netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

26 309 odpowiedzi1 691 262 wyświetleniazałożony przez bez serca, 21.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Strony Poprzednia 1 … 54 55 56 57 58 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3 576 do 3 640 z 26 310 ]

3 576

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

ja chcialam od psychofagow, zeby mnie kochali sad
czasem mnie kochali... no jakies 0.1% wspolnego czasu
moja korzysc to owe 0.1%

Wczoraj tez dostalam od exa smsa, ze mnie kocha z zalaczonym obrazkiem peknietego serduszka...
na terapii dowieddzialam sie o jedynej skutecznej metodzie pomocy psychofagowi=wystawianie walizek za drzwi.
.. na mojego losera i to nie zadzialalo sad

3 577

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Tarantello - nie strasz tongue
Podoba mi się twoja pani Aneta i podoba mi się twój tok myślenia. Pracę domową kiedyś będzie trzeba odrobić - ale ja teraz nie będę zaprzątać swojej wątpliwie ślicznej główki = pomyślę jutro (pojutrze, popojutrze.... to u mnie nie pilne)
Jeśli pozwolisz wkleję fragment miśkowi w innym wątku. Może da jej do myślenia smile
Czy nie wiesz czasem co się dzieje z Median? Podejrzanie długo milczy jak zaklęta hmm

3 578

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Zazdrosc napisał/a:

ja chcialam od psychofagow, zeby mnie kochali sad
czasem mnie kochali... no jakies 0.1% wspolnego czasu
moja korzysc to owe 0.1%

Wczoraj tez dostalam od exa smsa, ze mnie kocha z zalaczonym obrazkiem peknietego serduszka...
na terapii dowieddzialam sie o jedynej skutecznej metodzie pomocy psychofagowi=wystawianie walizek za drzwi.
.. na mojego losera i to nie zadzialalo sad

Zazdrosc, czy ty bylas z twoim eks hajtnieta??? i jak dlugo trwal wasz zwiazek??? czy on jest ojcem twych dzieci???

3 579

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anhedonia napisał/a:

Tarantello - nie strasz tongue
Podoba mi się twoja pani Aneta i podoba mi się twój tok myślenia. Pracę domową kiedyś będzie trzeba odrobić - ale ja teraz nie będę zaprzątać swojej wątpliwie ślicznej główki = pomyślę jutro (pojutrze, popojutrze.... to u mnie nie pilne)

Ja też trochę zwlekam, ale wiem, że ta wiedza będzie mi potrzebna zanim zacznę się rozglądać za kolejnym psychofagiem, żeby tym razem już wiedzieć, co mi będzie od niego potrzebne.

Anhedonia napisał/a:

Jeśli pozwolisz wkleję fragment miśkowi w innym wątku. Może da jej do myślenia smile

Pewnie. Niech wszyscy wiedzą.

Anhedonia napisał/a:

Czy nie wiesz czasem co się dzieje z Median? Podejrzanie długo milczy jak zaklęta hmm

Też zaczynam sie niepokoić. Najwyżej chwycimy telefon w dłoń.

3 580

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:
Anhedonia napisał/a:

Tarantello - nie strasz tongue
Podoba mi się twoja pani Aneta i podoba mi się twój tok myślenia. Pracę domową kiedyś będzie trzeba odrobić - ale ja teraz nie będę zaprzątać swojej wątpliwie ślicznej główki = pomyślę jutro (pojutrze, popojutrze.... to u mnie nie pilne)

Ja też trochę zwlekam, ale wiem, że ta wiedza będzie mi potrzebna zanim zacznę się rozglądać za kolejnym psychofagiem, żeby tym razem już wiedzieć, co mi będzie od niego potrzebne.

Jezuuuuu.... zastanawiam się od wczoraj i kurcze, nie wiem. Oznacza to z pewnością jedno - tu tkwi źródło moich problemów. Dojdę kurna do tego!

A tak w ogóle - dokonałam następnego przełomowego odkrycia nt swojej pokręconej osoby hmm Będę potrzebowała na Sabaciku Waszej uwagi (będę się spowiadać) i szczerej oceny. Pokutę przyjmę z pokorą.

3 581

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
niekochana72 napisał/a:

A tak w ogóle - dokonałam następnego przełomowego odkrycia nt swojej pokręconej osoby hmm Będę potrzebowała na Sabaciku Waszej uwagi (będę się spowiadać) i szczerej oceny. Pokutę przyjmę z pokorą.

Oj, będzie się działo. Bo to będzie, cos mi się tak widzi, spowiedź grupowa i pokuta grupowa i ocena Synchedrynu grupowa.
Oj, będzie sie działo. Zostało mi multum alkoholu z naszego poprzedniego sabatu więc wiozę. Tym razem możesz rzygac ile chcesz - w buszu nikomu nie przeszkadza.

3 582

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:

Tym razem możesz rzygac ile chcesz - w buszu nikomu nie przeszkadza.

Kupię sobie szampan - po nim nie mam kaca i nie rzygam big_smile Kurna, ale ja ekskluzywna jestem tongue

3 583

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
niekochana72 napisał/a:

Będę potrzebowała na Sabaciku Waszej uwagi (będę się spowiadać) i szczerej oceny. Pokutę przyjmę z pokorą.

Też mi to chodzi po głowie.... Na tę chwilę jeszcze nie jestem gotowa, ale przemyśliwuję siebie intensywnie. Muszę dojrzeć.

Niekochana, mozesz liczyć na nas. Wypowiadam się w imieniu "ogółu", myślę, że nie nadużywam. Jest w nas tyle zrozumienia i chęci wzajemnego wspierania, że jeśli spowiedź to gdzie? jeśli nie w naszym gronie????

3 584

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Jedna w Pań terapeutek z kobieceserca.pl ma też stronę internetową, wklejam link:
http://www.uzaleznienieodmilosci.pl/page/uzaleznienie/

3 585 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-07-05 12:47:45)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Siedzę i ryczę. Ale to "dobry" płacz. Taki, co przynosi ulgę.

Jak dobrze, że do tego dotarłam. Kurcze, ale to boli - okrutna, bezwzględna szczerość wobec samej siebie. Wypalam ranę hmm Będzie lepiej. To już wiem.

Tarantello - nawet nie wiesz, ale to przez Ciebie (pośrednio). Bardzo Ci dziękuję, kochana big_smile

Ja zdecydowanie nie jestem normalna hmm  A może właśnie jestem? Może właśnie zmierzam w kierunku normalności?
W każdym razie już nie ryczę.
Nie wiem, czy to wytrzymacie, ale tyle mam do powiedzenia.... Wiecie - tama puściła. big_smile

3 586

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
niekochana72 napisał/a:

Siedzę i ryczę. Ale to "dobry" płacz. Taki, co przynosi ulgę.

Jak dobrze, że do tego dotarłam. Kurcze, ale to boli - okrutna, bezwzględna szczerość wobec samej siebie. Wypalam ranę hmm Będzie lepiej. To już wiem.

Tarantello - nawet nie wiesz, ale to przez Ciebie (pośrednio). Bardzo Ci dziękuję, kochana big_smile

Ja zdecydowanie nie jestem normalna hmm  A może właśnie jestem? Może właśnie zmierzam w kierunku normalności?
W każdym razie już nie ryczę.
Nie wiem, czy to wytrzymacie, ale tyle mam do powiedzenia.... Wiecie - tama puściła. big_smile

Jeśli to to o czym myślę, to jesteśmy niestety na przeciwległych biegunach. Mnie zastanawianie się, co TAKIEGO dawał mi psychofag zrobiło mi FATALNIE. Rozgrzebałam w sobie przysypaną kupkę wspomnień - siłą rzeczy niestety też tych dobrych. Mi też tama puściła tylko w zupełnie nieporządanym kierunku i oto ja pierwsza liga powściagliwości w relacjach z psychofagiem, oto ja - mistrzyni w kategorii "zero kontaktu" ZADZWONIŁAM DO NIEGO i wykrzyczałam, nie - wycharczałam - "Miałam prawo w to wszystko wierzyć!!!" i się rozpłakałam i tyle tego było, tego myślenia o korzyściach z psychofaga. Dałam mu trochę satysfakcji, że ciagle wzbudza we mnie emocje a sobie świadomość, że znów muszę wyzerować licznik.
Oto ja - zdiagnozowana jako NIEWYKAZUJĄCA OZNAK UZALEŻNIENIA.
Przecież mówię - ten koszmar nigdy sie nie skończy!

3 587

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:
niekochana72 napisał/a:

Siedzę i ryczę. Ale to "dobry" płacz. Taki, co przynosi ulgę.

Jak dobrze, że do tego dotarłam. Kurcze, ale to boli - okrutna, bezwzględna szczerość wobec samej siebie. Wypalam ranę hmm Będzie lepiej. To już wiem.

Tarantello - nawet nie wiesz, ale to przez Ciebie (pośrednio). Bardzo Ci dziękuję, kochana big_smile

Ja zdecydowanie nie jestem normalna hmm  A może właśnie jestem? Może właśnie zmierzam w kierunku normalności?
W każdym razie już nie ryczę.
Nie wiem, czy to wytrzymacie, ale tyle mam do powiedzenia.... Wiecie - tama puściła. big_smile

Jeśli to to o czym myślę, to jesteśmy niestety na przeciwległych biegunach. Mnie zastanawianie się, co TAKIEGO dawał mi psychofag zrobiło mi FATALNIE. Rozgrzebałam w sobie przysypaną kupkę wspomnień - siłą rzeczy niestety też tych dobrych. Mi też tama puściła tylko w zupełnie nieporządanym kierunku i oto ja pierwsza liga powściagliwości w relacjach z psychofagiem, oto ja - mistrzyni w kategorii "zero kontaktu" ZADZWONIŁAM DO NIEGO i wykrzyczałam, nie - wycharczałam - "Miałam prawo w to wszystko wierzyć!!!" i się rozpłakałam i tyle tego było, tego myślenia o korzyściach z psychofaga. Dałam mu trochę satysfakcji, że ciagle wzbudza we mnie emocje a sobie świadomość, że znów muszę wyzerować licznik.
Oto ja - zdiagnozowana jako NIEWYKAZUJĄCA OZNAK UZALEŻNIENIA.
Przecież mówię - ten koszmar nigdy sie nie skończy!

Mój stan nie jest bezpośrednio związany z jeszczemężem, jest związany ZE MNĄ. Dlatego tak bolało.

Mój koszmar się skończy, gdy sama z sobą dojdę do porządku. Już wiem "CO", teraz pora na "JAK".

3 588 Ostatnio edytowany przez myway (2011-07-05 16:26:50)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:
niekochana72 napisał/a:

Siedzę i ryczę. Ale to "dobry" płacz. Taki, co przynosi ulgę.

Jak dobrze, że do tego dotarłam. Kurcze, ale to boli - okrutna, bezwzględna szczerość wobec samej siebie. Wypalam ranę hmm Będzie lepiej. To już wiem.

Tarantello - nawet nie wiesz, ale to przez Ciebie (pośrednio). Bardzo Ci dziękuję, kochana big_smile

Ja zdecydowanie nie jestem normalna hmm  A może właśnie jestem? Może właśnie zmierzam w kierunku normalności?
W każdym razie już nie ryczę.
Nie wiem, czy to wytrzymacie, ale tyle mam do powiedzenia.... Wiecie - tama puściła. big_smile

Jeśli to to o czym myślę, to jesteśmy niestety na przeciwległych biegunach. Mnie zastanawianie się, co TAKIEGO dawał mi psychofag zrobiło mi FATALNIE. Rozgrzebałam w sobie przysypaną kupkę wspomnień - siłą rzeczy niestety też tych dobrych. Mi też tama puściła tylko w zupełnie nieporządanym kierunku i oto ja pierwsza liga powściagliwości w relacjach z psychofagiem, oto ja - mistrzyni w kategorii "zero kontaktu" ZADZWONIŁAM DO NIEGO i wykrzyczałam, nie - wycharczałam - "Miałam prawo w to wszystko wierzyć!!!" i się rozpłakałam i tyle tego było, tego myślenia o korzyściach z psychofaga. Dałam mu trochę satysfakcji, że ciagle wzbudza we mnie emocje a sobie świadomość, że znów muszę wyzerować licznik.
Oto ja - zdiagnozowana jako NIEWYKAZUJĄCA OZNAK UZALEŻNIENIA.
Przecież mówię - ten koszmar nigdy sie nie skończy!

metoda malych krokow, jeden do przodu dwa do tylu , a i tak bedziemy musialy przez to przejsc. Mi ostatnio kolezanka powiedziala, wiesz co ???jestes bardzo chlodna w okazywaniu uczuc! i co zmiotla mnie tym , bo zawsze uwazalam sie za super spontana i przylepe... tak bylo przed psychofagiem

3 589

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
niekochana72 napisał/a:

Ja zdecydowanie nie jestem normalna hmm A może właśnie jestem? Może właśnie zmierzam w kierunku normalności?

będąc na studiach któryś z wykładowców mi powiedział,że tak naprawdę nikt na tym świecie nie jest normalny. Nam się tylko wydaje że tak a tak wygląda normalność,ale tak nie jest... Najważniejsze to abyśmy sami czuli się ze sobą dobrze,wtedy nasza osobistą normalność będzie wyglądać tak jak powinna:)

Tarantella napisał/a:

Mi też tama puściła tylko w zupełnie nieporządanym kierunku i oto ja pierwsza liga powściagliwości w relacjach z psychofagiem, oto ja - mistrzyni w kategorii "zero kontaktu" ZADZWONIŁAM DO NIEGO i wykrzyczałam, nie - wycharczałam - "Miałam prawo w to wszystko wierzyć!!!" i się rozpłakałam i tyle tego było, tego myślenia o korzyściach z psychofaga. Dałam mu trochę satysfakcji, że ciagle wzbudza we mnie emocje a sobie świadomość, że znów muszę wyzerować licznik.
Oto ja - zdiagnozowana jako NIEWYKAZUJĄCA OZNAK UZALEŻNIENIA.
Przecież mówię - ten koszmar nigdy sie nie skończy!

czy nie zastanawiałyscię się kiedyś czy z nami przypadkiem nie jest tak samo jak z alkoholikami? Alkoholik zawsze nim będzie,niezależnie czy się leczy czy nie... Z nami kkzb może jest podobnie... Czy kiedykolwiek będziemy mogły się wyleczyć? Czy będziemy umiały być silne i nie złamiemy się pod wpływem impulsu,wspomnień? Zwalczymy trudne momenty,przestaniemy cierpieć itp? Tarantello jak każda kkzb masz prawo do takich momentów w życiu. Jedynie co mogę to Ci napisać to byś się trzymała;)

3 590

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
monia_3103 napisał/a:

czy nie zastanawiałyscię się kiedyś czy z nami przypadkiem nie jest tak samo jak z alkoholikami? Alkoholik zawsze nim będzie,niezależnie czy się leczy czy nie... Z nami kkzb może jest podobnie... Czy kiedykolwiek będziemy mogły się wyleczyć? Czy będziemy umiały być silne i nie złamiemy się pod wpływem impulsu....

Jeśli TAK ja będę robić za "niepijącego alkoholika" wink Z alkoholizmu nie można się wyleczyć, można tylko zaprzestać zgubnego procederu smile

karen napisał/a:
niekochana72 napisał/a:

Będę potrzebowała na Sabaciku Waszej uwagi (będę się spowiadać) i szczerej oceny. Pokutę przyjmę z pokorą.

Też mi to chodzi po głowie.... Na tę chwilę jeszcze nie jestem gotowa, ale przemyśliwuję siebie intensywnie. Muszę dojrzeć.

Będziecie więc miały uważnego słuchacza. Jestem otwarta i gotowa big_smile

3 591 Ostatnio edytowany przez Tarantella (2011-07-05 18:41:00)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
monia_3103 napisał/a:

czy nie zastanawiałyscię się kiedyś czy z nami przypadkiem nie jest tak samo jak z alkoholikami? Alkoholik zawsze nim będzie,niezależnie czy się leczy czy nie... Z nami kkzb może jest podobnie... Czy kiedykolwiek będziemy mogły się wyleczyć? Czy będziemy umiały być silne i nie złamiemy się pod wpływem impulsu,wspomnień? Zwalczymy trudne momenty,przestaniemy cierpieć itp? Tarantello jak każda kkzb masz prawo do takich momentów w życiu. Jedynie co mogę to Ci napisać to byś się trzymała;)

Fak, skończy się, wiem to. Już przez podobne rzeczy przechodziłam, jak chociażby z ojcem mojego dziecka. Było jednak łatwiej, bo on zagraniczny - 90 dni bez kontaktu nie stanowiło problemu ... i nawet stało się przyczyną rozwodu big_smile Tamten też nie był aż tak psychofagujący, grzebiący w moim mózgu patykiem. Ten sie nauczył trików, które bez pudła działają. Na pytanie CO PSYCHOFAG MI DAWAŁ odpowiedział sam sobie wcześniej niż ja to zrobiłam, wyczesał te elementy i teraz nimi pogrywa.

Udało mi się jednak zniwelować rozmiar strat po dziejszej załamce. Po uspokojeniu się zadzwoniłam do niego i oświadczyłam, że wiem, co mi robi za każdym razem przychodząc niby to w pilnej formalnej sprawie a później zgrabnie kierując rozmowę na tory umozliwjące mu zaszczepianie we mnie winy (oczywiście odtrącenie go w decydującej fazie zdrowienia) i wątpliwości (sugerowanie, że gdybym nie była taka skłonna do nadinterpretacji jego zachowań, to wszystko byłoby pięknie). Poprosiłam na spokojnie, żeby pozwolił mi żyć i wyjść z tego wszystkiego tzn. nie pojawiać się aż do mojej wyprowadzki. Strasznie się zbulwersował, że on przecież bez żadnych złych zamiarów ... ale jednocześnie wie też skubany, że szarpnie mnie takim zdankiem rzuconym mimochodem z tęsknym zrezygnowanym wzrokiem: "Jesteś atrakcyjna, faceci się za tobą z pewnością oglądają. Napewno już sobie kogoś znalazłaś od kiedy ze mną skończyłaś definitywnie ... pewnie nawet odrzuciłaś mnie bo już kogoś miałaś. Ale nie mam prawa cię o to pytać. Wiem, że samotność jest straszna. Doświadczam tego codziennie." (czy jakoś tak). Ileż manipulacji w jednej frazie - czytaj:
- ciągle na mnie działasz fizycznie - czy mogę cię na szybko przelecieć (zapomnijmy o tym krótkim momencie, kiedy mi się nie podobałaś)
- jestem zazdrosny o tych oglądających się facetów i to mnie potwornie wku*rwia więc koniecznie muszę wiedzieć, czy z kimś sypiasz
- to nie ja, to ty zdradziłaś (i to w decydującej fazie mojego zdrowienia)
- zostałem przez ciebie odtrącony i nie mam już żadnych praw ale nie mogę tego zdzierżyć
- jestem samotny a ty się pewnie dobrze bawisz i tego też nie mogę zdzierżyć

Tyle wczorajszej wizyty mającej na celu odebranie dokumentów do banku big_smile

Kriss, ale teraz coś specjalnie dla Ciebie i małżonka z cyklu "Psychofag Daily News" i jest to również wspaniała wiadomość i nadzieja dla nas wszystkich. ULECZENIE JEST MOŻLIWE. Otóż psychofag oświadczył mi, że zdaje sobie sprawę z tego, że długo (cały okres romansu - półtora roku) chorował na coś koszmarnego - jego nomenklatura wahała się między schizofrenią a rozdwojeniem jaźni (nazwał to rozszczepieniem osobowości) ALE (!) w ciągu ostatnich dwóch tygodni (od momentu mojego definitywnego odstrzału) ULECZYŁ SIĘ. Teraz wszystko widzi jasno i wyraźnieObudził się, ku*wa i nagle zobaczył jakich straszliwych szkód w tym stanie chorobowym narobił.
A więc, dziewczny, jak widzicie ludzie się SZYBKO podnoszą z gorszych chorób, nawet z rozszczepienia osobowości, w zaledwie dwa tygodnie więc i dla nas - rozhisteryzowanych fanaberyczek jest nadzieja.

3 592

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

metoda małych kroków
metoda małych kroków
metoda małych kroków
metoda małych kroków
metoda małych kroków
metoda małych kroków

trzymam się, dzień 1

3 593

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Zielony DOmku, damy radę. Jeszcze tylko 89 dni i jesteśmy w ... zielonym domku.

3 594 Ostatnio edytowany przez karen (2011-07-05 20:20:14)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Zielony_Domek napisał/a:

metoda małych kroków
metoda małych kroków
metoda małych kroków
metoda małych kroków
metoda małych kroków
metoda małych kroków

trzymam się, dzień 1

Zielony Domku, trzymam kciuki za kolejny dzień, buziaki :***

3 595

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Tarantellko - ale myślę, że powinnaś pisać scenariusze, bo jak wiesz ziścił się co do joty, zanim wcisnęłam gaz na telefonie pokazała się kopertka.
Z poleceniem. Ale nauczyłam, on mówi - ja robię. A nie czułam nic, pochlipałam trochę Tobie do słuchawki, a potem jedna łza, naszło mnie w nocy.

Trzymam za Ciebie kciuki, pamiętaj Kochana, jesteś dla mnie wzorem.

3 596

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Domku - ściskam Cię mocno.

Kochane - muszę troszkę wyjaśnić, bo poprzednie moje posty były z lekka chaotyczne big_smile
Płacz wynikał z tego, że odkryłam główną "zasadę działania" mojego uzależnienia od "miłości". Był to płacz ulgi - zawsze tak mam, jak okazuje się, że "WIEM".

Chyba zdecyduję się (jak finanse pozwolą) na indywidualną terapię w kobiecych sercach. Bo to nie będzie łatwa walka.

3 597

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
niekochana72 napisał/a:

Domku - ściskam Cię mocno.

Kochane - muszę troszkę wyjaśnić, bo poprzednie moje posty były z lekka chaotyczne big_smile
Płacz wynikał z tego, że odkryłam główną "zasadę działania" mojego uzależnienia od "miłości". Był to płacz ulgi - zawsze tak mam, jak okazuje się, że "WIEM".

Chyba zdecyduję się (jak finanse pozwolą) na indywidualną terapię w kobiecych sercach. Bo to nie będzie łatwa walka.

Umieram z ciekawości, bo skoro Ty to masz to ja już na bank. Podaj choć pierwszą literę.

Zielony Domku, NIE!!! Nie mogę być dla nikogo wzorem. Moje życie to czarna trasa uwieńczona czarną dupą. Ty jesteś jeszcze młoda i masz szansę na NORMALNOŚĆ w dużej częśći tego długiego jeszcze życia bez takich smaczków jak u mnie. Poczytaj może biografie jakich wybitnych kobiet ... ja wiem, może Matka Teresa, albo Maria Skłodowska-Curie. Moja biografia to gnój, dupa i kamieni kupa. Po co Ci to?

3 598

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:

Zielony Domku, NIE!!! Nie mogę być dla nikogo wzorem. Moje życie to czarna trasa uwieńczona czarną dupą. Ty jesteś jeszcze młoda i masz szansę na NORMALNOŚĆ w dużej częśći tego długiego jeszcze życia bez takich smaczków jak u mnie. Poczytaj może biografie jakich wybitnych kobiet ... ja wiem, może Matka Teresa, albo Maria Skłodowska-Curie. Moja biografia to gnój, dupa i kamieni kupa. Po co Ci to?

Chyba troszeczkę przereklamowujesz swoje życie?
Są też plusy, sama widziałam. Choćby synek, piesek, poczucie humoru, niewątpliwy talent literacki, dobry gust, niebanalna uroda i fajne koleżanki (to MY). I dużo innych.
Tarantella mądra i dobra jesteś. Byłaś ZBYT DOBRA, teraz będziesz zwyczajnie dobra.

3 599

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:

Umieram z ciekawości, bo skoro Ty to masz to ja już na bank. Podaj choć pierwszą literę.

Moje wzorce uzależnienia od "miłości"... Jak to mówili na ulicy Sezamkowej: dziś literka... Dwie literki: F i U.
Muszę szczerze przyznać, że jestem prawdziwą Królową tych literek. sad
Jak dobrze, że jesteście, że będę mogła to z siebie wywalić.

3 600

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:

. Poczytaj może biografie jakich wybitnych kobiet ... ja wiem, może Matka Teresa, albo Maria Skłodowska-Curie. Moja biografia to gnój, dupa i kamieni kupa. Po co Ci to?

No akurat M. Curie-Skłodowska, to była niezła dupa... Czytałam niedawno świetny, obszerny artykuł na temat jej perypetii  życiowych.
Kochana - dla mnie jesteś przykładem wielkiej siły. Biorę Cię razem z kupą, gnojem i co tam jeszcze masz big_smile

3 601 Ostatnio edytowany przez monia_3103 (2011-07-05 21:54:48)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:

Nie mogę być dla nikogo wzorem. Moje życie to czarna trasa uwieńczona czarną dupą.

A ja nie uważam, że Ty bądź Niekochana lub Zazdrość czy też Karen czy Anhedonia nie możecie być wzorem dla nas nowych i rozpoczynających ten etap dziewczyn. Wasze rady, wskazówki oraz to, że dzielicie się z nami Waszymi przeżyciami sprawiają, że my możemy się od Was uczyć. Ktoś by powiedział "czego można się uczuć"... Ja wiem czego... Jak pomimo porażki życiowej podnieść się, pokazać klasę i walczyć o samą siebie starając się jednocześnie przyjaźnić ze sobą. Jak umiejętnie znajdować błędy w swoim stosunku do "naszych facetów". Uświadamiacie nas, mobilizujecie, wspieracie, podsuwacie biblioteczkę ksiązek o których mało która słyszała... Jesteście... Czy uważasz, że to nic? Czy uważasz że przez takie postępowanie nie można być wzorem dla kogoś? Może się mylę, może moje przykłady są głupie i nic nie wnoszą, nic nie znaczą, ale ja uważam, że można w osobie Twojej i wcześniej wspomnianych dziewczyn wink

3 602

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dobrze, że Was mam (powtórzone po raz dwa tysiące siedemnasty). Przynajmniej wiem, że mam coś fajnego (oprócz kilku psychofagów w plecaku wspomnień. Z tego wszystkiego na co dzień pamiętam tylko o tym, że MAM WAS fajne. Cała reszta wymaga topornych afirmacji. No i to teraz jeszcze to coś na F. i U. też mam. Od razu z góry się do tego zapisuję skoro Ty to masz, Niekochana, ... no chyba że są to Fajne Uszy no to ja nie mam. Ale jeśli to nawet Fenyloketonuria Umysłowa to i tak biorę byle już tylko wiedzieć CO mam i jakie są ROKOWANIA.

3 603

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:

Zielony Domku, NIE!!! Nie mogę być dla nikogo wzorem. Moje życie to czarna trasa uwieńczona czarną dupą. Ty jesteś jeszcze młoda i masz szansę na NORMALNOŚĆ w dużej częśći tego długiego jeszcze życia bez takich smaczków jak u mnie. Poczytaj może biografie jakich wybitnych kobiet ... ja wiem, może Matka Teresa, albo Maria Skłodowska-Curie. Moja biografia to gnój, dupa i kamieni kupa. Po co Ci to?

Czytam i nie wierze w to, co czytam hmm Ja rozumiem, ze mozesz miec obnizone poczucie wlasnej wartosci, ale az do tego stopnia? Czy Twoje zycie to jest faktycznie taka czarna dupa? Watpie...
Co do wzrocow - Ty, Niekochana, Marynarka, Karen, Anhedonia to kobiety, z ktorych mozna czerpac wzroce, baaa, nawet powinno sie. W tym przypadku roznica w wieku pomaga - mozemy czerpac dowiadczenia z Waszego zycia. A sluchanie Was, czytanie to przyjemnosc, bo okazuje sie, ze dzieki Wam zachodza pewne zmiany w mozgu, dzieki ktorym mozemy zwracac wieksza uwage na rzeczy, ktorych wczesniej nie dostrzegalysmy. I dostac w kazdej chwili wsparcie. U mnie akurat nic wielkiego sie teraz nie dzieje, ale wiem, ze gdybym wpadla tu z postem marnej tresci i potrzebowala ratunku to pomozecie mi. Kazda na swoj sposob, ale zapewne najlepiej, jak potrafi prawda? Przywiazalam sie do Was i nie wyobrazam sobie niestnienia w tym miejscu. Przykro mi tylko czasem, ze nie potrafie Was wesprzec swoim doswiadczeniem. I za wiele madrosci nie napisac. Ale przysiegam - wiedze ciagne, jak tylko moge smile
A na deser komplemencior juz tylko dla Ciebie - komicznie wygladasz, jak sie usmiechasz smile Zarazasz z automatu smile

3 604

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Laski, jeden pan ze Sympatii (znów wlazłam, żeby popatrzeć na obcych psychofagów), no więc ten pan zapytał mnie co to pozyksyna (wpisałam w ulubionych słówkach dla ogólnej dezorientacji). Ja mu na to, że to pozytywna toksyna, mój wymysł ale oddam do biura patentowego. A on na to zapytał mnie czy wiem co to FURCYBELE. Niekochana, on z krk macie tam jkiś taki regionalizm, czy on też z tymi furcybelami dla ogólnej dezorientacji?
Czasem dobrze tak choćby słownie zahaczyć się z czymś innym płci męskiej, co nie jest rozpoznanym psychofagiem a tylko potencjalnym psychofagiem.

3 605

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Nikomu oprócz Was, siebie samej i terapeuty nie przyznam się, że F i U rządziło od zawsze moim życiem. wink
Nie chciałam tego widzieć, bo to takie... SŁABE. hmm Usłyszycie i przekonacie się - to naprawdę SŁABE. Ale Was się nie wstydzę.

Median, kochanie moje big_smile Wiesz, że w uszach usłyszałam dokładnie to Twoje "jejkuuuu", które napisałaś w sms'ie. big_smile

3 606

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:

A on na to zapytał mnie czy wiem co to FURCYBELE. Niekochana, on z krk macie tam jkiś taki regionalizm, czy on też z tymi furcybelami dla ogólnej dezorientacji?
Czasem dobrze tak choćby słownie zahaczyć się z czymś innym płci męskiej, co nie jest rozpoznanym psychofagiem a tylko potencjalnym psychofagiem.

Pierwsze słyszę. Jezuuuuu.... ja też bym się zainteresowała - F i U by się odezwały sad

3 607

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
niekochana72 napisał/a:

Median, kochanie moje big_smile Wiesz, że w uszach usłyszałam dokładnie to Twoje "jejkuuuu", które napisałaś w sms'ie. big_smile

Tak, zdaje sobie sprawe z tego, ze czasem jestem infantylna, az do obledu smile

3 608 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-07-05 22:09:00)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Median napisał/a:
niekochana72 napisał/a:

Median, kochanie moje big_smile Wiesz, że w uszach usłyszałam dokładnie to Twoje "jejkuuuu", które napisałaś w sms'ie. big_smile

Tak, zdaje sobie sprawe z tego, ze czasem jestem infantylna, az do obledu smile

Kopnę Cie w dniu imienin! Chodziło mi o Twój głos - jak żywy zabrzmiał big_smile

3 609

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

A ja własnie zdałam sobie sprawę, że dziś minął 5 dzień smile 5 dni nie odzywam się do niego - sama z siebie nie napisałam, nie zadzwoniłam (naturalnie nie biorę pod uwagę tego, że on pisze do mnie smsy i tamtej rozmowy telefonicznej - ale chyba powinnam od początku liczyć z powodu jej odbycia ;/)
Może to nic wielkiego, ale dla mnie i owszem. Telefonik leży sobie spokojnie na półce i szczerze jakoś nie ciągnie mnie by zaglądać do niego co chwila z myślą "a może zadzwonił?", tak jak to było jeszcze jakiś czas temu... Non stop czekałam na wiadomość od R. jak na zbawienie, a teraz - luzik big_smile   jak to domowa atmosfera potrafi wpłynąć na człowieka wink
Ponadto dostałam dziś wieczorkiem w łapki "Toksyczne słowa" więc zacznie się edukować, by nie wypaść źle przed Wami tongue

3 610

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

ojej wink Ale to bylo cos! rozpoczynam wkurzona prace a tu sms, ktorego sie kompletnie nie spodziewalam. Dla takich fajnych chwil sie zyje wink :*

3 611 Ostatnio edytowany przez marynarka (2011-07-05 22:21:05)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Median napisał/a:
niekochana72 napisał/a:

Median, kochanie moje big_smile Wiesz, że w uszach usłyszałam dokładnie to Twoje "jejkuuuu", które napisałaś w sms'ie. big_smile

Tak, zdaje sobie sprawe z tego, ze czasem jestem infantylna, az do obledu smile

Median, przywołuję Cię do porządku!
Proszę nie obnosić się tak ostentacyjnie ze swoim obrzydliwie młodym PESELEM. Bo się babcia Marynarka nareszcie obrazi. Nam, starym różnica wieku nie stanowi, młodzież jest mądra. A my tutaj po inteligencji i poczuciu humoru się dobieramy, a nie po rocznikach.
Nie jesteś infantylna, tylko charakterystyczne masz "jejkuuu". Ludzie mdli nie mają nic charakterystycznego, ludzie ciekawi mają COŚ, może być "jejkuuu", albo włosy, albo razem.
Niekochana, widzisz, młodsza, to się wyrywa to bitki od razu, ja po dobroci, perswaduję. Doceń Median, doceń.

W temacie nieustającej miłości (Niekochanej): to może nie będę graciarni po złodzieju wiader sprzątać, tylko od razu zaproszę do siebie? Ale miło, bardzo miło być kochaną. Powtarzaj ile chcesz. Ja to wytrzymam. Spoko.

3 612

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
monia_3103 napisał/a:

Ponadto dostałam dziś wieczorkiem w łapki "Toksyczne słowa" więc zacznie się edukować, by nie wypaść źle przed Wami tongue

Bardzo jestem ciekawa Twoich reakcji na tą książkę. Ja miałam ochotę mówić "o ku**a" przy każdym zdaniu wink

3 613

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
marynarka napisał/a:

albo włosy,

O właśnie - to jest dobry powód, żeby Cię nienawidzić big_smile

3 614 Ostatnio edytowany przez Tarantella (2011-07-05 22:29:26)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Median napisał/a:
Tarantella napisał/a:

Zielony Domku, NIE!!! Nie mogę być dla nikogo wzorem. Moje życie to czarna trasa uwieńczona czarną dupą. Ty jesteś jeszcze młoda i masz szansę na NORMALNOŚĆ w dużej częśći tego długiego jeszcze życia bez takich smaczków jak u mnie. Poczytaj może biografie jakich wybitnych kobiet ... ja wiem, może Matka Teresa, albo Maria Skłodowska-Curie. Moja biografia to gnój, dupa i kamieni kupa. Po co Ci to?

Czytam i nie wierze w to, co czytam hmm Ja rozumiem, ze mozesz miec obnizone poczucie wlasnej wartosci, ale az do tego stopnia? Czy Twoje zycie to jest faktycznie taka czarna dupa? Watpie...
Co do wzrocow - Ty, Niekochana, Marynarka, Karen, Anhedonia to kobiety, z ktorych mozna czerpac wzroce, baaa, nawet powinno sie. W tym przypadku roznica w wieku pomaga - mozemy czerpac dowiadczenia z Waszego zycia. A sluchanie Was, czytanie to przyjemnosc, bo okazuje sie, ze dzieki Wam zachodza pewne zmiany w mozgu, dzieki ktorym mozemy zwracac wieksza uwage na rzeczy, ktorych wczesniej nie dostrzegalysmy. I dostac w kazdej chwili wsparcie. U mnie akurat nic wielkiego sie teraz nie dzieje, ale wiem, ze gdybym wpadla tu z postem marnej tresci i potrzebowala ratunku to pomozecie mi. Kazda na swoj sposob, ale zapewne najlepiej, jak potrafi prawda? Przywiazalam sie do Was i nie wyobrazam sobie niestnienia w tym miejscu. Przykro mi tylko czasem, ze nie potrafie Was wesprzec swoim doswiadczeniem. I za wiele madrosci nie napisac. Ale przysiegam - wiedze ciagne, jak tylko moge smile
A na deser komplemencior juz tylko dla Ciebie - komicznie wygladasz, jak sie usmiechasz smile Zarazasz z automatu smile

Emocjonalne życie? Najczarniejsza czarna dupa, jaką widziałaś. Wszyscy moi faceci, to jakaś galeria z podręcznika psychiatrii klinicznej. Dosłownie jakbym dostała zadanie "z góry" - zaliczyć wszystkie najcięższe przypadki, żeby na koniec samej zwariować (albo napisać książkę big_smile).
Jeden porządnicki synuś mamusi (na początek robił za rockmana ale jakoś po chwili się okazało, że trzeba mu prasować skarpetki i składać w pół po tym szwie, co jest na pięcie). Drugi alkoholik, który w ramach swojego spicia wymyślił sobie, że zostanie prawosławnym świętym, modli się na klęczkach trzy razy dziennie i pości połowę roku (równocześnie nie odmawiając sobie alkoholu - taki nowy rodzaj postu - kapusta z wódą). Zapił się tak, że stracił niezłą pracę w dobrej gazecie i siedzi teraz w jakiejś prawosławnej aśramie na Białorusi i żłopie między zdrowaśkami. Taki święty, mać jego, a zapomniał, że dziecko ma od 15 lat. Trzeci - same wiecie. Pomemłanie wszystkich charakteropatii naraz (mizoginia, piotruśpaństwo, narcyzm, socjopatia) + patologiczne kłamstwo + seksoholizm + parę innych rzeczy, o których dzięki Bogu już się nie dowiem. No, która mnie przebije?

Terapeutka z Kobiecych Serc powiedziała, że jestem z jej bandy - swój męsko-damski niedorozwój emocjonalny kompensuję intelektem, bo skoro sfera uczuciowa mnie zawodzi to przynajmniej odpowiedzi na ważkie pytania i uzasadnienia swojej emocjonalnej głupoty szukam w nauce, literaturze i innych namacalnych źródłach. Tu służę i się chętnie podzielę, natomiast wzorować się na mnie nie doradzam - same chybione wybory. Aczkolwiek muszę zrobić pewne sprostowanie - fakt, innym zawsze doradzę sprawnie, mój imbecylizm dotyczy obiektów, w które jestem zaangażowana emocjonalnie ale jeśli chodzi o całą resztę świata, to mam niezawodną intuicję.
Mam coś jeszcze, o czym wam opowiem po trzech wódkach, bo na publicznym forum naprawdę pomyślą, że jestem stuknięta i moderatorzy cały wątek przeniosą do wariatkowa.

3 615

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
niekochana72 napisał/a:
Tarantella napisał/a:

Umieram z ciekawości, bo skoro Ty to masz to ja już na bank. Podaj choć pierwszą literę.

Moje wzorce uzależnienia od "miłości"... Jak to mówili na ulicy Sezamkowej: dziś literka... Dwie literki: F i U.
Muszę szczerze przyznać, że jestem prawdziwą Królową tych literek. sad
Jak dobrze, że jesteście, że będę mogła to z siebie wywalić.

Jakoś mi tak dwie następne literki pasują C i K. Ale chyba się zapędziłam. Pani psycholog by tak nie powiedziała.

3 616

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
marynarka napisał/a:

Bo się babcia Marynarka nareszcie obrazi.

Czyżbyś planowała to uczynić w najbliższym czasie? Używając słowa "nareszcie" można odnieść takie wrażenie - mam nadzieje, że z mojej strony jest ono mylne. I jaka tam babcia - jesteś w wieku mojej matulki (jesli bierzemy pod uwagę wiek), a takie to i w sile wieku i w zwinności i ze wspaniałym podejściem do życia wink

niekochana72 zobaczymy jak to będzie ze mną. Trochę się obawiam czy aby podołam (jestem już po 2 i przeraża mnie ile w nich jest napisanej prawy), ale zawsze mogę podejść - to lektura OBOWIĄZKOWA, czyli czytaj ze zrozumieniem, a potem wyciągnij wnioski, których masz się nauczyć tongue

3 617

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:

Aczkolwiek muszę zrobić pewne sprostowanie - fakt, innym zawsze doradzę sprawnie, mój imbecylizm dotyczy obiektów, w które jestem zaangażowana emocjonalnie ale jeśli chodzi o całą resztę świata, to mam niezawodną intuicję.


Mam coś jeszcze, o czym wam opowiem po trzech wódkach, bo na publicznym forum naprawdę pomyślą, że jestem stuknięta i moderatorzy cały wątek przeniosą do wariatkowa.

Co masz? Co masz? Bo ja po trzech wódkach to mam lekki rauszyk. Taki milusi.

3 618

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
marynarka napisał/a:

W temacie nieustającej miłości (Niekochanej): to może nie będę graciarni po złodzieju wiader sprzątać, tylko od razu zaproszę do siebie? Ale miło, bardzo miło być kochaną. Powtarzaj ile chcesz. Ja to wytrzymam. Spoko.

Nie sprzątaj!

3 619

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:

Mam coś jeszcze, o czym wam opowiem po trzech wódkach, bo na publicznym forum naprawdę pomyślą, że jestem stuknięta i moderatorzy cały wątek przeniosą do wariatkowa.

Wiedziałam, że po powrocie z głuszy już nic nie będzie takie samo.
Ja, Ty - ciekawe, czy laski to wytrzymają tongue

3 620

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ja chcialam tylko powiedziec, ze jak piszecie cos na moj temat to przewaznie mam gule w gardle (ze wzruszenia oczywiscie) i czuje sie rozlozona na obie lopatki. I tak chcialabym sie przytulic i smarknac po ciuchutku wink


Monia, Ty bedziesz na sabacie?

3 621

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
niekochana72 napisał/a:

Wiedziałam, że po powrocie z głuszy już nic nie będzie takie samo.
Ja, Ty - ciekawe, czy laski to wytrzymają tongue

Ja wytrzymam wink Malo tego, mam nadzieje, ze dowiem sie w aucie wink

3 622

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
niekochana72 napisał/a:

Ja, Ty - ciekawe, czy laski to wytrzymają tongue

Wytrzymają spoko. Niejedno już wytrzymały smile
Może to będzie tez odkrywcze dla pozostałych ????

3 623 Ostatnio edytowany przez Tarantella (2011-07-05 22:44:51)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
marynarka napisał/a:

Proszę nie obnosić się tak ostentacyjnie ze swoim obrzydliwie młodym PESELEM. .

Oooo, moja miła Marynarko, niejedna z Twoim PESELEM chciałaby TAK wyglądać jak Ty. Ja dziś wyglądam jak własna figura woskowa, która zbyt długo postała w sąsiedztwie nagrzanego pieca - zdecydowanie wyprzedzam swój PESEL.
A tak w ogóle to ja tu niby tłumaczenie na jutro robię. Robię i robie i zrobić nie mogę, bo temat pasjonujący - o tachometrach cyfrowych. Baaardzo rozwijające.

EDYCJA:
O tym co mam opowiem WSZYSTKIM ale dopiero przy ognisku i po trzech wódkach (przez Was wypitych), żebym potem mogła zwalić na Wasze pijaństwo, że niby nigdy nic takiego nie mówiłam a to były tylko Wasze pijackie zwidy.

Monia - ja (dla odmiany od NIekochanej) podczas tej lektury przy każdej stronie używałam zwrotu "ja pierd*lę!!! Dopiero teraz mi o tym mówicie???")

3 624

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Niekochana możesz mi przesłac "Toksyczne słowa"?
Z góry dziękuje.

3 625

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
karen napisał/a:

Niekochana możesz mi przesłac "Toksyczne słowa"?
Z góry dziękuje.

Się robi.

3 626

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Median napisał/a:

Monia, Ty bedziesz na sabacie?

Te słowa chyba nie były do mnie skierowane?? Gubię się lekko tongue

3 627

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
monia_3103 napisał/a:
Median napisał/a:

Monia, Ty bedziesz na sabacie?

Te słowa chyba nie były do mnie skierowane?? Gubię się lekko tongue

Innej Moni na tej stronie nie widze... chyba ze cos przoczylam, ale nie wydaje mnie się..

3 628

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:

A tak w ogóle to ja tu niby tłumaczenie na jutro robię. Robię i robie i zrobić nie mogę, bo temat pasjonujący - o tachometrach cyfrowych. Baaardzo rozwijające.

Ja dziś nic nie zrobiłam z góry papierów, które przed wyjazdem we czwartek skoro świt MUSZĘ zrobić. Chyba zarwę dziś nockę. Wyśpię się we czwartek w pociągu - prawie 9 godzin w końcu big_smile


Tarantella napisał/a:

O tym co mam opowiem WSZYSTKIM ale dopiero przy ognisku i po trzech wódkach (przez Was wypitych), żebym potem mogła zwalić na Wasze pijaństwo, że niby nigdy nic takiego nie mówiłam a to były tylko Wasze pijackie zwidy.

Zobaczymy, która z nas będzie "lepsza" tongue

Tarantella napisał/a:

Monia - ja (dla odmiany od NIekochanej) podczas tej lektury przy każdej stronie używałam zwrotu "ja pierd*lę!!! Dopiero teraz mi o tym mówicie???")

Ależ my jesteśmy wyrafinowane w określaniu swojego stanu emocjonalnego tongue

3 629

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Median napisał/a:
niekochana72 napisał/a:

Wiedziałam, że po powrocie z głuszy już nic nie będzie takie samo.
Ja, Ty - ciekawe, czy laski to wytrzymają tongue

Ja wytrzymam wink Malo tego, mam nadzieje, ze dowiem sie w aucie wink

"W aucie - aha"
Proszę NIC w aucie. Razem,  razem się dowiemy.

Tarantella, niestety, moja fryzjerka ma urlop. Dzisiaj sama wyprzedziłam swój PESEL przy pomocy (niedrogiej oczywiście) farby do włosów. Bardzo ciemno w dziwne paski. Może się spierze.

3 630 Ostatnio edytowany przez Tarantella (2011-07-05 22:53:11)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
marynarka napisał/a:

Tarantella, niestety, moja fryzjerka ma urlop. Dzisiaj sama wyprzedziłam swój PESEL przy pomocy (niedrogiej oczywiście) farby do włosów. Bardzo ciemno w dziwne paski. Może się spierze.

Zostaw - my Cię ufarbujemy big_smile big_smile big_smile i ostrzyżemy i umalujemy ... po trzech wódkach OSZYWIŚŚIE.
A POTEM RUSZYMY W MIASTO - goła Niekochana i wystylizowana Marynarka.

3 631

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
marynarka napisał/a:
Median napisał/a:
niekochana72 napisał/a:

Wiedziałam, że po powrocie z głuszy już nic nie będzie takie samo.
Ja, Ty - ciekawe, czy laski to wytrzymają tongue

Ja wytrzymam wink Malo tego, mam nadzieje, ze dowiem sie w aucie wink

"W aucie - aha"
Proszę NIC w aucie. Razem,  razem się dowiemy.

Ja też proszę NIC w aucie. ABSOLUTNIE. W aucie gadajcie sobie o mijanych widokach.

3 632 Ostatnio edytowany przez monia_3103 (2011-07-05 23:14:14)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Median napisał/a:
monia_3103 napisał/a:
Median napisał/a:

Monia, Ty bedziesz na sabacie?

Te słowa chyba nie były do mnie skierowane?? Gubię się lekko tongue

Innej Moni na tej stronie nie widze... chyba ze cos przoczylam, ale nie wydaje mnie się..

Lekkie pogubienie dało o sobie znać... Wiesz jestem tutaj nowa, czytałam w Waszych postach, że planujecie sabat (nie znam szczegółów ale pewnie będzie miło), ale ja chyba nie nadaje się... Z resztą nie chce się narzucać... Ale dziękuje za zapytanie wink

3 633

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:

A POTEM RUSZYMY W MIASTO - goła Niekochana i wystylizowana Marynarka.

Tak sobie luźno myślę: na polu (to nasze lokalne, południowe stwierdzenie) zimno, więc na moją goliznę powinno zadziałać ujędrniająco wink Może to ma sens?

3 634

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
karen napisał/a:

Ja też proszę NIC w aucie. ABSOLUTNIE. W aucie gadajcie sobie o mijanych widokach.

Ja nie proszę - ja żądam big_smile

3 635 Ostatnio edytowany przez Median (2011-07-05 23:01:33)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
karen napisał/a:

Ja też proszę NIC w aucie. ABSOLUTNIE. W aucie gadajcie sobie o mijanych widokach.

co za zadrosnice no! smile Karen, czy Ty uwazasz, ze przez 5h da sie caly czas gadac o widokach? (chociaz w sumie z talentem Tarantelli?) Ja potrzebuje adrenaliny, zeby nie zasnac za kolkiem!!! big_smile Karen kochana, a wyobraz sobie, ze Niekochana bedzie cala dobe dluzej z Marynarka..wiesz co tam sie bedzie miedzy nimi dzialo? big_smile I ile nas ominie?! smile

3 636 Ostatnio edytowany przez marynarka (2011-07-05 23:05:14)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
niekochana72 napisał/a:
Tarantella napisał/a:

A POTEM RUSZYMY W MIASTO - goła Niekochana i wystylizowana Marynarka.

Tak sobie luźno myślę: na polu (to nasze lokalne, południowe stwierdzenie) zimno, więc na moją goliznę powinno zadziałać ujędrniająco wink Może to ma sens?

Według Anhedonii ma być ciepło. Ale jakiś sens może to mieć. To moje miasto od pół prawie wieku, widziało mnie po więcej niż trzech wódkach, w różnych stylizacjach. Może miasto zauważy poprawę.

Mało, że o dobę dłużej to jeszcze, niewykluczone, że już w czwartek wyruszymy do Głuszy. Jeśli Niekochana zechce i nie padnie ze zmęczenia. Trochę byśmy przygotowały pole, bo tam jeszcze nieogarnięte podobno. Ale to ustalimy na bieżąco.
Czy Domek z Karen dogadany?

3 637 Ostatnio edytowany przez karen (2011-07-05 23:05:53)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Median napisał/a:
karen napisał/a:

Ja też proszę NIC w aucie. ABSOLUTNIE. W aucie gadajcie sobie o mijanych widokach.

co za zadrosnice no! smile Karen, czy Ty uwazasz, ze przez 5h da sie caly czas gadac o widokach? Ja potrzebuje adrenaliny, zeby nie zasnac za kolkiem!!! big_smile Karen kochana, a wyobraz sobie, ze Niekochana bedzie cala dobe dluzej z Marynarka..wiesz co tam sie bedzie miedzy nimi dzialo? big_smile I ile as ominie?! smile

OK. Coś tam sobie rozmawiajcie, ale nie te najwazniejsze "wyjawienia" i "spowiedzi".
Przy ognisku (i przy wódce) zrobimy meeting, weźmiemy się za ręce i każda powie co jej tam lezy na serduchu. Jak będzie chciała oczywiście.

3 638 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-07-05 23:07:35)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ja zabieram w podróż masę literatury. Wydrukowałam sobie i będę czytać. I niech nikt nie śmie mi przeszkadzać. Psychofagom wstęp do przedziału wzbroniony...
Marynareczko - zgadzam się na wszystko, w ciemno big_smile

Karen: mityng przy wódeczce tongue Cóż za przewrotność tongue

3 639

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
marynarka napisał/a:

Czy Domek z Karen dogadany?

Konkretnie nie dogadany. Tzn. Domek wie kiedy przyjeżdżam i deklarował się. Jeszcze mamy dwa dni na dogadanie

3 640

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
karen napisał/a:

Konkretnie nie dogadany. Tzn. Domek wie kiedy przyjeżdżam i deklarował się. Jeszcze mamy dwa dni na dogadanie

W  razie czego to my mozemy Cie zgarnac.
To ja tez Wam cos powiem przy ognisku, cos do czego nikomu sie na glos nie przyznalam wink

Posty [ 3 576 do 3 640 z 26 310 ]

Strony Poprzednia 1 … 54 55 56 57 58 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026