Dziewczyny ukrywałam coś, ale wydaje mi się, że czas się przyznać do czegoś, choć się wstydzę...
Nie warto coraz bardziej się pogrążać i upadać niżej i niżej... R. okłamuje mnie non stop a wszyscy jego bliscy wiedzą, że ja jestem tylko przygodą w jego zyciu, że on czeka dnia w którym wyprowadzę się z mieszkania jego siostry i na wieki wieków usunę się z jego życia...
Już raz próbowałam się usunąć... Złapał mnie taki dół że masakra. Zdałam sobie sprawę, że na własne życzenie doprowadziłam się sama do takiego stanu, że jestem wykorzystywana (i co z tego że dostaje chwile cudownego sexu w imię czego? podłości z jego strony) i nie sprzeciwiam się temu, że zniszczył mnie on, a ja nawet tego nie zauważyłam, bo byłam slepa. Pragnęłam wiele dostawałam znikome COŚ. Odsunął mnie od siebie - bolało jak cholera. Zdałam sobie sprawę, że nie jestem wystarczająco dobra dla niego, że w żaden sposób nie dorównam jego byłej, że nigdy nie zaznam odrobiny szczęścia z jego strony, takiego prawdziwego szczęścia. Upokorzył mnie na oczach rodziny i przyjaciół... Nie wytrzymałam i zażyłam garść tabletek popijając wódką... Zrządzeniem losu było to, że to ON mnie uratował i tylko właśnie dzięki NIEMU zyję... Ale co to za życie? W ciągłym kłamstwie, upokorzeniu i małej wiary we własną osobę i wartości, które przestały się liczyć w imię miłości do niego...
Zastanówcie się czy warto? Czy warto tak się zniżać dla sexu? Nania sex może być z każdym innym - on nie jeden... A tak, on traktuje Cię jak marionetkę...
Nie zniżajcie się do takiego stopnia jak ja, niech ominą Was takie chwila jaka mnie złapała i obyście nigdy nie pomyślały tak jak ja... Staram się zapomnieć o tamtym dniu - ale czasami ciężko... Trudno się przyznać, że upadłam aż tak nisko, że chciałam się zabić przez niego... ON uznał, że jestem chora psychicznie i że potrzebuje pomocy w zakładzie zamkniętym, ja odpowiedziałam jedynie "nic nie rozumiesz i nigdy nie zrozumiesz"... Żyję tylko dzięki niemu... On jest tym, który mnie zabijał, ale i przywrócił do życia... Jaki mieć teraz do tego stosunek?