netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

26 309 odpowiedzi1 691 305 wyświetleńzałożony przez bez serca, 21.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Strony Poprzednia 1 … 62 63 64 65 66 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4 096 do 4 160 z 26 310 ]

4 096

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
myway napisał/a:

Ja wstydze sie wielu rzeczy i w duzo jest tego bolu, oj duzo! moze krok po kroku sie od tego uwolinie, wiem juz dlaczego mnie lapia te paniczne leki, bo co chwila cos sie dobija !

Nawet nie wiesz, jak się cieszę, że to napisałaś - to duży sus do przodu! big_smile
Każdy opisany, wypowiedziany lęk - jest dużo, dużo mniej straszny big_smile

4 097

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
karen napisał/a:
Nania napisał/a:

ja tez czytam i tez zamiast czuc sie lepiej jestem przerazona...ale moze to przerazenie to początek drogi do normalności...

Też tak miałam. Czytałam i byłam przerażona, a oczy robiły mi się coraz większe i większe. Nawet chciałam uciec z tego forum, bo stwierdziłam, ze ono mnie jeszcze bardziej dołuje, niż byłam zdołowana. Ale nie, nie uciekłam, bo już za dużo zaczęłam pojmować i wiedziałam, że to jedyna droga do SIEBIE.

Trzymajcie się, Kochane, tej drogi. Ona jest już sprawdzona, jest dobrą drogą, jednak każda z nas musiała/musi ją przejść na własnych kolanach, by powstać. Na szczęście obok nas czołgają się, idą inne nieszczęśniczki, tak samo się potykają i tak samo wpadają w dołki. W grupie łatwiej tę drogę pokonać.

Jesteście dzielne i dacie radę. Buziaki :***

kochana KAREN ja tez chciałam stąd uciec przysięgam poczytałam troche i wycofałam się bo zaczęłam się bać! bac się prawdy! to fantastyczne ze te wszystkie zbłąkane duszyczki tu trafiają i mogą NA WAS LICZYC! jesteście WIELKIE I KOCHANE!!!!!

4 098

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
karen napisał/a:

Trzymajcie się, Kochane, tej drogi. Ona jest już sprawdzona, jest dobrą drogą, jednak każda z nas musiała/musi ją przejść na własnych kolanach, by powstać. Na szczęście obok nas czołgają się, idą inne nieszczęśniczki, tak samo się potykają i tak samo wpadają w dołki. W grupie łatwiej tę drogę pokonać

No po prostu wyszła mi gęsia skórka, jak to przeczytałam big_smile Dokładnie, dokładanie tak.

4 099

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
grejs napisał/a:

Witam Kochane!
No , tak weekend zmora dla nas niestety!
Po Waszych naukach, tutaj w NetK myślę , że jestem bardzo dobrą uczennicą!
Biegam , jeżdżę,wypoczywam z  moimi  najkochańszymi na świecie córkami, podskakuję , ćwiczę , spotykam się z koleżankami po prostu ciągła zadyma. Myślę , że nawet trochę przeginam , bo właściwie w domu mnie nie ma. Nie mam teraz obowiązków , bo nie sprzątam , nie gotuję , nie pracuję w ogrodzie i nie mam wielu innych robót okołodomowych , które wcześnie były obowiązkowe. Ogarniam tylko swoje rewiry , gotowanie z doskoku , a nie tak jak zawsze, (a tego pilnowałam) wspólne śniadanie , wspólny obiad i zawsze wypasione! Teraz luzik dziewczyny dorosłe to kucharzą i dla nich też lepiej jak obserwuję. M. tylko zmartwiony , bo nic nie dostaje pod nos tak jak wcześniej !!! hi hi hi Wcale mi go nie żal , a wręcz przeciwnie!
Jak tylko na chwilkę się zatrzymam, od razu mnie bierze chandra, więc szybko znowu ruszam d.pę ,biorę psa i lecę na spacer.Poczytam Netkobiety ugotuję coś (oczywiście tylko dla mnie dziewczyn psa i kota) i jak znowu chandra przyłazi to wyganiam ją (chociaż jest siłaczka jak cholera i nie chce wyłazić paskuda jedna) cycki do przodu (jeszcze jako takie) obcasiki (mam tak jak Niekochana jak zakładam obcasy to od razu dupka chodzi inaczej , a i ja jestem jakaś pewniejsza i ładniejsza hi hi )
Tak wygląda moja codzienna walka samej ze sobą, ale ważne , że wiem , że robię to dla siebie.
(...)
Trzeba się zupełnie odizolować i to jest dzisiaj dla mnie najtrudniejsze, bo nie mam bezpośrednio na tą sytuację wpływu.
Dom wystawiony a kupców brak...
Gdybym miała już swój kąt nie widząc go, to byłoby zwycięstwo i zupełne odbicie od dna!
Niestety, mieszkając razem i obijając się o siebie, nie da rady iść na maksa do przodu!
Podświadomie zastanawiam się    gdzie idzie i do kogo... jak zamyka za soba drzwi...
Dlatego  chciałabym już  mieć swoje miejsce na ziemi z moimi dziewczynami , psem , kotem i już go nie widzieć ...
No tak , ale jest jak jest i muszę sobie z tym poradzić, wiem nikt za mnie tego nie zrobi!
Ok,  idę zaraz wysprzątać mój samochodzik i wieczorkiem jadę do moich (naszych właściwie  , ale zaproszona jestem ja , a nie M. HURRA!!!) znajomych na grilla i mam zamiar się świetnie bawić!
Życzę Wam też Kochane udanego weekendu , a jak nie macie gdzie iść to obcasiki jak Niekochana i do Galerii czy gdzieś tam!
   smile

Jak ja to wszystko dobrze znam. W domu - tak samo. Mam tyle wolnego czasu dla siebie (tyle pieprzonych obowiązków mniej), że aż nie wierzę, ze tyle lat w takim kieracie pomykałam big_smile
Kochana, ja już zupełnie wykasowałam jego osobę z mojego życia. Zupełnie szczerze mogę napisać, że nie obchodzi mnie zupełnie, co robi. To już dla mnie obcy człowiek.
Ściskam Cie mocno. Buziaki

4 100

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Nania napisał/a:

kochana KAREN ja tez chciałam stąd uciec przysięgam poczytałam troche i wycofałam się bo zaczęłam się bać! bac się prawdy! to fantastyczne ze te wszystkie zbłąkane duszyczki tu trafiają i mogą NA WAS LICZYC! jesteście WIELKIE I KOCHANE!!!!!

Bo tu trzeba dpouścić do wiadomości, ze naszą codziennością były: BÓL, PONIŻENIE, CZOŁGANIE SIĘ, WYCIE, ROZMAZYWANIE GILÓW PO TWARZY, BEZRADNOŚĆ, NIEMIŁOSIERNE UPOKARZANIE SIĘ.

Trzeba mieć dużo odwagi, żeby głośno powiedzieć - Tak, w takim gównie tkwiłam. JA na to pozwoliłam. I teraz JA to zakończę.

Moje kochane - taka jestem z NAS dumna!!!! big_smile

4 101

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Czuję się tutaj jak wśród najbliższych mi osób jak w rodzinie tej najbliższej , a nawet czasamijeszcze lepiej!!!
Kto nas zrozume? Tylko MY , które to przeszłyśmy.
Dzięki Niekochana , pracuję nad sobą żeby nie istniał dla mnie...ciężko
Karen , Niania , Monia , Alhedonia , Myway , Zazdrość i wiele innych dziewczyn tutaj zapisanych jesteście mi bardzo , bardzo bliskie
  Też WAS bardzo kocham !!!!
      smile

4 102

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
myway napisał/a:

Ja wstydze sie wielu rzeczy i w duzo jest tego bolu, oj duzo! moze krok po kroku sie od tego uwolinie, wiem juz dlaczego mnie lapia te paniczne leki, bo co chwila cos sie dobija !

zamiast zająć się sobą,myślisz o tym wszystkim ciągle-co za dużo to nie zdrowo. Z jednej strony analiza i wyrzucenie z siebie tego bólu jest dobra,ale musisz zająć się również sobą i o sobie pomyśleć:) nie spiesz się z wywalaniem bólu,spokojnie,w swoim tempie i czasie;) będzie dobrze-ja to wiem:)

Tarantello wpis zrobiony-sama jestem z siebie duma. Przyznam że jeszcze jakiś czas temu chwyciłabym z rana telefon i zadzwoniła by się dowiedzieć o co chodzi-ale nie... Teraz tego nie uczyniłam,bo po 1i tak się dowiem(jeśli to nie podpucha to od jego siostry-straszna plotkara-aż dziw że nie dała mu znaku że jestem w mieście-inaczej zamiast pisać by się dobijął-może byłaby powtórka z tamtej wspaniałej niedzielnej nocy-uśmiech na twarzy się pojawił na myśl o wspomnieniu tamtego momentu),a po 2no sorry szkoda mi kasy z telefonu na takiego człowieka wydawać i po 3nie mam zamiaru ani ochoty z nim dyskutować.

Masz rację niekochana w tym co napisałas. Że jemu się nadal wydaje,że ja błagalnie czekam na znak od niego,że dam się złapać na tą 'dobrą dla mnie sprawę',i że okaże trochę serca względem niego i będę go pocieszać. Nigdy w życiu więcej! On mojego serca i pocieszenia dostał aż nadto-wystarczy mu... Ponadto jaki beszczel pisać do mnie o tej porze! To że on nie śpi nie oznacza że ja też nie muszę...

Ale spokojnie Monia,nie wolno Ci się denerwować,bo nie masz powodu-on nim nie jest. Myśl że dziś taka ładna pogoda,że właśnie siedząc na balkonie zażywasz promieni słonecznych i że dziś wieczorem miło spędzisz czas. I co z tego że sąsiad z góry kuje kafelki i jest straszny hałas-dziś mnie nic nie wyprowadzi z równowagi-to będzie chyba dobry dzień:)

4 103

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Tarantella jak mogłam ominąć
             Bardzo bardzo Kocham ! smile

4 104

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

dobra nie mysle ide na probe, bo dzis mam koncert, kupie sobie potem nowa kiecke w mango , zieloniutka i bede piekna wieczorem:)

4 105

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
myway napisał/a:

dobra nie mysle ide na probe, bo dzis mam koncert, kupie sobie potem nowa kiecke w mango , zieloniutka i bede piekna wieczorem:)

NAJPIEKNIEJSZA!!!!
wysłałam maila
odezwij się po koncercie:-)

4 106

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Karen poryczałam się, Kochana, jak ja myślę o Tobie, widzę tylko Twoją uśmiechniętą twarz i bardzo przypominasz mi moją mamę, jesteś spokojna, ale jednocześnie radosna i bardzo, bardzo mądra!

Dziewczęta, jestem teraz, zaraz po Marynarce najlepszą partią w Bydgoszczy, ustawiona, że ho ho! (muszę sobie coś wmówić) smile

Ale powoli będę wracać na forum również, mam cały pokój kartonów i jeden wielki syf do opanowania.

Ale dziś grill w Koronowie, Marynarko, jakby co dzwoń, o każdej porze dnia i nocy.

Trzymajcie się wszystkie mocno!

4 107 Ostatnio edytowany przez Sylnowa (2011-07-16 13:13:43)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Witajcie dziewczyny po urlopie. Stad moje milczenie.. Strasznie nie chciałam jechać, ale teraz nie żałuje, było bardzo sympatycznie. Oczywiście nie obyło sie bez wspomnień, bo wyjazd niestety był w te same miejsca, co była podróż poslubna, ale nie zależało to ode mnie. Nie wysłałam przez dwa tygodnie ani jednego smsa, ani jednego telefonu. Za to po powrocie dowiedziałam sie jak to mój mąż swietnie sie bawi ze swoją kochanica.. A to grillek, a to wyjazd nad morze.. Cóż.. Szkoda słów na niego, czas sie wziąć za załatwianie spraw majątkowych, a moze i rozwodowych..
Pozdrawiam ciepło wszyskie Was smile
Teraz lecę po zakupy bo sie z przyjaciółka umowilam;)

4 108

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Witaj w klubie monia .Ja też ....... przeżyłam dzięki mamie i swojej podświadomości , bo świadomość  od 27 godzin nie działała.Rozczarowanie  , to uczucie , które długo mi towarzydzyło . Dopiero po przeczytaniu charakterystyki psychopaty i stwierdzeniu ,że czytam o wszystkich cechach mojego męża i stwierdzeniu , że on nie kocha swoich dzieci , Bogu zaczęłam dziękować i mamie za uratowanie życia , bo wiem ,że mogę ochronić dzieci przed nim , że mogę teraz zabespieczyć im przyszłość i wychowywać je. Gdyby mi się udało ,, odejść,,  , dzieci wyrzuciłby z domu ( do mojej mamy) i nie płacił na nie nawet złotówki .Nie wstydzę się tego co zrobiłam , natomiast nasi znajomi i rodzina dostali dwie wersje : szpital:   1.  po zażyciu l e k u -alergia i leczą mnie z alergii    2 . wycieczka w towarzystwie mamy na Łotwę . Mógł to również połączyć : wycieczka na Łotwę z alerią po zażyciu leku albo alergia na Łotwę po zażyciu leku

4 109

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Zielony_Domek napisał/a:

Karen poryczałam się, Kochana, jak ja myślę o Tobie, widzę tylko Twoją uśmiechniętą twarz i bardzo przypominasz mi moją mamę, jesteś spokojna, ale jednocześnie radosna i bardzo, bardzo mądra!

Dziewczęta, jestem teraz, zaraz po Marynarce najlepszą partią w Bydgoszczy, ustawiona, że ho ho! (muszę sobie coś wmówić) smile

Ale powoli będę wracać na forum również, mam cały pokój kartonów i jeden wielki syf do opanowania.

Ale dziś grill w Koronowie, Marynarko, jakby co dzwoń, o każdej porze dnia i nocy.

Trzymajcie się wszystkie mocno!

Domku, córeńko, przytulam mocno, mocno!!!
Cieszę się, ze już jesteś u siebie. Spokojnie wszystko opanujesz i zagospodarujesz się. ZMIANY SA DOBRE big_smile

Baw się dobrze na grillu !!!!

PS. Pewnie, ze jesteś wspaniałą partią, i wcale nie dlatego, że masz to mieszkanie. Po prostu jestes świetną dziewczyną i nie dla byle kogo.
Buziaki :***

4 110

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
myway napisał/a:

Loboze Zofia!!! Toz to tragedia, za co im daja te dyplomy, ale pociesze cie ja bylam kiedys u spowiedzi i ksiadz mi poradzil , trwaj dziecko przy mezu i modl sie, zeby nie chcial chodzic do tej innej , zamiast niego niech pojdzie tam jezus. Jasne Jezus, Alehandro, I moze jeszcze Leonsjo!!! Pacany

Miałam chyba szczęście, bo trafiłam, o zgrozo do księdza, ale był to już akt mojej desperacji. Ileż w nim było mądrości. Od niego dowiedziałam  się, ze nie warto ciągnąć czegoś, co sprawia nam samym przykrość, że każdy ma prawo do szczęścia, nie można pozwolić na niezniewalanie się...Nawet dostałam rozgrzeszenie i życzeniem wytrwania w swojej decyzji. Krótko po tym złożyłam pozew.

4 111

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

Witaj w klubie monia .Ja też ....... przeżyłam dzięki mamie(...)Bogu zaczęłam dziękować i mamie za uratowanie życia

Mnie odnalazł on... Czy jestem wdzięczna? Sama nie wiem,kiedyś myślałam że tak,ale jak można być wdzięcznym komuś za uratowanie życia mimo że właśnie przez niego do tego doszło? W tym jeszcze się gubie... U mnie nikt nie wiedział... Mieszkam sama w wynajmowanym mieszkaniu,do domu raczej rzadko jeżdżę(ciężko jest) a on mieszka w tym samym bloku... Wstydzę się czasem tego,że upadłam tak nisko,że chciałam odebrać sobie życie i to przez faceta-jak jakąś kretynka,idiotka,głupia... Ale uważam,że dostałam kolejna szansę aby właśnie żyć dalej,bo nie pisane jest mi zejść jeszcze z tego świata... Już raz wygrałam ze śmiercią,teraz drugi raz...

4 112

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Nania napisał/a:
myway napisał/a:

Ja wstydze sie wielu rzeczy i w duzo jest tego bolu, oj duzo! moze krok po kroku sie od tego uwolinie, wiem juz dlaczego mnie lapia te paniczne leki, bo co chwila cos sie dobija !

ja tez dostałam biblioteczke od Niekochanej i oczy sie powolutku otwierają powotku ale jednak! a spontan popieram w 100%:-) po za tym dziewczynom z forum sie udało to nampewnie też sciskam Cię mocno!!!

No! Pewnie, że się uda! Widzicie, niektóre z nas już troszkę z się wygrzebały z tego szamba i nasza faza i percepcja pewnych spraw jest też inna (tylko byśmy Wam przeszkadzały big_smile). Zapewniam Was - nie ma nic lepszego niż takie spotkanie jednakowo rozstrojonych instrumentów w celu wzajemnego grupowego strojenia. Pogoda piękna - nic tylko na jakiś biwak, ognisko i gadanie, gadanie, gadanie. Nawet na jedną dobę. Zobaczycie, jak to działa!

4 113

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Do wieczora kochane! Idę do kina, a wcześniej na kawę i ciacho big_smile Będę oglądać świat dokoła. Buziaki

4 114

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

monia , kochanie ! Ty jesteś młoda i wszystko przed Tobą : zabawa , podróże , macieżyństwo .Celem życia nie może być facet( już teraz to wiem :-) po 50-ce :-( ! ) Ja zaczynam cieszyć się ze wszystkiego , ze słoneczka , dobrego nastroju , śpiwu ptaków ( uwielbiam to). My nie mamy prawa wstydzić się ,TO ONI POWINNI SIĘ WSTYDZIĆ !!!!!!! ( kurcze , tylko oni nie wiedzą co to wstyd , bo wstyd to też uczucie a oni nie mają uczuć przecież )Ja głośno mówię : NIE PORADZIŁAM SOBIE  z jego poniżaniem , jego zabawą moimi emocjami i z tą smyczą na której mnie trzymał . Nie mogę się wstydzić, że chciałam być najlepszą żoną swojego męża , że chciałam dać rodzinę swoim dzieciom . On  powinien wstydzić się , że potrafił ranić i zabijać słowami , czynami swoją ,, połowicę ,, i matkę jego dzieci . Wmawiał mi , że to co widzę to przewidzenia i obsesja , i obłęd - i ja mam się wstydzić za jego kłamstwa ? za jego dziwne pojmowanie świata ?                                                      Pamiętaj , że facet powinien być partnerem w naszym życiu a nie celem naszego życia . Sciskam Cię mocno !

4 115

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

I znowu trochę moich przemyśleń .Tak jak pisałam wcześniej , posty  Tarantelli przeczytałam (wszystkie) i jest mi Tarantella znana i bliska  , ale myślę , że po przeczytaniu historii innych , wszystkie byłybyście mi jak siostry .Ja chyba mam najdłuższy staż w tym problemie i muszę podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami .                                                                                                                                                                       1 -Najpierw cudowny ,  ten z naszych wyobrażeń ,  kandydat na męża ? to jego pierwsza rola .Cudowny : czuły , opiekuńczy , troskliwy , dający ciepło , poczucie bezpieczeństwa no i tak w  nas  wpatrzony a w jego oczach miłość , szacunek  , uwielbienie............to wszystkie przerobiłyśmy  i same sobie do tej roli dopowiedziałyśmy , że skoro aż tak zakochany to i wierny  .                                                                                                                                                            2- Druga jego rola  to dobry mąż i gospodarz domu- ale taki dobry to jest tylko na początku ,,wspólnej ,, drogi. ?........ to też wszystkie przerabiałyśmy.. Tym , które uciekły od nich wcześniej nie doczekawszy ,,końca,, dopowiem z własnego doświadczenia :                                                                                                                                                A)  mąż ? coraz mniej obecny w waszym ,,związku,,( słowo to kojarzy mi się ze związaniem- dosłownym)Tylko wymaga , bo im się wszystko należy ? to ich prawdziwa natura. Coraz mniej słów o miłości , w ogóle coraz mniej słów . Ty masz obowiązki  domowe   od rana do wieczora( mój miał obsesję na punkcie jedzenia= gotowanie  i czystości = zawsze jest coś do sprzątania- u mnie 350 m kwadratowych) On też ma obowiązek :odpocząć po ciężkiej pracy  i złapać oddech przed ciężką pracą . Oddech był łapany przez sobotę i niedzielę  : na rybach , rowerze , nartach i rodzina przeszkadzała mu w łapaniu tego oddechu, szczególnie dzieci. Coraz więcej agresji   , niemiłych słów ale żeby zmylić przeciwnika były  od czasu do czasu i milsze słowa i robienie nadziei na lepsze jutro i przytulanie ,  i kwiaty .Coraz więcej narzekania  , coraz mniej kwiatów , coraz więcej niezadowolenia , coraz mniej przytulania  I kłamstw więcej , i  więcej  niemiłych odpowiedzi .Kiedy alkohol  połączył się z jego i tak pustawym mózgiem to dopiero robił się bezmózgowiec  sadysta   mój rąk nie używał , on inteligencik słów i swej elokwencji  używał w nadmiarze                                                                                                                                                          B) dobry gospodarz na początku pali się do prac domowych i odkurzy ( kocha czystość) i  upitrasi ( kocha jeść)  i różne rzeczy inne wokół domu porobi własnoręcznie . Z biegiem czasu  wynajmować zaczął ludzi do roboty  a gdy kaska się kończyła robota stawała  , czasami nawet na kilka miesięcy może i lat . On palcem nie ruszył niczego. W domu też nic nie robił , bo od czego ma żonę. ? A żona zaczyna słyszeć BO TY NIE PRACUJESZ    , A CZYM TY JESTEŚ ZMĘCZONA                                        3-  Jego praca , jego zarobkowanie .On zawsze ten najlepszy i nieszczęściom niewinny Mój grał  rolę dobrego biznesmena ,  tylko ciągle coś mu stawało na drodze do robienia pieniędzy(nieuczciwi kontrahenci , zmiana przepisów, niekompetentni i nieuczciwi wspólnicy)  a jak zarobił to natychmiast wydał na byle co ? na zasadzie , że pieniądze parzą i szkoda wyrzucić a frajda przy kupowaniu jest , bo i ekspedienci patrzą z zachwytem ile to kasy wydaje się z lekkością  no i ta przeogromna chęć posiadania....... . Jak się nie udawało zarobić a kasa potrzebna , to w międzyczasie  do zarobienia nowej , trzeba było pożyczyć i oczywiście jej nigdy nie oddać ( bo oni tak mają)  ?.......myślę , że przy 100%  psychofagu przeżyłyście to .          4- Kolejna rola do odegrania , to ojciec: oczywiście wspaniały !  - tylko w słowach..Dobry ojciec nie ma czasu sam na swoje dzieci , bo zajęty jest zarabianiem pieniędzy i odpoczywaniem po pracy i nabieraniem sił przed pracą .Wie jak wychowywać : chcesz pięć dych ?  pyta syna . Każdy by chciał . Nie ważne jakie dostają oceny  , nie ważne czy w domu pomagają . To czy dostaną ,  zależy od zasobności kieszeni i humoru jego . Jako dobry ojciec tuż przed wręczeniem kasy imieninowi|urodzinowej ( zawsze on dawał) pytał mnie (przy dzieciach) ile mu damy ? i zawsze moja kwota była za niska oooooooo   nie , raz powiedziałam daj tysiąc zł. i ten jeden raz jego kwota była niższa od mojej . Myślałam , że czegoś się nauczy ale wtedy jeszcze  nie wiedziałam , że oni się nie uczą na błędach !Przy dzieciach też ja musiałam wszystko robić nawet śniadania kazał mi im robić ( moje dzieci to jeden dorosły a drugi prawie dorosły) ale nie poddałam się i wywalczyłam , że chłopcy sami przekroją nożem bułkę i nasypią płatków śniadaniowych do miski .Nie rozumiał ,że krzywdzi ich i ich przyszłe rodziny ( dadzą mi czadu synowe) ?.........myślę , że   partnerki 100%  wiedzą o czym piszę .                                                                                                                                                                       5-kumpel też świetny ? świetna rola ? kiedy kogoś ,, urabia,, dla własnych celów . Nigdy nie miał przyjaciela a przyjaciółki ?......ależ  owszem,  o kilku słyszałam a dwie nawet osobiście znam. W początkowej fazie znajomości nikt nie jest nam do szczęścia potrzebny ,( przyjaciółki to ani w początkowej , ani w końcowej  , ani w każdej innej ) więc nie zauważamy tego wybrakowania a potem przyzwyczajamy się do braku tych przyjaciół.                                                                                                                                                          6-Dobry człowiek . On by nikogo nie skrzywdził ? tak mówił. Nie obrażał się na nikogo i urazy nie chował.......no ideał chodzący. Biednym jedzenie dawał i pieniądze ? tak było na początku a pod koniec własna żona musiała ciągle tłumaczyć się na co wydaje . Ależ nie , on mnie nie rozlicza ? tak mówił. I znowu : co ty z pieniędzmi robisz ? Więc oszczędzałam. A jak się potem okazało  to facet w knajpie wszystkim stawiał bez umiaru i kupował swojej księgowej , tej z którą się przyjaźnił ( bo wolno mu ! , bo małżeństwo to nie więzienie -chyba to znacie ?! ) różne prezenty , które ponoć w sklepach w promocjach d a w a n o ? taką wersję znał jej mąż . Tylko złoty pierścionek z szafirem lub szmaragdem (oko dopasowane do znaku zodiaku )przemyciła bez promocji. Dobry człowiek też współczuł doli  biednej księgowej , która za męża miała ponoć psychopatę ( ale jaja ,  co ?  , bo jeśli nawet to prawda to zamienił stryjek siekierkę na kijek  i to starszy model kijka )                                                                                                                                                               7-Uczciwy człowiek ? sprawa bezdyskusyjna !!!! Brzydzi się oszustami a sam nie oddaje co nie jego . Długi ? on o nich nie myśli a jak się o czymś nie myśli to tego nie ma . Nie myśli o problemie i nie ma problemu   ( widzicie , że powinnyśmy się od nich uczyć -dzisiaj to forum byłoby puste a my wszystkie zadowolone) . Jak  mówi , że odda to  m ó w i  , jak mówi , że spłaci to  m ó w i . Mojemu , za dług , kolega zabrał samochód  i co mówi uczciwy człowiek żonie i znajomym  - prawdę , że w warsztacie auto.   Uczciwy człowiek pytany : czy masz kogoś ? , mówi ci prawdę : nie , nie mam . To do kogo ten wykasowany SMS był  ?. Do Henia . To czemu wykasowany ? Bo telefon nawala i dziwne rzeczy się z nim dzieją i wierzysz mu bo on taki uczciwy przecież .Na ryby jeździł a nie na rypanie i ty mu wierzysz, bo prawdomówny . Znajomi też wierzą mu , uczciwemu manipulantowi , że  żona w obłęd popadła i krzywdzi go swoimi podejrzeniami i jeszcze taki zmanipulowany ,  bardzo go żałuje i współczuje .  MASAKRA JAKAŚ Kłamstewka i kłamstwa słyszymy od pierwszej chwili poznania ,tylko nie wiemy jeszcze , że to  co mówią  , to jest tylko ich prawda.                                                                                                                                                              We wszystkich wcieleniach  jest chodzącym ideałem i cudownym aktorem , im Oskary powinni dawać i to nie tylko za to co zagrali ale i za to co zagrają .     Mój aktor teraz  do swojego repertuaru  dołączył  rolę  biednego misia : po co ci rozwód ? A czy to przemyślałaś ? A czy jesteś tego pewna ? Ja nie potrzebuję rozwodu , bo nie mam zamiaru się żenić ani z kimś wiązać . (wiem , że z nią jest)Śpię w pracy ( tak , jak chce wypić , bo boi się ,że po pijaku wyjdzie na jaw jego prawdziwa  natura  i ,, panienka ,, pożegna  go ) ,  na życie  ,  po opłaceniu alimentów zostaje mi 14 zł dziennie_( 14-10 na papierosy = 4) ,(nie wiem ile zarabia i nigdy nie wiedziałam ? dobre , co ? ) i ledwo chłop z głodu nogami ciąga  te 100 kilo żywej wagi .No aż na usta się ciśnie  :  pójdź biedaku w me ramiona  , nakarmię cię  i dam posłanie i nie potrzebny mi rozwód do niczego,  boś ty mój  a ja twoja O co w tym przedstawieniu chodzi ?????? nie wiem !!!!!! ale już się boję !   Rozczaruję  Was , że nie o powrót.........  a może ? Kto za nimi trafi . Myślę sobie , że tak trudno jest się zorientować nam z kim mamy do czynienia , bo  nam nie wpadnie pomysł do głowy , że ktoś może żyć bez uczuć , bez sumienia. Tarantella ma rację tego powinni uczyć w szkołach a książka ,, psychopaci są wśród nas ,,  powinna być lekturą obowiązkową i to co roku!!!!!!!!!!!!!!!                                              Pomimo ,  że to wszystko już wiem ,że go znam prawie na wylot to tęsknię i wyć mi się chce - takie dwa w jednym : nienawiść + miłość = to cała ja .....a może to nie miłość ,  tylko przyzwyczajenie ? , rozstanie ( wyrzucenie go ) +tęsknota = cała ja .....a może to nie tęsknota,  tylko przyzwyczajenie ? Ja też się podnoszę małymi kroczkami , bo tylko na takie mam siłę .

4 116

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

Witaj w klubie monia .Ja też ....... przeżyłam dzięki mamie i swojej podświadomości , bo świadomość  od 27 godzin nie działała.Rozczarowanie  , to uczucie , które długo mi towarzydzyło . Dopiero po przeczytaniu charakterystyki psychopaty i stwierdzeniu ,że czytam o wszystkich cechach mojego męża i stwierdzeniu , że on nie kocha swoich dzieci , Bogu zaczęłam dziękować i mamie za uratowanie życia , bo wiem ,że mogę ochronić dzieci przed nim , że mogę teraz zabespieczyć im przyszłość i wychowywać je. Gdyby mi się udało ,, odejść,,  , dzieci wyrzuciłby z domu ( do mojej mamy) i nie płacił na nie nawet złotówki .Nie wstydzę się tego co zrobiłam , natomiast nasi znajomi i rodzina dostali dwie wersje : szpital:   1.  po zażyciu l e k u -alergia i leczą mnie z alergii    2 . wycieczka w towarzystwie mamy na Łotwę . Mógł to również połączyć : wycieczka na Łotwę z alerią po zażyciu leku albo alergia na Łotwę po zażyciu leku

Super Dziewczyny, że macie oparcie w najbliższych, a szczególnie Waszych Mam. Szczerze zazdroszczę.

4 117

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Sorki dziewczyny ale ja nie jestem ,,komputerowa ,, i nie wychodzi mi pisanie aby cyferki były od akapitu ......ale nauczę się . Nie wiem też jak zrobić aby czyjś tekst zacytować .Może mi podpowiecie . Pozdrawiam .

4 118

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Zofio,
jakby czytała pokrótce swoją własną historię. No, oprócz jego zdrady, bo do tego jeszcze się nie posunął, a może nie wiem o tym?

4 119

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Rany, rany. Wyszłam na trochę z domu a tu tyle, tyle. Dziewczynki moje kochane. Czytam Was i sama nie wierzę własnemu fartowi. Bo, cholera, w całym tym syfie trzeba jednak mieć trochę szczęścia, żeby po prostu klikając od linku do linku w lutym tego roku (w największym rozpierdolniku umysłowym) trafić TU i mieć honor być Waszymi koleżankami, wspóltowarzyszkami, współzwyciężczyniami.
Nie jest, fuck, ważne jak upadamy - na ryj, na kość ogonową, na salto mortale z nogami za głową (zwłaszcza jeśli podstawiono nam nogę). Ważne, w jakim stylu się podnosimy. I nie ma znaczenia, że potraktowano naszą ufność jako naszą głupotę, że po wielokroć dałyśmy w siebie wmawiać kłamstwa, że nas poniżano, niektóre bito, inne zdradzano w niemiłosierny sposób, albo porzucano bez grosza ale za to z dziećmi. Znaczenie MA, że za każdym razem wstajemy i za każdym razem, kurde, silniejsze i bardziej świadome. Normalnie jak scena z filmu - dostajemy od oprawcy kolbą karabinu maszynowego w twarz, padamy ale wstajemy - bez dwóch zębów, z opuchniętym okiem, juchą lejącą się z rozciętej powieki ale z taką godnością, że wypacykowana miss polonia przy nas to zwykła pusta lalka. Tak, zbytnio wierzyłyśmy, tak dawałyśmy się doprowadzać do obsesji i bawić się naszą rozpaczą, tak dawałyśmy się wciągać w ich obłęd i ciągle byłyśmy na własne życzenie ślepe. Nasza siła polega jednak na tym, że ZAUWAŻYŁYŚMY, że w tym eksperymencie, który na nas przeprowadzano COŚ jednak jest nie halo, że ta kolba od karabinu maszynowego nie jest normą i może jednak do cholery na nią nie zasługujemy. Jesteśmy mądre, dobre, inteligentne, zaradne ... więc może jednak NIE ZASŁUGUJEMY na tę kolbę.

Wiecie? Ja od jakiegoś czasu chodzę po ulicy i uśmiecham się sama do siebie na wspomnienie nas tutaj. Zastanawiam się "co by na to albo tamto powiedziały moje dziewczyny" i śmieję się na myśl, że nie jestem SAMA.  Bo nikt nie zrozumie tego pierdolnika emocjonalnego, jaki się dzieje w głowie jednej KKZB tak jak inna KKZB (no może za wyjątkiem mojej Dorotki - przykładu zdrowej kobiety, która psychofaga zwęszyła w moim J. od pierwszego wejrzenia i ma w sobie wiadro empatii).
Kocham Was wszystkie za to, że dzięki Wam mam w sobie to światło, które pozwala mi normalnie funkcjonować i wstawać z desek za każdym razem, kiedy nadciąga chmura, z której zamiast ożywczego deszczu spada na mnie gówno wspomnień, rezygnacji, żalu do losu. Ale jak można mieć żal do losu, który dając mi horror z psychofagiem doprowadził mnie do takich kobiet jak Wy?

Inne informacje:
- wczoraj wracając późnym wieczorem z kursu djembe zarobiłam mandat+2 pkt. za niemanie zapiętych pasów. Na nic nie zdało się tłumaczenie, że przez póltorej godziny byłam na zajęciach z gry na afrykańskim bębenku i byłam zapięta specjalną uprzężą od tego bębenka więc dałam ciału na tych 5 km do domu odpocząć. Wyobrażacie sobie minę tego policjanta? big_smile Co prawda widział na tylnym siedzeniu ten bęben ale patrzył na mnie, jakbym opowidała, że do jazdy bez pasów namówiło mnie UFO. Cudowne spostrzeżenie - nic a nic sie nie zdenerowałam. Pomyślałam sobie - czymże jest ten madacik w porównaniu z tym, że teraz mogłabym wrócić do mieszkania, w którym psychofag siedzi przy swoim laptopie i pokryjomu klepie miłosne maile do kolejnej kochanki. I nawet skunks nie pomyślałby, żeby zrobić mi o tej późnej porze herbaty albo kanapki a ja się będę w sobie gotować, że na to nie zasłużyłam, chociaż on zawsze po każdym powrocie wszystko miał podstawione pod nos. Potem strzelę focha, potem on wróci do swojego kompa i pisania do kochanki ... Ku*wa, jak ja mogłam tak żyć??!! A teraz? Mandat zapłacę, na następny raz o pasach nie zapomnę a dom bez czarnej psychofagowej energii - bezcenny.

Nie mam dziś doła. Nie wiem, może jeszcze nadejdzie, ale napędzam się samą myślą, że każda godzina bez niego to moje małe zwycięstwo. Może "razem" z Niekochaną dziś pójdę sama do kina, może jak Grejs (co też zaplanowałam) wysprzątam samochodzik (też Cię kocham), może jak Karen będę się cieszyć oddalającym się widmem myśli o krzywdach, które nam zdradami wyrządzili "nasi" debile, może do "walczących ze sobą" będę wysłać dobre wibracje pod hasłem "zero kontaktu w imię godności i spokoju", może znów upiekę sernik Zazdrości, może basen ... Mogę  wszystko. Nie muszę nic.

4 120 Ostatnio edytowany przez Tarantella (2011-07-16 15:31:56)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

Sorki dziewczyny ale ja nie jestem ,,komputerowa ,, i nie wychodzi mi pisanie aby cyferki były od akapitu ......ale nauczę się . Nie wiem też jak zrobić aby czyjś tekst zacytować .Może mi podpowiecie . Pozdrawiam .

Kotku, naciśnij przycisk z prawej strony "Cytuj post". Otworzy się okienko z tekstem cytowanym. Pod tym, co się wyświetli w okienku, możesz dodać swoje uwagi. Możesz też modyfikować tekst cytowany byle nie wycinać początkowej i końcowej zawartości w kwadratowych nawiasach - one otwierają i zamykają cytat.

4 121

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ja też odpoczywam od tego co musiałam . Ja też jak inne przestałam przesiadywać w kuchni ( teraz coś na szybko lub na mieście ) i chyba niedługo zacznę trenować skoki w zwyż , by przedostać się do innego pomieszczenia ( no dobra , trochę przesadziłam z tymi skokami ) Uczę się dawać sobie przyjemność : teatr , koncerty , wystawy , kawiarenki , knajpki.Oczywiście z umiarem ale cieszę się , że na koleżanki zawsze mogę liczyć  ,że pamiętają i chcą być ze mną ( im już nie opowiadam o sobie , by ich nie zamęczać , zanudzać ale i prawda jest taka , że boję się iż jego słowa o obłędzie potraktują poważnie . Dzięki Tarantello , to Ty mnie nauczyłaś być szczera ze sobą i dzisiaj mogę powiedzieć  głośno co naprawdę myślę )

4 122

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Zofio - wysłałam Ci mail na priv.

4 123 Ostatnio edytowany przez Tarantella (2011-07-16 16:09:57)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

Oczywiście z umiarem ale cieszę się , że na koleżanki zawsze mogę liczyć  ,że pamiętają i chcą być ze mną ( im już nie opowiadam o sobie , by ich nie zamęczać , zanudzać ale i prawda jest taka , że boję się iż jego słowa o obłędzie potraktują poważnie

No właśnie - jedna z podstawowych zasad - nie zamęczamy otoczenia naszym obłędem, bo prawda jest taka, że popadamy w autentyczny obłęd i obsesję. Ja mocno nadwyrężyłam cierpliwość kilku osób z mojego otoczenia (pół roku koszmaru i klepania tylko o psychofagu i tylko o cierpieniu) ale zdaję sobie sprawę, że nie tędy droga. Ludzie NAPRAWDĘ mogą sobie pomyśleć, że my sfiksowałyśmy a my TYLKO SZUKAMY ODPOWIEDZI na to, co się z nami dzieje. I TU, na forum jest nasze miejsce - nasza wyjnia, gdzie jak nie jedna to druga jest "na dyżurze" i KAŻDA ma nieograniczoną cierpliwość i zrozumienie, że to nie obłęd tylko szukanie klamki od drzwi w ciemnym pomieszczeniu. A epatując otoczenie naszą gadaniną dajemy tylko pożywkę psychofagowi do powiedzenia "Widzicie, z taką niezrównoważoną kredtynką nie dało się normalnie żyć. To ja jestem jej ofiarą a nie odwrót."

4 124

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Betinka napisał/a:

Zofio,
jakby czytała pokrótce swoją własną historię. No, oprócz jego zdrady, bo do tego jeszcze się nie posunął, a może nie wiem o tym?

Ja też długo wierzyłam w jego wierność i dawałam za nią ręce i nogi . Takich kalek  bez rąk i nóg w moim mieście z powodu niewierności mojego męża jest kilka i w dodatku nikt nam za to kalecteo odszkodowań nie wypłaci :-))))

4 125

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
karen napisał/a:

Właśnie minęło 90 dni od mojego ostatniego telefonicznego kontaktu z M. W tym tygodniu minęło także 9 miesięcy od odkrycia przeze mnie zdrady oraz od ostatniego spotkania z nim, na którym zdecydowałam, że to musi być koniec.
(...)
Dziękuję Wam, Moje Kochane, za to że jesteście. Za Waszą zbiorową mądrość i wsparcie. Gdyby nie Wy, pewnie jeszcze daleko byłoby mi do wyjścia z czarnej dupy. Po prostu nawet nie potrafię powiedzieć jak wiele dało mi to forum i jak bardzo cieszę się, że Was poznałam.
Dziękuję. Kocham Was.
Kurde, tak się wzruszyłam, aż mi łzy w oczach stanęły, a wiecie, ze jestem z tych co nie płaczą big_smile

PS.
Nie mam doła weekendowego. Nie zaplanowałam sobie nic specjalnego na weekend i nie mam poczucia, że muszę coś koniecznie planować i coś bez przerwy robić, bo inaczej się uduszę lub zwariuję big_smile Chyba jestem zdrowa big_smile Nawet cieszę się, że będę zupełnie sama. Ojciec pojechał do siostry, syn jedzie na wesele. Będę sama ze sobą, w najlepszym pod słońcem towarzystwie big_smile Nie do pomyślenia, że mogłabym tak napisać jeszcze nie tak dawno smile

Z wyrazami podziwu i sympatii - Buziaki big_smile big_smile big_smile
Jesteś dziś wzorem stoickiego spokoju i akceptacji big_smile
I popatrz zobacz - chyba dzisiaj ŻADNA z pań nie wykazuje oznak syndromu weekendowego - to dobry znak

4 126 Ostatnio edytowany przez karen (2011-07-16 18:17:18)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anhedonia napisał/a:

Z wyrazami podziwu i sympatii - Buziaki big_smile big_smile big_smile
Jesteś dziś wzorem stoickiego spokoju i akceptacji big_smile
I popatrz zobacz - chyba dzisiaj ŻADNA z pań nie wykazuje oznak syndromu weekendowego - to dobry znak

Dziękuję big_smile
A  co do syndromu weekendowego - czas po prostu działa na naszą korzyść smile

4 127

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

To prawda, bez Was i Waszego wsparcia nie dałabym rady przejść w miarę spokojnie tego poczucia odrzucenia, zdrady, kłamstw.. Nawet, kiedy nic nie piszę, to czytam wszystko bardzo dokładnie i cieszą mnie sukcesy te duże i te małe, nas wszystkich. Wiem, ze tutaj mogę z siebie wszystko wyrzucić, bo tu zostanę zrozumiana. Ostatnio tez odkrylam, ze nie mogę zameczac moich przyjaciół, bo nie bedą chcieli już słuchać:) za to tutaj i owszem. Dziś, kiedy wróciłam po urlopie, dowiedziałam sie o nowych wydarzenich w życiu mojego męża. I wiecie co? Już bez większych emocji.. Bez płaczu, że ze mną nad jezioro jeździć nie chciał bo ciagle zmęczony praca, ze wakacje były z musu.. Odkrywam, ze to nie ja mam żałować, ale on, ze mnie nie docenił, ze stracił mnie.. Postanowiłam napisać sobie na lustrze i powtarzać jak mantrę, ze dobra kobieta ze mnie smile cieszę sie, ze nie odezwalam sie do niego od 2 tygodni, zreszta jest tak zajęty kochanka, ze i tak by nie odebrał ani nie odpisał.. Moi przyjaciele mówią mi, ze powinnam zrobić rozdzielnosc majątkowa, bo jak tamta sie do mnie dobierze, to dużo stracę. Postanowiłam w poniedziałek spotkać sie z prawnikiem, zastanawiam sie, czy powinnam mu o tym napisać, ze mam taki plan...

4 128

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Sylnowa napisał/a:

To prawda, bez Was i Waszego wsparcia nie dałabym rady przejść w miarę spokojnie tego poczucia odrzucenia, zdrady, kłamstw.. Nawet, kiedy nic nie piszę, to czytam wszystko bardzo dokładnie i cieszą mnie sukcesy te duże i te małe, nas wszystkich.(...)
Postanowiłam napisać sobie na lustrze i powtarzać jak mantrę, ze dobra kobieta ze mnie smile cieszę sie, ze nie odezwalam sie do niego od 2 tygodni, zreszta jest tak zajęty kochanka, ze i tak by nie odebrał ani nie odpisał.. Moi przyjaciele mówią mi, ze powinnam zrobić rozdzielnosc majątkowa, bo jak tamta sie do mnie dobierze, to dużo stracę. Postanowiłam w poniedziałek spotkać sie z prawnikiem, zastanawiam sie, czy powinnam mu o tym napisać, ze mam taki plan...

NIE powinnaś. BO teraz możesz robić wyłącznie to co jest dla CIEBIE dobre i pożyteczne big_smile Bez oglądania się na Niego - czyż on patrzy na twe dobro i uczucia?
Po rozmowie z prawnikiem rozważysz sobie czy go informować i kiedy. Wtedy kiedy Tobie będzie to potrzebne big_smile Powodzenia

4 129

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

za dwa tygodnie startuje moje grupa dda...trochę się boję...ale chyba trzeba jakoś zacząć dbać o siebie prawda? a czuję,że trochę przez moje dda jestem w takiej sytuacji...bardzo długo nie wchodziłam w związki bo bałam się mężczyzn jak mojego ojca...i jak mi się wreszcie udało postanowiłam,że będzie tak wspaniale,że stałam się...kobieta kochającą za bardzo...muszę to wszystko od źródła przepracować...jak myślicie, dam radę jakoś?

4 130

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Sylnowa napisał/a:

Postanowiłam w poniedziałek spotkać sie z prawnikiem, zastanawiam sie, czy powinnam mu o tym napisać, ze mam taki plan...

O i to jest po mojemu! Tamten pierdolnik z kochanką czy bez niej niech się toczy swoim torem a sprawy formalne trzeba załatwiać bez ociągania, bo po co nam ten dodatkowy kłopot oprócz upokorzenia, bólu i całej reszty. Przynajmniej na tym froncie masz dużo (i to na Twoją korzyść) do zrobienia i podbudowania się, ż MOŻESZ działać skutecznie i bez mazgajstwa.

4 131

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anhedonia napisał/a:
Sylnowa napisał/a:

To prawda, bez Was i Waszego wsparcia nie dałabym rady przejść w miarę spokojnie tego poczucia odrzucenia, zdrady, kłamstw.. Nawet, kiedy nic nie piszę, to czytam wszystko bardzo dokładnie i cieszą mnie sukcesy te duże i te małe, nas wszystkich.(...)
Postanowiłam napisać sobie na lustrze i powtarzać jak mantrę, ze dobra kobieta ze mnie smile cieszę sie, ze nie odezwalam sie do niego od 2 tygodni, zreszta jest tak zajęty kochanka, ze i tak by nie odebrał ani nie odpisał.. Moi przyjaciele mówią mi, ze powinnam zrobić rozdzielnosc majątkowa, bo jak tamta sie do mnie dobierze, to dużo stracę. Postanowiłam w poniedziałek spotkać sie z prawnikiem, zastanawiam sie, czy powinnam mu o tym napisać, ze mam taki plan...

NIE powinnaś. BO teraz możesz robić wyłącznie to co jest dla CIEBIE dobre i pożyteczne big_smile Bez oglądania się na Niego - czyż on patrzy na twe dobro i uczucia?
Po rozmowie z prawnikiem rozważysz sobie czy go informować i kiedy. Wtedy kiedy Tobie będzie to potrzebne big_smile Powodzenia

Absolutnie zgadzam się Anhedonią. Jest wręcz BARDZO niewskazane, żeby go uprzedzać o ew. ruchach. Niech sobie myśli, że Ty sobie leżysz i płaczesz. ZAPEWNIAM Cię, jak tylko się dowie, że załatwiasz jakieś sprawy formalno-prawne zaraz dostanie ognia w dupie i czort wie, co jeszcze namąci, a to Ty masz być o dwa kroki do przodu.

4 132

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
l&c napisał/a:

za dwa tygodnie startuje moje grupa dda...trochę się boję...ale chyba trzeba jakoś zacząć dbać o siebie prawda? a czuję,że trochę przez moje dda jestem w takiej sytuacji...bardzo długo nie wchodziłam w związki bo bałam się mężczyzn jak mojego ojca...i jak mi się wreszcie udało postanowiłam,że będzie tak wspaniale,że stałam się...kobieta kochającą za bardzo...muszę to wszystko od źródła przepracować...jak myślicie, dam radę jakoś?

A dlaczego masz nie dać rady? Nie takie ja Ty dawały. Jesteś piękna, młoda, utalentowana, inteligentna, zaradna ... kto ma sobie dać radę jak nie Ty. Opowiesz nam, jak to się tam odbywa, bo ja osobiście nie chodziłam na takie spotkania, a ponoć też są bardzo konstruktywne. To co mnie w dostępnych mi grupach nie odpowiadało, to bezpośrednie odniesienie do religii (na tym postawione jest  kroków) a ja niestety (stety?) słabo się z tą branżą utożsamiam i mogłabym narobić wsi.

4 133

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Kolejne moje przemyślenia. Gdzieś czytałam, że nasze kotki zatrzymały się w rozwoju  na etapie 10 latka  i tak : 10 -cio latek nie wie co to odpowiedzialność za rodzinę, bo takowej nie posiada ( żony , dzieci) Nie ma przyjaciół ( faktycznie, w tym wieku ma się tylko kolegów) nie wie co to znaczy oddać pożyczone.  Nie ma żadnych obowiązków i tylko dobra zabawa się liczy. Ma dużo energii, moc pomysłów. Kiedy  myślę o swoim kotku przez pryzmat tego 10-cio latka to mi go żal ? biedny kotek. Kiedy przypomnę jego okrucieństwo, manipulację, bezwzględność, despotyzm,  to mój kotek przeistacza się w bestię i potwora, o którym też piszą znawcy problemu psychopatii. Mój kotek uwielbiał sajensfikszyn i teraz wiem, że poszukiwał w tej literaturze losów  swoich przyjaciół i wskazówek jak tu na ziemi żyć !!!!!! To było takie dokształcanie się  lub odświeżanie wiadomości .                                                                                                                                    Luzik przez cały dzień i obiad na mieście z pociechą- to jest frajda i pogadać na luzie można-kocham to. Kocham też wchodzić na to forum i czuję już uzależnienie.

4 134

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
l&c napisał/a:

za dwa tygodnie startuje moje grupa dda...trochę się boję...ale chyba trzeba jakoś zacząć dbać o siebie prawda? a czuję,że trochę przez moje dda jestem w takiej sytuacji...bardzo długo nie wchodziłam w związki bo bałam się mężczyzn jak mojego ojca...i jak mi się wreszcie udało postanowiłam,że będzie tak wspaniale,że stałam się...kobieta kochającą za bardzo...muszę to wszystko od źródła przepracować...jak myślicie, dam radę jakoś?

Oczywiście, że TAK! Powiem Ci to, co powtarzała mi Zazdrość: Jesteś DDA - nic Cię nie pokona! Jak nie Ty, to kto?

4 135

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:
Anhedonia napisał/a:
Sylnowa napisał/a:

To prawda, bez Was i Waszego wsparcia nie dałabym rady przejść w miarę spokojnie tego poczucia odrzucenia, zdrady, kłamstw.. Nawet, kiedy nic nie piszę, to czytam wszystko bardzo dokładnie i cieszą mnie sukcesy te duże i te małe, nas wszystkich.(...)
Postanowiłam napisać sobie na lustrze i powtarzać jak mantrę, ze dobra kobieta ze mnie smile cieszę sie, ze nie odezwalam sie do niego od 2 tygodni, zreszta jest tak zajęty kochanka, ze i tak by nie odebrał ani nie odpisał.. Moi przyjaciele mówią mi, ze powinnam zrobić rozdzielnosc majątkowa, bo jak tamta sie do mnie dobierze, to dużo stracę. Postanowiłam w poniedziałek spotkać sie z prawnikiem, zastanawiam sie, czy powinnam mu o tym napisać, ze mam taki plan...

NIE powinnaś. BO teraz możesz robić wyłącznie to co jest dla CIEBIE dobre i pożyteczne big_smile Bez oglądania się na Niego - czyż on patrzy na twe dobro i uczucia?
Po rozmowie z prawnikiem rozważysz sobie czy go informować i kiedy. Wtedy kiedy Tobie będzie to potrzebne big_smile Powodzenia

Absolutnie zgadzam się Anhedonią. Jest wręcz BARDZO niewskazane, żeby go uprzedzać o ew. ruchach. Niech sobie myśli, że Ty sobie leżysz i płaczesz. ZAPEWNIAM Cię, jak tylko się dowie, że załatwiasz jakieś sprawy formalno-prawne zaraz dostanie ognia w dupie i czort wie, co jeszcze namąci, a to Ty masz być o dwa kroki do przodu.

Ja też uważam, że powinnaś działać po cichu i nie dać mu szansy na działania. Jeśli nie chodzi Ci o nastraszenie go, to bądź sprytniejsza i w ,,ukryciu,, działaj. Musimy sobie zdać sprawę, że od miłości do nienawiści jest tylko krok i najbliższa Ci osoba staje się Twoim wrogiem. Zaczyna się walka o majątek, winę,alimenty a ostateczny bój rozgrywa się w sądzie i wygrywa najlepszy strateg.

4 136

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Kochane, o 22.25 na TVN - "Alfie". Warto obejrzeć (moim zdaniem) - studium Piotrusia Pana, Casanovy itp. Mnie się podoba, bo szczerze podane big_smile

4 137

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Sylnowa,
zgadzam się z przedmówczyniami. Nie ujawniaj swoich zamiarów. Lepiej niech dostanie kopa z nienacka. Pozna wówczas Twoją siłę. Jeszczemąż mówił: "Zrób coś z tym" "Złóż w końcu ten pozew" i co, złożyłam nic nie powiedziałam, gdy dostał z sądu, otworzył szeroko oczy i powiedział: "Nie myślałem, że to zrobisz, że będziesz do tego zdolna" Fakt w podjęciu decyzji pomógł mi ksiądz i dzieci, ale jego perswazje przechyliły szalę. Obecnie, chodzi i skamla: "Wycofaj pozew. Wszystko naprawimy (my? ha ha ha), może pójdziemy na terapię? Uwierz bo ja wierzę" Wcześniej niejednokrotnie proponowałam terapię i nic bez echa. Nie wierzę w cudowne przemiany. Jest ciężko. W przyszłym tygodniu będę szukać dla siebie mieszkania, a niech tam. Totalne doły, czasami bez nadziei, z ciągiem pytań: "Po co żyję?"
Chciałabym już przynajmniej znać termin rozprawy, a tak ciągłe czekanie.
Czas, czas, czas.........

4 138

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Tak macie racje. Nic mu nie będę mówić, w końcu on tez zdradzal mnie w ukryciu.. Nie ma co sie nad nim uzalac, czy będzie zaskoczony, czy nie.. On nade mną sie nie uzala! I tak jak mówicie, mam byc 2 kroki do przodu smile i tak niech będzie. Trzymajcie za mnie kciuki:)

4 139

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Sylnowa napisał/a:

Tak macie racje. Nic mu nie będę mówić, w końcu on tez zdradzal mnie w ukryciu.. Nie ma co sie nad nim uzalac, czy będzie zaskoczony, czy nie.. On nade mną sie nie uzala! I tak jak mówicie, mam byc 2 kroki do przodu smile i tak niech będzie. Trzymajcie za mnie kciuki:)

Oczywiście, Kochana, że będę trzymać za Ciebie kciuki.
Dasz radę. Przed Tobą pewnie sporo trudnych chwil, ale małymi kroczkami do przodu. Dwa kroczki przed nim.
Powtórzę za Anhedonią, czas, czas i jeszcze raz czas... cały czas działający na naszą korzyść.
Przepraszam, Anhedoniu, jeśli niezbyt dokładnie napisałam, mimo wszystko powołując się na Ciebie.

4 140

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Betinka napisał/a:

Chciałabym już przynajmniej znać termin rozprawy, a tak ciągłe czekanie.
Czas, czas, czas.........

Betinka, zobacz na wątku Marynarki - czekały, czekały i się doczekały. Niekochana już odcina z centymetra. A ja sobie myślę, że to wszystko (w tym to czekanie) jest nam dane po to, żeby nauczyć nas CIERPLIWOŚCI. To jest coś, czego nigdy nie miałam. Musiałam NATYCHMIAST znać odpowiedzi, szukać rozwiązań, wiecieć "co będzie".
Dziś wiem, że wszystko ma swój czas a ponaglanie pewnych wydarzeń tylko pogarsza sprawę, za to jeśli wykarze się stoicki spokój - wtedy wszystko robi się samo, niejako samoczynnie.

4 141

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:

. A ja sobie myślę, że to wszystko (w tym to czekanie) jest nam dane po to, żeby nauczyć nas CIERPLIWOŚCI. To jest coś, czego nigdy nie miałam. Musiałam NATYCHMIAST znać odpowiedzi, szukać rozwiązań, wiecieć "co będzie".
Dziś wiem, że wszystko ma swój czas a ponaglanie pewnych wydarzeń tylko pogarsza sprawę, za to jeśli wykarze się stoicki spokój - wtedy wszystko robi się samo, niejako samoczynnie.

Też tak myślę. W końcu uczę się cierpliwości. Tak jak Ty, Tarantello, zawsze byłam niecierpliwa.
Działać, działać, działać - rozwiązywać, zawiązywać, organizować, przyspieszać, panować, kontrolować i nadawać tor wydarzeniom. Wydawało mi się, że tak trzeba, że tak MUSZĘ.
A teraz? Spokojnie. Przestałam nawet się denerwować, ze nie zdrowieję dostatecznie szybko. Chyba trochę już tej cierpliwości się nauczyłam smile

4 142

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:

A ja sobie myślę, że to wszystko (w tym to czekanie) jest nam dane po to, żeby nauczyć nas CIERPLIWOŚCI. To jest coś, czego nigdy nie miałam. Musiałam NATYCHMIAST znać odpowiedzi, szukać rozwiązań, wiecieć "co będzie".
Dziś wiem, że wszystko ma swój czas a ponaglanie pewnych wydarzeń tylko pogarsza sprawę, za to jeśli wykarze się stoicki spokój - wtedy wszystko robi się samo, niejako samoczynnie.

To dokładnie tak, jak ja. Teraz na drugie mam CIERPLIWOŚĆ big_smile

4 143

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
niekochana72 napisał/a:

Teraz na drugie mam ...

Czy to z kreskówki?
Ostatnio oglądałam z synem jakąś kreskówkę o zoo.... I tam był taki własnie tekst.  big_smile

4 144

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:
Betinka napisał/a:

Chciałabym już przynajmniej znać termin rozprawy, a tak ciągłe czekanie.
Czas, czas, czas.........

Betinka, zobacz na wątku Marynarki - czekały, czekały i się doczekały. Niekochana już odcina z centymetra. A ja sobie myślę, że to wszystko (w tym to czekanie) jest nam dane po to, żeby nauczyć nas CIERPLIWOŚCI. To jest coś, czego nigdy nie miałam. Musiałam NATYCHMIAST znać odpowiedzi, szukać rozwiązań, wiecieć "co będzie".
Dziś wiem, że wszystko ma swój czas a ponaglanie pewnych wydarzeń tylko pogarsza sprawę, za to jeśli wykarze się stoicki spokój - wtedy wszystko robi się samo, niejako samoczynnie.

Wiem, czytałam wątek Marynarki. Zdaję sobie również sprawę, że pewnie też się doczekam. Jak się jednak trochę człowiek pożali to cierpliwość jest większa i skuteczniejsza..
Stoicki spokój? Ano, to jest tak, że niekiedy mam go bardzo wiele, a niekiedy zapominał, że coś takiego istnieje.
Taka mała pochwała dla siebie, stoicki spokój nie opuszcza mnie w czasie rozmów z jeszczemężem, których on obecnie, o zgrozo bardzo potrzebuje. Spokój i konsekwencja.
Dziękuję bardzo Kochane.

4 145

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
niekochana72 napisał/a:

To dokładnie tak, jak ja. Teraz na drugie mam CIERPLIWOŚĆ big_smile

Kochana, Niekochana,
jeśli pozwolisz na drugie, nie na czwarte imię, przyjmę również CIERPLIWOŚĆ.

4 146

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
niekochana72 napisał/a:

Kochane, o 22.25 na TVN - "Alfie". Warto obejrzeć (moim zdaniem) - studium Piotrusia Pana, Casanovy itp. Mnie się podoba, bo szczerze podane big_smile

dziękuje Niekochana za polecenie tego filmu nigdy wcześniej go nie oglądałam...zabrakło mi w napisach końcowych informacji że film oparty na wydarzeniach autentycznych:-))) to moja historia i "nie mojego" już psychofaga! coż nic dodać nic ująć dzieki temu filmowi oczy otworzyły się jeszcze szerzej do tego dołożyć ksiązke "meżczyźni ktorzy nie potrafią kochać" i mam portret psychologiczny nie mojego już psychofaga...smutne ale prawdziwe...teraz nie pozostaje nic innego jak stanąc oko w oko z prawdą!

4 147 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-07-17 09:26:08)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Kochane - dziś też jest DOBRY dzień. Dobry dla każdej z nas. Żyjemy - pierwszy plus, wstałyśmy na siku - nerki pracują prawidłowo, czujemy głód - układ trawienny działa bez zarzutu.
Myślę, że to dobry początek. Ja wstałam z bólem głowy, ale od czego mamy farmakologię?
To kolejny plus - w średniowieczu, jeśli jeszcze nie spalili by mnie na stosie - byłabym skazana na kilkudniową migrenę. A dziś - walnę tonę lekarstw i będzie lepiej.
No i jeszcze jeden plus - pogoda za oknem big_smile

KURCZE! Jeszcze śpicie? Wstawać - młodsze już nie będziemy! Szkoda każdego dnia, każdej godziny!
Hmmm... macie podejrzenia, że czegoś się w nocy nawdychałam? Nie kochaniutkie - miałam piękny sen tongue

4 148

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Oj, Niekochana, kochana !!! Jaki sen? big_smile

4 149

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

a ja jade dzis z moim dzieckiem do ex tesciowej i nie nawidze tej wrednej baby!!! ale co zrobic ,to jednak babcia dzieciaka

4 150 Ostatnio edytowany przez Monia139 (2011-07-17 09:59:48)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ja już wstałam, choć cisza w domu panuje. Synek odsypia osiemnastkę kolegi, a pies pochrapuje w moich nogach, w moim łózku. A co tam, w końcu jest niedziela. Koniec weekendu się zbliża i nie był on taki najgorszy. Sama zmontowałam szafkę łazienkową, choc zajęło mi to całą sobotę. Kurczę, nie wiedziałam, ze jest tyle różnych śrubek. Nie wiem tylko kto mi ją zawiesi na ścianie, ale tym się będę martwić jutro:)

Ps. Niekochana, jeszcze raz dziękuję.

4 151

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Monia139 napisał/a:

Ja już wstałam, choć cisza w domu panuje. Synek odsypia osiemnastkę kolegi, a pies pochrapuje w moich nogach, w moim łózku. A co tam, w końcu jest niedziela. Koniec weekendu się zbliża i nie był on taki najgorszy. Sama zmontowałam szafkę łazienkową, choc zajęło mi to całą sobotę. Kurczę, nie wiedziałam, ze jest tyle różnych śrubek. Nie wiem tylko kto mi ją zawiesi na ścianie, ale tym się będę martwić jutro:)

Ps. Niekochana, jeszcze raz dziękuję.

Moniu w tym wątku przeczytałam Twoją historię, jest łudząco podobna do mojej, dawno sie nie odzywałaś...

Napisz co u Ciebie???

4 152

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Nania napisał/a:
Monia139 napisał/a:

Ja już wstałam, choć cisza w domu panuje. Synek odsypia osiemnastkę kolegi, a pies pochrapuje w moich nogach, w moim łózku. A co tam, w końcu jest niedziela. Koniec weekendu się zbliża i nie był on taki najgorszy. Sama zmontowałam szafkę łazienkową, choc zajęło mi to całą sobotę. Kurczę, nie wiedziałam, ze jest tyle różnych śrubek. Nie wiem tylko kto mi ją zawiesi na ścianie, ale tym się będę martwić jutro:)

Ps. Niekochana, jeszcze raz dziękuję.

Moniu w tym wątku przeczytałam Twoją historię, jest łudząco podobna do mojej, dawno sie nie odzywałaś...

Napisz co u Ciebie???

Ano jakoś funkcjonuję, aczkolwiek był to bardzo ciężki czas dla mnie, chyba najgorszy w całym moim zyciu. Pomału jednak wychodzę z tunelu, dzisiaj mam dobry dzień i cieszę się z tego. Pogodziłam się z tym co mi los zgotował, pogodziłam się z samotnością i z nadzieją patrzę na nowe jutro. Teraz musi juz być lepiej, po prostu nie ma innej opcji.

4 153

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Zielony_Domek napisał/a:

Oj, Niekochana, kochana !!! Jaki sen? big_smile

Bardzo, bardzo różowy i bezwstydny - takiego właśnie potrzebowałam big_smile tongue
Mniamm....

Monia - buziaki big_smile

4 154

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
niekochana72 napisał/a:
Zielony_Domek napisał/a:

Oj, Niekochana, kochana !!! Jaki sen? big_smile

Bardzo, bardzo różowy i bezwstydny - takiego właśnie potrzebowałam big_smile tongue
Mniamm....

Monia - buziaki big_smile

Niekochana, a sny z soboty na niedzielę się sprawdzają, wiesz o tym prawda? tongue

4 155

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Monia139 napisał/a:

Niekochana, a sny z soboty na niedzielę się sprawdzają, wiesz o tym prawda? tongue

Nie wiedziałam!
No to mój humor jest jeszcze lepszy - oblizałam się, jak ten kot, co schrupał smakowitą myszkę wink tongue

4 156

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Monia139 napisał/a:
Nania napisał/a:
Monia139 napisał/a:

Ja już wstałam, choć cisza w domu panuje. Synek odsypia osiemnastkę kolegi, a pies pochrapuje w moich nogach, w moim łózku. A co tam, w końcu jest niedziela. Koniec weekendu się zbliża i nie był on taki najgorszy. Sama zmontowałam szafkę łazienkową, choc zajęło mi to całą sobotę. Kurczę, nie wiedziałam, ze jest tyle różnych śrubek. Nie wiem tylko kto mi ją zawiesi na ścianie, ale tym się będę martwić jutro:)

Ps. Niekochana, jeszcze raz dziękuję.

Moniu w tym wątku przeczytałam Twoją historię, jest łudząco podobna do mojej, dawno sie nie odzywałaś...

Napisz co u Ciebie???

Ano jakoś funkcjonuję, aczkolwiek był to bardzo ciężki czas dla mnie, chyba najgorszy w całym moim zyciu. Pomału jednak wychodzę z tunelu, dzisiaj mam dobry dzień i cieszę się z tego. Pogodziłam się z tym co mi los zgotował, pogodziłam się z samotnością i z nadzieją patrzę na nowe jutro. Teraz musi juz być lepiej, po prostu nie ma innej opcji.

U mnie podobnie ale tłumaczę sobie ze ten najgorszy ale uzdrwiający czas trzeba przetrwać, dzięki temu forum i dziewczynom wierze ze dam rade chociaz czasem wpadam w takie doły i doliny ze godzinami musze z nich wychodzić...teraz jest cisza ale z pewnością przyjdzie dzień w ktorym bedzie sms albo telefon i juz zaczynam sie modlić zeby nie ulec...
trzymaj się Moniu i odzywaj czasem
pozdrawiam Nania

4 157

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dzień dobry smile wczoraj zasypialam z wielkim spokojem w sercu, dziś natomiast obudzilam sie i poraz kolejny uświadomiłam sobie, ze jego już nie ma.. W domu cisza, brak dziecka.. Uświadamiam sobie, ze tak już będzie zawsze i przeraża mnie to.. Wzięłam leki uspakajajace, żeby nie myśleć o tym, skupić sie na tym, co przede mną.. Mam nadzieje, ze to minie i przyjdzie taki dzień, kiedy mój dzień nie będzie zaczynał  sie od takich myśli...

4 158

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
myway napisał/a:

a ja jade dzis z moim dzieckiem do ex tesciowej i nie nawidze tej wrednej baby!!! ale co zrobic ,to jednak babcia dzieciaka

Będziecie spędzać czas razem, czy zostawiasz go babci na trochę?

4 159

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Nania napisał/a:

U mnie podobnie ale tłumaczę sobie ze ten najgorszy ale uzdrwiający czas trzeba przetrwać, dzięki temu forum i dziewczynom wierze ze dam rade chociaz czasem wpadam w takie doły i doliny ze godzinami musze z nich wychodzić...teraz jest cisza ale z pewnością przyjdzie dzień w ktorym bedzie sms albo telefon i juz zaczynam sie modlić zeby nie ulec...
trzymaj się Moniu i odzywaj czasem
pozdrawiam Nania

Nawet tak nie myśl, że ulegniesz, bo gdy tak zrobisz wszystko zacznie się od nowa. Przerobiłam to, naprawdę lepiej zablokować połaczenia i smsy, a emaile bez czytania kasować. Cisza jest straszna, ale Ich manipulacje o wiele, wiele gorsze.
Nania, bez odcięcia kontaktu nie da się wyzwolić, mam nadzieję, że już o tym wiesz. Życzę Ci siły i wytrwałości, bo tego najbardziej nam potrzeba.
Sciskam.

4 160

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
niekochana72 napisał/a:

Kochane - dziś też jest DOBRY dzień. Dobry dla każdej z nas. Żyjemy...
No i jeszcze jeden plus - pogoda za oknem big_smile

KURCZE! Jeszcze śpicie? Wstawać - młodsze już nie będziemy! Szkoda każdego dnia, każdej godziny!

Kto śpi to śpi big_smile
Otuchą napawa twój iskrzący się optymizm big_smile Tak trzymaj. Buziaczki *****
Dziewczyny - trzeba myśleć o tym by miło przeżyć kolejny dzień. Jaką też drobną przyjemność możemy sobie zafundować.
Precz z czarnymi scenariuszami i przewidywaniem co też ktoś niemiłego nam może wysmażyć. TYM się będziemy martwić, kiedy to na nas spadnie. PO co sobie psuć taki ładny dzień zawczasu?
Do góry głowa smile
Kawusia? Spacerek? Telefon do koleżanki i wspólny wypad? Jakiś nowy ciuch? Kino, kawiarnia, basen? Do wyboru do koloru.
Nie siedzieć i nie myśleć na czarno hmm
Do przodu żyj! http://www.youtube.com/watch?v=Wy5tKASdRLQ
DDD big_smile

Posty [ 4 096 do 4 160 z 26 310 ]

Strony Poprzednia 1 … 62 63 64 65 66 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026