Moja corka chce domowe nauczanie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Moja corka chce domowe nauczanie

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 161 z 161 ]

131

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Tamiraa napisał/a:
Muqin napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Komu zależy na wykształceniu dziecka szuka dobrych nauczycieli, nic się nie zmieniło. Wygodnie dla rodziców nie posyłać dziecka do szkoły. Tok indywidualny to mniejsza i uboższa interakcja z rówieśnikami, która rzutuje nie tylko na dalszą edukację, ale i na układanie sobie późniejszego życia osobistego. Nikomu nie trzeba tłumaczyć.
W sumie ja się mogę domyślić (jeśli ten wątek jest aktualny i prawdziwy, bo teraz chyba w Zjednoczonym Królestwie trwają ferie świąteczne), że prawdziwą przyczyną zapału córki do tej edukacji mogą być rówieśnicy oraz sytuacja rodzinna. I to jestem w stanie zrozumieć.
Salomonko, na pewno nie wnioskowałabym indywidualną edukację dla dziecka, raczej dociekałabym przyczyn w szkole i wśród rówieśników. Ten trend, gdzie rodzice usiłują stawiać warunki nauczycielom trafił też do nas, ale to nie znaczy, że poddałabym się bez walki i zrezygnowałabym, w ogóle, ze szkoły dla dziecka.
Są przecież tacy rodzice tak bardzo zajęci sobą, że wszelkie problemy dzieci starają odpędzić jak natrętną muchę, nie przejmując się zbytnio.

Szukanie dobrych nauczycieli zaś, paradoksalnie, bardziej kieruje w stronę...edukacji domowej smile Bo w szkole wiadomo, zestaw nauczycieli jest dziecku odgórne przydzielany i na to rodzic żadnego wpływu nie ma. Na czymś tam się znam , widzę i wiem, że nauczyciel uczy źle, robi merytoryczne błędy, partaczy metodologię i co?  - nie ruszę tego jako rodzic. Wersja "korepetytor nadrabia niedostatki edukacji w szkole" versus "wynajmuję dobrego nauczyciela, żeby w domu nauczył moje dziecko fizyki, której ja go od pewnego momentu już dobrze nauczyć nie jestem w stanie".

Wygodnie nie posyłać? W którym miejscu? Masz to dziecię do zagospodarowania w wersji full-time, nie ma tak, że ty do pracy, a dzieciak do szkoły i na ileś godzin przynajmniej formalnie jest zaopiekowany.

Uboższa i mniejsza interakcja z rówieśnikami? Zaiste, jak się rozezna środowisko, to z pewną częścią przydzielonych rówieśników lepiej, by dziecię się nie integrowało za bardzo.  No nie da się ukryć, przy edukacji domowej przy dzieciach młodszych masz znacznie większy wpływ na wybór tych rówieśników do interakcji i wcale nie uważam, żeby to było złe.  W szkole pakiet rówieśników jest dany odgórnie oraz dobrany losowo, wedle rejonizacji. Zerowy wpływ masz na to. Sądzisz, że jak dziecko doświadcza przemocy albo nawet tylko obserwuje bezkarną przemoc i widzi, że dorośli są bezradni i nic z tą przemocą nie robią to wnosi w dorosłe życie jakiś wielce wartościowy pakiet ułatwiający mu układanie życia osobistego? Że pakiet utrudniający wniesie to wiadomo, dorosłe ofiary przemocy rówieśniczej w szkole muszą urazy leczyć, po dzieciakach obserwujących też to nie spływa jak po gęsi woda, a jeszcze się może okazać ze akurat nasze dziecię do grupy stosujących przemoc dołączy, bo tak wykombinuje że mu będzie bezpiecznie.  I z tej swojej decyzji wcale się rodzicom nie zwierzy...

Dociekałabyś przyczyn w szkole itd.. ćwiczyłaś kiedyś takie coś w praktyce?  Teoria to teoria, życie to życie, a w tle własne dziecko i jego dobrostan. Jeśli dyrekcja jest ok to z zasady i szkoła jest wystarczająco dobra, żeby dziecko nie bało się do niej chodzić i temat edukacji domowej może się nie pojawić w wersji takiej, jak opisuje Julka.  Jeśli zaś dyrekcja jest niewydolna to nie ma za bardzo sensu rozmawianie z tą  dyrekcją.
Przy rejonizacji zmiana szkoły nie następuje z automatu i na życzenie rodzica.

Muqin, poruszyłaś tu ważna kwestię. Co zrobić jak dziecko dołączy do grupy przemocowej. Piszesz o jedenastolatkach?  Na pewno szukałabym innych metod niż pozostawienie dziecka w domu, gdzie nie ma co z czasem robić i ma do dyspozycji internet i gry. Być może zrobiłabym źle, nie wiem, wolałabym, żeby chodziło na jakieś zajęcia, może potrzebowałoby pomocy specjalisty.
Szukanie dobrych nauczycieli to także korepetycje. Czy dociekałam przyczyn w szkole? Tak, wiem o czym piszę. Nie wszędzie decydują znajomości i układy. Muqin, wiem, że jest rejonizacja i właśnie napisałam jak rodzice ten przepis omijają.To, co rodzice zrobią z tematem przemocy to ich decyzja. Czasem trzeba dziecku zmienić środowisko, a czasem zastosować inne metody. Poza tym u nas uczą nauczyciele nie rodzice, jeśli chodzi o indywidualny tok nauczania. Są też inne warunki, które muszą być spełnione w takiej sytuacji. W czasach kiedy rodzice mają sporo do powiedzenia tworzone są grupy rodziców, które, zdarza się, że dość prężnie działają. 
  Zainteresował mnie system oświaty w Zjednoczonym Królestwie i jak dużo rodziców decyduje się na edukację domową.

Bardzo dużo rodziców decyduje się nw edukację domowa ,a konkretnie to "As of the 2023/24 academic year, approximately 153,300 children in England were home-educated at some point, reflecting a notable increase from 126,100 in the previous year."

Zobacz podobne tematy :

132 Ostatnio edytowany przez Alessandro (2025-04-15 17:42:03)

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie

Julka, sam jestem ciekawy jak to wszystko będzie wyglądać. Nie obawiasz się przy tym, że Twoja córka może starać się wykorzystywać ten fakt, np. że będziesz mało wymagająca?

133 Ostatnio edytowany przez Muqin (2025-04-15 18:54:18)

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Priscilla napisał/a:

Co było aż bardzo nie tak, że na etapie szkoły podstawowej musiałaś ze swoimi dziećmi tak dużo dodatkowo pracować, żeby nadrobić/wyprostować to, co wyniosły ze szkoły?

Moja zwykła, państwowa podstawówka dała mi tak solidne fundamenty, że bazuję na nich do dzisiaj i do dziś zbieram tego żniwo. Nie przesadzę przy tym, jeśli napiszę, że dała mi więcej niż szkoła średnia.

Rzecz nie w tym co było "nie tak", bo to moja historia. Indywidualna, oczywiście mogę się w zarysie podzielić, jeśli cię to interesuje, ale wiele do tematu nie wniesie. Ot - historia.
Rzecz w tym, że gdybym miała wybór to poszłabym w edukację domową, na pewno na poziomie podstawówki. Programowo. Myśmy z mężem mieli wybór państwowa albo prywatna. Tej trzeciej opcji nie było i już. Czemu bym tak wybrala? znowu się robi indywidualnie. U nas by się to lepiej sprawdziło. Całkiem konkretnych nas. Nie ze u każdego.

Tak bardziej ogólnie zaś to edukacja domowa, przynajmniej w wersji polskiej , znacznie lepiej przygotowuje dziecko do bycia dorosłym w pewnej całkiem istotnej sprawie. Uczy bowiem od zarania, ze w dorosłym życiu nikogo nie obchodzi, jakim sposobem się czegoś nauczyłeś, bo masz zdać egzamin. Zdasz - idziesz dalej . Nie zdasz - zostajesz i od ciebie zależy, jak długo zostaniesz. I uczy też tego, że buduje się na mocnych stronach swoich, że nie ma sensu mieć "samych szóstek", że jak się wybierze coś, to coś innego należy odsunąć ewentualnie wykonać wersję "konieczne minimum"

Tak mi się skojarzyło z czasami mojego bycia nauczycielką akademicką i z tymi skądinąd  fajnymi i inteligentnymi  maturzystami, co to się na studiach witali z gąską, ze nie ma pani nauczycielki, że nie ma sensu mieć najlepszych ocen ze wszystkiego, że są przedmioty co to trzeba zaliczyć na minimum żeby mieć czas na to, co ważne, że studiowanie to nie szkoła i nie ma usprawiedliwienia nieobecności od mamusi, bo mnie kompletnie nie obchodzi czy nie byłeś bo miałeś katar czy dlatego, że ci się nie chciało, że można nie chodzić a zdać na bdb i tylko to bdb jest istotne a nie frekwencja jak w szkole, a i stopnie w indeksie nie są takie istotne, bo liczy się magisterka, indywidualne osiągnięcia, o które samemu trzeba zadbać itd. W bólach się uczyli przejścia ze szkoły w dorosłe realia, bo im to szkolne podejście mocno w mózgi wryto.

Osobiście chodziłam do bardzo przyzwoitej, wręcz dobrej podstawówki. Wygrałam los na loterii szkół rejonowych. Pamiętam, ze dyrekcja miała podejście takie, że "moja szkoła to moje gospodarstwo, u mnie jest porządek". Zwyczajnie i bezwzględnie pozbywali się ze szkoły uczniów typu "biję i zastraszam młodszych" , za mała byłam żeby wiedzieć, jak to dyrekcja robiła, ale pamiętam, że tacy uczniowie bardzo szybko znikali. Czyli - miałam szczęście. I co z tego? Moja wygrana i fajne w sumie wspomnienia z podstawówki, w której idealnie nie było, ale było bezpiecznie.

134

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie

Nauczanie domowe ma plusy i minusy, jeśli chodzi o moje zdanie, to ma więcej minusów, ale do rzeczy...

Wątek napisala Julka i to jej córka ma takie nauczanie rozpocząć i to do niej imiennie kierujemy swoje posty. Mam wrażenie, że ty znowu Muqin wytoczyłas działa i walczysz z czymś, czego w tym wątku nie ma.

Pisalam wcześniej, że widzę sens takiego nauczania, gdy w domu rodzice mają wykształcenie i potrafią swoim dzieciom pomóc w trudnych zadaniach,  a Julka nie potrafi i tego nie zrobi, nie oszukujmy się. Jej zapewnienia że będzie w każdej dziedzinie alfą i omegą można między bajki wlożyć.

Jeśli jej córka narobi sobie zaległości, to Julki nie stać na korepetytora, następny problem.

Julka jest nieobowiązkowa i szybko traci zapał do wszystkiego czego się podejmie, więc jestem prawie pewna że za kilka tygodni jej córka będzie zostawiona sama sobie z nauczaniem a wiadomo do czego to doprowadzi.

Dziewczynka będzie musiała zdawać egzaminy z programu nauczania i nie będzie taryfy ulgowej dla  niej. Te "wypiski" które przedstawila Julka na pewno się nie sprawdzą i to tylko świadczy o tym, że Julka nie ma pojęcia jak wygląda program nauczania w gimnazjum.

To są punkty o których trzeba Julkę uświadomić, zanim zrobi krok który córce mocno zaszkodzi.
Udawanie, że to wspanialy pomysł w WYKONANIU JULKI, jest po prostu nieuczciwością.

Moje zdanie jest takie, że nic nie zastąpi dziecku nauki w dobrej, renomowanej szkole i nauczanie w domu uważam za dobre, jeśli dziecko ma do nauki warunki, pomoc ze strony rodzicow, wsparcie i zaangażowanie. Tylko wtedy to się może udać, ale li tylko w zakresie szkoły np. podstawowej.

135

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie

Szkoła to szkoła. Żadna nauka w domu nie zastąpi szkoły. Tak uważam. A to, że rodzice chcą chronić w taki sposób swoje dzieci to temat rzeka. Przyczyn może być wiele i nie sposób wymienić je wszystkie. Temat "szkoła vs. nauka w domu" zawsze będzie mieć swoich zwolenników i przeciwników.

136 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2025-04-15 19:34:58)

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Julia life in UK napisał/a:

W Anglii przyniesieniu dziecka do innej szkoly nie jest latwe, a przewaznie konczy sie tym,ze dziecko ma do szkoly daleko i musi wstawac o 5 rano,zeby zdarzyc z przesiadkami na autobus, co generuje dodatkowe koszty plus stres o bezpieczeństwo dziecka,gdy jest daleko. Po edukacji domowej tez jak najbardziej mozna rozpocząć studia. Odpowiednich zachowan i relacji z rówieśnikami owszem moze sie uczyc wszedzie nie tylko w szkole.

Nigdzie nie jest łatwe. Odpowiednich szkolnych interakcji nie nauczy się poza szkołą - tak uważam. To jest też wyrabianie systematyczności i zdyscyplinowania i wiele innych. Na studia też może nie chcieć chodzić. Pracować też może nie chcieć. Ale to twoja córka i twoje decyzje. Być może po świętach zatęskni za rówieśnikami i wszystko się zmieni.

137

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie

Skorzystałam z okazji, coby się wypowiedzieć "na temat", bo  Julce, na tyle na ile znam ją z forum, absolutnie nic nie doradzę czy nie zasugeruję. Bo tu jest konkret, i tu widzę rzecz podobnie jak ty, Salomonka.

Co do tej dobrej, renomowanej szkoły mam pewne wątpliwości - bo najwyraźniej świat się zmienia i tyle, dobra renomowana szkoła wydaje się powoluśku stawać przeżytkiem, wyższe uczelnie lepiej się tu trzymają, ale one są już dorosłym życiem.
Ja sama do takiej dobrej renomowanej szkoły średniej chodziłam. Systemowi udało się skutecznie nie tylko nie rozeznać moich uzdolnień, ale je starannie stłumić, ileś lat to odpracowywałam. Próbowało się to powtórzyć przy dziecku, podejście systemowe contra silna indywidualność i nieco nietypowe uzdolnienia wymagające indywidualnego podejścia. Ale -  nie uogólniam. smile

138

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Tamiraa napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

W Anglii przyniesieniu dziecka do innej szkoly nie jest latwe, a przewaznie konczy sie tym,ze dziecko ma do szkoly daleko i musi wstawac o 5 rano,zeby zdarzyc z przesiadkami na autobus, co generuje dodatkowe koszty plus stres o bezpieczeństwo dziecka,gdy jest daleko. Po edukacji domowej tez jak najbardziej mozna rozpocząć studia. Odpowiednich zachowan i relacji z rówieśnikami owszem moze sie uczyc wszedzie nie tylko w szkole.

Nigdzie nie jest łatwe. Odpowiednich szkolnych interakcji nie nauczy się poza szkołą - tak uważam. To jest też wyrabianie systematyczności i zdyscyplinowania i wiele innych. Na studia też może nie chcieć chodzić. Pracować też może nie chcieć. Ale to twoja córka i twoje decyzje. Być może po świętach zatęskni za rówieśnikami i wszystko się zmieni.

Przykro czytać, że dla Ciebie jedyne miejsce do nauczenia się odpowiednich relacji z rówieśnikami to jest szkoła-miejsce,gdzie jest coraz gorzej, młodzież robi się coraz bardziej zepsuta,egoistyczna i agresywną. Nie widzisz natomiast szansy na odpowiedni rozwój dziecka,które gdy tylko skończy nauczanie domowe pójdzie się na podwórku spotkać z kolezankami że szkoły, z którymi się przyjazni lub te kolezanki przyjda do niej z wizyta-no rzeczywiscie nigdzie indziej dziecko nie może nauczyć się interrakcji jak tylko w szkole big_smile. Jak będę chodzić z córką na grupy spotkań, gdzie będą inne dzieci w wieku corki to też w ten sposób córką nie wytworzy odpowiednich relacji, bo wszak co prawda będzie się spotykać z grupą rówieśników no,ale to NIE będzie szkoła ludzie to nie będzie szkola, tylko np jakiś park lub wynajeta sala na potrzeby spotkań grupowych-i jak się mnie dziecko nauczy prawidłowych relacji na sali? No jak? Się zapytuje? Albo na podwórku albo na mieście albo gdzieś na wyjeździe albo u siebie w domu albo idąc z wizytą do swoich znajomych w jej wieku. No jak się pytam? Ojej moje dziecko będzie dzikusem. No,gdzie ona się nauczy jak nie tylko w szkole  big_smile

139

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Julia life in UK napisał/a:
Tamiraa napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

W Anglii przyniesieniu dziecka do innej szkoly nie jest latwe, a przewaznie konczy sie tym,ze dziecko ma do szkoly daleko i musi wstawac o 5 rano,zeby zdarzyc z przesiadkami na autobus, co generuje dodatkowe koszty plus stres o bezpieczeństwo dziecka,gdy jest daleko. Po edukacji domowej tez jak najbardziej mozna rozpocząć studia. Odpowiednich zachowan i relacji z rówieśnikami owszem moze sie uczyc wszedzie nie tylko w szkole.

Nigdzie nie jest łatwe. Odpowiednich szkolnych interakcji nie nauczy się poza szkołą - tak uważam. To jest też wyrabianie systematyczności i zdyscyplinowania i wiele innych. Na studia też może nie chcieć chodzić. Pracować też może nie chcieć. Ale to twoja córka i twoje decyzje. Być może po świętach zatęskni za rówieśnikami i wszystko się zmieni.

Przykro czytać, że dla Ciebie jedyne miejsce do nauczenia się odpowiednich relacji z rówieśnikami to jest szkoła-miejsce,gdzie jest coraz gorzej, młodzież robi się coraz bardziej zepsuta,egoistyczna i agresywną. Nie widzisz natomiast szansy na odpowiedni rozwój dziecka,które gdy tylko skończy nauczanie domowe pójdzie się na podwórku spotkać z kolezankami że szkoły, z którymi się przyjazni lub te kolezanki przyjda do niej z wizyta-no rzeczywiscie nigdzie indziej dziecko nie może nauczyć się interrakcji jak tylko w szkole big_smile. Jak będę chodzić z córką na grupy spotkań, gdzie będą inne dzieci w wieku corki to też w ten sposób córką nie wytworzy odpowiednich relacji, bo wszak co prawda będzie się spotykać z grupą rówieśników no,ale to NIE będzie szkoła ludzie to nie będzie szkola, tylko np jakiś park lub wynajeta sala na potrzeby spotkań grupowych-i jak się mnie dziecko nauczy prawidłowych relacji na sali? No jak? Się zapytuje? Albo na podwórku albo na mieście albo gdzieś na wyjeździe albo u siebie w domu albo idąc z wizytą do swoich znajomych w jej wieku. No jak się pytam? Ojej moje dziecko będzie dzikusem. No,gdzie ona się nauczy jak nie tylko w szkole  big_smile

Ale zmyślasz smile

140 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2025-04-15 20:16:24)

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Tamiraa napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Nigdzie nie jest łatwe. Odpowiednich szkolnych interakcji nie nauczy się poza szkołą - tak uważam. To jest też wyrabianie systematyczności i zdyscyplinowania i wiele innych. Na studia też może nie chcieć chodzić. Pracować też może nie chcieć. Ale to twoja córka i twoje decyzje. Być może po świętach zatęskni za rówieśnikami i wszystko się zmieni.

Przykro czytać, że dla Ciebie jedyne miejsce do nauczenia się odpowiednich relacji z rówieśnikami to jest szkoła-miejsce,gdzie jest coraz gorzej, młodzież robi się coraz bardziej zepsuta,egoistyczna i agresywną. Nie widzisz natomiast szansy na odpowiedni rozwój dziecka,które gdy tylko skończy nauczanie domowe pójdzie się na podwórku spotkać z kolezankami że szkoły, z którymi się przyjazni lub te kolezanki przyjda do niej z wizyta-no rzeczywiscie nigdzie indziej dziecko nie może nauczyć się interrakcji jak tylko w szkole big_smile. Jak będę chodzić z córką na grupy spotkań, gdzie będą inne dzieci w wieku corki to też w ten sposób córką nie wytworzy odpowiednich relacji, bo wszak co prawda będzie się spotykać z grupą rówieśników no,ale to NIE będzie szkoła ludzie to nie będzie szkola, tylko np jakiś park lub wynajeta sala na potrzeby spotkań grupowych-i jak się mnie dziecko nauczy prawidłowych relacji na sali? No jak? Się zapytuje? Albo na podwórku albo na mieście albo gdzieś na wyjeździe albo u siebie w domu albo idąc z wizytą do swoich znajomych w jej wieku. No jak się pytam? Ojej moje dziecko będzie dzikusem. No,gdzie ona się nauczy jak nie tylko w szkole  big_smile

Ale zmyślasz smile

Tak wiem, że mam rację, ale Ty nie masz NIC do powiedzenia konkretnego, ani ciekawego, więc  zostało Ci jedno krótkie zdanie pod tytułem "ale zmyslasz" ... swoją drogą zadzwiiajace jest,to,ze osoba, która chce jak najszybciej to możliwe zabrać dziecko z przemocowego środowiska, jest tu oceniana jako ta,która nie dba o dobro dziecka  big_smile

141 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2025-04-15 20:23:59)

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Julia life in UK napisał/a:
Tamiraa napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Przykro czytać, że dla Ciebie jedyne miejsce do nauczenia się odpowiednich relacji z rówieśnikami to jest szkoła-miejsce,gdzie jest coraz gorzej, młodzież robi się coraz bardziej zepsuta,egoistyczna i agresywną. Nie widzisz natomiast szansy na odpowiedni rozwój dziecka,które gdy tylko skończy nauczanie domowe pójdzie się na podwórku spotkać z kolezankami że szkoły, z którymi się przyjazni lub te kolezanki przyjda do niej z wizyta-no rzeczywiscie nigdzie indziej dziecko nie może nauczyć się interrakcji jak tylko w szkole big_smile. Jak będę chodzić z córką na grupy spotkań, gdzie będą inne dzieci w wieku corki to też w ten sposób córką nie wytworzy odpowiednich relacji, bo wszak co prawda będzie się spotykać z grupą rówieśników no,ale to NIE będzie szkoła ludzie to nie będzie szkola, tylko np jakiś park lub wynajeta sala na potrzeby spotkań grupowych-i jak się mnie dziecko nauczy prawidłowych relacji na sali? No jak? Się zapytuje? Albo na podwórku albo na mieście albo gdzieś na wyjeździe albo u siebie w domu albo idąc z wizytą do swoich znajomych w jej wieku. No jak się pytam? Ojej moje dziecko będzie dzikusem. No,gdzie ona się nauczy jak nie tylko w szkole  big_smile

Ale zmyślasz smile

Tak wiem, że mam rację, ale Ty nie masz NIC do powiedzenia konkretnego, ani ciekawego, więc no zostało Ci jedno krótkie zdanie pod tytułem "ale zmyslasz" ... swoją drogą zadzwiiajace jest,to,ze osoba, która chce jak najszybciej to możliwe zabrać dziecko z przemocowego środowiska, jest tu oceniana jako ta,która nie dba o dobro dziecka  big_smile

  Lol. Już nawet przestałam wierzyć w prawdziwość tego wątku, a dziewczyny się zaangażowały. Dobrej zabawy. Każdy się bawi jak potrafi.

142

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Tamiraa napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Ale zmyślasz smile

Tak wiem, że mam rację, ale Ty nie masz NIC do powiedzenia konkretnego, ani ciekawego, więc no zostało Ci jedno krótkie zdanie pod tytułem "ale zmyslasz" ... swoją drogą zadzwiiajace jest,to,ze osoba, która chce jak najszybciej to możliwe zabrać dziecko z przemocowego środowiska, jest tu oceniana jako ta,która nie dba o dobro dziecka  big_smile

  Lol. Już nawet przestałam wierzyć w prawdziwość tego wątku, a dziewczyny się zaangażowały. Dobrej zabawy. Każdy się bawi jak potrafi.

Tak,tak najlepiej kiedy napisalam coś co jest prawdą, a więc FAKT, że dzieci mogą uczyć się odpowiednich relacji z rówieśnikami w różnych innych miejscach na świecie-nie tylko w szkole to najlepiej napisać, że ten temat jest nieprawdziwy  big_smile a ja trolluje tak,tak wiem  big_smile

143

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Muqin napisał/a:

Rzecz nie w tym co było "nie tak", bo to moja historia. Indywidualna, oczywiście mogę się w zarysie podzielić, jeśli cię to interesuje, ale wiele do tematu nie wniesie. Ot - historia.
Rzecz w tym, że gdybym miała wybór to poszłabym w edukację domową, na pewno na poziomie podstawówki. Programowo. Myśmy z mężem mieli wybór państwowa albo prywatna. Tej trzeciej opcji nie było i już. Czemu bym tak wybrala? znowu się robi indywidualnie. U nas by się to lepiej sprawdziło. Całkiem konkretnych nas. Nie ze u każdego.

Rozumiem, po prostu wcześniej napisałaś:

Muqin napisał/a:

Gdyby w czasach edukacji mojego potomstwa istniało w Polsce nauczanie domowe to na pewno bym w to weszła, przynajmniej w podstawówce. Nie było tego - swoje musiałam odpracować, mniej bym się narobiła organizując edukację domową niż z tymi szkołami. No ale - nie było.

... a to w moim odczuciu sugeruje braki w szkolnej edukacji, które musiałaś samodzielnie nadrabiać, aby wspomniane potomstwo ukończyło podstawówkę z zakresem wiedzy właściwym co najmniej dla tego poziomu nauczania.

Brałam jeszcze pod uwagę ponadstandardowe oczekiwania - tak w stosunku do szkoły, jak i własnych dzieci, ale chyba nie mam potrzeby drążyć tego tematu. Po prostu przyjmuję, że to Twoja indywidualna historia wink

144

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Tamiraa napisał/a:

Lol. Już nawet przestałam wierzyć w prawdziwość tego wątku, a dziewczyny się zaangażowały. Dobrej zabawy. Każdy się bawi jak potrafi.

Kiedy swego czasu usiłowałam Julce naświetlić, że wprowadzając do życia dziewczynki i ich wspólnego domu nowego "tatusia", którego nawet Julka nie zdążyła poznać, a co dopiero jej córka, w parze z nim ich wspólne dziecko, zupełnie nową religię, a potem jeszcze drugą żonę i "kulturę" poligamii, robi dziecku w życiu i głowie niezły bałagan, odbierając przy tym poczucie bezpieczeństwa, to za nic nie była w stanie do siebie dopuścić, że dzieje się dziewczynce krzywda, która potem będzie za nią ciągnąć przez całe dorosłe życie. 

Teraz na tapet wjechała edukacja, na temat której Julka wie tyle, co ja o sterowaniu samolotem pasażerskim, a jednak jak zawsze uważa, że ma monopol na szczęście swojego dziecka i tylko ona jest w stanie ocenić, co jest dla niego najlepsze.
I tylko dziecka żal, bo to ono poniesie koszty matczynego eksperymentu.

Swoją drogą czy to nie zaskakujące, że zaledwie kilka dni temu Julka była umierająca i nie była w stanie przygotować dziecku posiłku, bo tak jej odebrało energię, a teraz nagle dokonał się cud i gotowa jest po kilka godzin dziennie spędzać z córką, by ją edukować? Cóż za nagły zwrot akcji! big_smile

145

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Priscilla napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Lol. Już nawet przestałam wierzyć w prawdziwość tego wątku, a dziewczyny się zaangażowały. Dobrej zabawy. Każdy się bawi jak potrafi.

Kiedy swego czasu usiłowałam Julce naświetlić, że wprowadzając do życia dziewczynki i ich wspólnego domu nowego "tatusia", którego nawet Julka nie zdążyła poznać, a co dopiero jej córka, w parze z nim ich wspólne dziecko, zupełnie nową religię, a potem jeszcze drugą żonę i "kulturę" poligamii, robi dziecku w życiu i głowie niezły bałagan, odbierając przy tym poczucie bezpieczeństwa, to za nic nie była w stanie do siebie dopuścić, że dzieje się dziewczynce krzywda, która potem będzie za nią ciągnąć przez całe dorosłe życie. 

Teraz na tapet wjechała edukacja, na temat której Julka wie tyle, co ja o sterowaniu samolotem pasażerskim, a jednak jak zawsze uważa, że ma monopol na szczęście swojego dziecka i tylko ona jest w stanie ocenić, co jest dla niego najlepsze.
I tylko dziecka żal, bo to ono poniesie koszty matczynego eksperymentu.

Swoją drogą czy to nie zaskakujące, że zaledwie kilka dni temu Julka była umierająca i nie była w stanie przygotować dziecku posiłku, bo tak jej odebrało energię, a teraz nagle dokonał się cud i gotowa jest po kilka godzin dziennie spędzać z córką, by ją edukować? Cóż za nagły zwrot akcji! big_smile

A rzeczywiście.

146

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie

Julka, każdy napisał co myśli na temat który sama zalożyłas, co ty zrobisz i jak zdecydujesz, to tylko twoja sprawa. Nikt nie ma takiej mocy, aby przez łącza wpłynąć na twoją decyzję i na tym poprzestańmy, bo znając ciebie "wymodzisz" tu za jakiś czas temat o tym, że pod czyimś wpływem zmieniłas postanowienie i się to źle skończyło.

Jeśli jednak w tym wątku jest choć ziarno prawdy, to bądź chociaż świadoma trudności jakie napotkasz i spróbuj się z nimi zmierzyć, a nie bezrefleksyjnie jak to masz w zwyczaju rzucaj się na coś, o czym w tej chwili nie masz nawet bladego pojęcia. Trudna droga przed tobą i żeby nie było; Nauczanie domowe nie jest łatwe i bezproblemowe.

147

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Julia life in UK napisał/a:
Tamiraa napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Tak wiem, że mam rację, ale Ty nie masz NIC do powiedzenia konkretnego, ani ciekawego, więc no zostało Ci jedno krótkie zdanie pod tytułem "ale zmyslasz" ... swoją drogą zadzwiiajace jest,to,ze osoba, która chce jak najszybciej to możliwe zabrać dziecko z przemocowego środowiska, jest tu oceniana jako ta,która nie dba o dobro dziecka  big_smile

  Lol. Już nawet przestałam wierzyć w prawdziwość tego wątku, a dziewczyny się zaangażowały. Dobrej zabawy. Każdy się bawi jak potrafi.

Tak,tak najlepiej kiedy napisalam coś co jest prawdą, a więc FAKT, że dzieci mogą uczyć się odpowiednich relacji z rówieśnikami w różnych innych miejscach na świecie-nie tylko w szkole to najlepiej napisać, że ten temat jest nieprawdziwy  big_smile a ja trolluje tak,tak wiem  big_smile

Nie martw się na zapas. Znajdą się tacy, którzy potraktują poważnie Twój wątek. Zresztą w razie czego sołtys w pogotowiu wink

148

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Tamiraa napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

  Lol. Już nawet przestałam wierzyć w prawdziwość tego wątku, a dziewczyny się zaangażowały. Dobrej zabawy. Każdy się bawi jak potrafi.

Tak,tak najlepiej kiedy napisalam coś co jest prawdą, a więc FAKT, że dzieci mogą uczyć się odpowiednich relacji z rówieśnikami w różnych innych miejscach na świecie-nie tylko w szkole to najlepiej napisać, że ten temat jest nieprawdziwy  big_smile a ja trolluje tak,tak wiem  big_smile

Nie martw się na zapas. Znajdą się tacy, którzy potraktują poważnie Twój wątek. Zresztą w razie czego sołtys w pogotowiu wink

Nie zależy mi na tym. Ja wiem,że piszę prawdę. Moja córka zacznie domowe nauczanie. A kto mi w to wierzy ,czy nie wierzy to już mam to gdzieś cudzą opinie. Możesz sobie pisać, że trolluje, zmyslam itp naprawdę w moim.zyciu to nie zrobi żadnej różnicy  big_smile

149

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Julia life in UK napisał/a:
Tamiraa napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Tak,tak najlepiej kiedy napisalam coś co jest prawdą, a więc FAKT, że dzieci mogą uczyć się odpowiednich relacji z rówieśnikami w różnych innych miejscach na świecie-nie tylko w szkole to najlepiej napisać, że ten temat jest nieprawdziwy  big_smile a ja trolluje tak,tak wiem  big_smile

Nie martw się na zapas. Znajdą się tacy, którzy potraktują poważnie Twój wątek. Zresztą w razie czego sołtys w pogotowiu wink

Nie zależy mi na tym. Ja wiem,że piszę prawdę. Moja córka zacznie domowe nauczanie. A kto mi w to wierzy ,czy nie wierzy to już mam to gdzieś cudzą opinie. Możesz sobie pisać, że trolluje, zmyslam itp naprawdę w moim.zyciu to nie zrobi żadnej różnicy  big_smile

Czy ja ci czegoś zabraniam? Jak coś pójdzie nie tak, wpadną "rozmowy towarzyskie" albo jakieś bluzgi. Ciesz się pisaniem smile





Salomonko , ziarnko prawdy jest, a temat samograj.

150

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Tamiraa napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Nie martw się na zapas. Znajdą się tacy, którzy potraktują poważnie Twój wątek. Zresztą w razie czego sołtys w pogotowiu wink

Nie zależy mi na tym. Ja wiem,że piszę prawdę. Moja córka zacznie domowe nauczanie. A kto mi w to wierzy ,czy nie wierzy to już mam to gdzieś cudzą opinie. Możesz sobie pisać, że trolluje, zmyslam itp naprawdę w moim.zyciu to nie zrobi żadnej różnicy  big_smile

Czy ja ci czegoś zabraniam? Jak coś pójdzie nie tak, wpadną "rozmowy towarzyskie" albo jakieś bluzgi. Ciesz się pisaniem smile





Salomonko , ziarnko prawdy jest, a temat samograj.

A czy ja napisalam, że mi czegoś zabraniasz ?

151

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Priscilla napisał/a:
Muqin napisał/a:

Rzecz nie w tym co było "nie tak", bo to moja historia. Indywidualna, oczywiście mogę się w zarysie podzielić, jeśli cię to interesuje, ale wiele do tematu nie wniesie. Ot - historia.
Rzecz w tym, że gdybym miała wybór to poszłabym w edukację domową, na pewno na poziomie podstawówki. Programowo. Myśmy z mężem mieli wybór państwowa albo prywatna. Tej trzeciej opcji nie było i już. Czemu bym tak wybrala? znowu się robi indywidualnie. U nas by się to lepiej sprawdziło. Całkiem konkretnych nas. Nie ze u każdego.

Rozumiem, po prostu wcześniej napisałaś:

Muqin napisał/a:

Gdyby w czasach edukacji mojego potomstwa istniało w Polsce nauczanie domowe to na pewno bym w to weszła, przynajmniej w podstawówce. Nie było tego - swoje musiałam odpracować, mniej bym się narobiła organizując edukację domową niż z tymi szkołami. No ale - nie było.

... a to w moim odczuciu sugeruje braki w szkolnej edukacji, które musiałaś samodzielnie nadrabiać, aby wspomniane potomstwo ukończyło podstawówkę z zakresem wiedzy właściwym co najmniej dla tego poziomu nauczania.

Brałam jeszcze pod uwagę ponadstandardowe oczekiwania - tak w stosunku do szkoły, jak i własnych dzieci, ale chyba nie mam potrzeby drążyć tego tematu. Po prostu przyjmuję, że to Twoja indywidualna historia wink

Braki owszem, w każdej szkole z punktu widzenia pojedynczego dziecka muszą wystąpić, bo to nie nauczanie indywidualne tylko zbiorowe. System pruski - ujednolicić. Na to sposobu nie ma, to jest systemowe. W dawnych czasach się sprawdzało, obecnie - nie za bardzo.
A co do mojego odpracowania - ile godzin straciłam wysiadując na szkolnych wywiadówkach? Mogłam je spędzić lepiej. Poza tym ja byłam rodzicem aktywnym, rzetelnie współpracującym oraz zaangażowanym czynnie w życie kolejnych szkół - tego nie żałuję, ale gdybym miała wybór - poszłabym w edukację domową. Ponadstandardowe oczekiwania odnośnie dziecka? Nie ja, ja to przeżyłam jako dziecko i nie powtórzyłam wzorca. Ani, co ciekawe - nie zadziałało metodą lustra czyli nie poszłam w minimalizację oczekiwań. Sama nie wiem, jakim sposobem, ale chyba tu mój skrajny indywidualizm swoje zrobił. smile

152

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Julia life in UK napisał/a:
Tamiraa napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Nie zależy mi na tym. Ja wiem,że piszę prawdę. Moja córka zacznie domowe nauczanie. A kto mi w to wierzy ,czy nie wierzy to już mam to gdzieś cudzą opinie. Możesz sobie pisać, że trolluje, zmyslam itp naprawdę w moim.zyciu to nie zrobi żadnej różnicy  big_smile

Czy ja ci czegoś zabraniam? Jak coś pójdzie nie tak, wpadną "rozmowy towarzyskie" albo jakieś bluzgi. Ciesz się pisaniem smile





Salomonko , ziarnko prawdy jest, a temat samograj.

A czy ja napisalam, że mi czegoś zabraniasz ?

Julia, zadałam ci wcześniej proste pytanie. Przestraszyłaś się? Zdenerwowałaś? Naprawdę serio nie myślę, że chcesz edukować własne dziecko. Problem jest inny i ty dobrze o tym wiesz. Na tym kończę udzielanie się w twoim temacie, więc się nie produkuj dla mnie już  smile

153

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Tamiraa napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Czy ja ci czegoś zabraniam? Jak coś pójdzie nie tak, wpadną "rozmowy towarzyskie" albo jakieś bluzgi. Ciesz się pisaniem smile




Salomonko , ziarnko prawdy jest, a temat samograj.

A czy ja napisalam, że mi czegoś zabraniasz ?

Julia, zadałam ci wcześniej proste pytanie. Przestraszyłaś się? Zdenerwowałaś? Naprawdę serio nie myślę, że chcesz edukować własne dziecko. Problem jest inny i ty dobrze o tym wiesz. Na tym kończę udzielanie się w twoim temacie, więc się nie produkuj dla mnie już  smile

Tak mogę uczyć swoją córkę.  A problem jaki jest według Ciebie? Bo ja nie widzę żadnego problemu. Problem to by był albo i może tragedia, gdybym zdecydowala się zostawić córkę w szkole

154

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie

Od następnego tygodnia powiedziałam córce, że zaczne ja uczyć w domu na próbę przez tydzień czasu. Akurat teraz dzieci mają wolne 2 tygodnie czasu. Powiedziałam jej "ze codzien 2 godziny na próbę będzie się uczyła razem ze mną i jeżeli nie będzie sprawiać problemów to zdecyduje się na edukację domową ". Corka się na to zgodzila także po Wielkanocy zaczynam uczyć na próbę

155 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-04-17 22:05:52)

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie

A czy w UK nie płacisz mandatu za nieobecnośc dziecka w szkole bez papieru od lekarza?
Tak sobie może twoja córka nie iść? Nie przyjdzie MOPS-UK i nie bedzie problemu?

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie

Moim zdaniem domowa edukacja ma sens jeżeli jest wymagający ogarniacz i pilnuje postępów. W internecie jest mnóstwo filmów np KhanAcademy, Cursera, od podstaw dla maluchów do pełnowymiarowych kursów akademickich z top uczelni na świecie. Można zaplanować dziecku: dziś uczysz się ułamków i tabily mendelejewa, tu masz film obejrzyj jutro cię przepytam. Potem sprawdzić gdzie dzieciak wchodził i czy nie skończyło się tak że miał się uczyć a siedział na ig z kolezanką.
Kolejny problem to kontakty z rówieśnikami. Nawet jeśli jest domowa edukacja warto o te kontakty zadbać, jakieś hobby sportowe, może artystyczne w domu kultury, żeby dziecko miało też kontakt na żywo z rówieśnikami i nie "zdziczało".
Robert Lewandowski podobno skończył liceum zaoczne bo chciał mieć więcej czasu na treningi wink Jesli dziecko ma silne predyspozycje do czegoś i szkoła je jedynie tłamsi to warto rozważyć taką opcje.
Ważne żeby nie wyszło tak że tydzień okej, miesiąc okej, a po pół roku ani rodzicom ani dziecku się nie chce i cale dnie ogląda TikTok.

157

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Moim zdaniem domowa edukacja ma sens jeżeli jest wymagający ogarniacz i pilnuje postępów. W internecie jest mnóstwo filmów np KhanAcademy, Cursera, od podstaw dla maluchów do pełnowymiarowych kursów akademickich z top uczelni na świecie. Można zaplanować dziecku: dziś uczysz się ułamków i tabily mendelejewa, tu masz film obejrzyj jutro cię przepytam. Potem sprawdzić gdzie dzieciak wchodził i czy nie skończyło się tak że miał się uczyć a siedział na ig z kolezanką.
Kolejny problem to kontakty z rówieśnikami. Nawet jeśli jest domowa edukacja warto o te kontakty zadbać, jakieś hobby sportowe, może artystyczne w domu kultury, żeby dziecko miało też kontakt na żywo z rówieśnikami i nie "zdziczało".
Robert Lewandowski podobno skończył liceum zaoczne bo chciał mieć więcej czasu na treningi wink Jesli dziecko ma silne predyspozycje do czegoś i szkoła je jedynie tłamsi to warto rozważyć taką opcje.
Ważne żeby nie wyszło tak że tydzień okej, miesiąc okej, a po pół roku ani rodzicom ani dziecku się nie chce i cale dnie ogląda TikTok.

Tak dużo prawdy piszesz. Moja córka napewno będzie mieć kontakt z rówieśnikami, zresztą cały czas ma. A różne metody nauczania domowego też o nich czytalam.

158

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Julia life in UK napisał/a:

Od następnego tygodnia powiedziałam córce, że zaczne ja uczyć w domu na próbę przez tydzień czasu. Akurat teraz dzieci mają wolne 2 tygodnie czasu. Powiedziałam jej "ze codzien 2 godziny na próbę będzie się uczyła razem ze mną i jeżeli nie będzie sprawiać problemów to zdecyduje się na edukację domową ". Corka się na to zgodzila także po Wielkanocy zaczynam uczyć na próbę

Czyżby Twoja nauczycielska kariera już się skończyła?
W połowie kwietnia miałaś zacząć uczyć córkę na próbę, a jednak temat po tej rzekomej próbie podejrzanie ucichł roll

159

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Priscilla napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Od następnego tygodnia powiedziałam córce, że zaczne ja uczyć w domu na próbę przez tydzień czasu. Akurat teraz dzieci mają wolne 2 tygodnie czasu. Powiedziałam jej "ze codzien 2 godziny na próbę będzie się uczyła razem ze mną i jeżeli nie będzie sprawiać problemów to zdecyduje się na edukację domową ". Corka się na to zgodzila także po Wielkanocy zaczynam uczyć na próbę

Czyżby Twoja nauczycielska kariera już się skończyła?
W połowie kwietnia miałaś zacząć uczyć córkę na próbę, a jednak temat po tej rzekomej próbie podejrzanie ucichł roll

Tak corka jednak ostatecznie postanowila,ze chce chodzić do szkoly, a problem sie juz rozwiazal

160

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Julia life in UK napisał/a:

Tak corka jednak ostatecznie postanowila,ze chce chodzić do szkoly, a problem sie juz rozwiazal

A ta próba jak wypadła?

161

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Julia life in UK napisał/a:

I pewnie się zgodze, ponieważ corka już od jakiegoś czasu coraz częściej skarży się na agresję ze strony innych starszych uczniow. Na początku to myślałam "e tam to  jednorazowe, dzieciaki sa czasem takie wredne". No ,ale zauwazylam,ze to sie zdarza czesciej. Po za tym na facebooku czytam o tragedii jak 14 letnia Nina odebrala sobie życie, bo przesladowaly ja inne uczennice w szkole coraz wiecej dzieci popelnia samobojstwa glownie przez NIC nie robienie nauczycieli.  Powiedzialam raz córce "idz powiedz nauczycielce" poszla powiedziala i od nauczycielki uslyszala "czy nie ma wazniejszych problemow". No NIE! Tak byc nie bedzie. Ja nie jestem osoba, ktora sie lubi awanturowac, a przede wszystkim nie bede sie cackac z rozmowami z nauczycielami, z dyrekcja,  pozniej z rodzicami roznianczonych dzieciakow, którzy kto wie pewnie NIC swoim dzieciom nie zrobia z tego powodu. Ja po prostu od nastepnego roku szkolnego zaczne domowe nauczanie corki i na cale szczęście nie trzeba miec nawet studiow do tego skonczonych (tak czytalam na stronie urzedowej także to nie jest moj wymysl) I od nowego roku szkolnego zaczne domowe nauczanie corki. Wiem tylko,ze co jakis czas corka bedzie egzaminowana z tego co sie nauczyla.  Natomiast bede duzo bardziej o nia spokojniejsza. Ja sama przeszlam duzo przemocy ze strony durnych chlopakow w szkole, wiec wiem jak to jest i jak czytam artykuly, ze jakies dziecko popelnilo samobojstwo przez przesladowania to mam wstret do tych bachorow i najlepiej bym ich powsadzala do poprawczaka, a następnie na 20 lat do wiezienia

Szkoły często zamiatają takie sprawy pod dywan i dziecko zostaje z problemem samo. Skoro masz możliwość i chęć do edukacji domowej, to może to być dobre rozwiązanie, zwłaszcza jeśli córka będzie się czuła bezpieczniej. Najważniejsze, żeby miała spokój i wsparcie, bo psychika dziecka jest ważniejsza niż szkolne układy.

Posty [ 131 do 161 z 161 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Moja corka chce domowe nauczanie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024