DDD 
Mówicie o strachu... Kiedyś przeczytałam książkę Anthoniego de Mello "Przebudzenie" i najbardziej zapamiętałam z tej książki jeden cytat, którego fragment juz tu chyba kiedyś zamieszczałam. A oto cały ten cytat:
"Ktoś powiedział, że istnieją jedynie dwie rzeczy na świecie: Bóg i strach. Miłość i strach są właśnie tymi dwiema rzeczami. Jest tylko jedno zło na świecie - strach, jest tylko jedno dobro na świecie - miłość. Czasami jedynie inaczej są określane. Niekiedy miłość nazywana jest szczęściem, wolnością, pokojem, radością, Bogiem czy zgoła czymś innym. Ale nieważne, jak ja zwał. I nie ma na świecie takiego zła, które nie pochodziłoby ze strachu. Nie ma."
Nie ważne, czy ktoś wierzy w Boga czy nie, chodzi o to, że wszystkie uczucia są pochodnymi albo od miłości, albo od strachu. Uświadomienie sobie tego pomaga radzić sobie ze swoimi uczuciami i obierać kierunek. Miłości do kogoś mamy aż chory nadmiar, ale to nie o taką miłość chodzi. Chodzi między innymi o miłość własną, a miłość własna to też odwaga, godność, wiara w siebie.
Gdy bałam się, że zostanę sama, robiłam głupie rzeczy, które jeszcze bardziej mnie pogrążały i których teraz się wstydzę. Węszyłam, sprawdzałam, kontrolowałam - okropnie się z tym czułam, traciłam swoją godność, nie byłam sobą. Teraz staram się być po tej dobrej stronie mocy, nie bać się niczego, wierzyć sobie i w siebie, bo wiem, że strach jest złym doradcą, strach paraliżuje, strach odbiera siłę i rozsądne myślenie. Mówię sobie: jestem silna, jestem odważna, dam sobie ze wszystkim radę.
Nasze myśli są bardzo istotne. Jesteśmy takie jakie sa nasze myśli o nas.
Zawsze myślcie o sobie dobrze. ZAWSZE.
A strach, jesli się pojawia, niech będzie sygnałem do zastanowienia się i zrobienia czegoś w kierunku wyeliminowania przyczyny tego strachu, czegoś co jest odważne, konstruktywne i rozsądne, niech nie będzie czymś co nas wpędza w dołki lub panikę. Nie nakręcać się strachem.
Co można konstruktywnego zrobić na wypadek, gdyby nam się coś stało? Dać dziecku numery telefonów i adresy do osób, które mu pomogą, napisać testament, porozmawiać z zaufanymi osobami o naszej woli na "ostateczny" wypadek. To nas powinno w części uspokoić.
Głowy do góry 