netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

26 309 odpowiedzi1 691 339 wyświetleńzałożony przez bez serca, 21.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Strony Poprzednia 1 … 336 337 338 339 340 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 906 do 21 970 z 26 310 ]

21 906

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

W porządku czy nie w porządku. hmm Teraz to Ty określasz porządek smile
Tak, Twoje zachowanie było konsekwencją doświadczeń z dzieciństwa. Przez czas jakiś te doświadczenia były też usprawiedliwieniem dla Twego zachowania tongue

Jakiś czas temu zdecydowałaś się, by zmienić swe zachowanie. Zdecydowałaś się stać się osobą dojrzałą, niezależną, szczęśliwą.

21 907

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
Wielokropek napisał/a:

Anstawio, nie znasz, naprawdę nie znasz przyczyn swego dotychczasowego postępowania? Jeśli twierdzisz, że nie znasz, to... przeczytaj swe posty. tongue

Pełno jest w tych postach zwalania winy na innych.
Zastanawiam się, czy w porządku jest powiedzieć sobie: Moje dotychczasowe głupie postępowanie było wynikiem doświadczeń z dzieciństwa.
Wyciągnąć wnioski, zamknąć etap i zacząć żyć swoim życiem, nie oglądając się wstecz.

Twoje wdrukowania z dzieciństwa jako wytyczne syndromu DDA i to, że   
co jest z Toba "nie teges", że trafiają Ci sie taakie życiowe niedorajdy na partnerów??? Dlaczego lgniesz i "za wszelka cene" pragniesz akceptacji takich toksycznych ludzi??? Przyjrzyj sie sobie i swoim wdrukowaniom z dzieciństwa jak mawia Ehdi. Problem lezy w emocjach, poczuciu niskiej wartości a wszechno ma podłoże psychologiczne. Rozwiązanie zagadki 30 letniej zajmie Ci kolejne 30 lat. Warto "tyle" rozkminiac strupa z przeszłości???

21 908

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Szukam wytłumaczenia dla mojego dotychczasowego głupiego postępowania.

Boze daj na luz !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Co bylo to bylo !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Dzisiaj sie liczy !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Wiesz co masz robic to rob !!!!!!!!!!!!!!!!! Augen zu und durch !!!!!!!!!!!!!!!!!! tongue tongue tongue

Motyla noga Anstawia wiesz, ze teraz na odwyku jestes ??? Poczytaj sobie Raki !!!
Pilnuje, pilnuje i bede prosto z mostu walic !!!! Wczoraj dalas mi pozwolenie tongue

Nie za dużo tych pałeczek z kropeczką?? wink tongue
Pilnuj, pilnuj i wal prosto z mostu.
Tylko z tymi zaburzeniami psychicznymi nie przesadzaj wink

21 909

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Nie widzę w Tobie doła, ale jakieś przemiany wewnętrzne smile Które jakby nie było bolą i w efekcie mogą iść w różne strony. Dzieje się, a to dobrze.

21 910 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-06-06 21:51:26)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Dziewczyny, żeby nie było, nie mam doła smile Troszkę mi dziś łzy poleciały, ale tylko kilka smile przez te jego smsy.

Chcę nabrać odwagi i zacząć żyć smile

A gdybys miala to co ??? Nie nam musisz sie tlumaczyc ze swoich emocji !!!! Sama sie zastanow co czujesz !!!

Znowu zwalanie winy: Przez jego smsy !!! Bo co ? Nie zachowuje sie tak jakbys sobie tego zyczyla ?
Jeszcze raz dam mu szanse ? To tylko Twoja wina, ze je czytasz i wierzysz w cuda, ze tym razem...
Boli jak pozbedziemy sie tej iluzji !!! Powiedz ale szczerze- Ty naprawde sie rozwiodlas ?

21 911

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
bags napisał/a:
Anstawia napisał/a:
Wielokropek napisał/a:

Anstawio, nie znasz, naprawdę nie znasz przyczyn swego dotychczasowego postępowania? Jeśli twierdzisz, że nie znasz, to... przeczytaj swe posty. tongue

Pełno jest w tych postach zwalania winy na innych.
Zastanawiam się, czy w porządku jest powiedzieć sobie: Moje dotychczasowe głupie postępowanie było wynikiem doświadczeń z dzieciństwa.
Wyciągnąć wnioski, zamknąć etap i zacząć żyć swoim życiem, nie oglądając się wstecz.

Twoje wdrukowania z dzieciństwa jako wytyczne syndromu DDA i to, że   
co jest z Toba "nie teges", że trafiają Ci sie taakie życiowe niedorajdy na partnerów??? Dlaczego lgniesz i "za wszelka cene" pragniesz akceptacji takich toksycznych ludzi??? Przyjrzyj sie sobie i swoim wdrukowaniom z dzieciństwa jak mawia Ehdi. Problem lezy w emocjach, poczuciu niskiej wartości a wszechno ma podłoże psychologiczne. Rozwiązanie zagadki 30 letniej zajmie Ci kolejne 30 lat. Warto "tyle" rozkminiac strupa z przeszłości???

Najwyżej 3 dni mogę porozkminiać wink
Problem znam i przyczynę, i tak jak napisał Wielokropek, przez jakiś czas było to usprawiedliwieniem mojego postępowania. Mnie samą już zaczęło to męczyć.
Dlatego chcę to zamknąć, zamknąć małżeństwo, zamknąć przeszłość i zająć się tym co jest teraz.

21 912

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Tylko z tymi zaburzeniami psychicznymi nie przesadzaj wink

Dobra dobra Anstawio tongue Juz wyjasnione !!! Umiem czytac pomiedzy wierszami tongue

21 913

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Może nie przesadzajmy. Mnie to się też robi niedobrze jak mam jakieś wiadomości od machomena, taka lekka zgaga mnie chwyta i mam ochotę wymiotować. Niestrawność. Śni mi się potem to g...i budzę się z tym uczuciem. ALe to raczej taki powrót do bolesnych wspomnień jak się dałam potraktować. A fe.
Choć szczerze przyznam, że on mi zwisa. Zupełnie jestem odcięta i te wiadomości dostaje bardzo rzadko, gdy w jakiejś sprawie muszę włączyć skypa, nie odpisuje chyba, że chodzi o moje pieniądze (czekam na ostatni przelew, by zrobić ten upragniony delete), bo po co mi niestrawność.
Sms od narkomana też w Anstawii mogą powodować jątrzenie ran, bo widać jeszcze boli i nim przestanie to potrwa nieco. To jednak chyba naturalne. Gorzej jakby uczucia poodcinała.
Ale to, że on będzie czegoś przestrzegał... narażasz się tylko na rozczarowanie.

21 914

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Dziewczyny, żeby nie było, nie mam doła smile Troszkę mi dziś łzy poleciały, ale tylko kilka smile przez te jego smsy.

Chcę nabrać odwagi i zacząć żyć smile

A gdybys miala to co ??? Nie nam musisz sie tlumaczyc ze swoich emocji !!!! Sama sie zastanow co czujesz !!!

Znowu zwalanie winy: Przez jego smsy !!! Bo co ? Nie zachowuje sie tak jak bys sobie tego zyczyla ?
Jeszcze raz dam mu szanse ? To tylko Twoja wina, ze je czytasz i wierzysz w cuda, ze tym razem...
Boli jak pozbedziemy sie tej iluzji !!! Powiedz ale szczerze- Ty naprawde sie rozwiodlas ?

Wiesz co czuję? Mam poczucie winy, że wyrządzam mu krzywdę. Wprowadziłam się w ten stan jego smsami, tym, że umieścił smutny kawałek na FB i tym, że jak go wykasowałam z FB to napisał mi: Nie jestem już twoim znajomym?
Stąd moja prośba o książkę "Szantaż emocjonalny".
Nie chcę dawać mu już żadnej szansy. Liczyłam na cud przez cały ostatni rok. Cudu nie ma i nie będzie.
Rozwiodłam się.
Ale nie potrafię wydobyć z siebie złości na niego. Już nawet nie pamiętam co mi złego wyrządził.

21 915

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

(...)Ale nie potrafię wydobyć z siebie złości na niego. Już nawet nie pamiętam co mi złego wyrządził.

Nie potrafisz? Nie pamiętasz?
A gdybyś potrafiła i pamiętała, to dzięki tej złości co byś zrobiła? Innymi słowy, przed zrobieniem czego uciekasz?

21 916 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-06-06 22:28:09)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Wiesz co czuję? Mam poczucie winy, że wyrządzam mu krzywdę.
Ale nie potrafię wydobyć z siebie złości na niego. Już nawet nie pamiętam co mi złego wyrządził.

Wyrzadzisz sobie krzywde zadajac sie z nim !!! Anstawio przerabiasz schemat z dziecinnstwa sad Tata i mama Cie kochaja a Ty taka niewdzieczna !!! Zostawiasz nas a mialas sie nami opiekowac sad Przeciez sama to kiedys pisalas sad

Wykasuj go i rob swoje !!! On bedzie sie musial juz dostosowac !!!
Kochana mysl w koncu o sobie !!! Bo kto bedzie za Ciebie myslal ?

I otwieraj w koncu tego szampana !!! Jeszcze sie nie napilysmy za TWOJ ROZWOD tongue

21 917

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Wielokropek napisał/a:
Anstawia napisał/a:

(...)Ale nie potrafię wydobyć z siebie złości na niego. Już nawet nie pamiętam co mi złego wyrządził.

Nie potrafisz? Nie pamiętasz?
A gdybyś potrafiła i pamiętała, to dzięki tej złości co byś zrobiła? Innymi słowy, przed zrobieniem czego uciekasz?

I się rozryczałam.
Regulamin zakazuje używania na forum wulgaryzmów.
Ale chętnie wykrzyczałabym mu jak bardzo mnie skrzywdził i zranił.

21 918

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Wiesz co czuję? Mam poczucie winy, że wyrządzam mu krzywdę.
Ale nie potrafię wydobyć z siebie złości na niego. Już nawet nie pamiętam co mi złego wyrządził.

Wyrzadzisz sobie krzywde zadajac sie z nim !!! Anstawio przerabiasz schemat z dziecinnstwa sad Tata i mam Cie kochaja a Ty taka niewdzieczna !!! Zostawiasz nas a mialas sie nami opiekowac sad Przeciez sama to kiedys pisalas sad

Wykasuj go i rob swoje !!! On bedzie sie musial juz dostosowac !!!
Kochana mysl w koncu o sobie !!! Bo kto bedzie za Ciebie myslal ?

I otwieraj w koncu tego szampana !!! Jeszcze sie nie napilysmy za TWOJ ROZWOD tongue

Wiem Happy, że to ten sam schemat. Zobaczyłam to przed chwilą. Zobaczyłam obraz ojca i M. Nienawidzę ich!
Od września nad tym popracuję na terapii smile

Robię swoję smile
Cieszę się, że tyle osób się dziś do mnie tutaj odezwało smile Tak mi miło smile
Koniec tego mazgajenia się smile
Królik mi własnie nasikał na pościel hmm

21 919

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Anstawio, wykrzycz! Niekoniecznie jemu w twarz, ale wykrzycz! Nie trzymaj tej złości. To, że ją ukrywasz sprawia, że nie masz siły. Wykrzycz. Napisz list i schowaj/zniszcz, nie musisz go nikomu dawać do przeczytania. On ma posłużyć Tobie do pozbycia się pokładów tych trudnych i niewypowiedzianych nigdy uczuć.

21 920

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Wielokropek napisał/a:

Anstawio, wykrzycz! Niekoniecznie jemu w twarz, ale wykrzycz! Nie trzymaj tej złości. To, że ją ukrywasz sprawia, że nie masz siły. Wykrzycz. Napisz list i schowaj/zniszcz, nie musisz go nikomu dawać do przeczytania. On ma posłużyć Tobie do pozbycia się pokładów tych trudnych i niewypowiedzianych nigdy uczuć.

W niedzielę kupiłam sobie notatnik. Przeczuwałam, że będzie mi potrzebny.

21 921

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
Happyfull napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Wiesz co czuję? Mam poczucie winy, że wyrządzam mu krzywdę.
Ale nie potrafię wydobyć z siebie złości na niego. Już nawet nie pamiętam co mi złego wyrządził.

Wyrzadzisz sobie krzywde zadajac sie z nim !!! Anstawio przerabiasz schemat z dziecinnstwa sad Tata i mam Cie kochaja a Ty taka niewdzieczna !!! Zostawiasz nas a mialas sie nami opiekowac sad Przeciez sama to kiedys pisalas sad

Wykasuj go i rob swoje !!! On bedzie sie musial juz dostosowac !!!
Kochana mysl w koncu o sobie !!! Bo kto bedzie za Ciebie myslal ?

I otwieraj w koncu tego szampana !!! Jeszcze sie nie napilysmy za TWOJ ROZWOD tongue

Wiem Happy, że to ten sam schemat. Zobaczyłam to przed chwilą. Zobaczyłam obraz ojca i M. Nienawidzę ich!
Od września nad tym popracuję na terapii smile

Robię swoję smile
Cieszę się, że tyle osób się dziś do mnie tutaj odezwało smile Tak mi miło smile
Koniec tego mazgajenia się smile
Królik mi własnie nasikał na pościel hmm

No to sobie posciel w nowej pralce wypierzesz tongue Gdzie ten szampan ? Juz sie tak na niego cieszylam smile
To sie dzisiaj wirtulnie napij ze mna !!! Dawaj na luz !!! Chyba juz czas ? Znamy sie juz jak 2 lyse konie tongue

21 922 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-06-06 22:58:03)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Starczy dla wszystkich smile

21 923

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

To zdrowko smile Jak jutro z kacem wstane to bede miala na kogo zwalac tongue
Milej nocy kobietki
Niech sie wam motylki przysnia !!!

21 924

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

To zdrowko smile Jak jutro z kacem wstane to bede miala na kogo zwalac tongue

I jak tu można "dyżur" o suchym pysku zakończyć? No nidyrydy lol

21 925

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Na zdrowie!

21 926 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-06-06 23:39:09)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

Powiedz ale szczerze- Ty naprawde sie rozwiodlas ?

Zdarza mi się zataić prawdę, ale nie do tego stopnia smile
Jak się spotkamy, to ci papiery rozwodowe pokażę smile
Rozwód to tylko formalność wink
Miłej nocy!

P.S. Polecam "terapię oczyszczającą" z Wielokropkiem smile

21 927

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Piękne mam dziś wory pod oczami i spuchnięte powieki mad
Już z wami nie gadam wink tongue
Temat mojego związku i rozwodu na forum zakończony! Mam gdzieś drania!
Od teraz piszę o motylkach smile
Miłego dnia wszystkim życzę smile
U mnie zapowiada się kolejny dzień z temp powyżej 20?.

21 928

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
raki napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Musiałam go poinformować o tych zasadach, dla samej siebie. Wszystko do tej pory było takie chaotyczne, nawet dla mnie niejasne. Sama siebie musiałam głośno poinformować, że to koniec.

Publicznie deklaruję: nic mnie już z tym człowiekiem nie łączy. Zero kontaktu. Koniec oszukiwania siebie.
Patrzcie mi na ręce, proszę...

To ja patrzę smile Po co to informowanie? To Twoje zasady, nie jego, on pewnie i tak nie zechce i przestrzegać, i na pewno nie zrozumie.
Podstawowa zasada to nie informować jego, a siebie i wcielać w życie.
Chaos masz w sobie.
Trzymam kciuki za wcielanie.

Raki, a pamiętasz swoje ostatnie spotkanie z Hiszpanem, w którym wyjaśnialiście sobie ostatnie kwestie co do mieszkania itp? Ja takiego spotkania nie zorganizowałam, zasady wysłałam smsem.
Dla kogo to zrobiłam i dlaczego, wyjaśniłam w tym samym poście. Był chaotyczny, wiem smile bo  w międzyczasie zaciskałam zęby, żeby nie odebrać telefonu i nie odpisać na smsy od płaczącego misia big_smile

***************************
Odchorowałam dziś wczorajsze poczucie winy sad
Ale dzięki wam wiem, że sytuacja nie jest beznadziejna i mam powody do dumy big_smile
I dwie zasady z ustalonych z M zostały spełnione niemalże natychmiast big_smile
A temp dzisiaj wynosi ponad 20? big_smile

smile
Ja jednak - w przeciwieństwie do Raki - będę twierdzić, że swoje zdanie należy komunikować smile Zasady, granice itp. Kto z tym co zrobi to inna kwestia, ważne też, by - jak w przypadku wychowywania dzieci - być konsekwentnym wink Nie dawać się naciągać na odstępstwa wink Mam ćwiczenia z konsekwencji prawie 24h/doba, więc same rozumiecie, w "chaosie trzech trajkoczących jap" nie dać się zagadać i nie dać się ugadać na zmianę zdania to ciężka walka ze sobą wink

Nie wiem, jakoś tak mi się skojarzyło Raki to co napisałaś z odbiciem na drugi biegun - najpierw tłumaczę, uczę, wychowuję. Potem diametralna zmiana - czuję, że nie mi pasuje cokolwiek, to nawet tego nie przekażę wprost drugiej stronie, tylko zrobię w tył zwrot, zamknę "drzwi" i pójdę poszukać kolejnych relacji, może któraś z nich przypasuje do mnie... Nie, to chyba jednak są skrajności smile Ani odwracać się tyłem w pierwszym momencie, ani wychowywać świat przez cały czas jego trwania i naprawiać na siłę, wbrew oporowi wink Po prostu - życie to nie kompromis, życie to komunikacja wink


Anstawia, zaciskaj! smile Poinformowałaś, dyskusje prowadziłaś wcześniej, teraz wiesz czym by się to skończyło smile

Powiedz mi - co się stało, czemu odchorowałaś? Aż takie nerwy?

21 929

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Szukam wytłumaczenia dla mojego dotychczasowego głupiego postępowania. Bo od tego wieloletniego zaprzeczania, to aż mnie zgaga pali. I tylko jedną oszustkę większą od siebie znam, moją mamę.
I chyba nie wiem gdzie jest granica pomiędzy zadbaną, ładną kobietą a obiektem seksualnym, bo zawsze czułam się bardziej jak to drugie.

Anstawia!!!!
Ty jeszcze szukasz wytłumaczenia? smile
Kochana, to realia Twojego wychowania, nie znasz nic innego, to niby jak masz postępować w życiu?

Pamiętaj - dzieci kształtuje ich świat, ich otoczenie... Nie będą inne, niż środowisko w którym wyrosły, no - może nie znacząco inne, do momentu kiedy nie zrozumieją różnic pomiędzy zdrową a chorą relacją i nie przepracują problemu.
Ja też wink To są kompleksy wink
Nikt nam nie pokazał wcześniej, że jesteśmy kochane za to, że jesteśmy i jakie w sensie emocjonalnym jesteśmy.
My znamy tylko świat wrażeń wzrokowych, nie ma dla nas znaczenia, jaki ktoś jest, bo dla naszych rodziców to kompletnie nie miało znaczenia - czy nie tak? Schludny wygląd, posprzątany pokój, oceny, wierszyk, pomóż tudzież sama zrób, nie wiem co jeszcze... Przecież ja wiem że nie dbano o Twoje uczucia? To skąd Ty niby masz chcieć samą siebie pod tym kątem postrzegać - że jakiekolwiek uczucia posiadasz?
Co tam uczucia, ważna półka pełna kosmetyków, które naocznie poprawiają wygląd w lustrze? wink Mam się podobać i tyle. Podobanie oznacza zachwyt na mój widok, nic innego.
Nic bardziej błędnego, nie? wink smile

21 930

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Wielokropek napisał/a:

Anstawio, nie znasz, naprawdę nie znasz przyczyn swego dotychczasowego postępowania? Jeśli twierdzisz, że nie znasz, to... przeczytaj swe posty. tongue

smile
Nawet ten właśnie wink Że znasz tylko jedną osobę bardziej wink

21 931

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Szukam wytłumaczenia dla mojego dotychczasowego głupiego postępowania. Bo od tego wieloletniego zaprzeczania, to aż mnie zgaga pali. I tylko jedną oszustkę większą od siebie znam, moją mamę.
I chyba nie wiem gdzie jest granica pomiędzy zadbaną, ładną kobietą a obiektem seksualnym, bo zawsze czułam się bardziej jak to drugie.

I co Ci to znalezienie przyczyny da?
Nie lepiej się pogodzić z tym co było, zaakceptować i wyciągnąć wnioski.
A kiedy znajdziesz się kiedyś w podobnej sytuacji zapali Ci się czerwone światełko.

Da wiele Hm - to klucz smile
Podstawę do analizy, które zachowania do jakich konsekwencji prowadzą smile

Nie wiem, właśnie się złapałam po ostatniej terapii na tym, że ja to pogodzona z przeszłością szybko "bywam". Wyciągane wnioski są na zasadzie "nigdy więcej" - ale określonego typu sytuacji. Dokładnie tej samej sytuacji. Ale schemat jest wciąż ten sam, choć szczegóły odmienne.
Od zawsze daję się ignorować, wykorzystywać, pozwalam na psychiczne znęcanie się nade mną, nie umiem otwarcie komunikować swojego zdania i się go trzymać, bo w imię poczucia bezpieczeństwa i przynależności zrobię wszystko - przede wszystkim krzywdę sobie.
Ja się bardzo szybko "pogadzam" wink I idę dalej. Ale nigdy nie szukałam pierwotnego czynnika, który powoduje, że kolejne relacje z ludźmi są tym samym, tylko w innej otoczce. Chcę wybaczać - oczywiście. Ale nigdy nie zapominać nawet na chwilę, jak mnie ukształtowało dotychczasowe życie. Zawsze pamiętać o przyczynach smile

21 932

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

Tylko z tych ustaleń i tak g... wyszło-pamiętasz w efekcie aferę kanapową? Musiałam się z nim rozliczyć itp., ale mogłam zrobić swoje i nie gadać z nim wcale.
zabka-k też spisała zasady i co z nich wyszło... potem coś niby tak, ale jak było z płaceniem czynszu...

On spełni to, co mu akurat będzie na rękę.

Spisałam, a jakże?
I teraz mam podstawę do ew. zastrzeżeń, dowód na to, że świadomy powinien być do czego się zobowiązuje.
Wiesz Raki, że mi sąd tego zastrzeżenia o zapłatę czynszu nie odrzucił? Powinien, bo jak same wiemy - odpowiedzialność solidarna. A ja mam wezwanie na rozprawę smile Już pomijam fakt, że sprawa się "zniebyła" i spółdzielnia zobowiązała prawnika także do obecności i zakończenia sprawy, ale pójdę.
Taki swoisty trening przed rozwodem - jeśli chodzi o stawanie przed sądem smile Żebym się tak straszliwie nie stresowała smile


Tak - druga strona spełni tylko to, na co będzie miała ochotę. Ale Ty komunikując swoje zdanie, zawsze masz argument - jasno określiłam na co się zgadzam, na co nie i gdzie są pewne granice. Na kogoś nikt z nas nie ma wpływu. Na siebie zawsze możemy mieć wpływ smile

21 933

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
bags napisał/a:

Problem lezy w emocjach, poczuciu niskiej wartości a wszechno ma podłoże psychologiczne. Rozwiązanie zagadki 30 letniej zajmie Ci kolejne 30 lat. Warto "tyle" rozkminiac strupa z przeszłości???

Tyle nie zajmuje.
Warto, nawet jeśli by miało zając tyle samo.
Warto, zawsze warto zrozumieć.
Coś spowodowało, że emocje mamy takie, nie inne. Coś konkretnego. I powoduje określone konsekwencje w naszych zachowaniach.
Matematyka, a może bardziej analiza - matką wszystkich nauk Bagsiu smile

21 934

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Witajcie kochane smile
Nie mam czasu na czytanie, ale muszę, no muszę napisać, podzielić się dobrą wiadomością smile. O t ó ż może uda mi się tam pracować w zawodzie. Jest taka szansa !!!!!!!! smile W poniedziałek o 12 mam rozmowę z fryzjerką smile smile smile Trzymajcie za mnie kciuki i to mocno - proszę .
Spakowana jeszcze nie jestem big_smile ....... ale to nie problem. Co bym nie wrzuciła do walizki, to będzie dobrze (nie będę goła big_smile).  Jeszcze kilka spraw mi zostało do załatwienia między innymi wizyta u dentystki.
Zapytała mnie koleżanka czy będę tęsknić......hmmmm ........zapewne, ale....... mam dorosłe dzieci.......nauczyłam się też o siebie dbać. No kurcze, teraz umiem brać dla siebie co dobre. Już nie mam wyrzutów sumienia, że to mama fajnie spędza czas  na koncercie czy innej imprezie. Są telefony smile, skype. Będę z dzieciakami w stałym kontakcie. Oczywiście bardzo ich kocham, ale też wiem, że to dorośli ludzie, którzy muszą wejść w samodzielność, dorosłość (myślę o młodszym). No i jeszcze jestem ja i moje życie. A teraz je mam smile. Teraz jestem ważna dla siebie smile i rozpieszczam się i lubię to robić smile. Wyjeżdżam z ochotą smile i nie jest to przymus a mój świadomy wybór smile smile smile.
Jeszcze raz was mocno ściskam smile

21 935

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Wiesz co czuję? Mam poczucie winy, że wyrządzam mu krzywdę. Wprowadziłam się w ten stan jego smsami, tym, że umieścił smutny kawałek na FB i tym, że jak go wykasowałam z FB to napisał mi: Nie jestem już twoim znajomym?
Stąd moja prośba o książkę "Szantaż emocjonalny".
Nie chcę dawać mu już żadnej szansy. Liczyłam na cud przez cały ostatni rok. Cudu nie ma i nie będzie.
Rozwiodłam się.
Ale nie potrafię wydobyć z siebie złości na niego. Już nawet nie pamiętam co mi złego wyrządził.

Też się dawałam na to łapać smile
A teraz - jeśli coś przypadkiem gdzieś przyuważę - to staram sie z jednej strony podchodzić do tego analitycznie właśnie (co sobie znowu wykombinował tym swoim pokrętnym myśleniem) a co właściwie robi wink
Ja nie wykasowałam ze znajomych - ja zablokowałam smile
Nie mam dostępu do czegokolwiek, co on robi smile A on, do tego co ja. W świecie FB nie istniejemy dla siebie smile
Pewnie za jakiś czas mnie "puści" - choć nie wiem wink Jakieś 5 lat? wink wink wink

I żebyś nie myślała, że to gołosłowne - wiem, że zmienił np. jakąś jesienny krajobraz, jaki miał jako "zdjęcie profilowe" na kiełkującą wiosenną roślinkę. Najpierw mnie zeżarło, bo z datą podpisania aktu notarialnego na sprzedaż mieszkania to zrobił, a potem się uśmiałam smile No - chłopię kwitnie i się rozwija od momentu jak mu żona z trójką dzieci zlazły z głowy smile W końcu ma przestrzeń, tlen i mnóstwo możłiwości, które mu wcześniej, my chwasty odebrałyśmy smile No po prostu mega to było smile
I nie ma żalu - ja tylko mam przeświadczenie, wręcz pewność, że to człowiek, który pała jedynie afektami, z chwilowych wrażeń buduje swoją wymyśloną rzeczywistość a potem.... się d.... robi wink
To niech se kwitnie, bo to chyba taka jednoroczna roślinka była.
tongue

21 936

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

U mnie zapowiada się kolejny dzień z temp powyżej 20?.

Anstawia smile
Kurczę, zamiast przeczytać co się wczoraj działo, to ja się zabrałam od razu do odpisywania - mam nauczkę smile

Po co powielać to, co pisze krótko i zwięźle Wielokropek wink

Buziaki smile

21 937

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

Witajcie kochane smile
Nie mam czasu na czytanie, ale muszę, no muszę napisać, podzielić się dobrą wiadomością smile. O t ó ż może uda mi się tam pracować w zawodzie. Jest taka szansa !!!!!!!! smile W poniedziałek o 12 mam rozmowę z fryzjerką smile smile smile Trzymajcie za mnie kciuki i to mocno - proszę .
Spakowana jeszcze nie jestem big_smile ....... ale to nie problem. Co bym nie wrzuciła do walizki, to będzie dobrze (nie będę goła big_smile).  Jeszcze kilka spraw mi zostało do załatwienia między innymi wizyta u dentystki.
Zapytała mnie koleżanka czy będę tęsknić......hmmmm ........zapewne, ale....... mam dorosłe dzieci.......nauczyłam się też o siebie dbać. No kurcze, teraz umiem brać dla siebie co dobre. Już nie mam wyrzutów sumienia, że to mama fajnie spędza czas  na koncercie czy innej imprezie. Są telefony smile, skype. Będę z dzieciakami w stałym kontakcie. Oczywiście bardzo ich kocham, ale też wiem, że to dorośli ludzie, którzy muszą wejść w samodzielność, dorosłość (myślę o młodszym). No i jeszcze jestem ja i moje życie. A teraz je mam smile. Teraz jestem ważna dla siebie smile i rozpieszczam się i lubię to robić smile. Wyjeżdżam z ochotą smile i nie jest to przymus a mój świadomy wybór smile smile smile.
Jeszcze raz was mocno ściskam smile

Trzyyyyyyymam!!!!!!!!
Buziaki!!!!!!!!!
smile smile smile

21 938

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Happy
A pewnie kochana, że to zmęczenie smile
A ja już nic nie planuję na razie smile Na razie załatwiam różne ostatnie drobnostki i drobiażdżki, troszuchnę się troszczę o moją biedną cerę zmarnowaną po tej bieganinie smile Odpoczywam, sobie myślę, czytam po kawałku Zwierciadło i niegdzie się nie śpieszę! smile
Złapałam się na tym wczoraj, że ja ostatnie tygodnie "tam" szukałam na siłę zajęcia, byle się z nim nie mijać, nie natykać, nie musieć się odezwać nawet - po prostu byle by nie czuć jego obecności, choć ją czułam... A teraz - teraz po prostu chcę się nacieszyć swobodą smile Nauczyc zyć bez niego, bez jego obecności fizycznej w pomieszczeniu, nauczyć się korzystać z tego, że go nie ma smile Nawet nie wiedziałam, jakie to może być miłe...
Stres schodzi baaardzo powoli smile Z każdym oddechem jest lżej smile
Ale niczego nie będę na razie planować - mam dla siebie czas. Czas na to by móc wreszcie myśleć o sobie, czego chcę, co lubię, jaka jestem smile To jest mój czas smile
Znajomi uszanowali i nikt nie wprasza się po przeprowadzce z odwiedzinami, parapetówkami smile Zresztą wyraźnie komunikowałam im to smile Ja chcę chwilkę pobyć z dzieciakami tylko. I ze sobą smile Bez zewnętrznych wrażeń.
Naprawdę jest mi dobrze z tym, na wszystko przyjdzie czas, bo z czasem zaczną się pojawiać moje własne potrzeby, zacznę czegoś chcieć i będę mogła poczuć czego chcę smile

No - po co mam coś planować, skoro ja w czwartek wyjeżdżam na 4 dniowy wypad, w tym na jeden dzień do Pragi smile

21 939

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Akurat w radio poleciała Ewelina Flinta - Żałuję.
Trafny tekst w odniesieniu do mnie wink Acz nie udaję, że to nie moja sprawa smile
To nie jest moja sprawa.
Aktualnie jedyne, pod czym się podpisuję, to "i powiem to, choć szkoda słów" wink smile

Tak poza tym, przeniosłam sobie ze starego mieszkania wielki karton ze starymi kasetami. Leżał tam od przeprowadzki ponad 4 lata temu w piwnicy... wink Radiomagnetofon w kuchni mam cienki, ale upatrzyłam sobie nowy smile Przesłuchuję każdą kasetę po 2-3 razy i selekcjonuję smile Na razie zostawiłam tylko Bryana Adamsa, reszta wyleciała - to takie zbieranki kilku wykonawców, jeszcze konksekwencje pierwszego "m", który uwielbiał nagrywać. Większość wykonawców już ni nie podchodzi, to były tylko kilkuletnie fascynacje. No - zajęcie to mam na dwa miesiące pewnie smile

Jakie plany na weekend kochani?
Ja wykorzystam prognozę deszczową w sobotę i troszkę posprzątam, spróbuję zacząć sobie kompletować ciuchy na wyjazd, żeby walizka wystarczyła ( wink ), może by tak popełnić ciacho z truskawkami i rabarbarem???? smile Mniam!!!! I jakąś sałątkę z brokułów i pomidorków? I babu na herbatkę zaprosić - kupiłam sobie nową herbatę - białą z płatkami róży - pięknie pachnie, pysznie smakuje smile
W niedziele już ma być ładnie. Znajomi zaprosili mnie na rower - a ja ani roweru, ani czasu, bo to mój weekend z dziećmi. Dzięki temu nie będą mnie pchać jako ogona wink Ostatni raz przejażdżkę rowerową popełniłam ponad 15 lat temu smile smile smile Muszę znaleźć chwilkę i ponowić popełnienie przejażdżki - na razie na pożyczonym od kogoś na bocznej drodze wink Pośmiałabym się z chęcią sama z siebie - ze swojej tremy, przed ponownym spróbowaniem smile Uwielbiam się po prostu śmiać smile

Tak się cieszę, że już zaraz weekend smile

21 940

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Powiedz ale szczerze- Ty naprawde sie rozwiodlas ?

Zdarza mi się zataić prawdę, ale nie do tego stopnia smile
Jak się spotkamy, to ci papiery rozwodowe pokażę smile
Rozwód to tylko formalność wink
Miłej nocy!

P.S. Polecam "terapię oczyszczającą" z Wielokropkiem smile

Kto pyta nie bladzi tongue Najwyzej ktos nie odpowie na pytanie tongue

Jak sie spotkamy to wyciagne Cie na tance a nie na ogladanie jakis papierzysk po holendersku tongue tongue tongue

Rozwod to TYLKO formalnosc - tak ale z czasem bedziesz z tej formalnosci bardzo zadowolona smile

Terapie oczyszczajca przerabialam smile Potem te papierzyska spalilam w wannie !!! Nie polecam palenia papierow w domu !!!
Smierdzi przez kilka dni !!! No ale nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo smile Poczulam smrod...i to bylo oczyszczenie tongue
Juz mi nie smierdzi smile smile smile

21 941 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-06-07 12:39:33)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Jakie plany na weekend kochani?
Ja wykorzystam prognozę deszczową w sobotę i troszkę posprzątam, spróbuję zacząć sobie kompletować ciuchy na wyjazd, żeby walizka wystarczyła ( wink ), może by tak popełnić ciacho z truskawkami i rabarbarem???? smile Mniam!!!! I jakąś sałątkę z brokułów i pomidorków? I babu na herbatkę zaprosić - kupiłam sobie nową herbatę - białą z płatkami róży - pięknie pachnie, pysznie smakuje smile
W niedziele już ma być ładnie. Znajomi zaprosili mnie na rower - a ja ani roweru, ani czasu, bo to mój weekend z dziećmi. Dzięki temu nie będą mnie pchać jako ogona wink Ostatni raz przejażdżkę rowerową popełniłam ponad 15 lat temu smile smile smile Muszę znaleźć chwilkę i ponowić popełnienie przejażdżki - na razie na pożyczonym od kogoś na bocznej drodze wink Pośmiałabym się z chęcią sama z siebie - ze swojej tremy, przed ponownym spróbowaniem smile Uwielbiam się po prostu śmiać smile

Tak się cieszę, że już zaraz weekend smile

Zabka a mialas nie planowac tongue
No ja chce Cie zobaczyc taka siedziaca i nic nie robiaca smile smile smile

Zycze milego weekendu smile Ja sie wyspie i ide na tance smile smile smile

*****************************************
Tylko na jeden dzien do Pragi sad  To dopiero bedziesz w swoim elemencie - Jeden dzien na wszystko tongue Ale da sie smile
Bedziesz sama zwiedzac czy w grupie ?

21 942

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

Teraz jestem ważna dla siebie smile i rozpieszczam się i lubię to robić smile. Wyjeżdżam z ochotą smile i nie jest to przymus a mój świadomy wybór smile smile smile.
Jeszcze raz was mocno ściskam smile

Zofia rozpieszczaj sie smile Wierze na slowo, ze wyjezdzasz z ochota smile smile smile Ja Cie tez mocno sciskam !!!! Pozdrow NY ode mnie !!!

21 943 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-06-07 13:11:32)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
Anstawia napisał/a:
raki napisał/a:

To ja patrzę smile Po co to informowanie? To Twoje zasady, nie jego, on pewnie i tak nie zechce i przestrzegać, i na pewno nie zrozumie.
Podstawowa zasada to nie informować jego, a siebie i wcielać w życie.
Chaos masz w sobie.
Trzymam kciuki za wcielanie.

Raki, a pamiętasz swoje ostatnie spotkanie z Hiszpanem, w którym wyjaśnialiście sobie ostatnie kwestie co do mieszkania itp? Ja takiego spotkania nie zorganizowałam, zasady wysłałam smsem.
Dla kogo to zrobiłam i dlaczego, wyjaśniłam w tym samym poście. Był chaotyczny, wiem smile bo  w międzyczasie zaciskałam zęby, żeby nie odebrać telefonu i nie odpisać na smsy od płaczącego misia big_smile

***************************
Odchorowałam dziś wczorajsze poczucie winy sad
Ale dzięki wam wiem, że sytuacja nie jest beznadziejna i mam powody do dumy big_smile
I dwie zasady z ustalonych z M zostały spełnione niemalże natychmiast big_smile
A temp dzisiaj wynosi ponad 20? big_smile

smile
Ja jednak - w przeciwieństwie do Raki - będę twierdzić, że swoje zdanie należy komunikować smile Zasady, granice itp. Kto z tym co zrobi to inna kwestia, ważne też, by - jak w przypadku wychowywania dzieci - być konsekwentnym wink Nie dawać się naciągać na odstępstwa wink Mam ćwiczenia z konsekwencji prawie 24h/doba, więc same rozumiecie, w "chaosie trzech trajkoczących jap" nie dać się zagadać i nie dać się ugadać na zmianę zdania to ciężka walka ze sobą wink

Nie wiem, jakoś tak mi się skojarzyło Raki to co napisałaś z odbiciem na drugi biegun - najpierw tłumaczę, uczę, wychowuję. Potem diametralna zmiana - czuję, że nie mi pasuje cokolwiek, to nawet tego nie przekażę wprost drugiej stronie, tylko zrobię w tył zwrot, zamknę "drzwi" i pójdę poszukać kolejnych relacji, może któraś z nich przypasuje do mnie... Nie, to chyba jednak są skrajności smile Ani odwracać się tyłem w pierwszym momencie, ani wychowywać świat przez cały czas jego trwania i naprawiać na siłę, wbrew oporowi wink Po prostu - życie to nie kompromis, życie to komunikacja wink


Anstawia, zaciskaj! smile Poinformowałaś, dyskusje prowadziłaś wcześniej, teraz wiesz czym by się to skończyło smile

Powiedz mi - co się stało, czemu odchorowałaś? Aż takie nerwy?

Witaj Zabka-k,
ja sobie to zachowanie przypomniałam sprzed roku, gdy terapeutka mi powiedziała, żebym M poinformowała o dokładnym terminie jego wyprowadzki i o konsekwencjach, jeśli nie dotrzyma terminu. Nie dotrzymał. Odczuł konsekwencje.
Ale do teraz to ja nie byłam konsekwentna, bo byłam jego "sekretarką" chociażby. Pisał: sprawdź mi ile mam do zapłaty za telefon, wyślę ci pieniądze, zapłać. I ja to robiłam!!
I musiałam sobie (jemu) napisać czego robić nie będę. Nie dla niego, dla siebie! Nieważne czy do niego dotrze, to ja mam zrozumieć!
I wiecie co jeszcze, on mi cały czas mówił, że o się o mnie martwi, bo ja sobie sama nie poradzę! Nie wiem czy to projekcja jego samego, czy manipulacja, ale ja sama zaczęłam myśleć, że bez niego sobie nie poradzę sad
Ale radzę sobie! I sobie poradzę zawsze i wszędzie!

21 944

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

Witajcie kochane smile
Nie mam czasu na czytanie, ale muszę, no muszę napisać, podzielić się dobrą wiadomością smile. O t ó ż może uda mi się tam pracować w zawodzie. Jest taka szansa !!!!!!!! smile W poniedziałek o 12 mam rozmowę z fryzjerką smile smile smile Trzymajcie za mnie kciuki i to mocno - proszę .
Spakowana jeszcze nie jestem big_smile ....... ale to nie problem. Co bym nie wrzuciła do walizki, to będzie dobrze (nie będę goła big_smile).  Jeszcze kilka spraw mi zostało do załatwienia między innymi wizyta u dentystki.
Zapytała mnie koleżanka czy będę tęsknić......hmmmm ........zapewne, ale....... mam dorosłe dzieci.......nauczyłam się też o siebie dbać. No kurcze, teraz umiem brać dla siebie co dobre. Już nie mam wyrzutów sumienia, że to mama fajnie spędza czas  na koncercie czy innej imprezie. Są telefony smile, skype. Będę z dzieciakami w stałym kontakcie. Oczywiście bardzo ich kocham, ale też wiem, że to dorośli ludzie, którzy muszą wejść w samodzielność, dorosłość (myślę o młodszym). No i jeszcze jestem ja i moje życie. A teraz je mam smile. Teraz jestem ważna dla siebie smile i rozpieszczam się i lubię to robić smile. Wyjeżdżam z ochotą smile i nie jest to przymus a mój świadomy wybór smile smile smile.
Jeszcze raz was mocno ściskam smile

Zofio, same dobre nowiny!!!!
Udanego pobytu w USA raz jeszcze!!!
Ściskam mocno!!!

21 945

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

Zabka a mialas nie planowac tongue
No ja chce Cie zobaczyc taka siedziaca i nic nie robiaca smile smile smile

Zycze milego weekendu smile Ja sie wyspie i ide na tance smile smile smile

*****************************************
Tylko na jeden dzien do Pragi sad  To dopiero bedziesz w swoim elemencie - Jeden dzien na wszystko tongue Ale da sie smile
Bedziesz sama zwiedzac czy w grupie ?

Nooo smile Ale nie długofalowo smile Tak wokół siebie 5 minut - tak żeby mnie było miło i wesoło, nie nudno, nie marazmowato, nie stagnacyjnie wink
Nooooo - zaczynam siadywać czasem smile smile smile Wczoraj z maleńkim kieliszeczkiem likieru kokosowego (ja i kokos?? wink ) nawet z godzinę smile Zanim się zebrałam pod prysznic z maseczkami i balsamami smile Z wrażenia poszłam spać o 1 i zaspałam do pracy smile smile smile I jestem wyspana i zadowolona smile
Też bym poszła na tańce, ale nie teraz wink Może za następny wolny weekend wink Zresztą nie wiem, akurat dni mojego miasta będą, to się "okaże", co mi tam do główki wpadnie smile

Tak, na jeden, bo ogólnie jesteśmy w rejonach Lądka Zdroju. W grupie - 70 osobowej smile
Ja bym się sama Happy nigdzie nie wybrała - aż tak smile Nie umiem po prostu być sama w takich sytuacjach i wcale nie chcę na razie wiedzieć czy chcę lubić wink To nie kino, czy kawiarnia, na razie zbyt wiele, jak na mnie smile Ja mam czas i nie muszę się śpieszyć smile
Ogólnie na wyjazd mamy dość dobrze rozplanowany plan przez naszą organizatorkę, muszę jedynie wcisnąć w ten plan czas na prysznic wink Śpię w pokoju z przefantastyczną koleżanką - można pogadać, można posiedzieć w ciszy i można wyjść na imprezkę - bardzo ją polubiłam, dopiero od roczku pracuje z nami, ale "zaliczyłyśmy" już pobyt razem na wyjeździe, na początku przekazywałam jej informacje co do imprez jakie organizowaliśmy i zasad i jakoś tak spokojnie mi się z nią "pomieszkuje" smile Podziwiam jej profesjonalizm przy organizacji spraw marketingowych - lubię patrzeć na nią, bo mam porównanie do poprzednich 4 osób na tym stanowisku smile Pierwszy raz w życiu nie mam chęci do pomagania komuś, mam pełne zaufanie - to przesada (bo nie ja za ten dział odpowiadam), ale mnóstwo uznania - właściwy człowiek na właściwym miejscu, co przekłada się na efekty. I czuję ogromny spokój, kiedy biorę udział w takiej imprezie, którą ona zorganizowała. Tak sie właśnie czasem przyglądam ludziom przy pracy... smile

21 946

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Witaj Zabka-k,
ja sobie to zachowanie przypomniałam sprzed roku, gdy terapeutka mi powiedziała, żebym M poinformowała o dokładnym terminie jego wyprowadzki i o konsekwencjach, jeśli nie dotrzyma terminu. Nie dotrzymał. Odczuł konsekwencje.
Ale do teraz to ja nie byłam konsekwentna, bo byłam jego "sekretarką" chociażby. Pisał: sprawdź mi ile mam do zapłaty za telefon, wyślę ci pieniądze, zapłać. I ja to robiłam!!
I musiałam sobie (jemu) napisać czego robić nie będę. Nie dla niego, dla siebie! Nieważne czy do niego dotrze, to ja mam zrozumieć!
I wiecie co jeszcze, on mi cały czas mówił, że o się o mnie martwi, bo ja sobie sama nie poradzę! Nie wiem czy to projekcja jego samego, czy manipulacja, ale ja sama zaczęłam myśleć, że bez niego sobie nie poradzę sad
Ale radzę sobie! I sobie poradzę zawsze i wszędzie!

Wiesz, mnie Mark (z innego wątku) tłumaczył tak wiele, o tak wiele pytał, czy wiem, na co się decyduję, a ja z uporem maniaka twierdziłam, że tak. Potem Wy pytałyście, a ja sobie tak wbiłam do głowy jakiś sposób na przeżycie, że - jak się powtarzam - przywaliłam. Nie chciałam - kiedy zadawano mi pytanie, doradzano - w ogóle takiej rady przeanalizować, wgrałam sobie coś tam na płyty mózgowe i tak żyłam, trzymając się opinii (mojej własnej wymyślonej - wcale nie realnej i potwierdzonej faktami!), że jak powiedział, to tak zrobi wink Wiesz... Mnie chyba właśnie dopiero ruszyła wizyta u psychiatry.... Owo proste - żeby pozbyć się stresu, trzeba usunąć przyczynę.... A potem to już ta lawina jakoś ruszyła... Pewnie ja jeszcze nie raz z czymś przesadzę, nie zapieram się.
Ten mi nie mówi, że się o mnie martwi - na szczęście wink Bo ja pewnie zaraz bym się odezwała - nie ma powodu, ja o Ciebie wcale, nie próbuj mi tu gadać jakichś głupot wink
Tak chyba właśnie jest - że kiedy mówimy do kogoś, to chodzi w ogromnej mierze o to, żebyśmy powiedzieli to głośno i wyraźnie do siebie samych smile Sami siebie usłyszeli smile I szanowali wypowiedziane przez nas słowa smile
To że sama tak o sobie zaczęłaś myśleć, to nic innego, jak powtórzenie schematu z dzieciństwa - co? Bo jakie miałaś o sobie zdanie dzięki rodzicom?

Tak smile Zawsze i wszędzie smile Nie wiem, ale jak czytam co porabiasz, czym się zajmujesz, jak organizujesz sobie swój czas, to wydaje mi się że zaczyna płynąć z tego taki wewnętrzny spokój smile Twój smile

21 947

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Zabka a mialas nie planowac tongue
No ja chce Cie zobaczyc taka siedziaca i nic nie robiaca smile smile smile

Zycze milego weekendu smile Ja sie wyspie i ide na tance smile smile smile

*****************************************
Tylko na jeden dzien do Pragi sad  To dopiero bedziesz w swoim elemencie - Jeden dzien na wszystko tongue Ale da sie smile
Bedziesz sama zwiedzac czy w grupie ?

Nooo smile Ale nie długofalowo smile Tak wokół siebie 5 minut - tak żeby mnie było miło i wesoło, nie nudno, nie marazmowato, nie stagnacyjnie wink
Nooooo - zaczynam siadywać czasem smile smile smile Wczoraj z maleńkim kieliszeczkiem likieru kokosowego (ja i kokos?? wink ) nawet z godzinę smile Zanim się zebrałam pod prysznic z maseczkami i balsamami smile Z wrażenia poszłam spać o 1 i zaspałam do pracy smile smile smile I jestem wyspana i zadowolona smile
Też bym poszła na tańce, ale nie teraz wink Może za następny wolny weekend wink Zresztą nie wiem, akurat dni mojego miasta będą, to się "okaże", co mi tam do główki wpadnie smile

Tak, na jeden, bo ogólnie jesteśmy w rejonach Lądka Zdroju. W grupie - 70 osobowej smile
Ja bym się sama Happy nigdzie nie wybrała - aż tak smile Nie umiem po prostu być sama w takich sytuacjach i wcale nie chcę na razie wiedzieć czy chcę lubić wink To nie kino, czy kawiarnia, na razie zbyt wiele, jak na mnie smile Ja mam czas i nie muszę się śpieszyć smile
Ogólnie na wyjazd mamy dość dobrze rozplanowany plan przez naszą organizatorkę, muszę jedynie wcisnąć w ten plan czas na prysznic wink Śpię w pokoju z przefantastyczną koleżanką - można pogadać, można posiedzieć w ciszy i można wyjść na imprezkę - bardzo ją polubiłam, dopiero od roczku pracuje z nami, ale "zaliczyłyśmy" już pobyt razem na wyjeździe, na początku przekazywałam jej informacje co do imprez jakie organizowaliśmy i zasad i jakoś tak spokojnie mi się z nią "pomieszkuje" smile Podziwiam jej profesjonalizm przy organizacji spraw marketingowych - lubię patrzeć na nią, bo mam porównanie do poprzednich 4 osób na tym stanowisku smile Pierwszy raz w życiu nie mam chęci do pomagania komuś, mam pełne zaufanie - to przesada (bo nie ja za ten dział odpowiadam), ale mnóstwo uznania - właściwy człowiek na właściwym miejscu, co przekłada się na efekty. I czuję ogromny spokój, kiedy biorę udział w takiej imprezie, którą ona zorganizowała. Tak sie właśnie czasem przyglądam ludziom przy pracy... smile

Zabka smile Wiem, ze sama bys sie nie wybrala tongue Czytam Cie smile
Zle sie wyrazilam - zwiedzanie Pragi zorganizowane w grupie czy kazdy na wlasna reke -czyli Ty i kilka osob tongue

Zabka napisze tak: Robta co chceta tongue Twoje chceta smile

Glebokie zmiany zaszly w Tobie smile Buziaki !!!!

21 948

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

Zabka smile Wiem, ze sama bys sie nie wybrala tongue Czytam Cie smile
Zle sie wyrazilam - zwiedzanie Pragi zorganizowane w grupie czy kazdy na wlasna reke -czyli Ty i kilka osob tongue

Zabka napisze tak: Robta co chceta tongue Twoje chceta smile

Glebokie zmiany zaszly w Tobie smile Buziaki !!!!

Znasz mnie wink
Jeszcze nie tak głębokie wink To znaczy ja mam na myśli tę Żabkę sprzed lat, jeszcze mi troszkę do niej brak, ale i bardzo się do niej stęskniłam i chyba przytykając ucho do ziemii, czuję, że gdzieś tam się zbliża.... smile Ta Zabka sprzed kilkunastu lat smile Bardzo się za sobą stęskniłyśmy, a kilka lat rozłąki spowodowało troszkę większą dojrzałość wink

Niekoniecznie tylko moje chceta smile Ja nie wiem, czy pójdę w tłumie, czy się z kimś urwę - się okaże wink

21 949

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Nie chciałam - kiedy zadawano mi pytanie, doradzano - w ogóle takiej rady przeanalizować, wgrałam sobie coś tam na płyty mózgowe i tak żyłam, trzymając się opinii (mojej własnej wymyślonej - wcale nie realnej i potwierdzonej faktami!)

No wlasnie zaprzeczenie sad Byla tutaj Absum i zniknela. Moze analizuje ? Bo rad nie przyjmuje sad

Wiecie co, przykre ale prawdziwe - trzeba osiagnac dno aby cos zmienic !!! Potem dopiero widzimy co robilysmy zle sad
Przed dnem - moga nam gadac a my gluche jak pien !!!

Nie bojcie sie dziewczyny swojego dna !!! Lepiej spasc na dno  aby wybic sie do gory niz zyc w bagnie !!!!

Powiadam Wam - Nie taki diabel straszny jak go maluja smile smile smile

21 950

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Zabka smile Wiem, ze sama bys sie nie wybrala tongue Czytam Cie smile
Zle sie wyrazilam - zwiedzanie Pragi zorganizowane w grupie czy kazdy na wlasna reke -czyli Ty i kilka osob tongue

Zabka napisze tak: Robta co chceta tongue Twoje chceta smile

Glebokie zmiany zaszly w Tobie smile Buziaki !!!!

Znasz mnie wink
Jeszcze nie tak głębokie wink To znaczy ja mam na myśli tę Żabkę sprzed lat, jeszcze mi troszkę do niej brak, ale i bardzo się do niej stęskniłam i chyba przytykając ucho do ziemii, czuję, że gdzieś tam się zbliża.... smile Ta Zabka sprzed kilkunastu lat smile Bardzo się za sobą stęskniłyśmy, a kilka lat rozłąki spowodowało troszkę większą dojrzałość wink

Niekoniecznie tylko moje chceta smile Ja nie wiem, czy pójdę w tłumie, czy się z kimś urwę - się okaże wink

Zabka powiem Ci cos smile Ja na ktorejs wizycie u Mr.Juliana ryczalam, ze ja juz nie wiem kim jestem sad
Bo ja juz nigdy nie bede taka jaka bylam kiedys (przed karaluchem) !!! No bo z moim doswiadczeniem itd. tongue
No i dobrze, ze ja juz nigdy nie bede taka jaka bylam przed nim  !!! Nie wszystko bylo fajne wtedy tongue Ale mi sie wydawalo, ze wtedy to ja bylam fajna tongue
Teraz jestem taka jaka sie stalam smile Pracuje nad niektorymi sprawami a nad niektorymi juz nie musze smile

Lubie nowe rzeczy smile Lubie mnie "nowa" smile Chce zyc teraz !!!

21 951

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Nie chciałam - kiedy zadawano mi pytanie, doradzano - w ogóle takiej rady przeanalizować, wgrałam sobie coś tam na płyty mózgowe i tak żyłam, trzymając się opinii (mojej własnej wymyślonej - wcale nie realnej i potwierdzonej faktami!)

No wlasnie zaprzeczenie sad Byla tutaj Absum i zniknela. Moze analizuje ? Bo rad nie przyjmuje sad

Wiecie co, przykre ale prawdziwe - trzeba osiagnac dno aby cos zmienic !!! Potem dopiero widzimy co robilysmy zle sad
Przed dnem - moga nam gadac a my gluche jak pien !!!

Nie bojcie sie dziewczyny swojego dna !!! Lepiej spasc na dno  aby wybic sie do gory niz zyc w bagnie !!!!

Powiadam Wam - Nie taki diabel straszny jak go maluja smile smile smile

Ja właśnie pisząc o tym, że jestem oszustka, miałam na myśli to owo zaprzeczanie.
I nawet, gdyby ktoś mi teraz powiedział, że M to ćpun, to ja bym znalazła setki jego zalet sad
I po raz kolejny muszę sobię zrobić listę jego wad i powiesić przy łóżku.
A te moje nerwy tutaj na forum to niby co było? Zaprzeczanie, obwinianie, nie tam gdzie trzeba sad
I też mnie psycholożka jednym zdaniem do pionu przywróciła. Gadałam z nią pierwszy raz od pół roku. Powiedziała mi: M jest dla ciebie całym światem. A już tyle czasu minęło odkąd zaczęłaś terapię. Przecież po to przyszłaś. Jesteś młodą, atrakcyjną kobietą. Poszukaj sobie zrównoważonego faceta.
Po tej rozmowie był nerw tongue Bo jak ona może mi mówić co mam robić, każe mi szukać wybawcy, już do niej więcej nie pójdę! Na drugi dzień pojechałam na plażę. Siedziałam sama na plaży i obserwowałam pary z dziećmi. Potem w pracy przyglądałam się pewnej parze, która wspólnie robiła listę zakupów. Ja wiem, że to są momenty z ich życia, ale ja nawet takich momentów nie miałam sad
I zrobiło mi się też wstyd. Tyle czasu minęło a on nadal jest całym moim światem sad
Już nie będzie.

21 952

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Wielokropek napisał/a:

Anstawio, wykrzycz! Niekoniecznie jemu w twarz, ale wykrzycz! Nie trzymaj tej złości. To, że ją ukrywasz sprawia, że nie masz siły. Wykrzycz. Napisz list i schowaj/zniszcz, nie musisz go nikomu dawać do przeczytania. On ma posłużyć Tobie do pozbycia się pokładów tych trudnych i niewypowiedzianych nigdy uczuć.

To działa. Dzień dobry smile

21 953

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Piękne mam dziś wory pod oczami i spuchnięte powieki mad
Już z wami nie gadam wink tongue
Temat mojego związku i rozwodu na forum zakończony! Mam gdzieś drania!
Od teraz piszę o motylkach smile
Miłego dnia wszystkim życzę smile
U mnie zapowiada się kolejny dzień z temp powyżej 20?.

Bardzo ładnie smile

21 954 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-06-07 16:01:29)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
hm... napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Szukam wytłumaczenia dla mojego dotychczasowego głupiego postępowania. Bo od tego wieloletniego zaprzeczania, to aż mnie zgaga pali. I tylko jedną oszustkę większą od siebie znam, moją mamę.
I chyba nie wiem gdzie jest granica pomiędzy zadbaną, ładną kobietą a obiektem seksualnym, bo zawsze czułam się bardziej jak to drugie.

I co Ci to znalezienie przyczyny da?
Nie lepiej się pogodzić z tym co było, zaakceptować i wyciągnąć wnioski.
A kiedy znajdziesz się kiedyś w podobnej sytuacji zapali Ci się czerwone światełko.

Da wiele Hm - to klucz smile
Podstawę do analizy, które zachowania do jakich konsekwencji prowadzą smile

Nie wiem, właśnie się złapałam po ostatniej terapii na tym, że ja to pogodzona z przeszłością szybko "bywam". Wyciągane wnioski są na zasadzie "nigdy więcej" - ale określonego typu sytuacji. Dokładnie tej samej sytuacji. Ale schemat jest wciąż ten sam, choć szczegóły odmienne.
Od zawsze daję się ignorować, wykorzystywać, pozwalam na psychiczne znęcanie się nade mną, nie umiem otwarcie komunikować swojego zdania i się go trzymać, bo w imię poczucia bezpieczeństwa i przynależności zrobię wszystko - przede wszystkim krzywdę sobie.
Ja się bardzo szybko "pogadzam" wink I idę dalej. Ale nigdy nie szukałam pierwotnego czynnika, który powoduje, że kolejne relacje z ludźmi są tym samym, tylko w innej otoczce. Chcę wybaczać - oczywiście. Ale nigdy nie zapominać nawet na chwilę, jak mnie ukształtowało dotychczasowe życie. Zawsze pamiętać o przyczynach smile

Wróć.
Żeby było jasne, bo źle się wyraziłam i popędziłam na skróty. Anstawia zna przyczynę, już dawno ją poznała, a  tu jakby chciała znowu.
Oczywiście grunt to poznać przyczynę, to wszelka podstawa.

Jedno pytanie mi przyszło do głowy, może głupie, jak według Ciebie nie dać się ignorować?

21 955

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

Witajcie kochane smile
Nie mam czasu na czytanie, ale muszę, no muszę napisać, podzielić się dobrą wiadomością smile. O t ó ż może uda mi się tam pracować w zawodzie. Jest taka szansa !!!!!!!! smile W poniedziałek o 12 mam rozmowę z fryzjerką smile smile smile Trzymajcie za mnie kciuki i to mocno - proszę .
Spakowana jeszcze nie jestem big_smile ....... ale to nie problem. Co bym nie wrzuciła do walizki, to będzie dobrze (nie będę goła big_smile).  Jeszcze kilka spraw mi zostało do załatwienia między innymi wizyta u dentystki.
Zapytała mnie koleżanka czy będę tęsknić......hmmmm ........zapewne, ale....... mam dorosłe dzieci.......nauczyłam się też o siebie dbać. No kurcze, teraz umiem brać dla siebie co dobre. Już nie mam wyrzutów sumienia, że to mama fajnie spędza czas  na koncercie czy innej imprezie. Są telefony smile, skype. Będę z dzieciakami w stałym kontakcie. Oczywiście bardzo ich kocham, ale też wiem, że to dorośli ludzie, którzy muszą wejść w samodzielność, dorosłość (myślę o młodszym). No i jeszcze jestem ja i moje życie. A teraz je mam smile. Teraz jestem ważna dla siebie smile i rozpieszczam się i lubię to robić smile. Wyjeżdżam z ochotą smile i nie jest to przymus a mój świadomy wybór smile smile smile.
Jeszcze raz was mocno ściskam smile

Bardzo się cieszę Zofio, bardzo smile

21 956

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Wiesz co czuję? Mam poczucie winy, że wyrządzam mu krzywdę. Wprowadziłam się w ten stan jego smsami, tym, że umieścił smutny kawałek na FB i tym, że jak go wykasowałam z FB to napisał mi: Nie jestem już twoim znajomym?
Stąd moja prośba o książkę "Szantaż emocjonalny".
Nie chcę dawać mu już żadnej szansy. Liczyłam na cud przez cały ostatni rok. Cudu nie ma i nie będzie.
Rozwiodłam się.
Ale nie potrafię wydobyć z siebie złości na niego. Już nawet nie pamiętam co mi złego wyrządził.

Też się dawałam na to łapać smile
A teraz - jeśli coś przypadkiem gdzieś przyuważę - to staram sie z jednej strony podchodzić do tego analitycznie właśnie (co sobie znowu wykombinował tym swoim pokrętnym myśleniem) a co właściwie robi wink
Ja nie wykasowałam ze znajomych - ja zablokowałam smile
Nie mam dostępu do czegokolwiek, co on robi smile A on, do tego co ja. W świecie FB nie istniejemy dla siebie smile
Pewnie za jakiś czas mnie "puści" - choć nie wiem wink Jakieś 5 lat? wink wink wink

I żebyś nie myślała, że to gołosłowne - wiem, że zmienił np. jakąś jesienny krajobraz, jaki miał jako "zdjęcie profilowe" na kiełkującą wiosenną roślinkę. Najpierw mnie zeżarło, bo z datą podpisania aktu notarialnego na sprzedaż mieszkania to zrobił, a potem się uśmiałam smile No - chłopię kwitnie i się rozwija od momentu jak mu żona z trójką dzieci zlazły z głowy smile W końcu ma przestrzeń, tlen i mnóstwo możłiwości, które mu wcześniej, my chwasty odebrałyśmy smile No po prostu mega to było smile
I nie ma żalu - ja tylko mam przeświadczenie, wręcz pewność, że to człowiek, który pała jedynie afektami, z chwilowych wrażeń buduje swoją wymyśloną rzeczywistość a potem.... się d.... robi wink
To niech se kwitnie, bo to chyba taka jednoroczna roślinka była.
tongue

Kurna to taki, taki narcyz. Nie? A teraz se jeszcze zakwitnie wink
Pierwsza my§l jak o roślince przeczytałam...narcyz. "pała afektami" jeszcze.

21 957

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Akurat w radio poleciała Ewelina Flinta - Żałuję.
Trafny tekst w odniesieniu do mnie wink Acz nie udaję, że to nie moja sprawa smile
To nie jest moja sprawa.
Aktualnie jedyne, pod czym się podpisuję, to "i powiem to, choć szkoda słów" wink smile

Tak poza tym, przeniosłam sobie ze starego mieszkania wielki karton ze starymi kasetami. Leżał tam od przeprowadzki ponad 4 lata temu w piwnicy... wink Radiomagnetofon w kuchni mam cienki, ale upatrzyłam sobie nowy smile Przesłuchuję każdą kasetę po 2-3 razy i selekcjonuję smile Na razie zostawiłam tylko Bryana Adamsa, reszta wyleciała - to takie zbieranki kilku wykonawców, jeszcze konksekwencje pierwszego "m", który uwielbiał nagrywać. Większość wykonawców już ni nie podchodzi, to były tylko kilkuletnie fascynacje. No - zajęcie to mam na dwa miesiące pewnie smile

Jakie plany na weekend kochani?
Ja wykorzystam prognozę deszczową w sobotę i troszkę posprzątam, spróbuję zacząć sobie kompletować ciuchy na wyjazd, żeby walizka wystarczyła ( wink ), może by tak popełnić ciacho z truskawkami i rabarbarem???? smile Mniam!!!! I jakąś sałątkę z brokułów i pomidorków? I babu na herbatkę zaprosić - kupiłam sobie nową herbatę - białą z płatkami róży - pięknie pachnie, pysznie smakuje smile
W niedziele już ma być ładnie. Znajomi zaprosili mnie na rower - a ja ani roweru, ani czasu, bo to mój weekend z dziećmi. Dzięki temu nie będą mnie pchać jako ogona wink Ostatni raz przejażdżkę rowerową popełniłam ponad 15 lat temu smile smile smile Muszę znaleźć chwilkę i ponowić popełnienie przejażdżki - na razie na pożyczonym od kogoś na bocznej drodze wink Pośmiałabym się z chęcią sama z siebie - ze swojej tremy, przed ponownym spróbowaniem smile Uwielbiam się po prostu śmiać smile

Tak się cieszę, że już zaraz weekend smile

Co to za herbata jest?

21 958

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
zabka-k napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Raki, a pamiętasz swoje ostatnie spotkanie z Hiszpanem, w którym wyjaśnialiście sobie ostatnie kwestie co do mieszkania itp? Ja takiego spotkania nie zorganizowałam, zasady wysłałam smsem.
Dla kogo to zrobiłam i dlaczego, wyjaśniłam w tym samym poście. Był chaotyczny, wiem smile bo  w międzyczasie zaciskałam zęby, żeby nie odebrać telefonu i nie odpisać na smsy od płaczącego misia big_smile

***************************
Odchorowałam dziś wczorajsze poczucie winy sad
Ale dzięki wam wiem, że sytuacja nie jest beznadziejna i mam powody do dumy big_smile
I dwie zasady z ustalonych z M zostały spełnione niemalże natychmiast big_smile
A temp dzisiaj wynosi ponad 20? big_smile

smile
Ja jednak - w przeciwieństwie do Raki - będę twierdzić, że swoje zdanie należy komunikować smile Zasady, granice itp. Kto z tym co zrobi to inna kwestia, ważne też, by - jak w przypadku wychowywania dzieci - być konsekwentnym wink Nie dawać się naciągać na odstępstwa wink Mam ćwiczenia z konsekwencji prawie 24h/doba, więc same rozumiecie, w "chaosie trzech trajkoczących jap" nie dać się zagadać i nie dać się ugadać na zmianę zdania to ciężka walka ze sobą wink

Nie wiem, jakoś tak mi się skojarzyło Raki to co napisałaś z odbiciem na drugi biegun - najpierw tłumaczę, uczę, wychowuję. Potem diametralna zmiana - czuję, że nie mi pasuje cokolwiek, to nawet tego nie przekażę wprost drugiej stronie, tylko zrobię w tył zwrot, zamknę "drzwi" i pójdę poszukać kolejnych relacji, może któraś z nich przypasuje do mnie... Nie, to chyba jednak są skrajności smile Ani odwracać się tyłem w pierwszym momencie, ani wychowywać świat przez cały czas jego trwania i naprawiać na siłę, wbrew oporowi wink Po prostu - życie to nie kompromis, życie to komunikacja wink


Anstawia, zaciskaj! smile Poinformowałaś, dyskusje prowadziłaś wcześniej, teraz wiesz czym by się to skończyło smile

Powiedz mi - co się stało, czemu odchorowałaś? Aż takie nerwy?

Witaj Zabka-k,
ja sobie to zachowanie przypomniałam sprzed roku, gdy terapeutka mi powiedziała, żebym M poinformowała o dokładnym terminie jego wyprowadzki i o konsekwencjach, jeśli nie dotrzyma terminu. Nie dotrzymał. Odczuł konsekwencje.
Ale do teraz to ja nie byłam konsekwentna, bo byłam jego "sekretarką" chociażby. Pisał: sprawdź mi ile mam do zapłaty za telefon, wyślę ci pieniądze, zapłać. I ja to robiłam!!
I musiałam sobie (jemu) napisać czego robić nie będę. Nie dla niego, dla siebie! Nieważne czy do niego dotrze, to ja mam zrozumieć!
I wiecie co jeszcze, on mi cały czas mówił, że o się o mnie martwi, bo ja sobie sama nie poradzę! Nie wiem czy to projekcja jego samego, czy manipulacja, ale ja sama zaczęłam myśleć, że bez niego sobie nie poradzę sad
Ale radzę sobie! I sobie poradzę zawsze i wszędzie!

Chciałby pewnie, żebyś sobie nie poradziła. A to, przepaszam za słowo, dupa smile

21 959

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Z blogu Moje dwie glowy

Czy jest Ci (boleśnie) znajomy, któryś z poniższych symptomów?

1. Wszelkimi sposobami starasz się uświadomić partnerowi niewłaściwość jego zachowań, z których wynika Twoje rozgoryczenie, smutek i frustracja. Tłumaczysz, namawiasz do terapii, perswadujesz, piszesz, odwołujesz się do uczuć wyższych, posuwasz się do szantażu emocjonalnego, żeby tylko zostać przez niego usłyszaną i zrozumianą.

2 .Mimo zapewnień, nie doczekujesz się żadnych zmian, jakie ustaliliście i jakich słusznie oczekiwałaś i wbrew logice to Ty podejmujesz starania, żeby ?naprawić? siebie.

3. Wyświadczasz mu rozmaite ?przysługi?, żeby zasłużyć na jego uważność i żeby zobligować go do adekwatnych działań na rzecz Ciebie i waszego związku.

4.Tłumaczysz go przed otoczeniem i chronisz go przed konsekwencjami jego destrukcyjnych działań albo zaniedbań, karkołomnych posunięć finansowych, skutków jego uzależnienia itp.

5. W obawie przed jego złością (krytyką, nieprzychylnością, kolejnym ciągiem alkoholowym lub kolejnymi zdradami) znosisz z trwogą jego poirytowanie, albo wbrew sobie udajesz zachwyt, gdy przedstawi Ci kolejny pomysł na wasze życie, który z daleka pachnie problemami albo zwyczajnie Ci się nie podoba.

6. Ostatecznie poddajesz się w swoich próbach nawiązania komunikacji, gdy po raz kolejny wspólne ustalenia łamane są w krótkim czasie od ich podjęcia i, mimo Twoich wysiłków, wszystkie problemy, które starasz się zażegnać nie znikają, a wręcz się nasilają.

7. Głupiejesz na skutek coraz bardziej irracjonalnej i coraz bardziej agresywnej argumentacji w dowolnym sporze.

8. Doznajesz frustracji, kiedy pomimo kilku trafnych samokrytycznych spostrzeżeń partnera na temat błędów, jakie popełniał, i deklaracji zmian, błędy owe popełnia nadal i z jeszcze poważniejszymi konsekwencjami, za które nie chce wziąć odpowiedzialności i winą obarcza Ciebie.

9. Z niedowierzaniem słuchasz wygłaszanych przez niego przy znajomych lub rodzinie historii o jego rzekomych sukcesach w pracy lub wizjach fenomenalnych transakcji, a każda Twoja realistyczna uwaga odnośnie nieprawdziwości bądź iluzoryczności owych osiągnięć traktowana jest jak napaść, upierdliwość i brak wiary w jego możliwości. W pewnym momencie przestajesz już oponować, bo nie dajesz już wiary własnemu osądowi sytuacji.

10. Jesteś zdezorientowana ciągłym wypieraniem jednych lub przekręcaniem innych faktów (od tych małej wagi po te kluczowe) oraz tym, że sieć jego większych i mniejszych kłamstw zatacza coraz szersze kręgi.

11. Czujesz się zmuszana do akceptowania jego irracjonalnych pomysłów.

12.Jesteś wyczerpana przemiennością jego euforii i stanów depresyjnych, miłości i zaraz potem pogardliwego chłodu, wizjonerstwa i kolejnych rażących potknięć.

13. Narasta w Tobie poczucie, że jesteś całkowicie lekceważona na każdym polu, a Twoje uwagi na ten temat traktowane są przez partnera pogardliwie i protekcjonalnie.

14. Swoje porażki partner usprawiedliwia ingerencją osób trzecich albo fatalnymi zbiegami okoliczności. Swoje naganne, obraźliwe, agresywne, lekceważące zachowania wobec Ciebie usprawiedliwia tym, co robisz Ty (?Zobacz, do czego mnie doprowadzasz.?)

15 .Zawsze znajduje ?logiczne? wytłumaczenie dla swojego braku zaangażowania w waszą relację i żerowania na Twoim zaangażowaniu, wymuszonym jego agresywną biernością (nadmiar pracy, choroba, zły nastrój, Twoje rzekomo niewłaściwe zachowanie).

16. Niektóre jego zachowania zaczynają Cię przerażać.

17. Odczuwasz, że nie masz kontroli nad swoim życiem, sferą finansową, emocjonalną, a Twój umysł nie odpoczywa, bo trwa w oczekiwaniu na kolejne ?atrakcje?.

18. Przeżywasz stres widząc, że partner stosuje podwójną moralność ? inne zasady głosi wobec otoczenia, inne stosuje w rzeczywistości oraz nakłania Cię do tego samego. Twój opór charakteryzuje jako brak elastyczności i wymierzoną przeciwko niemu zrzędliwość. Narasta rozdźwięk między tym, jak postrzegają go ludzie z zewnątrz, a tym, co widzisz Ty.

19. Czujesz się osamotniona i odizolowana od znajomych i rodziny na skutek jego ciągłego ich dyskredytowania i kpienia z Twoich relacji ze światem zewnętrznym.

20. Wyraźnie czujesz się wykorzystywana i zauważasz też interesowność cieplejszego stosunku partnera wobec Ciebie, gdy chce uzyskać od Ciebie pomoc i zaangażowanie w jakieś jego potrzeby.

Jeśli znasz ten pakiet ? witamy w klubie. Masz sporo do zrobienia.

21 960

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Było tak jak w tych punkcikach. Punkt ostatni mnie jeszcze niedawno dotyczył. Punkt 12 to raczej o mnie, ale powoli się to zmienia.

21 961 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-06-07 18:02:57)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
zabka-k napisał/a:
hm... napisał/a:

I co Ci to znalezienie przyczyny da?
Nie lepiej się pogodzić z tym co było, zaakceptować i wyciągnąć wnioski.
A kiedy znajdziesz się kiedyś w podobnej sytuacji zapali Ci się czerwone światełko.

Da wiele Hm - to klucz smile
Podstawę do analizy, które zachowania do jakich konsekwencji prowadzą smile

Nie wiem, właśnie się złapałam po ostatniej terapii na tym, że ja to pogodzona z przeszłością szybko "bywam". Wyciągane wnioski są na zasadzie "nigdy więcej" - ale określonego typu sytuacji. Dokładnie tej samej sytuacji. Ale schemat jest wciąż ten sam, choć szczegóły odmienne.
Od zawsze daję się ignorować, wykorzystywać, pozwalam na psychiczne znęcanie się nade mną, nie umiem otwarcie komunikować swojego zdania i się go trzymać, bo w imię poczucia bezpieczeństwa i przynależności zrobię wszystko - przede wszystkim krzywdę sobie.
Ja się bardzo szybko "pogadzam" wink I idę dalej. Ale nigdy nie szukałam pierwotnego czynnika, który powoduje, że kolejne relacje z ludźmi są tym samym, tylko w innej otoczce. Chcę wybaczać - oczywiście. Ale nigdy nie zapominać nawet na chwilę, jak mnie ukształtowało dotychczasowe życie. Zawsze pamiętać o przyczynach smile

Wróć.
Żeby było jasne, bo źle się wyraziłam i popędziłam na skróty. Anstawia zna przyczynę, już dawno ją poznała, a  tu jakby chciała znowu.
Oczywiście grunt to poznać przyczynę, to wszelka podstawa.

I wczoraj udało mi się poznać przyczynę: skumulowana złość.
Już mi lepiej. Szukałam daleko, a przyczyna była bliżej niż myślałam.

21 962

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Cześć Dziewczyny. Przepraszam, że wtedy nie odpisałam, ale jak możecie się domyśleć wyszło jak zawsze. I znowu odeszłam. Mija 9 dzień i jestem w totalnym rozsypie. Ja wiem, że robię dobrze odchodząc i w tym temacie nie ma co mi tłumaczyć, tak samo wiem że definitywnie trzeba uciąć kontakt żeby stanąć na nogi. Ale mnie tak strasznie boli...Czuję, że jak on się odezwie (a zawsze odzywał się i burzył mój spokój) to znowu zacznie się, że ulegnę, bo tak si,ę rozsypałam. Nie mogę normalnie funkcjonować, ciągle płaczę, głowa mi mało nie eksploduje, jest tak źle! Ja nie wierzę, że to minie. Zawsze na duchu podtrzymywała mnie myśl, że ten stan nie będzie trwał wiecznie, ale teraz nie wierzę w to. Wy jakoś się zbieracie, radzicie sobie, ale ja nie dam rady. Jak ja mam zajmować się swoimi pacjentami, skoro siebie nie ogarniam. Wiele razy czytałam na tym forum, że dziewczyny wspomagają się tabletkami. Nigdy tego nie próbowałam. Czy Wy miałyście te tabletki od lekarza pierwszego kontaktu? Co ja mam powiedzieć takiemu lekarzowi w ogóle? Nie wyobrażam sobie, żebym miała się zwierzać mu. Jak wy to załatwiłyście, żeby nie mówić za wiele, a dostać te tabletki? I czy czułyście faktycznie ulgę? Ja nie wytrzymam dłużej tej męki. Jak znieść kilka mięsięcy tego bólu? Jeszcze jak czytam, że po 2-3 miesiącach wcale nie jest lepiej, albo po chwilach ulgi, znowu jest ból, to mnie to jeszcze bardziej dobija. Nie wiem jak ludzie radzą sobie po rozstaniu, dla mnie jest to coś niemożliwego, nierealnego, abstrakcja.

21 963 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-06-07 21:46:35)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
agnes87 napisał/a:

Nie wiem jak ludzie radzą sobie po rozstaniu, dla mnie jest to coś niemożliwego, nierealnego, abstrakcja.

Agnes nie abstrakcja !!! Przeczytalas juz lektury? Bylas na blogach ? A moze melisy bys sie napila ? Tez pomaga smile
O wizycie u psychologa juz myslalas ? My "twardzielki" tez bylysmy smile
Duzo sily Ci zycze i pisz -pomaga smile

21 964

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

Z blogu Moje dwie glowy

Czy jest Ci (boleśnie) znajomy, któryś z poniższych symptomów?

1. Wszelkimi sposobami starasz się uświadomić partnerowi niewłaściwość jego zachowań, z których wynika Twoje rozgoryczenie, smutek i frustracja. Tłumaczysz, namawiasz do terapii, perswadujesz, piszesz, odwołujesz się do uczuć wyższych, posuwasz się do szantażu emocjonalnego, żeby tylko zostać przez niego usłyszaną i zrozumianą.
2 .Mimo zapewnień, nie doczekujesz się żadnych zmian, jakie ustaliliście i jakich słusznie oczekiwałaś i wbrew logice to Ty podejmujesz starania, żeby naprawić siebie.
3. Wyświadczasz mu rozmaite przysługi, żeby zasłużyć na jego uważność i żeby zobligować go do adekwatnych działań na rzecz Ciebie i waszego związku.
4.Tłumaczysz go przed otoczeniem i chronisz go przed konsekwencjami jego destrukcyjnych działań albo zaniedbań, karkołomnych posunięć finansowych, skutków jego uzależnienia itp.
5. W obawie przed jego złością (krytyką, nieprzychylnością, kolejnym ciągiem alkoholowym lub kolejnymi zdradami) znosisz z trwogą jego poirytowanie, albo wbrew sobie udajesz zachwyt, gdy przedstawi Ci kolejny pomysł na wasze życie, który z daleka pachnie problemami albo zwyczajnie Ci się nie podoba.
6. Ostatecznie poddajesz się w swoich próbach nawiązania komunikacji, gdy po raz kolejny wspólne ustalenia łamane są w krótkim czasie od ich podjęcia i mimo Twoich wysiłków, wszystkie problemy, które starasz się zażegnać nie znikają, a wręcz się nasilają.
7. Głupiejesz na skutek coraz bardziej irracjonalnej i coraz bardziej agresywnej argumentacji w dowolnym sporze. hmm
8. Doznajesz frustracji hmm kiedy pomimo kilku trafnych samokrytycznych spostrzeżeń partnera na temat błędów, jakie popełniał, i deklaracji zmian, błędy owe popełnia nadal i z jeszcze poważniejszymi konsekwencjami, za które nie chce wziąć odpowiedzialności i winą obarcza Ciebie.
9. Z niedowierzaniem słuchasz wygłaszanych przez niego przy znajomych lub rodzinie historii o jego rzekomych sukcesach w pracy lub wizjach fenomenalnych transakcji, a każda Twoja realistyczna uwaga!!! odnośnie nieprawdziwości bądź iluzoryczności owych osiągnięć traktowana jest jak napaść, upierdliwość i brak wiary w jego możliwości. W pewnym momencie przestajesz już oponować, bo nie dajesz już wiary własnemu osądowi sytuacji. smile
10. Jesteś zdezorientowana hmm ciągłym wypieraniem jednych lub przekręcaniem innych faktów (od tych małej wagi po te "kuriozalnie" kluczowe) oraz tym, że sieć jego większych i mniejszych kłamstw zatacza coraz szersze kręgi.
11. Czujesz się zmuszana - phi, żeby tylko -  do akceptowania jego irracjonalnych pomysłów.
12.Jesteś wyczerpana przemiennością jego euforii i stanów depresyjnych, miłości i zaraz potem pogardliwego chłodu, wizjonerstwa i kolejnych rażących potknięć.
13. Narasta w Tobie poczucie, że jesteś całkowicie lekceważona na każdym polu, a Twoje uwagi na ten temat traktowane są przez partnera pogardliwie i protekcjonalnie.
14. Swoje porażki partner usprawiedliwia ingerencją osób trzecich albo fatalnymi zbiegami okoliczności. Swoje naganne, obraźliwe, agresywne, lekceważące zachowania wobec Ciebie usprawiedliwia tym, co robisz Ty (Zobacz, do czego mnie doprowadzasz.)
15 .Zawsze znajduje logiczne wytłumaczenie dla swojego braku zaangażowania w waszą relację i żerowania na Twoim zaangażowaniu, wymuszonym jego agresywną biernością (nadmiar pracy, choroba, zły nastrój, Twoje rzekomo niewłaściwe zachowanie).
16. Niektóre jego zachowania zaczynają Cię przerażać. yikes
17. Odczuwasz, że nie masz kontroli nad swoim życiem, sferą finansową, emocjonalną, a Twój umysł nie odpoczywa, bo trwa w oczekiwaniu na kolejne atrakcje.
18. Przeżywasz stres widząc, że partner stosuje podwójną moralność  inne zasady głosi wobec otoczenia, inne stosuje w rzeczywistości oraz nakłania Cię do tego samego. Twój opór charakteryzuje jako brak elastyczności i wymierzoną przeciwko niemu zrzędliwość. Narasta rozdźwięk między tym, jak postrzegają go ludzie z zewnątrz, a tym, co widzisz Ty.
19. Czujesz się osamotniona i odizolowana od znajomych i rodziny na skutek jego ciągłego ich dyskredytowania i kpienia z Twoich relacji ze światem zewnętrznym.
20. Wyraźnie czujesz się wykorzystywana i zauważasz też interesowność cieplejszego stosunku partnera wobec Ciebie, gdy chce uzyskać od Ciebie pomoc i zaangażowanie w jakieś jego potrzeby.
Jeśli znasz ten pakiet  witamy w klubie. Masz sporo do zrobienia.

Happyfull ja Cię proszę a nawet błagam... nie rozpieszczaj mnie lol   Gdy zaczynałem zgłębiać ten temat to miałem oczy szeroko otwarte, jak nie porównujac 5 zł, tyle że z profilu. Ale gdy mi podsunieto pierwszy raz ten blog, to oczy mi "stanęły dęba" momentalnie. Jeśli ktos sie czuje mocno pokrzywdzony, że trafił mu sie taki "przybytek", to z miejsca mogę go pocieszyć... miałem dwójkę takich ancymonów w małżeńskim "biznesie", że momentami traciłem rozeznanie, kto jest żoną a kto teściową w tym wyścigu o małżeński "fotel prezesa". Takie czasy... takie było to moje "fantastyczne" życie. Cud, mniód i łorzeszki.. Malyna na 102, palce lizać lol

21 965

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
bags napisał/a:

takie było to moje "fantastyczne" życie. Cud, mniód i łorzeszki.. Malyna na 102, palce lizać lol

Bags nie rozczulaj sie tongue Co Ty teraz zamieszasz z Twoim zyciem zrobic ?

21 966 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-06-07 21:50:10)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

I wczoraj udało mi się poznać przyczynę: skumulowana złość.
Już mi lepiej. Szukałam daleko, a przyczyna była bliżej niż myślałam.

Wczoraj ? tongue Mi sie juz z tej "przyczyny" duzo wczesniej kilka razy dostalo tongue

Dobrze, ze Ci lepiej, bo powiem Ci - nie lubie takiej "kumulacji" tongue

No ale juz dobrze smile

21 967

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
bags napisał/a:

takie było to moje "fantastyczne" życie. Cud, mniód i łorzeszki.. Malyna na 102, palce lizać lol

Bags nie rozczulaj sie tongue Co Ty teraz zamieszasz z Twoim zyciem zrobic ?

No coś z nim musze zrobic, a przede wszystkim zacząć - na dobry początek - robic porzadek "od konca", poczynając od rozwodu. A potem sie zobaczy, bo w tym wszystkim konca - o zgrozo smile - jeszcze nie widac...

21 968

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
Anstawia napisał/a:

I wczoraj udało mi się poznać przyczynę: skumulowana złość.

Dobrze, ze Ci lepiej, bo powiem Ci - nie lubie takiej "kumulacji" tongue

Qrde totka musze wysłać w takim razie hurtem... ino  pędzikiem big_smile

21 969

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Nie chciałam - kiedy zadawano mi pytanie, doradzano - w ogóle takiej rady przeanalizować, wgrałam sobie coś tam na płyty mózgowe i tak żyłam, trzymając się opinii (mojej własnej wymyślonej - wcale nie realnej i potwierdzonej faktami!)

No wlasnie zaprzeczenie sad Byla tutaj Absum i zniknela. Moze analizuje ? Bo rad nie przyjmuje sad

Wiecie co, przykre ale prawdziwe - trzeba osiagnac dno aby cos zmienic !!! Potem dopiero widzimy co robilysmy zle sad
Przed dnem - moga nam gadac a my gluche jak pien !!!

Nie bojcie sie dziewczyny swojego dna !!! Lepiej spasc na dno  aby wybic sie do gory niz zyc w bagnie !!!!

Powiadam Wam - Nie taki diabel straszny jak go maluja smile smile smile

To tak jak po skoku do wody. Jak się odbijamy od dna to szybciej, migusiem wypływamy smile

21 970

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
hm... napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Da wiele Hm - to klucz smile
Podstawę do analizy, które zachowania do jakich konsekwencji prowadzą smile

Nie wiem, właśnie się złapałam po ostatniej terapii na tym, że ja to pogodzona z przeszłością szybko "bywam". Wyciągane wnioski są na zasadzie "nigdy więcej" - ale określonego typu sytuacji. Dokładnie tej samej sytuacji. Ale schemat jest wciąż ten sam, choć szczegóły odmienne.
Od zawsze daję się ignorować, wykorzystywać, pozwalam na psychiczne znęcanie się nade mną, nie umiem otwarcie komunikować swojego zdania i się go trzymać, bo w imię poczucia bezpieczeństwa i przynależności zrobię wszystko - przede wszystkim krzywdę sobie.
Ja się bardzo szybko "pogadzam" wink I idę dalej. Ale nigdy nie szukałam pierwotnego czynnika, który powoduje, że kolejne relacje z ludźmi są tym samym, tylko w innej otoczce. Chcę wybaczać - oczywiście. Ale nigdy nie zapominać nawet na chwilę, jak mnie ukształtowało dotychczasowe życie. Zawsze pamiętać o przyczynach smile

Wróć.
Żeby było jasne, bo źle się wyraziłam i popędziłam na skróty. Anstawia zna przyczynę, już dawno ją poznała, a  tu jakby chciała znowu.
Oczywiście grunt to poznać przyczynę, to wszelka podstawa.

I wczoraj udało mi się poznać przyczynę: skumulowana złość.
Już mi lepiej. Szukałam daleko, a przyczyna była bliżej niż myślałam.

Miałam właśnie dopisać, że to już nieaktualne, bo motylki smile

Posty [ 21 906 do 21 970 z 26 310 ]

Strony Poprzednia 1 … 336 337 338 339 340 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026