Zazdrosc napisał/a:umowa ze nie bedzie drugiej zony
odszkodowanie za zdrade
Nie bede wyjezdzac do indii
jego matka ma mnie I moje dzieci akceptowac i okazywac szacunek
nie zmieniam wiary
gdy mnie uderzy dzwonie na policje i rozwod
zadnych nalogow
bedzie gotowal nadal
Qrwa - to mnie rozbawiłaś, kochana.
A jak masz zamiar to wyegzekwować?
Przypomnij sobie, co Ci obiecywali obaj mężowie? Wyegzekwowałaś?
Teraz będzie tak samo.
Chcesz być psem? A zapytałaś swoje dzieci, czy chcą być dziećmi psa?
Całe życie miałam psy, mogę Ci więc powiedzieć, jak będzie wyglądać Twoje życie:
1. będziesz kochać swojego Pana miłością bezwarunkową - nawet jak będzie bił, nie dawał jedzenia, weźmie sobie innego psa, bo Ty się mu już znudzisz
2. hmmm.... szczeniaki (no wiesz, tak się nazywają dzieci psa) - wszystko zależy od Pana, może odda w dobre ręce, może odda byle gdzie, może będzie trzymał w domu i pastwił się dla zabawy? Ahhh... no tak - przecież on chce mieć z Tobą SWOJEGO szczeniaka. Wie o tym, że to będzie szczeniak?
3. Pies jest całkowicie uzależniony od swojego Pana, bez niego nie przeżyje, nie chce bez niego żyć. Zapomina każdy, najgorszy nawet cios, znosi wszystko za odrobinę uczucia, nigdy nie ugryzie - nawet jak Pan z uśmiechem na ustach go będzie katował. Taka rola psa u boku Pana. Odgoniony kopniakiem zawsze i tak wraca, czołga się z brzuchem przy ziemi - może Pan pozwoli zostać, może nie odgoni tym razem? Będzie tak wracał do końca swoich dni.
4. Kontakt jest hmmm... jednostronny - pies zgaduje instynktownie życzenia swojego Pana, siedzi i patrząc z miłością w oczy czeka "co jeszcze mogę dla Ciebie zrobić". Zaspokojenie potrzeb psa - no wiesz, tylko te podstawowe - zależy od Pana.
5. Pies bez zastanowienia poświęci życie dla swojego Pana. Zdechnie szczęśliwy z tego powodu.
Tak wygląda Twój wymarzony związek? Tak ma wyglądać przyszłość Twoich dzieci? TAK?
Powiedziałaś B. - że chcesz być jego PSEM? Wie o tym, że chce się ożenić z kobietą, która marzy o tym, by być jego PSEM?
Powiedziałaś mu o tym wszystkim? Jak jesteś od niego UZALEŻNIONA?
NIE???????/
A dlaczego? Przecież qrwa kocha Cię nad życie, nigdy Cię nie skrzywdzi - czego się więc BOISZ?
Dalej - powiedz mu to wszystko. Niech WIE. Przecież chyba nie chcesz budować związku na oszustwie?
I nie pytaj nas, co masz robić. Ty WIESZ. Nie pamiętasz? To zarwij nockę i poczytaj swoje posty. Poczytaj, co pisałaś do dziewczyn, które były w tym miejscu, gdzie Ty teraz. Czytaj je dla SIEBIE.
Ahhh... zapytałaś, co masz zrobić... Moja propozycja: przenieś Wasze dzisiejsze spotkanie na jutro, a w tym czasie poczytaj swoje posty...
Dasz radę? Czy znajdziesz zgrabne usprawiedliwienie?
P.S. Nie miej proszę do mnie pretensji za "klimat" tego posta. O tych szczeniakach to z krwawiących sercem pisałam. ALE - Ty zrobiłabyś na moim miejscu to samo. Zjechałabyś mnie jak burą sukę - byle zmusić do refleksji.
Będę tu na Ciebie czekać. Bo jesteś jedną z najważniejszych osób w moim życiu. Zawsze będziesz. Pamiętaj o tym. Nigdy się od Ciebie nie odwrócę. Ale nie mogę podjąć TEJ decyzji za Ciebie.
To nie tylko Twoje życie, pamiętaj. Masz dwójkę dzieci, wiesz, że wymagających Twojej opieki. Nie zawiedź ich. Wystarczająco już wycierpiały przez Twoje wcześniejsze decyzje.
Boże - pamiętasz jak mówiłaś, że ONE są najważniejsze? Kochana - teraz już NIE. Ja to widzę.
Przykro mi, że tak się [pogubiłaś. Mam nadzieję, że będzie co zbierać.
Mogę mieć do Ciebie prośbę? Zadbaj o to, żeby dzieci miały się do kogo zwrócić o pomoc, jeśli będą czuły się krzywdzone. Bo Ty chyba straciłaś obiektywizm. Masz kogoś takiego koło siebie? Kto będzie potrafił obiektywnie zadecydować zamiast Ciebie co jest dla nich najlepsze?