Awantury o pieniądze/pracę - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Awantury o pieniądze/pracę

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 102 z 102 ]

66

Odp: Awantury o pieniądze/pracę
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Ale nie rób z nas debili. Laska ci powiedziała co jest problemem: "nie angażuje się w życie rodzinne, nie pomagam przy dziecku, nie interesuje sią nią, domem i w ogóle niczym."

Tak na szybko możesz:
jeść z nią obiad w domu w ciągu dnia
poszukac wspólnika, żeby jednak wracać do domu ok 18
zatrudnić dla niej nianie, sprzątaczki, najlepiej żeby codziennie był ktoś w domu poza nią-żeby nie czuła się samotna
pójść na kurs MBA czy coś, bo mocny januszexowy vibe czuje

Generalnie to nie wierzę, że jesteż zadowolony siedząc w pracy 14 godzin + w weekend jesteś pod telefonem. Nie można być aż tak złym menagerem i jeszcze być z tego dumnym i że żona nie docenia. Opisujesz styl życia magazyniera, albo kuriera in post i płaczesz że ktoś poza tobą widzi wady. Co to za branża?

Propsy za to że pozwalasz bratu obrażać swoją własna "żonę" i matke twojego dziecka i że może o niej mówić co chce pod pretekstem udzielania porad wink Rozumiem że żona brata też spędza 14 godzin w pracy i ma milionowy biznes, kiedy on siedzi w domu z bobasem? Czy tak sobie fantazjuje jedynie jak ona się czuje?


Są biznesy, gdzie się siedzi po 12-14 godzin w pracy nawet 7 dni w tygodniu. I to nie jako magazynier, tylko jako szef biznesu.

Brat nie obraził "żony". To była uwaga, która nie była skierowana w jej obecności, ani w szerszym gronie. (Ja byłą już bratową też szybko oceniłem, ale bratu nie powiedziałem, bo wiedziałem, że nie wtedy nie zrozumie)

Kurs MBA nie zmieni specyfiki pracy.

Zobacz podobne tematy :

67 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2025-07-25 18:31:16)

Odp: Awantury o pieniądze/pracę
Farmer napisał/a:

Są biznesy, gdzie się siedzi po 12-14 godzin w pracy nawet 7 dni w tygodniu. I to nie jako magazynier, tylko jako szef biznesu.
...
Kurs MBA nie zmieni specyfiki pracy.


Biznes to organizacja.
Organizacja moze byc lepsza (wymagajaca mniej wysilku, o mniejszym ryzyku i wiekszych zyskach) lub gorsza.
Wycena organizacji zalezy od przychodu, zysku, klientow, potencjalu dalszego rozwoju, ryzyka, ale tez wysilku potrzebnego aby firma dalej prosperowala.

Jesli wlasciciel musi byc tak bardzo zaangazowany w dzialanie firmy aby prosperowala to jakiekolwiek estymacje wartosci sprzedazy sa jedynie poboznymi zyczeniami.

Bo skoro wlasciciel potrzebuje pracowac 12-14 godzin dziennie - a zna firme od podszewki - to ile czasu bedzie potrzebowal nowy szef?
Kupilbys taki biznes? Bo ja nie znam nikogo kto na etapie due dilligence by sie nie wycofal.

68

Odp: Awantury o pieniądze/pracę

Dzięki za wszystkie uwagi i sugestie. Zaproponuję terapię, zobaczymy, może to krok w dobrą stronę i powoli się ułoży.
Jeżeli chodzi o ślub to ten temat się nie pojawił i ja tym bardziej nie będę go w obieg wprowadzał, zwłaszcza w tak napiętej sytuacji.
A zaspokajając Waszą ciekawość i odpowiadając na sugestie to chodząc do pracy pracuję, nie robiłem nigdy partnerki na boku, nie ma, nie było i nie będzie żadnej kochanki, cenię sobie szczerość i lubię jasne sytuacje, jeżeli cokolwiek się w naszym życiu zmieni to na pewno nie ze względu na inną kobietę.

Dziękuję też za wszelkie porady biznesowe, nie wiedziałem, że tylu tutaj menagerów wysokiego szczebla, ale tak, macie rację to januszexowy biznes dlatego jestem w niego zaangażowany na 200%, nigdy zresztą nie twierdziłem, że to międzynarodowa korporacja i nigdy takich ambicji nie miałem. Jedną ambicją było zarobienie do 40 wystarczającej ilości pieniędzy, żebym dalsze życie mógł sobie spokojnie planować i skupić się na rzeczach ważniejszych niż praca i uważam, że to się udało powyżej oczekiwań. Jeżeli chodzi o wycenę i ewentualną sprzedaż to się o to również nie martwię, kwota którą podałem nie jest wyciągnięta z kapelusza a nawet jeżeli mnie w tym biznesie nie będzie to wciąż będą pracownicy, klienci, niezbędny sprzęt, samochody i cała reszta.

Najbardziej mnie zniesmaczyły komentarze dotyczące brata więc też słowo wyjaśnienia. Po pierwsze mój brat nigdy nie obrażał mojej partnerki, nigdy publicznie niczego nie komentował, nie jest jej wrogiem, mają do siebie raczej mocno obojętny stosunek. I tak, czasami rozmawiam o problemach z bratem, bo z kim innym miałbym rozmawiać? Czy prawdziwi mężczyźni nie rozmawiają tylko duszą wszystko w sobie? Naprawdę ciężko mi zrozumieć ten tok myślenia. Tym bardziej, że kto jak kto ale to głównie kobiety słyną z wywlekania wszystkiego do różnych koleżanek.

69 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-07-25 19:40:48)

Odp: Awantury o pieniądze/pracę
JohnyBravo777 napisał/a:
Farmer napisał/a:

Są biznesy, gdzie się siedzi po 12-14 godzin w pracy nawet 7 dni w tygodniu. I to nie jako magazynier, tylko jako szef biznesu.
...
Kurs MBA nie zmieni specyfiki pracy.


Biznes to organizacja.
Organizacja moze byc lepsza (wymagajaca mniej wysilku, o mniejszym ryzyku i wiekszych zyskach) lub gorsza.
Wycena organizacji zalezy od przychodu, zysku, klientow, potencjalu dalszego rozwoju, ryzyka, ale tez wysilku potrzebnego aby firma dalej prosperowala.

Jesli wlasciciel musi byc tak bardzo zaangazowany w dzialanie firmy aby prosperowala to jakiekolwiek estymacje wartosci sprzedazy sa jedynie poboznymi zyczeniami.

Bo skoro wlasciciel potrzebuje pracowac 12-14 godzin dziennie - a zna firme od podszewki - to ile czasu bedzie potrzebowal nowy szef?
Kupilbys taki biznes? Bo ja nie znam nikogo kto na etapie due dilligence by sie nie wycofal.

Jest dokładnie jak piszesz. Firma zarządzana przez kogoś ręcznie jest niesprzedawalna. Chyba ze majatek firmy albo uklad ze nowy właściciel ale ta sama osoba zarzadzajaca

70

Odp: Awantury o pieniądze/pracę
Bert44 napisał/a:

Jest dokładnie jak piszesz. Firma zarządzana przez kogoś ręcznie jest niesprzedawalna. Chyba ze majatek firmy albo uklad ze nowy właściciel ale ta sama osoba zarzadzajaca

nie do końca

hadvar napisał/a:

Jeżeli chodzi o wycenę i ewentualną sprzedaż to się o to również nie martwię, kwota którą podałem nie jest wyciągnięta z kapelusza a nawet jeżeli mnie w tym biznesie nie będzie to wciąż będą pracownicy, klienci, niezbędny sprzęt, samochody i cała reszta.

Wystarczy, że prowadzi się firmę budowlaną, okołobudowlaną, z szeroko pojętego utrzymania.
Wyrobienie marki trwa wtedy latami i wymaga dużych nakładów czasu.

Nawet gdyby firma była zarządzana przez kogoś ręcznie, to konkurencja chętnie taką firmę kupi i to za dobre pieniądze. (lepiej przejąć, niż latami konkurować)

hadvar napisał/a:

Jeżeli chodzi o ślub to ten temat się nie pojawił i ja tym bardziej nie będę go w obieg wprowadzał, zwłaszcza w tak napiętej sytuacji.

Zabezpiecz kasę, bo jeśli terapia nie wyjdzie może zrobić się nieprzyjemnie i kosztownie.

Odp: Awantury o pieniądze/pracę
Farmer napisał/a:

Są biznesy, gdzie się siedzi po 12-14 godzin w pracy nawet 7 dni w tygodniu. I to nie jako magazynier, tylko jako szef biznesu.

Tak dlatego pytam co to za branza? Może my ocenimy czy to ma sens że siedzi 14 godzin i jest pod telefonem. Bo na razie narracja jest taka: "żona" głupia się nie zna na biznesach, on i brat mądry bo wie że musi siedzieć 14 godzin. A może jest zwyczajnie pracoholikiem który ucieka w prace bo nic innego nie potrafi w życiu i na niczym innym mu nie zależy? Może dziewczyna to taka zapchajdzira żeby nie wracać na pustą chate i z nudów, nie poważnażyciowa ambicja żeby mieć pełną i fajną rodzinę. Więcej insightu autorze.

72 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-07-26 11:08:43)

Odp: Awantury o pieniądze/pracę
hadvar napisał/a:

nie robiłem nigdy partnerki na boku, nie ma, nie było i nie będzie żadnej kochanki,

Ale kocie, my o tym wiemy. 14 godzin stresu i weekendy pod telefonem, to pewnie hydraulika leży wink
Wiem że shocker, ale nie jesteś pępuszkiem świata i pierwszą osobą która pracuje na 2 etaty.

Dziękuję też za wszelkie porady biznesowe, nie wiedziałem, że tylu tutaj menagerów wysokiego szczebla, ale tak, macie rację to januszexowy biznes dlatego jestem w niego zaangażowany na 200%, nigdy zresztą nie twierdziłem, że to międzynarodowa korporacja i nigdy takich ambicji nie miałem. Jedną ambicją było zarobienie do 40 wystarczającej ilości pieniędzy, żebym dalsze życie mógł sobie spokojnie planować i skupić się na rzeczach ważniejszych niż praca i uważam, że to się udało powyżej oczekiwań.

Miej na względzie, że twoja "żona" w wieku 40 lat będzie miała wypracowaną groszową emeryture -praca na 1/2 etatu; gówniane CV i czeka ją jeszcze 20 lat aktywności zawodowej na rynku pracy. No chyba że zostanie bezrobotna żebyś się nie nudził sam w domu wink
W wieku 40 lat to twoje dziecko będzie miało cię w dupie, bo jedyne fajne wspomnienia i więź emocjonalną będzie miało z mamą. Jesli to córka to pewnie nawet zacznie cię aktywnie hejtować, bo będzie #teammama. "żona" pewnie się obudzi bo po co jej facet który traktuje dom rodzinny jak hotel? Więc w wieku 40 lat te ważne sprawy to będzie rodzina2.0 i unikanie błędów które popełniasz teraz w życiu wink

Rodzina nie polega na tym, że wyciskasz laskę z gorszymi perspektywami życiowymi/zawodowymi, żeby amortyzowała twój pracoholizm nie dostając nic w zamian.  Jesi wybrałeś sobie partnerkę na niższym poziomie zarobków, to powinieneś ją zabezpieczyć na tyle żeby dociągnęła z zabezpieczniem przyszlósći do twojego poziomu. Jak nie potrafisz to trzeba było się hajtnąć, albo celować w panią stomatolog i nie było by dymów, bo też by siedziała w pracy 24/7 a dziecko przekazała niani.

Jest dokładnie jak piszesz. Firma zarządzana przez kogoś ręcznie jest niesprzedawalna. Chyba ze majatek firmy albo uklad ze nowy właściciel ale ta sama osoba zarzadzajaca

Wydaje mi się że gastronomia i hotelarstwo jest takie, że mimo zarządzania ręcznego można opylić, bo prowadzenie hotelu czy kawiarni jest takie samo na całym świecie.
Zresztą myślę że to nie ma znaczenia, bo gość wygląda na trola po tym jak się obsrał na proste pytanie co to za magiczna branza, asekuracyjnie przytaknął na rady z terapią i już tu nie wróci.

73

Odp: Awantury o pieniądze/pracę
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
hadvar napisał/a:

nie robiłem nigdy partnerki na boku, nie ma, nie było i nie będzie żadnej kochanki,

Ale kocie, my o tym wiemy. 14 godzin stresu i weekendy pod telefonem, to pewnie hydraulika leży wink
Wiem że shocker, ale nie jesteś pępuszkiem świata i pierwszą osobą która pracuje na 2 etaty.

Dziękuję też za wszelkie porady biznesowe, nie wiedziałem, że tylu tutaj menagerów wysokiego szczebla, ale tak, macie rację to januszexowy biznes dlatego jestem w niego zaangażowany na 200%, nigdy zresztą nie twierdziłem, że to międzynarodowa korporacja i nigdy takich ambicji nie miałem. Jedną ambicją było zarobienie do 40 wystarczającej ilości pieniędzy, żebym dalsze życie mógł sobie spokojnie planować i skupić się na rzeczach ważniejszych niż praca i uważam, że to się udało powyżej oczekiwań.

Miej na względzie, że twoja "żona" w wieku 40 lat będzie miała wypracowaną groszową emeryture -praca na 1/2 etatu; gówniane CV i czeka ją jeszcze 20 lat aktywności zawodowej na rynku pracy. No chyba że zostanie bezrobotna żebyś się nie nudził sam w domu wink
W wieku 40 lat to twoje dziecko będzie miało cię w dupie, bo jedyne fajne wspomnienia i więź emocjonalną będzie miało z mamą. Jesli to córka to pewnie nawet zacznie cię aktywnie hejtować, bo będzie #teammama. "żona" pewnie się obudzi bo po co jej facet który traktuje dom rodzinny jak hotel? Więc w wieku 40 lat te ważne sprawy to będzie rodzina2.0 i unikanie błędów które popełniasz teraz w życiu wink

Rodzina nie polega na tym, że wyciskasz laskę z gorszymi perspektywami życiowymi/zawodowymi, żeby amortyzowała twój pracoholizm nie dostając nic w zamian.  Jesi wybrałeś sobie partnerkę na niższym poziomie zarobków, to powinieneś ją zabezpieczyć na tyle żeby dociągnęła z zabezpieczniem przyszlósći do twojego poziomu. Jak nie potrafisz to trzeba było się hajtnąć, albo celować w panią stomatolog i nie było by dymów, bo też by siedziała w pracy 24/7 a dziecko przekazała niani.

Jest dokładnie jak piszesz. Firma zarządzana przez kogoś ręcznie jest niesprzedawalna. Chyba ze majatek firmy albo uklad ze nowy właściciel ale ta sama osoba zarzadzajaca

Wydaje mi się że gastronomia i hotelarstwo jest takie, że mimo zarządzania ręcznego można opylić, bo prowadzenie hotelu czy kawiarni jest takie samo na całym świecie.
Zresztą myślę że to nie ma znaczenia, bo gość wygląda na trola po tym jak się obsrał na proste pytanie co to za magiczna branza, asekuracyjnie przytaknął na rady z terapią i już tu nie wróci.

Tez mi sie wydaje ze fake ale co tam.

Wszystko sie zgadza ale..... on zaproponował sprzedaż firmy i stała obecność w domu. Ale to tez jest źle. Wiec nie można miec pretensji ze go nie ma w domu bo jego obecność w domu jest również złym pomysłem dla partnerki

Hotelarstwo rzeczywiście do sprzedania. Gastronomia pewnie zależnie jak bardzo smaki zaleza od zarządzającego- jak bardzo "uczestniczy" w gotowaniu

74 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-07-26 11:17:11)

Odp: Awantury o pieniądze/pracę

A jeszcze taka sprawa. 5-6 milionów i nie policzył sobie, żeby zatrudnić chociaż sprzątaczkę? On siedzi powiedzmy w firmie spedycyjnej (zagrajmy w te grę wink udam że to kupiłam) a żona w tym czasie myje okna i wymiata kurze spod kanapy? Poważnie? Co za sknerus big_smile
I jeszcze jeden detal. Dziecko ma 2.5 roku, źle jest od 1.5 roku. Czyli co? Najgorszy okres zawalania nocy, płaczącego, ząbkującego, krzyczączego i pieluchowanego bobasa i żona nie narzeka, a teraz jej się odmieniło? Żadna laska nie wyrobi psychicznie bobasa z nieobecnym pracoholikiem. W połogu pojechałaby do mamy i go kopneła w 4 literki, a nie czekała aż dziecko będzie szło do przedszkola.

Chociaż sama nie mam dzieci, to widzę jak psychicznie przemęczone są mamy własnie na samym początku. Urlop macierzyński niczego nie rozwiązuje, bo dorosła kobieta potrzebuje rozmów i interakcji z dorosłymi ludzmi, a nie siedzenia sama na chacie z gu-gu-ga-gającym niporadnym kluskiem. To mocno drenuje psychicznie. Jeśli mąż jest kiepski to związek jebie w połogu. Nie kiedy dziecko idzie do przedszkola.

75

Odp: Awantury o pieniądze/pracę
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Żadna laska nie wyrobi psychicznie bobasa z nieobecnym pracoholikiem.

Ale ty sobie żarty robisz. big_smile Kiedyś kobiety wyrabiały z trójka małych dzieci, bez pralek, pampersów. Dom ogarniały, obiady gotowały, a jak na roli to jeszcze inwentarz zwierzęcy obskoczyły w oborze.

76

Odp: Awantury o pieniądze/pracę
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

A jeszcze taka sprawa. 5-6 milionów i nie policzył sobie, żeby zatrudnić chociaż sprzątaczkę? On siedzi powiedzmy w firmie spedycyjnej (zagrajmy w te grę wink udam że to kupiłam) a żona w tym czasie myje okna i wymiata kurze spod kanapy? Poważnie? Co za sknerus big_smile

Ehhh. Nie doczytałaś. Proponował pomoc domowa ale to też zly pomysl

77

Odp: Awantury o pieniądze/pracę
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Miej na względzie, że twoja "żona" w wieku 40 lat będzie miała wypracowaną groszową emeryture -praca na 1/2 etatu; gówniane CV i czeka ją jeszcze 20 lat aktywności zawodowej na rynku pracy. No chyba że zostanie bezrobotna żebyś się nie nudził sam w domu wink


A to jego problem? przecież jak PARTNERKA (nie są małżeństwem, pisał o tym) pracuje na te 1/2 etatu to ktoś się dzieckiem opiekuje gdyby pracowała na pełny etat to też by się ktoś tym dzieckiem zajmował. Zresztą czy to jakaś wyjątkowa sytuacja? Większość kobiet ma dziecko/dzieci i pracuje na pełny etat więc ta księżniczka z fochami tez by mogła gdyby chciała, a skoro nie chce to do kogo pretensje o emeryturę?


SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Rodzina nie polega na tym, że wyciskasz laskę z gorszymi perspektywami życiowymi/zawodowymi, żeby amortyzowała twój pracoholizm nie dostając nic w zamian.  Jesi wybrałeś sobie partnerkę na niższym poziomie zarobków, to powinieneś ją zabezpieczyć na tyle żeby dociągnęła z zabezpieczniem przyszlósći do twojego poziomu. Jak nie potrafisz to trzeba było się hajtnąć, albo celować w panią stomatolog i nie było by dymów, bo też by siedziała w pracy 24/7 a dziecko przekazała niani.


A gdzieś napisał, że na niższym poziomie ma partnerkę? smile
Chociaż zakładam, że tak jest, bo jeżeli faktycznie gość ma mieszkanie, dom, oszczędności i firmę wartą kilka baniek to ciężko byłoby znaleźć pannę na podobnym poziomie materialnym, nawet gdyby owa panna była dentystką smile


SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Jest dokładnie jak piszesz. Firma zarządzana przez kogoś ręcznie jest niesprzedawalna. Chyba ze majatek firmy albo uklad ze nowy właściciel ale ta sama osoba zarzadzajaca
Wydaje mi się że gastronomia i hotelarstwo jest takie, że mimo zarządzania ręcznego można opylić, bo prowadzenie hotelu czy kawiarni jest takie samo na całym świecie.
Zresztą myślę że to nie ma znaczenia, bo gość wygląda na trola po tym jak się obsrał na proste pytanie co to za magiczna branza, asekuracyjnie przytaknął na rady z terapią i już tu nie wróci.


Każda firma jest sprzedawalne, kwestia sprzedaży to kwestia ceny. A branża nie ma nic do rzeczy, jeżeli gość ma pracowników i klientów a do tego cały sprzęt, może jakieś nieruchomości i spore obroty, to choćby lokalna konkurencja chętnie odkupi bo w dłuższej perspektywie wyjdzie taniej niż walczyć o tego samego klienta. Widziałem kilka przypadków, że nie takie Januszpole były kupowane przez innych Januszy.


SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

A jeszcze taka sprawa. 5-6 milionów i nie policzył sobie, żeby zatrudnić chociaż sprzątaczkę? On siedzi powiedzmy w firmie spedycyjnej (zagrajmy w te grę wink udam że to kupiłam) a żona w tym czasie myje okna i wymiata kurze spod kanapy? Poważnie? Co za sknerus big_smile


Przecież pisał, że proponował zatrudnienie kogoś do pomocy ale księżniczka nie chciała. Zresztą po co? Jest dokładnie tak jak Legat napisał, mówimy o jednym dziecku w świecie pralek, zmywarek, pampersów itd... Tym bardziej że panna pracuje, nawet jak na 1/2 etatu to w tym czasie też ktoś to dziecko ogarnia, karmi, przewija (nie wiem czy 2,5 letnie dzieci się przewija ale może tak smile)
Jak na laskę bez dzieci i pewnie bez związku masz strasznie dużo rad do udzielenia, szkoda, że większość od czapy i skrajnym feminizmem na kilometr śmierdzi.



Do autora: odpowiedź sobie na proste pytanie - byłbyś z nią gdyby nie dziecko? Jak dla mnie szkoda życia na wiecznie nafochowaną księżniczkę, pod żadnym pozorem nie zgadzaj się na ślub bo już dzisiaj widać, że to się rozleci a wtedy puści cię w skarpetkach. Niektórym po prostu odwala bo za dobrze w życiu mają, skróć smycz, tak jak ktoś wyżej pisał pokaż jej jak będzie wyglądało jej życie jak nie będzie ciebie i twojej kasy, szybko jej rozum wróci, niech pogada z koleżankami, samotnymi matkami, zobaczy jak prawdziwe życie wygląda. I dobrze radzę: idź do dobrego prawnika, albo nawet kilku, zabezpiecz majątek, to i tak się rozleci, kwestia czasu.

78

Odp: Awantury o pieniądze/pracę
Bert44 napisał/a:

Ehhh. Nie doczytałaś. Proponował pomoc domowa ale to też zly pomysl

Propnował też sprzedaż biznesu, ale na wszystko powiedziała nie.

Wg mnie jest jej po prostu ciężko, jak każdemu jest ciężko w związku. Zamiast zabrać się za rozwiązywanie problemów, wybrała drogę awantur i podkreslania jak to jej w życiu źle.

79

Odp: Awantury o pieniądze/pracę
Legat napisał/a:

Ale ty sobie żarty robisz. big_smile Kiedyś kobiety wyrabiały z trójka małych dzieci, bez pralek, pampersów. Dom ogarniały, obiady gotowały, a jak na roli to jeszcze inwentarz zwierzęcy obskoczyły w oborze.


Też mnie to zawsze zastanawiało, jeszcze kilkadziesiąt lat temu było 100 razy gorzej, brak właściwie wszystkiego a ludzie mieli dzieci (najczęściej więcej niż jedno) i wszystko ogarniali, dzisiaj mając wszystko podstawione pod nos, pralki, zmywarki, pampersy, samochody którymi wożą te dzieci (samochodów kiedyś było dużo, dużo mniej i nie każdy miał) 800 plusy, 300 plusy, becikowe itd...nic nie ogarniają a im bardziej im państwo/technologia życie ułatwia tym bardziej płaczą jak im ciężko. No cóż, współczesne kobiety. Już jakiś czas temu to zauważyłem, większość niestety tylko do jednego się nadaje i nie mam na myśli rodzenia dzieci ani pracownia smile

80

Odp: Awantury o pieniądze/pracę

Żeby było śmiesznie, te same czynności typu pranie, zmiana pampersów w wykonaniu męzczyzny to wg wielu uzytkowniczek błahostka, łatwizna. Gdy ona pracuje, to jest dopiero poświęcenie. Siedzi taki w domu i nic nie robi. smile

81

Odp: Awantury o pieniądze/pracę
Legat napisał/a:

Żeby było śmiesznie, te same czynności typu pranie, zmiana pampersów w wykonaniu męzczyzny to wg wielu uzytkowniczek błahostka, łatwizna. Gdy ona pracuje, to jest dopiero poświęcenie. Siedzi taki w domu i nic nie robi. smile


Smutna z tego co zauważyłem jest skrajnie nieobiektywna i dosyć mocno skrzywiona przez feministyczny bełkot więc i tak nie przekonasz smile
I o ile rozumiem, że siedzenie całymi dniami z dzieckiem może ryć beret, jest monotonne, nudne itd..., to płacze typu: bo ja muszę tylko prać i gotować to jeden wielki farmazon. To pranie sprowadza się do wrzucenia ciuchów do pralki, wrzucenia kapsułki i wciśnięcia 2 przycisków, później wyjmujesz i rozwieszasz/wrzucasz do suszarki. Całość zajmuje 5 minut (lub po feministycznemu kilka godzin jak się samo pierze a później suszy).
Zrobienie jedzenia dla 2 letniego dziecka to chyba też nie filozofia, marchewka, jabłko, banan, blender i masz żarcie. Albo jakiś gotowec bobo coś tam (widzialem reklamy, pdoobno zdrowe i z naturalnych składników ;p)

Nie chcę umniejszać pracy przy opiece bo wiem, że to może być nudne, monotonne i tym samym psychicznie męczące, ale na pewno  nie jest to ciężka fizycznie praca gdzie jak nasze prababcie trzeba było biegać do rzeki żeby pranie zrobić, napalić w piecu żeby coś zgotować itd...

82

Odp: Awantury o pieniądze/pracę
Legat napisał/a:

Żeby było śmiesznie, te same czynności typu pranie, zmiana pampersów w wykonaniu męzczyzny to wg wielu uzytkowniczek błahostka, łatwizna. Gdy ona pracuje, to jest dopiero poświęcenie. Siedzi taki w domu i nic nie robi. smile

Jak w każdym zwiazku mieliśmy ustalenia na ten temat. Żona poprosiła żebyśmy sie praniem dzielili raz ona raz ja bo jej z tym ciężko. Pierwsze co zrobiłem to przerobiłem w pralni wszystko pod siebie (choc jej wcześniej proponowałem ale nie chciala). Czyli oświetlenie, polki do odkładania rzeczy, do składania  itd itd.

Prałem wcześniej ale nie w takiej skali. Okazało sie ze to pikuś. Idziesz do pralni na 5 minut i tak 5 razy w ciągu dnia pralka- suszarka - polka. Oddałem za wyjścia porannie z psem. Dobry deal smile

83

Odp: Awantury o pieniądze/pracę

To ile was tam w tym domu było, że tyle tego prania, że aż żona nie dawała rady big_smile
Prasowanie to rozumiem, droga przez mękę tongue ale pranie?

84

Odp: Awantury o pieniądze/pracę
Solaris napisał/a:

To ile was tam w tym domu było, że tyle tego prania, że aż żona nie dawała rady big_smile
Prasowanie to rozumiem, droga przez mękę tongue ale pranie?

No właśnie smile Nas 4 i pranie w weekend w jeden dzień zbiorcze.

A tak szczerze to ma jeszcze inne rzeczy na głowie np w 80-90% gotuje. Ja reszte z thermomixem. Ale 100% grilla ogarniam a my caly rok uzywamy czesto. Dużo domowych spraw pod jej kontola bo ja dużo więcej pracuje. Także to pranie to tylko część zajęć.

85

Odp: Awantury o pieniądze/pracę
Bert44 napisał/a:
Solaris napisał/a:

To ile was tam w tym domu było, że tyle tego prania, że aż żona nie dawała rady big_smile
Prasowanie to rozumiem, droga przez mękę tongue ale pranie?

No właśnie smile Nas 4 i pranie w weekend w jeden dzień zbiorcze.

A tak szczerze to ma jeszcze inne rzeczy na głowie np w 80-90% gotuje. Ja reszte z thermomixem. Ale 100% grilla ogarniam a my caly rok uzywamy czesto. Dużo domowych spraw pod jej kontola bo ja dużo więcej pracuje. Także to pranie to tylko część zajęć.

Jak jedno pracuje więcej to wiadomo, że wtedy więcej obowiązków domowych spada na drugie, uczciwy podział. Chociaż u mnie to zawsze organizacja domu była moją działką. Trudno uwierzyć, ale po prostu to lubię. No poza tym prasowaniem wink Lubię gotować a sprzątanie mnie relaksuje, jak każda aktywność fizyczna. I lubię mieć dom wysprzątany po swojemu, więc nawet jak ktoś by to zrobił to i tak bym poprawiła, nie ma opcji! big_smile

86 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-07-27 23:30:54)

Odp: Awantury o pieniądze/pracę

eee dobra, daruje sobie. Miłego wieczorku wink

87 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-07-27 23:31:44)

Odp: Awantury o pieniądze/pracę

-

88

Odp: Awantury o pieniądze/pracę
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Chociaż sama nie mam dzieci, to widzę jak psychicznie przemęczone są mamy własnie na samym początku. Urlop macierzyński niczego nie rozwiązuje, bo dorosła kobieta potrzebuje rozmów i interakcji z dorosłymi ludzmi, a nie siedzenia sama na chacie z gu-gu-ga-gającym niporadnym kluskiem. To mocno drenuje psychicznie. Jeśli mąż jest kiepski to związek jebie w połogu. Nie kiedy dziecko idzie do przedszkola.

A zauważyłaś, że nie ma opisu, że partnerka autorka szukała interakcji z otoczeniem, a tylko narzeka.
Ja nie wiedzę prawidłowej komunikacji, tylko żądania, bez chęci znalezienia rozwiązania, czy kompromisu.

Sama zamknęła się w klatce. I to jest przyczyną frustracji, a nie to, że partner dużo pracuje i nie ma to nic z pracoholizmem do czynienia (weekendy pod telefonem - taka praca).

Ponieważ ona nie ma doświadczenia z pracą, czy biznesem, to ma żądania nie do spełnienia (chcieć ciastko i mieć ciastko smile ).

Trafnie zauważyłaś, że małe dziecko wymaga dużo uwagi od obojga rodziców. Ale nie zawsze sytuacja na to pozwala.
Nie wiemy też, jak autor się umówił jak będzie ten związek wyglądał. Czy ustalone było, że on zarabia, a ona zajmuje się domem. Czy będą razem pracować, a dziecko pójdzie do żłobka.

A może ona myślała, że weźmie sobie high value man (pewnie znasz to określenie), to on będzie zarabiał kasę we śnie i nie będzie pracował więcej niż godzinę dziennie, ale tak to po prostu nie wygląda (no chyba że na insta).

Oczywiście jako ojciec powinien bardziej angażować się w opiekę nad dzieckiem. Ale ona powinna uwzględnić specyfikę jego pracy.

W tym związku jest wiele niedopowiedzeń, wiele żalu z jej strony, ale zamiast jasno się komunikować, to robi awantury.

Ten związek bez zmiany zasad długo nie pociągnie i dla faceta z kapitałem dobrze, gdy się uprzednio zabezpieczył.

89 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-07-28 14:13:15)

Odp: Awantury o pieniądze/pracę

Ale dziecko śpi w tym wieku większość dnia. Jeśli on pracuje 14 godzin to dziecko śpi kiedy wychodzi do pracy i śpi kiedy wraca z pracy. Więc ono fizycznie nie przebywa w tym fanfiku przez 5 dni z tatą.
Trudno powiedziec że to dziecko ma z nim jakąkolwiek więź, skoro fizycznie nie oglada go na oczy na tak długie okresy. To też dziecku ryje banie. Taki niedostępny rodzic, wiecznie zaganiany, wiecznie coś, zawse ważniejsze niż maluch.
high value man =/= koleś który ma dobrze płatny biznes, dużo kasy. Psychika dziecka VS kasa na koncie? Serio?

90 Ostatnio edytowany przez Legat (2025-07-28 14:17:44)

Odp: Awantury o pieniądze/pracę

Smutna Ty specjalnie udajesz, że czytasz co innego niż inni piszą?
Autor proponował jej rozwiązania np. sprzedaż tego biznesu. Ale ona się nie zgodziła, bo spadnie im poziom życia. Jej nie chodzi o rozwiązywanie problemów. Woli wszczynać awantury.
Edit cytat:

hadvar napisał/a:

W weekend powiedziałem, że zastanawiam się nad sprzedażą firmy i powrotem na etat. Najpierw jak zwykle awantura a w niedzielę nawet słowem się nie odezwała. Awantura o to, że pieniądze szybko się skończą i spadnie nasz standard życia.

91

Odp: Awantury o pieniądze/pracę

Bez przesady z tym spaniem dziecka, przeważnie dzieci w tym wieku śpią około godziny dwóch w dzień i wieczorem na pewno nie idą wcześniej spać jak o 20:00 , Niektóre może nawet później. Tak jak jest z budzeniem rano jedne się wybudzają o szóstej długie o ósmej.
Nie jest to też problemem w tym związku.

92 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-07-28 14:49:23)

Odp: Awantury o pieniądze/pracę
wieka napisał/a:

Bez przesady z tym spaniem dziecka, przeważnie dzieci w tym wieku śpią około godziny dwóch w dzień i wieczorem na pewno nie idą wcześniej spać jak o 20:00 , Niektóre może nawet później. Tak jak jest z budzeniem rano jedne się wybudzają o szóstej długie o ósmej.
Nie jest to też problemem w tym związku.

"Awantury są zawsze o to samo: nie angażuje się w życie rodzinne, nie pomagam przy dziecku"

Przykładowe dziecko wstaje o 7, zasypia o 19, czyli ojciec przy dziecku w ciągu dnia nie robi nic. Nie da się pomagać przy dziecku kiedy nie przebywasz z nim w trakcie jego woking hours.

Zresztą ja nadal czekam aż troll nam powie co to za bizne$y robi. Bo nie ma konsensusu czy jest janusz i czy sprzedawać wink

93

Odp: Awantury o pieniądze/pracę
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Zresztą ja nadal czekam aż troll nam powie co to za bizne$y robi


Nie ma to absolutnie żadnego znaczenia. To co napisał Farmer i Legat jest prawdziwe. Mało tego - aż nazbyt częste. Nawet ty to podkreślałaś wielokrotnie - facet ma zarabiać. Ma móc zapewnić ekonomiczny byt i wysoki poziom, a nie wegetowanie. No to tak to wygląda w praktyce - długie godziny pracy i domowa nieobecność. Bo pieniądze z nieba nie spadają.

Skoro babce zależy przede wszystkim na pieniądzach (brak zgody na spadek jakości życia), to niech zamknie jape i weźmie się do roboty w domu i przy dziecku. A jak jej partner wraca z pracy to ma czekać na niego ciepły posiłek i chętna cipka, a nie rozdarty ryj wiecznie niezadowolonej malkontentki. Nie da się mieć obu - wysokiej jakości życia przy dużych zarobkach i partnera obecnego w domu na każde zawołanie. Z czegoś trzeba zrezygnować.

94

Odp: Awantury o pieniądze/pracę
Jack Sparrow napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Zresztą ja nadal czekam aż troll nam powie co to za bizne$y robi


Nie ma to absolutnie żadnego znaczenia. To co napisał Farmer i Legat jest prawdziwe. Mało tego - aż nazbyt częste. Nawet ty to podkreślałaś wielokrotnie - facet ma zarabiać. Ma móc zapewnić ekonomiczny byt i wysoki poziom, a nie wegetowanie. No to tak to wygląda w praktyce - długie godziny pracy i domowa nieobecność. Bo pieniądze z nieba nie spadają.

Skoro babce zależy przede wszystkim na pieniądzach (brak zgody na spadek jakości życia), to niech zamknie jape i weźmie się do roboty w domu i przy dziecku. A jak jej partner wraca z pracy to ma czekać na niego ciepły posiłek i chętna cipka, a nie rozdarty ryj wiecznie niezadowolonej malkontentki. Nie da się mieć obu - wysokiej jakości życia przy dużych zarobkach i partnera obecnego w domu na każde zawołanie. Z czegoś trzeba zrezygnować.

No, nie przejmuj się tak. Dadzą radę.

95

Odp: Awantury o pieniądze/pracę
Tamiraa napisał/a:

No, nie przejmuj się tak. Dadzą radę.

Może tak, może nie.

Obie strony muszą się dogadać.

96 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-08-08 08:33:27)

Odp: Awantury o pieniądze/pracę

Temat chyba trollowy.
Nie znam nikogo kto mając firmę już rozkręconą nie potrafił jej tak ustawić, by delegowac zadania i mieć czas dla rodziny, a nie traktować dom jak hotel pracowniczy przy niewolniczej pracy.
Nie ma znaczenia czy sie wyprowadzisz.
Żona i tak zyje jak rozwódka. A nawet jako weekendowy tatuś wisisz na telefonie z pracy.
5 milionow za firmę tak zorganizowaną  ze rozsypie sie bez wlasciciela w 1 dzień? big_smile chyba śnisz.
Niedijrzalość i gesty na pokaz jak pomysł ze sprzedażą firmy.
zresztą załozę sie ze jako pracownik robiłby tak samo.

97

Odp: Awantury o pieniądze/pracę
Ela210 napisał/a:

Temat chyba trollowy.
Nie znam nikogo kto mając firmę już rozkręconą nie potrafił jej tak ustawić, by delegowac zadania i mieć czas dla rodziny, a nie traktować dom jak hotel pracowniczy przy niewolniczej pracy.
Nie ma znaczenia czy sie wyprowadzisz.
Żona i tak zyje jak rozwódka. A nawet jako weekendowy tatuś wisisz na telefonie z pracy.
5 milionow za firmę tak zorganizowaną  ze rozsypie sie bez wlasciciela w 1 dzień? big_smile chyba śnisz.
Niedijrzalość i gesty na pokaz jak pomysł ze sprzedażą firmy.
zresztą załozę sie ze jako pracownik robiłby tak samo.

Są różne firmy i różni właściciele. Niektórzy lepiej się czują w firmie niż w rodzinie. Małe dziecko i marudząca żona to tylko pretekst do ucieczki.

98 Ostatnio edytowany przez Legat (2025-08-08 09:35:32)

Odp: Awantury o pieniądze/pracę
Ela210 napisał/a:

Niedijrzalość i gesty na pokaz jak pomysł ze sprzedażą firmy.

Podziwiam umiejętność odwracania kota ogonem. Przecież żona, gdyby była tak dojrzała jak uważasz, powinna zrobić mu szybki teścik i powiedzieć - no to sprzedaj tę firmę.
Ale ona wolała zrobić awanturę. Bardzo dojrzała postawa. smile Wiem. Kobietom wolno więcej.

99

Odp: Awantury o pieniądze/pracę

Powiem tak - gdyby mój partner miał możliwość sprzedaży firmy w cenie którą podałeś, nie miałabym co do tego żadnych zastrzeżeń.

Sytuacja którą opisujesz jest wręcz idealna do życia.

Jeśli partnerka tego nie rozumie, czas uświadomić ją jak wygląda alternatywna rzeczywistość, gdy tego nie ma. Nie ma nic za darmo.

Dałabym wszystko za bycie w waszej sytuacji życiowej smile

100

Odp: Awantury o pieniądze/pracę

Zdziwiłbyś się autorze gdybyś wiedział czym się zajmują niektórzy ludzie których ja poznałam na tym forum, więc może przyjmij krytyczne spojrzenie.
Autorko powyżej. Nie masz ich sytuacji, bo wyobrażasz sobie ze za 5 mln można leżeć do góry brzuchem do końca życia.

101

Odp: Awantury o pieniądze/pracę
Ela210 napisał/a:

Zdziwiłbyś się autorze gdybyś wiedział czym się zajmują niektórzy ludzie których ja poznałam na tym forum, więc może przyjmij krytyczne spojrzenie.
Autorko powyżej. Nie masz ich sytuacji, bo wyobrażasz sobie ze za 5 mln można leżeć do góry brzuchem do końca życia.

Wskaż mi proszę, gdzie napisałam, że z 5 mln można leżeć do góry brzuchem do końca życia?

102

Odp: Awantury o pieniądze/pracę

Po prostu bez danych, bez przeliczeń w ciemno uważasz że warto sprzedać rozkręconą, o ile to prawda,  firmę przynoszącą dochody by zainwestować 5 mln w pasywny jak rozumiem dochód.
To są 3 mieszkania w dużym mieście np.
Dochód netto z nich miesięcznie wyniesie ok 12 tys.
I uważasz że rodzina autora żyję z tych 12tys na wysokim poziomie? Zwłaszcza jak mają jakieś kredyty? smile
Autor nie chce nic zmienić w swoim życiu i rzuca taką dziecinną propozycję.
Dlatego niektórzy uważają to za trollowanie.

Posty [ 66 do 102 z 102 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Awantury o pieniądze/pracę

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024