Oj Niekochana Niekochana... Tarantelko a zboczki i exhibicjonaliści nie piszą do Ciebie, bo ja miałam codziennie paru?
Ja się nie zaloguję - nie mam na to siły ![]()
Ale z przyjemnością wysłuchuję rewelacji od Tarntelli ![]()
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Strony Poprzednia 1 … 64 65 66 67 68 … 405 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Oj Niekochana Niekochana... Tarantelko a zboczki i exhibicjonaliści nie piszą do Ciebie, bo ja miałam codziennie paru?
Ja się nie zaloguję - nie mam na to siły ![]()
Ale z przyjemnością wysłuchuję rewelacji od Tarntelli ![]()
Podobne tematy
Wiecie co, moja córka pewnie niedługo zacznie spotykać się z chłopakami... Nowe źródło potencjalnych psychofagów
Pewnie większość matek to kkzb, a tatusiowie - psychofagi.
Wiecie co, moja córka pewnie niedługo zacznie spotykać się z chłopakami... Nowe źródło potencjalnych psychofagów
![]()
Pewnie większość matek to kkzb, a tatusiowie - psychofagi.
Mój syn spotyka się z dziewczyną, która jest kkzb, a moja córka z chłopakiem mkzb.
W kontakcie z nimi sami przestali być kzb. To chyba jakos tak działa.
niekochana72 napisał/a:Wiecie co, moja córka pewnie niedługo zacznie spotykać się z chłopakami... Nowe źródło potencjalnych psychofagów
![]()
Pewnie większość matek to kkzb, a tatusiowie - psychofagi.Mój syn spotyka się z dziewczyną, która jest kkzb, a moja córka z chłopakiem mkzb.
W kontakcie z nimi sami przestali być kzb. To chyba jakos tak działa.
Ale czy to rokuje dobrze na przyszłość?
karen napisał/a:niekochana72 napisał/a:Wiecie co, moja córka pewnie niedługo zacznie spotykać się z chłopakami... Nowe źródło potencjalnych psychofagów
![]()
Pewnie większość matek to kkzb, a tatusiowie - psychofagi.Mój syn spotyka się z dziewczyną, która jest kkzb, a moja córka z chłopakiem mkzb.
W kontakcie z nimi sami przestali być kzb. To chyba jakos tak działa.Ale czy to rokuje dobrze na przyszłość?
Generalnie nie. Ale przynajmniej rokuje mniej cierpień dla moich dzieci akurat w tych związkach.
A co do córki, to ona chyba wcale nie jest i nie była kkzb. Za to ma problem z "zajadaniem" stresu.
Moja wręcz przeciwnie - chuda jak trzcina. Z tego powodu nie dojrzewa tak, jak powinna ![]()
Idziemy właśnie w sierpniu do pani ginekolog-endokrynolog...
Przebadać nie zaszkodzi, ale moze "ten typ tak ma". Mówiłaś, że Ty tez byłaś chudzina.
Przebadać nie zaszkodzi, ale moze "ten typ tak ma". Mówiłaś, że Ty tez byłaś chudzina.
Ale wiesz - 16 lat i jeszcze nie miesiączkowała. ![]()
Tak byłam chudzinką i też późno dojrzałam, ale nie aż tak...
Jak to się u nas mówi: jak nie urok, to sraczka. ![]()
oh God! nawet nie czyalam forum w telefonie.
Psychofag pochlonal mnie calkowicie.
Postanowilam powiedziec mu "bye"... i mi nie wychodzi bo on jest podstepny. Za kazdym razem gdy jestem psychicznie gotowa on:
- przyjechal z obiadem dla mojej rodziny patrza w oczy jak pies (ten od Lupusa)
- zabral mnie w nocy na plaze i patrzac w gwiazdy w jego objeciach sluchalam poezji hinduskiej... zepsul klimat do zerwania
- wyglupial sie, laskotal mnie, smial sie, opowiadal dowcipy....no... znowu zepsul klimat
- kupil nowy samochod (odbiera z trzy dni) i obiecal, ze da mi poprowadzic na highway ... wiec zmotywowal mnie do czekania
i w zyciu nie widzialam tak pieknego koloru... jakis nowy chyba???
- patrzy na mnie tak, ze mowe pozegnalna bede musiala wyglosic ze spuszczonym wzrokiem bo inaczej nie dam rady...
powod, dla ktorego musze z nim zerwac jest powalajacy. Jestem gotowa za niego wyjsc, byc posluszna zona, zmienic wiare i wszystko czego zapragnie... i przynosic mu kapcie w zebach... i te szmaty na glowie tez moge nosic...
jestem ugotowana
powinnam sie przywiazac do kaloryfera, zakneblowac i wyrzucic klucz do rzeki (ciekawe organizacyjnie) i unieruchomic glowe gorsetem coby utrudnic kiwanie glowa na YES! YES!
nie mam sily... WIEM, ze powinnam, ale nie moge... wciagnela mnie sruba... machanie rekami nic nie daje
Potrzebuje batmana!
Batman, Batman!!! ratuj mnie!
Boże - Ty żyjesz! ![]()
Nie odpowiadasz na maile, czarownico jedna ![]()
oh God! nawet nie czyalam forum w telefonie.
Psychofag pochlonal mnie calkowicie.
Postanowilam powiedziec mu "bye"... i mi nie wychodzi bo on jest podstepny. Za kazdym razem gdy jestem psychicznie gotowa on:
- przyjechal z obiadem dla mojej rodziny patrza w oczy jak pies (ten od Lupusa)
- zabral mnie w nocy na plaze i patrzac w gwiazdy w jego objeciach sluchalam poezji hinduskiej... zepsul klimat do zerwania
- wyglupial sie, laskotal mnie, smial sie, opowiadal dowcipy....no... znowu zepsul klimat
- kupil nowy samochod (odbiera z trzy dni) i obiecal, ze da mi poprowadzic na highway ... wiec zmotywowal mnie do czekania
http://www.newfuturecars.com/wp-content … Sonata.jpg
i w zyciu nie widzialam tak pieknego koloru... jakis nowy chyba???
- patrzy na mnie tak, ze mowe pozegnalna bede musiala wyglosic ze spuszczonym wzrokiem bo inaczej nie dam rady...powod, dla ktorego musze z nim zerwac jest powalajacy. Jestem gotowa za niego wyjsc, byc posluszna zona, zmienic wiare i wszystko czego zapragnie... i przynosic mu kapcie w zebach... i te szmaty na glowie tez moge nosic...
jestem ugotowana
powinnam sie przywiazac do kaloryfera, zakneblowac i wyrzucic klucz do rzeki (ciekawe organizacyjnie) i unieruchomic glowe gorsetem coby utrudnic kiwanie glowa na YES! YES!
nie mam sily... WIEM, ze powinnam, ale nie moge... wciagnela mnie sruba... machanie rekami nic nie daje
Potrzebuje batmana!
Batman, Batman!!! ratuj mnie!
jutro jutro hahaha
o boze zazdrosc!!!
powod, dla ktorego musze z nim zerwac jest powalajacy. Jestem gotowa za niego wyjsc, byc posluszna zona, zmienic wiare i wszystko czego zapragnie... i przynosic mu kapcie w zebach... i te szmaty na glowie tez moge nosic...
jestem ugotowana
powinnam sie przywiazac do kaloryfera, zakneblowac i wyrzucic klucz do rzeki (ciekawe organizacyjnie) i unieruchomic glowe gorsetem coby utrudnic kiwanie glowa na YES! YES!
nie mam sily... WIEM, ze powinnam, ale nie moge... wciagnela mnie sruba... machanie rekami nic nie daje
Potrzebuje batmana!
Batman, Batman!!! ratuj mnie!
NIE, NIE, NIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
NIE CHCĘ TEGO CZYTAĆ, TO NIE MOŻE BYĆ PRAWDA!!!!!!!!!!!!
PROSZĘ, POWIEDZ, ŻE ŻARTUJESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!
Zazdrość, kochana, stęskniłysmy się za Tobą!!!
Kur*a jego mać - dlaczego się wylogowałaś???????
Wracaj tu, natychmiast.
Idę, poodkurzam, to może się trochę obudzę. To tłumaczenie jakieś nudne, jak flak i to bez oleju.
Idę, poodkurzam, to może się trochę obudzę. To tłumaczenie jakieś nudne, jak flak i to bez oleju.
Zazdrość Cię nie obudziła??? Bo ja stanęłam na nogi i złapałam się za glowę.
Ku**a - nie wierzę w to! Po prostu nie wierzę!
Boże - Ty żyjesz!
Nie odpowiadasz na maile, czarownico jedna
juz odpowiedzialam.
on mieszkal u mnie przez pare dni, zeby mnie zniewolic, wyzrec mi mozg, zbalamucic seksem...
powod, dla ktorego musze z nim zerwac jest powalajacy. Jestem gotowa za niego wyjsc, byc posluszna zona, zmienic wiare i wszystko czego zapragnie... i przynosic mu kapcie w zebach... i te szmaty na glowie tez moge nosic...
jestem ugotowana
powinnam sie przywiazac do kaloryfera, zakneblowac i wyrzucic klucz do rzeki (ciekawe organizacyjnie) i unieruchomic glowe gorsetem coby utrudnic kiwanie glowa na YES! YES!
nie mam sily... WIEM, ze powinnam, ale nie moge... wciagnela mnie sruba... machanie rekami nic nie daje
Potrzebuje batmana!
Batman, Batman!!! ratuj mnie!
Teraz to: Batman!
A nie mówiłam? I co teraz zrobisz?
Faktycznie tylko turban na łeb i do haremu.
Oj, Zazdrość, a taka mądra była z Ciebie dziewczynka dopóki nie skusiłaś się na to hinduskie żarcie z degustacji...
on mieszkal u mnie przez pare dni, zeby mnie zniewolic, wyzrec mi mozg, zbalamucic seksem...
Przykro mi, ale DOKŁADNIE TAK!
nie wiem co zrobic ![]()
nie wiem co zrobic
Spokojnie. Tylko spokój moze nas uratować.
Zastanowimy się razem.
Kochana WIESZ - musisz go zostawić.
wyzarl mi mozg
Marynarka wiedziala, ze tak bedzie...
Jak oni to robia?
Jeszcze tych kapci w zebach i szmat na glowie nie nosze.. ale czuje, ze jestem urobiona
i k wieczorowy dól ,dziewczeta i kochana ,, pozdrawiam was buziaki
no i on nawet nie sugerowal tych szmat... ja tak z wlasnej nieprzymuszonej woli:P
Zazdrosc napisał/a:nie wiem co zrobic
Spokojnie. Tylko spokój moze nas uratować.
Zastanowimy się razem.
RATUJ Karen
pytaj, odpowiem na wszystko.. tylko pomoz jakos
wyzarl mi mozg
Marynarka wiedziala, ze tak bedzie...
Jak oni to robia?
Jeszcze tych kapci w zebach i szmat na glowie nie nosze.. ale czuje, ze jestem urobiona
Musisz go odstawić od piersi. Stanąć na nogi i zacząć decydować. TY!!! Nie on. Niech nie organizuje Ci zycia. Dasz radę? Bo jeśli nie, to jedyna droga naprawdę zostawić go całkiem. Tak myslę.
Musisz złapać dystans.
wyzarl mi mozg
Marynarka wiedziala, ze tak bedzie...
Jak oni to robia?
Jeszcze tych kapci w zebach i szmat na glowie nie nosze.. ale czuje, ze jestem urobiona
To wiej, teraz, dopóki jeszcze trochę myślisz.
Ja wiedziałam, że tak będzie... Jak tylko zobaczyłam jak bardzo nie chcesz nam powiedzieć...
TY TEŻ WIEDZIAŁAŚ! I polazłaś. A teraz będziesz muzułmanką kkzb. Obłęd.
Witajcie Kochane
melduję ze na Granicy polsko-niemieckiej tez był dziś upał. Moja przyjaciółka zabrała mnie dziś do swoich rodziców do domku jednorodzinnego, wiec nie musiałam sie prazyc na strychu:) Spedzilam przyjemne popołudnie, utwierdzono mnie w słuszności moich decyzji. Ba, opowiedzialam im tez o tym forum i o Waszej reakcji na moje pytanie o informowaniu o pozwie. Zgoda była jednomyslna:brać ile sie da i nie uzalac sie nad nim. Poza tym po powrocie z urlopu stwierdzilam, ze mam w domu nowego lokatora i to wcale nie mój były mąż.. A mianowicie mysz!! Wcześniej bym zaraz do P. Leciala i zeb coś z tym zrobił, ale teraz nie muszę. Zastawilam pułapkę i spokjnie czekam:)
i k wieczorowy dól ,dziewczeta i kochana ,, pozdrawiam was buziaki
DZIĘKI -Ty to wiesz, jak zdołować ![]()
Dziewczęta i kochana. Czyli, że ja to kto?
Idę się pochlastać!!!
no i on nawet nie sugerowal tych szmat... ja tak z wlasnej nieprzymuszonej woli:P
Kochana, jak Boga kocham - na kolanach Cię błagam. Skończ to!
Zazdrosc napisał/a:wyzarl mi mozg
Marynarka wiedziala, ze tak bedzie...
Jak oni to robia?
Jeszcze tych kapci w zebach i szmat na glowie nie nosze.. ale czuje, ze jestem urobionaMusisz go odstawić od piersi. Stanąć na nogi i zacząć decydować. TY!!! Nie on. Niech nie organizuje Ci zycia. Dasz radę? Bo jeśli nie, to jedyna droga naprawdę zostawić go całkiem. Tak myslę.
Musisz złapać dystans.
on mi nie organizuje zycia... ja udaje ze mam power i moge rzadzic i decydwac... ale w srodku wiem, ze jestem urobiona na maxa
czy on to widzi? czuje?
udaje kogos kim nie jestem. Udaje silna niezalezna kobiete, ktora wie czego chce i musi byc jak ja chce.... ale to tylko takie udawanie...bo ja go BARDZO CHCE...
chce go po moim trupie
moge sie poswiecic, zrezygnowac, oddac... nie zalezy mi na moich potrzebach
nie mam zadnych potrzeb
martyrs napisał/a:i k wieczorowy dól ,dziewczeta i kochana ,, pozdrawiam was buziaki
DZIĘKI -Ty to wiesz, jak zdołować
Dziewczęta i kochana. Czyli, że ja to kto?
Idę się pochlastać!!!
Zaczekaj, trzeba Zazdrość z szamba wbrew jej woli wyciągnąć.
Pochlastać się zdążysz, szczególnie, że ona może nie dać się wygrzebać. Wtedy podwójny powód i usprawiedliwienie.
Że jesteś kochana, a niekoniecznie dziewczyna to pikuś. W końcu, przecież nie można mieć wszystkiego.
czy on to widzi? czuje?
Może jeszcze w tej chwili nie widzi, ale zobaczy na bank.
Najgorsze, ze Ty czujesz się ugotowana.
Jeśli tego trwale nie opanujesz to musisz wiać tak jak mówią dziewczyny.
udaje kogos kim nie jestem. Udaje silna niezalezna kobiete, ktora wie czego chce i musi byc jak ja chce.... ale to tylko takie udawanie...bo ja go BARDZO CHCE...
Z tego co piszesz - kiepsko Ci wychodzi to udawanie...
Okłamujesz nas - tego się nie robi!!! Nie pomożemy Ci, jak będziesz sciemniać!
Dlaczego tyle czasu nie pisałaś - SZCZERZE!
udaje kogos kim nie jestem. Udaje silna niezalezna kobiete, ktora wie czego chce i musi byc jak ja chce.... ale to tylko takie udawanie...bo ja go BARDZO CHCE...
chce go po moim trupie
moge sie poswiecic, zrezygnowac, oddac... nie zalezy mi na moich potrzebach
nie mam zadnych potrzeb
Wiesz, co mam ochotę zrobić: WYĆ przed tym pieprzonym laptopem!
Będę suką, ale to napiszę: POMYŚL O DZIECIACH. SWOICH DZIECIACH. TYCH, KTÓRE MASZ.
Zazdrosc napisał/a:udaje kogos kim nie jestem. Udaje silna niezalezna kobiete, ktora wie czego chce i musi byc jak ja chce.... ale to tylko takie udawanie...bo ja go BARDZO CHCE...
Z tego co piszesz - kiepsko Ci wychodzi to udawanie...
Okłamujesz nas - tego się nie robi!!! Nie pomożemy Ci, jak będziesz sciemniać!
Dlaczego tyle czasu nie pisałaś - SZCZERZE!
Ona okłamuje siebie.
Udaje, że jest, a zginęła, przepadła, poszła na dno, zdemolowała to, co z trudem zbudowała. Ona go chce - koniec, nie ma Zazdrości. Jest zakochana do szaleństwa kkzb. Zrobi, co uzna za właściwe, ale będzie kosztowało, na pewno.
Jesteśmy, czekamy, pomożemy. Jak już Ci Zazdrości przejdzie.
Zazdrosc napisał/a:udaje kogos kim nie jestem. Udaje silna niezalezna kobiete, ktora wie czego chce i musi byc jak ja chce.... ale to tylko takie udawanie...bo ja go BARDZO CHCE...
Z tego co piszesz - kiepsko Ci wychodzi to udawanie...
Okłamujesz nas - tego się nie robi!!! Nie pomożemy Ci, jak będziesz sciemniać!
Dlaczego tyle czasu nie pisałaś - SZCZERZE!
ok mieszkal u mnie przez pare dni...
mam rozwalony komputer, zeby go odpalic potrzebuje ok pol godziny. .. nie chcialo mi sie czekac gdy on byl obok... i moglam byc z nim
wydawalo mi sie ze wiem czego chce i ze jestem jakas taka zbudowana od srodka
przy nim wyszlo wszystko na wierzch... nie jestem silna
nie jestem madra
Zazdrosc , nie poddawaj sie !!!! Please, bo jak nie ty to kto???
ok mieszkal u mnie przez pare dni...
mam rozwalony komputer, zeby go odpalic potrzebuje ok pol godziny. .. nie chcialo mi sie czekac gdy on byl obok... i moglam byc z nim
wydawalo mi sie ze wiem czego chce i ze jestem jakas taka zbudowana od srodkaprzy nim wyszlo wszystko na wierzch... nie jestem silna
nie jestem madra
Olałaś siebie, olałaś nas, olałaś mnie - choć właśnie Ciebie potrzebowałam. Wszystko dla niego.
Nic się nie liczy, tylko ON. Przykro mi, ale tak właśnie jest.
nie jestem silna
nie jestem madra
Nie dołuj się. To do niczego nie prowadzi, tylko pogarsza sytuację.
Jesteś silna i wszystkie w Ciebie wierzymy.
potrzebuje jakiegos pomyslu, zeby sie tak nie oddac calkowicie... nie wiem co zrobic
on mnie nie zranil, nie ozukal, nie ma zadnych ..holizmow...
jest uczciwy delikatny i nie mam sie czego przyczepic, zeby powtarzac sobie jak mantre "on jest draniem, on jest draniem"
i jakos dba o moje stosunki z dziecmi
Ja tu o pogodzie, a tu ważne rzeczy sie dzieją!!! Zazdrość, co jest grane? Już sie zdecydowalas?
potrzebuje jakiegos pomyslu, zeby sie tak nie oddac calkowicie... nie wiem co zrobic
on mnie nie zranil, nie ozukal, nie ma zadnych ..holizmow...
jest uczciwy delikatny i nie mam sie czego przyczepic, zeby powtarzac sobie jak mantre "on jest draniem, on jest draniem"i jakos dba o moje stosunki z dziecmi
Bo to nie oN ma problem, tylko TY!!!!!
Kurde, wróć do podstaw! TY masz problem!!!!!
dzis go nie ma wiec usiadlam przed komputerem i odczekalam te pol godziny
nawet zamowilam magika do kompa na nastepny tydzien,... zeby jego nie prosic
nie wiem czego sie przyczepic? zeby go sobie zniechecic
potrzebuje jakiegos pomyslu, zeby sie tak nie oddac calkowicie... nie wiem co zrobic
on mnie nie zranil, nie ozukal, nie ma zadnych ..holizmow...
jest uczciwy delikatny i nie mam sie czego przyczepic, zeby powtarzac sobie jak mantre "on jest draniem, on jest draniem"i jakos dba o moje stosunki z dziecmi
No to super, szmata na łeb i jesteś jego.
On dba o Twoje stosunki z dziećmi??? A Ty???
Zazdrość, opamiętaj się. Jeśli jest taki cudowny, da Ci żyć. Więc żyj normalnie, z nim, ale normalnie, nie szalej.
Kochasz? To kochaj. Ale nie zapominaj o sobie.
ja zwyczajnie czuje jak tone... i juz bez trzymanki
wiec odpalilam tego p*** komputra i wolam o pomoc
sa rzeczy ktorych jeszcze nie zrobie... nie zgodze sie byc jedna z zon... wyjechac do Indii... ale on mnie nawet o to nie prosi
dzis go nie ma wiec usiadlam przed komputerem i odczekalam te pol godziny
nawet zamowilam magika do kompa na nastepny tydzien,... zeby jego nie prosicnie wiem czego sie przyczepic? zeby go sobie zniechecic
Klawiatura mi ygupiaa.
Zazdrosc napisał/a:potrzebuje jakiegos pomyslu, zeby sie tak nie oddac calkowicie... nie wiem co zrobic
on mnie nie zranil, nie ozukal, nie ma zadnych ..holizmow...
jest uczciwy delikatny i nie mam sie czego przyczepic, zeby powtarzac sobie jak mantre "on jest draniem, on jest draniem"i jakos dba o moje stosunki z dziecmi
No to super, szmata na łeb i jesteś jego.
On dba o Twoje stosunki z dziećmi??? A Ty???
Zazdrość, opamiętaj się. Jeśli jest taki cudowny, da Ci żyć. Więc żyj normalnie, z nim, ale normalnie, nie szalej.
Kochasz? To kochaj. Ale nie zapominaj o sobie.
nad szmata jestem jeszcze w stanie zapanowac... nie wiem co bym zrobila gdyby mnie o to poprosil patrzac prosto w oczy... no nie wiem... wydaje mi sie ze dala bym rade powiedziec NIE
hmm nie mialam na mysli tego ze nie dbam o stosunki z dziecmi. Dzieci jednak to priorytet
mialam na mysli to, ze on db o moje dobre imie przed dziecmi... ze jest 100razy bardziej uczciwy niz przecietny katolik, ze jak corka miala zachccianke na cos do jedzenia o 11 w nocy a mi sie nie chcialo jechac to on przekonywal mnie, ze takie potrzeby dzieci sa wazne, i ze powinnam to zrobic dla niej... bo to sa takie chwile w ktorych buduje sie pamiec o matce
No wreszcie! My tu od zmysłów odchodzimy. No! Na to czekałyśmy, Zazdrość. Wal. Nie było Cię na Sabcie. Nie takie frymuśności sobie opowiedziałyśmy. Kolejne zapętlenie nie zrobi na nas wrażenia. W końcu wszystkieśmy tu chore. Niektóre nawet obłożnie, inne podreperowane ale ciągle w bandażach.
WAL. Wszystkie słuchają.
marynarka napisał/a:Zazdrosc napisał/a:potrzebuje jakiegos pomyslu, zeby sie tak nie oddac calkowicie... nie wiem co zrobic
on mnie nie zranil, nie ozukal, nie ma zadnych ..holizmow...
jest uczciwy delikatny i nie mam sie czego przyczepic, zeby powtarzac sobie jak mantre "on jest draniem, on jest draniem"i jakos dba o moje stosunki z dziecmi
No to super, szmata na łeb i jesteś jego.
On dba o Twoje stosunki z dziećmi??? A Ty???
Zazdrość, opamiętaj się. Jeśli jest taki cudowny, da Ci żyć. Więc żyj normalnie, z nim, ale normalnie, nie szalej.
Kochasz? To kochaj. Ale nie zapominaj o sobie.nad szmata jestem jeszcze w stanie zapanowac... nie wiem co bym zrobila gdyby mnie o to poprosil patrzac prosto w oczy... no nie wiem... wydaje mi sie ze dala bym rade powiedziec NIE
hmm nie mialam na mysli tego ze nie dbam o stosunki z dziecmi. Dzieci jednak to priorytet
mialam na mysli to, ze on db o moje dobre imie przed dziecmi... ze jest 100razy bardziej uczciwy niz przecietny katolik, ze jak corka miala zachccianke na cos do jedzenia o 11 w nocy a mi sie nie chcialo jechac to on przekonywal mnie, ze takie potrzeby dzieci sa wazne, i ze powinnam to zrobic dla niej... bo to sa takie chwile w ktorych buduje sie pamiec o matce
Nie opowiadaj nam tu o jego licznych zaletach tylko o Twoich wątpliwościach.
nad szmata jestem jeszcze w stanie zapanowac... nie wiem co bym zrobila gdyby mnie o to poprosil patrzac prosto w oczy... no nie wiem... wydaje mi sie ze dala bym rade powiedziec NIE
hmm nie mialam na mysli tego ze nie dbam o stosunki z dziecmi. Dzieci jednak to priorytet
mialam na mysli to, ze on db o moje dobre imie przed dziecmi... ze jest 100razy bardziej uczciwy niz przecietny katolik, ze jak corka miala zachccianke na cos do jedzenia o 11 w nocy a mi sie nie chcialo jechac to on przekonywal mnie, ze takie potrzeby dzieci sa wazne, i ze powinnam to zrobic dla niej... bo to sa takie chwile w ktorych buduje sie pamiec o matce
Kochana - o 11 w nocy po zachciankę dla córki - on Tobą manipuluje. Od kiedy to jest okazywanie miłości.
Kurcze, w ten sposób sprzeda Ciebie i kupi dzieciaki.
Olałaś siebie, olałaś nas, olałaś mnie - choć właśnie Ciebie potrzebowałam. Wszystko dla niego.
Nic się nie liczy, tylko ON. Przykro mi, ale tak właśnie jest.
Nie wiedzialam, ze mnie potrzebujesz.... przeciez masz moj telefon ![]()
to bylo tylko pare dni...
To prawda, zawiodlam... bo ON, bo chcialam byc z nim
bo zapomnialam o calym swiecie jak on tu byl.
Prepraszam
Czuje sie jak glupi but. Czuje sie podle z tym. Jestes siostrzyczko osoba, ktorej nie chce zawiesc nigdy, przenigdy...
Wybacz mi.
Jakprzeczytalam Twojego maila zmrozilo mi krew... i wstyd mi ze mnie nie bylo ![]()
To wlasciwie jedyne slowa siostrzyczko, ktore daly mi do myslenia ... jak kolo ratunkowe...
Czy cos sie liczy jeszcze w moim zyciu...? czy tylko on?
oczywiscie, ze nie moge do tego dopuscic...
oczywiscie
to takie proste
musze sie jakos wyluskac z tego
moje watpliwosci... to glownie to co sie ze mna dzieje
nie widze czego moglabym sie przyczepic (pomijajac sprawe RODZINY, ktora juz znacie)
przerazilam sie bo zaczelam czytac Koran ![]()
bo czuje jaka wladze on ma nade mna
Ja jestem dla niego czasem niedobra bo to chyba jakas taka walka o power.... ale tak w srodeczku WIEM, ze jestem ugotowana
To prawda, zawiodlam... bo ON, bo chcialam byc z nim
bo zapomnialam o calym swiecie jak on tu byl.
(...)
To wlasciwie jedyne slowa siostrzyczko, ktore daly mi do myslenia ... jak kolo ratunkowe...
Czy cos sie liczy jeszcze w moim zyciu...? czy tylko on?
oczywiscie, ze nie moge do tego dopuscic...
oczywiscie
to takie proste
musze sie jakos wyluskac z tego
Nie musisz mnie przepraszać.
To co powyżej, to cała prawda.
Problem nie jest w nim - tylko w Tobie. Sorry, ale ja nie miałam pojęcia, że Ty aż tak potrafisz popłynąć.
Nie ma zdrowego rozsądku, nie ma rozumu, nie ma nic - tylko ON. Nie wiedziałam, że aż tak można....
Znikasz, kochana. Nie rób mi tego, proszę.
dzis go nie ma wiec usiadlam przed komputerem i odczekalam te pol godziny
nawet zamowilam magika do kompa na nastepny tydzien,... zeby jego nie prosicnie wiem czego sie przyczepic? zeby go sobie zniechecic
A po co masz zniechęcać? Nie rozumiem? Ja wiem jedno - my się nimi sztachamy (bez względu na to, czy to normalny facet czy psychofag) i żeby odzyskać normalne widzenie i rozumowanie musimy choćby na jaiś czas odstawić skręta. Nie dałoby rady odseparować się choćby na tydzień ... no dwa od niego i na spokojnie wszystko przemyśleć? Co on robi, co Ty robisz, jakie są perspektywy i szanse? Kurde, kilka elementarnych pytań powinno Cię postawić na nogi.
Kobieto, żyłam z obcokrajowcem ładnych parę lat. To jest nie do przejścia z prostego względu - po jakimś czasie zaczyna BARDZO brakować wspólnego korzenia. No niestety - człowiek myśli określonym językiem, określonymi wpojonymi w dzieciństwie zasadami i normami. W tym przypadku te normy są ZUPEŁNIE odmienne, choć na początku zdają się być do pokonania, potem co raz bardziej wadzą, potem zaczynają drażnić a na koniec można partnera za ten dysonans zabić (albo on Ciebie). Po co Ci układ, który z góry skazany jest na empirycznie dowiedzioną porażkę? My musimy szukać czegoś stabilniejszego, bardziej rokującego.
moje watpliwosci... to glownie to co sie ze mna dzieje
nie widze czego moglabym sie przyczepic (pomijajac sprawe RODZINY, ktora juz znacie)
przerazilam sie bo zaczelam czytac Koranbo czuje jaka wladze on ma nade mna
Ja jestem dla niego czasem niedobra bo to chyba jakas taka walka o power.... ale tak w srodeczku WIEM, ze jestem ugotowana
Oooo tak, pamiętam, jak popierdzielałam do cerkwi dla mojego małżonka, żeby zrobić mu dobrze. KOBIETO STOP!
Dla niego nigdy nie będziesz dość muzułmańska tak jak ja nigdy nie byłam dość prawosławna dla swojego męża-debila-alkoholika.
Twój B. zapewne nie jest ani debilem ani alkoholikiem ale jak się zaczniesz przerabiać to do końca życia będziesz TYLKO podróbką tego, co mu jest potrzebne. Albo zachować całkowitą swoją odmienność kulturową i odrębność emocjonalną albo przegrałaś. Będziesz erzacem muzułmanki i on Ci tego za jakiś czas nie daruje, choć teraz zapewne czuje się mile połechtany.
Ja nie wiem dlaczego n ma taka wladze nade mna.... nie wiem
ja ulepszalam juz nie takich psychofagow.... ale zaden wbrew pozorom nie mial az takiej wladzy nade mna
staram sie z calych sil nie okazywac tego... nie wiem czy on to widzi
musze wyjechac z domu na troche... jak wroce pewnie bedziecie w lozeczkach...
ale zrobcie mi liste pytan
na wszystkie odpowiem gdy wroce...
zrobcie mi pranie mozgu lub cokolwiek
ratujcie mnie kobiety
dzis sie poryczalam "z milosci"
normalnie plakalam w mojej ukochanej, leczniczo pachnacej wannie z muzyczka w tle.
Plakalam bo kocham tak bardzo... jak moglam do tego dopuscic??
nie rozumiem tego.
w jego rodzine kobiety nie nosza tych szmat na glowie
Coś wymyślimy, kurcze, nie oddam Cie tak łatwo ![]()
w jego rodzine kobiety nie nosza tych szmat na glowie
Zastanów się, co byś parę miesięcy temu odpisała na forum na takiego posta. No, co byś napisała?
ł
OK, to ja pierd*le to moje odkurzanie, to moje tłumaczenie i siadam do pisania pytań.
Choć i tak wiem, że teraz cały pułk KKZB jest bezsilny i bez szans. Kiedyś, kiedy wyrzucałam psychofaga z domu, powiedziałam mu:
- mam fajny charakter, fajne ciało, stalowe nerwy, żelazną wolę, kilka talentów, cudowne dziecko, fajną rodzinę i przyjaciół ... i pomyśleć, że na cztery długie lata zamieniłam to wszystko na jednego faceta.
Oburzające, co my potrafimy same sobie zrobić!
Strony Poprzednia 1 … 64 65 66 67 68 … 405 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026