Byłam żoną sadysty! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Byłam żoną sadysty!

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 80 z 80 ]

66

Odp: Byłam żoną sadysty!

Ja też Niekochana, powtarzam tak uparcie, że już w to wierzę bez cienia wątpliwości. Aczkolwiek tylko moja wiara i nadzieja jest pewna, cała reszta jeszcze (podkreślam - jeszcze) zależy również od "Nieprzewidywalnego". Ale postanowiłam zmierzyć się z tym nieprzewidywalnym i ze sobą w tym chorym układzie. Dałam sobie rozkaz, teraz pozostało - WYKONAĆ! (BIEGIEM!)

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Byłam żoną sadysty!

Mnie ( o ironio) siłę daje widok mojej mamy tkwiącej nadal w chorym związku z ojcem. Jak zaczynam za dużo "przemyśliwać" - zaraz wracam do pionu, bo WIEM, że na pewno tak jak ona nie chcę!

68

Odp: Byłam żoną sadysty!

Chociaż jest to jak "głosowanie przeciw", jeśli nie ma odpowiedniego "za", to ma sens. Wiesz na pewno czego nie chcesz. Uwolnisz się od niechcianego i dowiesz się, czego chcesz. Mam nadzieję, że tak to działa. Również czekam na olśnienie. Jak pozbędę się garbu, zobaczę, co można zdziałać z prostym grzbietem. Zakładam, że więcej niż z garbem.

69

Odp: Byłam żoną sadysty!

Dario - napiszesz coś więcej?

70

Odp: Byłam żoną sadysty!

Nie,nie jestem po rozwodzie.Nie przyniosłam do sądu zaświadczenia o zarobkach.Nie miałam dochodów bo nie pracowałam.Nigdy nie zapomnę tej wrzeszczącej baby ...Poległam gdy zapytała o seks miedzy mną a mężem.Wystarczył raz od x czasu."Jest seks nie ma rozwodu" -usłyszałam.
   Sędzina tylko dyktowała do akt " powódka jest agresywna" ," przeszkadza".

"Uwolnisz się od niechcianego i dowiesz się, czego chcesz" .Powodzenia kobietki!

71

Odp: Byłam żoną sadysty!

Witam Was Kobietki!!!
Długo mnie nie było na forum, ale cieszę się,że temat się rozwija. Choć pewnie najszczęśliwsze byśmy były, gdyby nie istniał problem przemocy w rodzinie, czy alkolholizmu!Ja powoli zdrowieję!!!! I musze przyznać,że nie wiedziałam o swoim kalectwie emocjonalnym związanym z tym co przechodziłam,dopóki nie poznałam człowieka, który mi to uswiadomił! Tak, mężczyzna! Nie,nie spotykamy się jeszcze!Rozmowa, to dobre lekarstwo na poczatek! Nie wiem, czy mam na tyle odwagi aby uwierzyć w to,że moge być szczęśliwa, bez udziału lęku!Moje kalectwo emocjonalne, to pozostałość po chorym związku.Leczę się z tego strachu,który nadal w sobie noszę i czasami czuję się tak, jak bym nadal była własnością byłego męża!Głupie, ale prawdziwe!
Uciekajcie dziewczyny jak najdalej od tych,których się boicie, życie jest jedno i nie warto się łudzić gdy płyną łzy!
Kobiety! Powiedzcie mi, skoro ojciec ma ustalone przez sąd widzenia z synem, a syn ma pozostawać w miejscu zamieszkania matki, to gdybym miała zamiar zmienić miejsce pobytu, muszę pytać o zgodę byłego, czy nie ma to znaczenia i mogę układać sobie życie tam, gdzie chcę???
Obiecuję,że będe się odzywała !Pozdrawiam!

72

Odp: Byłam żoną sadysty!
Margarita19 napisał/a:

Kobiety! Powiedzcie mi, skoro ojciec ma ustalone przez sąd widzenia z synem, a syn ma pozostawać w miejscu zamieszkania matki, to gdybym miała zamiar zmienić miejsce pobytu, muszę pytać o zgodę byłego, czy nie ma to znaczenia i mogę układać sobie życie tam, gdzie chcę???

Cieszę się, że życie się do Ciebie uśmiechnęło big_smile To niesie nadzieję
Zmieniać miejsce pobytu możesz bez pytania o zgodę byłego męża, o ile będziesz to robić w granicach naszego kraju. Bo do wyrobienia paszportu dla syna już jest potrzebna zgoda ojca. Życzę powodzenia i szczęścia w układaniu sobie życia smile

73

Odp: Byłam żoną sadysty!

Dziękuję za szybką odpowiedź.Oczywiście miałam na myśli zmianę miejsca zamieszkania, na terenie naszego kraju.A zapytałam gdyż w jednym z pism otrzymanych z sądu widnieje podpunkt,który mówi ,że w razie utrudniania kontaktów ojca z synem,mogę mieć ograniczone prawa rodzicielskie!!!!! Więc,dlatego zapytałam o kwestje przeprowadzki,czy aby nie podchodzi ten czyn pod utrudnianie kontaktów.Swoją drogą okazuje się,że ojciec to zawsze ojciec,bez względu na to co robił w trakcie trwania małżeństwa,praw mu nikt nie odebrał ani nie ograniczył.Wywinął się z wszystkiego co zrobił,prokuratura umorzyła postępowanie z wynikiem:Czynu nie popełnił.... co nie wyklucza, że mogło być inaczej.... ale z braku dowodów....itd! A matka choć bez winy, za utrudnianie kontaktów, może mieć ograniczone prawo rodzicielskie - bez komentarza!

74

Odp: Byłam żoną sadysty!
Margarita19 napisał/a:

prokuratura umorzyła postępowanie z wynikiem:Czynu nie popełnił.... co nie wyklucza, że mogło być inaczej.... ale z braku dowodów....itd! A matka choć bez winy, za utrudnianie kontaktów, może mieć ograniczone prawo rodzicielskie - bez komentarza!

Bez przesady - to działa w dwie strony. Winę ZAWSZE trzeba UDOWODNIĆ i u nas i na całym świecie. Przeprowadzka nie jest utrudnianiem kontaktów jeśli wiąże się z układaniem sobie życia a nie jest "sztuką dla sztuki" czyli bez żadnego uzasadnienia big_smile

75

Odp: Byłam żoną sadysty!

Witaj Margarito 19! Byłam ciekawa jak Ci się układa-i cieszę się,że nareszcie oddychasz wolnością..
Super,że masz z kim pogadać-to najlepsza terapia. Dopóki jesteś w kraju z dzieckiem- twój mąż może sobie tylko pogadać. Jak kocha syna i bardzo chce z nim utrzymywać kontakty-to przejedzie w tym celu całą Polskę. Gorzej-gdybyś nie chciała mu otworzyć drzwi... Ale takim typkom nie chodzi o dziecko, a raczej o to ,żeby się jeszcze trochę ponarzucać swojej byłej... Pozdrawiam serdecznie i życzę Ci dużo szczęścia! wink

76

Odp: Byłam żoną sadysty!

Przeczytalam wszystko od deski do deski i ciesze sie naprawde ze powoli odzyskujesz rownowage.
Czytajac 1 Twoj post mialam wrazenie jakby mama opowiadala mi co sie dzialo za nim sie urodzilam. Tak wlasnie moj ojciec tez byl/ jest alkoholikiem. Bardzo podobna historia, z tym ze nie pamietam wszystkiego. Ale z tego co wiem nie byl taki zawsze. Zaczelo sie od tego ze trafil do wiezienia. I tu nie za morderstwo czy cos strasznego. Tylko poprostu koledzy okradli sklep a jego podpitego postawili na "czatach".
I takim sposobem trafil na jakies 2 lata za kratki. I to wlasnie po wyjsciu stamtąd stal sie katem i oprawca w jednym.
Bylo tak jak u Ciebie ze z zewnatrz kazdy widzial kochajacego ojca i dobrego meza... taka zlota roczke. Ale tego co sie dzialo w domu nie widzial nikt. I nikt nie chcial wierzyc. Po za tym ze pil i znecal sie nie tyle co fizycznie co psychicznie byl typem pasozyta. Nie kwapil sie do zadnej roboty nigdzie mu nie odpowiadalo na dluzsza mete. To mama pracowala i starala sie aby w domu bylo calkiem znosnie. A on w zasadzie to co gdzies zarobil zaraz przepijal.A gdy wracal na rauszu rob napity jak bela zaczynal sie koszmar. Do dzis mam mentalnosc do obgryzania paznokci. A kazde stukniecie czy jakis hałas podrywa mnie na rowne nogi.Fakt faktem nie bil ani mnie ani mamy. Choc raz czy dwa zdarzylo sie ze popchna mnie lub ja.
   20 lat sie meczylysmy a ja sama mam 22... Wiec wiekszosc mojego zycie. W tym 3 lata nie pil nic absolutnie. Podpisal dekleracje z kosciolem o abstynencji. I wytrzymal cale 3 lata. A zaraz w dzien konca paktu poszedl sie napic. W miedzy czasie mama zaszla w ciaze i urodzil mi sie braciszek. Na szczescie to chyba dzieki niemu mama znalazla sile i ucieklysmy na drugi koniec Polski.
Dopiero 2 lata jestesmy bez ojca. Ale tego spokoju i ciszy nie da sie opisac slowami. Wiem ze dlugo zajmie nam pozbieranie sie po tym wszystkim. Bo to co napisalam to tylko nie wielka czesc tego co bylo. A rysa w pamieci zostanie na zawsze. I ten strach ze moze nas znajdzie. I co wtedy? Nie raz sni mi sie to po nocach...

Dlatego naprawde ciesze sie ze znalazlas w sobie tyle sily i odwagi by odejsc teraz. Kiedy dziecko jest jeszcze malutkie. I nie bedzie pamietalo tatusia-oprawce. A jesli chodzi o nasze Polskie prawo... niby jest przeciwko alkoholikom i tyranom. Ale tak jak pisalas w ktoryms watku... Oni potrafia manipulowac ludzmi w taki sposob ze wina zawsze bedzie po Twojej stronie.
Mimo tego nie poddawaj sie. A zobaczysz ze warto bylo walczyc za chwile wytchnienia.

Pozdrawiam serdecznie

77

Odp: Byłam żoną sadysty!

Margarita19
Nie pokazuj mu, że się go boisz. Kiedy on zobaczy, że jesteś przestraszona, będzie czuł się "na lepszej pozycji" niż Ty. Musisz być silna. To, że tak późno dowiedziałaś się jaki on jest naprawdę jest przez to, że zanim za niego wyszłaś, mało go znałaś. Bo sama napisałaś, że byliście razem 1,5 roku ale widywaliście się bardzo rzadko bo on pracował za granicą. Nie dawaj mu za wygraną. Bardzo dobrze zrobiłaś rozstając się z nim. Uwierz, w innym przypadku mogłoby się zakończyć to o wiele gorzej. Ten sadysta sam w przeszłości podejrzewam, że nie miał łatwo, bo z pewnością coś w jego życiu się stało, skoro teraz tak się zachowuje. Ale oczywiście to go wcale nie usprawiedliwia. Zbieraj jak najwięcej dowodów na jego niekorzyść, bo ja osobiście nie wyobrażam sobie żeby taki człowiek zostawał z dzieckiem...
Robi z siebie ofiarę, bo wiadomo, że wtedy to Ty źle na tym wyjdziesz. Za znęcanie się (psychicznie i fizycznie) on może trafić do więzienia, więc broni się na wszystkie sposoby. Nie dawaj mu się sprowokować.
Nie wiem jak można być kimś takim. Najważniejsze, to nie poddawaj się. Po tym wszystkim będzie Ci trudno zaufać jakiemukolwiek mężczyźnie ale pamiętaj, że przed Tobą jeszcze wiele lat życia. Masz o co walczyć. Trzymam za Ciebie kciuki.

78

Odp: Byłam żoną sadysty!

Chyba nigdy nie odpowie za krzywdy jakie wyrządził, teraz wygrał i jest oczyszczony z zarzutow.Ciekawa jestem jakim sposobem prokuratura uznała,że czynów nie popełnił,rozmawiałam z prokuratorem i śmiać mi się zachciało, bo okazało się,że świadkowie są ważni a nie dowody, choćby nawet fałszywi (o czym tylko ja wiem), ale świadek,to świadek i koniec!Mogę załorzyć sprawę z powództwa prywatnego,lecz to kosztuje, ja niestety nie mam na to i wiadomo było,że nie zrobię mu sprawy!
Kuratora też nie dostał mimo,że sie staralłam udowodnić na rozwodzie, że to co mówię to szczera prawda!
Odrzucono moją prośbę o alimenty na mnie, nie ma uzasadnienia abym dostawała pieniądze od byłego na siebie, mimo,ze nie mam dochodów!
Starałam się o pomoc w opiece społecznej i otrzymałam JEDNORAZOWĄ ZAPOMGĘ W WYS. 150 zł.!
Tak to wygląda i tych kilka miesięcy były wykańczające, ale wierzyłam w sprawiedliwość do końca!

79

Odp: Byłam żoną sadysty!

Jak ja to mówie,,taka jest zasrana sprawiedliwość.Nie to ,że większość z nas cierpi,jesteśmy bite i upokarzane,to żeby tego było mało jeszcze z nas zrobią winnych.Aż trudno uwierzyć do czego to doszło.Przykra historia,nie mam słów.Mogę tylko życzyć powodzenia

Posty [ 66 do 80 z 80 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Byłam żoną sadysty!

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024