Brak chęci na ponowny związek ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Brak chęci na ponowny związek ?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 38 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 261 do 325 z 2,434 ]

261 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-04-11 18:29:46)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
wieka napisał/a:
Ela210 napisał/a:

nie wiem jaka jest Twoja miara, Wieko, czy to jest miara mężatki z wieloletnim stażem, czy panny lat 30, czy moze proboszcza lat 45 smile
Moje wynika z moich doświadczeń i przemyśleń.
uważasz że można być zdolnym do związku damsko- męskiego nie będąc zdolnym do miłości?

pewnie tak, w tzw związkach z rozsądku. To tu się nie zgodzimy, bo związki z rozsadku mają ukryty zapalnik, w świecie gdzie można utrzymać sie  jako singiel i rozwody nie wiążą się z  potępieniem  społecznym.
w takie związki wchodzą ludzie ze strachu przed samotnością, z powodów ekonomicznych, czy w dawnych czasach z poczucia obowiązku politycznego smile
chyba żaden z tych przypadków nie dotyczy Kaszpira.
no cóż, ja uważam że można wywróżyć przyszłość związku z charakterów uczestników
Ty uważasz że to kwestia innych zmiennych.
mamy inne przemyślenia i tyle
jesli potrzebujesz dopisku: "to tylko moja opinia" to w odpowiedzi do Ciebie mogę go dodawać, chociaż wydawało mi się oczywiste, że każdy w swoim poście wyraża swoją opinię, opartą na swoich doświadczeniach

Nie pisałam o związku bez miłości więc ja nie wiem o czym ty mówisz. Możesz zacząć związek z miłością, a skończyć bez niej, tak zdaje się miałaś w pierwszym związku.
A mnie najbliżej do proboszcza big_smile big_smile big_smile
Ja uważam, że pisanie tylko ze swojego doświadczenia bardzo zawęża problem.
Dlatego ja piszę z szeroko pojętej wiedzy i doświadczenia nie tylko swojego, można ocenić kogoś po tym co pisze, a nie to co o sobie pisze i stale to powtarza wink
Ważne jak bywa w życiu, a nie bo ja,ja,ja,ja, ja…

To zle zrozumiałaś.
Moim zdaniem mój mąż nigdy mnie nie kochał, więc nie zaczynałam w związku z miłością.
Zakładanie że nie mam wiedzy, a tylko osobiste doświadczenia bo nimi się dzielę, smile
No uśmiecham się teraz smile
Widzisz jako jedyna z roku zdałam egzamin  z filozofii w 1 terminie,  ale powiem Ci ze życie jest lepszym nauczycielem i teoria nie wystarczy.
Napisałam o miłości, a Ty przerzuciłaś pytanie na zdolność do zwiazku, więc zapytałam czy zakładasz ze możliwa jest zdolność do zwiazku bez miłości.
Dla mnie to związek z rozsądku, dlatego o nim pisalam.
Pozdrawiam i życzę jednak doswiadczeń, bo właśnie mam wrażenie że słucham początkującego coucha,, czytając Twoje posty.

Zobacz podobne tematy :

262 Ostatnio edytowany przez Kaszpir007 (2025-04-11 18:51:43)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
SaraS napisał/a:

Mnie nie chodziło o to, że będzie szukać kogoś, kto jej dom przepisze, tylko kogoś, komu też coś po drodze może nie wyszło, a z kim mogłaby się tego mieszkania dorobić. Tak, żeby w perspektywie miała wspólne mieszkanie z facetem, a nie mieszkanie kątem u faceta. Z Kaszpirem, jeśli się rozstaną, zostaje z niczym. Jeżeli nie rozstaną, a on np. umrze wcześniej - tak samo.
Co do odkładania pieniędzy, które poszłyby na wynajem - no, myślę, że tu teoria sobie, a życie sobie. Znaczy, jeżeli po X latach z kimś innym spłaciłaby mieszkanie, no, pół mieszkania, to szczerze wątpię, że po tym samym czasie z Kaszpirem miałaby odłożone na pół mieszkania. Pomijając inflację itd., to inaczej odkłada się, gdy trzeba zapłacić za mieszkanie - wtedy np. oboje zaciskają pasa, wiedzą po co to robią, mają w tym wspólny cel, a inaczej, gdyby ona miała koniecznie co miesiąc tyle odłożyć do skarpety i powiedzieć Kaszpirowi, że nie, nie pojadą w tę super podróż, bo przecież miała odkładać "zysk z mieszkania", nie dorzuci się do mebli/remontu/czegokolwiek, bo to przecież nie jej itp.

Zresztą nie tylko o to mi chodzi. Jeśli Kaszpir szuka poważnego związku, to poważny związek dla jego amatorek z reguły będzie oznaczał budowanie wspólnego życia, przyszłości i - również - wspólnego majątku. I nie mam tu na myśli organizacji finansów, bo ta bywa bardzo różna, ale dążenie do tego, że coś tam razem mamy, choćby w dokładnie wyliczonych procentach, jest raczej powszechne.

Moment moment ale czemu by miała sie i mogła dorobić ?

To co robiła przez kilkadziesiąt lat wcześniej że sie nie dorobiła i nie ma już własnego majątku ? Balowała ? Szalała ?
Jak tak to takie efekty i teraz będzie do końca życia wynajmowała albo weźmie w wieku 40lat kredyt na 30lat i będzie spłacała i jak ma dziecko to może dziecko spłaci resztę albo bank odbierze.

W pewnym wieku ma się już coś albo nie ma.

Związki PASOŻYTNICZE odpadają a to co piszesz to pasożytnictwo.

Jak w tym wieku ma WŁASNE mieszkanie to moze wtedy na wynajmnie zarabiać albo jej córka/syn w tym mieszkaniu moze zamieszkać.
Ona dysponuje WŁASNYM majątkiem a ja swoim WŁASNYM.

Każdy ma majątek ODDZIELNY.

Miałem taką panią co w wieku 40lat wzięła kredyt na mieszkanie na kilkadziesiąt lat. Bez dzieci. Nie wiem czy dożyje i czy zdązy spłacic. Pania nie było NIGDY stać na mieszkania ale wzięła kredyt. Okazalo się że raty kredytu poszły w górę i na 1,5 etatu musi zasuwać i na nic ją nie stać. Bieduje i oszczedza aby przeżyć.
Ta pani była zainteresowana bo zapewne dzieki mnie spłacała by kredyty a ja bym ją utrzymywał.
Podziękowałem pani bo nie szukam tego big_smile

263

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
SaraS napisał/a:
Ela210 napisał/a:

jesli Pani "Kaszpirowa" ma mieszkanie i przeprowadzi sie do niego a swoje wynajmie- to o ile pieniądze z tego wynajmu będa jej extra majątkiem własnym, jest zabezpieczona na kwotę ok 20 , 30 tys rocznie, czyli wartość domu po 15 latach gdy się będą rozstawać ewentualnie.
więc chyba stratna finansowo nie będzie.
jesli to będzie Pani kolo 40, to trudno liczyć by spotkała 40 letniego bezdzietnego kawalera z takim domem, który przepisze jej połowę domu z marszu,
40 latek bez dzieci będzie je chciał mieć i szukał młodszej
ten z dziećmi będzie miał spadkobierców, którzy nie odpuszcza całej nieruchomości macosze smile
wiec po co snuć nierealne przypuszczenia, jak to Pani 45 lat moze sie dorobić majątku i zamieszkanie w domu partnera czu męża jej to utrudni.
albo ona ma taka sytuacje finansową, ze nie ma to znaczenia i tak się zabezpieczy
albo jak jest biedna i bez pespektyw to i tak zyska.
wspólnota majątkowa jest dobra dla tych co nie mają nic i się dorabiają, albo jak On jest sytuowany i chcą zakładać rodzinę z załozenia z dziećmi i ona ma się nimi zajmować.
przyznam szczerze, że mało znam kobiet niezależnych od pieniędzy męża i na tyle samodzielnych, że moga sobie wybudować porządny dom bez wyrzeczeń.
a już mega rzadko są to samotne matki

Mnie nie chodziło o to, że będzie szukać kogoś, kto jej dom przepisze, tylko kogoś, komu też coś po drodze może nie wyszło, a z kim mogłaby się tego mieszkania dorobić. Tak, żeby w perspektywie miała wspólne mieszkanie z facetem, a nie mieszkanie kątem u faceta. Z Kaszpirem, jeśli się rozstaną, zostaje z niczym. Jeżeli nie rozstaną, a on np. umrze wcześniej - tak samo.
Co do odkładania pieniędzy, które poszłyby na wynajem - no, myślę, że tu teoria sobie, a życie sobie. Znaczy, jeżeli po X latach z kimś innym spłaciłaby mieszkanie, no, pół mieszkania, to szczerze wątpię, że po tym samym czasie z Kaszpirem miałaby odłożone na pół mieszkania. Pomijając inflację itd., to inaczej odkłada się, gdy trzeba zapłacić za mieszkanie - wtedy np. oboje zaciskają pasa, wiedzą po co to robią, mają w tym wspólny cel, a inaczej, gdyby ona miała koniecznie co miesiąc tyle odłożyć do skarpety i powiedzieć Kaszpirowi, że nie, nie pojadą w tę super podróż, bo przecież miała odkładać "zysk z mieszkania", nie dorzuci się do mebli/remontu/czegokolwiek, bo to przecież nie jej itp.

Zresztą nie tylko o to mi chodzi. Jeśli Kaszpir szuka poważnego związku, to poważny związek dla jego amatorek z reguły będzie oznaczał budowanie wspólnego życia, przyszłości i - również - wspólnego majątku. I nie mam tu na myśli organizacji finansów, bo ta bywa bardzo różna, ale dążenie do tego, że coś tam razem mamy, choćby w dokładnie wyliczonych procentach, jest raczej powszechne.

No wlaśnie, ale Ela tego nie rozumie.
Trzeba brać pod uwagę, że jak by znalazł odpowiednią kandydatkę to ona może po niedługim czasie chcieć ślubu, przed wprowadzeniem się do jego domu. Nie wiemy czy Kaszpir by na to poszedł, bo się nie wypowiadał.

264 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-04-11 19:10:19)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Przecież jeśli kobieta jest na jego poziomie majątkowym, nie będzie tematu.
Ani problemu.
Natomiast jeśli nie jest, to twierdzenie że mieszkanie z nim bez wspólnoty majatkowej  utrudni jej dorabianie się jest nieuzasadnione.
Gdyby mieli wspólne dziecko, to inny temat.
Ale tu nie piszemy o takiej sytuacji.
Jeśli natomiast jej wklad w jego majątek byłby bardzo duży,  no w remonty czy rozbudowę, to można to zabezpieczyć.
Moim zdaniem lepiej zejść na ziemię, zamiast będąc 40 plus z dziećmi kobietą oczekiwać z marszu wspólnoty majatkowej z mezczyzna po rozwodzie i swoimi dziećmi

To jak się chce wspólnie dorabiać to lepiej wziąć 50 latka wynajmującego kawalerkę bez dzieci?
Pewnie byłoby to o tyle lepsze, że wspólny start,  więc można też w sumie zażądac od Kaszpira, wynajmujemy razem na spółkę i dorabiamy się razem, jeśli mnie kochasz.
Swój majątek sobie zatrzymaj.tez można.

265 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-04-11 19:20:09)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Ela210 napisał/a:

Przecież jeśli kobieta jest na jego poziomie majątkowym, nie będzie tematu.
Ani problemu.
Natomiast jeśli nie jest, to twierdzenie że mieszkanie z nim bez wspólnoty majatkowej  utrudni jej dorabianie się jest nieuzasadnione.
Gdyby mieli wspólne dziecko, to inny temat.
Ale tu nie piszemy o takiej sytuacji.
Jeśli natomiast jej wklad w jego majątek byłby bardzo duży,  no w remonty czy rozbudowę, to można to zabezpieczyć.
Moim zdaniem lepiej zejść na ziemię, zamiast będąc 40 plus z dziećmi kobietą oczekiwać z marszu wspólnoty majatkowej z mezczyzna po rozwodzie i swoimi dziećmi

To jak się chce wspólnie dorabiać to lepiej wziąć 50 latka wynajmującego kawalerkę bez dzieci?
Pewnie byłoby to o tyle lepsze, że wspólny start,  więc można też w sumie zażądac od Kaszpira, wynajmujemy razem na spółkę i dorabiamy się razem, jeśli mnie kochasz.
Swój majątek sobie zatrzymaj.tez można.

Tylko po co wynajmujemy, sprzedajemy swoje mieszkania/ dom i kupujemy coś wspólnie. To by było najzdrowsze, tylko
Kaszpir nie jest taki elastyczny.
Oczywiście nie od razu, najpierw trzeba być pewnym, że chce się być razem.

266

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Myślę, że wyliczanie ile powinna mieć jest trochę na wyrost, nie kazdy ma możliwość zakupu nieruchomości bez kredytu, co nie oznacza ze jest jakiś nieudolny. Kobieta 40+ ma przed soba tez z 20 lat pracy co najmniej wiec nie oszukujmy sie to tez jest do zrobienia. Piszesz ze musiała więcej pracować rozumiem że Ci którzy są w parach kupują mieszkania za gotówkę, różnie się toczy warto o tym pamiętać ☺️
W przypadku rozwodu najczęściej jedno zostaje bez mieszkania jest różnie na prawdę różnie co nie zmienia faktu że ciężko w wieku 40 lat nie mieć nic.

267

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Kaszpir007 napisał/a:
SaraS napisał/a:

Mnie nie chodziło o to, że będzie szukać kogoś, kto jej dom przepisze, tylko kogoś, komu też coś po drodze może nie wyszło, a z kim mogłaby się tego mieszkania dorobić. Tak, żeby w perspektywie miała wspólne mieszkanie z facetem, a nie mieszkanie kątem u faceta. Z Kaszpirem, jeśli się rozstaną, zostaje z niczym. Jeżeli nie rozstaną, a on np. umrze wcześniej - tak samo.
Co do odkładania pieniędzy, które poszłyby na wynajem - no, myślę, że tu teoria sobie, a życie sobie. Znaczy, jeżeli po X latach z kimś innym spłaciłaby mieszkanie, no, pół mieszkania, to szczerze wątpię, że po tym samym czasie z Kaszpirem miałaby odłożone na pół mieszkania. Pomijając inflację itd., to inaczej odkłada się, gdy trzeba zapłacić za mieszkanie - wtedy np. oboje zaciskają pasa, wiedzą po co to robią, mają w tym wspólny cel, a inaczej, gdyby ona miała koniecznie co miesiąc tyle odłożyć do skarpety i powiedzieć Kaszpirowi, że nie, nie pojadą w tę super podróż, bo przecież miała odkładać "zysk z mieszkania", nie dorzuci się do mebli/remontu/czegokolwiek, bo to przecież nie jej itp.

Zresztą nie tylko o to mi chodzi. Jeśli Kaszpir szuka poważnego związku, to poważny związek dla jego amatorek z reguły będzie oznaczał budowanie wspólnego życia, przyszłości i - również - wspólnego majątku. I nie mam tu na myśli organizacji finansów, bo ta bywa bardzo różna, ale dążenie do tego, że coś tam razem mamy, choćby w dokładnie wyliczonych procentach, jest raczej powszechne.

Moment moment ale czemu by miała sie i mogła dorobić ?

To co robiła przez kilkadziesiąt lat wcześniej że sie nie dorobiła i nie ma już własnego majątku ? Balowała ? Szalała ?
Jak tak to takie efekty i teraz będzie do końca życia wynajmowała albo weźmie w wieku 40lat kredyt na 30lat i będzie spłacała i jak ma dziecko to może dziecko spłaci resztę albo bank odbierze.

W pewnym wieku ma się już coś albo nie ma.

Związki PASOŻYTNICZE odpadają a to co piszesz to pasożytnictwo.

Jak w tym wieku ma WŁASNE mieszkanie to moze wtedy na wynajmnie zarabiać albo jej córka/syn w tym mieszkaniu moze zamieszkać.
Ona dysponuje WŁASNYM majątkiem a ja swoim WŁASNYM.

Każdy ma majątek ODDZIELNY.

Miałem taką panią co w wieku 40lat wzięła kredyt na mieszkanie na kilkadziesiąt lat. Bez dzieci. Nie wiem czy dożyje i czy zdązy spłacic. Pania nie było NIGDY stać na mieszkania ale wzięła kredyt. Okazalo się że raty kredytu poszły w górę i na 1,5 etatu musi zasuwać i na nic ją nie stać. Bieduje i oszczedza aby przeżyć.
Ta pani była zainteresowana bo zapewne dzieki mnie spłacała by kredyty a ja bym ją utrzymywał.
Podziękowałem pani bo nie szukam tego big_smile

Dżizas, a jakbyś ja kochał i tworzylibyście zgraną parę , to serio takie niedorzeczne jest? Czytam wątek, mając wrażenie, że piszą to snoby- arystokraci, obawiający się ograbienia, ewentualnie mezaliansu z jakąś ubogą przedstawicielką plebsu.

268 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-04-11 20:01:19)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Trzeba rozważyć co ma sens dla obojga większy.
Na czym zyska a na czym straci ich życie.
W wynajmowanym domu właściciel nie powie wam: urządzajcie po swojemu:
Wszystko też musi mieć finansowy sens.
Ktoś kto mieszka w dużej posiadłości z ogrodem niekoniecznie dobrze poczuje się na 50 m z ukochaną osobą .
Ale jak
mają podobne myślenie,  to dadzą radę.
Pamiętam wątek z tamtą Panią I myślę ze mógł im dać szansę akurat mimo tego kredytu.
Ale tam chyba też z innymi rzeczami nie bylo szału
Adela.
To dziewczyny piszą że Kaszpira dom to wada,  a nie On że ma być tam kobieta na zasadzie Kopciuszka smile
Więc nie odwracajmy kota ogonem smile







.

269 Ostatnio edytowany przez adela 07 (2025-04-11 20:16:00)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Ela210 napisał/a:

Trzeba rozważyć co ma sens dla obojga większy.
Na czym zyska a na czym straci ich życie.
W wynajmowanym domu właściciel nie powie wam: urządzajcie po swojemu:
Wszystko też musi mieć finansowy sens.
Ktoś kto mieszka w dużej posiadłości z ogrodem niekoniecznie dobrze poczuje się na 50 m z ukochaną osobą .
Ale jak
mają podobne myślenie,  to dadzą radę.
Pamiętam wątek z tamtą Panią I myślę ze mógł im dać szansę akurat mimo tego kredytu.
Ale tam chyba też z innymi rzeczami nie bylo szału
Adela.
To dziewczyny piszą że Kaszpira dom to wada,  a nie On że ma być tam kobieta na zasadzie Kopciuszka smile
Więc nie odwracajmy kota ogonem smile

K







.

270

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Koty nie daja się tak łatwo odwrócić wink , nie lubią chwytania za ogon.
Wada, czy nie- zależy od okoliczności, a zycie i tak bywa przewrotne i ma w nosie nasze plany.

271 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-04-11 20:26:27)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Ela210 napisał/a:

Trzeba rozważyć co ma sens dla obojga większy.
Na czym zyska a na czym straci ich życie.
W wynajmowanym domu właściciel nie powie wam: urządzajcie po swojemu:
Wszystko też musi mieć finansowy sens.
Ktoś kto mieszka w dużej posiadłości z ogrodem niekoniecznie dobrze poczuje się na 50 m z ukochaną osobą .
Ale jak
mają podobne myślenie,  to dadzą radę.
Pamiętam wątek z tamtą Panią I myślę ze mógł im dać szansę akurat mimo tego kredytu.
Ale tam chyba też z innymi rzeczami nie bylo szału
Adela.
To dziewczyny piszą że Kaszpira dom to wada,  a nie On że ma być tam kobieta na zasadzie Kopciuszka smile
Więc nie odwracajmy kota ogonem smile.

Dobra jesteś, dom to wada, przecież nikt tak nie powiedział, ale kobieta ma szansę być kopciuszkiem big_smile
Jak komuś kasa musi się zgadzać, kolokwialnie mówiąc, ciężko będzie się zgrać.
Albo liczymy zyski i straty, albo szał ciał big_smile

272

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:

Kaszpir ale tu nie jest kwestia ożenku a tego że Ty chcesz mieć co? Relacje a nie rodzinę, rodzina to podstawowa komórka społeczna a nie związek małżeński Ty powiedziałeś dzieci out bo nie będziesz łożył na cudze więc czego oczekujesz?
Farmer która 32 latka chce dziś 50 letniego typa no zejdźmy na ziemię.

Zdziwiłabyś się i to bardzo.

273 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-04-11 20:54:01)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Przepraszam, proszę mi wyjaśnić.
Co 30-40 latka, zadbana, atrakcyjna, z własną kasą, bez zobowiązań, z mieszkaniami na wynajem może dostać od Kaszpira czego nie da jej 25 latek?
Z 25 latkiem można jeżdzić na wspaniałe podróże i płacić 50/50, można rozmawiać i cieszyć się życiem, mieć takie FWB bez żadnych planów na przyszłość, dzieci, ślubu, kredytów. Tylko że on wygląda trochę lepiej niż starszy facet.
Gdzie zalety starszego partnera nad młodszym? Młodszy przynajmniej bedzie onieśmielony trochę i nie zacznie wypominać ze za dużo czasu na dzieci, bo sam nie bedzie traktował wszystkiego na poważnie.

Zdziwiłabyś się i to bardzo.

Tak, ja bym się zdziwiła. Myślę że to błąd poznawczy. Starszy= bardziej opiekuńczy, doświadczony, więcej wniesie do związku. Jak oddzielić wyobrażenie o starszym facecie od samego faceta to rzadko kiedy są tam wieksze zalety niż u rówieśnika i młodszego. Ten większy wkład to czesto bycie bardziej roszczeniowym, sztywnym, mało elastycznym a do tego traumy z rozwodu, lęk i zazdrość o to że zostanie sam.

274 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-04-11 21:49:44)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

nie każdą kręci nieśmiałość i chłopięcość. powiedziałabym że mało którą 40 latkę to podnieca.
owszem sa niedojrzali Panowie 50 +, spotkałam.
ale to wyjatki, tak jak mocno męscy i dojrzali 35 latkowie- też spotkałam smile

275 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-04-12 09:24:18)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Ela210 napisał/a:

nie każdą kręci nieśmiałość i chłopięcość. powiedziałabym że mało którą 40 latkę to podnieca.
owszem sa niedojrzali Panowie 50 +, spotkałam.
ale to wyjatki, tak jak mocno męscy i dojrzali 35 latkowie- też spotkałam smile

35 I nieśmiały i chlopiecy? Chyba tylko tu na forum wink
Ale zakładając że ogarnięty koleś to gdzie profit spotykania się że starszym?  Szczególnie z takim z bio i wymaganiami jak  Kaszpir? Jeśli ktoś nie chce już dzieci i zobowiązań to po co taki starszy koleś?
Ja nie widzę co 32 latka albo nawet zadbana 40 latka może u niego szukać. Tak jak sam mówił zdziwilabym się wink

276

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Czytając Wasz wypowiedzi mam wrażenie, że mocno odchodzimy od tematu.
Po pierwsze tamat, jest taki że nasz 50 letni kolega jest zmęczony randkowaniem, bo pozowane przez internet są grubsze i brzydsze niż na zdjęciach a te które się jemu podobają nie są nim zainteresowane.
Nasz autor 50latek, szuka bezdzietnej 40 latki gotowej się do niego przeprowadzić posiadającej jakiś majątek niezależnej finansowo, w zamian on oferuje wierność i normalność.

Ostatnie wpisy dotyczą tego, że atrakcyjne niezależne kobiety nie są zainteresowane starszymi od siebie mężczyznami. I tu w pełni się zgadzam, bo poza 20 parolatka która będzie miała korzyść ze spotykania się z 30parolatkiem bo jest dojrzalszy, gotowy do założenia rodziny i ma lepszą sytuacje finansową to w żadnym innym przypadku to się nie sprawdzi.

Otóż po pierwsze 25 latka będzie miała powyższe korzyści ze związku z 35 latkiem, bo ma lepszą pozycję zawodową najczęściej już mieszkanie nawet jak w kredycie to jednak za najem nie trzeba płacić, jest gotowy żeby zostać ojcem, 26 latek tego miał w większości przypadków nie będzie.
Inaczej ma się to w przypadku 35latki, bo podobnie jak jej kolega (owszem jest luka płacowa) ma już doświadczenie zawodowe, stabilną prace, nieruchomość, tym samym ona nie ma korzyści ze związku z 45 latkiem, bo on jej da to samo co 36 latek przy czym będzie lepiej wyglądał, będzie mu się chciało i będzie miała z nim całonocny seks czego nie będzie miała z tym starszym.
W przypadku atrakcyjnej 45 latki to już jest kosmiczna przepaść bo 55 latek to będzie jej jęczał co go boli, zatem jej się to porostu nie opłaca.
Tak jak pisałam kilka dni temu kobiety bardzo poszły do przodu dbają o sobie, lepiej wyglądają, są niezależne, Panowie nie zrobili aż tak dużego postępu jak kobiety, nie ma się co oszukiwać. Wystarczy wyjść na ulicę i zdecydowanie mniej jest zaniedbanych 50 latek niż 50 latków, bo tu każdy ma 5-10 kg nadprogramowych.

Podsumowując poza 20 latkami, nie ma większych wartości dodanych ze związku ze starszym partnerem, w przypadku tych atrakcyjnych i niezależnych kobiet. smile

277

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

W obecnych czasach za bardzo się kalkuluje, co ma swoje dobre i złe strony, jak cała reszta smile
A miłość podobno nie rozróżnia wieku wink

278

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

To są Twoje wyobrażenia, Minnie, masz dio nich prawo.
Z mojego punktu widzenia to są gdybania.
myślę że jakby młodszy o 5l at od Kaszpira pilot z wątku obok zaproponował Ci wspólne zycie, wcale byś się nie zastanawiała nad tym czy warto.
Smutna dziewczyno, z perspektywy starszej od 35 latka kobiety, uwierz, są nieśmiali i chlopiecy, nawet jak się im coś tam w głowie wydaje innego smile
Może dla swojej rowiesniczki nie będą.
Tylko ze wy tu dziewczyny na forum nie macie chyba doswiadczen ani że starszymi, ani z młodszymi, więc to tylko takie gdybanie na temat..

279 Ostatnio edytowany przez minnie.89 (2025-04-12 11:13:35)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Ela210 napisał/a:

To są Twoje wyobrażenia, Minnie, masz dio nich prawo.
Z mojego punktu widzenia to są gdybania.
myślę że jakby młodszy o 5l at od Kaszpira pilot z wątku obok zaproponował Ci wspólne zycie, wcale byś się nie zastanawiała nad tym czy warto.
Smutna dziewczyno, z perspektywy starszej od 35 latka kobiety, uwierz, są nieśmiali i chlopiecy, nawet jak się im coś tam w głowie wydaje innego smile
Może dla swojej rowiesniczki nie będą.
Tylko ze wy tu dziewczyny na forum nie macie chyba doswiadczen ani że starszymi, ani z młodszymi, więc to tylko takie gdybanie na temat..

Ela czy to miałby być przytyk tongue Nie wiem czy do wspólnego mieszkania by się nadawał tongue
Oczywiście, że wiek ma znaczenie tylko i wyłącznie dla panów rodzicielski bo przecież nikt nie będzie porywał się z motyką na słońce smile
Co do młodszych nie wiem, chociaż ja na propozyję randki od 33 latka lekko się speszyłam, że czego on szuka u starszej kobiety smile Mimo że to tylko 3 lata!

A tak na marginesie, to z pół roku temat się zastanawiałam czy gdyby między mną a moim ex nie był 2 lata różnicy tylko np. 5 czy też by się to tak potoczyło.

Oczywiście za autora trzymam kciuki smile

280

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Kaszpir007 napisał/a:

Moment moment ale czemu by miała sie i mogła dorobić ?

To co robiła przez kilkadziesiąt lat wcześniej że sie nie dorobiła i nie ma już własnego majątku ? Balowała ? Szalała ?
Jak tak to takie efekty i teraz będzie do końca życia wynajmowała albo weźmie w wieku 40lat kredyt na 30lat i będzie spłacała i jak ma dziecko to może dziecko spłaci resztę albo bank odbierze.

W pewnym wieku ma się już coś albo nie ma.

Związki PASOŻYTNICZE odpadają a to co piszesz to pasożytnictwo.

Jak w tym wieku ma WŁASNE mieszkanie to moze wtedy na wynajmnie zarabiać albo jej córka/syn w tym mieszkaniu moze zamieszkać.
Ona dysponuje WŁASNYM majątkiem a ja swoim WŁASNYM.

Każdy ma majątek ODDZIELNY.

Miałem taką panią co w wieku 40lat wzięła kredyt na mieszkanie na kilkadziesiąt lat. Bez dzieci. Nie wiem czy dożyje i czy zdązy spłacic. Pania nie było NIGDY stać na mieszkania ale wzięła kredyt. Okazalo się że raty kredytu poszły w górę i na 1,5 etatu musi zasuwać i na nic ją nie stać. Bieduje i oszczedza aby przeżyć.
Ta pani była zainteresowana bo zapewne dzieki mnie spłacała by kredyty a ja bym ją utrzymywał.
Podziękowałem pani bo nie szukam tego big_smile

No jak to co robiła? Wychowywała te dorosłe już dzieci i na to szła kasa. wink

A tak na poważnie: piszesz dokładnie o tym, co miałam na myśli. Ta kobieta, której byś chciał, ma własne mieszkanie, dorosłe dzieci, jest ogarnięta, niezależna finansowo i jest pewnie w okolicach 40-tki.
Znaczy: dzieci urodziła bardzo wcześnie. Wtedy, kiedy dwudziestolatki studiują, zaczynają kariery, rozglądają się za mieszkaniem, wszystko bez żadnych obciążeń, ona miała na głowie dziecko czy nawet dwoje, plus, w którymś momencie, rozstała się z ich ojcem. A ona nie dość, że te dzieci wychowała na tyle dobrze, że się już usamodzielniły, to jeszcze miała na ich i swoje utrzymanie, na mieszkanie... No, dobrze zarabia, pewnie studia skończyła, konkretny plan na siebie miała, organizacja na piątkę z plusem. Może miała pomoc, może w najtrudniejszym momencie facet jeszcze był obok, niemniej - super babka, jednocześnie dzieci, nauka, kariera, kasa, dbanie o siebie, bo przecież wciąż atrakcyjna. Zapierdziel srogi.

I znowu: czy istnieją takie kobiety? Jasne, sama takie znam. Silne babki, które mimo przeciwności dotarły tam, gdzie chciały być. Dzieci wyfrunęły z domu? Super, wreszcie mają czas na siebie, żeby robić wszystko dla siebie i nie oglądać się na nikogo. Pasje, koleżanki, praca. I ostatnie, o czym marzą w tym momencie, to poważny związek, przeprowadzki, kompromisy, uzgodnienia i tak dalej.  Wreszcie są wolne, w porównaniu do tego, co miały - naprawdę wolne. I nie chcą z tego rezygnować. Na portalach z reguły nie siedzą, bo i po co, a jeśli już, to tak jak piszesz - nie szukają niczego poważnego.

281

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
SaraS napisał/a:

I znowu: czy istnieją takie kobiety? Jasne, sama takie znam. Silne babki, które mimo przeciwności dotarły tam, gdzie chciały być. Dzieci wyfrunęły z domu? Super, wreszcie mają czas na siebie, żeby robić wszystko dla siebie i nie oglądać się na nikogo. Pasje, koleżanki, praca. I ostatnie, o czym marzą w tym momencie, to poważny związek, przeprowadzki, kompromisy, uzgodnienia i tak dalej.  Wreszcie są wolne, w porównaniu do tego, co miały - naprawdę wolne. I nie chcą z tego rezygnować.


Jakby to napisał facet, to od razu poleciałyby teksty o kryzysie wieku średniego :>

282

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Jack Sparrow napisał/a:
SaraS napisał/a:

I znowu: czy istnieją takie kobiety? Jasne, sama takie znam. Silne babki, które mimo przeciwności dotarły tam, gdzie chciały być. Dzieci wyfrunęły z domu? Super, wreszcie mają czas na siebie, żeby robić wszystko dla siebie i nie oglądać się na nikogo. Pasje, koleżanki, praca. I ostatnie, o czym marzą w tym momencie, to poważny związek, przeprowadzki, kompromisy, uzgodnienia i tak dalej.  Wreszcie są wolne, w porównaniu do tego, co miały - naprawdę wolne. I nie chcą z tego rezygnować.


Jakby to napisał facet, to od razu poleciałyby teksty o kryzysie wieku średniego :>

smile

283 Ostatnio edytowany przez minnie.89 (2025-04-12 13:12:27)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

SaraS w punkt, jeśli kobieta w wieku 40 lat ma pełnoletnie dziecko to znaczy ze urodziła je w wieku 22 lat, co albo było studencka wpadką, albo Pani zakończyła edukację na szkole średniej i jest to wpadka pewnie też z jakiejś imprezy. Jeśli mimo wczesnego macierzyństwa dała radę dźwignąć studia jakoś zarobić na mieszkanie bo uwaga, nie każdy go dostał od rodziców, część musiała zarobić, będąc z pokolenia lat 80 owa Pani nie dostała go z przydziału w spółdzielni tylko po prostu musiała kupić, nie miała tyle szczęścia co pokolenie lat 60 czy 50 że dostali z tzw. przydziału jak pokolenie moich rodziców. Mogę podać przykład mojej koleżanki ma 54 lata jest dyrektorem HR dwoje dzieci córka lat 26 i syn lat 16 córka jest z małżeństwa syn z nieformalnego ale wieloletniego związku ile razy jej pytam dlaczego nie ma nikogo zawsze jest odpowiedź po co mi? Żebym miała go utrzymywać? Żeby mi męczył głowę co go boli? Pojadę sobie z córką na Zanzibar a on chciałby do Ciechocinka czy na Grecja najdalej. Jej przykład zawsze pokazuje, że takie ogarnięte niezależne kobiety nie czekają na to żeby był ktoś bo wolą być wolne.

Jack gdyby to był facet to szukałby 20 parolatki żeby się pokazać przed kolegami, a kobiety chcą być wolne, nie chcą musieć, chcą tylko móc wink

284

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Jack Sparrow napisał/a:
SaraS napisał/a:

I znowu: czy istnieją takie kobiety? Jasne, sama takie znam. Silne babki, które mimo przeciwności dotarły tam, gdzie chciały być. Dzieci wyfrunęły z domu? Super, wreszcie mają czas na siebie, żeby robić wszystko dla siebie i nie oglądać się na nikogo. Pasje, koleżanki, praca. I ostatnie, o czym marzą w tym momencie, to poważny związek, przeprowadzki, kompromisy, uzgodnienia i tak dalej.  Wreszcie są wolne, w porównaniu do tego, co miały - naprawdę wolne. I nie chcą z tego rezygnować.


Jakby to napisał facet, to od razu poleciałyby teksty o kryzysie wieku średniego :>

Może. Dla mnie to nie kryzys, tylko naturalne konsekwencje.

Poza tym wg mnie Kaszpirowi nie sprzyja taka ogólna, powiedzmy, tendencja. Mam wrażenie, że to te młodsze kobiety szukają związku, jeśli są same. Mam na myśli - z przyczyn częściowo praktycznych. To młodsze mają z reguły wizję rodziny, tykającego zegara, tego, że tak trzeba, że w związku byłoby po prostu łatwiej żyć. Wśród ludzi w średnim wieku to się zmienia, wydaje mi się. Wtedy to mężczyźni mają częściej wizje wspólnej starości, podawania szklanki wody, jakiegoś, no ustatkowania się, więc zaczynają szukać. Tyle że ich rówieśniczki zdążyły ogarnąć, że skoro dotąd sobie radziły i sobie poradziły, coś tam może osiągnęły i ogólnie "jest fajnie", to nie ma po co na siłę tego związku szukać. Wiadomo, nie wszystkie/wszyscy tak mają, ale... wink

285

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:

Jack gdyby to był facet to szukałby 20 parolatki żeby się pokazać przed kolegami, a kobiety chcą być wolne, nie chcą musieć, chcą tylko móc wink


A jak brzmi ostatnie zdanie napisane przez SaraS, którego nie objąłem cytatem?


Jeśli mimo wczesnego macierzyństwa dała radę dźwignąć studia jakoś zarobić na mieszkanie bo uwaga, nie każdy go dostał od rodziców, część musiała zarobić, będąc z pokolenia lat 80 owa Pani nie dostała go z przydziału w spółdzielni tylko po prostu musiała kupić

Nie żeby coś, ale w takiej sytuacji kobieta dostaje mieszkanie komunalne (albo wręcz socjalne jeśli się kwalifikuje) i wyprzedza w kolejce nawet niepełnosprawnych. Odłożyć w tym czasie parę groszy na własne to bułka z masłem. Można nawet pracując za minimalną krajową. Mam kilku znajomych (obojga płci), którzy mają własne nieruchomości i ich doświadczenia są spójne pod tym kątem: każdy, kto przerobił matkę z dzieckiem na najmie, ten nie chce tego więcej. Bo takie cyrki robią, że szok, a wiedzą doskonale, że są nietykalne. Nikt matki z dzieckiem nie ma prawa eksmitować.

Mogę podać przykład mojej koleżanki ma 54 lata jest dyrektorem HR dwoje dzieci córka lat 26 i syn lat 16 córka jest z małżeństwa syn z nieformalnego ale wieloletniego związku ile razy jej pytam dlaczego nie ma nikogo zawsze jest odpowiedź po co mi? Żebym miała go utrzymywać?

A wypije taka kielicha albo dwa i zaczyna się niekończące jojczenie, że ona chce faceta. Albo niezdrowo ingeruje w życie swoich dzieci. Nawet na tym forum pełno jest takich historii. Sama się do tej grupy zaliczasz. Niby deklarujesz, że facet ci do niczego niepotrzebny, a rozbijasz gówno na atomy czy warto wchodzić w ...romans.

286

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Jack Sparrow napisał/a:

A wypije taka kielicha albo dwa i zaczyna się niekończące jojczenie, że ona chce faceta. Albo niezdrowo ingeruje w życie swoich dzieci. Nawet na tym forum pełno jest takich historii. Sama się do tej grupy zaliczasz. Niby deklarujesz, że facet ci do niczego niepotrzebny, a rozbijasz gówno na atomy czy warto wchodzić w ...romans.

Ostatnio na jednym męskim forum facet opowiadał, że wpadł takiej w oko, gdy zrobił wszystko, żeby do romansu nie doszło, pani kierownik postanowiła go zniszczyć. No i miał po pracy.

287

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
SaraS napisał/a:

Może. Dla mnie to nie kryzys, tylko naturalne konsekwencje.


No bo jak sprawa dotyczy kobiety to jest patrzenie na to na zasadzie: silna, zdecydowana, wie czego chce od życia.

Jak to samo robi facet - kryzys wieku, chce się uwolnić od zobowiązań i odpowiedzialności, wygodnicki, duży dzieciak.


Poza tym wg mnie Kaszpirowi nie sprzyja taka ogólna, powiedzmy, tendencja. Mam wrażenie, że to te młodsze kobiety szukają związku, jeśli są same. Mam na myśli - z przyczyn częściowo praktycznych. To młodsze mają z reguły wizję rodziny, tykającego zegara, tego, że tak trzeba, że w związku byłoby po prostu łatwiej żyć. Wśród ludzi w średnim wieku to się zmienia, wydaje mi się. Wtedy to mężczyźni mają częściej wizje wspólnej starości, podawania szklanki wody, jakiegoś, no ustatkowania się, więc zaczynają szukać. Tyle że ich rówieśniczki zdążyły ogarnąć, że skoro dotąd sobie radziły i sobie poradziły, coś tam może osiągnęły i ogólnie "jest fajnie", to nie ma po co na siłę tego związku szukać. Wiadomo, nie wszystkie/wszyscy tak mają, ale... wink

Raczej wszyscy tak mamy z wiekiem, tylko niektórzy lubią się oszukiwać, że ich to nie dotyczy. A potem zamiast żyć życiem swoim, to żyją życiem swoich dzieci, koleżanek/kolegów i tak dalej. Żyją jak im wygodnie, bo wydaje im się, że tak mogą. Że wciąż mają czas. I generalnie spoko - 50tka to nie jest wiek starczy, wiele jeszcze można zrobić i osiągnąć. Ale to nie jest już wiek, że można sobie odkładać pewne sprawy na życiowe "później". Bo to następuje szybciej niż ludziom się wydaje i kończą mega samotni.

Ostatnio dość głośno o depresji seniorów i to właśnie samotność podaje się za główną przyczynę. A to się zaczyna właśnie od tego singlowego wygodnictwa jak się ma lat 40-60. Przyzwyczajenie i wygoda nie oznacza zawsze realnego szczęścia - bez względu na deklaracje.

288

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Mieszkanie komunalne czy socjalne to w większości przypadków z uwagi na wymagania formalne jest na prawdę nie osiągalne. Jack skąd w Tobie tyle jadu, sam nie masz dzieci i swoją frustrację przelewasz na innych.

Może warto zauważyć, że mamy 2025 rok, i czas kiedy samotna matka to 23 latka która zaliczyła wpadkę na dyskotece z randomowym typem mamy za sobą, samotna matka to najczęściej dziś rozwódka, która mam stabilną pracę i normalną relację z byłym mężem.

Autor też ma dzieci, co więcej jest rozwodnikiem a jakoś nie zbiera za to wiadra pomyj, które wylewasz na kobietę w tej samej sytuacji, serio w przyrodzie mamy równość jeśli jest rozwódka to jest rozwodnik, jeśli jest samotna matka to gdzieś jest ojciec tego dziecka.

Ach ten nierówne standardy jednak cały czas silne dla niektórych

289

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Legat napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

A wypije taka kielicha albo dwa i zaczyna się niekończące jojczenie, że ona chce faceta. Albo niezdrowo ingeruje w życie swoich dzieci. Nawet na tym forum pełno jest takich historii. Sama się do tej grupy zaliczasz. Niby deklarujesz, że facet ci do niczego niepotrzebny, a rozbijasz gówno na atomy czy warto wchodzić w ...romans.

Ostatnio na jednym męskim forum facet opowiadał, że wpadł takiej w oko, gdy zrobił wszystko, żeby do romansu nie doszło, pani kierownik postanowiła go zniszczyć. No i miał po pracy.


Też znam kilka takich przypadków. Łącznie z bezpodstawnymi oskarżeniami o gwałt, gdzie po przyznaniu się do kłamstwa babki (liczba mnoga) nie poniosły nawet żadnych konsekwencji.


Znam też inne historie - kobiet wzgardzonych, a mających (firmową) władzę, gdzie dawały po kieszeni podległym facetom, utrudniały im awans, pójście na urlop itp. Dziwnym trafem firmy te.....przestały istnieć w kilka lat po tym, jak takie kobiety dochodziły do władzy.

290

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:

Mieszkanie komunalne czy socjalne to w większości przypadków z uwagi na wymagania formalne jest na prawdę nie osiągalne.


Weź nie żartuj. Mieszkań komunalnych są tysiące. W samej stolicy i tylko komunalnych mieszkań jest ponad 80tyś. A są jeszcze lokale socjalne, tymczasowe, gminy mają też normalne mieszkania na wynajem i oni też często mają inne cenniki dla zwykłych ludzi, a inne dla samotnych matek, inne dla niepełnosprawnych itp. Są jeszcze domy samotnych matek i wiele, wiele innych. Polska to nie USA. Tu matka z dzieckiem nie wyląduje pod mostem.



samotna matka to najczęściej dziś rozwódka, która mam stabilną pracę i normalną relację z byłym mężem.

Nie. Samotna matka to najczęściej babka, która ma niezamknięty rozdział przeszłości, kompleksy i problemy. Zupełnie jak ty. Samoocena szoruje po dnie, psychotropy, dziecko na piedestale i podejście do faceta na zasadzie "znaj swoje miejsce kurwiu, bo nie jesteś mi do niczego potrzebny". Dlatego dzieci z takich domów, od samotnych matek, tak źle w życiu kończą. A tu statystyki są opłakane.

291 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-04-12 14:04:37)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:

Mogę podać przykład mojej koleżanki ma 54 lata jest dyrektorem HR dwoje dzieci córka lat 26 i syn lat 16 córka jest z małżeństwa syn z nieformalnego ale wieloletniego związku ile razy jej pytam dlaczego nie ma nikogo zawsze jest odpowiedź po co mi? Żebym miała go utrzymywać? Żeby mi męczył głowę co go boli? Pojadę sobie z córką na Zanzibar a on chciałby do Ciechocinka czy na Grecja najdalej. Jej przykład zawsze pokazuje, że takie ogarnięte niezależne kobiety nie czekają na to żeby był ktoś bo wolą być wolne.

To i faceci tak miewaja. Tylko inne argumenty przytaczaja. Choc akurat ten z "nie bede sponsorem" sie powtarza.

Coz pozostaje Twojej kolezance samotna starosc z widokowkami z Zanzibaru.  Najlepsze jest zwalanie winy hurtem na cala przeciwna plec. Dwa razy jej nie wyszło z facetem ale tam nie bedzie refleksji nad sobą tylko faceci są be i juz. Nie bede ich utrzymywac, nie bede sluchac co go boli, beda chcieć do Ciechocinka. Powinna zapytac jakim cudem na takich facetów "trafiala" a nie mowic jacy faceci są. Mam taka kolezanke w pracy. Samotnie wychowujaca po trudnym zwiazku. Tez faceci be. Jak popije na imprezie to tesknoty wychodza. Samotnosc doskwiera

292

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Bert44 napisał/a:

Coz pozostaje Twojej kolezance samotna starosc z widokowkami z Zanzibaru.  Najlepsze jest zwalanie winy hurtem na cala przeciwna plec. Dwa razy jej nie wyszło z facetem ale tam nie bedzie refleksji nad sobą tylko faceci są be i juz. Nie bede ich utrzymywac, nie bede sluchac co go boli, beda chcieć do Ciechocinka. Powinna zapytac jakim cudem na takich facetów "trafiala" a nie mowic jacy faceci są. Mam taka kolezanke w pracy. Samotnie wychowujaca po trudnym zwiazku. Tez faceci be. Jak popije na imprezie to tesknoty wychodza. Samotnosc doskwiera


AMEN. Mam takie same doświadczenia/obserwacje.

293

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Bert właśnie w takim wieku kiedy nie ma już dążenia do zbudowania rodziny pojawia się problem kto ma więcej, przecież autor sam skreślił jedną z kobiet bo miała kredyt. W momencie kiedy ludzie młodzi mający 20 lat nie mają nic chcą się razem dorabiać to jest zupełnie inna optyka inaczej kiedy właśnie Ci ludzie już coś mają .

294

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:

przecież autor sam skreślił jedną z kobiet bo miała kredyt.


I słusznie zrobił, bo normalną reakcją kobiet jest oczekiwanie, że facet rozwiąże jej problemy finansowe. To się prawie zawsze pojawia. W końcu to jedna z ról faceta w związku - ma zapewnić ekonomiczny byt rodzinie. I taka zdolność faceta jest jedną z głównych cech wymienianych przez wszystkie kobiety - nie tylko tutaj. Facet co nie chce robić za potencjalny bankomat to dla ciebie tchórz i powód do wytykania mu tego palcami, a przykład babki w takim samym położeniu podajesz jako coś super, bo przecież tak być powinno.

Ten problem "kto ma więcej" to jest tylko w twojej głowie. Żaden normalny facet nie chce w domu/w rodzinie/z partnerką konkurować.

Poza tym i na to są sposoby, aby wchodząc w małżeństwo zabezpieczyć swoje interesy - czy to intercyzą, czy rozdzielnością majątkową, czy obiema tymi rzeczami. Wszystko zależy co sobą reprezentuje druga strona i jaki wysiłek w związek z taką osobą uważamy za akceptowalny.

295

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Jack Sparrow napisał/a:
SaraS napisał/a:

Może. Dla mnie to nie kryzys, tylko naturalne konsekwencje.


No bo jak sprawa dotyczy kobiety to jest patrzenie na to na zasadzie: silna, zdecydowana, wie czego chce od życia.

Jak to samo robi facet - kryzys wieku, chce się uwolnić od zobowiązań i odpowiedzialności, wygodnicki, duży dzieciak.

E no, nie. Tu mówimy o konkretnym przypadku: samotnej matce, która ogarniała studia, pracę, dobrze zarabia, dobrze wychowała dzieci, kupiła mieszkanie itd. Gdyby facet zrobił coś takiego, też nie mówiłabym o kryzysie wieku średniego, a raczej, że należą mu się wakacje, nawet dożywotnie, jeśli taka jego wolą. wink

Uwolnienie się od odpowiedzialności i zobowiązań brzmi jak coś, co można powiedzieć o osobie, która partnera/partnerkę z tymi dziećmi zostawiła. Nie o tej, która świetnie ogarnęła swoje zobowiązania, a teraz nie chce brać na siebie kolejnych.

296

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:

Bert właśnie w takim wieku kiedy nie ma już dążenia do zbudowania rodziny pojawia się problem kto ma więcej, przecież autor sam skreślił jedną z kobiet bo miała kredyt. W momencie kiedy ludzie młodzi mający 20 lat nie mają nic chcą się razem dorabiać to jest zupełnie inna optyka inaczej kiedy właśnie Ci ludzie już coś mają .

Tak i nie minnie. W tym wieku ludzie nie mysla o rodzinie a raczej o 2 osobowej paczce na wspolna starosc.

Przeciez sprawy majatkowe przy odrobinie checi da sie zalatwic. Nie czytalem calego watku ale skreslenie babki ze wzgledu na kredyt wydaje mi sie dziwne. Sprawa ustalenia jakichś regul i tyle. Da się zrobic wszystko tak ze kazda strona bedzie zadowolona (ok zalezy od stron smile) . I nawet jesli Kaszpir "odstrzelil" jakas babke ze wzgledu na coś to on nie uwaza babek za porażkę i przyczyne jego nieszczescia. Raczej przemyslal gdzie cos poszlo nie tak w jego zyciu i nie chce tego powtorzyc. Ale nie ucieka i nie zwala winy. Ok wysrubowal wymagania tak ze bedzie ciezko znalezc babke ale próbuje a nie mowi "po co mi te baby, same problemy przez nie - tu mozna wstawic 1000 argumentow przytaczanych przez facetow".

297

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
SaraS napisał/a:

E no, nie. Tu mówimy o konkretnym przypadku: samotnej matce, która ogarniała studia, pracę, dobrze zarabia, dobrze wychowała dzieci, kupiła mieszkanie itd. Gdyby facet zrobił coś takiego, też nie mówiłabym o kryzysie wieku średniego, a raczej, że należą mu się wakacje, nawet dożywotnie, jeśli taka jego wolą. wink


Oj no jednak tak wink

Bo nie mówimy o dokonaniach czy realiach bycia na dorobku, ale o aktualnej sytuacji wyjściowej i celach na przyszłość. Brak zobowiązań i najwyżej przelotne związki + korzystanie z życia to mając tyle lat na karku, to nazywa się kryzysem wieku średniego. tongue



Uwolnienie się od odpowiedzialności i zobowiązań brzmi jak coś, co można powiedzieć o osobie, która partnera/partnerkę z tymi dziećmi zostawiła. Nie o tej, która świetnie ogarnęła swoje zobowiązania, a teraz nie chce brać na siebie kolejnych.

Ja tego tak nie widzę. Bo patrzymy na efekt, na podejście do teraźniejszości i przyszłości. Nie na ciąg przyczynowo-skutkowy, który nas do tego doprowadził, nie na przeszłość. Dzieci przestają wchodzić w obrazek? No przestają. Nie ma znaczenia czy wyrosły i poszły na swoje, czy zostały gdzieś po drodze oddane. Motywy nikogo tu nie obchodzą. Jak ktoś nie chce zobowiązań, to nie chce. Bez względu na przyczynę tego niechcenia.

298

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Nie testowalem wchodzenia w nowy związek na starość. Na forum jest caly wysyp watkow babek ktore nie moga znalezc faceta i facetow nie mogacych znalezc babki. Za dzieciaka wszyscy parowali sie bezmyslnie nie znajac wlasnych wymagan, priorytetow, nie ustalajac zasad i bylo roznie.
Mam wrażenie ze ci ktorzy zebrali doswiadczenie i w pewnym wieku znow chcieliby zwiazac sie z kims odwrocili sytuacje o 180 st w stosunku do mlodzienczej. Oni z kolei tak dokadnie znaja swoje wymagania ze czasem mam wrażenie ze wiedza w jakim kolorze papier toaletowy bedzie u nich w wc wisiec. Skad te problemy ze znalezieniem drugiej strony? Piszacy o tych problemach wydaja sie moze troszke potluczeni zyciem ale jednak racjonalni, raczej ogarnieci. A nie moga sie dogadać z nikim. Chodzi o wyrubowane wymagania, oczekwiania, przewage popytu nad podaza czy o co wlasciwie?

299 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-04-12 14:59:20)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Nie wydaje mi się, że to jest problem popytu i podaży.
A ci po przejściach wiadomo, że są bardziej ostrożni bo doświadczeni życiowo ,o tą chemię też trudniej, chociaż niektórzy zakochują się na pstryknięcie palcem, kolokwialnie mówiąc, ale to na pewno mniejszość.
Ci temperamentni mają lepiej, choć zawsze musi trafić swój na swego.
Nie rozstrzygniemy tego problemu.

300

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Bert44 napisał/a:

Skad te problemy ze znalezieniem drugiej strony? Piszacy o tych problemach wydaja sie moze troszke potluczeni zyciem ale jednak racjonalni, raczej ogarnieci. A nie moga sie dogadać z nikim. Chodzi o wyrubowane wymagania, oczekwiania, przewage popytu nad podaza czy o co wlasciwie?


Bo ludzie nagminnie mylą upór z pewnością siebie, a znajomość własnych potrzeb z egoizmem.

301

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Wszystko zależy od tego czego się oczekuje, wg danych osoby 50+ zawierają związki małżeńskie konkubinatów się nie rejestruje więc ciężko oceniać ile ich jest.

Nie ulega wątpliwości, że takie związki istnieją, też nie możemy patrzeć z perspektywy, że żyjemy do 60, bo wpołczesni 60 latkowie to nie jest już to samo co było w latach 70 czy nawet 90. Myślę, patrząc na jedną z moich ulubionych autorek dr Ewę Woydyłło to nawet w wieku 85 lat można być aktywnym. smile W tym przypadku taki 50 latek staje się młodzieńcem smile

302

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Jack Sparrow napisał/a:
SaraS napisał/a:

E no, nie. Tu mówimy o konkretnym przypadku: samotnej matce, która ogarniała studia, pracę, dobrze zarabia, dobrze wychowała dzieci, kupiła mieszkanie itd. Gdyby facet zrobił coś takiego, też nie mówiłabym o kryzysie wieku średniego, a raczej, że należą mu się wakacje, nawet dożywotnie, jeśli taka jego wolą. wink


Oj no jednak tak wink

Bo nie mówimy o dokonaniach czy realiach bycia na dorobku, ale o aktualnej sytuacji wyjściowej i celach na przyszłość. Brak zobowiązań i najwyżej przelotne związki + korzystanie z życia to mając tyle lat na karku, to nazywa się kryzysem wieku średniego. tongue

Aha. Ja nie nazywam, więc nie wiem. tongue Aczkolwiek nieco dziwne wydaje mi się patrzenie wg takich kryteriów. Znaczy, do wyprowadzki dzieci ktoś był przykładnym, odpowiedzialnym rodzicem, a w momencie wyprowadzki zaczął się kryzys? tongue


Uwolnienie się od odpowiedzialności i zobowiązań brzmi jak coś, co można powiedzieć o osobie, która partnera/partnerkę z tymi dziećmi zostawiła. Nie o tej, która świetnie ogarnęła swoje zobowiązania, a teraz nie chce brać na siebie kolejnych.

Ja tego tak nie widzę. Bo patrzymy na efekt, na podejście do teraźniejszości i przyszłości. Nie na ciąg przyczynowo-skutkowy, który nas do tego doprowadził, nie na przeszłość. Dzieci przestają wchodzić w obrazek? No przestają. Nie ma znaczenia czy wyrosły i poszły na swoje, czy zostały gdzieś po drodze oddane. Motywy nikogo tu nie obchodzą. Jak ktoś nie chce zobowiązań, to nie chce. Bez względu na przyczynę tego niechcenia.

No tak. Jeżeli nie mam dzieci, to nie ma znaczenia, czy ich nigdy nie miałam, czy utopiłam w beczce, liczy się efekt, to, że nie wchodzą w obrazek. wink

303 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2025-04-12 15:35:09)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:

Wszystko zależy od tego czego się oczekuje, wg danych osoby 50+ zawierają związki małżeńskie konkubinatów się nie rejestruje więc ciężko oceniać ile ich jest.


Takie dane uzyskuje się m.in ze spisu powszechnego. Według ostatniego, związków nieformalnych (wszystkich możliwych) jest tylko 5% spośród ogółu związków.

Samotnych matek z dzieckiem jest ok23% wszystkich modelów rodzin
Samotnych ojców - tylko ok 4%.


I teraz uwaga - wskazuje się tu dyskryminację mężczyzn. Nie to, że rzekomo się od tego migają (bo to nieprawdziwa propaganda), ale dlatego, że systemowo się w PL mężczyzn dyskryminuje.

Takich kwiatków jak te, jest od chuja: https://oko.press/reforma-urlopow-opiek … owac-ojcow

304

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
SaraS napisał/a:

Aha. Ja nie nazywam, więc nie wiem. tongue Aczkolwiek nieco dziwne wydaje mi się patrzenie wg takich kryteriów. Znaczy, do wyprowadzki dzieci ktoś był przykładnym, odpowiedzialnym rodzicem, a w momencie wyprowadzki zaczął się kryzys? tongue

Si. smile głupie co? Ale takimi kryteriami ocenia się takie zachowanie facetów.





No tak. Jeżeli nie mam dzieci, to nie ma znaczenia, czy ich nigdy nie miałam, czy utopiłam w beczce, liczy się efekt, to, że nie wchodzą w obrazek. wink

Wiesz, tu chodzi o przykład zachowania jakie deklaruje np minnie.89 czy wiele jej podobnych. Jak chcesz mieć dzieci, to nie obchodzi cię dlaczego twój potencjalny partner ich nie chce. Po prostu odsiewasz i idziesz dalej. Jak ty swoje wyekspediowałaś w świat i nie chcesz kogoś wciąż uwiązanego nieletnim kaszojadem, to szukasz kogoś niezainteresowanego dziećmi. I naprawdę nikogo tu nie będzie obchodziło, czy alimenty spłacone, czy nigdy ktoś nie chciał, czy może zwyczajnie nie mógł. Liczy się to, czy one pozostają na utrzymaniu (takim lub innym) czy nie - bo to jest głównym kryterium.

305

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Jack Sparrow napisał/a:

No tak. Jeżeli nie mam dzieci, to nie ma znaczenia, czy ich nigdy nie miałam, czy utopiłam w beczce, liczy się efekt, to, że nie wchodzą w obrazek. wink

Wiesz, tu chodzi o przykład zachowania jakie deklaruje np minnie.89 czy wiele jej podobnych. Jak chcesz mieć dzieci, to nie obchodzi cię dlaczego twój potencjalny partner ich nie chce. Po prostu odsiewasz i idziesz dalej. Jak ty swoje wyekspediowałaś w świat i nie chcesz kogoś wciąż uwiązanego nieletnim kaszojadem, to szukasz kogoś niezainteresowanego dziećmi. I naprawdę nikogo tu nie będzie obchodziło, czy alimenty spłacone, czy nigdy ktoś nie chciał, czy może zwyczajnie nie mógł. Liczy się to, czy one pozostają na utrzymaniu (takim lub innym) czy nie - bo to jest głównym kryterium.

Co za farmazony, gdzie ja napisałam że mnie nie obchodzi czy ktoś chce czy nie i dlaczego. Źle zrozumiałeś to co SaraS napisała, właśnie nie liczy się efekt, czyli nie liczy się to że nie masz dzieci bo je utopiłeś czy że nie mogłeś mieć. To właśnie nie masz bo..... albo masz a nie jesteś z ich ojcem/matką bo ... i to ma znaczenie w przypadku osób które mają dzieci małe!

306

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Bert44 napisał/a:

Nie testowalem wchodzenia w nowy związek na starość. Na forum jest caly wysyp watkow babek ktore nie moga znalezc faceta i facetow nie mogacych znalezc babki. Za dzieciaka wszyscy parowali sie bezmyslnie nie znajac wlasnych wymagan, priorytetow, nie ustalajac zasad i bylo roznie.
Mam wrażenie ze ci ktorzy zebrali doswiadczenie i w pewnym wieku znow chcieliby zwiazac sie z kims odwrocili sytuacje o 180 st w stosunku do mlodzienczej. Oni z kolei tak dokadnie znaja swoje wymagania ze czasem mam wrażenie ze wiedza w jakim kolorze papier toaletowy bedzie u nich w wc wisiec. Skad te problemy ze znalezieniem drugiej strony? Piszacy o tych problemach wydaja sie moze troszke potluczeni zyciem ale jednak racjonalni, raczej ogarnieci. A nie moga sie dogadać z nikim. Chodzi o wyrubowane wymagania, oczekwiania, przewage popytu nad podaza czy o co wlasciwie?

smile Właśnie się nad tym zastanawiamy.
Jakoś te związki niełatwo się kleją (Kaszpir przykładem), coś się ujawnia, na coś brakuje cierpliwości, dystans potrzebny lub niepotrzebny, wydaje mi się że szanse pojawiają się wtedy gdy wewnętrznie mimo potłuczenia jest się poukładanym na tyle, że niekomfortowa sytuacja nie przywołuje w żaden sposób przeszłego potłuczenia, no i to jednak bardzo indywidualna sprawa dwójki ludzi 40+ podążających ku sobie smile. Ela chyba apelowała żeby Kaszpirowi wiwisekcji nie robić i ja się pod tym podpisuję smile.

307

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Prawa popytu i podąży mają znaczenie.
Jak się jest 54 łatką i celujesz w top facetow: Czyli takiego co go stać na drogie wakacje i zdrowego jak rydz, to znaczy że celuje się w top męskiej oferty smile
A to znaczy, że On ma wybór wśród kobiet praktycznie nieograniczony,
A tu ma jeszcze chcąc nie chcąc być ojczymem dla nastolatki..
Więc jak masz 54 lata to nie wystarczy być samodzielną kobietą którą stać na drogie wakacje.
Trzeba być jeszcze piękną i ciepłą kobietą, czyli kobiecą i pewną siebie
A taka nie ma zwyczaju pisać o mężczyznach że się sypią, że będą chcieli do Ciechocinka, że nie chce gaci prać itp rzeczy.
Po prostu musisz przebić czymś konkurencję.
Wiec myślę że Twoja koleżanka jest sama bo nie interesują się nią fajni mężczyźni i tyle.
A jak ktoś chce być sam z wyboru, to naprawdę nie ma potrzeby psioczyć  na mężczyzn, bo dla niej ten temat jest nieistotny

308

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:

Co za farmazony, gdzie ja napisałam że mnie nie obchodzi czy ktoś chce czy nie i dlaczego. Źle zrozumiałeś to co SaraS napisała, właśnie nie liczy się efekt, czyli nie liczy się to że nie masz dzieci bo je utopiłeś czy że nie mogłeś mieć. To właśnie nie masz bo..... albo masz a nie jesteś z ich ojcem/matką bo ... i to ma znaczenie w przypadku osób które mają dzieci małe!



No to popatrzmy co tam na ten temat pisałaś.



minnie.89 napisał/a:

W moim systemie świat skupia się wokół dzieci ich problemów a kiedy nie ma WSPÓLNYCH nie ma tego co wiąże, bo co innego mogłoby wiązać

Gdybym miała taką wiedzę jak mam dziś, to 20 letniej sobie bym powiedziała, że żadnych dzieci przed 30, korzystaj z życia, baw się, poznawaj, doświadczaj co jest dla Ciebie ważne, nie rezygnuj z siebie, ze swoich potrzeb, marzeń, pragnień.

Szczerze, dla mnie to czy ma dzieci czy nie jest bez znaczenia, jeśli będzie chciała mieć ze mną jestem na tyle otwarta że spoko możemy mieć nie miałabym z tym problemów, nie będzie chciał też spoko.

minnie.89 napisał/a:
Ela210 napisał/a:

I znowu sprzeczności.
Jak nie ujawniasz czego chcesz, to ma się domyślać. A domyśli się jak mu pasuje.
Błądzisz.

W sensie nie afiszuje się ze nie chce zakładać kolejnej rodziny.


Nie oszukujmy się, gdybym ja miała wybór to też wybrałabym niezależnego ogarniętego, a nie takiego który ma alimenty w wysokości 3/5 wynagrodzenia i wrzeszczącą byłą która oczekuje, że będzie na każde jej skinienie, bo inaczej dzieci nie zobaczy przez miesiąc.

dla mnie to jest przykre, że jestem w wieku kiedy moje koleżanki zakładają rodziny, rodzą dzieci, a ja to straciłam bezpowrotnie. To jest cholernie przykre.

Ela ale tak szczerze po co mi jakieś stary chłop z 3 dzieci? Mało mam już problemów?




Piszesz i reprezentujesz sobą prawie to samo co Kaszpir. Tylko jemu wypominasz, że ma za wysokie wymagania i że jest odklejony, choć facet jest tak naprawdę lepiej zadeklarowany w swoich potrzebach niż ty.

309

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Czy Ty się na mnie uwziąłeś?
Problem polega na tym, że autor oczekuje więcej niż oferuje tak obiektywnie, sam ma dzieci ale ona ma być bezdzietna.
Trochę tak jakbym ja powiedziała, że interesuje mnie tylko bezdzietny kawaler w wieku 35-40 z własnym mieszkaniem i dobrą pracą. Tylko tu jest sytuacja tak, że generalnie takich osobników w przyrodzie jest bardzo dużo, inna sprawa czy ja byłabym tym czego oni oczekują.

To samo co daje by było gdym powiedziała tylko 1 dziecko nastoletnie wiek 35-40 i dobra stabilna praca. I gdybym strzeliła focha jakby mi ktoś napisał, "generalnie większość mężczyzn w twoim pokoleniu została ojcem po 30, więc dzieci będzie miało raczej małe przedszkolone żłobkowe i czy jak będzie ich dwoje to co wyrzucisz? Zastanów się czy ważniejszy jest dla Ciebie jego wiek czy wiek dzieci i jakie znaczenie ma ta ilość, bo po prostu takich osobników jest bardzo mało i szansa, że na takiego trafisz jest znikoma" to byłaby bardzo mądra wypowiedź, bo obiektywnie obrazuje, że ilość ciepłych dni w marcu jest mała, zatem szansa że "jutro" będzie ten dzień nie jest znaczna. Po prostu odnosisz się do obiektywnych kryteriów, że jest to trudne. Różnica jest taka, że Kaszpir oczekuje poprawy swojego życia, a ja nawet na ekwiwalenktnosć w ocenie większości nie mogę liczyć.

310

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Po prostu pierdolisz farmazony i co jakiś czas zmieniasz zdanie. A to dzieci są epicentrum związku, a bez nich to nawet o rodzinie nie można mówić, to nie wyobrażasz sobie bez nich życia, a jednocześnie żałujesz posiadania, bo wolałabyś sie wyszaleć, a to nie wyobrażasz sobie, żeby twój przyszły facet miał dzieci, ale ma zaakceptować twoje i to, że ty teraz nie chcesz już kolejnych, ale może zachcesz za jakiś czas.

Kaszpir oferuje dokładnie tyle, ile sam oczekuje. Tylko jego lokalizacja nie pozwala mu na jakiś większy wybór i jest w kropce. Bo to nie jest tak, że mniejsza mieścina i proporcjonalnie mniej kobiet. To jest tak, że im większa dziura tym kobiet jest wręcz wykładniczo mniej.


Czy powinien zrewidować oczekiwania? Oczywiście, że tak. Ale nie w sposób, w jaki ty tego oczekujesz, bo ty po prostu projektujesz na niego własne oczekiwania.

311

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Kaszpir chyba nie napisał że chce bezdzietnej.
Sam ma dorosle dzieci i tego samego chciał od partnerki.
Ty masz nastoletnie dziecko i akceptujesz takie dziecko u mężczyzny i ok.

312

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:

Różnica jest taka, że Kaszpir oczekuje poprawy swojego życia, a ja nawet na ekwiwalenktnosć w ocenie większości nie mogę liczyć.

Minnie ale o co Ci tu chodzi?

313

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Przestań kłamać! Gdzie ja napisałam, że nie wyobrażam, sobie żeby miał dzieci?
Gdzie napisałam, że żałuję posiadania dzieci?!

314

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Bert44 napisał/a:
minnie.89 napisał/a:

Różnica jest taka, że Kaszpir oczekuje poprawy swojego życia, a ja nawet na ekwiwalenktnosć w ocenie większości nie mogę liczyć.

Minnie ale o co Ci tu chodzi?

Tu chodzi o wpisy Jacka ze jestem 10 sortem, i nie zasługuję już na nic.

Ja tylko napisałam, że wygodniej byłoby mi gdyby miał nastoletnie, ale nigdy bym nie powiedziała że jak ma 3 letnie to ma spadać. Generalnie ja gdyby był tego wart byłabym w stanie zaakceptować nawet takiego którym ma dzieci z różnymi kobietami chociaż to już jest mega trudne.

315

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:
Bert44 napisał/a:
minnie.89 napisał/a:

Różnica jest taka, że Kaszpir oczekuje poprawy swojego życia, a ja nawet na ekwiwalenktnosć w ocenie większości nie mogę liczyć.

Minnie ale o co Ci tu chodzi?

Tu chodzi o wpisy Jacka ze jestem 10 sortem, i nie zasługuję już na nic.

Ja tylko napisałam, że wygodniej byłoby mi gdyby miał nastoletnie, ale nigdy bym nie powiedziała że jak ma 3 letnie to ma spadać. Generalnie ja gdyby był tego wart byłabym w stanie zaakceptować nawet takiego którym ma dzieci z różnymi kobietami chociaż to już jest mega trudne.

A ok. Myslalem że tak myslisz

316

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:

Przestań kłamać! Gdzie ja napisałam, że nie wyobrażam, sobie żeby miał dzieci?
Gdzie napisałam, że żałuję posiadania dzieci?!


Przecież to są cytaty twoich wypowiedzi minnie.89. Cytowałem CIEBIE.


Napisałem, że albo wybierasz chujowo (bo to nie jest możliwie trafiać tylko na takich typków, na jakich rzekomo trafiasz cały czas), albo jednak tym 10 sortem faktycznie jesteś i max na co możesz liczyć to właśnie takie podejście ze strony facetów, jakiego doświadczasz.



Tu nie ma trzeciej drogi. Tak czy siak problem jest w tobie. Tylko w tym pierwszym przypadku masz szanse na coś więcej jak zrozumiesz jakie błędy popełniasz. A twoim podstawowym błędem numer jeden nieumiejętność jednoznacznej komunikacji.

317

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Nawiasem, co do "odrealnienia" wymagań Kaszpira, że chciałby bezdzietną:


W Polsce jest dwa razy więcej bezdzietnych 40-letnich kobiet niż w Czechach czy Rumunii. Jedną z przyczyn ich bezdzietności jest fakt, że Polki nie mają z kim mieć dzieci - w Warszawie jest 120 kobiet na 100 mężczyzn - mówiła w środę pełnomocnik rządu ds. polityki demograficznej Barbara Socha.

Szacujemy, że jedna czwarta polskich kobiet w wieku 40 lat nie ma dzieci – mówił Michał Kot, dyr. Instytutu Pokolenia podczas prezentacji raportu w Centrum Prasowym PAP.

Państwowe CBOS zapytało Polki o ich plany prokreacyjne. 68 procent Polek stwierdziło, że nie planuje mieć dzieci, lub odpowiedziało "nie wiem". Tylko 17 procent Polek odpowiedziało, że planuje mieć dzieci w najbliższych latach.


Także tak, pula bezdzietnych kobiet w wieku mu teoretycznie pasującym jest niemała. Można przebierać.

318

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Ela210 napisał/a:

Kaszpir chyba nie napisał że chce bezdzietnej.
Sam ma dorosle dzieci i tego samego chciał od partnerki.
Ty masz nastoletnie dziecko i akceptujesz takie dziecko u mężczyzny i ok.

Kaszpir pisał, że ma mieć dzieci dorosłe i samodzielne. I wg mnie, biorąc pod uwagę, że celuje w babki ok. 40-tki, to będzie mu trudno. Czterdziestolatka z dorosłymi dziećmi, niezależna finansowo, najlepiej z własnym mieszkaniem, atrakcyjna? Jeżeli do wszystkiego doszła sama = ma wiele pożądanych cech = jeśli chce związku, to jest zajęta albo nie musi szukać po portalach, bo adoratorów ma w realu. Jeżeli jest sama i chce związku, to gdzieś coś jest nie tak. Znaczy, taki diament i żadnych sensownych chętnych przez ~20 lat? Raczej rzadko, częściej to będzie wina jakichś innych problemów (z nią).

319 Ostatnio edytowany przez Kaszpir007 (2025-04-12 18:50:51)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Widzę że dyskusja trwa smile

Tak są panie też które nie mają dzieci. Sam kilka takich poznałem. Niektóre nie mogły mieć a niektóre "nie zdążyły".

Tak z ciekawości wcale nie dziwię sie wielu Europejczykom czy Amerykanom że jadą do Afryki czy Azji po żonę.
Sam miałem krótko konto na portalu międzynarodowym (2 godziny) i patrząc jak gigantyczne było zainteresowanie mną to byłem w szoku.
Te same zdjęcia, ten sam opis co na PL portalach

Ale szczerze mówiąc mocno zdzwiony nie byłem, bo byłem wiele razy w Azji i Afryce i wiem jakie mają tam podejscie do faceta z Europy czy Ameryki.
A jak facet bez nałogów, wiedzący czego chce, potrafiący rodzinę utrzymać to juz zupełnie bardzo pożądany obiekt.

Powiem szczerze że przez chwilę się poczułem niczym najseksowniejsza młoda kobieta na portalu randkowym która nie nadąża z odbieraniem poczty.
Mój Ego-Boost wystrzelił w kosmos. Moja samoocena była niczym kosmos, nieograniczona big_smile
Mogłem wybierać wiek, kolor skóry, włosów, oczu czy kraj.
Spokojnie mógłbym mieć gromadkę jeszcze dzieci big_smile

To przerażające i dołujące, że w Polsce nikogo sensownego nie da się znaleść i w innym nie lewackim, nie ultra-radykalno-feministycznym kraju tak

320

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
SaraS napisał/a:

Kaszpir pisał, że ma mieć dzieci dorosłe i samodzielne. I wg mnie, biorąc pod uwagę, że celuje w babki ok. 40-tki, to będzie mu trudno. Czterdziestolatka z dorosłymi dziećmi, niezależna finansowo, najlepiej z własnym mieszkaniem, atrakcyjna? Jeżeli do wszystkiego doszła sama = ma wiele pożądanych cech = jeśli chce związku, to jest zajęta albo nie musi szukać po portalach, bo adoratorów ma w realu. Jeżeli jest sama i chce związku, to gdzieś coś jest nie tak. Znaczy, taki diament i żadnych sensownych chętnych przez ~20 lat? Raczej rzadko, częściej to będzie wina jakichś innych problemów (z nią).


A moim zdaniem nie jest to trudne, bo 1/4 kobiet w tym wieku i tak nie ma dzieci. Jak się doda do tego te, które mają dzieci dorosłe (lub u progu dorosłości) to do ilu ten odsetek wzrośnie? 30-35% ?


Znalezienie takiej, która z takim kompletem cech do związku się nadaje - to będzie wyczyn smile

321

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Ela210 napisał/a:

Wiec myślę że Twoja koleżanka jest sama bo nie interesują się nią fajni mężczyźni i tyle.

I tak jest chyba w przypadku większości samotnych osób. Wolą być sami, w domyśle niż być z kimś kto nie jest dla nich atrakcyjny. Trudno może być się przyznać, że nie ma się w zasadzie wyboru.

Ogólnie to trudna sprawa z tym szukaniem związków w późniejszym wieku z wielu względów. Ja parę lat temu, przed 40 skapitulowałam. Od lat już jak ktoś mi się podoba, to zawsze jest to osoba   w związku, którą spotykam w zwykłym życiu. Na portalach nikt nie wydaje mi się interesujący.
Ja bym nawet spełniała większość punktów Kaszpira, ale mnie nigdy nie pociągali starsi ode mnie faceci. No i ja jestem z "trudnego domu" czyli z traumami ;-)

Kaszpir, skoro masz potrzebę, by z kimś być i energię, to szukaj. Może życie Cię zaskoczy i jeśli nawet nie spotkasz kobiety spełniającej wszystkie wymagania, to spotkasz kogoś, dla kogo warto coś odpuścić.
Z kobietami jest chyba tak, że przeważnie preferują osoby w swoim wieku, a jak mają wybrać czy młodszy czy starszy to jest jakieś 50/50 połowa woli starszych, polowa młodszych. Nie ma większego sensu przekonywanie, że starszy nie znajdzie młodszej, bo takich par jest mnóstwo.
Część kobiet w średnim wieku może zniechęcić to,  że w późniejszym wieku mogą nie nacieszyć się długo fajnym związkiem, a związek może przerodzić się w opiekę nad schorowanym partnerem. Faceci żyją krócej i ogólnie mniej dbają o zdrowie.
Niewątpliwie mogą być kobiety, które chętnie przeprowadzą się do domu za miastem. Szukałabym w najbliższym dużym mieście. Wolnych facetów chcących i nadających się do związku, jest mniej niż kobiet.
Nie wiem czy bywasz na jakichś zorganizowanych wyjazdach turystycznych, tam jeździ sporo samotnych kobiet.

322 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2025-04-12 18:53:22)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Kaszpir007 napisał/a:

Widzę że dyskusja trwa smile


Spokojnie mógłbym mieć gromadkę jeszcze dzieci big_smile

To przerażające i dołujące, że w Polsce nikogo sensownego nie da się znaleść i w innym nie lewackim, nie ultra-radykalno-feministycznym kraju tak

No widzisz Kaszpir.. Tylko tu znowu dochodzi do "rozjazdu" w intencjach.

Ty chciałbyś niezależną, samodzielną babkę która by cię na kasę nie ciągnęła, a tam gdzie napisałeś, to owszem.. Miałbyś to wszystko co wymieniłeś, ale musiałbyś jeszcze w Biedrze na nocki dorabiać, żeby utrzymać tę ciemnoskórą panią i gromadkę czekoladowych dzieci z nią. Naprawdę myślałeś, że one na twoją śliczną buźkę lecą?

323

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

ale między 40, której nie wyklucza, bo niby dlaczego, są również 47 latki z którymi się spotykał, wiec proszę was, ile razy chłop ma o tym pisać?
wiec nie wiek jest tu największym problemem.
problemem są nieaktualne zdjęcia- to jest ryzyko, ale chyba nie da się tego obejść, można poprosic o jakieś inne na priv, albo dodanie jeszcze paru do portalu.
albo wkalkulowanie ze coś niekoniecznie zatrybi. Bo tak jest i z tym się trzeba liczyć.
zastanawiam się czy Kaszpir wprost o te dzieci pyta, bo jeśli tak to nie powinien być to temat w momencie spotkania

324

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Salomonka napisał/a:

Ty chciałbyś niezależną, samodzielną babkę która by cię na kasę nie ciągnęła, a tam gdzie napisałeś, to owszem.. Miałbyś to wszystko co wymieniłeś, ale musiałbyś jeszcze w Biedrze na nocki dorabiać, żeby utrzymać tę ciemnoskórą panią i gromadkę czekoladowych dzieci z nią. Naprawdę myślałeś, że one na twoją śliczną buźkę lecą?


Stąd szeroki uśmiech z dopiskiem o egobooście.....raczej nie posądzałbym go o aż tak niską inteligencję, żeby nie rozumiał jak to działa.

325

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Kaszpir007 napisał/a:

To przerażające i dołujące, że w Polsce nikogo sensownego nie da się znaleść i w innym nie lewackim, nie ultra-radykalno-feministycznym kraju tak

Ja też go o brak inteligencji nie posądzam, ale pewnie coś mu się w klawiszach "omsknęlo" i napisał to tak właśnie. big_smile

Posty [ 261 do 325 z 2,434 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 38 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Brak chęci na ponowny związek ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024