Anstawia napisał/a:Ja właśnie pisząc o tym, że jestem oszustka, miałam na myśli to owo zaprzeczanie.
I nawet, gdyby ktoś mi teraz powiedział, że M to ćpun, to ja bym znalazła setki jego zalet 
I po raz kolejny muszę sobię zrobić listę jego wad i powiesić przy łóżku.
A te moje nerwy tutaj na forum to niby co było? Zaprzeczanie, obwinianie, nie tam gdzie trzeba 
I też mnie psycholożka jednym zdaniem do pionu przywróciła. Gadałam z nią pierwszy raz od pół roku. Powiedziała mi: M jest dla ciebie całym światem. A już tyle czasu minęło odkąd zaczęłaś terapię. Przecież po to przyszłaś. Jesteś młodą, atrakcyjną kobietą. Poszukaj sobie zrównoważonego faceta.
Po tej rozmowie był nerw
Bo jak ona może mi mówić co mam robić, każe mi szukać wybawcy, już do niej więcej nie pójdę! Na drugi dzień pojechałam na plażę. Siedziałam sama na plaży i obserwowałam pary z dziećmi. Potem w pracy przyglądałam się pewnej parze, która wspólnie robiła listę zakupów. Ja wiem, że to są momenty z ich życia, ale ja nawet takich momentów nie miałam 
I zrobiło mi się też wstyd. Tyle czasu minęło a on nadal jest całym moim światem 
Już nie będzie.
No ja już wieszać nie będę 
A ja inna? Ale nie uważam siebie za oszustkę, zbyt mocno jeszcze na siebie i zbyt negatywnie reagujesz
Ja jestem naiwna i daję się wykorzystywać, ponieważ z gruntu nie domniemywam w ludziach negatywnych zamiarów. Dlaczego? Bo ja nie mam negatywnych zamiarów, bo jestem prostolinijna, otwarta i uczciwa.
Przeważnie postrzegamy świat przez pryzmat siebie. Problem w tym, by zrozumieć, że nie jesteśmy klonami, każdy z nas jest inny - swoisty. Problem w tym, by chcieć to poznać, zauważyć, usłyszeć - a nie, brzydko ujmując -pójść do łóżka
Ale to przycinek do mnie 
Tak trudno zmusić siebie tylko do poznawania ludzi. Do nie wchodzenia w bliższe, niż koleżeńskie, relacje... Stąd chyba wiem, czemu tak mi źle, gdybym miała totalnie wyluzować... Nie ufam sobie
Jeszcze nie udowodniłam sobie, że już mogę sobie ufać - spójności pragnień i zachowań
Że to co wiem, że to co myślę - to powinno i ma wpływ na moje zachowania....
Taaaak, a ja wiecznie słyszałam, czemu Pani ocenia swoje samopoczucie na 4, skoro z oczu i twarzy widać coś innego... Coś w tym stylu. Jak ja pięknie umiem oszukiwać...
Twoje nerwy...
Tak, ale sama przez to przeszłam
Chyba na równi z Tobą, choć nie równocześnie.
Ale z drugiej strony - to ja ponownie okazałam się zrównoważonym, myślaćym człowiekiem! To ja jestem człowiekiem! To ja, choć to deprecjonuję, czuję słyszę, widzę! To ja! 
A TY jak sądzisz o sobie? 
Dla mnie był całym światem.... Już czuję, że ten świat był nierzeczywisty, ograniczony, że to ja tylko próbowałam zerwać te siatki ograniczające widzenie...
Wręcz.... To ja sama tworzyłam ten nierzeczywisty świat, bo to ja chciałam, by był wspólny. Siłaczka....
Ale legł w gruzach, bo ja nie jestem technikiem budowlańscem, architektem, projektantem i na wzorach odporności fundamentów chyba się nie znam tak do końca
Moje wzorce są OK. Za czyjeś nie odpowiadam.