netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

26 309 odpowiedzi1 691 326 wyświetleńzałożony przez bez serca, 21.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Strony Poprzednia 1 … 67 68 69 70 71 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4 421 do 4 485 z 26 310 ]

4 421

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anhedonia napisał/a:
Zazdrosc napisał/a:

Intensywnie mysle tez nad tym dlaczego moja intuicja kaze mi sie wycofac...
Zaczynam przypominac sobie i gromadzic niepokojace zdarzenia.
... i tak...
- myslisz, ze Twoja byla zona nadal Cie kocha?
- o z pewnoscia nie! Raczej mnie nienawidzi.

dlaczego przeoczylam ta jego wypowiedz? Chcialam?

Ok. Zdrowy instynkt się odezwał.
No to może mały bilansik?
Co jeszcze usłużnie sobie przeoczyłaś? Tylko uczciwie.... albo wcale

mysle... i jeszcze nic nie zaskoczylo...

moja pierwsza mysl wtedy byla " o tam! zaraz nienawidzi! po 7 latach od rozwodu?"
i nawet zapytalam go o to a on odpowiedzial, ze musiala go nienawidziec skoro nie chciala urodzic mu dziecka i brala potajemnie tabletki antykoncepcyjne...
Zapytalam co jej zrobil i czy byl zlym mezem? a on odpowiedzial pytaniem "Czy jestem zly? Czy czujesz ze jestem zly?"
hmmm... no nie czulam.. i nadal nie czuje.

4 422

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Zazdrosc napisał/a:

Intensywnie mysle tez nad tym dlaczego moja intuicja kaze mi sie wycofac...

O! I to jest BINGO! Ja już sie nauczyłam, że coś co jako pierwsze powinnyśmy dopuścić do głosu, to właśnie sygnały z podświadomości. Nie wiem, czemu tak sie dzieje, ale chyba z racji tego, że jestesmy ułomne w "naszej branży", to przynajmniej dostałyśmy w nagrodę bardzo wyczuloną intuicję. I ona, skubana, wydziera sie do nas, a my w amoku zamykamy ją w szafie. A tak naprawdę to jest nasza jedyna sojuszniczka, kiedy cała reszta hamulców nas już zawiodła.

4 423

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Zazdrosc napisał/a:

moja pierwsza mysl wtedy byla " o tam! zaraz nienawidzi! po 7 latach od rozwodu?"
i nawet zapytalam go o to a on odpowiedzial, ze musiala go nienawidziec skoro nie chciala urodzic mu dziecka i brala potajemnie tabletki antykoncepcyjne...
Zapytalam co jej zrobil i czy byl zlym mezem? a on odpowiedzial pytaniem "Czy jestem zly? Czy czujesz ze jestem zly?"
hmmm... no nie czulam.. i nadal nie czuje.

Znakiem tego, trzeba się spotkać z ex-małżonką ... big_smile

4 424

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:
Zazdrosc napisał/a:

moja pierwsza mysl wtedy byla " o tam! zaraz nienawidzi! po 7 latach od rozwodu?"
i nawet zapytalam go o to a on odpowiedzial, ze musiala go nienawidziec skoro nie chciala urodzic mu dziecka i brala potajemnie tabletki antykoncepcyjne...
Zapytalam co jej zrobil i czy byl zlym mezem? a on odpowiedzial pytaniem "Czy jestem zly? Czy czujesz ze jestem zly?"
hmmm... no nie czulam.. i nadal nie czuje.

Znakiem tego, trzeba się spotkać z ex-małżonką ... big_smile

Nie mam szans na to chyba. Ona jest muzulmanka, ktora wyjechala ze swoim narzeczonym do Nowego Yorku i tam szybciutko po rozwadzie sie pobrali. Pewnie ma jego nazwisko. sad
Licze na kolege, ktory ma go sprawdzic.
Normalnie az goraczki dostalam z przejecia.
Ciekawe co mi odpisze.
Licze na cud.

4 425

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Zazdrość - Może to banalne co napiszę - ale skoro on Cię wpierdzielil na ten piedestał, to tam siedź.
Nie złaź z niego, nie przepychaj faceta na swoje miejsce na monumencie. SIedź tam i patrz z góry bo Ty jesteś najważniejsza.
I skoro on - takie cudo bez wad niemalże (na podstawie Twoich wynurzeń) tam Cię wstawił - to tam siedź. Ja wiem że milość Cię poniosła, szczególnie teraz - stan maksymalnej głupawki hormonalno - mózgowo - sercowej. Jak to na początku. A wiesz napewno że początek jest najważniejszy i rzutuje. Jak sobie wszystko poustawiasz na początku tak na git malina, to potem nawet jak spuści ze 20% tej cudowności, to i tak będzie super.

Siebie postaw na pierwszym miejscu - nie kłóć się z nim pod tym względem. I dopiero wtedy złap dystans kobieto. Nie przez jego pryzmat, a przez swój. To jest dokładnie taka sama rada jak w przypadku jak radzić sobie z dowolnym ..holikiem - siebie postawisz na pierwszym miejscu - to i on maksymalnie skorzysta.

Chcesz się na niego wqurwić? no przecież już płakałaś przez niego. W tej wannie. Nad tą cudownością. Ale był ryk - był. Ze strachu moim zdaniem ale był. W związku z powyższym - absolutnie siebie na pierwsze miejsce. Przez swój pryzmat.

Ale to moje subiektywne zdanie poparte tylko jednym przykladem.

Takie pojebane uczucie jakie jest na początku kiedyśtam się przemieni w inne, ale przyzwyczajenia i zasady kardynalne - zostaną takie same. A Ty wpadłaś w panikę. Niepotrzebnie. Przecież wiesz czego oczekiwać od zdrowego związku - dwa tysiące postów nasmarkalaś w temacie - poczytaj je na spokojnie. niekoniecznie te w których opisujesz teraźniejszy związek - ale te doradzające (bardzo mądrze zresztą) całej reszcie.

Tym bardziej że jak piszesz - facet jest - powiedzmy - deko odmienny kulturowo. Ani to zaleta ani feler. Ale bardzo istotny fakt - i Ty się po prostu MUSISZ wysunąć na pierwszą pozycję bo najzwyczajniej NIE WIESZ jakie ona tam ma "u siebie" schematy w których się wychował i które mu się wryły w odruchy bezwarunkowe. Teraz ma pewnie takiego samego pierdolca jak Ty, ale to minie. Ewoluuje w bardziej myślącą formę tego samego, a wtedy bezwarunkowce się włączą - jak u każdego i sama się ugotujesz.

A i w peesie Ci napiszę fajny trick - każdego można sobie zohydzić albo ośmieszyć - żeby zyskać margines. Też stęka jak robi kupę, ma zielone gile ciągnące albo penis mu się wygina w braciszka zakonnego. Coś zawsze można znaleźć żeby nie ocipieć.

4 426

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Kriss napisał/a:

A i w peesie Ci napiszę fajny trick - każdego można sobie zohydzić albo ośmieszyć - żeby zyskać margines. Też stęka jak robi kupę, ma zielone gile ciągnące albo penis mu się wygina w braciszka zakonnego. Coś zawsze można znaleźć żeby nie ocipieć.

I juz i jeszcze nie mam faceta i nie wiem, czy kiedykolwiek będę go mieć, ale już go sobie zohydziłam. REWELACYJNA metoda.

4 427

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Kriss napisał/a:

Zazdrość (...) skoro on Cię wpierdzielil na ten piedestał, to tam siedź.
Nie złaź z niego, nie przepychaj faceta na swoje miejsce na monumencie. SIedź tam i patrz z góry bo Ty jesteś najważniejsza.
I skoro on - takie cudo bez wad niemalże (na podstawie Twoich wynurzeń) tam Cię wstawił - to tam siedź.
(...)
Siebie postaw na pierwszym miejscu - nie kłóć się z nim pod tym względem. I dopiero wtedy złap dystans kobieto. Nie przez jego pryzmat, a przez swój. To jest dokładnie taka sama rada jak w przypadku jak radzić sobie z dowolnym ..holikiem - siebie postawisz na pierwszym miejscu - to i on maksymalnie skorzysta.

Brawo Kriss smile Bardzo mi się to podoba smile
Ciągle tu tołkujemy JESTEŚ NAJWAŻNIEJSZA, JESTEŚ NAJWAŻNIEJSZA, JESTEŚ NAJWAZNIEJSZA.
Jedno z pierwszych zdań jakie tu usłyszałam było JESTEŚ NAJWAŻNIEJSZA.

Właśnie zrozumiałam, ze zawsze już muszę być dla siebie najwazniejsza, nie tylko wtedy gdy leżę w dołku, ale wtedy gdy ktoś usadzi mnie wysoko, to tym bardziej muszę być najwazniejsza i mocno się tego trzymać, bo jak kkzb zapomni, że jest najważniejsza to od razu się podkłada.

Zazdrość, słyszysz? JESTEŚ NAJWAŻNIEJSZA!

4 428

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Zazdroœć wiem że mi nie ufasz, liczę się z tym że może nawet tego nie przeczytasz, ale spróbuję pomóc.Pisałaœś "kachna odpuœść"  I zechciałam odpuœścić . Weszłam dziœś na forum pierwszy raz od trzech tygodni i poczytałam twoje posty. Rok temu bym nie przerwała mojego "odpuszczenia",ale dziœ chce to zrobić . Chcę to zrobić dla kogośœ kto  nie odpuœcił jak ja tego żądałam. Przepiszę Ci fragmenty książki  (niestety nie mam skanera), którą wzięłam do ręki będąc w Empiku z przyjaciółką z tego forum.
Cyt:
IM WIEKSZE ZAKOCHANIE TYM WIĘKSZY ZAWÓD 
Nasz związek jest największym sanatorium i szkołą osobistego wzrostu, przechodzimy w nim różne poziomy rozwoju.(..)Gdy minie pierwsze upojenie zakochaniem, a nasza miłoœć straci rumieńce prędko uznajemy się za nieudaczników. (...) Przygoda zwana małżeństwem zaczyna się tam gdzie wychodzi na jaw dawny ból i stare rany, maski opadają i dwoje ludzi spotyka się twarzą w twarz.(...). Gdy jednak pojmiemy że w każdym związku są okreśœlone poziomy rozwoju i wiemy na jakim poziomie jesteœśmy, możemy na nowo  i spokojnie spojrzeć na istniejący stan rzeczy.
ROMANTYCZNY RAUSZ
Większoœć związków zaczyna się od zakochania.(...)Tak długo szukaliśœmy kogośœ, kto nas wreszcie całkowicie zaakceptuje i potwierdzi naszą wyjątkowoœść.(...). Ku związkowi gna nas zawsze nadzieja że staniemy się całoœcią. Poczucie całoœci nas uszczęśliwia.W okresie zakochania błędnie sadzimy że dzieje się to pod wpływem tej drugiej osoby.(...) Związek w fazie zakochania jest bliski dposkonałości. Jesteśmy ustawicznie zajęci tęsknotą za tą drugą osobą, obcą osobą-to daje nam poczucie więzi.Ustawicznie roimy o tym jaka ona jest wspaniała-to daje nam dobre samopoczucie. Najprawdopodobniej uważamy że jest lepszy niż w rzeczywistości. Wiele tych wzniosłych uczuć i wyobrażeń jest po prostu projekcją naszego wnętrza. Mimo to faza zakochania pokazuje nam ile wspaniałości można jeszcze doznać w tym związku, jeśli go naprawdę przekształcimy, gotowi dawać miłość, razem zdrowieć i opowiedzieć się za tym człowiekiem takim jaki jest, a nie za tworem wyobraźni.
ROZCZAROWUJĄCA WALKA O WŁADZĘ.
Rozczarowanie przyjdzie natychmiast po upojeniu, nadziejach czasu zakochania. (...)  Nic nie odpowiada naszym wyobrażeniom. Rany bolą wyjątkowo mocno.ZE STRACHU PRZED NOWYMI RANAMI ZACZYNAMY BRONIĆ SIĘ PRZED ZBYTNIM ZBLIŻENIEM. (...) do walki o władzę należy również unikanie presji i oczekiwań drugiej osoby oraz walka o zaspokojenie własnych potrzeb.Każdy usiłuje jak najlepiej chronić w swoim wnętrzu dawne lęki i rany, czy to przez neurotyczną potrzebę porządku i kurczowe trzymanie się partnera, czy przez bezradną ucieczkę w nieobecność, fizyczną odmowę czy seksualną rządzę, natomiast na zewnątrz próbuje ziścić swoje ideały lub ma nadzieję że przerobi partnera na swoją modłę.

Są jeszcze kolejne etapy opisane w tej książce. chętnych odsyłam do  niej.
Napisała ją Eva-Maria Zurhorst pt. "Kochaj Siebie a nieważne z kim się zwiążesz".

Oczywiście te kilka linijek nie oddaje mocy tej książki. Teraz wydaje mi się że wystarczyłoby przeczytać tylko tę jedną, zrozumieć ją i zastosować się do zawartych w niej rad aby wyjść na prostą.

4 429

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
kachna66 napisał/a:

Są jeszcze kolejne etapy opisane w tej książce. chętnych odsyłam do  niej.
Napisała ją Eva-Maria Zurhorst pt. "Kochaj Siebie a nieważne z kim się zwiążesz".

Oczywiście te kilka linijek nie oddaje mocy tej książki. Teraz wydaje mi się że wystarczyłoby przeczytać tylko tę jedną, zrozumieć ją i zastosować się do zawartych w niej rad aby wyjść na prostą.

Kachna, masz w pdf-ie?

4 430 Ostatnio edytowany przez kachna66 (2011-07-18 17:02:48)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Niestety nie znalazłam. Kupiłam ją ok miesiąc temu w Empiku, mogę  zrobić ksero wysłać, lub przekazać osobiście. W Warszawie będę na przełomie sierpnia i września.

4 431

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Zazdrości...
jeszcze i ja się odezwę, choć zastanawiałam się, bo niewiele i od niedawna tu jestem - ale przeczytałam to, co napisałaś i ruszyło mnie to szczególnie, bo w chwilach mojego zakręcenia odwoływałam się często do Twoich poprzednich postów...
Właściwie moje pierwsze pytanie sama sobie już zadałaś - co Ci mówi Twoja intuicja?

A drugie pytanie, które mi się nasuwa - czego się boisz w związku z nim? Nie chodzi mi o takie tam, że boisz się "kochaniazabardzo" czy coś w tym rodzaju. Gdyby coś Ci miało grozić z jego strony, to co by to było? Co mógłby zrobić? Co Ci mówi Twoja intuicja?
Ściskam Cię najcieplej smile

I jeszcze  z rzeczy ważnych a zaległych - Niekochana, dziękuję za obfitą bibliotekę. Czytam.

4 432

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Umowilam sie dzis na spotkanie.
potrzebuje business plan..
pomocy

Jestem na telefonie w biurze wiec nie moge sie rozpisywac
chce mu przedstawic moje warunki
mam ogolny zarys.
pootrzebuje takich warunkow ktore zabezpiecza mnie przed jakimkolwiek ryzykiem.
albo je spelni albo niech spada.

4 433

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
rozalja napisał/a:

Zazdrości...
jeszcze i ja się odezwę, choć zastanawiałam się, bo niewiele i od niedawna tu jestem - ale przeczytałam to, co napisałaś i ruszyło mnie to szczególnie, bo w chwilach mojego zakręcenia odwoływałam się często do Twoich poprzednich postów...
Właściwie moje pierwsze pytanie sama sobie już zadałaś - co Ci mówi Twoja intuicja?

A drugie pytanie, które mi się nasuwa - czego się boisz w związku z nim? Nie chodzi mi o takie tam, że boisz się "kochaniazabardzo" czy coś w tym rodzaju. Gdyby coś Ci miało grozić z jego strony, to co by to było? Co mógłby zrobić? Co Ci mówi Twoja intuicja?
Ściskam Cię najcieplej smile

I jeszcze  z rzeczy ważnych a zaległych - Niekochana, dziękuję za obfitą bibliotekę. Czytam.

Cudowne pytanie....
boje sie ze mnie nie kocha tylko udaje. sad

4 434

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Zazdrosc napisał/a:
rozalja napisał/a:

Zazdrości...
jeszcze i ja się odezwę, choć zastanawiałam się, bo niewiele i od niedawna tu jestem - ale przeczytałam to, co napisałaś i ruszyło mnie to szczególnie, bo w chwilach mojego zakręcenia odwoływałam się często do Twoich poprzednich postów...
Właściwie moje pierwsze pytanie sama sobie już zadałaś - co Ci mówi Twoja intuicja?

A drugie pytanie, które mi się nasuwa - czego się boisz w związku z nim? Nie chodzi mi o takie tam, że boisz się "kochaniazabardzo" czy coś w tym rodzaju. Gdyby coś Ci miało grozić z jego strony, to co by to było? Co mógłby zrobić? Co Ci mówi Twoja intuicja?
Ściskam Cię najcieplej smile

I jeszcze  z rzeczy ważnych a zaległych - Niekochana, dziękuję za obfitą bibliotekę. Czytam.

Cudowne pytanie....
boje sie ze mnie nie kocha tylko udaje. sad

Co może mieć na celu? Masz jakieś podejrzenia? Tylko szczerze.

4 435

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:
Zazdrosc napisał/a:
rozalja napisał/a:

Zazdrości...
jeszcze i ja się odezwę, choć zastanawiałam się, bo niewiele i od niedawna tu jestem - ale przeczytałam to, co napisałaś i ruszyło mnie to szczególnie, bo w chwilach mojego zakręcenia odwoływałam się często do Twoich poprzednich postów...
Właściwie moje pierwsze pytanie sama sobie już zadałaś - co Ci mówi Twoja intuicja?

A drugie pytanie, które mi się nasuwa - czego się boisz w związku z nim? Nie chodzi mi o takie tam, że boisz się "kochaniazabardzo" czy coś w tym rodzaju. Gdyby coś Ci miało grozić z jego strony, to co by to było? Co mógłby zrobić? Co Ci mówi Twoja intuicja?
Ściskam Cię najcieplej smile

I jeszcze  z rzeczy ważnych a zaległych - Niekochana, dziękuję za obfitą bibliotekę. Czytam.

Cudowne pytanie....
boje sie ze mnie nie kocha tylko udaje. sad

Co może mieć na celu? Masz jakieś podejrzenia? Tylko szczerze.

No nie piszcie ciagle ze mam byc szczera bo przeciez flaki wykladam.

Udaje bo chce pobawic sie w seks I potem prysnac

4 436

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Tak Zazdrość zrób tak, ale czy na pewno dajesz mu takie samo prawo? Jesteś gotowa na jego warunki?
Autorka w/w książki pisze tak:
Bez kontaktu z naszym właściwym bytem prowadzimy ciągłe poszukiwania "czegoś", czujemy się przy tym rozdwojeni i rozdarci między sprzecznymi potrzebami- jest wśród nich zarówno tęsknota za wolnością, jak potrzeba bliskości. Ledwo przeżyliśmy namiętność a już się jej boimy. Uniesieni marzeniami lądujemy przed ścianą niepokonanych blokad. Wspaniałomyślność splata się ze skąpstwem. Targają nami sprzeczności ; to, co gorąco kochamy i co tak odrzucamy, rzeczy świadome i nie świadome napędzają nas, każą szukać

4 437 Ostatnio edytowany przez Tarantella (2011-07-18 17:46:18)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Zazdrosc napisał/a:

Udaje bo chce pobawic sie w seks I potem prysnac

Tyle zachodu dla samego tylko seksu?
A jak ... macie się do siebie materialnie? Jego status materialny jesteś w stanie obiektywnie ocenić?
Sorry, że tak od kuchni ale to są bardzo istotne rzeczy. Jak w temacie długów, kredytów, stanu faktycznego posiadania?
Nie bytam o markę bryki, bo brykę to od kolegi można pożyczyć.

EDYCJA:
Dobra, Zazdrość. Będę szczera. Nie ma co pierd*lić. Pamiętasz? Kiedyś napisałaś coś, co mi włączyło WSZYSTKIE lampki kontrolne i moja intuicja zawyła jak syrena alrmowa. Nie chce mi się tego teraz szukać, ale to leciało mniej więcej tak, że on bardzo ubolewa nad tym, że nie może dać Wam domu, że musicie z tym poczekać ileśtam lat i to jest dla niego takie strasznie dołujące.
Sorry, Zazdrość ale to jest typowe psychofagowe gadanie i ja to już słyszałam i ja na to się zahaczyłam. A skutek (wedle mojego pojmowania) potencjalnie owo gadanie miało wywołać taki: Ty rozczulona jego (aktualną) niemocą ale ogromną chęcią zlania się w jedność stajesz na głowie (nie wiem, jakie tam macie opcje finansowe), zamieniasz swoje na większe albo dokonujesz jakichś innych karkołomnych wydziwadeł lokalowych, on coś tam dorzuca, żeby nie było (tyle ile może - przecież wypruwa sobie żyły w tej robocie, no nie?, ale ma ogromny potencjał więc lada moment się odkujecie, prawda?).
Czy teraz mieszkacie u Ciebie? Jeśli tak, to dlaczego dorosły facet podobno pracujący niemal całodobowo nie ma własnego kąta tylko uzależniony jest od rodziny?
Może po swoich doświadczeniach z moim psychofagiem mam przeczulicę ale ja TU doszukiwałabym się ewentualnego drugiego dna.

EDYCJA 2.
Normalny facet, którego nie stać na lokal dla rozbudowanej rodziny - primo nie gada o robieniu dzieci już niemal na pierwszej randce, secundo - nie obudowuje się kobietą z dziećmi, tertio - najpierw organizuje sobie zaplecze infrastrukturalne dopiero potem kręci się koło związku. Ja się nasłuchałam o żonach, które misia biednego oskubały a prawda była taka, że pieprzył biznes za biznesem i popadł w takie długi, że ani żadnej z nich ani swoim dzieciom nie był w stanie zapewnić ani domu ani nawet chleba. Dopiero jak nastała moja era - oooo, to ja mu wszystko ładnie zorganizowałam, uporządkowałam i urządziłam a teraz muszę się wynosić z tej naszej cudownej współwłasności, bo swoją robotę już zrobiłam i mogę spierdzielać do panieńskiego mieszkanka robiąc miejsce młodszemu modelowi.

4 438

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:
Zazdrosc napisał/a:

Udaje bo chce pobawic sie w seks I potem prysnac

Tyle zachodu dla samego tylko seksu?
A jak ... macie się do siebie materialnie? Jego status materialny jesteś w stanie obiektywnie ocenić?
Sorry, że tak od kuchni ale to są bardzo istotne rzeczy. Jak w temacie długów, kredytów, stanu faktycznego posiadania?
Nie bytam o markę bryki, bo brykę to od kolegi można pożyczyć.

Dlugow nie ma
ma jakies oszczednosci
nie uzywa kart kredytowych bo nie lubi
lepiej zarabia niz  ja tak ok 2xtyle co ja

4 439

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Zazdrosc napisał/a:
Tarantella napisał/a:
Zazdrosc napisał/a:

Udaje bo chce pobawic sie w seks I potem prysnac

Tyle zachodu dla samego tylko seksu?
A jak ... macie się do siebie materialnie? Jego status materialny jesteś w stanie obiektywnie ocenić?
Sorry, że tak od kuchni ale to są bardzo istotne rzeczy. Jak w temacie długów, kredytów, stanu faktycznego posiadania?
Nie bytam o markę bryki, bo brykę to od kolegi można pożyczyć.

Dlugow nie ma
ma jakies oszczednosci
nie uzywa kart kredytowych bo nie lubi
lepiej zarabia niz  ja tak ok 2xtyle co ja

Za przeproszeniem - to oświadczenie z jego słów, czy widziałaś wyciągi bankowe?

4 440

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:
Zazdrosc napisał/a:
Tarantella napisał/a:

Tyle zachodu dla samego tylko seksu?
A jak ... macie się do siebie materialnie? Jego status materialny jesteś w stanie obiektywnie ocenić?
Sorry, że tak od kuchni ale to są bardzo istotne rzeczy. Jak w temacie długów, kredytów, stanu faktycznego posiadania?
Nie bytam o markę bryki, bo brykę to od kolegi można pożyczyć.

Dlugow nie ma
ma jakies oszczednosci
nie uzywa kart kredytowych bo nie lubi
lepiej zarabia niz  ja tak ok 2xtyle co ja

Za przeproszeniem - to oświadczenie z jego słów, czy widziałaś wyciągi bankowe?

Wiem tylko ile zarabia
reszta to jego slowa. ...
zawsze za wszystko placi
auto kupuje za gotowke

4 441 Ostatnio edytowany przez Tarantella (2011-07-18 18:12:21)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Zazdrosc napisał/a:
Tarantella napisał/a:
Zazdrosc napisał/a:

Dlugow nie ma
ma jakies oszczednosci
nie uzywa kart kredytowych bo nie lubi
lepiej zarabia niz  ja tak ok 2xtyle co ja

Za przeproszeniem - to oświadczenie z jego słów, czy widziałaś wyciągi bankowe?

Wiem tylko ile zarabia
reszta to jego slowa. ...
zawsze za wszystko placi
auto kupuje za gotowke

Rozumiem, że on również zakłada, że Wasz związek nabrał poważnych rumieńców, jest zaangażowany i deklaruje gotowość do żeniaczki w takim razie MASZ PEŁNE PRAWO poznać jego oficjalne zaplecze.
Kochanie, to co teraz powiem może i jest na wyrost ale wolę Ci to teraz powiedzieć, niż potem żałować, że Ci nie powiedziłam.
Otóż świat jest pełen hohsztaplerów. Im więcej taki ma do "załatwienia" z kobietą tym lepszy pakiet startowy załącza, czyli mówiąc po ludzku bajeruje. Bo to, że jesteśmy KKZB to jedno ale to, że Ty mi wyglądasz na ostro zbajerowaną to zupełnie  inna sprawa. Po pierwsze - to wszystko ZA SZYBKO się porusza, po drugie - on wyraźnie czuje, że masz tendencje do skakania na główkę (idealny materiał), po trzecie masz już doświadczenie w obdarowywaniu kasą swoich partnerów (i pewnie mu się już zdążyłaś z tym wygadać), po czwarte - facet czuje, że oprócz emocji bierze Cię seks (nie ma się czego wstydzić), a to jest coś co on ma i nie zawaha się tego użyć.

Pytasz o techniki, taktyki, businessplany. Oto jest Twój plan - wykluczyć hohsztaplerstwo. Może Ci w tym pomoże Twój zwiadowca. Ale uwaga! Ja miałam takiego zwiadowcę w postaci byłej żony, która mi wyłożyła całą brutalną prawdę o psychofagu już w pierwszy miesiącu naszego pożycia i niestety on umiał mi tak pięknie wszystko "wytłumaczyć", że mucha nie siada. I na dodatek pomyślałam sobie o zwiadowcy, że jest wariatką i nic dziwnego, że od niej uciekał. A ta kobieta chciała mnie tylko ostrzec.

Edycja:
To, że za wszystko płaci i auto kupuje za gotówkę też może być tylko zanętą na Ciebie i może być koronnym dowodem w sprawie jego wypłacalności i stabilności finansowej, której wcale nie posiada ale wrażenie jakoś zrobić musi.

4 442

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Zazdrosc napisał/a:

Wiem tylko ile zarabia
reszta to jego slowa. ...
zawsze za wszystko placi
auto kupuje za gotowke

Ja się tam g... na tym znam, ale mam jakieś podobne do Tarantelli podejrzenia. Bo jeśli ma zarobki 2 razy takie jak Ty to skąd wziął tyle gotówki na auto? No i myślałam, że w dzisiejszych czasach ludzie nie noszą ze sobą tyle gotówki. Chyba, że na pokaz, żeby wzbudzić zaufanie co do swojego opływania w dostatki. Może on jest zadłużony na maxa i jedzie na pożyczkach?
Bo wiesz dobry seks to trochę za mało, żeby tak szybko się oświadczać. Zawsze można sobie pożyć trochę w wolnym związku by się lepiej poznać. A ślub niesie ze sobą już pewne konsekwencje prawne. Ciekawe czy podpisałby intercyzę jakbyś mu podetknęła gotową pod nos smile

4 443

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Mam plan na finansowe zabezpieczenie.
+
umowa ze nie bedzie drugiej zony
odszkodowanie za zdrade
Nie bede wyjezdzac do indii
jego matka ma mnie I moje dzieci akceptowac i okazywac szacunek
nie zmieniam wiary
gdy mnie uderzy dzwonie na policje i rozwod
zadnych nalogow
bedzie gotowal nadal

4 444

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dziewczyny nie macie czasem tak, ze myslicie ze to kazda z nas w zwiazku byla toksyna? bo mnie wlasnie cos takiego dopadlo.. ratunku!!!!!!!!

4 445 Ostatnio edytowany przez Nania (2011-07-18 18:26:09)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anhedonia napisał/a:
Zazdrosc napisał/a:

Wiem tylko ile zarabia
reszta to jego slowa. ...
zawsze za wszystko placi
auto kupuje za gotowke

Ja się tam g... na tym znam, ale mam jakieś podobne do Tarantelli podejrzenia. Bo jeśli ma zarobki 2 razy takie jak Ty to skąd wziął tyle gotówki na auto? No i myślałam, że w dzisiejszych czasach ludzie nie noszą ze sobą tyle gotówki. Chyba, że na pokaz, żeby wzbudzić zaufanie co do swojego opływania w dostatki. Może on jest zadłużony na maxa i jedzie na pożyczkach?
Bo wiesz dobry seks to trochę za mało, żeby tak szybko się oświadczać. Zawsze można sobie pożyć trochę w wolnym związku by się lepiej poznać. A ślub niesie ze sobą już pewne konsekwencje prawne. Ciekawe czy podpisałby intercyzę jakbyś mu podetknęła gotową pod nos smile

Tak, cudowny sex to nie wszystko teraz to wiem ale był czas ze wpadłam po same uszy w jego sidła a wygrzebywanie sie z tego gówna z raz mniejszym raz wiekszym skutkiem trwa do dzis....to uzaleznienie...

4 446 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2011-07-18 18:33:32)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anhedonia napisał/a:
Zazdrosc napisał/a:

Wiem tylko ile zarabia
reszta to jego slowa. ...
zawsze za wszystko placi
auto kupuje za gotowke

Ja się tam g... na tym znam, ale mam jakieś podobne do Tarantelli podejrzenia. Bo jeśli ma zarobki 2 razy takie jak Ty to skąd wziął tyle gotówki na auto? No i myślałam, że w dzisiejszych czasach ludzie nie noszą ze sobą tyle gotówki. Chyba, że na pokaz, żeby wzbudzić zaufanie co do swojego opływania w dostatki. Może on jest zadłużony na maxa i jedzie na pożyczkach?
Bo wiesz dobry seks to trochę za mało, żeby tak szybko się oświadczać. Zawsze można sobie pożyć trochę w wolnym związku by się lepiej poznać. A ślub niesie ze sobą już pewne konsekwencje prawne. Ciekawe czy podpisałby intercyzę jakbyś mu podetknęła gotową pod nos smile

Powiedzial, ze podpisze. Kiedys o to pytalam.
mowiac gotowka mialam na mysli oszczednosci w banku. Nie bierze kredytu na to auto.
nie nosi tych pieniedzy przy sobie
I ma jakas ziemie do sprzedania. Zapytal czy chce by sprzedal ta ziemie. Powiedzialam ze za  szybko na takie decyzje

4 447

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Sylnowa napisał/a:

Dziewczyny nie macie czasem tak, ze myslicie ze to kazda z nas w zwiazku byla toksyna? bo mnie wlasnie cos takiego dopadlo.. ratunku!!!!!!!!

Ale odkrycie! big_smile

Sylnova, Zazdrość pisała o tym już na ... jednej z pierwszych stron i każda z nas do tego doszła. Tyle tylko, że naszej toksynie też trzeba stworzyć warunki, żeby ją zaktywować. W moim przypadku to była narastająca obojętność ze strony psychofaga, jego znudzenie mną i jego kłamstwa. Ten koktajl spowodował u mnieuaktywnienie toksyny jak cholera - im więcej kłamstw tym większy włączał mi się element kontrolny, im więcej olewania mnie - tym większa roszczeniówka z mojej strony i pętla gotowa. A jak ja siebie w tym wariancie nielubiłam! Boszszsz... Ja zawsze powtarzam - jeśli jeszcze kiedyś zauważę u siebie symptomy proszenia o miłość, wybaczania ponad miarę, kontrolowania - spadam, to jawan oznaka tego, że trafiłam na psychofaga i to wbudza moją toksynę. Pierwszy objaw - i już mnie nie ma. (w teorii oczywiście)

4 448

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Uprzedzilam ze, wszystko co mam przed slubem przepisze na dzieci.
zgodzil sie

4 449 Ostatnio edytowany przez Tarantella (2011-07-18 18:52:19)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Zazdrosc napisał/a:

Mam plan na finansowe zabezpieczenie.
+
umowa ze nie bedzie drugiej zony
odszkodowanie za zdrade
Nie bede wyjezdzac do indii
jego matka ma mnie I moje dzieci akceptowac i okazywac szacunek
nie zmieniam wiary
gdy mnie uderzy dzwonie na policje i rozwod
zadnych nalogow
bedzie gotowal nadal

Czy myśłisz, że jakiś sąd to będzie honorował? Bo jeśli on nie będzie honorował, to kto mu zabroni albo kto będzie egzekwował PRAWIDŁOWEJ realizacji takiej umowy? Jak on może podpisać się w imieniu matki, że ona będzie Ciebie i Twoje dzieci szanować? Znasz cenę odszkodowania za zdradę? To, że Cię uderzy i wzywasz policję chyba nie wymaga aż specjalnych obearowań prawnych, bo to OCZYWISTE, nie? A to gotowanie to codziennie czy tylko 2 razy w tygodniu?

Przecież to wszystko można sprawdzić i uregulować w codziennym życiu dłuższym niż miesiąc ale nie koniecznie ze ślubem.

Kochanie, jak chcesz się napić mleka to nie musisz od razu kupować krowy. Do czego Ci się tak śpieszy z tym ślubem? Jego chcesz zadowolić? On naciska czy Ty się boisz, że Ci ucieknie jak nie podpiszecie tego papierka?

EDYCJA:

DOBRA, poddaję się. Nie wiem, Zazdrość o co chodzi ale to nie jest zdrowe -w miesiąc po poznaniu się - umowy, śluby, dzieci. Sama wiesz, że to chore i mega ryzykowne. Dalsze rozkładanie na czynniki pierwsze jest zbędne, bo jesteś zamknięta w szklanym słoju i nie słyszysz, co się do Ciebie mówi - widzisz, że wszystkie tu otwieramy usta ale nas nie słyszysz. Bądź wola Twoja.

4 450 Ostatnio edytowany przez Median (2011-07-18 18:53:29)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Zazdrosc napisał/a:

Uprzedzilam ze, wszystko co mam przed slubem przepisze na dzieci.
zgodzil sie

Teraz zgoda jest, ale moze Cie postawic pod sciana tuz przed podpisaniem dokumentow. Po prostu zmieni zdanie i co wtedy? Ulegniesz? Rany, Zazdrosci...Ty jak ufne dziecko, ktore jeszcze zycia nie zna hmm Twoje zycie i Twoje decyzje, ale przyznaj, ze skoro tyle kobiet zadaje Ci sensowne pytania, na ktore nie potrafisz/nie chcesz odpowiedziec tzn, ze naprawde cos jest nie halo z Twoim zwiazkiem.

4 451

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Czytaj edycję w moim poprzednim poście.

4 452

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Median napisał/a:
Zazdrosc napisał/a:

Uprzedzilam ze, wszystko co mam przed slubem przepisze na dzieci.
zgodzil sie

Teraz zgoda jest, ale moze Cie postawic pod sciana tuz przed podpisaniem dokumentow. Po prostu zmieni zdanie i co wtedy? Ulegniesz? Rany, Zazdrosci...Ty jak ufne dziecko, ktore jeszcze zycia nie zna hmm

Nie ulegne.. no co ty

4 453

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Hmm co do slubu mam ochote wyznaczyc date na czerwiec 2011
do tej pory musimy zrobic kilka rzeczy
w tym ma zalatwic problem akcepptacji mnie przez rodzine, bo bez tego slubu nie bedzie.
myslicie ze rok czekania na slub to krotko?

4 454

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Zazdrosc napisał/a:

Nie ulegne.. no co ty

To ja, ze jakos Ci nie wierze. Skoro teraz sie wylamujesz i juz pal licho, ze nas oklamujesz, ale przede wszystkim to siebie oklamujesz to pytanie "no co ty" wzbudza we mnie jeszcze wieksza podejrzliwosc wink
Przykro mi to mowic, ale cale to uczucie tak Cie zmienilo, ze nie poznaje tej Zazdrosci, ktora kiedys bylas. Nawet styl pisania Ci sie zmienil. Nie jest to absolutnie zarzut. Po prostu konsternacja.

4 455

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Zazdrosc napisał/a:

myslicie ze rok czekania na slub to krotko?

Ja pierdziu..moze on Ci jakies dragi dodaje do tych kuchennych specjalow???

4 456

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Zazdrosc napisał/a:
Median napisał/a:
Zazdrosc napisał/a:

Uprzedzilam ze, wszystko co mam przed slubem przepisze na dzieci.
zgodzil sie

Teraz zgoda jest, ale moze Cie postawic pod sciana tuz przed podpisaniem dokumentow. Po prostu zmieni zdanie i co wtedy? Ulegniesz? Rany, Zazdrosci...Ty jak ufne dziecko, ktore jeszcze zycia nie zna hmm

Nie ulegne.. no co ty

Tu nie ma gdzie pod sciana stawiac... przepisac moge na dzieci wszystko.. chocby dzis.
on nawet nie pojdzie do prawnika, bo po co?

4 457

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Nie ma szans? :l
mam sobie dzis ta reke odgryzc?
zamiast planu?

4 458

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ekstra, przecież ja mówię, że popierd*lony dzień dziś mam. Dziś nawet terapeutka na skypie o mnie zapomniała.
Nie będzie więc kolejnego odcinka o białych kotkach.

4 459

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Zazdrosc napisał/a:

Nie ma szans? :l
mam sobie dzis ta reke odgryzc?
zamiast planu?

No plizzz nie zachowuj się jak forumowy młodnik! Chcesz żebyśmy Ci udzieliły odpowiedzi na takie pytanie?
I co byś sama odpowiedziała jeszcze m-c temu?
TO TY MUSISZ DOKONAĆ TEGO WYBORU - Twoja ręka, Twoje życie.
Naszą dopowiedź znasz, ale sama musisz sobie udzielić swojej.

Skoro Twój związek jest potencjalnie tak ryzykowny ze względu na Twoje stany i "różnice techniczne" to moja odpowiedź jest jedna - łańcuch, kaloryfer i 90 dni na zastanowienie w opcji zero kontaktu (i nie jest to tylko moje zdanie).
Jak kocha to poczeka. Jak nie kocha - w kosmos.

4 460

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Nania napisał/a:

Tak, cudowny sex to nie wszystko teraz to wiem ale był czas ze wpadłam po same uszy w jego sidła a wygrzebywanie sie z tego gówna z raz mniejszym raz wiekszym skutkiem trwa do dzis....to uzaleznienie...

Tarantella napisał/a:

DOBRA, poddaję się. Nie wiem, Zazdrość o co chodzi ale to nie jest zdrowe -w miesiąc po poznaniu się - umowy, śluby, dzieci. Sama wiesz, że to chore i mega ryzykowne.(...) Bądź wola twoja

OK. Ale miesiąc po poznaniu JUŻ oświadczyny?
Tempo karkołomne do tego stopnia, że nawet JAKBY człowiek bardzo NIE chciał to budzi TO jakieś wątpliwości hmm
Jeżeli czujesz się Zazdrości ubezpieczona na wszystkie strony i NIE MASZ wątpliwości co do jego czystych zamiarów - to skąd te dylematy? Rób swoje i obserwuj rozwój sytuacji. Może śledztwo twego znajomego rozwieje je do reszty. Jednakowoż, jeśli masz tego znajomka to może poproś go o namiary na tę EX-żonę i JEDNAK z nią porozmawiaj?

4 461

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Witajcie Kochane.

Dawno nie pisałam, nawet nie wiem czy mnie jeszcze pamiętacie? wink
Nie bardzo byłam w stanie, bo nieźle posypało mi się w życiu. Wystąpił u mnie efekt domina po pamiętnych wydarzeniach z połowy maja.. Ale powoli zaczynam się wygrzebywać na nowo.

Chciałam więcej napisać o sobie, ale od wczoraj czytam Wasze posty dotyczące sytuacji Zazdrości i chciałabym kilka słów dodać.

Zazdrość. Przepraszam, ale nie wierzę w prawdziwość Twoich opowieści. Nie gniewaj się, ale wydaje mi się, że albo fantazjujesz chcąc zobaczyć w jakim stanie "leczenia" są kkzb analizując ich posty albo - co gorsze - naprawdę wpadłaś w paraliżującą projekcję własnego umysłu.
Jeśli to ta druga opcja, to usiądź spokojnie gdzieś w wygodnym miejscu, sama. Daj sobie co najmniej godzinę i spróbuj wziąć pod uwagę, że to co się z Tobą teraz dzieje jest fikcją i złudzeniem Twojej podświadomości. Jak już dopuścisz do siebie tą myśl, połóż się spać, a jutro rano jak wstaniesz zobaczysz, że Twój umysł podsunie Ci wiele zupełnie nowych myśli i rozwiązań.

Z wszystkich Twoich wypowiedzi w sprawie Twojego nowego partnera, wnioskuję, że nawet w jednej setnej nie postępujesz przytomnie.
Ale to nie Twoja wina, tylko matrix Twojej umęczonej podświadomości.

Wybacz mi te mocne słowa, ale z mojego punktu widzenia (też kkzb) tak to wygląda. A wiem to niestety z własnego doświadczenia.

4 462

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

A czy Ty się Zazdrości droga rozwiodłaś już? Bo jakoś cicho w tym temacie?
Co do Hindusa - umywam ręce. Nie chce być wredna, ale trochę Gazią lecisz w tym temacie. Nie słuchasz - Ty już wiesz. Dawkujesz nam rewelacje, jakbyś chciała pomocy, ale jej nie potrzebujesz. Ustaliłaś już datę ślubu - to wychodź za mąż. Formalno-majątkowe sprawy dogadane, dzieci zabezpieczone, ustalenia poczynione.
Do czego jesteśmy potrzebne?
Niekochana cierpi, zawiodłaś ją, na całej linii. Inne dziewczyny, które miały Cię za oazę zdrowego rozsądku i rzeczniczkę czarno-białego świata bez szarości, również.
Żegnaj Zazdrości, jesteś już kimś innym. Dużo szczęścia życzę.

4 463

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Arnika40 napisał/a:

Zazdrość. Przepraszam, ale nie wierzę w prawdziwość Twoich opowieści. Nie gniewaj się, ale wydaje mi się, że albo fantazjujesz chcąc zobaczyć w jakim stanie "leczenia" są kkzb analizując ich posty.

Napawasz nas nadzieją big_smile

Napisz co tam u Ciebie. Potrzebna jest nam odmiana tematu a i Tobie wygadanie się przyda.

4 464 Ostatnio edytowany przez Nania (2011-07-18 19:37:03)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

kochane moje

czytam Was cały czas to najlepsza terapia jaka mogła mi sie zdarzyć...a czytając posty Zazdrosci przez chwilę miałam wrazenie ze to prowokacja, albo ze ktoś się pod nią podszydł...a moze to się poprostu zdarzyło a zdarzyć się może nawet najlepszym nawet Zazdrości....

Tarantello skoro pani terapeutka sie nie odezwała to gadaj tutaj z nami:-)

4 465 Ostatnio edytowany przez Tarantella (2011-07-18 19:45:25)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Nania napisał/a:

Tarantello skoro pani terapeutka sie nie odezwała to gadaj tutaj z nami:-)

Prawdę powiedziawszy nawet nie odrobiłam lekcji ... o tym białym, puszystym kotku. Nie wiem, jak sie zachowują kotki. Wiem, jak się zachowują zranione wilczyce, buldożery, samarytanki, kobiety kochające za bardzo (ostatnio to już w szczególności na przypadku klinicznym w stanie ostrym), wiem, jak się zachowuję ja, a tego pierdzielonego kotka nie mogę w sobie wydłubać ... choć, jak Boga kocham, wiem, że on TAM jest. I wiecie co? Połączyłam dwa ostatnie pytania pani terapeutki w jedno - wiem co mi dawał psychofag i wiem coś o białym kotku. Otóż w każdym swoim psychofagu widzę potnecjalnego odkrywcę białego kotka. Że właśnie TEN, że właśnie ON (fuck, zaraz będę płakać), że wreszcie odkryje tego kotka i się nim zaopiekuje. A qurwa zawsze kończy się tak, że to ja muszę się opiekować tymi zawszałymi wilkołakami.
Wyczuć moment, kiedy ten proces się odwraca - oto zadanie na najbliższe lata. Kiedy z odkrywcy i obrońcy kotka mój bohater przepoczwarza się w psychofaga i jeszcze bardziej tego kotka upycha mi do środka.

4 466

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:

Napisz co tam u Ciebie. Potrzebna jest nam odmiana tematu a i Tobie wygadanie się przyda.

Tarantelko. Żeby napisać co u mnie tak dokładnie, potrzebowałabym ze dwóch dni smile

Po porzuceniu przez "ukochanego", jak juz pisałam, domino poszło w ruch..
Najpierw uświadomienie sobie kkzb oraz ddd - dzięki Wam ukochane siostry!
Później leki na depresję, terapia u psychoterapeuty, książki, przemyślenia itd.
Gdy już wszystko pozornie zaczęło iść w dobrym kierunku, zaczęły się problemy w pracy i problemy finansowe.
Z ciężkim sercem, ale musiałam zerwać terapię i stanąć na głowie, aby długi nie wpędziły mnie do więzienia.

Tak, jak nagimnastykowałam się w przeciągu ostatnich 3 tygodni, to chyba świat nie widział. I jeszcze do tego w tzw. międzyczasie skończyłam okrągłe 40 lat!!! smile)

Dziewczyny, powiem Wam, że temat mojego ex już prawie nie istnieje. Pojawia się jeszcze wciąż w sanch, ale wiem, że i to minie.
Najważniejsze, że te wszystkie zdarzenia spowodowały, że gdy dzisiaj, nieco ponad 2 miesiące od zerwania z nim kontaktu, patrzę na to wszystko kompletnie z innej strony!
Zrozumiałam, że to, co było między nami to była fikcja, piekna bajka wytworzona przez mój chory umysł. Niegdy bym w to nie uwierzyła, gdybym sama tego nie przeżyła. A jego porzucenie było w efekcie dla mnie deską ratunkową.
Tak! To prawda! Ta cała sprawa z nim tak naprawdę uratowała mi życie!

Chyba jeszcze nigdy przez te 40 lat nie widziałam siebie i swojego życia w tak prawdziwych, realnych obrazach. jakby ktoś lub coś zdjęło mi zaćmę z oczu.

4 467 Ostatnio edytowany przez Nania (2011-07-18 19:55:02)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:
Nania napisał/a:

Tarantello skoro pani terapeutka sie nie odezwała to gadaj tutaj z nami:-)

Prawdę powiedziawszy nawet nie odrobiłam lekcji ... o tym białym, puszystym kotku. Nie wiem, jak sie zachowują kotki. Wiem, jak się zachowują zranione wilczyce, buldożery, samarytanki, kobiety kochające za bardzo (ostatnio to już w szczególności na przypadku klinicznym w stanie ostrym), wiem, jak się zachowuję ja, a tego pierdzielonego kotka nie mogę w sobie wydłubać ... choć, jak Boga kocham, wiem, że on TAM jest. I wiecie co? Połączyłam dwa ostatnie pytania pani terapeutki w jedno - wiem co mi dawał psychofag i wiem coś o białym kotku. Otóż w każdym swoim psychofagu widzę potnecjalnego odkrywcę białego kotka. Że właśnie TEN, że właśnie ON (fuck, zaraz będę płakać), że wreszcie odkryje tego kotka i się nim zaopiekuje. A qurwa zawsze kończy się tak, że to ja muszę się opiekować tymi zawszałymi wilkołakami.
Wyczuć moment, kiedy ten proces się odwraca - oto zadanie na najbliższe lata. Kiedy z odkrywcy i obrońcy kotka mój bohater przepoczwarza się w psychofaga i jeszcze bardziej tego kotka upycha mi do środka.

Tarantelo a ja mimo wszystko cholernie zazdroszcze Ci tej Twojej mądrości i myślę ze gdybym ją posiadła to wiele błędów bym uniknęła....ja tez zawsze marzyłam zeby ktoś sie mną wreszcie zaopiekował zebym wreszcie mogła zrzucić z siebie te cholernie cięzko skorupę zebym mogłą przestać grac twrdą przebojową kobiete, zebym mogła przestac zakładać maskę, zeby ktoś wreszcie zechciał mnie poznać i zaakceptował mnie taką jaką jestem taką prawdziwą i uwolnił kotka...ale zeby tak sie stało sama najpierw musze poznac siebie....

4 468

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Arnika40 napisał/a:
Tarantella napisał/a:

Napisz co tam u Ciebie. Potrzebna jest nam odmiana tematu a i Tobie wygadanie się przyda.

Tak, jak nagimnastykowałam się w przeciągu ostatnich 3 tygodni, to chyba świat nie widział. I jeszcze do tego w tzw. międzyczasie skończyłam okrągłe 40 lat!!! smile)

Chyba jeszcze nigdy przez te 40 lat nie widziałam siebie i swojego życia w tak prawdziwych, realnych obrazach. jakby ktoś lub coś zdjęło mi zaćmę z oczu.

WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Z OKAZJI URODZIN!!!!!
Tak jak napisała Tarantela dajesz nadzieje ze nie ma rzeczy niemożliwych NIE MA:-)

4 469

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Oh god! az tak sie zmienilam???!
czuje sie jak glupol
jezdzicie mi po ambicji
a tak naprawde to szukalam k*** jakiejs nadziei
k***
k***
jestem pop***

4 470

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Arnika40 napisał/a:

[Tak, jak nagimnastykowałam się w przeciągu ostatnich 3 tygodni, to chyba świat nie widział. I jeszcze do tego w tzw. międzyczasie skończyłam okrągłe 40 lat!!! smile)

Dziewczyny, powiem Wam, że temat mojego ex już prawie nie istnieje. (...)
Chyba jeszcze nigdy przez te 40 lat nie widziałam siebie i swojego życia w tak prawdziwych, realnych obrazach. jakby ktoś lub coś zdjęło mi zaćmę z oczu.

Ja też czasami mam takie myśli jak najdzie mnie dół (dziś mega dół wspominkowy + dół "dlaczego ja?") - może warto odrąbać sobie palec, żeby ból fizyczny odciągnął myśli od tego psychicznego-post-psychofagowego.
No i u Ciebie zadziałało - co prawda w postaci gimnastyki finansowej ale liczy się skutek. Ja zaraz będę na jednej tratwie z Tobą - podpisałam umowę z dweloperem na zakup nowego mieszkania a kupiec na stare mieszkanie w ostatniej chwili mi się wykręcił. Więc sobie potańczę, skoro tak mi się chciało CAŁKIEM ODMIENIĆ SOBIE ŻYCIE po wyjściu z chorego świata psychofaga. Nawet jego zapachu miało nie być (a w starym mieszkaniu jego zapachu duuużo).

Dajesz mi jednak nadzieję, że wszystko jest do pokonania nawet okrągłe daty big_smile Ja za kilka dni będę na półmetku - skończę 45, to dopiero będzie dół.

4 471

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Nania napisał/a:

WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Z OKAZJI URODZIN!!!!!
Tak jak napisała Tarantela dajesz nadzieje ze nie ma rzeczy niemożliwych NIE MA:-)

Dziekuję bardzo smile)

To, że nie ma rzeczy niemożliwych wiem już od wielu lat. I moje życie i pewnie wielu z Was świadczy o tym, że przekraczamy granice, które dla wielu są abstrakcją. Tylko, że do tej pory "rzeczy niemozliwe" pokonywałysmy dla innych, dla psychofagów, dla chorych małżonków, dla rodziców itd. A teraz trzeba je pokonywać dla SIEBIE.
To nie jest egoizm. Do tej pory tak myslałam, ale POKONYWANIE rzeczy niemożliwych i walka o własne szczęście nie jest przywilejem. Jest obowiązkiem każdego człowieka. Każdy ma swój własny niepowtarzalny czas na tym świecie, dlaczego przezywać go dla kogoś innego?
To jest nasze życie, którego ubywa z dnia na dzień.

4 472

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Arnika40 napisał/a:

Chyba jeszcze nigdy przez te 40 lat nie widziałam siebie i swojego życia w tak prawdziwych, realnych obrazach. jakby ktoś lub coś zdjęło mi zaćmę z oczu.

Trzymam kciuki za to przeobrażenie..Swoją drogą ciekawy wiek dla kobiety...taki okołoczterdziestkowy, mam wrażenie że dużo się wtedy rozgrywa. Super, że udało Ci sie wyjść z tej całej zawieruchy...doskonale wiem, co to znaczy nóż finansowy na gardle.

4 473

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Tarantella, ładnie piszesz, ja z kolei mam tego kotka na wierzchu i zawsze kotek dostaje kopa...muszę się zwilczyć bardziej, powinnyśmy wymienić się doswiadczeniami.... a w ogóle,zrobiłam test na hiv, jutro wynik. boję się jak cholera. wiem,że sama jestem sobie winna bo wkręciłam się w faceta, którego niezdolność do stworzenia związku była podana jak na talerzu, ale jednak jestem wystraszona i na niego tez zła...to trochę idiotyczna sytuacja kiedy się wypełnia ankietę,że się było wiernym partnerowi, nie brało narkotyków, nie robiło tatuaży, nie miało kontaktu z krwią, nie miało zaników świadomości po alkoholu a i tak się jest na tym pieprzonym teście...swoją drogą polecam placówkę, miłe pielegniarki, konsultant , wszystko szybko i kulturalnie. Nowogrodzka 82 Warszawa

4 474

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Nania napisał/a:

Tarantelo a ja mimo wszystko cholernie zazdroszcze Ci tej Twojej mądrości i myślę ze gdybym ją posiadła to wiele błędów bym uniknęła....ja tez zawsze marzyłam zeby ktoś sie mną wreszcie zaopiekował zebym wreszcie mogła zrzucić z siebie te cholernie cięzko skorupę zebym mogłą przestać grac twrdą przebojową kobiete, zebym mogła przestac zakładać maskę, zeby ktoś wreszcie zechciał mnie poznać i zaakceptował mnie taką jaką jestem taką prawdziwą i uwolnił kotka...ale zeby tak sie stało sama najpierw musze poznac siebie....

Stoi jeden facet nad zwłokami drugiego faceta - byłeś taki cholernie mądry, to dlaczego jesteś taki cholernie martwy?

Mądrość, książki, dyskusje a dupa jest dupa. Dziś będę siać ferment - mam prawo - to ja dziś mam mega popierd*lony dzień.

4 475

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Zazdrosc napisał/a:

Oh god! az tak sie zmienilam???!
czuje sie jak glupol
jezdzicie mi po ambicji
a tak naprawde to szukalam k*** jakiejs nadziei
k***
k***
jestem pop***

Nadziei na co???

4 476

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Zazdrosc napisał/a:

Oh god! az tak sie zmienilam???!
czuje sie jak glupol
jezdzicie mi po ambicji
a tak naprawde to szukalam k*** jakiejs nadziei
k***
k***
jestem pop***

Nie chcę Cię dobijać, ale może jak każdy pijak powinnaś sięgnąć jakiegoś dna.
Sorry, Zazdrość, ale muszę poprzeć koleżanki.
Czuję się jak zagorzały katolik, który zobaczył jak jego ksiądz w Wielką Sobotę przy Grobie Pańskim wchrzania golonkę.
Po tym co przeszłam z psychofagiem (ze sobą przy psychofagu) to mnie już NIEWIELE zdziwi, ale Tobie się udało.

4 477

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:
Nania napisał/a:

Tarantelo a ja mimo wszystko cholernie zazdroszcze Ci tej Twojej mądrości i myślę ze gdybym ją posiadła to wiele błędów bym uniknęła....ja tez zawsze marzyłam zeby ktoś sie mną wreszcie zaopiekował zebym wreszcie mogła zrzucić z siebie te cholernie cięzko skorupę zebym mogłą przestać grac twrdą przebojową kobiete, zebym mogła przestac zakładać maskę, zeby ktoś wreszcie zechciał mnie poznać i zaakceptował mnie taką jaką jestem taką prawdziwą i uwolnił kotka...ale zeby tak sie stało sama najpierw musze poznac siebie....

Stoi jeden facet nad zwłokami drugiego faceta - byłeś taki cholernie mądry, to dlaczego jesteś taki cholernie martwy?

Mądrość, książki, dyskusje a dupa jest dupa. Dziś będę siać ferment - mam prawo - to ja dziś mam mega popierd*lony dzień.

widzisz Tarantelko kochana dla mnie nowicjuszki w tym temacie i na tym forum Twoj dzisiejszy dół to oznaka ze żyjesz ze jesteś prawdziwa, ze czujesz, ze nie sciemniasz, ze nie grasz i jest zaj**ste w tym wszystkim ze tu zawsze mozna być sobą miec lepsze i gorsze dni, przeciez my się cały czas leczymy a kuracja przechodzi różne etapy...
ja ostatnimi czasy bałam się wracac po pracy do pustego domu jecham do rodziców do galerii byle by nie siedziec samej bo panicznie sie bałam samotności lęk strach i ja juz na nogach i auto i przed siebie..a dzis spokój wewnętrzny spokoj, przyjechałam zjadłam obiad, nie spogladam błagalnym wzrokim na telefon i niczego sie nie boje bo jesteś TY i dziewczyny  z forum wiem ze gdy bedzie dół zawołam i ktoras z Was kopnie mnie w tyłek!

4 478

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:

Ja zaraz będę na jednej tratwie z Tobą - podpisałam umowę z dweloperem na zakup nowego mieszkania a kupiec na stare mieszkanie w ostatniej chwili mi się wykręcił. Więc sobie potańczę, skoro tak mi się chciało CAŁKIEM ODMIENIĆ SOBIE ŻYCIE po wyjściu z chorego świata psychofaga. Nawet jego zapachu miało nie być (a w starym mieszkaniu jego zapachu duuużo).

Nade mną stało widmo komornika!! I wyszłam z tego! Przynajmniej na razie.
Wyjdziesz kochana na prostą, zobaczysz. Trzeba bardzo chcieć i wierzyć, a życie już podpowie rozwiązania.
Trzymam za Ciebie kciuki!

A "zapach" minie z czasem. Ja mam taki jeden stół - dziwny stół - przeżył już kilka bardzo szalonych związków. I Od czasu do czasu przestawiam go w różne miejsca w domu, przeważnie po zakończeniu jakiegoś etapu.  Powinnam się go pozbyć, ale w ubiegłą sobotę stwierdziłam, że przecież to nie jego wina, że był świadkiem różnych wydarzeń.
Nie chodzi tak naprawdę o pozbycie się wspomnień, a o zmianę ich wagi. I wyciągnięcie nauki na przyszłość wink

4 479

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
l&c napisał/a:

ja z kolei mam tego kotka na wierzchu i zawsze kotek dostaje kopa...muszę się zwilczyć bardziej, powinnyśmy wymienić się doswiadczeniami....

Dla tych, które pamiętają "Va Bank". Tyszkiewicz tam ma jedno FANTASTYCZNE wejście w dialogu z Walczewskim, mówi takim słodkim głosikiem z tą jej dystyngowaną minką i eleganckim ruchem dłoni w przegubie - "Przepraszam, czy ja byłam z pieskiem czy bez pieska".

No to my też w zależności od okoliczności powinnyśmy tak: "Przepraszam, czy ja byłam z kotkiem czy bez kotka".

4 480

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
katia72 napisał/a:

Trzymam kciuki za to przeobrażenie..Swoją drogą ciekawy wiek dla kobiety...taki okołoczterdziestkowy, mam wrażenie że dużo się wtedy rozgrywa. Super, że udało Ci sie wyjść z tej całej zawieruchy...doskonale wiem, co to znaczy nóż finansowy na gardle.

Gdy moja przyjaciółka pomagała mi przygotowywać przyjęcie urodzinowe, powiedziała: tylko nie kupuj 40 świeczek, bo wiesz, w tym wieku płuca już nie takie wink Kup lepiej takie swieczki 4 i 0.
I gdy zdmuchiwałam te dwie świeczki-cyferki, to tak się smiałam, że z wrażenia nie mogłam zdmuchnąć Hahahaha

4 481

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:

No to my też w zależności od okoliczności powinnyśmy tak: "Przepraszam, czy ja byłam z kotkiem czy bez kotka".

big_smile

4 482

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Potrzebuje zeby ktos mnie przytulil gdy bede plakac
znowu

4 483

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Nania napisał/a:

ja ostatnimi czasy bałam się wracac po pracy do pustego domu jecham do rodziców do galerii byle by nie siedziec samej bo panicznie sie bałam samotności lęk strach i ja juz na nogach i auto i przed siebie..a dzis spokój wewnętrzny spokoj, przyjechałam zjadłam obiad, nie spogladam błagalnym wzrokim na telefon i niczego sie nie boje bo jesteś TY i dziewczyny  z forum wiem ze gdy bedzie dół zawołam i ktoras z Was kopnie mnie w tyłek!

No, akurat to możemy Ci zagwarantować, jak widzisz na załączonym obrazku big_smile Nawet filary tej cudownej oazy nie zostały oszczędzone.
Bo z boku zawsze trochę inaczej widać - nie wiadomo czy lepiej czy gorzej ale inaczej i to może być pomocne.
Też się cieszę, że Was mam. Nikt (sorry) NORMALNY nie zrozumiałby dziś, czym jest dla mnie dzień 27 z 90. Może to jakaś prawidłowość, którą potem opiszemy jakoś tak:
Doły pojawiają się (nasilone) w pierwszych siedmiu dniach po odstawieniu psychofaga, potem ustępują, następny kryzysowy dzień to 17 a potem 27 ... itd. itd.
Ponadto szczególnie stresogennymi są dni 17, 27 (itd.) jeśli pokrywają się z PMS.

Trzeba, kurde, do sprawy podejść naukowo skoro inaczej się nie da, żeby nie zwariować.

4 484 Ostatnio edytowany przez katia72 (2011-07-18 20:42:33)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Arnika40 napisał/a:

Gdy moja przyjaciółka pomagała mi przygotowywać przyjęcie urodzinowe, powiedziała: tylko nie kupuj 40 świeczek, bo wiesz, w tym wieku płuca już nie takie wink Kup lepiej takie swieczki 4 i 0.
I gdy zdmuchiwałam te dwie świeczki-cyferki, to tak się smiałam, że z wrażenia nie mogłam zdmuchnąć Hahahaha

Arnika: Pozwoliłam sobie przed chwilą przeczytać Twoje wcześniejsze posty. Czy możesz napisac ile lat miał człowiek z którym połączyło Cię to "uczucie" o którym wspominałaś? I ile to trwało?..Jeśli poruszyłam drażliwy temat to przepraszam..a jak wolisz możesz pisac na maila. Twoja historia wydaje mi sie podobna w wielu szczegółach do mojej...zastanawiam się czy czasem nie istnieje pewien schemat pewnych zdarzeń, czy postępowań niektórych osób.

4 485

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Zazdrosc napisał/a:

umowa ze nie bedzie drugiej zony
odszkodowanie za zdrade
Nie bede wyjezdzac do indii
jego matka ma mnie I moje dzieci akceptowac i okazywac szacunek
nie zmieniam wiary
gdy mnie uderzy dzwonie na policje i rozwod
zadnych nalogow
bedzie gotowal nadal

Qrwa - to mnie rozbawiłaś, kochana.
A jak masz zamiar to wyegzekwować?

Przypomnij sobie, co Ci obiecywali obaj mężowie? Wyegzekwowałaś?
Teraz będzie tak samo.
Chcesz być psem? A zapytałaś swoje dzieci, czy chcą być dziećmi psa?
Całe życie miałam psy, mogę Ci więc powiedzieć, jak będzie wyglądać Twoje życie:
1. będziesz kochać swojego Pana miłością bezwarunkową - nawet jak będzie bił, nie dawał jedzenia, weźmie sobie innego psa, bo Ty się mu już znudzisz
2. hmmm.... szczeniaki (no wiesz, tak się nazywają dzieci psa)  - wszystko zależy od Pana, może odda w dobre ręce, może odda byle gdzie, może będzie trzymał w domu i pastwił się dla zabawy? Ahhh... no tak - przecież on chce mieć z Tobą SWOJEGO szczeniaka. Wie o tym, że to będzie szczeniak?
3. Pies jest całkowicie uzależniony od swojego Pana, bez niego nie przeżyje, nie chce bez niego żyć. Zapomina każdy, najgorszy nawet cios, znosi wszystko za odrobinę uczucia, nigdy nie ugryzie - nawet jak Pan z uśmiechem na ustach go będzie katował. Taka rola psa u boku Pana. Odgoniony kopniakiem zawsze i tak wraca, czołga się z brzuchem przy ziemi - może Pan pozwoli zostać, może nie odgoni tym razem? Będzie tak wracał do końca swoich dni. 
4. Kontakt jest hmmm... jednostronny - pies zgaduje instynktownie życzenia swojego Pana, siedzi i patrząc z miłością w oczy czeka "co jeszcze mogę dla Ciebie zrobić". Zaspokojenie potrzeb psa - no wiesz, tylko te podstawowe - zależy od Pana.
5. Pies bez zastanowienia poświęci życie dla swojego Pana. Zdechnie szczęśliwy z tego powodu.

Tak wygląda Twój wymarzony związek? Tak ma wyglądać przyszłość Twoich dzieci? TAK?

Powiedziałaś B. - że chcesz być jego PSEM? Wie o tym, że chce się ożenić z kobietą, która marzy o tym, by być jego PSEM?
Powiedziałaś mu o tym wszystkim? Jak jesteś od niego UZALEŻNIONA?
NIE???????/
A dlaczego? Przecież qrwa kocha Cię nad życie, nigdy Cię nie skrzywdzi - czego się więc BOISZ?
Dalej - powiedz mu to wszystko. Niech WIE. Przecież chyba nie chcesz budować związku na oszustwie?

I nie pytaj nas, co masz robić. Ty WIESZ. Nie pamiętasz? To zarwij nockę i poczytaj swoje posty. Poczytaj, co pisałaś do dziewczyn, które były w tym miejscu, gdzie Ty teraz. Czytaj je dla SIEBIE.

Ahhh... zapytałaś, co masz zrobić... Moja propozycja: przenieś Wasze dzisiejsze spotkanie na jutro, a w tym czasie poczytaj swoje posty...
Dasz radę? Czy znajdziesz zgrabne usprawiedliwienie?

P.S. Nie miej proszę do mnie pretensji za "klimat" tego posta. O tych szczeniakach to z krwawiących sercem pisałam. ALE - Ty zrobiłabyś na moim miejscu to samo. Zjechałabyś mnie jak burą sukę - byle zmusić do refleksji.
Będę tu na Ciebie czekać. Bo jesteś jedną z najważniejszych osób w moim życiu. Zawsze będziesz. Pamiętaj o tym. Nigdy się od Ciebie nie odwrócę. Ale nie mogę podjąć TEJ decyzji za Ciebie.
To nie tylko Twoje życie, pamiętaj. Masz dwójkę dzieci, wiesz, że wymagających Twojej opieki. Nie zawiedź ich. Wystarczająco już wycierpiały przez Twoje wcześniejsze decyzje.
Boże - pamiętasz jak mówiłaś, że ONE są najważniejsze? Kochana - teraz już NIE. Ja to widzę.
Przykro mi, że tak się [pogubiłaś. Mam nadzieję, że będzie co zbierać.

Mogę mieć do Ciebie prośbę? Zadbaj o to, żeby dzieci miały się do kogo zwrócić o pomoc, jeśli będą czuły się krzywdzone. Bo Ty chyba straciłaś obiektywizm. Masz kogoś takiego koło siebie? Kto będzie potrafił obiektywnie zadecydować zamiast Ciebie co jest dla nich najlepsze?

Posty [ 4 421 do 4 485 z 26 310 ]

Strony Poprzednia 1 … 67 68 69 70 71 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026