Moja corka chce domowe nauczanie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Moja corka chce domowe nauczanie

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 161 ]

66 Ostatnio edytowany przez ChuopskiChłop (2025-04-12 21:45:35)

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie

Ogólnie to takie osoby powinny być chronione zarówno przed "zwykłą" szkołą czy wojskiem poborowym, bo inaczej albo się wychuśtają albo najpierw zabiorą ileś osób ze sobą. Te metody o których mówisz tylko i wyłącznie pogarszają u takich stan, to jest ciężkie nawet dla tych "ogarniętych" a co dopiero osób z różnymi problemami zdrowotno-rozwojowo-psychicznymi (a co dopiero wsadzanie ich do jednego oddziału z kryminalistami którzy mogą tak uniknąć kary). Osiągnęliśmy takich poziom cywilizacji że ochrona słabszych powinna być priorytetem.

Dlatego jeśli Julka chce chronić tak swoją córkę, to ja uważam to za słuszne. Może sobie radzić w życiu nawet z dala od społeczeństwa jak się z nim nie będzie dogadywać, w końcu istnieje praca zdalna.

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
ChuopskiChłop napisał/a:

Ogólnie to takie osoby powinny być chronione zarówno przed "zwykłą" szkołą czy wojskiem poborowym, bo inaczej albo się wychuśtają albo najpierw zabiorą ileś osób ze sobą. Te metody o których mówisz tylko i wyłącznie pogarszają u takich stan, to jest ciężkie nawet dla tych "ogarniętych" a co dopiero osób z różnymi problemami zdrowotno-rozwojowo-psychicznymi (a co dopiero wsadzanie ich do jednego oddziału z kryminalistami którzy mogą tak uniknąć kary). Osiągnęliśmy takich poziom cywilizacji że ochrona słabszych powinna być priorytetem.

Dlatego jeśli Julka chce chronić tak swoją córkę, to ja uważam to za słuszne. Może sobie radzić w życiu nawet z dala od społeczeństwa jak się z nim nie będzie dogadywać, w końcu istnieje praca zdalna.


Jesteśmy w takim miejscu, bo jest zbyt dużo słabych, którzy ze swojej słabości zrobili sobie sposób na życie. A Julka tworzy kolejnego nieroba sobie podobnego.

68

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie

Ale co w takim razie proponujesz zrobić z tymi, którzy zwyczajnie nie nadają się do życia w społeczeństwie? Na siłę ich zmuszać, żeby żyli wśród ludzi i cierpieli z tego powodu?

69

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
ChuopskiChłop napisał/a:

Ale co w takim razie proponujesz zrobić z tymi, którzy zwyczajnie nie nadają się do życia w społeczeństwie? Na siłę ich zmuszać, żeby żyli wśród ludzi i cierpieli z tego powodu?

Mają jeszcze do wyboru Sentinel Północny. Oczywiście, jak przeżyją.

70 Ostatnio edytowany przez ChuopskiChłop (2025-04-12 22:10:17)

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Salomonka napisał/a:
ChuopskiChłop napisał/a:

Ale co w takim razie proponujesz zrobić z tymi, którzy zwyczajnie nie nadają się do życia w społeczeństwie? Na siłę ich zmuszać, żeby żyli wśród ludzi i cierpieli z tego powodu?

Mają jeszcze do wyboru Sentinel Północny. Oczywiście, jak przeżyją.

Mało śmieszne i prymitywne. Oby kiedyś tak problemów kogoś ci bliskiego nie skwitowali.

Ja pytam poważnie o to co proponuję się osobom niedostosowanym społecznie (np ze spektrum autyzmu). Jedyna alternatywa sensowna to szkoła specjalna jeśli nie nauczanie domowe.

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Jack Sparrow napisał/a:
ChuopskiChłop napisał/a:

Ogólnie to takie osoby powinny być chronione zarówno przed "zwykłą" szkołą czy wojskiem poborowym, bo inaczej albo się wychuśtają albo najpierw zabiorą ileś osób ze sobą. Te metody o których mówisz tylko i wyłącznie pogarszają u takich stan, to jest ciężkie nawet dla tych "ogarniętych" a co dopiero osób z różnymi problemami zdrowotno-rozwojowo-psychicznymi (a co dopiero wsadzanie ich do jednego oddziału z kryminalistami którzy mogą tak uniknąć kary). Osiągnęliśmy takich poziom cywilizacji że ochrona słabszych powinna być priorytetem.

Dlatego jeśli Julka chce chronić tak swoją córkę, to ja uważam to za słuszne. Może sobie radzić w życiu nawet z dala od społeczeństwa jak się z nim nie będzie dogadywać, w końcu istnieje praca zdalna.


Jesteśmy w takim miejscu, bo jest zbyt dużo słabych, którzy ze swojej słabości zrobili sobie sposób na życie. A Julka tworzy kolejnego nieroba sobie podobnego.

Taaa ,bo dzieci mające domowa edukację staja sie nierobami  -dobrze, że wszyscy dorosli, którzy tak jak ja żyją na zasiłku nigdy nie chodzili do szkoły  big_smile . Co do słabości to rozumiem, że corka ma się bić w szkole,a ja mam być wzywana do szkoly, bo kogoś pobila tak? Albo ma powiedzieć nauczycielce, a nauczycielka ma jej powiedzieć "ze ma ważniejsze sprawy "? Bo tak już też było.

72 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2025-04-12 22:24:10)

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
ChuopskiChłop napisał/a:
Salomonka napisał/a:
ChuopskiChłop napisał/a:

Ale co w takim razie proponujesz zrobić z tymi, którzy zwyczajnie nie nadają się do życia w społeczeństwie? Na siłę ich zmuszać, żeby żyli wśród ludzi i cierpieli z tego powodu?

Mają jeszcze do wyboru Sentinel Północny. Oczywiście, jak przeżyją.

Mało śmieszne i prymitywne. Oby kiedyś tak problemów kogoś ci bliskiego nie skwitowali.

Ja pytam poważnie o to co proponuję się osobom niedostosowanym społecznie (np ze spektrum autyzmu). Jedyna alternatywa sensowna to szkoła specjalna jeśli nie nauczanie domowe.

Skoro wiesz to po co pytasz?

Poza tym, córka Julki nie ma ani autyzmu ani nie jest niedostosowana społecznie, po prostu ma problemy w szkole z integracją. Rozumiem jak najbardziej, że jest to problem, ale czy wypisanie jej ze szkoły sprawi, że problem zniknie? Samo się nic nie dzieje, sam pisaleś że twoje problemy zostały z tobą do dzisiejszego dnia, bo nikt ci nie pomógł i nie nauczono cię jak sobie radzić ze stresem, z agresją i przemocą która cię dotyka.

To temat rzeka i naprawdę wolałabym go nie zaczynać, bo Julce to i tak nie pomoże. Julka wszystko wie lepiej, a ty masz to już za sobą.

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Salomonka napisał/a:
ChuopskiChłop napisał/a:
Salomonka napisał/a:

Mają jeszcze do wyboru Sentinel Północny. Oczywiście, jak przeżyją.

Mało śmieszne i prymitywne. Oby kiedyś tak problemów kogoś ci bliskiego nie skwitowali.

Ja pytam poważnie o to co proponuję się osobom niedostosowanym społecznie (np ze spektrum autyzmu). Jedyna alternatywa sensowna to szkoła specjalna jeśli nie nauczanie domowe.

Skoro wiesz to po co pytasz?

Poza tym, córka Julki nie ma ani autyzmu ani nie jest niedostosowana społecznie, po prostu ma problemy w szkole z integracją. Rozumiem jak najbardziej, że jest to problem, ale czy wypisanie jej ze szkoły sprawi, że problem zniknie? Samo się nic nie dzieje, sam pisaleś że twoje problemy zostały z tobą do dzisiejszego dnia, bo nikt ci nie pomógł i nie nauczono cię jak sobie radzić ze stresem, z agresją i przemocą która cię dotyka.

To temat rzeka i naprawdę wolałabym go nie zaczynać, bo Julce to i tak nie pomoże. Julka wszystko wie lepiej, a ty masz to już za sobą i też nie chcesz pomocy.

Oczywiście  że ja wiem lepiej co jest dla mojego dziecka najlepsze. Napewno nie zostawienie jej w szkole, w której musi klamac i kombinować jak nie chodzić na lekcje

74

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Julia life in UK napisał/a:

A skąd wiesz,że mogę nie podołać?

Sorry, Julka, ale wszystko co robisz kładziesz na łopatki, a edukacja dziecka to nie jest coś prostego, a tym bardziej coś, do czego każdy z nas jest predysponowany.
Ty sama masz w wiedzy ogromne braki, co pokazujesz na każdym kroku pytając o rzeczy, które dla względnie wyedukowanej osoby są raczej oczywiste. Poza tym wiedza to jedno, a metodyka nauczania to już zupełnie inna bajka.

Julia life in UK napisał/a:

Oczywiście  że ja wiem lepiej co jest dla mojego dziecka najlepsze. Napewno nie zostawienie jej w szkole, w której musi klamac i kombinować jak nie chodzić na lekcje

Nie obraź się, ale jeśli Twoje dziecko ma w szkole problem w relacjach z rówieśnikami, to to nie wzięło się z powietrza.

75 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2025-04-12 23:24:28)

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Priscilla napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

A skąd wiesz,że mogę nie podołać?

Sorry, Julka, ale wszystko co robisz kładziesz na łopatki, a edukacja dziecka to nie jest coś prostego, a tym bardziej coś, do czego każdy z nas jest predysponowany.
Ty sama masz w wiedzy ogromne braki, co pokazujesz na każdym kroku pytając o rzeczy, które dla względnie wyedukowanej osoby są raczej oczywiste. Poza tym wiedza to jedno, a metodyka nauczania to już zupełnie inna bajka.

Julia life in UK napisał/a:

Oczywiście  że ja wiem lepiej co jest dla mojego dziecka najlepsze. Napewno nie zostawienie jej w szkole, w której musi klamac i kombinować jak nie chodzić na lekcje

Nie obraź się, ale jeśli Twoje dziecko ma w szkole problem w relacjach z rówieśnikami, to to nie wzięło się z powietrza.

W całej podstawówce corka nie miała żadnych problemów zaczęły się w gimnazjum od tego roku, więc wiem że problemy nie wzięły się z powietrza, bo problemem są inne agresywne dzieciaki, bo chyba nie sugerujesz, że to ja jestem problemem, bo inne dzieciaki są agresywne  ? big_smile big_smile

76 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2025-04-12 23:51:37)

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Julia life in UK napisał/a:

W całej podstawówce corka nie miała żadnych problemów zaczęły się w gimnazjum od tego roku, więc wiem że problemy nie wzięły się z powietrza, bo problemem są inne agresywne dzieciaki, bo chyba nie sugerujesz, że to ja jestem problemem, bo inne dzieciaki są agresywne  ? big_smile big_smile

Zdążyłam przeczytać wersję sprzed edycji, ale niech będzie, odniosę się do tego, co jest teraz.

Oczywiście, że agresywne dzieciaki są problemem, ale to jest o tym, że Twoja córka nie potrafi się obronić. Gdyby miała wystarczająco silne poczucie własnej wartości i sprawczości, to i teraz nie uciekłaby od szkoły w domowe nauczanie, bo wiedziałaby co powiedzieć i jak się zachować, żeby jej oprawcom poszło w pięty. Uciekając daje im poczucie, że są górą. Dążę do tego, że dzieci są brutalne, ale na swoje ofiary wybierają słabe jednostki.

P.S.
A Ty w ogóle wiesz, skąd u dzieci bierze się wysokie poczucie własnej wartości bądź jego brak?

77 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2025-04-12 23:54:46)

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Priscilla napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

W całej podstawówce corka nie miała żadnych problemów zaczęły się w gimnazjum od tego roku, więc wiem że problemy nie wzięły się z powietrza, bo problemem są inne agresywne dzieciaki, bo chyba nie sugerujesz, że to ja jestem problemem, bo inne dzieciaki są agresywne  ? big_smile big_smile

Zdążyłam przeczytać wersję sprzed edycji, ale niech będzie, odniosę się do tego, co jest teraz.

Oczywiście, że agresywne dzieciaki są problemem, ale Twoja córka nie potrafi się obronić. Gdyby miała wystarczająco silne poczucie własnej wartości i sprawczości, to i teraz nie uciekłaby od szkoły w domowe nauczanie, bo wiedziałaby co powiedzieć i jak się zachować, żeby jej oprawcom poszło w pięty. Uciekając daje im poczucie, że są górą. Dążę do tego, że dzieci są brutalne, ale na swoje ofiary wybierają słabe jednostki.

P.S.
A Ty w ogóle wiesz, skąd u dzieci bierze się wysokie poczucie własnej wartości bądź jego brak?

Masakra. Czy Ty sugerujesz, że dziecko, które ma w szkole przemoc nie przez jedną osobę,a przez całą grupe agresywnych osob(w tym starsze dzieciaki w tym chłopaków 13-15 letnich) ,którzy zaczepiają młodsze dzieci  Ty sugerujesz, żeby ona miała w takiej sytuacji poczucie własnej wartości i się obroniła he he ciekawe jak? Może zapodaj jakieś ciekawe pomysły. Tylko Ci podpowiem
1. Spokojne rozmowy z tymi agresorami odpadają, bo wysmiewali inne dzieci które probowaly im to tłumaczyć, ba oni nawet wysmiewaja nauczycieli gdzieś mają kary, nagannne zachowanie itp
2. Bicie odpada,bo wiadomo, że nie ma szans jedna na tyle osób, a jak swoja utworzy grupke to ja będę non stop do szkoły wzywana po bójkach
3. Na nauczycieli nie ma co liczyć corka skarżyła się  im kilka razy i co? I bez zmian. Można by powiedzieć "to Ty idz pogadaj z nauczycielami ". NIE jeżeli dziecko przychodzi do nauczyciela z problemem przemocy to zasranym obowiązkiem nauczyciela jest zareagować od razu,a nie czekać na dzień w którym rodzic zjawi się w szkole
Nie jedno dziecko popelnilo już samobójstwo, bo je nękano w szkole. Także już postanowione, że będzie edukacja domowa. Nie mam zamiaru mieć później do końca życia wyrzutów sumienia,że mogłam zabrać corke że szkoly,a tego nie zrobilam, tak właśnie sobie pluje w brode wielu rodzicow, których dzieci prześladowane w szkole popelnily samobojstwo,a mieli możliwość edukacji domowej. Ja czytam cały czas o tym systemie, uczę się, czytam też jak to wygląda pod względem prawnym

78

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Julia life in UK napisał/a:

Masakra. Czy Ty sugerujesz, że dziecko, które ma w szkole przemoc nie przez jedną osobę,a przez całą grupe agresywnych osob(w tym starsze dzieciaki w tym chłopaków 13-15 letnich) ,którzy zaczepiają młodsze dzieci  Ty sugerujesz, żeby ona miała w takiej sytuacji poczucie własnej wartości i się obroniła he he ciekawe jak? Może zapodaj jakieś ciekawe pomysły.

Nie zrozumiałaś. Znowu. Sugeruję, że gdyby miała wysokie poczucie własnej wartości, to nie stałaby się ich ofiarą. Tylko tyle i aż tyle.
To było Twoje zadanie, żeby je w niej zbudować, ale to gdzieś po drodze spartoliłaś.

Teraz oczywiście, że należy zrobić wszystko, aby dziecko ochronić.

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie

Też napisze, ze przemoc nie zawsze to efekt braku pewnosci corka przez całą podstawówce była wręcz liderem w grupie ,zawsze jej nawet mowilam "ze nikogo nie słyszę tak głośno co jej, że inne jej kolezanki siedzą cicho,a ona rządzi wszystkimi" - tak sobie nawet żartowałam, a ona w sumie razem ze mną się z tego śmiała. W gimnazjum też ma kilka koleżanek,którym zdecydowanie przewodzi. Nawet w domu moja corka musi postawic na swoim, bo jak nie to jest bunt, także ostatnie co bym powiedziała to ,że mojej córce brak pewnosci siebie... Po prostu padła ofiara, zresztą nie ona jedna inne dziecitez są tam przesladowane, a nauczyciele udają slepych, więc porą im teraz otworzyć oczy i zabrać dziecko ze szkoly i mam nadzieje,ze rodzice innych dzieci też pójdą w moje ślady

80

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
ChuopskiChłop napisał/a:

Ale co w takim razie proponujesz zrobić z tymi, którzy zwyczajnie nie nadają się do życia w społeczeństwie? Na siłę ich zmuszać, żeby żyli wśród ludzi i cierpieli z tego powodu?


Pytanie proste, ale odpowiedź skomplikowana.


Problem numer jeden polega na tym, że ty utożsamiasz się z takimi ludźmi. Problem numer dwa to fakt, że uważasz iż na tobie z tego powodu spoczywa jakaś presja, żeby się dostosować do pewnych ram. To jest tylko w twojej głowie. Paradoksem sytuacji jest to, że to właśnie ludzie tobie podobni - ale uzdolnieni - popychają cywilizację do przodu. Ty najwyraźniej żadnych specjalnych uzdolnień nie masz. Ale to nie znaczy, że jesteś zbędny czy nieprzydatny. Zamiast szukać swojej niszy skupiasz się na swoich niedostatkach i brakach i je wyolbrzymiasz, bo to daje ci poczucie bezpieczeństwa. Używasz tej wymówki "nie nadaję się do życia w społeczeństwie" jak tarczy. Bo ktoś ci tam dokuczał w szkole, bo masz nadwagę, bo nie miałeś męskich wzorców za dzieciaka i tak można w nieskończoność wymieniać wymówki. Jesteś dorosłym człowiekiem. Masz możliwość nadania swojemu życiu wyrazu i biegu jakie ty sam chcesz. Chcesz ograniczyć swoją aktywność społeczną do płacenia podatków i darowizny na jakąś fundacje choćby i ze względów podatkowych? Spoko. Ta uczciwość też się liczy i wciąż jest moralnie wyższa niż postawa Julki. Nie chcesz dzieci? Związków? Ok. Przecież mieć nie musisz. Możesz zarejestrować się jako dawca organów, możesz oddawać krew czy być dawcą nasienia. Możesz od czasu do czasu kupić/podarować coś jakiemuś domu dziecka czy coś w ten deseń. Swój wkład, wedle swoich możliwości dalej możesz mieć. Pytanie tylko co chcesz. A widzę, że mimo wszystko masz duże parcie wewnętrzne na to, aby w te ramy się wpasować. Tylko nie wiem co?

Czy ja się twoim zdaniem wpasowuję w jakiekolwiek ramy społeczne? Choćby i tego forum?

81

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Julia life in UK napisał/a:

Masakra. Czy Ty sugerujesz, że dziecko, które ma w szkole przemoc nie przez jedną osobę,a przez całą grupe agresywnych osob(w tym starsze dzieciaki w tym chłopaków 13-15 letnich) ,którzy zaczepiają młodsze dzieci  Ty sugerujesz, żeby ona miała w takiej sytuacji poczucie własnej wartości i się obroniła he he ciekawe jak?

Normalnie. Dzieci (napastnicy) w grupie są najsłabsze. Im większa grupa tym łatwiej ją podzielić i pokonać.



Nawiasem Priscilla ma rację. Drapieżnik wybiera najsłabszą ofiarę ze stada. W okolicznościach, w jakich wie, że wygra. Było pierdylion badań na ten temat. Łącznie z badaniami na największych oprawcach jak typowali ofiary na nagraniach tłumu i zawsze typowali te same osoby.

82

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Jack Sparrow napisał/a:

Czy ja się twoim zdaniem wpasowuję w jakiekolwiek ramy społeczne? Choćby i tego forum?

Znakomicie się wpasowujesz. Idealnie wręcz. Każda grupa ma swojego Jacka Sparrowa w jakiejś wersji. Dobranoc.

83

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Muqin napisał/a:

Znakomicie się wpasowujesz. Idealnie wręcz. Każda grupa ma swojego Jacka Sparrowa w jakiejś wersji. Dobranoc.


Ubawiło mnie to.


Generalnie zachowania na zasadzie prób wpasowania się w jakąś grupę społeczną, próby ugłaskania dla zyskania przychylności takiej grupy, aby nie narazić się na jakieś tam szykany są absurdalne. Chłopski (jak i reszta naszych inceli) mają nauczyć się odnajdywać szczęście dla samych siebie, a nie jak udawać, aby zyskać sympatię płci przeciwnej, bo tak ani nie zyskają żadnej partnerki, ani szacunku do samych siebie kiedy będą spoglądać w lustro.

84 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2025-04-13 10:40:31)

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Jack Sparrow napisał/a:
Muqin napisał/a:

Znakomicie się wpasowujesz. Idealnie wręcz. Każda grupa ma swojego Jacka Sparrowa w jakiejś wersji. Dobranoc.


Ubawiło mnie to.


Generalnie zachowania na zasadzie prób wpasowania się w jakąś grupę społeczną, próby ugłaskania dla zyskania przychylności takiej grupy, aby nie narazić się na jakieś tam szykany są absurdalne. Chłopski (jak i reszta naszych inceli) mają nauczyć się odnajdywać szczęście dla samych siebie, a nie jak udawać, aby zyskać sympatię płci przeciwnej, bo tak ani nie zyskają żadnej partnerki, ani szacunku do samych siebie kiedy będą spoglądać w lustro.

Wiesz ja Tobie napisze,że moja corka jest ostatnia osoba o której bym powiedziała, że jest słaba lub brak jej pewności siebie. W całej podstawówce to właśnie ona pełniła rolę lidera to ona w grupie miała najwięcej do powiedzenia,najwięcej było ja słychać, wszystkie dzieci miały robić jak ona chce. Poszła do gimnazjum i tutaj też ma grupkę kolezanek, którym przewodzi wiem, bo czasem te dziewczyny przychodza do nas i widze i slysze jak moja corka sie wobec nich zachowuje-jest zdecydowanie pewna siebie i potrafi walczyć o swoje. Ja myślę, że to nauczyciele proboja u niej zgasić pewność siebie. Moja córka jak ktoś ja wyzywa to ona potrafi wstać i wyzwac z powrotem ,ale zaraz słyszy od nauczycielki "dziecko co to ma być zachowanie? Czy mam matkę poinformowac" wiec zaraz dziecko sobie koduje inni mnie mogą wyzywac, ale ja już z powrotem nie mogę. Tak samo jak jej jesna dziewczyna dokuczala i ja że schodów zepchnęła wogole cud,że nic się nie stało to później moja corka ja dopadła w lazience i ja za włosy zaczęła ciagnac i co? Tamta dziewczyna kary nie dostała za zepchnięcie że schodów ,ale moja corka musiała zostać dłużej po szkole za karę i co to w niej koduje- inne dzieci mogą mnie bić,popychac, dokuczac mi, ale ja im nic nie mogę zrobić. Kiedy idzie ma skargę do nauczycielek to słyszy,że są ważniejsze problemy, że ma sobie załatwić między sobą, że znowu Ty itd co jej to koduje? Nie mogę liczyć na pomoc nauczycieli
Ja natomiast zawsze mówię swojej córce "Ty pierwsza nigdy nie zaczynaj, nie dokuczaj nikomu, nikogo nie wysmiewaj itp. Natomiast jeżeli ktoś Ciebie pierwszy będzie wysmiewac, dokuczac, bić itd to masz ode mnie pełne pozwolenie na zrobienie tej osobie tego samego lub podobnego co ona Tobie i nie dostaniesz ode mnie za to żadnej kary " także to szkoła gasi w mojej córce brak pewności siebie i dziecko mnie sie robi przestraszone,zahukane, bo nie może liczyć na pomoc, wie już doskonale, że inni mogą jej dokuczac ona się już NIE może bronić dlatego zabieram ja z takiej głupiej szkoły

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie

Zobaczcie jaki zbieg okoliczności. Ja o edukacji domowej a tu taki artykuł
"Władze lokalne szacują , że w dowolnym momencie roku szkolnego 2023/24 w ramach edukacji domowej objętych programem nauczania fakultatywnego [ECE] uczestniczyło 153 300 dzieci, w porównaniu do 126 100 w roku akademickim 2022-23 i 116 000 w roku akademickim 2021-22.

Badanie przeprowadzone w czerwcu 2024 r. wykazało, że liczba dzieci przechodzących na edukację domową w Wielkiej Brytanii jest najwyższa od czasu pandemii. W roku akademickim 2022–2023 rady otrzymały prawie 50 000 powiadomień od rodzin chcących zabrać swoje dzieci ze szkoły, a w roku akademickim 2023–2024 liczba ta wyniosła ponad 66 000 .

23 procent rodzin stwierdziło, że powodem edukacji domowej są wybory związane ze stylem życia, poglądy filozoficzne lub preferencje, takie jak przekonania religijne lub kulturowe, bądź odrzucenie edukacji opartej na egzaminach.

13 procent rodzin przyznaje, że podjęło decyzję o nauczaniu dzieci w domu ze względu na niezadowolenie ze szkoły, w tym brak specjalnych potrzeb edukacyjnych i niepełnosprawności [SEND] oraz wsparcie w zakresie przeciwdziałania przemocy w szkole.

14 procent ankietowanych jako powód edukacji domowej wskazało zdrowie psychiczne dziecka.

Najnowsze doniesienia wskazują , że uczniowie najczęściej rezygnują ze szkoły, by kontynuować naukę w domu w klasach 10. i 11.

86

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie

Wgłębiłam się w temat edukacji. Tak nie do końca rodzice sami decydują o nauczaniu dziecka, bo są kontrole tej edukacji. Jeśli edukacja będzie nieodpowiednia to władze mogą nakazać powrót do szkoły. "Właśnie dlatego w każdym samorządzie lokalnym w Anglii wprowadzamy obowiązkowe rejestry dzieci nieuczęszczających do szkoły. Dzięki temu władze lokalne będą mogły zidentyfikować wszystkie dzieci nieuczęszczające do szkoły na swoim terenie i upewnić się, że wszystkie dzieci otrzymują odpowiednią edukację." Ciekawe jak to wygląda w praktyce.

87

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie

To było do przewidzenia, że to nie jest takie proste, że to jedynie formalność. Kontrole są w pełni zrozumiałe. Władze lokalne muszą mieć nadzór nad tą formą nauczania. Co do realiów to sam jestem ciekawy, czy nadzór i kontrola ze strony władz są rzetelne czy to jedynie fikcja.

88

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Alessandro napisał/a:

To było do przewidzenia, że to nie jest takie proste, że to jedynie formalność. Kontrole są w pełni zrozumiałe. Władze lokalne muszą mieć nadzór nad tą formą nauczania. Co do realiów to sam jestem ciekawy, czy nadzór i kontrola ze strony władz są rzetelne czy to jedynie fikcja.

No, tak, muszą mieć nadzór tym bardziej, że wkładają w to kasę. Nawet bym powiedziała, że może lepiej niż u nas, choć są inne kryteria, bo każdy uczeń ma swój identyfikator.

89 Ostatnio edytowany przez Alessandro (2025-04-13 18:25:43)

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie

Wydawanie publicznych pieniędzy musi wiązać się z nadzorem i kontrolą całego systemu. Jedno z drugim jest ściśle powiązane.
Ciekawy jestem co zrobią władze w UK, jeśli ten trend z roku na rok będzie nadal wzrastać? Takiej sytuacji nie można wykluczyć.

90

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Alessandro napisał/a:

Wydawanie publicznych pieniędzy musi wiązać się z nadzorem i kontrolą całego systemu. Jedno z drugim jest ściśle powiązane.
Ciekawy jestem co zrobią władze w UK, jeśli ten trend z roku na rok będzie nadal wzrastać? Takiej sytuacji nie można wykluczyć.

Mają na to swoje przepisy, tak, że mogą zastopować, wystarczy, że zmieni się jedno kryterium.

91 Ostatnio edytowany przez Alessandro (2025-04-13 18:32:36)

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie

Zgadzam się. Zresztą uważam, że powinni być, a zapewne są, przygotowani na różne scenariusze.

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Tamiraa napisał/a:

Wgłębiłam się w temat edukacji. Tak nie do końca rodzice sami decydują o nauczaniu dziecka, bo są kontrole tej edukacji. Jeśli edukacja będzie nieodpowiednia to władze mogą nakazać powrót do szkoły. "Właśnie dlatego w każdym samorządzie lokalnym w Anglii wprowadzamy obowiązkowe rejestry dzieci nieuczęszczających do szkoły. Dzięki temu władze lokalne będą mogły zidentyfikować wszystkie dzieci nieuczęszczające do szkoły na swoim terenie i upewnić się, że wszystkie dzieci otrzymują odpowiednią edukację." Ciekawe jak to wygląda w praktyce.

W Anglii rodzice, którzy decydują się na edukację domową (tzw. home education lub elective home education), nie są zobowiązani do realizowania Narodowego Programu Nauczania (National Curriculum), który obowiązuje w szkołach publicznych.

Jednak:

Edukacja domowa musi być pełnowartościowa, czyli odpowiednia do wieku, zdolności i potrzeb dziecka.

Rodzice powinni zapewnić dziecku efektywną edukację na pełen etat, choć prawo nie precyzuje, ile godzin dziennie to dokładnie oznacza.

Edukacja nie musi być prowadzona w sposób szkolny – może być bardziej elastyczna, dostosowana do indywidualnych stylów uczenia się.
Lokalny urząd edukacji (Local Authority) może poprosić rodziców o dowody, że dziecko otrzymuje odpowiednią edukację. Jeśli pojawią się wątpliwości, mogą podjąć dalsze kroki, np. wydać oficjalne ostrzeżenie.

93

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Julia life in UK napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Wgłębiłam się w temat edukacji. Tak nie do końca rodzice sami decydują o nauczaniu dziecka, bo są kontrole tej edukacji. Jeśli edukacja będzie nieodpowiednia to władze mogą nakazać powrót do szkoły. "Właśnie dlatego w każdym samorządzie lokalnym w Anglii wprowadzamy obowiązkowe rejestry dzieci nieuczęszczających do szkoły. Dzięki temu władze lokalne będą mogły zidentyfikować wszystkie dzieci nieuczęszczające do szkoły na swoim terenie i upewnić się, że wszystkie dzieci otrzymują odpowiednią edukację." Ciekawe jak to wygląda w praktyce.

W Anglii rodzice, którzy decydują się na edukację domową (tzw. home education lub elective home education), nie są zobowiązani do realizowania Narodowego Programu Nauczania (National Curriculum), który obowiązuje w szkołach publicznych.

Jednak:

Edukacja domowa musi być pełnowartościowa, czyli odpowiednia do wieku, zdolności i potrzeb dziecka.

Rodzice powinni zapewnić dziecku efektywną edukację na pełen etat, choć prawo nie precyzuje, ile godzin dziennie to dokładnie oznacza.

Edukacja nie musi być prowadzona w sposób szkolny – może być bardziej elastyczna, dostosowana do indywidualnych stylów uczenia się.
Lokalny urząd edukacji (Local Authority) może poprosić rodziców o dowody, że dziecko otrzymuje odpowiednią edukację. Jeśli pojawią się wątpliwości, mogą podjąć dalsze kroki, np. wydać oficjalne ostrzeżenie.

Też to czytałam. Dawaj znać jak ci idzie.

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Tamiraa napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Wgłębiłam się w temat edukacji. Tak nie do końca rodzice sami decydują o nauczaniu dziecka, bo są kontrole tej edukacji. Jeśli edukacja będzie nieodpowiednia to władze mogą nakazać powrót do szkoły. "Właśnie dlatego w każdym samorządzie lokalnym w Anglii wprowadzamy obowiązkowe rejestry dzieci nieuczęszczających do szkoły. Dzięki temu władze lokalne będą mogły zidentyfikować wszystkie dzieci nieuczęszczające do szkoły na swoim terenie i upewnić się, że wszystkie dzieci otrzymują odpowiednią edukację." Ciekawe jak to wygląda w praktyce.

W Anglii rodzice, którzy decydują się na edukację domową (tzw. home education lub elective home education), nie są zobowiązani do realizowania Narodowego Programu Nauczania (National Curriculum), który obowiązuje w szkołach publicznych.

Jednak:

Edukacja domowa musi być pełnowartościowa, czyli odpowiednia do wieku, zdolności i potrzeb dziecka.

Rodzice powinni zapewnić dziecku efektywną edukację na pełen etat, choć prawo nie precyzuje, ile godzin dziennie to dokładnie oznacza.

Edukacja nie musi być prowadzona w sposób szkolny – może być bardziej elastyczna, dostosowana do indywidualnych stylów uczenia się.
Lokalny urząd edukacji (Local Authority) może poprosić rodziców o dowody, że dziecko otrzymuje odpowiednią edukację. Jeśli pojawią się wątpliwości, mogą podjąć dalsze kroki, np. wydać oficjalne ostrzeżenie.

Też to czytałam. Dawaj znać jak ci idzie.

Ok napewno napisze o tym

95 Ostatnio edytowany przez Alessandro (2025-04-13 18:58:17)

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie

Rozumiem, że w przypadku kiedy rodzice słabo wywiązują się ze swoich obowiązków w tym zakresie to ich dziecko / dzieci ponownie wraca/ją do szkoły.

96 Ostatnio edytowany przez ChuopskiChłop (2025-04-13 19:44:56)

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Jack Sparrow napisał/a:

Chłopski (jak i reszta naszych inceli) mają nauczyć się odnajdywać szczęście dla samych siebie, a nie jak udawać, aby zyskać sympatię płci przeciwnej, bo tak ani nie zyskają żadnej partnerki, ani szacunku do samych siebie kiedy będą spoglądać w lustro.

Ale ja jestem generalnie zadowolony z życia, nie jestem głodny, mam gdzie mieszkać, pracę, pasje które lubię i mam za co je realizować...tylko chciałbym mieć co jeszcze cimcirimcim a to jest trudne w chuj.


Jack Sparrow napisał/a:

Pytanie proste, ale odpowiedź skomplikowana.


Problem numer jeden polega na tym, że ty utożsamiasz się z takimi ludźmi. Problem numer dwa to fakt, że uważasz iż na tobie z tego powodu spoczywa jakaś presja, żeby się dostosować do pewnych ram. To jest tylko w twojej głowie. Paradoksem sytuacji jest to, że to właśnie ludzie tobie podobni - ale uzdolnieni - popychają cywilizację do przodu. Ty najwyraźniej żadnych specjalnych uzdolnień nie masz. Ale to nie znaczy, że jesteś zbędny czy nieprzydatny. Zamiast szukać swojej niszy skupiasz się na swoich niedostatkach i brakach i je wyolbrzymiasz, bo to daje ci poczucie bezpieczeństwa. Używasz tej wymówki "nie nadaję się do życia w społeczeństwie" jak tarczy. Bo ktoś ci tam dokuczał w szkole, bo masz nadwagę, bo nie miałeś męskich wzorców za dzieciaka i tak można w nieskończoność wymieniać wymówki. Jesteś dorosłym człowiekiem. Masz możliwość nadania swojemu życiu wyrazu i biegu jakie ty sam chcesz. Chcesz ograniczyć swoją aktywność społeczną do płacenia podatków i darowizny na jakąś fundacje choćby i ze względów podatkowych? Spoko. Ta uczciwość też się liczy i wciąż jest moralnie wyższa niż postawa Julki. Nie chcesz dzieci? Związków? Ok. Przecież mieć nie musisz. Możesz zarejestrować się jako dawca organów, możesz oddawać krew czy być dawcą nasienia. Możesz od czasu do czasu kupić/podarować coś jakiemuś domu dziecka czy coś w ten deseń. Swój wkład, wedle swoich możliwości dalej możesz mieć. Pytanie tylko co chcesz. A widzę, że mimo wszystko masz duże parcie wewnętrzne na to, aby w te ramy się wpasować. Tylko nie wiem co?

Czy ja się twoim zdaniem wpasowuję w jakiekolwiek ramy społeczne? Choćby i tego forum?

1.Utożsamiam się z nimi bo mają często podobne problemy, a lepszy taki sojusznik niż żaden.

2.Presję to czuję całe życie, mam wewnętrzny strach przed byciem uznanym za dziwaka. Chciałbym, żeby mój styl był traktowany na równi wartościowo z innymi.

3.Często oddaje jakieś swoje niepotrzebne rzeczy na cele charytatywne, czasami też wspieram jakieś fundacje itp. Podatki płacę jak każdy, i też planuję się zarejestrować jako dawca bo kładzenie się do grobu bez tego to zwyczajne marnotrawstwo, a zawsze te organy kogoś mogą uratować.

4. Tak, wpisujesz się na luzie - byłeś w woju, miałeś dużo kobiet i ruchasz regularnie, czyli jesteś full normalny.

97

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
ChuopskiChłop napisał/a:

4. Tak, wpisujesz się na luzie - byłeś w woju, miałeś dużo kobiet i ruchasz regularnie, czyli jesteś full normalny.

Padłam big_smile

98

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Salomonka napisał/a:
ChuopskiChłop napisał/a:

4. Tak, wpisujesz się na luzie - byłeś w woju, miałeś dużo kobiet i ruchasz regularnie, czyli jesteś full normalny.

Padłam big_smile

A co tu padać, Jack to po prostu true wygryw i mówię bez ironii smile

99

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
ChuopskiChłop napisał/a:
Salomonka napisał/a:
ChuopskiChłop napisał/a:

4. Tak, wpisujesz się na luzie - byłeś w woju, miałeś dużo kobiet i ruchasz regularnie, czyli jesteś full normalny.

Padłam big_smile

A co tu padać, Jack to po prostu true wygryw i mówię bez ironii smile

Dla ciebie wygryw, w to jestem w stanie uwierzyć. Dlatego masz w życiu co masz i nie dziw się temu.

100

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Salomonka napisał/a:
ChuopskiChłop napisał/a:
Salomonka napisał/a:

Padłam big_smile

A co tu padać, Jack to po prostu true wygryw i mówię bez ironii smile

Dla ciebie wygryw, w to jestem w stanie uwierzyć. Dlatego masz w życiu co masz i nie dziw się temu.

Czekam w takim razie na twoją definicję wygrywu, ale dla mężczyzn.

101

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
ChuopskiChłop napisał/a:
Salomonka napisał/a:
ChuopskiChłop napisał/a:

A co tu padać, Jack to po prostu true wygryw i mówię bez ironii smile

Dla ciebie wygryw, w to jestem w stanie uwierzyć. Dlatego masz w życiu co masz i nie dziw się temu.

Czekam w takim razie na twoją definicję wygrywu, ale dla mężczyzn.

Szkoda mojego czasu.

102

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Alessandro napisał/a:

Rozumiem, że w przypadku kiedy rodzice słabo wywiązują się ze swoich obowiązków w tym zakresie to ich dziecko / dzieci ponownie wraca/ją do szkoły.

Pewnie tak. Ja natomiast bede się dobrze wywiazywac z zadania

103

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Alessandro napisał/a:

Rozumiem, że w przypadku kiedy rodzice słabo wywiązują się ze swoich obowiązków w tym zakresie to ich dziecko / dzieci ponownie wraca/ją do szkoły.

Bałabym się robić dziecku taki rollercoaster. W tym wieku często sama zmiana szkoły bywa bardzo stresującym przeżyciem, a w takiej sytuacji jak już się wybije z systemu, to powrót do szkoły, kiedy trzeba przestawić się na zupełnie inne tory (kompletnie inny program, nauka w określonych godzinach, lekcje, sprawdziany, nauczyciele, rówieśnicy itp. itd.) może okazać się czymś o niebo trudniejszym, a w niektórych przypadkach zapewne nawet traumatycznym.

104

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Priscilla napisał/a:
Alessandro napisał/a:

Rozumiem, że w przypadku kiedy rodzice słabo wywiązują się ze swoich obowiązków w tym zakresie to ich dziecko / dzieci ponownie wraca/ją do szkoły.

Bałabym się robić dziecku taki rollercoaster. W tym wieku często sama zmiana szkoły bywa bardzo stresującym przeżyciem, a w takiej sytuacji jak już się wybije z systemu, to powrót do szkoły, kiedy trzeba przestawić się na zupełnie inne tory (kompletnie inny program, nauka w określonych godzinach, lekcje, sprawdziany, nauczyciele, rówieśnicy itp. itd.) może okazać się czymś o niebo trudniejszym, a w niektórych przypadkach zapewne nawet traumatycznym.

Priscilla, tamta domowa wygląda trochę jak u nas kiedyś zdalna, ale tylko trochę.

105 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2025-04-14 10:33:29)

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Priscilla napisał/a:
Alessandro napisał/a:

Rozumiem, że w przypadku kiedy rodzice słabo wywiązują się ze swoich obowiązków w tym zakresie to ich dziecko / dzieci ponownie wraca/ją do szkoły.

Bałabym się robić dziecku taki rollercoaster. W tym wieku często sama zmiana szkoły bywa bardzo stresującym przeżyciem, a w takiej sytuacji jak już się wybije z systemu, to powrót do szkoły, kiedy trzeba przestawić się na zupełnie inne tory (kompletnie inny program, nauka w określonych godzinach, lekcje, sprawdziany, nauczyciele, rówieśnicy itp. itd.) może okazać się czymś o niebo trudniejszym, a w niektórych przypadkach zapewne nawet traumatycznym.

To NIE ja wpadłam na taki pomysł, tylko moja corka SAMA tego chciała. Na początku mówiłam jej,że nie jak przyszła z tym pomysłem pierwszy raz. Aż w końcu prawie codzien marudziła "mama załatw mi domowe nauczanie, bo mam dość tej szkoly" no więc czemu piszesz "ze funduje dziecku jakiś rollercoaster" skoro moje dziecko samo ten "rollercoaster" pragnie ?... serio tysiące dzieci uczy się w domu i one to uwielbiaja taka naukę. Uczyć się na spokojnie w domu to jest niby stres? A czego się moja corka bedzie stresowac przy nauce że mną,bo nie rozumiem ?

106

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Julia life in UK napisał/a:

To NIE ja wpadłam na taki pomysł, tylko moja corka SAMA tego chciała. Na początku mówiłam jej,że nie jak przyszła z tym pomysłem pierwszy raz. Aż w końcu prawie codzien marudziła "mama załatw mi domowe nauczanie, bo mam dość tej szkoly" no więc czemu piszesz "ze funduje dziecku jakiś rollercoaster" skoro moje dziecko samo ten "rollercoaster" pragnie ?... serio tysiące dzieci uczy się w domu i one to uwielbiaja taka naukę. Uczyć się na spokojnie w domu to jest niby stres? A czego się moja corka bedzie stresowac przy nauce że mną,bo nie rozumiem ?

Ale tym razem to nawet nie było do Ciebie, raczej ogólna uwaga, którą odniosłam do tego, co napisał Alessandro.

Choć oczywiście jak najbardziej ma to przełożenie również na sytuację związaną z Twoją córką. Takie kwestie wychodzą jednak w praniu i jeśli dziecko samo tego chce, to potem może do tego podchodzić zupełnie inaczej. Z drugiej strony zapewnienie właściwego poziomu nauczania należy do Ciebie, więc jak coś nie wypali, to nie będzie to jej winą, ale Twoją.

107

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Priscilla napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

To NIE ja wpadłam na taki pomysł, tylko moja corka SAMA tego chciała. Na początku mówiłam jej,że nie jak przyszła z tym pomysłem pierwszy raz. Aż w końcu prawie codzien marudziła "mama załatw mi domowe nauczanie, bo mam dość tej szkoly" no więc czemu piszesz "ze funduje dziecku jakiś rollercoaster" skoro moje dziecko samo ten "rollercoaster" pragnie ?... serio tysiące dzieci uczy się w domu i one to uwielbiaja taka naukę. Uczyć się na spokojnie w domu to jest niby stres? A czego się moja corka bedzie stresowac przy nauce że mną,bo nie rozumiem ?

Ale tym razem to nawet nie było do Ciebie, raczej ogólna uwaga, którą odniosłam do tego, co napisał Alessandro.

Choć oczywiście jak najbardziej ma to przełożenie również na sytuację związaną z Twoją córką. Takie kwestie wychodzą jednak w praniu i jeśli dziecko samo tego chce, to potem może do tego podchodzić zupełnie inaczej. Z drugiej strony zapewnienie właściwego poziomu nauczania należy do Ciebie, więc jak coś nie wypali, to nie będzie to jej winą, ale Twoją.

Oczywiście, że tak. Natomiast ja wiem,że wypali, ponieważ czytam grupy rodziców,którzy prowadzą edukację domowa,  wiele z tych ludzi nawet nie są po studiach,a uczą swoje dzieci od dawna,więc ja tym bardziej sobie poradzę tym.bardziej, że ja wszystko rozumiem to czego córka się uczy,więc wiedzę będę mogła jej przekazać, tak jak corka rozumie

108

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie

Poczekajmy do sierpnia, do nowego roku szkolnego. Było nie było to jeszcze trochę czasu jest. Póki co to Julkę czekają formalności związane z tego rodzaju nauczaniem. Tylko nie wiem, czy taki wniosek należy stosownie uzasadnić czy nie jest to wymagane.

109

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Alessandro napisał/a:

Poczekajmy do sierpnia, do nowego roku szkolnego. Było nie było to jeszcze trochę czasu jest. Póki co to Julkę czekają formalności związane z tego rodzaju nauczaniem. Tylko nie wiem, czy taki wniosek należy stosownie uzasadnić czy nie jest to wymagane.

W Wielkiej Brytanii procedura edukacji domowej (home education lub home schooling) jest prostsza niż w Polsce, ale różni się w zależności od części kraju (Anglia, Walia, Szkocja, Irlandia Północna). Oto ogólne informacje dla Anglii (najczęściej stosowane zasady):
1. Powiadomienie szkoły (jeśli dziecko już do niej uczęszcza)

Jeśli dziecko chodzi do szkoły, musisz:

Napisać list do dyrektora szkoły z informacją, że decydujesz się na edukację domową.

Szkoła musi skreślić dziecko z listy uczniów i poinformować lokalny urząd (local authority).

Nie potrzebujesz zgody, wystarczy powiadomienie.
nie musisz podawać powodu, dlaczego decydujesz się na edukację domową w Wielkiej Brytanii.

W Anglii (i pozostałych częściach UK):

Wystarczy, że napiszesz w liście, że zdecydowałeś/-aś się na edukację domową i prosisz o wykreślenie dziecka z listy uczniów.

Szkoła nie może odmówić (chyba że chodzi o szkołę specjalną – wtedy potrzebna jest zgoda local authority).
Nie masz obowiązku wyjaśniać swoich motywów.

2.Jeśli dziecko nie jest zapisane do szkoły.Nie musisz robić nic formalnego – możesz po prostu zacząć uczyć dziecko w domu. Można też od razu zacząć edukację domową od początku (np. po przeprowadzce z innego kraju).
3. Obowiązki wobec lokalnego urzędu (local authority)
Urząd może się z tobą skontaktować, by sprawdzić, czy dziecko otrzymuje „odpowiednie wykształcenie” (suitable education).
Nie ma obowiązku przestrzegania narodowego programu nauczania (National Curriculum).
Nie musisz robić egzaminów, ale musisz być w stanie pokazać, że dziecko uczy się odpowiednio do swojego wieku, zdolności i potrzeb.
4. Forma nauki
Możesz uczyć samodzielnie, korzystać z materiałów online, grup edukacyjnych czy korepetytorów.
Edukacja może być formalna lub bardziej swobodna (np. unschooling).

110

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie

Korzysci dla dziecka edukacji domowej:
1.Zyskuje bezpieczne i komfortowe środowisko do nauki, co sprzyja koncentracji i pogłębianiu zainteresowań
2. Unika presji rówieśniczej i szkolnych stresów, co może pozytywnie wpłynąć na jego pewność siebie i zdrowie psychiczne.
3. Ma więcej czasu na rozwijanie pasji i zainteresowań, ponieważ plan dnia może być bardziej elastyczny niż w tradycyjnej szkole.
4. Uczy się samodzielności i odpowiedzialności za własną naukę, co może procentować w dorosłym życiu
5. Może uczyć się w swoim naturalnym rytmie dobowym – np. później zaczynać dzień, jeśli tak mu wygodniej i efektywniej
6. Ma szansę uczyć się w sposób bardziej praktyczny i doświadczalny, co często jest bardziej angażujące niż tradycyjne lekcje.
7. Otrzymuje więcej indywidualnej uwagi, co może przyspieszyć naukę i zwiększyć motywację do zdobywania wiedzy
8. Może uczyć się w tempie, które najlepiej odpowiada jego zdolnościom i zainteresowaniom, co wspiera lepsze przyswajanie wiedzy
9. Może rozwijać umiejętności w różnych obszarach, takich jak kreatywność, rozwiązywanie problemów czy myślenie krytyczne, dzięki bardziej zróżnicowanej metodzie nauki
10. Zyskuje większą motywację do nauki, ponieważ program edukacji domowej może być dostosowany do jego zainteresowań i pasji.

Korzysci dla matki:
1. Ma większy wpływ na przekazywane dziecku wartości i treści edukacyjne, co pozwala kształtować jego światopogląd w zgodzie z rodzinnymi przekonaniami
2. Ma możliwość bardziej elastycznego planowania wakacji i przerw, niezależnie od kalendarza szkolnego
3. Ma większą kontrolę nad tym, z kim dziecko się kontaktuje, co może ograniczyć negatywne wpływy rówieśników
4. Ma możliwość elastycznego dopasowania edukacji do zmieniających się potrzeb rodziny, np. podczas choroby czy przeprowadzki
5. Może w pełni kontrolować harmonogram nauki, co pozwala na lepsze zarządzanie czasem i łączenie obowiązków rodzinnych z edukacyjnymi
6. Może łatwiej dostosować tempo nauki do zmieniających się potrzeb dziecka, zwłaszcza w momentach, gdy potrzebuje ono więcej czasu na opanowanie konkretnego zagadnienia
7. Ma większą kontrolę nad środowiskiem edukacyjnym, co pozwala unikać potencjalnych zagrożeń i wpływów, jakie mogą występować w tradycyjnej szkole
8. Może lepiej dostosować czas nauki do własnych obowiązków zawodowych lub innych rodzinnych zobowiązań, dzięki elastyczności w planowaniu
9. Ma większą możliwość obserwowania i rozumienia mocnych stron oraz obszarów, które wymagają wsparcia, co pozwala na skuteczniejsze pomaganie dziecku w nauce
10. Ma większą kontrolę nad ilością i jakością przerw w trakcie nauki, co pozwala na lepsze zarządzanie energią dziecka

Korzysci finansowe
1. Edukacja domowa może zmniejszyć koszty związane z tradycyjnym schoolingiem, takie jak opłaty za podręczniki, mundurki, dojazdy, czy dodatkowe zajęcia pozalekcyjne.
2. Zmniejsza wydatki na zajęcia dodatkowe, ponieważ wiele umiejętności, jak np. matematyka czy języki obce, może być nauczane w ramach edukacji domowej, bez potrzeby korzystania z płatnych korepetycji.
3. Edukacja domowa może zmniejszyć koszty związane z opieką nad dzieckiem, ponieważ rodzic samodzielnie zajmuje się nauką, eliminując potrzebę korzystania z płatnych placówek opiekuńczych czy świetlic(dla młodszych dzieci)
4. Edukacja domowa pozwala uniknąć kosztów związanych z dojazdami do szkoły, zwłaszcza w przypadku, gdy szkoła znajduje się daleko od miejsca zamieszkania, co może wiązać się z dodatkowymi wydatkami na transport
5. Edukacja domowa może zmniejszyć wydatki na szkolne wycieczki, gdyż podróże edukacyjne można organizować samodzielnie, dostosowując je do budżetu i zainteresowań dziecka.

Korzysci bezpieczeństwa dziecka
1. Edukacja domowa zapewnia bezpieczne środowisko wolne od ryzyka przemocy rówieśniczej, prześladowań czy innych zagrożeń, które mogą występować w tradycyjnych szkołach
2. Dzięki edukacji domowej dziecko jest mniej narażone na stresujące sytuacje, takie jak presja rówieśnicza czy niepokojące wydarzenia w szkole, co wpływa pozytywnie na jego zdrowie psychiczne i emocjonalne.
3. Edukacja domowa pozwala na lepszą kontrolę nad tym, z kim dziecko spędza czas, co ogranicza ryzyko kontaktu z nieodpowiednimi osobami lub niebezpiecznymi wpływami.
4. Edukacja domowa zapewnia lepszą ochronę przed chorobami zakaźnymi, ponieważ dziecko nie jest narażone na duże skupiska ludzi, jak w tradycyjnej szkole.
5. Edukacja domowa zmniejsza ryzyko narażenia dziecka na negatywne wpływy, takie jak używki czy zachowania destrukcyjne, które mogą występować w szkolnym środowisku

111

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie

Julka, tutaj nie musisz robić wykładów, aż tak się w to domowe nauczanie nie wczuwaj.

Ech.. Jeszcze jakiś czas temu pracowalam jak koń, żeby córkę do dobrych szkól posyłać i zapewnić jej dobre wykształcenie/przyszłość. A  teraz to takie proste... Wystarczy że w domu "Ma szansę uczyć się w sposób bardziej praktyczny i doświadczalny, co często jest bardziej angażujące niż tradycyjne lekcje"

big_smile

112 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2025-04-14 22:45:59)

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie

Ja również uważam, że to jest bardzo, bardzo trudne, żeby we własnym zakresie zapewnić dziecku edukację na odpowiednim poziomie. Ten ich angielski liberalizm wbrew pozorom to jeszcze bardziej utrudnia, bo jeśli nie ma podanego zakresu materiału do opanowania ani egzaminów, które na bieżąco sprawdzają wiedzę dziecka, to na dobrą sprawę panuje wolna amerykanka.

Byleby to nie zaważyło na przyszłości małolata, który dziś ucieka ze szkoły, żeby się ochronić, ale kiedyś może mieć braki, które zamkną mu drogę do marzeń.

113

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Priscilla napisał/a:

Ja również uważam, że to jest bardzo, bardzo trudne, żeby we własnym zakresie zapewnić dziecku edukację na odpowiednim poziomie. Ten ich angielski liberalizm wbrew pozorom to jeszcze bardziej utrudnia, bo jeśli nie ma podanego zakresu materiału do opanowania ani egzaminów, które na bieżąco sprawdzają wiedzę dziecka, to na dobrą sprawę panuje wolna amerykanka.

Byleby to nie zaważyło na przyszłości małolata, który dziś ucieka ze szkoły, żeby się ochronić, ale kiedyś może mieć braki, które zamkną mu drogę do marzeń.

Tak już jest, nie wszyscy muszą mieć "szkoły".

Do najniższych z możliwych prac też ktoś jest potrzebny.

Poza tym, mała Julka się napatrzy, jak mama sobie radzi bez pracy, a taka nauka domowa - bezcenna.

114

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Salomonka napisał/a:
Priscilla napisał/a:

Ja również uważam, że to jest bardzo, bardzo trudne, żeby we własnym zakresie zapewnić dziecku edukację na odpowiednim poziomie. Ten ich angielski liberalizm wbrew pozorom to jeszcze bardziej utrudnia, bo jeśli nie ma podanego zakresu materiału do opanowania ani egzaminów, które na bieżąco sprawdzają wiedzę dziecka, to na dobrą sprawę panuje wolna amerykanka.

Byleby to nie zaważyło na przyszłości małolata, który dziś ucieka ze szkoły, żeby się ochronić, ale kiedyś może mieć braki, które zamkną mu drogę do marzeń.

Tak już jest, nie wszyscy muszą mieć "szkoły".

Do najniższych z możliwych prac też ktoś jest potrzebny.

Poza tym, mała Julka się napatrzy, jak mama sobie radzi bez pracy, a taka nauka domowa - bezcenna.

big_smile Ty serio myślisz, że dzieci majace edukację domowa ida pracować jako jakieś sprzataczki albo stoja na zmywaku ? No niezle widze,że jeszcze sto lat minie zanim was uswiadomie ,że dzieci,ktore uczyly sie w domu maja bardzo czesto bardzo dobrze platne zawody chociaż by z tego powodu,że poswiecaly wiecej czasu na nauke rzeczy,ktore je interesuja

115 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2025-04-14 23:19:20)

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Priscilla napisał/a:

Ja również uważam, że to jest bardzo, bardzo trudne, żeby we własnym zakresie zapewnić dziecku edukację na odpowiednim poziomie. Ten ich angielski liberalizm wbrew pozorom to jeszcze bardziej utrudnia, bo jeśli nie ma podanego zakresu materiału do opanowania ani egzaminów, które na bieżąco sprawdzają wiedzę dziecka, to na dobrą sprawę panuje wolna amerykanka.

Byleby to nie zaważyło na przyszłości małolata, który dziś ucieka ze szkoły, żeby się ochronić, ale kiedyś może mieć braki, które zamkną mu drogę do marzeń.

Ty tak uważasz,ale ja tak nie uwazam tym bardziej, że wiem jaki jest poziom nauczania w Anglii i zainteresowalam sie edukacja domowa,wiec wiem ,ze dam radę. Napewno mnie dziecko nie bedzie chodzić do szkoly, gdzie boi sie przemocy

116

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Salomonka napisał/a:

Julka, tutaj nie musisz robić wykładów, aż tak się w to domowe nauczanie nie wczuwaj.

Ech.. Jeszcze jakiś czas temu pracowalam jak koń, żeby córkę do dobrych szkól posyłać i zapewnić jej dobre wykształcenie/przyszłość. A  teraz to takie proste... Wystarczy że w domu "Ma szansę uczyć się w sposób bardziej praktyczny i doświadczalny, co często jest bardziej angażujące niż tradycyjne lekcje"

big_smile

Tak bylo kiedys,a teraz czasy sie zmieniaja w tym również edukacja dzieci

117 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2025-04-15 08:45:58)

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Salomonka napisał/a:

Ech.. Jeszcze jakiś czas temu pracowalam jak koń, żeby córkę do dobrych szkól posyłać i zapewnić jej dobre wykształcenie/przyszłość. A  teraz to takie proste... Wystarczy że w domu "Ma szansę uczyć się w sposób bardziej praktyczny i doświadczalny, co często jest bardziej angażujące niż tradycyjne lekcje"

big_smile

Komu zależy na wykształceniu dziecka szuka dobrych nauczycieli, nic się nie zmieniło. Wygodnie dla rodziców nie posyłać dziecka do szkoły. Tok indywidualny to mniejsza i uboższa interakcja z rówieśnikami, która rzutuje nie tylko na dalszą edukację, ale i na układanie sobie późniejszego życia osobistego. Nikomu nie trzeba tłumaczyć.
W sumie ja się mogę domyślić (jeśli ten wątek jest aktualny i prawdziwy, bo teraz chyba w Zjednoczonym Królestwie trwają ferie świąteczne), że prawdziwą przyczyną zapału córki do tej edukacji mogą być rówieśnicy oraz sytuacja rodzinna. I to jestem w stanie zrozumieć.
Salomonko, na pewno nie wnioskowałabym indywidualną edukację dla dziecka, raczej dociekałabym przyczyn w szkole i wśród rówieśników. Ten trend, gdzie rodzice usiłują stawiać warunki nauczycielom trafił też do nas, ale to nie znaczy, że poddałabym się bez walki i zrezygnowałabym, w ogóle, ze szkoły dla dziecka.
Są przecież tacy rodzice tak bardzo zajęci sobą, że wszelkie problemy dzieci starają odpędzić jak natrętną muchę, nie przejmując się zbytnio.

118 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2025-04-15 11:16:20)

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Tamiraa napisał/a:
Salomonka napisał/a:

Ech.. Jeszcze jakiś czas temu pracowalam jak koń, żeby córkę do dobrych szkól posyłać i zapewnić jej dobre wykształcenie/przyszłość. A  teraz to takie proste... Wystarczy że w domu "Ma szansę uczyć się w sposób bardziej praktyczny i doświadczalny, co często jest bardziej angażujące niż tradycyjne lekcje"

big_smile

Komu zależy na wykształceniu dziecka szuka dobrych nauczycieli, nic się nie zmieniło. Wygodnie dla rodziców nie posyłać dziecka do szkoły. Tok indywidualny to mniejsza i uboższa interakcja z rówieśnikami, która rzutuje nie tylko na dalszą edukację, ale i na układanie sobie późniejszego życia osobistego. Nikomu nie trzeba tłumaczyć.
W sumie ja się mogę domyślić (jeśli ten wątek jest aktualny i prawdziwy, bo teraz chyba w Zjednoczonym Królestwie trwają ferie świąteczne), że prawdziwą przyczyną zapału córki do tej edukacji mogą być rówieśnicy oraz sytuacja rodzinna. I to jestem w stanie zrozumieć.
Salomonko, na pewno nie wnioskowałabym indywidualną edukację dla dziecka, raczej dociekałabym przyczyn w szkole i wśród rówieśników. Ten trend, gdzie rodzice usiłują stawiać warunki nauczycielom trafił też do nas, ale to nie znaczy, że poddałabym się bez walki i zrezygnowałabym, w ogóle, ze szkoły dla dziecka.
Są przecież tacy rodzice tak bardzo zajęci sobą, że wszelkie problemy dzieci starają odpędzić jak natrętną muchę, nie przejmując się zbytnio.

"Komu zależy na wykształceniu dziecka szuka dobrych nauczycieli"- masz na myśli w domowej edukacji czy w szkole? Bo jezeli to drugie to tak się nie da,rodzice nie wybieraja sobie jaki nauczyciel bedzie uczyc dziecka w szkole big_smile. Czy to wygodne?No niewiem wolala bym miec czas wolny dla siebie, zamiast z córką nad książkami siedzieć, ale ponieważ wiem,ze jest w szkole przemoc to wybralam juz te książki i nauke dla dobra dziecka. Mniejsza interrakcja z rówieśnikami? A jaka jest roznica miedzy tym, ze dziecko spotyka rowiesnikow wczesnie rano, a miedzy tym,ze spotyka rowiesnikow po poludniu, gdy ci po szkole beda ja odwiedzac, co juz bardzo czesto robią? Po za tym są tez organizowanie spotkania z rodzicami i dziecmi, ktorzy maja domowa edukację, wiec tam tez corka może nawiązać dodatkowe przyjaźnie. Wam się widze kojarzy edukacja domowa z zamknieciem dziecka w 4 scianach jak w wiezieniu big_smile otoz moja corka nie straci kontaktu z rówieśnikami, jedynie co sie zmieni to miejsce spotkań. No widzisz ,gdyby Twoje dziecko bylo tam przesladowane w szkole to Ty bys latala po szkole po sto razy i wszystko zalatwiala,rozmawiala, cackala się-a juz widzę Twoją mine jak bys się dowiedziala,ze dzieciaki,ktore przesladuja Twoje dziecko od swoich rodzicow NIE dostaly zadnej kary big_smile big_smile, ale ja wole zabrac corke,żeby wlasnie zapobiec jakies tragedii, tym bardziej,ze dziecko samo tego chce

119

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Julia life in UK napisał/a:
Tamiraa napisał/a:
Salomonka napisał/a:

Ech.. Jeszcze jakiś czas temu pracowalam jak koń, żeby córkę do dobrych szkól posyłać i zapewnić jej dobre wykształcenie/przyszłość. A  teraz to takie proste... Wystarczy że w domu "Ma szansę uczyć się w sposób bardziej praktyczny i doświadczalny, co często jest bardziej angażujące niż tradycyjne lekcje"

big_smile

Komu zależy na wykształceniu dziecka szuka dobrych nauczycieli, nic się nie zmieniło. Wygodnie dla rodziców nie posyłać dziecka do szkoły. Tok indywidualny to mniejsza i uboższa interakcja z rówieśnikami, która rzutuje nie tylko na dalszą edukację, ale i na układanie sobie późniejszego życia osobistego. Nikomu nie trzeba tłumaczyć.
W sumie ja się mogę domyślić (jeśli ten wątek jest aktualny i prawdziwy, bo teraz chyba w Zjednoczonym Królestwie trwają ferie świąteczne), że prawdziwą przyczyną zapału córki do tej edukacji mogą być rówieśnicy oraz sytuacja rodzinna. I to jestem w stanie zrozumieć.
Salomonko, na pewno nie wnioskowałabym indywidualną edukację dla dziecka, raczej dociekałabym przyczyn w szkole i wśród rówieśników. Ten trend, gdzie rodzice usiłują stawiać warunki nauczycielom trafił też do nas, ale to nie znaczy, że poddałabym się bez walki i zrezygnowałabym, w ogóle, ze szkoły dla dziecka.
Są przecież tacy rodzice tak bardzo zajęci sobą, że wszelkie problemy dzieci starają odpędzić jak natrętną muchę, nie przejmując się zbytnio.

"Komu zależy na wykształceniu dziecka szuka dobrych nauczycieli"- masz na myśli w domowej edukacji czy w szkole? Bo jezeli to drugie to tak się nie da,rodzice nie wybieraja sobie jaki nauczyciel bedzie uczyc dziecka w szkole big_smile. Czy to wygodne?No niewiem wolala bym miec czas wolny dla siebie, zamiast z córką nad książkami siedzieć, ale ponieważ wiem,ze jest w szkole przemoc to wybralam juz te książki i nauke dla dobra dziecka. Mniejsza interrakcja z rówieśnikami? A jaka jest roznica miedzy tym, ze dziecko spotyka rowiesnikow wczesnie rano, a miedzy tym,ze spotyka rowiesnikow po poludniu, gdy ci po szkole beda ja odwiedzac, co juz bardzo czesto robią? Po za tym są tez organizowanie spotkania z rodzicami i dziecmi, ktorzy maja domowa edukację, wiec tam tez corka może nawiązać dodatkowe przyjaźnie. Wam się widze kojarzy edukacja domowa z zamknieciem dziecka w 4 scianach jak w wiezieniu big_smile otoz moja corka nie straci kontaktu z rówieśnikami, jedynie co sie zmieni to miejsce spotkań. No widzisz ,gdyby Twoje dziecko bylo tam przesladowane w szkole to Ty bys latala po szkole po sto razy i wszystko zalatwiala,rozmawiala, cackala się-a juz widzę Twoją mine jak bys się dowiedziala,ze dzieciaki,ktore przesladuja Twoje dziecko od swoich rodzicow NIE dostaly zadnej kary big_smile big_smile, ale ja wole zabrac corke,żeby wlasnie zapobiec jakies tragedii, tym bardziej,ze dziecko samo tego chce

Jeśli chodzi o nauczycieli miałam na myśli korepetycje. W Polsce  można przenieść dziecko do innej szkoły. Znam przypadki, gdzie rodzice przemeldowali dziecko, żeby tylko chodziło do lepszej szkoły i miało kontakt z dobrymi nauczycielami. Tu też tak bywa, że jest przemoc, nigdzie nie ma idealnie. Co ja bym zrobiła po interwencjach? W polskich warunkach są kuratoria, są wydziały edukacji, gdzie można przemoc zgłosić. Można nagłośnić temat przemocy w mediach. Warunków w brytyjskiej szkole nie znam i nie wiem  co rodzic może zrobić w takim przypadku, zdaje się może zgłosić do samorządu czy jak się to nazywa. Można chyba tak samo wezwać policję? Na pewno nie poddałabym się, bo prześladowanych dzieciaków mogło być więcej. Wolałabym się przenieść, żeby dziecko uczęszczało do innej szkoły. W Zjednoczonym Królestwie edukacja indywidualna inaczej przebiega i więcej rodziców z niej korzysta. Wystarczy wysłać prosty wniosek ze zobowiązaniem się do przygotowania dziecka do szkoły. Dlaczego piszę, że wygodne? Bo można korzystać z systemu pół na pół, jak się chce i jak komu pasuje. Dziecko ma tylko być tak wyedukowane, żeby można je było potem zakwalifikować w szkole i nic więcej. Następne pytanie zadałaś o wspólne interakcje czyli uspołecznienie. W szkole dziecko uczy się nowych zachowań wobec innych i to ma wpływ na późniejsze radzenie sobie w życiu. W domu tego nie ma nawet jak dziecko spotyka się z rówieśnikami czy uczęszcza na dodatkowe zajęcia. Wiem, że nigdy bym nie polegała na indywidualnej edukacji i tyle. 
Nie myśl sobie, że ja chcę cię przekonywać. Nie. Twoja córka nie musi wszystkiego umieć i nie musi wszystkiego wiedzieć. Może wystarczą jej niezbędne podstawy, żeby przeszła z klasy do klasy do lat 16. A potem choćby praca albo wolontariat. Ludzie mają różne ścieżki życiowe.

120

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Tamiraa napisał/a:

Komu zależy na wykształceniu dziecka szuka dobrych nauczycieli, nic się nie zmieniło. .

Tak myślę i ja, ale podobno to przestarzałe poglądy, bo teraz nauczanie wygląda inaczej. smile

Rozumiałabym, gdyby dziecko miało rodziców np. nauczycieli czy w ogóle specjalistów w jakiś dziedzinach i to gwarantowałoby, że domowym nauczaniem nie zrobi się mu krzywdy. Do tego gdyby dziecko mialo jakieś problemy zdrowotne, które mocno by je ograniczały w warunkach szkolnych, ale inne powody są dla mnie malo przekonujące.

Jednak Julka zrobi jak chce, to w końcu jej dziecko.

121 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2025-04-15 13:01:52)

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Salomonka napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Komu zależy na wykształceniu dziecka szuka dobrych nauczycieli, nic się nie zmieniło. .

Tak myślę i ja, ale podobno to przestarzałe poglądy, bo teraz nauczanie wygląda inaczej. smile

Rozumiałabym, gdyby dziecko miało rodziców np. nauczycieli czy w ogóle specjalistów w jakiś dziedzinach i to gwarantowałoby, że domowym nauczaniem nie zrobi się mu krzywdy. Do tego gdyby dziecko miało jakieś problemy zdrowotne, które mocno by je ograniczały w warunkach szkolnych, ale inne powody są dla mnie mało przekonujące.
.

Jejku, czasem rodzice by chcieli, żeby dziecko z unieruchomioną ręką po wypadku chodziło do szkoły, żeby tylko zajęć nie opuściło.

Być może w Zjednoczonym Królestwie mają aż taki problem z przemocą w szkołach, że wolą zostawić dzieciaki w domu? Julia kiedyś pisała, że jest więcej muzułmanów, może to mieć wpływ na zwiększenie potrzeb na naukę domową. Muzułmanie są obecni w strukturach rządowych.

122

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Tamiraa napisał/a:
Salomonka napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Komu zależy na wykształceniu dziecka szuka dobrych nauczycieli, nic się nie zmieniło. .

Tak myślę i ja, ale podobno to przestarzałe poglądy, bo teraz nauczanie wygląda inaczej. smile

Rozumiałabym, gdyby dziecko miało rodziców np. nauczycieli czy w ogóle specjalistów w jakiś dziedzinach i to gwarantowałoby, że domowym nauczaniem nie zrobi się mu krzywdy. Do tego gdyby dziecko miało jakieś problemy zdrowotne, które mocno by je ograniczały w warunkach szkolnych, ale inne powody są dla mnie mało przekonujące.
.

Jejku, czasem rodzice by chcieli, żeby dziecko z unieruchomioną ręką po wypadku chodziło do szkoły, żeby tylko zajęć nie opuściło.

Być może w Zjednoczonym Królestwie mają aż taki problem z przemocą w szkołach, że wolą zostawić dzieciaki w domu? Julia kiedyś pisała, że jest więcej muzułmanów, może to mieć wpływ na zwiększenie potrzeb na naukę domową. Muzułmanie są obecni w strukturach rządowych.

Tak to prawda Muzulmanow jest pelno na wysokich stanowiskach panstwowych

123

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Salomonka napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Komu zależy na wykształceniu dziecka szuka dobrych nauczycieli, nic się nie zmieniło. .

Tak myślę i ja, ale podobno to przestarzałe poglądy, bo teraz nauczanie wygląda inaczej. smile

Rozumiałabym, gdyby dziecko miało rodziców np. nauczycieli czy w ogóle specjalistów w jakiś dziedzinach i to gwarantowałoby, że domowym nauczaniem nie zrobi się mu krzywdy. Do tego gdyby dziecko mialo jakieś problemy zdrowotne, które mocno by je ograniczały w warunkach szkolnych, ale inne powody są dla mnie malo przekonujące.

Jednak Julka zrobi jak chce, to w końcu jej dziecko.

Przemoc w szkole to nie jest wystarczająco przekonywujacy powód dla Ciebie? Dobre sobie big_smile

124

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Tamiraa napisał/a:

Komu zależy na wykształceniu dziecka szuka dobrych nauczycieli, nic się nie zmieniło. Wygodnie dla rodziców nie posyłać dziecka do szkoły. Tok indywidualny to mniejsza i uboższa interakcja z rówieśnikami, która rzutuje nie tylko na dalszą edukację, ale i na układanie sobie późniejszego życia osobistego. Nikomu nie trzeba tłumaczyć.
W sumie ja się mogę domyślić (jeśli ten wątek jest aktualny i prawdziwy, bo teraz chyba w Zjednoczonym Królestwie trwają ferie świąteczne), że prawdziwą przyczyną zapału córki do tej edukacji mogą być rówieśnicy oraz sytuacja rodzinna. I to jestem w stanie zrozumieć.
Salomonko, na pewno nie wnioskowałabym indywidualną edukację dla dziecka, raczej dociekałabym przyczyn w szkole i wśród rówieśników. Ten trend, gdzie rodzice usiłują stawiać warunki nauczycielom trafił też do nas, ale to nie znaczy, że poddałabym się bez walki i zrezygnowałabym, w ogóle, ze szkoły dla dziecka.
Są przecież tacy rodzice tak bardzo zajęci sobą, że wszelkie problemy dzieci starają odpędzić jak natrętną muchę, nie przejmując się zbytnio.

Szukanie dobrych nauczycieli zaś, paradoksalnie, bardziej kieruje w stronę...edukacji domowej smile Bo w szkole wiadomo, zestaw nauczycieli jest dziecku odgórne przydzielany i na to rodzic żadnego wpływu nie ma. Na czymś tam się znam , widzę i wiem, że nauczyciel uczy źle, robi merytoryczne błędy, partaczy metodologię i co?  - nie ruszę tego jako rodzic. Wersja "korepetytor nadrabia niedostatki edukacji w szkole" versus "wynajmuję dobrego nauczyciela, żeby w domu nauczył moje dziecko fizyki, której ja go od pewnego momentu już dobrze nauczyć nie jestem w stanie".

Wygodnie nie posyłać? W którym miejscu? Masz to dziecię do zagospodarowania w wersji full-time, nie ma tak, że ty do pracy, a dzieciak do szkoły i na ileś godzin przynajmniej formalnie jest zaopiekowany.

Uboższa i mniejsza interakcja z rówieśnikami? Zaiste, jak się rozezna środowisko, to z pewną częścią przydzielonych rówieśników lepiej, by dziecię się nie integrowało za bardzo.  No nie da się ukryć, przy edukacji domowej przy dzieciach młodszych masz znacznie większy wpływ na wybór tych rówieśników do interakcji i wcale nie uważam, żeby to było złe.  W szkole pakiet rówieśników jest dany odgórnie oraz dobrany losowo, wedle rejonizacji. Zerowy wpływ masz na to. Sądzisz, że jak dziecko doświadcza przemocy albo nawet tylko obserwuje bezkarną przemoc i widzi, że dorośli są bezradni i nic z tą przemocą nie robią to wnosi w dorosłe życie jakiś wielce wartościowy pakiet ułatwiający mu układanie życia osobistego? Że pakiet utrudniający wniesie to wiadomo, dorosłe ofiary przemocy rówieśniczej w szkole muszą urazy leczyć, po dzieciakach obserwujących też to nie spływa jak po gęsi woda, a jeszcze się może okazać ze akurat nasze dziecię do grupy stosujących przemoc dołączy, bo tak wykombinuje że mu będzie bezpiecznie.  I z tej swojej decyzji wcale się rodzicom nie zwierzy...

Dociekałabyś przyczyn w szkole itd.. ćwiczyłaś kiedyś takie coś w praktyce?  Teoria to teoria, życie to życie, a w tle własne dziecko i jego dobrostan. Jeśli dyrekcja jest ok to z zasady i szkoła jest wystarczająco dobra, żeby dziecko nie bało się do niej chodzić i temat edukacji domowej może się nie pojawić w wersji takiej, jak opisuje Julka.  Jeśli zaś dyrekcja jest niewydolna to nie ma za bardzo sensu rozmawianie z tą  dyrekcją.
Przy rejonizacji zmiana szkoły nie następuje z automatu i na życzenie rodzica.

125

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Tamiraa napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Komu zależy na wykształceniu dziecka szuka dobrych nauczycieli, nic się nie zmieniło. Wygodnie dla rodziców nie posyłać dziecka do szkoły. Tok indywidualny to mniejsza i uboższa interakcja z rówieśnikami, która rzutuje nie tylko na dalszą edukację, ale i na układanie sobie późniejszego życia osobistego. Nikomu nie trzeba tłumaczyć.
W sumie ja się mogę domyślić (jeśli ten wątek jest aktualny i prawdziwy, bo teraz chyba w Zjednoczonym Królestwie trwają ferie świąteczne), że prawdziwą przyczyną zapału córki do tej edukacji mogą być rówieśnicy oraz sytuacja rodzinna. I to jestem w stanie zrozumieć.
Salomonko, na pewno nie wnioskowałabym indywidualną edukację dla dziecka, raczej dociekałabym przyczyn w szkole i wśród rówieśników. Ten trend, gdzie rodzice usiłują stawiać warunki nauczycielom trafił też do nas, ale to nie znaczy, że poddałabym się bez walki i zrezygnowałabym, w ogóle, ze szkoły dla dziecka.
Są przecież tacy rodzice tak bardzo zajęci sobą, że wszelkie problemy dzieci starają odpędzić jak natrętną muchę, nie przejmując się zbytnio.

"Komu zależy na wykształceniu dziecka szuka dobrych nauczycieli"- masz na myśli w domowej edukacji czy w szkole? Bo jezeli to drugie to tak się nie da,rodzice nie wybieraja sobie jaki nauczyciel bedzie uczyc dziecka w szkole big_smile. Czy to wygodne?No niewiem wolala bym miec czas wolny dla siebie, zamiast z córką nad książkami siedzieć, ale ponieważ wiem,ze jest w szkole przemoc to wybralam juz te książki i nauke dla dobra dziecka. Mniejsza interrakcja z rówieśnikami? A jaka jest roznica miedzy tym, ze dziecko spotyka rowiesnikow wczesnie rano, a miedzy tym,ze spotyka rowiesnikow po poludniu, gdy ci po szkole beda ja odwiedzac, co juz bardzo czesto robią? Po za tym są tez organizowanie spotkania z rodzicami i dziecmi, ktorzy maja domowa edukację, wiec tam tez corka może nawiązać dodatkowe przyjaźnie. Wam się widze kojarzy edukacja domowa z zamknieciem dziecka w 4 scianach jak w wiezieniu big_smile otoz moja corka nie straci kontaktu z rówieśnikami, jedynie co sie zmieni to miejsce spotkań. No widzisz ,gdyby Twoje dziecko bylo tam przesladowane w szkole to Ty bys latala po szkole po sto razy i wszystko zalatwiala,rozmawiala, cackala się-a juz widzę Twoją mine jak bys się dowiedziala,ze dzieciaki,ktore przesladuja Twoje dziecko od swoich rodzicow NIE dostaly zadnej kary big_smile big_smile, ale ja wole zabrac corke,żeby wlasnie zapobiec jakies tragedii, tym bardziej,ze dziecko samo tego chce

Jeśli chodzi o nauczycieli miałam na myśli korepetycje. W Polsce  można przenieść dziecko do innej szkoły. Znam przypadki, gdzie rodzice przemeldowali dziecko, żeby tylko chodziło do lepszej szkoły i miało kontakt z dobrymi nauczycielami. Tu też tak bywa, że jest przemoc, nigdzie nie ma idealnie. Co ja bym zrobiła po interwencjach? W polskich warunkach są kuratoria, są wydziały edukacji, gdzie można przemoc zgłosić. Można nagłośnić temat przemocy w mediach. Warunków w brytyjskiej szkole nie znam i nie wiem  co rodzic może zrobić w takim przypadku, zdaje się może zgłosić do samorządu czy jak się to nazywa. Można chyba tak samo wezwać policję? Na pewno nie poddałabym się, bo prześladowanych dzieciaków mogło być więcej. Wolałabym się przenieść, żeby dziecko uczęszczało do innej szkoły. W Zjednoczonym Królestwie edukacja indywidualna inaczej przebiega i więcej rodziców z niej korzysta. Wystarczy wysłać prosty wniosek ze zobowiązaniem się do przygotowania dziecka do szkoły. Dlaczego piszę, że wygodne? Bo można korzystać z systemu pół na pół, jak się chce i jak komu pasuje. Dziecko ma tylko być tak wyedukowane, żeby można je było potem zakwalifikować w szkole i nic więcej. Następne pytanie zadałaś o wspólne interakcje czyli uspołecznienie. W szkole dziecko uczy się nowych zachowań wobec innych i to ma wpływ na późniejsze radzenie sobie w życiu. W domu tego nie ma nawet jak dziecko spotyka się z rówieśnikami czy uczęszcza na dodatkowe zajęcia. Wiem, że nigdy bym nie polegała na indywidualnej edukacji i tyle. 
Nie myśl sobie, że ja chcę cię przekonywać. Nie. Twoja córka nie musi wszystkiego umieć i nie musi wszystkiego wiedzieć. Może wystarczą jej niezbędne podstawy, żeby przeszła z klasy do klasy do lat 16. A potem choćby praca albo wolontariat. Ludzie mają różne ścieżki życiowe.

W Anglii przyniesieniu dziecka do innej szkoly nie jest latwe, a przewaznie konczy sie tym,ze dziecko ma do szkoly daleko i musi wstawac o 5 rano,zeby zdarzyc z przesiadkami na autobus, co generuje dodatkowe koszty plus stres o bezpieczeństwo dziecka,gdy jest daleko. Po edukacji domowej tez jak najbardziej mozna rozpocząć studia. Odpowiednich zachowan i relacji z rówieśnikami owszem moze sie uczyc wszedzie nie tylko w szkole.

126

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Muqin napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Komu zależy na wykształceniu dziecka szuka dobrych nauczycieli, nic się nie zmieniło. Wygodnie dla rodziców nie posyłać dziecka do szkoły. Tok indywidualny to mniejsza i uboższa interakcja z rówieśnikami, która rzutuje nie tylko na dalszą edukację, ale i na układanie sobie późniejszego życia osobistego. Nikomu nie trzeba tłumaczyć.
W sumie ja się mogę domyślić (jeśli ten wątek jest aktualny i prawdziwy, bo teraz chyba w Zjednoczonym Królestwie trwają ferie świąteczne), że prawdziwą przyczyną zapału córki do tej edukacji mogą być rówieśnicy oraz sytuacja rodzinna. I to jestem w stanie zrozumieć.
Salomonko, na pewno nie wnioskowałabym indywidualną edukację dla dziecka, raczej dociekałabym przyczyn w szkole i wśród rówieśników. Ten trend, gdzie rodzice usiłują stawiać warunki nauczycielom trafił też do nas, ale to nie znaczy, że poddałabym się bez walki i zrezygnowałabym, w ogóle, ze szkoły dla dziecka.
Są przecież tacy rodzice tak bardzo zajęci sobą, że wszelkie problemy dzieci starają odpędzić jak natrętną muchę, nie przejmując się zbytnio.

Szukanie dobrych nauczycieli zaś, paradoksalnie, bardziej kieruje w stronę...edukacji domowej smile Bo w szkole wiadomo, zestaw nauczycieli jest dziecku odgórne przydzielany i na to rodzic żadnego wpływu nie ma. Na czymś tam się znam , widzę i wiem, że nauczyciel uczy źle, robi merytoryczne błędy, partaczy metodologię i co?  - nie ruszę tego jako rodzic. Wersja "korepetytor nadrabia niedostatki edukacji w szkole" versus "wynajmuję dobrego nauczyciela, żeby w domu nauczył moje dziecko fizyki, której ja go od pewnego momentu już dobrze nauczyć nie jestem w stanie".

Wygodnie nie posyłać? W którym miejscu? Masz to dziecię do zagospodarowania w wersji full-time, nie ma tak, że ty do pracy, a dzieciak do szkoły i na ileś godzin przynajmniej formalnie jest zaopiekowany.

Uboższa i mniejsza interakcja z rówieśnikami? Zaiste, jak się rozezna środowisko, to z pewną częścią przydzielonych rówieśników lepiej, by dziecię się nie integrowało za bardzo.  No nie da się ukryć, przy edukacji domowej przy dzieciach młodszych masz znacznie większy wpływ na wybór tych rówieśników do interakcji i wcale nie uważam, żeby to było złe.  W szkole pakiet rówieśników jest dany odgórnie oraz dobrany losowo, wedle rejonizacji. Zerowy wpływ masz na to. Sądzisz, że jak dziecko doświadcza przemocy albo nawet tylko obserwuje bezkarną przemoc i widzi, że dorośli są bezradni i nic z tą przemocą nie robią to wnosi w dorosłe życie jakiś wielce wartościowy pakiet ułatwiający mu układanie życia osobistego? Że pakiet utrudniający wniesie to wiadomo, dorosłe ofiary przemocy rówieśniczej w szkole muszą urazy leczyć, po dzieciakach obserwujących też to nie spływa jak po gęsi woda, a jeszcze się może okazać ze akurat nasze dziecię do grupy stosujących przemoc dołączy, bo tak wykombinuje że mu będzie bezpiecznie.  I z tej swojej decyzji wcale się rodzicom nie zwierzy...

Dociekałabyś przyczyn w szkole itd.. ćwiczyłaś kiedyś takie coś w praktyce?  Teoria to teoria, życie to życie, a w tle własne dziecko i jego dobrostan. Jeśli dyrekcja jest ok to z zasady i szkoła jest wystarczająco dobra, żeby dziecko nie bało się do niej chodzić i temat edukacji domowej może się nie pojawić w wersji takiej, jak opisuje Julka.  Jeśli zaś dyrekcja jest niewydolna to nie ma za bardzo sensu rozmawianie z tą  dyrekcją.
Przy rejonizacji zmiana szkoły nie następuje z automatu i na życzenie rodzica.

Muqin, poruszyłaś tu ważna kwestię. Co zrobić jak dziecko dołączy do grupy przemocowej. Piszesz o jedenastolatkach?  Na pewno szukałabym innych metod niż pozostawienie dziecka w domu, gdzie nie ma co z czasem robić i ma do dyspozycji internet i gry. Być może zrobiłabym źle, nie wiem, wolałabym, żeby chodziło na jakieś zajęcia, może potrzebowałoby pomocy specjalisty.
Szukanie dobrych nauczycieli to także korepetycje. Czy dociekałam przyczyn w szkole? Tak, wiem o czym piszę. Nie wszędzie decydują znajomości i układy. Muqin, wiem, że jest rejonizacja i właśnie napisałam jak rodzice ten przepis omijają.To, co rodzice zrobią z tematem przemocy to ich decyzja. Czasem trzeba dziecku zmienić środowisko, a czasem zastosować inne metody. Poza tym u nas uczą nauczyciele nie rodzice, jeśli chodzi o indywidualny tok nauczania. Są też inne warunki, które muszą być spełnione w takiej sytuacji. W czasach kiedy rodzice mają sporo do powiedzenia tworzone są grupy rodziców, które, zdarza się, że dość prężnie działają. 
  Zainteresował mnie system oświaty w Zjednoczonym Królestwie i jak dużo rodziców decyduje się na edukację domową.

127

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie

Nauczanie domowe w Polsce to nie jest to samo co nauczanie indywidualne znane od dawna. https://domowa.edu.pl/czym-jest-edukacja-domowa/

A biedny korepetytor nie raz i nie dwa najpierw musi w pocie czoła odkręcać to, co zły nauczyciel spartaczył.
Przyczyny w szkole mogą być rozmaite, w ogóle nie myślałam akurat o układach. Skoro przećwiczyłaś sama to wiesz, że jednostkowa sytuacja nie przekłada się wprost na sposób skutecznego poradzenia sobie z problemem do ogólnego zastosowania. Ty jesteś "jakaś", szkoła konkretna w konkretnym miejscu plus ileś dodatkowych czynników i u ciebie w wyszło jak wyszło. Jak sądzę z sukcesem. Żeby ten twój indywidualny sukces zaistniał bardzo dużo musiało zagrać.

Gdyby w czasach edukacji mojego potomstwa istniało w Polsce nauczanie domowe to na pewno bym w to weszła, przynajmniej w podstawówce. Nie było tego - swoje musiałam odpracować, mniej bym się narobiła organizując edukację domową niż z tymi szkołami. No ale - nie było.

128

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Muqin napisał/a:

Nauczanie domowe w Polsce to nie jest to samo co nauczanie indywidualne znane od dawna. https://domowa.edu.pl/czym-jest-edukacja-domowa/

A biedny korepetytor nie raz i nie dwa najpierw musi w pocie czoła odkręcać to, co zły nauczyciel spartaczył.
Przyczyny w szkole mogą być rozmaite, w ogóle nie myślałam akurat o układach. Skoro przećwiczyłaś sama to wiesz, że jednostkowa sytuacja nie przekłada się wprost na sposób skutecznego poradzenia sobie z problemem do ogólnego zastosowania. Ty jesteś "jakaś", szkoła konkretna w konkretnym miejscu plus ileś dodatkowych czynników i u ciebie w wyszło jak wyszło. Jak sądzę z sukcesem. Żeby ten twój indywidualny sukces zaistniał bardzo dużo musiało zagrać.

Gdyby w czasach edukacji mojego potomstwa istniało w Polsce nauczanie domowe to na pewno bym w to weszła, przynajmniej w podstawówce. Nie było tego - swoje musiałam odpracować, mniej bym się narobiła organizując edukację domową niż z tymi szkołami. No ale - nie było.

Masz rację to nie jest to samo. Tej nie wzięłam wcale pod uwagę u nas.

129

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Muqin napisał/a:

Gdyby w czasach edukacji mojego potomstwa istniało w Polsce nauczanie domowe to na pewno bym w to weszła, przynajmniej w podstawówce. Nie było tego - swoje musiałam odpracować, mniej bym się narobiła organizując edukację domową niż z tymi szkołami. No ale - nie było.

Co było aż bardzo nie tak, że na etapie szkoły podstawowej musiałaś ze swoimi dziećmi tak dużo dodatkowo pracować, żeby nadrobić/wyprostować to, co wyniosły ze szkoły?

Moja zwykła, państwowa podstawówka dała mi tak solidne fundamenty, że bazuję na nich do dzisiaj i do dziś zbieram tego żniwo. Nie przesadzę przy tym, jeśli napiszę, że dała mi więcej niż szkoła średnia.

Julia life in UK napisał/a:

Ty tak uważasz,ale ja tak nie uwazam tym bardziej, że wiem jaki jest poziom nauczania w Anglii i zainteresowalam sie edukacja domowa,wiec wiem ,ze dam radę.

Oczywiście, że tak uważam i pozostaję przy swoim zdaniu.
Ty zaś w pełni będziesz to mogła ocenić nie wcześniej, jak za jakieś 15-20 lat.

130

Odp: Moja corka chce domowe nauczanie
Muqin napisał/a:

Nauczanie domowe w Polsce to nie jest to samo co nauczanie indywidualne znane od dawna. https://domowa.edu.pl/czym-jest-edukacja-domowa/

A biedny korepetytor nie raz i nie dwa najpierw musi w pocie czoła odkręcać to, co zły nauczyciel spartaczył.
Przyczyny w szkole mogą być rozmaite, w ogóle nie myślałam akurat o układach. Skoro przećwiczyłaś sama to wiesz, że jednostkowa sytuacja nie przekłada się wprost na sposób skutecznego poradzenia sobie z problemem do ogólnego zastosowania. Ty jesteś "jakaś", szkoła konkretna w konkretnym miejscu plus ileś dodatkowych czynników i u ciebie w wyszło jak wyszło. Jak sądzę z sukcesem. Żeby ten twój indywidualny sukces zaistniał bardzo dużo musiało zagrać.

Gdyby w czasach edukacji mojego potomstwa istniało w Polsce nauczanie domowe to na pewno bym w to weszła, przynajmniej w podstawówce. Nie było tego - swoje musiałam odpracować, mniej bym się narobiła organizując edukację domową niż z tymi szkołami. No ale - nie było.

Bardzo dużo dzieci w Anglii one same chcą miec domowa edukację zarówno rodzice jak i dzieci sobie chwala taki rodzaj nauczania

Posty [ 66 do 130 z 161 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Moja corka chce domowe nauczanie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024