O, Ewa, jak Warszawa, to jak tylko będzie okazja, to chętnie się z Tobą spotkam
Oj wiem, wiem, ciężko z tą pracą. No, ale jestem pewna, że dacie sobie radę
Na razie Twój zarabia, z tego co pamiętam nieźle, więc na pewno sobie poradzicie.
Dokładnie. Ceny biletów właśnie od stycznia wzrosły, bo tak jeszcze mogłam powiedzieć, że ujdą. No i dalej chcą podwyższyć. Dlatego ludzie protestują, był protest. Były listy-petycja, niestety władze uznają tylko podpisy ludzi, którzy są zameldowani w Warszawie. Co jest głupie, bo przecież masa ludzi spoza Warszawy dojeżdża i mają prawo mieć coś do powiedzenia. Przez to niby dali mi do podpisania petycję, ale niestety mój głos będzie nieważny, bo jestem zameldowana poza Warszawą. A mój chłopak rodowity warszawiak, co tyle lat w niej mieszkał też nie mógł, bo teraz mieszka poza Warszawą..
A przecież wielu ludzi, którzy teraz są zameldowani w Warszawie to i tak przyjezdni... A masz rację, pensję nie rosną, czasem mam wrażenie, że wręcz maleją. Nawet, jak widzisz, ciężko mi dorywczą pracę znaleźć. Jadę na rozmowę w poniedziałek, ale to niestety kiepski dojazd z Warszawy do takiej wsi muszę jechać na rozmowę o hostessę. A potem jak będzie akcja to dopiero np busem z Wawy będą dowozić. Nie jechałabym tam, ale na razie gdzie indziej brak odzewu, a setki wysyłałam chyba. Dzwoniłam o pracę na ulotki, numer podany parę razy i nie odbierają... O inne ulotki aplikowałam, co dopiero ogłoszenie było na stronie i też brak odzewu.. A wydaje się, że skoro ulotki to powinno im zależeć, skoro już ktoś się odzywa i może roznieść...
Mój chłopak też chce zmienić pracę, chciałby biurową, nawet taką wiesz co wystarczy wykształcenie średnie, nic wielkiego, ale nie chcą. To już nawet do Biedronek aplikował, bo uznał- ciężka robota, ale lepiej niż u niego w firmie i trochę więcej zarobek, o dziwo. No, ale był w tylu Biedronkach, i na rozmowie, i nic. Do innych też aplikował, a odzywają się chyba tylko z ofert do wciskania jakiegoś kitu albo zarobek przez internet- zwykłe oszustwa. Co się dzieje w tym kraju...
A ja do Wawy mam blisko, 20 km do centrum Wawy zaledwie, a mam tylko dojazd takimi dwoma pociągami. A komuś kto nie ma ulgi, to nie zazdroszczę, bo właśnie jednym wtedy jedzie do Wawy np za 4,8 zł, a drugim 3,4 zł, z tym, że ten drugi to teraz jeździ jak chce, bo są remonty i w ogóle tam często są opóźnienia, więc lepiej się opłaca tym pierwszym, ale jest droższy. Mammy zrobiony autobus zastępczy, ale też często nie jeździ, co godzinę, a potem jak się dojedzie, to żeby dojechać do centrum Warszawy, i tak trzeba czekać na pociąg, pewnie z godzinę albo dwie, bo teraz tak beznadziejnie jeżdżą. No więc co ten autobus zastępczy daje...
Przydałyby się nam autobusy do Warszawy, ale miasto wiecznie mówi, że nie stać ich
A to po prostu skąpstwo, dużo innych miejscowości, które mają taką odległość mają autobusy i nam też by się przydało, bo wiele ludzi dojeżdza i powinna być taka alternatywa, bo tym pierwszym pociągiem też się wszędzie nie dojedzie.
Ja mam ulgowy, studencki jeszcze, więc płacę za ten pierwszy pociąg 2,35, ale to też szału nie robi.