Uwielbiam pieścić go ustami, i uwielbiam jego smak ![]()
Podobne tematy
Witam. Nie wiem czy dobry temat ale napisze.
A wiec. Jestem z Kobietą ponad 5 lat. Moja kobieta lubi jak jej sprawiam przyjemność oralnie szczególnie przed seksem. Często o to prosi. Kiedyś gdy spytałem czy by mogła się odwzajemnić To wybuchła i powiedziała ze ona nie jest lodziara i dziw** i że jest szanującą się kobietą i że się poniżać nie będzie. Zapomniałem o tym i przed długi okres było tak samo. Znowu powróciła myśl o tym że fajnie by było jak by się odwzajemniła. No ale nie wiem czy warto pytać czy znowu się nie wybuchnie jak wtedy i nie wiem czy nadal ma takie poglądy tak jak w tedy. Jak mogę ją o to spytać by nie wybuchła??
patryq - może po prostu pokaż jej to forum? jest "milion" tematów w tej sprawie;]
Czytałam Twoją długą wypowiedź Przemo i odnośnie:
"Zastanawiam się dlaczego niektóre kobiety tak bez oporu i z wielką chęcią pozwalają się pieścić ale same nie chcą nawet kiwnąć palcem aby dać ( a przynajmniej sprobować dać) przyjemność partnerowi."
to ja się zastanawiam dlaczego mam zupełnie odwrotnie ;] i w zasadzie też mi przykro.
Pokazałem kiedyś ale mnie wyśmiała że siedzę na babskich stronach;) Nie to żebym nalegał na seks oralny bo ręką owszem przyjemność sprawi ale nic po za tym.
to może spróbuj ją oswajać powoli - skoro może go dotknąć i nie ma z tym problemu, to poproś o szybkiego buziaka, albo może pozwól jej całować siebie(ewentualnie zachęć) kiedy leżysz na plecach, dziś całus nad pępkiem, jutro pod, kto wie co się zdarzy ;] Jeśli się kochacie, to gdy jej powiesz, że to jest Twoje marzenie - powinna zrozumieć.
patryq pokaż jej to: http://fierotic.blogspot.com/2012/04/remember-sweetheart.html z pozdrowieniami od szanującej się kobiety ![]()
red- jesteś wielka....
Takie kobiety trzeba szanować panowie. Niestety nie ma Ich za dużo...
patryq - może po prostu pokaż jej to forum? jest "milion" tematów w tej sprawie;]
Czytałam Twoją długą wypowiedź Przemo i odnośnie:
"Zastanawiam się dlaczego niektóre kobiety tak bez oporu i z wielką chęcią pozwalają się pieścić ale same nie chcą nawet kiwnąć palcem aby dać ( a przynajmniej sprobować dać) przyjemność partnerowi."
to ja się zastanawiam dlaczego mam zupełnie odwrotnie ;] i w zasadzie też mi przykro.
Impermablee- los niestety płata figle i osobom takim jak My które wiedzą jak sprawić prawdziwą przyjemność swojemu partnerowi i uwielbiaja to robić stawia na drodze różnych egoistów, konserwatystów czy pruderyjnych nudziarzy z minimalnym libido.
Dla mnie to smutne bo jestem w małżeństwie w którym moja szanowna żona ma wspaniały sex oralny (praktycznie zawsze zakończony orgazmem )na skinienie palcem choćby kilka razy dziennie jeśli tylko by chciała a moje delikatne sugestie że miło by mi było gdyby i o mnie pomyślała są zupełnie bez jej odpowiedzi. Ostatni raz kiedy mnie wogóle tam dotykala to było o ile dobrze pamiętam ze dwa lata temu. I jak facet może sie czuć spełniony w takim związku. Jak mam nie myśleć o tym że może zwyczajnie przestać się przejmować i poszukać sobie kogoś na boku... Zwykły sex w ostatnim roku też u mnie można policzyc na palcach jednej ręki i pewnie by jeszcze palców zostało...
A nie chce mi się juz o tym pisać bo tylko humor mi to psuje, lepiej sobie piwo otworze...
lepiej sobie piwo otworze...
to prawie jakbyśmy pili razem - nie wiem czego "zdrowie", ale oby na dobre wyszło ;]
Oj współczuję Wam Panowie naprawdę. Nie wiem co takie kobiety mają w głowach i skąd im się tam to wzięło, ale to naprawdę przykre kiedy jeden z partnerów stara się i dba o potrzeby drugiego, który ma to gdzieś i nie chce się nawet odwdzięczyć. A może też odmawiajcie im lizania, to zobaczą jak to jest;p
Spytałem ją o to dzisiaj no ale udała że nie słyszała i wyszła. Przez ten jej egoizm już nawet straciłem ochotę na seks.
i wcale Ci się nie dziwie. Co to za frajda z seksu kiedy druga osoba myśli tylko o sobie... Skończona egoistka i tyle. Ile ona ma lat jesli wolno zapytać?
Ona ma 26 ja mam 25. Jeśli chodzi o sam seks to na nowe pozycje jest otwarta i ogólnie jest czuła i uczuciowa ale jeśli chodzi i o seks oralny to gdy ja jej sprawiam przyjemność to jest wszystko dobrze ale gdy ja poproszę to juz tak kolorowo nie jest;/
Ma 26 lat a takie średniowiecze we łbie? Masakra. Mi brak słów po prostu- seks ok, jak jej się wylizuje też ok, ale sama do buzi nie weźmie, bo nie jest dziwką xD Spróbuj może na początek też jej odmawiać oralu, a jak to nic nie da, to ja nie wiem- znajdź sobie inną od razu może? Bo prędzej czy później i tak poszukasz gdzieś indziej zaspokojenia braków jakie masz w domu.
No niektóre poglądy ma naprawdę ze średniowiecza. Może przez to że długo mieszkała z rodzicami a oni jeszcze gorsze poglądy mają. Przeżywałem koszmar zanim mnie zaakceptowali i dopóki nie zamieszkaliśmy razem.
Ja to znam doskonale, ale to żadne wytłumaczenie. jak tak czasem słucham mojej mamy, to założę się, że sama nigdy do buzi nie wzięła. Ciocia, która jest dla mnie jak druga matka- jeszcze gorzej. Mojego byłego też nie akceptowali, nie znosili go wręcz. A jednak nie mam takich oporów w głowie. na moje to wszystko kwestia charakteru i tyle. wychowanie też się do tego na pewno przyczyniło, ale i tak jej nie tłumaczy.
Seks mamy udany i dosyć długi. No ale jednak ręka a lodzik to spora różnica przyjemności. Myślicie że gdy przestane ją tam lizać to pomoże?
278 2012-05-22 20:34:26 Ostatnio edytowany przez red (2012-05-22 20:57:09)
No pewnie, że spora róznica- nawet nie ma porównania!
Nie wiem czy to pomoże, ale warto spróbować. Zawsze jest nadzieja, że kiedy zobaczy jakie to "przyjemne" kiedy partner ma gdzies jej potrzeby, to zmądrzeje. Ale najpierw spróbuj jeszcze porozmawiać. Ale nie proś o loda, tylko zapytaj ją wprost dlaczego ma takie opory. I nie odpuszczaj łatwo tematu- ma 26lat, jesteście ze soba ponad 5, więc powinna umieć z Tobą rozmawiać. jeśli jednak znowu Cię spławi, przestań ją lizac i tyle.
Ps. pozwoliłam sobie zacytować fragment Twojej wypowiedzi (oczywiście anonimowo) na moim blogu. mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko:)
red- dlaczego pomimo zbliżonych warunków i w rodzinie i w szkole jedne kobiety są później takie spoko, wyluzowane i otwarte jak Ty a inne zachowuja się jak średniowieczne zakonnice?
Ja kocham swoja żone i naprawde jesli zaczne Ją kiedyś zdradzać to będzie dla mnie tragedia ale jednocześnie to ona głównie będzie temu winna. To znaczy nie zrozum mnie źle - nie szukam nikogo na boku, nie wchodze na portale randkowe itp ale jesli spotkam kiedyś fajną kobiete która poczuję najnormalniej" chemie" ze mną to nie wiem czy będę potrafił się powstrzymać.
Tak bardzo brakuje mi zwykłej czułości i kobiecego zainteresowania... Nie mówie już nawet o oralu bo tou mnie mniej prawdopodobne niż trafić "6" w totka wcale nie grając...
Nie mam pojęcia Przemo jak to się dzieje. Chciałabym, ale nie wiem. Chciałabym nawet iść na psychologię i zrobić później podyplomówkę z seksuologii w nadziei, że kiedyś rozwiązałabym takie zagadki, ale troszkę mi się nie chce tyle uczyć jeszcze:/ Póki co pozostaje mi więc tylko takie wyjaśnienie, że to kwestia charakteru i osobowości, nad którą niestety nie pracowała. Pozostała taka, jaką ją wychowano i nic w sobie nie zmieniła. Ja też na początku miałam jakieś tam obawy czy niechęć do robienia loda, ale postanowiłam spróbować, choć trochę mi to zajęło- ale za to się spodobało xD Jeszcze gorzej miałam z seksem analnym- zaklinałam się kiedyś, że nigdy w życiu, ale teraz i do tego się przekonuję i mam nadzieję, że niedługo nam się z partnerem uda to zrobić:) To wszystko kwestia otwartego umysłu chyba też. Jak ktoś ma zakuty łeb, to za cholerę go nie namówisz do próbowania nowych rzeczy. I rozumiem Cię doskonale co masz na myśli w kwestii ewentualnej zdrady i Twoja żona też nie powinna się dziwić jeśli do tego dojdzie, ale jak znam takie kobiety, to ona oczywiście będzie święta w jej mniemaniu, a Ty się okażesz jakimś niewyżytym seksoholikiem. Może namów ją na jakieś spotkanie z psychologiem lub seksuologiem? Może ma problemy z okazywaniem uczuć i seksualnością?
szczerze? ja też nie wyobrażam sobie tego, że facet miałby mnie lizać, a ja jego nie. no sory. przecież seks oralny jest mega podniecający i fantastyczny, więc dlaczego tego odmawiać komuś, kogo się kocha?
z byłym miałam taką sytuację, że to ja jemu obciągałam, a on mnie nawet tam pocałować nie chciał (!) to było straszne. dobrze, że obecny nie ma z tym problemów ![]()
szczerze? ja też nie wyobrażam sobie tego, że facet miałby mnie lizać, a ja jego nie. no sory. przecież seks oralny jest mega podniecający i fantastyczny, więc dlaczego tego odmawiać komuś, kogo się kocha?
z byłym miałam taką sytuację, że to ja jemu obciągałam, a on mnie nawet tam pocałować nie chciał (!) to było straszne. dobrze, że obecny nie ma z tym problemów
No właśnie, ja też bym się czuła strasznie, gdyby facet oczekiwał orala, a sam nie chciał nawet tam na sekundkę języczka zanurzyć. W takiej sytuacji nic dziwnego, że się odechciewa.
Ja jak tylko mam okazje to języczkiem sprawiam przyjemność ale o lodziku to już nie ma mowy:( jedynie co to moja partnerka ogranicza sie do ręki
patryq współczuję. szczerze współczuję...
samo dawanie przyjemności kochanej osobie daje dużo radości, spełnienia i przyjemności. przynajmniej mi.
poza tym uwielbiam patrzeć na mojego mężczyznę, który tuż przed orgazmem tak nieziemsko jęczy i drży ![]()
A ja chyba znalazłem dla siebie pewne"rozwiązanie" w kwestii rozładowania napięcia sexualnego. Nie będę żonie zawracał głowy takimi głupotami jak sex czy coś w tym stylu. Na boku też chyba nie będę raczej nikogo szukał. Nie mam na to czasu. Zwyczajnie kiedy będę w domu (pracuję na delegacji za granicą i w domu jestem tak ok tygodnia na miesiąc) szedł spać w jednym łóżku z moją żoneczką to wypije sobie ze dwa piwka na sen (a to mnie zwykle rozluźnia) więc łatwiej wtedy usnąć nie myśląc o głupotach...
Alkohol będzie pełnił rolę substytutu sexu ;-)
Wiem że to nie jest najlepsze rozwiązanie ale na początek może wystarczy.
I co Przemo, to jakiś nowy rodzaj szantażu? Sądzisz, że Twoja żona pod wpływem litości jednak rozłoży przed Tobą nogi? Jedyne co możesz w ten sposób uzyskać to wstęp do alkoholizmu, a to jest droga, która prowadzi na samo dno.
Masz jaja? Jesteś nieszczęśliwy? Porozmawiaj z żoną, daj jej ostatnią szansę. Zaproponuj wizytę u seksuologa. Jeśli nic się nie zmieni- wybierz rozwód.
A ja chyba znalazłem dla siebie pewne"rozwiązanie" w kwestii rozładowania napięcia sexualnego. Nie będę żonie zawracał głowy takimi głupotami jak sex czy coś w tym stylu. Na boku też chyba nie będę raczej nikogo szukał. Nie mam na to czasu. Zwyczajnie kiedy będę w domu (pracuję na delegacji za granicą i w domu jestem tak ok tygodnia na miesiąc) szedł spać w jednym łóżku z moją żoneczką to wypije sobie ze dwa piwka na sen (a to mnie zwykle rozluźnia) więc łatwiej wtedy usnąć nie myśląc o głupotach...
Alkohol będzie pełnił rolę substytutu sexu ;-)
Wiem że to nie jest najlepsze rozwiązanie ale na początek może wystarczy.
Przemo, nie rób tego. To nie jest tego warte, abyś się wpędził w piekło alkoholizmu...
Widzę, że Twój przypadek jest podobny do mojego, bierze, ale oddać nie chce. ![]()
busiu-nowy rodzaj szantażu? Czy Ty wiesz co piszesz? Najnormalniej w świecie wypije na sen ze dwa piwa i pójdę spać... Co jest w tym takiego strasznego?
Rozmowy o sexie nie pomagają , zresztą żona nie chce nawet o tym rozmawiać. Wyraziła już swoją opinię i mówi że temat zamknięty i nie chce do tego wracać. Jeśli chodzi o psychologa czy sexuologa to nawet słyszeć o tym nie chce i siłą bym jej tam nie zaciągnoł.
A skoro ja znalazłem jakiś tam sposób na rozluźnienie się przed snem i nie myślenie o sexie to w czym problem...
Uważam że to wcale nie takie złe rozwiązanie. W każdym razie żony nie będę pytał o pozwolenie...
A alkoholizm od dwóch piw przed snem czy szklaneczki whisky? Nawt jeśli tak to na coś trzeba umrzeć...
Ps. ten text-"Masz jaja?" bardzo mnie rozbawił ;-) Widze że ktoś tu ma bardzo stereotypowe myślenie na temat męskości...
Przemo, spoko- walnij se to piwko jeśli chcesz, ale później zabaw się obok żonki jakąś fajną sztuczną cipką- widziałam bardzo ciekawe w sklepach internetowych;) I niech się wtedy cieszy, że jakoś sobie radzisz bez jej pomocy ;D
red- rozbawiłaś mnie tą sztuczną cipką;-D Też nawet niedawno widziałem w jakimś niemieckim kanale tv reklame takiej zabawki ;-)Wyglądała całkiem zabawnie. Tyle że mnie to zupełnie nie kręci. Kobieta nie jest dla mnie tylko chodzącą cipką. Kiedy czuję wielką potrzebe rozładowania napięcia to moja ręka całkiem dobrze sobie daje z tym rade...;-)
Mnie zwyczajnie brakuje bliskości, pieszczot, dotyku,pocałunków... Wszystkiego tego co może mi dać tylko kochająca i pragnąca mnie kobieta...
O o, właśnie. "Kochająca i pragnąca". Tych właśnie słów użyłeś. Uznajemy więc, że Twoja żona Cię ani nie kocha, ani nie pragnie, a Twoim sposobem na to jest... piwo na wieczór? Wolisz powoli wpędzać się w alkoholizm i marnować kolejne lata z kobietą, która Cię nie chce? Serio?
I właśnie dlatego pisałam o braku jaj. Może to i stereotypowe (ja bym powiedziała że to metafora, ale jak tam chcesz) myślenie, ale Tobie i tak ich brakuje.
O o, właśnie. "Kochająca i pragnąca". Tych właśnie słów użyłeś. Uznajemy więc, że Twoja żona Cię ani nie kocha, ani nie pragnie, a Twoim sposobem na to jest... piwo na wieczór? Wolisz powoli wpędzać się w alkoholizm i marnować kolejne lata z kobietą, która Cię nie chce? Serio?
I właśnie dlatego pisałam o braku jaj. Może to i stereotypowe (ja bym powiedziała że to metafora, ale jak tam chcesz) myślenie, ale Tobie i tak ich brakuje.
Busiu,w innym temacie założonym przez Ciebie napisałaś:
Powodów jest tyle, ile dziewczyn, które nie chcą robić lodów. A bo penis brzydki, a bo dziwnie pachnie, bo się z niego ulewają jakieś maziaje, bo można się udławić, bo penisem się sika i niefajna to świadomość... no nie wiem co tam jeszcze można wymyślić.
Ja to od razu po moim pierwszym razie spróbowałam seksu oralnego. Baaardzo mnie korciło jak to jest, no i słyszałam, że dobry lodzik zapewnia nieziemski odlot mężczyźnie, a czegóż się nie robi dla ukochanego? Próbowałam już w różnych pozycjach (na stojąco, siedząco, leżąco), w różnych miejscach (w samochodzie było ekscytująco, zakazany owoc smakuje wyśmienicie), obejrzałam też mnóstwo filmików, czytałam poradniki, opanowałam "głębokie gardło"... chciałabym ulepszyć "technikę", ale nie wiem, co więcej mogłabym zrobić. Chłopak już nie ma żadnych rad i twierdzi, że osiągnęłam mistrzostwo.
Mogłabyś powiedzieć więcej na temat głębokiego gardła?Jak ćwiczyłaś ,by udało się robić głębiej ?Jak radziłaś sobie z krztuszeniem i odruchem wymiotnym ?
Będę wdzięczna za wskazówki:)
Szczerze mówiąc, to nie spotkałem się z kobietą, która faktycznie potrafiłaby zrobić "głębokie gardło". Podobnie z owym "parzeniem herbaty", które pojawiło się tutaj czy w podobnym wątku. Natomiast dużo o tym słyszałem. Moja pierwsza poważniejsza partnerka faktycznie lubiła oral i lubiła mi sprawiać przyjemność w taki sposób (choć bez finiszu). I muszę przyznać, że nawet bez takich bajerów po prostu odpływałem, bo uwielbiam dobry oral (w obie strony). Wydaje mi się w związku z tym, że nie chodzi tutaj o czystko techniczny sposób wykonania, ale również kto to robi i jakie ma podejście do tego tematu.
Jak dziewczyna się zmusza, bo generalnie nie lubi, ale chce sprawić przyjemność, no to mnie to sprawia średnią radochę. Owszem jest miło, ale brakuje...no nie wiem jak to określić.... jej zaangażowania w to co robi?
Uff, trochę krępujące, ale czego nie robi się dla forumowych koleżanek.
Przy głębokim gardle ważna jest pozycja- dobrze jest się odpowiednio "wygiąć", żeby gardło było jak najszersze- coś jak przy udrożnianiu dróg oddechowych w resuscytacji. Dodatkowo warto się "rozluźnić" w okolicach gardła- trzeba panować nad mięśniami w tych okolicach, by nie dopuścić do ich "spinania" się, czyli odruchu wymiotnego. Polecam też odrobinę alkoholu na początku- naprawdę pomaga.
Najważniejsze to ćwiczyć- powoli i często. Jeśli czujesz, że nadchodzi odruch wymiotny, to się wycofaj. Na początku to jest zupełnie normalne, ale z czasem zdobywa się kontrolę nad własnymi odruchami. I trzeba pamiętać też o oddechu- mając penisa wepchniętego aż po przełyk, nie można oddychać, trzeba więc robić przerwy i zrobić jakiś zapasik tlenu przed akcją.
I nie pozwól facetowi przyciskać sobie głowy do penisa, bo wtedy masz gwarantowane, że się udławisz. Głębokie gardło wymaga odrobiny skupienia, a rozproszenie mogłoby się skończyć... pogryzieniem. :>
Jest jedna, naprawdę mocna strona "głębokiego gardła"- kiedy facet dochodzi, wszystko trafia od razu do przełyku, omijając kubki smakowe. Więc jeśli smak spermy nie należy do Twoich ulubionych, ćwicz choćby dla własnych korzyści. ![]()
Dodam że mój chłopak jest dość przyzwoicie obdarzony (ok. 18 cm), a potrafię wziąć jego instrument do buzi na tyle głęboko, że moje usta są przy samej nasadzie penisa. Jak się wysilę, to czubkiem języka mogę jeszcze dotknąć jego jąder... więc da się! Ćwiczyć!
O o, właśnie. "Kochająca i pragnąca". Tych właśnie słów użyłeś. Uznajemy więc, że Twoja żona Cię ani nie kocha, ani nie pragnie, a Twoim sposobem na to jest... piwo na wieczór? Wolisz powoli wpędzać się w alkoholizm i marnować kolejne lata z kobietą, która Cię nie chce? Serio?
I właśnie dlatego pisałam o braku jaj. Może to i stereotypowe (ja bym powiedziała że to metafora, ale jak tam chcesz) myślenie, ale Tobie i tak ich brakuje.
busiu- chyba z racji swojego wieku piszesz czasem bzdury na tematy o których nie masz pojęcia...
296 2012-05-25 12:49:04 Ostatnio edytowany przez EmiLka99 (2012-05-25 12:51:39)
Każdy jest inny ,ja to uwielbiam robić sprawia mi to niesamowitą przyjemność a smak i zapach działa na mnie najbardziej, mój partner uwielbia to i jak to robię
jednak jeśli ktoś nie ma na to ochoty nie ma co się zmuszać,ale myślę że warto spróbować i zobaczyć jak kto jest .Ne rozumiem jak to może być dla kogoś obrzydliwe... ten narząd mężczyzny ,w takim razie po co uprawiają seks i pozwalają penetrować w swoich miejscach intymnych czymś tak "okropnym"
Busiu-dziękuję za odwagę i podzielenie się Twoimi uwagami,podpowiedziami i doświadczeniem ![]()
Wow,18 cm i udaje Ci się wziąć całego aż do nasady? Bardzo chcę się tego nauczyć,więc zabieram się do ćwiczeń:)
Jednak ta pozycja z odchylaniem się nie podoba mi się-czy udaje Ci się /lub pieścić tak partnera ,kiedy on siedzi a Ty jesteś z boku?dla mnie to najwygodniejsza pozycja.
Zdarzało się,że w trakcie nauki krztusiłaś się/dławiłaś ? Tego troszkę się obawiam.Podoba mi się jednak to,że podczas wytrysku wszystko trafia od razu do gardła:)
Dzięki raz jeszcze:)
Ćwiczenia czynią mistrza
ja też biorę prawie całego czasem jak się uda ,a ma dosyć sporego mój ukochany .dla mnie najlepszą pozycją jest gdy on leży a ja jestem z boku albo pozycja 69 .jednak lubię wypiąć się leżąc z boku i wtedy on palcami bawi się moją albo ja sama się zabawiam ze sobą i w tym czasie robię dobrze ustami mojemu partnerowi ,jest niezły odlot
dochodzimy razem .Rozmawiałam z nim dosyć nie dawno to co sprawia nam przyjemność itd i mówił że robię to mistrzowsko musi się ciągle powstrzymywać żeby nie dojść od razu ,zresztą jak przy każdych pieszczotach i seksie .Nie ma co ukrywać faceci to uwielbiają
jednak ma to być opcją dodatkową a nie jedynym sposobem satysfakcji seksualnej .
Ja pierdzielę,ale z Was lachonice dziewczyny
Faktycznie faceci za tym przepadają z tego co widzę ![]()
Właśnie ja lubię taką pozycję z boku jak Ty Emilka99
lachonice hahaha ,swojemu ukochanemu mogę robić laskę do woli
boczna pozycja najlepsza ,albo taka w której partner widzi twarz jak to robię też działa na bodźce tak samo jak odgłosy ssania cmokania itp
mniam
lachonice hahaha ,swojemu ukochanemu mogę robić laskę do woli
boczna pozycja najlepsza ,albo taka w której partner widzi twarz jak to robię też działa na bodźce tak samo jak odgłosy ssania cmokania itp
mniam
O właśnie-Tobie też tak si zdarza cmokać i mlaskać ?:D Myślałam,że tylko ja wydaje takie dziwne odgłosy ![]()
My często w tej bocznej pozycji patrzymy na siebie w lustrze szafy,która jest na na całą ścianę sypialni i mogę również siebie obserwować,tak jak twarz faceta-a to mi sprawia ogromną radość ![]()
Zazdroszczę waszym facetom. Ja obecnie mogę sobie tylko o tym pomarzyć:(
na każdego z nas działają dodatkowe bodźce słuchowe jak wzrokowe
potęguję to podniecenie.Patryq a co jest powodem że Twoja partnerka nie chcę seksu oralnego ?
na każdego z nas działają dodatkowe bodźce słuchowe jak wzrokowe
potęguję to podniecenie.Patryq a co jest powodem że Twoja partnerka nie chcę seksu oralnego ?
Emilka-a Ty dajesz radę wziąć całego ? Jak sobie radzisz/radziłaś z uczuciem krztuszenia ?
Mam nadzieję,że wątek nie przemieni się w pojękiwanie i użalanie się nad sobą z powodu braku orala u patryq
Ku mojemu zdziwieniu nie mam takich sytuacji że się krztuszę ,może właśnie zależy od pozycji bo nie w każdej się da ,a czy całego? no myślę że prawie całego ,ale to bez znaczenia
gdy już dochodzi to staram się jak najgłębiej .
306 2012-05-25 17:11:15 Ostatnio edytowany przez red (2012-05-25 17:11:36)
Zazdroszczę głębokich gardeł, ja się nadal uczę. Czasem udaje się wziąć niemal całego, ale przy ostrzejszym oralu się krztuszę ![]()
Co do mlaskania- to normalne. Jak na moje ciężko trochę uniknąć tego. Przy byłym uczyłam się robić to ładnie, cicho itp. i na nic mi się to zdało, bo obecny uwielbia kiedy mlaszczę, cała się obślinię i w ogóle xD
Przemo, no ja wiem, że Tobie tej bliskości właśnie brakuje, ale na to nic nie poradzę. Dlatego doradziłam tylko coś na rozładowanie- na pewno ciekawsza opcja niż ręka- niektóre nawet lekko zasysają xD
Powodów jest kilka. Moja kobieta stwierdziła że nie będzie się poniżać i że nie jest lodziarą czy dz**ką
Ja najbardziej lubię pozycję, kiedy on leży na boku, ja twarzą do niego tyle że tę twarz mam na wysokości jego krocza
wtedy najłatwiej jest mi znaleźć odpowiedni kąt, by wziąć go całego aż do nasady. Lubię też, gdy oboje siedzimy na krzesłach, i schylam się ku niemu - to naprawdę baaaaardzo fajna pozycja, polecam
A jeśli macie stuprocentowe zaufanie do partnera i trochę doświadczenia w seksie oralnym, to spróbujcie kiedy on jest na was, zsunąć się do jego penisa, i najpierw go lizać, całować, zasysać i pieścić, a później pozwolić jemu, żeby jako strona aktywna kochał Was w usta w swoim rytmie... Nie zapomni tego nigdy, gwarantuję
Odnośnie cmokania i mlaskania, o którym rozmawiałyście - mojego faceta też to kręci
no i oczywiście uwielbia patrzeć na mnie "w akcji" ![]()
Emilka99 - mogę się od Ciebie uczyć
bo jeśli udaje Ci się podczas finału jeszcze głębiej ...jestem pełna podziwu:-)
red-ja mam podobnie jak Ty,jeszcze pokaszluję i krztuszę się,ale powoli idzie mi coraz lepiej :-) Jak się czujesz z tym,że ''obśliniasz się'' w trakcie ?Bo ja też tak mam i jest ok,podobnie jak z mlaskaniem :-) Mój facet uwielbia,kiedy tak robię i ja sama lubię słuchać tych dźwięków-nakręcają mnie ![]()
Dziewczyny-czy Wasi partnerzy czasami ''dominują'' - wsuwają Wam członka w usta i sami sterują głębokością ? Pozwalacie na takie figle ?
Nie zastanawiam się nawet nad tym jak się czuję cała obśliniona. Najważniejsze, że mój facet lubi sobie na to popatrzeć, a ja po wszystkim po prostu wycieram ślinę z twarzy ![]()
Pewnie, że pozwalam mu przejąć kontrolę i "pchać" się w moje usta. Najbardziej lubimy do tego kiedy on leży na plecach, a ja kładę głowę bokiem na jego podbrzuszu- wtedy łatwiej kontrolować głębokość pchnięć, ale jakoś nie umiem opanować łzawienia oka przy bardzo głębokich wejściach
No i ta ślina wyciekająca pod mój policzek xD
Nie zastanawiam się nawet nad tym jak się czuję cała obśliniona. Najważniejsze, że mój facet lubi sobie na to popatrzeć, a ja po wszystkim po prostu wycieram ślinę z twarzy
Pewnie, że pozwalam mu przejąć kontrolę i "pchać" się w moje usta. Najbardziej lubimy do tego kiedy on leży na plecach, a ja kładę głowę bokiem na jego podbrzuszu- wtedy łatwiej kontrolować głębokość pchnięć, ale jakoś nie umiem opanować łzawienia oka przy bardzo głębokich wejściachNo i ta ślina wyciekająca pod mój policzek xD
Mojemu facetowi podoba się,gdy jestem taka ''pośliniona'' :-) Na początku wydawało mi się to niezbyt ciekawe,ale z czasem się przełamałam i teraz nawet ciężko mi byłoby pieścić go bez ''poślizgu'',zwłaszcza głębszego .
Ja podobnie jak Ty RED lubię położyć głowę na podbrzuszu leżąc bokiem a on sobie steruje lub w trakcie namiętnych chwil ja sama się ''nadziewam ustami'' na niego:-)
A łzy w trakcie też znam -mój nazywa je ''płaczkami'',gdy go pieszczę i za głęboko wejdzie w usta,ale bardzo to lubię:-)
Ja też "płaczę", i - podobnie jak wam - podoba mi się to ![]()
ale z nas lodziary ![]()
ale z nas lodziary
Taaak
ja już mówiłam,że z nas lachonice ![]()
Dziewczyny-może zrobimy konkurs ;posadzimy naszych facetów obok siebie i na trzy-czte-ry obciągamy i się ślinimy-wygrywa ta,która szybciej dojdzie do finału ![]()
hahahaha w Azji podobno mają takie teleturnieje xD kiedyś widziałam jakiś japoński filmik z podobnym motywem, ale tam faceci wystawili penisy przez dziury w ścianie, a panie po finale biegły do kolejnej konkurencji ![]()
hahahaha w Azji podobno mają takie teleturnieje xD kiedyś widziałam jakiś japoński filmik z podobnym motywem, ale tam faceci wystawili penisy przez dziury w ścianie, a panie po finale biegły do kolejnej konkurencji
Ja się piszę na to:D byleby rodzin na widowni nie było w trakcie ,bo wyjdzie szydło z wora,że ''my na zewnątrz takie grzeczne'' ,a podczas zawodów ''demonice-lachonice'' ![]()
''demonice-lachonice'' hahahaha rozwaliło mnie to ![]()
''demonice-lachonice'' hahahaha rozwaliło mnie to
Bez obrazy RED ,ale Ty jesteś z nas najlepsza
:D i dzierżysz miano mistrzyni w te klocki ![]()
Proszę o powrót do tematu wątku.
Bez obrazy RED ,ale Ty jesteś z nas najlepsza
:D i dzierżysz miano mistrzyni w te klocki
Hahaha spoko, czuję się zaszczycona, dziękuję ![]()
a teraz już wracajmy do tematu;p
Meriata napisał/a:Hahaha spoko, czuję się zaszczycona, dziękuję
a teraz już wracajmy do tematu;p
Szefowa wpadła,więc cisza już
Wracając do tematu: dziewczyny,rozmawiacie z przyjaciółkami,kuzynkami,siostrami tak jak my tutaj na ten temat?Dzielicie się swoimi przeżyciami i rozmawiacie z nimi o seksie oralnym?Wiecie,że np.Wasza siostra lubi obciągać mężowi,a bliska przyjaciółka ma do tego awersję ?
moje przyjaciółki nigdy zbyt szczegółowo nie opowiadały o tym, co się dzieje w ich sypialniach- chyba, że było to coś bardzo ciekawego;) ale pamiętam zabawną sytuację kiedy moja przyjaciółka zdecydowała się na aparat ortodontyczny i bała się, że przez to nie będzie mogła zaspokajać swojego ówczesnego oralnie i ten sobie znajdzie kochankę ![]()
323 2012-05-27 12:01:11 Ostatnio edytowany przez RoBaCeK78 (2012-05-27 12:02:58)
Podobnie z owym "parzeniem herbaty", które pojawiło się tutaj czy w podobnym wątku.
co to jest? nie spotkałam się z takim określeniem...
ja gdzieś czytałam, że faceci ogólnie lubią ślinienie
i że im więcej śliny to tym lepiej dla nich ![]()
powiem, że nie miałam jakoś przekonania do swojej twórczości lodoróbstwa. uważałam, że nic szczególnego w moim wykonaniu to nie jest, ale mój mi przegadał, że jestem nieziemska
więc staram się jeszcze bardziej
:D a on na tym zyskuje ![]()
a głębokie gardło też próbuję ćwiczyć
i żeby jemu było miło, i mi ![]()
a z koleżankami aż tak nie rozmawiam. znaczy się, jak wyjdzie podobny temat to każda coś tam napomknie, ale nie jakoś szczegółowo ![]()
"parzenie herbaty" to takie coś, kiedy bierzesz do buzi oba jądra partnera leżąc na plecach z odchyloną głową i on się nad Tobą zniża i zanurza je w Twoich ustach- zupełnie jak paczuszka herbaty w kubku
w Seksie w wielkim mieście Samantha kiedyś o tym wspominała też ![]()
Red. Czytałem co napisane było w blogu. Ale są jeszcze techniki chwytu penisa i to co można takimi chwytami zrobić i to odczuwa fizycznie facet. Poszukaj w necie bo linku nie podam.