza pustymi słowami ja nie widzę w tym miłości.

92

Odp: mój szwagier i ja.......

morfeusz ma racje mój szwagier ma w sobie takie coś co przyciąga dziewczyny  potrafi flirtować .. jest inny zabawny potrafi się bawić i przede wszystkim nie wstydzi się okazywać uczuć. co ma do powiedzewnia to powie. mój mąż natomiast jest wiecznie zmęczony tylko by spał i spał co mnie doprowadza do szału brakuje mi w nim tej zabawności odrobiny szaleństwa ... wkurza mnie że wstydzi się mnie wziąć za ręke np pocałować w towarzystwie a jeżeli ja chce to zrobić to mu głupio jakby to że okazujemy sobie uczucia było czymś nienormalnym... co z tego że się nie kłócimy i że jest super w łóżku jeżeli nie czuje przy nim tego przyspieszonego bicia serca co przy jego bracie.... ja jeszcze raz powtarzam że kocham go i nie chce szwagra po prostu chce żeby okazał mi troszkę więcej uwagi.. jak powiedziałam mu o zdradzie to wściekł się ale powiedział też że to on pchnął mnie w ramiona brata że po części to jego wina..potem było super czułości trzymanie za rączki itd a teraz jest znowu tak samo,przychodzi z pracy i jest zmęczony ..mogła bym powiedzieć że bardziej zabiega o mnie szwagier niż mąż czy waszym zdaniem tak powinno być?chyba nie..jeśli chodzi o rozmowe z nim na temat jego zachowania to takich rozmów było tysiące i jest ok tylko przez jakiś czas....napisał ktoś że zrobiłam błąd wychodząc za niego za mąż ale niestety musiałam ponieważ zrobił mi dziecko... niewiem jak by sie życie potoczyło gdyby ne ten fakt...pozdrawiam

93

Odp: mój szwagier i ja.......
sinia napisał/a:

napisał ktoś że zrobiłam błąd wychodząc za niego za mąż ale niestety musiałam ponieważ zrobił mi dziecko... niewiem jak by sie życie potoczyło gdyby ne ten fakt...pozdrawiam

kurcze, musze sie do tego przyczepic, bo az sie we mnie zagotowalo, jak to przeczytalam... jezeli nie pragnelas dziecka, to trzeba sie bylo zabezpieczyc... myslisz tylko i wylacznie o SWOICH potrzebach i nie przyszlo ci do glowy, ze twoje czyny maja konsekwencje! nie doceniasz tego, co masz i tyle a jesli pojawia sie problem, winnisz za wszystko innych a  nie siebie...

94

Odp: mój szwagier i ja.......

oj tam oj tam
nie ma co się wkurzać mtb22

nie wiem czy można być tak wyrachowanym i nie podchodzić emocjonalnie do życia związku innych ludzi.
Nie ma spontaniczność nie ma nic ciekawego

sinia jeśli chcesz być z mężem zapytaj się go co możesz zrobić żeby być dla niego lepszą żoną
niestety chcesz coś zmienić, musisz zacząć od siebie.
A z czasem on też stanie się lepszy. Kiedyś miedzy wami iskrzyło wiec teraz też może

95

Odp: mój szwagier i ja.......

Sinia, faktycznie Twój szwagier nie ma żadnego wstydu, skoro okazuje swoje uczucie żonie brata. I to bynajmniej nie braterskie pobudki Nim kierują. I zapewniam Cie, że zabiega o Ciebie bo póki co Jestes nadal czyjąś żoną a nie Jego własną.
I nie rozgrzeszaj się w ten sposób ze zdrady, owszem za kłopoty w małżeństwie odpowiadają może i dwie strony, ale za zdradę ponosi winę, tylko i wyłącznie zdradzający.
Mbt22 napisała prawdę. Wszystkich wokół winisz, a co z Tobą? Naprawdę z każdym Twoim postem wyłania się Twoja cecha charakteru. Wiesz jaka? Egoizm.

96

Odp: mój szwagier i ja.......
morfeusz73 napisał/a:

oj tam oj tam
nie ma co się wkurzać mtb22

nie wiem czy można być tak wyrachowanym i nie podchodzić emocjonalnie do życia związku innych ludzi.
Nie ma spontaniczność nie ma nic ciekawego

no nie, za spontanicznym seksem z mezem to ja jak najbardziej jestem, a szczegolnie, jesli

sinia napisał/a:

mój mąż nie jest nudziarzem jest wspaniały pod każdym względem jest super kochankiem jest przystojny itd my z mężem mamy po 28 lat mamy własny dom na wsi życie nam się układa nie kłócimy się wcale potrafimy się dogadać ...

wink
ale tak to jest, kiedy sie mysli tylko o sobie a nie o innych... rani sie bliskich, partnerow, a kiedy na swiecie sa dzieci, to wtedy one cierpia najbardziej...

sinia napisala, ze swietnie sie z mezem dogaduja... hmmm no nie chce mi sie wierzyc, bo jesli tak by bylo, to nie byloby skoku w bok, nie? pozwole sobie tutaj zacytowac fragment z ksiazki "Nie zalezy mu na tobie" na temat zdrady. Co zrobic, kiedy zwiazek nie wystarcza, kilka rad (zadna nie wspomina o przespaniu sie z innym/inna):
"1.mozna o tym pogadac
2.mozna o tym napisac
3.mozna o tym zaspiewac
4.mozna o tym napisac e-mail
5.mozna wystawic teatrzyc kukielkowy na ten temat."

szwagier kobieciarz to wyweszyl latwa zdobyc, teraz tez go to kreci, jego ego buja w oblokach a ona sie miota... sinia, otworz oczy i nie dawaj sie tak wykorzystywac! zajmij sie dzieckiem, zajmij sie soba i zajmij sie mezem, jesli tak bardzo ci na nim zalezy i zmien tytul tego watku, bo nie istnieje cos pt "moj szwagier i ja" tylko "moj maz i ja" ...

97

Odp: mój szwagier i ja.......

Dorosła, odpowiedzialna kobieta powinna podjąć decyzję, która w definitywny sposób rozwiązałaby sytuację. Takie jest moje zdanie. Ludzie dorośli niestety muszą ponosić konsekwencje swoich czynów. Trzeba się na coś zdecydować. A może należałoby zrezygnować z obu panów i zacząć wszystko od nowa z kimś innym? To jest jakaś chora, toksyczna sytuacja, która niszczy wszystkich - Sinię, jej męża, szwagra i jego żonę i jeszcze pewnie wkurza inne osoby z rodziny. Troszkę za daleko to poszło.

Morfeusz kilka postów dalej pisał, że mylimy miłość z pożądaniem lub poczuciem bezpieczeństwa - być może mylimy, ale idąc tropem myśli Morfeusza, to Sinia nie kocha ani męża ani szwagra - jednego pożąda a z drugim czuje się bezpiecznie. Żeby miłość była pełna facet musi w takim razie zarówno dawać poczucie bezpieczeństwa i budzić pożądanie...

Ja chyba bym w tej sytuacji odcięła się od tego wszystkiego. Może byłaby to ucieczka, ale chyba i tak byłoby to najlepsze rozwiązanie. Na miejscu Sini uwolniłabym męża od siebie i zerwała kontakt ze szwagrem. Wydaje mi się, że w mężu Sini zostanie jakiś uraz do końca i ten związek nigdy nie będzie szczęśliwy tak naprawdę.

98 Ostatnio edytowany przez klarita (2010-11-09 17:11:52)

Odp: mój szwagier i ja.......

"jednego pożąda a z drugim czuje się bezpiecznie"................i właśnie dla tego tkwi przy mężu przy którym z tego co zrozumiałam ma zapewnione bezpieczeństwo materialne ale nie ma w tym pikanteri,która ją pociąga u szwagra.Kobieto,obudź się.Szwagier szaleje na Twoim punkcie bo nie ma Cię do końca.Jak możesz lecieć na tak prymitywne pobudki?Gdzie Twoja godność i szacunek dla Twojej kobiecości?Jesteś matką,jaki przykład dajesz dziecku?Dorośnij,daj szwagrowi po łapach i powiedz mu  s......... stanowczo i dobitnie.Zajmij się mężem tak jak na to zasługuje.Zacznij być prawdziwą kobietą,żoną i matką a nie jakąś postrzeloną pannicą która sama nie wie co chce.Rajcuje Cię to co zabronione i pomyliłaś to z miłością.Dziewczyno,jak byś kochała szwagra to już dawno zwiała byś od męża a jeśli jesteś z nim tylko dla tego bo masz stabilizację materialną to daruj sobie jednego i drugiego.Szkoda Twojego męża i dziecka.

99

Odp: mój szwagier i ja.......

nie jestem z mężem dla pieniędzy raczej jesteśmy w sytuacji trudnej więc o kase tu nie chodzi....też myślę że gdyby szwagier miał mnie na codzień czar by prysł... jeżeli chodzi o mojego synka to nie jest winny niczemu ciesze się że go mam i nie żałuje tylko to bylo troszkę za wcześnie ... wszyscy piszecie że nie kocham męża nie wiem skąd ten wniosek ... to że go zdradziłam nie znaczy że go nie kocham dawqno bym odeszła od niego gdyby tak było jak piszecie....myślę że jestem dobrą żoną i matką i każdy to potwierdzi w naszym gronie.cokolwiek napiszę w waszych oczach to ja jestem ta zła i winna

100

Odp: mój szwagier i ja.......

Więc dlaczego nie spróbujecie? Pamiętaj, że bardziej ranisz męża okłamując go i zdradzając aniżeli tym jakbyś od niego odeszła. Zdecyduj w końcu kto jest dla Ciebie ważniejszy. Pomyśl jak Ty byś się czuła w takiej sytuacji ?!

101

Odp: mój szwagier i ja.......
sinia napisał/a:

myślę że jestem dobrą żoną i matką i każdy to potwierdzi w naszym gronie.

Kobieto skąd Ty takie wzorce dobrej żony wyniosłaś? Może zapytaj się swojego męża czy jesteś dobrą żoną, ciekawe co by odpowiedział. To, że na stole jest codziennie obiad, a w szafie wyprasowane koszule wcale nie oznacza, że jesteś wzorową żoną. Możesz nawet skarpetki prasować i układać je w kosteczkę, zdrada niszczy wszystko.

sinia napisał/a:

to że go zdradziłam nie znaczy że go nie kocham

Kto kocha nie zdradza, nie potrzebuje do szczęścia innych osób.

102

Odp: mój szwagier i ja.......

Pożądanie, namiętność, adrenalina przegrywa z prozą życia codziennego
a za parę lat, co z nami się stanie?
czy osoba z która jesteś teraz jest ta przy której chcesz się zestarzeć?
Czy możesz sobie wyobrazić siebie w wieku 70 lat?
Kim będziesz zrzędząca osoba której przeszkadza roześmiana młodzież szukająca miłości zabawy
Czy Widzą zakochaną parkę na ławce w parku spojrzysz na nich i uśmiechniesz się do siebie że ja też to przeżyłam/em?
a może będzie ci to przeszkadzać i będziesz im złorzeczyć bo nigdy w życiu tak naprawdę nie byłaś byłeś zakochany.

Od nas zależy nasz przyszłość nasza starość. Czy usiądziesz na ławce w parku ze swoją miłością życia i popatrzysz na młodych i powiesz my też tak mieliśmy. Złapiecie się za rękę i będziecie szczęśliwi tylko dlatego ze jesteś obok.

Spójrz na swojego partnera i zastanów się czy warto.

Mam takiego znajomego, miał niedawno 65 rocznice ślubu. Rozmawiałem z nim i pytam się jak tyle wytrzymał "z jedną babą" wink. A on na to że jeszcze teraz są wstanie się czymś zaskoczyć. Żyją skromnie sporo wycierpieli niewiele się dorobili. A są szczęśliwi zawsze uśmiechnięci weseli i dobrze każdemu życzący.
Az miło się patrzy można powiedzieć że to jest dopiero prawdziwa miłość. A takiej jeszcze nie znamy

103

Odp: mój szwagier i ja.......

małgorzatko dam ci numer do mojego męża i zapytasz go sama jaka jestem...zaręczam ci że zdziwiła byś się bardzo...

104 Ostatnio edytowany przez Małgorzatka (2010-11-09 20:33:35)

Odp: mój szwagier i ja.......
morfeusz37 napisał/a:

czy osoba z która jesteś teraz jest ta przy której chcesz się zestarzeć?
Czy możesz sobie wyobrazić siebie w wieku 70 lat?
Kim będziesz zrzędząca osoba której przeszkadza roześmiana młodzież szukająca miłości zabawy
Czy Widzą zakochaną parkę na ławce w parku spojrzysz na nich i uśmiechniesz się do siebie że ja też to przeżyłam/em?
a może będzie ci to przeszkadzać i będziesz im złorzeczyć bo nigdy w życiu tak naprawdę nie byłaś byłeś zakochany.

Napisałeś to w taki sposób, że można przejść obok obojętnie. Zamyśliłam się na chwilę... Słowa, które dają sporo do myślenia. Mam nadzieję, że kiedyś będę mogła z nim usiąść na ławce i potrzymać się za ręce mając 70 lat:)

Sinia, mi nie trzeba udowadniać tego, że jesteś dobrą żoną. Szczerze mówiąc nie obchodzi mnie to.

105

Odp: mój szwagier i ja.......
sinia napisał/a:

małgorzatko dam ci numer do mojego męża i zapytasz go sama jaka jestem...zaręczam ci że zdziwiła byś się bardzo...

Powtórzę już to, co wcześniej napisałam: "Chcesz się poradzić, zwierzyć czy POCHWALIĆ???'

106

Odp: mój szwagier i ja.......

pochwalić nie mam czym.zwierzyć jak najbardziej.

107 Ostatnio edytowany przez sayonara (2010-11-10 06:47:28)

Odp: mój szwagier i ja.......

"... dam ci numer do mojego męża i sama zapytasz go, jaka jestem..." , pewnie odpowiedziałby, że cudowna- bo to on naprawdę kocha, a nie ty. Rzeczywiście składasz mu skarpetki i jesteś doskonałą kucharką, ale szkoda, że mąż nie zna całej prawdy o tobie Daj mu szansę i powiedz o tym, że robi ci się słabo, nie napiszę gdzie, jak myślisz o jego bracie . Może  znalazłby sobie kobietę wartą Jego- taką, która nie wzdycha za jego bratem i jeszcze robi z siebie ofiarę zastanawiając się jak zapomnieć drugiego faceta "drania, alkoholika, kobieciarza", ale on przecież tak pięknie flirtuje. Żałosne......
Ludzie, nie okłamujmy innych, pozwólmy im na decyzję, czy chcą odejść, czy trwać w chorym związku, bo przepraszam ale związek Sini jest chory. Ona nie jest ofiarą, jest równie winna jak jej "zalotnik" szwagier. Takie są fakty. A to, że szwagier pewnie pięknie bajeruje- znam tysiące takich kochasiów. Czasem mi ich żal, bo większość nie potrafi nigdy "udźwignąć" i żyć w normalnym związku. Są wspaniali jako kochankowie ale już po jakimś czasie  zaczynają być nudni nie mając nic innego do zaoferowania.... Prawdziwi mężczyźni - MASZ takiego kobieto obok siebie, czy ty nie potrafisz naprawdę tego docenić??????
P.S. wiem, wiem, odpowiesz, że kochasz męża, ale nie możesz zapomnieć o szwagrze- co innego "zapomnieć" a co innego pamiętać.
 


" Dwóch mnichów szło do klasztoru. Doszli do rzeki nad którą siedziała i płakała kobieta, nie mogąc przedostać się na drugi brzeg. Młodszy mnich z przykrością powiedział, że reguły zakonu zakazują dotykania kobiet, więc nie mogą jej przenieść i pomóc. Starszy bez wahania wziął ją na barki i przeniósł. Kiedy potem dwaj bracia szli dalej młodemu nie dawało to spokoju- Mistrzu, znasz śluby czystości, dlaczego przeniosłeś KOBIETĘ? A na to Mistrz: Tak, przeniosłem. Ale co z Tobą, ŻE  TO TY JĄ CAŁY CZAS NIESIESZ?"

108

Odp: mój szwagier i ja.......

Sinia, moze jestes dobra gosposią czyli kucharka, sprzataczka... ale w 100% nie jestes dobrą żoną.
Zapewne jestes kobietą której pragnie ten Twoj mąz kochający za bardzo.... i wszystko powie bys przy nim zostala.
JESTES BARDZO ZŁĄ ŻONĄ!
Zła zona zdradza męża, nie szanuje jego potrzeb (emocjonalnych rowniez), lekcewazy go, obraza.
Dobra zona jest wierna, szanuje męża, kocha go i dba o jego dobro.
Nie wiem co to znaczy żona w Twoim skansenie... bo w moim jak powyzej.

Morfeusz, odkryłam co to jest proza dnia codziennego! To uczucie gdy zostajemy sam na sam ze soba... i ogarnia nas taka pustka.
Ta nasza wewnetrzna pustka wola o adrenaline...

109

Odp: mój szwagier i ja.......

Sinia, czego właściwie oczekiwałabyś od nas, forumowiczów?
Bo wygląda na to, że żadna rada nie jest dla Ciebie zadowalająca i w zasadzie po całej tej dyskusji tkwisz nadal w tym samym punkcie. Jak więc możemy Ci pomóc?

110

Odp: mój szwagier i ja.......

I pomyśl jak może się czuć Twój mąż dowiadując się o tym, że go zdradzasz i że nie jest dla Ciebie jedynym facetem, przypomnij sobie jaką przysięgę mu składałaś w dniu ślubu. Jesteś straszną egoistką bo myślisz tylko o sobie. Nie myślisz o tym, że ranisz męża. Macie dzieci? Pomyśl również o nich. Jaki wzorzec im dajesz? Nie chciałabym mieć matki, która wodzi za nos dwóch mężczyzn. Zdecyduj się w końcu czego chcesz.

111

Odp: mój szwagier i ja.......

cassie ty myślisz że vja bym nie chciała zapomnieć o szwgrze?myślisz że to jest takie proste ? otóż powiem wam że nie ....dajecie mi wiele dobrych rad chciała bym żeby to było takie proste jak piszecie ,chciała bym bardzo wyrzucić go z pamięci ale  dzięki WAM myślę że się uda,.. już teraz nie mam z nim kontaktu są chwilę że biorę telefon i chce napisać albo zadzwonić a zaraz przypominją mi się wasze posty. zresztą on też nie dzwoni nie piszę więc może to rzeczywiście nie miłość...........

112

Odp: mój szwagier i ja.......

Witam jestem  w podobnej sytuacji mój post to NIE JESTEM SZCZĘŚLIWA

113

Odp: mój szwagier i ja.......

sinia.Nie chwalę twojego zachowania,nie osądzam cię i nie potępiam.Dużo w życiu przeszłam i wiem ,że wszystko się może zdażyć.Doświadczyłam na własnej skórze,że życie ma dla nas różne niespodzianki.Parę lat do tyłu przeżyłam coś podobnego do ciebie.Pewnie gdybym tego nie doświadczyła krytykowałabym cie jak większość.Wiem co to kochać dwóch mężczyzn na raz,wiem co to krytyka,brak akceptacji i zrozumienia.Jak chcesz pogadać to mój nr gg 23679496.

114

Odp: mój szwagier i ja.......

Widzisz, nie dzwoni, nie pisze. To musi o czymś świadczyć. Ja wcale nie myślę, że to jest proste, gdyby było to nie pisałabyś o tym. Ale jesteś dorosłą, odpowiedzialną osobą więc i tak też się zachowuj. Pamiętaj nie można jednocześnie zjeść cukierka i go mieć. Albo jedno albo drugie. Niestety.

115

Odp: mój szwagier i ja.......

pomyśl o sobie w tym czasie zajmij się sobą swoim życiem
to dobry czas żeby o nim zapomnieć

116

Odp: mój szwagier i ja.......

macie racje... zajmuje się sobą i mężem ,dzieciakami. myślę czasem o nim i jestem wku.... ze nie napisze nie zadzwoni sama też tego nie robię i nie zrobie... może on tylko chciał mnie wykorzystać niewiem...to trochę boli ale  już nie raz mnie zostawiał w taki sposób więc uodporniłam się....................mrówko pisałam do ciebie na gg ale wiadomość nie da się wysłać..mój numer to 31298225

117

Odp: mój szwagier i ja.......

Prawda niestety boli. Czasami bardzo boli. Może była to dla niego odskocznia od codzienności? To jest bardzo dobry moment aby zakończyć tę chorą sytuację.

118

Odp: mój szwagier i ja.......

A ja radzę wybrać się do psychiatry. Skoro sama wiesz, że źle robiłaś, wciąż nie możesz zmienić pewnych myśli i tego wszystkiego poukładać, radzę odwiedzić lekarza psychiatrę. To wszystko jest do unormalizowania w Twoim życiu i Twojej rodziny, tylko trzeba chcieć i mieć fachową pomoc. Pozdrawiam.

119 Ostatnio edytowany przez Czlowiek (2010-11-18 16:14:44)

Odp: mój szwagier i ja.......

Sinia, weź pod uwagę że weszłaś w grono kobiet zdradzonych (w większości, jak widzę). Działasz za przeproszeniem, jak płachta na byka. Trudno dziwić się klimatowi dyskusji.

Ja Ci nic nie doradzę, bo sytuacja nie wygląda na Twoje siły. Może któregoś dnia Wasza namiętność ze szwagrem się wypali - nie wiem. To byłoby chyba najmniej bolesne zakończenie tej historii z dreszczykiem, którego w końcu każdy z nas w życiu pragnie. A że jest rzadki jak złoto na naszej pięknej planecie, to też pożądamy go bardziej niż piasku. To złoto bywa jednak niestety splamione krwią...

120

Odp: mój szwagier i ja.......

Owszem Człowiek ale dreszczyk można sobie zafundować w inny sposób a nie raniąc bliską nam osobę. Co to za radość z korzystania ze szczęścia, które rani w tym przypadku najbliższą rodzinę?

121

Odp: mój szwagier i ja.......

Tego dreszczyku nie uzyskasz inaczej. Niestety - jest wszyty w naszą biologię. A radość niestety zatruta. Koniec takiej historii jest zawsze zły. Jesteśmy jak ćmy lecące do ognia.

122

Odp: mój szwagier i ja.......
Czlowiek napisał/a:

Tego dreszczyku nie uzyskasz inaczej. Niestety - jest wszyty w naszą biologię. A radość niestety zatruta. Koniec takiej historii jest zawsze zły. Jesteśmy jak ćmy lecące do ognia.

dobrze napisane :}

123

Odp: mój szwagier i ja.......

ja Ci sina współczuję ale wiedz że dasz radę to zakończyć i twój mąż ( takie jest moje zdanie ) nie powinien się o tym dowiedzieć, że to nadal nie jest zakończone drugi raz może tego nie przeżyć i nie możesz zaprzepaścić tego co jeszcze wam zostało wybaczył zaufał wam ponownie a Wy to zniszczyliście
pomyśl ile Go to kosztowało?
a to że nie bzykasz się ze szwagrem to nie znaczy że nie zdradzasz męża pragniesz kogoś innego czułe słówka smsy ukradkowe spotkania dłoni to taki wasz seks
nie kochasz swojego męża na tyle żeby "tego" nie robić bo gdybyś go kochała to cierpiałabyś z powodu że wyrządzasz mu ogromną i niepojętą krzywdę
ja myślę że ta wasza "miłość" to taka trochę zakazana i dlatego taka podniecająca ale rzeczywistość mogła by was przerosnąć twój szwagier nie jest gotów zrobić dla Ciebie wszystkiego bo skoro sam w małżeństwie nie jest szczęśliwy to co on tam jeszcze robi ?
a czy Ty jesteś w stanie zrobić dla Niego wszystko?

124

Odp: mój szwagier i ja.......

Z jednej strony potępiam takie zachowanie, ale z drugiej strony nie chciałabym być na miejscu siny. Nigdy nie wiadomo co człowieka w życiu spotka. Najważniejsze żeby jakoś przebrnąć przez tą chorą sytuację i zdecydować wóz albo przewóz. Nie można mieć dwóch rzeczy na raz. I cokolwiek nie zrobimy trzeba się zastanowić jak my byśmy się czuli gdyby to ktoś wobec nas się tak zachowywał i zdradzał?

125 Ostatnio edytowany przez kollo6394 (2010-11-23 19:35:40)

Odp: mój szwagier i ja.......

Hym moze jeszcze za malo przezylem zeby takie rzeczy oceniac patrzac na wasz zwiazek to jest troche jak z moim wybaczylem mojej dziewczynie zdrade potem bylo fajnie miod malina i co i zerwala teraz spotyka sie z jakims niby jej ''kolega'' i moiw ze nie wie czy mnie kocha i jego niby nie.Tylko nigdy nie pomyslala jak ja sie czuje tak samo i Ty robisz!Kobieto ogarnij sie wez sie w garsc i wroc do osoby z ktora przezylas tyle lat tyle chwil  zle Ci z mezem???Pomysl zly jest dla ciebie?? Robisz jak moja byla ktora nadal kocham mimo ze mnie zdradzila i teraz znowu dobrze bawi sie z innymi.Ja wiem jak czul sie twoj maz wiedzac ze go zdradzilas z bratem!!! Wybaczyl Ci wiec powinnas to docenic i byc mu juz wierna.Pomysl co bedzie jak znowu dowie sie o zdradzie jak bedzie sie czul! Przypomnij sobie jak wygladal kiedy dowiedzial sie o 1 zdradzie chcesz zeby znow tak wygladal tak sie czul bo moge sobie wyobrazic jakie to dla niego przezycie. Szwagra traktuj jak szwagra maz ci sie znudzil to do szwagra tak nie wolno.Moim zdaniem powinnas zostac z mezem i zerwac kontakty lub utrzymywac rodzinne stosunki ze szwagrem a nie jakies calusy i przytulanie.

126

Odp: mój szwagier i ja.......

Dokładnie. A jeżeli źle Ci z mężem to odejdź od niego i nie rań go. Człowiek to nie jest zabawka. Nie można odłożyć na półkę kiedy się znudzi i wziąć następną.

127

Odp: mój szwagier i ja.......

dobrze mi z mężem...nigdy nie przypuszczałam że takie coś przytrafi się mi ale życie jest pełne niespodzianek a człowiek jest słaby...nie jestem święta i nie próbuje się oczyścić . to jest moja wina . nie wiem czy jestem na tyle silna żeby z nim skończyć ale każdy kolejny dzień bez znaku od niego sprawia że czuje się wykorzystaną idiotką... jestem zła na siebie ale bardziej na niego i ta złość to moja bariera przed nim...

128

Odp: mój szwagier i ja.......

sina spój na to inaczej
to ty go wykorzystałaś i porzuciłaś to ty pozwoliłaś mu znów być blisko i to ty teraz zdecydowałaś że to koniec
TO TY MASZ KONTROLE NAD SWOIM ŻYCIEM
to ty decydujesz co jest dla ciebie ważne i ty wybierasz co dla ciebie najlepsze

129

Odp: mój szwagier i ja.......

rzeczywiście Człowiek tutaj wspomniał, że znalazłaś się wśród kobiet zdradzanych i nie możesz liczyc na to aby Cię 'klepac po ramieniu" i współczuć. Mozna jedynie rozumiec Twoje rozdarcie, takie rozterki przed brakiem podjęcia konkretnych decyzji. jak kazdy z nas czasem kiedy trzeba rozwiazac jakis problem na Twoje nieszczęście Ty masz ten problem duzy choc w gruncie- rzeczy tylko Ci sie wydaje, że człowiek słaba istotą jest, dlaczego?
Uświadom sobie ile człowiek jest w  stanie znieść jezeli stoi w obliczu choroby lub śmierci kogos bliskiego?
moze to za mocne porównanie, jednak to mi sie teraz nasunęło jak czytam, ze człowiek jest słaba istotą........teraz wbij sobie do głowy, ze siłą jestes Ty tylko zacznij chciec to rozumieć i zacznij chcieć powiedziec definitywny KONIEC! i wiesz co zrób to dla siebie, zaczniesz szanowac siebie i swoej uczucia, bedziesz mogła zaczać szanować zycie z ludxmi, ktłórzy na to zasługują!

130

Odp: mój szwagier i ja.......

No tak a wszystkie kobiety, które nie zostały zdradzone będą  Sinie "klepać po ramieniu" i Jej współczuć. Nie wiedziałam, że słowo moralność ma inne znaczenie dla kobiet zdradzonych i tych nie.

Posty [ 66 do 130 z 230 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » mój szwagier i ja.......

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026