PYTANIA DO ZAZDROŚCI
JEST ROK 2015.
1. Masz 2-letnie dziecko z B. Chcesz je wychowywać w swojej wierze i uczyć je paciorka na dobranoc ale B. i jego rodzina robią o to straszny dym. Pierwsze dymy były, kiedy chciałaś małego/małą ochrzcić i musiałaś to zrobić w tajemnicy przed wszystkimi. Wariant pierwszy ? poddajesz się i za kilka lat Twoje dziecko zaczyna być dla Ciebie kimś obcym, posługującym się innym ?kodem mentalnym? niż Ty. Wariant drugi ? dopinasz swego i na każdej rodzinnej imprezie i Ty i dziecko jesteście traktowani jak intruzi. Który wariant wybierasz? Ja wybrałam trzeci.
2. Jest Wigilia. Twojemu mężowi już się znudziło udawać, że jest gotów uczestniczyć z Tobą w tym święcie jak równy z równym, nie je połowy z 12 potraw, bo mu albo religia nie pozwala albo zwyczajnie jego język ich ?nie rozumie?. Tobie też się znudziło udawać, że tak samo czujesz te święta jak kiedyś, nie cieszy Cię robienie kutii - widzisz, że on nie ma ŻADNYCH konotacji z tym słowem, bo dla niego to pusty dźwięk i fala wzajemnej egzotyki już osłabła. Olewasz robienie tej kutii, czy jesz ją w samotności z uczuciem narastającego osamotnienia?
3. Natrafiasz wśród starych płyt Cd na ?Misia? i ? chciałoby się z kimś go po latach obejrzeć ale nie ma z kim. Oglądasz sama, czy włączasz któryś z bolywoodzkich klasyków, żeby choćby cokolwiek obejrzeć W TOWARZYSTWIE.
4. Twój mąż wybiera się na kolejną BARDZO WAŻNĄ imprezę rodzinną, a jak znam te sfery, to takich okoliczności jest mnóstwo ? i każda jest tłumna i OBOWIĄZKOWA. Ty się już od dawna na nich nudzisz ale w tych sferach nie wypada nie pójść, bo rodzina to rzecz święta. Odmawiasz, narażając siebie na ekskomunikę a męża na zgryźliwe przycinki wujów (w efekcie na jego focha wobec Ciebie), czy idziesz i po raz tysięczny słuchasz od innych kobiet rodu o najlepszym przepisie na kurczaka w sosie curry. (a to wszystko przy założeniu, że jego rodzina W OGÓLE Cię zaprosi a nie potraktuje jak szybę)
5. Załóżmy, że nie byłaś na tyle głupia i nie przeszłaś na islam. Dla jego rodziny on nadal jest stanu wolnego, więc co i rusz ponawiają próby swatania go z kolejnymi, specjalnie dowożonymi w tym celu z Indii pięknymi kandydatkami na żonę. One są piękne, młode, takie bliskie mu kulturowo, takie płodne (a dzieci to rzecz święta) a Ty ? no cóż, sorry, Ty jesteś nadal od niego starsza od tych 14 lat, wiemy, że po przekroczeniu bariery dźwięku tracimy na apetyczności z każdą sekundą, na twoim ?koncie? u niego uzbierało się już dość dużo ?przeciw? ? nie chodzisz w szmatach, rodzina Cię nie do końca akceptuje (jeśli w ogóle), dziecko chowasz nie po ich-bożemu, nie nucisz przy kuchni hinduskich piosenek, nie śmiejesz się z dowcipów, które on przynosi ze swojego środowiska, bo są totalnie inaczej ?osadzone? mentalnie. Co robisz? Starasz się upodobnić do hollywoodzkich piękności ? robisz sobie grubą kreskę na górnej powiece, kropkę między brwiami i uczysz się hinduskich tańców, czy z rezygnacją pogrążasz się w wizerunku tej ?niewystarczającej?, nie dość dobrej, nie do końca prawidłowej?
6. Przyjeżdżają Twoi znajomi z Polski ? dwóch kolegów z podwórka. Twój mąż ma wielkie przeciw ? jak to mężczyźni-koledzy? Co robisz ? przepraszasz kolegów, że nie mogą u Ciebie nocować i odprawiasz ich do Hotelu, czy narażasz się na dezaprobatę męża jednak ich rozlokowując w waszym domu (o ile on wyrazi na to zgodę). Przy najbliższej jednak wizycie w domu jego rodziców widzisz te spojrzenia ? ?ty dziwko!?.
7. Przedstawiając swojego męża rodzinie i znajomym w Polsce ciągle musisz się borykać ze stereotypem muzułmanin-terrorysta albo brudas, albo ? co komu tam na język przyjdzie. Walka z całym światem o fajny wizerunek partnera jest okropnie męcząca. Wśród znajomych, sąsiadów, dalszej rodziny ? te uśmieszki, te zdziwienia, że modli się pięć razy a przed tym musi się umyć. A urzędy? Sama nie wiesz jaka to droga przez siedem kręgów piekła ? każdy jego przyjazd, obywatelstwo dziecka, tymczasowe meldunki i okazywanie wydruków z konta bankowego. Wchodzisz w to?
8. A Twoje dzieci? Pomyślałaś jaka będzie relacja między nimi i rodziną męża? Kim one będą dla ?przyszywanych? dziadków tak odmiennych kulturowo? Wszystko jest pięknie i kosmopolitycznie w założeniach a życie daje popalić.
Zazdrość. Mam takich spraw jeszcze milion z własnego życia. Mogłabym zrobić copy-past i na koniec pokazać Ci opłakany koniec tych manewrów.
Fakty są jednak takie, że tu nie do końca chodzi o internacjonalność Twojego związku tylko o Twój stosunek do związków W OGÓLE i nie ma tu znaczenia, czy to mulim, czy Żyd, czy Polak. Z nami jest tak, że my nie potrafimy sobie odgryźć tej ręki, kiedy pojawia się po prostu NIEODPOWIEDNI kandydat.
Znasz moją teorię ? nie do końca zgadzam się z tym, że my trafiamy na takich w 100% skrzywionych facetów. Oni są skrzywieni w 80% albo BARDZO PODATNI na skrzywienie a my swoimi zachowaniami symbiotyczno-idiotycznymi dokonujemy dzieła. Oddając się im w całości do dyspozycji prowokujemy ich do najbardziej drapieżnych odruchów i wykańczania nas naszą własną bezwolnością.
Coś co jest za darmo jest nic nie warte. Ja tak mam, że jak są wystawione dwa rodzaje identycznych owoców na bazaru to odruchowo kupuję te droższe bo wydają mi się jakieś takie lepsze. Oni mają tak samo ? my jesteśmy te tańsze, Zazdrość. Same włazimy w ich posiadanie i nie wyznaczamy żadnej ceny.