netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

26 309 odpowiedzi1 691 180 wyświetleńzałożony przez bez serca, 21.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Strony Poprzednia 1 … 40 41 42 43 44 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 2 666 do 2 730 z 26 310 ]

2 666

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Arnika40 napisał/a:

Nie chcę Cie straszyć, jedynie przestrzec i uczulić, że ta książka jest tak sugestywna, szczególnie dla osób wrażliwych i niespełnionych, że może po prostu im wyrządzić więcej krzywdy niż pożytku.

Dzięki za przestrogę big_smile Książkę chcę przeczytać z czystej ciekawości a nie dać się jej zawładnąć wink
Myślę, że jeśli nie dałam się zniszczyć ani byłemu ślubnemu chcącemu mnie pozbawić majątku i umieścić w Tworkach, ani exowi, który zdeptał moją godność i uczucia, to książka większej krzywdy mi zrobić nie może smile

2 667

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anhedonia napisał/a:
Arnika40 napisał/a:

Nie chcę Cie straszyć, jedynie przestrzec i uczulić, że ta książka jest tak sugestywna, szczególnie dla osób wrażliwych i niespełnionych, że może po prostu im wyrządzić więcej krzywdy niż pożytku.

Dzięki za przestrogę big_smile Książkę chcę przeczytać z czystej ciekawości a nie dać się jej zawładnąć wink
Myślę, że jeśli nie dałam się zniszczyć ani byłemu ślubnemu chcącemu mnie pozbawić majątku i umieścić w Tworkach, ani exowi, który zdeptał moją godność i uczucia, to książka większej krzywdy mi zrobić nie może smile

big_smile na pewno nie zawładnie Tobą, bo jesteś silna i dzielna. Czytaj, ta książka jest naprawdę niezwykła. Przeczytałam ją od deski do deski dwa razy, ale często do niej wracałam na chwilę, bo daje duzo fajnych emocji, takich podnoszących na duchu.
A, że sama dałam się obezwładnić iluzji? No cóż, dziś juz wiem, jak taka iluzja działa wink Jesli kiedyś zaczne znów coś do siebie "przyciągać" to już tylko to, co jest dobre DLA MNIE SAMEJ.

2 668

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
maxi napisał/a:

Arnika40, powolutku małymi kroczkami osiągniesz taką samą wewnętrzną równowagę emocjonalną jak ja, dużo czasu mi to zajęło i chyba sama nie dałabym rady, było ze mną bardzo źle, ciągle szukałam kontaktu z ex, mimo tego że miał już nową laskę, wysłuchiwałam o tamtej, zwierzał mi się jak mu jest dobrze i w łózku też, okłamywałam samą siebie że mogę być jego przyjaciółką, że jestem ponad to wszystko, ale nie mogłam, serce rozpadało mi się na milion kawałków, byłam sama dla siebie masochistką, terapia bardzo mi pomogła, zrozumiałam swoje wiecznie powtarzane błędy i schematy postępowania, czasami płakałam z żalu i bezsilności, czasem ze złości i wściekłości, czasem byłam smutna i zdołowana aż do napadów depresji. Zaczęłam z tym walczyć, wytyczałam sobie małe cele, takie na dzień bieżący np wstać z łóżka i zrobić sobie sniadanie, ugotować obiad, wyjść na spacer, kupić i zasadzić kwiatki na balkonie czy kupić sobie jakiś ciuszek, potem wyjść na basen do kina czy do koleżanki, zapisałam się na jogę, na gimnastykę, chodziłam na siłownie, biegałam i powoli powolutku podnosiłam się z dołka. W międzyczasie dowiedziałam się też ,że ex okłamywał mnie dużo dłużej niż myslałam, że kłamał odnosnie tamtej i w sumie to ją znam z lat wczesniejszych tylko wystepowała jako jego "kuzynka" i tu przeżyłam zdumienie, ponieważ nie spodziewałam się aż takiej obłudy, ale nie wpadłam w depresję bo juz miałam kilka miesięcy terapii za sobą. Spotkałam się z nim i wyśmiałam wszystkie jego kłamstwa, oszustwa, fałsz, manipulacje. Oczywiście winę zrzucił na mnie ale to już mnie nie zabolało, bo starał się ze wszystkich sił mnie zranić i zdołować. Nie udało mu się, ale kontakt na szczęście został zerwany. Zrobiłam to specjalnie aby się odciąć, poniważ wiedziałam ze jesli tego nie zrobię jego zaczepki smsowe będą co jakiś czas. Kiedyś myslałam ze jak go nie będzie ze mną to umrę, ale żyję i mam się dobrze i cieszę się z tego naprawdę

Maxi, zrobiłaś ogromną pracę. Bardzo Ci gratuluję! Jesteś żywym świadectwem na to, że tak naprawdę wszystko jest możliwe. Dziękuję Ci za te słowa, bardzo mnie motywują do dalszej pracy.

2 669

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:

A tak w ogóle to mam już ogromne pragnienie przejść od poradników do jakiejś przyzwoitej literatury. Ciągle nawołuję - jeśli ostatnio czytałyście coś na poziomiei was odprężyło (wyłaczam harlequiny, kryminały i s/f) to proszę o sygnał.
Mnie te psychologiczne poradniki pionizują ale zwariować też się można dać.

A u mnie wręcz odwrotnie! Poradniki, mądre książki o życiu na planie pierwszym!
Tarantello, mogę Ci polecić mnóstwo ciekawej literatury, bo przed poradnikami zaczytywałam się w tonach różnych rzeczy.
Nie wiem co lubisz i czego potrzebujesz? Możesz sprecyzować troszkę?

2 670

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anhedonia napisał/a:
karen napisał/a:
Tarantella napisał/a:

Cześć laski, jak mija dzień?

Cześć ... jakoś markotnie...
(...)
5.    Pogodzenie się z rzeczywistością.
:
"SPADAJ DUPKU (w oryginale było dosadniej), JUŻ MI SIĘ ZNUDZIŁO O TOBIE MYŚLEĆ!"
Aż się sama do siebie uśmiechnęłam, gdy to usłyszałam z własnych ust smile

Karen - to powód do zadowolenia - osiągnęłaś OSTATNI poziom wtajemniczenia wink Pies z niem tańcował.
Może też dopadł Cię syndrom weekendowy?
A jak twoje zamierzenia peregrynacyjne celem zabicia nadmiaru wolnego czasu? big_smile

Dzięki za życzenia i buziaki vice versa :*****

Myślę, że to na razie początek ostatniego poziomu wtajemniczenia, ale  - fakt - cieszę się, najbardziej z tego, ze juz nie boli, a złość i przygnębienie z czasem przecież miną, nie ma innej opcji smile
Wczorajszy i dzisiejszy kiepski nastrój może to faktycznie syndrom weekendowy... własnie wypiłam piwko z córką, zjadłyśmy paczkę czipsów i twarożek z czosnkiem, no i jakoś humor trochę się poprawił smile

Z wolnym czasem mam problem tego rodzaju, ze w zasadzie nie powinnam go mieć (mam dużo pracy), to z mojego lenistwa i niezdyscyplinowania wynika, że ten czas mi się rozłazi i poświęcam go nie na to co powinnam.... Bardzo bym była zadowolona, by moja przemiana poszła m.in. w kierunku lepszego gospodarowania czasem, żebym umiala lepiej dzielić go pomiędzy pracę, dom i relaks, bo pracując w domu wszystko mi się miesza i z niczego do końca nie jestem zadowolona.

2 671

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
karen napisał/a:

Wczorajszy i dzisiejszy kiepski nastrój może to faktycznie syndrom weekendowy... własnie wypiłam piwko z córką, zjadłyśmy paczkę czipsów i twarożek z czosnkiem, no i jakoś humor trochę się poprawił smile

Jak to dobrze, że mamy te swoje ukochane dzieci!!
Ja juz tak czekam na moją córę, że nie macie pojęcia!!!!
Gdy wyjeżdżała na studia sama jej kibicowałam i nadal się cieszę, że zdecydowała się na takie zycie w oddaleniu, ale jakże twórcze, jak pełne wrażeń. Ale brakuje mi jej jak powietrza!!!
Te nasze rozmowy o życiu,te wygłupy, te szaleńcze, spontaniczne wyprawy, ta młodość cudowna, która z niej bije.
Wiem, że każda matka to powie, ale.. Ona jest taka piękna! I taka wspaniała. Kocham ją ponad wszystko!!!!

2 672

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Rodzina jest wsparciem ogromnym, moja jest cudowna, moja siostra często krzyczała " ile jeszcze potrafisz tego znieść!" A ja mogłam znieść bardzo bardzo dużo upokorzeń, bólu, poniżania i sama się poniżałam, dobrze że to już przeszłość bo się tego cholernie wstydzę, Arnika dzięki za miłe słowa ale jeszcze trochę drogi przede mną zostało, mam czasem zmienne nastroje, jestem tylko zwykłym człowiekiem.

2 673

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
maxi napisał/a:

Rodzina jest wsparciem ogromnym, moja jest cudowna, moja siostra często krzyczała " ile jeszcze potrafisz tego znieść!" A ja mogłam znieść bardzo bardzo dużo upokorzeń, bólu, poniżania i sama się poniżałam, dobrze że to już przeszłość bo się tego cholernie wstydzę, Arnika dzięki za miłe słowa ale jeszcze trochę drogi przede mną zostało, mam czasem zmienne nastroje, jestem tylko zwykłym człowiekiem.

Zgadzam się z Wami Dziewczyny - że gdyby nie nasze rodziny ( rodzice, bracia, siostra) i mój syn, przyjaciele  byłobymi bardziej trudno. Mieszkam w małym miasteczku, gdzie wszyscy się znają  i  dnia na dzień znalazłam się na ustach wszystkich. Do dzisiaj nie wiem dlaczego to ja, skoro zdrady dopuścił się mój "Pan mąż". Było ciężko - te krążące po domach zdjęcia męża z kochanką itp., te spojrzenia - sama nie wiem czy współczujące czy pełne pogardy.  Ale stała przy mnie rodzina  - od syna do mojej wiekowej babci - wszyscy mnie wspierali.

Dzisiaj zaczyna domnie docierać, że nie miałam się czego wstydzić, to on był sprawcą wszystkiego i poniesie tego konsekwencję. Możecie się śmiać, ale ja wierzę, że przyjdzie mu za to zapłacić. Kiedyś jedna z Was napisała,że świat jest sprawiedliwy.  Dzisiaj się zgadzam.

Ale jeszcze są chwile, kiedy uda mu się mnie zranić. Nie mamy ze sobą kontaktu , a i tak potrafi mnie skrzywdzić. Czasem myślę, że on razem ze swoją "przyjaciółką" tylko obymyśla, jak mnie zranić. Nie rozumiem tylko dlaczego skoro jest mu tak źle, to nie wniesie pozwu o rozwód, tylko broni się rękami i nogami.

Ale dość narzekania, w tym miejscu chcę się podzielić z Wami i dobrą nowiną. Znikłam z forum bo byłam chora  - lekarze stawiali różne diagnozy - ale operacja się udała, wyniki mam dobre i Bogu dzięki wracam powolutku do zdrowia. nie spełniło się życzenie męża-  " może się nie obudzisz spod narkozy" . Bóg dał mi nowe życie i zrobię wszystko, żeby było szczęśliwsze.

Anhedonia wszystkiego najlepszego, samych pogodnych dni

pozdrawiam - miłej niedzieli

2 674

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Epoka cieszę się ze operacja się udała i jesteś z nami, życzę dużo dużo zdrówka, a psychofagiem się nie przejmuj, oni tak mają, z racji tego że kontakt z nami jest rzadki bo nie chcemy tego, a oni chcieliby nas kontrolować aby coś wiedzieć, starają się jednak "umilić" nam życie od czasu do czasu, mój ex nawet mnie szantażował że zemści się na kimś mi bliskim, niestety to chory gatunek.

2 675

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dziewczyny,
Na jednym oddechu przeczytałam książkę "Przestań całować żaby". I jak w każdym poradniku - niby nic nowego ale ... odkrywcze. Lekka, napisana z niewymuszonym poczuciem humoru, pozytywna książka. Polecam i przyjemnością dodaję do naszej listy.

Epoka - cieszę się, że z Twoim zdrowiem idzie ku lepszemu. To czasem właśnie tak bywa, że w parze idą dwa nieszczęścia i to psychiczne i to fizyczne.
Wyjdziesz na prostą, ale MUSISZ przestać myśleć o wszystkim co się dzieje w Twoim życiu przez JEGO pryzmat. To ciągle w Tobie pokutuje - co robi, co zamierza, co powiedział, jak mu się układa z nią. Nadal Cię wampiryzuje ... już nawet zzaświatów. Wiem jak to strasznie ciężko odpępowić się od tego myślenia. To codzienna ciężka praca. Ja też tak mam i wiem, że walka z tym jest trudniejsza od od walki z chorobą fizyczną tym bardziej, że nie ma lekarza, który postawi diagnozę.

Trzymaj się na obu frontach. Walcz dzielnie z obiema chorobami.

2 676 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-06-12 12:28:17)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Zibit napisał/a:

Więc Ty już zajęta,dziewczyno ?:)

No tak to jest - nie wejdzie dziewczyna wink 2 dni na forum i TAKA okazja mi przeleciała koło nosa tongue


Epoka napisał/a:

Niekochana  - czy mogę prosić o nową książkę.

pozdrawiam

Wyślę dzisiaj, kochana. big_smile

Anhedoniu: spóźnione, ale szczere - wszystkiego najlepszego!

2 677 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-06-12 12:39:59)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:

Dziewczyny,
Na jednym oddechu przeczytałam książkę "Przestań całować żaby".

Ja takoż big_smile Za jednym zamachem łyknęłam całą książkę "Świat według psa. Opowieść jamnika Bolka". Wydaje się nieco naiwna ale posiada perełki :"Ludzie to nieustający wędrowcy. Ciągnie ich w najdalsze zakątki świata. Biedni, mają nadzieję, że tam znajdą szczęście. Nie rozumieją ISTOTY szczęścia. To nie RZECZ. To wyuczona UMIEJĘTNOŚĆ. Można się jej NAUCZYĆ wszędzie i zawsze. Łatwiej, gdy się ma nauczyciela, ale samemu też można". big_smile
Epoko i Niekochana dziękuję za życzenia. smile

2 678

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anhedonia napisał/a:

"Ludzie to nieustający wędrowcy. Ciągnie ich w najdalsze zakątki świata. Biedni, mają nadzieję, że tam znajdą szczęście. Nie rozumieją ISTOTY szczęścia. To nie RZECZ. To wyuczona UMIEJĘTNOŚĆ. Można się jej NAUCZYĆ wszędzie i zawsze. Łatwiej, gdy się ma nauczyciela, ale samemu też można". big_smile

Uczę się, uczę... trochę sama, trochę z Wami smile
Wcześniej uważałam, ze szczęście to pełnia i gdy się ją osiąga to wtedy jest SZCZĘŚCIE. Teraz staram się zauważać małe szczęścia, piękne chwile, drobne radości... Uczę się tego i wciąż muszę sobie o tym przypominać, żeby cieszyć się drobiazgami... może kiedyś wejdzie mi to w nawyk.
Takie: TU I TERAZ JESTEM SZCZĘŚLIWA. Ta chwila już się nie powtórzy - ciesz się nią Kobieto smile

2 679 Ostatnio edytowany przez gazia (2011-06-12 18:37:37)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

eureka,tak  leciałam na   jego  pieniadze.Mieliscie racje.On niejest dla mnie.Wasze rady genialne sa.Wygrałamw totolotka milion i moje problemysie rozwiazały.....Nie,nie skoncze na smietniku....mam okragłymilion. ide świetowac.papa
!
O! radosc  mi wróciła!  tak, trzeba  byc wesołym! jak to lzejmiećzaplecze finansowe .Ufff.papa

2 680 Ostatnio edytowany przez gazia (2011-06-12 18:43:14)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

p.s. Spokojnie wygrałam,czy nie wygrałam...jak wygrałamtoOK-prawda????Ajak nie totez ok,bo tojest WIZUALIZACJA I WYGRAM!!!!.
Alejesli wygrałam to jest ok.-prawda?
p.s.2   ale jestem szurnieta?
p.s.3  ponoctzreba sie cieszyc,no to sie ciesze.....wygrałamczy wygram,co za róznica i takpieniadzesalub bedaMOJE,conie?

2 681 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2011-06-12 18:51:26)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
gazia napisał/a:

eureka,tak  leciałam na   jego  pieniadze.Mieliscie racje.On niejest dla mnie.Wasze rady genialne sa.Wygrałamw totolotka milion i moje problemysie rozwiazały.....Nie,nie skoncze na smietniku....mam okragłymilion. ide świetowac.papa
!

Gaziu ludzie normalnie zyja z pracy swoich rak... wygrana w totka to tylko marzenie a nie sposob na zycie. Codzienna mozolna praca, trud, wysilek... to normalnosc. Pokochanie zycia na poziomie na jaki nas stac bez tych niespelnionych marzen o totku sprawia, ze cieszymy sie dniem codziennym.
Bieda jest rzeczwiscie biedna gdy dotknie naszego serca i duszy... jesli nie.. mozemy zyc biednie ale bardzo bogato w uczucia, w ducha, w przezycia i w szczescie.

P.S. Gaziu daj mi przepis na ciasto pierogowe. Moja corka marzy o polskich pierogach z serem. Za kazdyn razem zamiast ciasta wychodzi mi gniot. Ciasto powinno byc cieniutkie, delikatne i rozplywajace sie w ustach... gdzie jest ta tajemnica? Wiem, ze jestes mistrzynia kuchni. Pomoz! w moim miescie mialam miejsce gdzie kupowalam najlepsze pierogi pod sloncem.
Tu ich nie ma.

2 682 Ostatnio edytowany przez gazia (2011-06-12 19:04:26)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Jasne!  jak on byłwdomu,lezałamdogóry brzuchemiNIC nierobiłam.Kosmetczyka,fryzjer,ciuchy,balanga...wycieczki,  trwoniłam ilemogłam,a onmiałprzy sobie złotówke.....conie????.tak,leciałam na jego kase. on w pocie  czoła orał a ja wydawałam,co nie???? no tak!
Wracał toszedłna drugi i trzeci etat,co nie? tak,   prał sprzatał i gotował?   pewnie! ja tylko lezałam zmasezkami ipachniałam.....jezdząccoraz na nowe wyciezki,w perłach na szyi......sielanka...
Istne biedactwozniegobyło...sierotkamarysia, o przepraszam   sierot  maryś......
upss,zapomniałam o futrach i koszach z kwiatami......sory
Teraz mam milion i mi to   lotto

NIe  jestem  mistrzynia kuchni....

2 683

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

edytowalam mojego posta Gaziu.

2 684

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
karen napisał/a:

Uczę się, uczę... trochę sama, trochę z Wami smile
Wcześniej uważałam, ze szczęście to pełnia i gdy się ją osiąga to wtedy jest SZCZĘŚCIE. Teraz staram się zauważać małe szczęścia, piękne chwile, drobne radości... Uczę się tego i wciąż muszę sobie o tym przypominać, żeby cieszyć się drobiazgami... może kiedyś wejdzie mi to w nawyk.
Takie: TU I TERAZ JESTEM SZCZĘŚLIWA. Ta chwila już się nie powtórzy - ciesz się nią Kobieto smile

To forum ma coś w sobie,że pomaga i wzmacnia w najtrudniejszych chwilach. Kiedy jest mi ciężko, to czytam sobie Wasze posty i dostaję kopa. Czasem trudno mi wytrwać w postanowieniach , ale czytając to co piszecie - wspiera.
i też cieszę się z małych radości, choć nie ma ich tak wiele  - ale lepiej cieszyć się z tych radości, niż szukać smutku - choć jest to bardzo trudne.

2 685

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
gazia napisał/a:

eureka,tak  leciałam na   jego  pieniadze.Mieliscie racje.On niejest dla mnie.Wasze rady genialne sa.Wygrałamw totolotka milion i moje problemysie rozwiazały.....Nie,nie skoncze na smietniku....mam okragłymilion. ide świetowac.papa
!

Życzę Ci tego miliona z całego serca. smile
Jakbyś miała stabilizację finansową to pewnie byś olała swego kata po całości. I zaczęła spokojnie funkcjonować bez wybuchów złości i frustracji.

Ale to Ty napisałaś 20 listopada zeszłego roku:"Najgorsze jest to, ze ja czuje sie winna , bo dlaczego z nim sie pobrałam , skoro oboje od pocatku sie nie kochalismy!? "
Skąd więc te pretensje do bycia kochającą za bardzo?

Torpedujesz wszystkie nasze rady. Niestety fakty są takie, że jeśli nie chcesz go zmusić do zapewnienia Ci stabilizacji finansowej (przez wystąpienie do sądu), to musisz zapewnić ją sobie sama. Tak jak my wszystkie i cała reszta społeczeństwa. Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma.

2 686

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Epoko kochana - daj znać, czy doszło. Powinno być 5 pdf.

2 687

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Niekochana - ksiązka doszła- dziękuję

2 688

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

ojej już mnie dawno tutaj nie było, ale nadrobiłam czytanie waszych postów dziewczyny smile widzę że u niektórych z was sytuacja się poprawiła inne powiedziały basta i zdecydowały się dopiero na walkę o samą siebie. BRAWO !!!!!!!!!!!!
ja wczoraj siedząc u koleżanki na NK zobaczyłam że mój ex dodał nowe fotki na profil. dodał 2 zdjęcia swojego 2 miesięcznego synka. czy boli taki widok ?? szczerze ?? NIE. myślałam że chociaż mnie zakuje, ale nie ...... czuje ulgę. ale ciekawi mnie jakby wyglądało moje życie jakbym z nim dalej była. ale synka ma ślicznego no cóż jak to małe dzieci.
tak jak już mówiłam poznałam w końcu faceta który nie bał się silnej kobiety, i poświęcił swój czas aby mnie poznać odkryć zdobyć. jestem szczęśliwa póki co, dostałam od niego w 2 tygodnie więcej czułości niż od ex przez całe 2 lata. wiadomo ma on swoje wady, ale szanuje mnie a ja szanuje jego. facet z zasadami, to było to czego szukałam. i wiecie co ?? czuje w środku że to jest ten właściwy......

2 689

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

bez serca, bardzo się cieszę, tak trzymaj.

2 690

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Bez Serca,

Dobrze sie czyta takie posty jak twoj smile

2 691

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

często wspominam z przyjaciółka jak to było rok temu jak to się czuło całą sobą ten ból te całe gówno !! a teraz razem się z tego śmiejemy. moi wspólni znajomi (tzn moi i mojego ex) nie poznają mnie na ulicy. nie odpowiadają "cześć" więc i ja przestałam mówić. idę tylko odwalona w szpilach i garsonce patrze się im perfidnie w oczy a oni tylko się gapią nic nie powiedzą.
jak to możliwe że człowiek tyle czasu żył w tak zakłamanym świecie. człowiek uczy się cały czas i głupi umiera .......

2 692

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Niekochana, mogłabyś mi coś fajnego przesłać?

2 693

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Niekochana, mogłabym prosić o przesłanie "Toksycznych słów", bo zdaje się, że Jestes w posiadaniu tej książki w pdf.

2 694

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Monia, co u Ciebie?

2 695 Ostatnio edytowany przez gazia (2011-06-13 14:12:47)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
bez serca napisał/a:

często wspominam z przyjaciółka jak to było rok temu jak to się czuło całą sobą ten ból te całe gówno !! a teraz razem się z tego śmiejemy. moi wspólni znajomi (tzn moi i mojego ex) nie poznają mnie na ulicy. nie odpowiadają "cześć" więc i ja przestałam mówić. idę tylko odwalona w szpilach i garsonce patrze się im perfidnie w oczy a oni tylko się gapią nic nie powiedzą.
jak to możliwe że człowiek tyle czasu żył w tak zakłamanym świecie. człowiek uczy się cały czas i głupi umiera .......

To ja Ci powiem , ze   jak on był rok temu w szpitalu, to sąsiedzi  ,ci  którzy za nim  nie przepadali,mawiali,niech sie pani taknie martwi,jesteśmy z pania,niec h pani do  nas wali  jak w  ogień., w razie czego....I teraz uwaga- jako dszedł to....ci sami   sąsiedzi zdawkowo mówia  dzień dobry,a raczej odpowiadaja,czynia to   z musu  i czem prędzej  się zmywają.ja jestem tez mało przyjemna.
Skończyła   sie ta miła gazia,teraz   jest inna -ta co wie, że ludzie - nie tylko sąsiedzi  - są  podlii nie warto tak byc do kazdego miłym i dobrym.    Teraz mam marsową mine dla kazdego.  Nie przejmuje sie tak kazdym i  jestem  całkiem INNA.

Gdy znalazłam sie w tej sytuacji malo  osób oferowało mi wsparcie, tam gdzie mogłam,tam je sobie wyprosiłam.(nie ,nie prosiłam nikogo   o kase ,jedynie o pogadanie!)  Męża tylko prosiłam okase.    Nadal prosze o pomaganie.   A to, ze sie do mnie nie odzywa,to instrukcja jego druhów,  także  mnie to nie dziwi!   Dziwi mnie jednak to, ze zamilkły osoby ,które słowem mogły wspierać,sąsiedzi, znajomi...a jednak  porażka. Najmniejszy zal mam do Męża.  Nie, nie mam do niego żalu,on jest sterowany,jest jak na baterie.
No,teraz ide liczyc  swój milion.:)

Anhedonio,napisałas: jak sie nie ma o sie lubi, to sie lubi co siema....Tym co nie mam jest mąz?   Tym co mam jest samotnośc?  Co miałas na mysli?

2 696

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
gazia napisał/a:

Teraz mam marsową mine dla kazdego.  Nie przejmuje sie tak kazdym i  jestem  całkiem INNA.

a jednak przejmujesz sie kazdym... robisz dla kazdego marsowa mine big_smile Ilez to wysilku, Gaziu? Ilez, krzyczacej rozpaczy? Ilez walki wewnetrznej?

2 697

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Jadłam pierogi z kaszą gryczaną, pyszne! Szukam przepisu na farsz. Nie znalazłam niestety, ale mogą pomóc w kwestii ciasta.
Zazdrość są dwie tajemnice dobrego ciasta na pierogi. Oliwa i mleko.
- 1/2 kg mąki 
- 2 łyżki oliwy
- można dodać jajko, wtedy cziasto jest twardsze, bez jajka jest jak plastelina. Kwestia gustu.
- wyrabiać ciasto dodając ciepłe mleko, prawie gorące. Bez wody.
Ser należy wymieszać z cukrem i pozostawić na sitku, aby pozbyć się nadmiaru wody. Można dodać łyżkę mąki. Chyba że masz ser swojski, to nie ma w nim wody sztucznie dodawanej.

2 698 Ostatnio edytowany przez gazia (2011-06-13 16:04:48)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Zazdrosc napisał/a:
gazia napisał/a:

Teraz mam marsową mine dla kazdego.  Nie przejmuje sie tak kazdym i  jestem  całkiem INNA.

a jednak przejmujesz sie kazdym... robisz dla kazdego marsowa mine big_smile Ilez to wysilku, Gaziu? Ilez, krzyczacej rozpaczy? Ilez walki wewnetrznej?

Cieszę się Zazdrości, ze dostarczyłam Ci tyle radosci....z powodu mojego smutku a także i oraz  (hehe)  marsowej miny. Fajnie jest się posmiac,co nie....?

Napisałam do wielu organizacji w naszy  miescie,które tak chetnie wspierałam    i   zapytałam o      pracę .Blisko     mego miejsca zamieszkanai jest biuro takiej organizacji  co prawda małymi kwotami i   zakupami,alewspierałam,oni TYŻ mnie olali........heheh,nawet tam pozamiatac mogła bym...,a tu        KISZKA......  .   Kompletny kotlet.

2 699 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2011-06-13 16:18:30)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

A ja Gaziu mam inny problem. Bylam tak bezgranicznie glupia, ze szok. To moj facet byl zalezny ode mnie finansowo. Wisi mi 40 tys dolarow, ktorych mi nie odda, bo nie ma z czego. Gdybym mogla wybrac... dalabym je Tobie...
Ja mam jednak cos czego jemu brakuje- NIE BOJE SIE PRACY
Zadnej. Moge sprzatac, gotowac komus lub  zasuwac w fabryce i nie narzekam, ze mi zle.
Nie boje sie zycia.

2 700

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Zazdrosc napisał/a:

Nie boje sie zycia.

Ja też nie.
I to mi własnie nie pasuje - nie boję się właściwie niczego, a tak bardzo bałam się, żeby mnie nie zostawił. Dlaczego takie odważne dziewczyny uzalezniają się od facetów... po prostu nie mogę tego pojąć rozumem....

2 701

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
gazia napisał/a:

Anhedonio,napisałas: jak sie nie ma o sie lubi, to sie lubi co siema....Tym co nie mam jest mąz?   Tym co mam jest samotnośc?  Co miałas na mysli?

Samotność jak samotność, choć też można ją polubić smile Niezależność, samodzielność, własną dotąd poniewieraną godność.

Co do ludzi. Piszesz:"jak on był rok temu w szpitalu, to sąsiedzi  ,ci  którzy za nim  nie przepadali,mawiali,niech sie pani taknie martwi,jesteśmy z pania,niec h pani do  nas wali  jak w  ogień., w razie czego....I teraz uwaga- jako dszedł to....ci sami   sąsiedzi zdawkowo mówia  dzień dobry,a raczej odpowiadaja,czynia to   z musu  i czem prędzej  się zmywają"
- dopuszczasz do siebie myśl, że Ci ludzie zwyczajnie NIE wiedzą jak się zachować w takiej sytuacji?
Ja nigdy nie wiem co mam mówić do ludzi pogrążonych w głębokiej rozpaczy i żałobie np. na pogrzebie. Bliskich można przytulić, dalszym znajomym co - prawić banały? Jakoś mi głupio sad

2 702

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
maxi napisał/a:

Niekochana, mogłabyś mi coś fajnego przesłać?

Że siebie? tongue Jestem bardzo fajna tongue
Prześlę Ci wszystko, co mam. Co już masz - wywalisz.

Monia - oczywiście że prześlę.

2 703 Ostatnio edytowany przez Epoka (2011-06-13 19:43:30)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
karen napisał/a:
Zazdrosc napisał/a:

Nie boje sie zycia.

Ja też nie.
I to mi własnie nie pasuje - nie boję się właściwie niczego, a tak bardzo bałam się, żeby mnie nie zostawił. Dlaczego takie odważne dziewczyny uzalezniają się od facetów... po prostu nie mogę tego pojąć rozumem....

Kiedy przed operacją rozmawiałam z psychologiem powiedziała takie zdanie " zawsze się zastanawiam i jestem zaskoczona, że mocne w życiu zawodowym kobiety, kobiety, które sobie dobrze radzą w życiu - w obliczu zdrady rozsypują się na kawałki"  - przemyśl to dziewczyno.

Przez całe moje małżeństwo , niepracowałam 6 miesięcy bo się leczyłam. Zawsze niezależna finansowo, lepiej lub gorzej radząca sobie w życiu - a kiedy dotarło do mnie, że mnie zdradził bół, szok i niedowierzenie.  Kiedy mam te gorsze dni ( jest ich coraz mniej, ale są) nie mogę zebrać myśli. Mimo upływu czasu zastanawiam się gdzie popełniłam błąd. Ale są też i dobre rzeczy z rozstania - schudłam 20kg, więc czuję się lżejsza i taka lekka, zaczęłam o siebie dbać (wszak jestem singielką). W najbliższy poniedziałek jeśli lekarze się zgodzą chcę wrócić do pracy. Wiem, że tam mam przyjaciół którzy pomogli mi w najtrudniejszych chwilach.

To forum też pomogło mi kiedy było bardzo źle - dziękuję Wam dziewczyny .

2 704

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Epoka napisał/a:

To forum też pomogło mi kiedy było bardzo źle - dziękuję Wam dziewczyny .

Ty też kochana pomogłaś. Buziaki i cieszę się, że wszystko OK.

2 705

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Epoka napisał/a:

" zawsze się zastanawiam i jestem zaskoczona, że mocne w życiu zawodowym kobiety, kobiety, które sobie dobrze radzą w życiu - w obliczu zdrady rozsypują się na kawałki" 
To forum też pomogło mi kiedy było bardzo źle - dziękuję Wam dziewczyny .

nie wiem... może to ta nasza pewność siebie, że nad wszystkim potrafimy zapanować, a nad tym nam się nie udało i stanowi to taką totalną klęskę, że wbija nas w ziemię.... ja w każdym razie miałam takie poczucie osobistej klęski, do tego urazonej dumy i wstydu, że mnie to spotkało, że okazałam się taka głupia i naiwna, żeby mnie zdradzać... koszmarne uczucia

to forum jest wspaniałe, bo mozna bez wstydu przyznać się  do takich uczuć i do innych, i znajduje się tu zrozumienie i wsparcie
ja też Wam dziekuję dziewczyny smile

2 706

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
kachna66 napisał/a:

Jadłam pierogi z kaszą gryczaną, pyszne! Szukam przepisu na farsz. Nie znalazłam niestety, ale mogą pomóc w kwestii ciasta.
Zazdrość są dwie tajemnice dobrego ciasta na pierogi. Oliwa i mleko.
- 1/2 kg mąki 
- 2 łyżki oliwy
- można dodać jajko, wtedy cziasto jest twardsze, bez jajka jest jak plastelina. Kwestia gustu.
- wyrabiać ciasto dodając ciepłe mleko, prawie gorące. Bez wody.
Ser należy wymieszać z cukrem i pozostawić na sitku, aby pozbyć się nadmiaru wody. Można dodać łyżkę mąki. Chyba że masz ser swojski, to nie ma w nim wody sztucznie dodawanej.

Dziekuje Kachna,
mam nadzieje, ze ten przepis to z wrazami sympatii big_smile
Wyprobuje i zdam relacje.
Jeszcze raz dziekuje.

2 707

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Zazdrość zawsze z wyrazami sympatii smile  Nawet jak mam ochotę odciąć dopływ tlenu, to gdzieś na końcu pozostaje to w swerze chęci i to najczęściej chwilowej.
Posiadanie innego zdania, nigdy nie czyni drugiego człowieka (w moich oczach) wrogiem. Chyba, że sam się obsadzi  w takiej roli. Inny punkt widztnia zmusza do myślenia, a to lubię. Nie podoba mi się natomiast jak usiłuje mi się narzucić cokolwiek. Kocham decydować o sobie smile. Potykać też się lubię, bo potknęcia są konstruktywne, byle na własnych błędach i decyzjach przeze mnie podjętych.
Co do polskiej kuchni - ciężko mnie pobić, więc w razie potrzeby zapraszam smile Może przydałaby się strona pt. Trening kulinarny jako forma terapii ? Chętnie nauczyłabym się kuchni meksykańskiej, chińskiej czy włoskiej. Nie takiej z książki ,ale "wymacanej" i "wysmaczonej" przez kogoś .

2 708

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Niekochana, dzięki za lekturę, jakby co to slij mi wszystko co dostaniesz, oczywiście że jesteś fajna i możesz się wysłać do mnie, chętnie Cię poznam, buziaczek.

2 709

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Wysmakowywuje wlasnie kuchnie indyjska. Najlepsza na swiecie.
Ciesze sie, ze masz swiadomosc podejmowania swoich odrebnych decyzji, i ze odmienne zdanie zmusza Cie do myslenia nie zabijajac w Tobie ducha.

2 710

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Kuchnia indyjska hm. Nie znam. Jakaś przyprawa mi nie podchodzi w curry dostępnej w Polsce. Dlatego jestem ostrożna w smakowaniu tej kuchni. Zawsze zaczynam od wąchania smile.

Ile razy słyszymy mam świadomość tego, czy mam świadomość tamtego. Najgorzej było mi zrozumieć, że najpierw trzeba mieć świadomość świadomości. Na prostrzy język przełożyłabym to tak "nieskrywana uczciwość wobec siebie w rozpoznawaniu swpoich uczuć i w wyciąganiu świadomości z podświadomości".  Nie wiem czy ktoś coś z tego zrozumie smile ale nie potrafię tego inaczej określić.

2 711

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dziewczyny, postanowiłam skorzystać z płatnej terapii by Skype z "Kobiecych serc" dla KKZB. W stolicy niestety nie znajduję jakiejś ukierunkowanej pomocy terapeutycznej w "naszym" temacie.
Terapia, na którą chodziłam niewiele mi pomogła - takie gadanie do lustra. Odnoszę wrażenie, że tu potrzebne jest coś konkretnie i na temat.

2 712

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:

Dziewczyny, postanowiłam skorzystać z płatnej terapii by Skype z "Kobiecych serc" dla KKZB. W stolicy niestety nie znajduję jakiejś ukierunkowanej pomocy terapeutycznej w "naszym" temacie.
Terapia, na którą chodziłam niewiele mi pomogła - takie gadanie do lustra. Odnoszę wrażenie, że tu potrzebne jest coś konkretnie i na temat.

Tarantella - jak przetestujesz ten rodzaj terapii, podziel się z nami wiedzą. Może to najlepsze rozwiązanie dla takich osób jak ja, mieszkających daleko od dużych miast, a psycholog jest jeden i nie bardzo wie jak ci pomóc.


Karen napisał/a:

nie wiem... może to ta nasza pewność siebie, że nad wszystkim potrafimy zapanować, a nad tym nam się nie udało i stanowi to taką totalną klęskę, że wbija nas w ziemię.... ja w każdym razie miałam takie poczucie osobistej klęski, do tego urazonej dumy i wstydu, że mnie to spotkało, że okazałam się taka głupia i naiwna, żeby mnie zdradzać... koszmarne uczucia.

Zgadzam się, odczuwam to samo. Nic ująć nic dodać.  Tylko dlaczego tak to odczuwamy?
Marzę o dniu w którym mój syn wróci do kraju i nie będę w tym domu tak sama. Zawsze to raźniej kiedy się wie, że jest ktoś tak blisko.

2 713

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Kachna,

Mysle ze to bardzo trudne byc swiadomym swojej podswiadomosci ( rozumiem ze to mialas na mysli ?)...

Jak to zrobic?

2 714

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Tarantella,

Czy moge sie spytac jaki jest koszt takiej terapi przez Skype z ''kobiecych serc''?
Mozesz odpisac na maila jesli tak wolisz, i jesli to nie problem.

Mi by sie przydala rozmowa z psychologiem, moze to latwiej przez skypa, niz tak twarza w twarz? Pozdrawiam

2 715

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Majusia,
To żadna tajemnica - cennik jest na stronie "Kobiece serca". 90 zł za godzinę. Ja do terapeutki chodziłam za 100 zł/h więc się kalkuluje zwłaszcza wziąwszy pod uwagę, że będzie to ktoś, kto czuje temat a nie po prostu daje mi się wygadać. Gadać to ja mogę gdzie indziej, tu są potrzebne konkretne wskazówki odnośnie unikania pewnych schematów zachowań.

2 716

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Tarantello,

Dziekuje za odpowiedz smile 
Czy powiedzieli Ci ile 'rozmow' jest wymagane? NB terapia zadzialala?

2 717

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Nie wiem dziewczyny na ile zyskalam Wasze zaufanie... jesli choc troszke... to prosze, bez pytan o szczegoly, pomozcie mi szukac pracy dla Gazi. Przerwa w terapii, w forum, w love story...
Szukajmy pracy dla Gazi. To pilne.

2 718 Ostatnio edytowany przez agnada (2011-06-14 13:54:27)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Witam Was. też się wpiszę do tego forum. Dopiero teraz zdałam sobie sprawę, że to że mnie mąż nie nie szanuje to jest moja wina bo sama siebie nie szanuje. Inna kobieta dawno by go wywaliła. Chyba dużo zależy od wychowania i od poczucia własnej wartości jakie zaszczepiają w nas rodzice. Ja wiele razy słyszałam od matki, że się do niczego nie nadaję, albo, że pies by mnie nawet nie chciał. Moi rodzice nie pochodzili z marginesu. Niby kochająca rodzina. Wiem, ze gdybym urodziła się w innej rodzinie byłabym inną osobą, ale cóż taka karma.

2 719

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Agnada problem jest w Twojej matce, bo jaka kochajaca matka obniża tak dziecku poczucie własnej wartości mówiąc tak bolesne, upokarzające słowa?, stad nie masz szacunku do samej siebie i stąd bierze się brak szacunku do Ciebie u Twojego partnera, nie możesz tego dalej przyjmować, jesteś najważniejszą dla siebie osobą, wartościową, mądrą, codziennie stań przed lustrem i to sobie powtarzaj, to na poczatek

Zazdrość w jakiej części Polski Gazia mieszka?

2 720

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Majusia zaufałam sobie. Jak czuję że jest coś nie tak to drążę tak długo aż dojdę do sedna. Np jak dowiedziałam się o zdradzie, to jednym z uczuć jakie się pojawiło był wstyd. Mimo że logika i rozum podpowiadały, że to głupie, ale uczucie było, głupie bo głupie, ale moje. Uświadomienie sobie, że nie mam czego się wstydzić nie pomogło. Wstyd dalej się miał dobrze. Zaczęłam analizować samo uczucie. Kiedy wstydzimy się za kogoś? Już jako dzieci potrafimy wstydzić się za rodziców,czy rodzeństwo- pijany ojciec czy matka, chamskie, prostackie zachowanie brata , można by tu sporo pisać. No i wstydzimy się za złe zachowanie naszych dzieci i męza. Co łączy te osoby? Wszystkie są mi bliskie, darzę je uczuciem. Czyny nie moje a wstyd mój.  To o co chodzi? Może to we mnie jest wstyd, a uruchamia się pod wpływem pewnych czynników zewnętrznych?  I wtedy przeczytałam książkę Toksyczny wstyd' . Uczucie wstydu
nadal się pojawia, ale teraz wiem jak sobie z tym radzić i czuje że on nie jest mój, nie "wiem że nie jest mój"  bo rozum mi mówi. To tylko mechanizm którego można się pozbyć.

2 721

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
kachna66 napisał/a:

Np jak dowiedziałam się o zdradzie, to jednym z uczuć jakie się pojawiło był wstyd. Mimo że logika i rozum podpowiadały, że to głupie, ale uczucie było, głupie bo głupie, ale moje. Uświadomienie sobie, że nie mam czego się wstydzić nie pomogło. Wstyd dalej się miał dobrze. Zaczęłam analizować samo uczucie. Kiedy wstydzimy się za kogoś?

Ja nie wstydziłam się za niego, ja wstydziłam się za siebie, że byłam taka głupia, że mu ufałam, że dawałam się tyle czasu oszukiwać, że pozwoliłam mu się nie szanować, że poszedł do innej, bo ja mu nie wystarczałam. Tak się wstydziłam, że nie powiedziałam prawie nikomu o tym moim wielkim wstydzie, ukrywałam wszystko przed wszystkimi ze wstydu... Ze wstydu, że JA związałam się z takim dupkiem, ktory mnie tak wystawił i JA dałam się  tak zrobić na szaro. Do tej pory tego się wstydzę i nie potrafię powiedzieć rodzinie czy znajomym o prawdziwych powodach rozstania z M. Strasznie mnie upokorzył i okropnie wstydzę się tego upokorzenia.

2 722

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

A ja już się nie wstydzę i nie czuję się upokorzona. I obym już nigdy nie czuła wstydu za kogoś.

2 723

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:

Majusia,
To żadna tajemnica - cennik jest na stronie "Kobiece serca". 90 zł za godzinę. Ja do terapeutki chodziłam za 100 zł/h więc się kalkuluje zwłaszcza wziąwszy pod uwagę, że będzie to ktoś, kto czuje temat a nie po prostu daje mi się wygadać. Gadać to ja mogę gdzie indziej, tu są potrzebne konkretne wskazówki odnośnie unikania pewnych schematów zachowań.

Koniecznie Kochana daj znać jak Ci to pomaga.
Ja na razie co zrobiłam to napisałam do nich maila, otrzymałam konsultacje, dość bolesną, ale prawdziwą.
A o tym "skype" nie raz myślałam, zatem byłabym Ci bardzo zobowiązana jak opiszesz swoje wrażenia.

2 724

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Jakie to wszystko podobne. Jeszcze kilka miesięcy temu myślałam , że tylko ja mam takie problemy. Zawirowania w domu rodzinnym , potem w swoim domu. Czytamy , wspieramy się , żalimy , pomagamy . Super , że jesteście. Ciągle jednak trzeba szukać sił, kasy , chęci  żeby walczyć...szukam i WAM życzę sił do walki o siebie  smile

2 725

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
karen napisał/a:

Tak się wstydziłam, że nie powiedziałam prawie nikomu o tym moim wielkim wstydzie, ukrywałam wszystko przed wszystkimi ze wstydu... Ze wstydu, że JA związałam się z takim dupkiem, ktory mnie tak wystawił i JA dałam się  tak zrobić na szaro. Do tej pory tego się wstydzę i nie potrafię powiedzieć rodzinie czy znajomym o prawdziwych powodach rozstania z M. Strasznie mnie upokorzył i okropnie wstydzę się tego upokorzenia.

Kochana, nie ma powodu opowiadać wszystkim. Wystarczy tym, którzy są w stanie zrozumieć. Bo trzeba to gdzieś z siebie zrzucić, zanim "szambo wybije". Ale to już wiemy big_smile Systematyczne opróżnienie szamba - gwarancją sukcesu. big_smile:D:D
P.S. Tęsknię za Wami.

2 726

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
niekochana72 napisał/a:

Systematyczne opróżnienie szamba - gwarancją sukcesu. big_smile:D:D
P.S. Tęsknię za Wami.

Moje nowe życiowe motto - zapamiętam sobie big_smile big_smile big_smile
Ja tez tęsknię.

2 727 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-06-14 20:51:06)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
niekochana72 napisał/a:

Kochana, nie ma powodu opowiadać wszystkim. Wystarczy tym, którzy są w stanie zrozumieć(...)
P.S. Tęsknię za Wami.

Ja też smile Szczególnie, że wszystko mi leży (i kwiczy). Dzieci złapały rotawirusa. Rozstanie z idącymi w świat dziećmi "służbowymi". Awans odpłynął w bliżej nieokreśloną przyszłość (dyscyplina budżetowa, ech... a już myślałam, że od września będzie lżej) sad
Ale co tam - trzeba żyć smile Wakacje tuż, tuż - może chociaż uda nam się zobaczyć ponownie smile Trzeba mieć nadzieję

2 728

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anhedonia napisał/a:

Ale co tam - trzeba żyć smile Wakacje tuż, tuż - może chociaż uda nam się zobaczyć ponownie smile Trzeba mieć nadzieję

I tego się trzymajmy big_smile

2 729 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2011-06-15 04:53:39)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
karen napisał/a:

Ja nie wstydziłam się za niego, ja wstydziłam się za siebie, że byłam taka głupia, że mu ufałam, że dawałam się tyle czasu oszukiwać, że pozwoliłam mu się nie szanować, że poszedł do innej, bo ja mu nie wystarczałam. Tak się wstydziłam, że nie powiedziałam prawie nikomu o tym moim wielkim wstydzie, ukrywałam wszystko przed wszystkimi ze wstydu... Ze wstydu, że JA związałam się z takim dupkiem, ktory mnie tak wystawił i JA dałam się  tak zrobić na szaro. Do tej pory tego się wstydzę i nie potrafię powiedzieć rodzinie czy znajomym o prawdziwych powodach rozstania z M. Strasznie mnie upokorzył i okropnie wstydzę się tego upokorzenia.

Oh, Karen
ja dokladnie tak jak Ty.... wstydzilam sie za siebie i za swoja glupote. Absolutnie nie wstydzilam sie za niego.... tylko i wylacznie za siebie.
Poniewaz moj obecny partner mowi o moim ex "loser" wiec juz tak zostanie..
Zatem kochalam tego mojego losera nad zycie.... roztrwonil ta moja milosc... glupiec.
. Nie zakochujmy sie w loserach big_smile

2 730

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Zazdrosc napisał/a:

Zatem kochalam tego mojego losera nad zycie.... roztrwonil ta moja milosc... glupiec.
. Nie zakochujmy sie w loserach big_smile

loser, świetnie, tak, tak big_smile ja mówię dupek-głupek big_smile mysliwy , pożal się Boże, co poluje na "myszki", a odpuścił TAKĄ  ŁANIĘ (to JA) big_smile

NIGDY WIĘCEJ LOSERÓW I MYŚLIWYCH !!!

... i nie być łanią co je z ręki...

ha ha ha... jeszcze coś mi się skojarzyło łania to żona JELENIA big_smile tongue
czyli kolejny wniosek - nie być łanią,
jak chce się mieć partnera LWA trzeba być LWICĄ

Posty [ 2 666 do 2 730 z 26 310 ]

Strony Poprzednia 1 … 40 41 42 43 44 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026