Jasna choroba... Wczoraj była 99 strona, a dziś już 101.
Muzyka, właśnie. Też zwracam uwagę na tekst. Ostatnio nawet parę kawałków wyskoczyło z mojego repertuaru z tego powodu. Mam swoje "muzyczne obsesje". Jedną z nich jest Coma, dołączyli do nich ostatnio The Fray, Robert M. też jest niezły (wiem, miks ciekawy). Właściwie, u mnie znajdzie się coś na każdą pogodę i nastrój.
Moniko, normalną rzeczą dla mnie jest, że jeśli kogoś zapraszam do siebie, to podejmuję go odpowiednio. Nie przyszłoby mi do głowy, żeby kogokolwiek głodzić. Zresztą, u mnie w rodzinie zawsze tak było. Nawet jak przychodził do nas ktoś pierwszy raz, a jedliśmy akurat, zapraszało się go do stołu.
Szkieletorki, brrr. Zimno mi się zrobiło... Toż to trzeba trzymać, żeby wiatr nie porwał... A jak przytulisz, to pokaleczysz sobie ręce wystającymi kośćmi
Okropieństwo. Umiar potrzebny jest we wszystkim.
Karolina napisał/a:Co do chudzielców to różnie to bywa. Mi ostatnio kolega powiedział tak: facet nie pies, na kości nie leci.
Święte słowa. Podpisuję się po tym.
Moniko, teksty Twojego faceta są cokolwiek dziecinne. Sam nie wie czego chce? Chyba nie oczekuje, że Ty mu na to odpowiesz? Skoro jego rodzina zauważyła Twoją zmianę to znaczy, że jest tak naprawdę. Mogę się mylić, ale on może oczekiwać więcej. Skoro zaczęłaś się zmieniać, pojawiły się efekty - może chce Cię ukształtować na swój sposób? Może gdzieś tam, ma jakiś ideał do którego dąży?
Jeśli chodzi o rozmawianie o problemach - są to rzeczy istotne, choćby po to, żeby zawiązała się między Wami taka prawdziwa przyjaźń i zrozumienie, które cementują związek. Bo uroda przemija, fascynacja seksualnością słabnie, a jeśli nie będzie nic więcej... To lipa...
Rozmawiajcie jak najwięcej 
Wśród moich znajomych, zdarzają się przypadki, gdzie facet kontroluje kobietę w maksymalnie możliwy sposób - po co? Po to żeby się pobawić przez chwilkę, stworzyć laleczkę i ją potem wyrzucić jak się znudzi?
Mnie tylko zastanawia, dlaczego kobiety godzą się na coś takiego. Czy wynika to z niskiej samooceny? Idealizowania partnera? Jak myślicie?
Truskaweczka napisał/a:No pewnie, że do facetów trzeba prosto z mostu, nie bez kozery mówi się, że takie aluzje do nich nie docierają, trzeba prosto i konkretnie , prosty komunikat bo są ... prości
I owszem. Bo my bierzemy więcej rzeczy na logikę. Nie lubimy się domyślać za dużo. Ale z tą prostotą to przesadziłaś...
Spotkanie... To ja zapraszam do Łodzi. Wszystkie/cy będziecie mieć jednakowo blisko, albo daleko 
I intryguje mnie jeszcze jedna kwestia. Czy uważacie, że zbyt wysokim standardem jest oczekiwanie od innych dojrzałości?