netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

26 309 odpowiedzi1 691 276 wyświetleńzałożony przez bez serca, 21.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Strony Poprzednia 1 … 56 57 58 59 60 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3 706 do 3 770 z 26 310 ]

3 706

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:
marynarka napisał/a:

Właśnie dostałam zaproszenie na konkurencyjną wyjazdową imprezę od piątku do niedzieli. Zgadujcie co zrobiłam.

Napisałaś do nas kartkę, którą znajdziemy przybitą gwoździem w głuszy i przepakowujesz się na konkurencyjną imprezę, rzecz jasna. Ja bym tak zrobiła big_smile

Grzecznie podziękowałam za pamięć o mojej skromnej osobie i wybrałam Was, czyli Nas. Oczywiście. Nie sprzedawać biletów, impreza aktualna, jak najbardziej.

3 707

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
marynarka napisał/a:
Tarantella napisał/a:
marynarka napisał/a:

Właśnie dostałam zaproszenie na konkurencyjną wyjazdową imprezę od piątku do niedzieli. Zgadujcie co zrobiłam.

Napisałaś do nas kartkę, którą znajdziemy przybitą gwoździem w głuszy i przepakowujesz się na konkurencyjną imprezę, rzecz jasna. Ja bym tak zrobiła big_smile

Grzecznie podziękowałam za pamięć o mojej skromnej osobie i wybrałam Was, czyli Nas. Oczywiście. Nie sprzedawać biletów, impreza aktualna, jak najbardziej.

Się jeszcze nie spakowałam big_smile
Marynareczko - ten środek lokomocji z dworca - w którą stronę? Bo przystanki pewnie w dwie strony, nie?

3 708

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
niekochana72 napisał/a:

Się jeszcze nie spakowałam big_smile
Marynareczko - ten środek lokomocji z dworca - w którą stronę? Bo przystanki pewnie w dwie strony, nie?

One way, to pętla (początkowy), napiszę na maila szczegółowe instrukcje.
PAKUJ się, zaraz wstajesz!

3 709

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
marynarka napisał/a:
niekochana72 napisał/a:

Się jeszcze nie spakowałam big_smile
Marynareczko - ten środek lokomocji z dworca - w którą stronę? Bo przystanki pewnie w dwie strony, nie?

One way, to pętla (początkowy), napiszę na maila szczegółowe instrukcje.
PAKUJ się, zaraz wstajesz!

Mam tyle roboty papierkowej, że chyba w ogóle się nie położę. Będę spać w pociągu.

3 710

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
niekochana72 napisał/a:

Mam tyle roboty papierkowej, że chyba w ogóle się nie położę.

To tak jak ja smile
Ale na forum siedzimy big_smile

3 711

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
karen napisał/a:
niekochana72 napisał/a:

Mam tyle roboty papierkowej, że chyba w ogóle się nie położę.

To tak jak ja smile
Ale na forum siedzimy big_smile

A jak, zamiast pakować manatki - gadu, gadu.
Karen, Domek odbierze Cię niezależnie od tego, czy dostanie urlop, czy nie. Tak dzisiaj na własne uszy słyszałam.

3 712

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
marynarka napisał/a:

Karen, Domek odbierze Cię niezależnie od tego, czy dostanie urlop, czy nie. Tak dzisiaj na własne uszy słyszałam.

Dzięki za info, cieszę się, że nie będę do głuszy pedałowac big_smile
Marynareczko, na wszelki wypadek poproszę na maila Twój nr tel. i jak masz, to Domka też.

3 713

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
karen napisał/a:
marynarka napisał/a:

Karen, Domek odbierze Cię niezależnie od tego, czy dostanie urlop, czy nie. Tak dzisiaj na własne uszy słyszałam.

Dzięki za info, cieszę się, że nie będę do głuszy pedałowac big_smile
Marynareczko, na wszelki wypadek poproszę na maila Twój nr tel. i jak masz, to Domka też.

Napisałam, podałam. Do zobaczenia.
Jutro jeszcze wskoczę na chwilę na forum, ale później już brak cywilizacji.
Jeśli macie jakieś pytania, to szybciutko, szybciutko.

3 714 Ostatnio edytowany przez Zielony_Domek (2011-07-06 21:59:46)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Karen, kochana napisałam do Ciebie maila aż z dwoma numerami smile

Niekochaną kto odbiera? I o której jest w Bydgoszczy?

Niekochana napisz, może uda mi się Ciebie też odebrać i dostarczyć do Fordonu smile

3 715

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Zielony_Domek napisał/a:

Karen, kochana napisałam do Ciebie maila aż z dwoma numerami smile

Odpisałam z moim numerem smile

3 716

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Zielony_Domek napisał/a:

Karen, kochana napisałam do Ciebie maila aż z dwoma numerami smile

Niekochaną kto odbiera? I o której jest w Bydgoszczy?

Niekochana napisz, może uda mi się Ciebie też odebrać i dostarczyć do Fordonu smile

Jeśli pociąg się nie spóźni - 13.33 na Głównej.

3 717 Ostatnio edytowany przez grejs (2011-07-06 22:49:58)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

...ale gorąca atmosferka... zazdroszczę WAM tego spotkania. Uwielbiam babskie sabaty i do tego w takim gronie...   smile

3 718

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Wróciłam z pierwszej lekcji djembe. Nigeryjczyk - simpatic, grupa - przesympatyczna, budująca zgraja najróżniejszych ludzi, którym SIĘ CHCE COŚ NOWEGO, samo walenie w bęben - grupowa ekstaza (a to dopiero piersze popukiwanie). Palce jutro będę miała spuchnięte na bank ale cała godzina z 90 dni do przodu, bez żadnych myśli z tyłu głowy. Warto było. Kolejny mały kroczek za mną. Polecam wszystkim zdrowiejącym.

3 719

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:

Wróciłam z pierwszej lekcji djembe. Nigeryjczyk - simpatic, grupa - przesympatyczna, budująca zgraja najróżniejszych ludzi, którym SIĘ CHCE COŚ NOWEGO, samo walenie w bęben - grupowa ekstaza (a to dopiero piersze popukiwanie). Palce jutro będę miała spuchnięte na bank ale cała godzina z 90 dni do przodu, bez żadnych myśli z tyłu głowy. Warto było. Kolejny mały kroczek za mną. Polecam wszystkim zdrowiejącym.

Dzielna Moja!

3 720

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:

Palce jutro będę miała spuchnięte na bank

Tarantella nie poznaję cię big_smile big_smile big_smile

3 721

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
mirella napisał/a:

Tarantella nie poznaję cię big_smile big_smile big_smile

Ale dlaczego miałabyś nie poznać Tarantelli? Od dawna planowała wziąć udział w nauce gry na bębnach i dopięła swego. Nie dość, że z jej 24godzinnego dnia zaginęła gdzieś jedna, która uniemożliwia jej myślenie o psychofagu to jeszcze jest pełna energii... Tylko pozazdrościć big_smile
Tak trzymaj kochana wink

3 722

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

A Ja wiem w jakie bębny Ona wali?? Wiem że Nigeryjczyk, wiem że grupowa ekstaza i jeszcze coś tam z tyłu głowy tongue hehehe! Nie no zazdroszczę - Ja też bym powaliła  - w bębny oczywiście. I zazdroszczę tej godziny "in plus". smile

3 723

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Tarantella,

Super smile))

Chcialam podziekowac, za twoje sprawozdania z rozmow z terapeuta.

Pozdrawiam Ciebie i Wszystkich na forum

Nie pisze tu codzinnie, ale sledze forum praktycznie codziennie. Dzis mi sie zawiesil komputer i forum sie nie chcialo otworzyc. Sama sie zdziwilam jak mnie to zezloscilo. Ostatnio pierwsze co jak otworze drzwi, cos zjem w pospiechu i biegne do komputera, i WAS czytam. Netkobiety - to chyba moj nalog wink

3 724

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
majusia napisał/a:

Chcialam podziekowac, za twoje sprawozdania z rozmow z terapeuta.

W poniedziałek kolejny odcinek pt. "Co terapeutka na to?"

3 725 Ostatnio edytowany przez monia_3103 (2011-07-06 23:56:59)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
mirella napisał/a:

I zazdroszczę tej godziny "in plus". smile

Mirella głowa do góry! My również znajdziemy sobie zajęcie z godziną "in plus" bądź dwiema big_smile Będziemy również zadowolone i pełne energii big_smile

Właśnie skończyłam czytać Toksyczne słowa i byłam w szoku. Ja nie wiem, czy te ksiązki piszą jasnowidz czy wróżka ale jestem pod wielkim wrażeniem, bo to tak jakbym czytała o sobie. No może nie we wszystkich momentach, ale co jakiś czas widziałam podobieństwo do sytuacji jakie miałam z R. Wskazówki podane przez autorkę wynotowałam w kalendarzu czerwonym długopisem, żebym ilekroć zajrzała do niego przypomniała sobie o tym co w książce było zawarte i stosowała się do nich wink
W tym miejscu dziękuje niekochanej za biblioteczkę wink :*

majusia bo my jak narkotyk jestesmy - uzależniamy wink

3 726 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-07-07 06:27:55)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:

... budująca zgraja najróżniejszych ludzi, którym SIĘ CHCE COŚ NOWEGO, samo walenie w bęben - grupowa ekstaza (a to dopiero piersze popukiwanie).

Czy zechcesz nas uznać za równie fajną zgraję i wprowadzić w ekstazę? PLEASE smile Zechciej i dla nas popukać w jakiś wydrążony pień? wink
Spójrz na wcześniejsze posty - działasz jak napój energetyzujący big_smile może jakieś opłaty zacznij zbierać? tongue Albo nawiążesz kontakt z firmą reklamową? Masz potencjał dziewczyno big_smile
Miłego dnia big_smile

3 727

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Wszystkim czarownicom zycze udanego sabatu i przemyslen, ktore mam nadzieje, przekaza po powrocie.... oj teskno, teskno

3 728

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Jezu, jak się cieszę. Jak patrzę za okno, to nie wierzę w polepszenie pogody ale będę się cieszyć nawet jak spadnie grad. I nawet gdybyśmy miały cały czas milczeć - też się cieszę, bo my nawet milczymy tak samo. Median, Anhedonia, na podróż z Wami nawet mój psiak się cieszy - uwielbia podróżować, zwłaszcza z kobietami. On z pewnościa nie jest psychofagiem - jest wierny, zawsze szczeka prawdę, trzyma się przy nodze, jest wdzięczny nawet jak mu się na łapę nastąpi albo ogon przytnie, jest gotów znieść najgorsze niewygody byle z panią i nie ma wymagań kulinarnych a agresywny jest tylko w stosunku do innych samców - suczki (nawet te najbardziej agresywne) traktuje z należytą atencją. No i jest to jedyny przedstawiciel płci przeciwnej, który będzie na sabacie - to dla niego wielkie wyróżnienie (mówił mi o tym big_smile).
Zagram na dijembe na następnym sabacie. Bęben kupię na allegro - dostałam namiary od jednego z chłopaków z grupy. Sęk w tym, że jak dla mnie to granie ma największy sens właśnie w gupie - wtedy robi duże wrażenie. Tych naszych 20 osób swyraźnie się cieszyło łapiąc wspólny rytm, a jak zaczynamy przyspieszać to sie robi naprawdę frajda. A swoją drogą - miło popatrzeć, że młodzież może się tez interesować czymś innym niż tylko komputerem. W mojej grupie gros to młodzi ludzie ale sa też "średniaki" ... no i ja jestem oczywiście najstarsza do spółki z jeszcze jednym panem, ale on ma żonę i to kochającą agresywnie za bardzo - całe zajęcia do niego wydzwaniała, a on z przepraszającą miną sie tłumaczył - "sorry, it is my wife" (Nigeryjczyk mówi po polsko-angielsko-jakiemuś tam).

3 729 Ostatnio edytowany przez marynarka (2011-07-07 09:52:14)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Niekochana w podróży, odmeldowana z Łodzi, więc jest w połowie.
Domek może zaaportuje ja do mnie, bo MUSZĘ być w pracy i nie ma zmiłuj. Pani Prezes nie pokuma co to jest wizyta Niekochanej, nawet nie próbuję jej do tego przekonać.
Niekochana sprawdzi więc warunki pracy w mojej firmie.
Chyba wyruszymy już dzisiaj, jeśli uda się zorganizować podstawowe sprawy.
Czy wieziecie ze sobą te rozmarzające mięsa? Bo jeśli tak, to zakupię tylko kiełbaski do ogniska (ziemniaki już mam, sprawdzone na poprzednim ognisku - superowe), a na następne dni i tak trzeba kupić na bieżąco, bo tam słabo pojemna lodówka. Zapomniałam o węglu i rozpałce, ale to po drodze załatwię.
Pewnie zapomniałam jeszcze o milionie rzeczy. Każdy wiek ma swoje prawa, do sklerozy również.

3 730

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:

AB, napisz na maila Niekochanej72. Ona chyba ma wersję elektroniczną.
Pozdrawiamy Cię taką jak my "czującą" i "ratującą" ... i zawiedzioną big_smile

Dziękuję, a z tym "zawiedzeniem" to strzał w dziesiątkę, chyba to najbardziej (przynajmniej mnie na chwilę obecną) uwiera/boli/irytuje/smuci/złości/wywołuje bezsilność itp. Bo już z uczuć to się chyba wypieram od jakiegoś roku. Czuć jakąś tam MIŁOŚĆ to swoją drogą, ale kurczę nie ma siły, żeby kochać tak samo i ciągle, jeśli ktoś Ci się nie daje kochać.
Jeszcze obecnie jestem w związku i mój partner nie podejrzewa, że ja już "nie widzę" tego - on nie ma problemu, to ja zawsze go miałam :]
Ah tylko nie wiedzieć czemu brak mi odwagi, a raczej marzy mi się usiąść, wypunktować mu powody, dla których odchodzę, ale to nie ma racji bytu u mnie - on tego nie zrozumie, jak zwykle powie mi, że jestem "po****aną, rozhisteryzowaną upośledzoną emocjonalnie kobietą" i żebym "poszła leczyć swoje kompleksy" (szkoda, że nie przyjmuje do informacji, że tę nową super cechę pt.zakompleksienie dostałam od niego, nie wiem chyba w prezencie - ha.ha.ha neutral ). Najchętniej przestałabym się odzywać i udawała, że zapadłam się pod ziemię, no ale cóż - to nie jest chyba najlepszy pomysł, także siedzę i od miesiąca myślę, jak to zrobić.
Oczywiście jeszcze jest strach, że się rozwalę - mam obecnie sporo różnych problemów, a jak odejdę to znam się i zapewne "odechce mi się żyć", ale...postanowiłam, że przejdę "żałobę", bo nie ma takiej mocy, żebym chyba płakała całe życie za nim - chyba, bo do tej pory tak myślałam....

Zazdroszczę bardzo Wam wyjazdu i spotkania, że same baby, że z tym samym problemem, że odpoczynek, że zabawa itd. : ) Bawcie się cudnie ! ; )

3 731 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-07-07 10:26:08)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:

Jezu, jak się cieszę. Jak patrzę za okno, to nie wierzę w polepszenie pogody ale będę się cieszyć nawet jak spadnie grad. I nawet gdybyśmy miały cały czas milczeć - też się cieszę, bo my nawet milczymy tak samo.
Median, Anhedonia, na podróż z Wami nawet mój psiak się cieszy - uwielbia podróżować, zwłaszcza z kobietami. On z pewnościa nie jest psychofagiem - jest wierny, zawsze szczeka prawdę, trzyma się przy nodze, jest wdzięczny(...) to jedyny przedstawiciel płci przeciwnej, który będzie na sabacie - to dla niego wielkie wyróżnienie (mówił mi o tym big_smile).

Zagram na dijembe na następnym sabacie. Bęben kupię na allegro - dostałam namiary od jednego z chłopaków z grupy. Sęk w tym, że jak dla mnie to granie ma największy sens właśnie w gupie - łapiąc wspólny rytm, a jak zaczynamy przyspieszać to sie robi naprawdę frajda.
... no i ja jestem oczywiście najstarsza (..)

ME TOO!!! big_smile big_smile big_smile
OCZYWISCIE, na sabacie NIE będziesz najstarsza tongue
Co do "pukania" czymkolwiek na czymkolwiek opowiem Ci w samochodzie (bez insynuacji, please) dotyczy wrażeń z koncertów w naszej szkole smile To chyba o te wpadanie w rytm chodzi...

Apropos muzyki - Marynarko ponoć właśnie trwają Bydgoskie Impresje Muzyczne. Jutro koncert galowy w Opera Nova. Co o tym myślisz?

3 732

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
marynarka napisał/a:

Czy wieziecie ze sobą te rozmarzające mięsa?

Wieziecie mimo negacji reszty.

3 733

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Kilogram schabu i kilogram karkówki meldują się.

3 734

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Kolejna mała wiktoria do "Dzienniczka dumy". Nieodebrane połączenia od psychofaga + mój suchy sms "O co chodzi? Jak masz sprawe formalną-pisz. Jak masz inną - nie pisz i nie dzwoń."
Kolejny mały kroczek. Polecam - dobrze robi na psyche.

3 735

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Uroczyście oznajmiam, ze Niekochana jest już w Bydzi, pod opieką Zielonego domku i własnie podlega repatriacji do mojej pracy. Później ja odpowiadam za jej bezpieczeństwo i dobry nastrój. Zrobię co w mojej mocy.

3 736

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

kocham za bardzo..i miotam się okrutnie.
chyba mam nie równo pod sufitem,bo raz jestem dla niego jak miód raz..
nasz związek to prawie patologia-bo kocham za bardzo!!!!

3 737

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

hej, co masz na myśli pisząc patologia ?

3 738 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-07-07 14:18:50)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:

Kolejna mała wiktoria...Nieodebrane połączenia od psychofaga + mój suchy sms "O co chodzi? Jak masz sprawe formalną-pisz. Jak masz inną - nie pisz i nie dzwoń."

Dzielna dziewczynka big_smile

marynarka napisał/a:

Uroczyście oznajmiam, ze Niekochana jest już w Bydzi,(...) Później ja odpowiadam za jej bezpieczeństwo i dobry nastrój. Zrobię co w mojej mocy.

Nie wątpię. Bawcie się dobrze big_smile

3 739

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

patologia:)..
jak przechodzi się w skrajności na dzień dobry..jak z byle powodu awantury..
jak kochan tak że chciałabym dac wiecej a więcej sie zwyczajnie da...;//

3 740

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

też mam "skrajności" na porządku dziennym swojego 'związku'. U mnie pewnie dało by się dawać , więcej i chciałabym móc, ale nie mogę , bo on na to nie zasługuje i zwyczajnie NIE mogę dawać tego co chciałabym dawać swojemu mężczyźnie.
Już chyba wszystko dla niego robiłam i zrobiłam, ale jak za to mam tylko pretensję - odechciewa się.

3 741

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

..ale moj..związek to związek dwóch mundurowych-to już patologia..kocham go i czuje żo On mnie też.Tylko że ja nie mogę opanować emocji ktore daj mi ten związek.szału dostaje jak pomyśle o jego byłych, o tym wszystkim co było w naszy życiu zanim się poznaliśmy.
ja chce dawać wiecej -ale więcej sie nie da...
On mow-"za bardzo mnie kochasz" wycisz się opanuj..przecież jest dobrze..
może chce te wszystkie byłe.."przeskoczyć?"..że jestem lepsza-udowodnić sobie-bo chyba nie jemu..
pogubiłam sie, musze z kimś o tym pogadać bo zabrnę za daleko:(

3 742

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

czyli Twój problem nie polega na tym, że partner jest "nie Okay" czy "zaczął Cie olewać" czy cokolwiek innego tylko na tym, że masz poczucie , że "chcesz dawać więcej" a to Twojemu partnerowi się nie podoba/męczy go to ? I to , że jesteś chorobliwie zazdrosna o byłe (można to już nazwać chorobliwie , bo może jednak w "Granicach zdrowego rozsądku" ? )

3 743

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
ksiezniczka bez korony napisał/a:

..ale moj..związek to związek dwóch mundurowych-to już patologia (...) nie mogę opanować emocji ktore daj mi ten związek.szału dostaje jak pomyśle o jego byłych, o tym wszystkim co było w naszy życiu zanim się poznaliśmy.
(...)
On mow-"za bardzo mnie kochasz" wycisz się opanuj..przecież jest dobrze..
może chce te wszystkie byłe.."przeskoczyć?"..że jestem lepsza-udowodnić sobie-bo chyba nie jemu..

Jakoś nie widzę zależności między mundurem a przeszłością i chorą "wsteczną" zazdrością smile
Czy jakby nie nosił munduru to żadnej przeszłości by nie miał? A TY jakąś przeszłość chyba też masz? No chyba, że to twoja pierwsza miłość smile
Wierzę, że iskry aż trzaskają, tylko co do ma do rzeczy zaprzeszłych i niezmiennych?
Nie wiem co chcesz udowodnić, bo wygląda to wręcz na desperację. Czy ON w czasie teraźniejszym daje Ci jakieś powody do takiej ostrej zazdrości? Bo wiesz, takie zachowania mogą być destrukcyjne i wykończą każdy związek - mundurowy czy nie mundurowy smile
I po ile macie lat, że tak chciałabyś "bez przeszłościowo"?

3 744

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

no po trzydziestce.. ma się już te jakąś przeszłość czy się chce czy się nie chce.
tak to desperacja -to trzeba nazywać po imieniu-desperacja pasuje jak ulał. i co dalej..jeśli już jestem w desperacji..i chce być tą Jego naj..
bo partnerek było wiele a i w tym czasie nazbierało się doświadczeń których mi brakuje..
i jeszcze jedno-to ma związek z mundurem, bo nie każdy facet w czasie seksu mówi" nogi na pagony i za ojczyznę" ..nasz związek jest na prawdę dość specyficzny ze względu na to co robimy(gdzie pracujemy)to że na co dzień -wykonujemy "pod rozkaz" w życiu po pracy przekłada sie na nasze zachowania..

3 745

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Anhedonia - a może Ty masz tę książkę "Toksyczne słowa" ? (dziewczyny widzę pojechały, a ja już nie mogę z tym wszystkim sobie poradzić, głowa mi wybucha kurczę. )

3 746

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

niech nie wybucha..nich zostanie na miejscu-bo całkiem fajna, mądra głowa!

3 747

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Była fajna i mądra do póki nie stała się smutna, zakompleksiona, dopóki nie straciła chęci do dawania i dopóki nie straciła szacunku do siebie samej... i do póki nie dała się pomiatać. i dalej w tym tkwi :]

Nie wiem jak długo ze sobą jesteś , czy formalnie czy nie formalnie, ale skoro wybrał Ciebie i to trwa i nie ma znaków na niebie i ziemi, że ty nie jesteś tą "Naj", to nie ma potrzeby "grzebania w przeszłości" i szukania tam problemu, gdy w go w teraźniejszości już nie ma i nie ma wpływu na Wasze wspólne życie. JEDNAK niestety rozumiem Twój problem, bo sama się z nim borykam/ borykałam (borykałam, bo moje coraz silniejsze 'zobojętnienie' sprawia, że nie muszę z tym walczyć). Ale kiedy to było moim problemem to rujnowało relację, o ile akurat była dobra. To poważny problem i sama do dziś nie znalazłam na niego 'złotego środka', doszłam jednak do wniosku, że moje chore 'jazdy' były spowodowane konkretnie Jego osobą, ponieważ wcześniej miałam chłopaka, który mieszkał sam - dzień w dzień przesiadywały u niego koleżanki, codziennie chodził na imprezy, a ja - nic, zero zazdrości, pretensji - byłam zwyczajnie pewna - miała po prostu zaufanie. U obecnego partnera, który praktycznie nigdzie nie wychodzi itp. ciągle go o coś podejrzewałam, ale on ciągle robił jak to nazywam "otoczkę tajemniczości' - zwariować można. Więc może coś sprawia Tobie w zachowaniu Twojego partnera uczucie, że te "byłe" stają się Twoim przekleństwem ?
Jeśli nie i masz do niego 100% zaufania, to problem jest poważniejszy i myślę, że działy typu "chorobliwa zazdrość" itp. może Ci pomogą, albo psycholog, bo ja niestety nie znalazłam Złotego Środka - na pewno jest to z tego co wiem długa i mozolna praca nad sobą i swoimi myślami.

3 748

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
ksiezniczka bez korony napisał/a:

no po trzydziestce.. ma się już te jakąś przeszłość czy się chce czy się nie chce.
tak to desperacja -to trzeba nazywać po imieniu-desperacja pasuje jak ulał. i co dalej..jeśli już jestem w desperacji..i chce być tą Jego naj..
bo partnerek było wiele a i w tym czasie nazbierało się doświadczeń których mi brakuje..
...jeszcze jedno-to ma związek z mundurem, bo nie każdy facet w czasie seksu mówi" nogi na pagony i za ojczyznę" ..nasz związek jest na prawdę dość specyficzny ze względu na to co robimy(gdzie pracujemy)to że na co dzień -wykonujemy "pod rozkaz" w życiu po pracy przekłada sie na nasze zachowania..

Więc - może nie uwierzysz - ale wcale nie trzeba chodzić w mundurze, aby tak się wyrażać w czasie seksu tongue Sama słyszałam wink (może uważają, że taki tekst czegoś im przydaje?).
Po drugie - co Ci da ta desperacja? Tobie depresję a jemu znużenie?
Jakby pragnął kobiety z doświadczeniami, to by ją sobie wybrał - począwszy od sióstr "wielokrotnie" przełożonych - jak mawiał 1 mąż pielęgniarki (proszę o wybaczenie przedstawicielki służby zdrowia - to nie mój pomysł, ja tylko przytaczam) do przedstawicielek najstarszej profesji świata "w stanie spoczynku" big_smile
Widać woli Ciebie i po co chłopakowi psuć?
Spokojnie, wyluzuj - nauczysz się przy nim czego pragniesz. Tylko nie histeryzuj - to nie licuje z powagą munduru smile
Wybacz lekką formę odpowiedzi, ale chyba za bardzo się spinasz?

AB89 - chyba nie mam, a nawet gdybym miała, to nie umiem tego ustrojstwa nadawać wink Trzeba się będzie uzbroić w cierpliwość big_smile
Napisz do marynarki, może coś zaradzi prędzej. Nieskromnie powiem, że też jadę, więc mogę przekazać twoją prośbę osobiście.

3 749

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

dziękuję, ale to już poczekam aż wrócicie, przecież nie będzie siedzieć w internecie i mi wysyłać na wakacjach smile a marynarka jedzie również, bo napiszę, jeśli nie ?
Kiedy wracacie ?

3 750

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
AB89 napisał/a:

...a marynarka jedzie również, bo napiszę, jeśli nie ?
Kiedy wracacie ?

Marynarka nigdzie nie jedzie - marynarka nas serdecznie przyjmuje smile
Będzie, więc baaaardzo zajęta. Póki co jest w pracy, więc MOŻE ma jeszcze możliwość. Ewentualnie Zielony Domek współgospodyni spotkania smile
Wracamy w niedzielę ciemną nocą. No chyba, że się "przeciągnie" wink

3 751

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

okay, napiszę, a jak nie to poczekam aż wrócicie - oby się przeciągnęło ! ; )

3 752

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Marynarka jest już z Niekochaną, osobiście odebrałam Krakowiankę z naszego uroczego Dworca PKP, teraz idę tam się zameldować i poczekać na Karen :-)

3 753

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Zielony_Domek napisał/a:

Marynarka jest już z Niekochaną, osobiście odebrałam Krakowiankę z naszego uroczego Dworca PKP, teraz idę tam się zameldować i poczekać na Karen :-)

Karen dzis przyjezdza????

3 754

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Median napisał/a:
Zielony_Domek napisał/a:

Marynarka jest już z Niekochaną, osobiście odebrałam Krakowiankę z naszego uroczego Dworca PKP, teraz idę tam się zameldować i poczekać na Karen :-)

Karen dzis przyjezdza????

JA PRZYJEŻDŻAM JUTRO!!!
Od początku tak miało być.
Domku, kochanie, dziś na mnie czekasz?

3 755 Ostatnio edytowany przez Median (2011-07-07 17:34:37)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
karen napisał/a:

JA PRZYJEŻDŻAM JUTRO!!!

tak też mi się wydawało.... wysłałam jej smsa, mam nadzieję, że go odczyta smile

A może Domek już tak zapobiegliwie...? big_smile

3 756 Ostatnio edytowany przez Tarantella (2011-07-07 20:43:52)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Kto ma telefon do Marynarki albo Niekochanej?
Napiszcie smsa, że kupiłam herbatę i cytrynkę w płynie, niech nie kupują ... cholera cukru zapomniałam.
Mam też ketchup i musztardę do grilla.
Ciekawe, czy Domek pamiętał o saperce, bo zostawimy po tych trzech dniach Marynarce posesję obesr*ną.
Kupiłam też sobie za 10 zł w Auchanie kalosze do chodzenia w las i reszcie polecam.

3 757

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

''...bo my jak narkotyk jestesmy - uzależniamy wink .... ''


Monia 3103,

Dokladnie jestescie jak narkotyk smile

Malo tego ostatnio spozywam znacznie mniej slodyczy niz zwykle ( wszystko co slodkie to moj nalog hmm). Ponoc jak sie zrezygnuje z jednej 'uzywki' czesto popada sie w druga. Lub moze po prostu dajecie mi sile.

NIemniej jednak wyglada na to, ze 'czytanie' was jest oficjalnie moim nowym nalogiem big_smile

Pozdrawiam

3 758

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Tarantello,

Z niecierpliwoscia bede czekac na dalsze relacje z terapii...

smile

3 759

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Majusia, ja też jestem uzależniona od tego ... miejsca.
Wolę tę toksynę niż tę, z którą żyłam przez ostatnie lata. Gdzieś tam we wcześniejszych postach nazwałam to pozyksyną - pozytywną toksyną.
To naprawdę fajne uzależnienie big_smile
Będzie nam (czarownicom na sabacie) brakowało Was dyżurujących. Opiekujcie się sobą.

3 760 Ostatnio edytowany przez monia_3103 (2011-07-07 23:30:11)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Przyznaję się do grzechu!! I będę pokutować za niego chyba do końca wakacji - zakazany owoc kusi i mnie skusił. Zadzwoniłam do niego. Godzinę temu wracałam ze spotkania z koleżankami, były % a mi duzo nie trzeba. Dziękuje byłam gotowa! Wybrałam JEGO nr i pytałam:
Ja (M): Hej co u Ciebie?
On (R): Miło, że dzwonisz ale jestem zmęczony.
M: Więc nie będę zawracać Ci głowy i dobranoc (uznałam że chce mnie spławić)
R: Nie czekaj, pogadajmy... Tęsknie kotek
M: Jak miło, ale do mnie czy do niej? Bo do obu możesz zwracać się kotek, choć ja tak w dowodzie nie mam napisane w rubryce imię i nazwisko
R: Dobra, koniec tematu. Nie będę z Tobą dyskutował (i dziękuje na mnie ten tekst działa jak płachta na byka)
M: Co Tobie wolno mówić a mi nie? Bo masz taką zachciankę?! Ja nigdy nie mogłam się odezwać broniąc swojego zdania
R: Bo wtedy zaczynasz nic nieznaczące rozmowy. A ja nie mam ochoty gadać
M: Dla Ciebie rozmowy są znaczące tylko wtedy gdy Ty masz rację i Ty masz prawo głosu, zawsze tak było. Twój egoizm nie pozwala Ci inaczej działać i pomyśleć o innych ludziach
R: Chcesz to usłyszeć, proszę bardzo - SORRY MASZ PRAWO GŁOSU (poczułam się jak robi to z litości, po czym dodał) To koniec rozmowy na dziś i tyle!

Rozłączył się a we mnie krew buzuje... Ja pierdziu on zawsze tak robił. Rozmawialiśmy gdy on miał ochotę i nastrój, ale jeśli ja nie miałam nie mógł tego uszanować. To on decydował kiedy rozmowa się zaczynała i kiedy kończyła, a w momencie gdy chciałam coś dorzucić jeszcze wkurzał się i zaczął klnąć. Rozmowy zawsze należały do udanych i ba umieliśmy rozmawiać pod warunkiem że on albo był po piwie albo miał dobry dzień... W inne dni rozmowa nie miała prawa się odbyć!!
&%$#%$#*&%$%#*^%$#&##@%&(*#%&^)^*%#@^((&*%#$$  !!

Wzięłam prysznic aby się zastanowić - boli jak cholera, ale wiem, że NA WŁASNE ŻYCZENIE! Przyznaję gdyby nie % inaczej bym pokierowała rozmową, ale człowiek po alkoholu mówi rzeczy, których na trzeźwo by nie powiedział, jest wtedy szczery do bólu (przykład mój i R.-niestety) Przeanalizowałam nasz związek i parę razy przyłapałam go jak przyznawał się do czegoś będąc w stanie nietrzeźwym, a potem starał się to odkręcić, bo było mu głupio, że przyznał się do czegoś, że odkrył w sobie wrażliwszą naturę itp. Temu wiem, że jak on jest na rauszu to mówi prawdę (jestem tego pewna na 100%) i w tym momencie zastanawiam się czemu tak robi? Gdy nie pije jest opryskliwy i nieczuły, a gdy jest pod wpływem % potrafi powiedzieć "wiem, że Cię ranie, wiem że cierpisz. Wiem, ze do siebie po tym wszystkim nie wrócimy, ale zachowajmy chociaż znajomość"... Zaczynam gubić się w tym wszystkim... Czemu on tak postępuje?
Naturalnie - agresja słowna w rozmowie wystąpiła zauważyłam ją i jestem z tego dumna smile ale martwi mnie inna rzecz:o co mu chodzi? Po pijaku jest prawdomówny jak nikt inny i zawsze wtedy mogę wyciagnać z niego sekrety, więc o tej znajomości prawdopodobnie mówił szczerze. Ale czemu ma inny do mnie stosunek normalnie?

Nie smuce się, nie płaczę, nerw opadł... Są tylko zastanowienia, wątpliwości... A może gdzieś źle odczytuje jego zachowanie? Swoje minusy znam - telefon=odliczanie od nowa...

EDIT:
Doszło jeszcze wrażenie poczucia winy z mojej strony i chęć przeproszenia go...
Ale chwila, czekajcie! Wiem, że nic złego nie zrobiłam - powiedziałam swoje zdanie, czego on nie lubi bo to narusza jego EGO, nie moja wina, że jest egoistą, który był przyzwyczajony tylko do własnego JA...
Jednakże wyrzut jest - jak temu zaradzić?? sad

3 761

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dzięki za przypomnienie o saperce. Na śmierć bym zapomniała.
Padam na ryj, jeździłam dziś w tą i w tamtą z rzeczami w związku z wyprowadzką.

Wiem, że dziewczęta są na miejscu, dostałam od nich zaproszenie na ognisko, ale tak jak wyżej, nie dałam rady, poza tym każda chwile w tym mieszkanku....eh, łza się w oku kreci.

No nic, jutro odbieram Karen i widzimy się na miejscu:)

3 762

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
monia_3103 napisał/a:

Doszło jeszcze wrażenie poczucia winy z mojej strony i chęć przeproszenia go...
Ale chwila, czekajcie! Wiem, że nic złego nie zrobiłam - powiedziałam swoje zdanie, czego on nie lubi bo to narusza jego EGO, nie moja wina, że jest egoistą, który był przyzwyczajony tylko do własnego JA...
Jednakże wyrzut jest - jak temu zaradzić?? sad

Moniś, sama sobie odpowiedziałaś na pytanie.
Pamiętam jak na sabacie rozmawiałyśmy i główkowałam na temat właśnie tej zmory, która nas połączyła i usłyszałam mądre pytanie:

- ile mam lat
- ile lat mieszkał ze mną ojciec - główny motor moich ówczesnych walk i problemów
- od kiedy wiem, że mam problem

Kochana cierpliwości, jak mi się zdarzy popełnić błąd wspominam sobie właśnie te pytania, nawet nie po to by się usprawiedliwić, ale po to by zrozumieć, że one będą i składają się na całość tego w jaki sposób pokierujemy świadomością by było ich coraz mniej.
Nie ma się co łudzić, nie znikną od razu, i być może zadzwonisz jeszcze nie jeden raz, spróbuj sobie wtedy przypomnieć co czujesz teraz, skopiuj sobie swój post do odrębnego pliku i czytaj od czasu do czasu.
Cierpliwość, to coś co takim jak my bardzo przeszkadza.

Ale napiszę, cierpliwości!

Buzia Kochana.
Nie zadręczaj się.

3 763

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
monia_3103 napisał/a:

- boli jak cholera, ale wiem, że NA WŁASNE ŻYCZENIE! Przyznaję gdyby nie % inaczej bym pokierowała rozmową,

Monia przy alkoholu niestety tak jest. Człowiek zaczyna analizować więcej niż zwykle, zaczyna tęsknić, zaczyna mu być źle samemu i najgorsza ta bezsilność wobec uczucia. Po % wyłączają nam się wszystkie zapasowe hamulce i żadna z ostrzegawczych kontrolek nie świeci. Po zderzeniu nagle wiemy że wszystko działało, kontrolki migały jak oszalałe, tylko adrenalina w postaci jazdy bez trzymanki wzięła górę. Teraz trzeba wyciągnąć wnioski. Zapiąć pasy, wziąć głęboki oddech i ruszać dalej.

Nie jesteś jedyna która tak postąpiła - zapewniam cię. Parę postów wcześniej sama pisałam jak po którymś drinku zaczęło mi być smutno i kusiło mnie żeby napisać, ale to tylko niepotrzebne zakłucie serca które sobie funduję. Rano byłam dumna z siebie że dałam radę ale kaców moralnych miałam więcej niż powodów do dumy.


Dziewczyny udanego Sabatowania!! wink Bawcie się dobrze.

3 764

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Monia,

Moj ex czesto tez, a wlasciwie zawsze po alkoholu byl super mily. Normalnie taki nie byl, choc przez pierwsze 2 lata byl super mily - na codzien.

Ja tez, dlugo prowadzilam dyskuzje  z moim ex, na proste pytanie dostawalam odpowiedz, ze on jest zmeczony mymi pytaniami, ze go mecza.

Radze ci, i wez to sobie do serca - skasuj jego numer telefonu. I nigdy wiecej nie dzwon.

Ja juz z moim ex od pol roku nie rozmawiam. Skasowalam jego numer telefonu. Zero kontaktu.

Jak z nim wczesniej rozmawialam to non stop analizowalam kazde jego slowo. moj ex czesto dzwonil do mnie ( w stanie nie trzezwym) gdzie wyznawal mi najwieksza milosc. Poczym jak wytrzezwial, byl chlodny i zdystansowany. A wlasciwie wygladalo to tak, ze raz byl super mily a raz nie i tak wkolko robil. Generlanie, analiza takich zachowan nie ma sensu.
Ty pewnie, zle sie teraz czujesz, wiesz, ze on mial ostatnie zdanie. Wiem jakie to irytujace.

Ale nie mysl o tym. Staraj sie zignorowac cale to zdarzenie.

Jesli czujesz, ze wasz zwiazek juz jest przeszloscia i nic z tego nie bedzie to urwij kontakt. no chyba ze macie dzieci.

3 765

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Mirello odnoszę wrażenie że mi już dawno się kontrolki spaliły,inaczej bym nie myślała o nim,nie dzwoniła... Choć cały dzień mam mnóstwo pracy wieczorem siadam przed tv i zamiast oglądać film z rodzina myślę o nim! Trudno jest mi złapać oddech i ruszyć dalej. Wyrzuty sumienia za wczoraj mam-mogłam nie dzwonić,mogłam nie zaczynać tematu,mogłam go nie wkurzyc... Jednakże się powstrzymałam by go przeprosić za moje zachowanie i zostałam uwieńczona przeprosinami z jego strony... Powód do uśmiechu,radości że zrozumiał iż wczoraj przecholowal?

Majusia dzieci nie mamy,z reszta to był TYLKO a może AŻ pół roczny związek,który znacznie na mnie wpłynął. Przyznaje rację-analiza nie ma sensu,ale często ja robimy-nieświadomie zaczynamy się zastanawiać i nagle zdajemy sobie sprawę że jesteśmy w trakcie dokonywania owej analizy... Irytacja jest-przyznam kolejna rację Ci... Ale cóż-chyba powinnam się przyzwyczaić do tego,że jako egoista lubi mieć ostateczne słowo...

Pomysł z wykasowaniem nr jest na razie niemożliwy. Otóż wynajmuje od jego siostry mieszkanie,ale jeśli coś jest nie tak-wzywam jego,gdyż mieszka w tym samym bloku.

Po prostu muszę się trzymać na wodzy i uważać by więcej takiego błędu nie popełnić

3 766

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

witam Was...i dziękuję Wam za ten wątek. Podczytuję go od rana (jestem na 15tej stronie).
Niesamowicie mi to pomaga, wręcz stał się cud. Zmieniam myślenie, pracuję nad tym chociaż jestem świadoma że problem nigdy tak do końca zupełnie nie zniknie.
Jestem DDD - chłód emocjonalny rodziców, zwłaszcza ojca (zabrakło go gdy mialam 13 lat). Podświadomie szukam w mężczyznach namiastki ojca, tak jakbym znów chciała odtworzyć znane sytuacje.
Mam za sobą nieudane małżeństwo (mój błąd wyszłam za mąż z rozsądku bardziej). Potem przezyłam "wielką miłość" do człowieka niedostępnego emocjonalnie..8 miesięcy "walczyłam" o jego miłość, był moim wszechświatem (bardzo głupie ..wiem). W końcu zrozumiałam, że to do niczego nie prowadzi, że spalę się w tym, zniszcze siebie do końca. Wyleczyłam się..po drodze poznałam kogoś innego. Zupełnie inna znajomosć, bardziej powoli się rozwijająca..bałam się, więc zwalniałam tempo. Było wszystko ok...on bardziej zabiegał. Jednak..minelo 3 miesiące i....znów jest to samo:(...Ja zaczełam sie troszkę angażować i znów "szaleć" w swoich niepewnościach, mamy za sobą pierwszą scysję, on jakby zacząl sie oddalać. Jakie emocje mną zaczeły targać to chyba wiecie...nieprzespane noce, tabletki na uspokojenie..i zmuszanie się!!, aby nie stać się znów tą płaczliwą histeryczką. Tak jeszcze było rano..załamka, niemoc, bo nie odzywa sie od 2 dni. Zaczełam czytać ten wątek i jednocześnie się jakby uspokajać wewnętrznie. Mój pan zadzwonił w południe...chciał się spotkać, miał zadzwonić wieczorem..oczywiście nie zadzwonił. Tylko...na mnie nie zrobiło to już żadnego wrażenia. Teraz zagaduje mnie na gg, a ja nie "szaleję", nie jestem zgryźliwa, złośliwa..olewam. Taki cudowny stan spokoju. Tylko nie wiem co bedzie jutro...

3 767

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
katia72 napisał/a:

Tylko nie wiem co bedzie jutro...

Czytaj, masz jeszcze 100 stron!
Sama widzisz udało Ci się z niejednego bagienka wyjść, najważniejsze, że spostrzegłaś problem, bierz byka za rogi!

Na stronie "kobieceserca.pl" byłaś może, rozwiązywałaś tam testy?

Powodzenia, NIE JESTEŚ SAMA!

Każda z nas ma te same demony, strachy.
I obecność tu bardzo pomaga.

3 768

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Zielony_Domek napisał/a:

Na stronie "kobieceserca.pl" byłaś może, rozwiązywałaś tam testy?

tak..byłam..wiadomo co wyszło z testów. Dokładnie wiem gdzie tkwi problem. Skupiam się na tym, żeby nauczyć się z tym żyć (w sposób nie destrukcyjny). Jest mi podwójnie trudno, bo jestem zupełnie sama. Są chwile że jest mi tak dobrze, a godzine później wpadam w jakąś panikę..i oczywiście "wybawienia" i tego absolutnego poczucia bezpieczeństwa szukam w mężczyźnie. Jak się łatwo domyśleć wybieram (i przyciągam) tych pozornie silnych - z jakimś odpowiedzialnym zawodem, radzących sobie w życiu, ale nie nadających się tak naprawdę na partnera. Z drugiej strony "ciepły" facet z sercem na dloni nigdy nie będzie mnie pociągał (a nawet drażnił w swojej nieskonczonej dobroci). Jednym słowem mam "pozamiatane".
Z drugiej strony tak sobie myślę, ze może za dużo wymagamy od facetów, jesteśmy zbyt emocjonalne..a faceci są inni, mają zupełnie inny tok myślenia i działania. Czekamy na upragniony telefon, a jak nie zadzwoni to katastrofa życiowa.

3 769

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
katia72 napisał/a:

Z drugiej strony tak sobie myślę, ze może za dużo wymagamy od facetów, jesteśmy zbyt emocjonalne..a faceci są inni, mają zupełnie inny tok myślenia i działania. Czekamy na upragniony telefon, a jak nie zadzwoni to katastrofa życiowa.

wiesz nie wydaje mi się że za wiele wymagamy od facetów:miłość,szczerość,opieka,wsparcie,zaufanie,szacunek,zaufanie... To wiele? Wątpię... Rok temu kumpel powiedział mi coś takiego po rozstaniu się z facetem "Jesteś zbyt zajebistą panną by czekać aż on wreszcie to zauważy. Byłaś dla niego wszystkim, starałaś się być partnerką, kochanką, przyjaciółką. Pomagałaś przezwyciężyć ciężkie chwile, radowałaś się z nim w tych dobrych, wspierałaś. Byłaś na każde zawołanie. Dla niego byłaś w stanie spełnić jego marzenia, dla niego zrobiłabyś wszystko. Jednak czy warto? A gdzie w tym wszystkim byłaś Ty? Gdzie on był na Twoje zawołanie, gdzie on radował się z Tobą czy przeżywał ciężkie chwile? Pisał na dobranoc esa jak go oto poprosiłaś, a co jesteś rachunek telefoniczny, z którym trzeba coś z robić, bo będzie źle? Jeśli on nie zauważył tego, że byłaś nie tylko jego narzeczoną, ale i wsparciem, którego nie uzyska od kumpli, to on jest dzieckiem. Jeśli on nie umie docenić tego co miał - jego strata. Kumple nie zastąpią mu Ciebie, Twojego miłego głosu na dobranoc, ani dobrego serca. Jeśli dla niego to co robiłaś było NICZYM, dziewczyno ciesz się, że w porę to się zakończyło." i teraz pytanie-czy on źle mówi? Wydaje mi się że nie...

3 770

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
monia_3103 napisał/a:

. Byłaś na każde zawołanie. Dla niego byłaś w stanie spełnić jego marzenia, dla niego zrobiłabyś wszystko. Jednak czy warto? A gdzie w tym wszystkim byłaś Ty?

no tak...ale on nie był (w stanie)..bądź nie chciał tego aż w takim wymiarze, bo chociażby się zaczął "dusić" w tym wszystkim. Czyli bilans wychodzi ujemny.
Bądźmy trochę "egoistkami":)...bo tak dobrze jak my same nikt o nas nie zadba. Mężczyźni nie wymagają wszystkiego podanego na tacy.
Żeby nie było...nikogo nie krytykuję, bo sama jestem "ofiarą" niezdrowych i nierównych uczuć. Mało tego...oparzyłam się a znów pakuję rękę w ogień..tak samo wychodzi. Poznałam faceta który wydawał się fajny, ciepły, do tego mi imponował, ma pasje..wydawało się, że to jest własnie TO. On w separacji..miał być niedługo wolny...a teraz okazuje się, że to będzie taka wieczna(?) separacja. Wynajmuje mieszkanie, a nigdy nie zostałam tam zaproszona..długo by opowiadać. Czasem mam wrażenie, że jestem na 21 miejscu w jego hierarchii ważności. Nie mam siły już walczyc o to wszystko..przyzwyczaiłam się do niego, dobrze się w jego towarzystwie czuję. Wydaje mi się, że nie wymagam wiele, nie szukam meza bo dopiero co się rozwiodłam..nawet nie wiem czy chciałabym z kimś teraz mieszkać..ale chce mieć jakąś perspektywę stałości, chce mieć gdzie i do kogo zadzwonić jak będę miała jakiś problem, a przede wszystkim nie chce się usilnie zastanawiać dlaczego od dwóch dni nie daje znaku życia? bo to chore.  Więc albo mnie to zje od środka albo zacznę z tym walczyc i robić tak abym ja się w tym wszystkim dobrze czuła.

Posty [ 3 706 do 3 770 z 26 310 ]

Strony Poprzednia 1 … 56 57 58 59 60 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026