netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

26 309 odpowiedzi1 691 316 wyświetleńzałożony przez bez serca, 21.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Strony Poprzednia 1 … 339 340 341 342 343 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 101 do 22 165 z 26 310 ]

22 101

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
Anstawia napisał/a:

A ja miałam takiego co nie odpowiadał na moje pytania smile
Jedyna okazja żeby go o coś zapytać była czasami podczas obiadu. Wtedy słyszałam: "Jem, a przy jedzeniu się nie gada!" A ja się cieszyłam, że mogliśmy razem zjeść hmm
M informował, że coś zrobi i to robił.

W poręś zmieniła zwrot, bo ja już nie pytałam wink
Z jedzenia też lipa, bo najlepiej jakby przy gazecie lub przed osławionym odbiornikiem z talerzem trzymanym pod brodą.
Informował że coś zrobi i ... nie robił. Więc rozmowy zazwyczaj polegały na przypominaniu do obrzydzenia aż kończyły się moim karaluchowatym marudzeniem do znudzenia. I tak dalej smile No ale to moja "wina", bo mnie nie interesuje przełączanie kanału sportowego na informacyjny wciąż wink Ja wiem, spoko, że to nie wina smile

Znsny mi obraz wink
I tak sobie gadaj, mów, proś a tu i tak doopa  nie?

22 102

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

hm... "This is SPARTA!!!" to cytat z filmu "300"

hm... napisał/a:

Ahaaaa..

Ej, ale to dla żartu było smile że dziecinny?
Ale to jeden z moich ulubionych filmów. Muzyka genialna, choć plagiat podobno.

22 103 Ostatnio edytowany przez Olinka (2013-06-11 12:15:51)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Usunięte na prośbę Autorki

22 104

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Czytanie tych mądrych książek powoduje, że głupieję big_smile

Moja definicje glupoty znasz smile
Dla "niewtajemniczonych" - powtarzanie wciaz tych samych bledow i niewyciaganie wnioskow !!!!
Twoja to- malo inteligentna tongue

22 105

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Czytanie tych mądrych książek powoduje, że głupieję big_smile

Grunt to głupieć z głową, bo co w blogowe "dwie głowy" to nie jedna big_smile

22 106

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Nie rozumiałam też, że zapewniania takich potrzeb przez kogoś tylko i wyłącznie oczekują głównie dzieci. Dorośli, jeśli przejdą w miarę naturalną, swoją drogę dorastania w zdrowych warunkach, rozumieją zapewne (choć tego nie wiem jeszcze), że tego rodzaju potrzeby głównie zaspokajają sami. Poprzez swoje wybory i zdrowe decyzje. Czasem są to przykre decyzje i tę przykrość odreagowujesz trzaśnięciem drzwiami, bo to są emocje, zdrowe emocje. I tylko trzaśnięcie drzwiami.
Poczucie bezpieczeństwa muszę zapewnić sobie sama - własną osobą, postępowaniem, zachowaniem. To ja mam się czuć bezpiecznie w moim towarzystwie. Nie w czyimś jedynie.
Jak to zrobić?
Dorosnąć smile
Nie? smile

Zabka to ja chyba palic zaczne smile To dopiero przemyslenia smile

"Poczucie bezpieczeństwa muszę zapewnić sobie sama - własną osobą, postępowaniem, zachowaniem." No to tez na deski smile
U mnie na lodowke !!!

22 107

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

Witam z Ameryki smile

Pozdrawiam was serdecznie i do napisania smile

Wiatam Witam i o zdrowie pytam tongue

Tez serdecznie pozdrawiam i czekam na wiadomosci smile Kisses smile

22 108

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Czytanie tych mądrych książek powoduje, że głupieję big_smile

Moja definicje glupoty znasz smile
Dla "niewtajemniczonych" - powtarzanie wciaz tych samych bledow i niewyciaganie wnioskow !!!!
Twoja to- malo inteligentna tongue

Głupieję, bo mi się wszystko przypomina, każde złe słowo, każdy zły gest, każdy zły moment. A im bardziej zagłębiam się w tą książkę, tym więcej widzę. I głupieję, bo boli, a moje zwycięstwo jest tuż tuż. I cieszę się, ale jeszcze nie umiem tego docenić.
smile

22 109

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Ehdi napisał/a:

Udawałam wielokrotnie byle tylko dostać upragnioną miłość, a i tak lądowałam z ręka w nocniku.

Ehdi a Ty wiedzilas co to jest milosc ?

22 110 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-06-10 15:34:09)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
Happyfull napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Czytanie tych mądrych książek powoduje, że głupieję big_smile

Moja definicje glupoty znasz smile
Dla "niewtajemniczonych" - powtarzanie wciaz tych samych bledow i niewyciaganie wnioskow !!!!
Twoja to- malo inteligentna tongue

Głupieję, bo mi się wszystko przypomina, każde złe słowo, każdy zły gest, każdy zły moment. A im bardziej zagłębiam się w tą książkę, tym więcej widzę. I głupieję, bo boli, a moje zwycięstwo jest tuż tuż. I cieszę się, ale jeszcze nie umiem tego docenić.
smile

Anstawia jezeli wezmiemy moja definicje to glupia bylas przed czytaniem tongue

Ty teraz nie glupiejesz tongue Ty teraz idziesz po rozum do glowy tongue albo do ksiazki tongue

22 111

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Raki
Jak tam, skończona przeprowadzka? Już troszkę luźniej, czy jeszcze?

Tez ciekawa jestem smile Buziaki smile

22 112

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
Anstawia napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Moja definicje glupoty znasz smile
Dla "niewtajemniczonych" - powtarzanie wciaz tych samych bledow i niewyciaganie wnioskow !!!!
Twoja to- malo inteligentna tongue

Głupieję, bo mi się wszystko przypomina, każde złe słowo, każdy zły gest, każdy zły moment. A im bardziej zagłębiam się w tą książkę, tym więcej widzę. I głupieję, bo boli, a moje zwycięstwo jest tuż tuż. I cieszę się, ale jeszcze nie umiem tego docenić.
smile

Anstawia jezeli wezmiemy moja definicje to glupia bylas przed czytaniem tongue

Ty teraz nie glupiejesz tongue Ty teraz idziesz po rozum do glowy tongue albo do ksiazki tongue

Się nie cofnę tongue

22 113

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Zastanawiam się, czy jest sens zabko (i reszta) to wszystko aż tak analizować. Przecież nasze zachowania były chore i wychodziły z generalnej nieumiejętności i braku wielu rzeczy. Już wiemy. Już się przeraziłyśmy sobą, nimi i przeszłością. Z tej analizy to chyba nic nie wyniknie, a tylko człowiek gorzej się czuje...przy czym znowu ma to swoje emocjonalne babranko, które kiedyś dostarczał nam dom rodzinny, potem ...inny. Wiemy, że generalnie było źle i my w tym wszystkimi nie domagałyśmy Może trzeba się zająć tu i teraz faktycznie i tu i teraz się dopieszczać, to nam nie pozwoli na ponowne poniżanie samych siebie, taki naturalny rezultat kochanie siebie.

(taka tam myśl moja)

Co do mieszkania...
Już tam śpię, ale........po tym jak wszystko właściwie było już skończone, rzeczy prawie wszystkie przewiezione i w większości poukładane, zdecydowałam się jednak wyszlifować podłogę w sypialni.... to szlifuję (na fachowców kasy już brak)...no i brud, kurz, kiła i mogiła. Łóżko w salonie, a na nim wszystkie rzeczy z garderób, śpię na nierozkładanej kanapie (za krótka bym mogła się na niej wyciągnąć). Ale to kilka dni tylko jeszcze i będzie cacy smile

Wciąż szukam foteli, za to udało mi się zakupić stary, porcelanowy, malowany ręcznie zegar kuchenny i to za psie pieniądze. Nakręca się kluczem wink

22 114

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
Happyfull napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Głupieję, bo mi się wszystko przypomina, każde złe słowo, każdy zły gest, każdy zły moment. A im bardziej zagłębiam się w tą książkę, tym więcej widzę. I głupieję, bo boli, a moje zwycięstwo jest tuż tuż. I cieszę się, ale jeszcze nie umiem tego docenić.
smile

Anstawia jezeli wezmiemy moja definicje to glupia bylas przed czytaniem tongue

Ty teraz nie glupiejesz tongue Ty teraz idziesz po rozum do glowy tongue albo do ksiazki tongue

Się nie cofnę tongue

No i blad !!! Kto Ci kaze sie cofac ??? Wyciagac wnioski z przeszlosci a nie cofac sie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Pozbyc sie iluzji o cpunie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!  Na odwyk isc !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Zero kontaktu !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
   
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! A M E N !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

22 115

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ta nadzieja ANstawio. Im szybciej umrze tym lepiej. A jeszcze lepsza jest obojętność - nawet jakby się zmienił, to i tak już go nie chcę. To byłoby idealnie.

22 116

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
zabka-k napisał/a:
Anstawia napisał/a:

A ja miałam takiego co nie odpowiadał na moje pytania smile
Jedyna okazja żeby go o coś zapytać była czasami podczas obiadu. Wtedy słyszałam: "Jem, a przy jedzeniu się nie gada!" A ja się cieszyłam, że mogliśmy razem zjeść hmm
M informował, że coś zrobi i to robił.

W poręś zmieniła zwrot, bo ja już nie pytałam wink
Z jedzenia też lipa, bo najlepiej jakby przy gazecie lub przed osławionym odbiornikiem z talerzem trzymanym pod brodą.
Informował że coś zrobi i ... nie robił. Więc rozmowy zazwyczaj polegały na przypominaniu do obrzydzenia aż kończyły się moim karaluchowatym marudzeniem do znudzenia. I tak dalej smile No ale to moja "wina", bo mnie nie interesuje przełączanie kanału sportowego na informacyjny wciąż wink Ja wiem, spoko, że to nie wina smile

Za długo, zdecydowanie za długo smile
A obiad przed laptopem lub tv smile
Informował mnie o swoich planach i je robił np "Jadę do Polski" albo "Otwieram firmę". Jakieś pretensje z mojej strony? "Przecież ty też możesz jechać do Polski" mówił mi. Niezapłacone rachunki? Moja wina! Schowałam je przed nim!

Ha ha ha! big_smile ja się już teraz z tego śmieję, ale wtedy nie było mi do śmiechu hmm
Dziś za to mam dobry humor big_smile big_smile

Po prostu poteflon smile

22 117

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
Anstawia napisał/a:

hm... "This is SPARTA!!!" to cytat z filmu "300"

hm... napisał/a:

Ahaaaa..

Ej, ale to dla żartu było smile że dziecinny?
Ale to jeden z moich ulubionych filmów. Muzyka genialna, choć plagiat podobno.

Ja widziałam film i...nie lubię go. Wolę "Władc? pierścieni", "Harrego Pottera", "Pirat?w z Karaibów" i wiele innych smile

22 118

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Czytanie tych mądrych książek powoduje, że głupieję big_smile

Moja definicje glupoty znasz smile
Dla "niewtajemniczonych" - powtarzanie wciaz tych samych bledow i niewyciaganie wnioskow !!!!
Twoja to- malo inteligentna tongue

A inteligentny głupiec? Przecie to nie wyklucza się, że człowiek inteligentny głupio zrobił. Ale o tym już może nie mówmy smile

22 119

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

A ja jestem w końcu zła na niego smile i to tak porządnie smile
Złość to chyba przedostatni etap smile

22 120 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-06-10 15:54:31)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

Zastanawiam się, czy jest sens zabko (i reszta) to wszystko aż tak analizować. Przecież nasze zachowania były chore i wychodziły z generalnej nieumiejętności i braku wielu rzeczy. Już wiemy. Już się przeraziłyśmy sobą, nimi i przeszłością. Z tej analizy to chyba nic nie wyniknie, a tylko człowiek gorzej się czuje...przy czym znowu ma to swoje emocjonalne babranko, które kiedyś dostarczał nam dom rodzinny, potem ...inny.

Raki a pamietasz jak sama analizowalas ? Oczywiscie, ze to jest babranko !!! Tylko nie kazdy jeszcze  tak daleko aby zrozumiec, ze zyc trzeba TERAZ smile

KKZB to praca nad soba do konca zycia tongue  Niech mnie ktos pocieszy, ze nie !!!!

22 121 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-06-10 15:58:12)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dwa razy ten sam post smile
Mega złość big_smile

22 122 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-06-10 15:59:58)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
Happyfull napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Czytanie tych mądrych książek powoduje, że głupieję big_smile

Moja definicje glupoty znasz smile
Dla "niewtajemniczonych" - powtarzanie wciaz tych samych bledow i niewyciaganie wnioskow !!!!
Twoja to- malo inteligentna tongue

A inteligentny głupiec? Przecie to nie wyklucza się, że człowiek inteligentny głupio zrobił. Ale o tym już może nie mówmy smile

Pani_zupa miala w stopce: Jestem inteligentna, dopiero staje sie madra czy cos tak smile Zreszta co z nia ??? Mam nadzieje, ze nic powaznego ze zdrowiem !!! Jak czytasz to sie odezwij smile]

22 123 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-06-10 16:07:57)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

A ja jestem w końcu zła na niego smile i to tak porządnie smile
Złość to chyba przedostatni etap smile

Ja sie na etapach nie znam !!! Dla mnie bylo najwazniejsze, ze przestalam sama siebie oszukiwac smile

22 124

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
Happyfull napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Czytanie tych mądrych książek powoduje, że głupieję big_smile

Moja definicje glupoty znasz smile
Dla "niewtajemniczonych" - powtarzanie wciaz tych samych bledow i niewyciaganie wnioskow !!!!
Twoja to- malo inteligentna tongue

Głupieję, bo mi się wszystko przypomina, każde złe słowo, każdy zły gest, każdy zły moment. A im bardziej zagłębiam się w tą książkę, tym więcej widzę. I głupieję, bo boli, a moje zwycięstwo jest tuż tuż. I cieszę się, ale jeszcze nie umiem tego docenić.
smile

Czytanie tego na pewno dobrze Ci robi?

22 125

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
raki napisał/a:

Zastanawiam się, czy jest sens zabko (i reszta) to wszystko aż tak analizować. Przecież nasze zachowania były chore i wychodziły z generalnej nieumiejętności i braku wielu rzeczy. Już wiemy. Już się przeraziłyśmy sobą, nimi i przeszłością. Z tej analizy to chyba nic nie wyniknie, a tylko człowiek gorzej się czuje...przy czym znowu ma to swoje emocjonalne babranko, które kiedyś dostarczał nam dom rodzinny, potem ...inny.

Raki a pamietasz jak sama analizowalas ? Oczywiscie, ze to jest babranko !!! Tylko nie kazdy jeszcze  tak daleko aby zrozumiec, ze zyc trzeba TERAZ smile

KKZB to praca nad soba do konca zycia tongue  Niech mnie ktos pocieszy, ze nie !!!!

Eeee, nieuuuuuuuu nie, nie do końca big_smile:D:D
Aż si? wyzdrowieje smile

22 126 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-06-10 16:20:24)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
Happyfull napisał/a:

KKZB to praca nad soba do konca zycia tongue  Niech mnie ktos pocieszy, ze nie !!!!

Eeee, nieuuuuuuuu nie, nie do końca big_smile:D:D
Aż si? wyzdrowieje smile

Dokladnie smile Az sie wyzdrowieje smile Tylko kto Ci zaswiadczenie wystawi, ze jestes juz zdrowa ? Ty sama sobie ?

22 127

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Czytanie tego na pewno dobrze Ci robi?

Hm...na pewno nie zaszkodzi !!! Pozbywanie sie iluzji boli tongue

22 128 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-06-10 16:29:06)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

Wciąż szukam foteli, za to udało mi się zakupić stary, porcelanowy, malowany ręcznie zegar kuchenny i to za psie pieniądze. Nakręca się kluczem wink

No to na razie jeszcze nie bede miala na czym siedziec wink
Raki zycze milego mieszkania smile Niech Ci ten nowy, stary  zegar tylko "dobry czas" odmierza smile

22 129

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ja tutaj coś wkleję. Ehdi
"Poza tym sam fakt, że po stracie ukochanego pojawia się wokół nas tylko pustynia, jednoznacznie wskazuje, iż byliśmy związani z jakimś modelem żaby. W związku musimy być sobą, mamy prawo do swoich znajomych i pasji. Jeśli wchodzimy w związek porzucając nasze dotychczasowe życie i koncentrujemy się wyłącznie na ukochanym to oznacza, iż wpadamy w obsesję. Bardzo często taka obsesja może zabić nawet normalny związek. Rezygnujemy z normalnego życia na rzecz ukochanego i tego samego oczekujemy od niego. Gdy opada pierwszy pył chemicznego zauroczenia i ukochany zaczyna powoli wracać do normalnego życia stajemy się zazdrośni o każdy czas, który spędza bez nas. Czujemy, że nas odrzuca i grunt wyjeżdża nam spod nóg. Traktujemy jego dbałość o własne pasje i życie jako odrzucenie. Dusimy go i uwieszamy się na nim z całych sił. Dlatego często normalny partner nie jest w stanie wytrzymać w takim więzieniu i ucieka. Jednak w większości wypadków tak dobieramy sobie partnera aby trwał u naszego boku do czasu spektakularnego rozstania. W tym czasie ukochany wielokrotnie nas poniży, wielokrotnie zada nam ból co tylko zwiększy naszą obsesję."

22 130 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-06-10 16:39:14)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
hm... napisał/a:
Happyfull napisał/a:

KKZB to praca nad soba do konca zycia tongue  Niech mnie ktos pocieszy, ze nie !!!!

Eeee, nieuuuuuuuu nie, nie do końca big_smile:D:D
Aż si? wyzdrowieje smile

Dokladnie smile Az sie wyzdrowieje smile Tylko kto Ci zaswiadczenie wystawi, ze jestes juz zdrowa ? Ty sama sobie ?

Ale po co zaświadczenie? Do czego Ci potrzebne?

22 131

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
Ehdi napisał/a:

Udawałam wielokrotnie byle tylko dostać upragnioną miłość, a i tak lądowałam z ręka w nocniku.

Ehdi a Ty wiedzilas co to jest milosc ?

No chyba Happy żartujesz wink Ja do dziś nie wiem czy wiem wink. No bo niby skąd miałam się dowiedzieć jak dla moich rodziców była wrzodem na tyłku, a wszystkie moje związki opierały się na niezdrowej obsesji. Chciałam zadowolić swoich partnerów, żeby mnie kochali ..... tylko właśnie ja nie wiedziałam co to znaczy, a że dobierałam sobie do tańca żaby to później już takie niezdrowe zachowania partnerów odbierałam jako normalne.

Ja cierpiałam i goniłam.... tak goniłam, że nigdy mi nie przyszło do głowy aby sprawdzić za czym wink

Teraz dopiero składam sobie definicję miłości w głowie ale dopiero nad nią pracuję. Teraz dopiero odkryłam, że życie z drugim człowiekiem to nie jest sztuka kompromisów czyli czynienie wiecznych ustępstw, które krzywdzą nas samych.

Teraz mam odwagę być sobą i mam nadzieję, że w zdrzeniu z rzeczywistością z jajami nadal będę to potrafic. Pożyjemy zobaczymy wink.

22 132

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Ja tutaj coś wkleję. Ehdi
"Poza tym sam fakt, że po stracie ukochanego pojawia się wokół nas tylko pustynia, jednoznacznie wskazuje, iż byliśmy związani z jakimś modelem żaby. W związku musimy być sobą, mamy prawo do swoich znajomych i pasji. Jeśli wchodzimy w związek porzucając nasze dotychczasowe życie i koncentrujemy się wyłącznie na ukochanym to oznacza, iż wpadamy w obsesję. Bardzo często taka obsesja może zabić nawet normalny związek. Rezygnujemy z normalnego życia na rzecz ukochanego i tego samego oczekujemy od niego. Gdy opada pierwszy pył chemicznego zauroczenia i ukochany zaczyna powoli wracać do normalnego życia stajemy się zazdrośni o każdy czas, który spędza bez nas. Czujemy, że nas odrzuca i grunt wyjeżdża nam spod nóg. Traktujemy jego dbałość o własne pasje i życie jako odrzucenie. Dusimy go i uwieszamy się na nim z całych sił. Dlatego często normalny partner nie jest w stanie wytrzymać w takim więzieniu i ucieka. Jednak w większości wypadków tak dobieramy sobie partnera aby trwał u naszego boku do czasu spektakularnego rozstania. W tym czasie ukochany wielokrotnie nas poniży, wielokrotnie zada nam ból co tylko zwiększy naszą obsesję."

We wszystkich moich związkach odrzucenie i niedostępność emocjonalna była największym afrodyzjakiem. Nie potrafiłam inaczej, to wyniosłam od moich rodziców. Zawsze dostawałam ochłapy jak "zasłużyłam". To samo przeniosłam na związki z facetami.

22 133

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
hm... napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Moja definicje glupoty znasz smile
Dla "niewtajemniczonych" - powtarzanie wciaz tych samych bledow i niewyciaganie wnioskow !!!!
Twoja to- malo inteligentna tongue

A inteligentny głupiec? Przecie to nie wyklucza się, że człowiek inteligentny głupio zrobił. Ale o tym już może nie mówmy smile

Pani_zupa miala w stopce: Jestem inteligentna, dopiero staje sie madra czy cos tak smile Zreszta co z nia ??? Mam nadzieje, ze nic powaznego ze zdrowiem !!! Jak czytasz to sie odezwij smile]

Ja jestem inteligenta ale działałam głupio. Prawdziwy dowód wink. No i dodatkowo cierpiałam na dojrzałość urojoną wink. To jest dopiero cymes do przejśćia. Zresztą niedługo powstanie kontynuacja mojego pierwszego tekstu o dojrzałości urojonej.

22 134

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
Happyfull napisał/a:
hm... napisał/a:

Eeee, nieuuuuuuuu nie, nie do końca big_smile:D:D
Aż si? wyzdrowieje smile

Dokladnie smile Az sie wyzdrowieje smile Tylko kto Ci zaswiadczenie wystawi, ze jestes juz zdrowa ? Ty sama sobie ?

Ale po co zaświadczenie? Do czego Ci potrzebne?

Hm..to bylo aby sklonic do myslenia tongue Mamy zdolnosci do zaprzeczania !!! Czasami wydaje nam sie, ze jest dobrze a wcale tak nie jest tongue Wydaje nam sie ze juz sie wyleczylysmy a ciagle jeszcze goraczka tongue Rozumiesz co chce powiedziec ???
Wszystko okaze sie w "praniu" tongue  Dlatego pisze, ze na razie wydaje mi sie, ze KKZB to praca na cale zycie !!! Ja sobie nie wierze w 100% !!! Nie wiem co jeszcze moge zrobic glupiego tongue Najwazniejsze chyba w tym aby byc na tyle swiadoma aby w pore ta glupote zauwazyc smile
Pod dyskusje smile

22 135 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-06-10 17:09:44)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
Anstawia napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Moja definicje glupoty znasz smile
Dla "niewtajemniczonych" - powtarzanie wciaz tych samych bledow i niewyciaganie wnioskow !!!!
Twoja to- malo inteligentna tongue

Głupieję, bo mi się wszystko przypomina, każde złe słowo, każdy zły gest, każdy zły moment. A im bardziej zagłębiam się w tą książkę, tym więcej widzę. I głupieję, bo boli, a moje zwycięstwo jest tuż tuż. I cieszę się, ale jeszcze nie umiem tego docenić.
smile

Czytanie tego na pewno dobrze Ci robi?

Pytanie, dlaczego czytanie mi robi źle i po co czytam?
Pomyślę o tym jutro smile

Dziewczyny,  jakie macie plany urlopowe?

22 136

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
hm... napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Dokladnie smile Az sie wyzdrowieje smile Tylko kto Ci zaswiadczenie wystawi, ze jestes juz zdrowa ? Ty sama sobie ?

Ale po co zaświadczenie? Do czego Ci potrzebne?

Hm..to bylo aby sklonic do myslenia tongue Mamy zdolnosci do zaprzeczania !!! Czasami wydaje nam sie, ze jest dobrze a wcale tak nie jest tongue Wydaje nam sie ze juz sie wyleczylysmy a ciagle jeszcze goraczka tongue Rozumiesz co chce powiedziec ???
Wszystko okaze sie w "praniu" tongue  Dlatego pisze, ze na razie wydaje mi sie, ze KKZB to praca na cale zycie !!! Ja sobie nie wierze w 100% !!! Nie wiem co jeszcze moge zrobic glupiego tongue Najwazniejsze chyba w tym aby byc na tyle swiadoma aby w pore ta glupote zauwazyc smile
Pod dyskusje smile

U mnie jest mega gorączka, złość, emocje, ból gdy myślę o M. Wiedziałam, że ten mój spokój to była cisza przed burzą. Sama sobie stworzyłam tą atmosferkę.
Afirmacja dla mnie: jest dobrze smile tylko spokojnie smile

22 137

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
Anstawia napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Anstawia jezeli wezmiemy moja definicje to glupia bylas przed czytaniem tongue

Ty teraz nie glupiejesz tongue Ty teraz idziesz po rozum do glowy tongue albo do ksiazki tongue

Się nie cofnę tongue

No i blad !!! Kto Ci kaze sie cofac ??? Wyciagac wnioski z przeszlosci a nie cofac sie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Pozbyc sie iluzji o cpunie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!  Na odwyk isc !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Zero kontaktu !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
   
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! A M E N !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Mam prawo walczyć o swoje, nawet gdyby wymagało to kontaktu z M i dużych emocji!

22 138

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Mam prawo walczyć o swoje, nawet gdyby wymagało to kontaktu z M i dużych emocji!

Masz prawo !!! Masz prawo robic co Ci sie podoba tongue Za wszystko co robimy ponosimy tez konsekwencje tongue

Czy Ty sie teraz probujesz mi tlumaczyc ? Ja mialam pilnowac a nie sluchac tlumaczen kogos na odwyku !!!!

Nie ma potrzeby abys kontaktowala sie z M. - na moje karaluchem !!! Czyzbys znowu szukala silnych emocji ???

22 139 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-06-10 20:45:32)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Happyfull, bardzo dobrze zrobiłam, że się z nim skontaktowałam.
Dostałam pieniądze i smsa, który otworzył mi oczy. On walczy o moje mieszkanie sad
Teraz to już tylko kwestia finansów, mieszkania i mojego życia. Emocje są, bo i jest konflikt.
I nie tłumaczę się. Po prostu sobie piszę, bo nie mam nikogo z kim mogłabym sobie na ten temat pogadać.
A czasami czyjeś spostrzeżenia, opinie pomagają by dostrzec pewne sprawy z innej strony.
Jestem trochę poddenerwowana, bo sytuacja się zmieniła. Jeszcze nie wiem co z tego wyniknie.

Ale ciekawe jest to, że rozwód jest bez orzekania o winie, wszystko jest niby w porządku. Sąd ogłasza wyrok bez rozprawy i ...pojawia się konflikt big_smile
Może ta "walka" przed sądem, która mnie ominęła, ma jakiś sens?

22 140 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-06-10 21:25:56)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Happyfull, bardzo dobrze zrobiłam, że się z nim skontaktowałam.
Dostałam pieniądze i smsa, który otworzył mi oczy. On walczy o moje mieszkanie sad
Teraz to już tylko kwestia finansów, mieszkania i mojego życia. Emocje są, bo i jest konflikt.
I nie tłumaczę się. Po prostu sobie piszę, bo nie mam nikogo z kim mogłabym sobie na ten temat pogadać.
A czasami czyjeś spostrzeżenia, opinie pomagają by dostrzec pewne sprawy z innej strony.
Jestem trochę poddenerwowana, bo sytuacja się zmieniła. Jeszcze nie wiem co z tego wyniknie.

Ale ciekawe jest to, że rozwód jest bez orzekania o winie, wszystko jest niby w porządku. Sąd ogłasza wyrok bez rozprawy i ...pojawia się konflikt big_smile
Może ta "walka" przed sądem, która mnie ominęła, ma jakiś sens?

Anstawia konflikt jest i byl tongue O konflikcie juz w grudniu pisalysmy tongue

Jak nie wiesz co z tego  wyniknie ? Masz rozwod i mieszkanie !!! Przeciez pisalas, ze Ci przyznali mieszkanie !!!
Kochana on nie walczy - gada sobie aby Cie wkurzyc !!! A Ty sie boisz tylko jego gadania tongue On jest tak pasywny przez ta trawe, ze nawet o dlugi i poczte sie nie martwi !!! Do tej pory mial Ciebie a teraz uciekasz a on tylko gada tongue
Przeciez w ksiazce wylozone jak to dziala tongue

Ty sie nie boj, ze bedzie dobrze smile A to, ze myslalas ze walka Cie ominela to fakt tongue Ty myslalas, ze Tobie sie uda ? Nie uda tongue

Anstawia jestes na poczatku, pomimo ze masz rozwod !!! Wiedze juz masz ogromna - Rob swoje i nie ogladaj sie do tylu !!!
Uwierz w swoja sile !!! Nie boj sie demonow w Twojej glowie !!!

22 141

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

ZERO KONTAKTU z blogu Terapia przez Pisanie

Armagedon był wczoraj, poważny problem mamy dziś.

Czyż nie cudowna fraza zaczerpnięta z nadruku na koszulce mojej ulubienicy ? Lisbeth Salander? W stu procentach oddaje sytuację, z jaką będziecie musiały się zmierzyć w ramach ucieczki z toksycznego związku.

Zakończenie żadnego związku nie należy do przyjemności i przestrzeganie zasady niekontaktowania się z byłym partnerem wskazane jest nawet jeśli rozstajemy się z normalnym człowiekiem na skutek np. zwykłego niedopasowania charakterów choćby po to, żeby obopólnie oszczędzić sobie emocji i skrócić ból rozstania.

W przypadku jednak rozstania z partnerem toksycznym (z dowolnym zaburzeniem osobowości) zasada całkowitej rezygnacji z kontaktu z nim ma znacznie poważniejsze zadanie ? musisz uratować swoją psychikę.


Wiele kobiet, które zdecydowały się na ucieczkę ze związku z zaburzonym osobnikiem doznało czegoś, co częstokroć nazywa się iluminacją, olśnieniem. Pamiętacie Pomysłowego Dobromira i żarówkę odpalającą się nad jego kreatywną główką? To samo w pewnym momencie dzieje się u ofiary przemocy. Nagle do niej dociera, że tu się dzieje coś definitywnie nienormalnego i coś jednoznacznie mającego na celu wykończenie jej. Sama taki moment przeżyłam, niejednokrotnie o tym słyszałam i czytałam ? w jednej chwili ktoś stojący już na skraju emocjonalnej przepaści budzi się jak lunatyk ze snu i zdaje sobie sprawę, że od dłuższego czasu tu się odbywa regularna wojna na śmierć i życie. A na wojnie o zwycięstwie, jak wiadomo, decyduje strategia i morale żołnierza.

W wolnej chwili możecie sobie poczytać Sztukę wojenną Sun Zi, ale póki co zapoznajcie się z zasadą ZERO KONTAKTU, która jest taktyką bronienia się przed atakami przemocowca ale i? autoagresją własnej psychiki, bo ta również na etapie wycofywania się z toksycznego związku nie jest naszym sprzymierzeńcem. Za każdym razem wracamy do tej dwoistości - Twój rozsądek będzie Ci pomagał, ale emocje będą próbowały zaszkodzić.

Są trzy zasadnicze powody, dla których należy przestrzegać zasady zero kontaktu.

1.  Dajesz sobie czas i przestrzeń na refleksję, detoksykację i odbudowę swojego systemu autoimmunologicznego. Po jakimś czasie ?odstawienia? zaburzonego partnera dostrzeżesz, jak Twój umysł wyzwala się spod wpływu manipulacji, zyskujesz ostrość widzenia i interpretacji tego, co się działo w waszym związku.
2.  Unikasz emocjonalnej presji polegającej na szantażowaniu Cię, ogłupianiu, prowokowaniu albo mamieniu kolejnymi obietnicami i wciąganiu Cię w kolejną zabawę w ?już wszystko zrozumiałem, zaraz się zmienię tylko daj mi czas?.
3.  Odzyskujesz godność poprzez podjęcie suwerennej decyzji o wyjściu z krzywdzącej Cię relacji. Ostatnie słowo należy do Ciebie, a to naprawdę jest nie bez znaczenia.

W punktach 1 ? 5 poniżej zawarłam kwestie bazowe do pilnego zastosowania i dynamicznych ruchów, od których będzie zależało wiele w przyszłości i w których rozwiązaniu przyda się prawnik i generalnie pomoc zewnętrzna. Bez ich realizacji nie ma co gadać o zakończeniu związku z toksykiem. Następnie podpowiadam wszystkie inne triki, zdawać by się mogło mniejszej wagi, ale odzwierciedlające przysłowie o diable tkwiącym w szczegółach. Korzystałam z doświadczenia własnego i wielu osób, które musiały zmagać się z podobnym schematem. A może Wy też macie jakieś własne pomysły? Możemy tę listę rozszerzyć.

Muszę też z całą mocą podkreślić, że poniższa lista jest swoistym ideałem, do którego należy dążyć, ale nie znam ani jednej osoby, która nie zaliczała wpadek, ze mną włącznie. Gdyby to było takie proste, to nie nie byłoby ciągnących się latami toksycznych, wyniszczających związków.

***

Kluczem do zrozumienia tej taktyki jest zapamiętanie, że ZERO to nie znaczy pół, albo jedna ósma, czy trzy czwarte. Zero to całkowity brak, w tym przypadku brak kontaktu ? fizycznego, głosowego, mentalnego, bezpośredniego i tego pośredniego też.

Więc do roboty!

NATYCHMIAST ALBO NAJSZYBCIEJ JAK TO TYLKO MOŻLIWE

1. Zmiana miejsca zamieszkania (realna, fizyczna separacja) ? jeśli mieszkacie razem, wyprowadź albo jego albo siebie. Trzeciego wariantu nie ma. Absolutnie nie wierzę w rozpoczęcie jakiegokolwiek procesu zdrowienia i ucieczki z toksycznego związku z zachowaniem jakiejkolwiek styczności z partnerem i dzieleniem z nim wspólnej przestrzeni na dłuższą metę. A nie wierzę z prostego względu - zaburzeni ludzie eskalują swoje patologiczne zachowania w czasie i stan psychiczny partnera poddawanego coraz bardziej wyrafinowanemu okrucieństwu degraduje się i w pewnym momencie niemal zupełnie uniemożliwia skuteczne zawalczenie o siebie.

Zdaję sobie sprawę, z polskich realiów ? mordercze kredyty hipoteczne, kryzys, mieszkanie z rodzicami, ułomne prawo rodzinne i antyprzemocowe, kiepskie rozwiązania dla rodziców samotnie wychowujących dzieci. Wiem, że czasem abstrakcyjnie trudne jest znalezienie rozwiązania lokalowego, które nie pokrzywdzi kobiety jeszcze bardziej niż już została skrzywdzona. Chodzi mi tu jednak o to, żeby nie szukać pretekstów dla swojego uzależnienia od toksycznego tańca ?bo wspólny kredyt?, bo ?recesja na rynku nieruchomości?, bo, bo, bo.
Wyznacznikiem tego, czy szukamy rozwiązań czy jednak tylko pretekstów powinien być zdrowy rozsądek i to, jak długo trwa sytuacja zawieszenia i podejmowania realnych kroków. Jeśli taki stan trwa już nie miesiące ale lata, oznacza to, że tak naprawdę nie podjęłaś decyzji i nadal liczysz na cud.

2. Usuwanie rzeczy należących wyłącznie do niego lub z nim związanych ? ubrania, sprzęt sportowy, ulubione płyty i książki. Do tej samej paczki trafią jakieś prezenty od niego (jeśli kiedykolwiek takowe dostałaś) oraz fotografie i pamiątki z życia z nim. Nie musisz tego wszystkiego palić. Wystarczy, że spakujesz i wyniesiesz do piwnicy, a najlepiej ? wyślesz kurierem do jego aktualnego miejsca zamieszkania lub jego rodziny (żadnego osobistego przekazywania!).
Zrezygnuj z towarzyszenia mu w pakowaniu się i wyprowadzce. Ryzykujesz, że przywłaszczy sobie kilka przedmiotów, ale ominie Cię próba rozrzewnienia Cię hasłem ?Pamiętasz? Tę figurkę kupowaliśmy razem w Rzymie?? (i tu ciężka łza spływająca po jego twarzy wykrzywionej grymasem rozpaczy).

3. Zmiana pracy ? jeśli jesteście oboje zatrudnieni w tym samym miejscu albo macie wspólną firmę natychmiast rozpocznij poszukiwania nowego miejsca zatrudnienia. Wspólna praca to niekończące się pole manewru dla manipulanta i bez wątpienia skorzysta z każdej okoliczności, by na Ciebie oddziaływać i sprawdzać siłę swojego rażenia.

4. Kwestie formalnoprawne i majątkowe. Każdą z tych spraw możesz (i musisz) załatwić za pośrednictwem pełnomocnika. Powinna to być osoba wtajemniczoną w specyfikę tej relacji i zaburzenie Twojego partnera ? najlepiej prawnik, ale wystarczy członek rodziny bądź rozumna przyjaciółka ? jednym słowem nie Ty masz z nim rozmawiać tylko osoba, która przekaże mu Twoje decyzje i będzie z nim pertraktować, a która nie jest w niego zaangażowana emocjonalnie, będzie więc odporna na jego dramatyczny teatrzyk lub próby zastraszenia i wpędzenia w poczucie winy.
Należy bez zbędnego ociągania podszytego jałową nadzieją złożyć pozew o rozwód, uzgodnić z nim (znów z udziałem pełnomocnika) kwestię wystawienia na sprzedaż wspólnego mieszkania (albo odsprzedania mu Twoich udziałów ? i tak nie będziesz się tam dobrze czuć w przyszłości), zamknąć wspólne rachunki, podzielić ruchomości, aktywa i pasywa. W kwestii finansowej i rozwodowej nie daj się zastraszyć bądź brać na współczucie. Nie rezygnuj z udowodnienia mu winy np. w przypadku udokumentowanej zdrady.

Z powyższymi sprawami należy wystartować jak najszybciej, bo te ciągną się nawet kilka lat, więc im szybciej zaczniesz ciąć tym szybciej się odetniesz. Każda forma powiązania to dla niego nitka, za którą może pociągać Twoje emocje i dzięki temu ugrać więcej.

5. Dzieci ? najtrudniejszy i najbardziej bolesny problem, bo przemocowiec do końca życia będzie nimi manipulować i jątrzyć, ale będzie to robić z Twoim czy bez Twojego udziału, więc warto, żeby w pertraktacjach dotyczących dzieci (w tym w sprawach bieżących pojawiających się w przyszłości) również uczestniczyła zaufana osoba trzecia, której przemocowiec nie zdoła zmanipulować. Na początek najlepszy będzie mediator ? są już poradnie psychologiczne dysponujące takimi specjalistami, a udział siły fachowej odetnie przemocowcowi możliwość twierdzenia, że cokolwiek w tym procesie odbywa się ze szkodą dla dzieci. A! I na przyszłość pogódź się z tym, że będzie Cię deprecjonować w oczach dzieci, więc musisz sobie wyhodować twardy pancerz na tę okoliczność.

Jeśli nie miałaś ze związku z partnerem wspólnych dzieci, tylko własne z poprzedniego małżeństwa ? nie pozwól na żadne jego kontakty z Twoim dzieckiem w przyszłości. Będzie Tobą manipulować za ich pośrednictwem i wypaczać ich ufną psychikę. Człowiek, który dręczył ich matkę nie ma żadnych glejtów do utrzymywania z Twoimi dziećmi kontaktów po waszym rozstaniu, nawet jeśli żyliście razem dłużej. Argumentacja, że był dla nich ?prawie jak ociec? została wykasowana w tym samym momencie, kiedy ujawniła się jego prawdziwa twarz. Masz obowiązek odciąć swoje dzieci od wpływu zaburzonego człowieka, który nie jest nawet ich biologicznym ojcem.

PAMIĘTAJ, żeby każde wspólnie poczynione ustalenie dotyczące zarówno wspólnych dzieci jak i łączących was kwestii majątkowych przypieczętować na piśmie! Słowo psychofaga jest nic nie warte i jak tylko zmieni mu się nastrój albo kolejna partnerka zacznie go podburzać, bądź też dojdzie do wniosku, że dane rozwiązanie już mu się nie podoba ? wykręci się z własnych zobowiązań w półtorej minuty, uda amnezję bądź zrobi z Ciebie wariatkę, która sobie owe ustalenia wymyśliła.

NA BIEŻĄCO

[Kiedy wykonasz wszystkie powyższe ruchy, dla przemocowca stanie się jasne, że to już nie są żarty ? systemowo zaczęłaś go usuwać ze swojego życia i należy wytoczyć najcięższe działa. I tu musisz się wykazać konsekwencją na wielu płaszczyznach, bo w ruch pójdą najprzeróżniejsze techniki. Najogólniej Twoje pożądane działania możemy nazwać czystką technologiczno-towarzyską albo taktyką spalonej ziemi.]

Telefony, komunikatory, portale społecznościowe

6. Nie odbierasz od niego telefonów i sama nie dzwonisz. Zablokujesz w swoim telefonie połączenia przychodzące od niego (jak zadzwoni ? dowie się, że jesteś chwilowo niedostępna). Jeśli zadzwoni z prepaidowej karty ? kończysz połączenie bez ani jednego słowa natychmiast, gdy usłyszysz jego głos. Nie odbierasz niezidentyfikowanych połączeń. W razie potrzeby zmieniasz numer telefonu i dzielisz się nim tylko z najbardziej zaufanymi osobami. Nie wysyłasz sms-ów i nie dajesz się sprowokować do odpisywania na takowe. Powstrzymujesz się od odsłuchiwania pozostawionych przez niego wiadomości głosowych i sama takowych mu nie zostawiasz. Ustanowisz dla siebie nagrodę za każdą nieodsłuchaną, nieprzeczytaną wiadomość od niego albo nieodebrany telefon.

7. Skończysz z wyszukiwaniem w googlu jego imienia i nazwiska.

8. Usuniesz z komputera i pendrivów wspólne zdjęcia i korespondencję z nim.

9. Zablokujesz skrzynki pocztowe na maile przychodzące z jego adresów. Nie będziesz pisać, a już z pewnością wysyłać długaśnych i dramatycznych maili. W ogóle niczego do niego nie będziesz wysyłać. Nawet jednozdaniowych maili. Nawet pustych kopert.

10. Usuwasz lub blokujesz swój profil na facebooku, goldenie, linkedinie, zmieniasz profil na gg, skypie i wszędzie, gdzie on może Cię namierzyć albo obserwować i gdzie Ty sama możesz mieć pokusę, żeby się przed nim wdzięczyć, popisywać i prowokować albo podglądać jego profile i aktywności. A już najsłabiej wygląda zmiana statusu na fb z ?wolna? na ?w związku? oraz zamieszczanie zdjęć z romantycznych miejsc, gdzie rzekomo bywasz z nowym partnerem. Strasznie czytelna prowokacja i żenada.

11. Za każdym razem, kiedy ręka będzie sama się wyciągała do telefonu, żeby powiedzieć mu, że musi załatwić jakąś ?pilną wspólną sprawę formalną? natychmiast się ubierzesz i bez telefonu pójdziesz na długi spacer, do siłowni, zaczniesz szorować piekarnik albo kosić trawnik (podwójna nagroda za każdy niewysłany mail i każdy niewykonany telefon).

UWAGA - WYJĄTEK! Nie kasuj wiadomości, nagrań ani maili o charakterze stalkingu/cyberstalkingu. Przydadzą się, jeśli jego namolność zacznie być uporczywa i nosić znamiona osaczania. (No tak, ale skąd będziesz to wiedzieć, skoro ich za moją radą nie przeczytasz? Spokojnie. Jestem pewna, że zanim do tego dojdziesz, sporo z nich będziesz czytać i na poważnie analizować smile.

Wspólni znajomi, rodzina

12. Jeśli masz z nim wspólnych znajomych albo utrzymujecie kontakty z tymi samymi członkami rodziny ? uprzedź ich, że nie życzysz sobie uzyskiwać żadnych informacji o nim, ani żeby jemu przekazywano jakiekolwiek wiadomości o Tobie. Musisz im to wyraźnie i dobitnie powiedzieć. Wszelkie rozmówki na te tematy ucinaj na wstępie. Jeśli to nie działa ? zmień środowisko. Niech sobie komentują jak chcą ? to nie ich życie tylko Twoje.

I chociaż będziesz łaknąć wieści z tamtego świata, głównie tych najlepszych (czyli tych najgorszych), to, uwierz mi, że nic Ci tak dobrze nie zrobi, jak świadome odcięcie się od wszelkich źródeł tej wiedzy.

UWAGA! KAŻDA forma kontaktu z osobami pozostającymi w jakiejkolwiek relacji z tym człowiekiem (a już w szczególności osoba jakkolwiek od niego zależna zawodowo, finansowo, emocjonalnie, rodzinnie) jest potencjalnie dla Ciebie destrukcyjna, a KAŻDA informacja z jego życia kradnie Twoją energię na analizowanie jego sytuacji. Wiem, o czym mówię, bo popełniłam błąd nadmiernie długo utrzymując relacje z kimś z otoczenia psychofaga. Prawda jest jednak taka, że za pośrednictwem tych osób wpuszczasz do swojego życia cząstkę tamtego chorego świata. Dopiero świadoma rezygnacja z tego typu znajomości stawia kropkę nad ?i? w temacie zero kontaktu.

13. Powiedz wszystkim bliskim i znajomym, że zerwałaś relację z tym człowiekiem i pozwól im ?patrzeć sobie na ręce?. Publiczna deklaracja zwiększa szansę na powodzenie całej akcji.

Inne

14. Nie umawiasz się z nim na pożegnalne kolacje, spacery w rocznicę waszego pierwszego spotkania albo niezobowiązujący seks.

15. Sama nie prosisz ani nie przyjmujesz jego ofert pomocy w przybiciu gwoździa, przewiezieniu komódki, zawiezieniu psa do weterynarza. Z pewnością w Twoim otoczeniu znajdzie się kilka osób, które mogą Ci z powodzeniem pomóc w takich sytuacjach.

16. Nie dajesz się naciągać na jego ?cudowną przemianę i nagłe olśnienie? choćby miał Ci to zakomunikować w formie odśpiewanej pod oknem serenady.

17. Gdy przychodzi niezapowiedziany (i oczywiście odpowiednio rozdarty) ? nie otwierasz drzwi. Gdy spotykasz go w miejscu publicznym ? ignorujesz i nie odpowiadasz na nawet pozornie przyjacielskie zaczepki, nie nawiązujesz kontaktu wzrokowego. Oddalasz się z miejsca spotkania jak najszybciej (czytaj: nie krążysz po tym samym centrum handlowym, bo a nuż jeszcze raz się uda na niego wpaść).

18. Nie kusisz losu i nie chodzisz do ?waszego? parku albo ?waszego? spożywczaka (w nienagannym makijażu i najwyższych szpilkach świata) i na ?wasz? basen (obowiązkowo w nowej opaleniźnie i zabójczym kostiumie).

19. Nie dajesz szans, nie robisz złudnych nadziei (ani jemu ani sobie). Pozwalasz mu zniknąć ze swojego życia i próbujesz się skupić na sobie, swoich potrzebach i własnej przyszłości.

20. Pamiętasz, że wszystko, co do Ciebie mówi, pisze albo wysyła gołębiem pocztowym psychofag jest kłamstwem. Nawet drobne zawarte w jego wypowiedziach elementy prawdy służą skonstruowaniu większego kłamstwa.

Na koniec dwie uwagi.

Dla osób, które nigdy nie miały do czynienia z łabędzim śpiewem psychofaga, powyższa lista może wydawać się śmieszna. Jednak osobom, które przeżyły ten obłęd albo właśnie tkwią w jego epicentrum, wiem to doskonale, wcale nie jest do śmiechu.

Jeśli jesteś w epicentrum ? przygotuj się na to, że będziesz się potykać, łamać zasady, kombinować, naginać a potem pluć sobie w brodę z wściekłości na swoją uległość, zależność emocjonalną i brak konsekwencji, ale praktyka czyni mistrza i będziesz się podnosić, aż pewnego dnia wszystko zrobisz jak trzeba (a nawet lepiej). Musisz tylko nagradzać siebie za zwycięstwo w każdym z powyższych punktów i walić do przodu nie oglądając się wstecz. Nie ma za czym. Lada moment sama to dostrzeżesz, choć dziś wydaje Ci się, że zostawiasz za sobą cały świat. Nic podobnego. To tylko mały zalękniony facecik ze zwichrowaną psychiką, który musi zniszczyć wszystko co się da, żeby samemu poczuć się lepszym i ważniejszym. Jeśli mu się nie postawisz, znów zrobi Ci Armagedon i będziesz musiała zaczynać wszystko od początku.

22 142

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

Uwierz w swoja sile !!! Nie boj sie demonow w Twojej glowie !!!

Mam po prostu gorszy dzień.
Jutro będzie lepiej smile
Kolorowych snów dziewczynki smile

22 143

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Przeciez wiem ze gorszy dzien tongue Ale juz niedlugo sie konczy smile Tobie tez kolorowych snow

22 144

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dziś po prostu dzień jest gorszy.
(Podłoga raz poolejowana, jeszcze drugi jutro i żegnaj remoncie...).

Spijcie dobrze i lepszego dnia smile

22 145 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-06-11 10:26:09)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Mam powody do zadowolenia. Daję sobie świetnie radę.

22 146

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Za długo, zdecydowanie za długo smile
A obiad przed laptopem lub tv smile
Informował mnie o swoich planach i je robił np "Jadę do Polski" albo "Otwieram firmę". Jakieś pretensje z mojej strony? "Przecież ty też możesz jechać do Polski" mówił mi. Niezapłacone rachunki? Moja wina! Schowałam je przed nim!

Ha ha ha! big_smile ja się już teraz z tego śmieję, ale wtedy nie było mi do śmiechu hmm
Dziś za to mam dobry humor big_smile big_smile

Czyżbyś miała wrażenie, że może rzeczywiście schowałaś? wink Bo ja czasem dochodziłam do wniosku, że zwariowałam, kiedy słyszałam - przecież nic nie mówiłaś!

22 147

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Ehdi napisał/a:
hm... napisał/a:

Ja tutaj coś wkleję. Ehdi
"Poza tym sam fakt, że po stracie ukochanego pojawia się wokół nas tylko pustynia, jednoznacznie wskazuje, iż byliśmy związani z jakimś modelem żaby. W związku musimy być sobą, mamy prawo do swoich znajomych i pasji. Jeśli wchodzimy w związek porzucając nasze dotychczasowe życie i koncentrujemy się wyłącznie na ukochanym to oznacza, iż wpadamy w obsesję. Bardzo często taka obsesja może zabić nawet normalny związek. Rezygnujemy z normalnego życia na rzecz ukochanego i tego samego oczekujemy od niego. Gdy opada pierwszy pył chemicznego zauroczenia i ukochany zaczyna powoli wracać do normalnego życia stajemy się zazdrośni o każdy czas, który spędza bez nas. Czujemy, że nas odrzuca i grunt wyjeżdża nam spod nóg. Traktujemy jego dbałość o własne pasje i życie jako odrzucenie. Dusimy go i uwieszamy się na nim z całych sił. Dlatego często normalny partner nie jest w stanie wytrzymać w takim więzieniu i ucieka. Jednak w większości wypadków tak dobieramy sobie partnera aby trwał u naszego boku do czasu spektakularnego rozstania. W tym czasie ukochany wielokrotnie nas poniży, wielokrotnie zada nam ból co tylko zwiększy naszą obsesję."

We wszystkich moich związkach odrzucenie i niedostępność emocjonalna była największym afrodyzjakiem. Nie potrafiłam inaczej, to wyniosłam od moich rodziców. Zawsze dostawałam ochłapy jak "zasłużyłam". To samo przeniosłam na związki z facetami.

Ja to się nie starałam nawet, bo wiedziałam, że nie mam po co.
Byłam tą do obwiniania. Matka winę zacwsxystkie jej nieszczęścia zrzucała na mnie. Nawet jak jej coś spadło w kuchni to była moja wina.
Mnie nie zależało na jej zainteresowaniu nawet. Miała swoje sprawy, a ja dzięki temu miałam spokój.
Pewnie kiedy byłam mała na czymś mi tam zależało, ale już nie pamiętam.

22 148

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

Zabka to ja chyba palic zaczne smile To dopiero przemyslenia smile

"Poczucie bezpieczeństwa muszę zapewnić sobie sama - własną osobą, postępowaniem, zachowaniem." No to tez na deski smile
U mnie na lodowke !!!

smile Nie pal Kochana, lepiej poprzestań na trzaskaniu wink
No ciężko zdefiniować mi dorosłość wink Ale czasem na nią czas wink
Dzieckiem z racji wieku to ja już raczej nie jestem wink

22 149

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
hm... napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Dokladnie smile Az sie wyzdrowieje smile Tylko kto Ci zaswiadczenie wystawi, ze jestes juz zdrowa ? Ty sama sobie ?

Ale po co zaświadczenie? Do czego Ci potrzebne?

Hm..to bylo aby sklonic do myslenia tongue Mamy zdolnosci do zaprzeczania !!! Czasami wydaje nam sie, ze jest dobrze a wcale tak nie jest tongue Wydaje nam sie ze juz sie wyleczylysmy a ciagle jeszcze goraczka tongue Rozumiesz co chce powiedziec ???
Wszystko okaze sie w "praniu" tongue  Dlatego pisze, ze na razie wydaje mi sie, ze KKZB to praca na cale zycie !!! Ja sobie nie wierze w 100% !!! Nie wiem co jeszcze moge zrobic glupiego tongue Najwazniejsze chyba w tym aby byc na tyle swiadoma aby w pore ta glupote zauwazyc smile
Pod dyskusje smile

Tak, ja myślę, że trzeba mieć świadomość i kontrolować swoje zachowania. Szczerze nie wiem czy poznamy siebie samych kiedykolwiek na tyle żeby wiedzieć jak zareagujemy na którąś z sytuacji. Nie wiemy przecież co nas jeszcze spotka. Myśl?, że musimy być czujne, czujni i pamiętać o doświadczeniach i emocjach jakie potrafi? się w nas zrodzić w określonej sytuacji (znać siebie). I nie robić planu żeby w takiej i takiej sytuacji zrobić tak i siak. Że, tak jak m?wisz to wyjdzie w praniu.
I nie wiem czy ludzie bez takich problemów są tak świetnie zorientowani we wszystkich sprawach ich dotyczących i zawsze w stu procentach w siebie wierzą i są świafomi itd. Każdy może popełnić głupotę, przeliczyć się. Tylko tutaj o tę reakcję po popełnionej głupocie chodzi.
Człowiek uczy się całe życie.

22 150

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
hm... napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Głupieję, bo mi się wszystko przypomina, każde złe słowo, każdy zły gest, każdy zły moment. A im bardziej zagłębiam się w tą książkę, tym więcej widzę. I głupieję, bo boli, a moje zwycięstwo jest tuż tuż. I cieszę się, ale jeszcze nie umiem tego docenić.
smile

Czytanie tego na pewno dobrze Ci robi?

Pytanie, dlaczego czytanie mi robi źle i po co czytam?
Pomyślę o tym jutro smile

Dziewczyny,  jakie macie plany urlopowe?

Ja nie mam żadnych. Jedyne pewne w miarę to wolne w pracy.

22 151

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Za długo, zdecydowanie za długo smile
A obiad przed laptopem lub tv smile
Informował mnie o swoich planach i je robił np "Jadę do Polski" albo "Otwieram firmę". Jakieś pretensje z mojej strony? "Przecież ty też możesz jechać do Polski" mówił mi. Niezapłacone rachunki? Moja wina! Schowałam je przed nim!

Ha ha ha! big_smile ja się już teraz z tego śmieję, ale wtedy nie było mi do śmiechu hmm
Dziś za to mam dobry humor big_smile big_smile

Czyżbyś miała wrażenie, że może rzeczywiście schowałaś? wink Bo ja czasem dochodziłam do wniosku, że zwariowałam, kiedy słyszałam - przecież nic nie mówiłaś!

Bo najłatwiej jest nie słuchać.
Albo udawać, że się słucha i nie słyszeć.

22 152

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

Zastanawiam się, czy jest sens zabko (i reszta) to wszystko aż tak analizować. Przecież nasze zachowania były chore i wychodziły z generalnej nieumiejętności i braku wielu rzeczy. Już wiemy. Już się przeraziłyśmy sobą, nimi i przeszłością. Z tej analizy to chyba nic nie wyniknie, a tylko człowiek gorzej się czuje...przy czym znowu ma to swoje emocjonalne babranko, które kiedyś dostarczał nam dom rodzinny, potem ...inny. Wiemy, że generalnie było źle i my w tym wszystkimi nie domagałyśmy Może trzeba się zająć tu i teraz faktycznie i tu i teraz się dopieszczać, to nam nie pozwoli na ponowne poniżanie samych siebie, taki naturalny rezultat kochanie siebie.

(taka tam myśl moja)

Co do mieszkania...
Już tam śpię, ale........po tym jak wszystko właściwie było już skończone, rzeczy prawie wszystkie przewiezione i w większości poukładane, zdecydowałam się jednak wyszlifować podłogę w sypialni.... to szlifuję (na fachowców kasy już brak)...no i brud, kurz, kiła i mogiła. Łóżko w salonie, a na nim wszystkie rzeczy z garderób, śpię na nierozkładanej kanapie (za krótka bym mogła się na niej wyciągnąć). Ale to kilka dni tylko jeszcze i będzie cacy smile

Wciąż szukam foteli, za to udało mi się zakupić stary, porcelanowy, malowany ręcznie zegar kuchenny i to za psie pieniądze. Nakręca się kluczem wink

Lat kilkanaście temu zamknęłam po dysputach z kolegą rozdział swojego życia pod nazwą "złe rzeczy". Nie umniejszając faktu i tak myślenia przez kilka lat - zarówno po śmierci mamy, potem po zostaniu samodzielną i samą, potem po pierwszym rozwodzie, potem po kilkunastu miesiącach wymieniania partnerów. Podniesiona niebagatelnie na duchu dość szybko wlazłam w kolejną relację.
Czy mam prawo nie analizować? Wątpię, ja już zamknęłam niejednokrotnie swoją przeszłość i zapomniałam, pogrzebałam. Nigdy nie wyciągnęłam tak naprawdę wniosku, co mną powoduje, co jest motorem moich zachowań, do czego tak naprawdę podświadomie dążę i jakie to przybiera efekty.
Muszę przeanalizować - i uważam, że powinnam zawsze o tym pamiętać. Nie w sensie trzymania się kurczowo przeszłości, ale świadomości, do czego doprowadzam sama. Generalnie wiedziałam zawsze i zawsze optymizm nakazywał mi mawiać, iż mogłoby być gorzej. A ja już ostatnio powiedziałam - NIE. Nie mogłoby być gorzej. Już było wystarczająco najgorzej.
Czy ja po analizie gorzej się czuję? Przez momenty, chwile - tak, kiedy dochodzi do mnie świadomość, jak bardzio wypchnęłam z pamięci pewne sprawy. Ale to prowokuje myślenie. Myślenie powoduje wyciąganie wniosków. Wnioski powodują chęć zarówno zmian, jak i pracy nad sobą, by nie było powtórki. I wszystko to odbieram pozytywnie. Bo nic nie sprawia większej satysfakcji jak praca nad sobą wink

Perfekcjonistka smile Z ta podłogą smile
Ja wczoraj pojeździłam z 3 meblami po pokoju. I jakoś lepiej teraz wink Jeszcze niejedna jazda przede mną wink

22 153 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-06-11 10:25:08)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Za długo, zdecydowanie za długo smile
A obiad przed laptopem lub tv smile
Informował mnie o swoich planach i je robił np "Jadę do Polski" albo "Otwieram firmę". Jakieś pretensje z mojej strony? "Przecież ty też możesz jechać do Polski" mówił mi. Niezapłacone rachunki? Moja wina! Schowałam je przed nim!

Ha ha ha! big_smile ja się już teraz z tego śmieję, ale wtedy nie było mi do śmiechu hmm
Dziś za to mam dobry humor big_smile big_smile

Czyżbyś miała wrażenie, że może rzeczywiście schowałaś? wink Bo ja czasem dochodziłam do wniosku, że zwariowałam, kiedy słyszałam - przecież nic nie mówiłaś!

Chowałam wszystko. Rachunki, majtki, skarpetki, pilot do tv, majonez. Wszystko było schowane, bo nie leżało na wierzchu. Robiłam to na złość.
big_smile Oczywiście według niego. Ja po prostu lubię porządek big_smile



Były mężu, witam na forum smile

22 154

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Oczywiście zabko-k - powrót wstecz i odpowiednie wnioski - sam fakt świadomości (takiej prawdziwej) uzależnienia to już gigantyczny postęp, to całkowicie zmienia perspektywę patrzenia na nas samych i nasze zachowania, relacje itp. itd. A potem jednak patrzenie na odruchy, na działanie, te tu i teraz.
Pewna nie jestem.
Pozwoliłam sobie na szereg niedociągnięć, nierówności i rysek. W końcu drewno. Ale ta podłoga po prostu brudna była i nie mogłam zdzierżyć.

No to się Wam przyznam i też poanalizuje. Chodzi mi po głowie pewien Niemiec.... Oj chodzi dziś od samego rana (nie pytajcie jakie fantazje życiowe w zw. z nim już zdążyłam mieć, bo wstyd). I kusi mnie bardzo, by do niego napisać... To był mój super kumpel, niestety zaiskrzyło, on chciał coś więcej, a ja byłam na etapie zakochiwania się w madryckim g... Lubiłam go bardzo, ale on wolał się ochronić i kontakt ograniczył do minimum. Pewnie jest takim samym karaluchem, bo kogo wtedy byłam mogła przyciągnąć (lubię czas zaprzeszły;) ).
Pomóżcie mnie przystopować, bym nie napisała.
Tylko czemu mój mózg ciągle musi wypełniać myślenie o jakimś tam m. Wrr.

22 155

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
zabka-k napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Za długo, zdecydowanie za długo smile
A obiad przed laptopem lub tv smile
Informował mnie o swoich planach i je robił np "Jadę do Polski" albo "Otwieram firmę". Jakieś pretensje z mojej strony? "Przecież ty też możesz jechać do Polski" mówił mi. Niezapłacone rachunki? Moja wina! Schowałam je przed nim!

Ha ha ha! big_smile ja się już teraz z tego śmieję, ale wtedy nie było mi do śmiechu hmm
Dziś za to mam dobry humor big_smile big_smile

Czyżbyś miała wrażenie, że może rzeczywiście schowałaś? wink Bo ja czasem dochodziłam do wniosku, że zwariowałam, kiedy słyszałam - przecież nic nie mówiłaś!

Chowałam wszystko. Rachunki, majtki, skarpetki, pilot do tv, majonez. Wszystko było schowane, bo nie leżało na wierzchu. Robiłam to na złość.
big_smile Oczywiście według niego. Ja po prostu lubię porządek big_smile

Były mężu, witam na forum smile

No najlepiej mieć wszystko pod ręką - na podłodze na przykład, by człek tyłka ruszać nie musiał smile
Czyżby Twój były mąż nas odwiedził?

22 156

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

No to się Wam przyznam i też poanalizuje. Chodzi mi po głowie pewien Niemiec.... Oj chodzi dziś od samego rana (nie pytajcie jakie fantazje życiowe w zw. z nim już zdążyłam mieć, bo wstyd). I kusi mnie bardzo, by do niego napisać... To był mój super kumpel, niestety zaiskrzyło, on chciał coś więcej, a ja byłam na etapie zakochiwania się w madryckim g... Lubiłam go bardzo, ale on wolał się ochronić i kontakt ograniczył do minimum. Pewnie jest takim samym karaluchem, bo kogo wtedy byłam mogła przyciągnąć (lubię czas zaprzeszły;) ).
Pomóżcie mnie przystopować, bym nie napisała.
Tylko czemu mój mózg ciągle musi wypełniać myślenie o jakimś tam m. Wrr.

O jejku trochę mi raźniej dzięki temu co napisałaś wink bo już myślałam, że fiksuję. Jakiś czas temu poznałam faceta, miałam wrażenie, że mu się podobam. Facet jak zobaczył, że jestem "zajęta" zasadniczo się wycofał. Teraz zorientował się, że nie jestem już z m i zaczął mi ponoc okazywać jakieś zainteresowanie. Szczerze ja na niego nie zwróciłam szczególnej uwagi ale ludzie mi zaczeli mówić, że on do mnie jakąś miętę przez rumianek.....

No i się zaczęło. Moją głowę wypełniły fantazje, aż wstyd normalnie o tym myśleć ...... żal, żal ..... Trzymajcie mnie abym sama siebie znów nie skrzywdziła, bo on pewnie żaba na 100%.

22 157

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

Czyżby Twój były mąż nas odwiedził?

Niech sobie czyta!
Wcale się go nie boję!
I będę sobie tu pisać co mi się tylko podoba!

22 158

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
raki napisał/a:

Czyżby Twój były mąż nas odwiedził?

Niech sobie czyta!
Wcale się go nie boję!
I będę sobie tu pisać co mi się tylko podoba!

a jak on Cię znalazł ?? zawsze mnie to ciekawi

22 159

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Ehdi napisał/a:
Anstawia napisał/a:
raki napisał/a:

Czyżby Twój były mąż nas odwiedził?

Niech sobie czyta!
Wcale się go nie boję!
I będę sobie tu pisać co mi się tylko podoba!

a jak on Cię znalazł ?? zawsze mnie to ciekawi

Był całym moim światem, więc mówiłam mu wszystko.
Ale nie ma tego złego...

22 160

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
Ehdi napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Niech sobie czyta!
Wcale się go nie boję!
I będę sobie tu pisać co mi się tylko podoba!

a jak on Cię znalazł ?? zawsze mnie to ciekawi

Był całym moim światem, więc mówiłam mu wszystko.
Ale nie ma tego złego...

Ech.... całym moim światem ..... pamiętaj, że już nikt nie może być cały Twoim światem oprócz samej siebie....

22 161

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Ehdi napisał/a:
Anstawia napisał/a:
Ehdi napisał/a:

a jak on Cię znalazł ?? zawsze mnie to ciekawi

Był całym moim światem, więc mówiłam mu wszystko.
Ale nie ma tego złego...

Ech.... całym moim światem ..... pamiętaj, że już nikt nie może być cały Twoim światem oprócz samej siebie....

Rysa na mózgu i na przedramieniu do końca życia! Nie zapomnę się już nigdy!

22 162

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
zofia282 napisał/a:

Witam z Ameryki smile
Lot z przygodami (opoznienia), ale wyladowalam szczesliwie smile. U mnie 7 rano a po domu placze sie od 4 big_smile. Zasnelam wieczorem wczesnie to i wczesnie wsatlam. Pewnie za kilka dni ta roznica czasu wyrowna sie. Wczoraj mialam spotkanie w sprawie pracy, dzisiaj kolejne. To dzisiaj bede wiedziala czy wyjdzie cos z pracy w zakladzie fryzjerskim. Smiesznie mi sie pisze bez polskich znakow a i przy okazji jak chce ich uzywac komp wariuje.
Pozdrawiam was serdecznie i do napisania smile

Welcome Zofia!!! big_smile
Jest na kim oko zawiesić w tej Ameryce? tongue wink
W jakim mieście jesteś?
Trzymam kciuki za pracę i za wszystko smile
Pozdrawiam i ściskam!!!

Zawiesic w ameryce ????? Noooooooooooooooo jest !!!!! Jest tu tyle dziwnych grubasow, ze oko zawieszam co chwile big_smile. Poza tym amerykanie to niedbaluchy a nawet powiedziec moge niechluje. Ameryka to dziwny kraj big_smile.
Ja jestem w gorach ok. 180 km od NY w miasteczku Mideltaun. Pracy jeszcze nie mam. Jedna jest od piatku, ale siska szuka czegos lepszego. Zobaczymy jak bedzie smile.

22 163

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

Tylko czemu mój mózg ciągle musi wypełniać myślenie o jakimś tam m. Wrr.

Wrrrr!
Czemu MUSI?

Wolniej, wolniej smile

22 164

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ech, napisałam Anstawia, co sądze o takim podczytywaniu, szczególnie po czasie - i o szukaniu o Tobie informacji praktycznie po rozwodzie... Ale mi wcięło. Takie niedoinformowany człowiek, bo się nie spowiadasz przez telefon, sms-em? Trafiłaś w czuły punkt nie odpowiadając - wiesz pewnie? smile

Ja bym się zezłościła, że ktoś, dla kogo tak niewiele się liczyłam - teraz mnie "śledzi"! Trzeba było się interesować Tobą wcześniej - nie teraz! Śmieszne!

22 165

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
Happyfull napisał/a:
hm... napisał/a:

Ale po co zaświadczenie? Do czego Ci potrzebne?

Hm..to bylo aby sklonic do myslenia :P Mamy zdolnosci do zaprzeczania !!! Czasami wydaje nam sie, ze jest dobrze a wcale tak nie jest :P Wydaje nam sie ze juz sie wyleczylysmy a ciagle jeszcze goraczka :P Rozumiesz co chce powiedziec ???
Wszystko okaze sie w "praniu" :P  Dlatego pisze, ze na razie wydaje mi sie, ze KKZB to praca na cale zycie !!! Ja sobie nie wierze w 100% !!! Nie wiem co jeszcze moge zrobic glupiego :P Najwazniejsze chyba w tym aby byc na tyle swiadoma aby w pore ta glupote zauwazyc :)
Pod dyskusje :)

Tak, ja myślę, że trzeba mieć świadomość i kontrolować swoje zachowania. Szczerze nie wiem czy poznamy siebie samych kiedykolwiek na tyle żeby wiedzieć jak zareagujemy na którąś z sytuacji. Nie wiemy przecież co nas jeszcze spotka. Myśl?, że musimy być czujne, czujni i pamiętać o doświadczeniach i emocjach jakie potrafi? się w nas zrodzić w określonej sytuacji (znać siebie). I nie robić planu żeby w takiej i takiej sytuacji zrobić tak i siak. Że, tak jak m?wisz to wyjdzie w praniu.
I nie wiem czy ludzie bez takich problemów są tak świetnie zorientowani we wszystkich sprawach ich dotyczących i zawsze w stu procentach w siebie wierzą i są świafomi itd. Każdy może popełnić głupotę, przeliczyć się. Tylko tutaj o tę reakcję po popełnionej głupocie chodzi.
Człowiek uczy się całe życie.

Tak, kazdy uczy sie cale zycie, ale ......jesli raz wsadzilam palec do zapalniczki samochodowej (by sprawdzic czy na postoju jest zimna a jak nie czerwona to powinna byc zimna) i spalilam skore na paluchu, sprawdzac po raz kolejny nie musze. Juz wiem, ze mimo iz nie jest czerwona, parzy okrutnie. Unikam wiec wsadzania paluchow do wszelakiego typu zapalniczek samochodowych, bo wiem, ze parza. Wnioski wyciagnelam. Podobnie mam z mezczyznami. Wiem, ze moge sie oparzyc. Wiem, ze "rycerze" nie istnieja i ludzi nie da sie zmienic. Sa jacy sa i albo mi odpowiadaja albo mowie sobie, nie dziekuje i rezygnuje z ich towarzystwa. Po swojej przygodzie boje sie ludzi nad wyraz zabiegajacych i milych, i pilnie obserwuje ich zachowania, traktujac ich slowa ''z przymruzeniem oka''. Kontroluje a raczej porownuje czy slowa i czyny sa spojne. Juz wiem na czym polegaja uklady damsko/meskie :), juz nie chce idealnego romantycznego zwiazku. Juz o takowym nie marze :P :).
Wczoraj z siska toczylysmy powazne rozmowy o zyciu i.....i nauczylam sie kolejnej prawdy/madrosci. Do wczoraj wydawalo mi sie, ze jesli ktos pomaga mi w czyms i bierze za to kase to jednak mi pomaga. Siostra uswiadomila mi, ze pomoc jest gratisowa. Jesli w gre za przysluge wchodza pieniadze, to to zadna pomoca nie jest. No widzicie ! Czlowiek uczy sie przez cale zycie :D. Nauczylam sie :) i nie powiem wiecej, ze zaplacilam za pomoc :D, bo tak juz nie pomysle.
Tak uczymy sie cale zycie, ale nie popelniac nowych bledow !!!!!

Posty [ 22 101 do 22 165 z 26 310 ]

Strony Poprzednia 1 … 339 340 341 342 343 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026