netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

26 309 odpowiedzi1 691 324 wyświetleniazałożony przez bez serca, 21.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Strony Poprzednia 1 … 337 338 339 340 341 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 971 do 22 035 z 26 310 ]

21 971 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-06-07 22:57:14)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Bagsiu, się końcem nie przejmuj, liczy się tu i teraz smile

Bagsiu, My już wiemy jakich miałeś ancymonów. Wsadzić do magazynu i myśl o motylkach smile

Wszystko będzie dobrze, załatwisz rzecz jak trzeba, byle szybko, byle za długo się w tym nie babrać..
Allleluja i do przodu smile

21 972 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-06-07 23:05:58)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Nie bojcie sie dziewczyny swojego dna !!! Lepiej spasc na dno  aby wybic sie do gory niz zyc w bagnie !!!!

Powiadam Wam - Nie taki diabel straszny jak go maluja smile smile smile

To tak jak po skoku do wody. Jak się odbijamy od dna to szybciej, migusiem wypływamy smile

Dokladnie smile Co zreszta, co poniektorych kobietach tutaj widac smile smile smile

21 973

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Bagsiu, się końcem nie przejmuj, liczy się tu i teraz smile

Bagsiu, ancymonów Wsadzić do magazynu i...

wysłać ich bardziej potrzebującym mocnych wrażeń z dopiskiem "oddam w dobre rece za free" lol

21 974

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
bags napisał/a:

takie było to moje "fantastyczne" życie. Cud, mniód i łorzeszki.. Malyna na 102, palce lizać lol

Bags nie rozczulaj sie tongue Co Ty teraz zamieszasz z Twoim zyciem zrobic ?

Zarzekłam się, że najpierw doczytam ale przy tym wpisie uległam emocjom! smile
Właśnie smile
Choć nie przeczę, ja przeglądam i czuję czasem zmiany smile

21 975

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

No wlasnie zaprzeczenie sad Byla tutaj Absum i zniknela. Moze analizuje ? Bo rad nie przyjmuje sad

Wiecie co, przykre ale prawdziwe - trzeba osiagnac dno aby cos zmienic !!! Potem dopiero widzimy co robilysmy zle sad
Przed dnem - moga nam gadac a my gluche jak pien !!!

Nie bojcie sie dziewczyny swojego dna !!! Lepiej spasc na dno  aby wybic sie do gory niz zyc w bagnie !!!!

Powiadam Wam - Nie taki diabel straszny jak go maluja smile smile smile

Pamiętam. Przede wszystkim rozprawę o dnach. Bardzo mocno.
W tej chwili jestem świadoma - moim dnem nie jest zagrożenie mnie w jakikolwiek sposób.
Jest zagrożeniem moim dzieciom.
Jest to w całości spójne z tym, z jakiego powodu poszłam na terapię - w ogole.
Mnie nigdy w tym wszystkim nie chodziło o mnie, tylko o to, by moje, mojej mamy dokonania w dziedzinie relacji w najbliższych związkach nie rzutowały na ich postrzeganie siebie, ich wybory, ich ŻYCIE!
Koniec rodzinnym przekleństwom - na mnie i na nich!
KONIEC!
smile smile smile

Straszne Happy jest to, jak mocno można zapomnieć o sobie samym. Dopiero dzieci mnie ruszyły.
A ja zawsze tak strasznie się dziwiłam, czemu na mnie koleżanki od imprezowania mówią "matka polka".
Mnie nie ma, są dzieci i to jest priorytet.
Syndrom w całym podsumowaniu, na szczęście wiem.
Bo gdybym dalej nie wiedziała o rodzinnych przekleństwach, to nic by z tej terapii nie wyszło.
W dużym uogólnieniu - ja jestem niestety wzorcem zachowań....

21 976

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

Zabka powiem Ci cos smile Ja na ktorejs wizycie u Mr.Juliana ryczalam, ze ja juz nie wiem kim jestem sad
Bo ja juz nigdy nie bede taka jaka bylam kiedys (przed karaluchem) !!! No bo z moim doswiadczeniem itd. tongue
No i dobrze, ze ja juz nigdy nie bede taka jaka bylam przed nim  !!! Nie wszystko bylo fajne wtedy tongue Ale mi sie wydawalo, ze wtedy to ja bylam fajna tongue
Teraz jestem taka jaka sie stalam smile Pracuje nad niektorymi sprawami a nad niektorymi juz nie musze smile

Lubie nowe rzeczy smile Lubie mnie "nowa" smile Chce zyc teraz !!!

A ja pamiętam jak zareagowałaś, kiedy pisałam o swoich wrażeniach, kiedy terapeutka zapytała mnie, jaka ja jestem smile
Inna sprawa, że Happy chyba tylko w rozmowie osobistej (w sześć oczu wink ) jesteś bardziej taka, jak rzeczywiście - ale mawiam czasami, że dla mnie to ewenement, że ktoś tak delikatny - takie wrażenie sprawia wink O wykrzykniki chodzi wink

Nie będę taka, jaka byłam? Ja będę - do tego mądrzejsza smile Ja nie byłam zbytnio naiwna, ja po prostu nie wiedziałam, że mną kieruje potrzeba poczucia bezpieczeństwa i przynależności smile Tego z moim filozofem - terapeutą Leszkiem nie odkryłam smile A może odkryłam którymś razem, tylko nie zapamiętałam? Pamiętaj, mnie ktoś kiedyś pomógł, tylko ja zbyt szybko poczułam się zbyt pewnie wink

Ja naprawdę nie mam zbyt wiele sobie do zarzucenia z momentu, kiedy poznałam obecnego "m". Tylko i jedynie niechęć do widzenia, zauważenia że słowa są rozbieżne od czynów. Ja z tym mam problem. Ja w tym względzie i myślę, i mówię i robię to samo. Jestem na tyle naiwna, że nie podejrzewam, że ludzie są w stanie być inni.  No - teraz już wiem smile

21 977

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Ja właśnie pisząc o tym, że jestem oszustka, miałam na myśli to owo zaprzeczanie.
I nawet, gdyby ktoś mi teraz powiedział, że M to ćpun, to ja bym znalazła setki jego zalet sad
I po raz kolejny muszę sobię zrobić listę jego wad i powiesić przy łóżku.
A te moje nerwy tutaj na forum to niby co było? Zaprzeczanie, obwinianie, nie tam gdzie trzeba sad
I też mnie psycholożka jednym zdaniem do pionu przywróciła. Gadałam z nią pierwszy raz od pół roku. Powiedziała mi: M jest dla ciebie całym światem. A już tyle czasu minęło odkąd zaczęłaś terapię. Przecież po to przyszłaś. Jesteś młodą, atrakcyjną kobietą. Poszukaj sobie zrównoważonego faceta.
Po tej rozmowie był nerw tongue Bo jak ona może mi mówić co mam robić, każe mi szukać wybawcy, już do niej więcej nie pójdę! Na drugi dzień pojechałam na plażę. Siedziałam sama na plaży i obserwowałam pary z dziećmi. Potem w pracy przyglądałam się pewnej parze, która wspólnie robiła listę zakupów. Ja wiem, że to są momenty z ich życia, ale ja nawet takich momentów nie miałam sad
I zrobiło mi się też wstyd. Tyle czasu minęło a on nadal jest całym moim światem sad
Już nie będzie.

No ja już wieszać nie będę wink
A ja inna? Ale nie uważam siebie za oszustkę, zbyt mocno jeszcze na siebie i zbyt negatywnie reagujesz smile Ja jestem naiwna i daję się wykorzystywać, ponieważ z gruntu nie domniemywam w ludziach negatywnych zamiarów. Dlaczego? Bo ja nie mam negatywnych zamiarów, bo jestem prostolinijna, otwarta i uczciwa.

Przeważnie postrzegamy świat przez pryzmat siebie. Problem w tym, by zrozumieć, że nie jesteśmy klonami, każdy z nas jest inny - swoisty. Problem w tym, by chcieć to poznać, zauważyć, usłyszeć - a nie, brzydko ujmując -pójść do łóżka wink Ale to przycinek do mnie smile
Tak trudno zmusić siebie tylko do poznawania ludzi. Do nie wchodzenia w bliższe, niż koleżeńskie, relacje... Stąd chyba wiem, czemu tak mi źle, gdybym miała totalnie wyluzować... Nie ufam sobie smile Jeszcze nie udowodniłam sobie, że już mogę sobie ufać - spójności pragnień i zachowań smile Że to co wiem, że to co myślę - to powinno i ma wpływ na moje zachowania....


Taaaak, a ja wiecznie słyszałam, czemu Pani ocenia swoje samopoczucie na 4, skoro z oczu i twarzy widać coś innego... Coś w tym stylu. Jak ja pięknie umiem oszukiwać...

Twoje nerwy... smile Tak, ale sama przez to przeszłam smile Chyba na równi z Tobą, choć nie równocześnie.
Ale z drugiej strony - to ja ponownie okazałam się zrównoważonym, myślaćym człowiekiem! To ja jestem człowiekiem! To ja, choć to deprecjonuję, czuję słyszę, widzę! To ja! smile
A TY jak sądzisz o sobie? smile

Dla mnie był całym światem.... Już czuję, że ten świat był nierzeczywisty, ograniczony, że to ja tylko próbowałam zerwać te siatki ograniczające widzenie...
Wręcz.... To ja sama tworzyłam ten nierzeczywisty świat, bo to ja chciałam, by był wspólny. Siłaczka.... tongue Ale legł w gruzach, bo ja nie jestem technikiem budowlańscem, architektem, projektantem i na wzorach odporności fundamentów chyba się nie znam tak do końca wink Moje wzorce są OK. Za czyjeś nie odpowiadam.

21 978

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Wróć.
Żeby było jasne, bo źle się wyraziłam i popędziłam na skróty. Anstawia zna przyczynę, już dawno ją poznała, a  tu jakby chciała znowu.
Oczywiście grunt to poznać przyczynę, to wszelka podstawa.

Jedno pytanie mi przyszło do głowy, może głupie, jak według Ciebie nie dać się ignorować?

Wracam wink
Ad. 1 - Anstawia, jak wiele z nas wie, zna, ale zapomina. Wiesz, co zwykłam mawiać - nie zapominać, zawsze pamiętać... Ja zapomniałam! Na dłuuuuugie lata! Dodatkowo pisałam o "pogadzaniu się" przeze mnie....
Trzeba naprawdę wiele zrobić, by z uświadamianych kwestii zrobić pozytyw... Ale też i twierdzę, że nic tak nie satysfakcjonuje, jak praca nad sobą i dla siebie smile
Ad. 2 - nigdy nie być w sprzeczności z sobą. Jeśli komunikacja szwankuje, a raczej zrozumienie komunikowanych informacji i przełożenie na zachowania - oznacza to nic, jedynie tyle - nie z tym człowiekiem mi po drodze. I czas na własne decyzje - albo robię wbrew swoim ideałowm, albo przyzwalam na ich "gwałcenie".
Ale przyzwalajmy świadomie.
I nie miejmy w konsekwencji żalu.
Za własne decyzje trzeba brać odpowiedzialność.
ZAWSZE.

21 979

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Kurna to taki, taki narcyz. Nie? A teraz se jeszcze zakwitnie wink
Pierwsza my§l jak o roślince przeczytałam...narcyz. "pała afektami" jeszcze.

Niech pała.
Już nie mój problem. Ja go dogłębnie - stylem Bagsia - poznałam, czas na innych. Mam jedynie nadzieję, że dla dobra dzieci - zmądrzeje.
Nie dla mojego. Po pierwszej czy drugiej terapii powiedziałam, ja z nim nigdy nie będę, a nie o nim była rozmowa... Tak w domyśle, czemu takie wnioski smile wink

Co do herbatki - Bio Activ sypana w zielonym pudełku. Właśnie piję smile

21 980

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

Z blogu Moje dwie glowy

Czy jest Ci (boleśnie) znajomy, któryś z poniższych symptomów?

Z przyjemnością odnisę się jutro, na rześko smile
Acz już troszku przemyślałam smile

21 981

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
agnes87 napisał/a:

Cześć Dziewczyny. Przepraszam, że wtedy nie odpisałam, ale jak możecie się domyśleć wyszło jak zawsze. I znowu odeszłam. Mija 9 dzień i jestem w totalnym rozsypie. Ja wiem, że robię dobrze odchodząc i w tym temacie nie ma co mi tłumaczyć, tak samo wiem że definitywnie trzeba uciąć kontakt żeby stanąć na nogi. Ale mnie tak strasznie boli...Czuję, że jak on się odezwie (a zawsze odzywał się i burzył mój spokój) to znowu zacznie się, że ulegnę, bo tak si,ę rozsypałam. Nie mogę normalnie funkcjonować, ciągle płaczę, głowa mi mało nie eksploduje, jest tak źle! Ja nie wierzę, że to minie. Zawsze na duchu podtrzymywała mnie myśl, że ten stan nie będzie trwał wiecznie, ale teraz nie wierzę w to. Wy jakoś się zbieracie, radzicie sobie, ale ja nie dam rady. Jak ja mam zajmować się swoimi pacjentami, skoro siebie nie ogarniam. Wiele razy czytałam na tym forum, że dziewczyny wspomagają się tabletkami. Nigdy tego nie próbowałam. Czy Wy miałyście te tabletki od lekarza pierwszego kontaktu? Co ja mam powiedzieć takiemu lekarzowi w ogóle? Nie wyobrażam sobie, żebym miała się zwierzać mu. Jak wy to załatwiłyście, żeby nie mówić za wiele, a dostać te tabletki? I czy czułyście faktycznie ulgę? Ja nie wytrzymam dłużej tej męki. Jak znieść kilka mięsięcy tego bólu? Jeszcze jak czytam, że po 2-3 miesiącach wcale nie jest lepiej, albo po chwilach ulgi, znowu jest ból, to mnie to jeszcze bardziej dobija. Nie wiem jak ludzie radzą sobie po rozstaniu, dla mnie jest to coś niemożliwego, nierealnego, abstrakcja.

Jak?
Samemu i myśląc. Wypłakując - najpierw żal do siebie, potem doswiata. A potem do niego.
Myśląc - nad każdym wypłakanym żalem...
Wyciągając wnioski z każdej łzy, każdej myśli - przede wszystkim tej irracjonalnie szybko przychodzącej.

Zmuszając się do robienia tego co zawsze.
Zmuszając się do powiedzenia (bez żali, bez odjazdów emocjonalnych) wszystkim wokół sukcesywnie, do tego co się dzieje z Tobą i z jakiego powodu.
Kryjąc problem wewnątrz siebie - maksymalizujesz problem, Wcale nie jest on błahy, ale od zarania dziejów jesteśmy stworzeniami stadnymi - dlatego tu jesteśmy wink

Płakałam, eksplodowała głowa, całe ciało. Mijał 40-sty dzieńm a ja byłam dalej w rozsypce...

PSTRYCZKA NIE MA.
Od Ciebie jedynie zależy, czy chcesz się doprowadzić do totalnej depresji a może i stchórzyć?
Czy chcesz wyjść na prostą? Prostą z ukierunkowanie stabilnie powoli, milimetr za milimetrem - ale w górę?

Wszystko zależy od tego, czego świadomie i nieświadomie chcesz. Jeśli chcesz płakać - to nie przestaniesz.
Więc zastanów się jedynie, jakie Ty sama masz priorytety w stosunku do siebie - bez odnoszenia ich do jakiejkolwiek konkretnej osoby, poza sobą samą.

Jakie masz priorytety?

21 982

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
hm... napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Nie bojcie sie dziewczyny swojego dna !!! Lepiej spasc na dno  aby wybic sie do gory niz zyc w bagnie !!!!

Powiadam Wam - Nie taki diabel straszny jak go maluja smile smile smile

To tak jak po skoku do wody. Jak się odbijamy od dna to szybciej, migusiem wypływamy smile

Dokladnie smile Co zreszta, co poniektorych kobietach tutaj widac smile smile smile

Bez demagogii proszę - można złamać kręgosłup!
wink

21 983

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
hm... napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Nie bojcie sie dziewczyny swojego dna !!! Lepiej spasc na dno  aby wybic sie do gory niz zyc w bagnie !!!
Powiadam Wam - Nie taki diabel straszny jak go maluja smile smile smile

To tak jak po skoku do wody. Jak się odbijamy od dna to szybciej, migusiem wypływamy smile

Dokladnie smile Co zreszta, co poniektorych kobietach tutaj widac smile smile smile

Migusiem, pędzikiem, turbo expresem... wink

zabka-k napisał/a:

Bez demagogii proszę - można złamać kręgosłup!
wink

Do "odważnych" świat należy big_smile

21 984

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
bags napisał/a:
hm... napisał/a:

Bagsiu, się końcem nie przejmuj, liczy się tu i teraz smile

Bagsiu, ancymonów Wsadzić do magazynu i...

wysłać ich bardziej potrzebującym mocnych wrażeń z dopiskiem "oddam w dobre rece za free" lol

Ale po co im adopcji szukasz? Co Ciebie obchodzą?

21 985

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
Happyfull napisał/a:

No wlasnie zaprzeczenie sad Byla tutaj Absum i zniknela. Moze analizuje ? Bo rad nie przyjmuje sad

Wiecie co, przykre ale prawdziwe - trzeba osiagnac dno aby cos zmienic !!! Potem dopiero widzimy co robilysmy zle sad
Przed dnem - moga nam gadac a my gluche jak pien !!!

Nie bojcie sie dziewczyny swojego dna !!! Lepiej spasc na dno  aby wybic sie do gory niz zyc w bagnie !!!!

Powiadam Wam - Nie taki diabel straszny jak go maluja smile smile smile

Pamiętam. Przede wszystkim rozprawę o dnach. Bardzo mocno.
W tej chwili jestem świadoma - moim dnem nie jest zagrożenie mnie w jakikolwiek sposób.
Jest zagrożeniem moim dzieciom.
Jest to w całości spójne z tym, z jakiego powodu poszłam na terapię - w ogole.
Mnie nigdy w tym wszystkim nie chodziło o mnie, tylko o to, by moje, mojej mamy dokonania w dziedzinie relacji w najbliższych związkach nie rzutowały na ich postrzeganie siebie, ich wybory, ich ŻYCIE!
Koniec rodzinnym przekleństwom - na mnie i na nich!
KONIEC!
smile smile smile

Straszne Happy jest to, jak mocno można zapomnieć o sobie samym. Dopiero dzieci mnie ruszyły.
A ja zawsze tak strasznie się dziwiłam, czemu na mnie koleżanki od imprezowania mówią "matka polka".
Mnie nie ma, są dzieci i to jest priorytet.
Syndrom w całym podsumowaniu, na szczęście wiem.
Bo gdybym dalej nie wiedziała o rodzinnych przekleństwach, to nic by z tej terapii nie wyszło.
W dużym uogólnieniu - ja jestem niestety wzorcem zachowań....

Jedno z pytań z Rodk - czy żyjesz dla swoich dzieci?

21 986

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Zabka powiem Ci cos smile Ja na ktorejs wizycie u Mr.Juliana ryczalam, ze ja juz nie wiem kim jestem sad
Bo ja juz nigdy nie bede taka jaka bylam kiedys (przed karaluchem) !!! No bo z moim doswiadczeniem itd. tongue
No i dobrze, ze ja juz nigdy nie bede taka jaka bylam przed nim  !!! Nie wszystko bylo fajne wtedy tongue Ale mi sie wydawalo, ze wtedy to ja bylam fajna tongue
Teraz jestem taka jaka sie stalam smile Pracuje nad niektorymi sprawami a nad niektorymi juz nie musze smile

Lubie nowe rzeczy smile Lubie mnie "nowa" smile Chce zyc teraz !!!

A ja pamiętam jak zareagowałaś, kiedy pisałam o swoich wrażeniach, kiedy terapeutka zapytała mnie, jaka ja jestem smile
Inna sprawa, że Happy chyba tylko w rozmowie osobistej (w sześć oczu wink ) jesteś bardziej taka, jak rzeczywiście - ale mawiam czasami, że dla mnie to ewenement, że ktoś tak delikatny - takie wrażenie sprawia wink O wykrzykniki chodzi wink

Nie będę taka, jaka byłam? Ja będę - do tego mądrzejsza smile Ja nie byłam zbytnio naiwna, ja po prostu nie wiedziałam, że mną kieruje potrzeba poczucia bezpieczeństwa i przynależności smile Tego z moim filozofem - terapeutą Leszkiem nie odkryłam smile A może odkryłam którymś razem, tylko nie zapamiętałam? Pamiętaj, mnie ktoś kiedyś pomógł, tylko ja zbyt szybko poczułam się zbyt pewnie wink

Ja naprawdę nie mam zbyt wiele sobie do zarzucenia z momentu, kiedy poznałam obecnego "m". Tylko i jedynie niechęć do widzenia, zauważenia że słowa są rozbieżne od czynów. Ja z tym mam problem. Ja w tym względzie i myślę, i mówię i robię to samo. Jestem na tyle naiwna, że nie podejrzewam, że ludzie są w stanie być inni.  No - teraz już wiem smile

Ja sobie wyobrażałam Happy jako kruchą, w sensie delikatną, eteryczną blondynkę fizycznie. W ramach ciekawostki. Każdy sobie jakoś kogośvwyobraża jeśli nie widzi. A tam każdy, ja tak mam smile

21 987

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
hm... napisał/a:

Wróć.
Żeby było jasne, bo źle się wyraziłam i popędziłam na skróty. Anstawia zna przyczynę, już dawno ją poznała, a  tu jakby chciała znowu.
Oczywiście grunt to poznać przyczynę, to wszelka podstawa.

Jedno pytanie mi przyszło do głowy, może głupie, jak według Ciebie nie dać się ignorować?

Wracam wink
Ad. 1 - Anstawia, jak wiele z nas wie, zna, ale zapomina. Wiesz, co zwykłam mawiać - nie zapominać, zawsze pamiętać... Ja zapomniałam! Na dłuuuuugie lata! Dodatkowo pisałam o "pogadzaniu się" przeze mnie....
Trzeba naprawdę wiele zrobić, by z uświadamianych kwestii zrobić pozytyw... Ale też i twierdzę, że nic tak nie satysfakcjonuje, jak praca nad sobą i dla siebie smile
Ad. 2 - nigdy nie być w sprzeczności z sobą. Jeśli komunikacja szwankuje, a raczej zrozumienie komunikowanych informacji i przełożenie na zachowania - oznacza to nic, jedynie tyle - nie z tym człowiekiem mi po drodze. I czas na własne decyzje - albo robię wbrew swoim ideałowm, albo przyzwalam na ich "gwałcenie".
Ale przyzwalajmy świadomie.
I nie miejmy w konsekwencji żalu.
Za własne decyzje trzeba brać odpowiedzialność.
ZAWSZE.

Zgadzam się. Zapomina i bywa, mam nadzieję że bywało, że wraca by znów rozdrapać. A co się może zrobić z rozdrapywanych ran?

Dzięki za odpowiedz smile. Potrzebowałam sobie uporządkować smile

21 988

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
hm... napisał/a:

Kurna to taki, taki narcyz. Nie? A teraz se jeszcze zakwitnie wink
Pierwsza my§l jak o roślince przeczytałam...narcyz. "pała afektami" jeszcze.

Niech pała.
Już nie mój problem. Ja go dogłębnie - stylem Bagsia - poznałam, czas na innych. Mam jedynie nadzieję, że dla dobra dzieci - zmądrzeje.
Nie dla mojego. Po pierwszej czy drugiej terapii powiedziałam, ja z nim nigdy nie będę, a nie o nim była rozmowa... Tak w domyśle, czemu takie wnioski smile wink

Co do herbatki - Bio Activ sypana w zielonym pudełku. Właśnie piję smile

Już jest w magazynie łon i słusznie.
Taki jest pokój, magazyn i półki, a na tych półkach okazy z opisem big_smile

Bio activ ok:)

21 989

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
Happyfull napisał/a:
hm... napisał/a:

To tak jak po skoku do wody. Jak się odbijamy od dna to szybciej, migusiem wypływamy smile

Dokladnie smile Co zreszta, co poniektorych kobietach tutaj widac smile smile smile

Bez demagogii proszę - można złamać kręgosłup!
wink

Po takim na nogi smile
Informuję, że rozpoczynając refleksję ja już pod wodą byłam smile

21 990

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
bags napisał/a:
Happyfull napisał/a:
hm... napisał/a:

To tak jak po skoku do wody. Jak się odbijamy od dna to szybciej, migusiem wypływamy smile

Dokladnie smile Co zreszta, co poniektorych kobietach tutaj widac smile smile smile

Migusiem, pędzikiem, turbo expresem... wink

zabka-k napisał/a:

Bez demagogii proszę - można złamać kręgosłup!
wink

Do "odważnych" świat należy big_smile

O i to mi się podoba smile
Wypływaj Bagsiu, bo się kolejka na trampolinie robi smile

21 991 Ostatnio edytowany przez bags (2013-06-08 09:31:08)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
bags napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Dokladnie smile Co zreszta, co poniektorych kobietach tutaj widac smile smile smile

Migusiem, pędzikiem, turbo expresem... wink

zabka-k napisał/a:

Bez demagogii proszę - można złamać kręgosłup!
wink

Do "odważnych" świat należy big_smile

O i to mi się podoba smile
Wypływaj Bagsiu, bo się kolejka na trampolinie robi smile

A co? Wodę spuszczają? big_smile
Spokojnie, miejsca starczy dla wszyskich

21 992

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

a ja się wczoraj naprułam i dziś mam kaca. Wczoraj jednak miałam przeflancowany terapeutycznie mózg. I jeszcze po pijaku puściłam tekst na bloga. Ja to jednak kozak jestem wink no ale wkrw mnie złapał, że hej wink.

21 993

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Witajcie!
Nie chce mi się ale muszę. Jadę właśnie na trening, a taka piękna pogoda. Zdecydowanie wolałabym połazić bosymi stopami po plaży niż ćwiczyć i słuchać wykładów.

Jestem na odwyku numer dwa. W sumie to nie wiem, czy to co się zaczęło rok temu, to był odwyk. Manifestacja, nadzieja, czekanie na cud, życie w nieświadomości i zawieszeniu.
Teraz jestem spokojna, ale drżę na samą myśl, że mogę popełnić błąd i zawrócić. Nie chcę. Tym razem wiem, że nie chcę.
Jeżeli będę arogancka, złośliwa, " sierotka Marysia", bidulka, to będzie to oznaczało, że włażę/ wlazłam w kupkę.
Jeżeli będę zadowolona pomimo bólu, to będzie źle. Ból lokalizujemy i eliminujemy.
M był przyczyną mojego cierpienia. To pewne. Ale wiem co mam robić, by ten ból usunąć.
Konsekwencja w podjętej decyzji i pamiętać do czego brak konsekwencji mnie doprowadzi.

A to dla mnie !!!!!!!!!!
big_smile

21 994 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-06-08 12:11:15)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Naszła mnie myśl wskutek przeczytania tego z blogu.
A jak On taki wyzwolony będzie i zamiast wziąć pod uwagę to co nas frustruje, co nam sprawia przykrość itd. to powie, że to wbrew niemu? O! To takie jestem jaki jestem i się nie zmienię to nie takie wyzwolone jest ? l że mam Cię w d... itd.? Że se jestem taki, a jak się nie podoba go wypad. I do widzenia.
Wszak każdy jest inny. I jakoś dogadać się można. Trza tylko chcieć, a jak się nie chce dogadać, zrozumieć no to wtedy koniec.

21 995

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
bags napisał/a:
hm... napisał/a:
bags napisał/a:

Migusiem, pędzikiem, turbo expresem... wink

Do "odważnych" świat należy big_smile

O i to mi się podoba smile
Wypływaj Bagsiu, bo się kolejka na trampolinie robi smile

A co? Wodę spuszczają? big_smile
Spokojnie, miejsca starczy dla wszyskich

A wiadomo to?

Tylko żadnych kupek Anstawio smile

21 996

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Naszła mnie myśl wskutek przeczytania tego z blogu.
A jak On taki wyzwolony będzie i zamiast wziąć pod uwagę to co nas frustruje, co nam sprawia przykrość itd. to powie, że to wbrew niemu? O! To takie jestem jaki jestem i się nie zmienię to nie takie wyzwolone jest ? l że mam Cię w d... itd.? Że se jestem taki, a jak się nie podoba go wypad. I do widzenia.
Wszak każdy jest inny. I jakoś dogadać się można. Trza tylko chcieć, a jak się nie chce dogadać, zrozumieć no to wtedy koniec.

To jak powie, że ma mnie w d... to ja też będę miała go w d.... nie chcę mieć w okół siebie ludzi, którzy mają moje uczucia w d.....

21 997 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-06-08 12:29:22)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Ehdi napisał/a:
hm... napisał/a:

Naszła mnie myśl wskutek przeczytania tego z blogu.
A jak On taki wyzwolony będzie i zamiast wziąć pod uwagę to co nas frustruje, co nam sprawia przykrość itd. to powie, że to wbrew niemu? O! To takie jestem jaki jestem i się nie zmienię to nie takie wyzwolone jest ? l że mam Cię w d... itd.? Że se jestem taki, a jak się nie podoba go wypad. I do widzenia.
Wszak każdy jest inny. I jakoś dogadać się można. Trza tylko chcieć, a jak się nie chce dogadać, zrozumieć no to wtedy koniec.

To jak powie, że ma mnie w d... to ja też będę miała go w d.... nie chcę mieć w okół siebie ludzi, którzy mają moje uczucia w d.....

Wiesz, że żaden nie powie. Gdyby powiedział byłoby prościej. Powie -jestem jaki jestem, Ty zakomunikujesz co Cię boli itd. a on nie zareaguje nawet. I zauważysz, że ma w d...

Albo nic nie powie tylko w tv będzie patrzył. Każdy z nich inny objaw przoduj?cy ma.
Mnie chodzi o to, że on może tak pewny jest swej wartości, że my go z naszymi potrzebami itd. nie interesujemy. Dupa opisuję skrajności.

Pierwsza myśl była taka, że ma tak poukładane swoje ten tego że nasze komunikaty i pomysły na zmiany go nie ruszają.  W myśl tego, że zwr?cenie na nas uwagi i na nasze sprawy jest wbrew niemu. Czy mnie fozumiecie kochani? A w zwi?zku to, jak napisała Żabka, komunikacja się liczy. Komunikacja!!!
Tak sobie głośno myślę i wyrazić nie umiem.
I wracamy do punktu wyjścia smile

21 998

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
Ehdi napisał/a:
hm... napisał/a:

Naszła mnie myśl wskutek przeczytania tego z blogu.
A jak On taki wyzwolony będzie i zamiast wziąć pod uwagę to co nas frustruje, co nam sprawia przykrość itd. to powie, że to wbrew niemu? O! To takie jestem jaki jestem i się nie zmienię to nie takie wyzwolone jest ? l że mam Cię w d... itd.? Że se jestem taki, a jak się nie podoba go wypad. I do widzenia.
Wszak każdy jest inny. I jakoś dogadać się można. Trza tylko chcieć, a jak się nie chce dogadać, zrozumieć no to wtedy koniec.

To jak powie, że ma mnie w d... to ja też będę miała go w d.... nie chcę mieć w okół siebie ludzi, którzy mają moje uczucia w d.....

Wiesz, że żaden nie powie. Gdyby powiedział byłoby prościej. Powie -jestem jaki jestem, Ty zakomunikujesz co Cię boli itd. a on nie zareaguje nawet. I zauważysz, że ma w d...

No właśnie to jest wkurzające ale chyba naprawdę mam coraz lepszy kontakt ze sobą i łatwo artykuuje swoje emocje i widzę odpowiedź na nie. Jeśli ktoś ma je w d.... to po prostu uciekam. Jakoś mi teraz łatwiej dbać o siebie kiedy rozumiem co czuję.

21 999 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-06-08 12:35:41)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Ehdi napisał/a:
hm... napisał/a:
Ehdi napisał/a:

To jak powie, że ma mnie w d... to ja też będę miała go w d.... nie chcę mieć w okół siebie ludzi, którzy mają moje uczucia w d.....

Wiesz, że żaden nie powie. Gdyby powiedział byłoby prościej. Powie -jestem jaki jestem, Ty zakomunikujesz co Cię boli itd. a on nie zareaguje nawet. I zauważysz, że ma w d...

No właśnie to jest wkurzające ale chyba naprawdę mam coraz lepszy kontakt ze sobą i łatwo artykuuje swoje emocje i widzę odpowiedź na nie. Jeśli ktoś ma je w d.... to po prostu uciekam. Jakoś mi teraz łatwiej dbać o siebie kiedy rozumiem co czuję.

I myślę, że to jest właściwe. Unikanie kontaktu z takimi osobami. Oczyszczanie atmosfery wok?ł siebie to jest.
W wychowaniu dzieci ma to ogromne znaczenie, znaczy artykułowanie własngch emocji, np. Mamusi si? nie podoba, że to i to.

22 000 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-06-08 12:43:42)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Jeszcze raz czytam to wklejone przez Happy.
Do zakończdnia mojego małżeństwa ostatecznie przekonał mnie punkt 17. Atrakcje najcz?ściej po spożyciu.
O jej i pkt. 19. Kpił ze mnie, z moich marzeń, wrrr..., izolował...wrrrr,
Wiecie, ja się buntowałam na jego stosunek do mnie, a mimo to kpił, śmiał, nabijał się.
I poszłam sobie. I dumna z tego jestem. Błagał żebym wróciła. Nigdy nie czułam tęsknoty. To uczucie w tym przypadku jest mi obce. Nabrałam obrzydzenia, długo przed.
Nie wracamy już bardziej, wiem jak słuszna była moja decyzja. !

22 001

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Jako afirmacji proponuję przysłuchać się piosence "Nieodkryty ląd". Śpiewa Marta Podulka. Dobrze mnie nastraja. "Bo chcieć to móc"

22 002

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Podziele sie z Wami smile
Ja czuje jakas "kumulacje " emocji sad Wszedzie, gdzie sie nie obejrze !!! Moze to tylko moja wlasna projekcja ?
Nie wiem jeszcze !!!

Na wszelki wypadek ide zagrac w lotto tongue

********************************************************
Zabka przypomnij co Ci napisalam wtedy, nie pamietam sad

Delikatna Happy smile Eteryczna Blondynka tongue

Hm.. Zabka ale was rozczarowalam tongue

A wykrzykniki lubie !!!!!!!!!!!! I bede sobie wstawiac !!!!!!!!!!! A jak bede na serio krzyczec to POINFORMUJE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

EHDI - Brawo za odwage !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Wszystkim (krzycze) MILEGO WEEKENDU !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! tongue

22 003 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-06-08 15:01:56)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

Podziele sie z Wami smile
Ja czuje jakas "kumulacje " emocji sad Wszedzie, gdzie sie nie obejrze !!! Moze to tylko moja wlasna projekcja ?
Nie wiem jeszcze !!!

Na wszelki wypadek ide zagrac w lotto tongue

********************************************************
Zabka przypomnij co Ci napisalam wtedy, nie pamietam sad

Delikatna Happy smile Eteryczna Blondynka tongue

Hm.. Zabka ale was rozczarowalam tongue

A wykrzykniki lubie !!!!!!!!!!!! I bede sobie wstawiac !!!!!!!!!!! A jak bede na serio krzyczec to POINFORMUJE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

EHDI - Brawo za odwage !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Wszystkim (krzycze) MILEGO WEEKENDU !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! tongue

Żebyś rozczarowała to nie. Raczej zaskoczyłaś smile
Miłego, dziękuję i wzajemnie i wogle smile

Jak dużo emocji to trzeba więcej tańczyć smile

22 004

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Happy, a tam za odwagę wink napisałam to po pijaku jak widać powyżej ale na trzeźwo podpisuję się wszystkimi łapkami wink.

Wkurza mnie to co tu się dzieje wśród zdradzonych żon. Wkurzają mnie "biedne misie". Łatwo jest opowiadać i moralizować, ale każda z nas może się wplątać w "biednego misia", może już nie teraz po terapii ale będąc KKZB na wypasie to naprawdę nie dużo trzeba. Sama się o tym przekonałam.

Emocje są ważne i ja ostatnio wiele przeżywam ciekawych emocji. Staram się to wszystko ogarniać. Piątek był bardzo dziwnym dniem, ale pomimo nadużycia alkoholu uważam, że było cudownie bo chyba odblokowałam jakieś nieznane mi pokłady. Czuję siebie lepiej od wczoraj wink.

22 005

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Ehdi napisał/a:

Happy, a tam za odwagę wink napisałam to po pijaku jak widać powyżej ale na trzeźwo podpisuję się wszystkimi łapkami wink.

Wkurza mnie to co tu się dzieje wśród zdradzonych żon. Wkurzają mnie "biedne misie". Łatwo jest opowiadać i moralizować, ale każda z nas może się wplątać w "biednego misia", może już nie teraz po terapii ale będąc KKZB na wypasie to naprawdę nie dużo trzeba. Sama się o tym przekonałam.

Emocje są ważne i ja ostatnio wiele przeżywam ciekawych emocji. Staram się to wszystko ogarniać. Piątek był bardzo dziwnym dniem, ale pomimo nadużycia alkoholu uważam, że było cudownie bo chyba odblokowałam jakieś nieznane mi pokłady. Czuję siebie lepiej od wczoraj wink.

Bo świat w połowie jest usłany r?żami, w połoeie "biednymi misiami", a środkiem biegnie rzeczka. Dla jednych życiodajna dla innych, chciałam napisać gówienko dajna, ale zróbmy bagienkodajną. Taka metaforka.


Zupka, where are you???

22 006

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
Liv4 napisał/a:

Wyszukuję ale co znajdę, to każde dobro niepewne i podszyte strachem.
Pocieszam się, że burza, deszcz są potrzebne do oczyszczania albo rośnięcia np smile
Happy Twoje poczucie humoru mnie rozbraja smile
Nadszedł czas..spacerem do pracy, motyli będę szukać po drodze. Buziaki.

Kochana strach ma wielkie oczy !!! Wiesz po niemiecku sie mowi: Augen zu und durch co na polskie tlumaczenie znaczy: Zamknij oczy i do roboty (pomimo strachu). Nie wiem czy podobne stwierdzenie po polsku tez mamy ?
Podoba mi sie z tymi zamknietymi oczami, bo tylko jak patrzymy na cos to sie boimy. Po polsku sie tez mowi: Nie taki diabel straszny jak go maluja smile
Ja bym te oczy zastapila naszymi myslami. Nie mysl za duzo tylko rob swoje.
Juz wiesz co dobre a co zle. Nie trzeba analizowac wiecej.

Jezeli lubisz moje poczucie humoru to mi milo smile
Juro wstawie Ci zdjecia Dava smile

Lubię, lubię smile
Happy, wiesz że na głodzie jestem a Ty klatą Dava świecisz  smile
Z jednej strony podajesz dłoń a z drugiej... wink
Zaraz doczytam jak się bawiłaś smile pewnie było super. Ja z przyjemnością bym się wybrała z Tobą na koncert tylko sztywna w relacjach jestem, przynajmniej na początku. W miarę upływu czasu(dłuuuugo) to się zmienia ale można jakis przyśpieszacz zastosować.

22 007

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Liv4 napisał/a:
Happyfull napisał/a:
Liv4 napisał/a:

Wyszukuję ale co znajdę, to każde dobro niepewne i podszyte strachem.
Pocieszam się, że burza, deszcz są potrzebne do oczyszczania albo rośnięcia np smile
Happy Twoje poczucie humoru mnie rozbraja smile
Nadszedł czas..spacerem do pracy, motyli będę szukać po drodze. Buziaki.

Kochana strach ma wielkie oczy !!! Wiesz po niemiecku sie mowi: Augen zu und durch co na polskie tlumaczenie znaczy: Zamknij oczy i do roboty (pomimo strachu). Nie wiem czy podobne stwierdzenie po polsku tez mamy ?
Podoba mi sie z tymi zamknietymi oczami, bo tylko jak patrzymy na cos to sie boimy. Po polsku sie tez mowi: Nie taki diabel straszny jak go maluja smile
Ja bym te oczy zastapila naszymi myslami. Nie mysl za duzo tylko rob swoje.
Juz wiesz co dobre a co zle. Nie trzeba analizowac wiecej.

Jezeli lubisz moje poczucie humoru to mi milo smile
Juro wstawie Ci zdjecia Dava smile

Lubię, lubię smile
Happy, wiesz że na głodzie jestem a Ty klatą Dava świecisz  smile
Z jednej strony podajesz dłoń a z drugiej... wink
Zaraz doczytam jak się bawiłaś smile pewnie było super. Ja z przyjemnością bym się wybrała z Tobą na koncert tylko sztywna w relacjach jestem, przynajmniej na początku. W miarę upływu czasu(dłuuuugo) to się zmienia ale można jakis przyśpieszacz zastosować.

Przyspieszacz to ta klata smile

22 008 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-06-08 15:23:28)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ehdi znasz to powiedzenie ? Pijany prawde Ci powie smile Nie mam na mysli pijaka tylko pijanego tongue

Moj terapeuta mowil nam, ze jak juz nic nie idzie to walnac mozna sobie setke (ale nie wiecej) !!!
Kiedys na terapii grupowej wycignal taka buteleczke (100 ml) i dal mi na uspokojenie smile

Mowilam Wam juz, ze moj terapeuta byl "inny" tongue Mi odpowiadal smile
Zebym nie byla zle zrozumiana - do picia nie zachecal !!!

Hm.. masz racje - wywale ta kumulacje na tancach smile smile smile

22 009 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-06-08 15:28:49)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

Ehdi znasz to powiedzenie ? Pijany prawde Ci powie smile Nie mam na mysli pijaka tylko pijanego tongue

Moj terapeuta mowil nam, ze jak juz nic nie idzie to walnac mozna sobie setke (ale nie wiecej) !!!
Kiedys na terapii grupowej wycignal taka buteleczke (100 ml) i dal mi na uspokojenie smile

Mowilam Wam juz, ze moj terapeuta byl "inny" tongue Mi odpowiadal smile
Zebym nie byla zle zrozumiana - do picia nie zachecal !!!

Hm.. masz racje - wywale ta kumulacje na tancach smile smile smile

Jaki by nie był ważne, że skuteczny.

Myślę, że dobrdgo terapeutę determinuje doświadczenie plus wiedza.
Więc jakie doświadczenia stworzyły jego możemy się tylko domyślać.

Zaraz przeczytam Ehdi smile

22 010 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-06-08 15:27:15)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Liv4 napisał/a:

Z jednej strony podajesz dłoń a z drugiej... wink

...a z drugiej podaje gola klate Dava tongue
Klata moze Ci sie teraz bardziej przydac tongue

22 011 Ostatnio edytowany przez Liv4 (2013-06-08 15:58:08)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

..się nie przekierowało..zabko to o odpowiedzi na Twój post:
Bez ładunku emocjonalnego.. zauważyłaś. Jestem w stanie mówić, wyrzucać z siebie tylko wtedy gdy jestem pod wpływem emocji. Gdy ich nie czuję, nie mam problemu sad jesli wiesz Zabko o co mi chodzi.
Wyszłam do ludzi po długim zamknięciu się w sobie i w domu ale jeszcze to wychodzenie moje będzie trwać, powolutku. Więcej mówię ale wciąż za mało zdaję sobie sprawę.
Miałam do tej pory bardzo ograniczone zaufanie w stosunku do każdego. Teraz to się zmienia. Uwierzyłam, że są dobre duszyczki. Ja jeszcze ich nie spotkałam ale dam sobie szansę:)  I mam was.
Ja uwielbiam sobie sprawiać przyjemności smile Kiedyś we wszystkim się ograniczałam, mogłam się obyć, szkoda mi było da siebie samej ugotować coś itd. Zmienia się, bardzo powoli ale zmienia. Ta zmiana nastepuje tez z racji tego, że zwyczajnie miałam juz dość ograniczeń, niedostytu, niedostatku. Zawsze oglądałam się na tych co nie mają, na biednych, chorych itd. Oczywiście to nie tak że nagle przestało mnie to wszystko obchodzic ale dotarło że nie muszę się utożsamiać, obywać bo nie ma ktoś. Poczucie winy za kogoś, za coś?  Przecież jeśli będę chciała, zawsze moge pomóc, a jak moge pomóc nie mając środków? Dlatego lepiej bym miała więcej smile Tak to sobie wytłumaczyłam.  Mając więcej na koncie (ale wcale nie dużo) wpadałam w przygnebienie i poczucie winy. Utożsamiałam się z niedostatkiem i to miałam. Brakuje mi do tego co bym chciała ale cieszę się, że zaczynam zasługiwać w swoich oczach (aczkolwiek różowo nie jest i muszę ze sobą gadać wciąż i przekonywać )
Meldunek.. ok ochłonęłam. Jako że obowiązku meldunku już nie ma i nie mam z tego tytułu konsekwencji i przykrości przynajmniej na razie, pogodziłam się w myśl zasady : tam dom twój gdzie serce twoje.

22 012

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Wyciągnie tą rękę i co? smile

Jesli ja bym podawała komuś rękę, to zrobiłabym to z życzliwością, chęcia wsparcia słowem, czynem, byciem obok, pomocą.. smile

22 013

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Liv4 napisał/a:

Bez ładunku emocjonalnego.. zauważyłaś. Jestem w stanie mówić, wyrzucać z siebie tylko wtedy gdy jestem pod wpływem emocji. Gdy ich nie czuję, nie mam problemu sad jesli wiesz Zabko o co mi chodzi.
Wyszłam do ludzi po długim zamknięciu się w sobie i w domu ale jeszcze to wychodzenie moje będzie trwać, powolutku. Więcej mówię ale wciąż za mało zdaję sobie sprawę.
Miałam do tej pory bardzo ograniczone zaufanie w stosunku do każdego. Teraz to się zmienia. Uwierzyłam, że są dobre duszyczki. Ja jeszcze ich nie spotkałam ale dam sobie szansę:)  I mam was.
Ja uwielbiam sobie sprawiać przyjemności smile Kiedyś we wszystkim się ograniczałam, mogłam się obyć, szkoda mi było da siebie samej ugotować coś itd. Zmienia się, bardzo powoli ale zmienia. Ta zmiana nastepuje tez z racji tego, że zwyczajnie miałam juz dość ograniczeń, niedostytu, niedostatku. Zawsze oglądałam się na tych co nie mają, na biednych, chorych itd. Oczywiście to nie tak że nagle przestało mnie to wszystko obchodzic ale dotarło że nie muszę się utożsamiać, obywać bo nie ma ktoś. Poczucie winy za kogoś, za coś?  Przecież jeśli będę chciała, zawsze moge pomóc, a jak moge pomóc nie mając środków? Dlatego lepiej bym miała więcej smile Tak to sobie wytłumaczyłam.  Mając więcej na koncie (ale wcale nie dużo) wpadałam w przygnebienie i poczucie winy. Utożsamiałam się z niedostatkiem i to miałam. Brakuje mi do tego co bym chciała ale cieszę się, że zaczynam zasługiwać w swoich oczach (aczkolwiek różowo nie jest i muszę ze sobą gadać wciąż i przekonywać )
Meldunek.. ok ochłonęłam. Jako że obowiązku meldunku już nie ma i nie mam z tego tytułu konsekwencji i przykrości przynajmniej na razie, pogodziłam się w myśl zasady : tam dom twój gdzie serce twoje.

Kurczę.
Wiesz, ja nigdy jakoś w kontaktach międzyludzkich nie miałam problemu. I nie jestem pewna czy to się jakoś sprowadza do tego, że zakładamy, że komuś ufać nie możemy, czy, że nie jest dobry. A może ja zawsze zakładałam, że ludzie dobrzy są, życzliwi i dlatego tak? Hm...Kiedy się sparzyłam nauczyłam się dystansować i obserwować, ale gadałam i gadam z ludzmi wszędzie gdzie się nie znajdę. Moje dziecko tak samo. Aż się ludzie dziwią, że jest tak bezpośredni. Nieraz obserwuję jak ludzie nie bardzo wiedzą jak się zachować kiedy tak młody człowiek ich zagaduje. A dla niego to jest naturalne.  Muszę się nad tym zastanowić.

Pięknie z tym domem Liv.

22 014

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Wielokropek :
,,Od ponad trzydziestu lat żyjemy z mężem (wcześniej również z dziećmi) w wynajmowanym mieszkaniu.
I dobrze nam w nim. smile W tym wynajmowanym mieszkaniu stworzyliśmy nasz dom. Bo dom tworzą ludzie, nie prawo własności. tongue''

Dobrze mi się przeczytało te słowa Wielokropku smile Dziewczyny pisały że nie ściany stanowią o nazwie Dom, ja sama też o tym niby wiedziałam ale mimo wszystko dziwnie podniosły mnie na duchy te słowa smile Pierwszy raz spojrzałam inaczej na moje wynajmowane mieszkanie. Mam nadzieję że to poczucie zostanie ze mną na dłużej smile

22 015

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Liv4 napisał/a:
hm... napisał/a:

Wyciągnie tą rękę i co? smile

Jesli ja bym podawała komuś rękę, to zrobiłabym to z życzliwością, chęcia wsparcia słowem, czynem, byciem obok, pomocą.. smile

Wszystko jasne smile

22 016

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Liv4 napisał/a:

Wielokropek :
,,Od ponad trzydziestu lat żyjemy z mężem (wcześniej również z dziećmi) w wynajmowanym mieszkaniu.
I dobrze nam w nim. smile W tym wynajmowanym mieszkaniu stworzyliśmy nasz dom. Bo dom tworzą ludzie, nie prawo własności. tongue''

Dobrze mi się przeczytało te słowa Wielokropku smile Dziewczyny pisały że nie ściany stanowią o nazwie Dom, ja sama też o tym niby wiedziałam ale mimo wszystko dziwnie podniosły mnie na duchy te słowa smile Pierwszy raz spojrzałam inaczej na moje wynajmowane mieszkanie. Mam nadzieję że to poczucie zostanie ze mną na dłużej smile

Najważniejsze to umieć się cieszyć tym co jest. Nie podążać wciąż za czymś i na tym się skupiać, na tym czego nie ma.

22 017

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Najważniejsze to umieć się cieszyć tym co jest. Nie podążać wciąż za czymś i na tym się skupiać, na tym czego nie ma.

A jak to co jest nas nijak nie cieszy, to cieszyć się mimo wszystko, czy zmieniać?

22 018

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Ehdi napisał/a:

Happy, a tam za odwagę wink napisałam to po pijaku jak widać powyżej ale na trzeźwo podpisuję się wszystkimi łapkami wink.

Wkurza mnie to co tu się dzieje wśród zdradzonych żon. Wkurzają mnie "biedne misie". Łatwo jest opowiadać i moralizować, ale każda z nas może się wplątać w "biednego misia", może już nie teraz po terapii ale będąc KKZB na wypasie to naprawdę nie dużo trzeba. Sama się o tym przekonałam.

Emocje są ważne i ja ostatnio wiele przeżywam ciekawych emocji. Staram się to wszystko ogarniać. Piątek był bardzo dziwnym dniem, ale pomimo nadużycia alkoholu uważam, że było cudownie bo chyba odblokowałam jakieś nieznane mi pokłady. Czuję siebie lepiej od wczoraj wink.

"Biedne misie" są dla "sierotek Marysiek" tongue nie dla nas big_smile

22 019 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-06-08 17:03:39)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Najważniejsze to umieć się cieszyć tym co jest. Nie podążać wciąż za czymś i na tym się skupiać, na tym czego nie ma.

I przypomnialo mi sie smile Ogladalam kiedys w niemieckiej telewizji reportaz  o wycieczkach dla osob otylych. Pani, ktora organizuje takie wycieczki tez jest otyla. Po wielu latach cierpien z powodu otylosci zamknela sie w domu. Wmawiala sobie zawsze, ze jak schudnie to: pojdzie na plaze, wyjedzie gdzies, spotka sie z ludzmi itd. 20-cia lat minela a ona nie schudla sad
Nadal miala marzenia aby isc na plaze i podrozowac. Zaczela terapie i wpadla na pomysl, zeby organizowac wycieczki tylko dla osob otylych !!! Jakie bylo jej zdziwienie, kiedy zglosilo sie wiele chetnych osob smile
W grupie nie czuli sie juz jak dziwolagi (z powodu tuszy) !!! Tez podkreslaja, ze zawsze wszystko chceli dopiero zaczynac jak tylko udaloby sie im schudnac sad
Jaki moral z tej opowiesci ?

22 020 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-06-08 19:37:49)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
hm... napisał/a:

Najważniejsze to umieć się cieszyć tym co jest. Nie podążać wciąż za czymś i na tym się skupiać, na tym czego nie ma.

A jak to co jest nas nijak nie cieszy, to cieszyć się mimo wszystko, czy zmieniać?

No ja myślę, że zmieniać:)
Bo jak nam się coś średnio podoba smile

Przyszło mi coś do głowy jeszcze. Trzeba wypośrodkować. Akceptować co się ma, co jest. Jeśli chcemy czegoś innego to zmieniać. Byle nie stawiać sobie niemożliwych cel?w i nie wszystko na raz. Tak zdroworozsądkowo smile
Miałam jeszcze dodać żeby nie chcieć być kimś innym niż jesteśmy i nie wyrzucać sobie, że jesteśmy jacy jesteśmy, ale nie wiem czy to takie mądre?

22 021

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
hm... napisał/a:

Najważniejsze to umieć się cieszyć tym co jest. Nie podążać wciąż za czymś i na tym się skupiać, na tym czego nie ma.

I przypomnialo mi sie smile Ogladalam kiedys w niemieckiej telewizji reportaz  o wycieczkach dla osob otylych. Pani, ktora oirganizuje takie wycieczki tez jest otyla. Po wielu latach cierpien z powodu otylosci zamknela sie w domu. Wmawiala sobie zawsze, ze jak schudnie to: pojdzie na plaze, wyjedzie gdzies, spotka sie z ludzmi itd. 20-cia lat minela a ona nie schudla sad
Nadal miala marzenia aby isc na plaze i podrozowac. Zaczela terapie i wpadla na pomysl, zeby organizowac wycieczki tylko dla osob otylych !!! Jakie bylo jej zdziwienie, kiedy zglosilo sie wiele chetnych osob smile
W grupie nie czuli sie juz jak dziwolagi (z powodu tuszy) !!! Tez podkreslaja, ze zawsze wszystko chceli dopiero zaczynac jak tylko udaloby sie im schudnac sad
Jaki moral z tej opowiesci ?

Cieszmy się tym co jest, wykorzystajmy to i działajmy
Albo
Chwytaj dzień, bo nim się obejrzysz a życie Ci ucieknie.

22 022

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
hm... napisał/a:

Najważniejsze to umieć się cieszyć tym co jest. Nie podążać wciąż za czymś i na tym się skupiać, na tym czego nie ma.

I przypomnialo mi sie smile Ogladalam kiedys w niemieckiej telewizji reportaz  o wycieczkach dla osob otylych. Pani, ktora oirganizuje takie wycieczki tez jest otyla. Po wielu latach cierpien z powodu otylosci zamknela sie w domu. Wmawiala sobie zawsze, ze jak schudnie to: pojdzie na plaze, wyjedzie gdzies, spotka sie z ludzmi itd. 20-cia lat minela a ona nie schudla sad
Nadal miala marzenia aby isc na plaze i podrozowac. Zaczela terapie i wpadla na pomysl, zeby organizowac wycieczki tylko dla osob otylych !!! Jakie bylo jej zdziwienie, kiedy zglosilo sie wiele chetnych osob smile
W grupie nie czuli sie juz jak dziwolagi (z powodu tuszy) !!! Tez podkreslaja, ze zawsze wszystko chceli dopiero zaczynac jak tylko udaloby sie im schudnac sad
Jaki moral z tej opowiesci ?

Morał taki, że pani powinna się wziąć za ćwiczenia a nie żyć marzeniami tongue żartuję tongue

22 023

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
Liv4 napisał/a:

Bez ładunku emocjonalnego.. zauważyłaś. Jestem w stanie mówić, wyrzucać z siebie tylko wtedy gdy jestem pod wpływem emocji. Gdy ich nie czuję, nie mam problemu sad jesli wiesz Zabko o co mi chodzi.
Wyszłam do ludzi po długim zamknięciu się w sobie i w domu ale jeszcze to wychodzenie moje będzie trwać, powolutku. Więcej mówię ale wciąż za mało zdaję sobie sprawę.
Miałam do tej pory bardzo ograniczone zaufanie w stosunku do każdego. Teraz to się zmienia. Uwierzyłam, że są dobre duszyczki. Ja jeszcze ich nie spotkałam ale dam sobie szansę:)  I mam was.
Ja uwielbiam sobie sprawiać przyjemności smile Kiedyś we wszystkim się ograniczałam, mogłam się obyć, szkoda mi było da siebie samej ugotować coś itd. Zmienia się, bardzo powoli ale zmienia. Ta zmiana nastepuje tez z racji tego, że zwyczajnie miałam juz dość ograniczeń, niedostytu, niedostatku. Zawsze oglądałam się na tych co nie mają, na biednych, chorych itd. Oczywiście to nie tak że nagle przestało mnie to wszystko obchodzic ale dotarło że nie muszę się utożsamiać, obywać bo nie ma ktoś. Poczucie winy za kogoś, za coś?  Przecież jeśli będę chciała, zawsze moge pomóc, a jak moge pomóc nie mając środków? Dlatego lepiej bym miała więcej smile Tak to sobie wytłumaczyłam.  Mając więcej na koncie (ale wcale nie dużo) wpadałam w przygnebienie i poczucie winy. Utożsamiałam się z niedostatkiem i to miałam. Brakuje mi do tego co bym chciała ale cieszę się, że zaczynam zasługiwać w swoich oczach (aczkolwiek różowo nie jest i muszę ze sobą gadać wciąż i przekonywać )
Meldunek.. ok ochłonęłam. Jako że obowiązku meldunku już nie ma i nie mam z tego tytułu konsekwencji i przykrości przynajmniej na razie, pogodziłam się w myśl zasady : tam dom twój gdzie serce twoje.

Kurczę.
Wiesz, ja nigdy jakoś w kontaktach międzyludzkich nie miałam problemu. I nie jestem pewna czy to się jakoś sprowadza do tego, że zakładamy, że komuś ufać nie możemy, czy, że nie jest dobry. A może ja zawsze zakładałam, że ludzie dobrzy są, życzliwi i dlatego tak? Hm...Kiedy się sparzyłam nauczyłam się dystansować i obserwować, ale gadałam i gadam z ludzmi wszędzie gdzie się nie znajdę. Moje dziecko tak samo. Aż się ludzie dziwią, że jest tak bezpośredni. Nieraz obserwuję jak ludzie nie bardzo wiedzą jak się zachować kiedy tak młody człowiek ich zagaduje. A dla niego to jest naturalne.  Muszę się nad tym zastanowić.

Pięknie z tym domem Liv.

smile
Hm z  młodziutkich lat pamiętam, że też byłam otwarta, szybko nawiązywałam kontakt, zawsze miałam swoją najlepszą kolezankę czy przyjaciółkę. Były to relacje długoterminowe. Byłam dzieckiem które ,,zgaszono'' chyba na każdej plaszczyźnie. Kiedys terapeutka zapytała mnie czy uważam że jakbym wychowała się w innej (zdrowej) rodzinie, to coś by to dało. Oczywiście że by dało, jak każdej z nas ale terapeutce chodziło o cos więcej w tym pytaniu, nie pamiętam już.

22 024

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
Liv4 napisał/a:

Z jednej strony podajesz dłoń a z drugiej... wink

...a z drugiej podaje gola klate Dava tongue
Klata moze Ci sie teraz bardziej przydac tongue

do czego Happy?  żeby sobie popatrzeć czy coś? bo rozbudzać nie musi wink oprzeć się też nie realne, więc ? smile

22 025

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

Podziele sie z Wami smile
Ja czuje jakas "kumulacje " emocji sad Wszedzie, gdzie sie nie obejrze !!! Moze to tylko moja wlasna projekcja ?
Nie wiem jeszcze !!!

Na wszelki wypadek ide zagrac w lotto tongue

********************************************************
Zabka przypomnij co Ci napisalam wtedy, nie pamietam sad

Delikatna Happy smile Eteryczna Blondynka tongue

Hm.. Zabka ale was rozczarowalam tongue

A wykrzykniki lubie !!!!!!!!!!!! I bede sobie wstawiac !!!!!!!!!!! A jak bede na serio krzyczec to POINFORMUJE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

EHDI - Brawo za odwage !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Wszystkim (krzycze) MILEGO WEEKENDU !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! tongue

Ode mnie też czujesz kumulację emocji?
Bo ja dziwnie spokojna jestem. Pasywna tongue

22 026 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-06-08 17:44:40)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Liv4 napisał/a:
Happyfull napisał/a:
Liv4 napisał/a:

Z jednej strony podajesz dłoń a z drugiej... wink

...a z drugiej podaje gola klate Dava tongue
Klata moze Ci sie teraz bardziej przydac tongue

do czego Happy?  żeby sobie popatrzeć czy coś? bo rozbudzać nie musi wink oprzeć się też nie realne, więc ? smile

Liv motyla noga !!! Daj reke, daj klate Dava a jej nie pasuje tongue

Od przybytku glowa nie boli smile

22 027

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Ode mnie też czujesz kumulację emocji?
Bo ja dziwnie spokojna jestem. Pasywna tongue

Moze u Ciebie juz po kumulacji tongue tongue tongue

22 028 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-06-08 21:17:27)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Ode mnie też czujesz kumulację emocji?
Bo ja dziwnie spokojna jestem. Pasywna tongue

Moze u Ciebie juz po kumulacji tongue tongue tongue

Oby nie cisza przed burzą smile


Właśnie wróciłam z kina. Zupełnie spontanicznie się tam wybrałam. "Before midnight"- film o damsko-męskich poglądach na temat związków. Interesujący smile

22 029

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Liv4 napisał/a:
hm... napisał/a:
Liv4 napisał/a:

Bez ładunku emocjonalnego.. zauważyłaś. Jestem w stanie mówić, wyrzucać z siebie tylko wtedy gdy jestem pod wpływem emocji. Gdy ich nie czuję, nie mam problemu sad jesli wiesz Zabko o co mi chodzi.
Wyszłam do ludzi po długim zamknięciu się w sobie i w domu ale jeszcze to wychodzenie moje będzie trwać, powolutku. Więcej mówię ale wciąż za mało zdaję sobie sprawę.
Miałam do tej pory bardzo ograniczone zaufanie w stosunku do każdego. Teraz to się zmienia. Uwierzyłam, że są dobre duszyczki. Ja jeszcze ich nie spotkałam ale dam sobie szansę:)  I mam was.
Ja uwielbiam sobie sprawiać przyjemności smile Kiedyś we wszystkim się ograniczałam, mogłam się obyć, szkoda mi było da siebie samej ugotować coś itd. Zmienia się, bardzo powoli ale zmienia. Ta zmiana nastepuje tez z racji tego, że zwyczajnie miałam juz dość ograniczeń, niedostytu, niedostatku. Zawsze oglądałam się na tych co nie mają, na biednych, chorych itd. Oczywiście to nie tak że nagle przestało mnie to wszystko obchodzic ale dotarło że nie muszę się utożsamiać, obywać bo nie ma ktoś. Poczucie winy za kogoś, za coś?  Przecież jeśli będę chciała, zawsze moge pomóc, a jak moge pomóc nie mając środków? Dlatego lepiej bym miała więcej smile Tak to sobie wytłumaczyłam.  Mając więcej na koncie (ale wcale nie dużo) wpadałam w przygnebienie i poczucie winy. Utożsamiałam się z niedostatkiem i to miałam. Brakuje mi do tego co bym chciała ale cieszę się, że zaczynam zasługiwać w swoich oczach (aczkolwiek różowo nie jest i muszę ze sobą gadać wciąż i przekonywać )
Meldunek.. ok ochłonęłam. Jako że obowiązku meldunku już nie ma i nie mam z tego tytułu konsekwencji i przykrości przynajmniej na razie, pogodziłam się w myśl zasady : tam dom twój gdzie serce twoje.

Kurczę.
Wiesz, ja nigdy jakoś w kontaktach międzyludzkich nie miałam problemu. I nie jestem pewna czy to się jakoś sprowadza do tego, że zakładamy, że komuś ufać nie możemy, czy, że nie jest dobry. A może ja zawsze zakładałam, że ludzie dobrzy są, życzliwi i dlatego tak? Hm...Kiedy się sparzyłam nauczyłam się dystansować i obserwować, ale gadałam i gadam z ludzmi wszędzie gdzie się nie znajdę. Moje dziecko tak samo. Aż się ludzie dziwią, że jest tak bezpośredni. Nieraz obserwuję jak ludzie nie bardzo wiedzą jak się zachować kiedy tak młody człowiek ich zagaduje. A dla niego to jest naturalne.  Muszę się nad tym zastanowić.

Pięknie z tym domem Liv.

smile
Hm z  młodziutkich lat pamiętam, że też byłam otwarta, szybko nawiązywałam kontakt, zawsze miałam swoją najlepszą kolezankę czy przyjaciółkę. Były to relacje długoterminowe. Byłam dzieckiem które ,,zgaszono'' chyba na każdej plaszczyźnie. Kiedys terapeutka zapytała mnie czy uważam że jakbym wychowała się w innej (zdrowej) rodzinie, to coś by to dało. Oczywiście że by dało, jak każdej z nas ale terapeutce chodziło o cos więcej w tym pytaniu, nie pamiętam już.

Mnie ta odwaga do kontaktów została mimo problemów w domu, zdeptane zostało poczucie wartości i wszystko co z tym związane.

22 030

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Wielokropek napisał/a:
simva napisał/a:

(...)czy była tu taka która się "uleczyła" nie odchodząc?

Zdecydowanie byłam kiedyś kobietą kochającą za bardzo. Byłam. Już nie jestem. smile
Jestem za to kobietą szczęśliwą, kobietą kochającą i kochaną, kobietą żyjącą z tym samym od 30 lat mężczyzną.

to mnie podniosłaś na duchu smile ciężka praca przede mną niezależnie czy z nim zostanę czy nie ...
na czwartkowej terapii poruszyłam temat KKzB, tego że to nie wina ojca i jego odejścia a matki i jej traktowania mnie że mam kłopoty z samoaakaceptacją, alkoholu M moich z tym uczuć, i teorię DDA... bardzo dużo rozmawialiśmy właśnie o alkoholu i o oszustwie ... o moim poczucia oszukania ...
wróciłam do domu spokojna ... od początku terapii wyszłam z niej spokojna z uczuciem ulgi i nie napięcia.

22 031

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

pytałyście mnie skąd pewność że nie będę miała kasy na swoje własne ... mam taki zawód, taką pensję, że nie będę miała możliwości na samodzielny kredyt.
Jest szansa, że będę miała część pieniędzy na mieszkanie jeśli siostra spłaci mi połowę wartości mieszkania mamy ale ... to nawet na kawalerkę będzie za mało... myślałam nad mieszkaniem z zasobów miasta bo co roku zbierają dokumenty i rozdzielają ale ... nie wiem może kiedyś

22 032

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Simwa, a może inna praca albo swoja firma?

22 033

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

simva kupując mieszkanie na kredyt, też nie jest ono twoje przez następnych kilkadziesiąt lat,a jest własnością banku tongue
Ja też wynajmuję, mieszkanie socjalne z gminy (tylko,że w NL) Nie wiem jak to jest w PL, ale zawsze warto jest spróbować.
A co do zarobków, to tak jak pisała wyżej Hm... zastanawiałaś się nad zmianą pracy?

Witam was wszystkie! U mnie dziś słoneczko nie wychodzi zza chmur. Chyba sobie zrobię kolejny dzień filmowy. Wczoraj jeszcze oglądałam "Venuto al mondo" z Penelope Cruz. Smutny film, ale zakończenie zaskakujące, do tej pory mam ciarki na plecach.

22 034 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-06-09 16:15:42)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Liv4 napisał/a:

Kiedys terapeutka zapytała mnie czy uważam że jakbym wychowała się w innej (zdrowej) rodzinie, to coś by to dało. Oczywiście że by dało, jak każdej z nas ale terapeutce chodziło o cos więcej w tym pytaniu, nie pamiętam już.

Zacytuje Zimbardo:


"Nie ma sytuacji, ktorej nie mozna wykorzystac, by zmienic swiat na lepsze. To moje kredo zyciowe. I podstawowa definicja optymizmu" P. Zimbardo

" Ofiara to ktos kto uwaza, ze nie ma na nic wplywu. Ale tez, ze z powodu cierpienia cos mu sie nalezy. Chocby wiekszy szacunek. Nikomu nic sie nie nalezy . Mamy to co sami sobie wypracujemy. Dobrymi uczynkami, wspolczuciem, praca nad soba. Bycie ofiara albo bohaterem to wylacznie kwestia swiadomosci a nie okolicznosci. "
P. Zimbardo

Masz moze kwietniowe Zwierciadlo ? Jezeli nie to w kazdej bibliotece znajdziesz !!!
Poczytaj sobie wywiad z tym panem smile Moze Ci sie przypomni smile

22 035 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-06-09 18:36:11)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Raki & Happyfull miałyście rację!!! Z karaluchami nic się nie uzgadnia! Oni zrobią to, co dla nich jest wygodne! I jeszcze będą się starali wykorzystać to przeciwko nam!!
Zaliczyłam kolejną wpadkę hmm
Głupia baba ze mnie!!!
Jeszcze mi dziś wysłał smsa: "Przepraszam. Bawiłem się"
Te przeprosiny to chyba za to, że nie zrobił przelewu.

This is SPARTA!!!!!

Posty [ 21 971 do 22 035 z 26 310 ]

Strony Poprzednia 1 … 337 338 339 340 341 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026