No, jak zwykle święta szybko mi zleciały. A może nie jak zwykle tylko wręcz w tym roku wyjątkowo szybko. No bo jak Wam pisałam i jak sami możecie wywnioskować w tym roku święta miałam bardzo fajne
Aż mi strasznie szkoda, że już po. A różnie bywało, czasem było po prostu drętwo, jak pisałam obawiałam się, że i teraz tak będzie, a wręcz przeciwnie, nawet jak np z wujkiem rzadko gadam, to teraz rozmowa się gładko toczyła. To właściwie chrzestny, jak mówiłam tutaj jest kiepski, bo nigdy praktycznie, nawet teraz nie dostałam od niego żadnego prezentu, mimo że Wigilię z nami spędzał. No, ale on taki dziwny jest, nikomu nie daje prezentów, no może czasem swoim dzieciom i tyle, nic więcej. No i ogólnie charakteru super nie ma, ale o niektórych sprawach można z nimi czasem pogadać. Nawet o polityce trochę gadaliśmy, ja tam dobrze się nie znam, ale on trochę tak, więc czasem od niego coś się dowiem. A charakter ma średni, bo poza tym często niezaradny i mamisynek, no ale mówię ma też zalety, o polityce sporo wie i takich rzeczach, więc czasem można pogadać.
Metyl i MałaM bardzo Wam współczuję tych świąt. Ja może nigdy aż tak nie miałam, ale domyślam się, że to bardzo smutne. Tzn, kiedyś jakoś też były między nami kiepskie relacje, wtedy za to szybko wróciłam do domu i też coś na komputerze oglądałam. Mam nadzieję, że Wam się to zmieni
No bo mówię teraz miałam takie super święta, że aż się tego nie spodziewałam
Życie czasem potrafi zaskakiwać. Wiadomo, mniej dużo byłam przy komputerze, poświęcałam w te dni rodzinie prawie cały czas, bo było bardzo miło ![]()
